Ukochane perfumy Polek z rozrastającej się linii My Way Giorgio Armani doczekały się letniej wersji z nutą owocową. Widząc w kompozycji gruszkę, stwierdziłam, że I'm in - kocham jej soczyste, delikatnie cierpkie wydanie, które bardzo często stanowi przyjemne dla nosa przełamanie i orzeźwiający akcent. Jeśli chcesz pachnąć, jak owocowy, gruszkowy sad, który rośnie nieopodal kwiecistego ogrodu, zapraszam cię w tę podróż po rozgrzanych słońcem zielonych terenach.

Reklama

Jak pachnie soczysty nektar My Way?

Zapach na lato jest bardzo indywidualną sprawą. Nie możemy ignorować pewnych sezonowych tendencji, dzięki którym dzielimy perfumy na letnie i zimowe. Im wyższa temperatura, tym lżej i soczyściej chcemy pachnieć. Dlatego w cieplejszych miesiącach chętniej poszukujemy orzeźwienia. Dla jednych będą to "mokre" leśne i iglaste nuty, dla drugich kokosowo-waniliowa uczta przywodząca na myśl wakacyjne tropiki, a dla innych - kosz pełen owoców. I chociaż ja jestem rozdarta pomiędzy tymi trzema kategoriami to zauważyłam, że jeśli chodzi o perfumy, po które sięgam bez głębszego namysłu, to zazwyczaj posiadają owocowe akordy. Dlatego właśnie, kiedy zapoznałam się z My Way Nectar, wiedziałam, że muszę je kupić.

W pierwszym kontakcie z My Way Nectar przywita cię gruszka. Soczysta, zerwana po deszczu, jeszcze od niego wilgotna, musująca i orzeźwiająca. Idealne otwarcie na lato, które przynosi natychmiastową ulgę przy wysokiej temperaturze. Tej gruszce towarzyszy soczysty, kwaskowy rabarbar - jedna z moich ukochanych letnich nut. Gdzieś obok nich wyczuwalny jest leciutko cierpki kwiat pomarańczy, który na mojej skórze zazwyczaj jest dość mocno wyczuwalny. Późniejsza historia zapachu ma bardziej kwiatowe oblicze, a całość ocieplona jest bazą złożoną z białego piżma i cedru. Wanilia, w moim przypadku, jest gdzieś lekko zarysowana w tle, ale nie dominuje. Raczej przyjemnie, a zarazem subtelnie, dodaje zapachowi kobiecego uroku.

Jeśli miałabym napisać historię na podstawie tego zapachu, to zdecydowanie byłyby to moje wspomnienia z dzieciństwa, kiedy wyjeżdżałam na wieś. Był tam gruszkowy sad, obok którego rosły kwiaty. Rozgrzana słońcem zieleń wydobywała z siebie przepiękne, upajające zapachy. Po powąchaniu perfum My Way Nectar przypomina mi się ten idylliczny, sentymentalny obraz. Moim zdaniem perfekcyjnie opisuje to, co czuję w zapachu od Armaniego.

Projekt bez nazwy - 2024-06-25T132243.565

Zobacz także: Wszyscy będą pytać, czym pachniesz! Wiśniowe perfumy to boski, letni zapach, który wabi facetów i pobudza zmysły

Zobacz także

Ukochane perfumy Polek w nowej wersji. Czy Nectar jest lepszy od klasyki?

Co nos, to opinia, dlatego trudno mówić o zapachach w kategorii lepszy vs. gorszy. Każdemu nosowi zawsze będzie podobać się coś innego - i właśnie na tym polega piękno perfumowego świata. Konkurowanie z klasykiem, jakim jest "podstawowa" wersja My Way, również nie należy do najłatwiejszych. To zapach, który pokochały Polki i który jest jednym z najczęściej kupowanych flakonów w kraju. Czy My Way Nectar ma szansę stanąć u jego boku na podium? Moim zdaniem tak.

Analizując składowe obu zapachów zauważymy, że mają to samo DNA. Są jak dwie siostry - nie wyprą się tego, że są z jednej rodziny, chociaż różnią się od siebie. Jeśli lubisz My Way - wręcz pokochasz My Way Nectar, zwłaszcza latem. Ich serca biją w jednym rytmie tuberozy i jaśminu, a w bazie w obu przypadkach gości cedr, białe piżmo i wanilia. Co więc je różni? Wspomniany przeze mnie kwaśny rabarbar i... nuty gruszki.

Pojedynczy akord, który jednak dla wprawnego nosa zrobi ogromną różnicę. Dzięki niej My Way Nectar zyskują nowego, owocowego wymiaru. Gruszka w tym przypadku jest dojrzała, słodka, ale jednocześnie musująca i orzeźwiająca. Jednak na pytanie, czy ta gruszka jest warta wydawania niemałej kwoty, każda z nas musi sobie sama odpowiedzieć. Jeśli chcesz poznać moją opinię - dla mnie zdecydowanie ten zapach jest wart każdej złotówki.

My Way i My Way Nectar

Dla kogo są perfumy z gruszką?

Komu polecałabym My Way Nectar? Podobnie, jak siostrzane My Way, są bardzo uniwersalne. Dobre na dzień, nienachalne, wyczuwalne - do tego stopnia, że znajoma siedząca obok zapytała, czym pachnę. Świetnie sprawdzą się w biurze, na kawie z przyjaciółką lub na wyjście na plażę podczas wakacji. Moim zdaniem będą pasować też na wieczorną, letnią randkę, kiedy zależy nam na podkreśleniu dziewczęcej i delikatnej natury.

To wesoły, orzeźwiający zapach, który polecam dla kobiet lubiących w perfumach lekkość, ale której towarzyszy subtelny ogon. Ten zapach jest jak druga skóra, jednak nie ukryjesz go przed nikim. W moim otoczeniu jest komplementogenny i bardzo lubiany. Poprawia nastrój nie tylko mi, ale także osobom, z którymi przebywam. Nie przyprawia o ból głowy, nie atakuje nosa przez cały dzień, ale przez dobrych kilka godzin towarzyszy w codziennych obowiązkach.

My Way Nectar

Zobacz także: Owocowe perfumy Escada z arbuzem i truskawką są jak lato zamknięte w pięknym flakoniku. To magnes na komplementy od facetów

Trwałość, projekcja i rozwijanie zapachu

Jak dokładnie wygląda piramida zapachu My Way Nectar?

  • Otwarcie zapachu jest owocowe. Gruszka i rabarbar to dwie nuty, które znajdziemy w głowie.
  • W sercu znajdziemy cytrusową bergamotkę, kwiat pomarańczy, olejek z gorzkiej pomarańczy, jaśmin, tuberozę i liść fiołka - nuty charakterystyczne dla całej linii My Way.
  • W nutach bazy wybrzmiewają cedr, białe piżmo i wanilia bourbon.

Rozwijanie zapachu zależne jest od wielu czynników. To kwestia mocno indywidualna, a wpływ na nią ma nawet to, w jakiej kondycji jest nasza skóra, czy jakie ma pH. W zależności od tego, czy dbamy o nasze ciało i nawilżamy je balsamami, perfumy mogą być trwalsze i mieć inną projekcję. Na mojej skórze przejścia i rozwój zapachu jest wyczuwalny. Gruszka utrzymuje się dość długo i przenika się z pomarańczowymi nutami i bergamotką. Potem zapachem zaczynają rządzić ocieplone bazą kwiaty. Są one ultrakobiece, ale wciąż zachowują lekkość całej kompozycji.

Na mojej skórze cała historia akordów wybrzmiewa przez około 5 do 6 godzin, przy czym warto wspomnieć, że na samym końcu projekcji stają się dość "ciche" i subtelne, bardziej wyczuwalne dla mnie niż dla otoczenia. Mnie taka trwałość satysfakcjonuje - zwłaszcza, że perfumy aplikuję też na ubrania. Dzięki temu śmiało mogę spędzić cały dzień na zewnątrz, a reaplikować zapach dopiero w momencie, w którym mam chęć powrócić do owocowo-orzeźwiającego otwarcia, by znów je poczuć.

Moje tipy na przedłużenie zapachu

Jeśli masz problem z trwałością letnich i lekkich perfum, możesz spróbować temu zaradzić na kilka sposobów. Pierwszym z nich jest odpowiednia pielęgnacja. Nawilżona skóra o wiele lepiej trzyma zapach niż przesuszona. Przywrócenie równowagi naskórkowi zajmuje trochę czasu (mimo to polecam się tym zaopiekować, zwłaszcza latem, kiedy bardziej odsłaniamy skórę). Co, jeśli potrzebujesz trwałości "na już"?

Reklama
  • Aplikuj perfumy w miejsca, o których mówi się, że "pulsują". Szyja, nadgarstki i okolice za uszami to podstawowe okolice, a stosując zapach "globalnie", przedłużasz jego trwałość.
  • Spryskaj zapachem ubrania. Na tkaninach nie utlenia się tak szybko, bo brakuje mu ciepła skóry, dlatego będzie dłużej wybrzmiewać.
  • Nałóż bezzapachową wazelinę lub olejek na miejsca, w których będziesz aplikować perfumy. To trik, po który sięgam w przypadku wód toaletowych. Natłuszczona skóra w połączeniu z rozgrzanym ciałem sprawi, że zapach jest lepiej wyczuwalny przez dłuższy czas.
Reklama
Reklama
Reklama