|
|
#3601 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 200
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
No właśnie, byłyśmy już w związkach, już się kiedyś rozstawałyśmy, czyli teoretycznie powinnyśmy wiedzieć, że to nie koniec świata. Ale zawsze jest ten smutek, pustka, niepewność co dalej z życiem, czy cokolwiek się jeszcze ułoży, czy jest światło w tunelu...
__________________
Jest gdzieś we mnie miejsce o najniższej możliwej energii, bliskiej zeru, zeru absolutnemu. But I, I need to be by myself; I mean: I sing for myself, I bleed for myself, I breathe for myself. Tego się nie leczy, słowo pękło jak szkło
Edytowane przez ponton_powietrzny Czas edycji: 2018-11-23 o 18:32 |
|
|
|
|
#3602 | |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 17
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
To bardzo możliwe. Tzn, może nie chodzi o poczucie bycia kochaną, ale o jakieś poczucie bezpieczeństwa, jakąś pewność, kogoś, kto chce tego co ja - a ja obecnie podążam w kierunku ustatkowania się, jeżeli przygody mi w głowie, to z kimś obok. Z kim można by to dzielić i wspominać na starość. A z nim mam bardzo dużo wspomnień. Tych pozytywnych. I to poczucie bezpieczeństwa mi dawał. Wszystko co u nas nie grało teraz wiem, że udało by się przepracować. Spotkanie takiego faceta teraz, z takim podejściem i pewnością już po niedługim czasie "tak, to Ty, wybieram Cię", wydaje się obecnie tak bardzo z kategorii fantasy, że o matko. I właśnie też ta świadomość, że odrzuciłam coś tak niesamowitego - boli. Świadomość, że odrzuciłam okazję, na świetny związek. I ta obawa, że więcej mogę już takiej szansy nie dostać... Też mi brakuje tu jakiegoś pozytywnego odzewu. Od dziewczyn, które przeżywały to samo, ale mają to za sobą. Ale myślę, że to nie tak, że one nie istnieją. Sama w najlepszych momentach swojego życia raczej nie myślałam, by udzielać się w takich miejscach. Raczej skupiałam się na tu i teraz. |
|
|
|
|
#3603 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz ---------- Dopisano o 18:56 ---------- Poprzedni post napisano o 18:45 ---------- Cytat:
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
||
|
|
|
#3604 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-04
Wiadomości: 56
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cześć dziewczyny,
Wracam po długiej nieobecności Większość z was może nie kojarzyć mojej historii, bo nie rozpisywałam sie zbytnio na forum, poza tym rzadko to zaglądałam. Chciałam się skupić na sobie, realizacji swoich marzeń, naprawianiu życia, którego nie miałam, bo tak byłam skoncentrowana na związku i mogę powiedzieć z dumą, że mi się to udało! A nawet wyszło miliard razy lepiej niż planowałam ![]() Ale do rzeczy - o byłym nie myśle, nie tęsknie, nie kocham go. Nie jest mi jednak obojętny, bo poczucie niesprawiedliwości i marzenie o karmie, która go dopadnie niestety dalej we mnie mocno siedzi. Macie na to jakieś rady? Racjonalizowanie nie pomoga. Skręca mnie w środku na myśl, że jemu się wszystko ułożyło i nie poniósł konsekwencji swoich czynów. Druga rzecz z którą nie umiem sobie poradzić, to poczucie krzywdy...Byłam u psychologa, czytam dużo literatury na ten temat, racjonalizuje, wypłakałam swoje bóle, ale jednak nie do końca...Nie umiem nie czuć się skrzywdzona i nie umiem tych krzywd nie rozpamiętywać. Nawet teraz jak o tym piszę czuję, że łzy same napływają mi do oczu...Czy to kiedykolwiek minie? Nie miałam łatwego życia, patologiczna rodzina, nieudane życie uczuciowe, bo dla facetów byłam tylko obiektem seksualnym, wyśmiewanie przez rówieśników, swego czasu bycie kozłem ofiarny i wiele, wiele innych. Mój były dorzucił swoją cegiełkę, a raczej cegłe..Dla tych które nie znają mojej histori powiem w dużym skrócie, że koleś mnie zdradzał na prawo i lewo, oszukiwał, kłamał, poniżał, nie liczył się z moim zdaniem, wyśmiewał, pozwalał innym mnie wyśmiewać, a nawet sam był prowodyrem. Lista jego przewinien jest długa. Problem w tym, że dla innych ludzi był hmm dobry? Dla kolegów był lojalny, dla znajomych też. Dla byłej dziewczyny również. Tylko nie dla mnie...I mam ogromny problem, w kontekście tego co mnie również w przeszłości spotkało z uporaniem się z myślą, że muszę być naprawdę bardzo beznadziejnym człowiekiem skoro zawsze mnie spotykają takie sytuacje, że ludzie, którzy dla innych są w porządku dla mnie stają się okrutni i źli...nie wiem co jest ze mną nie tak... |
|
|
|
#3605 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 2 505
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Jestem idiotką, bo poprosiłam eksa o spotkanie...i przez to ryczę. Powiedział mi, że nie spotkamy się bo on kogoś ma i tak nie może jej zrobić...masakra. A jak ze mną był tyle lat, wielce kochał, to jakoś nie miał skrupułów, żeby z nią przy mnie nie pisać. No a ja po tylu latach jestem nikim i nie spotka się ze mną, bo jakaś laska obca, z neta jest taka ważna....
W ogóle jestem kretynką, że mu to zaproponowałam...
__________________
RESET |
|
|
|
#3606 | |||
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 17
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Ja natomiast byłam na miejscu Twojego faceta. Niepewność, strach... Niedojrzałość. I błędne myślenie, że miłość to właśnie te emocje, uczucia. Nie wiedziałam, że miłość to nie uczucie, że nie ma z nimi nic wspólnego. Że w rzeczywistości to jest wybór, decyzja, że może nie jesteśmy idealni, że trochę nas różni i czasami to mam w sumie tego dość, ale lubimy się, rozumiemy, jesteśmy wobec siebie w porządku, jest między nami więź, którą ciężko racjonalnie wytłumaczyć - więc decyduję, że będę kochać. Że wiem, że te wątpliwości będą i że to normalne, ale wspólnymi siłami można je przepędzić. Ja to zrozumiałam po 3,5 roku. Więc zdarza się. Ale czy warto czekać? Cytat:
Niestety, tak właśnie może być. Niektórzy tego nie potrzebują i potrafią pogodzić się z tym, że czegoś w życiu nie zaznają. Rozumiem to jego wewnętrzne rozdarcie, bo on pewnie też czuje, że to co robi jest z pewnej strony bezsensu i będzie żałować... Ale to też będzie cieniem na jego sercu. Jakbym mogła cofnąć czas... Raczej i tak bym się ze swoim rozstała. Bo choć dzisiaj widzę, jak bardzo było to bez sensu, to jednak potrzebowałam tego rodzaju wiedzy, którą zdobyłam na przestrzeni tych kilku lat, by móc być teraz dobrą partnerką. Że wówczas to był dla mnie wielki problem i męczyłam się. Gdybym została to wiem, że raniłabym go swoimi oczekiwaniami i wiecznymi wątpliwościami. Spotkałam go w swoim życiu za wcześnie... Cytat:
Rozsądek to wie, a serce? Nie wiem ile w tym miłości, ile tęsknoty za tą więzią, czy czymkolwiek. Wiem natomiast, że serce robi mi ogromnego psikusa, ale w sumie... Zasłużyłam sobie. Niby chciałabym poczuć jakąś ulgę, ale z drugiej strony... Jestem/byłam tym rodzajem osoby, przez którą i wy teraz cierpicie, zrobiłam to, co niektórym dziewczynom zrobił ich facet. Świadomość tego jest co najmniej nieprzyjemna. Więc można powiedzieć, że karma wróciła. Znam też historie ludzi, którym się to udało. Którzy spotkali się po jakimś czasie i ten cały czas spędzony osobno tylko utrwalił ich w przekonaniu, że to jest TO. Ale tu można wpaść w pułapkę. Życie bywa przewrotne. Czasami nie warto czekać. Bo jedyne co można stracić to czas. Myślę, że rozsądne będzie nie czekać. Zająć się sobą i spróbować pogodzić się z tym. Może nawet pewnego dnia zacząć spotykać się z innymi. Być może czeka tam coś znacznie lepszego, coś, co może nie zatrze pamięci o tym, ale przyniesie sercu ukojenie. |
|||
|
|
|
#3607 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Mój mówił ciągle o tych emocjach, mylił zakochanie i motyle z miłością, bal sie odpowiedzialnosci za powazny zwiazek no bez emocji to dla niego nuda. Niby uwielbiał spędzać razem czas, ale no..to było zwyczajne? Nie wiem. A może magiczne "to" istnieje i serio to nie byłam ja dla niego? On stwierdził, że gramy w inne gry. Wiem, że ma rację. Że on musi sprawdzić, poszukać co to jest miłość poprzez porównania, bo inaczej nigdy nie pozbylby się tych wątpliwości i coś gryzloby go zawsze. Z pewnością rozstanie było lepszym rozwiązaniem dla mnie. Ale właśnie - zrobił to dla mnie. Mógł to ciągnąć z wygody, w końcu super nam było, i uciec kiedy się zakocha. A on zrezygnował w momencie kiedy było fajnie - żebym ja bardziej nie cierpiała. Paradoksalnie tym pokazał mi, że mu na mnie zależy, na moim szczęściu.... Wysłane z aplikacji Forum Wizaz ---------- Dopisano o 20:46 ---------- Poprzedni post napisano o 20:45 ---------- I nie chodzi mi o czekanie z premedytacją, że on i tylko on. Minie trochę czasu to będę chodzić na randki, nie będę uciekać przed miłością. Ale jednocześnie chyba zawsze już będę o nim pamiętać.. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz Cytat:
---------- Dopisano o 21:14 ---------- Poprzedni post napisano o 20:46 ---------- btw pisałam tu o komiksie Odmętów Absurdu...o miłości i szcześciu... jest przeuroczy, ale nie chce mi się robić tylu zdjęć.... ale tak oddaje moją sytuację rozstań, powrotów...... Jak komuś się chce czytać: Znam bardzo fajną Istotę. Czas z tą Istotą mija bez problemów - to jest taka cudowna istota, z którą można WSZYSTKO, ale nic nie trzeba! Bo to po prostu bardzo dobra istota! Istota lubi się przytulać... i być przytulaną. To bardzo dobrze, bo znało się już takie nielubiące się przytulać istoty i to nigdy nie jest fajne. Takie istoty podchodzą i mówią: "fajne macki" i się uśmiechają, a potem wyjadają ci wszystkie ciastka. Wtedy myślisz, że ktoś, kto lubi ciastka, nie może być zły... i przysuwasz się, żeby być bliżej. A wtedy takie istoty mówią: "zabieraj swoje ohydne macki!" i dalej chcą wyjadać ci ciastka, ale tobie to już wcale nie wydaje się fajne ani słodkie... Ale ta istota jest inna! Ona przychodzi się przytulać - DO MNIE! Z tą istotą można robić wszystko albo nic nie robić, ale to zawsze jest takie jakieś miłe i WŁAŚCIWE I TAKIE JAKIEŚ DOBRE. Istota nigdy nie ocenia tak brutalnie, jak robią to niektóre inne istoty. Przy istocie można być sobą i chciałoby się, żeby istota była taka jak jest już zawsze. A jak się zamyśli to sobie śpiewa pod nosem i nie krzywi się, kiedy inne istoty też chcą sobie śpiewać... nawet jak bardzo im to nie wychodzi. Istota się nie oburza jak się robi dziwne rzeczy, bo ta istota sama robi czasem różne szalone rzeczy. Istota jest taka spokojna i niezaborcza. I ma takie piękne WSZYSTKO - nie tylko z wierzchu, ale też w środku. A środek to jest zawsze najważniejszy. I ta istota lubi mnie. I WYDAWAŁOBY SIĘ, ŻE JEST PO PROSTU DOBRZE. ALE NIE JEST... Nic nie jest dobrze. Bo istota milczy. Najpierw jakoś tak odpowiada półsłówkami, więc pytam, czy wszystko OK, a istota zapewnia, że TAK. I zaczyna mówić jeszcze mniej, aż w końcu nie mówi wcale... więc zamiast spać próbuję zgadywać - co jest nie tak??? A istota milczy. A przecież powiedziała, że jest OK. Cokolwiek było nie tak, można było to powiedzieć, nie ważne, czy dotyczyło MNIE, czy świata, czy tylko istoty. Przecież kiedy istota się ODZYWA, ZAWSZE się ze SOBĄ ZGADZAMY! Ale istota się nie odzywa... więc staram się myśleć o miłych rzeczach i czekam. A potem płaczę i jem ciastka, ale ciastka nie pomagają. MARTWIĘ SIĘ - bo jest możliwe, że istocie coś się stało? A jeśli potrzebuje pomocy? Może trzeba ją ratować? W czasie kiedy ja tutaj użalam się nad sobą? Tylko, że nie wiem, gdzie istota się podziewa... Mija wiele czasu i kiedy tracę już nadzieję, nagle... istota zjawia się! I okazuje się, że nic jej nie jest! Chociaż wdepnęła w bagno i była tam zła istota, która nie chciała pomóc, tylko wyzywała ją bardzo brzydko... ale to już nieważne, bo udało się uciec! Każdy czasem może wpaść w bagno, ale dobrze, że już wróciła i jest. Znów rozmawiamy i istota obiecuje, że więcej nie idzie na bagna, bo bagna zwyczajnie jej nie interesują. Jest dobrze. NAWET LEPIEJ NIŻ WCZEŚNIEJ, bo teraz istota ma pewność, że więcej nie wpadnie w bagno, bo ma przyjazne macki, które zawsze wysuną się jej na pomoc. W KOŃCU WSZYSTKO JEST JASNE i planujemy WSPÓLNE PRZYGODY. Istota jest zachwycona! Choć ma się też wrażenie, że ostatnio jakoś mało mówi... i myśli się, że może po prostu pakuje się na wyjazd, ale w głębi duszy obawia się, że wpakowała się w bagno... Pytam istotę, ale zaprzecza. Mówi, że tylko troszkę się spóźni, ale będzie. Więc czekam... Ale wiem, że się nie zjawi. Szukam istoty, ale prawda jest taka, że istota nie chce się odnaleźć, bo poszła na bagna I TO Z WŁASNEJ WOLI! Czuję, że zbliżam się do dna... więc zawracam i wtedy przypominam sobie, że kiedyś jedno stworzenie powiedziało mi, że... ...błędnie zakładam, że wszyscy CHCĄ być szczęśliwi. A jeśli tamto stworzenie miało rację? JEŚLI NIE CHODZIŁO O TO, ŻE COŚ BYŁO ŹLE? JEŚLI RACZEJ TYLKO NIEPOTRZEBNIE WSZYSTKO BYŁO OK? A jeśli istota się nudziła taplając się w tym całym szczęściu? A jeśli istota oczekiwała wyzwań? A w wyzywaniu nigdy nie było się dobrym? Pewnie ktoś inny wyzywa już tę istotę, a istota czuje się dzielna i silna, że daje radę i rozmyśla sobie o tym, jak bezcelowe i NUDNE jest takie ZWYCZAJNE szczęście. A może takie szczęście jest naprawdę MAŁO AMBITNE? No ale... to przecież jest....dno.. Mijają dni, a ja tak bardzo staram się uśmiechać. A potem płaczę i jem ciastka... ale wciąż nie pojmuję, jak można nie chcieć być szcześliwym? Przecież szczęście jest fajne... a miłe rzeczy nigdy się nie nudzą! I nie potrzeba wiele, by cieszyć się życiem - życie jest po prostu ciekawe, można mieszać łapką w kałuży, tylko dlatego, że tak jest śmiesznie i nie myśleć o tym, czy to ma jakiś większy sens, bo szczęście ma sens samo w sobie. Takie zwyczajne szczęście jest niezwykle dobre! Edytowane przez bowszystkotoiluzjajest Czas edycji: 2018-11-23 o 21:00 |
||
|
|
|
#3608 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 2 505
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Kochana, uśmiechnij się. Jak jesteście dla siebie, to choćby nie wiem co, on Cię znajdzie. Spod ziemi wykopie i oznajmi, że kocha. Ja wierzę w takie coś, jak przeznaczenie.
__________________
RESET |
|
|
|
|
#3609 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
|
|
|
|
|
#3610 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 2 505
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Dziś wyprzedaże i miałam szaleć, pędzle kupić nowe...i nic mi się nie chce. Sensu nie widzę w niczym.
__________________
RESET |
|
|
|
|
#3611 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Ja nie wiem czy wierzę w przeznaczenie... ogólnie nie wiem jak się poruszać po życiu :/ czy to prawdziwe milosci czy jakieś nasze wyobrażenia... czy ludzie się zmieniają czy nie i jak popełnia błąd to potem mogą znowu ten sam.. czy warto być uczciwym i dawać z siebie dużo... co się wybacza a czego nie... i takie tam... Ja ominęłam wyprzedaże szerokim łukiem, nie chcę teraz kasy wydawać bo jak mam zły humor to tego nie kontroluję xD Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
|
#3612 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 200
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Nie mogę się teraz na niczym skupić, na książce, na filmie. Czuję, jak mi źle w środku, taki gniotący ból jakby w klatce piersiowej i chęć płaczu, ale nie mogę się rozpłakać, kiedy próbuję.
__________________
Jest gdzieś we mnie miejsce o najniższej możliwej energii, bliskiej zeru, zeru absolutnemu. But I, I need to be by myself; I mean: I sing for myself, I bleed for myself, I breathe for myself. Tego się nie leczy, słowo pękło jak szkło
|
|
|
|
|
#3613 | ||
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 2 505
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
![]() Przed chwilą zamówilam pędzle, bo musiałam coś zrobić na poprawę humoru... ---------- Dopisano o 22:13 ---------- Poprzedni post napisano o 22:09 ---------- Cytat:
Do Ciebie teraz też to dotarło, jak zaznałaś odrobiny samotności...
__________________
RESET |
||
|
|
|
#3614 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 3 518
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Bo też mam mega kryzys wiary w miłość, zastanawiam się, czy to możliwe, żebym się aż tak pomyliła... To wszystko, co wydawało mi się prawdziwym i szczerym uczuciem, za każdym razem w moim życiu okazywało się jakąś iluzją. Nie rozumiem tego. Najgorsze, że po ostatniej relacji, kiedy facet po prostu mnie olał i stwierdził, że to nie to, długo jeszcze się starałam. Pisałam do niego, zapraszałam... Nie chciałam się narzucać, więc robiłam to raz na parę dni, potem raz na parę tygodni... i cały czas naprawdę byłam głęboko przekonana, że "to jest to". Wierzyłam, że w nim w końcu coś zaskoczy, że zrozumie, jak bardzo do siebie pasujemy i wszystko będzie jak przedtem. Ale z czasem - i to mnie właśnie zasmuca najbardziej - doszłam do momentu, w którym poczułam się taka jakby oszukana, zawiedziona. Był taki moment, kiedy czułam, że wszystko jest jeszcze możliwe, a teraz czuję, że ten moment już minął i nawet gdyby eks nagle sam do mnie napisał lub mnie zaprosił na spotkanie, to już nie dalibyśmy rady wrócić do tego, co było wcześniej. I nadal czekam, tylko już w sumie nie wiem, na co. Nie na Niego. Chyba już też nie na miłość. |
|
|
|
|
#3615 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 2 505
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
[1=578537b29e2e39e1d6e3dc9 dfc9821e485b809af_62f97e7 3ceb2a;86162622]Doświadczam teraz dokładnie tego samego. Dlatego tak się cieszę, że przypomniałam sobie o Wizażu i znalazłam ten wątek. Dzięki temu, że Was czytam, przynajmniej nie czuję się sama ze swoimi myślami.
Bo też mam mega kryzys wiary w miłość, zastanawiam się, czy to możliwe, żebym się aż tak pomyliła... To wszystko, co wydawało mi się prawdziwym i szczerym uczuciem, za każdym razem w moim życiu okazywało się jakąś iluzją. Nie rozumiem tego. Najgorsze, że po ostatniej relacji, kiedy facet po prostu mnie olał i stwierdził, że to nie to, długo jeszcze się starałam. Pisałam do niego, zapraszałam... Nie chciałam się narzucać, więc robiłam to raz na parę dni, potem raz na parę tygodni... i cały czas naprawdę byłam głęboko przekonana, że "to jest to". Wierzyłam, że w nim w końcu coś zaskoczy, że zrozumie, jak bardzo do siebie pasujemy i wszystko będzie jak przedtem. Ale z czasem - i to mnie właśnie zasmuca najbardziej - doszłam do momentu, w którym poczułam się taka jakby oszukana, zawiedziona. Był taki moment, kiedy czułam, że wszystko jest jeszcze możliwe, a teraz czuję, że ten moment już minął i nawet gdyby eks nagle sam do mnie napisał lub mnie zaprosił na spotkanie, to już nie dalibyśmy rady wrócić do tego, co było wcześniej. I nadal czekam, tylko już w sumie nie wiem, na co. Nie na Niego. Chyba już też nie na miłość.[/QUOTE] Najgorzej właśnie jak jedna strona chce bardziej niż druga, a wcześniej wydawało się, że obie dążą do tego samego. Ten szok, kiedy nagle ktoś nas odrzuca jest nie do opisania. 7 lat wspólnego życia, pewności, ze to `to` i nagle on zaczyna z inną dzielić to `nasze` życie. Jej się zwierza, z nią rozmawia, śmieje się, ma swoje zwyczaje...jak ze mną. Miesiąc temu mnie kochał, zapewniał, a dziś jest cały dla niej i tak mu dobrze. Może kiedyś zrozumie, pożałuje, a może z nią właśnie ma to `coś`i nie będzie potrzebował tylu lat, tylko złoży deklaracje dużo szybciej. To tak boli. Nie chciałabym się już tym interesować, ale to we mnie siedzi, żyje i mąci w głowie. Boję się, że stanę na nogi, a on zacznie dzwonić, pisać...a może nie zacznie...tyle we mnie sprzeczności, strachu. Może ja też nie kocham go i będę miała jak on? Znajdę kogoś, kto mi podpasuje i zapomnę tak szybko, jak on...ale nie umiem, więc może jednak go kocham? To chore. Zauważyłam też, że faceci świeżo po rozstaniu radzą sobie lepiej i często dopiero po czasie żałują, odzywają się i wielce doceniają byłą partnerkę. Może wynika to też z tego, że ten nowy obiekt pokazuje swoje prawdziwe oblicze, pierwsze motylki odlatują, emocje opadają i wraca stara rzeczywistość. Mój eks póki co cieszy się kimś nowym, ale gdzieś w środku mam cichą nadzieję, że zrozumie, że to ja byłam tą jedyną...ale nie powinnam go już wtedy chcieć, a chyba chcę cały czas. Czuję się jak chora.
__________________
RESET |
|
|
|
#3616 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 200
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Ja bym bardzo nie chciała, żeby mój eks nagle uznał, że jestem tą najlepszą, bo byłoby mi bardziej przykro, że coś straciliśmy, a po jakimś czasie od rozstania to już ptaki odleciały i nie ma co wracać, nawet, jeżeli jestem super. Mam złe doświadczenia z powrotami, serio. A i myśl, że byłam najlepsza jest ciężka do zniesienia, bo co z tego, jak nie jesteśmy już razem? Raczej wolę spróbować zbudować życie od nowa, nie od razu z kimś innym, najpierw ogarnąć siebie, ale przemyśleć to, co miałam do przemyślenia, starać się nie katować wizją jego i jej, dojść do wniosku, że teraz jestem sama i wszystko jest moje, nie nasze, ja odpowiadam za siebie i swoje życie, ja mogę je ukształtować na nowo. Jakoś. Kiedyś.
__________________
Jest gdzieś we mnie miejsce o najniższej możliwej energii, bliskiej zeru, zeru absolutnemu. But I, I need to be by myself; I mean: I sing for myself, I bleed for myself, I breathe for myself. Tego się nie leczy, słowo pękło jak szkło
|
|
|
|
|
#3617 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 2 505
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
__________________
RESET |
|
|
|
|
#3618 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 200
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Oczywiście, obwiniam się, że gdybym nie robiła tego i tamtego, gdybym nie przegięła, gdybym była bardziej taka czy siaka. Ale moi przyjaciele mówią, że jeśli związek miałby szansę, to dalibyśmy radę. Myślę, że warto tego się trzymać. I wyciągać wnioski.
__________________
Jest gdzieś we mnie miejsce o najniższej możliwej energii, bliskiej zeru, zeru absolutnemu. But I, I need to be by myself; I mean: I sing for myself, I bleed for myself, I breathe for myself. Tego się nie leczy, słowo pękło jak szkło
|
|
|
|
|
#3619 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 322
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
|
|
|
|
|
#3620 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 9 722
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Pewnie, że boli. Ale brak kontaktu jest najlepszym rozwiązaniem.
Wysłane z mojego SNE-LX1 przy użyciu Tapatalka |
|
|
|
#3621 | ||
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 2 505
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
---------- Dopisano o 09:15 ---------- Poprzedni post napisano o 09:14 ---------- Cytat:
__________________
RESET |
||
|
|
|
#3622 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
U mnie dziś kryzysu ciąg dalszy. Spałam 11 godzin (normalnie w tygodniu śpię niecałe 8h), wstałam i płaczę. Mam tylko wielką nadzieję, że to w dużej mierze hormony (okres) a nie że będę teraz się męczyć sama ze sobą...
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz ---------- Dopisano o 09:31 ---------- Poprzedni post napisano o 09:23 ---------- A tak czytając inne historie, zwłaszcza Cervezy, zastanawiam się nad tym, czy "to coś" istnieje. 7 lat to szmat czasu i jak ktoś z kimś tyle jest to chyba coś znaczy? Czy chodzi tutaj o siłę charakteru mężczyzny, którego zawsze będzie jakoś ciągnąć do innych kobiet? I ten się akurat złamał? Bo wiadomo że motylki z czasem ulatuja a pozostaje przyjaźń podszyta seksem. Czy jest możliwe żeby obie osoby na raz stwierdziły, że "to to"? Czy może osoba, która nie potrafi znaleźć szczęścia (wg psychologów jungowskich wszelkie problemy w związku to nasze wewnętrzne problemy a tylko projektujemy je na drugą osobę) w sobie, tak będzie zmieniała związek po związku, bo w każdym coś będzie nie tak, czegoś będzie brakowało... aż w końcu po tych x latach poszukiwań stwierdzi, że wszystko to głupota i zostanie w związku "na zawsze" z ostatnią napotkana osobą mimo że ten związek nie był nic lepszy od wcześniejszych? Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
#3623 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 322
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
|
|
|
|
|
#3624 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
|
#3625 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 2 505
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
__________________
RESET |
|
|
|
|
#3626 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Ja już sobie wyobrażam te wątpliwości mojego... "jest fajnie, uwielbiam spędzać z nią czas, dobrze się dogadujemy, byłaby świetną matką..ale czy to co czuję to jest miłość? Skąd mam to wiedzieć, że za pięć lat nie poznam jakiejś innej, tej jedynej i prawdziwej? Jak X się ze mną wyprowadzi to będzie dla mnie duża odpowiedzialnosc, bo nie mogę przecież potem ot tak jej zostawić bo poznam inną. Ona mnie tak kocha, ja ją też, przecież uwielbiam jej zapach, usta, to jak śmiesznie się czymś dziwi itd.. ale jest tyle dziewczyn że skąd mam wiedzieć, że ta jest najlepsza? Ludziom się tylko wydaje że są szczęśliwi i biorą ślub, a potem kończą jak moi rodzice, nienawidzą się. Nie wiem o co mi chodzi i czy ją kocham. Jej wady czasem mnie irytują, może poznam inną i tak nie będzie?" Itd... r y c z ę
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
#3627 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 2 505
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
__________________
RESET |
|
|
|
|
#3628 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 3 518
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Ja niestety żałuję, że tego się nie da po prostu rozpoznać. A raczej: o tym wszystkim można się przekonać tylko z czasem, kiedy się widzi, że ktoś nadal z nami jest po paru tygodniach, miesiącach, pół roku, latach... Że nie przestaje z nami rozmawiać, możemy do niego zadzwonić o dowolnej porze z końca świata i on po prostu odbierze ten telefon, wysłucha i pomoże, śpi z nami, mieszka z nami, jeśli oboje chcemy, to pojawiają się dzieci i ślub... Generalnie, trzeba patrzeć na czyny, na to, czy facet jest stały. U mnie w relacjach tak było, że faceci po prostu znikali. Mimo pięknych słów i początkowych starań, jakoś tak się składało, że każdy potem rozpłynął się w powietrzu. |
|
|
|
|
#3629 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Prawda jest taka, że gdy się poznaliśmy on nie szukał poważnego związku, opisałam bagno jakie miał w domu i że przez to od 20r.z nie miał "młodości". On żył myślą, że wyrwie się w końcu z tego domu i będzie się bawić, poznawać ludzi, wszystko to czego nie mógł robić przez 5 lat bo studiował i ciągnął dwie prace. Pojawiłam się ja, ani ja ani on nie mieliśmy początkowo poważnego nastawienia, on pierwszy się zakochał i samo jakoś tak wyszło, że nadawalismy na tych samych falach. Ale on ciągle miał wewnątrz to pragnienie że przecież miał się bawić... że się nie wyszalal... że się nie wyszaleje bo z gówna w domu przejdzie w "nudę" wspólnego mieszkania zamiast w końcu móc żyć chwilą... Wysłane z aplikacji Forum Wizaz ---------- Dopisano o 10:14 ---------- Poprzedni post napisano o 10:11 ---------- Miał tak jak @hush pisała o sobie. Super związek, ktoś go kochał - ale jak to ja teraz już nic więcej nie przeżyję, nie nabiorę doświadczeń? Nie posmakuję życia na luzie, bez przejmowania się i zobowiązań? Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
|
#3630 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 3 518
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 09:24.





Większość z was może nie kojarzyć mojej historii, bo nie rozpisywałam sie zbytnio na forum, poza tym rzadko to zaglądałam. Chciałam się skupić na sobie, realizacji swoich marzeń, naprawianiu życia, którego nie miałam, bo tak byłam skoncentrowana na związku i mogę powiedzieć z dumą, że mi się to udało! A nawet wyszło miliard razy lepiej niż planowałam 






