Epoka Lodowcowa IV- Era zazdrośnic. - Strona 110 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2010-01-24, 09:44   #3271
dorusss90
Zakorzenienie
 
Avatar dorusss90
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 3 763
Dot.: Epoka Lodowcowa IV- Era zazdrośnic.

Cytat:
Napisane przez szatanica1989 Pokaż wiadomość
O, to super, to powiedz mi kobieto jak tapetę ustawić, ściągnęłam sobie ale jak ustawiam to taka rozmyta wychodzi

I jeszcze, jak wyłączyć dźwięk klawiszy w normalnym trybie??



Dzięki dziewczyny za wsparcie, może wcale mnie nie wezmą i nie będę musiała się martwić, więc nie ma co się nastawiać
Hmmm...tapete jak ustawiasz to masz takie okienko i je musisz maxymalnie rozciagnac tymi kropeczkami w rogach
a dzwieki klawiszy...ustawia sie w profilach telefonu
__________________

dorusss90 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-24, 09:49   #3272
Lagunaaa
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Tam gdzie diabeł mówi dobranoc ];->
Wiadomości: 2 419
Dot.: Epoka Lodowcowa IV- Era zazdrośnic.

EJ mowilam ze dostaniesz niedlugo kwiaty swoja droga kumaty chlopak

Justynka gratuluje mam nadzieje ze tez kiedys sie odkocham od swojego i poznam kogos lepszego....


Ja wczoraj wrocilam do domu no i oczywiscie dzis juz awantura z mama a o co?? O to ze przyjechalam w kurtce pilotce a mam taki ladny plaszczyk.... No jakas zenada, zeby mama mi ciuchy wybierala ale nic, nie przejmuje sie poza tym nic nowego...
__________________
53,5 kg (8.09.10) 51,0 kg(2.11.10)......50,0 kg

..
Podejdź jeśli chcesz,
pokochaj jeśli potrafisz...
Lagunaaa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-24, 10:14   #3273
nereide
Raczkowanie
 
Avatar nereide
 
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: gda
Wiadomości: 43
Dot.: Epoka Lodowcowa IV- Era zazdrośnic.

Dziewczyny, nie wiem co zrobić

TŻ wczoraj nie chciał się ze mną spotkać, stwierdził że lepiej żebyśmy ochłonęli i odpoczęli od siebie. Mamy się prawdopodobnie dzisiaj spotkać, ale nie wiem - odezwać się pierwsza czy poczekać aż On to zrobi?
nie chcę się narzucać ani wyjść na desperatkę
__________________
'Pozwólcie mi być szaloną, szaloną szaleństwem absyntu'
nereide jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-24, 10:19   #3274
nafiyqa
Zakorzenienie
 
Avatar nafiyqa
 
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 15 813
Dot.: Epoka Lodowcowa IV- Era zazdrośnic.

Cytat:
Napisane przez yellowsunshine Pokaż wiadomość
a u mnie (jesli którąs to interesuje )
dobrze co prawda mam mase nauki, ale chwile temu wyjechał ode mnie TŻ. Pobylismy troche sami, wyjaśniliśmy sobie wszystko i było pięknie
Tylko sie cieszyc, ze jest tak swietnie

Witam nereide na watku Widze, ze tez jestes z Gda

Cytat:
Napisane przez gwiazdeczka172 Pokaż wiadomość
http://demotywatory.pl/762791/Jesli-...lupi-by-odejsc
jakaś prawda w tym jest, nic na siłę...
Kooooooooooocham te strone!!!! Jestem od niej uzalezniona , prawie tak samo mocno jak od wizazu

Cytat:
Napisane przez szatanica1989 Pokaż wiadomość
Heh, byłam i jestem w jednym związku, ale znam sporo facetów, wychowywałam się z dwoma, zdążyłam zorientować się, jaka jest ich filozofia, czego oczekują od kobiet, itd., itd. Szkoda, że w moim związku mimo wszystko popełniam błędy

Kobieta w przypadku kłótni zawsze popełnia te same błędy, bez względu na to, co chce osiągnąć zawsze używa tych samych środków:

a) krzyku
b) płaczu
c) szantażu
d) wszystkich trzech

Przy czym płacz jest skuteczny, w przeciwieństwie do krzyku i szantażu. Jeżeli krzyczymy na Tżta, on robi to samo, próbując się przebić i bronić. Im więcej agresji wysyłamy, tym więcej jej otrzymujemy. Szantaż z kolei jest dla faceta sygnałem, że trzeba uciekać - dzisiaj chce, żeby nie chodził na piwo z kumplami, za chwilę zagrozi, że zerwie jak obejrzy mecz zamiast jej ulubionego serialu. Facet nie da się szantażować, bo to dla niego utrata męskości, szantaż to mentalna kastracja.
Płacz jest skuteczny, ale nie w nadmiarze oczywiście. Jak kobieta płacze facet czuje się podle, to wstyd i hańba, żeby jego kobieta cierpiała na jego oczach. Największy twardziel mięknie na widok damskich łez
Nie podpisze sie pod pogrubionym. Moj TZ, gdy placze, jest kompletnie nieczuly. Wie, ze (po czesci) robie to, zeby wywolac w nim poczucie winy i juz sie na to uodpornil. Mowi mi tylko, ze on zna te moje numery i nie da sie na nie nabrac A ja czesto tak mam, ze nie robie tego specjalnie - po prostu nie jestem w stanie wydusic z siebie slowa, bo wiem, ze jak to zrobie, to lzy same polece. Taka "grucha" w gardle

Cytat:
Napisane przez MadameButterfly6 Pokaż wiadomość
Ale wiesz ciezko tak po 5 latach... Tyle wspolnych znajomych, wspolnych wspomnien. Tyle planow... Zreszta ja nie potrafie sie otworzyc na inna znajomosc.


Jezu jaka ja mam ochote mu napisac, ze go kocham i ze nie chce byc z nikim innym tylko z nim... Ale wiem, ze nie moge tego zrobic. To on zawinil, a ja siebie obwiniam... Jest na gg i nawet sie nie odezwie Mam mnie gdzies. Po tylu latach... Jeste mi tak strasznie ciezko...
Przypominasz mi strasznie mnie sprzed paru lat. Ponad rok temu (sylwester) zakonczylam swoja znajomosc z pewnym toksycznym panem, z ktorym bylam 4.5 roku. Myslalam, ze to wlasnie TEN. To on byl moim pierwszym we wszystkim. Myslalam, ze to sie niegdy nie skonczy. A jednak. Zaczelo sie podobnie jak u Ciebie - od obojetnosci. A pozniej sama nie moglam sie nadziwic jak czlowiek moze tak traktowac czlowieka po tylu latach razem.
Bylo wiele przeryczanych nocy, wiele dni, podczas ktorych nie mialam sil wyjsc z domu. Kazda para na ulicy wywolywala moj placz, nie moglam ogladac komedii romantycznych, nie chcialam widziec NIKOGO, kto jest szczesliwy.
A jednak nauczylam sie zyc bez niego - dzis mam swojego TZta i dziekuje bylemu za to, ze dzieki niemu moglam poznac obecnego

Cytat:
Napisane przez MadameButterfly6 Pokaż wiadomość
Jest choolernie ciezko i cholernie boli.... Najgorsza jest ta jego obojetnosc... Jak po 5 latach mozna sie stac takim oschlym na druga osobe? On chyba naprawde nic do mnie nie czuje... Tylko w jakim momencie sie to skonczylo? Kiedy? Co ja przegapilam? Najgorsze jest to, ze ja wiem, ze on sie nie odezwie juz... Ze bedzie mu dobrze beze mnie... Tyle planow... Za dwa tyg. mam urodziny, pozniej walentynki, pozniej mielismy jechac w gory... Ehhh nie moge sie pozbierac Przepraszam, ze tak smece, ale nie dociera do mnie ze to koniec
Wydaje mi sie, ze ta obojetnosc swiadczy tylko o tym, ze TO cos nie dzieje sie od dzisiaj, tylko trwa juz jakis czas...

Uciekam sie szykowac i do TZta, milego dnia
__________________
Kubeczek - 17.02.2013


Edytowane przez nafiyqa
Czas edycji: 2010-01-24 o 10:44
nafiyqa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-24, 10:50   #3275
KochajMniie
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 1 406
Dot.: Epoka Lodowcowa IV- Era zazdrośnic.

Wróóóciłaaamm!!


Oh Szatanico! Święta prawda to co napisałaś, świętaa prawda jaki Ty masz dar do pisania naprawdę, mogłabym Cię czytać godzinami

Justynka gratuluje, że udało Ci się pomimo tego, że trafiłaś na takiego dzieciaka podnieść i znów być szczęśliwa
Życzę nam żeby każda z nas tak potrafiła

Cytat:
Napisane przez E.J. Pokaż wiadomość
Ech, no bo miałam strasznie fajny dzień i chciałam się pochwalic Najpierw dostałam różę na przywitanie od przyjaciela, i to taką jak lubię - herbacianą, potem na basenie mnie 2 razy skomlementował jak ślicznie wyglądam (a ja mu w międzyczasie potrafiłam zażartowac jak mi fajnie syfki na czole wychodzą od sauny ) a potem, jak już każde było w swoim domu to napisał mi, że zaczyna się we mnie coraz bardziej podkochiwać... i nie byłam mu dłużna...z nim jest wszystko i inne i takie samo zarazem...poza tym po raz pierwszy potrafie z kimś tak przegadac bo gadaliśmy na pływalni i w saunie...
Aaaaaaa, ale się ciesze!!! miałam cichą nadzieje że w taki sposób się ułoży
Super naprawdę super

Cytat:
Napisane przez jagaaaaa Pokaż wiadomość
mój sie tak samo nazywa

ale nie powiem ze te pany na K. nie są chamskie...
Mój też ma tak jakby na K.
dużo nas co mają na K


Cytat:
Napisane przez MadameButterfly6 Pokaż wiadomość
Ale wiesz ciezko tak po 5 latach... Tyle wspolnych znajomych, wspolnych wspomnien. Tyle planow... Zreszta ja nie potrafie sie otworzyc na inna znajomosc.


Jezu jaka ja mam ochote mu napisac, ze go kocham i ze nie chce byc z nikim innym tylko z nim... Ale wiem, ze nie moge tego zrobic. To on zawinil, a ja siebie obwiniam... Jest na gg i nawet sie nie odezwie Mam mnie gdzies. Po tylu latach... Jeste mi tak strasznie ciezko...

Madame tak mi przykro, dupek z niego że nie potrafił Ci tego powiedzieć na żywo tylko przez sms..
Nie pisz mu proszę wytrzymaj wiesz że tak będzie lepiej, dziewczyny Ci pisały wcześniej
__________________

Edytowane przez KochajMniie
Czas edycji: 2010-01-24 o 10:51
KochajMniie jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-24, 10:55   #3276
Cocaine essence
Zakorzenienie
 
Avatar Cocaine essence
 
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 3 465
Dot.: Epoka Lodowcowa IV- Era zazdrośnic.

Cytat:
Napisane przez KochajMniie Pokaż wiadomość

Mój też ma tak jakby na K.
dużo nas co mają na K

Mój ex też na K

Ale to fajny facet był xD
__________________
Zwykła noc spędzona w Twoim mózgu.
Obce ciała, psychicznie nadzy razem w łóżku.

Cocaine essence jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-24, 11:01   #3277
szatanica1989
Zakorzenienie
 
Avatar szatanica1989
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 5 160
Dot.: Epoka Lodowcowa IV- Era zazdrośnic.

Cytat:
Napisane przez dorusss90 Pokaż wiadomość
Hmmm...tapete jak ustawiasz to masz takie okienko i je musisz maxymalnie rozciagnac tymi kropeczkami w rogach
a dzwieki klawiszy...ustawia sie w profilach telefonu
Już to rozpracowałam a da się zrobić tak żeby klawisze w ogóle dźwięku nie wydawały? Bo nawet w cichym tak mi wibrują :P

Cytat:
Napisane przez KochajMniie Pokaż wiadomość
Wróóóciłaaamm!!


Oh Szatanico! Święta prawda to co napisałaś, świętaa prawda jaki Ty masz dar do pisania naprawdę, mogłabym Cię czytać godzinami
Dzięki może napiszę książkę, co?

---------- Dopisano o 11:01 ---------- Poprzedni post napisano o 10:58 ----------

A, jak chcesz poczytać, to masz mój artykuł, trochę stary, ale co tam

Jak urlop, to tylko na Arabie.

Urlop. Można poleżeć z zimnym drinkiem w ręku lub… gorącym Arabem pod ręką. Zgadnijcie, co dla rosnącej liczby turystek, nie tylko z Polski, ale całej Europy, jest najatrakcyjniejszym punktem programu wakacyjnej wycieczki? Rozochocone panie zwiedzanie ograniczają do zwiedzania pokoju hotelowego przystojnego animatora wycieczki, albo innego arabskiego uwodziciela, który akurat znajdzie się nieopodal.

Egzotyka fascynuje, zwłaszcza jeżeli oscyluje w okolicach prześcieradła. Prawda jest jednak taka, że dla przeciętnego egzotycznego kochanka europejska turystka to żadna rewelacja. W 99 na 100 przypadków chodzi tylko o seks, czego kobiety często nie rozumieją, chociaż deklarują świadomość zasad panujących w układzie turystka – wakacyjny kochanek, w jakim biorą udział. Arabski Adonis dostaje to, o czym przeciętny Polak może tylko pofantazjować.

Kocham ciebie i resztę turnusu

Słońce, plaża, błękit wody, egzotyczne ciała – wszystko na wyciągnięcie ręki. Oficjalna wersja wydarzeń – wylegiwanie na leżaku, picie drinków nad basenem, trochę zwiedzania, kupowanie pamiątek, tańce. A jak jest naprawdę?

Panie, które wyjeżdżają na wakacje do krajów arabskich coraz częściej nawet nie ukrywają, że od zabytków i palącego słońca ważniejsi są arabscy mężczyźni – zawsze chętni, zawsze gotowi, uśmiechnięci, zasypujący turystki komplementami. Wykorzystują fakt, że w ich kraju pojawiają się spragnione męskiej uwagi kobiety, gotowe na wszystko w zamian za kilka ciepłych słów. Są mistrzami stymulacji oralnej – swoimi słowami potrafią całkowicie otumanić kobietę. Oni po prostu potrafią kłamać lepiej niż nasi rodacy, w dodatku wiedzą, co kobieta chce w danym momencie usłyszeć. Choćby ofiara była brzydka jak wielbłąd, nikt jej nie powie tylu komplementów przez całe życie co jeden Arab przez godzinę. Będzie zachwycał się jej urodą łamaną angielszczyzną, żonglując formułkami doskonalonymi z turnusu na turnus. Potem zabierze ją do swojego pokoju, na jej wyraźną prośbę. Zedrze z niej ubranie i resztki zaściankowości. Konserwatywne w kraju, na obczyźnie Polki nagle odkrywają, że lubią seks i są gotowe uprawiać go na wakacjach masowo, na przykład z każdym, który powie, że jej piersi są jak fale Dunaju. Arabscy uwodziciele wiedzą doskonale, co trzeba powiedzieć kobiecie, żeby zaciągnąć ją do łóżka. Zresztą, niewiele muszą mówić, kobiety same się narzucają. Opalony, uśmiechnięty nie tylko cieszy oko, ale jest także balsamem dla duszy. Przy takim, dajmy na to, Tunezyjczyku każda kobieta może poczuć się jak gwiazda, seksowna i pociągająca, nawet jeśli nigdy w życiu tak o sobie nie myślała. Otępiała, zafascynowana, odkrywa w sobie bezpruderyjną kocicę, przy akompaniamencie drinków i czułych monologów cudzoziemskiego kochanka.

Polak (nie)potrafi

Co, oprócz opalonego ciała, czyni arabskich mężczyzn lepszymi od naszych rodaków? Cóż, kobiety wymieniają całą litanię różnic, które sprawiają, że Polak w zestawieniu z atrakcyjną egzotyką wypada blado, dosłownie i w przenośni. - U nas, w Polsce, facet nawet jak ma podły pysk, wielki brzuch i śmierdzi potem, uważa, że należy mu się piękna, młoda i szczupła kobieta z dużym biustem. Hipokryci, my mamy wyglądać jak boginie, a oni mogą jak wieprze. Myśli taki, że jak ma stare audi, skończone technikum i buty Adidasa, to wszystkie są jego. Kobiety potrzebują czegoś więcej niż wyżelowanego kretyna w fajnych ciuchach – pisze na forum Ada. Podkreśla jednak, że na sekswakacjach nigdy nie była. Trudno się nie zgodzić, mężczyźni mają wygórowane wymagania, dysponując mocno ograniczoną ofertą. Polki oceniają swoich rodaków surowo – Są nudni, przewidywalni, mało ambitni, leniwi, egoistyczni, niekulturalni. No i co ma zrobić kobieta utknąwszy w tym padole? Chce sobie użyć na wakacjach!

- Co może mi zaoferować smutny Polak, dla którego gra wstępna trwa tyle, ile odkapslowanie butelki piwa? – krzywi się Beata z Krakowa. Z niecierpliwością oczekuje wakacji, od lat jeździ w to samo miejsce, chyba nie trzeba dodawać, że nie z miłości do zabytków. Podobnie jak Beata robi wiele Polek, jak kraj długi i szeroki.
Dlaczego egzotyczni kochankowie lgną do turystek? Cóż, seks przed ślubem dla niemal każdej muzułmanki jest nie do pomyślenia, a co dopiero do wykonania. Jak widać, nie tylko Polki mają w kraju marne perspektywy…

Wakacje z arabskim kochankiem są jak sen, który często kończy się niemiłym przebudzeniem. To, co powinno zostać tylko wakacyjną przygodą, zmienia się w wakacyjną miłość, pozbawioną przyszłości, perspektyw i realnego spojrzenia na całą sprawę. Kobieta tęskni, myśli, często daje się zwodzić słodkim wiadomościom, które „habibi” wysyła hurtowo do niej i kilkunastu równie naiwnych jak ona koleżanek. Chłodna, szara ojczyzna pogłębia poczucie tęsknoty i rozpaczy. Bo przecież gdzieś tam, w ciepłym kraju przepełnionym zabawą czeka on… Czeka na kolejny tabun rozochoconych europejskich kobiet. Polki, jak wszystkie kobiety na świecie, bez względu na szerokość geograficzną, chcą czuć się piękne, kochane, adorowane i pożądane.

On w burdelu, ona w… hotelu?

Mówią o sobie, że są wyzwolone, światowe, świadome swoich potrzeb. Na licznych forach określa się je z goła inaczej. Teoretycznie nikt cudzym materacem nie jest, a jednak ludzie się bulwersują, bo jak facet idzie „na dziwki”, to jest dziwkarzem, a jak kobieta jedzie „na Arabów”, to się chce nazywać wyzwolona. Każdy ma prawo sypiać, z kim chce, a wybór jakiego dokonuje, świadczy o nim samym, i tyle. - Można to nazwać tylko jednym słowem, nie ważne, czy robisz to w hotelu z Arabem czy w burdelu z Polakiem – napisała na forum Iza. Jej koleżanki od lat zasilają szeregi wygłodniałych Polek w krajach arabskich. – Wracają opalone, roześmiane, „szersze w kroku”, czasami prócz pamiątek przywożą coś wenerycznego. A Maria dodaje - Lubię seks, ale nie w kraju. Jeżdżę na wakacje dla tych przystojniaków. Pewnie jestem jedną z wielu. I co z tego? Przynajmniej nie jestem hipokrytką.
Seks to aż seks lub tylko seks – zależy od punktu widzenia. Nie generalizujmy, nie każda kobieta jedzie na tego rodzaju wakacje, nie każda uprawia seks w hotelu z Arabem.
__________________
Don't the sun look lonesome, oh lord lord lord, on the graveyard fence?
Don't my baby look lonesome when her head is bent?

Piszę.
szatanica1989 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-24, 11:04   #3278
KochajMniie
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 1 406
Dot.: Epoka Lodowcowa IV- Era zazdrośnic.

Cytat:
Napisane przez szatanica1989 Pokaż wiadomość
Już to rozpracowałam a da się zrobić tak żeby klawisze w ogóle dźwięku nie wydawały? Bo nawet w cichym tak mi wibrują :P



Dzięki może napiszę książkę, co?
Moja koleżanka ma ten telefon, tam z boku jest taki przycisk( w beznadziejnym miejscu bo w kieszeni to często się włączał jej) co jak się go naciśnie to dzwoni Ci 'głuchy telefon' ( nie wiem jak to nazwać) , dzwonił jej tak chyba z kilka razy dziennie, dwa dni pod rząd, myślała że sobie ktoś jaja robi i dzwoni do niej, chodziła taka wkurzona, jak odbierała to, to już klneła że co to mają być za żarty, żeby się odpierd*** - także uważaaj


Napisz! o nas! wspaniałych, mądrych, kochających zazdrośnicach najlepiej!

Edit: Przeczytałam! i jaki temat ciekawy
aż wakacje mi się zamarzyły
__________________

Edytowane przez KochajMniie
Czas edycji: 2010-01-24 o 11:14
KochajMniie jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-24, 11:14   #3279
Rebelious
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 4 588
Dot.: Epoka Lodowcowa IV- Era zazdrośnic.

uff. NADROBIŁAM

Cytat:
Napisane przez MadameButterfly6 Pokaż wiadomość
Widzisz, a tak mi wrzucalas, ze raz go kocham raz nienawidze. On taki po prostu jest i ja nie potrafie byc dla niego dobra, kiedy on sie tak zachowuje... Moze wreszcie teraz mnie zrozumiecie...

Ja sobie nie daje rady juz... Ja nie mam sily... My tez nie potrafimy ze soba rozmawiac. Nie porafie do niego dotrzec. On twierdzi, ze ja sie czepiam o wszystko, ze ja go nie rozumiem, ze to wszystko moja wina Ja naprawde chcialabym zeby bylo dobrze... Ale co ja mam robic?

Czasem zaluje, ze juz wtedy go nie zostawilam. Obiecal mi zmiane i co? Jest tylko gorzej...

EDIT: Rozmawialam z nim przez telefon, poplakalam sie, bo zaczal na mnie krzyczec. Powiedzialam, ze mi przykro, ze mnie za ostatnia akcje nawet nie przeprosil. A on do mnie zebym najpierw spojrzala na siebie jak ja sie zachowuje... Powiedzialam mu, ze ja go przeprosilam za to. A on na to, ze on tez mnie wiele razy przepraszal i nic sobie z tego nie robilam... Powiedzial tez, ze on nie bedzie robil zawsze wszystkiego tego czego ja chce...
A z tym, ze niby gdzies bylam na imprezie wtedy to zartowal sobie tylko... Tak, wmawial mi to chyba z 5 razy, a pozniej sie jeszcze mojej kolezanki pytal czy ze mna wtedy pila.... Jak mu o tym powiedzialam, to zaczal sie cieszyc sam z siebie jaki to smieszny jest...

Juz moge zaczac plakac?



z twoich opowieści wynika, że to ty robisz co on chce. ale ja tu węszę jakiś jego bunt, tylko nie wiem z czego on miałby wynikać.

wydaje mi się, że nie ma co tak jeździć po TŻcie Madame - że jest egoistą, że ma za dobrze.
po 1) każdemu zdarzają się momenty kiedy zachowuje się jak egoista, bo każdy ma w sobie trochę egoisty
po 2) może miał zły dzień, czy coś takiego. nie chcę go jakoś bardzo bronić, bo we wszystkich przytoczonych sytuacjach zachował się nie w porządku (zakupy, tekst "zamknij się" albo te żarty z koleżanką przez telefon i jeszcze wmawianie Madame, że to ona jest ta zła i balowała całą noc). ale może nie trzeba go spisywać na straty.

---------- Dopisano o 11:10 ---------- Poprzedni post napisano o 11:10 ----------

Cytat:
Napisane przez MadameButterfly6 Pokaż wiadomość
No widzisz tylko to Ty zamierzasz rzucic swojego TZ, a moj rzucil mnie. I to za co? Kurde naprawde jakbym jakims potworem byla... Chociaz... moze i jestem.... Szkoda, ze on nie darzy mnie takim uczuciem jak ja jego. Powinnam go nienawidzic, a go kocham.
nie patrz na to w ten sposób.
na pewno nie przestał cię kochać, po prostu chce żeby jego było na wierzchu, nic więcej.
nie odzywaj się póki co. o przelewie też bym na razie nie pisała, nie szukaj pretekstu. jeszcze zdążysz z niego wyciągnąć kasę zobaczymy jak on zareaguje na twoją obojętność.
ktoś kiedyś napisał, że panem jest ten, kto ma całą sytuację głębiej w dupie.

---------- Dopisano o 11:11 ---------- Poprzedni post napisano o 11:10 ----------

Cytat:
Napisane przez oh Mandy Pokaż wiadomość
wazne że TŻ Ci robi takie niespodzianki miłe i Ci w czynach pokazuje jak bardzo Cie Kocha

Spakowałam rzeczy swojego TŻta..
Najpierw miał tego focha dziś, oczywiście znów mnie kompletnie olewał, mimo ze obiecywał w czwartek że to zmieni.. Napisałam mu to... Jego odpowiedź " ****a jak zwykle moja wina wszystko , mam juz tego wszystkiego dosyc rozumiesz? mam dosc. Znajdz sobie lepszego a nie tylko wiecznie narzekasz " .
Po tym smsie, chcialam do niego zadzwonic, nie odbierał wcale. Napisalam czemu nigdy nie odbiera moich telefonów.
Odpisał "Bo nie mam zamiaru ani ochoty teraz rozmawiac, nie dzwon bo nie odbiore".
Ja na to,ze przez takie coś mysle ze nie jest wcale w domu,
a on "Niech Ci bedzie ze gdzies jestem. Nie mam ochoty z Toba rozmawiac w ogole po prostu. I powiem otwarcie ze bede myslał dzis nad sensem tego zwiazku i rozstaniem",
Ja na to " to w takim razie zapraszam Cie do siebie, razem pomyslimy " ,
on: "nie musze myslec razem z Toba, sam dam sobie rade",
ja: "wiec ogolnie tez dasz sobie rade" ,
on: "pisz tak dalej to na pewno szybko podejme decyzje"
po raz kolejny stawiam hipotezę, że twój TŻ nie dojrzał do związku.
wystarczy popatrzeć na jego smsy.

---------- Dopisano o 11:12 ---------- Poprzedni post napisano o 11:11 ----------

Cytat:
Napisane przez szatanica1989 Pokaż wiadomość
Właśnie dostałam wiadomość, że zapraszają mnie na casting 27 stycznia o 18.30. Mam zabrać szpilki i ubranie podkreślające figurę. Chyba naprawdę nie jestem na to gotowa
jesteśmy z tobą!
pokaż im jak powinna wyglądać i ZACHOWYWAĆ SIĘ miss

---------- Dopisano o 11:12 ---------- Poprzedni post napisano o 11:12 ----------

Cytat:
Napisane przez cholernarejestracja Pokaż wiadomość
Nie czytałam całej, i nie wiem, czy jest na e-booku. To raczej nowa książka, więc wątpię. Ale kosztuje raptem 20zł, przejrzyj ją w księgarni, i jeżeli Ci się spodoba - kup.

Wyciągnęłam takie wnioski, że jestem straszna i okropna, ale że dobrze mi z tym. Nie kupiłam książki, bo gdyby ją dorwał mój facet i się dowiedział jak sobie ze mną "radzić", to zostawiłabym go natychmiastowo Ale tak serio - bardzo dobrze opisują charakter takiej osoby (trzeba znaleźć odpowiedni "typ"), i jakie błędy się najczęściej popełnia (np. we mnie nie powinno się wzbudzać zazdrości, bo to odnosi zupełnie przeciwny skutek - zależy mi mniej, a nie bardziej), itp.
to by się zgadzało z TŻtem Madame

---------- Dopisano o 11:13 ---------- Poprzedni post napisano o 11:12 ----------

Cytat:
Napisane przez nereide Pokaż wiadomość
Wiesz, jesteś na chwilę obecną w bardzo podobnej sytuacji, w jakiej ja byłam jeszcze niedawno. Również 5 lat związku, wiele wzlotów i upadków, i zaczęło się dziać podobnie jak u Ciebie. ex nie zwracał uwagi na MOJE uczucia, bo liczyły się tylko jego. również potrafił się do mnie chamsko odezwać, a 'zamknij sie' to była chyba jedna z przyjemniejszych form komunikacji werbalnej z tym osobnikiem wydaje mi się, że u Was nastapił po prostu przesyt, za duzo mieliście siebie na co dzień, z tego, co kojarze widujecie sie kazdego dnia, wiec nawet jesli jest jakas sprzeczka nie macie mozliwosci ochłonąc i spojrzeć z innej perspektywy. No, sama pomyśl. Jest kłotnia, awantura, obwiniacie się wzajemnie, rozstajecie w niezgodzie, na drugi dzień znowu się widzicie i machina się nakręca. nadal jest żal i złośc do drugiej osoby, z tym, ze jeszcze wieksza, bo od wczoraj emocje nie opadły. i oboje sie wciąż nakręcacie.

nie jestem zwolenniczką 'odpoczywania od siebie' w związku, ale myśle, ze powinniscie poluzowac więzi, odetchnąc od siebie, sprawdzic, czy zatesknicie. a nie ze on i tak wydzwania do Ciebie kilka razy dziennie, czym tylko bardziej się denerwuje.

ja mojego exa zostawiłam bo nie dbał o moje uczucia, nie docieralo do niego, ze boli mnie cos, co wg niego jest błahostką. to jest chyba najtrudniejsze w byciu razem, zwykła ludzka empatia.
dokładnie.
zamiast patrzenia pod kątem "ja ja ja", trzeba czasem spojrzeć z perspektywy "on/ona" albo "my"

co do twojej sytuacji - jesteście razem pół roku i już zdążyłaś wystraszyć chłopaka tą awanturą. jak najszybciej postaraj się wyjaśnić mu co ci nie pasowało. nie ma co się łudzić że sam będzie się wszystkiego domyślał..
miał już wcześniej jakąś dziewczynę czy jesteś jego pierwszą?

mnie też denerwują takie świergoczące koleżanki TŻta, ale trzeba to jakoś przeboleć. nie uwiążesz go.

w ogóle to witam serdecznie w wątku

---------- Dopisano o 11:14 ---------- Poprzedni post napisano o 11:13 ----------

Cytat:
Napisane przez nereide Pokaż wiadomość
ale nie chodzi o to, żeby całkowicie urwać kontakt, tylko zeby np ograniczyc do do jedneg0o telefonu dziennie, powiedzmy wieczorem, krotka rozmowa na spokojnie, jak minal dzien, jakie plany na jutro itd. jesli czujesz, ze masz zły dzien, mozesz wybuchnac i awantura gotowa, napisz do Niego cos w stylu, ze masz kiepski humor i nie chcesz go nim zarazic no bo po co masz z nim rozmawiac/spotykac sie, jesli nie masz na to ochoty, wiec suma sumarum to spotkanie nie bedzie dla Ciebie zadna przyjemnościa, a tylko zaostrzy sytuacje...

ja podobnie jak Ty myslalam, ze ex mnie nie kocha. nasze rozmowy na temat tego, ze jego postepowanie mnie rani przynosily tylko krotkotrwaly skutek. i zataczało sie błedne koło. moja frustracja rosła, bo wysuwalam wnioski, ze skoro on nie ma na uwadze moich uczuc, to znaczy ze nie mnie kocha. teraz mysle, ze byl po prostru zmeczony mna i moimi 'pretensjami'. chyba jak juz widzial moje łzy i slyszal kolejne 'kochanie, bo mnie ranisz swoim zachowaniem', automatycznie sie wylaczal, odwracal kota ogonem bo nie umial sprostac moim oczekiwaniom. ja odeszlam, ale zlozylo sie na to wiele innych spraw. zaczelismy byc razem jako dzieciaki, bylismy ze soba w okresie, kiedy czlowiek najbardziej sie rozwija, ksztaltuje sie jego osobowosc, przychodzi ciekawosc swiata. rozminelismy sie zwyczajnie, juz nie bylo nam po drodze. zjadla nas rutyna i jego egoizm. chociaz wiem, ze na swoj sposob mnie kochal, i kocha nadal... ale nie mozna dawac drugiej szansy po raz dzisiaty, dwudziesty...
jakie to było postępowanie?

u mnie kiedyś też było podobnie.. aż w końcu to ja się wzięłam za siebie, bo we mnie leżał problem, nie w nim.
co nie zmienia faktu, że facet nie jest idealny i jak mu się należy to zwracam mu uwagę.
ale już nie w taki sposób jak dawniej.
Rebelious jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-24, 11:14   #3280
yellowsunshine
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 1 255
Dot.: Epoka Lodowcowa IV- Era zazdrośnic.

Cytat:
Napisane przez nereide Pokaż wiadomość
Dzięki Kobietki za tak szybką reakcję, już się poprawiam, baciki zadziałały doskonale zdaję sobię sprawę, że szczera rozmowa to podstawa, ale ja się zwyczajnie boję, że On wysmieje moje obawy i mnie uzna za jakąś wariatkę! bo tak to niestety wygląda z boku
nie ma za co tylko zapamiętaj to co napisałyśmy
i oczywiście witaj na wątku
Cytat:
Napisane przez nafiyqa Pokaż wiadomość
Tylko sie cieszyc, ze jest tak swietnie

Nie podpisze sie pod pogrubionym. Moj TZ, gdy placze, jest kompletnie nieczuly. Wie, ze (po czesci) robie to, zeby wywolac w nim poczucie winy i juz sie na to uodpornil. Mowi mi tylko, ze on zna te moje numery i nie da sie na nie nabrac A ja czesto tak mam, ze nie robie tego specjalnie - po prostu nie jestem w stanie wydusic z siebie slowa, bo wiem, ze jak to zrobie, to lzy same polece. Taka "grucha" w gardle


Przypominasz mi strasznie mnie sprzed paru lat. Ponad rok temu (sylwester) zakonczylam swoja znajomosc z pewnym toksycznym panem, z ktorym bylam 4.5 roku. Myslalam, ze to wlasnie TEN. To on byl moim pierwszym we wszystkim. Myslalam, ze to sie niegdy nie skonczy. A jednak. Zaczelo sie podobnie jak u Ciebie - od obojetnosci. A pozniej sama nie moglam sie nadziwic jak czlowiek moze tak traktowac czlowieka po tylu latach razem.
Bylo wiele przeryczanych nocy, wiele dni, podczas ktorych nie mialam sil wyjsc z domu. Kazda para na ulicy wywolywala moj placz, nie moglam ogladac komedii romantycznych, nie chcialam widziec NIKOGO, kto jest szczesliwy.
A jednak nauczylam sie zyc bez niego - dzis mam swojego TZta i dziekuje bylemu za to, ze dzieki niemu moglam poznac obecnego


Wydaje mi sie, ze ta obojetnosc swiadczy tylko o tym, ze TO cos nie dzieje sie od dzisiaj, tylko trwa juz jakis czas...

Uciekam sie szykowac i do TZta, milego dnia
co do pogrubionego tylko pogratulowac
Milego dnia

Cytat:
Napisane przez cholernarejestracja Pokaż wiadomość
Dziewczyny, skończcie się pytać czy możecie o czymś opowiedzieć, pochwalić, cośtam. Wiem, że fajnie jak się ktoś interesuje, i jest zaciekawiony, i ciągnie za język, ale na dłuższą metę to to jest irytujące, i zaraz każda będzie najpierw pisać "a chcecie, żebym wam coś powiedziała?" zamiast zwyczajnie napisać o co chodzi

Taki mój mały apel Bo przecież wiadomo, że chcemy się dowiedzieć ocoloto
no racja, racja
Cytat:
Napisane przez E.J. Pokaż wiadomość
Ech, no bo miałam strasznie fajny dzień i chciałam się pochwalic Najpierw dostałam różę na przywitanie od przyjaciela, i to taką jak lubię - herbacianą, potem na basenie mnie 2 razy skomlementował jak ślicznie wyglądam (a ja mu w międzyczasie potrafiłam zażartowac jak mi fajnie syfki na czole wychodzą od sauny ) a potem, jak już każde było w swoim domu to napisał mi, że zaczyna się we mnie coraz bardziej podkochiwać... i nie byłam mu dłużna...z nim jest wszystko i inne i takie samo zarazem...poza tym po raz pierwszy potrafie z kimś tak przegadac bo gadaliśmy na pływalni i w saunie..
domyślałam się, że tak to się zacznie toczyć


Cytat:
Napisane przez Cocaine essence Pokaż wiadomość
Wydaje mi się , że po 5 latach związku wyjście z domu może i odstresuje , ale na krótko. Czasami trzeba dać sobie chwile na załamanie, wypłakanie, czasami potrzeba zwyczajnie zgasić światło i płakać do ścian. Nie tygodniami i miesiącami, ale czas na dziki szał przyjdzie później.
Po co na siłe mówić sobie jaka to ja jestem silna i jak to mu ch*j w oko i jaki to on debil i jak go nie potrzebuje skoro w środku wiem, że wychodze bo odejście tego debila mnie zabolało i nie chce o tym myśleć.
CAŁKOWICIE się zgadzam.

Cytat:
Napisane przez Cocaine essence Pokaż wiadomość
,,Jeżeli coś kochasz, puść to wolno .
Jeżeli wróci -jest twoje .
Jeżeli nie -nigdy twoje nie było"
dokładnie.

Cytat:
Napisane przez gwiazdeczka172 Pokaż wiadomość
mi też mi też!
Ja mam corbiego(jak to się odmienia?) ze tak się pochwale

Cytat:
Napisane przez jagaaaaa Pokaż wiadomość
no to wybuchanie tez nie jest dobre, ale jak tak będzie cały czas mówić ze coś ja gryzie to jej TZ prędzej czy później ucieknie.

---------- Dopisano o 15:30 ---------- Poprzedni post napisano o 15:28 ----------



i pamiętaj, TYLKO z nim rozmawiaj na jakiś taki temat jak naprawde będzie prawdziwy powód do zazdrości
chodziło mi o to, żeby pogadała z nim o tym co czuje i o tym, że musi nauczyć się ufać, jak już później napisała Szatanica, wiekszość dziewczyn nie rozmawia z TŻtami, a im czasami wystarczy powiedziec o co chodzi, przecież nie mogą się domyślać. Jakby mój TŻ zaczął na mnie krzyczeć nagle, wcześniej by nic nie mówił to przeciez > szok < Takze nie mówie, żeby mu mówiła żeby jest zazdrosna co 5 minut tylko żeby z nim pogadała "od serca". ale myśle, że sens mojej wypowiedzi już został zrozumiany
a u Ciebie nadal ok? kiedy ta studniówka?
yellowsunshine jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-24, 11:16   #3281
Rebelious
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 4 588
Dot.: Epoka Lodowcowa IV- Era zazdrośnic.

Cytat:
Napisane przez szatanica1989 Pokaż wiadomość
Heh, byłam i jestem w jednym związku, ale znam sporo facetów, wychowywałam się z dwoma, zdążyłam zorientować się, jaka jest ich filozofia, czego oczekują od kobiet, itd., itd. Szkoda, że w moim związku mimo wszystko popełniam błędy

Kobieta w przypadku kłótni zawsze popełnia te same błędy, bez względu na to, co chce osiągnąć zawsze używa tych samych środków:

a) krzyku
b) płaczu
c) szantażu
d) wszystkich trzech

Przy czym płacz jest skuteczny, w przeciwieństwie do krzyku i szantażu. Jeżeli krzyczymy na Tżta, on robi to samo, próbując się przebić i bronić. Im więcej agresji wysyłamy, tym więcej jej otrzymujemy. Szantaż z kolei jest dla faceta sygnałem, że trzeba uciekać - dzisiaj chce, żeby nie chodził na piwo z kumplami, za chwilę zagrozi, że zerwie jak obejrzy mecz zamiast jej ulubionego serialu. Facet nie da się szantażować, bo to dla niego utrata męskości, szantaż to mentalna kastracja.
Płacz jest skuteczny, ale nie w nadmiarze oczywiście. Jak kobieta płacze facet czuje się podle, to wstyd i hańba, żeby jego kobieta cierpiała na jego oczach. Największy twardziel mięknie na widok damskich łez
zgadza się, ale tak jak mówisz - co za dużo to niezdrowo.
na mojego to działa właśnie tak jak opisałaś - czuje się lekko zdezorientowany, jest mu wstyd, po czym zaczyna przytulać i mówić, żebym przestała, bo on nie zniesie tego, że przez niego płaczę.

---------- Dopisano o 11:15 ---------- Poprzedni post napisano o 11:14 ----------

Cytat:
Napisane przez szatanica1989 Pokaż wiadomość
Dokładnie

Pierwszy etap to etap buntu - budzi się w nim dominator, samiec Alfa: Nie ta to następna, nie będę się prosił, niech wie, kto tu rządzi! Pewnie teraz płacze i za chwilę zasypie mnie SMSami z przeprosinami. A ja co wtedy? Ja będę nieugięty. Dokładnie tak, jak pisali w Men's Health. I Muratorze.

Etap drugi: Facet powoli mięknie. Jeszcze nie zdaje sobie z tego sprawy, ale zaczyna się niepokoić i zastanawiać, co jeśli "koniec" tym razem oznacza naprawdę koniec: Założę się, że chodzi z telefonem w ręku i myśli, co napisać. Pewnie sądzi, że odezwę się pierwszy, ale za godzinę, najdalej dwie napisze, albo przyleci z podkulonym ogonem. Już 20.00? No jasne, ogląda telewizję. Napisze, jak tylko skończy się M jak Miłość.

Etap trzeci: Facet panikuje. Widzi, że jego kobieta się nie odzywa, widocznie się nie przejęła. Co powie kumplom? Że go zostawiła? Przecież to znacznie gorsze niż przyznanie się do winy i przeprosiny: Kurde, a może ona mówiła serio? Może przesadziłem? A co jak właśnie świetnie się bawi, beze mnie? Przecież by się odezwała, znam ją. Kurde, kupię kwiaty. Tak, kwiaty, kupię i pójdę do niej. Idiota, mogłem od razu iść. Zrobię minę Rysia z Klanu i będzie dobrze. Ona mnie kocha, no jasne. Tylko muszę przeprosić, a potem będzie super.

ot, cała filozofia - milczenie jest złotem, moje drogie!
umarłam
ale racja, milczenie jest złotem.
normalnie dostaję średnio jednego smsa na 3-4h. a jak się nie odzywałam ostatnio przez 6h, dostałam ich chyba z 5 czy 6, w tym na końcu "kochanie proszę cię, odezwij się" (to był chyba już ten wspomniany trzeci etap)

---------- Dopisano o 11:15 ---------- Poprzedni post napisano o 11:15 ----------

Cytat:
Napisane przez szatanica1989 Pokaż wiadomość
Jak przyjdzie zapytaj, czy ma jakieś drobne.
Jak powie, że tak, to mu powiedz: "Wspaniale, więc kup sobie bilet na autobus i wyjazd stąd". Ja bym tak zrobiła. Ale ja to ja, wiadomo, agresja i zuo


---------- Dopisano o 11:16 ---------- Poprzedni post napisano o 11:15 ----------

Cytat:
Napisane przez szatanica1989 Pokaż wiadomość
Po trzecie, nie rozmawiacie. Zastanawiam się, ile związków układałoby się jak w bajce gdybyście zamiast pisać tutaj i wylewać żale rozmawiały bezpośrednio z samymi zainteresowanymi. Obrażenie się i trzaśnięcie drzwiami to nie jest najlepsza metoda komunikacji, czasami lepiej posadzić faceta naprzeciwko siebie i powiedzieć "Słuchaj, koleś, mamy problem...". Bez agresji, dla odmiany.

Uważam też, że za dużo myślicie. Wasze matematyczne umysły z łatwością dokonują analizy każdego ruchu i słowa Tżta. Jak facet mówi, że nie chce mu się gadać, to trzeba mu dać spokój a nie zadręczać pretensjami i zarzucać, że nie interesuje go dobro związku.

No, Amen

PS. Nie żebym była ekspertem, ale takie luźne myśli mi się nasunęły
podpisuję się najmocniej pod punktem 3 i 4
brak rozmowy + analityczny kobiecy umysł i problem gotowy.
trzeba z tym walczyć, bo inaczej to marne szanse na zbudowanie porządnego związku opartego na zaufaniu, wzajemnym zrozumieniu, wsparciu. takiego na długie lata, nie na 5 lat.

wiecie co? ten postęp cywilizacji i to wszystko spowodowało taki rozpad więzi między ludźmi, że aż przestaję wierzyć w prawdziwą miłość. niechętne zawieranie małżeństw, zdrada, rozwody. tylko kasa, kariera, seks, dobra zabawa.
i kilka dni temu zobaczyłam parę starszych ludzi (myślę że koło 60-65 lat), którzy szli pewnym krokiem (tak tak) przez przejście, uśmiechnięci od ucha do ucha, trzymając się za ręce, jakby mieli naście lat. aż mi się łezka w oku zakręciła

nie żebym była jakimś moherem, ale myślę, że nie tak powinno to wszystko wyglądać.
aż się boje co będzie dalej. już chyba na porządku dziennym będzie zdradzanie swojego partnera, bo "wszyscy tak robią" i w telewizji mówią, że tak trzeba.

---------- Dopisano o 11:16 ---------- Poprzedni post napisano o 11:16 ----------

Cytat:
Napisane przez KroplaDeszczu Pokaż wiadomość
Mój też często po kłótniach pisze jak gdyby nigdy nic, a mnie to denerwuje. Jeszcze próbije się podlizać ;>
ja myślę, że to bardzo miłe.
kiedyś za wszelką cenę brnęłam w kłótnie do momentu gdy mu wszystko wygarnęłam.
teraz najpierw wolę się pogodzić, poczekać aż emocje opadną i dopiero przeprowadzać poważne rozmowy


generalnie jest cudownie, chociaż cały czas się zastanawiam "co by było gdyby chciał zacząć chodzić na imprezy, czy mogłabym zasnąć, czy nie myślałabym o tym cały czas?".

wczoraj leciutkie fochy poszły o.. gumki nie będę sytuacji opisywać, bo spór zanim się rozwinął, został zażegnany. po prostu JAK NIE MY

zjedliśmy obiad, przywieźliśmy moich rodziców z imprezy i piliśmy za powodzenie sesji mojej i TŻta został na noc i własnie przed chwilą poszedł do domu.

w ogóle to wczoraj akcja była, bo zaczął się wypytywać o współlokatorkę mojej koleżanki ze studiów.poznał ją jak był ze mną na egzaminie. ja widzę kiedy mu się jakaś laska podoba, trochę mnie poirytowało, że się tak pytał kto to jest, ale tylko zażartowałam że wpadła mu w oko, a ten oczywiście zaczął się śmiać i wszystkiego wypierać
dzisiaj z rana już ktoś się dobijał do niego na telefon.
ale jakoś się tym nie przejmuję i nie wyobrażam sobie, że to jakaś psiapsiółka czy coś jest dobrze, oby jak najdłużej.

tymczasem skończyło się rumakowanie, trzeba się brać za naukę, bo przede mną kolejny egzamin
mam nadzieję, że utrzymam taki kurs, bo podoba mi się gdy jestem tak bardzo zajęta i nie interesuje mnie specjalnie co w tym czasie robi TŻ. a przede wszystkim schizów jest dużo mniej

justynkavip, gratuluję pozytywnych przemian i życze powodzenia

Edytowane przez Rebelious
Czas edycji: 2010-01-24 o 11:20
Rebelious jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-24, 11:17   #3282
Cocaine essence
Zakorzenienie
 
Avatar Cocaine essence
 
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 3 465
Dot.: Epoka Lodowcowa IV- Era zazdrośnic.

Cytat:
Napisane przez Rebelious Pokaż wiadomość
ktoś kiedyś napisał, że panem jest ten, kto ma całą sytuację głębiej w dupie.

---------- Dopisano o 11:11 ---------- Poprzedni post napisano o 11:10 ----------
Pamietam jak Wam pisałam ten tekst jak się któregoś razu z TŻtem pokłóciłam ostro Wtedy był czas na zołzowanie
__________________
Zwykła noc spędzona w Twoim mózgu.
Obce ciała, psychicznie nadzy razem w łóżku.

Cocaine essence jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-24, 11:17   #3283
yellowsunshine
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 1 255
Dot.: Epoka Lodowcowa IV- Era zazdrośnic.

Szatanico jak bede miala tylko wiecej czasu to też czytnę bo teraz zaraz wychodzę

kochajmnie a jak było ?
yellowsunshine jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-24, 11:22   #3284
garfieldek
Zakorzenienie
 
Avatar garfieldek
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: puszka po Pepsi ;>
Wiadomości: 21 351
Dot.: Epoka Lodowcowa IV- Era zazdrośnic.

hejka

No i nie obyło sie wczoraj bez klotni
__________________
PM2014


Wymianka
garfieldek jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-24, 11:27   #3285
Rebelious
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 4 588
Dot.: Epoka Lodowcowa IV- Era zazdrośnic.

Cytat:
Napisane przez Cocaine essence Pokaż wiadomość
Pamietam jak Wam pisałam ten tekst jak się któregoś razu z TŻtem pokłóciłam ostro Wtedy był czas na zołzowanie
a no tak
nie powiem, żeby to miało zawsze zastosowanie, ale w tym momencie to dobra rada dla Madame, tak myślę

---------- Dopisano o 11:27 ---------- Poprzedni post napisano o 11:26 ----------

Cytat:
Napisane przez garfieldek Pokaż wiadomość
hejka

No i nie obyło sie wczoraj bez klotni
o co poszło?
Rebelious jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-24, 11:30   #3286
nereide
Raczkowanie
 
Avatar nereide
 
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: gda
Wiadomości: 43
Dot.: Epoka Lodowcowa IV- Era zazdrośnic.

Cytat:
Napisane przez Rebelious Pokaż wiadomość

dokładnie.
zamiast patrzenia pod kątem "ja ja ja", trzeba czasem spojrzeć z perspektywy "on/ona" albo "my"

co do twojej sytuacji - jesteście razem pół roku i już zdążyłaś wystraszyć chłopaka tą awanturą. jak najszybciej postaraj się wyjaśnić mu co ci nie pasowało. nie ma co się łudzić że sam będzie się wszystkiego domyślał..
miał już wcześniej jakąś dziewczynę czy jesteś jego pierwszą?

mnie też denerwują takie świergoczące koleżanki TŻta, ale trzeba to jakoś przeboleć. nie uwiążesz go.

w ogóle to witam serdecznie w wątku

---------- Dopisano o 11:14 ---------- Poprzedni post napisano o 11:13 ----------



jakie to było postępowanie?

u mnie kiedyś też było podobnie.. aż w końcu to ja się wzięłam za siebie, bo we mnie leżał problem, nie w nim.
co nie zmienia faktu, że facet nie jest idealny i jak mu się należy to zwracam mu uwagę.
ale już nie w taki sposób jak dawniej.

Reb, wiem, że sie wystraszyl i nie chcę go uwiązywać, naprawdę. tylko ja się nie chcę Nim dzielić. mogę się dzielić jedzeniem, pieniędzmi, NAWET ciuchami ale TŻem na pewno nie bede a juz na pewno nie z jakimis kretynkami
napisałam Mu smsa, czy już ma ochotę się ze mną zobaczyć. Nie odpisuje narazie

co do pogrubionego:
tu nie chodziło o nieodzywanie się, rzadki kontakt itd. k0ontakt był i to aż nazbyt intensywny, koniec końców czułam się jak ptaszek w klatce, bo na imprezy to chodzić sama nie mogłam (a on nie lubił wiec nie chodzilismy), moje kolezanki wszystkie niedobre i glupie, a na dodatek wole sie z nimi spotykuac zamiast z nim. no ale najwiekszym problemem byly jego chamskie odzywki do mnie, niekiedy wyzwiska, pare razy mnie popchnął
no, i alkohol. i bynajmniej nie mam na myśli okazjonalnego picia... tylko chlanie do nieprzytomności, pijackie burdy i inne 'wesołe' skutki uboczne wodki.
jednak on na kazda moja probe rozmowy i ratowania tego zwiazku twierdzil, ze PRZESADZAM (to chyba jakies ulubione slowo-klucz wiekszosci mezczyzn) i jestem psychiczna, wiec won do psychologa.

na pewno prblem leżał tez we mnie, nie twierdze, ze bylam bez winy. jednak z nas dwojga to on bardziej dzialal na niekorzysc naszego zwiazku.
__________________
'Pozwólcie mi być szaloną, szaloną szaleństwem absyntu'
nereide jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-24, 11:38   #3287
KochajMniie
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 1 406
Dot.: Epoka Lodowcowa IV- Era zazdrośnic.

Cytat:
Napisane przez Rebelious Pokaż wiadomość


umarłam
ale racja, milczenie jest złotem.
normalnie dostaję średnio jednego smsa na 3-4h. a jak się nie odzywałam ostatnio przez 6h, dostałam ich chyba z 5 czy 6, w tym na końcu "kochanie proszę cię, odezwij się" (to był chyba już ten wspomniany trzeci etap)

zjedliśmy obiad, przywieźliśmy moich rodziców z imprezy i piliśmy za powodzenie sesji mojej i TŻta został na noc i własnie przed chwilą poszedł do domu.

w ogóle to wczoraj akcja była, bo zaczął się wypytywać o współlokatorkę mojej koleżanki ze studiów.poznał ją jak był ze mną na egzaminie. ja widzę kiedy mu się jakaś laska podoba, trochę mnie poirytowało, że się tak pytał kto to jest, ale tylko zażartowałam że wpadła mu w oko, a ten oczywiście zaczął się śmiać i wszystkiego wypierać
dzisiaj z rana już ktoś się dobijał do niego na telefon.
ale jakoś się tym nie przejmuję i nie wyobrażam sobie, że to jakaś psiapsiółka czy coś jest dobrze, oby jak najdłużej.

tymczasem skończyło się rumakowanie, trzeba się brać za naukę, bo przede mną kolejny egzamin
mam nadzieję, że utrzymam taki kurs, bo podoba mi się gdy jestem tak bardzo zajęta i nie interesuje mnie specjalnie co w tym czasie robi TŻ. a przede wszystkim schizów jest dużo mniej

justynkavip, gratuluję pozytywnych przemian i życze powodzenia
Brawo! jak ani to pytanie o inna, telefon nie spowodowały zazdrości to naprawdę gratuluje to dużoo, chciałabym tak

Cytat:
Napisane przez yellowsunshine Pokaż wiadomość
Szatanico jak bede miala tylko wiecej czasu to też czytnę bo teraz zaraz wychodzę

kochajmnie a jak było ?
Miło że pytasz
Na początku o mało co bysmy się nie pokłócili, już chciałam wracać do domu obrażona ale sytuacja się uspokoiła i spędziliśmy razem całą noc legalnie cudownie było zasnąc przy nim

---------- Dopisano o 11:38 ---------- Poprzedni post napisano o 11:36 ----------

Cytat:
Napisane przez garfieldek Pokaż wiadomość
hejka

No i nie obyło sie wczoraj bez klotni
a o co ?
__________________
KochajMniie jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-24, 11:44   #3288
Koszkaa
Zadomowienie
 
Avatar Koszkaa
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 1 485
Dot.: Epoka Lodowcowa IV- Era zazdrośnic.

Ale napisałyście
Zaraz Was będę nadrabiać, ale najpierw musze się poskarżyć

Puściły mi nerwy wczoraj i pokłóciłam się z TŻtem.
Byłam wczoraj u babci na obiedzie, przed wyjściem zadzwoniłam do niego, żeby się umówić na konkretną godzine później- nie odebrał. Myślałam, że jak zobaczy to oddzwoni.
Byłam u babci, jest godz. 17.30 telefon milczy
No to zadzwoniłam do niego.
Powiedział, że czekał na mnie na gg
No nie ważne. Okazało się, że się nie spotkamy, bo się biedaczek musi uczyć- super Nic nie powiedziałam, powiedziałam, że trudno i tyle. Nie zrobiłam afery, nie miałam pretensji.
Poszłam sobie do kuzynki i wypiłyśmy sobie winko.
A ten oczywiście cały wieczór nie odezwał się ani słowem
Nie no przepraszam napisał znowu wiadomość na gg po prostu super.
Wróciłam do domu ok północy. Zadzwoniłam do niego. Fakt, byłam troszkę podpita po tym winku, emocje mi puściły. Tzn przez telefon rozmawiałam z nim normalnie, ale potem przez gg gadaliśmy, żeby nie naciągać. Tzn powiedzmy że gadaliśmy, bo wysłał mi jedynie linka do jakiejś stronki, gdzie można sobie seriale oglądać.
Coś tam się go zapytałam. Cisza. Z 20 min nic nie odpisywał. Wkurzyłam się i znowu do niego zadzwoniłam. I się pytam czemu ze mną nie rozmawia itd. To on, że sobie serial włączył, bo odpoczywa psychicznie od nauki Ok, ale ze mną nie może pogadać, bo po co nie? Nie no bo ja go pewnie męczę psychicznie
Zapytał się o co mi chodzi, powiedziałam, że o nic i się rozłączyłam.
Napisał na gg, że oczywiście niepotrzebnie się ciśnieniuje No jak tu się nie wkurzyć przepraszam bardzo. Jak nie ma czasu to niech się uczy cały czas, a nie ogląda seriale, chodzi na treningi. A ze mną nie ma czasu ani się spotkać, ani nawet pogadać, nie mówiąc już o zainteresowaniu się mną!!
Napisałam mu, że nie będę akceptować tego, że on się ode mnie izoluje, bo ma naukę i egzaminy. I że dobrze wie, że mam racje, bo w czasie każdej sesji jest tak samo i musimy się kłócić, bo on się do mnie nie odzywa. I przez ten znikomy kontakt zaczynam się od niego odzwyczajać. Odpisał ,,dobrze dobrze"
Powiedziałam, że ja zamiast być jego wsparciem w trudnych momentach to muszę wkurzać i siebie i jego.
ON: ,,każdy reaguje inaczej"
No to napisałam, że on zawsze reaguje na stres olewaniem mnie i żeby odezwał się do mnie jak już będzie po wszystkim, że życzę mu powodzenia i zakończyłam to tak: ,,skoro nie moge byc dla ciebie wsparciem, a jestem tylko ciezarem to nie bede ci psuc nerwow". I tyle. On już nic nie odpisał, nic się nie odezwał do tej pory.
Tym samym wywołał wojnę i nie zamierzam się teraz do niego odzywać w żaden sposób i na jego kontakt reagować również nie będę. Narazie postanowiłam, że do środy. Mam nadzieję, że mi się uda. Przegina, po prostu przegina, zawsze musi być to samo w czasie tej cholernej sesji Bo on ma stres i musi się zamknąć w czterech ścianach i mieć mnie w dupie. To teraz ja jego również mam w dupie. Mam nadzieję, że uda mi się przynajmniej do środy wytrwać. Chociaż nie sądzę, żeby było to super trudne, bo on pewnie natrętnie wydzwaniać do mnie nie będzie.
Yhhh ale jestem wściekła.
Nie jest mi smutno, no może trochę, ale jestem wściekła. Ja wiem, że to jest jego reakcja na stres, bo zawsze jest to samo. Ale też się musi zastanowić nad tym, że tak nie można. Że druga osoba może być wsparciem, a ja czuję się jakbym była jego wrogiem.
Lepiej żeby zmienił swój stosunek do sytuacji.
JEJU ale jestem ZŁA
__________________
,,Egoizmem jest wymaganie od innych, by żyli życiem, które akurat tobie wydaje się najwłaściwsze.
Żyć swoim życiem nie jest egoizmem"- Anthony de Mello
Koszkaa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-24, 11:46   #3289
Rebelious
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 4 588
Dot.: Epoka Lodowcowa IV- Era zazdrośnic.

Cytat:
Napisane przez KochajMniie Pokaż wiadomość
Brawo! jak ani to pytanie o inna, telefon nie spowodowały zazdrości to naprawdę gratuluje to dużoo, chciałabym tak
tzn. wiesz, to nie jest tak, że mnie to w ogóle nie rusza, tylko staram się nie dorabiać własnych historii, nie analizować.
dziś rano postanowiłam po prostu - nie będę go pytała kto się do niego dobija, niech pisze kto chce, pewnie to i tak kolega więc nie ma co się niepotrzebnie denerwować.
po czym zapomniałam o całym zajściu
Rebelious jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-24, 11:48   #3290
garfieldek
Zakorzenienie
 
Avatar garfieldek
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: puszka po Pepsi ;>
Wiadomości: 21 351
Dot.: Epoka Lodowcowa IV- Era zazdrośnic.

No jak zwykle o duperele, ale pol wieczora do siebie sie nie odzywalismy, i na dysk tez nie pojechalismy
__________________
PM2014


Wymianka
garfieldek jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-24, 11:52   #3291
MadameButterfly6
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Rawa Mazowiecka/Łódź
Wiadomości: 2 962
Dot.: Epoka Lodowcowa IV- Era zazdrośnic.

Ehhh moj TZ mi napisal smsa, ze sobie wszystko przemyslal, ze jestem dla niego nie fair (tak, ja jestem nie fair), ze mam wiecznie do niego jakies pretensje, kiedy on cos odwinie to lubie to przejaskrawiac i opowiadac znajomym (nie mam znajomych, mam 2 kolezanki...) robiac z niego jakies szubrawce ( ). Wystarczy, ze zrobi cos nie po mojej mysli i wstepuje we mnie nieokielznane zlo, robie wszystko , zeby postawic na swoim i ma tego dosc.

Ehh, nie wytrzymalam i wyslalam mu maila, w kotrym mu wszystko wyrzucilam. Dam Wam do przeczytania, mozecie mnie skrytykowac, ale teraz wiem, ze napisalam mu wszystko co mialam do napisania i juz nie mamy o czym rozmawiac.

Oto mail:

Wiesz co, nie powinnam tego pisać, ale inaczej chyba nic nie
zauważysz... Nie jesteś już człowiekiem, w którym się zakochałam... Nie
myślałam, że można się aż tak zmienić. Jednak Łódź zmienia ludzi. Nie
sądziłam, że jesteś z tych, którym woda sodowa uderza do głowy. A
jednak. Masz o sobie strasznie wysokie mniemanie i jesteś bardzo pewny
siebie. Zbyt pewny. Nie dasz sobie zwrócić na nic uwagi, nie dopuszczasz
do siebie żadnych słów krytyki. Ty robisz dobrze, a inni źle. Traktujesz
innych jak nie wiem co. Ty jesteś najlepszy i najlepiej postępujesz, a
reszta musi sie do Ciebie dostosować. Jeśli tylko Ci się powie coś nie
tak, to od razu sie naburmuszasz i złościsz. Nie da się z Toba dojść do
żadnego kompromisu ( tak, to nie ze mną jest coś nie tak...), bo Ty
zawsze masz rację. Nie potrafisz porozmawiać kiedy jest jakiś problem.
Nie potrafisz przyznać się do błędu (tak pewnie pomyślisz jakiego błędu,
przecież tylko ja je popełniam)... Nawet na głupie przepraszam Cię nie
stać, kiedy naprawdę mi się to należy. Zachowujesz sie jak dziecko a nie
23-letni mężczyzna. Nie potrafisz stawić czoła problemom. Najlepiej albo
stchórzyć albo zrzucić winę na kogoś innego. Przykro mi, że się tak
zachowałeś. Nigdy bym nie pomyślała, że stać Cię na to. Ok, jeśli ja bym
naprawdę coś strasznego zrobiła. A ostatnio Ty zawalasz. Nie potrafisz
zrozumieć, że druga osoba cierpi przez Ciebie. Nie rozumiesz, że mógłbyś
postąpić inaczej, by uczynić kogoś szcześliwym. No ale przecież nie o to
Ci chodziło... Mam wrażenie, że Ty jesteś dwoma postaciami. Czasem
słodki, kochany i czuły misiaczek, a za chwilę cham, który ma wszystko w
dupie i jego dziewczyna to śmieć, do której można powiedzieć, żeby się
zamknęła i będzie spokój... Mam wrażenie, że w tej Łodzi pozmieniała Ci
się hierarchia wartości... albo zawsze taką miałeś tylko dopiero teraz
wyszła. Wiem, że ja też nie jestem bez winy, ale Ty też się czasem
potrafisz uczepić bog wie czego. Więc nie zwalaj całej winy na mnie.
Przyznałam Ci rację, bo wiem, że tego co napisałam nie weźmiesz do serca
i nie wyciągniesz żadnych wniosków. Nie masz sobie nic do zarzucenia, to
ja wszystko popsułam. Ok, niech tak będzie. Żyj sobie dalej w swoim
słodkim przekonaniu, że postępujesz właściwie i to inni są winni i to
oni powinni się zmieniać.Ciągle się tylko zastanawiam czy to Ty się
zmieniłeś, czy po prostu bardziej Cie poznałam... Mam nadzieję, że
kiedyś osoba którą pokochasz postąpi wobec Ciebie tak jak Ty wobec mnie.
Może wtedy zrozumiesz jak to jest...

Ogarnij się póki nie jest za późno, bo łatwo kogoś stracisz, kogoś kogo
w przyszlości pokochasz. Więc póki jeszcze nie spotkałeś swojej
prawdziwej miłości to zastanów się nad sobą i zmień się.

Edytowane przez MadameButterfly6
Czas edycji: 2010-01-24 o 11:57
MadameButterfly6 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-24, 12:00   #3292
Rebelious
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 4 588
Dot.: Epoka Lodowcowa IV- Era zazdrośnic.

Cytat:
Napisane przez Koszkaa Pokaż wiadomość
Ale napisałyście
Zaraz Was będę nadrabiać, ale najpierw musze się poskarżyć

Puściły mi nerwy wczoraj i pokłóciłam się z TŻtem.
Byłam wczoraj u babci na obiedzie, przed wyjściem zadzwoniłam do niego, żeby się umówić na konkretną godzine później- nie odebrał. Myślałam, że jak zobaczy to oddzwoni.
Byłam u babci, jest godz. 17.30 telefon milczy
No to zadzwoniłam do niego.
Powiedział, że czekał na mnie na gg
No nie ważne. Okazało się, że się nie spotkamy, bo się biedaczek musi uczyć- super Nic nie powiedziałam, powiedziałam, że trudno i tyle. Nie zrobiłam afery, nie miałam pretensji.
Poszłam sobie do kuzynki i wypiłyśmy sobie winko.
A ten oczywiście cały wieczór nie odezwał się ani słowem
Nie no przepraszam napisał znowu wiadomość na gg po prostu super.
Wróciłam do domu ok północy. Zadzwoniłam do niego. Fakt, byłam troszkę podpita po tym winku, emocje mi puściły. Tzn przez telefon rozmawiałam z nim normalnie, ale potem przez gg gadaliśmy, żeby nie naciągać. Tzn powiedzmy że gadaliśmy, bo wysłał mi jedynie linka do jakiejś stronki, gdzie można sobie seriale oglądać.
Coś tam się go zapytałam. Cisza. Z 20 min nic nie odpisywał. Wkurzyłam się i znowu do niego zadzwoniłam. I się pytam czemu ze mną nie rozmawia itd. To on, że sobie serial włączył, bo odpoczywa psychicznie od nauki Ok, ale ze mną nie może pogadać, bo po co nie? Nie no bo ja go pewnie męczę psychicznie
Zapytał się o co mi chodzi, powiedziałam, że o nic i się rozłączyłam.
Napisał na gg, że oczywiście niepotrzebnie się ciśnieniuje No jak tu się nie wkurzyć przepraszam bardzo. Jak nie ma czasu to niech się uczy cały czas, a nie ogląda seriale, chodzi na treningi. A ze mną nie ma czasu ani się spotkać, ani nawet pogadać, nie mówiąc już o zainteresowaniu się mną!!
Napisałam mu, że nie będę akceptować tego, że on się ode mnie izoluje, bo ma naukę i egzaminy. I że dobrze wie, że mam racje, bo w czasie każdej sesji jest tak samo i musimy się kłócić, bo on się do mnie nie odzywa. I przez ten znikomy kontakt zaczynam się od niego odzwyczajać. Odpisał ,,dobrze dobrze"
Powiedziałam, że ja zamiast być jego wsparciem w trudnych momentach to muszę wkurzać i siebie i jego.
ON: ,,każdy reaguje inaczej"
No to napisałam, że on zawsze reaguje na stres olewaniem mnie i żeby odezwał się do mnie jak już będzie po wszystkim, że życzę mu powodzenia i zakończyłam to tak: ,,skoro nie moge byc dla ciebie wsparciem, a jestem tylko ciezarem to nie bede ci psuc nerwow". I tyle. On już nic nie odpisał, nic się nie odezwał do tej pory.
Tym samym wywołał wojnę i nie zamierzam się teraz do niego odzywać w żaden sposób i na jego kontakt reagować również nie będę. Narazie postanowiłam, że do środy. Mam nadzieję, że mi się uda. Przegina, po prostu przegina, zawsze musi być to samo w czasie tej cholernej sesji Bo on ma stres i musi się zamknąć w czterech ścianach i mieć mnie w dupie. To teraz ja jego również mam w dupie. Mam nadzieję, że uda mi się przynajmniej do środy wytrwać. Chociaż nie sądzę, żeby było to super trudne, bo on pewnie natrętnie wydzwaniać do mnie nie będzie.
Yhhh ale jestem wściekła.
Nie jest mi smutno, no może trochę, ale jestem wściekła. Ja wiem, że to jest jego reakcja na stres, bo zawsze jest to samo. Ale też się musi zastanowić nad tym, że tak nie można. Że druga osoba może być wsparciem, a ja czuję się jakbym była jego wrogiem.
Lepiej żeby zmienił swój stosunek do sytuacji.
JEJU ale jestem ZŁA
z jednej strony go rozumiem.
wiesz, każdy inaczej reaguje na stres, ja panikuję i zawracam dupę TŻtowi, marudzę mu w smsach. on natomiast jest oschły, smętny, czasem niemiły. jakoś staram się to znosić, raz jest źle, następnego dnia jest w porządku. trzeba to przeczekać, po prostu.

tylko znowu w twoim przypadku pojawia się problem tego braku kontaktu. dziwi mnie, że nie ma nawet chwili żeby pogadać, tylko woli się odstresować oglądając seriale. pomyśl, dlaczego tak jest?

jego reakcja na stres to zamknięcie się w sobie, ty wtedy marudzisz, że się nie odzywa czym mu na pewno nie pomagasz i może faktycznie nie czuje twojego wsparcia?
napisz, że w niego wierzysz, że jesteś z nim. równocześnie napomknij coś na temat tego by odzywał się częściej. bez robienia awantur.

---------- Dopisano o 12:00 ---------- Poprzedni post napisano o 11:57 ----------

Madame, błąd błąd błąd! trzeba było iść w zaparte i dalej się nie odzywać.

daj znać co on na tego maila.
Rebelious jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-24, 12:08   #3293
szatanica1989
Zakorzenienie
 
Avatar szatanica1989
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 5 160
Dot.: Epoka Lodowcowa IV- Era zazdrośnic.

Cytat:
Napisane przez MadameButterfly6 Pokaż wiadomość
Ehhh moj TZ mi napisal smsa, ze sobie wszystko przemyslal, ze jestm dla niego nie fair (tak, jak jestem nie fair), ze mam wiecznie do niego jakies pretensje, kiedy on cos odwinie to lubie to przejaskrawiac i opowiadac znajomym (nie mam znajomych, mam 2 kolezanki...) robiac z niego jakies szubrawce ( ). Wystarczy, ze zrobi cos nie po mojej mysli i wstepuje we mnie nieokielznane zlo, robie wszystko , zeby postawic na swoim i ma tego dosc.

Ehh, nie wytrzymalam i wyslalam mu maila, w kotrym mu wszystko wyrzucilam. Dam Wam do przeczytania, mozecie mnie skrytykowac, ale teraz wiem, ze napisalam mu wszystko co mialam do napisania i juz nie mamy o czym rozmawiac.

Oto mail:

Wiesz co, nie powinnam tego pisać, ale inaczej chyba nic nie
zauważysz... Nie jesteś już człowiekiem, w którym się zakochałam... Nie
myślałam, że można się aż tak zmienić. Jednak Łódź zmienia ludzi. Nie
sądziłam, że jesteś z tych, którym woda sodowa uderza do głowy. A
jednak. Masz o sobie strasznie wysokie mniemanie i jesteś bardzo pewny
siebie. Zbyt pewny. Nie dasz sobie zwrócić na nic uwagi, nie dopuszczasz
do siebie żadnych słów krytyki. Ty robisz dobrze, a inni źle. Traktujesz
innych jak nie wiem co. Ty jesteś najlepszy i najlepiej postępujesz, a
reszta musi sie do Ciebie dostosować. Jeśli tylko Ci się powie coś nie
tak, to od razu sie naburmuszasz i złościsz. Nie da się z Toba dojść do
żadnego kompromisu ( tak, to nie ze mną jest coś nie tak...), bo Ty
zawsze masz rację. Nie potrafisz porozmawiać kiedy jest jakiś problem.
Nie potrafisz przyznać się do błędu (tak pewnie pomyślisz jakiego błędu,
przecież tylko ja je popełniam)... Nawet na głupie przepraszam Cię nie
stać, kiedy naprawdę mi się to należy. Zachowujesz sie jak dziecko a nie
23-letni mężczyzna. Nie potrafisz stawić czoła problemom. Najlepiej albo
stchórzyć albo zrzucić winę na kogoś innego. Przykro mi, że się tak
zachowałeś. Nigdy bym nie pomyślała, że stać Cię na to. Ok, jeśli ja bym
naprawdę coś strasznego zrobiła. A ostatnio Ty zawalasz. Nie potrafisz
zrozumieć, że druga osoba cierpi przez Ciebie. Nie rozumiesz, że mógłbyś
postąpić inaczej, by uczynić kogoś szcześliwym. No ale przecież nie o to
Ci chodziło... Mam wrażenie, że Ty jesteś dwoma postaciami. Czasem
słodki, kochany i czuły misiaczek, a za chwilę cham, który ma wszystko w
dupie i jego dziewczyna to śmieć, do której można powiedzieć, żeby się
zamknęła i będzie spokój... Mam wrażenie, że w tej Łodzi pozmieniała Ci
się hierarchia wartości... albo zawsze taką miałeś tylko dopiero teraz
wyszła. Wiem, że ja też nie jestem bez winy, ale Ty też się czasem
potrafisz uczepić bog wie czego. Więc nie zwalaj całej winy na mnie.
Przyznałam Ci rację, bo wiem, że tego co napisałam nie weźmiesz do serca
i nie wyciągniesz żadnych wniosków. Nie masz sobie nic do zarzucenia, to
ja wszystko popsułam. Ok, niech tak będzie. Żyj sobie dalej w swoim
słodkim przekonaniu, że postępujesz właściwie i to inni są winni i to
oni powinni się zmieniać.Ciągle się tylko zastanawiam czy to Ty się
zmieniłeś, czy po prostu bardziej Cie poznałam... Mam nadzieję, że
kiedyś osoba którą pokochasz postąpi wobec Ciebie tak jak Ty wobec mnie.
Może wtedy zrozumiesz jak to jest...

Ogarnij się póki nie jest za późno, bo łatwo kogoś stracisz, kogoś kogo
w przyszlości pokochasz. Więc póki jeszcze nie spotkałeś swojej
prawdziwej miłości to zastanów się nad sobą i zmień się.
A teraz doktor House postawi Wam diagnozę: Przykro mi, macie przerośnięte ego i zagrażający związkowi poziom uporu. Sugeruję amputację (partnera), lub intensywną terapię

Dobra, do rzeczy. Ja to widzę jeden problem - BRAK KOMUNIKACJI. Wszystko opiera się na odrzucaniu piłeczki oskarżeń. Prowadzicie uparcie monolog - on wylicza Twoje wady, Ty jego. To przypomina rzucanie jajkiem, za każdym razem jedno ląduje na Twojej albo na jego twarzy.

Oboje walczycie o dominację. Żadne nie potrafi usiąść obok ukochanej osoby i przyznać się do SWOICH błędów, lepiej jest wyrzucić z siebie litanię pretensji.

Na początek polecałabym utrzymać emocje na wodzy i przestać generować SMSy, maile, teksty na gg w stylu: "Ty, Ty, Ty, Ty, Ty....", bo to tylko dolewanie oliwy do ognia. Dajcie sobie odetchnąć, nie kontaktujcie się dwa, trzy dni, potem spotkajcie się żeby porozmawiać. Zamiast znowu wymieniać ciosy, zacznijcie rozmawiać o tym, jakie błędy popełnia każde z Was. Następnie zacznijcie rozmawiać o tym, co chcielibyście zmienić w Waszym związku, co sprawia, że jesteście szczęśliwi.

Dla mnie wygląda to tak, że mimo tych 5 lat nic o sobie nie wiecie

---------- Dopisano o 12:08 ---------- Poprzedni post napisano o 12:05 ----------

Cytat:
Napisane przez Koszkaa Pokaż wiadomość
Ale napisałyście
Zaraz Was będę nadrabiać, ale najpierw musze się poskarżyć

Puściły mi nerwy wczoraj i pokłóciłam się z TŻtem.
Byłam wczoraj u babci na obiedzie, przed wyjściem zadzwoniłam do niego, żeby się umówić na konkretną godzine później- nie odebrał. Myślałam, że jak zobaczy to oddzwoni.
Byłam u babci, jest godz. 17.30 telefon milczy
No to zadzwoniłam do niego.
Powiedział, że czekał na mnie na gg
No nie ważne. Okazało się, że się nie spotkamy, bo się biedaczek musi uczyć- super Nic nie powiedziałam, powiedziałam, że trudno i tyle. Nie zrobiłam afery, nie miałam pretensji.
Poszłam sobie do kuzynki i wypiłyśmy sobie winko.
A ten oczywiście cały wieczór nie odezwał się ani słowem
Nie no przepraszam napisał znowu wiadomość na gg po prostu super.
Wróciłam do domu ok północy. Zadzwoniłam do niego. Fakt, byłam troszkę podpita po tym winku, emocje mi puściły. Tzn przez telefon rozmawiałam z nim normalnie, ale potem przez gg gadaliśmy, żeby nie naciągać. Tzn powiedzmy że gadaliśmy, bo wysłał mi jedynie linka do jakiejś stronki, gdzie można sobie seriale oglądać.
Coś tam się go zapytałam. Cisza. Z 20 min nic nie odpisywał. Wkurzyłam się i znowu do niego zadzwoniłam. I się pytam czemu ze mną nie rozmawia itd. To on, że sobie serial włączył, bo odpoczywa psychicznie od nauki Ok, ale ze mną nie może pogadać, bo po co nie? Nie no bo ja go pewnie męczę psychicznie
Zapytał się o co mi chodzi, powiedziałam, że o nic i się rozłączyłam.
Napisał na gg, że oczywiście niepotrzebnie się ciśnieniuje No jak tu się nie wkurzyć przepraszam bardzo. Jak nie ma czasu to niech się uczy cały czas, a nie ogląda seriale, chodzi na treningi. A ze mną nie ma czasu ani się spotkać, ani nawet pogadać, nie mówiąc już o zainteresowaniu się mną!!
Napisałam mu, że nie będę akceptować tego, że on się ode mnie izoluje, bo ma naukę i egzaminy. I że dobrze wie, że mam racje, bo w czasie każdej sesji jest tak samo i musimy się kłócić, bo on się do mnie nie odzywa. I przez ten znikomy kontakt zaczynam się od niego odzwyczajać. Odpisał ,,dobrze dobrze"
Powiedziałam, że ja zamiast być jego wsparciem w trudnych momentach to muszę wkurzać i siebie i jego.
ON: ,,każdy reaguje inaczej"
No to napisałam, że on zawsze reaguje na stres olewaniem mnie i żeby odezwał się do mnie jak już będzie po wszystkim, że życzę mu powodzenia i zakończyłam to tak: ,,skoro nie moge byc dla ciebie wsparciem, a jestem tylko ciezarem to nie bede ci psuc nerwow". I tyle. On już nic nie odpisał, nic się nie odezwał do tej pory.
Tym samym wywołał wojnę i nie zamierzam się teraz do niego odzywać w żaden sposób i na jego kontakt reagować również nie będę. Narazie postanowiłam, że do środy. Mam nadzieję, że mi się uda. Przegina, po prostu przegina, zawsze musi być to samo w czasie tej cholernej sesji Bo on ma stres i musi się zamknąć w czterech ścianach i mieć mnie w dupie. To teraz ja jego również mam w dupie. Mam nadzieję, że uda mi się przynajmniej do środy wytrwać. Chociaż nie sądzę, żeby było to super trudne, bo on pewnie natrętnie wydzwaniać do mnie nie będzie.
Yhhh ale jestem wściekła.
Nie jest mi smutno, no może trochę, ale jestem wściekła. Ja wiem, że to jest jego reakcja na stres, bo zawsze jest to samo. Ale też się musi zastanowić nad tym, że tak nie można. Że druga osoba może być wsparciem, a ja czuję się jakbym była jego wrogiem.
Lepiej żeby zmienił swój stosunek do sytuacji.
JEJU ale jestem ZŁA
Trochę Twojego Tżta rozumiem, jak ja mam kupę nauki i jeszcze trochę, to nie jestem zbyt towarzyska

Mówisz, że chcesz go wspierać, ale robisz coś odwrotnego. Dla niego wsparciem byłoby danie mu odrobiny spokoju i przestrzeni, skoro tego potrzebuje. Zajmij się swoim życiem, chyba nie musisz warować u jego stóp i domagać się uwagi?
Napisz od czasu do czasu SMSa, że go kochasz i żeby dał znać, jak będzie miał ochotę pogadać, i tyle.
__________________
Don't the sun look lonesome, oh lord lord lord, on the graveyard fence?
Don't my baby look lonesome when her head is bent?

Piszę.
szatanica1989 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-24, 12:08   #3294
MadameButterfly6
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Rawa Mazowiecka/Łódź
Wiadomości: 2 962
Dot.: Epoka Lodowcowa IV- Era zazdrośnic.

Odpisal to:

Co za brednie... To wlasnie Ty nie zauwazasz winy u siebie. Masz wiele zlych nawykow wyniesionych z domu. Lodz nie zmienia ludzi - to Twoje urojone zdanie wobec innych moich bylych znajomych, ale jezeli wygodniej Ci sie z tym zyje, to tkwij w tym przekonaniu. Nie zawuazylas, ze jestes 'toksyczna'? Nie masz znajomych, mnie tez ich pozbawilas, wiele mi zabraniasz. Ale nie rozchodzi juz sie o to. Chcesz miec nad kims wladze to sobie pieska kup;] Kompromis? Ty w ogole znasz takie slowo? Nie bede Cie przepraszal, bo dla Ciebie te slowa sa nic nie warte(nie mow mi tylko, ze powodem jest bezdusznosc wypowiadanych przeze mnie tych slow). Czy słyszysz jaka jestes fałszywa?? Najpierw mi piszesz o tym, że chcesz abym był szczęśliwy, a teraz: "Mam nadzieję, że kiedyś osoba którą pokochasz postąpi wobec Ciebie tak jak Ty wobec mnie.". Jeżeli mam czuć się tak jak przez ostatnie dni to naprawdę wolę sobie egzystować w samotności.
Ps. Życzę Ci tylko partnera, który będzie godny Twojej osoby i sprosta wymaganiom Twojej całej rodzinki...
MadameButterfly6 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-24, 12:11   #3295
szatanica1989
Zakorzenienie
 
Avatar szatanica1989
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 5 160
Dot.: Epoka Lodowcowa IV- Era zazdrośnic.

Cytat:
Napisane przez MadameButterfly6 Pokaż wiadomość
Odpisal to:

Co za brednie... To wlasnie Ty nie zauwazasz winy u siebie. Masz wiele zlych nawykow wyniesionych z domu. Lodz nie zmienia ludzi - to Twoje urojone zdanie wobec innych moich bylych znajomych, ale jezeli wygodniej Ci sie z tym zyje, to tkwij w tym przekonaniu. Nie zawuazylas, ze jestes 'toksyczna'? Nie masz znajomych, mnie tez ich pozbawilas, wiele mi zabraniasz. Ale nie rozchodzi juz sie o to. Chcesz miec nad kims wladze to sobie pieska kup;] Kompromis? Ty w ogole znasz takie slowo? Nie bede Cie przepraszal, bo dla Ciebie te slowa sa nic nie warte(nie mow mi tylko, ze powodem jest bezdusznosc wypowiadanych przeze mnie tych slow). Czy słyszysz jaka jestes fałszywa?? Najpierw mi piszesz o tym, że chcesz abym był szczęśliwy, a teraz: "Mam nadzieję, że kiedyś osoba którą pokochasz postąpi wobec Ciebie tak jak Ty wobec mnie.". Jeżeli mam czuć się tak jak przez ostatnie dni to naprawdę wolę sobie egzystować w samotności.
Ps. Życzę Ci tylko partnera, który będzie godny Twojej osoby i sprosta wymaganiom Twojej całej rodzinki...
No, to jest właśnie to jajko w Twoja twarz. Odwet za jajko, które mu posłałaś

Kochana, trudno się nie zgodzić, że zachowujesz się jak toksyczna laska, na Twoim miejscu wzięłabym Valerin i przestała wjeżdżać w ten związek buldożerem.
__________________
Don't the sun look lonesome, oh lord lord lord, on the graveyard fence?
Don't my baby look lonesome when her head is bent?

Piszę.
szatanica1989 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-24, 12:14   #3296
Rebelious
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 4 588
Dot.: Epoka Lodowcowa IV- Era zazdrośnic.

.

Edytowane przez Rebelious
Czas edycji: 2014-07-02 o 19:19
Rebelious jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-24, 12:14   #3297
MadameButterfly6
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Rawa Mazowiecka/Łódź
Wiadomości: 2 962
Dot.: Epoka Lodowcowa IV- Era zazdrośnic.

Moze i jestem, trudno. Nie bede sie znow plaszczyc. I kolejny raz przyznawac do winy i przepraszac. Napisalam to:

Myślałam, że coś zrozumiesz. Ja toksyczna? A kiedy wychodzę do Kaśki na
15 minut i zajmuje mi to trochę więcej, a Ty wydzwaniasz za mną i masz
pretensje, że wróciłam nie za 15 minut tylko za 30? To jest toksyczne.
To jest czepianie sie o pierdoły. Sluchaj, nie wymagaj ode mnie, żebym
się nie czepiała kiedy mówisz do mnie "zamknij się" albo mówisz moim
koleżankom, że wolisz z nimi rozmawiać niż ze mną. Miałam prawo się o to
przyczepić. Wiem, że czasem czepiam się o to, o co nie powinnam. Zdaję
sobie z tego sprawę i w przeciwieństwie do Ciebie zauważam to i
przyznaję się do tego. Brednie? No tak, dla Ciebie to brednie. Przecież
nie wolno Ci zwrócić uwagę na Twoje zachowanie, bo od razu masz wielkie
pretensje takie jak tutaj właśnie napisałeś. Na każdym kroku
udowadniasz, że nie potrafisz przyjąć nawet najmniejszej krytyki. Kiedy
wracasz do Rawy to Ci się przewraca w głowie, co mama i siostra coś
mówią? A Ty się ich słuchasz jak wyroczni. Łódź zmieniła Ciebie - o
Twoich znajomych nic nigdy takiego nie mówiłam i nic takiego nie myślę,
więc zostaw ich w spokoju. Oni nie potrzebowali Łodzi, żeby się zmienić.
Juz w Rawie się to stało.I cały czas to TY pokazujesz, że Twoje musi być
na wierzchu, Ty masz władzę i Ty tu rządzisz. Owszem słowa dla mnie nie
mają znaczenia jeśli nie wiążą się z jakimikolwiek czynami... Bez czynów
są puste. I to Ty się źle czujesz przez ostatnie dni tak? To nawet nie
jesteś w stanie wyobrazić sobie tego co czuję ja, skoro uważasz, ze
Tobie ostatnio było źle.
Naprawdę przykro mi, że po 5 latach komunikujemy się w taki sposób.
Zamiast usiąść i porozmawiać na spokojnie, powiedzieć sobie co było nie
tak, co nas boli to tylko wieczne pretensje... Takim sposobem nic się
nigdy nie zmieni.
Nie jestem fałszywa, ja po prostu biję się z myślami, bo byłam z Tobą
tyle lat, a tak naprawdę nic o Tobie nie wiem. Nigdy bym się tego nie
spodziewała...
MadameButterfly6 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-24, 12:15   #3298
Cocaine essence
Zakorzenienie
 
Avatar Cocaine essence
 
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 3 465
Dot.: Epoka Lodowcowa IV- Era zazdrośnic.

Cytat:
Napisane przez MadameButterfly6 Pokaż wiadomość
Odpisal to:

Co za brednie... To wlasnie Ty nie zauwazasz winy u siebie. Masz wiele zlych nawykow wyniesionych z domu. Lodz nie zmienia ludzi - to Twoje urojone zdanie wobec innych moich bylych znajomych, ale jezeli wygodniej Ci sie z tym zyje, to tkwij w tym przekonaniu. Nie zawuazylas, ze jestes 'toksyczna'? Nie masz znajomych, mnie tez ich pozbawilas, wiele mi zabraniasz. Ale nie rozchodzi juz sie o to. Chcesz miec nad kims wladze to sobie pieska kup;] Kompromis? Ty w ogole znasz takie slowo? Nie bede Cie przepraszal, bo dla Ciebie te slowa sa nic nie warte(nie mow mi tylko, ze powodem jest bezdusznosc wypowiadanych przeze mnie tych slow). Czy słyszysz jaka jestes fałszywa?? Najpierw mi piszesz o tym, że chcesz abym był szczęśliwy, a teraz: "Mam nadzieję, że kiedyś osoba którą pokochasz postąpi wobec Ciebie tak jak Ty wobec mnie.". Jeżeli mam czuć się tak jak przez ostatnie dni to naprawdę wolę sobie egzystować w samotności.
Ps. Życzę Ci tylko partnera, który będzie godny Twojej osoby i sprosta wymaganiom Twojej całej rodzinki...
5 lat byliście ze sobą dusząc w sobie takie oskarżenia...
Albo byliście ślepi, albo strasznie się kochacie.

Może się spotkajcie i porozmawiajcie, a nie klepiecie sobie @.
__________________
Zwykła noc spędzona w Twoim mózgu.
Obce ciała, psychicznie nadzy razem w łóżku.

Cocaine essence jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-24, 12:15   #3299
MadameButterfly6
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Rawa Mazowiecka/Łódź
Wiadomości: 2 962
Dot.: Epoka Lodowcowa IV- Era zazdrośnic.

Nie moge sie powstrzymac, niech wie co o nim mysle. Nigdy juz nie bede miala okazji mu powiedziec tego w twarz. Niech kazde powie swoje racje i pojdzie w swoja strone.
MadameButterfly6 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2010-01-24, 12:18   #3300
nereide
Raczkowanie
 
Avatar nereide
 
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: gda
Wiadomości: 43
Dot.: Epoka Lodowcowa IV- Era zazdrośnic.

Cytat:
Napisane przez MadameButterfly6 Pokaż wiadomość
Odpisal to:

Co za brednie... To wlasnie Ty nie zauwazasz winy u siebie. Masz wiele zlych nawykow wyniesionych z domu. Lodz nie zmienia ludzi - to Twoje urojone zdanie wobec innych moich bylych znajomych, ale jezeli wygodniej Ci sie z tym zyje, to tkwij w tym przekonaniu. Nie zawuazylas, ze jestes 'toksyczna'? Nie masz znajomych, mnie tez ich pozbawilas, wiele mi zabraniasz. Ale nie rozchodzi juz sie o to. Chcesz miec nad kims wladze to sobie pieska kup;] Kompromis? Ty w ogole znasz takie slowo? Nie bede Cie przepraszal, bo dla Ciebie te slowa sa nic nie warte(nie mow mi tylko, ze powodem jest bezdusznosc wypowiadanych przeze mnie tych slow). Czy słyszysz jaka jestes fałszywa?? Najpierw mi piszesz o tym, że chcesz abym był szczęśliwy, a teraz: "Mam nadzieję, że kiedyś osoba którą pokochasz postąpi wobec Ciebie tak jak Ty wobec mnie.". Jeżeli mam czuć się tak jak przez ostatnie dni to naprawdę wolę sobie egzystować w samotności.
Ps. Życzę Ci tylko partnera, który będzie godny Twojej osoby i sprosta wymaganiom Twojej całej rodzinki...

Wiesz, przykro mi to pisac, ale mysle, ze juz nie warto walczyc. Oboje sie wzajemnie obwniacie i obrzucacie blotem. nawet jesli jakims cudem sie pogodzicie, to bedziecie sobie tę kłotnie i te ostre slowa wypominac.

czasami tak bywa, mimo ze ludzie bardzo sie kochaja to z wielu przyczyn nie potrafia byc razem. nie ciagnij tego, daj sobie szanse na rozpoczecie nowego zycia z kims innym u boku
__________________
'Pozwólcie mi być szaloną, szaloną szaleństwem absyntu'
nereide jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 14:49.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.