|
|
#121 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 5 450
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Mnie już też trollem zalatuje, chociaż ja jestem z tych naiwnych, mnie można wszystko wcisnąć
![]() Te wszystkie niespodziewane zwroty akcji, pomysłowość autorki.. A po wyznaniach tejże fryzjerki możnaby pomyśleć, że mąż autorki jest zdrowo walnięty. Nieźle. Przepraszam, za to mało eufemistyczne określenie. Ale jego zachowanie jest dalekie od normalności. Chłop się wcielił w jakąś rolę i sobie balansował przez trzy lata
Edytowane przez RenWier Czas edycji: 2018-12-12 o 14:40 |
|
|
|
#122 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 1 041
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Cytat:
__________________
Nic tak nie rozpala człowieka, jak gorąca herbata. |
|
|
|
|
#123 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2013-09
Lokalizacja: Łóżeczko - moje ulbione miejsce
Wiadomości: 1 003
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
[QUOTE=Sadimka99;86237040]Nie podoba mi się atakujący ton w jakim się do mnie wypowiadasz, trochę kultury z tymi zwrotami typu "sranie". Nie wiem po czym też wnosisz, że jestem dla niego służącą, bez własnej opinii i dostał ode mnie wszystko na tacy? Zapewniam Cię, że tak nie było i nie jest. I lepiej znasz faceta, niż ja po 15 latach znajomości, by z takim przekonaniem mówić mi, że nic o nim nie wiem... ciekawe.
* A to ciekawe, że wciąż uważasz iż zdążyłaś poznać tego człowieka w ciągu 15 lat wspólnego życia... To dlaczego musisz pytać obcych ludzi w internetach o to co "najbliższa" Ci osoba robi, mówi, myśli i o jej motywację do zdrady? Ty po prostu z nim byłaś, pokazał Ci i powiedział o sobie tyle, ile chciał, ale z całą pewnością nie znasz tego człowieka dobrze. Albo były jakieś sygnały, że coś jest z nim nie tak, ale Ty je zignorowałaś i udawałaś, że wszystko jest ok, tak jak zresztą teraz to idealnie czynisz. Tak to możemy rozmawiać. A może ma drugi telefon, a może to, a może tamto. A czemu nie może być najzwyczajniej tak, że mówi prawdę? Tak, bo przyznał się do zdrady, bujamy się w tym stanie zawieszenia raz na górze, raz na dole, przez rok czasu, by nadal prowadził podwójne życie, a ze mną jest bo... Absolutnie nie twierdzę, że nie ma żadnej szansy, że mnie dalej okłamuje. Nie. Ale jeśli coś mam mu zarzucić, muszę mieć konkrety, a nie to, że kochanka zastanawia się dlaczego to koniec, albo że K. może mieć drugi telefon. Nie myślcie, że ja nie chcę nic wiedzieć. Chcę. Dowiedziałam się i tak nazbyt dużo, by teraz się wycofywać. Nie chcę bawić się w detektywa. Nie chcę też iść drugi raz do tej kobiety, skonfrontować się z nią. Nie wyobrażam sobie tego. Stanę przed nią i co powiem "cześć, jestem żoną K. Co ci powiedział, zerwał z tobą, czy dalej się spotykacie?"? No nie wyobrażam sobie tego, to może się udać chyba tylko w telenoweli. A jeśli ona rzeczywiście nie wie o moim istnieniu? I przez to sprawy się skomplikują nie tylko mnie? Nie wiadomo jak ona zareaguje, nie znam tej kobiety. A jeśli K. mówi prawdę? Wyjdę na żonę histeryczkę co lata po kochankach... to upokarzające. Nie mam innego pomysłu. *Zaklinasz rzeczywistość i nie chcesz stanąć prawdzie w twarz, bo tak Ci jest wygodnie, nie musisz podejmować żadnych radykalnych decyzji, zamiatasz problemy pod dywan i myślisz, że one tam cudownie znikną? Długo by pisać o Twojej biernej postawie, ale po co? To Twoje życie i Twoje wybory, ale moim zdaniem przed działaniem bardziej paraliżuje Cię strach przed samotnością niż miłość do męża. Ty po prostu boisz się stracić to, co tak misternie zbudowałaś przez te wszystkie lata. Ale niestety, ta budowla to nie dom o solidnych podstawach oparty na miłości, trosce, zaufaniu i partnerstwie, tylko lichy zamek z piasku. Zresztą w czasie, kiedy Ty go budowałaś, to Twój mąż wydrążył sobie po cichu podziemny kanał, którym ukradkiem wymykał się do kochanki, więc o jakiej solidności możemy tu jeszcze pisać? Żyjesz nie z mężem, tylko z paskudnym szczurem, który pilnuje tylko swoich interesów i żeby jemu było najlepiej. Na Twoim miejscu już dawno nawiązałabym kontakt z "biedną i nieświadomą" kochanką i już dawno porównałabym jej wersję wydarzeń z wersją męża. Ktoś, kto perfidnie oszukuje przez trzy lata i przyznaje się dopiero przypadkowo złapany na kłamstwie dla mnie nie jest prawdziwym partnerem do rozmowy. Jest nikim. Chwała Bogu, że nie pracujesz w wymiarze sprawiedliwości, bo większość przestępców można wytłumaczyć trudnym dzieciństwem, życiem, problemami emocjonalnymi, złymi ludźmi i innymi bzdetami. Tylko kogo to wszystko obchodzi? Oszust to oszust i zawsze nim pozostanie, niezależnie od tego dlaczego nim został. Tylko na szczęście są ludzie, którzy potrafią ocenić takie osoby obiektywnie. Ty jesteś tak subiektywna w ocenie oszustw Twojego męża, że to aż boli. |
|
|
|
#124 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2015-08
Lokalizacja: Undercity
Wiadomości: 30 027
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Cytat:
Wchodząc w wątek myślałam, że pocałował kogoś na imprezie, może przygodny seks po pijaku, ale 3 lata? Nikt ze zdrowym poczuciem własnej wartości i prawidłowo działającym instynktem samozachowawczym by nawet nie próbował wybaczać. ---------- Dopisano o 16:42 ---------- Poprzedni post napisano o 16:40 ---------- Honoru.
__________________
To boldly go where no man has gone before. Top secret Uczestnik ściśle tajnego rządowego programu badań nad eksperymentalną szczepionką na malarię. |
|
|
|
|
#125 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-12
Wiadomości: 142
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
W pełni się zgadzam.
|
|
|
|
#126 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2015-08
Lokalizacja: Undercity
Wiadomości: 30 027
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Cytat:
A, no to skoro kocha was obie, to najlepiej po prostu, żeby ona się wprowadziła. Po co się ograniczać do wybaczenia?
__________________
To boldly go where no man has gone before. Top secret Uczestnik ściśle tajnego rządowego programu badań nad eksperymentalną szczepionką na malarię. |
|
|
|
|
#127 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-07
Wiadomości: 89
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Najwiekszym problemem autorki jest to, ze stara sie wniknac w umysl swojego meza i ocenic jego postepowanie ze swojej wlasnej perspektwy. Bo uczciwemu czlowiekowi z twardymi zasadami moralnymi takie zachowanie po prostu nie miesci sie glowie. Ze jak to, poswiecilam mu tyle lat zycia, dbalam o niego, zylam z nim, a on mi za to wszystko odplacil czyms takim? Autorce nie miesci sie to w glowie i zaczyna szukac winy w sobie, bo moze jednak nie byla tak idealna, moze czegos mu brakowalo, moze cos przegapila? Jak mogl tak postapic, skoro myslalam ze go zna na wylot? Blad. Nigdy nikogo do konca nie poznamy, to po pierwsze. Po drugie trzeba zrozumiec fakt, ze to co nam nie miesci sie w glowie, innym przychodzi z latwoscia. Sa ludzie ktorzy sa doskonalymi aktorami i potrafia przybierac maski zeby osiagnac jakies konkretne korzysci. Czasami nawet mozemy nie spodziewac sie jaka zmija spi z nami w jednym lozku i dzieli z nami zycie. Niektorych rzeczy w zyciu nie da sie przewidziec, a na niektore rzeczy przygotowac. Istnieja ludzie ktorzy potrafia zamordowac wlasne dziecko zeby dostac pieniadze z ubezpieczenia, bo maja dlugi. Sa tacy ktorzy potrafia zamordowac wlasna zone i dzieci, bo maja nowa kochanke i w ten sposob chca pozbyc sie problemu zwiazanego z alimentami. Po co psuc sobie wizerunek rozwodem i opuszczeniem dwojki dzieci, skoro mozna udawac ze zaginely i wymordowac cala rodzine? Przypadek z tego roku, Chris Watts. Na zdjeciach przystojny facet, u boku piekna zona i dwie coreczki. Zona oklamywana, kochanka dla ktorej zamordowal rodzine tez nie miala o niczym pojecia. Dlatego ta sprawa skojarzyla mi sie z autorka. ISTNIEJA tacy ludzie. Podejrzewam ze facet zadnej z Was nie kocha, ale z kazda inaczej i wygodnie sie ustawil. Zostal przy Tobie zeby nie psuc sobie wizerunku rozwodem, na dodatek z jego winy. Zadnych alimentow placic nie musi, z kochanki zycia po prostu zniknal bez slowa. A za chwile jak sprawa przycichnie i poczuje swedzenie, znowu kogos bzyknie. Moze teraz bedzie to tylko jedna noc, moze kolejny romans. Tylko teraz bedzie madrzejszy i ostrozniejszy. To sa ludzie bez kregoslupa moralnego, sumienia lub maja braki w empatii. Potrafia byc uroczy i charyzmatyczni, nawet opiekunczy. Wystarczy spojrzec na filmik Chrisa Watts a ktory w jednym z wywiadow prosi rodzine o powrot drzacym glosem. Bierz rozwod i nogi za pas.
|
|
|
|
#128 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-04
Wiadomości: 81
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
No troll no
po tym ostatnim poście Autorki to więcej niż pewne:P ale dobry scenariusz na telenowele
|
|
|
|
#129 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-12
Wiadomości: 33
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Nie sprawdziły się wasze przypuszczenia o trwaniu romansu, więc pewnie trolluję? Chciałabym mieć takie rozrywki...
Nie wiecie co się działo u mnie wieczorem, więc darujcie sobie ciąg dalszy oskarżeń pod moim adresem. Poza tym kto doradzał mi konfrontację, czy wynajmowanie detektywa, zarzucając że jestem nijaka i tchórzliwa, nie chcąca poznać prawdy? A teraz dowiedziałam się prawdy i też jest źle? Ja i tak "cieszę się", że dałam się namówić M. i że tam poszłyśmy, mimo że to było poniżające i śmieszne. I w którym miejscu napisałam, że to od męża znam kochankę, że on podał mi adres jej zakładu? Znowu dopowiadacie sobie coś, czego nawet nie napisałam. K. nie ma pojęcia, że ja wiem kto to jest, że się z nią spotkałam! Jednak wkrótce się dowie. Wiem wszystko od przyjaciółki, przecież to ona ich widziała, to i wie jak wygląda tamta kobieta. Nie mieszkamy też na wsi, a w aglomeracji, trudne by każdy znał każdego i widywał się ze wszystkimi na ulicy. I akurat pieniądze na oddzielne mieszkanie są najmniejszym problemem w tym wszystkim i ostatnim o czym myślę. A co do wiary, to nie podoba mi się jej kwestionowanie. Jestem osobą wierzącą i dobrym człowiekiem. A to co było w przeszłości uważam za największy błąd mojego życia i bardzo tego żałuję, byłam młoda i głupia, drugi raz bym tak nie postąpiła. Też myślę, że to dla mnie kara od Boga za to co uczyniłam, postawił mnie w takiej samej sytuacji. Tak właśnie planuję zrobić, wyprowadzić się i spróbować najpierw samej sobie wszystko ułożyć, bo dzisiejszy dzień zmienił trochę moją perspektywę widzenia. No i zobaczę, co będzie miał mi do powiedzenia K. Cytat:
Edytowane przez Sadimka99 Czas edycji: 2018-12-12 o 18:48 |
|
|
|
|
#130 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2004-12
Wiadomości: 16 080
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Cytat:
W nocy wymyśliła plan że pójdzie z koleżanką do fryzjerki Ta akurat przed świętami miała wolne miejsce żeby je przyjac bez umawiania. o 12:30 autorka tu napisała już była po wizycie i miała wszystkie newsy Albo troll albo po prostu wymyśliła to żeby udowodnić wizazanka ze mąż mowi prawdę i z fryzjerka skończył Ale skłaniam się ku trollowi,choć muszę przyznać że przekonywujacy byl Do autorki . Koleżanką raz widziała w przelocie Twojego męża z jakaś kobieta i zapanietalajak wyglada ok niech będzie że ma taką dobra pamięć wizualną Ale na jakiej podstawie wywnioskowala że jest fryzjerka i w którym zakładzie pracuję? Miała jakąś plakietke na kurtce z nazwą zakładu czy co? Edytowane przez 7623cb0b746b4d40e529fc123bf669aade741778_65822f07d8014 Czas edycji: 2018-12-12 o 18:52 |
|
|
|
|
#131 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-04
Wiadomości: 81
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
[1=7623cb0b746b4d40e529fc1 23bf669aade741778_65822f0 7d8014;86240327]Oczywiście że troll
W nocy wymyśliła plan że pójdzie z koleżanką do fryzjerki Ta akurat przed świętami miała wolne miejsce żeby je przyjac bez umawiania. o 12:30 autorka tu napisała już była po wizycie i miała wszystkie newsy Koleżanką raz widziała w przelocie Twojego męża z jakaś kobieta i zapanietalajak wyglada ok niech będzie że ma taką dobra pamięć wizualną Ale na jakiej podstawie wywnioskowala że jest fryzjerka i w którym zakładzie pracuję? Miała jakąś plakietke na kurtce z nazwą zakładu czy co?[/QUOTE] Pewnie ta przyjaciółka to jakaś stała klientka fryzjerki i ta po znajmosci ją wcisnęła ale to mój wymysł:P ciekawe co wymyśli autorka
|
|
|
|
#132 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 5 450
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Cytat:
![]() Więc po co się tak zadręczać
|
|
|
|
|
#133 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-12
Wiadomości: 33
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
To pójście do niej wymyśliłyście wy, a raczej niektóre z was, tak ku przypomnieniu. Nie wiem też gdzie mieszkacie, że macie problem z dostaniem się do fryzjera w ciągu dnia w tygodniu? To jest jakiś wielki wyczyn? A z resztą, co ja się tłumaczę... wy i tak znacie mnie lepiej, znacie lepiej K., moją przyjaciółkę, a nawet znacie moje myśli, dorabiając teorie do czegoś czego nawet nie napisałam... Pogratulować umiejętności. A poważnie, to już wieczorem to pisałam, powtórzę się jeszcze raz - wszyscy ci, którzy przyszli tu szukać sensacji, czy mnie obrażać, albo wróżyć z fusów wmawiając mi głupoty, to tam w prawym górnym rogu jest taki x w kwadraciku.
Edytowane przez Sadimka99 Czas edycji: 2018-12-12 o 19:40 |
|
|
|
#134 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2017-02
Wiadomości: 3 713
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Cytat:
Edytowane przez patusiaa23 Czas edycji: 2018-12-12 o 19:50 |
|
|
|
|
#135 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2004-12
Wiadomości: 16 080
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Cytat:
W jaki sposób dowiedziała się kim jest ta kobieta gdzie pracuje i jak sie nazywa? |
|
|
|
|
#136 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 1 403
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Cytat:
ja byłam w podobnej sytuacji, tylko po drugiej stronie barykady, tzn. to ja grałam rolę ''fryzjerki''. U mnie trwało to krócej, bo ''tylko'' 2 lata, ale ja wtedy naprawdę nic nie zauważyłam, ale jak się tylko dowiedziałam o tej drugiej (a raczej pierwszej) to nagle do mnie dotarło jaka ślepa byłam, bo było milion sygnałów, które mogły mnie nakierować, ale wtedy po prostu źle je interpretowałam i zawsze szukałam jakiejś racjonalnej wymówki. Cierpiałam katusze, czułam, że wyrwano mi serce i pomimo że po tej akcji musiałam być na psychotropach to po prostu czułam obrzydzenie do niego... A wiesz co mnie najbardziej zabolało? Że ona mu wybaczyła.... Oszukiwał nas obie, robił z nas idiotki, a nagroda była taka, że to ja cierpiałam, a jemu na pocieszenie została ta pierwsza. Czułam żal do tej dziewczyny, że go nie kopnęła w d****, że dała mu ,,przyzwolenie'' na takie poniżanie kobiet. Dla mnie to było nie do pomyślenia. Teraz jestem w szczęśliwym małżeństwie i dziękuję Bogu, że nie skończyłam z tamtym palantem, bo moim zdaniem nie jest możliwe zaufanie po takim oszukiwaniu, a bez zaufania nie ma szczęśliwego związku. Dlatego też mam żal do Ciebie, że przyzwalasz na takie poniżanie... Jeśli za x lat będziesz mieć córkę (mam nadzieję, że z innym mężczyzną) to chciałabyś jej przekazać takie wzorce? Że kobieta nie ma żadnej wartości i można ją traktować przedmiotowo? Dla mnie to jest nie do pomyślenia, że ktoś może tak oszukiwać. Moim zdaniem powinnaś się udać na terapię, ponieważ w mojej ocenie masz mocno zaburzone postrzeganie miłości. Nie ma miejsca na poniżanie w miłości. Twój mąż okazał Ci brak szacunku, okłamywał Cię perfidnie, poniżył Cię w możliwie najgorszy sposób. Dla mnie to jest zaprzeczenie miłości. Wyobrażasz sobie, że mogłabyś tak postępować jak Twój mąż? Czy Twoim zdaniem byłby to objaw miłości, czy raczej cynicznego wyrachowania? |
|
|
|
|
#137 | |
|
uparta chmura
Zarejestrowany: 2012-03
Lokalizacja: Miasto Portowe
Wiadomości: 8 683
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Taa jasne, jeszcze w okresie przedświątecznym dostać się do fryzjera, czy kosmetyczki graniczy z cudem, a wy ot tak sobie poszłyscie z dnia na dzień, bez umawianua i jeszcze po przepłakanej nocy. Taaa jasne, zdradzana kobieta by poszła do kochanki i że stoickim spokojem udawała klientke i sobie plotkowała o swoim mężu
poker face ![]() ---------- Dopisano o 20:15 ---------- Poprzedni post napisano o 20:07 ---------- Cytat:
I jeszcze te aluzje, że cię pokarało bo pewnie Francuzik zostawił rodzinkę dla ciebie. Karma bicz
__________________
In a rainbow Now our rainbow is gone I am lost in a rainbow Now our rainbow is gone Edytowane przez Mija62 Czas edycji: 2018-12-12 o 20:08 |
|
|
|
|
#138 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 2 019
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Na bank troll i to wciąż jeden i ten sam od kilku miesięcy.
Po ostatnimi poście z akcja u fryzjerki wszystko potwierdziło, ze to bajka. Btw: nawet salon u Grażyny nie przyjmie z buta tak o osoby. A co dopiero w dużym mieście ![]() ![]() Takie bajki to nie z nami ![]()
__________________
|
|
|
|
#139 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-12
Wiadomości: 33
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Cytat:
I serio, dostanie się do fryzjera graniczy z cudem? Zapraszam do Trójmiasta, tu o ile nie jest to weekend, do godziny 11 spokojnie dostaniesz się na zwykłe czesanie po max 30 min. oczekiwania. Jak nie w jednym salonie, to w drugim. Z marszu, bez żadnego umawiania się. Może w małych mieścinach z dwoma salonami na krzyż to jest problem, ale w dużych miastach? Nie wiem gdzie wy żyjecie, że wywołało to taki szok. Od lat chodzę co miesiąc do fryzjera i (pomijając śluby, komunie, imprezy) nie musiałam się nigdy zapisywać. I czy wy serio myślicie, że moja przyjaciółka zobaczyła K. z jakąś kobietą przez 3 sekundy i pobiegła z tym do mnie? Można powiedzieć, że widziała ich razem dłużej niż parenaście sekund i w miejscu, po którym nie trudno było się domyślić gdzie ona pracuje. A z resztą... czy to ma duże znaczenie, czy widziała ich przed salonem fryzjerskim, czy w restauracji, czy w sklepie, na ulicy, itd? Aż nie chce mi się tego tłumaczyć... Cokolwiek nie napiszę i tak taka @xfrida ma milion własnych pomysłów znikąd. Nie wiem jak jaśniej mogę napisać, że skończyłam z Tobą dyskusję. Od tej pory po prostu Ci nie odpisuję, dla Ciebie mogę być trollem, skoro od wczoraj jedyne co masz mi do przekazania to obrażanie i kpiny. Wyjdź po prostu z tego wątku i nie marnuj i swojego i mojego czasu. @vouvray, Ja też cierpię, jednak wiem że i obie zostałyśmy oszukane przez K. Zarówno ja, jak i tamta kobieta nie widziałyśmy co jest nie tak. Ona w sumie dalej nie zna prawdy i myślę, że to wygodniejsze, też wolałabym żyć w nieświadomości, gdyby było to możliwe. Ja nie chcę pozwalać traktować się przedmiotowo, ani nie chciałabym aby moje dziecko, czy kogoś z najbliższych spotkało to co mnie. Na tę chwilę jestem zdecydowana dać sobie więcej czasu i raz jeszcze pomówić z K. Jestem rozczarowana jego zachowaniem, już nie tylko w stosunku do mnie, które wypłynęło. Ja sama nie wyobrażam sobie zachować się w ten sposób wobec niego. Byłby ostatnią osobą której mogłabym to zrobić, tak skrzywdzić. Dlatego tak bardzo chcę to zrozumieć, dlaczego to zrobił. I jeśli widzi chęć poprawy i wspólnej przeszłości, to jak, jak chce to zrobić, jak to sobie wyobraża...czy szczerze mu zależy, czy tylko mnie... Edytowane przez Sadimka99 Czas edycji: 2018-12-12 o 21:28 |
|
|
|
|
#140 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2004-12
Wiadomości: 16 080
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Cytat:
Kłamiesz i to bez polotu ,kupy się twoją opowieść nie trzyma Wymyśl coś lepszego I tu nie chodzi o to gdzie ich widziała Ale jak odkryła kim jest z zawodu więc tak to ma znacznie A Ty nie potrafisz tego sensownie wytłumaczyć więc stwierdzilas że nie będziesz mi odpowiadać Nie musisz .ludzie mają mózgi i potrafią wyciągać wnioski z historyjek bez składu i ladu Edytowane przez 7623cb0b746b4d40e529fc123bf669aade741778_65822f07d8014 Czas edycji: 2018-12-12 o 21:42 |
|
|
|
|
#141 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 1 403
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Cytat:
Nie wiem ile masz, ale na Twoim miejscu szkoda byłoby mi marnować następne lata życia na taki związek. Obawiam się, że możesz obudzić się za kilka lat z poczuciem, że zmarnowałaś życie przez niego, bo jestem pewna, że już nigdy mu nie zaufasz. Decyzja oczywiście należy do Ciebie, ale kolejne przerwy od siebie nie sprawią, że zapomnisz o krzywdzie, którą Ci wyrządził. Bardzo mi przykro, że Cię to spotkało. Widzisz, już się męczysz kilka miesięcy po ,,wybaczeniu'', a gdybyś wtedy miała odwagę podjąć decyzję o rozstaniu to być może teraz byłabyś już w zupełnie innym punkcie życia. |
|
|
|
|
#142 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-04
Wiadomości: 81
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
"I serio, dostanie się do fryzjera graniczy z cudem? Zapraszam do Trójmiasta, tu o ile nie jest to weekend, do godziny 11 spokojnie dostaniesz się na zwykłe czesanie po max 30 min. oczekiwania. Jak nie w jednym salonie, to w drugim. Z marszu, bez żadnego umawiania się. "
A ty nie chodzisz do pracy? czy zwolniłas sie bo miałas pilna wizyte u fryzjerki? to samo twoja przyjaciółka? Wiekszosc ludzi jest o tej porze w pracy, no tak, ale pewnie ty i twoja przyjaciólka pracujecie na zmiany i akurat o tej 11tej mialyscie wolne ![]() "I czy wy serio myślicie, że moja przyjaciółka zobaczyła K. z jakąś kobietą przez 3 sekundy i pobiegła z tym do mnie? Można powiedzieć, że widziała ich razem dłużej niż parenaście sekund i w miejscu, po którym nie trudno było się domyślić gdzie ona pracuje. A z resztą... czy to ma duże znaczenie, czy widziała ich przed salonem fryzjerskim, czy w restauracji, czy w sklepie, na ulicy, itd? Aż nie chce mi się tego tłumaczyć... " No nie tłumacz, bo nic sensownego nie wymyslisz, pogrązasz sie tymi tłumaczeniami i potwierdzasz nasze przypuszczenia, wiesz? Bo nic w tej historii sie nie klei, musisz jeszcze dopracować ta opowiesc może w nastepnym poście sie uda
Edytowane przez jamayka1 Czas edycji: 2018-12-12 o 21:49 |
|
|
|
#143 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 27 783
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
mnie nie dziwi magiczna wizyta u fryzjerki ale
- w jaki sposób twoja przyjaciólka ustaliła kim jest ta kobieta - rok czasu nie poszłaś, byłaś raz, ale dopiero teraz pod wpływem wątku na wizażu nagle wybrałaś się do niej dowiadywać się więcej, i to jak sukcesywnie ![]() - fryzjerka okazała się taka wylewna i obcym nie mówiąc o tym, że klientkom, opowiada takie ze swojego życia detale (+ byłaś z przyjaciółką więc miałaś kogoś kto prowadzi z tobą dialog). Ale ok. Jeśli ten wątek jest prawdziwy idź na terapię, najlepiej sama. Kasa to dla ciebie nie problem więc możesz iść prywatnie nawet i po 3 x w tyg. Może to pomogłoby ci się odnaleźć w emocjonalnym chaosie. Bo minął rok i nie jest lepiej, rany się nie zabliźniają. To co zafundował tobie mąż nazywa się związkiem otwartym, poligamią. To co opisałaś wygląda jakby właśnie do tego dążył. Pracuje nad tobą aż w końcu to zaakceptujesz. |
|
|
|
#144 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 1 284
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
W tym wątku padły takie obraźliwe epitety, że nigdy nie założę wątku na "intymnie". Pewne użytkowniczki tak wyżywają się na Autorce, że aż się niedobrze robi...
Trzymam kciuki za Autorkę, żeby wyszła z tego piekła i ułożyła sobie życie. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
#145 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 2 019
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Tak, dostanie sie do fryzjera graniczy z cudem i nie mam na myśli „wy☠☠☠☠ziowa wielkiego” ale największe miasto na dolnym śląsku, choc i tak, ma to małe znaczenie bo ta historia juz zakrawa o ukryta prawdę.
Przyjaciółka widziała ich na mieście i wzrokiem namierzyła, ze to na bank jest fryzjerka. Serio żeby to było możliwe, laska musiałaby randkowac z Twoim mezem w firmowym uniformie ;D jakoś tego nie widzę
__________________
|
|
|
|
#146 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-12
Wiadomości: 142
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Cytat:
Nie wiem, czy to troll. Jasnowidzem nie jestem. Mam jednak propozycję, żeby normalnie odpowiadać. Jak to troll to może ktoś natknie się na ten wątek w podobnej sytuacji i weźmie sobie rady do serca, że nie ma sensu ciągnąć małżeństwa po takiej zdradzie.
|
|
|
|
|
#147 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-10
Wiadomości: 40
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Autorko, współczuję Ci i mam nadzieję, że jakoś wszystko Ci się ułoży. Dziewczyny piszą tutaj nie raz może i ostro, ale czasami to pomaga otworzyć oczy (o ile się oczywiście nikogo nie obraża).
Jeśli ona przez 2,5 roku nie zorientowała się, że ma żonę, to musiał naprawdę wyjątkowo dobrze kłamać Was obie. Czy Fryzjerki nie zastanowiło, dlaczego nie zna jego rodziny, znajomych i nie spędzają razem świąt? Czy Twój mąż wyjeżdżał "w delegacje" albo "sam do rodziny we Francji"? Naprawdę wolałabyś żyć w nieświadomości, tak jak ona? Żałujesz, że przyjaciółka Ci powiedziała? |
|
|
|
#148 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2017-03
Wiadomości: 4 897
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
[QUOTE=Karena 73;86237473]Mariamalaria Ty pewnie rozumiesz najlepiej, aż jestem zdziwiona, że nie wspomniałaś o tym, że mąż i kochanka mają prawo walczyć o swoje szczęście. Nawet po trupach.
Ach te podłe żony.[COLOR="Silver"] ---------- Dopisano o 08:11 ---------- Poprzedni post napisano o 08:08 ---------- To wątek żony, nie złapałaś? Jej więc radzę, co wg.mnie dla niej najlepsze. Inaczej mogłaby wyglądać odpowiedź, gdyby to pisał ze swoim problemem mąż, a inaczej, gdyby to był wątek fryzjerki. Należy bowiem pisać na temat, a nie byłe co, byle komuś dowalić. Ogarniasz? |
|
|
|
#149 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2015-11
Wiadomości: 1 318
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Efkakam zgadzam się, tak sukowatych odpowiedzi dawno nie czytałam. Troll czy nie, dziwi mnie że moderacja nie specjalnie reaguje, tutaj powinny posypać się kartki. Najbardziej rozwaliło mnie wywyższanie się co niektórych, "bo świadomy swojej wartości człowiek widzi w Tobie debilke poddaną Panu" czy coś w ten deseń. Aha. Sądzę że niektóre tutaj mają większy problem do przepracowania niż rzekoma autorka tego wątku.
__________________
01.02.2016 66kg ![]() 13.08.2016 ![]() |
|
|
|
#150 | |||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-12
Wiadomości: 33
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Cytat:
Jeśli uważacie, że to ma tak duże znaczenie w moim problemie... - Kluczowe w tym wszystkim było właśnie miejsce gdzie M. ich widziała. Przyjaciółka zobaczyła zaparkowany samochód K. w typowo blokowiskowej dzielnicy, gdzie jest też ten nieszczęsny salon i się zdziwiła, co on tu robi, pod damskim fryzjerem, w godzinie kiedy powinien wracać do domu i druga sprawa że postanowiła chwilę poczekać, licząc że zabierze się z K., zawsze lepiej podjechać ze znajomym, niż tłuc się skmem w godzinach szczytu do Gdańska. To co zobaczyła, to wychodzącego z salonu mojego męża, wraz z kobietą, która zamykała na klucz salon. Wsiedli razem do auta i odjechali. Któż więc mógł to być? Raczej nie pani Halinka z warzywniaka, czy pan Grzegorz lekarz. Reszta to wpisanie nazwy salonu w google i na fb. Oto tajemnica znania jej miejsca pracy i tego, że to ona, a nie np. pracownica, czy ktoś z rodziny mający magicznie klucze. - Byłam u niej dwa razy. Raz na samym początku gdy się dowiedziałam o zdradzie. Nie w celu konfrontacji, a tego co pisałam tu wcześniej. I ponownie, to co pisałam dwa wieczory temu, na wasze propozycje konfrontacji, detektywa, itd. wydawało mi się to idiotyczne, rodem z tv. Ale co niektóre osoby wjechały mi na uczucia i zaczęłam mieć wątpliwości, czy aby na pewno nie stanowię pośmiewiska, ofiary losu i służącej w oczach męża. Nie wzięłam pod uwagę, że to wredne osoby szukające sensacji w moim wątku i biorące na cel obrażanie mnie. I gdyby nie noc z przyjaciółką, maksymalny, przepraszam, wâ☠â☠â☠â☠ na K. za wydzwanianie po rodzinie i przyjaciołach, prawdopodobnie bym nic z tym nie zrobiła, ale nagromadziło się zbyt wiele jak na jeden wieczór i stało się jak się stało. - Moje dialogi z przyjaciółką ograniczały się do "nie martw się kochana, będzie dobrze". Przyjaciółka wystarczająco kierowała rozmową, zwracając się też do fryzjerki, nie tylko do mnie. To nie ja prowadziłam rozmowę, czułam się wystarczająco zażenowana. A że tamta kobieta okaże się typem pań z pociągów, z którymi po wspólnej podróży znasz 3/4 jej życiorysu, to co na to poradzę? Dla mnie lepiej, bo byłam już gotowa na przyznanie się kim jestem, gdyby zbywała "złamane serce" mojej M. - Architekt nie pracuje od 8 do 16, więc pudło, to nie druga zmiana, ani nie urlopik w celu wizyty u fryzjera. Pytanie o pracę przyjaciółki uważam za mocno nie na miejscu, nie ma żadnego związku z moim problemem, równie dobrze może być bezrobotna i mieć tyle czasu ile chce i na co chce.- To nie moja wina, że w waszej okolicy jest większy popyt niż podaż na usługi fryzjerskie. - Tego, czy fryzjerka się nie zastanawiała nad tym nie wiem. Jak miałam o to zapytać? Pewnie zastanawiało, skoro chciała od niego deklaracji, ale może tłumaczyła sobie to tym, że K. jest niby z zagranicy tu na kontrakcie? - Mąż sam, tzn. ze wspólnikiem i kilkoma osobami z firmy, wyjeżdżają w interesach dosyć często, ma to ścisły związek z ich branżą. Jak i sami goszczą interesantów. Sam do rodziny nigdy nie wyjeżdża, a przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo. Ogólnie mało kiedy ich odwiedzamy ze względu na odległość, oni do Polski nie przyjeżdżają, poza tym nieszczególnie mnie lubią, bo "zabrałam im syna i zmusiłam do mieszkania w jakimś kraju gorszej kategorii, we Francji miałby perspektywy, nie to co tu". - Czasem myślę, że wolałabym nic nie wiedzieć. Byłoby łatwiej. Ale nie mam żalu do przyjaciółki że mi powiedziała, jesteśmy wobec siebie szczere, nawet jeśli to bolesne. Dziś wraca K., planuję ostatecznie się z nim rozmówić i podjąć decyzję co dalej. Cytat:
Cytat:
Dziękuję dziewczyny za dobre słowo, może to nic takiego, ale dodaje otuchy, zwłaszcza po ostatnich postach. Edytowane przez Sadimka99 Czas edycji: 2018-12-13 o 09:05 |
|||
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 12:31.










po tym ostatnim poście Autorki to więcej niż pewne:P ale dobry scenariusz na telenowele 

poker face 



Pytanie o pracę przyjaciółki uważam za mocno nie na miejscu, nie ma żadnego związku z moim problemem, równie dobrze może być bezrobotna i mieć tyle czasu ile chce i na co chce.
