|
|||||||
| Notka |
|
| Odchowalnia - jestem mamą Forum dla rodziców. Tutaj porozmawiasz o połogu, karmieniu, wychowaniu dziecka. Wejdź i podziel się swoją wiedzą i doświadczeniem. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#991 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 381
|
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.
[1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;20113370]A taką, że od początku zasypiał na twojej piersi, bo na początku to takie fajne, małe dzieciątko się na piersi podoba, tak?
A potem niestety trzeba dziecię odstawić, a jest problem :/ Nas na to w szpitalu już uczulali...[/QUOTE]no wlasnie nie, bo po jedzeniu odkladalam zawsze go do zozeczka labo lozeczka...i tam sobie spal..wiec nie wiem co jest....staram sie go nie bujac, nie nosic itd. jesli nie placze...a placze tylko jak jest glodny , lub kupki nie moze zrobic....no chyba ze sie ogolnie lubi przy cycu przytulac... chociaz mi pediatra w szpitalu powiedzial ,z et akiego maluszka nie mozna rozpiescic, ze sie przytsawia na zadanie a jemu sie samo wszystko ureguluje...widzisz co lekarz to inna opinia...a ja sam amialam stycznosc kilkoma i kazdy mowi co innego...badz tu madry....mam nadzieje ze zakup nosidelka mnie odciazy troche |
|
|
|
#992 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 44 950
|
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.
A smoczek jak? Bo nie pamiętam, co pisałaś...
U nas pomaga - nawet, jak Agatka buczy, to daję smoczek, przytrzymuję chwilę ręką lub pieluszkę przykładam, bo smoczek opierał się na niej, i córa zaczyna ssać Często ssie bez wspomagania, ale jak bardzo zła, to najpierw smokiem pluje |
|
|
|
#993 | |
|
Rozeznanie
|
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.
Cytat:
? Ja też ją odkładałam ale okazuje się że w czasie karmienia mała zasypiała i nie ssała z taką siłą więc się nie najadała i jak ją odstawiałam to po pięciu minutach był krzyk. Od wczoraj pilnuję i jak zasypia na cycu to ją budzę wyciągając jej z buzi sutek, tak parę razy aż mam wrażenie że jest najedzona (ok pół godz. do 40 min) Potem daję smoka przytulam i kołysze i mała zasypia (troszkę z płaczem ale jednak) odkładam i śpi 2 do 2,5 godz. Mam nadzieję że tak już zostanie.Może i ty masz ten sam problem.
__________________
http://www.suwaczki.com/tickers/7a4amg7y0pyxejzn.png - Agatka http://s2.pierwszezabki.pl/032/032166991.png |
|
|
|
|
#994 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 1 749
|
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.
cześć mamcie.
[1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;20087351]Nie, nie pamiętam teraz jakie, ale większe - ale Espumisan występuje w 2 wersjach: dla dorosłych i dla dzieci. Fajny blog ![]() http://butelkowy.blox.pl/html[/QUOTE] świetny ten blog... już myślałam że jestem pokaleczona jakaś... jeszcze przed porodem miałam swoje zdanie, że nic na siłę, jak się da to będe karmić cycem, jak nie to nie. a teraz jakichś schizów dostaję... Cytat:
a teraz chyba zobaczył, że to wcale nie takie hop siup, bo sam mi zaproponował, żeby coś pomyśleć o dokarmianiu... pewnie ma już dość wiecznie ryczącej żonki z dzidziusiem u cycka... ale to nie takie proste, bo i ja sobie zaczęłam wkręcać, że jestem leniwa, wyrodna, bo malenstwo tak chce się przytulić, usnąć przy piersi, a ja mam dośc, no co ze mnie za matka? [1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;20113370]A taką, że od początku zasypiał na twojej piersi, bo na początku to takie fajne, małe dzieciątko się na piersi podoba, tak? A potem niestety trzeba dziecię odstawić, a jest problem :/ Nas na to w szpitalu już uczulali...[/QUOTE]a nas przeciwnie, kazali przystawiać, trzymać, dawać dziecku bliskośc... a ja już wymiękam. karmię z jednego, jest ok. ale mała wypija błyskawicznie i chce jeszcze. drugi, boli jak cholera, w dodatku ten jest większy, szybciej przybywa mi pokarmu. to ja leżę i ryczę, no i karmię i tak prawie cały dzień... z krótkimi przerwami. nakładki są be. jak odciągnę, ssak wypije w sekundę i chce jeszcze. chcę kupić mleko modyfikowane, ale coś sobie wkręciłam i jest mi z tym źle... przecież są kobiety które karmią, dlaczego ja nie potrafię? niech mi ktoś da kopa w dupę, tylko mocno...
|
|
|
|
|
#995 | ||||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: śląsk
Wiadomości: 1 064
|
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.
Lea, Biankaaa, AnnLee super dzieciaczki
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Może Ewciak tobie też się uda. Próbuj budzić. Niech nie przysypia.A mój młody śpi - zasnął ze smokiem ale jednak. Byliśmy już rano na głosowaniu, to już i spacer mamy zaliczony. Teraz zmykam obiad szykować i jakieś sałatki na popołudnie dla gości. Udanej niedzieli.
|
||||
|
|
|
#996 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: Niebo :)
Wiadomości: 3 374
|
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.
Cytat:
__________________
Amelcia http://www.zapytajpolozna.pl/compone....php?sid=69629- JULECZKA 14 marzec 2014 |
|
|
|
|
#997 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 650
|
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.
Pozwolcie ze skopiuje post z watku na poczekalni ale czasu malo a zajec duzo.
Dlugo mnie nie bylo a to dlatego ze 13 czerwca urodzilam syna i niestety caly tydzien musielisly zostac w szpitalu. Najpierw infekcja, pozniej zoltaczka. Mialam nr telefonu tylko do lei a ze ona sama kilka dni wczesniej urodzila wiec nie chcialam zawracac jej glowy. Od wczoraj jestesmy w domku i jest cudownie Jestem jeszcze troche oszolomiona i wiecej napisze na dniach. Powiem tylko ze pierwsze skurcze mialam o 1 w nocy, na porodowke trafilam po 3 z 8 cm rozwarciem, a Maciej urodzil sie o 4.45. Dodam ze nic nie wskazywalo na szybkie rozwiazanie bo kilka dni wczesniej bylam u gina i spodziewalam sie przenoszenia. Mialam o tyle farta ze trafilam na dyzur mojego gina w szpitalu, ktory po wszystkim powiedzial mi ze rodzac w 1,5 godziny nie mozna poprzestac na jednym dziecku Maciej urodzil sie z waga 3300 g i 52 cm dlugosci. I oto on: |
|
|
|
#998 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 44 950
|
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.
[1=41606c31298bccbf4cae52b 7859efbfee487d7f9;2011404 7]cześć mamcie.
świetny ten blog... już myślałam że jestem pokaleczona jakaś... jeszcze przed porodem miałam swoje zdanie, że nic na siłę, jak się da to będe karmić cycem, jak nie to nie. a teraz jakichś schizów dostaję... mam to samo z mężem, reszta mnie szczerze mówiąc guzik obchodzi. jeszcze niedawno jego jedyny i słuszny pogląd był taki, że karmić trzeba cyckiem. bo jego mama karmiła i cos tam jeszcze... a teraz chyba zobaczył, że to wcale nie takie hop siup, bo sam mi zaproponował, żeby coś pomyśleć o dokarmianiu... pewnie ma już dość wiecznie ryczącej żonki z dzidziusiem u cycka... ale to nie takie proste, bo i ja sobie zaczęłam wkręcać, że jestem leniwa, wyrodna, bo malenstwo tak chce się przytulić, usnąć przy piersi, a ja mam dośc, no co ze mnie za matka? a nas przeciwnie, kazali przystawiać, trzymać, dawać dziecku bliskośc... a ja już wymiękam. karmię z jednego, jest ok. ale mała wypija błyskawicznie i chce jeszcze. drugi, boli jak cholera, w dodatku ten jest większy, szybciej przybywa mi pokarmu. to ja leżę i ryczę, no i karmię i tak prawie cały dzień... z krótkimi przerwami. nakładki są be. jak odciągnę, ssak wypije w sekundę i chce jeszcze. chcę kupić mleko modyfikowane, ale coś sobie wkręciłam i jest mi z tym źle... przecież są kobiety które karmią, dlaczego ja nie potrafię? niech mi ktoś da kopa w dupę, tylko mocno... [/QUOTE]Masz kopa, mocnego, poprawiam pałką ![]() Dokarmiam butlą (czasem modyfikowane, czasem ściągnięte) i mała też jest w moich/męża ramionach, też jest utulona, tez może tak zasnąć. Jak ją pionizuję do odbicia, też jest tulona. Koniec, kropka. nie daj się wkręcać kobieto, bo się zapłaczesz ![]() Cytat:
Ucałowania dla synunia!
|
|
|
|
|
#999 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Ślunsk :)
Wiadomości: 27 468
|
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.
Cytat:
[1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;20050434] Dziewczyny, jak u was skoki rozwojowe (ten pierwszy, po 5 tyg.) przeszły? My 5 tyg. w poniedziałek kończymy...[/QUOTE] A pewna jesteś, że to skok rozwojowy, a nie jakaś dolegliwość? Uroczy.
|
|
|
|
|
#1000 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 1 749
|
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.
[1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;20115141]Masz kopa, mocnego, poprawiam pałką
![]() Dokarmiam butlą (czasem modyfikowane, czasem ściągnięte) i mała też jest w moich/męża ramionach, też jest utulona, tez może tak zasnąć. Jak ją pionizuję do odbicia, też jest tulona. Koniec, kropka. nie daj się wkręcać kobieto, bo się zapłaczesz ![]() ...[/QUOTE] a mała znowu przespała dziś w nocy 5 godzin... chociaż najpierw cyrki, kilka razy zmiana pieluchy i karmienie ciągniem... to chociaż odespać trochę można... luksus...
|
|
|
|
#1001 | ||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: Zurich
Wiadomości: 1 580
|
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.
Dziękujemy Dziewczyny za komplementy
![]() Poprzez badanie z krwi. Obecnie raz w tygodniu jezdzimy na pobranie - wczesniej w szpitalu codzinnie przez 10 dni przez co Wit ma zrosty na zylach glowy i konczyn - tam gdzie sie najlatwiej wbic, i teraz niejednokrotnie jest problem zeby znalesc wolne miejsce do wklucia ((Jutro rano jedziemy na pobranie wiec wieczorem powinnam miec wyniki, trzymajcie prosze kciuki. Cytat:
![]() U nas kupka to tez odglosy jak z armaty. Zreszta objetosciowo bywa ze i na plecach i na brzuchu i po nogach poleci ![]() Co do zachowania starszaczka - coz, u nas tez nie zawsze jest kolorowo, ale z dnia na dzien lepiej. W sumie zachowanie Blanki nie jest gorsze niz przed narodzeniem brata, tylko ze teraz nie moge poswiecic jej tyle czasu co wczesniej na tlumaczenie, uwage tez musze podzielic na dwojke - no i tu bywa ciezko. Ale staram sie laczyc przyjemne z pozytecznym: jak karmie Wita, to jednoczesnie na drugim kolanie czytam Blance, na plac zabaw idziemy z chusta wiec lepimy razem babki i takie tam - bez zmian, jak rysuje ze starsza to Wit podziwia malunki i wszyscy zadowoleni. Tylko wieczorem juz czasami nie wiem jak sie nazywam ![]() [1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;20113182]Dziewczyny, niestety forum o kp które podajecie to dla mnie forum wyłącznie fanatyczek ![]() Bianko, niestety, gdy córka ssie półtorej godziny (aktywnie ssie, nie śpi!), i dalej ryczy, po czym wciąga natychmiast 65ml z butli - to nie uwierzę, że z piersi wiele poleciało. Niestety To ładnie w teorii wygląda - dziecko wyciągnie z piersi w sam raz, zawsze się najada, karmienie jest w głowie - ale to tylko teoria. W praktyce zdarzają się sytuacje, gdy pokarmu nie ma/jest go za mało. To nie ejst absolutnie atak na Ciebie ![]() Fajna Antonina [/QUOTE]Szaja, fanatyzm to jak wszedzie - każdy swojej racji broni jak może Staszewska, ktora jest na tym forum ekspertem, stanowi jednak dla mnie pewien autorytet w temacie laktacji. Co sie tyczy twoich spostzrezen to wynikaja one z Twoich doswiadczen i nie chce ich w żaden sposob oceniac. Mysle, ze gdybym znalazla sie w podobnej sytuacji to tez bym pewnie dokarmiala - chociazby dlatego ze nie mam warunkow zeby polozyc sie z dzieckiem na kilka dni do lozka i tylko karmic (jak to jest zalecane przy kryzysach laktacyjnych). Starsza corke odstawilam od piersi w wieku 2 m-cy, za rada pediatry. Od urodzenia cierpiala na potworne kolki, plakala od rana do nocy, karmienia to byla wieczna walka i wieelki bol brzuszka po. Moja dieta to byl ryz i marchewka - wygladalam jak kosciotrup, a czulam sie jeszcze gorzej. Co sie okazalo - Blanka cierpiala na skaze bialkowa oraz nietolerancje laktozy (obeznej w kobiecym pokarmie). Pierwsze podanie preparatu mlekozastepczego i... nagle moje dziecko zamienilo sie w pogodnego bobasa, usmiechnietego, spokojnego, z niemalym apetytem i bez zadnych problemow ze snem. Odżylismy wszyscy - ale do dzis pamietam jakie mialam straszne wyrzuty sumienia w zwiazku z odstawieniem od piersi. Teraz chcialabym syna karmic tylko piersia jak najdluzej bo wiem ze tak mi wygodniej, szybciej, taniej i pzrede wszystkim lepiej dla niego. Jednoczesnie nie ograniczam swojego menu, staram sie zyc normalnie. Ale majac doswiadczenia z corka - wiem, ze sa sytuacje w ktorych karmienie nie jest absolutnym dobrem - czy to dla matki czy dla dziecka i bylabym bardzo daleka od oceniania kogokolwiek w tym temacie. Ufff to sie napisalam ))[1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;20113719]A smoczek jak? Bo nie pamiętam, co pisałaś... U nas pomaga - nawet, jak Agatka buczy, to daję smoczek, przytrzymuję chwilę ręką lub pieluszkę przykładam, bo smoczek opierał się na niej, i córa zaczyna ssać Często ssie bez wspomagania, ale jak bardzo zła, to najpierw smokiem pluje Tak samo robimy:P Mamy z Aventa i mlodemu pasuje. Jak tylko zasnie, wyciagam smoka. Nie pozwalam spac na ani przy piersi ![]() Cytat:
Sliczny chlopczyk, moj syn w porownaniu do tych noworodkow wydaje mi sie taki ...duzy
|
||
|
|
|
#1002 | ||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 1 831
|
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.
Cytat:
to u mnie raczej nie jest skaza białkowa, uffff.... Krostki ma tylko na twarzy, sa pojedyncze, czerwone z bialym czubkiem, i rzeczywście wyglądają jak trądzik, więc myśle, że to jest to ![]() [1=38c1d5d45cddcf54e3786f1 c4160e951215d24cd_5ff1091 60b8e8;20107261]pokażemy się Wam. [/QUOTE]ale fajnych chlopaków masz Cytat:
![]() super czuprynke ma Twój Wit słodziak |
||
|
|
|
#1003 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Ślunsk :)
Wiadomości: 27 468
|
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.
Cytat:
A wpychac na sile nie ma sensu. Cytat:
Laktacje zawsze mozna pobudzic. Ja mialam spadek formy, pomeczylam troche cyce recznie i nastepnego dnia szok - nawal. [1=41606c31298bccbf4cae52b 7859efbfee487d7f9;2007503 3] czy którekolwiek przesypia ciurkiem np 6 godzin? moja mała tak robi w nocy, co dzień od kiedy wróciłyśmy do domku. zasypia np o 23 i śpi do ok 5 rano. w dodatku to jedyny czas, kiedy łaskawie pozwoli się położyć do własnego łóżeczka. nie mam sumienia jej budzić, chociaż ja co chwila sprawdzam czy wszystko ok. czy jednak powinnam budzić na karmienie powiedzmy po 3 godzinach? [/QUOTE]Mnie w szpitalu (podobnie pediatra) kazali budzic na jedzenie jesli dziecko spi tak dlugo. U mnie nie ma tematu, maly spi maks 3 godz. ciagiem. ---------- Dopisano o 12:41 ---------- Poprzedni post napisano o 12:35 ---------- Cytat:
|
|||
|
|
|
#1004 | |||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Północ
Wiadomości: 1 382
|
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.
czasami sa przeklestwem ale ciesze sie, ze Malwina urodzila sie o tej porze roku i wstawanie do karmienia nie jest taaaakie straszne ![]() Cytat:
mieszkam w Finlandii. Jesli masz kolezanke w Szwecji niech Ci kupi, moze trafic na przecene. Ja kupilam za pol ceny akurat ten model..[1=38c1d5d45cddcf54e3786f1 c4160e951215d24cd_5ff1091 60b8e8;20107261]pokażemy się Wam. [/QUOTE]super chlopaczki i mamusia ![]() Cytat:
![]() Wit cudo Tosia tez cudo [1=41606c31298bccbf4cae52b 7859efbfee487d7f9;2011404 7]cześć mamcie. świetny ten blog... już myślałam że jestem pokaleczona jakaś... jeszcze przed porodem miałam swoje zdanie, że nic na siłę, jak się da to będe karmić cycem, jak nie to nie. a teraz jakichś schizów dostaję... mam to samo z mężem, reszta mnie szczerze mówiąc guzik obchodzi. jeszcze niedawno jego jedyny i słuszny pogląd był taki, że karmić trzeba cyckiem. bo jego mama karmiła i cos tam jeszcze... a teraz chyba zobaczył, że to wcale nie takie hop siup, bo sam mi zaproponował, żeby coś pomyśleć o dokarmianiu... pewnie ma już dość wiecznie ryczącej żonki z dzidziusiem u cycka... ale to nie takie proste, bo i ja sobie zaczęłam wkręcać, że jestem leniwa, wyrodna, bo malenstwo tak chce się przytulić, usnąć przy piersi, a ja mam dośc, no co ze mnie za matka? a nas przeciwnie, kazali przystawiać, trzymać, dawać dziecku bliskośc... a ja już wymiękam. karmię z jednego, jest ok. ale mała wypija błyskawicznie i chce jeszcze. drugi, boli jak cholera, w dodatku ten jest większy, szybciej przybywa mi pokarmu. to ja leżę i ryczę, no i karmię i tak prawie cały dzień... z krótkimi przerwami. nakładki są be. jak odciągnę, ssak wypije w sekundę i chce jeszcze. chcę kupić mleko modyfikowane, ale coś sobie wkręciłam i jest mi z tym źle... przecież są kobiety które karmią, dlaczego ja nie potrafię? niech mi ktoś da kopa w dupę, tylko mocno... [/QUOTE]wazne aby mala byla najedzona a Ty spokojna. Ty spokojna to i mala spokojna. Ja karmie piersia ale wcale tego nie lubie, mam mase pokarmu ale nie lubie byc zachlapana mlekiem, nie lubie miec napecznialych piersi, nie lubie byc uwiazana z tego powodu do domu i do dziecka, czuje sie z tym bardzo zle i tez zaczynam miec schizy, ze co ze mnie za matka, powinnam kochac karmic mala piersia, czuc bliskosc itp itd a tak nie jest. Nie mam rzadnej diety, jem wszystko chociaz niewiele tego jest bo apetytu to za bardzo nie mam ale piersia karmic nie lubie Obiecalam sobie wytrzymac pol roku. Pocieszczie mnie Cytat:
![]() Sliczny Macius U nas zmiana w spaniu. Malwi spala juz po 5-6 h a od 3 dni znowu budzi sie po 3 godzinach i doopa blada. Milej niedzieli
__________________
IF MOMMA AIN'T HAPPY AIN'T NOBODY HAPPY körö körö kirkkoon |
|||
|
|
|
#1005 | |||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Ślunsk :)
Wiadomości: 27 468
|
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.
Cytat:
Cytat:
U mnie to jest tylko i wylacznie kwestia bolu brzuszka. Cytat:
![]() W koncu spakowalam pare rzeczy i od czwartu jestem u rodzicow. Wracam do siebie. I wyrzucam sobie ze jestem wredna matka i nie mam tyle cierpliwosci ile trzeba... ![]() Z mlekiem tez do chrzanu... najpierw zaczelo mi znikac, to plakalam ze nie bede karmic, potem wrocilo to teraz dumam czy nie przestac, skoro malz ma takie problemy. A jeszcze mnie ludzie ostrzegaja ze po modyfikowanym problem z jelitkami wcale nie jest rzadszy... : ![]() ---------- Dopisano o 13:36 ---------- Poprzedni post napisano o 13:01 ---------- [1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;20080904] Pytanie mam ważne: czy jeśli podaje się mleko sztuczne to dziecko mniej boli brzuszek? Nie jem niczego ciężkostrawnego, ostrych przypraw nie jem, soli prawie wcale, bez kawy, herbaty - a małą jednak tak boli brzuch i takie gazy ją męczą po każdym jedzeniu, że szok. Mam dość. Jeśli na moim mleku ma tak cierpieć, to w dupsku to mam.[/QUOTE] Niestety nie. [1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;20082495]Basiu, teoretycznie mamunine mleczko najlepsze, fakt Ale też mnóstwo zależy od tego, co mamunia je - a ja naprawdę od kilku dni mam tak ograniczony repertuar (rano płatki na mleku kukurydziane, w ciągu dnia jako przekąska biszkopty zwykłe, popijane wodą mineralną, jabłka bez skórki, wieczorem - herbata malinowa lub melissa, kanapki z serem, sałatą, ogórkiem, chudą wędliną, na obiad - makaron z serem, pierogi z jagodami, zapiekanka warzywno-makaronowa, pomidorowa z ryżem itp.). I naprawdę bez kawy, herbaty (nie przepadam), bez ostrych czy dziwnych przypraw, bez %, bez nadmiaru mleka... A nie będę pojedynczo eliminowała produktów, bo mi żal szczerze mówiąc małej - zanim trafią, co jej nie podchodzi, to ona zapłacze się na amen.[/QUOTE] Niestety sporo z tych produktow dziala wzdymajaco... Ja dwa dni meczylam dziecko nim wyczytalam, ze tak samo dzialaja brzoskwinie i nektaryny... ![]() ---------- Dopisano o 13:43 ---------- Poprzedni post napisano o 13:36 ---------- Cytat:
![]() [1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;20092865] A w ogóle w nocy wymęczyła nie Kropka Śniło mi się, że synek tak jej dopiekł a mąż tak ją lał, że w końcu uciekła od męża a synka porzuciła gdzieś... No i policja ją ścigała za to Umęczyłam się potwornie tym snem ![]() Kropko, gdzieś ty?[/QUOTE] Prawie zgadlas... tyle ze nikt mnie nie pobil i jestem u rodzicow. ![]() ---------- Dopisano o 13:48 ---------- Poprzedni post napisano o 13:43 ---------- Cytat:
![]() [1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;20094970] Znów odciągnęłam 90ml - 60 i 30, ostatnie odciąganie o 23, koło 6:30 dziecię zjadło ciut ciut z piersi. Zaiste, nawał pokarmu jak nic [/QUOTE]Artykul gdzies znalazlam ostatnio, ale teraz nie pamietam gdzie... pisali tam, ze ilosc mleka odciagnietego ma sie nijak do ilosci jaka dziecko zjada z piersi i zeby tego w ogole nie mierzyc. [1=38c1d5d45cddcf54e3786f1 c4160e951215d24cd_5ff1091 60b8e8;20107261]pokażemy się Wam. [/QUOTE] Cudne. |
|||||
|
|
|
#1006 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 381
|
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.
[1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;20113719]A smoczek jak? Bo nie pamiętam, co pisałaś...
U nas pomaga - nawet, jak Agatka buczy, to daję smoczek, przytrzymuję chwilę ręką lub pieluszkę przykładam, bo smoczek opierał się na niej, i córa zaczyna ssać Często ssie bez wspomagania, ale jak bardzo zła, to najpierw smokiem pluje szaja mam juz 5 smokow na chacie i wszystkie wypluwa...tego gumiaka ktorego polecilas jeszcze zaciagnal raz ale pozniej juz mi sie nie udalo powtorzyc sukcesu ![]() a co do zasypiania przy piersi to chyba nieuchronne w przypadku karmienia cycem ![]() a powieddzcie jeszcze jak Wasze maluszki reaguja na tatusiow...moj ma chyba uczulenie ![]() tzn . duzo placze u tatusia...a jak ja go biore to si euspokaja, mimo to probujemy ![]() ---------- Dopisano o 14:18 ---------- Poprzedni post napisano o 14:14 ---------- Cytat:
o i jest ![]() co do tego odciagania to ja sie zgadzam , ale nie wiem moze nieumiejetnie odciagam, ja nie moge prawie nic odciagnac , a maly objedzony az mu sie uszami wylewa ![]() a moze kropko zamiast chusty nosidlelko...gdzies tu wklejalam jakie zamowilam? chociaz w sumie to juz drugi wydatek , wiec pewnie bez sensu... ---------- Dopisano o 14:32 ---------- Poprzedni post napisano o 14:18 ---------- [1=41606c31298bccbf4cae52b 7859efbfee487d7f9;2011404 7]cześć mamcie. świetny ten blog... już myślałam że jestem pokaleczona jakaś... jeszcze przed porodem miałam swoje zdanie, że nic na siłę, jak się da to będe karmić cycem, jak nie to nie. a teraz jakichś schizów dostaję... mam to samo z mężem, reszta mnie szczerze mówiąc guzik obchodzi. jeszcze niedawno jego jedyny i słuszny pogląd był taki, że karmić trzeba cyckiem. bo jego mama karmiła i cos tam jeszcze... a teraz chyba zobaczył, że to wcale nie takie hop siup, bo sam mi zaproponował, żeby coś pomyśleć o dokarmianiu... pewnie ma już dość wiecznie ryczącej żonki z dzidziusiem u cycka... ale to nie takie proste, bo i ja sobie zaczęłam wkręcać, że jestem leniwa, wyrodna, bo malenstwo tak chce się przytulić, usnąć przy piersi, a ja mam dośc, no co ze mnie za matka? a nas przeciwnie, kazali przystawiać, trzymać, dawać dziecku bliskośc... a ja już wymiękam. karmię z jednego, jest ok. ale mała wypija błyskawicznie i chce jeszcze. drugi, boli jak cholera, w dodatku ten jest większy, szybciej przybywa mi pokarmu. to ja leżę i ryczę, no i karmię i tak prawie cały dzień... z krótkimi przerwami. nakładki są be. jak odciągnę, ssak wypije w sekundę i chce jeszcze. chcę kupić mleko modyfikowane, ale coś sobie wkręciłam i jest mi z tym źle... przecież są kobiety które karmią, dlaczego ja nie potrafię? niech mi ktoś da kopa w dupę, tylko mocno... [/QUOTE]a czemu nie umiesz? masz problem z wkleslymi sutkami?...sluchaj jesli sie meczysz to zakupuj modyfikowane i nie miej wyrzutow. Tym bardziej ze nieszczesliwa mama to i nieszczelsiwe dziecko. Ja na poczatku bylam zalamana, nawet tutaj pisalam o mojej depresji...moze sprobuj pokarmic do miesiaca, u mnie to byla kwestia hormonow, to zle samopoczucie, poczucie przywiazania do malego i do domu...teraz wszystko przychodzi nam duzo latwiej... Musisz sama przeanalizowac wszystkie za i przeciw..ja na poczatku w tej depresji myslalam,ze jak przejde na modyfikowae to maly bedzie nie wiadomo iole spal, ja bede mogla wszedzie wychodzic...ale prawda jest taka ,z e maluszki na modyfikowanym tez jedza dosyc czesto, a jak masz wyjsc gdizes z dzieckiem to musi zabierac ze soba pol chaty ![]() a ja zapakuje malego w nosidlo , cycki mam przy sobie i mozemy brykac wszedzie ![]() pokarm tez mozna odciagac i zostawiac z tatusiem jak zostaje z dzieciaczkiem w domu...i tak po miesiacu zupelnie zmienilam zdanie o karmieniu...ale jakbym miala problem z sutksmi , czy maly nie dojadalby to pewnie nie zastanawialabym sie ani chwili i kupila mieszanke...ot i tyle ![]() ---------- Dopisano o 14:32 ---------- Poprzedni post napisano o 14:32 ---------- Maciej jaka czuprynka...duzo zdrówka i gratulacje ![]() araczki...ja tez poł roku i basta a w 4rtym miesiacu chce wprowadzic jakies kaszki na noc Coby maly sie zapchal i dal mamie pospac![]() damy rade...jeszcze tylko 5 miesiecy
Edytowane przez ewciak123 Czas edycji: 2010-06-20 o 15:05 |
|
|
|
|
#1007 | ||
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 1 749
|
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.
Cytat:
no właśnie ja mam podobnie... wyrzuty sumienia... i co? i jajco...kocham małą, uwielbiam ją, ale moje odczucia co do czynności karmienia są jakie są... nie wiem co z tym zrobić. Cytat:
![]() już w szpitalu spędzał z nami dużo czasu, jak leżałam obolała po cc to on ją przewijał, nosił, gadał do niej... teraz wiadomo, on pracuje, ale już się zakumplowali ![]() a co do mnie... to nie jest kwestia wlkęsłych sutków tylko pooranych. boli nieziemsko, czuję się tak jakby mała miała zębiska i mnie nimi katowała... |
||
|
|
|
#1008 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 381
|
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.
[1=41606c31298bccbf4cae52b 7859efbfee487d7f9;2012026 9]co do tatusia to mała go uwielbia
![]() już w szpitalu spędzał z nami dużo czasu, jak leżałam obolała po cc to on ją przewijał, nosił, gadał do niej... teraz wiadomo, on pracuje, ale już się zakumplowali ![]() a co do mnie... to nie jest kwestia wlkęsłych sutków tylko pooranych. boli nieziemsko, czuję się tak jakby mała miała zębiska i mnie nimi katowała... sa jakie susper masci na sutki na pewno, moze sprobuj...czytalam tez ze mozna smarowac swoim mlekiem i zostawiac do wyschniecia...nie wiem probuj wszystkiego ![]() a tak wogole to musisz sprawdzac jak mala lapie sutek i jesli zbyt plytko to ja przystawiac do bolu, mi polozna pomogla i malemu brudke odciagnela kilka razy na dol , teraz rozdziawia buzke jakby mial calego cycka polknac podobno jest tak ze jak dzidziius zle lapie to krzywde sutkom robi...ja na razie ocalalam i nie mam z tym problemow...wez kilka opcji sprawdz, jesli dalej karmienie bedzie problemem to dokarmiaj modyfikowanym. Bedziesz miala czytse sumienie ze probowalas ... przeciez karmienie mlekiem modyfikowanym nie jest zbrodnia. Tatus bedzie mogl pokarmic tez a Ty w tym czaise zajmiesz sie obolalymi sutkami no chyba ze i w tym tatus pomoze Ci![]() to sie zastanawiam z czego wynika ta placzliwosc Borysa w ramionach taty... ![]() http://dodomku.pl/produkt_30562.html myslicie ze ta kaszka to jak maly zacznie 4 miesiace czy jak skonczy? Bo jest napoisane po 4rtym miesiacu...i nie iwem a zgodnie ze schematem zywienia , wszlkei ekaszki powinno sie pwrowadzac od 5tego miesiaca...a ja juz w 4rtym bym chciala
Edytowane przez ewciak123 Czas edycji: 2010-06-20 o 15:37 |
|
|
|
#1009 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 1 749
|
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.
Cytat:
no nic, jutro przychodzi pediatra, zapytamy, podejmiemy jakąś decyzję, bo inaczej obie się wykończymy. a może Twój Borysek nie jest do taty przyzwyczajony? może potrzebuje czasu? a może nawet jego perfumy mu się nie podobają? no nie wiem sama... |
|
|
|
|
#1010 | |||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: UK / Grudziądz
Wiadomości: 409
|
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.
Cześć Dziewcztęta
![]() Powiem wam szczerze, że szlag mnie jasny trafia jak czytam "jestem złą matką bo myślę, żeby dać dziecku mleko modyfikowane". Gniewajcie się, a niech tam, ale co za bzdury tu wypisujecie. Dlaczego złą matką???? Bo chcesz, jedna z drugą, żeby dziecko się najadło? Nie chcesz mieć strupów zamiast sutków? Bo cię boli i chcesz tego bólu uniknąć? Przeszłam przez to wszystko przez co wy przechodzicie - ja mam dwa dzioby do wykarmienia, i uważam, że nie ma najmniejszego sensu stresować siebie i maluszka, zmuszać go do ciągnięcia pustych cycków, bo może coś tam jeszcze wyleci. Dzieciak głodny, drze się, wije, płacze bo mu kiszki marsza grają - a tu presja rodziny i inne propagandowe hasełka są ważniejsze niż własne dziecko. Prosze Was. ![]() Poczytajcie ten blog, o którym Szaja pisała. Cytat:
Cytat:
Cytat:
[1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;20113370]A taką, że od początku zasypiał na twojej piersi, bo na początku to takie fajne, małe dzieciątko się na piersi podoba, tak? A potem niestety trzeba dziecię odstawić, a jest problem :/ Nas na to w szpitalu już uczulali...[/QUOTE]O to to. [1=41606c31298bccbf4cae52b 7859efbfee487d7f9;2011404 7]cześć mamcie. świetny ten blog... już myślałam że jestem pokaleczona jakaś... jeszcze przed porodem miałam swoje zdanie, że nic na siłę, jak się da to będe karmić cycem, jak nie to nie. a teraz jakichś schizów dostaję... mam to samo z mężem, reszta mnie szczerze mówiąc guzik obchodzi. jeszcze niedawno jego jedyny i słuszny pogląd był taki, że karmić trzeba cyckiem. bo jego mama karmiła i cos tam jeszcze... a teraz chyba zobaczył, że to wcale nie takie hop siup, bo sam mi zaproponował, żeby coś pomyśleć o dokarmianiu... pewnie ma już dość wiecznie ryczącej żonki z dzidziusiem u cycka... ale to nie takie proste, bo i ja sobie zaczęłam wkręcać, że jestem leniwa, wyrodna, bo malenstwo tak chce się przytulić, usnąć przy piersi, a ja mam dośc, no co ze mnie za matka? a nas przeciwnie, kazali przystawiać, trzymać, dawać dziecku bliskośc... a ja już wymiękam. karmię z jednego, jest ok. ale mała wypija błyskawicznie i chce jeszcze. drugi, boli jak cholera, w dodatku ten jest większy, szybciej przybywa mi pokarmu. to ja leżę i ryczę, no i karmię i tak prawie cały dzień... z krótkimi przerwami. nakładki są be. jak odciągnę, ssak wypije w sekundę i chce jeszcze. chcę kupić mleko modyfikowane, ale coś sobie wkręciłam i jest mi z tym źle... przecież są kobiety które karmią, dlaczego ja nie potrafię? niech mi ktoś da kopa w dupę, tylko mocno... [/QUOTE]Odsyłam do wstępu mojego postu. A masz
Edytowane przez sparkly Czas edycji: 2010-06-20 o 16:25 |
|||
|
|
|
#1011 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 9 266
|
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.
Emerald-jak masz sutki poorane to znaczy,że źle przystawiasz niestety.Ból może być przez chwilę po dostawieniu aż mała nie wytworzy ciśnienia potrzebnego do wyciągnięcia mleka,ale po chwili powinien przejść i nie może powodować ran
ja też taka madra,bo Zu b.długo karmiłam,a okazało się,że za płytko przystawiam.Na szczęście pani z poradni laktacyjnej zwróciła mi na to uwagę w pierwszym dniu i nie mam problemów z pokarmem,nawet chciałabym,żey wiecej jadła,bo ciągle 2 kamienie mam... ale pamiętam też,że Zu ciągle mi na cycach wisiała po urodzeniu nie wiem czy taki charakter czy ki diabeł kochane-jak macie być nieszczęśliwe karmiąc piersią to nie róbcie tego!!! po co się męczyć??? |
|
|
|
#1012 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 1 749
|
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.
Cytat:
no ale właśnie tylko jeden... z drugiej piersi je ładnie, nic nie boli... wiem w czym rzecz, ale mimo pomocy położnej nie daję z tym rady. zostaje mi odciąganie, przynajmniej póki się cycek nie zagoi, a potem zobaczymy. |
|
|
|
|
#1013 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 381
|
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.
[1=41606c31298bccbf4cae52b 7859efbfee487d7f9;2012322 7]heh... ja to wszystko wiem... ale co zrobić? mam świadomość, że w głównej mierze to hormony mi płatają figle, bo swoje zdanie mam i każdej mamie powiedziałabym dokładnie to samo... nie dać się tej nagonce. a blog już przeczytany, bardzo pocieszający.
no ale właśnie tylko jeden... z drugiej piersi je ładnie, nic nie boli... wiem w czym rzecz, ale mimo pomocy położnej nie daję z tym rady. zostaje mi odciąganie, przynajmniej póki się cycek nie zagoi, a potem zobaczymy.[/QUOTE] no wlasnie te hormony....ja myslalam ze na glowe dostane...wszystko wydawalo mi sie straszne i nie do przebrniecia...wrrrr...na wet u psychologa bylam...tymczasem minal miesiac i powiem Ci ze czasami mam chec na uronienie lezki, ale nie jest to ta codziennna zalamka i niemoc co byla...dlatego poczekaj spokojnie, wszystko minie...wiem ze chcialoby sie juz, no ale trzeba niestety troszke czasu... a mezus co? cycka nie moze pomasowac? ![]() niech sie wezmie do roboty w koncu takich duzych nie bedziesz miala wiecznie, niech korzysta![]() a ja mam pytanie szaja...dokopalam sie do watku w ktorym czytam sobie o tych kaszkah na noc... i patrze na Twoja opinie... [1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;16377955]Ja w ogóle jestem przeciwna kaszkom do roku życia dziecka Mam pediatrę w rodzinie, i po konsultacjach - postaram się olać kaszki w ogóle. Wyjdzie w praniu ![]() Aczkolwiek może być i tak, że w przypadku tych "magicznych" kaszek działa po prostu najedzenie się czymś ciepłym i ciepłe mleko [/QUOTE]czemu nie jestes za kaszkami do roku zycia? czy akurat za kaszkami czy wogole za wprowadzanoiem dodatkowych pokarmow do roku? Edytowane przez ewciak123 Czas edycji: 2010-06-20 o 18:57 |
|
|
|
#1014 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Ślunsk :)
Wiadomości: 27 468
|
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.
Też jestem ciekawa... dlaczego kaszki nie?
Co do tych na noc, to działa zagęstnik. Ja jako maluch nie najadałam się mlekiem i też mi dodawano kaszki kukurydzianej albo rozgotowanych płatków ryżowych... spałam jak kamień po tym.
|
|
|
|
#1015 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 9 266
|
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.
też jestem ciekawa
![]() Zu gdyby nie Sinlac i kleiki to nie dałaby mi spokojnie spać w nocy ![]() odkąd więcej zaczęła jeść w dzień-dłużej spała w nocy oczywiście nie tylko kaszka czy kleik,ale to najbardziej sycące rzeczy,które dziecko może jeść no i szybkie do przyrządzenia ale ona była między 3 a 10centylem
|
|
|
|
#1016 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Ślunsk :)
Wiadomości: 27 468
|
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.
Cytat:
|
|
|
|
|
#1017 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 7 263
|
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.
[1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;20113182] Bianko, niestety, gdy córka ssie półtorej godziny (aktywnie ssie, nie śpi!), i dalej ryczy, po czym wciąga natychmiast 65ml z butli - to nie uwierzę, że z piersi wiele poleciało. Niestety To ładnie w teorii wygląda - dziecko wyciągnie z piersi w sam raz, zawsze się najada, karmienie jest w głowie - ale to tylko teoria. W praktyce zdarzają się sytuacje, gdy pokarmu nie ma/jest go za mało. To nie ejst absolutnie atak na Ciebie [/QUOTE]popieram w całej rozciągłości... ![]() dziś odciągałam co 3 godziny- za każdym razem po 20-30ml z obu piersi... chyba skapituluję.. ileż można machać laktatorem... Cytat:
Moje dziecię ma dziś śpiacy dzień... do południa spał po dwie godziny, przerwy 15 minut na karmienie i znów spanie... jak zasnął o 13:00 to obudził sie 0 18:00, wypił mleko, znów zasnął, obudził się o 20:00 , po opróżnieniu butelki znów zasnął, i wciąż spi... Normalnie nudzę się... ![]() ---------- Dopisano o 21:32 ---------- Poprzedni post napisano o 21:28 ---------- ja jestem za kaszkami. Maksiu do teraz wcina te kaszki- bardzo je lubi. szaja, dlaczego kaszki są według Ciebie be? Edytowane przez 38c1d5d45cddcf54e3786f1c4160e951215d24cd_5ff109160b8e8 Czas edycji: 2010-06-20 o 21:30 |
|
|
|
|
#1018 | |||||
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 44 950
|
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.
Cytat:
[1=41606c31298bccbf4cae52b 7859efbfee487d7f9;2011615 1] a mała znowu przespała dziś w nocy 5 godzin... chociaż najpierw cyrki, kilka razy zmiana pieluchy i karmienie ciągniem... to chociaż odespać trochę można... luksus... [/QUOTE]Skąd ja to znam ![]() Cytat:
Niestety, mnie też coraz bardziej do głowy skaza przychodzi - raz, że objawy wizualne się coraz bardziej zgadzają, dwa - takie prężenie i krzyk po jedzeniu to szok. Nasiliło się to właśnie razem z wystąpieniem wysypki, a potem wysięku z tego, takiego żółto-ropnego. Aktualnie jest to na twarzy, uszach, karku, w zagłębieniach łokci. Z samego rana dzwonię do jedynego w okolicy szpitala, gdzie jest dermatolog i alergolog - jeśli mnie nie przyjmą, pozostaje tylko prywatna wizyta, a o nią ciężko, bo specjalistów brak Cytat:
Cytat:
Mam nadzieję, że masz się lepiej Cytat:
![]() Za to mnie doprowadził do białej gorączki dzisiaj - stwierdził, że sobie nie radzi z całą sytuacją! Noż psia jego mać, 33 lata facet! Ja sobie MUSZĘ poradzić, tak? a on może powiedzieć "ja taki biedny misiu nie radzę sobie" i co - boli brzuszek - ja pomagam, trzeba lekarza znaleźć - ja szukam, trzeba podać mleko modyfikowane - ja podaję. Szlag mnie trafił, a takie piękne zapewnienia w ciąży były! Ale niestety, ja nie z tych co odpuszczają - zrobił dziecko, to niech teraz wykaże się odpowiedzialnością, Piotruś Pan jeden Na razie tylko wykrztusiłam, że przykre, że nie mogę mieć w nim oparcia - bo gdybym coś więcej miała powiedzieć, to bym go chyba trasnęła, taka furia mnie ogarnęła.---------- Dopisano o 21:47 ---------- Poprzedni post napisano o 21:45 ---------- KASZKI - dziewczyny, nie potępiam ich podawania, broń Boże po prostu wg mojej ciotki pediatry (niestety, konsultacje możliwe tylko telefoniczne, odległość kilkuset km) dziecko spokojnie bez nich obejdzie się do roku, a podawane wcześniej są jedną z przyczyn nadwagi/otyłości u dzieci. Oczywiście, może być tak, że jednak gdzieś tam kaszkę jako zagęszczacz przemycę Ale np. takie jabłuszko Gerbera czy marcheweczka - zawierają kaszki, wiecie? I powiedzcie mi - po co?
|
|||||
|
|
|
#1019 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 381
|
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.
[1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;20130041]
Córka dobrze, podoba jej się instytucja tatusia ![]() Za to mnie doprowadził do białej gorączki dzisiaj - stwierdził, że sobie nie radzi z całą sytuacją! Noż psia jego mać, 33 lata facet! Ja sobie MUSZĘ poradzić, tak? a on może powiedzieć "ja taki biedny misiu nie radzę sobie" i co - boli brzuszek - ja pomagam, trzeba lekarza znaleźć - ja szukam, trzeba podać mleko modyfikowane - ja podaję. Szlag mnie trafił, a takie piękne zapewnienia w ciąży były! Ale niestety, ja nie z tych co odpuszczają - zrobił dziecko, to niech teraz wykaże się odpowiedzialnością, Piotruś Pan jeden Na razie tylko wykrztusiłam, że przykre, że nie mogę mieć w nim oparcia - bo gdybym coś więcej miała powiedzieć, to bym go chyba trasnęła, taka furia mnie ogarnęła.---------- Dopisano o 21:47 ---------- Poprzedni post napisano o 21:45 ---------- KASZKI - dziewczyny, nie potępiam ich podawania, broń Boże po prostu wg mojej ciotki pediatry (niestety, konsultacje możliwe tylko telefoniczne, odległość kilkuset km) dziecko spokojnie bez nich obejdzie się do roku, a podawane wcześniej są jedną z przyczyn nadwagi/otyłości u dzieci. Oczywiście, może być tak, że jednak gdzieś tam kaszkę jako zagęszczacz przemycę Ale np. takie jabłuszko Gerbera czy marcheweczka - zawierają kaszki, wiecie? I powiedzcie mi - po co?[/QUOTE]no ale wg tej tabeli zywienia instytutu matki i dziecka, jest ze dl adzieci karmionych piersia w 5 miesiacu wprowadzac nalezy niewielkie ilosci glutenu, kaszka lub kleik...tylko tam pisza ze pol lyzeczki raz dziennie na 100ml ![]() ma to zapobiec pozniejszemu uczuleniu na gluten...ta choroba jakos tam sie nazywa... a przy nutelkowych to tak 6-7 miesiac te kaszki... ja mam zamiar kupic chyba zwykla kaszke i do swojego mleka dodawac, a tam jest napisane ze do przecieru jarzynowego... ale wlasnie czytalam o tych hippa coby sprawdzic co wy sadzicie , czy moze lepiej te hipowskie podawac, w sensie wygodniej a co do tycia to sie zgodze , znajomej mala na tych hipkach jest meeega sumoooo
|
|
|
|
#1020 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: MAJOWO-CZERWCOWE Maluszki opuściły nasze brzuszki. Mamy V- VI 2010 r.
Dziewczyny pocieszyłam się, że nie tylko ja mam problemy z karmieniem
) Mały się najada i jakoś dajemy narazie radę. Już postanowiłam, że nigdy więcej nie przyłożę Małego do piersi Ale to prawda, presja otoczenia na karmienie jest OGROMNA! Wszyscy gadają tylko o kamieniu piersią! Oszaleć można! Gadanie na zasadzie "boli, nie boli, leci, nie leci - masz karmić" A to zdjęcia mojego Mikołajka
__________________
I'm running from the light, running from the day to night |
|
![]() |
Nowe wątki na forum Odchowalnia - jestem mamą
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 20:38.



A potem niestety trzeba dziecię odstawić, a jest problem :/ Nas na to w szpitalu już uczulali...[/QUOTE]


? Ja też ją odkładałam ale okazuje się że w czasie karmienia mała zasypiała i nie ssała z taką siłą więc się nie najadała i jak ją odstawiałam to po pięciu minutach był krzyk. Od wczoraj pilnuję i jak zasypia na cycu to ją budzę wyciągając jej z buzi sutek, tak parę razy aż mam wrażenie że jest najedzona (ok pół godz. do 40 min) Potem daję smoka przytulam i kołysze i mała zasypia (troszkę z płaczem ale jednak) odkładam i śpi 2 do 2,5 godz. Mam nadzieję że tak już zostanie.
a teraz chyba zobaczył, że to wcale nie takie hop siup, bo sam mi zaproponował, żeby coś pomyśleć o dokarmianiu... pewnie ma już dość wiecznie ryczącej żonki z dzidziusiem u cycka... ale to nie takie proste, bo i ja sobie zaczęłam wkręcać, że jestem leniwa, wyrodna, bo malenstwo tak chce się przytulić, usnąć przy piersi, a ja mam dośc, no co ze mnie za matka?
w razie czego namierzyłam juz we Wro miejsce gdzie sa wypozyczane lozeczka do domowego naswietlania. Chcialabym zebysmy mieli to juz za soba.
Może Ewciak tobie też się uda. Próbuj budzić. Niech nie przysypia.






To ładnie w teorii wygląda - dziecko wyciągnie z piersi w sam raz, zawsze się najada, karmienie jest w głowie - ale to tylko teoria. W praktyce zdarzają się sytuacje, gdy pokarmu nie ma/jest go za mało. To nie ejst absolutnie atak na Ciebie 


no właśnie ja mam podobnie... wyrzuty sumienia... i co? i jajco...

