|
|
#3661 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 3 518
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Ale wiesz, ja w to nie wierzę. W swoim życiu widziałam jedno: jeśli pomiędzy ludźmi naprawdę "coś" jest (tzn. jeżeli jest bliskość, o której piszesz), taka para przetrwa. Jasne, że czasem ktoś ma gorszy okres i wątpliwości. Ale wszyscy moi znajomi, pomimo wszystko, na nowo się potem schodzili. Także w tej sytuacji ja bym zrobiła kroczek w tył. Bo przecież, jak kogoś kochasz, szanujesz jego decyzje i wybory. Ten kroczek w tył byłby również dla mnie. Żeby ochłonąć. Bo Ty też masz już teraz chaos w głowie. Nie wiesz, co się dzieje, na czym stoisz, jak to się skończy, co robić. Dopiero, kiedy bym się uspokoiła sama ze sobą, wewnętrznie, porozmawiałabym z facetem - albo bym do niego napisała, gdyby nie było innej możliwości - że go rozumiem, wspieram, trzymam kciuki, jestem. To jest bardzo trudne. Bo trzeba to zrobić tak, żeby nie stawiać się w sytuacji petenta czekającego w kolejce na czyjąś łaskę lub niełaskę. Przecież udawanie, że nic się nie stało, oraz zapowiadanie, że będziemy czekać na faceta do śmierci, niczego dobrego nie przyniesie ![]() Ogólnie, po rozstaniu warto zachowywać spokój. Im większy chaos w głowie, tym większy powinien być spokój w naszych zewnętrznych zachowaniach. Trzeba sobie dać czas na ochłonięcie i zmierzenie się z szokiem. A dopiero z czasem, gdy emocje opadną, można przemyśleć, czy chcemy coś z tym zrobić, i co... Kurcze, zawodzą mnie faceci ostatnio. Mam wrażenie, że każdy się waha, nikt nie wie, czego chce i wszyscy uciekają pod byle pretekstem. Oby to był tylko wpływ forum i czytanych tu historii
Edytowane przez 578537b29e2e39e1d6e3dc9dfc9821e485b809af_62f97e73ceb2a Czas edycji: 2018-11-24 o 16:22 |
|
|
|
|
#3662 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 44
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
[1=578537b29e2e39e1d6e3dc9 dfc9821e485b809af_62f97e7 3ceb2a;86164447]Nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Nie akceptuję tego, co piszesz.
To znaczy rozumiem wszystkie Twoje emocje i uczucia, i tęsknotę, i że go kochasz i wspominasz miłe chwile. I że się mega boisz przyszłości. Przysięgam, ja przeżyłam coś podobnego kiedyś i wiem, jak to jest. Ale na litość boską, jak facet: 1. Cię uderzył 2. Cię wyzwał to nie ma powrotów. Kochana, Ty teraz się nawet przekręć z tego smutku, ale niech Cię ręka boska broni przed jakimkolwiek kontaktem z tym typem! Posłuchaj, pomyśl o tych wszystkich sąsiadkach, które znasz, a które są wyzywane i bite przez swoich mężów. Nie skończysz tak, właśnie teraz masz szansę uratować siebie i swoje życie. To jest potwornie trudne, bo wyjście z toksycznego związku boli tak, jakby Ci ktoś wyrywał serce. Bo na tym polega istota toksyczności, że facet Cię tak psychicznie zniszczył, że teraz już w sumie nawet nie myślisz, że to, co robił, to była przemoc, i jesteś przerażona, że przecież nikt inny Cię nie zechce, że nie zasługujesz... Ale dasz radę. Po prostu za wszelką cenę się od niego oddziel, choćbyś miała ryczeć co rano i cierpieć i naprawdę choćby nie miało się wydarzyć w Twoim życiu nic dalej. Ponieważ przemoc to przemoc i jedynym możliwym wyborem jest ją przerwać.[/QUOTE] Kiedyś zapytałam o seks a on rzucił, że jak schudnę to się zainteresuje... po czym napisałam, że to przegięcie i mam dość na co on "to wypier*****". Tylko ja nie ogarniam czy on był taki dwulicowy, czy na początku udawał, czy to ja go prowokowałam, czy on się tak zmienił po czasie... Wiem, że mam szansę, że będzie lepiej bo nie będę prosiła się o jego uwagę. Wiem, że tragedią jest dowiedzieć się, że jesteśmy śmiertelnie chorzy my lub ktoś z naszej rodziny. A poza tym to wszystkie sytuacje życiowe są do ogarnięcia ale teraz po prostu nie wiem, nie umiem się z tym pogodzić ![]() Chociaż jak było już bardzo źle to nie szukałam w internecie porad jak go odzyskać, tylko szukałam planu na nowe życie. I jak sam on powiedział to ja się wyprowadziłam... Pęka mi serce... |
|
|
|
#3663 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 3 518
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Olej gnoma |
|
|
|
|
#3664 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 59
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Przepraszał za to, a ja mu wiecznie wybaczałam, tym bardziej, że sama w kłótniach święta nie byłam w słowach :/
Tyle, że to ja sobie nie potrafię poradzić z 'efektem' końcowym, a patrzę jak ktoś wgl nie odczuwa braku mojej osoby, i wszystkie te starania były o kant dupy i czuje się jak śmieć, bo jak to wszystko, było nic nie warte, niedocenione, to jak moge z kims innym sie zaangażować w związek, skoro bycie "za dobrym" bylo zle, a wszystko obróciło się przeciwko mnie i wali mi sie na głowe i to ja sie czuje ze swoją osobą źle
|
|
|
|
#3665 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 3 518
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
![]() Rozumiesz? To nie ma reguł po prostu. Facet może być ideałem, zachowywać się rewelacyjnie, ale jeśli pojawia się przemoc, to Twoją jedyną reakcją ma być: "Żegnaj". I nie ważne, ile pięknych słów wcześniej padło, ile Ci naobiecywał i jak cudownie było wam razem. Nawet nie ważne, jak długo ze sobą byliście, ani czy macie dzieci. Nie ma miejsca na przemoc. Kropka!!! Traktuj swoją tęsknotę z dystansem i nie wspominaj cudownych chwil. Bo ich z czasem byłoby coraz mniej, aż w końcu za 20 lat zostałyby same kłótnie i wyzwiska. Na tym polega istota takich relacji. Naprawdę!!! Tu by nigdy nie było szczęśliwego zakończenia!!! I przepraszam Cię bardzo, ale jak facet mówi Ci, że nabierze ochoty na seks, kiedy schudniesz, to tylko potwierdza, że jest chamem i prostakiem i nie zasługuje na Ciebie!!! |
|
|
|
|
#3666 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 617
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
[1=578537b29e2e39e1d6e3dc9 dfc9821e485b809af_62f97e7 3ceb2a;86164493]No właśnie. Kiedyś czytałam, że ludzie często przy okazji zmiany pracy, kupna nowego mieszkania, ciężkiej choroby itp. odchodzą od partnera. Podobno to działa na zasadzie "zmiany dla samej zmiany", tzn. facet myśli sobie wtedy, że skoro zaczyna w swoim życiu coś zmieniać, to będzie to robić całościowo i od podstaw...
Ale wiesz, ja w to nie wierzę. W swoim życiu widziałam jedno: jeśli pomiędzy ludźmi naprawdę "coś" jest (tzn. jeżeli jest bliskość, o której piszesz), taka para przetrwa. Jasne, że czasem ktoś ma gorszy okres i wątpliwości. Ale wszyscy moi znajomi, pomimo wszystko, na nowo się potem schodzili. Także w tej sytuacji ja bym zrobiła kroczek w tył. Bo przecież, jak kogoś kochasz, szanujesz jego decyzje i wybory. Ten kroczek w tył byłby również dla mnie. Żeby ochłonąć. Bo Ty też masz już teraz chaos w głowie. Nie wiesz, co się dzieje, na czym stoisz, jak to się skończy, co robić. Dopiero, kiedy bym się uspokoiła sama ze sobą, wewnętrznie, porozmawiałabym z facetem - albo bym do niego napisała, gdyby nie było innej możliwości - że go rozumiem, wspieram, trzymam kciuki, jestem. To jest bardzo trudne. Bo trzeba to zrobić tak, żeby nie stawiać się w sytuacji petenta czekającego w kolejce na czyjąś łaskę lub niełaskę. Przecież udawanie, że nic się nie stało, oraz zapowiadanie, że będziemy czekać na faceta do śmierci, niczego dobrego nie przyniesie ![]() Ogólnie, po rozstaniu warto zachowywać spokój. Im większy chaos w głowie, tym większy powinien być spokój w naszych zewnętrznych zachowaniach. Trzeba sobie dać czas na ochłonięcie i zmierzenie się z szokiem. A dopiero z czasem, gdy emocje opadną, można przemyśleć, czy chcemy coś z tym zrobić, i co... Kurcze, zawodzą mnie faceci ostatnio. Mam wrażenie, że każdy się waha, nikt nie wie, czego chce i wszyscy uciekają pod byle pretekstem. Oby to był tylko wpływ forum i czytanych tu historii [/QUOTE]Ja nawet nie mogę się na niego złościć, nienawidzić go, krzyczeć itd, bo ten związek naprawde był pełen ciepła. Nie był to toksyczny związek. Oczywiscie mieliśmy spiny, ale w dużej mierze uważam, że troche problemy były wyolbrzymione. Dobrze sie dogadywaliśmy. Nawet to rozstanie wczoraj, obyło się bez krzyków, pretensji, ale był za to wielki lament i płacz, ze coś tracimy co mieliśmy. Zgadzam się z tym, że powinnam zachować spokój. Jest to trudne, ale ciesze się, że nawet podczas tego rozstania zachowałam zimną krew. Chociaż to paradoksalne, ale było to przyjacielskie rozstanie, jednak bardzo bolesne. Nie ukrywam, że chciałabym aby było to przejściowe. Dam mu ten czas, żeby przemyśli to co musi i jednak stwierdzi, że razem jest nam lepiej niż osobno. No ja jestem mocno rozczarowana również facetami...to jest okropne, ze tak wydaje mi sie niewielu ma jaja, zeby brać zycie za rogi. Co z tego, ze moj chlopak tak płakał, ze tak mu ciezko z tą decyzja, skoro jednak woli ucieczkę niz wspólne bycie? ![]() Najgorzej,ze niedlugo swieta(dokladnie za miesiac) i taka niespodzianka. Dokladnie w zeszlym roku obchodzilismy je jakby wspólnie, bo sie poznalismy w listopadzie. Dlatego byl pierwszy wspolny Sylwester, no okropnosc jak teraz pomysle, ze bez niego.
|
|
|
|
#3667 | ||
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 3 518
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Dlatego wydaje mi się, że dobrze, że człowiek tak przeżywa rozstanie, że są te etapy nienawiści, bezradności i żalu, a na koniec obojętności. Bo dzięki temu stopniowo oswajamy się z sytuacją, aż dociera do nas, że coś się jednak skończyło. I wtedy pojawia się otwartość na to, co nowe. Trzeba sobie po prostu dać czas, pocierpieć i rozglądać się naprzód. Ja na przykład uczę się na nowo podnosić głowę, patrzeć ludziom w oczy. Bo było mi tak smutno po kolejnych niepowodzeniach, że totalnie zwątpiłam w innych, w siebie. Miałam takie poczucie wstydu, że to już koniec, nikt mnie nie zechce. Ale to na szczęście mija, trzeba być cierpliwą i... ufać Przede wszystkim ufać sobie, że damy radę i z tego wyjdziemy i jeszcze zbudujemy swoje szczęście ![]() I choćby dziesięciu facetów wmawiało Ci, że kochasz za bardzo, nie bój się otworzyć na tego jedenastego. Po prostu miłość i szczęście to są sprawy, dla których warto się przełamać i spróbować ten jeden, kolejny raz. ---------- Dopisano o 16:45 ---------- Poprzedni post napisano o 16:43 ---------- Cytat:
|
||
|
|
|
#3668 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 44
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
[1=578537b29e2e39e1d6e3dc9 dfc9821e485b809af_62f97e7 3ceb2a;86164553]Kochana. Ja we wrześniu poznałam faceta swoich marzeń. Piękny. Mądry. Inteligentny. Boski. Ideał, którego się szuka całe życie. Tak sobie o nim myślałam. Tyle że on chciał tylko seksu. Na tyle bardzo, że na trzeciej randce, kiedy próbowałam go przystopować, bo po prostu poczułam się niekomfortowo i źle, i zaczęłam do niego mówić, że ja bym chciała z nim porozmawiać, pójść na normalną randkę, spacer, poopowiadać sobie, jak minął dzień - to on mi nagle ni z gruszki ni z pietruszki krzyknął: "Zamknij mordę!".
![]() Rozumiesz? To nie ma reguł po prostu. Facet może być ideałem, zachowywać się rewelacyjnie, ale jeśli pojawia się przemoc, to Twoją jedyną reakcją ma być: "Żegnaj". I nie ważne, ile pięknych słów wcześniej padło, ile Ci naobiecywał i jak cudownie było wam razem. Nawet nie ważne, jak długo ze sobą byliście, ani czy macie dzieci. Nie ma miejsca na przemoc. Kropka!!! Traktuj swoją tęsknotę z dystansem i nie wspominaj cudownych chwil. Bo ich z czasem byłoby coraz mniej, aż w końcu za 20 lat zostałyby same kłótnie i wyzwiska. Na tym polega istota takich relacji. Naprawdę!!! Tu by nigdy nie było szczęśliwego zakończenia!!! I przepraszam Cię bardzo, ale jak facet mówi Ci, że nabierze ochoty na seks, kiedy schudniesz, to tylko potwierdza, że jest chamem i prostakiem i nie zasługuje na Ciebie!!![/QUOTE] Najgorsze, że ja po prostu chciałabym to zrozumieć, dlaczego, jak... Co zrobiłam źle... I masz rację... z czasem te dobre chwile były przerywnikami od wyzwisk i kłótni... |
|
|
|
#3669 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2018-11
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 7
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Dziewczyny, czytam Was od 2 miesięcy czyli od momentu, w którym zerwałam zaręczyny. Nigdy się nie wypowiadałam, bo szczerze mówiąc złapał mnie jakiś marazm na kilka tygodni. Rozstałam się z narzeczonym, bo czułam się totalnie niekochana, straciłam do niego zaufanie (koleżanka zobaczyła jego profil na Tinderze, jakieś dziwne ''koleżanki'' na instagramie), mam wrażenie, że wręcz był złośliwy - myślę, że robił wszystko abym to ja odeszła (formalnie, bo emocjonalnie to on się wyłączył tuż wiele miesięcy wcześniej). O ślubie nawet nie chciał rozmawiać. Czułam się jak totalna idiotka, walczyłam, rozmawiałam.. eh, z dzisiejszej prerspektywy widzę jaka to była desperacja z mojej storny, ale miłość.. Miałam ciężkie chwile przez pierwsze tygodnie tym bardziej, że on nie próbował walczyć, nic co jeszcze bardziej nadwyręzyło moje ego, które przez ostatnie miesiące związku i tak było na poziomie znikomym. Zerwałam całkiem kontakt. Nie próbował się kontaktować. Było ciężko - jednego dnia czułam się już lepiej a następnego nagle stwierdzałam, że nie mam siły iść do pracy i że nic już nie ma sensu. Minęły dwa miesiące i cieszę się, że nie mieliśmy kontaktu. Miałam okazję sobie wszystko przemyśleć na spokojnie. Brak kontaktu z jego strony tylko upewnił mnie w tym, że miał totalnie wylane (stąd też rozstanie). Polecam taki brak kontaktu, nie wiem czy pozbierałabym się tak szybko gdybyśmy nadal byli w kontakcie i kolejne miesiące karmiłby mnie swoim niezdecydowaniem.
|
|
|
|
#3670 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 3 518
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
No właśnie. To jest chyba najlepszy, ale i najtrudniejszy test. Dać miejsce sobie samej na ciszę i po prostu sprawdzić, czy jeśli nie będziemy pisały, dzwoniły ani prosiły o nic, czy ta osoba wykona w naszą stronę jakikolwiek gest. Bo naprawdę jest tak, że jeśli ktoś coś czuje, to przecież zagadnie, w końcu napisze. Skoro my byłyśmy w stanie po rozstaniu się przełamać i odezwać, to do diaska, ich kolej. |
|
|
|
|
#3671 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 2 505
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
__________________
RESET |
|
|
|
|
#3672 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 322
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Też wiem, że najlepszym wyjściem jest brak kontaktu i boję się tego, że ten kontakt będzie pewnego rodzaju blokadą może nawet nie do końca świadomą ale my zawsze byliśmy dobrymi "kumplami" i rozumieliśmy się w wielu sprawach i po prostu szkoda jest całkiem zrywać kontakt z kimś z kim się tak rozumie
|
|
|
|
|
#3673 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 44
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
![]() Też miałaś taki problem z uwierzeniem w to jak on mógł się tak odsunąć bez słowa? |
|
|
|
|
#3674 | |
|
po drugiej stronie szafy
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Myślę, że jak opadną pierwsze emocje to zastanowisz się, czy aby na pewno pasowaliście do siebie i czy na pewno to był zdrowy związek. I czy przypadkiem nie ciągnął Cię trochę w dół...ale trzeba czasu
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
|
|
|
|
|
#3675 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 2 505
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
__________________
RESET |
|
|
|
|
#3676 | |||||
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 17
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Nie bałabym się, bo wiem, jestem pewna, że głównie zawiniła niedojrzałość. WIEM (i ta pewność mnie zabija), że to był facet dla mnie. Nudzić bym się zaczęła na pewno - ale zrozumiałam, że o związek trzeba dbać i muszą to robić obie strony. I zobaczyłam, że ta "nuda" przychodzi z każdym. Sęk w tym, by umieć nad tym razem pracować. Cytat:
Ja po tym wszystkim wiem, że nie ma nic "więcej". Że ta zwyczajność jest normalna, jest dobra. Osobiście nie wierzę w żadne magiczne "to". Raczej wierzę, że to się wypracowuje, że jest to wynik naszego podejścia, do relacji i do drugiej osoby. Naszej dojrzałości, świadomości siebie, emocji i uczuć, które zmieniają się w czasie. Jest wiele ludzi, z którymi możemy stworzyć dobre i udane relacje. "To coś" w moim przypadku, to jest seria przeżyć, doświadczeń, tego że był, kiedy nie było nikogo. Że razem byliśmy niepokonani i mogliśmy wiele. Że patrzyliśmy na świat w podobny sposób. Cytat:
Mi też się coś wydaje, że to jest coś, co będę pamiętać już do końca życia. Że kiedyś się z tym pogodzę, że znajdę kogoś z kim ułożę sobie życie i pewnie nawet będę szczęśliwa... Ale on dalej będzie w mojej głowie. To mnie cholernie przeraża... Cytat:
Widzę tu podobną zależność co do mojego życiorysu. Tzn ja też łatwo nie miałam. Wychowywałam się bez ojca, miałam dość ciężki okres dojrzewania przez introwersję, z którą nie mogłam sobie poradzić ani zaakceptować, w pewnym momencie depresja... Jak mojego poznałam miałam 17 lat i byłam wymęczona życiem, chociaż wszystko niby było przede mną. Wiele mnie nauczył, on i związek z nim. A jednocześnie było tak wiele przeżyć i doświadczeń, które mnie ominęły. Czułam się jak dziecko uwięzione w ciele dorosłego, które chciało zasmakować życia. Ale z nim było dobrze, było cudownie, bezpiecznie. I były już plany, wspólne mieszkanie, ślub, dzieci... Gdzie ja chciałam coś przeżyć. Poznać siebie, bo wciąż się miotałam. Depresja mi przeszła, ale ciągle łapały mnie chandry. Miałam ochotę podróżować, zobaczyć trochę świata, a przede mną roztaczała się wizja kolejnych obowiązków i zobowiązań, ciągle miało chodzić o kogoś, wciąż nie o mnie. Rozmowy na temat moich obaw co do małżeństwa mało dawały, były bagatelizowane. No i jeszcze jeżeli chodzi o przykład udanych związków... Mój ojciec zmarł jak miałam 4 lata, ale przebłyski, które pamiętam to kilka kłótni i płacz mamy (pewnie dlatego, że to wzbudziły silne i - niestety - negatywne emocje). Także przykład żaden. Poza tym obserwuje totalnie nieudane (już byłe) małżeństwo mojego brata. I mojej siostry, gdzie słychać głównie o kłótniach, narzekaniach... Jak tu się nie bać związków? Jak tutaj znaleźć jakiś złoty środek i znaleźć osobę, która nas nie zawiedzie? I jak być taką osobą? Skoro już teraz mam wątpliwości... Co będzie za kilka lat? Może tylko ją/go zranię? Wiesz co, nasuwa mi się teraz myśl, że może osoby z takimi przeżyciami są właśnie pod względem emocjonalnym nieco upośledzone? (psychologiem nie jestem, także sobie teoretyzuje) Że nie potrafią sobie poradzić z rzeczywistością, że ujrzały tyle złego i choć sami pragną stworzyć coś dobrego, to w pewnym momencie widzą, że sami stają się takimi osobami - które mogą drugą osobę zranić i zawieść. I tak bardzo chcą tego uniknąć, że uznają, że ucieczka, wycofanie się jest najlepszą opcją? Że muszą najpierw dojść do ładu sami ze sobą? Cytat:
Myślę, że to prawda, ze "problemy w związku to nasze wewnętrzne problemy a tylko projektujemy je na drugą osobę". Wiele złego w moich związkach wynikało z tego, że to JA miałam z czymś problem, czy to z zaufaniem, czy to poczuciem własnej wartości - to zawsze rzutowało na związek, a jednocześnie nie było wynikiem tego, że to druga strona coś źle robi. Ja po tylu latach to w sobie przepracowałam, zrozumiałam, czego się boję i jak sobie z tym radzić. Wszystko we mnie jest już ok, a i przy tym przeżyłam i doświadczyłam co potrzebowałam. A w ogóle u mnie jakieś dziwne myślenie się uruchomiło, że on POWINIEN wiedzieć o tym co czuje, że to dla niego będzie dobre, jeżeli będzie wiedział. Że może jeszcze jest jakaś nadzieja... Nie wiem, skąd mi się to bierze, przecież wiem, że jest zaręczony, a więc i nieosiągalny... No i 3,5 roku minęło. Boże. Takiej walki serca z rozumiem to ja nigdy nie przeżywałam... |
|||||
|
|
|
#3677 | |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2018-11
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 7
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Tak. Totalnie mnie to zwaliło z nóg. Rozstaliśmy się właśnie dlatego, że od miesięcy czułam, że on jest w tym związku bo jest. Oczywiście przez kilka tygodni wciąż w głębi duszy wierzyłam, że jednak może on się ocknie. Nie mieściło mi się w głowie, że facet, który nazywał mnie miłością swojego życia po prostu tak zniknie. Jej, jak ja się fatalnie czułam. W tym wszystkim chyba to było najgorsze - potwierdzenie moich wszystkich uczuć, a przecież tak bardzo chciałam się mylić :/ . W pewnym momencię już chyba w akcie totalnego masochizmu założyłam sobie fake konto na Tinderze tylko po to żeby zobaczyć czy on tam jest. Był oczywiście (połowa zdjęć w jego profilu to te, które ja zrobiłam mu podczas różnych naszych wyjazdów). Ale to był właśnie kolejny kop - ja siedziałam w domu załamana a on wolał zagadywać, umawiać się z obcymi laskami. Tyle to warte były te zaręczyny ![]() ---------- Dopisano o 20:26 ---------- Poprzedni post napisano o 20:20 ---------- [1=578537b29e2e39e1d6e3dc9 dfc9821e485b809af_62f97e7 3ceb2a;86164810] No właśnie. To jest chyba najlepszy, ale i najtrudniejszy test. Dać miejsce sobie samej na ciszę i po prostu sprawdzić, czy jeśli nie będziemy pisały, dzwoniły ani prosiły o nic, czy ta osoba wykona w naszą stronę jakikolwiek gest. Bo naprawdę jest tak, że jeśli ktoś coś czuje, to przecież zagadnie, w końcu napisze. Skoro my byłyśmy w stanie po rozstaniu się przełamać i odezwać, to do diaska, ich kolej.[/QUOTE] No właśnie. Jak facet chce to zrobi wszystko aby z nami być - ile to takich historii początków związków było. A skoro nie wykonuje żadnego gestu to po prostu nie chce. My mamy po prostu tendencję do tłumaczenia ich, bo ta nadzieja w nas jest tak silna. Doszłam do wniosku, że nie będę się zastanawiać co on myśli, dlaczego etc. Nie mam na to wpływu a tylko się człowiek katuje. Wpływ mamy tylko na to jak my reagujemy i na tym się staram skupiać. |
|
|
|
|
#3678 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 3 518
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Pierwszy powód: 3 i pól roku. To na tyle długo, że być może już za późno i nie trzeba. Ty jesteś inna, on jest inny, wasze życia są inne, związku nie ma. Drugi powód: on jest ZARĘCZONY. Z.A.R.Ę.C.Z.O.N.Y.!!! Nie rób tego drugiej kobiecie, jemu, nie rób tego sobie. Jednak są pewne granice... |
|
|
|
|
#3679 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 1 076
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Dziewczyny, przedstawię wam pewną sytuację i proszę o wczucie się i powiedzenie jak byście się zachowały, jak byście się wtedy czuły, co byście zrobiły i co pomyślałybyście o takim facecie. Potrzebuję po prostu zobaczyć jaka byłaby wasza reakcja.
Jest chłopak i dziewczyna. W poniedziałek umawiają się kiedy się spotykają i postanawiają, że nie widzą się w czwartek, ale za to widzą się w piątek, a w czwartek chłopak idzie z kolegami na piwo i będzie to męski wieczór. We wtorek sie okazuje, że chłopaka bierze jakaś choroba i w czwartek podczas rozmowy z dziewczyna mówi, że czuje się okropnie, ledwo żyje, nie może się ruszać, wszystko go boli i chyba nici ze spotkania z kumplami, ze bierze leki i idzie do łóżka. Potem jeszcze daje znać, że koledzy przyjadą do niego. Dziewczyna czeka na wiadomość, nudzi się w domu wieczorem, czyta ksiażke, ale on się nie odzywa aż do następnego popołudnia, więc myśli, że był tak chory, że pewnie pogadał chwile z kolegami i poszedł spać biedaczek. Kiedy się w piątek odzywa popołudniu to pisze jak gdyby nigdy nic, a potem się spotykają i idą do kina. Dziewczyna nic nie pyta bo skoro jej nic wczoraj nie pisał to przyjęła, że spał. A chłopak zaczyna opowiadać jak przyjechali do niego koledzy i wyciągneli go na impreze i opowiedział kto był, także okazało się, że koledzy wzięli swoje dziewczyny. I co wy na to?
Edytowane przez afrodytek Czas edycji: 2018-11-24 o 20:55 |
|
|
|
#3680 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 33
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
[1=578537b29e2e39e1d6e3dc9 dfc9821e485b809af_62f97e7 3ceb2a;86164493]No właśnie. Kiedyś czytałam, że ludzie często przy okazji zmiany pracy, kupna nowego mieszkania, ciężkiej choroby itp. odchodzą od partnera. Podobno to działa na zasadzie "zmiany dla samej zmiany", tzn. facet myśli sobie wtedy, że skoro zaczyna w swoim życiu coś zmieniać, to będzie to robić całościowo i od podstaw...
Ale wiesz, ja w to nie wierzę. W swoim życiu widziałam jedno: jeśli pomiędzy ludźmi naprawdę "coś" jest (tzn. jeżeli jest bliskość, o której piszesz), taka para przetrwa. Jasne, że czasem ktoś ma gorszy okres i wątpliwości. Ale wszyscy moi znajomi, pomimo wszystko, na nowo się potem schodzili. Także w tej sytuacji ja bym zrobiła kroczek w tył. Bo przecież, jak kogoś kochasz, szanujesz jego decyzje i wybory. Ten kroczek w tył byłby również dla mnie. Żeby ochłonąć. Bo Ty też masz już teraz chaos w głowie. Nie wiesz, co się dzieje, na czym stoisz, jak to się skończy, co robić. Dopiero, kiedy bym się uspokoiła sama ze sobą, wewnętrznie, porozmawiałabym z facetem - albo bym do niego napisała, gdyby nie było innej możliwości - że go rozumiem, wspieram, trzymam kciuki, jestem. To jest bardzo trudne. Bo trzeba to zrobić tak, żeby nie stawiać się w sytuacji petenta czekającego w kolejce na czyjąś łaskę lub niełaskę. Przecież udawanie, że nic się nie stało, oraz zapowiadanie, że będziemy czekać na faceta do śmierci, niczego dobrego nie przyniesie ![]() Ogólnie, po rozstaniu warto zachowywać spokój. Im większy chaos w głowie, tym większy powinien być spokój w naszych zewnętrznych zachowaniach. Trzeba sobie dać czas na ochłonięcie i zmierzenie się z szokiem. A dopiero z czasem, gdy emocje opadną, można przemyśleć, czy chcemy coś z tym zrobić, i co... Kurcze, zawodzą mnie faceci ostatnio. Mam wrażenie, że każdy się waha, nikt nie wie, czego chce i wszyscy uciekają pod byle pretekstem. Oby to był tylko wpływ forum i czytanych tu historii [/QUOTE]Pozwolisz, że wydrukuję sobie twoją wypowiedź i podam koleżance? - Jesteś prawdziwym głosem rozsądku-no i oczywiście masz całkowitą rację. |
|
|
|
#3681 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 2 505
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
[1=578537b29e2e39e1d6e3dc9 dfc9821e485b809af_62f97e7 3ceb2a;86165510]Ojjjj...
Pierwszy powód: 3 i pól roku. To na tyle długo, że być może już za późno i nie trzeba. Ty jesteś inna, on jest inny, wasze życia są inne, związku nie ma. Drugi powód: on jest ZARĘCZONY. Z.A.R.Ę.C.Z.O.N.Y.!!! Nie rób tego drugiej kobiecie, jemu, nie rób tego sobie. Jednak są pewne granice...[/QUOTE] Jestem przerażona, że po 3,5 roku dalej można kogoś chcieć. Boję się, że ze mną bedzie tak samo. Czyli nie z każdego da się wyleczyć? Masakra. Raz mnie ten wątek podnosi na duchu, a za chwilę dołuje...
__________________
RESET |
|
|
|
#3682 | |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 17
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
[1=578537b29e2e39e1d6e3dc9 dfc9821e485b809af_62f97e7 3ceb2a;86165510]Ojjjj...
Pierwszy powód: 3 i pól roku. To na tyle długo, że być może już za późno i nie trzeba. Ty jesteś inna, on jest inny, wasze życia są inne, związku nie ma. Drugi powód: on jest ZARĘCZONY. Z.A.R.Ę.C.Z.O.N.Y.!!! Nie rób tego drugiej kobiecie, jemu, nie rób tego sobie. Jednak są pewne granice...[/QUOTE] Mi nie chodzi o to, że zastanawiam się CZY się odezwać. Wiem, że to już przepadło. Mi chodziło o to, że w ogóle są we mnie te uczucia. Te myśli. Takie poza jakąkolwiek logiką. Poza rozsądkiem. I trochę poza kontrolą. Że w ogóle potrafię coś takiego mieć w głowie, mimo ze uważam się za rozsądną osobę. Dziwne przeżywać coś takiego, po takim czasie... Cytat:
Wybacz jeżeli moje wypowiedzi są rodzaju tych, które dołują. Ja sama nigdy bym nie pomyślała, że do tego dojdzie. Wówczas byłam pewna, że muszę i tak będzie lepiej - dla nas obojga... przynajmniej on ruszył naprzód. Ja wierzę, że też to mi się uda. Pewnego dnia na pewno... Edytowane przez hush Czas edycji: 2018-11-24 o 21:15 |
|
|
|
|
#3683 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 2 505
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
__________________
RESET |
|
|
|
|
#3684 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 44
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Jakbym czytała w swoich myślach jak czytam Twoją wypowiedź... Chwilami się zastanawiam czy jakbym odeszła rok temu to tak samo by miał wywalone... I najbardziej boli brak odpowiedzi na pytania kiedy i dlaczego ![]() Dla nich zaręczyny chyba nic nie znaczyły, a już na pewno nie odpowiedzialności za drugiego człowieka i te słowa, prędzej zaciągnąć do ołtarza bo cytat mojego eks "jak już weźmiemy ślub to nie będzie tak łatwo to zostawić" ![]() |
|
|
|
|
#3685 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-08
Wiadomości: 68
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
A ja założyłam Tindera, mam jedno foto bardzo atrakcyjne ktoś by mógł mi nawet zarzucić, że to fake bo piszą do mnie takie ciacha a ja nie mam odwagi z nimi korespondować bo w sumie wiem jak na codzień wyglądam 🤦🏼☠♀️ a poznać fajnego faceta na ulicy to jak strzał piorunem :\ raczej nie ma szans
a mój się spotyka z laskami z Tindera! czy faceci mają łatwiej w tej kwestii?:/ Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
#3686 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 3 518
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Na podstawie własnych doświadczeń wiem tylko tyle, że jak facet ma kogoś nowego, trzeba zagryźć zęby i zniknąć. Sama tak kiedyś zrobiłam. Teraz łatwo mi się to wszystko pisze i o tym mówi, ale wtedy miałam wrażenie, że skończył mi się świat. Dosłownie był środek dnia, a mi się zrobiło tak ciemno przed oczami, jakby była noc. Nie życzę nikomu takich przeżyć. Ale wiesz, dziś kompletnie nie żałuję. Może to zabrzmi przewrotnie, ale mam wrażenie, że los mi potem to wszystko wynagrodził. Dostałam kolejną szansę na miłość. I kolejną. I kolejną... To mi też w sumie teraz pozwala wierzyć, że może znów dostanę jeszcze jedną szansę... I tej szansy życzę tak naprawdę każdej z nas |
|
|
|
|
#3687 | |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2018-11
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 7
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
|
|
|
|
|
#3688 | |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 17
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Zwyczajnie lubię raczej dzielić się tym co dobre, radosne, a nie tym co smutne we mnie. Stąd prośba o wybaczenie ![]() Nam wszystkim się w końcu uda. Musimy to tylko przecierpieć. [1=578537b29e2e39e1d6e3dc9 dfc9821e485b809af_62f97e7 3ceb2a;86165963]Ja też chciałam koniecznie napisać, że Cię za żadne słowo nie krytykuję ani nie oceniam... Na podstawie własnych doświadczeń wiem tylko tyle, że jak facet ma kogoś nowego, trzeba zagryźć zęby i zniknąć. Sama tak kiedyś zrobiłam. Teraz łatwo mi się to wszystko pisze i o tym mówi, ale wtedy miałam wrażenie, że skończył mi się świat. Dosłownie był środek dnia, a mi się zrobiło tak ciemno przed oczami, jakby była noc. Nie życzę nikomu takich przeżyć. Ale wiesz, dziś kompletnie nie żałuję. Może to zabrzmi przewrotnie, ale mam wrażenie, że los mi potem to wszystko wynagrodził. Dostałam kolejną szansę na miłość. I kolejną. I kolejną... To mi też w sumie teraz pozwala wierzyć, że może znów dostanę jeszcze jedną szansę... I tej szansy życzę tak naprawdę każdej z nas Nie odebrałam tego jako krytyki. Ale mogła by nią być. Nie oszukujmy się, to co chciałabym zrobić jest po prostu najgorszym s☠☠☠☠** jakie można zrobić drugiej kobiecie. Sama nie chciałabym być na jej miejscu. Więc wolałam wytłumaczyć. Bo sama siebie to ja codziennie mentalnie biczuje za te myśli i pokusy. Ale to tak kusi. I to mnie przeraża. Że kiedyś może popadnę w taki straszny dół, niech no jeszcze dojdzie do tego alkohol i jakaś łzawa wiadomość do niego gwarantowana. W sumie wiem, że pomogłoby mi usłyszenie jakiegoś potwierdzenia, że on już nic, że to już przeszłość. Usłyszeć od niego, że to co zrobiłam to tego nie da się wybaczyć i żebym w ogóle zniknęła, przepadła. A tak z jakiś niewiadomych powodów tli się we mnie nadzieja. Czekam, nie wiadomo na co. Utknęłam. Wiem, że to było 3,5 roku temu, a przeżywam, jakby to było wczoraj. Ja WIEM, że to głupie. Ale to co czuję... obłęd. |
|
|
|
|
#3689 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 322
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Bardzo Ci współczuję i mam nadzieję,że już niedługo poczujesz ulgę i zaczniesz normalnie żyć
|
|
|
|
|
#3690 | |||
|
po drugiej stronie szafy
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
![]() Jeśli to zdjęcie Cię ogranicza, to je wywal ![]() Cytat:
Cytat:
Wiadomo, jest to świństwo jakiegoś kalibru, ale też dość ważny test dla związku.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
|
|||
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 09:20.








Przede wszystkim ufać sobie, że damy radę i z tego wyjdziemy i jeszcze zbudujemy swoje szczęście 






