|
|
#91 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 12 469
|
Dot.: seks przed ślubem - problem
Cytat:
![]() Super, tylko ludzie mają różne potrzeby i temperamenty. Jak nazwać sytuację gdy np kobieta chce seksu codziennie a facet raz w miesiącu? Jak to nie jest niedopasowanie to ja nie wiem. |
|
|
|
|
|
#92 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: z najwyższej wieży
Wiadomości: 3 757
|
Dot.: seks przed ślubem - problem
Nie widzę związku Autorki wątku z niereligijnym facetem. Jeśli gość wyznawałby takie same zasady to jasne, ale jeśli on nie kieruje się przykazaniami Kościoła to rozstanie jest IMHO tylko kwestią czasu.
Jeśli facet powiedziałby mi: nie ma seksu do ślubu, bo to jest grzech i zło, a na ślub w najbliższej perspektywie by się nie zanosiło to hmm... chyba podziękowałabym, a to dlatego, że dla mnie seks jest naprawdę mega-mega-mega ważną częścią związku. Zakładając jednak, że dałabym mu szanse z innych względów i tak prędzej czy później zaczęłabym się zastanawiać: - co z seksem oralnym, analnym i jeszcze innymi formami zaspokojenia. Nigdy nie będzie w naszym życiu poza-waginalnego wytrysku, bo Kościół na to nie pozwala? - co z antykoncepcją? Będziemy mieli dwanaścioro dzieci, czy też będę mogła kochać się z nim tylko przez krótki, określony czas w miesiącu i tak bojąc się, czy nie będzie z tego dzieci? I jeśli nie podziękowałabym mu tuż po jego nagłym nawróceniu, to podziękowałabym mu po zastanowieniu
Edytowane przez Melanchton Czas edycji: 2011-04-27 o 00:20 Powód: znów literówka |
|
|
|
|
#93 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2003-01
Lokalizacja: z daleka
Wiadomości: 34 553
|
Dot.: seks przed ślubem - problem
Nie ma czegos takiego jak "rozwód koscielny" jest zdaje sie unieważnienie ślubu (stwierdzenie niewaznosci małżeństwa) czyli resetujemy wszytskim pamięc i udajemy ,że ślubu nie było.
|
|
|
|
|
#94 | |||||||||
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 19 397
|
Dot.: seks przed ślubem - problem
I ubrudzi ściany
![]() Cytat:
. Albo to robisz i łamiesz zasady, albo nie i nie uprawiasz seksu do ślubu. To tak jakby trochę kłamać albo trochę kraść.Z tym postanowieniem, to chodzi raczej o to, że nie masz starać tego nie robić jak najdłużej, tylko postarac się już nigdy tego nie zrobić(no, w tym przypadku do ślubu). Nie ma definicji określającej prawdziwą miłość. A w życiu trzeba jednak czasem mysleć o sobie. Nie musi, bo to nie obowiązek, ale jeśli chce, jeśli oboje chcą, to wstrzymywanie się IMHO bez sensu. Cytat:
.BTW. znalazłam ciekawą stronkę, do poczytania w wolny wieczór : www.npr.plCytat:
.Cytat:
.Cytat:
.Cytat:
.Cytat:
![]() Cytat:
Cytat:
![]() No właśnie, ja jestem zbyt leniwa, aby mierzyć temperaturę, obserwować śluz, a potem to rozkminiać
Edytowane przez 201607231707 Czas edycji: 2011-04-27 o 00:57 |
|||||||||
|
|
|
|
#95 | ||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 461
|
Dot.: seks przed ślubem - problem
Cytat:
Cytat:
|
||
|
|
|
|
#96 | |
|
na przekór do celu
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 39 078
|
Dot.: seks przed ślubem - problem
Cytat:
__________________
Zwierzak prosi https://pomagam.pl/kocilos?fbclid=Iw...682tWvHgbmUFYk
|
|
|
|
|
|
#97 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: z najwyższej wieży
Wiadomości: 3 757
|
Dot.: seks przed ślubem - problem
Cytat:
![]() Tymczasem z moich, że tak powiem badań terenowych wynika, że jeśli tylko chodzi o religię (w zasadzie dowolną) to często doxa idzie swoją ścieżką, a praxis swoją. W kierunku nierzadko przeciwnym. Ludzie zaznaczają w ankietach, że Kościół to dla nich największy autorytet, a potem podają w metryczce, że są np. rozwiedzeni. Są pewne elementy żywego kultu, których nie ma w doktrynie, albo które doktryna wyklucza: jak wszelkie gusła i zabobon, a jednak choinka i pisanki świetnie się u nas trzymają W drugą stronę jest podobnie: nauka kościoła swoją drogą, a życie swoją tak, że nie odsiewałabym katolików od niekatolików na zasadzie: "ona uprawia seks przed ślubem więc nie może się określać mianem katoliczki". Prawda jest taka, że to wierni tworzą Kościół i to jak oni sami określają swoją przynależność religijną będzie wiążące dla nas jako badaczy. ![]() Pozdrawiam ![]() P.S. Jakże lubię tę żółtą paszczę zębatą. Nadaje wypowiedziom niepowtarzalnego sznytu
|
|
|
|
|
|
#98 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 4 477
|
Dot.: seks przed ślubem - problem
Mam wrażenie, że wg Kościoła, to seks tylko po ślubie i tylko i wyłącznie w celu spłodzenia dziecka/dzieci
|
|
|
|
|
#99 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 19 397
|
Dot.: seks przed ślubem - problem
Cytat:
. Bo albo to robi, albo nie .
|
|
|
|
|
|
#100 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Mazowieckie
Wiadomości: 6 832
|
Dot.: seks przed ślubem - problem
Cytat:
![]() Zawsze chciałam wziąc ślub kościelny. Dla mnie to ważne. Czy to, że uprawiam seks przed ślubem, to od razu mam być przekreślona? I, że uważam, że to dziwne...takie napiętnowanie tego, że mieszka się razem bez ślubu z jedną a nie z kilkoma partnerami? Cytat:
Powodzenia![]() Btw. Albo się wierzy, albo nie! Nie ma nic pośredniego... Cytat:
Oj. Czuję się sama teraz, jak przy konfesjonale. Spowiadając się, z tego, że uprawiałam seks, dostawałam rozgrzeszenie. A z ciekawości - reakcji księdza, powiedziałam, że mieszkam z TŻem. Poczytaj uwaznie, proszę. Przecież to wszystko napisałam. A czy każdemu, tak naprawdę 'do końca' pasują zasady religii? zasady, które są w państwie??? Nie... I zastanawia mnie pewna rzecz. Dziewczyna chciałam, żeby ktoś Jej odpowiedział konkretnie, a jak zwykle przez dziewczyny, które nie mogą się oprzeć dogryzaniu wątek znowu zrobił się mętny.
__________________
10.08.2008 28.04.2012 Córcia 21.04.2018 <3 Edytowane przez dziuba85 Czas edycji: 2011-04-27 o 07:32 |
|||
|
|
|
|
#101 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 9 933
|
Dot.: seks przed ślubem - problem
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Ponieważ widzę, że większość Was jest przed ślubem, to może dorzucę swoje 3 grosze jak sprawa wygląda z perspektywy czasu no i małżeństwa. Jestem prawdziwym dinozaurem, gdyż ze swoim pierwszym chłopakiem, a dziś mężem zaczęłam chodzić w wieku 26 lat. Dla niego również byłam pierwszą dziewczyną. Wcześniej nawet się nie całowałam. Myślałam że jestem aseksualna, nie miałam totalnie żadnych potrzeb w tej sferze. Oboje jesteśmy wierzący, chodziliśmy do kościoła, ale do spowiedzi raczej raz na kilka lat (oboje źle się czuliśmy spowiadając się wciąż z tego samego, postanawiając poprawę, ale bez efektów). No i nie powstrzymaliśmy się od seksu, choć stało się to dopiero gdy w sumie dla obojga z nas było już jasne, że nasz związek i tak prowadzi do ślubu. Wcale nie z wewnętrznego przekonania, że to słuszne, ale po prostu z chęci bycia konsekwentnym, że skoro mówi się A to trzeba powiedzieć B - ponieważ nie wyobrażaliśmy sobie innego rozwiązania niż ślub koscielny zdecydowaliśmy że w sferze seksu musimy przyjąć wszystko z całym dobrodziejstwem czy złodziejstwem inwentarza. Około rok przed ślubem rozpoczęliśmy nauki przedślubne i naukę metod naturalnych. Różnie to wychodziło, bo od wielu lat mam zaburzenia hormonalne i bardzo nieregularne cykle, ale jakoś to szło. Miesiąc przed ślubem poszłam do spowiedzi. Mieliśmy faktycznie plan doczekać "zachowując czystość". Wcześniej używaliśmy prezerwatyw, kochaliśmy się zgodnie z wykresem w okresie niepłodnym. Ksiądz potraktował mnie jak dziwkę i powiedział że w ogóle nie powinnam dostać rozgrzeszenia. Że nie wiadomo na co liczę - że chwilę wcześniej był u niego ojciec u spowiedzi przed chrztem dziecka które było z in vitro i powiedział że też nie żałuje bo o nim marzył. I że skoro żałuję tylko tego że nie potrafiłam dochować nauki koscioła,a nie seksu w ogóle to nie powinnam dostać rozgrzeszenia. Dał mi je, ale bardzo to przeżyłam. Siedząc na własnym ślubie myślałam o tym i było mi przykro. Może szkoda, może ominęło mnie coś wyjątkowego, ale skoro już wtedy robiąc to byłam pewna że tylko on i nikt inny? Wzięliśmy ślub - teraz też nie jest lekko. Minęły 2 lata - stosujemy metody naturalne - z pewnych względów musimy się jeszcze wstrzymać z powiększaniem rodziny. To działa, ale wymaga ogromnej dyscypliny. A jak np 3 m-ce z rzędu mam cykl bez owulacji i wtedy zgodnie z wszystkimi zasadami wcale nie można to mam ochotę wyć do księżyca. Po ślubie nie poszłam już do spowiedzi. Chcieliśmy choć antykoncepcją nie grzeszyć więc w takiej sytuacji choć pieściliśmy się raz na jakiś czas. Potem mąż poszedł do spowiedzi bo został ojcem chrzestnym. Wtedy przestaliśmy robić i to. Myślałam że oszaleję.... Gdy mam dni niepłodne i możemy się kochać jest superfantastycznie. Ale np 3 m-ce bez jakiegokolwiek seksu gdy ukochany człowiek co noc leży obok to koszmar... |
|||
|
|
|
|
#102 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 6 346
|
Dot.: seks przed ślubem - problem
Moja przyjaciółka ma bardzo religijnego chłopaka, który nie chce uprawiać seksu przed ślubem - ona to szanuje, chociaż dostaje już wścieklizny macicy. Z tymże oni zdecydowali się na całkowitą abstynencję - bez żadnych orali, itp.
Jeśli ktoś wierzy, że seksu przed ślubem nie powinno się uprawiać, to powinien trzymać się tego całkowicie, a nie uważać, że jak nie dojdzie do spotkania penisa z pochwą, to jest to tylko trochę nie w porządku.
__________________
|
|
|
|
|
#103 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 41
|
Dot.: seks przed ślubem - problem
Moja koleżanka kiedyś spowiadała się z tego że kochała się ze swoim chłopakiem i wiece co usłyszała od księdza ? że będzie potępiona i przez nią ten biedny chłopak też bo to przez nią on grzeszy, że to wszystko jej wina. Na koniec dodał że ma więcej nie namawiać swojego chłopaka do grzechu
Od tej pory dziewczyna u spowiedzi nie była więcej... bo to tylko przecież jej wina i przez nią biedny chłopak grzeszy... Moim zdaniem księdza powinni mieć swoje rodziny to wtedy mogli by się wypowiadać. Wiem troszkę odbiegłam od tematu... |
|
|
|
|
#104 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 15 124
|
Dot.: seks przed ślubem - problem
Cytat:
Naprawdę, wiecie co...witki mi opadają jak czytam coś takiego, no. Nie wiem co powiedzieć po prostu...Brak słów. |
|
|
|
|
|
#105 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2003-01
Lokalizacja: z daleka
Wiadomości: 34 553
|
Dot.: seks przed ślubem - problem
Cytat:
Dziewczyny wskazuja niekonsekwencje i tyle . Nie wiem jak mozna porównywać zasady KK i zasady w państwie ,gdzie jest przewinienie-jest kara a nie straszenie piekłem i wymyslonym bogiem. |
|
|
|
|
|
#106 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: seks przed ślubem - problem
Cytat:
ja zwyczajnie nie rozumiem...Po co ? W imię czego tak się męczyć ?
__________________
...i jest ![]() Dziecko grzeczne/niegrzeczne to stan umysłu matki a nie dziecka. |
|
|
|
|
|
#107 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2003-01
Lokalizacja: z daleka
Wiadomości: 34 553
|
Dot.: seks przed ślubem - problem
Cytat:
Szczególnie ,ze niczemu to nie służy a już z pewnością nie pogłębianiu więzi miedzy małżonkami. Nie wiem jak mozna życ w wiecznym napięciu i myśleć :będzie/nie będzie. |
|
|
|
|
|
#108 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 9 933
|
Dot.: seks przed ślubem - problem
Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 09:53 ---------- Poprzedni post napisano o 09:49 ---------- Cytat:
---------- Dopisano o 09:54 ---------- Poprzedni post napisano o 09:53 ---------- Po jakimś czasie, jak widzisz, że ta metoda działa to i to napięcie znika. |
||
|
|
|
|
#109 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 15 124
|
Dot.: seks przed ślubem - problem
Cytat:
Ale skoro jesteś szczęśliwa, a ta instytucja jest Ci potrzebna, to nie mój biznes. Osobiście uważam, że to głupota myśleć i wciskać ludziom (będąc klechą), że Bóg interesuje się seksem jak ginekolog i seksuolog w jednym i jak mówi vixen - bacznie obserwuje czy był wytrysk, jakiego dnia cyklu i gdzie poleciał (czy nie poza pochwę przypadkiem). To głupota i zgadzam się z paulą, że niczemu to nie służy poza całkowitym skierowaniem myśli wiernych na seks - paradoksalnie. Bo im bardziej nie można, tym bardziej się chce, c`nie sis ?
|
|
|
|
|
|
#110 | ||
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 611
|
Dot.: seks przed ślubem - problem
Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 10:04 ---------- Poprzedni post napisano o 10:03 ---------- Cytat:
|
||
|
|
|
|
#111 | ||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 17 086
|
Dot.: seks przed ślubem - problem
Skoro ktoś chce wierzyć w takie...no sorry, dla mnie zabobony i się katować tym seksem, to proszę bardzo. Za swoje błędy (w postaci wiary w głupoty, że Bóg się interesuje niezmiernie seksem i antykoncepcją) się taką cenę właśnie płaci, wyrzutów sumienia i kiepskiego pożycia seksualnego.
A kościołowi dokładnie chodzi o wyrzuty sumienia i bieganie do spowiedzi. Tak SAMI właśnie tworzą problemy, które potem SAMI "rozwiązują". I posty Elfir o pochodzeniu i jakże to wielkiej sensowności tej "etyki" seksualnej: Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Może coś się komuś w głowie rozjaśni i przestanie się przejmować bzdurami kościołowymi odnośnie zakazu seksu przed ślubem... Edytowane przez _vixen_ Czas edycji: 2011-04-27 o 10:10 |
||||
|
|
|
|
#112 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 9 933
|
Dot.: seks przed ślubem - problem
Cytat:
po prostu wiem że działa - dla pewności robię jeszcze czasem testy owulacyjne i czekam odpowiednio długo po... |
|
|
|
|
|
#113 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 17 086
|
Dot.: seks przed ślubem - problem
Cytat:
Wiesz co, tylko się potem nie zdziw, jak facet będzie miał dośc tych całych zasad, testów, wyczekiwania po kilka miesięcy i znajdzie sobie inną kobietę, z którą wreszcie będzie miał moc radosnego seksu, bez wyrzutów sumienia, biegania do spowiedzi i tak dalej. Ja wiem, że to brzydkie, co piszę, ale tak w życiu bywa, bo seks jest ważną częścią związku, a nieudany frustruje, chyba zwłaszcza faceta... A to chyba facet prędzej wymięknie, jak znam życie. |
|
|
|
|
|
#114 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 9 933
|
Dot.: seks przed ślubem - problem
Cytat:
a jeśli to facet nawet bardziej tego chce? nasz jest bardzo udany, tylko że pewnie rzadszy niż statystycznej pary. |
|
|
|
|
|
#115 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 15 124
|
Dot.: seks przed ślubem - problem
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#116 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-02
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 8 412
|
Dot.: seks przed ślubem - problem
Cytat:
![]() I, chwałaż Bogu, nie będę musiała walić ściemy, że akceptuję katolicką etykę seksualną, żeby dostać ślub
__________________
|
|
|
|
|
|
#117 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 17 086
|
Dot.: seks przed ślubem - problem
Polecam Ci lekturę mojego wątku o seksualnych problemach katolików:
https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=514377 A zwlaszcza pewnego forum, zobaczysz, to jakich problemów siebie i męża doprowadzasz - znaczy, wspólnie doprowadzacie. http://www.kryzys.org/ Cytat:
Widocznie mamy inną definicję udanego pożycia seksualnego. Cytat:
Ale ich wybór. Może faktycznie Bóg sadysta-ginekolog ich za to wynagrodzi... |
||
|
|
|
|
#118 |
|
Zakorzeniona
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 23 916
|
Dot.: seks przed ślubem - problem
scarlett26 - to co przeczytałam mnie zszokowało. Nie wiem, jak można być takim masochistą i świadomie utrudniać sobie życie. Zamiast korzystać z życia i kochać się ze swoim facetem, to Ty się umęczasz w imię jakiejś dziwnej idei. Myślisz, że Bóg siedzi Wam pod kołdrą albo w Twojej głowie, żeby sprawdzić, czy nie masz grzesznych myśli? Jeśli Bóg istnieje, to na pewno ma ciekawsze rzeczy do roboty. Czekać 3 miesiące na seks... Dla mnie masakra. Nie wytrzymałabym. Brak seksu ze względu na stan zdrowia - rozumiem. Ale z powodu religii? Nie wierzę, że jest Ci z tym dobrze.
|
|
|
|
|
#119 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-02
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 8 412
|
Dot.: seks przed ślubem - problem
Skoro nie chodzisz do spowiedzi, to znaczy, że i do Komunii nie przystępujesz?
![]() Jeśli nie przystępujesz, to na nic Ci się zda ten cały NPR, wg KK i tak czeka Cię piekiełko, smutne ale prawdziwe
__________________
|
|
|
|
|
#120 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 2 571
|
Dot.: seks przed ślubem - problem
Rozmawialam ze swoim facetem. Szczerze zmarwtil sie tym, co wcale mnie nie dziwi - w koncu seks prawie na co dzien, a teraz jednak z kilkutygodniowymi przerwami. Mowil roznie, widac nie chcial tego zmieniac, ale powiedzial, ze mnie kocha i ze jak mam takie potrzeby, to poczeka (widzialam, ze z niechecia). I ze nie chcialby calkiem z tego zrezygowac. Pytal tez czy moze w zwiazku jest cos nie tak - zapewnilam go, ze wszystko jest idealnie, cudownie. Ja żaluje, ze od poczatku tak nie bylo, bo jednak jak sie "przyzwyczai" do dobrego, to ciezko jest to ograniczyc. Ale czasu nie cofnę. I nie mowie tylko o nim, wczoraj mialam ogromna ochote na niego, kocham go. Boje sie jednak, ze nie to wszystko nie przetrwa. Ze moj facet potrzebuje seksu na co dzien, ze jest to da niego najwazniejsze. Ze nie bedzie wytrzymywal co jakis czas tych kilku tygodni. A przeciez jak sie kogos naprawade kocha, to czerpie sie radosc nie tyko z seksu, ale tez z innych czynnosci? Czemu ten seks musi byc co dnia?
__________________
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Seks
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 16:42.









. Albo to robisz i łamiesz zasady, albo nie i nie uprawiasz seksu do ślubu. To tak jakby trochę kłamać albo trochę kraść.
.











