![]() |
#61 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: Bydgoszczy wiejskie okolice :)
Wiadomości: 1 326
|
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym
Cytat:
Kolega z klasy ma brata autystycznego, chodzi do normalnej szkoły. I jest geniuszem matematycznym ![]() Kuzynka ma dziecko z tą samą przypadłością- ma już 5 czy 6 lat i nadal nie reaguje nawet na swoje imię... Co do więzień to w ogóle temat na kolejną dyskusję, bo jak dla mnie to ogólnie skazańcy powinni sami na siebie pracować, ot co. I ja tu mówię o radykalnych, skrajnych przypadkach. Jak dziecko jest roślinką, to jaki jest sens utrzymywać je przy życiu przez x lat? Za te pieniądze możnaby sporej grupie innych dzieci pomóc.
__________________
Przeniosłam się na nowe konto ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#62 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 7 145
|
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym
Cytat:
![]() ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#63 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 8 190
|
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym
Cytat:
Istnieją organizacje,ktore zajmuja sie osobami zuposledzeniem we wspólnotach, które funkcjonuja jak dom i pracuja tam wolontariusze. Często te osoby mają mozliwość chodzenia do pracy czy na zajęcia teraputyczne. Sprawa jest dość indywidualna. mam w rodzinie osobe doroslą, której rozwoj społeczny i intelektualny jest bardzo ograniczony. Kiedy rodzina, zktóra mieszka odejdzie- w sensie umrze- będzie problem, bo o ile jest w stanie się zająć sobą, domem,wktórym mieszka, emocjonalnie i społecznie moze jej byc zwyczajnie ciężko. Taka wspólnota, mogłaby być dla niej miejscem idealnym wręcz. Poza tym ludzie sa tylko ludźmi i nie ma opcji, by rodzice bez uszczerbku na własnym zdrowiu zajmowali sie dzieckiem 24/7bez zadnego wsparcia. Czasami jest to wsparcie w domu, a czasami w ośrodku. Nie ma co demonizować tych drugich.
__________________
Blogi są dwa ![]() blogowo: poradnik emigranta nowy post: 14/10/2012 Obyście tego postu nie potrzebowali blogowo: aktywnie nowy post 12/09/2012 Veni Vidi Vici ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#64 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 17 087
|
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym
I bylabys szczesliwa patrzac na swoje ciezko chore dziecko czy nie wolalabys, zeby odeszlo? Ja mysle, ze skoro sama nie chcialabym zyc jak tzw. Roslinka, to zwlaszcza dla swojego dziecka bym tego nie chciala. Dla mnie wazna jest tez jakosc zycia, a nie sami zycie, ktore potrafi przerodzic sie w pelna meczarni wegetacje. Jaki w tym sens?
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#65 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-11
Wiadomości: 6 311
|
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#66 | |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 4 164
|
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym
Cytat:
|
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#67 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 16 431
|
![]()
Ciężki temat, kiedyś byłam zdecydowanie przeciwna ratowaniu życia za wszelką cenę, szczególnie dzieci. Dlaczego szczególnie dzieci? Bo wydawało mi się to mniejszym złem pozwolić maluchowi umrzeć od razu niż cierpieć całe życie (ewentualnie kilka lat).
A teraz nie wiem. Chciałabym, żeby w razie czegoś moje dziecko było ratowane, miałabym nadzieję, że ktoś może pomóc, że zdarzy się cud. W każdym razie nie jestem już w swoich poglądach tak bardzo określona jak dawniej. To są trudne wybory, w grę wchodzi wiele emocji. Rozumiem rodziców, którzy kochają i chcą aby ktoś pomógł, rozumiem lekarzy - i tych, którzy chcą leczyć za wszelką cenę, bo być może szczerze wierzą w to, że potrafią pomóc, że potrafią uratować, rozumiem i takich, którzy zdają sobie sprawę, że właśnie pomóc nie potrafią i fundują dodatkowe cierpienie lecząc, reanimując itd. Wydaje mi się, że najlepiej by było dać możliwość prawną zaprzestania leczenia w sytuacjach gdy nie rokuje ono poprawy. To są kwestie, które należy rozpatrywać bardzo indywidualnie.
__________________
Mam dwoje okruszków - jeden większy, a drugi całkiem malutki ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe
![]() |
#68 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 17 087
|
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym
Cytat:
Kiedys ktos umieral i mowiono, ze Bog tak chcial. Teraz te osoby podtrzymuje sie przy zyciu, twierdzac, ze ono jest najwazniejsze, jakiekolwiek by nie bylo. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#69 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 8 190
|
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym
Cytat:
I wg mnie nie ma co wprowadzać drastycznych rozróznien: ten chory bardziej ten mniej. i czemu mówimy o najdrastyczniejszych przypadkach ? Zresztą aktualne choróbsko pojawiło się jak miał kilkalat, ale pierwsze schorzenie(które się cofnęło) zostało zdiagnozowane, gdy miał kilka tygodni zycia. Gdyby cos się stalo i rozchorowałby się jeszcze bardziej- zrobiłabym wszystko by być z nim jak najlepiej.Bo to jest czlowiek, bo to jest moje dziecko. A standard zycia i jego jakość? Znowu pojawia się pytanie o umiejętność rozeznania przez dziecko tego standardu. osobiście zrobilabym wszystko by dziecko odczuwało jak największy komfort bedą zywe.
__________________
Blogi są dwa ![]() blogowo: poradnik emigranta nowy post: 14/10/2012 Obyście tego postu nie potrzebowali blogowo: aktywnie nowy post 12/09/2012 Veni Vidi Vici ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#70 | |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 4 164
|
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym
Cytat:
|
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#71 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 47 595
|
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym
Jestem przeciw ratowaniu takich wcześniaków - historia z pierwszej ręki, znajoma urodziła tak dziecko, dziecko podłapało wirusy w szpitalu, efekt był taki że było niewidome i miało porażenie mózgu, a potem ogłuchło. Zmarło po pół roku. Ona po dwóch czy trzech latach urodziła zdrowe dziecko.
Nie wiem jakim wesolutkim jednorożcem trzeba być żeby nie powiedzieć wprost - takie dziecko to ciężar. Chyba każdy na jej miejscu przyznałby to samo. Ja tam nie wiem może powinnam żyć w czasach mojej babci kiedy była krótka piłka - legalna aborcja, stosowana częściej niż się wszystkim wydaje, a ktoś taki to żaden dar tylko ogromne obciążenie które cierpi i cierpieć nie przestanie. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#72 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: Ząbki i okolice
Wiadomości: 890
|
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym
To ode mnie inna sytuacja:
Znajoma ma niepełnopsrawną fizycznie i psychicznie córkę (wcześniaka) i dwóch młodszych zdrowych synków. Spytałam sie jej wprost: Czy nie bała się kolejnej ciąży? Wiecie co mi odpowiedziała: Kto by się małą zajął po jej śmierci? I nie nadinterpretujcie tego, kobitka dzieci kocha i zawsze chcieli mieć trójkę. Poprostu wyjaśniła mi, że nie mogła się bać kolejnych ciąż, bo musiała małej zapewnić opiekę na całe życie (niestety nie będzie w stanie malutka nigdy samodzielnie egzystować). Znajoma ma szczęście bo ma fajnego, dobrze zarabiającego męża i wsparcie w rodzinie. A co się dzieje gdy taka mama jest pozostawiana sama sobie z dzieckiem. I co się dzieje później z takim niepełnosprawnym po śmierci rodzica?
__________________
Na wymiankę: woda Avon Slip Into Daring 50l - kilka razy psiknięta Yves Rocher woda Naturelle - nowa |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#73 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 47 595
|
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym
no ja też mam sytuację gdy najstarszy syn jest niepełnosprawny a młodszy w 100% zdrowy... fizycznie, bo psychicznie cierpi na depresję a rodzina chodzi na terapię, bo matka całe życie fizycznie poświęca choremu dziecko a o zdrowym mówi 'ten sobie poradzi'. i dzieciak od małego stoi z boku i słyszy że musi sobie dać radę, że ma się nie mazgaić, że jest zdrowy więc ma być oparciem dla rodziny i zając się rodzicami i bratem... acha, normalnie cud miód i tęcza.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#74 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 17 087
|
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym
http://m.newsweek.pl/spoleczenstwo,m...84774,1,1.html
Ja sie kobiecie nie dziwie. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#75 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 47 595
|
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym
ja też. w ogóle. popieram ją w 100%.
kontrolujmy wszystko, nawet godną śmierć. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#76 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 17 087
|
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym
Ciekawe, co prof Holowka mowilby po 27 latach takiego zycia...
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#77 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: Ząbki i okolice
Wiadomości: 890
|
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym
to ja podrzucam jeszcze jeden link, ale polecam przeczytać wszystkie trzy historie
http://www.eutanazja.info/adam-bogacki.html
__________________
Na wymiankę: woda Avon Slip Into Daring 50l - kilka razy psiknięta Yves Rocher woda Naturelle - nowa |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#78 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 7 306
|
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym
Może ja wypowiem się z perspektywy wcześniaka urodzonego jak dobrze liczę w 24 tygodniu, i to prawie 26 lat temu, gdzie w stosunku do dzisiejszej medyny, ratowanie wcześniaków nie wychodziło wtedy tak dobrze
![]() ![]() Edytowane przez KawaMarcepanowa Czas edycji: 2012-06-05 o 13:59 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#79 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: Bydgoszczy wiejskie okolice :)
Wiadomości: 1 326
|
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym
Cytat:
![]() Rodzić dzieci z przeznaczeniem na opiekunów niepełnosprawnego gdy rodziców zabraknie, suuper ![]()
__________________
Przeniosłam się na nowe konto ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#80 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 13 182
|
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym
Cytat:
Empatia, empatia, empatia.... za brata bym organy oddała. Choć nikt (na czele z nim) tego ode mnie nie oczekuje.
__________________
Fuck the past kiss the future Bono
![]() ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#81 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 8 190
|
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym
Cytat:
Co ma prawo do eutanazji do pomocy wczesniakom ? OT się robi, ze az
__________________
Blogi są dwa ![]() blogowo: poradnik emigranta nowy post: 14/10/2012 Obyście tego postu nie potrzebowali blogowo: aktywnie nowy post 12/09/2012 Veni Vidi Vici ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#82 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: Ząbki i okolice
Wiadomości: 890
|
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym
Dawno, dawno temu, miałam sąsiadkę co tez miała niepełnosprawnego syna i dwie starsze córki. Pomagały mamie w opiece i opowiadały czasem, że jednocześnie kochają i nienawidzą swojego brata. Najgorzej podobno było jak wrzeszczał/płakał i nie wiadomo było o co mu chodzi. No ale chłopaczyk zmarł jak miał chyba 11lat.
Znowu na ulicy widziałam, jak młody chłopak chodził na zakupy ze staruszkiem z zespołem Downa. Od sąsiadki (takiej plotkary dobrze zorientowanej) dowiedziałam, się że to wujek tego młodego chłopaka i tym staruszkiem nie miał się kto zająć i trafił do tego chłopaka. Rodzice muszą sobie zdawać sprawę, że decydując się na dziecko niepełnosprawne, to być może nie tylko oni będą zajmować się tym dzieckiem. Jestem za aborcją, eutanazją, badaniami prenatalnymi i za niepodtrzymywaniem życia za wszelką cenę (oczywiście wszystko w jakiś cywilizowanych normach).
__________________
Na wymiankę: woda Avon Slip Into Daring 50l - kilka razy psiknięta Yves Rocher woda Naturelle - nowa |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#83 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 1 105
|
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym
Dla mnie ratowanie za wszelką cenę to już desperacja i egoizm - egoizm, nie wspaniała, opiewana w pieśniach matczyna miłość.
Dziwi mnie trzęsienie się nad tym konkretnym, niegotowym do życia niewykształconym dzieckiem i jego odczuciami tylko do momentu narodzin, a potem niech leży - a czy cierpi, czy nie cierpi, to już dobrych ludzi czy nawet matki nie obchodzi - bo jest, bo leży, bo teraz można kontynuować męczeńską misję - i matka, i jej inne dzieci, mąż, społeczeństwo. Jest jakaś granica poniżej której dziecko nie ma szans bez specjalnego traktowania, powinna być jakaś granica, ile chemii i igieł można wpakować w noworodka. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#84 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 17 087
|
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#85 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: Bydgoszczy wiejskie okolice :)
Wiadomości: 1 326
|
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym
Cytat:
Ja mam tak, że jak ktoś czegoś ode mnie oczekuje nie pytając mnie o zdanie, to następuje we mnie prosty odruch- wal się. Według mnie kobieta z historii meggy taką postawę reprezentowała, no zwaliło mnie to z nóg. Empatię powinno się pokazywać, pozwalać jej rosnąć samoistnie w młodym człowieku, a nie narzucać... Dodatkowo uważam, że jeśli matka decyduje się na ryzyko, to nie powinna wymagać od otoczenia podzielania jej poglądów.
__________________
Przeniosłam się na nowe konto ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#86 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 17 087
|
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym
Cytat:
![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#87 | |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: Ząbki i okolice
Wiadomości: 890
|
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym
Cytat:
__________________
Na wymiankę: woda Avon Slip Into Daring 50l - kilka razy psiknięta Yves Rocher woda Naturelle - nowa |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#88 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 15 643
|
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym
Cytat:
![]() taka decyzja powinna byc podjęta przez rodziców, oczywiście po konsultacji z lekarzami. Ja, szczerze mowiąc, jeśli by to były wady natury "psychicznej" raczej bym się nie zdecydowała walczyć. Przerażają mnie "choroby głowy" u dzieci jak i u dorosłych(np alzhaimer) chcoiaż wiadomo, nigdy sie nei przewidzi, co sie stanie w późnijeszym życiu ![]() ![]() życie z taką roślinką to i dla dziecka cierpienie(tak myslę) ale i dla bliskich, powiedzcie, czy taki czlowiek może być szczęsliwy ![]() ![]() ![]() ale rozumiem osoby, które mimo wszystko chcą walczyć ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#89 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 17 087
|
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym
Komentarze spod artykułu pozwole sobie przytoczyc, bo jest pare ciekawych:
Dzień w dzień widzę tragedię sąsiadów i ich 36 letniej córki. To już nie jest rodzina. To kłębek nerwów. Córka codziennie rycząca jak zwierzę na całą klatkę schodową,bez kontaktu z otoczeniem, ojciec ucieka na rower i jedzie gdzie go oczy poniosą, bo i ze znerwicowaną żoną już nie można pogadać. To jest piekło na ziemi. Ona twierdzi, że gdyby wiedziała co urodzi i mogła usunąć to by to zrobiła. To jest piekło na ziemi, co ci ludzie przeżywają. Jednego dnia radości nie mają, a nawet spokoju tylko. Czterdzieści kilka lat temu urodziłam bliźnięta o 4 tygodnie wcześniej, niż przewidywano (1600 i 2000 g). Większa była w stanie dobrym, mniejsza w średnim (nie podano w skali agbar) Miały znakomite warunki w szpitalu - wypisane po 8 tygodniach i staranna opiekę w domu. A pomimo tego rozmaite dysfunkcje ujawniały się na różnych etapach życia - wady wzroku, niedosłuchy, zaburzenia hormonalne. Lekarze wszystkie te przypadłości wiążą z okresem perinatalnym. A to były niemal dojrzałe płody. Nie skazałabym swojego dziecka na cierpienie życia i kalectwa, jeśliby się urodziło w 24-25 tygodniu ciąży. Jeden z moich wnuków urodził się jako bezmózgowiec. Po 18 godzinach szpital wydał oświadczenie, że odstąpiono od reanimacji. Chwała tym lekarzom. Synowa dziecko opłakała, pochowaliśmy. A gdyby zmuszono jej synka do życia? Strach się bać. Trochę empatii dla tych zupełnie bezbronnych tworów. Właśnie. Dlatego uważam, że rodzice powinni mieć możliwość obejrzenia potencjalnych skutków nieodłączenia aparatury na filmach, slajdach, zdjeciach oraz możliwość spotkania z rodzinami, które respiratora nie odłączyły i zobaczenia tych dzieci, jak one żyją. Wtedy niech decydują, czy są w stanie unieść taki ciężar. Samo gadanie to za mało. Zabrakło mi w artykule odniesienia do praktyki w innych krajach europejskich. Z tego, co wiem (nie jestem z branży) to tylko w Polsce ratuje się tak intensywnie tak niedojrzałe wceśniaki, stąd mamy spore osiągniecia w neonatologii. Ale czy KTOŚ liczy koszty, opisane pokrótce tutaj ? Czyli cierpienie tych uratowanych na siłę dzieci i ich rodziców, a także (owszem, czemu nie) pieniądze, których w związku z uporczywą terapią wobec tych dzieci, zabrakło dla innych dzieci, np. na rehabilitację. Opisze znany mi pzypadek. Urodzilo sie dziecko i w czasie porodu zostalo poszkodowane. Tak sie stalo. Lekarze orzekli, bedzie zylo 2 miesiace, lepiej oddac do zakladu. Oczywiscie rodzice tego nie zrobili. Dziewczynka umarla majac 26 lat, wazac ok 100 kg. Bez kontaktu, bez zadnych mozliwosci ruchowych, krzyczac i placzac cale zycie. Ojciec uciekl od rodziny po kilku latach i slad po nim przepadl. Matka zrujnowala wlasne zycie i zrezygnowala z wszelkich planw, na rzecz poswiecenia sie istocie, ktora urodzila. Teraz zamieszkala w poblizu cmentarza, zeby miec blizej na grob dziecka. Oczywiscie ta osoba ma spelnione i wypelnione zycie, ale czy nie mogla miec szczesliwszego zycia, gdyby ... Im wiecej pytan, tym mniej odpowiedzi. JB. Jesem mama skrajnego wczesniaka..., którego pomimo, że wiadomo było lekarzom, że ciężkie niedotlenienie, zamartwica i wylewy IV stopnia zniszczyły całkowicie mózg, za wszelką cenę postanowiono pozostawić przy życiu... A więc respirator przez prawie 4 miesiące, w między czasie 3 operacje (2 na główce) kilogramy antybiotyków, sterydów, leków immunosupresyjnych i nawet nie wiem, co jeszcze, bo oczywiście informacja od lekarza jest wiadomo jaka i traktowanie również... wylewy doprowadziły do powstanie ogromnego wodogłowia pokrwotocznego (wskaźnik evansa ponad 90%), a oznacza to, że dziecko nie ma mózgu, a funkcje życiowe podstawowe-wegetatywne zachowane tylko te które pochodza z pnia... obecnie juz mija 5 miesiąc, jak cały czas jest w szpitalu, oczywiście kolejnym, bo każdy wczesniejszy szpital jak najszybciej chce się pozbyć, żeby nie zaliczyć zgony i nie zepsuc sobie statystyki..., a dzisiaj Malutka żyje, cierpi strasznie, główka z wodogłowia rosnie nawet 1,5cm na dobę, musi miec nakłuwaną, żeby odciągnąć płyn mózgowo rdzeniowy, żeby główka ją nie bolała z cisnienia... nie ma zastawki, bo na razie ze względu na wysoki poziom białka nie można jej założyć, bo od razu się zatka. A nawet jesli kiedyś uda się to zrobić, to stan malutkiej nie ulegnie zmianie - wegetacja i cierpienie od pierwszej minuty życia w imię chorych ambicji lekarzy i wypalenia zawodowego. Obecna medycyna dała lekarzom "nowoczesne zabawki" z których oni rozsądnie nie potrafią korzystać... My rodzice już od pewnego czasu (po wielu prywatnych konsultacjach) wiedzieliśmy jaki jest stan dziecka i błagaliśmy lekarzy, aby pozwolono jej odejść godnie i żeby juz nie cierpiała - nie zgodzili się... a teraz zachowują się jakby mieli do nas pretensje, że dziecko jest ciągle w szpitalu, że nie można go wypisać z/w na wodogłowie bez zastawki, ... Kiedy przychodziliśmy do Malutkiej na OIOM i widzieliśmy, jak strasznie cierpi, prosiliśmy lekarzy o podawanie leków przeciwbólowych, oczywiście bezskutecznie, bo jaka wątroba i nerki to wytrzymają???!!! szkoda, ze martwili sie wątroba i nerkami, a nie martwili się głową i stanem neurologicznym??? A dzisiaj 5 miesięcy koszmaru, jeżdżenia od szpitala do szpitala, od operacji do operacji, stan wegetatywny, nierokujący. My rodzice jeseśmy już wykończeniu fizycznie, psychicznie,..., finansowo też, bo szpitale w różnej odległości od domu, a dojechać tam trzeba... Kochamy naszą kruszynkę nad życie, ale jednoczesnie zdajemy sobie sprawę z tego, że nie chcemy dla niej takiego życia, w bólu, cierpieniu i nieświadimości. Malutka nie widzi, nie słyszy..., bo jak ma to być skoro żyje tylko pien mózgu??!!? W POlsce powinno zmienić sie prawo, żeby rodzice mogli w takich sytuacjach podejmować decyzje, bo to przede wszystkim ich dotyczy... mamy wielki żal do lekarzy, złość na nich..., a ja zastanawiam się jak taki człowiek każdego ranko bez wyrzutów sumienia spogląda w swoje odbicie w lustrze??? http://www.polityka.pl/forum/1114375...u-zyciu.thread |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#90 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 4 559
|
Dot.: Ratowanie wczesniakow dylematem etycznym
Cytat:
jest nawet taki film: dziewczynka potrzebowała nerkę więc rodzice "zrobili" siostrzyczkę by tę nerkę dla chorej córki mieć. Młodsza oskarżyła rodziców i się nie zgodziła. Starsza umarła ![]()
__________________
♥ 25.08.2012 Aparatka 08.04.2013 Damon Clear (góra) 18.11.2013 aparat metalowy mini (dół) Edytowane przez Kocurasek Czas edycji: 2012-06-05 o 14:58 |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 07:55.