Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej? - Strona 13 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2018-12-21, 10:52   #361
matcha
Zadomowienie
 
Avatar matcha
 
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 1 041
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?

Cytat:
Napisane przez szugarbejb Pokaż wiadomość
Każdy sensownie zajęty waznymi rzeczami w życiu człowiek nie zastanawialby się latami, cudował z wyjazdami terapiami itp.tylko zostawił idiote w cholere, dał matce wolną rękę w prowadzeniu rozwodu i nara. Nad czym tu się zastanawiać, gość bezczelnie 3 lata pykał babkę na boku, żałosny typ nie zaslugujący nawet żeby na jego spojrzeć, a dziewczyna go przeprasza, że sie wkurzyła, komedia xD

Dziewczyno, znajdź sobie jakąś robotę, coś zacznij robić ze sobą, jak nie musisz pracować to zostań wolontariuszką czy coś, bo to grzech tak życie marnować na takie życie właśnie. Gość nie zasługuje nawet żeby na niego splunąć, a Ty cudujesz i jakieś małżeństwa chcesz ratować. Jakie małżeństwo, Ty już od dawna męża nie masz, moim zdaniem to nigdy nie miałaś. Obudz się i ogarnij.
Uważaj, bo zaraz usłyszysz, że obrażasz, a Twoje słownictwo jak z rynsztoku
__________________
Nic tak nie rozpala człowieka, jak gorąca herbata.
matcha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-21, 11:04   #362
ad661336dba67467d5566b7c0c939a9c82ec46ac_5f7e48729cea2
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2016-10
Wiadomości: 7 316
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?

Cytat:
Napisane przez szugarbejb Pokaż wiadomość
Jeśli autorka nie jest trollem, w co trudno uwierzyć, chociaż w sumie znam jeszcze bardziej barwne historie życiowe, to tylko mi potwierdza tezę że pieniądze i nuda ludzi najzwyczajniej w świecie psują. Jak ktoś zapiedrala po 14 czy 16h dziennie bo tu praca tu dzieci itp.to nie ma czasu na zabawianie się w jakieś romanse z fryzjerkami z jednej strony, a wydumane terapie, wybaczanie, wizyty u fryzjerek z drugiej strony.

Każdy sensownie zajęty waznymi rzeczami w życiu człowiek nie zastanawialby się latami, cudował z wyjazdami terapiami itp.tylko zostawił idiote w cholere, dał matce wolną rękę w prowadzeniu rozwodu i nara. Nad czym tu się zastanawiać, gość bezczelnie 3 lata pykał babkę na boku, żałosny typ nie zaslugujący nawet żeby na jego spojrzeć, a dziewczyna go przeprasza, że sie wkurzyła, komedia xD

Dziewczyno, znajdź sobie jakąś robotę, coś zacznij robić ze sobą, jak nie musisz pracować to zostań wolontariuszką czy coś, bo to grzech tak życie marnować na takie życie właśnie. Gość nie zasługuje nawet żeby na niego splunąć, a Ty cudujesz i jakieś małżeństwa chcesz ratować. Jakie małżeństwo, Ty już od dawna męża nie masz, moim zdaniem to nigdy nie miałaś. Obudz się i ogarnij.

Prawda
ad661336dba67467d5566b7c0c939a9c82ec46ac_5f7e48729cea2 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-21, 13:00   #363
f8c2d375a73595a7890227cbb2d3acee309191de_62181c3c5fcdf
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 9 945
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?

Szczerze? Ja bym się kolesia zwyczajnie bała. Po twoim ostatnim wpisie zaczynam się utwierdzać w przekonaniu, że to jakiś socjopata. Nie respektuje norm społecznych, nie ma za grosz empatii nawet dla osób rzekomo bliskich i manipuluje kim się da. Czułabym się osaczona po tych akcjach z rodzicami, kwiatami, wydzwanianiem, nachodzeniem przez wspólnika. Prosiłaś, że chcesz sobie wszystko przemyśleć, a on nie potrafi nawet tego uszanować. Powinien siedzieć za przeproszeniem na dupie i czekać na twój ruch, a on kuje żelazo póki gorące, bo czuję, że mu umykasz.

Poza tym zupełnie nie dziwię się twojej matce. Też podobno pragniesz dziecka to spróbuj postawić się w jej sytuacji. Jakbyś się czuła gdyby to twoje dziecko było oszukiwane i manipulowane? Ja pewnie też bym rzucała wazonami z wściekłości i bezsilności. Mam wrażenie, że twoja mama to jedyna osoba, która myśli o twoim dobru. A ojciec szkoda gadać. Bardzo by mnie zabolała taka postawa, a po szownistycznych tekstach 'mężczyźni tak mają' pewnie nie chciałabym go widzieć. Wybacz, ale mężczyźni tak nie mają. Moi rodzice są 35 lat razem i jakoś nikt nikogo nie zdradzał. Poglądy twojego ojca dają świadectwo tylko jemu. Bardzo złe świadectwo.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
f8c2d375a73595a7890227cbb2d3acee309191de_62181c3c5fcdf jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-21, 14:19   #364
Ellen_Ripley
Zakorzenienie
 
Avatar Ellen_Ripley
 
Zarejestrowany: 2018-04
Wiadomości: 21 345
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?

[1=f8c2d375a73595a7890227c bb2d3acee309191de_62181c3 c5fcdf;86271807]Szczerze? Ja bym się kolesia zwyczajnie bała. Po twoim ostatnim wpisie zaczynam się utwierdzać w przekonaniu, że to jakiś socjopata. Nie respektuje norm społecznych, nie ma za grosz empatii nawet dla osób rzekomo bliskich i manipuluje kim się da. Czułabym się osaczona po tych akcjach z rodzicami, kwiatami, wydzwanianiem, nachodzeniem przez wspólnika. Prosiłaś, że chcesz sobie wszystko przemyśleć, a on nie potrafi nawet tego uszanować. Powinien siedzieć za przeproszeniem na dupie i czekać na twój ruch, a on kuje żelazo póki gorące, bo czuję, że mu umykasz.

Poza tym zupełnie nie dziwię się twojej matce. Też podobno pragniesz dziecka to spróbuj postawić się w jej sytuacji. Jakbyś się czuła gdyby to twoje dziecko było oszukiwane i manipulowane? Ja pewnie też bym rzucała wazonami z wściekłości i bezsilności. Mam wrażenie, że twoja mama to jedyna osoba, która myśli o twoim dobru. A ojciec szkoda gadać. Bardzo by mnie zabolała taka postawa, a po szownistycznych tekstach 'mężczyźni tak mają' pewnie nie chciałabym go widzieć. Wybacz, ale mężczyźni tak nie mają. Moi rodzice są 35 lat razem i jakoś nikt nikogo nie zdradzał. Poglądy twojego ojca dają świadectwo tylko jemu. Bardzo złe świadectwo.
[/QUOTE]

Dobrze napisane.
Ellen_Ripley jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-21, 14:38   #365
7623cb0b746b4d40e529fc123bf669aade741778_65822f07d8014
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2004-12
Wiadomości: 16 080
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?

Cytat:
Napisane przez Sadimka99 Pokaż wiadomość
Przeczytałam wszystkie wypowiedzi z ostatniego czasu i fajnie, że chciałyście "otworzyć mi oczy", jak można kogoś oszukiwać by się nie zorientował, ale te sposoby nie interesują mnie i nijak nie wpływają na moją sytuację, czy mój K. ma mega pamięć do szczegółów i się nie wygadał, czy po prostu dwa oddzielne telefony. Stało się co się stało, wydało też jak się wydało, nie potrzebne mi rozmyślanie o szczegółach "jak?". Już nie.


Od ostatniego mojego postu zmieniło się tyle, że znalazłam dobrego terapeutę i póki co byłam na dwóch spotkaniach i mimo że to początek to już widzę, że ma to sens, bo po nich jestem spokojniejsza, te 1,5 godz. odciążają mnie psychicznie, na rozmowach nie czuję się oceniania. Ani ja, ani moja rodzina, czy nawet K. Wszelkie niepewności są od razu wyjaśniane, nikt mi nie mówi "rób tak i tak". Brakowało mi tego, choć oczywiście wciąż mam wiele (te same?) wątpliwości i pytań, aby zaraz ktoś sobie magicznie nie dopowiedział, że 3 godz. poukładały mi wszystko z czym męczę się od roku.
Zgodziłam się też na próbę ratowania małżeństwa, a może bardziej wyjaśnienia tego co zaszło między nami. Podjęłam już decyzję, że daję mu tę ostatnią szansę i chcę iść z nim na terapię małżeńską. Dziś mam jednak kolejny dzień wątpliwości, jednak nie co do terapii, to już pewne, a co do zachowania K. Mam głowę pełną pytań, a kolejną wizytę u swojego terapeuty mam dopiero po nowym roku, niby mogę dzwonić do niego o każdej porze, ale głupio mi, a myśli coraz więcej... Rozmyślam, czy zachowanie K. to forma starania się, czy zabierania kroczek po kroczku mojej przestrzeni... chyba za dużo myślę i dawniej nie miałabym takich wątpliwości, ale jak wiecie musiałam zweryfikować i swoje postrzeganie. Już przekazuję pokrótce o co chodzi.
K. zdobył się chyba na swoje wyżyny odwagi i sam z siebie pojechał rozmówić się z moimi rodzicami. Stanęło na tym, że przez mamę został zwyzywany, nasłuchał się gróźb jak ona go zniszczy i puści z torbami i jakby wstydu było mało, to został prawie pobity, obrywając szklanym wazonem (od pani mecenas oczekiwałam większego panowania nad emocjami, autentycznie jest mi wstyd i nie dowierzałam w to co się tam działo, gdyby powiedział mi ktoś obcy, nie uwierzyłabym), a nie wiem jak do tego doszło, ale po rozmowie z moim tatą, K. zyskał w nim sojusznika!? Gdzie po dowiedzeniu się o wszystkim od razu źle się poczuł z sercem. Nie mam pojęcia o szczegółach, zarówno tata, jak i K. twierdzą, że porozmawiali szczerze "jak mężczyźni" i mój tato twierdzi, bym robiła jak uważam i on mnie wspiera we wszystkim co postanowię, ale jeśli chcę znać jego radę i punkt widzenia, to powinnam dać szansę K., że każdy ma prawo do błędu w życiu, ale nie każdy ma prawo do przebaczenia, że czasem my kobiety za dużo myślimy i doszukujemy się drugiego dna, podczas gdy faceci są bardziej prostolinijni i jakieś takie dziwne pokrętne tłumaczenia, co jak zrozumiałam jednocześnie jest i po mojej stronie i po stronie K.? To wszystko oczywiście wywołało kłótnie w małżeństwie moich rodziców, zapowiadają się super święta. Jakby było mało, miałam również wizytę, no powiedzmy "wspólnika" K., robią razem interesy, z prośbą, że nie wie i nie chce wiedzieć, co się u nas dzieje w małżeństwie i dlaczego od jakiegoś czasu mój mąż ma permanentnie w poważaniu firmę, ale bym siebie i go ogarnęła, bo ucierpią na naszych kłótniach inni ludzie, że jeszcze jeden istotny zawalony kontrakt, podejście "róbta co chceta", rzucanie wszystkiego i wracanie do domu i będzie źle i to nie są żarty. Że musi być ktoś, kto, jak dosłownie powiedział ten wspólnik "będzie wszystko trzymał za mordę, w ryzach" i tym kimś jest niby K. Przy czym bym zachowała to dla siebie, bo on nie wie, że ze mną rozmawiał. A co ja mogę? Czuję się zaangażowana teraz w coś, o czym nie mam pojęcia i w co nigdy nie chciałam się angażować... To totalnie głupie, ale dziś włączył mi się jakiś tryb teorii spiskowych i zaczynam myśleć, że K. jest jakimś diabłem wcielonym, czyta ludzkie umysły, w dalszym ciągu manipuluje, czy to rodzicami, czy współpracownikami, czy mną i to jest część jakiegoś jego niecnego planu zagłady całego mojego świata. Wybaczcie mi za te głupoty.
Co do samego K.... jak się spodziewałam, w zupełnym milczeniu i zerowym kontakcie wytrzymał kilka dni. Później zaczęło się wysyłanie mi kwiatów, dzięki czemu posłuchałam sobie żarcików od starszej sąsiadki, jakiego to sobie adoratora znalazłam i że spokojnie, nie wyda mnie jak mąż wróci z delegacji. Do tego doszły telefony, na szczęście raz dziennie, tak zwyczajnie, jak dawniej, co tam u mnie, czy wszystko dobrze. Kiedy powiedziałam, że chciałam przerwy nie tylko w mieszkaniu ze sobą, ale też w kontakcie poza terapią, to usłyszałam, bym nie karała go w ten sposób, że on nie wytrzyma tego, że musi chociaż raz dziennie usłyszeć mój głos, skoro nie może mnie widzieć i dotknąć. Na co zachowałam się jak ostatnia świnia i nie wiem czemu, serio nie wiem, ale powiedziałam mu, że "jakoś da radę, w ostatnim czasie podobno uciął kontakt z jedną którą kochał, więc jakieś swoje sposoby na to ma". Zatkało go i po chwili ciszy się rozłączył. Oddzwonił za moment, że niby coś przerwało (jasne), że jeśli mi to coś utrudnia, to nie chce naciskać, ale będzie chociaż pisał. Ja przeprosiłam go za to co powiedziałam, bo to było nie fair i sama nie wiem skąd wzięła mi się taka podłość, tym bardziej, że sama zaczęłam za nim tęsknić. Nie wiem jak długo bym wytrzymała nie słysząc go, czy jest ok, czy jest zdrowy, jak w pracy, itd. Tęsknię za nim. Wizja oddzielnych świąt i sylwestra mnie załamuje. Pytałam go o to co robi. Powiedział, że nic, że zostaje w Polsce, zajmie się może czymś w pracy bo ma zaległości, ale na pewno nie wraca do Francji, że nie chce. Nie wiem na ile powiedział prawdę, na ile liczy, że wrócimy do siebie, ale ja chcę to przetrzymać, chociaż moja wizja świąt jest jeszcze tragiczniejsza, bo ja na ten czas nie mam nawet pracy by czymś się zająć, a wizja wyjazdu do skłóconych rodziców, z mamą ciągle nadającą mi o rozwodzie i na co jeszcze czekam, wymyślaniu wymówek dla dalszej rodziny na pytania "a czemu K. nie przyjechał?", nie daj Boże jak wyjdzie co się stało i słuchanie użalania się nade mną, czy nadawania na K. jeszcze bardziej mnie dobije. Przyjaciółka zaproponowała mi, że mogę z nią jechać do jej rodziców, nie wiem czy to dobry pomysł, byłabym raczej kłopotem. W noc taką jak ta dobija mnie to wszystko i w tej chwili mam ochotę rzucić swoje wszystkie postanowienia, zadzwonić do niego i powiedzieć by wracał. Nawet jeśli mną manipuluje, serio w coś gra, ma jakiś chytry plan, jeśli miałoby mnie to uszczęśliwić, niech tak będzie. Ale to byłoby zbyt proste, te rozstania i powroty już przerabialiśmy i jak widać się nie sprawdziły. Najchętniej to przyspieszyłabym czas na styczeń, zaczęła tą terapię i zobaczyła co będzie dalej. Czas świąt w niczym, a niczym nie pomaga.
typowe zachowanie kogos komu grunt pali sie pod nogami
zostal wykopany przed swietami z domu ,do kochanki drzwi zamkniete wiec czepi sie wszystkiego zeby wrocic do cieplej przystani ,nawet wspolnika wkrecil w ta farse ,zalosny typ
7623cb0b746b4d40e529fc123bf669aade741778_65822f07d8014 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-21, 14:55   #366
farmaceutka88
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2015-01
Wiadomości: 896
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?

Czemu nie przeprosiłaś męża za to, że miał kochankę przez 3 lata?





Powodzenia na terapii.
farmaceutka88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-21, 16:37   #367
_Julita89
Raczkowanie
 
Avatar _Julita89
 
Zarejestrowany: 2017-06
Wiadomości: 181
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?

Nie tylko wy macie monopol na dobre rady, więc będę komentować ile mi się podoba, tym bardziej że i tak poświęciłam już czas na czytanie tego wątku. może niech autorka posłucha głosu kogoś innego, dla kogo seks z kimś innym nie jest końcem świata i utratą wszelkich cnót i godności moralnych. wybaczenie czegoś takiego też. Moje poprzednie wątki tylko to potwierdzają.

A ty autorko zadaj sobie pytanie, po co byłoby to wszystko twojemu mężowi, gdyby nie to że chce być z Tobą? traci czas, pieniądze, nerwy, zdrowie. Ty też!!! z opisu wynika, że TŻ mógłby mieć dowolną ilość kobiet, a w najgorszym przypadku wrócić do swojego kraju i zacząć z czystą kartą życie od nowa. znajdź kilka innych powodów. I zadaj sobie pytanie, dlaczego ty mu dajesz szanse? czy nie macie czasem wspólnego powodu i celu.

po co kobieto tak sobie komplikujesz życie. przecież ty chcesz wybaczyć. mówi ci że cię kocha a ty wymyślasz sobie jakieś diabły i intrygi. masz jakieś nawiedzenie religijne? To podpoiwadami że diabła nie ma!!! ja tu widzę faceta walczącego o związek i ciebie. gdyby nie chciał, już by go nie było! Zadaj sobie pytanie czemu chce i może nie słuchaj wszystkich tu wypowiedzi tylko już gadaj z tym psychiatrą, bo tu robi ci się sieczkę z mózgu. Tu w każdym wątku odsyłają na terapię i doradzają rozstanie. W KAŻDYM, NIEZALEŻNIE CZY JESTEŚ WINNYM CZY POSZKODOWANYM!!!! CZY CHODZI O ZDRADĘ, PIENIĄDZE, MIESZKANIE, DZIWNY KOMENTARZ PODCZAS SEKSU, INNE POGLĄDY POLITYCZNE! przejrzyj na oczy, bo aż żal się to czyta. chyba że chcesz być Matką Teresą z Kalkuty umęczającą się, bo na razie tak brzmisz. to powiedz chociaż o tym mężowi, niech pakuje walizę i wyjeżdża na święta do domu.

Edytowane przez _Julita89
Czas edycji: 2018-12-21 o 16:42
_Julita89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-21, 17:18   #368
puchaty71
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2017-08
Wiadomości: 750
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?

Cytat:
Napisane przez _Julita89 Pokaż wiadomość
Nie tylko wy macie monopol na dobre rady, więc będę komentować ile mi się podoba, tym bardziej że i tak poświęciłam już czas na czytanie tego wątku. może niech autorka posłucha głosu kogoś innego, dla kogo seks z kimś innym nie jest końcem świata i utratą wszelkich cnót i godności moralnych. wybaczenie czegoś takiego też. Moje poprzednie wątki tylko to potwierdzają.

A ty autorko zadaj sobie pytanie, po co byłoby to wszystko twojemu mężowi, gdyby nie to że chce być z Tobą? traci czas, pieniądze, nerwy, zdrowie. Ty też!!! z opisu wynika, że TŻ mógłby mieć dowolną ilość kobiet, a w najgorszym przypadku wrócić do swojego kraju i zacząć z czystą kartą życie od nowa. znajdź kilka innych powodów. I zadaj sobie pytanie, dlaczego ty mu dajesz szanse? czy nie macie czasem wspólnego powodu i celu.

po co kobieto tak sobie komplikujesz życie. przecież ty chcesz wybaczyć. mówi ci że cię kocha a ty wymyślasz sobie jakieś diabły i intrygi. masz jakieś nawiedzenie religijne? To podpoiwadami że diabła nie ma!!! ja tu widzę faceta walczącego o związek i ciebie. gdyby nie chciał, już by go nie było! Zadaj sobie pytanie czemu chce i może nie słuchaj wszystkich tu wypowiedzi tylko już gadaj z tym psychiatrą, bo tu robi ci się sieczkę z mózgu. Tu w każdym wątku odsyłają na terapię i doradzają rozstanie. W KAŻDYM, NIEZALEŻNIE CZY JESTEŚ WINNYM CZY POSZKODOWANYM!!!! CZY CHODZI O ZDRADĘ, PIENIĄDZE, MIESZKANIE, DZIWNY KOMENTARZ PODCZAS SEKSU, INNE POGLĄDY POLITYCZNE! przejrzyj na oczy, bo aż żal się to czyta. chyba że chcesz być Matką Teresą z Kalkuty umęczającą się, bo na razie tak brzmisz. to powiedz chociaż o tym mężowi, niech pakuje walizę i wyjeżdża na święta do domu.


Zgadzam się z tym co powyżej w 100%.


I pamiętaj autorko, nie masz żadnej gwarancji, że osoby, które radziły w tym wątku, same nie nadają się na terapię i nie są zaburzone. Szczególnie te, które nie mają ŻADNYCH wątpliwości kim jest i czym się kieruje drugi człowiek.
__________________
Takie tam moje oszopeny.
puchaty71 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-21, 17:34   #369
matcha
Zadomowienie
 
Avatar matcha
 
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 1 041
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?

Nie wierzę w to co czytam. Łaska, która okradła faceta twierdzi, że problemy autorki to głupoty.
__________________
Nic tak nie rozpala człowieka, jak gorąca herbata.
matcha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-21, 17:38   #370
f8c2d375a73595a7890227cbb2d3acee309191de_62181c3c5fcdf
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 9 945
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?

Cytat:
Napisane przez _Julita89 Pokaż wiadomość
Nie tylko wy macie monopol na dobre rady, więc będę komentować ile mi się podoba, tym bardziej że i tak poświęciłam już czas na czytanie tego wątku. może niech autorka posłucha głosu kogoś innego, dla kogo seks z kimś innym nie jest końcem świata i utratą wszelkich cnót i godności moralnych. wybaczenie czegoś takiego też. Moje poprzednie wątki tylko to potwierdzają.
Już się nie kreuj na taką jedyną wyzwoloną i nowoczesną wśród ciemnogrodu. Większość wizażanek wypowiadających się na Intymne ma całkiem rozsądne podejście do seksu i nie jest on szczególnym tematem tabu. Nie mam nic do przygodnego seksu, ale jednak zdrada w momencie, kiedy przysięgało się wierność i ma się świadomość, że ranisz partnera to inna sprawa.

Cytat:
Napisane przez _Julita89 Pokaż wiadomość
A ty autorko zadaj sobie pytanie, po co byłoby to wszystko twojemu mężowi, gdyby nie to że chce być z Tobą? traci czas, pieniądze, nerwy, zdrowie. Ty też!!! z opisu wynika, że TŻ mógłby mieć dowolną ilość kobiet, a w najgorszym przypadku wrócić do swojego kraju i zacząć z czystą kartą życie od nowa. znajdź kilka innych powodów. I zadaj sobie pytanie, dlaczego ty mu dajesz szanse? czy nie macie czasem wspólnego powodu i celu.
po co kobieto tak sobie komplikujesz życie. przecież ty chcesz wybaczyć. mówi ci że cię kocha a ty wymyślasz sobie jakieś diabły i intrygi. masz jakieś nawiedzenie religijne? To podpoiwadami że diabła nie ma!!! ja tu widzę faceta walczącego o związek i ciebie. gdyby nie chciał, już by go nie było! Zadaj sobie pytanie czemu chce i może nie słuchaj wszystkich tu wypowiedzi tylko już gadaj z tym psychiatrą, bo tu robi ci się sieczkę z mózgu.
A ja akurat widzę wiele powodów, dla których mąż autorki nie chce się z nią rozstać i ani jeden nie jest ani romantyczny, ani świadczący o szczególnej miłości do niej.

1/ Mąż ma urobioną ofiarę co doskonale widać po postawie autorki. Powiedziałabym, że wręcz dotychczas brzmiała jak osoba z syndromem sztokholmskim. On ją rani, ona nie wyobraża sobie życia bez niego. On zawinił, ona go przeprasza, że się wkurzyła. W przypadku większości kobiet wyleciałby na kopach. Ona od roku próbuje mu wybaczyć. Normalnie żona idealna dla krętacza.

2/ Mimo wszystko rozstanie z żoną, zwłaszcza z jego winy odbiłoby się pewnie na jego wizerunku. Ludzie często trwają w małżeństwie, tylko i wyłącznie, żeby stwarzać pozory.

3/ Nawet jeśli rozstaliby się polubownie to przy podziale majątku prawdopodobnie byłby stratny finansowo. Nie ma bata, żeby rozwód się nie odbił po kieszeni nawet jeśli dotyczy dwójki zamożnych ludzi.

4/ Po rozwodzie zostałby pewnie sam w Polsce albo musiał wrócić do Francji i zaczynać wszystko od zera. Obie perspektywy są mało kuszące.

5/ Zdradzający często czerpią dużą część satysfakcji z samego faktu zdradzania, a nie nawet z seksu z nową osobą. Gdyby był wolny to sypiając nawet z setkami kobiet nie miałby takiego dreszczyku emocji, jak zastanawiając czy żona się tym razem dowie i jak zareaguje.

Dla mnie koronnym argumentem na brak wyjątkowości autorki jest sam fakt trzyletniego romansu. Naprawdę, gdyby była taka wyjątkowa to mąż by jej nie oszukiwał, bo bałby się, że straci kobietę swojego życia. Żadne kwiatki, wydzwanianie i histeryczne płacze nie zmienią rzeczywistości. To puste gesty w obliczu krzywdy jaką jej wyrządził.

Cytat:
Napisane przez _Julita89 Pokaż wiadomość
Tu w każdym wątku odsyłają na terapię i doradzają rozstanie. W KAŻDYM, NIEZALEŻNIE CZY JESTEŚ WINNYM CZY POSZKODOWANYM!!!! CZY CHODZI O ZDRADĘ, PIENIĄDZE, MIESZKANIE, DZIWNY KOMENTARZ PODCZAS SEKSU, INNE POGLĄDY POLITYCZNE! przejrzyj na oczy, bo aż żal się to czyta. chyba że chcesz być Matką Teresą z Kalkuty umęczającą się, bo na razie tak brzmisz. to powiedz chociaż o tym mężowi, niech pakuje walizę i wyjeżdża na święta do domu.
W wielu wątkach doradzana jest terapia, bo po prostu to najlepsze rozwiązanie, kiedy ktoś nie radzi sobie sam. Jak ktoś zakłada wątek to już zazwyczaj sytuacja jest podbramkowa. Nie wiem co jest dziwnego w doradzaniu osobie z problemem konsultacji ze specjalistą. Analogicznie jak kogoś pogryzie obcy pies to powinien iść do lekarza, a nie czekać aż rozwinie mu się wścieklizna i zejdzie z tego świata.
f8c2d375a73595a7890227cbb2d3acee309191de_62181c3c5fcdf jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-21, 18:47   #371
Limonka2738
Zakorzenienie
 
Avatar Limonka2738
 
Zarejestrowany: 2015-08
Lokalizacja: Undercity
Wiadomości: 30 027
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?

Cytat:
Napisane przez _Julita89 Pokaż wiadomość
ja tu widzę faceta walczącego o związek i ciebie.
G. prawda. Wygodnie mu i dobrze wie, że autorka dostanie połowę wspólnego majątku, jeśli się rozstaną.

---------- Dopisano o 18:40 ---------- Poprzedni post napisano o 18:38 ----------

[1=f8c2d375a73595a7890227c bb2d3acee309191de_62181c3 c5fcdf;86272733]
A ja akurat widzę wiele powodów, dla których mąż autorki nie chce się z nią rozstać i ani jeden nie jest ani romantyczny, ani świadczący o szczególnej miłości do niej.
[/QUOTE]

Podpisuje się pod tymi wszystkimi argumentami, nie chce zaśmiecać forum i cytować, skoro będą nad moim postem.

---------- Dopisano o 18:47 ---------- Poprzedni post napisano o 18:40 ----------

Cytat:
Napisane przez puchaty71 Pokaż wiadomość
I pamiętaj autorko, nie masz żadnej gwarancji, że osoby, które radziły w tym wątku, same nie nadają się na terapię i nie są zaburzone.
Wytłumacz mi, proszę, swoje myślenie. Jestem naprawdę ciekawa.
__________________
To boldly go where no man has gone before.

Top secret Uczestnik ściśle tajnego rządowego programu badań nad eksperymentalną szczepionką na malarię.
Limonka2738 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-21, 18:49   #372
_Julita89
Raczkowanie
 
Avatar _Julita89
 
Zarejestrowany: 2017-06
Wiadomości: 181
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?

Ale wy nie macie żadnych wątpliwości co do motywów jej męża! Nie dopuszczacie do siebie myśli, że ktoś kto zranił drugą osobę może tego żałować, czuć się źle z samym sobą i z tym, że zranił kogoś kogo kocha, jeśli kocha! i jeśli chce to naprawić, to niekoniecznie ma złe i egoistyczne zamiary. jako osoba z tej drugiej strony dobrze to wiem. W przypadku autorki widzę dwie rzeczy:
1) gość lata za nią z jakiegoś powodu od roku i staje na głowie by mu wybaczyła.
2) ona chce wybaczyć z jakiegoś powodu ale ma z tym problemy, a wiele wypowiedzi namieszały jej w głowie, widać rozstrzał między pierwszym a ostatnim postem.
jest jeden wspólny mianownik: OBOJE MAJĄ JAKIŚ POWÓD!!!! wg mnie z jakiegoś względu chcą być ze sobą i próbować, zamiast się rozstać!
życie nie jest w systemie zero jedynkowym i ludźmi targają najróżniejsze uczucia!

i jaki koronny argument na wyjątkowość, czy niewyjątkowość autorki??? jaka jedyna wyzwolona i nowoczesna? jakieś kompleksy niższości masz, czy co ty bierzesz? nie o tym tu mowa! Jak już to oni oboje są jednym na 100 przypadków gdzie robią coś by naprawić błędy, a nie jak tu ktoś napisał dać jej matce wolną rękę niech przeprowadza rozwód i zająć się robotą bo nie starczy do 1-go. W dzisiejszych czasach jak coś się psuje to się to wyrzuca, oni chcą naprawiać i to jest wyjątkowe jak już, a nie autorka, która ma zrobione pranie mózgu i na tę chwilę wierzy bardziej waszym wpisom, niż tym co gada jej mąż czy ojciec! nie ja, bo cała reszta to ciemnogród!

1) wzięłaś pod uwagę, że marzeniem krętacza niekoniecznie musi być latanie za żoną, która raz wybacza, a raz siebie i jego zadręcza? wydawanie hajsu na terapie i tracenie hajsu w firmie bo żona nie odbiera telefonu i może podcięła sobie żyły? czy krętacz to ktoś kto szuka sobie łosia i cieszy się że robi go w bambuko, a potem czerpie masochistyczną przyjemność z płaszczenia się przed ofiarą i błaganiem jej o wybaczenie przez rok i dłużej? jakbym była krętaczem wolałabym zostawić żale za sobą i hulać dalej, czerpiąc z życia garściami.
2) o jego wizerunku nikt by nie miał pojęcia gdyby wyjechał, a nawet jeśli to w dzisiejszych czasach status rozwodnika nie jest czymś przeszkadzającym, zwłaszcza dla faceta o określonym statusie społecznym. rozwód to nie HIV. I tak ukrywają się przez rok, do niedawna wiedziały o wszystkim 2 osoby.
3) na pewno by wybulili, tego nie neguję, rozwód to drogie rzeczy. z wypowiedzi autorki wynika że im jednak na tym nie zalezy, skoro on rzuca delegację i wraca bo ona nie odbiera telefonu i po tym co mówił wspólnik o poważnych stratach, a ona nie chce intercyzy i jego kasy.
4) z postu wynika że żyje tu przynajmniej 10 lat i nie jest nerdem zamkniętym w swoim pokoju, więc nie sądzę by nie miał tu np. przyjaciół. we Francji ma rodzinę i jakieś znajomości pewnie też. w obu krajach ma bazę do dalszego życia i znajomościową i budżetową, gdyby sprzedał firmę/prowadził ją z zagranicy jeśli się da. Jeśli ktoś chce odejść to to robi i nie patrzy na nic, tym bardziej mając hajs, nie mając obaw że trafi pod most, czy nie będzie z czego miał nakarmić i ubrać dzieci, patola 500+ bez perspektyw siedzi razem choć mąż bije i pije.
5) to raczej indywidualna kwestia. mi zdarzało się zdradzić i najistotniejszy był seks. ostatnie o czym myślałam to jak fajnie będzie jak dowie się o tym partner. Ale to ja. TŻ autorki wiemy tyle że zakochał się w dwóch osobach, zdradzał obie i ostatecznie wybrał jedną, drugą zostawił.


AUTORKO, PRZEMYŚL DOBRZE POWODY I MOTYWY SWOJE I MĘŻA, PRZECZYTAJ TO CO NAPISAŁAM W 1 I 2 POŚCIE!!!!!!!

Edytowane przez _Julita89
Czas edycji: 2018-12-21 o 18:55
_Julita89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-21, 18:59   #373
Limonka2738
Zakorzenienie
 
Avatar Limonka2738
 
Zarejestrowany: 2015-08
Lokalizacja: Undercity
Wiadomości: 30 027
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?

Cytat:
Napisane przez _Julita89 Pokaż wiadomość
Ale wy nie macie żadnych wątpliwości co do motywów jej męża! Nie dopuszczacie do siebie myśli, że ktoś kto zranił drugą osobę może tego żałować, czuć się źle z samym sobą i z tym, że zranił kogoś kogo kocha, jeśli kocha!
Jeśli ktoś rani drugą osobę i orientuje się 4 lata później, to nie jest to osoba o wyjątkowo lotnym umyśle.

Jak wsadzę rękę do ogniska i i orientuję się, że boli, to nie robię tego przez następne 3 lata, żeby zdecydować, czy na pewno.




Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
To boldly go where no man has gone before.

Top secret Uczestnik ściśle tajnego rządowego programu badań nad eksperymentalną szczepionką na malarię.
Limonka2738 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-21, 19:00   #374
980cf4958a6e724c916e7adb24f4c6159aa2df82_65d7e02c47328
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2017-09
Wiadomości: 17 946
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?

No tak, bo bidulek przez 3 lata nie zdążył się zorientować, że rani żonę, musiało się aż wydać, wczesniej się jakims cudem nie czuł źle przez ten cały czas. Proszę cię, jesteś naiwna jak dziecko ale w sumie znając cie z twoich wątków niczego innego nie można się spodziewać.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
980cf4958a6e724c916e7adb24f4c6159aa2df82_65d7e02c47328 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-21, 19:02   #375
comablack89
Wtajemniczenie
 
Avatar comablack89
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 2 019
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?

Cytat:
Napisane przez _Julita89 Pokaż wiadomość
Ale wy nie macie żadnych wątpliwości co do motywów jej męża! Nie dopuszczacie do siebie myśli, że ktoś kto zranił drugą osobę może tego żałować, czuć się źle z samym sobą i z tym, że zranił kogoś kogo kocha, jeśli kocha! i jeśli chce to naprawić, to niekoniecznie ma złe i egoistyczne zamiary. jako osoba z tej drugiej strony dobrze to wiem. W przypadku autorki widzę dwie rzeczy:
1) gość lata za nią z jakiegoś powodu od roku i staje na głowie by mu wybaczyła.
2) ona chce wybaczyć z jakiegoś powodu ale ma z tym problemy, a wiele wypowiedzi namieszały jej w głowie, widać rozstrzał między pierwszym a ostatnim postem.
jest jeden wspólny mianownik: OBOJE MAJĄ JAKIŚ POWÓD!!!! wg mnie z jakiegoś względu chcą być ze sobą i próbować, zamiast się rozstać!
życie nie jest w systemie zero jedynkowym i ludźmi targają najróżniejsze uczucia!

i jaki koronny argument na wyjątkowość, czy niewyjątkowość autorki??? jaka jedyna wyzwolona i nowoczesna? jakieś kompleksy niższości masz, czy co ty bierzesz? nie o tym tu mowa! Jak już to oni oboje są jednym na 100 przypadków gdzie robią coś by naprawić błędy, a nie jak tu ktoś napisał dać jej matce wolną rękę niech przeprowadza rozwód i zająć się robotą bo nie starczy do 1-go. W dzisiejszych czasach jak coś się psuje to się to wyrzuca, oni chcą naprawiać i to jest wyjątkowe jak już, a nie autorka, która ma zrobione pranie mózgu i na tę chwilę wierzy bardziej waszym wpisom, niż tym co gada jej mąż czy ojciec! nie ja, bo cała reszta to ciemnogród!

1) wzięłaś pod uwagę, że marzeniem krętacza niekoniecznie musi być latanie za żoną, która raz wybacza, a raz siebie i jego zadręcza? wydawanie hajsu na terapie i tracenie hajsu w firmie bo żona nie odbiera telefonu i może podcięła sobie żyły? czy krętacz to ktoś kto szuka sobie łosia i cieszy się że robi go w bambuko, a potem czerpie masochistyczną przyjemność z płaszczenia się przed ofiarą i błaganiem jej o wybaczenie przez rok i dłużej? jakbym była krętaczem wolałabym zostawić żale za sobą i hulać dalej, czerpiąc z życia garściami.
2) o jego wizerunku nikt by nie miał pojęcia gdyby wyjechał, a nawet jeśli to w dzisiejszych czasach status rozwodnika nie jest czymś przeszkadzającym, zwłaszcza dla faceta o określonym statusie społecznym. rozwód to nie HIV. I tak ukrywają się przez rok, do niedawna wiedziały o wszystkim 2 osoby.
3) na pewno by wybulili, tego nie neguję, rozwód to drogie rzeczy. z wypowiedzi autorki wynika że im jednak na tym nie zalezy, skoro on rzuca delegację i wraca bo ona nie odbiera telefonu i po tym co mówił wspólnik o poważnych stratach, a ona nie chce intercyzy i jego kasy.
4) z postu wynika że żyje tu przynajmniej 10 lat i nie jest nerdem zamkniętym w swoim pokoju, więc nie sądzę by nie miał tu np. przyjaciół. we Francji ma rodzinę i jakieś znajomości pewnie też. w obu krajach ma bazę do dalszego życia i znajomościową i budżetową, gdyby sprzedał firmę/prowadził ją z zagranicy jeśli się da. Jeśli ktoś chce odejść to to robi i nie patrzy na nic, tym bardziej mając hajs, nie mając obaw że trafi pod most, czy nie będzie z czego miał nakarmić i ubrać dzieci, patola 500+ bez perspektyw siedzi razem choć mąż bije i pije.
5) to raczej indywidualna kwestia. mi zdarzało się zdradzić i najistotniejszy był seks. ostatnie o czym myślałam to jak fajnie będzie jak dowie się o tym partner. Ale to ja. TŻ autorki wiemy tyle że zakochał się w dwóch osobach, zdradzał obie i ostatecznie wybrał jedną, drugą zostawił.


AUTORKO, PRZEMYŚL DOBRZE POWODY I MOTYWY SWOJE I MĘŻA, PRZECZYTAJ TO CO NAPISAŁAM W 1 I 2 POŚCIE!!!!!!!

Moze i ten post miałby sens jeżeli byłby to jednorazowy wybryk ale 3 lata ??? Masakra.
To nawet w romans sie nie kwalifikuje.
__________________

comablack89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-21, 19:07   #376
ruda_beksa
Zakorzenienie
 
Avatar ruda_beksa
 
Zarejestrowany: 2017-09
Lokalizacja: Brooklyn,baby
Wiadomości: 8 793
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?

Cytat:
Napisane przez _Julita89 Pokaż wiadomość
Nie tylko wy macie monopol na dobre rady, więc będę komentować ile mi się podoba, tym bardziej że i tak poświęciłam już czas na czytanie tego wątku. może niech autorka posłucha głosu kogoś innego, dla kogo seks z kimś innym nie jest końcem świata i utratą wszelkich cnót i godności moralnych. wybaczenie czegoś takiego też. Moje poprzednie wątki tylko to potwierdzają.
Uwielbiam taką nowomowę Obracanie innej laski na boku przez 3 lata to nie to samo co zwykły "seks z kimś innym", więc daruj sobie próby wybielenia zachowań tego faceta. I nie udawaj wybitnie otwartej i wyzwolonej, ludzie którzy mają naprawdę takie podejście do seksu nie łgają, nie ukrywają się, siadają z partnerem i spokojnie dyskutują o otwarciu związku. Z szacunkiem, z zasadami, etycznie, z wzajemną zgodą. Zdrady są dla tchórzy.

Tak samo jak "kłótnia o kilka stów" to nie to samo co "facet wkurzył się bo zwinęłam mu kilka stów z portfela"
__________________
Dopiero w samym środku zimy przekonałem się, że noszę w sobie niepokonane lato.

https://www.youtube.com/watch?v=oHgCXhY6kZ0
ruda_beksa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-21, 19:23   #377
szugarbejb
Zakorzenienie
 
Avatar szugarbejb
 
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 10 497
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?

Też uważam, że bycie złodziejką, stalkerką, osobą zaburzoną seksualnie dyskwalifikuje Cie droga julito do bycia wziętą na poważnie w jakimkolwiek wątku. W głowie masz straszne siano.
__________________

Cytat:
Napisane przez Hultaj Pokaż wiadomość
(...)
i oczywiście ma mieć ładnego penisa, jasnego i zadbanego a nie jakieś ogóra nabrzmiałego w fuj kolorach.
szugarbejb jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-21, 19:52   #378
puchaty71
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2017-08
Wiadomości: 750
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?

Cytat:
Napisane przez Limonka2738 Pokaż wiadomość



Wytłumacz mi, proszę, swoje myślenie. Jestem naprawdę ciekawa.
To w zasadzie bardzo proste.
Każdy z nas opisuje tutaj jedynie własny świat. Opisywane są własne emocje, przemyślenia, które powstają na bazie swoich uwarunkowań i doświadczeń. Każda cudza historia a właściwie jej odbiór, to osobiste przeżycie. Tutaj nie ma więc nic OBIEKTYWNEGO.
Im więcej zaprzeczeń, im więcej negacji w tym czy innym poście, tym po prostu więcej negacji i zaprzeczeń jest w jego autorze. Szczególnie widać to w sytuacjach, w których opisywani są ludzie, których kompletnie się nie zna, znany i to z drugiej ręki (przepuszczony jeszcze przez filtry kreowania się autora opisu) jest jedynie jakiś drobny fragment ich aktywności życiowej, tutaj: opisy autorki na temat jej męża).
Swoją drogą, gdy gdzieś wyżej zapytałem jaka jest różnica między jednorazową zdradą a zdradą trwającą 3 lata, pojawiły się opinie, że w zasadzie zdrada to zdrada. Mimo to owe 3 lata co chwile są dorzucane jak polana do ognia świętego oburzenia.



Wydaje mi się, że brakuje nam pokory. Pokory wobec swojego "wiem jak jest". Szczególnie tutaj, gdzie jak widać, takie czy inne rady mogą przewrócić do góry nogami komuś życie. Dlatego, jeśli cokolwiek komuś piszę, staram się raczej nie pisać mu jak mi się wydaje, jak u niego jest i co ma zrobić z tym czy owym. Namawiam raczej do tego by sam zobaczył "jak jest". By przyjrzał się sobie, swoim myślom, swoim emocjom. By nie uciekał od siebie. Jestem głęboko przekonany, że nikt, kto jest szczery z sobą samym, nie pójdzie "złą" drogą.
__________________
Takie tam moje oszopeny.
puchaty71 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-21, 19:53   #379
KiszkaPasztetowa
Raczkowanie
 
Avatar KiszkaPasztetowa
 
Zarejestrowany: 2017-02
Wiadomości: 333
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?

Czyli skonczylo sie jak zwykle.A autorka za jakis czas bedzie w podobnej sytuacji bo koles znajdzie soie kolejna fryzjerke, ksiegowa, sprzataczke....O swieta naiwnosci.Autorko zamiast za mame powinnas wstydzic sie za siebie
KiszkaPasztetowa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-21, 20:29   #380
Limonka2738
Zakorzenienie
 
Avatar Limonka2738
 
Zarejestrowany: 2015-08
Lokalizacja: Undercity
Wiadomości: 30 027
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?

Cytat:
Napisane przez puchaty71 Pokaż wiadomość
To w zasadzie bardzo proste.
Każdy z nas opisuje tutaj jedynie własny świat. Opisywane są własne emocje, przemyślenia, które powstają na bazie swoich uwarunkowań i doświadczeń. Każda cudza historia a właściwie jej odbiór, to osobiste przeżycie. Tutaj nie ma więc nic OBIEKTYWNEGO.
Im więcej zaprzeczeń, im więcej negacji w tym czy innym poście, tym po prostu więcej negacji i zaprzeczeń jest w jego autorze. Szczególnie widać to w sytuacjach, w których opisywani są ludzie, których kompletnie się nie zna, znany i to z drugiej ręki (przepuszczony jeszcze przez filtry kreowania się autora opisu) jest jedynie jakiś drobny fragment ich aktywności życiowej, tutaj: opisy autorki na temat jej męża).
Swoją drogą, gdy gdzieś wyżej zapytałem jaka jest różnica między jednorazową zdradą a zdradą trwającą 3 lata, pojawiły się opinie, że w zasadzie zdrada to zdrada. Mimo to owe 3 lata co chwile są dorzucane jak polana do ognia świętego oburzenia.



Wydaje mi się, że brakuje nam pokory. Pokory wobec swojego "wiem jak jest". Szczególnie tutaj, gdzie jak widać, takie czy inne rady mogą przewrócić do góry nogami komuś życie. Dlatego, jeśli cokolwiek komuś piszę, staram się raczej nie pisać mu jak mi się wydaje, jak u niego jest i co ma zrobić z tym czy owym. Namawiam raczej do tego by sam zobaczył "jak jest". By przyjrzał się sobie, swoim myślom, swoim emocjom. By nie uciekał od siebie. Jestem głęboko przekonany, że nikt, kto jest szczery z sobą samym, nie pójdzie "złą" drogą.
Co mają zaburzenia odżywiania na przykład do oceny cudzej historii o zdradzie?

Dlatego się właśnie idzie na forum, żeby poznać opinie innych.

Jednorazowa zdrada może być sklasyfikowana jako błąd. 3-letnia zdrada nie jest już błędem, tylko wieloletnim świadomym działaniem.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
To boldly go where no man has gone before.

Top secret Uczestnik ściśle tajnego rządowego programu badań nad eksperymentalną szczepionką na malarię.
Limonka2738 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-21, 20:31   #381
Tequila222
Raczkowanie
 
Avatar Tequila222
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 128
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?

Cytat:
Napisane przez _Julita89 Pokaż wiadomość
Ale wy nie macie żadnych wątpliwości co do motywów jej męża! Nie dopuszczacie do siebie myśli, że ktoś kto zranił drugą osobę może tego żałować, czuć się źle z samym sobą i z tym, że zranił kogoś kogo kocha, jeśli kocha! i jeśli chce to naprawić, to niekoniecznie ma złe i egoistyczne zamiary. jako osoba z tej drugiej strony dobrze to wiem. W przypadku autorki widzę dwie rzeczy:
1) gość lata za nią z jakiegoś powodu od roku i staje na głowie by mu wybaczyła.
2) ona chce wybaczyć z jakiegoś powodu ale ma z tym problemy, a wiele wypowiedzi namieszały jej w głowie, widać rozstrzał między pierwszym a ostatnim postem.
jest jeden wspólny mianownik: OBOJE MAJĄ JAKIŚ POWÓD!!!! wg mnie z jakiegoś względu chcą być ze sobą i próbować, zamiast się rozstać!
życie nie jest w systemie zero jedynkowym i ludźmi targają najróżniejsze uczucia!

i jaki koronny argument na wyjątkowość, czy niewyjątkowość autorki??? jaka jedyna wyzwolona i nowoczesna? jakieś kompleksy niższości masz, czy co ty bierzesz? nie o tym tu mowa! Jak już to oni oboje są jednym na 100 przypadków gdzie robią coś by naprawić błędy, a nie jak tu ktoś napisał dać jej matce wolną rękę niech przeprowadza rozwód i zająć się robotą bo nie starczy do 1-go. W dzisiejszych czasach jak coś się psuje to się to wyrzuca, oni chcą naprawiać i to jest wyjątkowe jak już, a nie autorka, która ma zrobione pranie mózgu i na tę chwilę wierzy bardziej waszym wpisom, niż tym co gada jej mąż czy ojciec! nie ja, bo cała reszta to ciemnogród!

1) wzięłaś pod uwagę, że marzeniem krętacza niekoniecznie musi być latanie za żoną, która raz wybacza, a raz siebie i jego zadręcza? wydawanie hajsu na terapie i tracenie hajsu w firmie bo żona nie odbiera telefonu i może podcięła sobie żyły? czy krętacz to ktoś kto szuka sobie łosia i cieszy się że robi go w bambuko, a potem czerpie masochistyczną przyjemność z płaszczenia się przed ofiarą i błaganiem jej o wybaczenie przez rok i dłużej? jakbym była krętaczem wolałabym zostawić żale za sobą i hulać dalej, czerpiąc z życia garściami.
2) o jego wizerunku nikt by nie miał pojęcia gdyby wyjechał, a nawet jeśli to w dzisiejszych czasach status rozwodnika nie jest czymś przeszkadzającym, zwłaszcza dla faceta o określonym statusie społecznym. rozwód to nie HIV. I tak ukrywają się przez rok, do niedawna wiedziały o wszystkim 2 osoby.
3) na pewno by wybulili, tego nie neguję, rozwód to drogie rzeczy. z wypowiedzi autorki wynika że im jednak na tym nie zalezy, skoro on rzuca delegację i wraca bo ona nie odbiera telefonu i po tym co mówił wspólnik o poważnych stratach, a ona nie chce intercyzy i jego kasy.
4) z postu wynika że żyje tu przynajmniej 10 lat i nie jest nerdem zamkniętym w swoim pokoju, więc nie sądzę by nie miał tu np. przyjaciół. we Francji ma rodzinę i jakieś znajomości pewnie też. w obu krajach ma bazę do dalszego życia i znajomościową i budżetową, gdyby sprzedał firmę/prowadził ją z zagranicy jeśli się da. Jeśli ktoś chce odejść to to robi i nie patrzy na nic, tym bardziej mając hajs, nie mając obaw że trafi pod most, czy nie będzie z czego miał nakarmić i ubrać dzieci, patola 500+ bez perspektyw siedzi razem choć mąż bije i pije.
5) to raczej indywidualna kwestia. mi zdarzało się zdradzić i najistotniejszy był seks. ostatnie o czym myślałam to jak fajnie będzie jak dowie się o tym partner. Ale to ja. TŻ autorki wiemy tyle że zakochał się w dwóch osobach, zdradzał obie i ostatecznie wybrał jedną, drugą zostawił.


AUTORKO, PRZEMYŚL DOBRZE POWODY I MOTYWY SWOJE I MĘŻA, PRZECZYTAJ TO CO NAPISAŁAM W 1 I 2 POŚCIE!!!!!!!
No tak, tylko zwróć uwagę, że autorka już z nim mieszkała po uprzednim wybaczeniu tej zdrady i co? Nie była w stanie się przemóc. I to przez tyle czasu. To dlaczego ma umieć wybaczyć mu teraz? Moim zdaniem powinna zapomnieć o nim bo nie ma sensu się zmuszać do wybaczenia czegoś co zabolało ją tak mocno.

Dla Ciebie ta sytuacja może byłaby do obejścia i dałabyś radę bez problemu - ok to Twoje zycie.

Ale nie rób z tej sytuacji błahego problemu, który aktorka dodatkowo rozdmuchuje bo jest małą dziewczynką, która nie zna życia i nie wie czego chce. Sorry, ale tak odbieram Twoje wypowiedzi.

Mąż żałuje i będzie żałował ale to nie zmieni tego co się stało. I to nie powód żeby leciec do niego z otwartymi ramionami bo jaśnie pan przeżywa i chce żeby było jak dawniej.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Tequila222 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-21, 20:34   #382
farmaceutka88
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2015-01
Wiadomości: 896
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?

Cytat:
Napisane przez Limonka2738 Pokaż wiadomość
Co mają zaburzenia odżywiania na przykład do oceny cudzej historii o zdradzie?

Dlatego się właśnie idzie na forum, żeby poznać opinie innych.

Jednorazowa zdrada może być sklasyfikowana jako błąd. 3-letnia zdrada nie jest już błędem, tylko wieloletnim świadomym działaniem.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

Dokładnie. 1 raz to błąd, 3 lata to już upokorzenie.
farmaceutka88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-21, 22:21   #383
puchaty71
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2017-08
Wiadomości: 750
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?

Cytat:
Napisane przez Limonka2738 Pokaż wiadomość
Jednorazowa zdrada może być sklasyfikowana jako błąd. 3-letnia zdrada nie jest już błędem, tylko wieloletnim świadomym działaniem.
A dwurazowa zdrada jest jeszcze błędem? I co ma decydować o tym, czy działanie jest świadome czy nieświadome? Powtarzalność?
__________________
Takie tam moje oszopeny.

Edytowane przez puchaty71
Czas edycji: 2018-12-21 o 22:22
puchaty71 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-21, 22:38   #384
Limonka2738
Zakorzenienie
 
Avatar Limonka2738
 
Zarejestrowany: 2015-08
Lokalizacja: Undercity
Wiadomości: 30 027
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?

Cytat:
Napisane przez puchaty71 Pokaż wiadomość
A dwurazowa zdrada jest jeszcze błędem? I co ma decydować o tym, czy działanie jest świadome czy nieświadome? Powtarzalność?
Oczywiście.

Błędy popełnia się tylko raz.

Jeśli wyskoczę z okna raz, można powiedzieć, że ok, nie wiedziałam, pomyłka.

Jeśli zrobię to drugi raz, to doskonałe znam konsekwencje.

Większość ludzi tego nie robi drugi raz, bo to boli. Gdyby ranienie autorki bolało męża, zrobiłby to tylko raz.

Skoro zrobił to drugi raz to widocznie było fajnie i wcale nie cierpiał. Albo cierpiał mniej, niż się dobrze bawił. A on to robił raz za razem przez 3 lata.

Cierpi dopiero, bo się wydało.

Po co komu taki mąż - przerasta moje pojmowanie świata.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
To boldly go where no man has gone before.

Top secret Uczestnik ściśle tajnego rządowego programu badań nad eksperymentalną szczepionką na malarię.
Limonka2738 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-21, 22:42   #385
puchaty71
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2017-08
Wiadomości: 750
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?

Cytat:
Napisane przez Limonka2738 Pokaż wiadomość
Oczywiście.

Błędy popełnia się tylko raz.

A jeśli w ciągu jednej nocy dwa razy by doszło do zbliżenia (po, powiedzmy godzinie odpoczynku) to będzie to jednorazowy błąd czy już świadome działanie?
__________________
Takie tam moje oszopeny.
puchaty71 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-21, 22:43   #386
Limonka2738
Zakorzenienie
 
Avatar Limonka2738
 
Zarejestrowany: 2015-08
Lokalizacja: Undercity
Wiadomości: 30 027
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?

Cytat:
Napisane przez puchaty71 Pokaż wiadomość
A jeśli w ciągu jednej nocy dwa razy by doszło do zbliżenia (po, powiedzmy godzinie odpoczynku) to będzie to jednorazowy błąd czy już świadome działanie?
Świadome działanie.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
To boldly go where no man has gone before.

Top secret Uczestnik ściśle tajnego rządowego programu badań nad eksperymentalną szczepionką na malarię.
Limonka2738 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-21, 22:51   #387
puchaty71
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2017-08
Wiadomości: 750
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?

Cytat:
Napisane przez Limonka2738 Pokaż wiadomość
Świadome działanie.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

Czyli w zasadzie nie ma znaczenia, że zdradzał ją przez trzy lata. A wciąż to jest tu, między innymi przez Ciebie, podkreślane. Wystarczyłoby, że zamknął się z nią w hotelu na dwie godziny. Z dużym prawdopodobieństwem zrobiliby to dwa razy w tym czasie.
__________________
Takie tam moje oszopeny.
puchaty71 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-21, 22:56   #388
Limonka2738
Zakorzenienie
 
Avatar Limonka2738
 
Zarejestrowany: 2015-08
Lokalizacja: Undercity
Wiadomości: 30 027
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?

Cytat:
Napisane przez puchaty71 Pokaż wiadomość
Czyli w zasadzie nie ma znaczenia, że zdradzał ją przez trzy lata. A wciąż to jest tu, między innymi przez Ciebie, podkreślane. Wystarczyłoby, że zamknął się z nią w hotelu na dwie godziny. Z dużym prawdopodobieństwem zrobiliby to dwa razy w tym czasie.
Nie wiem, czego nie rozumiesz.

Świadome działanie to jednocześnie popchniecie kogoś lekko jak i zrzucenie go ze schodów.

To, że obie sytuacje to świadome działanie, nie oznacza, że dwie zdrady jedną po drugiej tej samej nocy i wyrzuty sumienia po tym, przyznanie sie do winy, są tym samym co zdradzanie i oszukiwanie przez 3 lata.

Zarobek 10zł/h i 100zł/h to wciąż zarobek. Ale nie jest tym samym tylko dlatego, że podpada pod tą samą definicję.



Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
To boldly go where no man has gone before.

Top secret Uczestnik ściśle tajnego rządowego programu badań nad eksperymentalną szczepionką na malarię.
Limonka2738 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-21, 23:00   #389
farmaceutka88
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2015-01
Wiadomości: 896
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?

Jest różnica między systematycznym, wieloletnim działaniem z premedytacją + dochodzi tu element miłości, a jednorazowym wyskokiem bo komuś jaja spuchły. Na ilość orgazmów w ciągu nocy też będziemy ten temat rozbijać? Bo nie wiem, do czego zmierza ta dyskusja. Każda zdrada boli tak samo. Bardziej chodzi o to, że facet sobie żył na 2 fronty przez tak długi czas na lajcie.

Edytowane przez farmaceutka88
Czas edycji: 2018-12-21 o 23:02
farmaceutka88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-21, 23:08   #390
ruda_beksa
Zakorzenienie
 
Avatar ruda_beksa
 
Zarejestrowany: 2017-09
Lokalizacja: Brooklyn,baby
Wiadomości: 8 793
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?

Cytat:
Napisane przez puchaty71 Pokaż wiadomość
Czyli w zasadzie nie ma znaczenia, że zdradzał ją przez trzy lata. A wciąż to jest tu, między innymi przez Ciebie, podkreślane. Wystarczyłoby, że zamknął się z nią w hotelu na dwie godziny. Z dużym prawdopodobieństwem zrobiliby to dwa razy w tym czasie.
Ja widzę sporą różnicę między jednorazowym wyskokiem, impulsem - a krzywdzeniem kogoś latami.

Jeśli ktoś pod wpływem bardzo silnych emocji RAZ daje dziecku klapsa / wyzywa żonę / kopie ścianę, no, niefajnie. Ale ZDARZA się. Ale jeśli ktoś robi to często, to już jest spora patologia. Czy jeden klaps na 5 lat to to samo, co rodzic który dziecko pierze kilka razy w tygodniu? Nie. A przecież to klaps i to klaps.
__________________
Dopiero w samym środku zimy przekonałem się, że noszę w sobie niepokonane lato.

https://www.youtube.com/watch?v=oHgCXhY6kZ0
ruda_beksa jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2019-01-11 05:51:16


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 00:37.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.