Rozpakowanym mamusiom należą się brawa, reszta pamięta że poród to super sprawa! IX/X - Strona 23 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Pokaż wyniki sondy: Najlepszy tytuł nowego wątku to:
Wszystkie dzieci są już z nami - z Odchowalnią się witamy. 32 66,67%
Dzieci nasze wyskoczyły z brzuchów jak z procy, a my na odchowalnię idziemy na ploty. 1 2,08%
Brzuszków już nie mamy, nasze dzieci już bujamy. 1 2,08%
Trudy porodu nareszcie za nami - od kilku tygodni jesteśmy mamami. 10 20,83%
Wszystkie w komplecie jesteśmy mamami ,więc w odchowalni rozmowy zaczynamy. 6 12,50%
Ciąża, poród już za nami, grzecznie zmykamy do odchowalni. 0 0%
Franek rozpoczął, Kamilka peleton zamyka, do odchowalni nasza drużyna zmyka. 3 6,25%
Franek był pierwszy, Kamilka ostatnia, teraz naszym miejscem będzie odchowalnia. 10 20,83%
Kolorowe liście z drzew spadają, jesienne mamy na ochowalnię zmykają. 6 12,50%
Sonda wielokrotnego wyboru Głosujący: 48. Nie możesz głosować w tej sondzie

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2011-10-02, 09:40   #661
19natka88
Zakorzenienie
 
Avatar 19natka88
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: śląsk
Wiadomości: 4 587
Dot.: Rozpakowanym mamusiom należą się brawa, reszta pamięta że poród to super sprawa

Hej Dla mojego dziecka 4 rano to świetna pora na poznawanie świata Ale za to obdarzył mnie rano takim uśmiechem, że musiałam wybaczyć

Cytat:
Napisane przez mooonik Pokaż wiadomość
dziewczyny ostatnie 10skurczy miałam średnio co 5 lub 9 min na zmianę, trwają koło 40-50s, to już jest jakaś regularność? W sumie to gdzieś od południa tak mam, powtarzają się te skurcze z różną częstotliwością ale nie miałam dłużej niż 10min przerwy między nimi Nie wiemy czy już jechać czy możemy jeszcze posiedzieć w domu Skąd wiedziałyście, że trzeba JUŻ jechać?

I jak tam się rozkręciło? Mam nadzieję, że jesteś już po wszystkim

Natka za szybkie pozbycie ciemieniuchy


Cytat:
Napisane przez agnyska81 Pokaż wiadomość
Hej!
Ni mam mocy, dziś pierwsza noc we dwoje. Dopiero wieczór minął, a ja już zgrzana, bo latam jak mucha w latarce. Ale: dzieciak wykąpany, nakarmiony, nos odessany, leki podane (o jacię, musiałam mu zaaplikować czopek - nie wiem dla kogo to cięższe przeżycie ), Benik(chyba) śpi, mieszkanie sprzątnięte, a teraz zastanawiam się, jak tu się iść wykąpać Ale chyba dam se spokój i troszkę ponadrabiam

Edit: Oooo, dobrze że zerknęłam co powyżej Moonik, dajesz, dajesz! Zacznij z wykopu ten październik!
klask i:

Cytat:
Napisane przez kellysss Pokaż wiadomość
Jeczec mi sie chce........sorki ze tak marudze ale chyba mnie rozumiecie...
Bo jak nie Wy to kto.......?????
Marudź Chyba nie ma takiej co by pod koniec nie marudziła i nie miała dość

Cytat:
Napisane przez cotynato Pokaż wiadomość
O kurcze

No to kciuki

Mamy karmiące- jak wasze jedzenie? Ja głupieję. Doradca laktacyjny powiedział(a), że można wszystko bo
Ja jem wszystko oprócz: cebuli, kapusty, grochu, fasoli, cytrusów, winogron, brzoskwiń i staram się nie pić gazowanego (bo nie potrafię się
napić niegazowanej wody)

Cytat:
Napisane przez stokrotka_ Pokaż wiadomość
natka,,, na ciemieniuchę polecam polecany bardzo olejek na ciemieniuchę firmy skarb matki. podobno b.skuteczny. na naszym irlandzkim wątku mamy polecały..i się zaopatrzyłam

dziękuję, zaopatrzę się jutro

wogóle powiem wam,że siadam psychicznie przez tą wizytę teściów...dziś już wyszłam z siebie..od wczoraj się gotowałam i dziś wybuchłam. tż też nie wytrzymał... no i minimalnie coś chyba do ich mózgownic dotarlo,że to nie hotel tylko dom.. i samoobsługa albo pomoc by wypadała by nastąpiła.. niestety ale do domu,gdzie jest nieowle nie jedzie sie na wypoczynek i nic nie robienie...a oni tak sie zachowuja.

tylko wszystkie nerwy się na Sarze odbijają.od nocy i cały dzień niespokojna.budzi się co trochę..płacze. przepłakała więcej niz od urodzenia chyba...ehhh...staram się uspokoić ale łzy same lecą z nerwów..
sorki,że tak pomarudziłam.ale ciężko mi...pożaliłam się dziś mamie mojej..bo już nie chce truć tż-owi,,,on też ma dość..
To w zasadzie po co oni przyjechali?

Cytat:
Napisane przez agnyska81 Pokaż wiadomość
A to peszek A to tak nagle się pojawia?

Nie wim, mama wczoraj zauważyła, że ma taką dziwną skórę na głowie


I znowu mnie znienawidzicie Mój mąż to chyba kobieta jest Nie boi się Bena, kąpie, karmi, przewija, przebiera i wstaje w nocy. Mam chyba skarb w domu
Mój tż też się sprawuje jak trzeba
__________________
Szymek

Dominik

Martynka
19natka88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-02, 09:51   #662
19natka88
Zakorzenienie
 
Avatar 19natka88
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: śląsk
Wiadomości: 4 587
Dot.: Rozpakowanym mamusiom należą się brawa, reszta pamięta że poród to super sprawa

Cytat:
Napisane przez acelinka Pokaż wiadomość
i ja muszę pochwalić swojego męża wczoraj ja cały dzień w szkole a on z Natalcią, spisał się na medal, kochany mój w nocy mi ją dawał do karmienia i nosił potem odkładał, od rana pełna gotowość i spokój. Spacerek to jej zafundował lepsz niż mama, bo postanowił pojechać do pracy pochawlić się małą a to spory kawałek a popołudniem czekali na mnie tacy uśmiechnięci
dłam małej cyca, poczekaliśmy chwile na jej chrzestną i musieliśmy pędzić na spowiedź, no bo dzisiaj chrzciny, karteczke oczywiście trzeba było mieć podpisaną (śmieszy mnie to bo równie dobrze mogłabym sobie sama jakiś podpis machnąć, sprawa sumienia)
potem znowu zmiana przy Natalce z chrzestnej na bratową moją a my na nauki przed chrztem, kompletne wariactwo

ja się przekonałam że jednak jeszcze nie zwariowałam tęskniłam ale nie odczuwałam jaiegoś niepokoju czy coś że Natalcie zostawiłam także obie czujemy się super po wczorajszej rozłące


Malgos, Mucka, GRATULACJE !!!

Tż sobie pojechał na grzyby a ja patrze w niebo i chce chmury rozdmuchać, miało być ładnie dziś a poki co chmurzyska i mgła

Lece bo Natalii moja się obudziła czas na poranną toaletke
No to klask i: dla tż, i kciukasy za chrzciny, żeby Natka była grzeczna

Cytat:
Napisane przez MalgosiaM8 Pokaż wiadomość
pytanko jaką macie temperaturę w domu przy maluszkach ? Mojemu ciągle utrzymuje sie katarek, mały ale jednak, a czy używacie nawaliżaczów powietrza ? Czy macie już jakieś ogrzewanie w domu ? Bo się mocno zastanawiam od poniedziałku z ogrzewaniem w domu, może zimno małemu no nie wiem ...

wczoraj po poscie mały wstał po 20 minutach, ja już się poryczałam, że jestem jakąś złą matką, bo dziecka nie potrafię ululać... aj

dziś już lepiej, ale oczy podpuchnięte
U nas jest ok 23, ale narazie nie grzejemy, nawilżaczy nie używam ale mokre pranie rozwieszam w sypialni
Złą matką byś była gdybyś swojemu dziecku krzywdę robiła więc nie waż się tak mówić

Cytat:
Napisane przez archinta Pokaż wiadomość
Witam niedzielnie


A jeszcze mi sie z tym weselem przypomniało, ze jak przyszliśmy pod USC to Młodzi i świadkowa do mnie, ze mi kamerę dadzą i mam kręcić!!! No myślałam, że padnę Tylu ludzi i ja... później co prawda małż mnie olśnił,ze pewnie chodziło o to,ze potrafię foty robić(wiecie kadr w miarę odpowiedni itp.) to pewnie dlatego. No ale sorra jak oni sobie to wyobrażali??

Masakra

No właśnie natka- napisz coś więcej o tej ciemieniusze!
Narazie za dużo nie wiem, w każdym razie jest to taka sucha, lekko łuszcząca się skóra na główce, we włosach i trzeba to przed kąpielą natłuszczać, potem umyć łepek i wyczesać.

Cytat:
Napisane przez lausanne Pokaż wiadomość
oooo jak ja Cię rozumiem też miałam wczoraj niezły dzień i noc czyli moje dwie przykładowe koszmarne scenki z życia samotnej matki:
Lau naprawdę dzielna z Ciebie kobieta
__________________
Szymek

Dominik

Martynka
19natka88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-02, 09:59   #663
danika
Zakorzenienie
 
Avatar danika
 
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 3 867
Dot.: Rozpakowanym mamusiom należą się brawa, reszta pamięta że poród to super sprawa

cześć Mamuśki

sorry, ale nie nadrobie wczorajszego dnia całego...wysiedzielismy sie wczoraj u tesciów dość długo. Babcia TZ opowiadała tylko kto umarł i na co masakra ale tak to nawet fajnie było. Wieczorem obejrzelismy film i padłam spać

chyba wyłapałam wieczorem i rano po kawałku szopa...jakies skurczyki takie rozpierające w nocy miałam, ale przeszło oczywiscie wszystko młoda sobie bryka nadal radośnie

Archi co to za znajomi...weźcie sobie dajcie z nimi spokój bo to chyba jakaś pomyłka co za problem zamówić z kanjpie danie wegetariańskie, no bez jaj...
a ty ryb tez nie jesz? bo ja jeszcze wyobrażam sobie nie jeść mięsa, ale chociaż ryby musiałabym mieć

Stokrotka no teściowie dają czadu faktycznie - chyba trzeba im wprost powiedzieć, ale to juz rola TZ

Lausanne dzielna jesteś bardzo ja wiem, ze nie masz wyjścia...ale Małgosia bedzie coraz większa, no i Konradek tez to bedzie ci coraz łatwiej ich ogarnąć a spanie razem to moim zdaniem super pomysł co do TZ to sie nie wypowiadam nawet....bo

Malamutko nie łam sie terminem...mnie tez wkurza, ze juz 3 dzien po i dalej nic...

Acelinko dla ciebie za odwage zostawienia małej, dla TZ ze był dzielny no i dla grzecznej Natalci i udanych chrzcin

Cotka ja mysle, ze jednak dobrze, ze poszłaś do tego doradcy



ciekawe jak Moonik...mówiła wczoraj, ze ma mój numer, to mysle, ze dałaby znać jakby urodziła

---------- Dopisano o 09:59 ---------- Poprzedni post napisano o 09:56 ----------

Natko tez o tym olejku ze skarbu matki słyszałam ze dobry. On sie chyba nazywa Olejuszka
23 stopnie w domu to bardzo ciepło...u nas jest 21. I tak z tego co czytam to taka temperatura 21-22 jest ok, a w nocy nawet chłodniej.
danika jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-02, 10:06   #664
gerda
Zadomowienie
 
Avatar gerda
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 1 464
Dot.: Rozpakowanym mamusiom należą się brawa, reszta pamięta że poród to super sprawa

Moonik do boju

Agnyska faktycznie Twój mąż to skarb

wiecie co? moje dziecię tak się diametralnie zmieniło w drugim miesiącu, że szok! mniej spi, rozgląda się, zaczyna być ciekawska, główke coraz pewniej podnosi, nóżki ma wyprostowane, coś tam sobie gaworzy, normalnie taki już z niej niemowlaczek i to w parę dni tak jej się zmieniło


Natka czytałam o ciemieniszce u Szymka, nasza polóżna kazała mi często Kaję czesać, żeby ją to ominęło bo przy jej włosach toby masakra była, pewnie są na to jakieś specjalne preparaty, żeby szybko odpusciło

---------- Dopisano o 10:06 ---------- Poprzedni post napisano o 10:05 ----------

Danika ja też mialam skurcze noc przed, które przeszly a potem.. Może u Ciebie będzie tak samo
__________________

gerda jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-02, 10:21   #665
archinta
Zakorzenienie
 
Avatar archinta
 
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 4 064
Dot.: Rozpakowanym mamusiom należą się brawa, reszta pamięta że poród to super sprawa

Cytat:
Napisane przez 19natka88 Pokaż wiadomość
Narazie za dużo nie wiem, w każdym razie jest to taka sucha, lekko łuszcząca się skóra na główce, we włosach i trzeba to przed kąpielą natłuszczać, potem umyć łepek i wyczesać.
w każdym bądź razie kciuki by szybko minęło
I zdawaj relację co i jak
Cytat:
Napisane przez danika Pokaż wiadomość
sorry, ale nie nadrobie wczorajszego dnia całego...wysiedzielismy sie wczoraj u tesciów dość długo. Babcia TZ opowiadała tylko kto umarł i na co masakra ale tak to nawet fajnie było. Wieczorem obejrzelismy film i padłam spać
oj tez lubię takie klimaty
Cytat:
Napisane przez danika Pokaż wiadomość
chyba wyłapałam wieczorem i rano po kawałku szopa...jakies skurczyki takie rozpierające w nocy miałam, ale przeszło oczywiscie wszystko młoda sobie bryka nadal radośnie
No no no- może ruszysz nasza kolejkę
Cytat:
Napisane przez danika Pokaż wiadomość
Archi co to za znajomi...weźcie sobie dajcie z nimi spokój bo to chyba jakaś pomyłka co za problem zamówić z kanjpie danie wegetariańskie, no bez jaj...
a ty ryb tez nie jesz? bo ja jeszcze wyobrażam sobie nie jeść mięsa, ale chociaż ryby musiałabym mieć
Z nimi w zasadzie już prawie nie mieliśmy kontaktu w tym roku- jak nas zapraszali 1,5 m-ca temu to ja ich widziałam w tym roku 1x (bo ciągle się źle czułam, na zwoln.). Mąż czasem gdzies przelotem ich spotykał. Ale wyszło,ze też mieli cięzki ten rok- on miał problemy z sercem i tak myśleliśmy,ze u nas było ciężko i u nich- że tez to powodowało , ze się zupełnie nie widywaliśmy no ale jednak to nie to... Ubiegły rok tez kulał i w sumie my wlasnie zawsze inicjwalismy spotk.- w tym roku odpuscilismy z wiadomych względów.
A nie ważne.Tylko po co ta szopka z zaproszeniem i wyróżnianiem nas wśród znajomych

Rybek też nie jadam- z tymże dla mnie to żadne wyrzeczenie także luzik
Cytat:
Napisane przez gerda Pokaż wiadomość
wiecie co? moje dziecię tak się diametralnie zmieniło w drugim miesiącu, że szok! mniej spi, rozgląda się, zaczyna być ciekawska, główke coraz pewniej podnosi, nóżki ma wyprostowane, coś tam sobie gaworzy, normalnie taki już z niej niemowlaczek i to w parę dni tak jej się zmieniło
jeju- te skoki rozwojowe aż tak spektakularne są? Szok
archinta jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-02, 10:33   #666
spray
KWC
 
Avatar spray
 
Zarejestrowany: 2004-01
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 671
Dot.: Rozpakowanym mamusiom należą się brawa, reszta pamięta że poród to super sprawa

lau jesteś moją bohaterką. Wspaniale sobie radzisz w pojedynkę.
Mój małz jutro wyjeżdża poza Łódź na cały tydzień i już jestem chora za strachu, że sobie sama nie dam rady.
spray jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-02, 10:35   #667
cotynato
Zakorzenienie
 
Avatar cotynato
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: wroclove
Wiadomości: 28 907
Send a message via Skype™ to cotynato
Dot.: Rozpakowanym mamusiom należą się brawa, reszta pamięta że poród to super sprawa

Cytat:
Napisane przez MalgosiaM8 Pokaż wiadomość
pytanko jaką macie temperaturę w domu przy maluszkach ? Mojemu ciągle utrzymuje sie katarek, mały ale jednak, a czy używacie nawaliżaczów powietrza ? Czy macie już jakieś ogrzewanie w domu ? Bo się mocno zastanawiam od poniedziałku z ogrzewaniem w domu, może zimno małemu no nie wiem ...

wczoraj po poscie mały wstał po 20 minutach, ja już się poryczałam, że jestem jakąś złą matką, bo dziecka nie potrafię ululać... aj

dziś już lepiej, ale oczy podpuchnięte
Ja mam niestety aż ok 24-26 bez kaloryfera- wg termometrów domowego i tego do mierzenia temperatury ciała. A pediatra u którego byłam na wizycie w przychodni mówi, że powinno być ok 20-21 stopni. I mój mały nabawił się przez to potówek, bo ja durna mama i durny tato jeszcze go w nocy w śpiworek pchaliśmy, co by nie zmarzł

Dzisiaj znowu sama zostaje na "polu bitwy" więc trzymajcie kciuki,żebym nie zwariowała To nauczone przez doradcę przystawianie, idzie coraz sprawniej, chociaż czasami, jak się źle przystawi, trochę płycej a słyszę łykanie to odpuszczam, przez co moje cycki mają jakieś kratery nie wiem jak to możliwe bez zębów

Ok idę otworzyć bufet, bo moje dziecię mnie bije i całowany rzuca się na usta myśląc chyba że ma do czynienia z sutkiem haha
__________________
FILIP'11 MIKI'13

Wymianka.
cotynato jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-02, 10:36   #668
kellysss
Zakorzenienie
 
Avatar kellysss
 
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: Dublin
Wiadomości: 3 781
Dot.: Rozpakowanym mamusiom należą się brawa, reszta pamięta że poród to super sprawa

hej mamusie..


Dzieki za wysluchanie moich stekow i jekow
Z rana jakos mi zawsze lepiej...


Mezu wrocil pozno z pracki i spi...
Okazalo sie ze zgubil portfel
Pieniedzy w sumie nie mial-grosze..
Ale dokumenty.....
Prawko Juz byl na policji zglosic ze zgubil..
No ale teraz lazic po urzedach i zalatwiac...



Cytat:
Napisane przez malamutka Pokaż wiadomość
No tak - a ja spać nie mogę.... I to niestety nie wynik skurczy, tylko jakoś tak dużo myśli w głowie. Niby staram się nie myśleć i nie nakręcać, że to dziś już termin, ale jakoś moja podświadomość nie może tego wyprzeć
Moonik ja podziwiam Twój spokój i opanowanie... Do tego tą anielską cierpliwość do dziecka, że nadal siedzi w brzuszku i się nie może zdecydować. Mam nadzieję, że te nieregularne zmienią się na regularne i w końcu się rozdwoisz


A mnie nic nie boli i podobno powinnam się cieszyć, ale jak tu się cieszyć, jak mała wysoko co nie zapowiada szybkiej akcji porodowej.... Moje ciało to ogólnie ma jakiś spóźniony zapłon. Mnie pachwiny zaczęły pobolewać dopiero jakiś tydzień temu. Przez całą ciążę to może zdarzyły mi się 2 skurcze (o ile to były skurcze ) a tak to nic!!!! No tyle tylko, że wiem co to zgaga, która akurat do akcji porodowej nie przygotowuje No to jak mój organizm ma zamiar się przygotować do porodu i najważniejsze... KIEDY

Idę liczyć barany...
Rozumiem ze nie mozesz spac..To normalne ze myslisz...
Przeciez niedlugo sie zmieni twoj swiat

i ciesz sie ze nie masz objawow.... Widzisz , niektorym mamusia nic sie nie przygotowuje a potem dwa skurczyki i juz zaczynaja szybko rodzic u Ciebie tez tak bedzie....

Ja sie mecze z tymi wszystkimi bolami i u mnie to samo...tzn. szyjka cala , dluga i ani drgnie

Cytat:
Napisane przez archinta Pokaż wiadomość
Witam niedzielnie


A jeszcze mi sie z tym weselem przypomniało, ze jak przyszliśmy pod USC to Młodzi i świadkowa do mnie, ze mi kamerę dadzą i mam kręcić!!! No myślałam, że padnę Tylu ludzi i ja... później co prawda małż mnie olśnił,ze pewnie chodziło o to,ze potrafię foty robić(wiecie kadr w miarę odpowiedni itp.) to pewnie dlatego. No ale sorra jak oni sobie to wyobrażali??

Piotruś się wygina na maksa, ale z wypychanem to nie bardzo- siedzi skubaniec i koniec.


No właśnie wiele osób myśli, ze wegetarianie mają często masę probl. z niedoborami- a ja szczerze to nie znam takich Mój mąż je mięso, a zdarzały mu się kuracje żelazem dodoopnie nawet, bo tabl. za słabo działały. Ale jego dieta pozostawia wiele do zyczenia Moja oczywiście za wzorcową nie uchodzi- no ale jest taka w miarę "z głową". Bujam się tak już 16 lat i jest oki


s:
Ja duzo razy slyszalam ze wegetarjanie jak sie dobrze odrzywiaja maja duzo lepsze wyniki od miesozercow

Co do tego calego wesela no masakra Jeszcze mialabys ich krecic...

Cytat:
Napisane przez lausanne Pokaż wiadomość
oooo jak ja Cię rozumiem też miałam wczoraj niezły dzień i noc czyli moje dwie przykładowe koszmarne scenki z życia samotnej matki:

1. spacer - ubieram najpierw siebie, bo dzieciaki się zgrzeją. Potem Małgonię, na końcu Konrada. Po to by za chwilę w te pędy rozbierac wszystkich bo M. chce do cysia. W między czasie K. chce na nocnik. I woła. Zignorowac nie mogę, bo mi potem nie będzie sygnalizowal. Odkladam małą i lecę do wc z K. Mała wrzeszczy głodna w łózeczku. K. płacze na nocniku bo chce żeby mu poczytać książeczkę i cieszyc sie ze zrobił kupkę. No to się cieszę - przez łzy bo mleko mi sika z piersi i zalewa bluzkę. Gdy K. jest juz przewinięty, a M. nakarmiona i przewinięta również wychodzimy. Ja spocona jak dzika locha. K. niestety idzie na nóżkach co trwa dziesięc razy wolniej - dwóch wózkow nie wezmę. Po drodze mijamy co najmniej ze trzy-cztery pary z wózkami - są przytuleni, dumni i usmięchnięci, szczęśliwi. I nic nie mogę poradzić na to że ich chwilowo nienawidzę.

2. usypianie - kąpię M. Na szczęście K. mi dzielnie pomaga. Potem on wlazi do wanny. Nie mogę go zostawić samego w wodzie więc kładę M. na sedesie Tam ja wycieram, ubieram, czyszczę nos (bo przeciez oboje chorzy) i taką niezadowoloną po tej operacji biorę do piersi - na stojąco i niemal jedną ręką bo K. znajduje sobie nową zabawę - wylewa wodę za wannę. M. znów jest więc karmiona na raty, bo wycieram podłogę, myję K. Potem smarowanie, przewijanie, czyszczenie drugiego nosa... Wszystko w łóżeczku K., bo M. w międzyczasie leży mi na kolanach. Kończę karmienie i zadowolona pakuję się do łóżka - oczywiscie do mojego łózka wlazimy we trójkę, a co. Olewam to ze je rozpieszczam, że powinny spać same etc. Jakbym miała uspić K. w łózeczku (co dotychczas robił jego tatuś) to by mi się zeszło ze dwie godziny. A M. ma wiotkość krtani i musze na nia szczególnie patrzec jak lezy w łózeczku. No więc chromolę. Spimy razem. Tylko ze spimy to za duzo powiedziane- M. boli brzuszek, K. ma biegunkę. Przewijam, bujam, podaję picie lub piers w zależnosci od dziecka. I tak nam się złazi do nocy - M. usypia po 22, K. o 23:30. Mam od tej pory max 2h na spanie-czuwanie. Bo przeciez co 3-4h budzimy się z M. na karmienie. Na szczęscie K. juz sie w nocy nie budzi - wstaje o 6 następnego dnia. I znów to samo...

To się wyżaliłam i mi lepiej Nawet jeśli nikt przez to nie przebrnął. Zwlaszcza Cotka

?
oj kochana wspolczuje:cm ok:

Wyobrazam sobie naprawde ze musi byc Ci cholernie ciezko...
Ja tego nie ogarniam nawet czytajac

CIekawa jestem jak to u nas bedzie..
Chociaz Alan jest troszke starszy i mysle ze bedzie mi choc ciutke latwiej...


a co do ciemieniuchy.........
Alan czesto mial
To taki jakby lupiez.. skorka robi sie taka zoltawa i schodzi
oj meczylismy sie z tym..........
Pomagala oliwka ktora wcieralam wacikiem w glowke i wyczesywalam potem kapalam malego i znowu wcieralam oliwke.......
Kilka razy uzylam zamiast oliwki oliwe z oliwy... tez byla ok....
Najskuteczniej jednak pomogl nam szampon specjalny wlasnie na ciemieniuszke...
Nie pamietam teraz jak sie nazywal ale jak zapytacie w aptece to powinni jakis na pewno miec....
__________________
ALAN
KIARA

______________
kellysss jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-02, 10:40   #669
danika
Zakorzenienie
 
Avatar danika
 
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 3 867
Dot.: Rozpakowanym mamusiom należą się brawa, reszta pamięta że poród to super sprawa

Cytat:
Napisane przez archinta Pokaż wiadomość

Rybek też nie jadam- z tymże dla mnie to żadne wyrzeczenie także luzik
o jej to co na przykład jesz na obiad? masz jakies fajne przepisy w formie przesyłalnej? bo ja lubie takie różne dania bez mięska to bym bardzo poprosiła o jakąś inspiracje

Gerda jakoś juz nie mam nadziei moje dziecko chyba sobie wzieło do serca, ze przyjdzie na świat we wtorek
fajnie, ze Kaja juz taka bardziej kontaktowa

Spray na pewno lekko nie bedzie, ale dasz rade

---------- Dopisano o 10:40 ---------- Poprzedni post napisano o 10:37 ----------

Cytat:
Napisane przez kellysss Pokaż wiadomość

Mezu wrocil pozno z pracki i spi...
Okazalo sie ze zgubil portfel
Pieniedzy w sumie nie mial-grosze..
Ale dokumenty.....
Prawko Juz byl na policji zglosic ze zgubil..
No ale teraz lazic po urzedach i zalatwiac...
o kurcze...współczuje załatwiania. Jak mi kiedys portfel (chyba 20 zł miałam) z dokumentami ukradli to od tego czasu sie nauczyłam ze dokumenty sie nosi osobno i tak robie juz kupe lat chyba 3 dni mi wtedy zeszło na wyrabianie nowych, juz nie wspomne ile kasy...
danika jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-02, 10:42   #670
MoniaZ82
Wtajemniczenie
 
Avatar MoniaZ82
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Londyn
Wiadomości: 2 390
GG do MoniaZ82 Send a message via Skype™ to MoniaZ82
Dot.: Rozpakowanym mamusiom należą się brawa, reszta pamięta że poród to super sprawa

hej....ja tylko na chwilke.....

Pani doktor polecila zmiane mleczka dla malej....moge kupic tej samej firmy ale musi byc Comfort...tzn ze jest lzejsze dla brzuszka....i w zadnym wypadku mam nie dawac Gavisconu ( dla glupiej lekarki z GP)

Martwi mnie tylko jej waga....byla wazona 20.09 i bylo 422o a wczoraj bylo tylko 4460.....Zobacze jak bedzie przybierac na wadze po nowym mleczku.....No i wode dla niej musze gotowac w innym czajniku ktory bedzie tylko jej.....Woda ma byc gotowana raz....jak jej nie zuzyje to mam wylac.....

W wolnej chwili Was nadrobie.....

dla wszystkich
__________________
Ząbki
MoniaZ82 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-02, 10:44   #671
kellysss
Zakorzenienie
 
Avatar kellysss
 
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: Dublin
Wiadomości: 3 781
Dot.: Rozpakowanym mamusiom należą się brawa, reszta pamięta że poród to super sprawa

Cytat:
Napisane przez danika Pokaż wiadomość
o jej to co na przykład jesz na obiad? masz jakies fajne przepisy w formie przesyłalnej? bo ja lubie takie różne dania bez mięska to bym bardzo poprosiła o jakąś inspiracje

Gerda jakoś juz nie mam nadziei moje dziecko chyba sobie wzieło do serca, ze przyjdzie na świat we wtorek
fajnie, ze Kaja juz taka bardziej kontaktowa

Spray na pewno lekko nie bedzie, ale dasz rade

---------- Dopisano o 10:40 ---------- Poprzedni post napisano o 10:37 ----------



o kurcze...współczuje załatwiania. Jak mi kiedys portfel (chyba 20 zł miałam) z dokumentami ukradli to od tego czasu sie nauczyłam ze dokumenty sie nosi osobno i tak robie juz kupe lat chyba 3 dni mi wtedy zeszło na wyrabianie nowych, juz nie wspomne ile kasy...
No wlasnie juz wiem ile to chodzenia, zalatwiania, pieniedzy , stania w kolejkach i nerwow kosztuje..... ...Najgorsze jest to ze odkad go znam to juz chyba 4 raz portfel gubi.....
Ja niewiem gdzie on ma glowe........ i zawsze jest to samo ze wsadzi do kieszeni do spodni.. (zazwyczaj tej z boku) i gubi siadajac np. do samochodu itd....
No udusic go to malo.............:brzydal : Sam na siebie jest zly............
__________________
ALAN
KIARA

______________
kellysss jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-02, 11:15   #672
Ulcia2512
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: Gravesend UK
Wiadomości: 1 719
Send a message via Skype™ to Ulcia2512
Dot.: Rozpakowanym mamusiom należą się brawa, reszta pamięta że poród to super sprawa

lausanne-przeczytalam i podziwiam. Zobaczę jak ogarnę sprawe z moim dwulatkiem.

Gratulacje dla Mucki i Malgosi klask i:

Przepraszam za przerwę w nadawaniu. mama przyjechała ichciałam się trochę nacieszyć.

Dzziękuję za kciuki za firmę. Archi sprzedajemy buty na allegro i sklepie internetowym.

Koleżeństwo-ja tam z synem nie bedę dyskutować jak zdecyduje się wyjść.

Archi wesele cudne... szkoda słów.

Wczoraj miałam skurcze z krzyża i robiło się już ciekawie, ale zajęłam się Kubą, a jak już miałam chwilę to tylko brzuch mi się stawiał.
Zaczęłam masować kostki/łydki, piję maliny, łykam wiesiołka. Akcja wykurzanie trwa. W czartek mam usg, co by zobaczyć jak duży jest synek.

milej niedzieli
__________________
Kubuś (11.08.2009) Piotruś (14.10.2011)

108,6-106-105-104-102,5-101-100.2-99-98,8-97,7-96-95-94-93-92-91-90-89-88-87-86-85-84-83-82-81-80-79-78-77-76-75-74-73-72
Ulcia2512 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-02, 11:24   #673
spray
KWC
 
Avatar spray
 
Zarejestrowany: 2004-01
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 671
Dot.: Rozpakowanym mamusiom należą się brawa, reszta pamięta że poród to super sprawa

Cytat:
Napisane przez MoniaZ82 Pokaż wiadomość
hej....ja tylko na chwilke.....

Pani doktor polecila zmiane mleczka dla malej....moge kupic tej samej firmy ale musi byc Comfort...tzn ze jest lzejsze dla brzuszka....i w zadnym wypadku mam nie dawac Gavisconu ( dla glupiej lekarki z GP)

Martwi mnie tylko jej waga....byla wazona 20.09 i bylo 422o a wczoraj bylo tylko 4460.....Zobacze jak bedzie przybierac na wadze po nowym mleczku.....No i wode dla niej musze gotowac w innym czajniku ktory bedzie tylko jej.....Woda ma byc gotowana raz....jak jej nie zuzyje to mam wylac.....

W wolnej chwili Was nadrobie.....

dla wszystkich
Monia, kupujesz wode butelkowaną czy jedziesz na gotowanej kranówce?
spray jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-02, 11:41   #674
malamutka
Rozeznanie
 
Avatar malamutka
 
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: wielkopolska/zachodniopomorskie
Wiadomości: 629
Dot.: Rozpakowanym mamusiom należą się brawa, reszta pamięta że poród to super sprawa

lausanne uwierz, że gdyby było bliżej to tak jak Archi przyjechałabym pomóc
Nawet nie wiem co Ci napisać... Chyba tylko tyle, że Cię rozumiem, ale niestety na taką sytuację żadne mądrości nie działają. Pamiętaj tylko, że jakbyś potrzebowała pomocy jakiejkolwiek... możesz na nas liczyć

Cytat:
Napisane przez Ulcia2512 Pokaż wiadomość

Dzziękuję za kciuki za firmę. Archi sprzedajemy buty na allegro i sklepie internetowym.
Poka, poka

Idę do kościółka. Może dzwony kościelne wykurzą Zuzię z mojego inkubatorka

Jakoś tak Irmith nie było od rana.... Czyżby nie zaczekała na nas i już poleciała na porodówkę Jeśli tak, to mam nadzieję, że dla nas chociaż kolejkę zajmie
malamutka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-02, 11:45   #675
lullaby_ml
Zakorzenienie
 
Avatar lullaby_ml
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 6 687
Dot.: Rozpakowanym mamusiom należą się brawa, reszta pamięta że poród to super sprawa

Cytat:
Napisane przez MalgosiaM8 Pokaż wiadomość
pytanko jaką macie temperaturę w domu przy maluszkach ? Mojemu ciągle utrzymuje sie katarek, mały ale jednak, a czy używacie nawaliżaczów powietrza ? Czy macie już jakieś ogrzewanie w domu ? Bo się mocno zastanawiam od poniedziałku z ogrzewaniem w domu, może zimno małemu no nie wiem ...

wczoraj po poscie mały wstał po 20 minutach, ja już się poryczałam, że jestem jakąś złą matką, bo dziecka nie potrafię ululać... aj

dziś już lepiej, ale oczy podpuchnięte
Malgos my na poczatku nawet dokladalismy do kominka zeby malemu bylo cieplutko ale pielegniarka powiedziala zeby absolutnie nie przegrzewac dzidzi i temp 21 stopni jest najlepsza i taka staramy sie zachowac i juz nie szalec. Co do zlej matki to przytulam mocno i sciskam bo nasz wczoraj przeszedl samego siebie, podrapal mnie, wyrwal troche wlosow i bil łapkami i tez nie moglismy go ululac, dal nam pospac dwie godz gdzies ok 3:30

Cytat:
Napisane przez archinta Pokaż wiadomość
Witam niedzielnie


A jeszcze mi sie z tym weselem przypomniało, ze jak przyszliśmy pod USC to Młodzi i świadkowa do mnie, ze mi kamerę dadzą i mam kręcić!!! No myślałam, że padnę Tylu ludzi i ja... później co prawda małż mnie olśnił,ze pewnie chodziło o to,ze potrafię foty robić(wiecie kadr w miarę odpowiedni itp.) to pewnie dlatego. No ale sorra jak oni sobie to wyobrażali??

Piotruś się wygina na maksa, ale z wypychanem to nie bardzo- siedzi skubaniec i koniec.

Wczoraj mi wszyscy gadali, ze przenoszę ze 2 tyg. że chłopaki leniwe... a jedna ciotka na weselu to już w ogóle pojechała z tekstem przyrównując mnie i "chęć porodu" do starszej osoby, która chce już umierać bo tak jej źle...

Współczuję szczerze, ja w zasadzie bez dolegliwości wszelakich- coś tam czasem zakuje w kroczu, czasem brzuch się zepnie, wieczorkiem troszkę brzunio ciągnie ale tak to nic.

Wczoraj mieliśmy taki przykład na ślubie- spotkaliśmy znajomych , którzy mają 2 miesięcznego synka i zdawali nam relacje porodowo - wychowawcze. Oczywiście tatuś same superlatywy mojemu mężowi opowiadał- powtarzał mi je potem prawie z wypiekami na twarzy, no to ja mu powtórzyłam czym z kolei uraczyła mnie mamusia... lekko się zdziwił

No właśnie natka- napisz coś więcej o tej ciemieniusze!
Co do wesela o ktorym czytalam-wiesz co, nie dosc ze zal.pl to ja bym tam cos pogromila, no żenua
a poza tm poglaskaj piotrulka ode mnie i nie przenosisz, cos Ty, u Ciebie to bedzie szybciutko i cala akcja pojdzie w dwie godziny

Cytat:
Napisane przez lausanne Pokaż wiadomość
oooo jak ja Cię rozumiem też miałam wczoraj niezły dzień i noc czyli moje dwie przykładowe koszmarne scenki z życia samotnej matki:

1. spacer - ubieram najpierw siebie, bo dzieciaki się zgrzeją. Potem Małgonię, na końcu Konrada. Po to by za chwilę w te pędy rozbierac wszystkich bo M. chce do cysia. W między czasie K. chce na nocnik. I woła. Zignorowac nie mogę, bo mi potem nie będzie sygnalizowal. Odkladam małą i lecę do wc z K. Mała wrzeszczy głodna w łózeczku. K. płacze na nocniku bo chce żeby mu poczytać książeczkę i cieszyc sie ze zrobił kupkę. No to się cieszę - przez łzy bo mleko mi sika z piersi i zalewa bluzkę. Gdy K. jest juz przewinięty, a M. nakarmiona i przewinięta również wychodzimy. Ja spocona jak dzika locha. K. niestety idzie na nóżkach co trwa dziesięc razy wolniej - dwóch wózkow nie wezmę. Po drodze mijamy co najmniej ze trzy-cztery pary z wózkami - są przytuleni, dumni i usmięchnięci, szczęśliwi. I nic nie mogę poradzić na to że ich chwilowo nienawidzę.

2. usypianie - kąpię M. Na szczęście K. mi dzielnie pomaga. Potem on wlazi do wanny. Nie mogę go zostawić samego w wodzie więc kładę M. na sedesie Tam ja wycieram, ubieram, czyszczę nos (bo przeciez oboje chorzy) i taką niezadowoloną po tej operacji biorę do piersi - na stojąco i niemal jedną ręką bo K. znajduje sobie nową zabawę - wylewa wodę za wannę. M. znów jest więc karmiona na raty, bo wycieram podłogę, myję K. Potem smarowanie, przewijanie, czyszczenie drugiego nosa... Wszystko w łóżeczku K., bo M. w międzyczasie leży mi na kolanach. Kończę karmienie i zadowolona pakuję się do łóżka - oczywiscie do mojego łózka wlazimy we trójkę, a co. Olewam to ze je rozpieszczam, że powinny spać same etc. Jakbym miała uspić K. w łózeczku (co dotychczas robił jego tatuś) to by mi się zeszło ze dwie godziny. A M. ma wiotkość krtani i musze na nia szczególnie patrzec jak lezy w łózeczku. No więc chromolę. Spimy razem. Tylko ze spimy to za duzo powiedziane- M. boli brzuszek, K. ma biegunkę. Przewijam, bujam, podaję picie lub piers w zależnosci od dziecka. I tak nam się złazi do nocy - M. usypia po 22, K. o 23:30. Mam od tej pory max 2h na spanie-czuwanie. Bo przeciez co 3-4h budzimy się z M. na karmienie. Na szczęscie K. juz sie w nocy nie budzi - wstaje o 6 następnego dnia. I znów to samo...

To się wyżaliłam i mi lepiej Nawet jeśli nikt przez to nie przebrnął. Zwlaszcza Cotka

Jak tam Moonik?
Jej, moj ideal matki polki a cotka lubi takie eseje

Cytat:
Napisane przez 19natka88 Pokaż wiadomość
Hej Dla mojego dziecka 4 rano to świetna pora na poznawanie świata Ale za to obdarzył mnie rano takim uśmiechem, że musiałam wybaczyć
Ja jem wszystko oprócz: cebuli, kapusty, grochu, fasoli, cytrusów, winogron, brzoskwiń i staram się nie pić gazowanego (bo nie potrafię się
napić niegazowanej wody) Mój tż też się sprawuje jak trzeba
Taaa, dzidzie wiedza kiedy sie budzic, kiedy krzyczec i kiedy dokazywac

Cytat:
Napisane przez spray Pokaż wiadomość
lau jesteś moją bohaterką. Wspaniale sobie radzisz w pojedynkę.
Mój małz jutro wyjeżdża poza Łódź na cały tydzień i już jestem chora za strachu, że sobie sama nie dam rady.
Ja tez sie obawiam jutra bo tż tez wyjezdza tyle ze do Bydgoszczy na caly dzien

A poza tym gratuluje wszystkim nowym mamusiom!

I dzien dobry kochane, nie chce nawet sciemniac ze nadrabialam dzisiaj bo Miki nam tak dal do wiwatu dzisiaj ze koniec jestem teraz miedzy prasowaniem a robieniem mu papu bo zaraz sie obudzi moj kochany wrzaskun i tyle bede miala ze sprzatania i zjedzenia sniadania i czegokolwiek chociaz z jedzeniem to u mnie masakra bo ciagle jestem na sucharkach, moje jelitka po cc nie doszly do siebie i chyba za szybko chudne cos, na bank zostanie mi flaczek z brzuszka i wybaczcie ze ja znowu o sobie
__________________
Synuś
lullaby_ml jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-02, 11:54   #676
acelinka
Zakorzenienie
 
Avatar acelinka
 
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: r-k, śląskie
Wiadomości: 5 782
Dot.: Rozpakowanym mamusiom należą się brawa, reszta pamięta że poród to super sprawa

ja na chwilke wpadłam się pożalić że się stresuje tymi chrzcinami ale nie chodzi o samą msze itd. ale o potem atmosfere na przyjęciu, moja teściowa nie rozmawia z dwoma braćmi tż ani z bratowymi, jedna jest w ciąży z terminem na listopad a teściowa nic o tym nie wie mam nadzieję że będzie potrafiła się zachować i nie wprowadzi jakieś durnowatej atmsofery albo nie daj Boże kłótni bo normalnie ją


no nic, ide się szykować na bóstwo póki Natalcia śpi, z resztą tż też drzemke sobie robi

trzymajcie kciuki, miłego dzionka
acelinka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-02, 12:00   #677
SONIA004
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 1 254
Dot.: Rozpakowanym mamusiom należą się brawa, reszta pamięta że poród to super sprawa

Witajcie niedzielnie

MAŁGOŚ
MUCKA
klask i:GRATULACJE KOCHANE MAMUSIE I DZIECIACZKI!!!!:jup i:

Mam nadzieję, że nie piszę tego za wcześnie.... ale chyba zaczynamy się rozumieć powoli z Maleństwem...i ja zrobiłam się znacznie spokojniejsza.
Myślałam, że będzie gorzej... jestem w szoku, bo już mam prawie cały dwudaniowy, niedzielny obiad zrobiony...Dziecię nakarmione grzecznie śpiocha

Postaram się opisać mój poród (bo za chwilę zapomnę)
Zacznę od tego, że wymyśliłam sobie, że chcialam aby Mateusz urodził się 21.09 w swoje urodziny...ale leniuszek nie wykazywał specjalnie chęci. Więc postanowiłam mu "pomóc" i wychodząc na zakupy olałam windę i przeszlam się piechty (a mieszkam na 9 piętrze!). W parę godzin późńiej stwardniał mi brzuch i nie puszczał a po południu zaczęły się delikatne aczkolwiek regularne skurcze. Poszłam pod prysznic z nadzieją, że się rozkręci. Po prysznicu nieco rozczarowana mówię do męża, że nic się nie zmienia, nadal regularne, ale słabe skurcze...i mogłyby mi wody odejść to bym przynajmniej miala pewność, że coś się dzieje... I w tym momencie czuję jak mi leci po nogach!!! Zaczęliśmy się śmiać z niedowierzaniem. Wysuszyłam włosy, dopakowałam się i zostawiłam Wam wiadomość a w międzyczasie mężuś myślałam, że mnie zje...już stał niecierpliwie pod drzwiami i nie mógł uwierzyć, że ja na necie jeszcze buszuję. Pojechaliśmy do szpitala, było ok 19.00 a tam rozwarcie na 1cm, a wody dalej ciekną. Zrobiono mi lewatywę, skurcze skoczyły już na 2-3 minuty, rozwarcie na 3cm. Zaczęliśmy maraton po korytarzu, piłka jakoś mi nie spasowała. Potem prysznic. Rozwarcie na 5 cm...i znów kilometry na korytarzu. Tego dnia w ogóle bardzo mało zjadłam i dopadł mnie potworny głód, dobrze, że mialam landrynki. W innym pokoju rodzila laska...która tak krzyczala, że myślalam, że zaraz stamtąd ucieknę.... Potem była wanna i skurcze coraz mocniejsze. Dałam się namówić i zrezygnowałam ze znieczulenia, żeby nie przedłużać akcji, ale w tym momencie postanowiłam, że jeśli po wannie rozwarcie będzie mniejsze niż 7 cm, mam to gdzieś, biorę. I tak męczyłam się już ponad 7 godzin! Po wannie okazało się, że rozwarcie między 7-8 cm, więc konsekwentnie...rodzę bez...a tu nagle skurcze słabną i są już co 15 minut!!! Akcja się wycisza a ja skaczę na piłce jak głupia!!! W końcu decyzja lekarza...oksy. No i tu zaczął się konkret!!! Cieszyłam się, że tż jest blisko ale nie chcialam, żeby mnie dotykał albo cos do mnie mówił. Lepiej mi było jak skupiałam się na skurczach...rozmawialiśmy w przerwach. Po 9,5 godz. pierwszej fazy zaczęły się parte-0,5godz... Z nich niewiele pamiętam...tylko doping małża, że już blisko, że już widać...
No i o 5,41 wyskoczył mój Skarbek... Położyli mi go na brzuchu a ja poczułam ciepłe ciałko i niesamowity spokój. Małż dzielnie przeciął pępowinę ale był tak przejęty, że miał problem z obsługą aparatu . Potem było ważenie i mierzenie a mnie szyto...trzęsłam się jak galaretka. Okazało się, że moje dziecię rodziło się salutując...z rączką przy główce, więc oprócz tego, że bylam nacięta to jeszcze pękłam. Za chwilę przystawiono mi Małego do piersi...złapał od razu.
I od tamtej pory Mały był już stale ze mną... a ja na początku nie wiedzialam jak się nim opiekować, byłam przerażona...
Ale już lepiej...

No to się rozpisałam
SONIA004 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-02, 12:40   #678
cotynato
Zakorzenienie
 
Avatar cotynato
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: wroclove
Wiadomości: 28 907
Send a message via Skype™ to cotynato
Dot.: Rozpakowanym mamusiom należą się brawa, reszta pamięta że poród to super sprawa

Cytat:
Napisane przez malamutka Pokaż wiadomość
A mnie nic nie boli i podobno powinnam się cieszyć, ale jak tu się cieszyć, jak mała wysoko co nie zapowiada szybkiej akcji porodowej.... Moje ciało to ogólnie ma jakiś spóźniony zapłon. Mnie pachwiny zaczęły pobolewać dopiero jakiś tydzień temu. Przez całą ciążę to może zdarzyły mi się 2 skurcze (o ile to były skurcze ) a tak to nic!!!! No tyle tylko, że wiem co to zgaga, która akurat do akcji porodowej nie przygotowuje No to jak mój organizm ma zamiar się przygotować do porodu i najważniejsze... KIEDY

Idę liczyć barany...
Spij póki możesz

Cytat:
Napisane przez lausanne Pokaż wiadomość
oooo jak ja Cię rozumiem też miałam wczoraj niezły dzień i noc czyli moje dwie przykładowe koszmarne scenki z życia samotnej matki:

1. spacer - ubieram najpierw siebie, bo dzieciaki się zgrzeją. Potem Małgonię, na końcu Konrada. Po to by za chwilę w te pędy rozbierac wszystkich bo M. chce do cysia. W między czasie K. chce na nocnik. I woła. Zignorowac nie mogę, bo mi potem nie będzie sygnalizowal. Odkladam małą i lecę do wc z K. Mała wrzeszczy głodna w łózeczku. K. płacze na nocniku bo chce żeby mu poczytać książeczkę i cieszyc sie ze zrobił kupkę. No to się cieszę - przez łzy bo mleko mi sika z piersi i zalewa bluzkę. Gdy K. jest juz przewinięty, a M. nakarmiona i przewinięta również wychodzimy. Ja spocona jak dzika locha. K. niestety idzie na nóżkach co trwa dziesięc razy wolniej - dwóch wózkow nie wezmę. Po drodze mijamy co najmniej ze trzy-cztery pary z wózkami - są przytuleni, dumni i usmięchnięci, szczęśliwi. I nic nie mogę poradzić na to że ich chwilowo nienawidzę.

2. usypianie - kąpię M. Na szczęście K. mi dzielnie pomaga. Potem on wlazi do wanny. Nie mogę go zostawić samego w wodzie więc kładę M. na sedesie Tam ja wycieram, ubieram, czyszczę nos (bo przeciez oboje chorzy) i taką niezadowoloną po tej operacji biorę do piersi - na stojąco i niemal jedną ręką bo K. znajduje sobie nową zabawę - wylewa wodę za wannę. M. znów jest więc karmiona na raty, bo wycieram podłogę, myję K. Potem smarowanie, przewijanie, czyszczenie drugiego nosa... Wszystko w łóżeczku K., bo M. w międzyczasie leży mi na kolanach. Kończę karmienie i zadowolona pakuję się do łóżka - oczywiscie do mojego łózka wlazimy we trójkę, a co. Olewam to ze je rozpieszczam, że powinny spać same etc. Jakbym miała uspić K. w łózeczku (co dotychczas robił jego tatuś) to by mi się zeszło ze dwie godziny. A M. ma wiotkość krtani i musze na nia szczególnie patrzec jak lezy w łózeczku. No więc chromolę. Spimy razem. Tylko ze spimy to za duzo powiedziane- M. boli brzuszek, K. ma biegunkę. Przewijam, bujam, podaję picie lub piers w zależnosci od dziecka. I tak nam się złazi do nocy - M. usypia po 22, K. o 23:30. Mam od tej pory max 2h na spanie-czuwanie. Bo przeciez co 3-4h budzimy się z M. na karmienie. Na szczęscie K. juz sie w nocy nie budzi - wstaje o 6 następnego dnia. I znów to samo...

To się wyżaliłam i mi lepiej Nawet jeśli nikt przez to nie przebrnął. Zwlaszcza Cotka

Jak tam Moonik?
No weźcie. Pewnie, ze przebrnęłam. Nie zawsze mam jak odpisać, więc tylko czytam. Czasami pocytuję a później zapomnę odpisać.

Podziwiam Cię. Ja chyba by zwariowała. Podziwiam też to karmienie na stojąco. Ja mam problem nawet z takim karmieniem na siedząco. Jak ty to robisz?

Ja znowu po wiszeniu na cycku. Właśnie odłożyłam poirytowana małego do łózka i wepchnęłam mu smoczek bo chyba bym zwariowała. Ja już nie wiem co źle robię.

-----Wy dziecko "narzucacie" na pierś, czy po prostu przystawiacie i ono samo mniej więcej łapie tę cyckę? Ja "narzucam" wg rad i mały mam wrażenie i tak nie łapie tak głęboko jak powinien. Co prawda łyka, ale nieralne jest żeby jeść ponad godzinę i nie napełnić takiego małego brzuszka.

- Ile mniej więcej macie drzemek małego i po ile minut w ciągu dnia? Wiem, że już pytałam, ale chyba mało kto odpisał a jestem strasznie ciekawa.

SONIA, ale masakra z tą gasnącą akcją, dobrze, że i tak poszło całkiem sprawnie Fajnie, że już się rozumiecie ze swoim maleństwem.
Zdradź jak to zrobiłaś i ile ma już maleństwo?
__________________
FILIP'11 MIKI'13

Wymianka.
cotynato jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-02, 13:00   #679
MoniaZ82
Wtajemniczenie
 
Avatar MoniaZ82
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Londyn
Wiadomości: 2 390
GG do MoniaZ82 Send a message via Skype™ to MoniaZ82
Dot.: Rozpakowanym mamusiom należą się brawa, reszta pamięta że poród to super sprawa

Cytat:
Napisane przez spray Pokaż wiadomość
Monia, kupujesz wode butelkowaną czy jedziesz na gotowanej kranówce?
Mozesz taka i taka...tylko przy butelkowanej musi byc specjalna dla dzieci (zywiec zdroj lub nestle) a kranowa moze byc tylko raz zagotowana w osobym czajniku....ja uzywam kranowy
__________________
Ząbki

Edytowane przez MoniaZ82
Czas edycji: 2011-10-02 o 13:02
MoniaZ82 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-02, 13:15   #680
indygo79
Zadomowienie
 
Avatar indygo79
 
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 1 772
GG do indygo79
Dot.: Rozpakowanym mamusiom należą się brawa, reszta pamięta że poród to super sprawa

dzien dobry wczesnym niedzielny popołudniem

Cytat:
Napisane przez cotynato Pokaż wiadomość
Małgosia a co on po tych 10 minutach? Płacz i chęć jedzenia?
W ogóle co ile wasze maluchy jedzą? I ile mniej więcej drzemek po ile min/godzin?

Kurcze mój właśnie zasnął na cycku, już nic nie działało odłożyliśmy go i ryk

moja generalnie pod trzech godzinach buszowania mnie więcej 5-8, czy 6-9, zasypia na długo np do 13, ale przebudza się na dojadanie. zje i dalej w kimę. potem ok 2 godz. aktywności, spacer na dwie godziny, jak wracamy to w granicach 18-19 kąpiemy, mała gdzieś ok 30-40 min po kąpieli zasypia i spi 3,5 godziny. w nocy je zazwyczaj co 2 godzinki.


Cytat:
Napisane przez archinta Pokaż wiadomość
Eloł- my już po weselu... normalnie brak mi słów na naszych dawnych przyjaciół, jak to Lulla czasem pisała www.żal.pl.yliśmy zorientowani, ze vege żarcie mają.
Szkoda słów.... Sorry za wywód Pożaliłam sie- ide se ponadrabiać
poracha......

Cytat:
Napisane przez mooonik Pokaż wiadomość
dziewczyny ostatnie 10skurczy miałam średnio co 5 lub 9 min na zmianę, trwają koło 40-50s, to już jest jakaś regularność? W sumie to gdzieś od południa tak mam, powtarzają się te skurcze z różną częstotliwością ale nie miałam dłużej niż 10min przerwy między nimi Nie wiemy czy już jechać czy możemy jeszcze posiedzieć w domu Skąd wiedziałyście, że trzeba JUŻ jechać?
co u Moonik????

Cytat:
Napisane przez stokrotka_ Pokaż wiadomość
t
wogóle powiem wam,że siadam psychicznie przez tą wizytę teściów...dziś już wyszłam z siebie..od wczoraj się gotowałam i dziś wybuchłam. tż też nie wytrzymał... no i minimalnie coś chyba do ich mózgownic dotarlo,że to nie hotel tylko dom.. i samoobsługa albo pomoc by wypadała by nastąpiła.. niestety ale do domu,gdzie jest nieowle nie jedzie sie na wypoczynek i nic nie robienie...a oni tak sie zachowuja.

tylko wszystkie nerwy się na Sarze odbijają.od nocy i cały dzień niespokojna.budzi się co trochę..płacze. przepłakała więcej niz od urodzenia chyba...ehhh...staram się uspokoić ale łzy same lecą z nerwów..
sorki,że tak pomarudziłam.ale ciężko mi...pożaliłam się dziś mamie mojej..bo już nie chce truć tż-owi,,,on też ma dość..
ale odlotowi teściowie do środy w zasadzie tylko 2 dni. dzis juz się nie liczy, środ też. dasz radę

Cytat:
Napisane przez agnyska81 Pokaż wiadomość
I znowu mnie znienawidzicie Mój mąż to chyba kobieta jest Nie boi się Bena, kąpie, karmi, przewija, przebiera i wstaje w nocy. Mam chyba skarb w domu
mój też kąpie, katmi, przewija, lula, dziś w nocy sprzedałam małą na 3 godzin. ja spałam małż ją karmił, a potem czuwała. a ja spałam sobie . ale za to relacje między nami, małżeńsko kiepawe. mam wrażenie, ze to długotrwały brak seksu.

Cytat:
Napisane przez acelinka Pokaż wiadomość
w końcu ktoś coś mądrego powiedział a nie tylko że dieta karmiącej
ja własnie tak jem i póki co wszystko jest ok nawet czosnek w małych ilościach jem co by małą przyzwyczajać od tego smaku troche

a alergeny to co? że orzechy, czekolada itd.? ja jem w małych ilościach i po kolei, nic się nie dzieje więc wczoraj zjadłam dwie kostki mojej ulubionej czekolady "z okienkiem"



matko ja też chcę
za chrzciny

Cytat:
Napisane przez lausanne Pokaż wiadomość
oooo jak ja Cię rozumiem też miałam wczoraj niezły dzień i noc czyli moje dwie przykładowe koszmarne scenki z życia samotnej matki:

1. spacer - ubieram najpierw siebie, bo dzieciaki się zgrzeją. Potem Małgonię, na końcu Konrada. Po to by za chwilę w te pędy rozbierac wszystkich bo M. chce do cysia. W między czasie K. chce na nocnik. I woła. Zignorowac nie mogę, bo mi potem nie będzie sygnalizowal. Odkladam małą i lecę do wc z K. Mała wrzeszczy głodna w łózeczku. K. płacze na nocniku bo chce żeby mu poczytać książeczkę i cieszyc sie ze zrobił kupkę. No to się cieszę - przez łzy bo mleko mi sika z piersi i zalewa bluzkę. Gdy K. jest juz przewinięty, a M. nakarmiona i przewinięta również wychodzimy. Ja spocona jak dzika locha. K. niestety idzie na nóżkach co trwa dziesięc razy wolniej - dwóch wózkow nie wezmę. Po drodze mijamy co najmniej ze trzy-cztery pary z wózkami - są przytuleni, dumni i usmięchnięci, szczęśliwi. I nic nie mogę poradzić na to że ich chwilowo nienawidzę.

2. usypianie - kąpię M. Na szczęście K. mi dzielnie pomaga. Potem on wlazi do wanny. Nie mogę go zostawić samego w wodzie więc kładę M. na sedesie Tam ja wycieram, ubieram, czyszczę nos (bo przeciez oboje chorzy) i taką niezadowoloną po tej operacji biorę do piersi - na stojąco i niemal jedną ręką bo K. znajduje sobie nową zabawę - wylewa wodę za wannę. M. znów jest więc karmiona na raty, bo wycieram podłogę, myję K. Potem smarowanie, przewijanie, czyszczenie drugiego nosa... Wszystko w łóżeczku K., bo M. w międzyczasie leży mi na kolanach. Kończę karmienie i zadowolona pakuję się do łóżka - oczywiscie do mojego łózka wlazimy we trójkę, a co. Olewam to ze je rozpieszczam, że powinny spać same etc. Jakbym miała uspić K. w łózeczku (co dotychczas robił jego tatuś) to by mi się zeszło ze dwie godziny. A M. ma wiotkość krtani i musze na nia szczególnie patrzec jak lezy w łózeczku. No więc chromolę. Spimy razem. Tylko ze spimy to za duzo powiedziane- M. boli brzuszek, K. ma biegunkę. Przewijam, bujam, podaję picie lub piers w zależnosci od dziecka. I tak nam się złazi do nocy - M. usypia po 22, K. o 23:30. Mam od tej pory max 2h na spanie-czuwanie. Bo przeciez co 3-4h budzimy się z M. na karmienie. Na szczęscie K. juz sie w nocy nie budzi - wstaje o 6 następnego dnia. I znów to samo...

To się wyżaliłam i mi lepiebjNawet jeśli nikt przez to nie przebrnął. Zwlaszcza Cotka
Jak tam Moonik?
lau, o matko jesteś niesamowita . z m. naprawdę tak do d.....? i ty sama z tym wszystkim?

Cytat:
Napisane przez spray Pokaż wiadomość
Monia, kupujesz wode butelkowaną czy jedziesz na gotowanej kranówce?
ja mam żywiec zdrój ale go zagotowuje

Cytat:
Napisane przez SONIA004 Pokaż wiadomość
Witajcie niedzielnie



Mam nadzieję, że nie piszę tego za wcześnie.... ale chyba zaczynamy się rozumieć powoli z Maleństwem...i ja zrobiłam się znacznie spokojniejsza.
Myślałam, że będzie gorzej... jestem w szoku, bo już mam prawie cały dwudaniowy, niedzielny obiad zrobiony...Dziecię nakarmione grzecznie śpiocha

Postaram się opisać mój poród (bo za chwilę zapomnę)
Zacznę od tego, że wymyśliłam sobie, że chcialam aby Mateusz urodził się 21.09 w swoje urodziny...ale leniuszek nie wykazywał specjalnie chęci. Więc postanowiłam mu "pomóc" i wychodząc na zakupy olałam windę i przeszlam się piechty (a mieszkam na 9 piętrze!). W parę godzin późńiej stwardniał mi brzuch i nie puszczał a po południu zaczęły się delikatne aczkolwiek regularne skurcze. Poszłam pod prysznic z nadzieją, że się rozkręci. Po prysznicu nieco rozczarowana mówię do męża, że nic się nie zmienia, nadal regularne, ale słabe skurcze...i mogłyby mi wody odejść to bym przynajmniej miala pewność, że coś się dzieje... I w tym momencie czuję jak mi leci po nogach!!! Zaczęliśmy się śmiać z niedowierzaniem. Wysuszyłam włosy, dopakowałam się i zostawiłam Wam wiadomość a w międzyczasie mężuś myślałam, że mnie zje...już stał niecierpliwie pod drzwiami i nie mógł uwierzyć, że ja na necie jeszcze buszuję. Pojechaliśmy do szpitala, było ok 19.00 a tam rozwarcie na 1cm, a wody dalej ciekną. Zrobiono mi lewatywę, skurcze skoczyły już na 2-3 minuty, rozwarcie na 3cm. Zaczęliśmy maraton po korytarzu, piłka jakoś mi nie spasowała. Potem prysznic. Rozwarcie na 5 cm...i znów kilometry na korytarzu. Tego dnia w ogóle bardzo mało zjadłam i dopadł mnie potworny głód, dobrze, że mialam landrynki. W innym pokoju rodzila laska...która tak krzyczala, że myślalam, że zaraz stamtąd ucieknę.... Potem była wanna i skurcze coraz mocniejsze. Dałam się namówić i zrezygnowałam ze znieczulenia, żeby nie przedłużać akcji, ale w tym momencie postanowiłam, że jeśli po wannie rozwarcie będzie mniejsze niż 7 cm, mam to gdzieś, biorę. I tak męczyłam się już ponad 7 godzin! Po wannie okazało się, że rozwarcie między 7-8 cm, więc konsekwentnie...rodzę bez...a tu nagle skurcze słabną i są już co 15 minut!!! Akcja się wycisza a ja skaczę na piłce jak głupia!!! W końcu decyzja lekarza...oksy. No i tu zaczął się konkret!!! Cieszyłam się, że tż jest blisko ale nie chcialam, żeby mnie dotykał albo cos do mnie mówił. Lepiej mi było jak skupiałam się na skurczach...rozmawialiśmy w przerwach. Po 9,5 godz. pierwszej fazy zaczęły się parte-0,5godz... Z nich niewiele pamiętam...tylko doping małża, że już blisko, że już widać...
No i o 5,41 wyskoczył mój Skarbek... Położyli mi go na brzuchu a ja poczułam ciepłe ciałko i niesamowity spokój. Małż dzielnie przeciął pępowinę ale był tak przejęty, że miał problem z obsługą aparatu . Potem było ważenie i mierzenie a mnie szyto...trzęsłam się jak galaretka. Okazało się, że moje dziecię rodziło się salutując...z rączką przy główce, więc oprócz tego, że bylam nacięta to jeszcze pękłam. Za chwilę przystawiono mi Małego do piersi...złapał od razu.
I od tamtej pory Mały był już stale ze mną... a ja na początku nie wiedzialam jak się nim opiekować, byłam przerażona...
Ale już lepiej...

No to się rozpisałam
świetny opis i ważne, ze już się "dogadujecie"

Cytat:
Napisane przez cotynato Pokaż wiadomość
Spij póki możesz


No weźcie. Pewnie, ze przebrnęłam. Nie zawsze mam jak odpisać, więc tylko czytam. Czasami pocytuję a później zapomnę odpisać.

Podziwiam Cię. Ja chyba by zwariowała. Podziwiam też to karmienie na stojąco. Ja mam problem nawet z takim karmieniem na siedząco. Jak ty to robisz?

Ja znowu po wiszeniu na cycku. Właśnie odłożyłam poirytowana małego do łózka i wepchnęłam mu smoczek bo chyba bym zwariowała. Ja już nie wiem co źle robię.

-----Wy dziecko "narzucacie" na pierś, czy po prostu przystawiacie i ono samo mniej więcej łapie tę cyckę? Ja "narzucam" wg rad i mały mam wrażenie i tak nie łapie tak głęboko jak powinien. Co prawda łyka, ale nieralne jest żeby jeść ponad godzinę i nie napełnić takiego małego brzuszka.

- Ile mniej więcej macie drzemek małego i po ile minut w ciągu dnia? Wiem, że już pytałam, ale chyba mało kto odpisał a jestem strasznie ciekawa.

SONIA, ale masakra z tą gasnącą akcją, dobrze, że i tak poszło całkiem sprawnie Fajnie, że już się rozumiecie ze swoim maleństwem.
Zdradź jak to zrobiłaś i ile ma już maleństwo?

odpowiedziałam Ci powyżej


aha, a moja psina ma dziś 3 urodziny
__________________
Agatka

"w pewnym momencie kobieta powinna ustalić ile ma lat. I konsekwentnie się tego trzymać". M.C.


indygo79 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-02, 13:58   #681
danika
Zakorzenienie
 
Avatar danika
 
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 3 867
Dot.: Rozpakowanym mamusiom należą się brawa, reszta pamięta że poród to super sprawa

hej
ja na szybko pisze od rodziców

mam przyjemość donieść, że dzis pojawiła sie na świecie śliczna dziewczynka

SMS OD MOONIK

pisze, że Julitka (3780 g i 60cm) przyszła na świat o 9.35 sn, do szpitala pojechali dopiero o 6 rano po całej nocy skurczów pisze jeszcze, że poród to niesamowite przeżycie a mąż ją bardzo wspierał

GRATULACJE dla MOONIK

A oto mała księżniczka
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg DSC00317.jpg (24,5 KB, 68 załadowań)
danika jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-02, 14:09   #682
cotynato
Zakorzenienie
 
Avatar cotynato
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: wroclove
Wiadomości: 28 907
Send a message via Skype™ to cotynato
Dot.: Rozpakowanym mamusiom należą się brawa, reszta pamięta że poród to super sprawa

indygo79
Kochana a ona Ci tak ładnie śpi przy karmieniu piersią? Przepraszam, ale nie pamietam jak karmisz .


Mój mały się poawanturował, ale usnął na rękach i spał 30-40 min, teraz go odłożyłam i nerwowo zerkam co chwilę czy się już nie wybudził. Ciekawe ile pociągnie sam w łóżeczku

---------- Dopisano o 14:09 ---------- Poprzedni post napisano o 13:59 ----------

Cytat:
Napisane przez danika Pokaż wiadomość
hej

SMS OD MOONIK



GRATULACJE dla MOONIK

A oto mała księżniczka
Slodkości. Gratuluję!
__________________
FILIP'11 MIKI'13

Wymianka.
cotynato jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-02, 14:24   #683
agnieszka 0605
Zakorzenienie
 
Avatar agnieszka 0605
 
Zarejestrowany: 2009-04
Lokalizacja: z serca matki
Wiadomości: 3 012
Dot.: Rozpakowanym mamusiom należą się brawa, reszta pamięta że poród to super sprawa



Cytat:
Napisane przez cotynato Pokaż wiadomość
W ogóle co ile wasze maluchy jedzą? I ile mniej więcej drzemek po ile min/godzin?
Cotuś - moja gwiazda na cycu wisi różnie (raz 20 min, raz 10) i potem śpi 2,5-3 h. W nocy jak w zegarku to się sprawdza póki co, w dzień różnie, ale coś podobnie. Pierś chwyta sama, ja jej czasem pomagam i przytrzymuje żeby jej się dobrze oddychało.
Jeśli chodzi o jedzenie - ja jem póki co tylko rosół, ziemniaki, marcherwkę gotowaną i mięso z kurczaka, kanapki z szynką, gotowane jabłka i kompot. Boję się cokolwiek innego póki co.

miss.hot a czemu kochana Tom jest na mm? Też miałaś problemy z karmieniem?


Cytat:
Napisane przez MalgosiaM8 Pokaż wiadomość

aaa czy was też po porodzie tak kręgosłup boli ? No czasem to mi się płakać chce... tak napie%^&&&
mnie przed ciążą bolał, w trakcie, a teraz to już maskara. ..

Cytat:
Napisane przez agnyska81 Pokaż wiadomość
I znowu mnie znienawidzicie Mój mąż to chyba kobieta jest Nie boi się Bena, kąpie, karmi, przewija, przebiera i wstaje w nocy. Mam chyba skarb w domu
Nie lubię Cie!!

Cytat:
Napisane przez MalgosiaM8 Pokaż wiadomość
pytanko jaką macie temperaturę w domu przy maluszkach ?
21-22 stopnie

SONIA004 świetny opis, optymistyczny Ale namęczyłaś się... Długo trwała 1 faza u Ciebie, podziwiam
__________________
Amelia


Twoje zdanie jest twoje, wiec zapewne rożni się od mojego.
agnieszka 0605 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-02, 14:40   #684
indygo79
Zadomowienie
 
Avatar indygo79
 
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 1 772
GG do indygo79
Dot.: Rozpakowanym mamusiom należą się brawa, reszta pamięta że poród to super sprawa

Cytat:
Napisane przez danika Pokaż wiadomość
hej
ja na szybko pisze od rodziców

mam przyjemość donieść, że dzis pojawiła sie na świecie śliczna dziewczynka

SMS OD MOONIK

pisze, że Julitka (3780 g i 60cm) przyszła na świat o 9.35 sn, do szpitala pojechali dopiero o 6 rano po całej nocy skurczów pisze jeszcze, że poród to niesamowite przeżycie a mąż ją bardzo wspierał

GRATULACJE dla MOONIK

A oto mała księżniczka
gratulacje


Cytat:
Napisane przez cotynato Pokaż wiadomość
indygo79
Kochana a ona Ci tak ładnie śpi przy karmieniu piersią? Przepraszam, ale nie pamietam jak karmisz .


Mój mały się poawanturował, ale usnął na rękach i spał 30-40 min, teraz go odłożyłam i nerwowo zerkam co chwilę czy się już nie wybudził. Ciekawe ile pociągnie sam w łóżeczku

---------- Dopisano o 14:09 ---------- Poprzedni post napisano o 13:59 ----------



Slodkości. Gratuluję!
u nas karmienie mieszane, cysio, a potem dokarmianie mm. na naturalnym daleko bym nie zajechała, bo mam mało. a nie mogłam sobie pozowlić na niedokramianie, bo mała była malutka i dużo z wagi spadło w szpitalu.
__________________
Agatka

"w pewnym momencie kobieta powinna ustalić ile ma lat. I konsekwentnie się tego trzymać". M.C.


indygo79 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-02, 14:44   #685
thelilah
Zadomowienie
 
Avatar thelilah
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 1 745
Dot.: Rozpakowanym mamusiom należą się brawa, reszta pamięta że poród to super sprawa

Cytat:
Napisane przez mooonik Pokaż wiadomość

Thelilah
- super imię wybraliście, mało spotykane
Cytat:
Napisane przez stokrotka_ Pokaż wiadomość
thelilah- bardzo ładne imię wybraliście

wogóle powiem wam,że siadam psychicznie przez tą wizytę teściów...dziś już wyszłam z siebie..od wczoraj się gotowałam i dziś wybuchłam. tż też nie wytrzymał... no i minimalnie coś chyba do ich mózgownic dotarlo,że to nie hotel tylko dom.. i samoobsługa albo pomoc by wypadała by nastąpiła.. niestety ale do domu,gdzie jest nieowle nie jedzie sie na wypoczynek i nic nie robienie...a oni tak sie zachowuja.

tylko wszystkie nerwy się na Sarze odbijają.od nocy i cały dzień niespokojna.budzi się co trochę..płacze. przepłakała więcej niz od urodzenia chyba...ehhh...staram się uspokoić ale łzy same lecą z nerwów..
sorki,że tak pomarudziłam.ale ciężko mi...pożaliłam się dziś mamie mojej..bo już nie chce truć tż-owi,,,on też ma dość..
Cytat:
Napisane przez agnyska81 Pokaż wiadomość
BordAna, Thelilah, fajowe te Wasze chłopaki Thelilah, dopisałam imię Twojego synka na liście, mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko
dziękuję
pamiętacie jaki miałam problem z imieniem dla synka... nad tym nawet nie myśleliśmy, aż przyszło nie wiadomo skąd i zostało hehe

agnyska nie mam nic przeciwko, miałam pisać nawet do Ciebie w tej sprawie, bo chyba jako jedyna nie miałam imienia wpisanego...

stokrotka współczuję teściów...
nawet nie wiem co napisać, ja się cieszę, że mam moją siostrę teraz bo baaaaaardzo dużo mi pomaga i nie wyobrażam sobie jakbym miała latać wkoło małego i niej
jeszcze trochę wytrzymaj i będzie dobrze


Cytat:
Napisane przez malamutka Pokaż wiadomość
A mnie nic nie boli i podobno powinnam się cieszyć, ale jak tu się cieszyć, jak mała wysoko co nie zapowiada szybkiej akcji porodowej.... Moje ciało to ogólnie ma jakiś spóźniony zapłon. Mnie pachwiny zaczęły pobolewać dopiero jakiś tydzień temu. Przez całą ciążę to może zdarzyły mi się 2 skurcze (o ile to były skurcze ) a tak to nic!!!! No tyle tylko, że wiem co to zgaga, która akurat do akcji porodowej nie przygotowuje No to jak mój organizm ma zamiar się przygotować do porodu i najważniejsze... KIEDY

Idę liczyć barany...
a mnie też nic nie bolało
zgagę w ciąży miałam może ze 2x
a jednak urodziłam i Ty też kochana urodzisz
przyjdzie na Ciebie pora, zobacz na moonik

Cytat:
Napisane przez spray Pokaż wiadomość
lau jesteś moją bohaterką. Wspaniale sobie radzisz w pojedynkę.
Mój małz jutro wyjeżdża poza Łódź na cały tydzień i już jestem chora za strachu, że sobie sama nie dam rady.
łączę się w strachu...
mnie też już ogarnia przerażenie jak pomyślę że mam zostać sama z małym...
miejmy nadzieję, że nasze dzieciaczki będą wyrozumiałe

Cytat:
Napisane przez danika Pokaż wiadomość
hej
ja na szybko pisze od rodziców

mam przyjemość donieść, że dzis pojawiła sie na świecie śliczna dziewczynka

SMS OD MOONIK

pisze, że Julitka (3780 g i 60cm) przyszła na świat o 9.35 sn, do szpitala pojechali dopiero o 6 rano po całej nocy skurczów pisze jeszcze, że poród to niesamowite przeżycie a mąż ją bardzo wspierał

GRATULACJE dla MOONIK

A oto mała księżniczka
gratulacje
doczekałaś się
Julitka jest śliczna!


no i to by było na tyle, bo mały się budzi...
thelilah jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-02, 15:15   #686
cotynato
Zakorzenienie
 
Avatar cotynato
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: wroclove
Wiadomości: 28 907
Send a message via Skype™ to cotynato
Dot.: Rozpakowanym mamusiom należą się brawa, reszta pamięta że poród to super sprawa

Cytat:
Napisane przez agnieszka 0605 Pokaż wiadomość




Cotuś - moja gwiazda na cycu wisi różnie (raz 20 min, raz 10) i potem śpi 2,5-3 h. W nocy jak w zegarku to się sprawdza póki co, w dzień różnie, ale coś podobnie. Pierś chwyta sama, ja jej czasem pomagam i przytrzymuje żeby jej się dobrze oddychało.
Jeśli chodzi o jedzenie - ja jem póki co tylko rosół, ziemniaki, marcherwkę gotowaną i mięso z kurczaka, kanapki z szynką, gotowane jabłka i kompot. Boję się cokolwiek innego póki co.
O matko. To podziwiam i zazdroszczę. Tyle czasu dla siebie Chociaż powiem wam że mały śpi 2 h już i w sumie teraz to już nawet nie wiem co ze sobą robić. Zaczęłabym prasować, ale znając życie to mały się wedy obudzi.
To super, że mała sama pojęła co i jak. Mój łapie samego sutka co zmusza nas do jakiś dziwnych "narzucań" na cyckę co i tak często nie wychodzi, ale mam nadzieję, że w końcu dojdziemy do wprawy i będziemy w stanie mieć taki tryb jak u ciebie. A może nawet dłużej jeść i krócej spać, ale niech będzie jakiś tryb

My to w ogóle z tż się ciężko odnajdujemy. Wczoraj mieliśmy małego wykąpać, ale ja padłam, tż jak uśpił małego to kazał szybko iść spać póki możemy i Filip poszedł spać na brudnego już i tak wszyscy na nas dziwnie patrzą bo co dwa dni kąpiemy- wg rady pediatry ze szkoły rodzenia

---------- Dopisano o 14:52 ---------- Poprzedni post napisano o 14:48 ----------

Paranoja do tego doszło, że jak w końcu mój dzieć zasnął to ja zaglądam do niego do łóżeczka do kilka minut bo aż się martwię czy wszystko z nim ok

---------- Dopisano o 15:15 ---------- Poprzedni post napisano o 14:52 ----------

Hahaha a ja sobie potoczę monologi póki mogę później może nie będzie kiedy

Jak wasze brzuchy? Ja jestem w szoku jak mój szybko się "wchłania". Co prawda rozstępy zostaną już na pamiątkę , ale byłam pewna że się chodzi z takim wieelkim długo. Tzn taką połową tego ciążowego i to nawet nie wiem czy na tyle liczyłam

i wyszedł mi w sumie wywód- a ja sama tak wywody uwielbiam
__________________
FILIP'11 MIKI'13

Wymianka.
cotynato jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-02, 15:30   #687
Antiopa7
Raczkowanie
 
Avatar Antiopa7
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 297
Dot.: Rozpakowanym mamusiom należą się brawa, reszta pamięta że poród to super sprawa

Cytat:
Napisane przez cotynato Pokaż wiadomość
Nie wiem ja już pierd olca dostaje. Mały ssie ssie i usypia po wyssaniu masy mleka się wydaje a odłożony do łóżeczka ryk.
Pierś to mówiła żeby nacisnąć - czyli tak jak pewnie sprawdzasz już.
Na granicy brodawki i ciała.
A do póki łyka to je. Chociaż i w to zaczynam wątpić jak mój łyka jak szalony a i tak za chwilę głodny.
a msz te piersi cały czas pełne? kurde u mnie jakby mniej mleka sie produkowało... tak widze... chyba zanika mi pokarm ... dlatego ten tak wisi na tym cycu bo tam nic nie ma i sie nie najada chyba.

Cytat:
Napisane przez 19natka88 Pokaż wiadomość
faktycznie zal...

Musisz posłuchać czy łyka trzymam kciuki za Ciebie i za Cotkę
łyka na poczatku moze tak ze 4 minuty potem tam mamle...

Cytat:
Napisane przez cotynato Pokaż wiadomość

-----Wy dziecko "narzucacie" na pierś, czy po prostu przystawiacie i ono samo mniej więcej łapie tę cyckę? Ja "narzucam" wg rad i mały mam wrażenie i tak nie łapie tak głęboko jak powinien. Co prawda łyka, ale nieralne jest żeby jeść ponad godzinę i nie napełnić takiego małego brzuszka.

- Ile mniej więcej macie drzemek małego i po ile minut w ciągu dnia? Wiem, że już pytałam, ale chyba mało kto odpisał a jestem strasznie ciekawa.
prawa piers mi sam łapie a ta lewa to mu tak troche wpycham bo mam poharatana i zjedzona ..

moj od 6 dziennie do ok 12, 13 wogole nie spi . mozna dostac do głowy. je, patrzy, je, rozglada sie, je wali do pieluchy i tak wkoło... wkurza mnie to bo dziennie od 6 to samo... jedyne co fajnie spi to na dworze. a jak u ciebie cotynato? spi ci tez fajnie na dworze?
Antiopa7 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-02, 15:41   #688
cotynato
Zakorzenienie
 
Avatar cotynato
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: wroclove
Wiadomości: 28 907
Send a message via Skype™ to cotynato
Dot.: Rozpakowanym mamusiom należą się brawa, reszta pamięta że poród to super sprawa

A boli cię podczas karmienia?

Ja wyszłam tylko raz, ponieważ pierw werandowanie, później wyszliśmy na pierwszy spacer a niestety żeby wyjść to trzeba wózek wnieść i znieść przez jedną partię schodów ( jakby nie mogli robić windy od parteru ;/) i tż nie było w ciągu dnia więc sama nie kombinowałam. I dopiero dzisiaj mam w planach iść, mam nadzieję że 17 to nie za zimno i nie za późno.
__________________
FILIP'11 MIKI'13

Wymianka.
cotynato jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-02, 15:43   #689
aa2
Zakorzenienie
 
Avatar aa2
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: śląsk
Wiadomości: 12 238
Dot.: Rozpakowanym mamusiom należą się brawa, reszta pamięta że poród to super sprawa

heja

dziś o 14 przyszła na świat Kamilka waży 3460 i ma 56v cm i jest sliczna tak pisze Tusia nasza kochana

ale mi wycieła numer w kolejce ja byłam pierwsza zaczynam sie bac

a w ogóle własnei równoczesni edostałam dwa smsy , jeszcze moja koleżanka z dawnej pracy napisała ze urodziła wczoraj o 14:06 hehe wiec jak zaczełam odbierac teraz smsy to troche sie pogubiłam


Monik gratulacje
aa2 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-02, 15:47   #690
cotynato
Zakorzenienie
 
Avatar cotynato
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: wroclove
Wiadomości: 28 907
Send a message via Skype™ to cotynato
Dot.: Rozpakowanym mamusiom należą się brawa, reszta pamięta że poród to super sprawa

Cytat:
Napisane przez aa2 Pokaż wiadomość
heja

dziś o 14 przyszła na świat Kamilka waży 3460 i ma 56v cm i jest sliczna tak pisze Tusia nasza kochana

ale mi wycieła numer w kolejce ja byłam pierwsza zaczynam sie bac

a w ogóle własnei równoczesni edostałam dwa smsy , jeszcze moja koleżanka z dawnej pracy napisała ze urodziła wczoraj o 14:06 hehe wiec jak zaczełam odbierac teraz smsy to troche sie pogubiłam


Monik gratulacje
O kochana widzę że ty na dyżurze wątkowym

Gratulacje Tusiu!!

Aa2, niedługo ty Niedługo zobaczymy Marcelka.
__________________
FILIP'11 MIKI'13

Wymianka.
cotynato jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 12:09.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.