Rozstanie z facetem XXXIX - Strona 123 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2018-11-24, 16:16   #3661
578537b29e2e39e1d6e3dc9dfc9821e485b809af_62f97e73ceb2a
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 3 518
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Cytat:
Napisane przez the cherry blossom girl Pokaż wiadomość
Wydaje mi sie, ze wlasnie to mój chłopak był takim wsparciem dla mnie, pomijał trochę w tym siebie, twierdząc, że on nie jest taki hmm ciekawy i wart uwagi jak ja. Ja czułam, ze cos jest nie tak, ale ja bardzo chciałam mu pokazac, ze go akceptuje i ma to wsparcie. Wiesz on mówił mi wczoraj, ze czasami zabrakło nam rozmów, takich szczerych, bał sie czasami powiedziec jak sie z tym wszystkim czuje.

Nie wiem teraz czy moje zapewnianie go, ze ma wsparcie coś da. Jezeli sie z nim spotkam za jakis czas, moge mu to powiedziec i zapewnic, ale nie wiem czy to coś da? Bo i tak on musi "pobyć sam"

Też jak sie rozstawaliśmy wczoraj zapewniałam go, ze go kocham, chce z nim byc. Dla mnie to tez troche jest jednoznaczne z tym, ze no mozemy razem przez to przejść. Chyba jednak on na razie tego nie widzi. Naprawde obawiam sie, ze z nim jest kiepsko. Tylko, ze on wolał wybrac rozstanie, niz pomoc sobie i nam. Jestem zla, ze sie poddał.

Nie wiem mysle, ze stwierdzil tak, bo jest łatwiej i w koncu cos zmienil w swoim zyciu.Nawet jesli ta zmiana jest niepozytywna, ale jest zmianą.
Zastanawiam sie czy np za mną zatęskni i coś przemyśli, ale nie wiem tego. Bardzo duża byla miedzy nami bliskość, ale to wszystko było takie naturalne, bardzo lubił okazywac mi czułość, duzo jej od niego dostałam.
No właśnie. Kiedyś czytałam, że ludzie często przy okazji zmiany pracy, kupna nowego mieszkania, ciężkiej choroby itp. odchodzą od partnera. Podobno to działa na zasadzie "zmiany dla samej zmiany", tzn. facet myśli sobie wtedy, że skoro zaczyna w swoim życiu coś zmieniać, to będzie to robić całościowo i od podstaw...

Ale wiesz, ja w to nie wierzę. W swoim życiu widziałam jedno: jeśli pomiędzy ludźmi naprawdę "coś" jest (tzn. jeżeli jest bliskość, o której piszesz), taka para przetrwa. Jasne, że czasem ktoś ma gorszy okres i wątpliwości. Ale wszyscy moi znajomi, pomimo wszystko, na nowo się potem schodzili.

Także w tej sytuacji ja bym zrobiła kroczek w tył. Bo przecież, jak kogoś kochasz, szanujesz jego decyzje i wybory.
Ten kroczek w tył byłby również dla mnie. Żeby ochłonąć. Bo Ty też masz już teraz chaos w głowie. Nie wiesz, co się dzieje, na czym stoisz, jak to się skończy, co robić.

Dopiero, kiedy bym się uspokoiła sama ze sobą, wewnętrznie, porozmawiałabym z facetem - albo bym do niego napisała, gdyby nie było innej możliwości - że go rozumiem, wspieram, trzymam kciuki, jestem.

To jest bardzo trudne. Bo trzeba to zrobić tak, żeby nie stawiać się w sytuacji petenta czekającego w kolejce na czyjąś łaskę lub niełaskę. Przecież udawanie, że nic się nie stało, oraz zapowiadanie, że będziemy czekać na faceta do śmierci, niczego dobrego nie przyniesie

Ogólnie, po rozstaniu warto zachowywać spokój. Im większy chaos w głowie, tym większy powinien być spokój w naszych zewnętrznych zachowaniach. Trzeba sobie dać czas na ochłonięcie i zmierzenie się z szokiem. A dopiero z czasem, gdy emocje opadną, można przemyśleć, czy chcemy coś z tym zrobić, i co...

Kurcze, zawodzą mnie faceci ostatnio. Mam wrażenie, że każdy się waha, nikt nie wie, czego chce i wszyscy uciekają pod byle pretekstem. Oby to był tylko wpływ forum i czytanych tu historii

Edytowane przez 578537b29e2e39e1d6e3dc9dfc9821e485b809af_62f97e73ceb2a
Czas edycji: 2018-11-24 o 16:22
578537b29e2e39e1d6e3dc9dfc9821e485b809af_62f97e73ceb2a jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-11-24, 16:18   #3662
zagubiona_ja
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 44
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

[1=578537b29e2e39e1d6e3dc9 dfc9821e485b809af_62f97e7 3ceb2a;86164447]Nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Nie akceptuję tego, co piszesz.

To znaczy rozumiem wszystkie Twoje emocje i uczucia, i tęsknotę, i że go kochasz i wspominasz miłe chwile.

I że się mega boisz przyszłości. Przysięgam, ja przeżyłam coś podobnego kiedyś i wiem, jak to jest.

Ale na litość boską, jak facet:
1. Cię uderzył
2. Cię wyzwał
to nie ma powrotów. Kochana, Ty teraz się nawet przekręć z tego smutku, ale niech Cię ręka boska broni przed jakimkolwiek kontaktem z tym typem!

Posłuchaj, pomyśl o tych wszystkich sąsiadkach, które znasz, a które są wyzywane i bite przez swoich mężów. Nie skończysz tak, właśnie teraz masz szansę uratować siebie i swoje życie.

To jest potwornie trudne, bo wyjście z toksycznego związku boli tak, jakby Ci ktoś wyrywał serce. Bo na tym polega istota toksyczności, że facet Cię tak psychicznie zniszczył, że teraz już w sumie nawet nie myślisz, że to, co robił, to była przemoc, i jesteś przerażona, że przecież nikt inny Cię nie zechce, że nie zasługujesz...
Ale dasz radę.

Po prostu za wszelką cenę się od niego oddziel, choćbyś miała ryczeć co rano i cierpieć i naprawdę choćby nie miało się wydarzyć w Twoim życiu nic dalej. Ponieważ przemoc to przemoc i jedynym możliwym wyborem jest ją przerwać.[/QUOTE]

Kiedyś zapytałam o seks a on rzucił, że jak schudnę to się zainteresuje... po czym napisałam, że to przegięcie i mam dość na co on "to wypier*****".

Tylko ja nie ogarniam czy on był taki dwulicowy, czy na początku udawał, czy to ja go prowokowałam, czy on się tak zmienił po czasie...

Wiem, że mam szansę, że będzie lepiej bo nie będę prosiła się o jego uwagę.
Wiem, że tragedią jest dowiedzieć się, że jesteśmy śmiertelnie chorzy my lub ktoś z naszej rodziny.
A poza tym to wszystkie sytuacje życiowe są do ogarnięcia ale teraz po prostu nie wiem, nie umiem się z tym pogodzić

Chociaż jak było już bardzo źle to nie szukałam w internecie porad jak go odzyskać, tylko szukałam planu na nowe życie. I jak sam on powiedział to ja się wyprowadziłam...

Pęka mi serce...
zagubiona_ja jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-11-24, 16:26   #3663
578537b29e2e39e1d6e3dc9dfc9821e485b809af_62f97e73ceb2a
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 3 518
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Cytat:
Napisane przez dubidu4 Pokaż wiadomość
Nie mam pojęcia...
Jak go poznałam, bo poznaliśmy sie po tym, jak inny facet chciał mnie 'tylko' zaliczyć (ja mam jakiegoć tak wgl pecha..) i byłam już wtedy zrażona do facetów i sprawiał wrażenie, jakby totalnie nie był typem, który chce mnie tylko zaliczyć, mówiłam, że ja sie nie bawię "w chodzenie" bo jestem dziewczyną, która szuka już poważnego związku, który do czegoś będzie zmierzał, że przywiązuje się szybko i angażuje w 100%... I ze on też taki jest bla, bla, bla i kurde miałam przeczucie, ze cos "śmierdzi" na kilometr, nie był babiarzem, przede mna mial tylko 1 dziewczyne, to ona jego zostawiła, mam wrażenie teraz jakby chciał się na mnie za nią zemścić.. Zresztą rok po tym jak zaczęliśmy sie spotykać rzucił mi tekstem (strasznie czepiałam się o to, że nie okazuje mi wgl uczuć, że nie tęskni, jak wracalam od rodziny to dla niego bylo problemem, zeby przyjechać jeden dzien wczesniej, zeby mnie zobaczyc albo odebrac z dworca, w pierwszych miesiacach to zawsze ja do niego przychodzilam spac bo, cos mu nie pasowało wiecznie w moim mieszkaniu (!)), że "ja taki naprawdę nie jestem jak Ci sie przedstawiłem, tylko to jaki chciałbym być, gdybym Ci sie pokazał "naprawde" to byś mnie nie chciała" sądziłam, że sobie żarty robi... żałuje, ze tego nie potraktowałam poważnie.
Zresztą to tez moja kurde wina, bo praktycznie cały czas miedzy wierszami, dawał mi odczuć, że jestem z braku laku rzucał teksty "dla kogo miałbym Cię zostawić jak mnie żadna dziewczyna nigdy nie chciała" a jak pytałam, czyli jakby sie, pojawiła inna 'zainteresowana' to byś mnie nie zostawił to potrafil udać, że tego nie słyszy albo sie śmiać.. To jest straszne, że ja tak o ten związek walczyłam i sie starałam, potrafiłam sie nawet o seks prosic... wyszłam goła z pod prysznica a on nawet mnie nie chcial... to jest straszne co ja robiłam, i że nie widziałam tego, że on mnie po prostu nie chce a jest bo nikogo innego "nie ma".. Nawet 'kończąc' zwiazek, czy przy kazdej durnej sprzeczce potrafil powiedziec 'z toba jest cos nie tak, porozmawiaj z kims (wiedział, że chodzę do psycho), ze ludzie sie rozstaja a ja sie zachowuje jak nienormalna"
Dziewczyno, pierwsza i podstawowa zasada życiowa brzmi: jak ktoś Cię obraża, mówiąc, że jesteś wariatką, jesteś psychiczna i reagujesz jak nienormalna, to znaczy tylko i wyłącznie tyle, że on sam ma ze sobą problem. Mówię Ci!

Olej gnoma
578537b29e2e39e1d6e3dc9dfc9821e485b809af_62f97e73ceb2a jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-11-24, 16:34   #3664
dubidu4
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 59
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Przepraszał za to, a ja mu wiecznie wybaczałam, tym bardziej, że sama w kłótniach święta nie byłam w słowach :/

Tyle, że to ja sobie nie potrafię poradzić z 'efektem' końcowym, a patrzę jak ktoś wgl nie odczuwa braku mojej osoby, i wszystkie te starania były o kant dupy i czuje się jak śmieć, bo jak to wszystko, było nic nie warte, niedocenione, to jak moge z kims innym sie zaangażować w związek, skoro bycie "za dobrym" bylo zle, a wszystko obróciło się przeciwko mnie i wali mi sie na głowe i to ja sie czuje ze swoją osobą źle
dubidu4 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-11-24, 16:36   #3665
578537b29e2e39e1d6e3dc9dfc9821e485b809af_62f97e73ceb2a
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 3 518
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Cytat:
Napisane przez zagubiona_ja Pokaż wiadomość
Kiedyś zapytałam o seks a on rzucił, że jak schudnę to się zainteresuje... po czym napisałam, że to przegięcie i mam dość na co on "to wypier*****".

Tylko ja nie ogarniam czy on był taki dwulicowy, czy na początku udawał, czy to ja go prowokowałam, czy on się tak zmienił po czasie...

Wiem, że mam szansę, że będzie lepiej bo nie będę prosiła się o jego uwagę.
Wiem, że tragedią jest dowiedzieć się, że jesteśmy śmiertelnie chorzy my lub ktoś z naszej rodziny.
A poza tym to wszystkie sytuacje życiowe są do ogarnięcia ale teraz po prostu nie wiem, nie umiem się z tym pogodzić

Chociaż jak było już bardzo źle to nie szukałam w internecie porad jak go odzyskać, tylko szukałam planu na nowe życie. I jak sam on powiedział to ja się wyprowadziłam...

Pęka mi serce...
Kochana. Ja we wrześniu poznałam faceta swoich marzeń. Piękny. Mądry. Inteligentny. Boski. Ideał, którego się szuka całe życie. Tak sobie o nim myślałam. Tyle że on chciał tylko seksu. Na tyle bardzo, że na trzeciej randce, kiedy próbowałam go przystopować, bo po prostu poczułam się niekomfortowo i źle, i zaczęłam do niego mówić, że ja bym chciała z nim porozmawiać, pójść na normalną randkę, spacer, poopowiadać sobie, jak minął dzień - to on mi nagle ni z gruszki ni z pietruszki krzyknął: "Zamknij mordę!".

Rozumiesz? To nie ma reguł po prostu. Facet może być ideałem, zachowywać się rewelacyjnie, ale jeśli pojawia się przemoc, to Twoją jedyną reakcją ma być: "Żegnaj". I nie ważne, ile pięknych słów wcześniej padło, ile Ci naobiecywał i jak cudownie było wam razem. Nawet nie ważne, jak długo ze sobą byliście, ani czy macie dzieci.

Nie ma miejsca na przemoc. Kropka!!!

Traktuj swoją tęsknotę z dystansem i nie wspominaj cudownych chwil. Bo ich z czasem byłoby coraz mniej, aż w końcu za 20 lat zostałyby same kłótnie i wyzwiska. Na tym polega istota takich relacji. Naprawdę!!! Tu by nigdy nie było szczęśliwego zakończenia!!!

I przepraszam Cię bardzo, ale jak facet mówi Ci, że nabierze ochoty na seks, kiedy schudniesz, to tylko potwierdza, że jest chamem i prostakiem i nie zasługuje na Ciebie!!!
578537b29e2e39e1d6e3dc9dfc9821e485b809af_62f97e73ceb2a jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-11-24, 16:39   #3666
the cherry blossom girl
Rozeznanie
 
Avatar the cherry blossom girl
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 617
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

[1=578537b29e2e39e1d6e3dc9 dfc9821e485b809af_62f97e7 3ceb2a;86164493]No właśnie. Kiedyś czytałam, że ludzie często przy okazji zmiany pracy, kupna nowego mieszkania, ciężkiej choroby itp. odchodzą od partnera. Podobno to działa na zasadzie "zmiany dla samej zmiany", tzn. facet myśli sobie wtedy, że skoro zaczyna w swoim życiu coś zmieniać, to będzie to robić całościowo i od podstaw...

Ale wiesz, ja w to nie wierzę. W swoim życiu widziałam jedno: jeśli pomiędzy ludźmi naprawdę "coś" jest (tzn. jeżeli jest bliskość, o której piszesz), taka para przetrwa. Jasne, że czasem ktoś ma gorszy okres i wątpliwości. Ale wszyscy moi znajomi, pomimo wszystko, na nowo się potem schodzili.

Także w tej sytuacji ja bym zrobiła kroczek w tył. Bo przecież, jak kogoś kochasz, szanujesz jego decyzje i wybory.
Ten kroczek w tył byłby również dla mnie. Żeby ochłonąć. Bo Ty też masz już teraz chaos w głowie. Nie wiesz, co się dzieje, na czym stoisz, jak to się skończy, co robić.

Dopiero, kiedy bym się uspokoiła sama ze sobą, wewnętrznie, porozmawiałabym z facetem - albo bym do niego napisała, gdyby nie było innej możliwości - że go rozumiem, wspieram, trzymam kciuki, jestem.

To jest bardzo trudne. Bo trzeba to zrobić tak, żeby nie stawiać się w sytuacji petenta czekającego w kolejce na czyjąś łaskę lub niełaskę. Przecież udawanie, że nic się nie stało, oraz zapowiadanie, że będziemy czekać na faceta do śmierci, niczego dobrego nie przyniesie

Ogólnie, po rozstaniu warto zachowywać spokój. Im większy chaos w głowie, tym większy powinien być spokój w naszych zewnętrznych zachowaniach. Trzeba sobie dać czas na ochłonięcie i zmierzenie się z szokiem. A dopiero z czasem, gdy emocje opadną, można przemyśleć, czy chcemy coś z tym zrobić, i co...

Kurcze, zawodzą mnie faceci ostatnio. Mam wrażenie, że każdy się waha, nikt nie wie, czego chce i wszyscy uciekają pod byle pretekstem. Oby to był tylko wpływ forum i czytanych tu historii [/QUOTE]


Ja nawet nie mogę się na niego złościć, nienawidzić go, krzyczeć itd, bo ten związek naprawde był pełen ciepła. Nie był to toksyczny związek. Oczywiscie mieliśmy spiny, ale w dużej mierze uważam, że troche problemy były wyolbrzymione.

Dobrze sie dogadywaliśmy.
Nawet to rozstanie wczoraj, obyło się bez krzyków, pretensji, ale był za to wielki lament i płacz, ze coś tracimy co mieliśmy.

Zgadzam się z tym, że powinnam zachować spokój. Jest to trudne, ale ciesze się, że nawet podczas tego rozstania zachowałam zimną krew. Chociaż to paradoksalne, ale było to przyjacielskie rozstanie, jednak bardzo bolesne.


Nie ukrywam, że chciałabym aby było to przejściowe.

Dam mu ten czas, żeby przemyśli to co musi i jednak stwierdzi, że razem jest nam lepiej niż osobno.

No ja jestem mocno rozczarowana również facetami...to jest okropne, ze tak wydaje mi sie niewielu ma jaja, zeby brać zycie za rogi. Co z tego, ze moj chlopak tak płakał, ze tak mu ciezko z tą decyzja, skoro jednak woli ucieczkę niz wspólne bycie?

Najgorzej,ze niedlugo swieta(dokladnie za miesiac) i taka niespodzianka. Dokladnie w zeszlym roku obchodzilismy je jakby wspólnie, bo sie poznalismy w listopadzie. Dlatego byl pierwszy wspolny Sylwester, no okropnosc jak teraz pomysle, ze bez niego.
the cherry blossom girl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-11-24, 16:45   #3667
578537b29e2e39e1d6e3dc9dfc9821e485b809af_62f97e73ceb2a
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 3 518
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Cytat:
Napisane przez dubidu4 Pokaż wiadomość
Przepraszał za to, a ja mu wiecznie wybaczałam, tym bardziej, że sama w kłótniach święta nie byłam w słowach :/

Tyle, że to ja sobie nie potrafię poradzić z 'efektem' końcowym, a patrzę jak ktoś wgl nie odczuwa braku mojej osoby, i wszystkie te starania były o kant dupy i czuje się jak śmieć, bo jak to wszystko, było nic nie warte, niedocenione, to jak moge z kims innym sie zaangażować w związek, skoro bycie "za dobrym" bylo zle, a wszystko obróciło się przeciwko mnie i wali mi sie na głowe i to ja sie czuje ze swoją osobą źle
No wiem, mam to samo. Ale przecież nie można się zamknąć na życie i szczęście z powodu jakiegoś pacana.

Dlatego wydaje mi się, że dobrze, że człowiek tak przeżywa rozstanie, że są te etapy nienawiści, bezradności i żalu, a na koniec obojętności. Bo dzięki temu stopniowo oswajamy się z sytuacją, aż dociera do nas, że coś się jednak skończyło. I wtedy pojawia się otwartość na to, co nowe.

Trzeba sobie po prostu dać czas, pocierpieć i rozglądać się naprzód. Ja na przykład uczę się na nowo podnosić głowę, patrzeć ludziom w oczy. Bo było mi tak smutno po kolejnych niepowodzeniach, że totalnie zwątpiłam w innych, w siebie. Miałam takie poczucie wstydu, że to już koniec, nikt mnie nie zechce.

Ale to na szczęście mija, trzeba być cierpliwą i... ufać Przede wszystkim ufać sobie, że damy radę i z tego wyjdziemy i jeszcze zbudujemy swoje szczęście

I choćby dziesięciu facetów wmawiało Ci, że kochasz za bardzo, nie bój się otworzyć na tego jedenastego. Po prostu miłość i szczęście to są sprawy, dla których warto się przełamać i spróbować ten jeden, kolejny raz.

---------- Dopisano o 16:45 ---------- Poprzedni post napisano o 16:43 ----------

Cytat:
Napisane przez the cherry blossom girl Pokaż wiadomość

No ja jestem mocno rozczarowana również facetami...to jest okropne, ze tak wydaje mi sie niewielu ma jaja, zeby brać zycie za rogi. Co z tego, ze moj chlopak tak płakał, ze tak mu ciezko z tą decyzja, skoro jednak woli ucieczkę niz wspólne bycie?

Najgorzej,ze niedlugo swieta(dokladnie za miesiac) i taka niespodzianka. Dokladnie w zeszlym roku obchodzilismy je jakby wspólnie, bo sie poznalismy w listopadzie. Dlatego byl pierwszy wspolny Sylwester, no okropnosc jak teraz pomysle, ze bez niego.
Nooo... właśnie...
578537b29e2e39e1d6e3dc9dfc9821e485b809af_62f97e73ceb2a jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-11-24, 17:19   #3668
zagubiona_ja
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 44
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

[1=578537b29e2e39e1d6e3dc9 dfc9821e485b809af_62f97e7 3ceb2a;86164553]Kochana. Ja we wrześniu poznałam faceta swoich marzeń. Piękny. Mądry. Inteligentny. Boski. Ideał, którego się szuka całe życie. Tak sobie o nim myślałam. Tyle że on chciał tylko seksu. Na tyle bardzo, że na trzeciej randce, kiedy próbowałam go przystopować, bo po prostu poczułam się niekomfortowo i źle, i zaczęłam do niego mówić, że ja bym chciała z nim porozmawiać, pójść na normalną randkę, spacer, poopowiadać sobie, jak minął dzień - to on mi nagle ni z gruszki ni z pietruszki krzyknął: "Zamknij mordę!".

Rozumiesz? To nie ma reguł po prostu. Facet może być ideałem, zachowywać się rewelacyjnie, ale jeśli pojawia się przemoc, to Twoją jedyną reakcją ma być: "Żegnaj". I nie ważne, ile pięknych słów wcześniej padło, ile Ci naobiecywał i jak cudownie było wam razem. Nawet nie ważne, jak długo ze sobą byliście, ani czy macie dzieci.

Nie ma miejsca na przemoc. Kropka!!!

Traktuj swoją tęsknotę z dystansem i nie wspominaj cudownych chwil. Bo ich z czasem byłoby coraz mniej, aż w końcu za 20 lat zostałyby same kłótnie i wyzwiska. Na tym polega istota takich relacji. Naprawdę!!! Tu by nigdy nie było szczęśliwego zakończenia!!!

I przepraszam Cię bardzo, ale jak facet mówi Ci, że nabierze ochoty na seks, kiedy schudniesz, to tylko potwierdza, że jest chamem i prostakiem i nie zasługuje na Ciebie!!![/QUOTE]


Najgorsze, że ja po prostu chciałabym to zrozumieć, dlaczego, jak...
Co zrobiłam źle...

I masz rację... z czasem te dobre chwile były przerywnikami od wyzwisk i kłótni...
zagubiona_ja jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-11-24, 17:22   #3669
ladymesmerizing
Przyczajenie
 
Avatar ladymesmerizing
 
Zarejestrowany: 2018-11
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 7
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Dziewczyny, czytam Was od 2 miesięcy czyli od momentu, w którym zerwałam zaręczyny. Nigdy się nie wypowiadałam, bo szczerze mówiąc złapał mnie jakiś marazm na kilka tygodni. Rozstałam się z narzeczonym, bo czułam się totalnie niekochana, straciłam do niego zaufanie (koleżanka zobaczyła jego profil na Tinderze, jakieś dziwne ''koleżanki'' na instagramie), mam wrażenie, że wręcz był złośliwy - myślę, że robił wszystko abym to ja odeszła (formalnie, bo emocjonalnie to on się wyłączył tuż wiele miesięcy wcześniej). O ślubie nawet nie chciał rozmawiać. Czułam się jak totalna idiotka, walczyłam, rozmawiałam.. eh, z dzisiejszej prerspektywy widzę jaka to była desperacja z mojej storny, ale miłość.. Miałam ciężkie chwile przez pierwsze tygodnie tym bardziej, że on nie próbował walczyć, nic co jeszcze bardziej nadwyręzyło moje ego, które przez ostatnie miesiące związku i tak było na poziomie znikomym. Zerwałam całkiem kontakt. Nie próbował się kontaktować. Było ciężko - jednego dnia czułam się już lepiej a następnego nagle stwierdzałam, że nie mam siły iść do pracy i że nic już nie ma sensu. Minęły dwa miesiące i cieszę się, że nie mieliśmy kontaktu. Miałam okazję sobie wszystko przemyśleć na spokojnie. Brak kontaktu z jego strony tylko upewnił mnie w tym, że miał totalnie wylane (stąd też rozstanie). Polecam taki brak kontaktu, nie wiem czy pozbierałabym się tak szybko gdybyśmy nadal byli w kontakcie i kolejne miesiące karmiłby mnie swoim niezdecydowaniem.
ladymesmerizing jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-11-24, 17:39   #3670
578537b29e2e39e1d6e3dc9dfc9821e485b809af_62f97e73ceb2a
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 3 518
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Cytat:
Napisane przez ladymesmerizing Pokaż wiadomość
Dziewczyny, czytam Was od 2 miesięcy czyli od momentu, w którym zerwałam zaręczyny. Nigdy się nie wypowiadałam, bo szczerze mówiąc złapał mnie jakiś marazm na kilka tygodni. Rozstałam się z narzeczonym, bo czułam się totalnie niekochana, straciłam do niego zaufanie (koleżanka zobaczyła jego profil na Tinderze, jakieś dziwne ''koleżanki'' na instagramie), mam wrażenie, że wręcz był złośliwy - myślę, że robił wszystko abym to ja odeszła (formalnie, bo emocjonalnie to on się wyłączył tuż wiele miesięcy wcześniej). O ślubie nawet nie chciał rozmawiać. Czułam się jak totalna idiotka, walczyłam, rozmawiałam.. eh, z dzisiejszej prerspektywy widzę jaka to była desperacja z mojej storny, ale miłość.. Miałam ciężkie chwile przez pierwsze tygodnie tym bardziej, że on nie próbował walczyć, nic co jeszcze bardziej nadwyręzyło moje ego, które przez ostatnie miesiące związku i tak było na poziomie znikomym. Zerwałam całkiem kontakt. Nie próbował się kontaktować. Było ciężko - jednego dnia czułam się już lepiej a następnego nagle stwierdzałam, że nie mam siły iść do pracy i że nic już nie ma sensu. Minęły dwa miesiące i cieszę się, że nie mieliśmy kontaktu. Miałam okazję sobie wszystko przemyśleć na spokojnie. Brak kontaktu z jego strony tylko upewnił mnie w tym, że miał totalnie wylane (stąd też rozstanie). Polecam taki brak kontaktu, nie wiem czy pozbierałabym się tak szybko gdybyśmy nadal byli w kontakcie i kolejne miesiące karmiłby mnie swoim niezdecydowaniem.


No właśnie. To jest chyba najlepszy, ale i najtrudniejszy test. Dać miejsce sobie samej na ciszę i po prostu sprawdzić, czy jeśli nie będziemy pisały, dzwoniły ani prosiły o nic, czy ta osoba wykona w naszą stronę jakikolwiek gest.

Bo naprawdę jest tak, że jeśli ktoś coś czuje, to przecież zagadnie, w końcu napisze. Skoro my byłyśmy w stanie po rozstaniu się przełamać i odezwać, to do diaska, ich kolej.
578537b29e2e39e1d6e3dc9dfc9821e485b809af_62f97e73ceb2a jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-11-24, 17:42   #3671
Cerveza_
Wtajemniczenie
 
Avatar Cerveza_
 
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 2 505
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Cytat:
Napisane przez ladymesmerizing Pokaż wiadomość
Dziewczyny, czytam Was od 2 miesięcy czyli od momentu, w którym zerwałam zaręczyny. Nigdy się nie wypowiadałam, bo szczerze mówiąc złapał mnie jakiś marazm na kilka tygodni. Rozstałam się z narzeczonym, bo czułam się totalnie niekochana, straciłam do niego zaufanie (koleżanka zobaczyła jego profil na Tinderze, jakieś dziwne ''koleżanki'' na instagramie), mam wrażenie, że wręcz był złośliwy - myślę, że robił wszystko abym to ja odeszła (formalnie, bo emocjonalnie to on się wyłączył tuż wiele miesięcy wcześniej). O ślubie nawet nie chciał rozmawiać. Czułam się jak totalna idiotka, walczyłam, rozmawiałam.. eh, z dzisiejszej prerspektywy widzę jaka to była desperacja z mojej storny, ale miłość.. Miałam ciężkie chwile przez pierwsze tygodnie tym bardziej, że on nie próbował walczyć, nic co jeszcze bardziej nadwyręzyło moje ego, które przez ostatnie miesiące związku i tak było na poziomie znikomym. Zerwałam całkiem kontakt. Nie próbował się kontaktować. Było ciężko - jednego dnia czułam się już lepiej a następnego nagle stwierdzałam, że nie mam siły iść do pracy i że nic już nie ma sensu. Minęły dwa miesiące i cieszę się, że nie mieliśmy kontaktu. Miałam okazję sobie wszystko przemyśleć na spokojnie. Brak kontaktu z jego strony tylko upewnił mnie w tym, że miał totalnie wylane (stąd też rozstanie). Polecam taki brak kontaktu, nie wiem czy pozbierałabym się tak szybko gdybyśmy nadal byli w kontakcie i kolejne miesiące karmiłby mnie swoim niezdecydowaniem.
Myślę, że większość tu dziewczyn wie, że brak kontaktu jest dobrą opcją, ale ciężko jest to wdrożyć w życie po prostu. Przez 7 lat, dzień w dzień wisieliśmy na telefonie, non stop smsy, 2 h dziennie rozmów i bach, cisza. Ja nie mogę się odnaleźć. Czuję wręcz fizyczny ból. Dla niego nic się nie zmieniło. On ma rozmówczynię, a ja nawet nie mam się komu wygadać. Straciłam faceta i kompana przy okazji. Dusi mnie to aż od środka.
__________________
RESET
Cerveza_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-11-24, 18:12   #3672
Julia_1996
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 322
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Cytat:
Napisane przez Cerveza_ Pokaż wiadomość
Myślę, że większość tu dziewczyn wie, że brak kontaktu jest dobrą opcją, ale ciężko jest to wdrożyć w życie po prostu. Przez 7 lat, dzień w dzień wisieliśmy na telefonie, non stop smsy, 2 h dziennie rozmów i bach, cisza. Ja nie mogę się odnaleźć. Czuję wręcz fizyczny ból. Dla niego nic się nie zmieniło. On ma rozmówczynię, a ja nawet nie mam się komu wygadać. Straciłam faceta i kompana przy okazji. Dusi mnie to aż od środka.
My jak wiesz mamy ze sobą kontakt, który zresztą cały czas to on inicjuje ale to i tak boli, bo już pewne zwroty wobec siebie są dla nas "zakazane", bo nie mogę na koniec powiedzieć, że tęsknię i czekam aż się spotkamy itd. itd. Po prostu chyba musimy to same ze sobą przepracować, co jest do wypłakania to wypłakać, co jest do wycierpienia to wycierpieć i tyle. Ja cały czas trzymam się tej myśli, że co ma być to będzie i życie dla mnie i dla każdej z nas jest już zaplanowane i niewiele możemy z nim zrobić. Jedyne co nam może pomóc to po prostu iść z nim ramię w ramię Też wiem, że najlepszym wyjściem jest brak kontaktu i boję się tego, że ten kontakt będzie pewnego rodzaju blokadą może nawet nie do końca świadomą ale my zawsze byliśmy dobrymi "kumplami" i rozumieliśmy się w wielu sprawach i po prostu szkoda jest całkiem zrywać kontakt z kimś z kim się tak rozumie
Julia_1996 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-11-24, 18:28   #3673
zagubiona_ja
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 44
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Cytat:
Napisane przez ladymesmerizing Pokaż wiadomość
Dziewczyny, czytam Was od 2 miesięcy czyli od momentu, w którym zerwałam zaręczyny. Nigdy się nie wypowiadałam, bo szczerze mówiąc złapał mnie jakiś marazm na kilka tygodni. Rozstałam się z narzeczonym, bo czułam się totalnie niekochana, straciłam do niego zaufanie (koleżanka zobaczyła jego profil na Tinderze, jakieś dziwne ''koleżanki'' na instagramie), mam wrażenie, że wręcz był złośliwy - myślę, że robił wszystko abym to ja odeszła (formalnie, bo emocjonalnie to on się wyłączył tuż wiele miesięcy wcześniej). O ślubie nawet nie chciał rozmawiać. Czułam się jak totalna idiotka, walczyłam, rozmawiałam.. eh, z dzisiejszej prerspektywy widzę jaka to była desperacja z mojej storny, ale miłość.. Miałam ciężkie chwile przez pierwsze tygodnie tym bardziej, że on nie próbował walczyć, nic co jeszcze bardziej nadwyręzyło moje ego, które przez ostatnie miesiące związku i tak było na poziomie znikomym. Zerwałam całkiem kontakt. Nie próbował się kontaktować. Było ciężko - jednego dnia czułam się już lepiej a następnego nagle stwierdzałam, że nie mam siły iść do pracy i że nic już nie ma sensu. Minęły dwa miesiące i cieszę się, że nie mieliśmy kontaktu. Miałam okazję sobie wszystko przemyśleć na spokojnie. Brak kontaktu z jego strony tylko upewnił mnie w tym, że miał totalnie wylane (stąd też rozstanie). Polecam taki brak kontaktu, nie wiem czy pozbierałabym się tak szybko gdybyśmy nadal byli w kontakcie i kolejne miesiące karmiłby mnie swoim niezdecydowaniem.
Hej. Twoja historia jest łudząco podobna do mojej

Też miałaś taki problem z uwierzeniem w to jak on mógł się tak odsunąć bez słowa?
zagubiona_ja jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-11-24, 18:53   #3674
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Cytat:
Napisane przez the cherry blossom girl Pokaż wiadomość
Wiesz on mówił mi wczoraj, ze czasami zabrakło nam rozmów, takich szczerych, bał sie czasami powiedziec jak sie z tym wszystkim czuje.
Pamiętam Twój wątek o nim.
Myślę, że jak opadną pierwsze emocje to zastanowisz się, czy aby na pewno pasowaliście do siebie i czy na pewno to był zdrowy związek. I czy przypadkiem nie ciągnął Cię trochę w dół...ale trzeba czasu
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-11-24, 19:03   #3675
Cerveza_
Wtajemniczenie
 
Avatar Cerveza_
 
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 2 505
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Cytat:
Napisane przez Julia_1996 Pokaż wiadomość
My jak wiesz mamy ze sobą kontakt, który zresztą cały czas to on inicjuje ale to i tak boli, bo już pewne zwroty wobec siebie są dla nas "zakazane", bo nie mogę na koniec powiedzieć, że tęsknię i czekam aż się spotkamy itd. itd. Po prostu chyba musimy to same ze sobą przepracować, co jest do wypłakania to wypłakać, co jest do wycierpienia to wycierpieć i tyle. Ja cały czas trzymam się tej myśli, że co ma być to będzie i życie dla mnie i dla każdej z nas jest już zaplanowane i niewiele możemy z nim zrobić. Jedyne co nam może pomóc to po prostu iść z nim ramię w ramię Też wiem, że najlepszym wyjściem jest brak kontaktu i boję się tego, że ten kontakt będzie pewnego rodzaju blokadą może nawet nie do końca świadomą ale my zawsze byliśmy dobrymi "kumplami" i rozumieliśmy się w wielu sprawach i po prostu szkoda jest całkiem zrywać kontakt z kimś z kim się tak rozumie
Rozmawiałam przed chwilą z eksem i powiem, ze złapałam doła po tej rozmowie, bo jego głos sprawił, że boli jeszcze mocniej...ta świadomość, że on już nie jest `mój`. Sama sobie robię krzywdę. Powiedział mi, że nikt nie wie o naszym rozstaniu i jak pytają co u mnie, to odpowiada, że dobrze. Czegoś tu nie rozumiem...
__________________
RESET
Cerveza_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-11-24, 19:16   #3676
hush
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 17
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Cytat:
Napisane przez bowszystkotoiluzjajest Pokaż wiadomość
A nie balabys się - jeśli miałabyś do niego wrócić - że by okazało się, że to nie ta niedojrzalosc nie pozwoliła wam wtedy stworzyć związku (a miłość była) tylko że to serio jednak było "nie to" (a niedojrzalosc przy okazji). W sensie że wrocilabys i po czasie byś jednak znowu zaczęła się nudzić?

Nie bałabym się, bo wiem, jestem pewna, że głównie zawiniła niedojrzałość. WIEM (i ta pewność mnie zabija), że to był facet dla mnie. Nudzić bym się zaczęła na pewno - ale zrozumiałam, że o związek trzeba dbać i muszą to robić obie strony. I zobaczyłam, że ta "nuda" przychodzi z każdym. Sęk w tym, by umieć nad tym razem pracować.


Cytat:
Mój mówił ciągle o tych emocjach, mylił zakochanie i motyle z miłością, bal sie odpowiedzialnosci za powazny zwiazek no bez emocji to dla niego nuda. Niby uwielbiał spędzać razem czas, ale no..to było zwyczajne? Nie wiem. A może magiczne "to" istnieje i serio to nie byłam ja dla niego?

Ja po tym wszystkim wiem, że nie ma nic "więcej". Że ta zwyczajność jest normalna, jest dobra. Osobiście nie wierzę w żadne magiczne "to".

Raczej wierzę, że to się wypracowuje, że jest to wynik naszego podejścia, do relacji i do drugiej osoby. Naszej dojrzałości, świadomości siebie, emocji i uczuć, które zmieniają się w czasie. Jest wiele ludzi, z którymi możemy stworzyć dobre i udane relacje. "To coś" w moim przypadku, to jest seria przeżyć, doświadczeń, tego że był, kiedy nie było nikogo. Że razem byliśmy niepokonani i mogliśmy wiele. Że patrzyliśmy na świat w podobny sposób.


Cytat:
I nie chodzi mi o czekanie z premedytacją, że on i tylko on. Minie trochę czasu to będę chodzić na randki, nie będę uciekać przed miłością. Ale jednocześnie chyba zawsze już będę o nim pamiętać..

Mi też się coś wydaje, że to jest coś, co będę pamiętać już do końca życia. Że kiedyś się z tym pogodzę, że znajdę kogoś z kim ułożę sobie życie i pewnie nawet będę szczęśliwa... Ale on dalej będzie w mojej głowie. To mnie cholernie przeraża...


Cytat:
Napisane przez bowszystkotoiluzjajest Pokaż wiadomość
Prawda jest taka, że gdy się poznaliśmy on nie szukał poważnego związku, opisałam bagno jakie miał w domu i że przez to od 20r.z nie miał "młodości". On żył myślą, że wyrwie się w końcu z tego domu i będzie się bawić, poznawać ludzi, wszystko to czego nie mógł robić przez 5 lat bo studiował i ciągnął dwie prace. Pojawiłam się ja, ani ja ani on nie mieliśmy początkowo poważnego nastawienia, on pierwszy się zakochał i samo jakoś tak wyszło, że nadawalismy na tych samych falach. Ale on ciągle miał wewnątrz to pragnienie że przecież miał się bawić... że się nie wyszalal... że się nie wyszaleje bo z gówna w domu przejdzie w "nudę" wspólnego mieszkania zamiast w końcu móc żyć chwilą...

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 10:14 ---------- Poprzedni post napisano o 10:11 ----------

Miał tak jak @hush pisała o sobie. Super związek, ktoś go kochał - ale jak to ja teraz już nic więcej nie przeżyję, nie nabiorę doświadczeń? Nie posmakuję życia na luzie, bez przejmowania się i zobowiązań?

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

Widzę tu podobną zależność co do mojego życiorysu. Tzn ja też łatwo nie miałam. Wychowywałam się bez ojca, miałam dość ciężki okres dojrzewania przez introwersję, z którą nie mogłam sobie poradzić ani zaakceptować, w pewnym momencie depresja...
Jak mojego poznałam miałam 17 lat i byłam wymęczona życiem, chociaż wszystko niby było przede mną. Wiele mnie nauczył, on i związek z nim. A jednocześnie było tak wiele przeżyć i doświadczeń, które mnie ominęły. Czułam się jak dziecko uwięzione w ciele dorosłego, które chciało zasmakować życia. Ale z nim było dobrze, było cudownie, bezpiecznie. I były już plany, wspólne mieszkanie, ślub, dzieci... Gdzie ja chciałam coś przeżyć. Poznać siebie, bo wciąż się miotałam. Depresja mi przeszła, ale ciągle łapały mnie chandry. Miałam ochotę podróżować, zobaczyć trochę świata, a przede mną roztaczała się wizja kolejnych obowiązków i zobowiązań, ciągle miało chodzić o kogoś, wciąż nie o mnie. Rozmowy na temat moich obaw co do małżeństwa mało dawały, były bagatelizowane.

No i jeszcze jeżeli chodzi o przykład udanych związków... Mój ojciec zmarł jak miałam 4 lata, ale przebłyski, które pamiętam to kilka kłótni i płacz mamy (pewnie dlatego, że to wzbudziły silne i - niestety - negatywne emocje). Także przykład żaden. Poza tym obserwuje totalnie nieudane (już byłe) małżeństwo mojego brata. I mojej siostry, gdzie słychać głównie o kłótniach, narzekaniach...
Jak tu się nie bać związków? Jak tutaj znaleźć jakiś złoty środek i znaleźć osobę, która nas nie zawiedzie? I jak być taką osobą? Skoro już teraz mam wątpliwości... Co będzie za kilka lat? Może tylko ją/go zranię?



Wiesz co, nasuwa mi się teraz myśl, że może osoby z takimi przeżyciami są właśnie pod względem emocjonalnym nieco upośledzone? (psychologiem nie jestem, także sobie teoretyzuje) Że nie potrafią sobie poradzić z rzeczywistością, że ujrzały tyle złego i choć sami pragną stworzyć coś dobrego, to w pewnym momencie widzą, że sami stają się takimi osobami - które mogą drugą osobę zranić i zawieść. I tak bardzo chcą tego uniknąć, że uznają, że ucieczka, wycofanie się jest najlepszą opcją? Że muszą najpierw dojść do ładu sami ze sobą?



Cytat:
Napisane przez bowszystkotoiluzjajest Pokaż wiadomość
Czy może osoba, która nie potrafi znaleźć szczęścia (wg psychologów jungowskich wszelkie problemy w związku to nasze wewnętrzne problemy a tylko projektujemy je na drugą osobę) w sobie, tak będzie zmieniała związek po związku, bo w każdym coś będzie nie tak, czegoś będzie brakowało...

Myślę, że to prawda, ze "problemy w związku to nasze wewnętrzne problemy a tylko projektujemy je na drugą osobę". Wiele złego w moich związkach wynikało z tego, że to JA miałam z czymś problem, czy to z zaufaniem, czy to poczuciem własnej wartości - to zawsze rzutowało na związek, a jednocześnie nie było wynikiem tego, że to druga strona coś źle robi. Ja po tylu latach to w sobie przepracowałam, zrozumiałam, czego się boję i jak sobie z tym radzić. Wszystko we mnie jest już ok, a i przy tym przeżyłam i doświadczyłam co potrzebowałam.







A w ogóle u mnie jakieś dziwne myślenie się uruchomiło, że on POWINIEN wiedzieć o tym co czuje, że to dla niego będzie dobre, jeżeli będzie wiedział. Że może jeszcze jest jakaś nadzieja...
Nie wiem, skąd mi się to bierze, przecież wiem, że jest zaręczony, a więc i nieosiągalny... No i 3,5 roku minęło. Boże. Takiej walki serca z rozumiem to ja nigdy nie przeżywałam...
hush jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-11-24, 20:26   #3677
ladymesmerizing
Przyczajenie
 
Avatar ladymesmerizing
 
Zarejestrowany: 2018-11
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 7
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Cytat:
Napisane przez zagubiona_ja Pokaż wiadomość
Hej. Twoja historia jest łudząco podobna do mojej

Też miałaś taki problem z uwierzeniem w to jak on mógł się tak odsunąć bez słowa?

Tak. Totalnie mnie to zwaliło z nóg. Rozstaliśmy się właśnie dlatego, że od miesięcy czułam, że on jest w tym związku bo jest. Oczywiście przez kilka tygodni wciąż w głębi duszy wierzyłam, że jednak może on się ocknie. Nie mieściło mi się w głowie, że facet, który nazywał mnie miłością swojego życia po prostu tak zniknie. Jej, jak ja się fatalnie czułam. W tym wszystkim chyba to było najgorsze - potwierdzenie moich wszystkich uczuć, a przecież tak bardzo chciałam się mylić :/ . W pewnym momencię już chyba w akcie totalnego masochizmu założyłam sobie fake konto na Tinderze tylko po to żeby zobaczyć czy on tam jest. Był oczywiście (połowa zdjęć w jego profilu to te, które ja zrobiłam mu podczas różnych naszych wyjazdów). Ale to był właśnie kolejny kop - ja siedziałam w domu załamana a on wolał zagadywać, umawiać się z obcymi laskami. Tyle to warte były te zaręczyny

---------- Dopisano o 20:26 ---------- Poprzedni post napisano o 20:20 ----------

[1=578537b29e2e39e1d6e3dc9 dfc9821e485b809af_62f97e7 3ceb2a;86164810]

No właśnie. To jest chyba najlepszy, ale i najtrudniejszy test. Dać miejsce sobie samej na ciszę i po prostu sprawdzić, czy jeśli nie będziemy pisały, dzwoniły ani prosiły o nic, czy ta osoba wykona w naszą stronę jakikolwiek gest.

Bo naprawdę jest tak, że jeśli ktoś coś czuje, to przecież zagadnie, w końcu napisze. Skoro my byłyśmy w stanie po rozstaniu się przełamać i odezwać, to do diaska, ich kolej.[/QUOTE]

No właśnie. Jak facet chce to zrobi wszystko aby z nami być - ile to takich historii początków związków było. A skoro nie wykonuje żadnego gestu to po prostu nie chce. My mamy po prostu tendencję do tłumaczenia ich, bo ta nadzieja w nas jest tak silna. Doszłam do wniosku, że nie będę się zastanawiać co on myśli, dlaczego etc. Nie mam na to wpływu a tylko się człowiek katuje. Wpływ mamy tylko na to jak my reagujemy i na tym się staram skupiać.
ladymesmerizing jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-11-24, 20:36   #3678
578537b29e2e39e1d6e3dc9dfc9821e485b809af_62f97e73ceb2a
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 3 518
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Cytat:
Napisane przez hush Pokaż wiadomość
A w ogóle u mnie jakieś dziwne myślenie się uruchomiło, że on POWINIEN wiedzieć o tym co czuje, że to dla niego będzie dobre, jeżeli będzie wiedział. Że może jeszcze jest jakaś nadzieja...
Nie wiem, skąd mi się to bierze, przecież wiem, że jest zaręczony, a więc i nieosiągalny... No i 3,5 roku minęło. Boże. Takiej walki serca z rozumiem to ja nigdy nie przeżywałam...
Ojjjj...
Pierwszy powód: 3 i pól roku. To na tyle długo, że być może już za późno i nie trzeba. Ty jesteś inna, on jest inny, wasze życia są inne, związku nie ma.

Drugi powód: on jest ZARĘCZONY. Z.A.R.Ę.C.Z.O.N.Y.!!!
Nie rób tego drugiej kobiecie, jemu, nie rób tego sobie. Jednak są pewne granice...
578537b29e2e39e1d6e3dc9dfc9821e485b809af_62f97e73ceb2a jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-11-24, 20:51   #3679
afrodytek
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 1 076
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Dziewczyny, przedstawię wam pewną sytuację i proszę o wczucie się i powiedzenie jak byście się zachowały, jak byście się wtedy czuły, co byście zrobiły i co pomyślałybyście o takim facecie. Potrzebuję po prostu zobaczyć jaka byłaby wasza reakcja.



Jest chłopak i dziewczyna. W poniedziałek umawiają się kiedy się spotykają i postanawiają, że nie widzą się w czwartek, ale za to widzą się w piątek, a w czwartek chłopak idzie z kolegami na piwo i będzie to męski wieczór. We wtorek sie okazuje, że chłopaka bierze jakaś choroba i w czwartek podczas rozmowy z dziewczyna mówi, że czuje się okropnie, ledwo żyje, nie może się ruszać, wszystko go boli i chyba nici ze spotkania z kumplami, ze bierze leki i idzie do łóżka. Potem jeszcze daje znać, że koledzy przyjadą do niego.

Dziewczyna czeka na wiadomość, nudzi się w domu wieczorem, czyta ksiażke, ale on się nie odzywa aż do następnego popołudnia, więc myśli, że był tak chory, że pewnie pogadał chwile z kolegami i poszedł spać biedaczek. Kiedy się w piątek odzywa popołudniu to pisze jak gdyby nigdy nic, a potem się spotykają i idą do kina. Dziewczyna nic nie pyta bo skoro jej nic wczoraj nie pisał to przyjęła, że spał. A chłopak zaczyna opowiadać jak przyjechali do niego koledzy i wyciągneli go na impreze i opowiedział kto był, także okazało się, że koledzy wzięli swoje dziewczyny.




I co wy na to?

Edytowane przez afrodytek
Czas edycji: 2018-11-24 o 20:55
afrodytek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-11-24, 20:52   #3680
DodziaW
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 33
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

[1=578537b29e2e39e1d6e3dc9 dfc9821e485b809af_62f97e7 3ceb2a;86164493]No właśnie. Kiedyś czytałam, że ludzie często przy okazji zmiany pracy, kupna nowego mieszkania, ciężkiej choroby itp. odchodzą od partnera. Podobno to działa na zasadzie "zmiany dla samej zmiany", tzn. facet myśli sobie wtedy, że skoro zaczyna w swoim życiu coś zmieniać, to będzie to robić całościowo i od podstaw...

Ale wiesz, ja w to nie wierzę. W swoim życiu widziałam jedno: jeśli pomiędzy ludźmi naprawdę "coś" jest (tzn. jeżeli jest bliskość, o której piszesz), taka para przetrwa. Jasne, że czasem ktoś ma gorszy okres i wątpliwości. Ale wszyscy moi znajomi, pomimo wszystko, na nowo się potem schodzili.

Także w tej sytuacji ja bym zrobiła kroczek w tył. Bo przecież, jak kogoś kochasz, szanujesz jego decyzje i wybory.
Ten kroczek w tył byłby również dla mnie. Żeby ochłonąć. Bo Ty też masz już teraz chaos w głowie. Nie wiesz, co się dzieje, na czym stoisz, jak to się skończy, co robić.

Dopiero, kiedy bym się uspokoiła sama ze sobą, wewnętrznie, porozmawiałabym z facetem - albo bym do niego napisała, gdyby nie było innej możliwości - że go rozumiem, wspieram, trzymam kciuki, jestem.

To jest bardzo trudne. Bo trzeba to zrobić tak, żeby nie stawiać się w sytuacji petenta czekającego w kolejce na czyjąś łaskę lub niełaskę. Przecież udawanie, że nic się nie stało, oraz zapowiadanie, że będziemy czekać na faceta do śmierci, niczego dobrego nie przyniesie

Ogólnie, po rozstaniu warto zachowywać spokój. Im większy chaos w głowie, tym większy powinien być spokój w naszych zewnętrznych zachowaniach. Trzeba sobie dać czas na ochłonięcie i zmierzenie się z szokiem. A dopiero z czasem, gdy emocje opadną, można przemyśleć, czy chcemy coś z tym zrobić, i co...

Kurcze, zawodzą mnie faceci ostatnio. Mam wrażenie, że każdy się waha, nikt nie wie, czego chce i wszyscy uciekają pod byle pretekstem. Oby to był tylko wpływ forum i czytanych tu historii [/QUOTE]
Pozwolisz, że wydrukuję sobie twoją wypowiedź i podam koleżance? - Jesteś prawdziwym głosem rozsądku-no i oczywiście masz całkowitą rację.
DodziaW jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-11-24, 20:59   #3681
Cerveza_
Wtajemniczenie
 
Avatar Cerveza_
 
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 2 505
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

[1=578537b29e2e39e1d6e3dc9 dfc9821e485b809af_62f97e7 3ceb2a;86165510]Ojjjj...
Pierwszy powód: 3 i pól roku. To na tyle długo, że być może już za późno i nie trzeba. Ty jesteś inna, on jest inny, wasze życia są inne, związku nie ma.

Drugi powód: on jest ZARĘCZONY. Z.A.R.Ę.C.Z.O.N.Y.!!!
Nie rób tego drugiej kobiecie, jemu, nie rób tego sobie. Jednak są pewne granice...[/QUOTE]

Jestem przerażona, że po 3,5 roku dalej można kogoś chcieć. Boję się, że ze mną bedzie tak samo. Czyli nie z każdego da się wyleczyć? Masakra. Raz mnie ten wątek podnosi na duchu, a za chwilę dołuje...
__________________
RESET
Cerveza_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-11-24, 21:03   #3682
hush
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 17
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

[1=578537b29e2e39e1d6e3dc9 dfc9821e485b809af_62f97e7 3ceb2a;86165510]Ojjjj...
Pierwszy powód: 3 i pól roku. To na tyle długo, że być może już za późno i nie trzeba. Ty jesteś inna, on jest inny, wasze życia są inne, związku nie ma.

Drugi powód: on jest ZARĘCZONY. Z.A.R.Ę.C.Z.O.N.Y.!!!
Nie rób tego drugiej kobiecie, jemu, nie rób tego sobie. Jednak są pewne granice...[/QUOTE]

Mi nie chodzi o to, że zastanawiam się CZY się odezwać. Wiem, że to już przepadło. Mi chodziło o to, że w ogóle są we mnie te uczucia. Te myśli. Takie poza jakąkolwiek logiką. Poza rozsądkiem. I trochę poza kontrolą. Że w ogóle potrafię coś takiego mieć w głowie, mimo ze uważam się za rozsądną osobę.
Dziwne przeżywać coś takiego, po takim czasie...

Cytat:
Napisane przez Cerveza_ Pokaż wiadomość
Jestem przerażona, że po 3,5 roku dalej można kogoś chcieć. Boję się, że ze mną bedzie tak samo. Czyli nie z każdego da się wyleczyć? Masakra. Raz mnie ten wątek podnosi na duchu, a za chwilę dołuje...
Myślę i mam nadzieję, że to kwestia tego, że nie odnalazłam jeszcze tego, z którym łączyłoby mnie tak wiele i z którym byłabym w stanie stworzyć tyle wspomnieć i tyle z nim przeżyć. Mam za sobą 4 związki, które mnie wyniszczały i tylko utwierdziły w tym, że coś tak fajnego zaprzepaściłam.
Wybacz jeżeli moje wypowiedzi są rodzaju tych, które dołują. Ja sama nigdy bym nie pomyślała, że do tego dojdzie. Wówczas byłam pewna, że muszę i tak będzie lepiej - dla nas obojga... przynajmniej on ruszył naprzód. Ja wierzę, że też to mi się uda. Pewnego dnia na pewno...

Edytowane przez hush
Czas edycji: 2018-11-24 o 21:15
hush jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-11-24, 21:42   #3683
Cerveza_
Wtajemniczenie
 
Avatar Cerveza_
 
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 2 505
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Cytat:
Napisane przez hush Pokaż wiadomość
Mi nie chodzi o to, że zastanawiam się CZY się odezwać. Wiem, że to już przepadło. Mi chodziło o to, że w ogóle są we mnie te uczucia. Te myśli. Takie poza jakąkolwiek logiką. Poza rozsądkiem. I trochę poza kontrolą. Że w ogóle potrafię coś takiego mieć w głowie, mimo ze uważam się za rozsądną osobę.
Dziwne przeżywać coś takiego, po takim czasie...



Myślę i mam nadzieję, że to kwestia tego, że nie odnalazłam jeszcze tego, z którym łączyłoby mnie tak wiele i z którym byłabym w stanie stworzyć tyle wspomnieć i tyle z nim przeżyć. Mam za sobą 4 związki, które mnie wyniszczały i tylko utwierdziły w tym, że coś tak fajnego zaprzepaściłam.
Wybacz jeżeli moje wypowiedzi są rodzaju tych, które dołują. Ja sama nigdy bym nie pomyślała, że do tego dojdzie. Wówczas byłam pewna, że muszę i tak będzie lepiej - dla nas obojga... przynajmniej on ruszył naprzód. Ja wierzę, że też to mi się uda. Pewnego dnia na pewno...
Błagam Cię, ja nie mam czego Ci wybaczać. Piszesz, co czujesz. Nie udajesz. Też myślę, że jak trafisz na kogoś wyjątkowego, to inaczej spojrzysz na tę sprawę sprzed 3,5l...
__________________
RESET
Cerveza_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-11-24, 21:43   #3684
zagubiona_ja
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 44
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Cytat:
Napisane przez ladymesmerizing Pokaż wiadomość
Tak. Totalnie mnie to zwaliło z nóg. Rozstaliśmy się właśnie dlatego, że od miesięcy czułam, że on jest w tym związku bo jest. Oczywiście przez kilka tygodni wciąż w głębi duszy wierzyłam, że jednak może on się ocknie. Nie mieściło mi się w głowie, że facet, który nazywał mnie miłością swojego życia po prostu tak zniknie. Jej, jak ja się fatalnie czułam. W tym wszystkim chyba to było najgorsze - potwierdzenie moich wszystkich uczuć, a przecież tak bardzo chciałam się mylić :/ . W pewnym momencię już chyba w akcie totalnego masochizmu założyłam sobie fake konto na Tinderze tylko po to żeby zobaczyć czy on tam jest. Był oczywiście (połowa zdjęć w jego profilu to te, które ja zrobiłam mu podczas różnych naszych wyjazdów). Ale to był właśnie kolejny kop - ja siedziałam w domu załamana a on wolał zagadywać, umawiać się z obcymi laskami. Tyle to warte były te zaręczyny

---------- Dopisano o 20:26 ---------- Poprzedni post napisano o 20:20 ----------



No właśnie. Jak facet chce to zrobi wszystko aby z nami być - ile to takich historii początków związków było. A skoro nie wykonuje żadnego gestu to po prostu nie chce. My mamy po prostu tendencję do tłumaczenia ich, bo ta nadzieja w nas jest tak silna. Doszłam do wniosku, że nie będę się zastanawiać co on myśli, dlaczego etc. Nie mam na to wpływu a tylko się człowiek katuje. Wpływ mamy tylko na to jak my reagujemy i na tym się staram skupiać.

Jakbym czytała w swoich myślach jak czytam Twoją wypowiedź...

Chwilami się zastanawiam czy jakbym odeszła rok temu to tak samo by miał wywalone...

I najbardziej boli brak odpowiedzi na pytania kiedy i dlaczego

Dla nich zaręczyny chyba nic nie znaczyły, a już na pewno nie odpowiedzialności za drugiego człowieka i te słowa, prędzej zaciągnąć do ołtarza bo cytat mojego eks "jak już weźmiemy ślub to nie będzie tak łatwo to zostawić"
zagubiona_ja jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-11-24, 22:13   #3685
kataleja86
Raczkowanie
 
Avatar kataleja86
 
Zarejestrowany: 2018-08
Wiadomości: 68
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

A ja założyłam Tindera, mam jedno foto bardzo atrakcyjne ktoś by mógł mi nawet zarzucić, że to fake bo piszą do mnie takie ciacha a ja nie mam odwagi z nimi korespondować bo w sumie wiem jak na codzień wyglądam 🤦🏼☠♀️ a poznać fajnego faceta na ulicy to jak strzał piorunem :\ raczej nie ma szans
a mój się spotyka z laskami z Tindera! czy faceci mają łatwiej w tej kwestii?:/


Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
kataleja86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-11-24, 22:15   #3686
578537b29e2e39e1d6e3dc9dfc9821e485b809af_62f97e73ceb2a
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 3 518
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Cytat:
Napisane przez hush Pokaż wiadomość
Mi nie chodzi o to, że zastanawiam się CZY się odezwać. Wiem, że to już przepadło. Mi chodziło o to, że w ogóle są we mnie te uczucia. Te myśli. Takie poza jakąkolwiek logiką. Poza rozsądkiem. I trochę poza kontrolą. Że w ogóle potrafię coś takiego mieć w głowie, mimo ze uważam się za rozsądną osobę.
Dziwne przeżywać coś takiego, po takim czasie...



Myślę i mam nadzieję, że to kwestia tego, że nie odnalazłam jeszcze tego, z którym łączyłoby mnie tak wiele i z którym byłabym w stanie stworzyć tyle wspomnieć i tyle z nim przeżyć. Mam za sobą 4 związki, które mnie wyniszczały i tylko utwierdziły w tym, że coś tak fajnego zaprzepaściłam.
Wybacz jeżeli moje wypowiedzi są rodzaju tych, które dołują. Ja sama nigdy bym nie pomyślała, że do tego dojdzie. Wówczas byłam pewna, że muszę i tak będzie lepiej - dla nas obojga... przynajmniej on ruszył naprzód. Ja wierzę, że też to mi się uda. Pewnego dnia na pewno...
Ja też chciałam koniecznie napisać, że Cię za żadne słowo nie krytykuję ani nie oceniam... Jak Cię czytam, to zwyczajnie widzę w tym siebie.

Na podstawie własnych doświadczeń wiem tylko tyle, że jak facet ma kogoś nowego, trzeba zagryźć zęby i zniknąć. Sama tak kiedyś zrobiłam.
Teraz łatwo mi się to wszystko pisze i o tym mówi, ale wtedy miałam wrażenie, że skończył mi się świat. Dosłownie był środek dnia, a mi się zrobiło tak ciemno przed oczami, jakby była noc. Nie życzę nikomu takich przeżyć.

Ale wiesz, dziś kompletnie nie żałuję. Może to zabrzmi przewrotnie, ale mam wrażenie, że los mi potem to wszystko wynagrodził. Dostałam kolejną szansę na miłość. I kolejną. I kolejną...

To mi też w sumie teraz pozwala wierzyć, że może znów dostanę jeszcze jedną szansę... I tej szansy życzę tak naprawdę każdej z nas
578537b29e2e39e1d6e3dc9dfc9821e485b809af_62f97e73ceb2a jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-11-24, 23:06   #3687
ladymesmerizing
Przyczajenie
 
Avatar ladymesmerizing
 
Zarejestrowany: 2018-11
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 7
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Cytat:
Napisane przez kataleja86 Pokaż wiadomość
A ja założyłam Tindera, mam jedno foto bardzo atrakcyjne ktoś by mógł mi nawet zarzucić, że to fake bo piszą do mnie takie ciacha a ja nie mam odwagi z nimi korespondować bo w sumie wiem jak na codzień wyglądam 🤦🏼☠♀️ a poznać fajnego faceta na ulicy to jak strzał piorunem :\ raczej nie ma szans
a mój się spotyka z laskami z Tindera! czy faceci mają łatwiej w tej kwestii?:/


Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Oni chyba chcą zagłuszyć emocje tu i teraz. My mamy czas żałoby. Mam wrażenie, że emocje od których uciekają kiedyś do nich wróca. My będziemy wolne do tego żeby za jakiś czas na spokojnie otworzyć się na nowe relacje, bo wszystkie rzeczy przepracujemy sobie wcześniej w głowie. Mnie na portalach randkowych/Tinderze właśnie to przeraża, że mogłabym trafić na mężczyznę tuż po związku i zostać wykorzystaną jako plaster.
ladymesmerizing jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-11-25, 02:37   #3688
hush
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 17
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Cytat:
Napisane przez Cerveza_ Pokaż wiadomość
Błagam Cię, ja nie mam czego Ci wybaczać. Piszesz, co czujesz. Nie udajesz. Też myślę, że jak trafisz na kogoś wyjątkowego, to inaczej spojrzysz na tę sprawę sprzed 3,5l...

Zwyczajnie lubię raczej dzielić się tym co dobre, radosne, a nie tym co smutne we mnie. Stąd prośba o wybaczenie

Nam wszystkim się w końcu uda. Musimy to tylko przecierpieć.



[1=578537b29e2e39e1d6e3dc9 dfc9821e485b809af_62f97e7 3ceb2a;86165963]Ja też chciałam koniecznie napisać, że Cię za żadne słowo nie krytykuję ani nie oceniam... Jak Cię czytam, to zwyczajnie widzę w tym siebie.

Na podstawie własnych doświadczeń wiem tylko tyle, że jak facet ma kogoś nowego, trzeba zagryźć zęby i zniknąć. Sama tak kiedyś zrobiłam.
Teraz łatwo mi się to wszystko pisze i o tym mówi, ale wtedy miałam wrażenie, że skończył mi się świat. Dosłownie był środek dnia, a mi się zrobiło tak ciemno przed oczami, jakby była noc. Nie życzę nikomu takich przeżyć.

Ale wiesz, dziś kompletnie nie żałuję. Może to zabrzmi przewrotnie, ale mam wrażenie, że los mi potem to wszystko wynagrodził. Dostałam kolejną szansę na miłość. I kolejną. I kolejną...

To mi też w sumie teraz pozwala wierzyć, że może znów dostanę jeszcze jedną szansę... I tej szansy życzę tak naprawdę każdej z nas [/QUOTE]


Nie odebrałam tego jako krytyki. Ale mogła by nią być. Nie oszukujmy się, to co chciałabym zrobić jest po prostu najgorszym s☠☠☠☠** jakie można zrobić drugiej kobiecie. Sama nie chciałabym być na jej miejscu. Więc wolałam wytłumaczyć. Bo sama siebie to ja codziennie mentalnie biczuje za te myśli i pokusy.

Ale to tak kusi. I to mnie przeraża. Że kiedyś może popadnę w taki straszny dół, niech no jeszcze dojdzie do tego alkohol i jakaś łzawa wiadomość do niego gwarantowana.
W sumie wiem, że pomogłoby mi usłyszenie jakiegoś potwierdzenia, że on już nic, że to już przeszłość. Usłyszeć od niego, że to co zrobiłam to tego nie da się wybaczyć i żebym w ogóle zniknęła, przepadła.
A tak z jakiś niewiadomych powodów tli się we mnie nadzieja. Czekam, nie wiadomo na co. Utknęłam. Wiem, że to było 3,5 roku temu, a przeżywam, jakby to było wczoraj. Ja WIEM, że to głupie. Ale to co czuję... obłęd.
hush jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-11-25, 07:24   #3689
Julia_1996
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 322
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Cytat:
Napisane przez hush Pokaż wiadomość
Zwyczajnie lubię raczej dzielić się tym co dobre, radosne, a nie tym co smutne we mnie. Stąd prośba o wybaczenie

Nam wszystkim się w końcu uda. Musimy to tylko przecierpieć.






Nie odebrałam tego jako krytyki. Ale mogła by nią być. Nie oszukujmy się, to co chciałabym zrobić jest po prostu najgorszym s☠☠☠☠** jakie można zrobić drugiej kobiecie. Sama nie chciałabym być na jej miejscu. Więc wolałam wytłumaczyć. Bo sama siebie to ja codziennie mentalnie biczuje za te myśli i pokusy.

Ale to tak kusi. I to mnie przeraża. Że kiedyś może popadnę w taki straszny dół, niech no jeszcze dojdzie do tego alkohol i jakaś łzawa wiadomość do niego gwarantowana.
W sumie wiem, że pomogłoby mi usłyszenie jakiegoś potwierdzenia, że on już nic, że to już przeszłość. Usłyszeć od niego, że to co zrobiłam to tego nie da się wybaczyć i żebym w ogóle zniknęła, przepadła.
A tak z jakiś niewiadomych powodów tli się we mnie nadzieja. Czekam, nie wiadomo na co. Utknęłam. Wiem, że to było 3,5 roku temu, a przeżywam, jakby to było wczoraj. Ja WIEM, że to głupie. Ale to co czuję... obłęd.
Jejku 3,5roku... U mnie minął miesiąc i mi się wydaje,że to tak długo,a u mnie dalej dół Bardzo Ci współczuję i mam nadzieję,że już niedługo poczujesz ulgę i zaczniesz normalnie żyć
Julia_1996 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-11-25, 09:13   #3690
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX

Cytat:
Napisane przez kataleja86 Pokaż wiadomość
A ja założyłam Tindera, mam jedno foto bardzo atrakcyjne ktoś by mógł mi nawet zarzucić, że to fake bo piszą do mnie takie ciacha a ja nie mam odwagi z nimi korespondować bo w sumie wiem jak na codzień wyglądam 🤦🏼☠♀️ a poznać fajnego faceta na ulicy to jak strzał piorunem :\ raczej nie ma szans
a mój się spotyka z laskami z Tindera! czy faceci mają łatwiej w tej kwestii?:/
Cóż, tak, o tyle, że mają odwagę na to korespondowanie
Jeśli to zdjęcie Cię ogranicza, to je wywal


Cytat:
Napisane przez ladymesmerizing Pokaż wiadomość
Mnie na portalach randkowych/Tinderze właśnie to przeraża, że mogłabym trafić na mężczyznę tuż po związku i zostać wykorzystaną jako plaster.
Takie ryzyko jest zawsze niestety, nie ma znaczenia gdzie się znajomość zaczyna. Faceci też się tego boją.


Cytat:
Napisane przez hush Pokaż wiadomość
Nie oszukujmy się, to co chciałabym zrobić jest po prostu najgorszym s☠☠☠☠** jakie można zrobić drugiej kobiecie. Sama nie chciałabym być na jej miejscu.
A ja bym chciała. Nie wyobrażam sobie być w związku, w którym jedna wiadomość od eks może sprawić, że facet poleci do niej w podskokach.

Wiadomo, jest to świństwo jakiegoś kalibru, ale też dość ważny test dla związku.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2019-01-13 20:32:45


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 00:48.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.