Ciekawa historia zyciowa - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2015-06-01, 06:42   #1
PewienPan
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2015-05
Wiadomości: 3

Zwiazek, czy to jest normalne?


Witam Wszystkich,
chcialbym podzielic sie z Wami moim przemysleniami, w zyciu nie mam wielu przyjaciol z ktorymi na ten temat moglbym porozmawiac, a chcialbym tez uslyszec opinie osob ktore nie znaja mnie, sa bardziej obiektywne.
Znalazlem sie w bardzo dziwnej sytuacji zyciowej, na ktora sam w sumie zapracowalem.
Chodzi o zwiazek z kobieta, bardzo dziwny zwiazek, a moze tylko tak wydaje mi sie
Mam obecnie 35 lat, ona 34 i chyba juz najwyzszy czas na stabilizacje i dzieci tylko ze...
Wyjasnie moze od poczatku.
Poznalismy sie okolo 5 lat temu gdy u mnie wlasnie zakonczyl sie zwiazek, gdzie bylem zakochany po uszy.
Gdy poznalem obecna partnerke wogole nie spodobala mi sie, w sumie od razu jej o tym powiedzialem, chcialem byc szczery, jednak ona chciala zebysmy zostali kolegami.
Zgodzilem sie na to bo wewnetrznie wydala mi sie wartosciowym czlowiekiem.
Dodatkowo pomyslalem ze nie czujac ode mnie zadnego uczucia, ciepla po prostu nie bedzie wiecej myslec o zwiazku i wczesniej czy pozniej sama zrozumie ze nie jestesmy sobie pisani.
Przyjezdzala do mnie, chodzilismy na imprezy ze znajomymi, jezdzilismy na wycieczki, sptykalismy sie, probowala czasami cos inicjowac jednak ja na to pozostawalem obojetny.
Stalo sie jednak tak ze kiedys w drugim, trzecim roku naszej znajomosci doszlo do czegos miedzy nami, jednak bardziej mechanicznie, przynajmniej z mojej strony, bo ja jej nawet nigdy nie pocalowalem.
Pozniej jeszcze kiedys piescilem ja kilka razy, ale to w zasadzie tylko po to bo skarzyla sie ze nikt nie daje jej poczucia bliskosci. Wiec gdy przychodzila do mnie do lozka zeby sie poprzytulac i cos inicjowac, ja czasami ulegalem i pieszczac ja doprowadzalem w sumie sam nigdy nie czulem do niej pociagu seksualnego.
Czas lecial, to byly dla mnie trudne czasy w zyciu prywatnym a ja ani obejzalem sie a ona oglosila znajomym ze jestesmy para.
Zapytalem jej o wyjasnienia na ktore powiedziala ze tak zachowujemy sie, co dla mnie bylo dziwne, bo ja jej uczuc wogole nie okazywalem, a dawalem tylko troche ciepla wtedy gdy widzialem ze jest calkowicie rozklejona, ale to bardziej jako przyjaciel.
Gdy powiedzialem jej ze to tak nie moze byc i chyba musimy przestac spotykac sie, rozplakala sie i chciala wyjechac gdzies w nieznane. Ja nie potrafilem jej tak zostawic i powiedzialem zeby zostala i sytuacja wrocila do tego samego.
Ona przychodzila sie przytulac, zaczela pytac czy ja kocham, na co nie mialem serca jej powiedziec ze nie, tylko ja zbywalem i nic nie odpowiadalem i tak sytuacja trwala az do tamtego roku.
Ja chyba w cala ta historie sam sie wkrecilem bo w tamtym roku pomyslalem ze mamy juz tyle lat, czas ucieka, jestesmy starsi, co zreszta ona tez podkreslala wiec wypadalo miec rodzine, dzieci.
Przemoglem sie i podarowalem jej pierscionek zareczynowy.
Po niedlugim czasie zaczalem zdawac sobie sprawe co zrobilem... zareczylem sie z osoba ktora jest moim dobrym kumplem, nawet przyjacielem, ale zupelnie nie podobajaca mi sie, nie w moim typie, ktorej nigdy nawet nie pocalowalem.
Przemoglem sie i ostatnio powiedzialem jej o moich watpliwosciach, ona twierdzi ze ja ja kocham tylko sobie nie zdaje z tego sprawy i ze jestem osoba zamknieta ktora trudno pokazuje uczucia.
Ja wiem ze jest inaczej, bo pamietam jak bylo gdy bylem z poprzednia dziewczyna.
Ona mowi ze nie powinienem patrzyc na zauroczenie, pociag seksualny, bo to szybko mija, wazniejsze jest ze sie dogadujemy, ze jestesmy przyjaciolmi bo z tego powstaje milosc.
Ja juz sam nie wiem co mam robic, czasami nie wiem czy wariuje.
Powiedzcie mi czy to tak naprawde jest ze to pierwsze uczucie przemija, ze nie jest istotne, czy mozna malzenstwo budowac tylko na przyjazni?
Ona jest dobra osoba bezkonfliktowa, bardzo mnie kocha i zyje mi sie z nia dobrze, ale nie ma tego czegos, tej chemii.
Boje sie ze bez tego nigdy nie bede szczesliwy, a ja bede zyl obok niej jak kolega przyjaciel niespelniony.
Calymi dniami mysle i tym, czy tak jest moze ze czlowiek ma zawsze takie watpliwosci?
Widzialem juz wiele par w ktorych milosc bylo widac w kazdym gescie, ruchu. Klocili sie nieraz, mieli rozne poglady, ale bylo widac to cos miedzy nimi.
Z drugiej strony sece mi peka gdy pomysle ze teraz mialbym zostawic ja sama, tym bardziej ze mowi ze pewnie nie zakocha sie juz, ma 34 lata wiec nie bedzie miec dzieci.
Czuje sie z tym bardzo podle bo mam wrazenie ze kobieta zaufala mi a ja niszcze jej zycie...
Mial ktos w przeszlosci takie doswiadczenia? Umie cos powiedziec na ten temat?

Edytowane przez PewienPan
Czas edycji: 2015-06-01 o 07:09 Powód: tytul
PewienPan jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-01, 07:54   #2
zlotniczanka
plum plum
 
Avatar zlotniczanka
 
Zarejestrowany: 2012-12
Wiadomości: 4 373
Dot.: Zwiazek, czy to jest normalne?

Cytat:
Napisane przez PewienPan Pokaż wiadomość
Witam Wszystkich,
chcialbym podzielic sie z Wami moim przemysleniami, w zyciu nie mam wielu przyjaciol z ktorymi na ten temat moglbym porozmawiac, a chcialbym tez uslyszec opinie osob ktore nie znaja mnie, sa bardziej obiektywne.
Znalazlem sie w bardzo dziwnej sytuacji zyciowej, na ktora sam w sumie zapracowalem.
Chodzi o zwiazek z kobieta, bardzo dziwny zwiazek, a moze tylko tak wydaje mi sie
Mam obecnie 35 lat, ona 34 i chyba juz najwyzszy czas na stabilizacje i dzieci tylko ze...
Wyjasnie moze od poczatku.
Poznalismy sie okolo 5 lat temu gdy u mnie wlasnie zakonczyl sie zwiazek, gdzie bylem zakochany po uszy.
Gdy poznalem obecna partnerke wogole nie spodobala mi sie, w sumie od razu jej o tym powiedzialem, chcialem byc szczery, jednak ona chciala zebysmy zostali kolegami.
Zgodzilem sie na to bo wewnetrznie wydala mi sie wartosciowym czlowiekiem.
Dodatkowo pomyslalem ze nie czujac ode mnie zadnego uczucia, ciepla po prostu nie bedzie wiecej myslec o zwiazku i wczesniej czy pozniej sama zrozumie ze nie jestesmy sobie pisani.
Przyjezdzala do mnie, chodzilismy na imprezy ze znajomymi, jezdzilismy na wycieczki, sptykalismy sie, probowala czasami cos inicjowac jednak ja na to pozostawalem obojetny.
Stalo sie jednak tak ze kiedys w drugim, trzecim roku naszej znajomosci doszlo do czegos miedzy nami, jednak bardziej mechanicznie, przynajmniej z mojej strony, bo ja jej nawet nigdy nie pocalowalem.
Pozniej jeszcze kiedys piescilem ja kilka razy, ale to w zasadzie tylko po to bo skarzyla sie ze nikt nie daje jej poczucia bliskosci. Wiec gdy przychodzila do mnie do lozka zeby sie poprzytulac i cos inicjowac, ja czasami ulegalem i pieszczac ja doprowadzalem w sumie sam nigdy nie czulem do niej pociagu seksualnego.
Czas lecial, to byly dla mnie trudne czasy w zyciu prywatnym a ja ani obejzalem sie a ona oglosila znajomym ze jestesmy para.
Zapytalem jej o wyjasnienia na ktore powiedziala ze tak zachowujemy sie, co dla mnie bylo dziwne, bo ja jej uczuc wogole nie okazywalem, a dawalem tylko troche ciepla wtedy gdy widzialem ze jest calkowicie rozklejona, ale to bardziej jako przyjaciel.
Gdy powiedzialem jej ze to tak nie moze byc i chyba musimy przestac spotykac sie, rozplakala sie i chciala wyjechac gdzies w nieznane. Ja nie potrafilem jej tak zostawic i powiedzialem zeby zostala i sytuacja wrocila do tego samego.
Ona przychodzila sie przytulac, zaczela pytac czy ja kocham, na co nie mialem serca jej powiedziec ze nie, tylko ja zbywalem i nic nie odpowiadalem i tak sytuacja trwala az do tamtego roku.
Ja chyba w cala ta historie sam sie wkrecilem bo w tamtym roku pomyslalem ze mamy juz tyle lat, czas ucieka, jestesmy starsi, co zreszta ona tez podkreslala wiec wypadalo miec rodzine, dzieci.
Przemoglem sie i podarowalem jej pierscionek zareczynowy.
Po niedlugim czasie zaczalem zdawac sobie sprawe co zrobilem... zareczylem sie z osoba ktora jest moim dobrym kumplem, nawet przyjacielem, ale zupelnie nie podobajaca mi sie, nie w moim typie, ktorej nigdy nawet nie pocalowalem.
Przemoglem sie i ostatnio powiedzialem jej o moich watpliwosciach, ona twierdzi ze ja ja kocham tylko sobie nie zdaje z tego sprawy i ze jestem osoba zamknieta ktora trudno pokazuje uczucia.
Ja wiem ze jest inaczej, bo pamietam jak bylo gdy bylem z poprzednia dziewczyna.
Ona mowi ze nie powinienem patrzyc na zauroczenie, pociag seksualny, bo to szybko mija, wazniejsze jest ze sie dogadujemy, ze jestesmy przyjaciolmi bo z tego powstaje milosc.
Ja juz sam nie wiem co mam robic, czasami nie wiem czy wariuje.
Powiedzcie mi czy to tak naprawde jest ze to pierwsze uczucie przemija, ze nie jest istotne, czy mozna malzenstwo budowac tylko na przyjazni?
Ona jest dobra osoba bezkonfliktowa, bardzo mnie kocha i zyje mi sie z nia dobrze, ale nie ma tego czegos, tej chemii.
Boje sie ze bez tego nigdy nie bede szczesliwy, a ja bede zyl obok niej jak kolega przyjaciel niespelniony.
Calymi dniami mysle i tym, czy tak jest moze ze czlowiek ma zawsze takie watpliwosci?
Widzialem juz wiele par w ktorych milosc bylo widac w kazdym gescie, ruchu. Klocili sie nieraz, mieli rozne poglady, ale bylo widac to cos miedzy nimi.
Z drugiej strony sece mi peka gdy pomysle ze teraz mialbym zostawic ja sama, tym bardziej ze mowi ze pewnie nie zakocha sie juz, ma 34 lata wiec nie bedzie miec dzieci.
Czuje sie z tym bardzo podle bo mam wrazenie ze kobieta zaufala mi a ja niszcze jej zycie...
Mial ktos w przeszlosci takie doswiadczenia? Umie cos powiedziec na ten temat?
jaki ładny, "wychodzony" związek. Co zrobić? Być uczciwym wobec siebie, bo ewidentnie jej nie kochasz i zakończyć tą farsę. Pani bardzo nieładnie gra na litości, że taka biedna i taka samotna będzie później, ale wiedziała w co wchodzi.
Inaczej przyjdzie taki dzień, że spotkasz pannę, do której będzie chemia, będzie ogień i co? Będziesz zdradzał? I tak ją zostawisz? Poszukaj swoich jaj i zacznij decydować o swoim życiu.
__________________
May the Force be with You!

zlotniczanka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-01, 08:52   #3
_ema_
Zakorzenienie
 
Avatar _ema_
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 8 974
Dot.: Ciekawa historia zyciowa

Strasznie krzywdzisz dziewczynę swoją ciapowatością.
Ogarnij się jak najszybciej i da jej i sobie szansę na znalezienie prawdziwej miłości. Bo to co wyprawiasz... Nóż się w kieszeni otwiera.
__________________
Cytat:
Napisane przez mpt Pokaż wiadomość
CSI Wizaż, proszę przyjechać na wątek!
_ema_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-01, 09:02   #4
zlotniczanka
plum plum
 
Avatar zlotniczanka
 
Zarejestrowany: 2012-12
Wiadomości: 4 373
Dot.: Ciekawa historia zyciowa

w ogóle dla autora może być wartościowa lektura tego wątku: https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=815741 - dziewczyna od 7 lat nie wie, czy kocha swojego partnera, który jest zarazem jej najlepszym przyjacielem. Zastanów się, co byś jej doradził. I zastosuj swoją radę do siebie.
__________________
May the Force be with You!

zlotniczanka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-01, 10:31   #5
karolinamakota
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2015-05
Wiadomości: 96
Dot.: Ciekawa historia zyciowa

Nie będę oryginalna,ale napiszę. Nie,nie będziesz z nią szczęśliwy.
Zarówno ona źle się zachowała biorąc Cię na litość,ale i Ty, bo nei potrafiłes powiedzieć nie w porę. W tedy miała te 30 lat i spokojnie mogła znaleść sobie męża,który by ją kochał. (notabene teraz też może,jednak 35 lat to nie jest wiek w którym życie jest już skreślone i położone na jedną karte.
Podsumowując, weżmiesz z nią ślub, zrobisz dzieciaki,ale potem i tak się rozwiedziesz, bo albo Ty tego nie wytrzymasz,albo ona przejrzy na oczy i będzie jej dużo gorzej to przełknąć gdy dzieci już będą na świecie.

A tak btw. mieszkacie już ze sobą?
karolinamakota jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-01, 11:07   #6
pattkaaa21
Raczkowanie
 
Avatar pattkaaa21
 
Zarejestrowany: 2012-09
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 204
Dot.: Ciekawa historia zyciowa

Rozstań się z nią. I dla siebie i dla niej. Nie patrz na wiek. To jest Twoje życie i tak jak je sobie ułożysz, takie będziesz mieć. Nie kochasz jej, jesteś z nią tak naprawdę z przymusu i z sumienia. Ona taka bezbronna i płaczliwa, a Ty chciałeś być dla niej taką opoka. To nic dobrego nie przyniesie, bo ona za daleko zaszła w swoim uczuciu, a Ty zostałeś tam gdzie byłeś.
Dzieci ? Tylko je skrzywdzicie, nie czując do siebie nic. Ok, dzieci każde z Was będzie kochać ale Was nic nie będzie łączyć oprócz dzieciaków.
Jeśli człowiek kogoś kocha nie ma wątpliwość np, żeby się zaręczyć. Wie, że ta to TA jedyna i że on to TEN jedyny. Nie możesz żyć jej życiem i martwić się, że sobie go nie ułoży. Ty też sobie nie ułożysz, jeśli będziesz z nią. Na początku znajomości dałeś jej jasno do zrumienia jak wyglądają Twoje uczucia do niej i ona na to przystanęła. Ale bez Twojej wiedzy ogłosiła, że jesteście nagle parą. Musisz z nią szybko porozmawiać, wytłumaczyć, że jednak to był błąd z zaręczynami i nie możesz zmarnować Wam obu życia.
pattkaaa21 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-01, 12:41   #7
PewienPan
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2015-05
Wiadomości: 3
Dot.: Ciekawa historia zyciowa

Dziekuje Wam za te odpowiedzi, zaskakuje mnie wasza jednomyslnosc.
Z tego wychodzi ze ja po prostu to wszystko spieprzylem myslac ze moze cos we mnie zmieni sie.
Z tego wychodzi ze nie ma co liczyc na to, ze slub, dzieci cos zmienia,
Znacie jakies pary ktore zylyby w malzenstwie z rozsadku i byly szczesliwe?
Ja ja przekonuje ze to cos w zwiazku zawsze musi byc, one oponuje ze to cos w kazdym zwiazku szybko mija a najwazniejsze sa przyjacielskie relacje, bo na nich mozna budowac prawdziwy zwiazek. Ja boje sie ze to nie wystarczy, ze ta milosc trzeba czuc od samego poczatku...
PewienPan jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-01, 12:52   #8
kahoko hino
Zakorzenienie
 
Avatar kahoko hino
 
Zarejestrowany: 2011-04
Wiadomości: 8 059
Dot.: Ciekawa historia zyciowa

no bo własnie trzeba. to znaczy - nie trzeba, możesz wziąć slub z osobą, której nie kochasz. ale szanse na szczęscie później są małe - skoro teraz do niej tego nie czujesz, to niby skąd miałoby się to pojawić? moim zdaniem zachowujesz się koszmarnie, wodzisz tę kobietę, dajesz jej złudne wyobrażenia. Ona też nie jest dużo lepsza, ale weź powiedz raz a dobrze 'nie' i będzie po sprawie.
kahoko hino jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-01, 12:55   #9
ssnn
Rozeznanie
 
Avatar ssnn
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 781
Dot.: Ciekawa historia zyciowa

Z tej mąki - jeśli jest tak, jak piszesz - chleba nie będzie.
Im później to zakończysz, tym więcej, niejako uzasadnionych, pretensji miała będzie ona. Ona żebrała o ten związek, ale Ty rzucałeś jałmużny.
ssnn jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-01, 13:00   #10
Barbarella05
Wtajemniczenie
 
Avatar Barbarella05
 
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 2 713
Dot.: Ciekawa historia zyciowa

Dziewczyny dobrze piszą, mają rację, uważam tak samo jak one.

Masz sam rację,że bez tego "czegoś" nawet najlepszy związek runie jak domek z kart.
Wyobraź sobie,że wzieliście ślub, było wesele. Ona happy bo ma faceta, który - według mnie- jest dla niej tylko dawcą spermy i kukiełką, którą ona sprawnie manipuluję wzbudzając w swojej "zabaweczce" litość.
A facet- czyli ty- nie happy, bo czujesz podskórnie że coś jest nie tak, ale nie wiesz co.
Wogóle wyobrażasz sobie być z kobietą do końca życia, która cię fizycznie nie pociąga? Jak sobie wyobrażasz zbliżenia z nią, bez pociągu seksualnego?
Chcesz mieć z nią dzieci, bo "już pora" ?

Wiesz mi się wydaje,że nawet jak dalej będziesz ciągnął ten "związek" to zaczniecie się w końcu drzeć jak koty. Bo zaczniesz w końcu widzieć, że bierze cię na litosć i zaczniesz mieć pretensje, A ona może zacząc mieć do ciebie pretensje wtedy kiedy zobaczy,że nie pociąga cię wogóle, i będziesz miał problem z uprawianiem z nią seksu....

Nie wiem, czy wiesz o co mi chodzi Autorze, ale powiem Ci jedno; myśl o sobie, nie o niej.To z sobą masz być szczęśliwy i szczery. Bądz wierny sobie i swoim własnym uczuciom i nie daj się sobą manipulować
Barbarella05 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-01, 13:04   #11
_Shiloh_
Wtajemniczenie
 
Avatar _Shiloh_
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 2 495
Dot.: Ciekawa historia zyciowa

Cytat:
Napisane przez PewienPan Pokaż wiadomość
Dziekuje Wam za te odpowiedzi, zaskakuje mnie wasza jednomyslnosc.
Z tego wychodzi ze ja po prostu to wszystko spieprzylem myslac ze moze cos we mnie zmieni sie.
Z tego wychodzi ze nie ma co liczyc na to, ze slub, dzieci cos zmienia,
Znacie jakies pary ktore zylyby w malzenstwie z rozsadku i byly szczesliwe?
Ja ja przekonuje ze to cos w zwiazku zawsze musi byc, one oponuje ze to cos w kazdym zwiazku szybko mija a najwazniejsze sa przyjacielskie relacje, bo na nich mozna budowac prawdziwy zwiazek. Ja boje sie ze to nie wystarczy, ze ta milosc trzeba czuc od samego poczatku...
Tak, spieprzyłeś. Dałeś dziewczynie złudne nadzieje. Bo Ci było jej szkoda. To nie tak działa.

Nie nic nie zmienią, będzie jeszcze gorzej. Po czasie zaczniesz mieć do niej i do siebie żal, za całą sytuację.

Nie

Nie, nie mija szybko. Wiele rzeczy z czasem powszednieje w związku. Niestety, nie da się być z kimś bez miłości, na zasadzie przyjacielskiej. Mieć dzieci, dom, rodzinę.

Proponuję jak najszybciej to zakończyć.
_Shiloh_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-01, 13:06   #12
201701121500
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 664
Dot.: Ciekawa historia zyciowa

Cytat:
Napisane przez PewienPan Pokaż wiadomość
Dziekuje Wam za te odpowiedzi, zaskakuje mnie wasza jednomyslnosc.
Z tego wychodzi ze ja po prostu to wszystko spieprzylem myslac ze moze cos we mnie zmieni sie.
Z tego wychodzi ze nie ma co liczyc na to, ze slub, dzieci cos zmienia,
Znacie jakies pary ktore zylyby w malzenstwie z rozsadku i byly szczesliwe?
Ja ja przekonuje ze to cos w zwiazku zawsze musi byc, one oponuje ze to cos w kazdym zwiazku szybko mija a najwazniejsze sa przyjacielskie relacje, bo na nich mozna budowac prawdziwy zwiazek. Ja boje sie ze to nie wystarczy, ze ta milosc trzeba czuc od samego poczatku...
Płyniesz z prądem jak bezwolna kukiełka, podejmujesz działania, które pozornie nie ciągną za sobą nieprzyjemności (doraźnie) zamiast postawić sprawę jasno. Wygodnicki jesteś.

Pogrubione - w małżeństwie nie, ale w związku. I cóż, brak szczęścia wali na kilometr. A może tylko mi się tak wydaje, może oni na swój sposób są szczęśliwi, co mi do tego? Jakby ci ktoś powiedział, że da się z tego coś zbudować to byś na to poszedł uciszając własne uczucia?

Drugie pogrubione - może i tak, o ile obie strony czują podobnie. A nie jedna się kisi i dusi coraz większe frustracje.


Teraz ci serce pęka? A jak za parę lat przykładowo poznasz dziewczynę, z którą coś pyknie, będziesz sobie pluł w brodę. I co z tą obecną będzie? Wtedy nie będzie ci serce pękać, że ją zostawiasz? Czy może jej nie zostawisz i będziesz tak trwać do końca życia?

Cytat:
Ona mowi ze nie powinienem patrzyc na zauroczenie, pociag seksualny, bo to szybko mija
A mogę spytać o jakim czasie (jej zdaniem) dokładniej mowa?

Edytowane przez 201701121500
Czas edycji: 2015-06-01 o 13:08
201701121500 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-01, 13:08   #13
NieZgadzamSie
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2015-05
Wiadomości: 222
Dot.: Ciekawa historia zyciowa

W nie tak wcale dawnych czasach wiele małżeństw było zawieranych z rozsądku, bo społeczeństwo nie tolerowało osób samotnych (nawet z własnego wyboru), a nikt nie chciał zostać starą panną czy starym kawalerem. Więc ludzie wychodzili za mąż z rozsądku (zawsze to łatwiej żyć dwóm niż samemu) i obawy przed ostracyzmem, szczególnie w środowiskach wiejskich. I w znacznej mierze trwają w tych małżeństwach do dziś, odnaleźli drogę porozumiewania się, są do siebie przywiązani, w wielu przypadkach zapewne pojawiła się między nimi miłość. Tylko, że mówimy tutaj o zupełnie innym pokoleniu ludzi.

Ja radziłabym Ci przede wszystkim odpowiedzieć sobie na pytanie, czy chciałbyś być w związku z tą dziewczyną, gdyby inaczej wyglądała. Jeśli tak, to może warto byłoby skupić się właśnie na tym problemie. Być może odrzucasz kobietę, która jest prawdziwym diamentem, a wymaga jedynie małego oszlifowania.
NieZgadzamSie jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-01, 13:19   #14
LuckyJane
Rozeznanie
 
Avatar LuckyJane
 
Zarejestrowany: 2014-11
Wiadomości: 758
Dot.: Zwiazek, czy to jest normalne?

Czemu nie spotykasz się z innymi kobietami?

Cytat:
Napisane przez PewienPan Pokaż wiadomość
ma 34 lata wiec nie bedzie miec dzieci.


---------- Dopisano o 12:19 ---------- Poprzedni post napisano o 12:17 ----------

Cytat:
Napisane przez PewienPan Pokaż wiadomość
Znacie jakies pary ktore zylyby w malzenstwie z rozsadku i byly szczesliwe?
Nie. A u was wcale nie widzę tego rozsądku , tylko jakąś dziwną desperację i głupotę.
LuckyJane jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-01, 13:28   #15
zlotniczanka
plum plum
 
Avatar zlotniczanka
 
Zarejestrowany: 2012-12
Wiadomości: 4 373
Dot.: Ciekawa historia zyciowa

Cytat:
Napisane przez PewienPan Pokaż wiadomość
Dziekuje Wam za te odpowiedzi, zaskakuje mnie wasza jednomyslnosc.
Z tego wychodzi ze ja po prostu to wszystko spieprzylem myslac ze moze cos we mnie zmieni sie.
Z tego wychodzi ze nie ma co liczyc na to, ze slub, dzieci cos zmienia,
Znacie jakies pary ktore zylyby w malzenstwie z rozsadku i byly szczesliwe?
Ja ja przekonuje ze to cos w zwiazku zawsze musi byc, one oponuje ze to cos w kazdym zwiazku szybko mija a najwazniejsze sa przyjacielskie relacje, bo na nich mozna budowac prawdziwy zwiazek. Ja boje sie ze to nie wystarczy, ze ta milosc trzeba czuc od samego poczatku...
Sam pamiętasz swój poprzedni związek przecież. I sam widzisz tą jakościową różnicę. Możecie być małżeństwem z rozsądku, ale Ty już teraz się dusisz. Twoja "dziewczyna" mówi Ci to, bo widać widzi, że jesteś pod jej pantoflem i zrobisz, co Ci każe. Pozbieraj swoją godność z podłogi, naucz się decydować za siebie. Pogadaj z nią szczerze- jeden raz i się rozstań. Nie zgadzaj się na żadne próbne miesiące, na kolejne rozmowy i próby. Dziewczyna doskonale wie, jak brać Cię pod włos, bo jesteś ciapa.

---------- Dopisano o 13:28 ---------- Poprzedni post napisano o 13:25 ----------

Cytat:
Napisane przez NieZgadzamSie Pokaż wiadomość
W nie tak wcale dawnych czasach wiele małżeństw było zawieranych z rozsądku, bo społeczeństwo nie tolerowało osób samotnych (nawet z własnego wyboru), a nikt nie chciał zostać starą panną czy starym kawalerem. Więc ludzie wychodzili za mąż z rozsądku (zawsze to łatwiej żyć dwóm niż samemu) i obawy przed ostracyzmem, szczególnie w środowiskach wiejskich. I w znacznej mierze trwają w tych małżeństwach do dziś, odnaleźli drogę porozumiewania się, są do siebie przywiązani, w wielu przypadkach zapewne pojawiła się między nimi miłość. Tylko, że mówimy tutaj o zupełnie innym pokoleniu ludzi.

Ja radziłabym Ci przede wszystkim odpowiedzieć sobie na pytanie, czy chciałbyś być w związku z tą dziewczyną, gdyby inaczej wyglądała. Jeśli tak, to może warto byłoby skupić się właśnie na tym problemie. Być może odrzucasz kobietę, która jest prawdziwym diamentem, a wymaga jedynie małego oszlifowania.
oo, znam wiele takich małżeństw 50+. Osobne półki w lodówce, osobne pokoje, warczą na siebie, mijając się w korytarzu, nawet święta każde obchodzi u siebie, ale rozwodu nie wezmą, nie zamieszkają osobno, bo co ludzie powiedzą. I to trwa latami, koszmar.
I znam dzieciaki z takich domów, które od małego patrzały na takie porządki i same teraz wchodzą w chore układy.
__________________
May the Force be with You!


Edytowane przez zlotniczanka
Czas edycji: 2015-06-01 o 13:30
zlotniczanka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-01, 13:32   #16
NieZgadzamSie
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2015-05
Wiadomości: 222
Dot.: Ciekawa historia zyciowa

Cytat:
oo, znam wiele takich małżeństw 50+. Osobne półki w lodówce, osobne pokoje, warczą na siebie, mijając się w korytarzu, nawet święta każde obchodzi u siebie, ale rozwodu nie wezmą, nie zamieszkają osobno, bo co ludzie powiedzą. I to trwa latami, koszmar.
I znam dzieciaki z takich domów, które od małego patrzały na takie porządki i same teraz wchodzą w chore układy.
Takie też oczywiście są. Znam jednak też sporo takich, w których małżonkowie świetnie się ze sobą dogadują i skoczyliby za sobą w ogień. Ale tak jak powiedziałam, to były inne czasy i nieco inna mentalność.
NieZgadzamSie jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-01, 13:39   #17
zlotniczanka
plum plum
 
Avatar zlotniczanka
 
Zarejestrowany: 2012-12
Wiadomości: 4 373
Dot.: Ciekawa historia zyciowa

Cytat:
Napisane przez NieZgadzamSie Pokaż wiadomość
Takie też oczywiście są. Znam jednak też sporo takich, w których małżonkowie świetnie się ze sobą dogadują i skoczyliby za sobą w ogień. Ale tak jak powiedziałam, to były inne czasy i nieco inna mentalność.
no nie wiem, małżeństwa moich dziadków i pradziadków były zawierane dobrowolnie, z miłości albo pociągu do siebie, a nie rozsądku, więc pytanie - ile tych udanych małżeństw to właśnie taki zimny, wykalkulowany wybór?
Zgadzam się, że te małżeństwa mają inny poziom trwałości i na innych wartościach były opierane. Moi dziadkowie są razem 63 lata po ślubie, ale też dziadek nie raz mówił, że jak tylko babcie zobaczył, to wiedział, że skoczy za nią w ogień.
__________________
May the Force be with You!

zlotniczanka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-01, 13:48   #18
NieZgadzamSie
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2015-05
Wiadomości: 222
Dot.: Ciekawa historia zyciowa

Wydaje mi się, że w przypadku małżeństw z rozsądku ("Bo już nikogo sobie pewnie nie znajdziemy") ważną rolę odgrywało przyzwyczajenie. W tamtych czasach ludzie byli od małego przyuczani do obowiązków męża i żony, każdy spełniał swoją rolę, a jeśli poza tym się dogadywali i lubili, to mogli stworzyć całkiem udany związek małżeński. Ale to jest jednak inny przypadek niż ten z historii autora wątku.
NieZgadzamSie jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-01, 13:57   #19
karolinamakota
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2015-05
Wiadomości: 96
Dot.: Ciekawa historia zyciowa

tak,ale mamy XXl wiek. 35latka nie jest uznawana za starą pannę, wręcz przeciwnie-jest to kobieta niezależna itd. itd. Ale założę się,ze owa dziewczyna Autora, nie ma w życiu żadnych innych ambicji i na siłę stara się mieć dzieci, bo powiedzmy to jest łatwo osiągnąć, a potem jak coś, to zawsze jest ktoś. Wybaczcie,ale gdy kobieta zna swoją wartość, to nie będzie z kimś kto jej nawet nie pocałuje gdy ta na siłe pcha mu się do łóżka
karolinamakota jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-01, 14:07   #20
Clemence
Zakorzenienie
 
Avatar Clemence
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Thessaloniki! Greece
Wiadomości: 5 377
Dot.: Zwiazek, czy to jest normalne?

Jak sie spodziewam- wszyscy napisza - zostaw olej itd bo to nie ta pierdu pierdu.
Sama zreszta wiem, ze tutaj ludzie kieruja sie jedynie zdrowym rozsadkiem, a nikt w takiej sytuacji czyms takim sie nie kieruje.
Kiedys pisalam ,ze jestem wymagajaca osoba i wcale niełatwo mi zaimponowac i moja historia zaczela sie podobnie jak Twoja. Z tym,ze mi po czasie sie facet bardziej spodobal, wiedzialam czego chce wiec mu wylozylam na tacy. On postanowil sie troche zmienic i ogólnie naprawde czuje ze idziemy w dobrym kierunku.
To nigdy nie było trafienie strzały, niewiadomo co itd.
Jednak postanowilam sprobowac,bo wlasnie dogadywalismy sie niby źle,ale jednak facet sporo mi daje,ma inny charakter,spokojniejszy, daje poczucie bezpieczenstwa..

Obawiam sie tylko ,ze facet tak nie poptrafi.Albo cos czuje albo nie.. Nie wiem,tak słyszę,chociaz z drugiej strony- ona nic a nic Ci sie nie podoba?
Nie żeń się z totalnej litosci,bo ten stan umysłu spowoduje ze bedziesz nieszczesliwy..
Usiadz i sie zastanow czego chcesz. Czego Ci w niej brakuje.
Byc moze lepiej jednak bedzie zostawic ta dziewczyne jako przyjaciela,bo moze faktycznie zwiazek to za duzo..
Moze jednak sprobuje cos zmienic i jednak cos z tego wyjdzie?

Musisz sam pomyslec nad tym, nie przechodzilam jak wiekszosc zapewne radzi do rzucania czy nie rzucania,bo tutaj są miedzy wami duze emocje, po co szarpac sie dodatkowo ze sobą. Na spokojnie zastanow sie jak to naprawde jest i czy cos z tego da sie po prostu skleic Bo tu chodzi tez o te myslenie, meczyc sie nie ma sensu. Nie jestes skazany na kamieniołomy.
Musisz zrobic cos bedac swiadomym wyboru, a nie przycisnietym do muru, bo masz 34 lata.I co z tego?az tak staro sie czujesz?To robisz bład mozna miec 50 lat a byc wesolym jakby sie mialo 24

Moim zdaniem pomiedzy ludzmi nie musi byc chemii co rozwala wszystko ( nie kazdemu sie to zwyczajnie zdarza , a i tez niektórzy moga czuc pociag do zlych facetów i zniszczyc sobie zycie ) ale musi byc to cos,co powoduje ze chcesz z kims byc. Jak nie ma totalnie nic .. to tylko pytanie- po co Ci to?

---------- Dopisano o 14:06 ---------- Poprzedni post napisano o 14:04 ----------

Cytat:
Napisane przez karolinamakota Pokaż wiadomość
tak,ale mamy XXl wiek. 35latka nie jest uznawana za starą pannę, wręcz przeciwnie-jest to kobieta niezależna itd. itd. Ale założę się,ze owa dziewczyna Autora, nie ma w życiu żadnych innych ambicji i na siłę stara się mieć dzieci, bo powiedzmy to jest łatwo osiągnąć, a potem jak coś, to zawsze jest ktoś. Wybaczcie,ale gdy kobieta zna swoją wartość, to nie będzie z kimś kto jej nawet nie pocałuje gdy ta na siłe pcha mu się do łóżka
To zalezy.
Ludzie mimo wszystko mentalnie czuja sie starzy, podczas gdy wszyscy wrzucaja zdjecia pociech i mezow,to ona siedzi sama i nikogo nie poznaje i czuje sie coraz bardziej samotna.
Mozna miec wartosc,ale rowniez zalezy skad sie czerpie energie. Jak babka jest wystrzałowa, ma ambicje, zainteresowania i nie ma nikogo?
To tez i wartosc człowieka w jego oczach spada, czuje sie nieatrakcyjna.
Nie zawsze, to jasne,ale ludzie cierpią po prostu z powodu samotnosci i przez to robią różne rzeczy.

---------- Dopisano o 14:07 ---------- Poprzedni post napisano o 14:06 ----------

Cytat:
Napisane przez karolinamakota Pokaż wiadomość
Nie będę oryginalna,ale napiszę. Nie,nie będziesz z nią szczęśliwy.
Zarówno ona źle się zachowała biorąc Cię na litość,ale i Ty, bo nei potrafiłes powiedzieć nie w porę. W tedy miała te 30 lat i spokojnie mogła znaleść sobie męża,który by ją kochał. (notabene teraz też może,jednak 35 lat to nie jest wiek w którym życie jest już skreślone i położone na jedną karte.
Podsumowując, weżmiesz z nią ślub, zrobisz dzieciaki,ale potem i tak się rozwiedziesz, bo albo Ty tego nie wytrzymasz,albo ona przejrzy na oczy i będzie jej dużo gorzej to przełknąć gdy dzieci już będą na świecie.

A tak btw. mieszkacie już ze sobą?
Yyy dlaczego piszesz takie głupoty?
ze majac ponizej 30 mogła sobie znaleźć?skad mozesz wiedziec? myslisz,ze jakby chciała to by sobie nie znalazła tylko postawiła sobie za zasadę ,ze do 30 nie wyjdzie ??
Totalne głupoty..
__________________
>
and I'm like... and I'm like... and I'm like...


'But know this...I'm only judged by one Power, and I serve HIM.. !

<3
Clemence jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-01, 14:20   #21
karolinamakota
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2015-05
Wiadomości: 96
Dot.: Zwiazek, czy to jest normalne?

Cytat:
Napisane przez Clemence Pokaż wiadomość

[/COLOR]
To zalezy.
Ludzie mimo wszystko mentalnie czuja sie starzy, podczas gdy wszyscy wrzucaja zdjecia pociech i mezow,to ona siedzi sama i nikogo nie poznaje i czuje sie coraz bardziej samotna.
Mozna miec wartosc,ale rowniez zalezy skad sie czerpie energie. Jak babka jest wystrzałowa, ma ambicje, zainteresowania i nie ma nikogo?
To tez i wartosc człowieka w jego oczach spada, czuje sie nieatrakcyjna.
Nie zawsze, to jasne,ale ludzie cierpią po prostu z powodu samotnosci i przez to robią różne rzeczy.

---------- Dopisano o 14:07 ---------- Poprzedni post napisano o 14:06 ----------


Yyy dlaczego piszesz takie głupoty?
ze majac ponizej 30 mogła sobie znaleźć?skad mozesz wiedziec? myslisz,ze jakby chciała to by sobie nie znalazła tylko postawiła sobie za zasadę ,ze do 30 nie wyjdzie ??
Totalne głupoty..
Zgadzam się, ale jeśli dziewczyna czuje się wartościowa sama dla siebie, to nie będzie brała na litość faceta, zwłaszcza, gdy ten mówi jej,ze raczej nic z tego nie będzie,że powinni się przestać spotykać.



No ale przecież dziewczyna go poznała w tym wieku 30 lat i może gdyby on na początku jasno postawił granice moze by się opamiętała i poznała kogoś, kto by ją nie wiem... hmmm...kochał?

Edytowane przez karolinamakota
Czas edycji: 2015-06-01 o 14:31
karolinamakota jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-01, 17:17   #22
kiciun
Rozeznanie
 
Avatar kiciun
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 876
Dot.: Zwiazek, czy to jest normalne?

A za parę lat pewnie będziesz ją zdradzał. I też nie będziesz miał jaj, żeby się rozstać. I będziesz sie czuł niewinny, biedny miś, bo przecież nigdy jej nie kochałeś. Myślisz, że ona będzie szczęśliwa? O Tobie nie mówiąc. Boisz się konsekwencji podjęcia decyzji, bo będzie nieprzyjemnie. Ta kobieta też postępuje głupio, no ale nie ona założyła wątek.

Zaciśnij zęby i zrób to. Przeżyjesz. Im dłużej zwlekasz, tym mniejsze szanse na ułożenie sobie życia.
kiciun jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-01, 18:06   #23
lisbeth_wasp
Rozeznanie
 
Avatar lisbeth_wasp
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 594
Dot.: Zwiazek, czy to jest normalne?

Cytat:
Napisane przez zlotniczanka Pokaż wiadomość
jaki ładny, "wychodzony" związek. Co zrobić? Być uczciwym wobec siebie, bo ewidentnie jej nie kochasz i zakończyć tą farsę. Pani bardzo nieładnie gra na litości, że taka biedna i taka samotna będzie później, ale wiedziała w co wchodzi.
Inaczej przyjdzie taki dzień, że spotkasz pannę, do której będzie chemia, będzie ogień i co? Będziesz zdradzał? I tak ją zostawisz? Poszukaj swoich jaj i zacznij decydować o swoim życiu.
Zgadzam się.

Jedna kwestia - jakbyś się zakochał w kimś innym to co byś zrobił? Rzucił ją w cholerę. To dlaczego nie masz jaj, żeby tego zrobić zanim się zakochasz? Nie rozumiem facetów (znam kilka przypadków, kiedy facet zrywa dopiero wtedy, gdy ma "inną opcję").
__________________
Nie ma bezpiecznych gier. Są tylko gry warte i niewarte świeczki.
Każdy nowy dzień rodzi nowe paranoje.
Nie życia będziemy żałować, lecz tego, co nas ominęło.
lisbeth_wasp jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-01, 18:18   #24
Niebieskooka arystokratka
Marszałkini II RP
 
Avatar Niebieskooka arystokratka
 
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 5 505
Dot.: Zwiazek, czy to jest normalne?

Strasznie smutna historia. Dziewczynie ewidentnie tyka zegar biologiczny więc uczepiła się Ciebie jak rzep psiego ogona, a Ty jesteś chyba najmniej męskim facetem na świecie skoro dałeś się wmanewrować w coś takiego. Wyżebrany pierścionek zaręczynowy - straszne, naprawdę ona musi być mega zdesperowana.
Niebieskooka arystokratka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-01, 18:53   #25
HealthOne
Zadomowienie
 
Avatar HealthOne
 
Zarejestrowany: 2013-08
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 165
Dot.: Ciekawa historia zyciowa

Zdobądź się w końcu po tych paru latach (dobrze zrozumiałam?) na szczerość , miej charakter być z nią w końcu na serio szczery i przede wszystkim- konsekwentny w końcu. Dziewczyna widać że dobra dusza, ale niesamowicie zdesperowana. Przecież to naprawdę widać że w związku nie ma ani odrobiny namiętności. Straszny to musi być związek.

I ona i ty macie jeszcze szanse na satysfakcjonujące związki, nie macie po 90 lat, nie stoicie nad grobami.
Absolutnie nie powinniście brać ślubu ani tym bardzie decydować się na dzieci.
__________________
''Bóg ustanowił granice ludzkiej mądrości, nie zakreślił jedynie granic jej głupocie - a to nie jest uczciwe'' - Konrad Adenauer
HealthOne jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-01, 20:58   #26
natash88
Wtajemniczenie
 
Avatar natash88
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 2 122
Dot.: Zwiazek, czy to jest normalne?

Cytat:
Napisane przez PewienPan Pokaż wiadomość
Witam Wszystkich,
chcialbym podzielic sie z Wami moim przemysleniami, w zyciu nie mam wielu przyjaciol z ktorymi na ten temat moglbym porozmawiac, a chcialbym tez uslyszec opinie osob ktore nie znaja mnie, sa bardziej obiektywne.
Znalazlem sie w bardzo dziwnej sytuacji zyciowej, na ktora sam w sumie zapracowalem.
Chodzi o zwiazek z kobieta, bardzo dziwny zwiazek, a moze tylko tak wydaje mi sie
Mam obecnie 35 lat, ona 34 i chyba juz najwyzszy czas na stabilizacje i dzieci tylko ze...
Wyjasnie moze od poczatku.
Poznalismy sie okolo 5 lat temu gdy u mnie wlasnie zakonczyl sie zwiazek, gdzie bylem zakochany po uszy.
Gdy poznalem obecna partnerke wogole nie spodobala mi sie, w sumie od razu jej o tym powiedzialem, chcialem byc szczery, jednak ona chciala zebysmy zostali kolegami.
Zgodzilem sie na to bo wewnetrznie wydala mi sie wartosciowym czlowiekiem.
Dodatkowo pomyslalem ze nie czujac ode mnie zadnego uczucia, ciepla po prostu nie bedzie wiecej myslec o zwiazku i wczesniej czy pozniej sama zrozumie ze nie jestesmy sobie pisani.
Przyjezdzala do mnie, chodzilismy na imprezy ze znajomymi, jezdzilismy na wycieczki, sptykalismy sie, probowala czasami cos inicjowac jednak ja na to pozostawalem obojetny.
Stalo sie jednak tak ze kiedys w drugim, trzecim roku naszej znajomosci doszlo do czegos miedzy nami, jednak bardziej mechanicznie, przynajmniej z mojej strony, bo ja jej nawet nigdy nie pocalowalem.
Pozniej jeszcze kiedys piescilem ja kilka razy, ale to w zasadzie tylko po to bo skarzyla sie ze nikt nie daje jej poczucia bliskosci. Wiec gdy przychodzila do mnie do lozka zeby sie poprzytulac i cos inicjowac, ja czasami ulegalem i pieszczac ja doprowadzalem w sumie sam nigdy nie czulem do niej pociagu seksualnego.
Czas lecial, to byly dla mnie trudne czasy w zyciu prywatnym a ja ani obejzalem sie a ona oglosila znajomym ze jestesmy para.
Zapytalem jej o wyjasnienia na ktore powiedziala ze tak zachowujemy sie, co dla mnie bylo dziwne, bo ja jej uczuc wogole nie okazywalem, a dawalem tylko troche ciepla wtedy gdy widzialem ze jest calkowicie rozklejona, ale to bardziej jako przyjaciel.
Gdy powiedzialem jej ze to tak nie moze byc i chyba musimy przestac spotykac sie, rozplakala sie i chciala wyjechac gdzies w nieznane. Ja nie potrafilem jej tak zostawic i powiedzialem zeby zostala i sytuacja wrocila do tego samego.
Ona przychodzila sie przytulac, zaczela pytac czy ja kocham, na co nie mialem serca jej powiedziec ze nie, tylko ja zbywalem i nic nie odpowiadalem i tak sytuacja trwala az do tamtego roku.
Ja chyba w cala ta historie sam sie wkrecilem bo w tamtym roku pomyslalem ze mamy juz tyle lat, czas ucieka, jestesmy starsi, co zreszta ona tez podkreslala wiec wypadalo miec rodzine, dzieci.
Przemoglem sie i podarowalem jej pierscionek zareczynowy.
Po niedlugim czasie zaczalem zdawac sobie sprawe co zrobilem... zareczylem sie z osoba ktora jest moim dobrym kumplem, nawet przyjacielem, ale zupelnie nie podobajaca mi sie, nie w moim typie, ktorej nigdy nawet nie pocalowalem.
Przemoglem sie i ostatnio powiedzialem jej o moich watpliwosciach, ona twierdzi ze ja ja kocham tylko sobie nie zdaje z tego sprawy i ze jestem osoba zamknieta ktora trudno pokazuje uczucia.
Ja wiem ze jest inaczej, bo pamietam jak bylo gdy bylem z poprzednia dziewczyna.
Ona mowi ze nie powinienem patrzyc na zauroczenie, pociag seksualny, bo to szybko mija, wazniejsze jest ze sie dogadujemy, ze jestesmy przyjaciolmi bo z tego powstaje milosc.
Ja juz sam nie wiem co mam robic, czasami nie wiem czy wariuje.
Powiedzcie mi czy to tak naprawde jest ze to pierwsze uczucie przemija, ze nie jest istotne, czy mozna malzenstwo budowac tylko na przyjazni?
Ona jest dobra osoba bezkonfliktowa, bardzo mnie kocha i zyje mi sie z nia dobrze, ale nie ma tego czegos, tej chemii.
Boje sie ze bez tego nigdy nie bede szczesliwy, a ja bede zyl obok niej jak kolega przyjaciel niespelniony.
Calymi dniami mysle i tym, czy tak jest moze ze czlowiek ma zawsze takie watpliwosci?
Widzialem juz wiele par w ktorych milosc bylo widac w kazdym gescie, ruchu. Klocili sie nieraz, mieli rozne poglady, ale bylo widac to cos miedzy nimi.
Z drugiej strony sece mi peka gdy pomysle ze teraz mialbym zostawic ja sama, tym bardziej ze mowi ze pewnie nie zakocha sie juz, ma 34 lata wiec nie bedzie miec dzieci.
Czuje sie z tym bardzo podle bo mam wrazenie ze kobieta zaufala mi a ja niszcze jej zycie...
Mial ktos w przeszlosci takie doswiadczenia? Umie cos powiedziec na ten temat?
dziewczyna jest totalna desperatka. nie da sie ukryc.

ale dla Ciebie tez nie bede poblazliwa. Nie czujesz sie troche zlodziejem plodnosci, ktory z wygody (?), ciapowatosci (?), tkwi w zwiazku z koleznka? (bo nawet nie przyjaciolka)

Twoja indolencja nie tlumaczy tego, ze ja krzywdzisz. Niesmaczne to.
__________________
zakochana w sobie od urodzenia

natash88 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-01, 21:21   #27
berenka
Zadomowienie
 
Avatar berenka
 
Zarejestrowany: 2011-04
Wiadomości: 1 181
Dot.: Zwiazek, czy to jest normalne?

Przeciez ta historia z zadnej dupy strony nie jest ciekawa,a jedynie zalosna i przerazajaco smutna. Czlowieku opamietaj sie. Przestan krzywdzic siebie i te dziewczyne. Zacznij zyc pelna piersia, zrealizuj marzenia.
berenka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-01, 21:50   #28
Elfir
Zakorzenienie
 
Avatar Elfir
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 14 827
Dot.: Ciekawa historia zyciowa

Cytat:
Napisane przez PewienPan Pokaż wiadomość
Znacie jakies pary ktore zylyby w malzenstwie z rozsadku i byly szczesliwe?
.
Do dziś są miejsca n świecie, gdzie aranżuje się małżeństwa kierując rozsądkiem a nie uczuciami. Pewnie nie wszystkie pary są z tego powodu nieszczęśliwe i żyją ze sobą zgodnie.
__________________
https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...story by Elfir

***
Kiedy stwórca składał ten świat, miał mnóstwo znakomitych pomysłów, jednak uczynienie go zrozumiałym jakoś nie przyszło mu do głowy.
T.Pratchett
Elfir jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-01, 21:54   #29
123Kwiatek
Raczkowanie
 
Avatar 123Kwiatek
 
Zarejestrowany: 2015-04
Wiadomości: 69
Dot.: Zwiazek, czy to jest normalne?

"przemogłem się i podarowałem jej pierścionek zaręczynowy"

Chłopie, ogarnij się. Chcesz mieć ciastko (mieć przyjaciółkę) i zjeść ciastko. Powiedziałabym, że nie wierzę, że można doprowadzić do czegos takiego, ale na prawde sporo już widziałam. Zerwij z nią i przestań marnować jej czas. Jesteś niepoważny... Jak można być kimś praktycznie z litości??
123Kwiatek jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-06-01, 22:39   #30
krolowazimy
Wtajemniczenie
 
Avatar krolowazimy
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Białystok
Wiadomości: 2 417
Dot.: Zwiazek, czy to jest normalne?

Cytat:
Napisane przez 123Kwiatek Pokaż wiadomość
"przemogłem się i podarowałem jej pierścionek zaręczynowy"

Chłopie, ogarnij się. Chcesz mieć ciastko (mieć przyjaciółkę) i zjeść ciastko. Powiedziałabym, że nie wierzę, że można doprowadzić do czegos takiego, ale na prawde sporo już widziałam.
Mnie też rozbroił mnie ten fragment.
Jak można być tak dużą d. wołową?

Nie wierzę, że autor porzuci narzeczoną. Gdyby to miało nastąpić, to już dawno "sprawa byłaby załatwiona".
Narzeczona też pewnie czuje, że to nie to, ale z braku laku brnie w to dalej. Bo przecież on daje jej od czasu trochę ciepła, bo się oświadczył...
Tylko patrzeć, jak autora i narzeczoną połączy nierozerwalna nić kredytu na wymarzone gniazdko.

Strach przed samotnością zbiera swoje żniwo
krolowazimy jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2015-06-03 10:39:20


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 01:48.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.