Planujemy zajść w ciążę w 2008/2009 roku część IV - Strona 14 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2008-12-16, 11:41   #391
yolanda9
Zadomowienie
 
Avatar yolanda9
 
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 1 675
Dot.: Planujemy zajść w ciążę w 2008/2009 roku część IV

..tak się zastanawiam i chyba też jestem DDA nie wiedziałam do tej pory, ze coś takiego jest.... mój ojciec jest alkoholikiem. Ponad trzy lata temu bylo apogeum tego picia...i o dziwo w odróżnieniu od postaw niektórych mama, moja mama potrafiła wziąć sie w garśc...ale było ciężko.... Skierowała go na przymusowe leczenie, chodziłyśmy (obie) do poradni dla rodzin osób pijących... pamietam, że wtedy całe jedzenie, środki czystości itp. trzymaliśmy w jednym pokoju, w którym zamontowaliśmy zamek... na początku sie wściekał, było strasznie....ale z perspektywy czasu widzę, że to pomogło... teraz jest oki. Wprawdzie teraz nie jest świętoszkiem, ale za to imprezki z alkoholem w roku mozna policzyć na palcach, no i przede wszystkim nie ma awantur. W tym okropnym czasie pierwszy raz w zyciu nie mogłam jeść i dużo schudłam... Cieszę się, ze mam to juz za soba i oby sie nie powtórzyło....
__________________
Mój Skarbek
Moja Kruszynka

yolanda9 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-16, 11:44   #392
araczki
Zadomowienie
 
Avatar araczki
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Północ
Wiadomości: 1 382
Dot.: Planujemy zajść w ciążę w 2008/2009 roku część IV

Cytat:
Napisane przez Nika1980 Pokaż wiadomość
wiem coś o tym Kropeczko i tak właśnie jest. do takiej matki ma się potem żal całe życie, że właśnie nic nie zrobiła- jeśli nie dla siebie - to dla dzieci. syndrom wiecznej ofiary... ten temat nadal mnie dławi w gardle... moja nie przyzła nawet na ślub bo była zalana. jak poszłam z nią rozmawiać cała we łzach, błagać, żeby choć na te dni przestała to usłyszałam : " ale ja już nie mogę tego wytrzymać.." wtedy coś pękło i wywrzeszczałam jej, że w tej chwili to nie o nią chodzi , to był mój dzień. przepłakałam trzy dni przed ślubem, rodzina Alrika i nasi przyjaciele bardzo mnie wspierali. do końca wierzyłam że przyjdzie...
stałam pod salą ślubną skrzypce zaczęły grać ..a ja stałam- nie idę, mojej mamy nie ma. łzy mi płyneły jak wchodziłam..

zresztą wybaczcie...jakoś może przez te święta zbiera mi się w sercu żal...za to wszystko, za to poronienie, za ten smutek co tkwi w sercu jak drzazga.

ale to będą piękne święta z moim mężem! i tak mam wżyciu niezwykłego farta i zamierzam uważać się za szczęściarę
Nika, Nika, bardzo wspolczuje i.... rozumiem. U mnie problem tez dotyczy mamy. I odgrywajacego sie na niej ojca. Mama pila a ojciec udawal ofiare i nas (mnie i brata) w to mieszal, kazal na nia wplywac, szukac jej, przyprowadzac do domu, tlumaczyc ...Trudno mi to nazwac, to bylo zawsze i zylam z syndromem blazna w tej rodzinie udajac, ze problemu nie ma, biorac wszystko na swoje male wtedy barki. Brat sie stawial a ja nie umialam.
Ciagle, sie boje jak tam jade, jak rozmawiam z nia przez telefon i slysze, ze pila to od razu sie koncze rozmowe ale znow dzwonie, jade, bo nie umiem sie oderwac, bo mam cholerne wyrzuty sumienia, bo sie boje.
A najgorsze, ze uwazaja, ze wszystko jest ok, ze im sie duzo nalezy, ze trzeba ich szanowac bo nas wychowali ?!

ok, nigdy nie opowiadam o tym, probuje nie wspominac bo coz moge.

Moj maz pije tylko mleko i soki Mleka wypija dziennie ok. 2 litrow. Herbate ja nauczylam go pic, kawe wypil chyba tylko raz (przed jakimis zawodami). Piwo na spole ze mna i tylko po saunie. Ale mu nie bronie jakby chcial jakies % pocwiczyc
__________________
IF MOMMA AIN'T HAPPY
AIN'T NOBODY HAPPY

körö körö kirkkoon
araczki jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-16, 12:03   #393
Nika1980
Zakorzenienie
 
Avatar Nika1980
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: domek z czerwonym dachem
Wiadomości: 5 176
Dot.: Planujemy zajść w ciążę w 2008/2009 roku część IV

Cytat:
Napisane przez Miramej Pokaż wiadomość
Nika, a za rok to będą święta we trójkę, zobaczysz . Tulę mocno .
Cytat:
Napisane przez Miramej Pokaż wiadomość
Cześć dziewczyny

Jestem z siostrzanego wątku "Próbować do skutku", podczytuję Was już długo, dziś postanowiłam się odezwać, bo poruszacie problem, który niestety i mnie dotyczy - DDA. Czytam, co piszecie, i oczywiście widzę siebie w tym wszystkim, ale napisałam, bo bardzo poruszyło mnie, co kropka napisała w ostatnim poście.

Przeżyłam w domu piekło, dziś ojca spisałam na straty, wtedy też niczego dobrego się po nim nie spodziewałam, ale do dziś ciężko mi sobie poradzić z postawą mamy. Pijaństwo pijaństwem, ale widziała też inne rzeczy i nie kiwnęła palcem. Dziś mówi, że nie mogła nic zrobić, problem w tym, że nigdy nie spróbowała .

Przepraszam, że tak się wtrąciłam do Was, ale potrzebowałam tego.
Cytat:
Napisane przez kropka75 Pokaż wiadomość
Jezzzuuu... My to się chyba wyczuwamy na odległość. Miramej
Tak jak od początku czułam jakaś pokrewnościową miętę do Niki, tak i do Ciebie. Nasz instynkt jest niewiarygodny.

Ja też czasem odczuwam żal, ale zwykle złość. U mnie tym kto powinien działać był ojciec. A potrafił tylko o tym gadać, raz na miesiąc robił scenę, znajdywał flaszki po szafach i rzucał nimi po domu. We mnie znalazł sobie sprzymierzeńca w walce z problemem. Gdy w końcu przyszłam do niego i zaproponowałam drastyczne środki, orzekł że to nic nie da.

A najlepsze, że wychodząc do sklepu pyta matkę czy jej kupić wino. Albo ciągnie ją do znajomych na grilla (choć wiadomo że będzie zakrapiany), albo wraca z zakupów i przynosi dwa piwa, z czego jedno daje jej. Jak mu o to kiedyś zrobiłam awanturę to stwierdził, że alkoholikiem nie zostaje się po jednym piwie. Mogłabym wtedy strzelać. O dziwo, to inteligentny człowiek, oczytany, bystry facet, a w tym względzie jest tak ślepy i głupi, że aż żal. Oczywiście powód wiadomy - współuzależnienie.

Ja tam rypię kasę cały rok, nie dość, że piekę a piekarnik mam elektryczny, nie dość, że mój tv w dużym pokoju wpieprza jak mały czołg, to jeszcze mam ślepą kuchnię.


Nikuś. W takich chwilach brakuje matki, oj brakuje. Powinna być, wspierać, cieszyć się z dzieckiem, płakać ze szczęścia. Aż mi się chce $*^%%^&*( porzucać na samą myśl.
Cytat:
Napisane przez Miramej Pokaż wiadomość
Z tym instynktem to prawda . O tym, że Nika jest DDA wiedziałam prawie od początku, pisała o tym między wierszami, widziałam to. A że Ty jesteś czułam, nie wiem, na jakiej podstawie, ale czułam.

U mnie sytuacja wygląda tak: ojciec - alkoholik od 35 lat, do tego osobowość psychopaty. Mama - współuzależniona i również nie stroniąca od kieliszka, bardziej dziecko, niż rodzic. Starsza siostra, która powieliła (w nieco mniejszym stopniu, ale jednak) model domu rodzinnego i ja - czarna owca, która nazwała rzeczy po imieniu, czyli w d.... ma poprzewracane.

Dziewczyny, czytam Was z wypiekami na twarzy i łzami w oczach- tak ten instynkt to przyciąganie do siebie ta intuicja lub mięta jak to kropka napisała jest niezwykłe- to się czuje gdzieś głeboko...
Kropko- wiem dokładnie co czujesz- rodzice którzy się nawzajem wkręcają...już nie wiem sama którego winić, kto jest gorszy, kto zaczął... nie wiem...czasem zaczynam po cichu winić siebie.
najgorsze , że mam tam zostawione dwie małe siostry...jedna 15 lat druga 10...dziś już podrosły , ale przeszły piekło gdy były takie maleńkie..rozdzielono nas, bo w końcu ja i moje druga siostra poszłyśmy do terapeuty , sądu na policje, ruszyłyśmy machinę...przez rok nie mogłam nawet zadzownić do moich sióstr...rodzice byli objęci kuratorem itp itd...a ja? derpesja, łzy, kocham moje siostry nad życie, wysyłałam długie listy, że tęsknię, że kocham że nie umiem bez nich żyć..miały wtedy po 11 i 6 lat...w końcu ojciec się złamał mogłam zobaczyć siostry! i co...przez rok było lepiej ...potem wszystko wróciło. a ja już nie mogęzrobić drugi raz tego, co zrobiłam. każdy telefon to lęk czy są pijani czy nie.
będę spokojna dopiero gdy najmłodsza siostra wyjdzie z domu. z matką od slubu nie rozmawiam. nie umiem wybaczyć, już nie.
straszne....
przytulam Was dziewczyny. jesteśmy silniejsze niż myslimy.

Araczku....przytulam - to straszne kiedy pije ojciec , ale matka jest kobiecie tak bardzo potrzebna, prawda...? kiedy zaczyna pić matka to jest koszmar.... moja najpierw nie piła tylko była ofiarą...potem się zaczęło... alkohol, tabletki...zniknęła dwa razy na parędni, policja jej szukała...rozumiem, że nie umiesz się odciąć.... ja też nie umiem. nikt tak naprawdę nie umie- wtym problem.

Yolanda , przytulam.... to już za tobą...
__________________
Lena Johanna, 6.10.2009, 16.25 , 3635gr, 50cm

Okruszek rosnie tp: 28 marzec 2012

http://lbdf.lilypie.com/fVxPp2.png

Edytowane przez Nika1980
Czas edycji: 2008-12-16 o 12:08
Nika1980 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-16, 12:03   #394
kropka75
Zakorzenienie
 
Avatar kropka75
 
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Ślunsk :)
Wiadomości: 27 468
Dot.: Planujemy zajść w ciążę w 2008/2009 roku część IV

Cytat:
Napisane przez PatkaM84 Pokaż wiadomość
1. oznaczenie poziomu przeciwciał przeciwjądrowych w klasie IgG met. immunofluorescencji pośredniej na Hep-2 i wątrobie małpy (EUROIMMUN) ANA

plamkowe + nuclear dots 1:1280

wartości prawidłowe (miano)
dorośli <1:160
Wynik dodatni, są przeciwciała.

Cytat:
Napisane przez PatkaM84 Pokaż wiadomość
2. oznaczenie stężenia przeciwciał przeciwkardiolipinowych w klasie IgG i IgM, met. Elisa (test ilościowy)

aCL IgG <2,0 PL IgG U/ml
aCL IgM 2,5 PL IgM U/ml

wartości prawidłowe:

aCL IgG<12 PL IgG U/ml aCL IgM < 12 PL IgM U/m;

wartości pozytywne:

aCL >= 12 PL IgG U/ml aCL IgM >= 12 PL IgM U/ml
Wynik ujemny. Przeciwciał brak.


Cytat:
Napisane przez PatkaM84 Pokaż wiadomość
Ten znaczek >=to znaczy więcej i równe.


Cytat:
Napisane przez Miramej Pokaż wiadomość
Z tym instynktem to prawda . O tym, że Nika jest DDA wiedziałam prawie od początku, pisała o tym między wierszami, widziałam to. A że Ty jesteś czułam, nie wiem, na jakiej podstawie, ale czułam.

U mnie sytuacja wygląda tak: ojciec - alkoholik od 35 lat, do tego osobowość psychopaty. Mama - współuzależniona i również nie stroniąca od kieliszka, bardziej dziecko, niż rodzic. Starsza siostra, która powieliła (w nieco mniejszym stopniu, ale jednak) model domu rodzinnego i ja - czarna owca, która nazwała rzeczy po imieniu, czyli w d.... ma poprzewracane.
Kocham Cię za te słowa. W mojej popier... rodzince od strony matki, gdzie prawie wszyscy tankują przykładnie, tak się właśnie mówi. Jeśli tylko się wychylisz i słowo o tym głośno powiesz, to masz poprzewracane w doopie.

Cytat:
Napisane przez yolanda9 Pokaż wiadomość
..tak się zastanawiam i chyba też jestem DDA nie wiedziałam do tej pory, ze coś takiego jest.... mój ojciec jest alkoholikiem. Ponad trzy lata temu bylo apogeum tego picia...i o dziwo w odróżnieniu od postaw niektórych mama, moja mama potrafiła wziąć sie w garśc...ale było ciężko.... Skierowała go na przymusowe leczenie, chodziłyśmy (obie) do poradni dla rodzin osób pijących... pamietam, że wtedy całe jedzenie, środki czystości itp. trzymaliśmy w jednym pokoju, w którym zamontowaliśmy zamek... na początku sie wściekał, było strasznie....ale z perspektywy czasu widzę, że to pomogło... teraz jest oki. Wprawdzie teraz nie jest świętoszkiem, ale za to imprezki z alkoholem w roku mozna policzyć na palcach, no i przede wszystkim nie ma awantur. W tym okropnym czasie pierwszy raz w zyciu nie mogłam jeść i dużo schudłam... Cieszę się, ze mam to juz za soba i oby sie nie powtórzyło....
Brawo dla Twojej matki! Pokazała, że ma jaja i dlatego ojciec ucichł. Wyznaczyła mu granice i je utrzymała. Możesz być z niej dumna.

Cytat:
Napisane przez araczki Pokaż wiadomość
Nika, Nika, bardzo wspolczuje i.... rozumiem. U mnie problem tez dotyczy mamy. I odgrywajacego sie na niej ojca. Mama pila a ojciec udawal ofiare i nas (mnie i brata) w to mieszal, kazal na nia wplywac, szukac jej, przyprowadzac do domu, tlumaczyc ...Trudno mi to nazwac, to bylo zawsze i zylam z syndromem blazna w tej rodzinie udajac, ze problemu nie ma, biorac wszystko na swoje male wtedy barki. Brat sie stawial a ja nie umialam.
Ciagle, sie boje jak tam jade, jak rozmawiam z nia przez telefon i slysze, ze pila to od razu sie koncze rozmowe ale znow dzwonie, jade, bo nie umiem sie oderwac, bo mam cholerne wyrzuty sumienia, bo sie boje.
Faktycznie jeszcze się nie oderwałaś. Dobrze by było byś to zrobiła nim zostaniesz matką, będzie Ci łatwiej i Twoje dziecko będzie wolne od tego problemu.

Ja gdy dzwoni moja matka, czaję bazę w sekundę i jeśli okazuje się, że owszem, coś jest na rzeczy, rozmowa jest krótka, np.: "nie mam czasu, oglądam film".

Niestety za tydzień wigilia, muszę się zebrać w sobie i napisać jej sms, że jeśli po przyjeździe zobaczę że ma fazę, wychodzę nie zdejmując nawet butów.

Cytat:
Napisane przez araczki Pokaż wiadomość
A najgorsze, ze uwazaja, ze wszystko jest ok, ze im sie duzo nalezy, ze trzeba ich szanowac bo nas wychowali ?!

ok, nigdy nie opowiadam o tym, probuje nie wspominac bo coz moge.
Oj tak, ja miałam wspaniały dom, nikt mnie nie katował, nie chodziłam głodna, ani obdarta, więc należy im się cześć i chwała. Na rękach nosić po prostu.
__________________

"Masz świra to go hoduj."



kropka75 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-16, 12:13   #395
Nika1980
Zakorzenienie
 
Avatar Nika1980
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: domek z czerwonym dachem
Wiadomości: 5 176
Dot.: Planujemy zajść w ciążę w 2008/2009 roku część IV

Cytat:
Napisane przez kropka75 Pokaż wiadomość

Kocham Cię za te słowa. W mojej popier... rodzince od strony matki, gdzie prawie wszyscy tankują przykładnie, tak się właśnie mówi. Jeśli tylko się wychylisz i słowo o tym głośno powiesz, to masz poprzewracane w doopie.

Brawo dla Twojej matki! Pokazała, że ma jaja i dlatego ojciec ucichł. Wyznaczyła mu granice i je utrzymała. Możesz być z niej dumna.


Faktycznie jeszcze się nie oderwałaś. Dobrze by było byś to zrobiła nim zostaniesz matką, będzie Ci łatwiej i Twoje dziecko będzie wolne od tego problemu.

Ja gdy dzwoni moja matka, czaję bazę w sekundę i jeśli okazuje się, że owszem, coś jest na rzeczy, rozmowa jest krótka, np.: "nie mam czasu, oglądam film".

Niestety za tydzień wigilia, muszę się zebrać w sobie i napisać jej sms, że jeśli po przyjeździe zobaczę że ma fazę, wychodzę nie zdejmując nawet butów.

Oj tak, ja miałam wspaniały dom, nikt mnie nie katował, nie chodziłam głodna, ani obdarta, więc należy im się cześć i chwała. Na rękach nosić po prostu.
dokładnie, moja babcia mi powiedziała : jak mogłaś to zrobić swojej rodzinie!!! JA???? jasna chol...a...a potem jeszcze mi mówiła , że już jestem dorosła to mogłabym coś zrobić z moją matką... ja??????? ja mam coś zrobić???? wrrrrrrr...ja jestem piepr....ny bohater rodzinny ( jeśli ktoś się orientuje w rolach dzieci alkoholików) i mam już dość...
ja robię to samo, jak pijana to nie rozmawiam wogóle odkładam słuchawkę bez słowa albo romzwiam z siostrami tylko...
chciałam napisać do niej list na święta....ale za dużo we mnie złości.
__________________
Lena Johanna, 6.10.2009, 16.25 , 3635gr, 50cm

Okruszek rosnie tp: 28 marzec 2012

http://lbdf.lilypie.com/fVxPp2.png
Nika1980 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-16, 12:18   #396
PatkaM84
Zakorzenienie
 
Avatar PatkaM84
 
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 622
GG do PatkaM84
Dot.: Planujemy zajść w ciążę w 2008/2009 roku część IV

Cytat:
Napisane przez kropka75 Pokaż wiadomość
Wynik dodatni, są przeciwciała.

Wynik ujemny. Przeciwciał brak.

.
Lepiej jak sa przeciwciała czy jak ich nie ma? I mogłobyc coś z tego przyczyna dwóch nieudanych ciąż? Wiesz może czy coś więcej się z tym wiąże?
__________________
Natusia - 25.01.2010

Dominiś - 20.05.2012
PatkaM84 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-16, 12:25   #397
Miramej
Zakorzenienie
 
Avatar Miramej
 
Zarejestrowany: 2004-09
Wiadomości: 18 255
Dot.: Planujemy zajść w ciążę w 2008/2009 roku część IV

Cytat:
Napisane przez yolanda9 Pokaż wiadomość
..tak się zastanawiam i chyba też jestem DDA nie wiedziałam do tej pory, ze coś takiego jest.... mój ojciec jest alkoholikiem. Ponad trzy lata temu bylo apogeum tego picia...i o dziwo w odróżnieniu od postaw niektórych mama, moja mama potrafiła wziąć sie w garśc...ale było ciężko.... Skierowała go na przymusowe leczenie, chodziłyśmy (obie) do poradni dla rodzin osób pijących... pamietam, że wtedy całe jedzenie, środki czystości itp. trzymaliśmy w jednym pokoju, w którym zamontowaliśmy zamek... na początku sie wściekał, było strasznie....ale z perspektywy czasu widzę, że to pomogło... teraz jest oki. Wprawdzie teraz nie jest świętoszkiem, ale za to imprezki z alkoholem w roku mozna policzyć na palcach, no i przede wszystkim nie ma awantur. W tym okropnym czasie pierwszy raz w zyciu nie mogłam jeść i dużo schudłam... Cieszę się, ze mam to juz za soba i oby sie nie powtórzyło....
yolanda, myślę, że postawa Twojej mamy w jakimś stopniu uratowała Ci życie przed tym bagnem, które później się ciągnie za człowiekiem i nie chce odczepić

Cytat:
Napisane przez araczki Pokaż wiadomość
Nika, Nika, bardzo wspolczuje i.... rozumiem. U mnie problem tez dotyczy mamy. I odgrywajacego sie na niej ojca. Mama pila a ojciec udawal ofiare i nas (mnie i brata) w to mieszal, kazal na nia wplywac, szukac jej, przyprowadzac do domu, tlumaczyc ...Trudno mi to nazwac, to bylo zawsze i zylam z syndromem blazna w tej rodzinie udajac, ze problemu nie ma, biorac wszystko na swoje male wtedy barki. Brat sie stawial a ja nie umialam.
Ciagle, sie boje jak tam jade, jak rozmawiam z nia przez telefon i slysze, ze pila to od razu sie koncze rozmowe ale znow dzwonie, jade, bo nie umiem sie oderwac, bo mam cholerne wyrzuty sumienia, bo sie boje.
A najgorsze, ze uwazaja, ze wszystko jest ok, ze im sie duzo nalezy, ze trzeba ich szanowac bo nas wychowali ?!

ok, nigdy nie opowiadam o tym, probuje nie wspominac bo coz moge.
araczki moi rodzice też się wzajemnie wkręcali/wkręcają (teraz ojciec jest po ciężkiej chorobie, więc jest przerwa). Jak on trochę wyhamowywał, to mama przyprowadzała gości i wysyłała go po wódkę z tekstem "co, nie wypijesz z moimi gośćmi?". Potem na drugi dzień odchorowywała pijaństwo, a on wpadał "w cug" na kolejne miesiące. I ona płakała, jakie to ma ciężkie życie, żebyśmy szły i go prosiły, żeby nie pił itd. Obłęd.

Mnie cięzko było się odciąć, bardzo, każda z nas wie, jak to jest. Ale ojciec mi "pomógł". Zrobił coś takiego, że widziałm go ostatni raz 6 lat temu. I wtedy też zamieniłam z nim ostatnie słowo. I od tego czasu powoli zaczęłam od nowa, jest ciężko, ale tak jest dla mnie najlepiej. Wiem to.

Cytat:
Napisane przez Nika1980 Pokaż wiadomość
Dziewczyny, czytam Was z wypiekami na twarzy i łzami w oczach- tak ten instynkt to przyciąganie do siebie ta intuicja lub mięta jak to kropka napisała jest niezwykłe- to się czuje gdzieś głeboko...
Kropko- wiem dokładnie co czujesz- rodzice którzy się nawzajem wkręcają...już nie wiem sama którego winić, kto jest gorszy, kto zaczął... nie wiem...czasem zaczynam po cichu winić siebie.
najgorsze , że mam tam zostawione dwie małe siostry...jedna 15 lat druga 10...dziś już podrosły , ale przeszły piekło gdy były takie maleńkie..rozdzielono nas, bo w końcu ja i moje druga siostra poszłyśmy do terapeuty , sądu na policje, ruszyłyśmy machinę...przez rok nie mogłam nawet zadzownić do moich sióstr...rodzice byli objęci kuratorem itp itd...a ja? derpesja, łzy, kocham moje siostry nad życie, wysyłałam długie listy, że tęsknię, że kocham że nie umiem bez nich żyć..miały wtedy po 11 i 6 lat...w końcu ojciec się złamał mogłam zobaczyć siostry! i co...przez rok było lepiej ...potem wszystko wróciło. a ja już nie mogęzrobić drugi raz tego, co zrobiłam. każdy telefon to lęk czy są pijani czy nie.
będę spokojna dopiero gdy najmłodsza siostra wyjdzie z domu. z matką od slubu nie rozmawiam. nie umiem wybaczyć, już nie.
straszne....
przytulam Was dziewczyny. jesteśmy silniejsze niż myslimy.

Araczku....przytulam - to straszne kiedy pije ojciec , ale matka jest kobiecie tak bardzo potrzebna, prawda...? kiedy zaczyna pić matka to jest koszmar.... moja najpierw nie piła tylko była ofiarą...potem się zaczęło... alkohol, tabletki...zniknęła dwa razy na parędni, policja jej szukała...rozumiem, że nie umiesz się odciąć.... ja też nie umiem. nikt tak naprawdę nie umie- wtym problem.

Yolanda , przytulam.... to już za tobą...
Nika Ty nie odetniesz się, dopóki Twoje siostry tam są. Bardzo Ci współczuję . Ty chociaż coś próbowałaś robić, ja byłam tak sparaliżowana strachem, że nie zrobiłam nic.

Cytat:
Napisane przez kropka75 Pokaż wiadomość
Kocham Cię za te słowa. W mojej popier... rodzince od strony matki, gdzie prawie wszyscy tankują przykładnie, tak się właśnie mówi. Jeśli tylko się wychylisz i słowo o tym głośno powiesz, to masz poprzewracane w doopie.

Ja gdy dzwoni moja matka, czaję bazę w sekundę i jeśli okazuje się, że owszem, coś jest na rzeczy, rozmowa jest krótka, np.: "nie mam czasu, oglądam film".

Niestety za tydzień wigilia, muszę się zebrać w sobie i napisać jej sms, że jeśli po przyjeździe zobaczę że ma fazę, wychodzę nie zdejmując nawet butów.

Oj tak, ja miałam wspaniały dom, nikt mnie nie katował, nie chodziłam głodna, ani obdarta, więc należy im się cześć i chwała. Na rękach nosić po prostu.
Wiesz, moja mama, jak zaczęło to ze mnie wyłazić, i mówiłam, co i jak, stwierdziła, że ja tak mam, bo za dużo myślę .
__________________
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~
Nigdy nie porównuj tego, co masz w środku, z tym, co ktoś inny ma na zewnątrz.

H. MacLeod




.
Miramej jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-16, 12:36   #398
Nika1980
Zakorzenienie
 
Avatar Nika1980
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: domek z czerwonym dachem
Wiadomości: 5 176
Dot.: Planujemy zajść w ciążę w 2008/2009 roku część IV

Cytat:
Napisane przez Miramej Pokaż wiadomość
yolanda, myślę, że postawa Twojej mamy w jakimś stopniu uratowała Ci życie przed tym bagnem, które później się ciągnie za człowiekiem i nie chce odczepić


araczki moi rodzice też się wzajemnie wkręcali/wkręcają (teraz ojciec jest po ciężkiej chorobie, więc jest przerwa). Jak on trochę wyhamowywał, to mama przyprowadzała gości i wysyłała go po wódkę z tekstem "co, nie wypijesz z moimi gośćmi?". Potem na drugi dzień odchorowywała pijaństwo, a on wpadał "w cug" na kolejne miesiące. I ona płakała, jakie to ma ciężkie życie, żebyśmy szły i go prosiły, żeby nie pił itd. Obłęd.

Mnie cięzko było się odciąć, bardzo, każda z nas wie, jak to jest. Ale ojciec mi "pomógł". Zrobił coś takiego, że widziałm go ostatni raz 6 lat temu. I wtedy też zamieniłam z nim ostatnie słowo. I od tego czasu powoli zaczęłam od nowa, jest ciężko, ale tak jest dla mnie najlepiej. Wiem to.



Nika Ty nie odetniesz się, dopóki Twoje siostry tam są. Bardzo Ci współczuję . Ty chociaż coś próbowałaś robić, ja byłam tak sparaliżowana strachem, że nie zrobiłam nic.



Wiesz, moja mama, jak zaczęło to ze mnie wyłazić, i mówiłam, co i jak, stwierdziła, że ja tak mam, bo za dużo myślę .
Miramej- tak, masz rację, tak jest dla ciebie lepiej.gdyby nie moje siostry nie wiem czy kiedykolwiek zajrzałabym do tego domu. i masz rację, to bagno się ciągnie za człowiekiem całe życie. ja też byłam sparaliżowana strachem. uciekłam z domu z plecakiem ubrań, mieszkałam u przyjaciółki. nie mogłam spać. oglądałam sięza siebiena ulicy czy mnie ojciec nie dopadnie. zmienił siędopiero gdy matka sie uzależniłą już na dobre, jakoś wyhamował. i to on był na moim ślubie choć musiało być mu ciężko. w dniu ślubu ubierałam sukienkę w domu przyjaciółki.
czasem czuję się... bezdomna... tak właśnie...bezdomna... ale wierzę, że buduję z moim mężem dom DOM w którym moje dzieci kiedyś poczują siębezpiecznie, do które go przyprowadzą chętnie przyjaciół potrzebujących pomocy, o którym będą mówić : chodź do mnie, moi rodzice ci pomogą- tak jak kiedyś powiedziała moja przyjaciółka- taki dom chce stworzyć.
__________________
Lena Johanna, 6.10.2009, 16.25 , 3635gr, 50cm

Okruszek rosnie tp: 28 marzec 2012

http://lbdf.lilypie.com/fVxPp2.png
Nika1980 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-16, 12:41   #399
kropka75
Zakorzenienie
 
Avatar kropka75
 
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Ślunsk :)
Wiadomości: 27 468
Dot.: Planujemy zajść w ciążę w 2008/2009 roku część IV

Cytat:
Napisane przez Nika1980 Pokaż wiadomość
dokładnie, moja babcia mi powiedziała : jak mogłaś to zrobić swojej rodzinie!!! JA???? jasna chol...a...a potem jeszcze mi mówiła , że już jestem dorosła to mogłabym coś zrobić z moją matką... ja??????? ja mam coś zrobić???? wrrrrrrr...ja jestem piepr....ny bohater rodzinny ( jeśli ktoś się orientuje w rolach dzieci alkoholików) i mam już dość...
ja robię to samo, jak pijana to nie rozmawiam wogóle odkładam słuchawkę bez słowa albo romzwiam z siostrami tylko...
chciałam napisać do niej list na święta....ale za dużo we mnie złości.
Czemu wszyscy z zewnątrz oczekują, że to my coś zrobimy? Że będziemy trzymać fason, że pomożemy rodzinie, matce, ojcu, że będziemy wyciągać rękę? Rany, jak mnie to wk...
Co do listu to Ci się nie dziwię, ja bym nie napisała, ani słowa, nic, null.

Cytat:
Napisane przez PatkaM84 Pokaż wiadomość
Lepiej jak sa przeciwciała czy jak ich nie ma? I mogłobyc coś z tego przyczyna dwóch nieudanych ciąż? Wiesz może czy coś więcej się z tym wiąże?
Lepiej jak nie ma.
Chorób dających efekt dodatnich przeciwciał przeciwjądrowych jest kilka. Nie chcę się w to zagłębiać, bo się na tym nie znam za bardzo. Skoro lekarz Ci je zlecił to na pewno wie po co i czego szuka. Wypytaj go.

Podobno przy poronieniach może być dodatni wynik, tak gdzieś mi się obiło o oczy.

Cytat:
Napisane przez Miramej Pokaż wiadomość
Mnie cięzko było się odciąć, bardzo, każda z nas wie, jak to jest. Ale ojciec mi "pomógł". Zrobił coś takiego, że widziałm go ostatni raz 6 lat temu. I wtedy też zamieniłam z nim ostatnie słowo. I od tego czasu powoli zaczęłam od nowa, jest ciężko, ale tak jest dla mnie najlepiej. Wiem to.
Brawo. Tak jest czasem najlepiej. Mój TŻ odkąd stracił kontakt z matką jest dużo spokojniejszy, bardziej opanowany i w ogóle zdrowszy.
Cytat:
Napisane przez Miramej Pokaż wiadomość
Wiesz, moja mama, jak zaczęło to ze mnie wyłazić, i mówiłam, co i jak, stwierdziła, że ja tak mam, bo za dużo myślę .
Ta.
To i tak delikatnie, moja jak postanowiła się wymigać z problemu (kiedyś przyznała że go ma i aż 3 razy była na terapii) uznała, że to ja mam problem skoro tak to drążę, nie ona.
__________________

"Masz świra to go hoduj."



kropka75 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-16, 13:00   #400
araczki
Zadomowienie
 
Avatar araczki
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Północ
Wiadomości: 1 382
Dot.: Planujemy zajść w ciążę w 2008/2009 roku część IV

Cytat:
Napisane przez Nika1980 Pokaż wiadomość
.
Araczku....przytulam - to straszne kiedy pije ojciec , ale matka jest kobiecie tak bardzo potrzebna, prawda...? kiedy zaczyna pić matka to jest koszmar.... moja najpierw nie piła tylko była ofiarą...potem się zaczęło... alkohol, tabletki...zniknęła dwa razy na parędni, policja jej szukała...rozumiem, że nie umiesz się odciąć.... ja też nie umiem. nikt tak naprawdę nie umie- wtym problem.
nigdy nie mialam z nia zadnego kontaktu a wlasciwie z nimi, zylam gdzies obok, nigdy nie bylo wspolnych tematow, rozmow, tylko glupie zarty i przepychanki slowne. Nie ma do dzisiaj zwierzen, pomocy, rozwiazywania problemow. Nigdy ich o nic nie prosilam i nie oczekiwalam pomocy. I nie wiem nawet jak to jest kiedy mozna od tak sobie pogadac. Ale wiez pozostaje.
Mam za to fajna babcie, ktora wspierala zawsze.

Cytat:
Napisane przez kropka75 Pokaż wiadomość
Faktycznie jeszcze się nie oderwałaś. Dobrze by było byś to zrobiła nim zostaniesz matką, będzie Ci łatwiej i Twoje dziecko będzie wolne od tego problemu.
Mam taki blok w glowie, ze nie moge wyobrazic sobie, ze ja/ich informuje, ze jestem w ciazy. Nie zniose jej radosci.
Tak mi namotli w glowie. Nie wiem jak sie oderwac

Cytat:
Napisane przez kropka75 Pokaż wiadomość
Ja gdy dzwoni moja matka, czaję bazę w sekundę i jeśli okazuje się, że owszem, coś jest na rzeczy, rozmowa jest krótka, np.: "nie mam czasu, oglądam film".
Ja tez mowie, ze cos tam robie, ze zadzwonie pozniej ale gryzie mnie sumienie. Czuje sie paskudnie winna.


Cytat:
Napisane przez kropka75 Pokaż wiadomość
Niestety za tydzień wigilia, muszę się zebrać w sobie i napisać jej sms, że jeśli po przyjeździe zobaczę że ma fazę, wychodzę nie zdejmując nawet butów.
Oj chcialabym tak potrafic. Moze przyjdzie taki dzien i po prostu zamkne za soba ten rozdzial.

Cytat:
Napisane przez kropka75 Pokaż wiadomość
Oj tak, ja miałam wspaniały dom, nikt mnie nie katował, nie chodziłam głodna, ani obdarta, więc należy im się cześć i chwała. Na rękach nosić po prostu.
Tak dokladnie mysla, zwlaszcza moj despotyczny ojciec z wygorowanym mniemaniem o sobie. Moj brat prowadzi z nim otwarta wojne i ma to gdzies co on sobie mysli.
Bywalo nawet, ze myslalam, ze z takim chlopem tez bym zaczela chlac.
Wg nich wszystko jest cacy.

Cytat:
Napisane przez Miramej Pokaż wiadomość
araczki moi rodzice też się wzajemnie wkręcali/wkręcają (teraz ojciec jest po ciężkiej chorobie, więc jest przerwa). Jak on trochę wyhamowywał, to mama przyprowadzała gości i wysyłała go po wódkę z tekstem "co, nie wypijesz z moimi gośćmi?". Potem na drugi dzień odchorowywała pijaństwo, a on wpadał "w cug" na kolejne miesiące. I ona płakała, jakie to ma ciężkie życie, żebyśmy szły i go prosiły, żeby nie pił itd. Obłęd.

Mnie cięzko było się odciąć, bardzo, każda z nas wie, jak to jest. Ale ojciec mi "pomógł". Zrobił coś takiego, że widziałm go ostatni raz 6 lat temu. I wtedy też zamieniłam z nim ostatnie słowo. I od tego czasu powoli zaczęłam od nowa, jest ciężko, ale tak jest dla mnie najlepiej. Wiem to.
ufff bywalo, ze moj ociec dawl mamie wodke bo sam mial ochote wypic i pozniej sie nakrecal, ze ona pic nie potrafi, ze wodka nie dla niej, a ona wpadala w cug, uciekala z domu, ojciec kazal nam jej szukac, pozniej bywalo, ze sie jej dostalo, a pozniej jak podtrzezwiala troche to katowal ja psychicznie. I tak w kolko.
Brak klamek w oknach aby nie uciekla (potrafila) to byl standard. Wiecie co, nie mam z nimi zadnych fajnych wspomnien, takich rodzinnych. Nas dzieci nikt nie traktowal powaznie w domu.

Znajde kiedys w sobie sile aby sie odciac. Moze wlasnie jak pojawi si dziecko bedzie latwiej.

Sciskam Was mocno, wszystkie kochane!
__________________
IF MOMMA AIN'T HAPPY
AIN'T NOBODY HAPPY

körö körö kirkkoon
araczki jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-16, 13:06   #401
kobra913
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: Klocko
Wiadomości: 450
Dot.: Planujemy zajść w ciążę w 2008/2009 roku część IV

Cytat:
Napisane przez kropka75 Pokaż wiadomość
Czemu wszyscy z zewnątrz oczekują, że to my coś zrobimy? Że będziemy trzymać fason, że pomożemy rodzinie, matce, ojcu, że będziemy wyciągać rękę? Rany, jak mnie to wk...
Co do listu to Ci się nie dziwię, ja bym nie napisała, ani słowa, nic, null.

Lepiej jak nie ma.
Chorób dających efekt dodatnich przeciwciał przeciwjądrowych jest kilka. Nie chcę się w to zagłębiać, bo się na tym nie znam za bardzo. Skoro lekarz Ci je zlecił to na pewno wie po co i czego szuka. Wypytaj go.

Podobno przy poronieniach może być dodatni wynik, tak gdzieś mi się obiło o oczy.


Brawo. Tak jest czasem najlepiej. Mój TŻ odkąd stracił kontakt z matką jest dużo spokojniejszy, bardziej opanowany i w ogóle zdrowszy.
Ta.
To i tak delikatnie, moja jak postanowiła się wymigać z problemu (kiedyś przyznała że go ma i aż 3 razy była na terapii) uznała, że to ja mam problem skoro tak to drążę, nie ona.
Powiem wam ze myslalam ze tylko ja mam taka rodzine ze tylko ja mam problemy. Niestety u mnie było podobnie. Mój ojciec zaczał pic zaraz po slubie. czesto podnosił ręke na moja mame a ja jako małe dziecko na wszytsko patrzyłam.Wielokrotnie zamykała drzwi od mieszkania jak przychodził zapity i darł sie pół nocy pod nimi. Wreszcie uciekłysmy od niego.Zamieszkałysmy z moja babcia i dziadkiem.Zaraz na świat przyszła moja siostra ale juz z innym meżczyzna.Od tamtej pory wiele sie zminilo. Najukochańszym dzieckiem była moja siostra a jawsze była na tyłach.Wychowywała mnie moja babcia i do dzis jest babcia i mama dla mnie w jednymNiestety moja mama lubiala na mnie podniesc reke wielokrotnie to robiła.któregos dnia gdy zapytałam sie dlaczego tak robi odpowiedziala ze zawsze stawała w mojej obronie jak ojciec chcial mnie udezyc i ona dostawała za mnie teraz musze za to odpokutowac. Wiec w zyciu nie moglam liczyc ani na tate ani na mame.Wyprowadziłam sie z domu jak tylko skonczyłam 18 lat.Nie powiem nie narzekam na prace i własnie teraz mama chce odemnie pomocy finansowej bo wkoncu jestem jej corka!!!!!Ale gdzie ona była gdy ja jej potrzebowałam gdzie przepłakiwalam cale noce i dnie.jak sie wyprowadziłam nie interesowało ja to czy mam gdzie spac co jesc!!!!!Nawet moja babcia ostatnio stwierdziła podobnie. Moze i maja racje ale we mnie jest tyle nienawisci do własnej matki...wiem nie powinnam nawet tak myslec ale tak jest i dziewczyny wiem co czujecie i wiem ze nigdy to nie zniknie z pamieci.Ale ja obiecałam sobie jedna rzecz: Moje dzieci które teraz planuje beda miale mame i tate.Najwspanialszych rodziców na ziemi i wszytscy bedziemy życ i kochac sie na wzajem.Tego tez wam życze przy okazji na te świeta
kobra913 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-16, 13:18   #402
araczki
Zadomowienie
 
Avatar araczki
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Północ
Wiadomości: 1 382
Dot.: Planujemy zajść w ciążę w 2008/2009 roku część IV

Cytat:
Napisane przez kobra913 Pokaż wiadomość
Powiem wam ze myslalam ze tylko ja mam taka rodzine ze tylko ja mam problemy. Niestety u mnie było podobnie. Mój ojciec zaczał pic zaraz po slubie. czesto podnosił ręke na moja mame a ja jako małe dziecko na wszytsko patrzyłam.Wielokrotnie zamykała drzwi od mieszkania jak przychodził zapity i darł sie pół nocy pod nimi. Wreszcie uciekłysmy od niego.Zamieszkałysmy z moja babcia i dziadkiem.Zaraz na świat przyszła moja siostra ale juz z innym meżczyzna.Od tamtej pory wiele sie zminilo. Najukochańszym dzieckiem była moja siostra a jawsze była na tyłach.Wychowywała mnie moja babcia i do dzis jest babcia i mama dla mnie w jednymNiestety moja mama lubiala na mnie podniesc reke wielokrotnie to robiła.któregos dnia gdy zapytałam sie dlaczego tak robi odpowiedziala ze zawsze stawała w mojej obronie jak ojciec chcial mnie udezyc i ona dostawała za mnie teraz musze za to odpokutowac. Wiec w zyciu nie moglam liczyc ani na tate ani na mame.Wyprowadziłam sie z domu jak tylko skonczyłam 18 lat.Nie powiem nie narzekam na prace i własnie teraz mama chce odemnie pomocy finansowej bo wkoncu jestem jej corka!!!!!Ale gdzie ona była gdy ja jej potrzebowałam gdzie przepłakiwalam cale noce i dnie.jak sie wyprowadziłam nie interesowało ja to czy mam gdzie spac co jesc!!!!!Nawet moja babcia ostatnio stwierdziła podobnie. Moze i maja racje ale we mnie jest tyle nienawisci do własnej matki...wiem nie powinnam nawet tak myslec ale tak jest i dziewczyny wiem co czujecie i wiem ze nigdy to nie zniknie z pamieci.Ale ja obiecałam sobie jedna rzecz: Moje dzieci które teraz planuje beda miale mame i tate.Najwspanialszych rodziców na ziemi i wszytscy bedziemy życ i kochac sie na wzajem.Tego tez wam życze przy okazji na te świeta
Tak, tak, rodzice maja niestety zapedy do przypominania o sobie, w momencie jak czegos potrzebuja. Uwazaja, ze dzieci rodzi sie po to aby te, bez wzgledu na wszystko "podaly lyzke wody" (slowa mojego ojca) na starosc, w potrzebie. Nie wazne, ze "kopali" i "pluli" przeciez pomoc sie nalezy, jak od psa (sorki za porownanie ale czesto czuje to samo), mozna go sponiewierac a on i tak bedzie wierny.

Kochana Kobro, bodz silna! Jestes juz silna i podziwiam za decyzje!
Bedzies wspaniala mama a Twoj dom, bedzie dzieciom sie kojarzyl tylko z bezpieczenstwem
__________________
IF MOMMA AIN'T HAPPY
AIN'T NOBODY HAPPY

körö körö kirkkoon
araczki jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-16, 13:20   #403
Gizmiatko
Zakorzenienie
 
Avatar Gizmiatko
 
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Śląsk :o)
Wiadomości: 4 303
GG do Gizmiatko
Dot.: Planujemy zajść w ciążę w 2008/2009 roku część IV

Cytat:
Napisane przez kropka75 Pokaż wiadomość
Jak można co rok mniej prądu zużywać? Przecież stawki się co roku zwiększają i bez zwiększonego zużycia płacimy więcej! Jak Ty to robisz??
wiesz co my od 9 miesiecy ejstesmy na sowim ze tak powiem płacimy co dwa miesiace po 80 złotych za prąd, nie wiem czy to duzo czy nie wczesniejsi własciciele mieszkania płaciki 96 złotych tez co dwa tygodnie, ale nie mieli tylu wygod co mu . Tzn chodzi o to ze laptopy nam chodza cała dobe w prądzie bo ich nie wylanczamy bo po co ? , telewizor 30 cali tez chodzi cała dobe (no moze tak z 13 godizn na dobe) drugi wpokoju mniejsyzm to samo, w kuchni siwatlo (lampka) pali sie od 15 do 23, akwarium o pojemnosci 70 litrow tez chodzi cały czas mam na mysli światło(12 godizn) i filtr 24/24 , do tego dekodery, kino domowe anteny , rutery, modemy i inne ustrojstwa kotre czerpia cały czas prad nawet ak sa na "czuwaniu" Z "mezusiem"zastanwiali smy sie a własciwie balismy sie otworzyc pierwsyz rachunek za prad myslelismy ze bedziemy pąłcic gdzies ze 150 co dwa miesiace .


Co do alkoholika w rodiznie, to niestety u mnie jest to samo ! z tym ze zalu do matki nie mam , bo zawsze byla awantura, wysylanie na odwyk itd mojego tate, stawala w naszej obronie. Do ojca zal jakis jest , bo nie jest głupim cżłowiekiem zeby dac sie wplatac w nałogi. Ale niestety nic zorbic si enie da, bo z odwykow ucieka, poprawia sie na 6 miesiecy apozniej od nowa , musiało by jego kumpli na świecie od kieliszka nie byc !
__________________

24,07 - nasza data ;]
Szczęśliwa mama dwóch szkrabów

Nataniel urodzony 26.05,09 z masa ciała 1980 i długoscia 45 cm
Iga urodzona 12.02,2012 w 35 tygodniu ciąży masą ciała 3530 i długoscia 52 cm

udało sie -moj wykres
Gizmiatko jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-16, 13:30   #404
Miramej
Zakorzenienie
 
Avatar Miramej
 
Zarejestrowany: 2004-09
Wiadomości: 18 255
Dot.: Planujemy zajść w ciążę w 2008/2009 roku część IV

Dziewczyny, nawet nie wiecie, jak się cieszę, że Was poznałam, choćby wirtualnie. Dziękuję

Cytat:
Napisane przez Nika1980 Pokaż wiadomość
Miramej- tak, masz rację, tak jest dla ciebie lepiej.gdyby nie moje siostry nie wiem czy kiedykolwiek zajrzałabym do tego domu. i masz rację, to bagno się ciągnie za człowiekiem całe życie. ja też byłam sparaliżowana strachem. uciekłam z domu z plecakiem ubrań, mieszkałam u przyjaciółki. nie mogłam spać. oglądałam sięza siebiena ulicy czy mnie ojciec nie dopadnie. zmienił siędopiero gdy matka sie uzależniłą już na dobre, jakoś wyhamował. i to on był na moim ślubie choć musiało być mu ciężko. w dniu ślubu ubierałam sukienkę w domu przyjaciółki.
czasem czuję się... bezdomna... tak właśnie...bezdomna... ale wierzę, że buduję z moim mężem dom DOM w którym moje dzieci kiedyś poczują siębezpiecznie, do które go przyprowadzą chętnie przyjaciół potrzebujących pomocy, o którym będą mówić : chodź do mnie, moi rodzice ci pomogą- tak jak kiedyś powiedziała moja przyjaciółka- taki dom chce stworzyć.
Głęboko wierzę Nika, że taki właśnie Wasz dom będzie . Co do bezdomności - czułam się bezdomna, ale wtedy, gdy przebywałam w domu rodzinnym. Do dziś go nie lubię.
Ja ubierałam suknię ślubną w domu moich rodziców i żałuję, że nie słuchałam siebie. Bo mama tak się przejmowała, "co ludzie powiedzą", że "ojciec stanie na wysokości zadania" itp. Uległam, niepotrzebnie. Cały ślub i wesele był jednym wielkim stresem, ojciec na zewnątrz "stanął na wysokości zadania", ale odwalił taką krecią robotę (o której dowiedziałam się od teściowej kilka lat później), że brak słów. Więc nie żałuj.

Cytat:
Napisane przez kropka75 Pokaż wiadomość
Czemu wszyscy z zewnątrz oczekują, że to my coś zrobimy? Że będziemy trzymać fason, że pomożemy rodzinie, matce, ojcu, że będziemy wyciągać rękę? Rany, jak mnie to wk...
Co do listu to Ci się nie dziwię, ja bym nie napisała, ani słowa, nic, null.

Brawo. Tak jest czasem najlepiej. Mój TŻ odkąd stracił kontakt z matką jest dużo spokojniejszy, bardziej opanowany i w ogóle zdrowszy.

Ta.
To i tak delikatnie, moja jak postanowiła się wymigać z problemu (kiedyś przyznała że go ma i aż 3 razy była na terapii) uznała, że to ja mam problem skoro tak to drążę, nie ona.
Ja mam dokładnie tak samo, jak Twój TŻ - odżyłam, choć droga nadal bywa wyboista.

Co do drążenia i Twojego niby problemu - no przecież to jasne .

Cytat:
Napisane przez araczki Pokaż wiadomość
nigdy nie mialam z nia zadnego kontaktu a wlasciwie z nimi, zylam gdzies obok, nigdy nie bylo wspolnych tematow, rozmow, tylko glupie zarty i przepychanki slowne. Nie ma do dzisiaj zwierzen, pomocy, rozwiazywania problemow. Nigdy ich o nic nie prosilam i nie oczekiwalam pomocy. I nie wiem nawet jak to jest kiedy mozna od tak sobie pogadac. Ale wiez pozostaje.
Mam za to fajna babcie, ktora wspierala zawsze.

Mam taki blok w glowie, ze nie moge wyobrazic sobie, ze ja/ich informuje, ze jestem w ciazy. Nie zniose jej radosci.
Tak mi namotli w glowie. Nie wiem jak sie oderwac

Ja tez mowie, ze cos tam robie, ze zadzwonie pozniej ale gryzie mnie sumienie. Czuje sie paskudnie winna.

Oj chcialabym tak potrafic. Moze przyjdzie taki dzien i po prostu zamkne za soba ten rozdzial.

Tak dokladnie mysla, zwlaszcza moj despotyczny ojciec z wygorowanym mniemaniem o sobie. Moj brat prowadzi z nim otwarta wojne i ma to gdzies co on sobie mysli.
Bywalo nawet, ze myslalam, ze z takim chlopem tez bym zaczela chlac.
Wg nich wszystko jest cacy.

ufff bywalo, ze moj ociec dawl mamie wodke bo sam mial ochote wypic i pozniej sie nakrecal, ze ona pic nie potrafi, ze wodka nie dla niej, a ona wpadala w cug, uciekala z domu, ojciec kazal nam jej szukac, pozniej bywalo, ze sie jej dostalo, a pozniej jak podtrzezwiala troche to katowal ja psychicznie. I tak w kolko.
Brak klamek w oknach aby nie uciekla (potrafila) to byl standard. Wiecie co, nie mam z nimi zadnych fajnych wspomnien, takich rodzinnych. Nas dzieci nikt nie traktowal powaznie w domu.

Znajde kiedys w sobie sile aby sie odciac. Moze wlasnie jak pojawi si dziecko bedzie latwiej.

Sciskam Was mocno, wszystkie kochane!
araczki, niestety prawda jest taka, że odetniesz się wtedy, gdy sama poczujesz, że już czas, że masz tyle siły. Nikt za nas się z tym nie upora. Ja chodziłam 2 lata na terapię, czytałam książki, materiały w internecie. Bardzo pomógł mi w tym mój Małż. Życzę Ci, żeby Twoje odcięcie nastąpiło szybciej niż później, szkoda życia.
__________________
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~
Nigdy nie porównuj tego, co masz w środku, z tym, co ktoś inny ma na zewnątrz.

H. MacLeod




.
Miramej jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-16, 13:31   #405
araczki
Zadomowienie
 
Avatar araczki
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Północ
Wiadomości: 1 382
Dot.: Planujemy zajść w ciążę w 2008/2009 roku część IV

Dziewczyny, wiecie co, odkad rzucilam fajki, czyli 15 wrzesnia 2008 zaczelam podjadac to i owo, w domu owoce to dobrze ale w pracy zawsze stoja jakies ciastka wiec siegalam po nie, i poszlo troche w boki... i chyba sam organizm zdecydowal bo chce pomidorow
jem od tygodnia pomidory jak jablka. Do pracy zabieram 4-5 sztuk. W domu podobnie i nie mam dosyc
__________________
IF MOMMA AIN'T HAPPY
AIN'T NOBODY HAPPY

körö körö kirkkoon
araczki jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-16, 13:31   #406
kobra913
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: Klocko
Wiadomości: 450
Dot.: Planujemy zajść w ciążę w 2008/2009 roku część IV

Cytat:
Napisane przez araczki Pokaż wiadomość
Tak, tak, rodzice maja niestety zapedy do przypominania o sobie, w momencie jak czegos potrzebuja. Uwazaja, ze dzieci rodzi sie po to aby te, bez wzgledu na wszystko "podaly lyzke wody" (slowa mojego ojca) na starosc, w potrzebie. Nie wazne, ze "kopali" i "pluli" przeciez pomoc sie nalezy, jak od psa (sorki za porownanie ale czesto czuje to samo), mozna go sponiewierac a on i tak bedzie wierny.

Kochana Kobro, bodz silna! Jestes juz silna i podziwiam za decyzje!
Bedzies wspaniala mama a Twoj dom, bedzie dzieciom sie kojarzyl tylko z bezpieczenstwem
Dziekuje Ci araczki gdzy przeczytałam to co napisałaś aż łzy mi staneły w oczach.Ja już kiedys to sobie postawiłam na celu i mam ogromnie wielka nadzieje ze moje dzieci jak kiedys dorosna to powiedza "moim rodzice sa najwspanialszymi ludzi na swiecie".To prawda dzieci sa od tego zeby pomoc rodzoca w potrzebie.Czuje nienawisc do własnej matki ale staram sie jej pomoc jak moge niestety moj mezczyzna tego nie pochwala.Jego mama jest wspania osoba i za soba by w ogien wskoczyli i niestety stara sie mnie zrosumiec ale nie umie.Jego zdanie za te wszytskie krzywdy ktore mi wyrzadzila nie poweinnam jej pomagac wkoncu ma córke młodsza ale od niej nie wymaga nic nie prosi ja o pomoc, a ja glupia nie umiem odmówic.
kobra913 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-16, 13:37   #407
DDosiek
Wtajemniczenie
 
Avatar DDosiek
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Podlasie
Wiadomości: 2 310
Dot.: Planujemy zajść w ciążę w 2008/2009 roku część IV

Cytat:
Napisane przez kropka75 Pokaż wiadomość
Głupio zabrzmi to co napiszę, ale dla Twojej teściowej najwyraźniej bezpieczne jest to co jest znane. Nachlany ojciec i mąż zrobili swoje, w jej głowę wbiła się wizja pijanego faceta i jest już normą. "Normalna" kobieta wywodząca się z domu alkoholowego, ucieknie od męża alkoholika, osoba uzależniona od tego stanu zostanie i nawet palcem nie kiwnie, by coś z tym zrobić. Dla takich kobiet ogromne gówno jest lepsze niż walka o byt i o siebie gdzie indziej, bo to gówno jest znane i własne. Smutne ale prawdziwe.

Współczuję Ci, bo masz się w tym układzie najgorzej. I pewnie nawet wiele nie możesz powiedzieć, bo skoro mama częstuje to jest to normalne i wyjdzie, że się czepiasz.

Super, gratuluję.

Tak, na początku ciąży macica się powiększa i mogą wystąpić bóle.


U jakiego lekarza Ty byłaś??
Jak to czytam to mam wrażenie, że do kowala trafiłaś. To jakiś idiota jest!

Czy ja wyglądam na osobę ze skłonnością do nerwicy? Nie zawsze rozmawiam spokojnie, ale z lekarzami zawsze, bo nie mam powodu się denerwować. I zawsze rozmawiam racjonalnie, do bólu wręcz. I niestety mam zdiagnozowaną nerwicę.

Idź do neurologa. Walcz o skierowanie, jak będzie trzeba pobij faceta. Wtedy to Ci od razu da i do psychiatry.
co do lekarza, to byłam u neurologa, wyobraź sobie. Myślałam, ze naprawdę mu nastukam za te słowa. Owszem, jestem nad zwyczaj racjonalną osobą, ale nie umiem sobie radzić z emocjami. Najpierw je tłumię, bo przecież zawsze wszyscy mi mówili, ze jestem taka silna,więc nie okazywałam problemów. a potem czara się przelewała i wszystko wybuchało.

Cytat:
Napisane przez malin30 Pokaż wiadomość
super! Musiałaś mieć źle pobraną próbkę poprzednio, że wyszła trójka. Ale co się strachu najadłaś, to współczuję.

Lekarze często bagatelizują nerwicę. A ta przecież rożnie się objawia. A znerwicowany człowiek wcale nie musi być "rozdygotany". Ja np. przez nerwicę mam problemy z sercem (arytmia).

yolanda, do łóżka to się chodzi z mężem, a nie z laptopem
no widzisz, ale ja za normalnie widac wyglądam. Cokolwiek to znaczy.

Cytat:
Napisane przez miss.hot Pokaż wiadomość
Cześć dziewczyny
Chciałam się niesmiało przywitać i dołączyć do Waszego grona staraczek Jeśli mnie przygarniecie

Jeśli chodzi o nasze starania, to dopiero zaczniemy - właściwie od stycznia - lutego
Nie planuję mierzyć tempki - za leniwa jestem chyba na to
Po prostu będziemy próbować z małżem


Jeszcze mam do Was pytanie - cz przed starankami i planowaniem potomstwa robiłyście jakieś badania ?
Wiem na pewno, że musimy ustalić z mażłem grupę krwi, ja zrobić cytologię - hmm no i włąśnie co jeszcze ???
Kwas foliowy obydwoje łykamy od soboty

Pozdrawiam
Miłego dnia
witamy. o badaniach juz napisały Ci dziewczyny

Cytat:
Napisane przez Nika1980 Pokaż wiadomość
wooow no to masz bogatego mikołaja w tym roku a z tym laptopem w łóżku to uważaj, bo wirtualnie dzidziusia się nie zmajstruje



niestety to prawda i tak ten mechanizm działa- a stąd krok do tzw. wyuczonej bezradności - nie odejdę bo nie mam dokąd, bo nie umiem, bo to bo tamto- a w podświadomości po prostu - lepiej zostać, bo to, co nieznane wydaje się straszniejsze niż pijący mąż. niestety współuzależnienie jest tak samo niebezpieczne jak uzależnienie od alkoholu, zwłaszcza gdy po drodze są dzieci, bo to one cierpią najbardziej- ojciec pijany a matka bezwolna i na wszystko przystająca, łatająca dziury w rodzinnym życiu kosztem zdrowia psychicznego swojego i swoich dzieci. masakra...

Kropka



hahahahahaha oj Malin jak Ty coś napiszesz to z polotem



Witaj mis.hot , najlepiej zapytać lekarza co i jak. różnie zlecają , a dziewczyny chyba wymieniły to, co najważniejsze.
wczoraj moja przyjaciółka była u lekarza w sprawie przygotowania się do ciąży to ją wyśmiał o powiedział : kwas foliowy i tyle. wasze matki was rodziły i nie latały na badania przed ciążą tysiąc razy i jakoś wszystko z wami w porządku...
tacy lekarze też się zdarzają....

A ja już po pobraniu wymazu do cytologii ale wynika za 4 tygodnie!!!!!! no cóż- grunt , że lekarz się zgodził zrobić...21 stycznia mam więcej badań u położnej to już wynik będzie więc w sumie dobrze uuuufff.. jeden kamień z sedrucha

tempka dziś o 2 kreski nagle podskoczyła..a taki ładny był wykresik buu, aż dwa razy raz po razie zmierzyłam dla pewności ale dwa razy to samo...jednak źlespałam tej nocy więc może to dlatego ...a może to normalne...
http://28dni.pl/Nika1980/charts/2008-12-07

ale dziś nareszcie mozna się pomiziać z mężem bo wcześniej to przed cytologią post był hehehe
Cytat:
Napisane przez Miramej Pokaż wiadomość
Cześć dziewczyny

Jestem z siostrzanego wątku "Próbować do skutku", podczytuję Was już długo, dziś postanowiłam się odezwać, bo poruszacie problem, który niestety i mnie dotyczy - DDA. Czytam, co piszecie, i oczywiście widzę siebie w tym wszystkim, ale napisałam, bo bardzo poruszyło mnie, co kropka napisała w ostatnim poście.

Przeżyłam w domu piekło, dziś ojca spisałam na straty, wtedy też niczego dobrego się po nim nie spodziewałam, ale do dziś ciężko mi sobie poradzić z postawą mamy. Pijaństwo pijaństwem, ale widziała też inne rzeczy i nie kiwnęła palcem. Dziś mówi, że nie mogła nic zrobić, problem w tym, że nigdy nie spróbowała .

Przepraszam, że tak się wtrąciłam do Was, ale potrzebowałam tego.
Cytat:
Napisane przez Nika1980 Pokaż wiadomość
wiem coś o tym Kropeczko i tak właśnie jest. do takiej matki ma się potem żal całe życie, że właśnie nic nie zrobiła- jeśli nie dla siebie - to dla dzieci. syndrom wiecznej ofiary... ten temat nadal mnie dławi w gardle... moja nie przyzła nawet na ślub bo była zalana. jak poszłam z nią rozmawiać cała we łzach, błagać, żeby choć na te dni przestała to usłyszałam : " ale ja już nie mogę tego wytrzymać.." wtedy coś pękło i wywrzeszczałam jej, że w tej chwili to nie o nią chodzi , to był mój dzień. przepłakałam trzy dni przed ślubem, rodzina Alrika i nasi przyjaciele bardzo mnie wspierali. do końca wierzyłam że przyjdzie...
stałam pod salą ślubną skrzypce zaczęły grać ..a ja stałam- nie idę, mojej mamy nie ma. łzy mi płyneły jak wchodziłam..

zresztą wybaczcie...jakoś może przez te święta zbiera mi się w sercu żal...za to wszystko, za to poronienie, za ten smutek co tkwi w sercu jak drzazga.

ale to będą piękne święta z moim mężem! i tak mam wżyciu niezwykłego farta i zamierzam uważać się za szczęściarę
U mnie pił ojciec. Zresztą nadal to robi. oczywiście przez długie lata nie uznawało sie tego za problem, bo moja mama dbała, zeby byl zawsze elegancki. Wiecie, fura , skóra itp. I rzadko spijał sie tak na amen. Zawsze był niedopity. Ale przez to był wulgarny, zaczepny i ogólnie mówiąc, stosował przemoc psychiczną. Czasmi zdarzyło ise też fizyczną.Przy tym oczywiście wymagał respektu i szacunku.
Mama starała się nam to wszystko wynagrodzić. Zakupy, knajpki itp. Od lat pamiętam obietnice i groźby rozwodu z jej strony. Ojciec bał sie przez tydzień. I znów od początku. Właściwie do dzisiaj słyszę historie planowania wyprowadzenia ojca, jak nie przestanie pić. Ale wiem, ze to tylko próżne słowa. Że ojciec się znów przestraszy, wysprząta dom, będzie mily przez tydzień, a potem znów to samo.
Do tego wszystkiego dochodzi to, ze od małego wpajano mi,ze jestem silniejsza od siostry i że powinnam sobie sama poradzić z problemami, bo siostra sobie nie poradzi i jej trzeba pomóc. No i że ojciec zawsze bardziej wolał mnie. Rzeczywiście, ze mną miał najlepszy kontakt. I przez to nigdy nie umiałam sie od niego odciąć . Zawsze przy jego poprawie wierzyłam mu, robiłam wszystko, zeby mu pomóc, a potem dostawałam po dupie.i byłam zła na siebie, ze mu uwierzyłam. A potem znów powtórka z rozrywki. Przed ślubem bałąm się, jak ojciec się będzie zachowywał przed ślubem. Bo wiedziałam, ze jeśli parę dni przed znów coś odwali, to nie będe go chciała widziećna ślubie. A chciałam, zeby był, bo mimo wszystko go kocham. Zawsze marzyłam o rodzinie, pełnej. Gdzie będzie można zwierzyć się iojcu. No ale nie wyszło.
Najgorzej jest z tym, że mama zawsze przy ludziach ukrywała jego problem. Potem juz się przyznała i mówiła o tym otwarcie. Ale rodzina(nie wiedząc jak to jest żyć z alkoholikiem) nie rozumiała naszych pretensji. Uważali, ze przesadzamy.
Ponad rok temu ojciec miała zawał. Przestraszył się i nie pił prze rok. Udało nam sie przez ten czas odbudowac jako tako zdrowe relacje. Ale po roku ojciec znów zaczął zaglądac do kieliszak.
Żal mam do mamy za jej postępwanie. za to, że nie umiała nigdy dopilnować granicy, dotrzymać słowa. Wychodziło zawsze na to, ze ojciec miał pełną lodówkę, frykasy, dobre ubrania, auto. jak była impreza to sama mu polewała, no bo wszyscy pijąi jest okazja, to można. albo przynosiła mu piwo do domu, b lepiej jak w domu wypije, niz jak ma stac pod sklepem. Nie rozumiała, ze po tym domowym piwie ojciec tym bardziej pójdzie pod sklep.
Zawsze miałam wrażenie, że powiennam ojcu jakoś pomóc, ze nie robię wszystkiego, co powinnam. Bo to ja miałam być tą silniejszą, tą która ma bronić starsza siostrę i mamę przed krytyka ojca. ja byłam tą, któa bardziej do niego dotrze. a nie umiałam za bardzo do niego dotrzeć. I tak sie koło zamykało. Starałam sie dotrzeć, nie wychodziło. Byłam zła na niego, potem na siebie, ze może nie zrobiłam wszystkiego, co mogłam.
Teraz mieszkam na drugim końcu Polski. Tęsknię za mamą i siostrą. Za ojcem też. Ale w sumie cieszę sie, ze nie mam bezpośredniego kontaktu z tym wszystkim. że nie widze i nie wiem, co sie naprawdę dzieje. Ale z drugiej strony, wiem, że na pewno coś się znów dzieje, tylko mi nie mówią, żebym się nie denerwowała. a one tam cierpią i nie moge im pomóc.

Błędne koło.
Ale odciąć sie nie umiem.
__________________
Nadia Anastazja 06.09.2009 godz. 02.10 (2550g, 52cm)


moje różności
moje decoupage
preferencje
serwetki na wymianę
DDosiek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-16, 13:42   #408
araczki
Zadomowienie
 
Avatar araczki
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Północ
Wiadomości: 1 382
Dot.: Planujemy zajść w ciążę w 2008/2009 roku część IV

Cytat:
Napisane przez Miramej Pokaż wiadomość
Dziewczyny, nawet nie wiecie, jak się cieszę, że Was poznałam, choćby wirtualnie. Dziękuję



Głęboko wierzę Nika, że taki właśnie Wasz dom będzie . Co do bezdomności - czułam się bezdomna, ale wtedy, gdy przebywałam w domu rodzinnym. Do dziś go nie lubię.
Ja ubierałam suknię ślubną w domu moich rodziców i żałuję, że nie słuchałam siebie. Bo mama tak się przejmowała, "co ludzie powiedzą", że "ojciec stanie na wysokości zadania" itp. Uległam, niepotrzebnie. Cały ślub i wesele był jednym wielkim stresem, ojciec na zewnątrz "stanął na wysokości zadania", ale odwalił taką krecią robotę (o której dowiedziałam się od teściowej kilka lat później), że brak słów. Więc nie żałuj..
Podpisuje sie pod tym czym tylko moge.
U mnie tez mimo zakretow i anomali rodzice bardzo sie przejmowali ludzmi.
Moje przygotowania do slubu to koszmar bo oni ciagle cos zmieniali pod siebie (mieszkalam juz w innym miescie i dojezdzalam czasami) a wesele to byl stres bo patrzylam tylko ile wypije i gdzie padnie.
4 dni pozniej juz wyjechalam i ani razu nie ogladalam filmu ze slubu.


Cytat:
Napisane przez Miramej Pokaż wiadomość
araczki, niestety prawda jest taka, że odetniesz się wtedy, gdy sama poczujesz, że już czas, że masz tyle siły. Nikt za nas się z tym nie upora. Ja chodziłam 2 lata na terapię, czytałam książki, materiały w internecie. Bardzo pomógł mi w tym mój Małż. Życzę Ci, żeby Twoje odcięcie nastąpiło szybciej niż później, szkoda życia.
moj problem (domniemama) polega na tym, ze zawsze odsuwalam od siebie ten problem, zylam obok. Na studiach mialam przedmiot o patologiach spolecznych i dosyc drazliwy temat "Sylwetka psychologiczna dziecka z rodziny alkoholowej" porownalam, pasowalo.
Moja terapia byl/jest moj brat ale wiem, ze to nic nie rozwiazuje.
Masz racje Miramejku, szkoda zycia. Dziekuje Ci za to
__________________
IF MOMMA AIN'T HAPPY
AIN'T NOBODY HAPPY

körö körö kirkkoon
araczki jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-16, 13:50   #409
araczki
Zadomowienie
 
Avatar araczki
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Północ
Wiadomości: 1 382
Dot.: Planujemy zajść w ciążę w 2008/2009 roku część IV

Sorki za post pod postem ..

Cytat:
Napisane przez kobra913 Pokaż wiadomość
Dziekuje Ci araczki gdzy przeczytałam to co napisałaś aż łzy mi staneły w oczach.Ja już kiedys to sobie postawiłam na celu i mam ogromnie wielka nadzieje ze moje dzieci jak kiedys dorosna to powiedza "moim rodzice sa najwspanialszymi ludzi na swiecie".To prawda dzieci sa od tego zeby pomoc rodzoca w potrzebie.Czuje nienawisc do własnej matki ale staram sie jej pomoc jak moge niestety moj mezczyzna tego nie pochwala.Jego mama jest wspania osoba i za soba by w ogien wskoczyli i niestety stara sie mnie zrosumiec ale nie umie.Jego zdanie za te wszytskie krzywdy ktore mi wyrzadzila nie poweinnam jej pomagac wkoncu ma córke młodsza ale od niej nie wymaga nic nie prosi ja o pomoc, a ja glupia nie umiem odmówic.

Napewno tak powiedza jestes za madra aby powielac bledy mamy.
Wiem, ze bliskim jest trudno zrozumiec klebiace sie w nas emocje. Slowa "zab za zab" odbieraja doslownie. "Nam" trudno.
Ale maja tez racje aby nie poddawac sie tym nawykom bo to sie moze nigdy nie skonczyc.
Eh, bardzo dobrze Cie rozumiem aby radzic.
Moze metoda malych krokow bedzie skuteczna..

Teraz wazne abyscie skoncentrowali sie na potomstwie I niech Wam sie szybko uda!
__________________
IF MOMMA AIN'T HAPPY
AIN'T NOBODY HAPPY

körö körö kirkkoon
araczki jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-16, 13:56   #410
kobra913
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: Klocko
Wiadomości: 450
Smile Dot.: Planujemy zajść w ciążę w 2008/2009 roku część IV

Cytat:
Napisane przez araczki Pokaż wiadomość
Sorki za post pod postem ..




Napewno tak powiedza jestes za madra aby powielac bledy mamy.
Wiem, ze bliskim jest trudno zrozumiec klebiace sie w nas emocje. Slowa "zab za zab" odbieraja doslownie. "Nam" trudno.
Ale maja tez racje aby nie poddawac sie tym nawykom bo to sie moze nigdy nie skonczyc.
Eh, bardzo dobrze Cie rozumiem aby radzic.
Moze metoda malych krokow bedzie skuteczna..

Teraz wazne abyscie skoncentrowali sie na potomstwie I niech Wam sie szybko uda!

a staramy sie staramy niestety nachodzimy na male problemy z mojej strony bo dziwnie mam juz 8 dzien miesiaczke i bardzo mnie to niepokoi.Pierwszy raz mam tak dlugo i nie wiem co mam myslec o tym???
kobra913 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-16, 14:25   #411
sweetpinky
Zakorzenienie
 
Avatar sweetpinky
 
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: z tamtego świata :)
Wiadomości: 4 861
Dot.: Planujemy zajść w ciążę w 2008/2009 roku część IV

Cześć Kochane
byłam dziś na badaniach, zapłaciłam 181 zł zdzierstwo
i jak wróciłam do pracy to zasłabłam zadzwonili do mojego męża, przyjechał po mnie, odrazu kupił czekolady i inne dobroci, przywiózł mnie do domku, położył spać już jest lepiej ale i tak jakoś dziwnie mi
czemu tak się stało? nigdy tak nie miałam nie boję się zastrzyków ani nic takiego więc o co chodzi
__________________




sweetpinky jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-16, 14:38   #412
fleurdelacour
Rozeznanie
 
Avatar fleurdelacour
 
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 617
Dot.: Planujemy zajść w ciążę w 2008/2009 roku część IV

Cytat:
Napisane przez kropka75 Pokaż wiadomość
Głupio zabrzmi to co napiszę, ale dla Twojej teściowej najwyraźniej bezpieczne jest to co jest znane. Nachlany ojciec i mąż zrobili swoje, w jej głowę wbiła się wizja pijanego faceta i jest już normą. "Normalna" kobieta wywodząca się z domu alkoholowego, ucieknie od męża alkoholika, osoba uzależniona od tego stanu zostanie i nawet palcem nie kiwnie, by coś z tym zrobić. Dla takich kobiet ogromne gówno jest lepsze niż walka o byt i o siebie gdzie indziej, bo to gówno jest znane i własne. Smutne ale prawdziwe.

Współczuję Ci, bo masz się w tym układzie najgorzej. I pewnie nawet wiele nie możesz powiedzieć, bo skoro mama częstuje to jest to normalne i wyjdzie, że się czepiasz.

ale tesciowa swojego meza wymienila na lepszy model, czyli glupia nie jest, a psuje mi mojego
ja tez mialam ojca alkoholika, cudem zmadrzal juz kilka lat temu, rzucil nie tylko picie ale i palenie, mama dała sie przeprosic i znow sa razem. szkoda, ze ja juz bylam dorosla...
w kazdym razie jestem zla, bo tesciowa wie, ze alkohol zniszczyl jej zycie, ogolnie jest bardzo dobra i madra kobieta, ale jednoczesnie serwuje synkowi procenty
no a ja sie czepiam, bo przeciez to urlop i nikt nie pije na umór
a ja i tak wiem swoje!

Edytowane przez fleurdelacour
Czas edycji: 2008-12-16 o 14:41 Powód: literowki
fleurdelacour jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-16, 15:03   #413
kropka75
Zakorzenienie
 
Avatar kropka75
 
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Ślunsk :)
Wiadomości: 27 468
Dot.: Planujemy zajść w ciążę w 2008/2009 roku część IV

Cytat:
Napisane przez Nika1980 Pokaż wiadomość
czasem czuję się... bezdomna... tak właśnie...bezdomna...
Mówisz jak mój TŻ. On też uważa, że jest bezdomny. Kiedyś gdzieś był i napisał mi sms, że nie wraca do domu tylko do mnie, bo on nie ma domu i że go przybłędą kiedyś nazwano...
Aż się poryczałam jak przeczytałam co napisałaś.

Cytat:
Napisane przez araczki Pokaż wiadomość
Ja tez mowie, ze cos tam robie, ze zadzwonie pozniej ale gryzie mnie sumienie. Czuje sie paskudnie winna.
Oj, to bardzo źle. W tym całym syfie nic nie jest Twoją winą i musisz to sobie wpoić.

Cytat:
Napisane przez araczki Pokaż wiadomość
Tak dokladnie mysla, zwlaszcza moj despotyczny ojciec z wygorowanym mniemaniem o sobie. Moj brat prowadzi z nim otwarta wojne i ma to gdzies co on sobie mysli.
Twój brat ma bardzo dobre podejście. Chroni siebie i nie pozwala sobie grać na nosie iluzjami. Podziwiam.

Cytat:
Napisane przez kobra913 Pokaż wiadomość
Niestety moja mama lubiala na mnie podniesc reke wielokrotnie to robiła.któregos dnia gdy zapytałam sie dlaczego tak robi odpowiedziala ze zawsze stawała w mojej obronie jak ojciec chcial mnie udezyc i ona dostawała za mnie teraz musze za to odpokutowac.
Jakbym słyszała swojego TŻ. On dostawał za ojca, od matki, za całą jej do niego nienawiść. Wiecie jak do mnie teściowa ostanio powiedziała o swoim dziecku? "Ten sk...syn, mój syn."

Cytat:
Napisane przez Gizmiatko Pokaż wiadomość
Co do alkoholika w rodiznie, to niestety u mnie jest to samo ! z tym ze zalu do matki nie mam , bo zawsze byla awantura, wysylanie na odwyk itd mojego tate, stawala w naszej obronie. Do ojca zal jakis jest , bo nie jest głupim cżłowiekiem zeby dac sie wplatac w nałogi. Ale niestety nic zorbic si enie da, bo z odwykow ucieka, poprawia sie na 6 miesiecy apozniej od nowa , musiało by jego kumpli na świecie od kieliszka nie byc !
Aleśmy się tu dobrały.

Cytat:
Napisane przez Miramej Pokaż wiadomość
Dziewczyny, nawet nie wiecie, jak się cieszę, że Was poznałam, choćby wirtualnie. Dziękuję
Kochanie

Cytat:
Napisane przez araczki Pokaż wiadomość
Dziewczyny, wiecie co, odkad rzucilam fajki, czyli 15 wrzesnia 2008
Witaj siostro. Ja rzuciłam 10 września.

Cytat:
Napisane przez kobra913 Pokaż wiadomość
Czuje nienawisc do własnej matki ale staram sie jej pomoc jak moge niestety moj mezczyzna tego nie pochwala.
I ma poniekąd sporą rację. Ona nie zasłużyła sobie na Twoją pomoc. To ona Tobie miała pomagać, Ciebie wspierać, od tego była kiedy byłaś dzieckiem i nastolatką. Na wzajemność trzeba sobie zasłużyć.

Cytat:
Napisane przez DDosiek Pokaż wiadomość
co do lekarza, to byłam u neurologa, wyobraź sobie. Myślałam, ze naprawdę mu nastukam za te słowa.
Wow.

Cytat:
Napisane przez DDosiek Pokaż wiadomość
Zawsze miałam wrażenie, że powiennam ojcu jakoś pomóc, ze nie robię wszystkiego, co powinnam. Bo to ja miałam być tą silniejszą, tą która ma bronić starsza siostrę i mamę przed krytyka ojca. ja byłam tą, któa bardziej do niego dotrze. a nie umiałam za bardzo do niego dotrzeć. I tak sie koło zamykało. Starałam sie dotrzeć, nie wychodziło. Byłam zła na niego, potem na siebie, ze może nie zrobiłam wszystkiego, co mogłam.
Nic nie mogłaś. I nikomu nie musiałaś pomagać. To dorośli ludzie sobie pomagają, radzą sobie ze sobą, z problemami, z życiem. I pomagają też dzieciom. Nie odwrotnie.

Cytat:
Napisane przez DDosiek Pokaż wiadomość
Teraz mieszkam na drugim końcu Polski. Tęsknię za mamą i siostrą. Za ojcem też. Ale w sumie cieszę sie, ze nie mam bezpośredniego kontaktu z tym wszystkim. że nie widze i nie wiem, co sie naprawdę dzieje. Ale z drugiej strony, wiem, że na pewno coś się znów dzieje, tylko mi nie mówią, żebym się nie denerwowała. a one tam cierpią i nie moge im pomóc.
Mój terapeuta na to mówi: "matka teresa dla ubogich". Tak mnie nazwał gdy walczyłam z rodziną i próbowałam pomóc matce. Widzę, że Ty też to masz.

Nie pomagaj im, oni mają swoje życie, swoje rozumy, tak samo jak Ty. Ciesz się, że jesteś daleko i walcz o swoje jutro. Żeby było lepsze niż wczoraj Twojej matki.

Cytat:
Napisane przez sweetpinky Pokaż wiadomość
Cześć Kochane
byłam dziś na badaniach, zapłaciłam 181 zł zdzierstwo
i jak wróciłam do pracy to zasłabłam zadzwonili do mojego męża, przyjechał po mnie, odrazu kupił czekolady i inne dobroci, przywiózł mnie do domku, położył spać już jest lepiej ale i tak jakoś dziwnie mi
czemu tak się stało? nigdy tak nie miałam nie boję się zastrzyków ani nic takiego więc o co chodzi
Do lekarza przydałoby się iść.
__________________

"Masz świra to go hoduj."



kropka75 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-16, 15:12   #414
kobra913
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: Klocko
Wiadomości: 450
Dot.: Planujemy zajść w ciążę w 2008/2009 roku część IV

[quote=kropka75;10102770]I ma poniekąd sporą rację. Ona nie zasłużyła sobie na Twoją pomoc. To ona Tobie miała pomagać, Ciebie wspierać, od tego była kiedy byłaś dzieckiem i nastolatką. Na wzajemność trzeba sobie zasłużyć.

no tak trezba ale jednak rodzoców sie nie wybiera.Wiesz nie raz wrecz mazyym zeby okazało sie ze nie jest moja prawdziwa matka.Mialabym pretekst do tego zeby powiedziec jej co o tym wszytskim mysle.Teraz jak moja babcia a jej mama wypomina co mi robila wszytskiego moja mam sie wypiera nie potrafi przyznac sie do bledu.Naszczescie mam teraz kogos innego.Mame ktora pokochałam, z krtora o wszystkim moge porozmawiac, posmiac sie, poklucic czasem ale i przytulic kiedy potrzebuje----MOJA TESCIOWA to ona jest moja mama chodz przybrana. I jednak wiem ze w zyciu trezba czekac na lepszych ludzi bo tacy sa
kobra913 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-16, 15:29   #415
kobra913
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: Klocko
Wiadomości: 450
Dot.: Planujemy zajść w ciążę w 2008/2009 roku część IV

Cytat:
Napisane przez kropka75 Pokaż wiadomość

Jakbym słyszała swojego TŻ. On dostawał za ojca, od matki, za całą jej do niego nienawiść. Wiecie jak do mnie teściowa ostanio powiedziała o swoim dziecku? "Ten sk...syn, mój syn."
Nie zdziwilo by mnie to gdybym sie dowiedziala ze moja mama o mnie podobnie mowie wielokrotnie juz postawilam sie jej.Wielokrotnie powiedzialam co o tym wszytskim mysle, ale ona nadal jest na tyle beszczelna zeby do mnie dzwonic i prosic o pomoc bo wie dobrze ze nie umiem jej odmowic a tym bardzie potem prosic o zwrot. Mój nazeczony juz na poczatku jak tylko powiedzialam mu jaka jest u mnie sytuacja powiedzial mi ze nie chce mojej mamy poznac bo wygarnie jej to co mi zrobila.Od tego czasu minelo juz troche czasu i nadal jej nie zna. W sierpniu wprowadzamy sie do swojego domku i odrazu zastrzegl ze nie chce jej widziec tam.jest mi troche zal ze tak mowi i on o tym dobrze wie i stara sie na ten temat nie wchodzic.Ale moze ma racje ze nie chce jej znac????
kobra913 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-16, 15:42   #416
Hvid
Zakorzenienie
 
Avatar Hvid
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 3 761
Dot.: Planujemy zajść w ciążę w 2008/2009 roku część IV

Cytat:
Napisane przez kobra913 Pokaż wiadomość
no tak trezba ale jednak rodzoców sie nie wybiera.Wiesz nie raz wrecz mazyym zeby okazało sie ze nie jest moja prawdziwa matka
Tak sobie Was podczytuje . Nie ma u mnie problemu typu DDA, ale moja Mama akurat jest osoba dosc apodyktyczna, do dzisiaj pamietam ciegi i slady na nogach po psiej smyczy albo skakance . Czasem bylam tak na nia za to zla, ze w pamietniku pisalam, ze to nie jest moja prawdziwa mama. Kiedys to przypadkowo przeczytala, i wyszlo szydlo z worka. Moja Mama biologiczna zginela, kiedy bylam jeszcze malutka. Nie, w naszym domu alkohol pilo sie bardzo sporadycznie, w ogole, pochodze z dosc nobliwej rodziny. Z tak zwanego dobrego domu, znaczy sie - studia, wysokie stanowiska, lsniace parkiety itd. Rozne sa pojecia dobrego domu co prawda, ale moj przez ludzi do takich na pewno byl zaliczany.

Teraz troche denerwuja mnie wyklady mojej Mamy, dotycza one tego, co najlepsze dla dziecka. Wtedy wracaja wspomnienia. Ale chce zeby dzieciatko mialo dziadkow, w sumie moja Mama zla nie jest, po prostu troche nerwowa - bardzo pedantyczna i silna osobowosc. Juz byly sciecia dot. dziecka wlasnie. Bo ona ma swoje idee, inne niz moje. I tak robie swoje, ale nie stawiam spraw na ostrzu noza.
Hvid jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-16, 15:48   #417
kobra913
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: Klocko
Wiadomości: 450
Dot.: Planujemy zajść w ciążę w 2008/2009 roku część IV

Cytat:
Napisane przez Hvid Pokaż wiadomość
Tak sobie Was podczytuje . Nie ma u mnie problemu typu DDA, ale moja Mama akurat jest osoba dosc apodyktyczna, do dzisiaj pamietam ciegi i slady na nogach po psiej smyczy albo skakance . Czasem bylam tak na nia za to zla, ze w pamietniku pisalam, ze to nie jest moja prawdziwa mama. Kiedys to przypadkowo przeczytala, i wyszlo szydlo z worka. Moja Mama biologiczna zginela, kiedy bylam jeszcze malutka. Nie, w naszym domu alkohol pilo sie bardzo sporadycznie, w ogole, pochodze z dosc nobliwej rodziny. Z tak zwanego dobrego domu, znaczy sie - studia, wysokie stanowiska, lsniace parkiety itd. Rozne sa pojecia dobrego domu co prawda, ale moj przez ludzi do takich na pewno byl zaliczany.

Teraz troche denerwuja mnie wyklady mojej Mamy, dotycza one tego, co najlepsze dla dziecka. Wtedy wracaja wspomnienia. Ale chce zeby dzieciatko mialo dziadkow, w sumie moja Mama zla nie jest, po prostu troche nerwowa - bardzo pedantyczna i silna osobowosc. Juz byly sciecia dot. dziecka wlasnie. Bo ona ma swoje idee, inne niz moje. I tak robie swoje, ale nie stawiam spraw na ostrzu noza.
no wlasnie boje sie tego ze bedzie przeciwstawiala dziecko przeciwko mnie ze przy dziecku bedzie mi zwracac uwage i wtedy ono bedzie pokrzywdzone ale dzieci musza miec dziadkow tak jak powiedzialas lecz nie raz nie dochodzi do tego...
kobra913 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-16, 15:59   #418
PatkaM84
Zakorzenienie
 
Avatar PatkaM84
 
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 622
GG do PatkaM84
Dot.: Planujemy zajść w ciążę w 2008/2009 roku część IV

Cytat:
Napisane przez kropka75 Pokaż wiadomość
Lepiej jak nie ma.
Chorób dających efekt dodatnich przeciwciał przeciwjądrowych jest kilka. Nie chcę się w to zagłębiać, bo się na tym nie znam za bardzo. Skoro lekarz Ci je zlecił to na pewno wie po co i czego szuka. Wypytaj go.

Podobno przy poronieniach może być dodatni wynik, tak gdzieś mi się obiło o oczy.
Dziękuję Ci bardzo już mi to chociaż trochę naświetliłaś wizytę mam dopiero 23 grudnia, to się już wszystko wypytam, a pewnie dostanę skierowania na następne badania Niech Ci Bozia w dzieciach wynagrodzi
__________________
Natusia - 25.01.2010

Dominiś - 20.05.2012
PatkaM84 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-16, 17:36   #419
Gizmiatko
Zakorzenienie
 
Avatar Gizmiatko
 
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Śląsk :o)
Wiadomości: 4 303
GG do Gizmiatko
Dot.: Planujemy zajść w ciążę w 2008/2009 roku część IV

Cytat:
Napisane przez sweetpinky Pokaż wiadomość
Cześć Kochane
byłam dziś na badaniach, zapłaciłam 181 zł zdzierstwo
i jak wróciłam do pracy to zasłabłam zadzwonili do mojego męża, przyjechał po mnie, odrazu kupił czekolady i inne dobroci, przywiózł mnie do domku, położył spać już jest lepiej ale i tak jakoś dziwnie mi
czemu tak się stało? nigdy tak nie miałam nie boję się zastrzyków ani nic takiego więc o co chodzi
moze za duzo krwi upuscili z ciebie ??

kropeczko - widzisz swoj ciągnie do siebie !! ;]
__________________

24,07 - nasza data ;]
Szczęśliwa mama dwóch szkrabów

Nataniel urodzony 26.05,09 z masa ciała 1980 i długoscia 45 cm
Iga urodzona 12.02,2012 w 35 tygodniu ciąży masą ciała 3530 i długoscia 52 cm

udało sie -moj wykres
Gizmiatko jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-16, 18:17   #420
kropka75
Zakorzenienie
 
Avatar kropka75
 
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Ślunsk :)
Wiadomości: 27 468
Dot.: Planujemy zajść w ciążę w 2008/2009 roku część IV

Cytat:
Napisane przez kobra913 Pokaż wiadomość
no tak trezba ale jednak rodzoców sie nie wybiera.Wiesz nie raz wrecz mazyym zeby okazało sie ze nie jest moja prawdziwa matka.Mialabym pretekst do tego zeby powiedziec jej co o tym wszytskim mysle.Teraz jak moja babcia a jej mama wypomina co mi robila wszytskiego moja mam sie wypiera nie potrafi przyznac sie do bledu.Naszczescie mam teraz kogos innego.Mame ktora pokochałam, z krtora o wszystkim moge porozmawiac, posmiac sie, poklucic czasem ale i przytulic kiedy potrzebuje----MOJA TESCIOWA to ona jest moja mama chodz przybrana. I jednak wiem ze w zyciu trezba czekac na lepszych ludzi bo tacy sa
Nie musisz mieć pretekstu. Masz prawo mówić co myślisz w każdej chwili.

Cytat:
Napisane przez kobra913 Pokaż wiadomość
Nie zdziwilo by mnie to gdybym sie dowiedziala ze moja mama o mnie podobnie mowie wielokrotnie juz postawilam sie jej.Wielokrotnie powiedzialam co o tym wszytskim mysle, ale ona nadal jest na tyle beszczelna zeby do mnie dzwonic i prosic o pomoc bo wie dobrze ze nie umiem jej odmowic a tym bardzie potem prosic o zwrot. Mój nazeczony juz na poczatku jak tylko powiedzialam mu jaka jest u mnie sytuacja powiedzial mi ze nie chce mojej mamy poznac bo wygarnie jej to co mi zrobila.Od tego czasu minelo juz troche czasu i nadal jej nie zna. W sierpniu wprowadzamy sie do swojego domku i odrazu zastrzegl ze nie chce jej widziec tam.jest mi troche zal ze tak mowi i on o tym dobrze wie i stara sie na ten temat nie wchodzic.Ale moze ma racje ze nie chce jej znac????
Ja mu się nie dziwię. Ja niestety poznałam swoją teściową i powiem Ci, że strasznie trudno jest patrzeć na taką osobę, uśmiechać się i udawać, że jest ok. Ma się ochotę wbić jej nóż w serce, a tu trzeba pić kawę i słuchać co ona pier... Na szczęście znowu się obraziła na syna i już od jakiegoś czasu mamy spokój.

Cytat:
Napisane przez Hvid Pokaż wiadomość
Tak sobie Was podczytuje . Nie ma u mnie problemu typu DDA, ale moja Mama akurat jest osoba dosc apodyktyczna, do dzisiaj pamietam ciegi i slady na nogach po psiej smyczy albo skakance . Czasem bylam tak na nia za to zla, ze w pamietniku pisalam, ze to nie jest moja prawdziwa mama. Kiedys to przypadkowo przeczytala, i wyszlo szydlo z worka. Moja Mama biologiczna zginela, kiedy bylam jeszcze malutka. Nie, w naszym domu alkohol pilo sie bardzo sporadycznie, w ogole, pochodze z dosc nobliwej rodziny. Z tak zwanego dobrego domu, znaczy sie - studia, wysokie stanowiska, lsniace parkiety itd. Rozne sa pojecia dobrego domu co prawda, ale moj przez ludzi do takich na pewno byl zaliczany.

Teraz troche denerwuja mnie wyklady mojej Mamy, dotycza one tego, co najlepsze dla dziecka. Wtedy wracaja wspomnienia. Ale chce zeby dzieciatko mialo dziadkow, w sumie moja Mama zla nie jest, po prostu troche nerwowa - bardzo pedantyczna i silna osobowosc. Juz byly sciecia dot. dziecka wlasnie. Bo ona ma swoje idee, inne niz moje. I tak robie swoje, ale nie stawiam spraw na ostrzu noza.
Tak, takie rady na siłę są super. Ja niestety lubię stawiać sprawy konkretnie, więc po paru żarcikach na temat wychowania ze strony mojej matki, padło hasło, że ma się wnuków u siebie na dłużej nie spodziewać. Ja rozumiem, że jej ojciec mówił, że się nie zna i jest głupim cielakiem, ale to nie jest choroba dziedziczna i ja sobie na to nie pozwolę, nikt nie będzie mnie krytykował przy moim dziecku i nikt nie będzie wbrew moim przekonaniom mi dzieci "wychowywał".

Cytat:
Napisane przez kobra913 Pokaż wiadomość
no wlasnie boje sie tego ze bedzie przeciwstawiala dziecko przeciwko mnie ze przy dziecku bedzie mi zwracac uwage i wtedy ono bedzie pokrzywdzone ale dzieci musza miec dziadkow tak jak powiedzialas lecz nie raz nie dochodzi do tego...
Nie kochana, dzieci nie muszą mieć dziadków. Dobrze gdy ich mają, ale nie muszą ich mieć.

Cytat:
Napisane przez PatkaM84 Pokaż wiadomość
Dziękuję Ci bardzo już mi to chociaż trochę naświetliłaś wizytę mam dopiero 23 grudnia, to się już wszystko wypytam, a pewnie dostanę skierowania na następne badania Niech Ci Bozia w dzieciach wynagrodzi
Niestety nie tym razem. Zrobiłam test -

Cytat:
Napisane przez Gizmiatko Pokaż wiadomość
kropeczko - widzisz swoj ciągnie do siebie !! ;]
Prawda?
__________________

"Masz świra to go hoduj."




Edytowane przez kropka75
Czas edycji: 2008-12-16 o 18:18
kropka75 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 12:42.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.