Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII - Strona 114 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-05-27, 11:19   #3391
moniczka1302
Wtajemniczenie
 
Avatar moniczka1302
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 2 965
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Witam!

Moja niunia dopiero zasypia po 3h aktywnosci...

Co do dawania kwiatow to moj maz trz nie jest skory, a moze dlatego ze ja tez tak srednio za tymi kwaiatami ciętymi przepadam - wole chyba doniczkowe
Ale... po porodzie jak juz wrocilismy do domu to dostalam od meza rozyczki w doniczce za porod a od Hani Merci

Wczoraj tez dostalam od córci kwiatki i kubek Dla Najlepszej Mamy
__________________
Hania
moniczka1302 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-27, 11:23   #3392
_millena
Zadomowienie
 
Avatar _millena
 
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 1 718
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez moniczka1302 Pokaż wiadomość
Ale... po porodzie jak juz wrocilismy do domu to dostalam od meza rozyczki w doniczce za porod a od Hani Merci

Wczoraj tez dostalam od córci kwiatki i kubek Dla Najlepszej Mamy
no własnie, a ja o czymś takim mówię.. żeby tak trochę ruszył tą rozczochraną łepetyną... nie zawsze trzeba wydawać miliony, prawda ?

to tak jak np z naszymi rocznicami. Jak wypadały w ciągu tygodnia, to mi się nawet nie chciało po knajpach jakichś wlóczyć, tylko po prsotu przygotowywałam coś dobrego w domu, zapalałam świece , dekorowałam stół, on kupował kwiaty i spoko. ale starałam się zawsze przy okazji takich kolacji , żeby zrobić coś dobrego. A co zrobił mój mąż, jak sie kiedyś zaoferował, że będzie gotował ??? schabowe - których nie znoszę i on dobrze o tym wie. Wówczas musiałam go pochwalić, bo w końcu mogło się skończyć na jajecznicy i widziałam, że sie starał, ale wiecie nooo... zero jakiegokolwiek pomyślunku !!!
wystarczyłoby zapytać pana google
__________________

_millena jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-27, 11:27   #3393
stokroteczka777
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: T.G.
Wiadomości: 2 996
GG do stokroteczka777
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez Freya_85 Pokaż wiadomość
córa śpi, mąż w delegacji z prezentami. ja dostałam od małej zdjęcie w ramce
w łóżeczku było
Załącznik 4692457


[QUOTE=Freya_85;34338462]
Cytat:
Napisane przez Gaabbi Pokaż wiadomość



To jak możesz, to dopisz mnie do mam rozpakowanych :
Oskar, ur 18.05, 3820 g, 57 cm, sn

pewnie będę się więcej odzywać jak się przeniesiemy do odchowalni i będę mieć jakieś pyt dotyczące obsługi dziecka, bo na razie Oskar tylko je, śpi i w niesamowitym tempie zapełnia pampersy. problemów na razie brak, ale znając życie się pojawią
Bądź dobrej myśli

Cytat:
Napisane przez blueelektron Pokaż wiadomość
Wiktor urodził się o 22:05 23.05. sn,waga 3895 długi 57
W moje urodziny ....uwaga jestem straszną gadułą
Gratuluję

Cytat:
Napisane przez ladybird_1987 Pokaż wiadomość

Któraś z Was pisała kiedyś o tym, że jej koleżanki zaczęły rodzić po zjedzeniu serduszek z "Krakusa". Dzisiaj spróbowałam. Ciekawe czy to coś da.

Cytat:
Napisane przez Gaabbi Pokaż wiadomość
Ps. Martwi mnie, że aktywność na wątku zmalała Szkoda...
Mnie też to martwi

Cytat:
Napisane przez clauudik Pokaż wiadomość
Wybaczcie, że pierwsza część bez znaków, ale lewa ręka pracowała laktatorem
2w1

Cytat:
Napisane przez niunia32 Pokaż wiadomość
mamy dzisiaj 9 miesięcy po ślubie
Wszystkiego najlepszego

Cytat:
Napisane przez szerylka Pokaż wiadomość
[I]Witam po przerwie
Daniel urodził się 22.05 przez cc 3.100 i 56cm,
Gratuluję

---------- Dopisano o 11:27 ---------- Poprzedni post napisano o 11:25 ----------

Uciekam, będę później
__________________
Nasz skarb:
http://www.suwaczki.com/tickers/klz9mg7ydcco6bvx.png

Nasz ślub:
http://s3.suwaczek.com/20100922640113.png

Jesteśmy razem od:
http://s1.suwaczek.com/200706022338.png


"Jest bowiem kilka odmian ciszy; najlepsza jest ta, która zapada z wyboru człowieka, a nie przeciw niemu"
stokroteczka777 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-27, 11:34   #3394
8ewus8
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 1 389
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Bry

Ja nie jestem za tworzeniem wątku na odchowalni, bo tak to przynajmniej co nieco poczytam jak mamusie mają swoje dylematy a tam to pewnie do porodu w ogóle bym nie zaglądała. Coś mi w głowie zostanie, ważniejsze rzeczy, chociażby o karmieniu piersi, napisane przez miss, zapisuję sobie.

Zaraz wybywam na komunię, nie chce mi się jak diabli, bo mnie głowa od rana boli a już nie pamiętam kiedy miałam ból głowy.
Nie spię od 5ej, bo poszłam do toalety i po spaniu...oglądałam po 5ej wywiad z małyszem :P
Mąż sam pojechał na modły, bo nie wyobrażam sobie 2 godziny w dusznym kościele stać lub nawet siedzieć. Teściowa chyba niezbyt zadowolona, bo wczoraj chyba ze 2 razy sie pytała, ze jak to, nie będę w kościele!?!?

Też jestem ciekawa jak mój będzie się dzieckiem zajmował, narazie jest chętny do wszystkiego, do kąpania, zmieniania pieluch, spacerow, oglądał swego czasu filmiki na youtube jak to się robi, no ale wszystko wyjdzie w praniu. Raczej nie podejrzewam go jednak o to żeby olał sprawę.

o ludu, moja głowa, wzięłam już cały apap (na raty co prawda) ale nic mi nie przechodzi

szerylka zdjęcie małego zabójcze, modli się, zeby mu było dobrze na tym swiecie

Edytowane przez 8ewus8
Czas edycji: 2012-05-27 o 11:39
8ewus8 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-27, 11:50   #3395
szerylka
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 183
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez Gaabbi Pokaż wiadomość
A na kiedy miałaś termin?
n
a 29 maja
Mam pytanie do mam które już urodziły ,po jakim czasie wyszłyście z maleństwem na 1 spacer?
szerylka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-27, 11:52   #3396
śliweńka
Zakorzenienie
 
Avatar śliweńka
 
Zarejestrowany: 2004-11
Lokalizacja: w poduchowie:)
Wiadomości: 11 749
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez _millena Pokaż wiadomość
szerylka gratulacje !!!!





ach te śląskie chlopy !

ja tez już nei chcę żadnych upominków.... takie wymuszone to niech sobie wsadzi. Najgorsze jednak jest to , że z miesiąc temu próbowałam go delikatnie naprowadzić na to , tak , żeby sam się zorientował, wiecie.... no klasyczna manipulacja mężczyzn przez kobiety raz probowałam, nie dotarło, nawet mu brewka nie pykła, drugi raz - to samo. To za 3cim razem nerwy mi puściły. A teraz jest biedny, bo co by nie zrobił to będzie zle przyniesie, to sie pewnie wydrę, że takie wybłagane to niech sobie wsadzi ( cholera wie , jak to będzie z moimi hormonami), nie przyneisie, to się wscieknę, że mnie olał... no biedny, ale coż.. mógł pomyśleć wcześniej.
normalnie nie zachowywałabym się w ten sposób, bo z boku może to wyglądać jak zachowaie rozpieszczonej księżniczki co to jej się prezentów i splendoru zachciewa, ale moj mąż po prostu jest czasami dziwny. Wszystko jest niepotrzebne, nie ważne, na wszystko szkoda kasy, itd... do tej pory nie byliśmy w podrózy poślubnej, bo najpierw on chciał jechać na 3 tygodnie do ... Japonii.... , a ja chciałam do palemek i lazurowego morza, (no ale on sie nie bedzie topił jak slonina na patelni) - jasne bo jak zwykle to jego potrzeby sa najważniejsze, a moje beznadziejne ) potem nie było czasu , potem była zima, potem szkoda pieniędzy, a potem : a po co ci to....?
dobrze że się w porę zorientowałam, że tak będzie i zamówiłam nam jeszcze przed ślubem , taki wyjazd weekendowy , bo tak coś czułam, że jak ja sama bez niego nie zorganizuje podrózy to nic z tego nie będzie, no i nie pomyliłam się wcale.
to samo z porodem, mowilam mu że chce miec położna i co słyszę ?? "a po co ci ? damy kasę tej co będzie na dyżurze".
i nei przegadasz... musisz wydrzeć morde za przeproszeniem, żeby zrozumiał więc ja już się nie obcyngalam tylko walę prosto z mostu, że to mnie d.upę rozerwie , a nie jemu, wiec jesli mowie ze chce mieć polozna, to tak ma byc i koniec...

jezu.. ależ we mnie dużo agresji normalnie jad wylewa mi się chyba uszami

ale niestety wszystko mi się znowu przypomniało.

bo w gruncie rzeczy to na prawde dobry mąż i człowiek, tylko jak czasem coś dowali to skarpetki spadają.
no ale każdy ma wady, prawda ?
Cytat:
Napisane przez _millena Pokaż wiadomość
no własnie, a ja o czymś takim mówię.. żeby tak trochę ruszył tą rozczochraną łepetyną... nie zawsze trzeba wydawać miliony, prawda ?

to tak jak np z naszymi rocznicami. Jak wypadały w ciągu tygodnia, to mi się nawet nie chciało po knajpach jakichś wlóczyć, tylko po prsotu przygotowywałam coś dobrego w domu, zapalałam świece , dekorowałam stół, on kupował kwiaty i spoko. ale starałam się zawsze przy okazji takich kolacji , żeby zrobić coś dobrego. A co zrobił mój mąż, jak sie kiedyś zaoferował, że będzie gotował ??? schabowe - których nie znoszę i on dobrze o tym wie. Wówczas musiałam go pochwalić, bo w końcu mogło się skończyć na jajecznicy i widziałam, że sie starał, ale wiecie nooo... zero jakiegokolwiek pomyślunku !!!
wystarczyłoby zapytać pana google
zaczynam się zastanawiać czy nie mamy tego samego męża choć z jednym wyjątkiem mój by wolał palemki
karoli chcę zrobić sesję przez fotografa to usłyszałam po co mi to mojego naprowadziłam że kupuje się coś za urodzenie i zbiera sie do tego bardzo długo chciał kupić mi perfum(mam ich chyba 20 sztuk) to mu pow że zazwyczaj kupuje się biżuterie no i cisza wkurzają mnie osoby co mówią co to za zwyczaj

---------- Dopisano o 11:52 ---------- Poprzedni post napisano o 11:51 ----------

Cytat:
Napisane przez szerylka Pokaż wiadomość
n
a 29 maja
Mam pytanie do mam które już urodziły ,po jakim czasie wyszłyście z maleństwem na 1 spacer?

ja urodziłam w pon a w kolejną środę wyszłam na dwór, ale teraz jest wiele cieplej niż wtedy
__________________
12.09.2009



09.04.2012 córa
19.04.2017
31.01.2018
06.02.2019 Kropek http://fajnamama.pl/suwaczki/kw05lel.png
śliweńka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-27, 11:53   #3397
benka99
Rozeznanie
 
Avatar benka99
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: podkarpacie
Wiadomości: 654
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez begie13 Pokaż wiadomość

ja też co raz bardziej jestem przerażona porodem - to znaczy tym, że będą mi wywoływać, bo żadnych oznak, że się zbliża nie ma ... jeszcze mam iść na wizytę do mojego gina-dziada a myślałam, że już nie będę musiała go na oczy oglądać i że urodzę do tego czasu... w sumie miałam przyjść 2 dni po tp ale to wypada jutro a ja się nie umówiłam, chyba 2 dni w tą czy w drugą stronę nie zrobią różnicy ... poza tym dzisiaj ktg to się dowiem czy serduszko ładnie stuka i czy nie ma jakichś skurczy, choć ja nic nie czuję, może jestem gruboskórna
Ja też nie mam żadnych oznak i też boję się że skończy się wywoływaniem. Próbowałam już chyba wszystkich sposobów i nic

Od piątku chyba odchodzi mi czop, tylko że nie jest różowy czy podbarwiony krwią tylko taki normalny bardzo gęsty śluz, taki mleczny.

Cytat:
Napisane przez _millena Pokaż wiadomość
chociaż wracając jeszcze do meżów.... czy też partnerów.. to przyznam, że się ścieliśmy ostatnio. W piątek za to, że w Ikei krzyknełam do niego : ej, weź mi jeszcze ten wazon (bo akurat stał obok niego). A on się uparł, że nie, że po co mi , w koncu i tak przecież nie kupuje mi kwiatów.....
NO I JA SOBIE O TYM PRZYPOMNIAŁAM, ŻE FAKTYCZNIE !!!!!! BOŻE JAK SIĘ WSCIEKŁAM !!!!!

a wczoraj dlatego, że poustawiał już na 5tego czerwca mojego brata, swoich kolegów, kazał im pobrać urlopy na 6tego. i pyta mi się jaki budżet może przeznaczyć na świętowanie. Znowu się wsciekłam , bo sobie wszystko przypomniałam. To , że marudzi, że nie może sie od miesiąca napić, to, że dziecko jeszcze w brzuchu a on już sobie planuje wtorkowy evening , zamiast , żeby kurna chata zostać z nami w szpitalu, to już to widzę, jak będzie dreptał nóżkami w miejscu i patrzył na zegarek....
potem mi się przypomniało, że jak zarządałam skromnego prezentu po porodzie, symbolicznego dosłownie, jako że wiedziałam, że na wielką hojność i romantyczność mojego męża liczyć nie mogę , to mi powiedział, że u niego to nie ma takich tradycji..... ALE JAK JUŻ TAK BARDZO chce, to mogę sobie iść do sklepu, wybrać, a potem mu napisać co chce
tak więc to wszystko sobie przypomniałam, i mu powiedziałam, że u mnie nie ma tradycji opijania porodów i żeby może łaskawie podzielił skóre na martwym niedzwiedziu a nie sprawnie hasającym po lesie. Bo jeszcze Borys może mu zrobić psikusa i wybrać się wcześniej na świat i g..wno z jego planów wyjdzie. I że jest chamem , bo nawet na kwiaty nie mogę liczyć z okazji tego, że przez 9 miesięcy TO JA NIE NAPIŁAM SIĘ ANI GRAMA ALKOHOLU, że musiałam rzucić palenie, które w gruncie rzeczy lubiłam, że musiałabym być na diecie cukrzycowej i leżeć przez pół ciąży plackiem i że pomijam juz wartości emocjonalne jakimi są urodzenie dziecka i pierwszego synka i wdzięczność za to , którą mężczyzna powienien okazać kobiecie targanej hormonami na prawo i lewo , ale chodzi o wynagrodzenie 3/4 roku , które musiała dostosować do tego , aby wspólnemu dziecku było dobrze!!! kobiecie, która ze swojego ciała zrobiła inkubator dla dziecka....!! który męzczyzna by sie tak poświęcił !!!!
wiecie co mi odpowiedział ????
"przecież do szpitala nie wolno przynosić kwiatów!!!??"
Cytat:
Napisane przez _millena Pokaż wiadomość

ja tez już nei chcę żadnych upominków.... takie wymuszone to niech sobie wsadzi. Najgorsze jednak jest to , że z miesiąc temu próbowałam go delikatnie naprowadzić na to , tak , żeby sam się zorientował, wiecie.... no klasyczna manipulacja mężczyzn przez kobiety raz probowałam, nie dotarło, nawet mu brewka nie pykła, drugi raz - to samo. To za 3cim razem nerwy mi puściły. A teraz jest biedny, bo co by nie zrobił to będzie zle przyniesie, to sie pewnie wydrę, że takie wybłagane to niech sobie wsadzi ( cholera wie , jak to będzie z moimi hormonami), nie przyneisie, to się wscieknę, że mnie olał... no biedny, ale coż.. mógł pomyśleć wcześniej.
normalnie nie zachowywałabym się w ten sposób, bo z boku może to wyglądać jak zachowaie rozpieszczonej księżniczki co to jej się prezentów i splendoru zachciewa, ale moj mąż po prostu jest czasami dziwny. Wszystko jest niepotrzebne, nie ważne, na wszystko szkoda kasy, itd... do tej pory nie byliśmy w podrózy poślubnej, bo najpierw on chciał jechać na 3 tygodnie do ... Japonii.... , a ja chciałam do palemek i lazurowego morza, (no ale on sie nie bedzie topił jak slonina na patelni) - jasne bo jak zwykle to jego potrzeby sa najważniejsze, a moje beznadziejne ) potem nie było czasu , potem była zima, potem szkoda pieniędzy, a potem : a po co ci to....?
dobrze że się w porę zorientowałam, że tak będzie i zamówiłam nam jeszcze przed ślubem , taki wyjazd weekendowy , bo tak coś czułam, że jak ja sama bez niego nie zorganizuje podrózy to nic z tego nie będzie, no i nie pomyliłam się wcale.
to samo z porodem, mowilam mu że chce miec położna i co słyszę ?? "a po co ci ? damy kasę tej co będzie na dyżurze".
i nei przegadasz... musisz wydrzeć morde za przeproszeniem, żeby zrozumiał więc ja już się nie obcyngalam tylko walę prosto z mostu, że to mnie d.upę rozerwie , a nie jemu, wiec jesli mowie ze chce mieć polozna, to tak ma byc i koniec...

jezu.. ależ we mnie dużo agresji normalnie jad wylewa mi się chyba uszami

ale niestety wszystko mi się znowu przypomniało.

bo w gruncie rzeczy to na prawde dobry mąż i człowiek, tylko jak czasem coś dowali to skarpetki spadają.
no ale każdy ma wady, prawda ?
Już nie raz chyba pisałam że nasi mężczyźni to jakby z jednego worka wyjęci, jak czytam Twoje opisy to jakbym o swoim mężu czytała.
Ehhh ja nie wiem, czy oni naprawdę nie łapią o co nam chodzi czy tylko udają...


Ja już nastawiam się pomału na wywołanie i nawet na cc, jutro mam jeszcze wizytę i ktg. Wczoraj głupia próbowałam włożyć palec i przebić worek owodniowy , oczywiście nie dosięgłam. Wiem, głupota, ale od tego czekania już mi się coś w głowie zaczyna dziać
__________________
Nasz ślub 27.08.2011r.
Maksio - 31.05.2012
benka99 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-27, 11:55   #3398
Timii
Rozeznanie
 
Avatar Timii
 
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 884
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez _agata Pokaż wiadomość
Michałowa, agabre - gratuluję!


I dla nas wszystkich, rozpakowanych i nie - najlepsze życzenia z okazji Dnia Mamy:br zydal:




A co masz napisane na wypisie ze szpitala?
U mnie, że kontrola po 6 tygodniach Więc idę.




Ślicznie wyglądacie




Dziewczyny, w nawiązaniu do tego co Gaabbi napisała, oczyszczanie noska u dzieciaków jest bardzo ważne. Maciek przez 2 dni jakoś gorzej spał, przy jedzenie rzucał się na cyca, a zaraz przestawał jeść. Nic nie wskazywało na to, że coś w nosku siedzi, ale profilaktycznie psiknęłam solą morską i pociągnęłam Fridą. JAKI GLUT wyszedł...:cojest : Jak u starego! Dziecko jak nowe.
agata - dzięki ze to napisałaś! ja teraz będę patrzeć uważnie bo jak mała czasem płacze to totalnie nie wiem o co chodzi

Cytat:
Napisane przez missmalezji Pokaż wiadomość
piszę właśnie fragment odnośnie problemów przy karmieniu, i mam o tej bolesności brodawek przy karmieniu. zwie się to bolesnością wczesną, tzw. fizjologiczną.
dotyczy zwykle pierwszego tyg karmienia, matka skarży się na ból bordawek, pojawiający się podczas karmieniu lub jeszcze przed wypływem mleka. kobieta, mimo dobrego nastawienia może być zaskoczona że karmienie nie jest przyjemne, dlatego warto wyjaśnić jej,że te początkowe problemy wynikają z:
- przestrojenia hormonalnego powodującego nadwrazliwość na ból
- rozciągania włókien kolagenowych brodawki
- powstawania ujemnego ciśnienia w buzi dziecka na początku ssania i uciskania pustych przewodów mlecznych co powoduje ból
- uszkodzenia powierzchniowych warstw nasórka. warto smarować bordawki własnym mlekiem bo w nim znajdują się substancje powodujące szybszą regenerację uszkodzonego naskórka.
miss piszesz ze ten bol to raczej w 1 tyg karmienia. mnie nadal bardzo boli (pierwsze 10 sekund) a marta we wtorek skonczy 2 tyg - czyto normalne??


jesli chodzi o forum to jak dla mnie to moga byc 2 wątki. nie chce sie izolowac od nikogo ale faktycznie pogrupowanie tematow mogloby ulatwic zycie. zawsze moglybysmy zagladac do siebie na wzajem...

w sprawie meza to ja zdecydowanie musze wyluzowac. cos mnie opetalo i jak tylko on pomaga przy malej to wydaje mi sie ze wszystko robi zle. chyba go niepotrzebnie zniechecam od dzis obiecuje poprawe

a jesli chodzi o prezenty to chyba zaskoczyl nas wszystkich - nie spodziewalam sie balonow i transparentu przed domem, misia dla marty z wyhaftowanym imieniem i data urodzin, balonika na wyjscie ze szpitala i kwiatow dla mnie kochany jest
Timii jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-27, 12:27   #3399
justys1358
Zakorzenienie
 
Avatar justys1358
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: świętokrzyskie
Wiadomości: 8 637
GG do justys1358
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez agatka661 Pokaż wiadomość


mlody na spacerze z tata, dzis tz przyniosl bukiet roz rano i powiedzial, ze to od Leona )
Jak miło
Cytat:
Napisane przez blueelektron Pokaż wiadomość

pisałam do rinco smsa widocznie nie doszło, nie ważne

jestem juz w domku,ledwo żyje ale jestem szczęśliwa

Wiktor urodził się o 22:05 23.05. sn,waga 3895 długi 57

poród był niby szybki ale masakryczny, opisze szczegóły później, w ogóle to musieli mi krew przetoczyć, łożysko nie chciało ze mnie wyjść...

jestem bardzo słaba ale szczęśliwa

pozdrawiam was kochane
Gratuluje
Cytat:
Napisane przez szerylka Pokaż wiadomość
Witam po przerwie
Daniel urodził się 22.05 przez cc 3.100 i 56cm,
cesarke miałam o godzinie 9 a maluch został wyjęty już o 9.10 ,znieczulenie miałam w kręgosłup ,było kiepsko zaczęło spadac mi cisnienie w zastraszającym tępie dostałam masę kroplówek a potem leżałam troszkę pod aparaturą aby się unormowało .
Po wszystkim przewieźli mnie na salę i byłam unieruchomiona całą dobę ,na drugi dzień już wstałam z łózka i było lepiej na 3 dobe mogłam już normalnie jeśc ale nic z tego do teraz walczę z brakiem apetytu,schudłam strasznie i chudnę cały czas ,ze szpitala wypuścili nas w czoraj więc 1 nieprzespaną noc mam za sobą dobrze że tż wziął 2 tyg urlopu aby mi pomóc juz jest lepiej ale szwy jeszcze ciągną .Maluch w nocy budził się 3 razy w ogóle straszny z niego rozdarciuch i okropny głodomor ,nie wystarcza mi pokarmu i dokarmiam mieszanką zjada dużo .
Nie wiem jak to będzie z piersią zaczynam się stresować powoli i zniechęcać do tego strasznie tym bardziej że rodzina gotuje mi specjalne obiadki ogólnie nic nie wolno mi zjadać .....więc zaczyna się to robic frustrujące i bardzo zniechęca do karmienia piersią .
Jest cięzko trochę minie zanim się przystosuję i mój tryb się unormuje ale daję radę ,najbardziej boję się ulewania i kładę małego cały czas na boczku
pozdrawiam .
Gratuluje
justys1358 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-27, 12:29   #3400
_millena
Zadomowienie
 
Avatar _millena
 
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 1 718
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez śliweńka Pokaż wiadomość
zaczynam się zastanawiać czy nie mamy tego samego męża choć z jednym wyjątkiem mój by wolał palemki
karoli chcę zrobić sesję przez fotografa to usłyszałam po co mi to mojego naprowadziłam że kupuje się coś za urodzenie i zbiera sie do tego bardzo długo chciał kupić mi perfum(mam ich chyba 20 sztuk) to mu pow że zazwyczaj kupuje się biżuterie no i cisza wkurzają mnie osoby co mówią co to za zwyczaj
haha sliweńka, mam nadzieje,że to jednak dwie różne osoby
chociaż cholera go tam wie.. czasami znika na jakiś czas i nie wraca od razu po pracy :P

z sesją zdjęciową miałam dokladnie to samo. PONIEWAŻ, nasz fotograf ślubny okazał się WIELKIM niewypałem, po prostu nas oszukał, postanowiłam sobie wówczas, że każda następną chwilę w moim życiu ( taką z serii ważnych) będę dokumentować przez profesjonalistę i nie będę żałować kasy. Przez 3 lata męczyłam chłopa o lepsiejszy aparat, ale jak zwykle na tysiąc moich argumentów zawsze była odpowiedz : po co ci to ?
najlepsze jest to, że wczesniej mi mówil : ale przecież ty nawet nie wiesz co to jest ISO i jak działa przeslona, nasz aparat jest dobry, naucz się robić nim zdjęcia to mi przyznasz rację, że nowszy i lepszy nam niepotrzebny.
Tak też zrobiłam, czaicie?? siedziałam normalnie ze 4 miechy, studiowałam ksiązki o fotografii, robiłam foty, uczyłam się fachu chodziłam na warsztaty
i co .. przyszłam, powiedziałam co to iso i na czym polega działanie przeslony , ale i tak w odpowiedzi usłyszałam : a po co ci to?

Nadeszła ciąża, na brzuch czekałam ponad 5 miesięcy, bo wcześniej nie było nic widać w zasadzie. W 6tym miesiącu brzuch wyskoczył, myślę sobie, a... zorganizuje powoli sesyjkę... noooo jasne jak myślicie ? co usłyszałam dzieląc się swoim pomysłem z moim cudownym i wyrozumialym mężem artystą ??? "a po co ci to?"

ale myślę sobie.. a tam... czy ktoś mi broni zorientować się w cenie i w portfolio ?? no.. spędziłam więc miesiąc na poszukiwaniu odpowiedniego fotografa ( bo jak wiadomo , mimo iz moj mąż nie zna się za grosz na sztuce fotografii to jednak jak zwykle ma własne zdanie i głeboko zakorzenioną umiejętność krytykowania innych), musiał on być zatem zarówno wspaniałym profesjonalistą, nietuzinkowym fotografem z głową pełną pomyslów, jednakże nie nazbyt frywolnych bo mój mąż nie będzie robił z siebie pajaca, a oprócz tego oczywiście być .. tanim...
każde portfolio pokazywałam, każde było złe.. do tej pory nie znaleźlismy tego najlepszego profesjonalisty. Cały Kraków nie umie robic zdjęć, mój mąż robi lepsze. Ba!!! Szukałam nawet na śląsku, myśląc, aaa.. jest lokalnym patriotą, może to go skusi.... Niestety..
Mówię więc do głąba: "wez ten nasz cudowny aparat, co to tyle potrafi, tylko podobno ja nie umiem robić zdjęc, zrób mi foty... albo....jedz do ojca, weź jego aparat i zrob foty, skoro nikt nie umie lepiej ich robić od ciebie"... i ... co usłyszałam ..... "a po co ci to?"
me serce jednak nie wytrzymało, z nerwow o mało co nie zeszłam na zawał, w gruncie rzeczy najpierw próbował naszym wspaniałym sprzętem, ale jakoś cos mu nie wychodziło, w końcu padły baterie, no to pojechał po aparat do teścia, ten już jest wypasiony w kosmos bo teść jest gadżeciarzem ( nie umie robić zdjec, ale lubi kolekcjonować tego typu rzeczy hahahaha). przywiozł, cyknął parę fotek jak ... sprzątałam mieszkanie... i pozamiatane.
teraz powiedziałam, że nie odpuszcze.... nawet się pytać nie będę. Bo ja chciałam być fair i chciałam podejmować decyzje wspólnie, ale do cholery jasnej ja też w tym związku mam coś do powiedzenia , mam swoje potrzeby i pragnienia i nie będę się wiecznie dostosowywać do jego "a po co ci to?". Jak się urodzi dziecko , a ja dojde do siebie, to będzie chciał, czy nie będzie chciał, sesja zostanie zorganizowana !



Cytat:
Napisane przez benka99 Pokaż wiadomość
Ja też nie mam żadnych oznak i też boję się że skończy się wywoływaniem. Próbowałam już chyba wszystkich sposobów i nic

Od piątku chyba odchodzi mi czop, tylko że nie jest różowy czy podbarwiony krwią tylko taki normalny bardzo gęsty śluz, taki mleczny.


Już nie raz chyba pisałam że nasi mężczyźni to jakby z jednego worka wyjęci, jak czytam Twoje opisy to jakbym o swoim mężu czytała.
Ehhh ja nie wiem, czy oni naprawdę nie łapią o co nam chodzi czy tylko udają...


Ja już nastawiam się pomału na wywołanie i nawet na cc, jutro mam jeszcze wizytę i ktg. Wczoraj głupia próbowałam włożyć palec i przebić worek owodniowy , oczywiście nie dosięgłam. Wiem, głupota, ale od tego czekania już mi się coś w głowie zaczyna dziać
kochana !!! nie panikuj !!! spokojnie! spróbuj może tych schodów jak już tak bardzo jesteś zdesperowana. Tylko błagam, nigdzie sobie nie grzeb więcej !!!

Cytat:
Napisane przez Timii Pokaż wiadomość
w sprawie meza to ja zdecydowanie musze wyluzowac. cos mnie opetalo i jak tylko on pomaga przy malej to wydaje mi sie ze wszystko robi zle. chyba go niepotrzebnie zniechecam od dzis obiecuje poprawe

a jesli chodzi o prezenty to chyba zaskoczyl nas wszystkich - nie spodziewalam sie balonow i transparentu przed domem, misia dla marty z wyhaftowanym imieniem i data urodzin, balonika na wyjscie ze szpitala i kwiatow dla mnie kochany jest
też się tego boję, że wszystko co będzie robił będzie źle... bo on jest panem "a po co ci to" a ja jestem panią "nie, bo nie umiesz" vel "ja to zrobię lepiej"

co do przywitania !!!! super !!!! chciałabym tak, ale przestałam liczyć na jakąkolwiek inwencję mojego lubego.
__________________

_millena jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-27, 12:55   #3401
Timii
Rozeznanie
 
Avatar Timii
 
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 884
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez _millena Pokaż wiadomość
haha sliweńka, mam nadzieje,że to jednak dwie różne osoby
chociaż cholera go tam wie.. czasami znika na jakiś czas i nie wraca od razu po pracy :P

z sesją zdjęciową miałam dokladnie to samo. PONIEWAŻ, nasz fotograf ślubny okazał się WIELKIM niewypałem, po prostu nas oszukał, postanowiłam sobie wówczas, że każda następną chwilę w moim życiu ( taką z serii ważnych) będę dokumentować przez profesjonalistę i nie będę żałować kasy. Przez 3 lata męczyłam chłopa o lepsiejszy aparat, ale jak zwykle na tysiąc moich argumentów zawsze była odpowiedz : po co ci to ?
najlepsze jest to, że wczesniej mi mówil : ale przecież ty nawet nie wiesz co to jest ISO i jak działa przeslona, nasz aparat jest dobry, naucz się robić nim zdjęcia to mi przyznasz rację, że nowszy i lepszy nam niepotrzebny.
Tak też zrobiłam, czaicie?? siedziałam normalnie ze 4 miechy, studiowałam ksiązki o fotografii, robiłam foty, uczyłam się fachu chodziłam na warsztaty
i co .. przyszłam, powiedziałam co to iso i na czym polega działanie przeslony , ale i tak w odpowiedzi usłyszałam : a po co ci to?

Nadeszła ciąża, na brzuch czekałam ponad 5 miesięcy, bo wcześniej nie było nic widać w zasadzie. W 6tym miesiącu brzuch wyskoczył, myślę sobie, a... zorganizuje powoli sesyjkę... noooo jasne jak myślicie ? co usłyszałam dzieląc się swoim pomysłem z moim cudownym i wyrozumialym mężem artystą ??? "a po co ci to?"

ale myślę sobie.. a tam... czy ktoś mi broni zorientować się w cenie i w portfolio ?? no.. spędziłam więc miesiąc na poszukiwaniu odpowiedniego fotografa ( bo jak wiadomo , mimo iz moj mąż nie zna się za grosz na sztuce fotografii to jednak jak zwykle ma własne zdanie i głeboko zakorzenioną umiejętność krytykowania innych), musiał on być zatem zarówno wspaniałym profesjonalistą, nietuzinkowym fotografem z głową pełną pomyslów, jednakże nie nazbyt frywolnych bo mój mąż nie będzie robił z siebie pajaca, a oprócz tego oczywiście być .. tanim...
każde portfolio pokazywałam, każde było złe.. do tej pory nie znaleźlismy tego najlepszego profesjonalisty. Cały Kraków nie umie robic zdjęć, mój mąż robi lepsze. Ba!!! Szukałam nawet na śląsku, myśląc, aaa.. jest lokalnym patriotą, może to go skusi.... Niestety..
Mówię więc do głąba: "wez ten nasz cudowny aparat, co to tyle potrafi, tylko podobno ja nie umiem robić zdjęc, zrób mi foty... albo....jedz do ojca, weź jego aparat i zrob foty, skoro nikt nie umie lepiej ich robić od ciebie"... i ... co usłyszałam ..... "a po co ci to?"
me serce jednak nie wytrzymało, z nerwow o mało co nie zeszłam na zawał, w gruncie rzeczy najpierw próbował naszym wspaniałym sprzętem, ale jakoś cos mu nie wychodziło, w końcu padły baterie, no to pojechał po aparat do teścia, ten już jest wypasiony w kosmos bo teść jest gadżeciarzem ( nie umie robić zdjec, ale lubi kolekcjonować tego typu rzeczy hahahaha). przywiozł, cyknął parę fotek jak ... sprzątałam mieszkanie... i pozamiatane.
teraz powiedziałam, że nie odpuszcze.... nawet się pytać nie będę. Bo ja chciałam być fair i chciałam podejmować decyzje wspólnie, ale do cholery jasnej ja też w tym związku mam coś do powiedzenia , mam swoje potrzeby i pragnienia i nie będę się wiecznie dostosowywać do jego "a po co ci to?". Jak się urodzi dziecko , a ja dojde do siebie, to będzie chciał, czy nie będzie chciał, sesja zostanie zorganizowana !





kochana !!! nie panikuj !!! spokojnie! spróbuj może tych schodów jak już tak bardzo jesteś zdesperowana. Tylko błagam, nigdzie sobie nie grzeb więcej !!!



też się tego boję, że wszystko co będzie robił będzie źle... bo on jest panem "a po co ci to" a ja jestem panią "nie, bo nie umiesz" vel "ja to zrobię lepiej"

co do przywitania !!!! super !!!! chciałabym tak, ale przestałam liczyć na jakąkolwiek inwencję mojego lubego.
millena twoje posty rozkladaja na lopatki gadula z ciebie nieziemska dlatego przyznaje ze nie zawsze mam jak doczytac ale jak juz doczytam to usmieje sie zawsze jak dzika

ja juz uzbrajam sie w cierpliwosc i od dzis zero krytyki dla meza, stara sie jak moge a ze mnie taka wiedzma... jeszcze nam sie dzieci znudza i pozniej nie bedzie mial kto pomoc jak teraz ich odsuniemy od obowiazkow
Timii jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-27, 12:59   #3402
śliweńka
Zakorzenienie
 
Avatar śliweńka
 
Zarejestrowany: 2004-11
Lokalizacja: w poduchowie:)
Wiadomości: 11 749
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez _millena Pokaż wiadomość
haha sliweńka, mam nadzieje,że to jednak dwie różne osoby
chociaż cholera go tam wie.. czasami znika na jakiś czas i nie wraca od razu po pracy :P

z sesją zdjęciową miałam dokladnie to samo. PONIEWAŻ, nasz fotograf ślubny okazał się WIELKIM niewypałem, po prostu nas oszukał, postanowiłam sobie wówczas, że każda następną chwilę w moim życiu ( taką z serii ważnych) będę dokumentować przez profesjonalistę i nie będę żałować kasy. Przez 3 lata męczyłam chłopa o lepsiejszy aparat, ale jak zwykle na tysiąc moich argumentów zawsze była odpowiedz : po co ci to ?
najlepsze jest to, że wczesniej mi mówil : ale przecież ty nawet nie wiesz co to jest ISO i jak działa przeslona, nasz aparat jest dobry, naucz się robić nim zdjęcia to mi przyznasz rację, że nowszy i lepszy nam niepotrzebny.
Tak też zrobiłam, czaicie?? siedziałam normalnie ze 4 miechy, studiowałam ksiązki o fotografii, robiłam foty, uczyłam się fachu chodziłam na warsztaty
i co .. przyszłam, powiedziałam co to iso i na czym polega działanie przeslony , ale i tak w odpowiedzi usłyszałam : a po co ci to?

Nadeszła ciąża, na brzuch czekałam ponad 5 miesięcy, bo wcześniej nie było nic widać w zasadzie. W 6tym miesiącu brzuch wyskoczył, myślę sobie, a... zorganizuje powoli sesyjkę... noooo jasne jak myślicie ? co usłyszałam dzieląc się swoim pomysłem z moim cudownym i wyrozumialym mężem artystą ??? "a po co ci to?"

ale myślę sobie.. a tam... czy ktoś mi broni zorientować się w cenie i w portfolio ?? no.. spędziłam więc miesiąc na poszukiwaniu odpowiedniego fotografa ( bo jak wiadomo , mimo iz moj mąż nie zna się za grosz na sztuce fotografii to jednak jak zwykle ma własne zdanie i głeboko zakorzenioną umiejętność krytykowania innych), musiał on być zatem zarówno wspaniałym profesjonalistą, nietuzinkowym fotografem z głową pełną pomyslów, jednakże nie nazbyt frywolnych bo mój mąż nie będzie robił z siebie pajaca, a oprócz tego oczywiście być .. tanim...
każde portfolio pokazywałam, każde było złe.. do tej pory nie znaleźlismy tego najlepszego profesjonalisty. Cały Kraków nie umie robic zdjęć, mój mąż robi lepsze. Ba!!! Szukałam nawet na śląsku, myśląc, aaa.. jest lokalnym patriotą, może to go skusi.... Niestety..
Mówię więc do głąba: "wez ten nasz cudowny aparat, co to tyle potrafi, tylko podobno ja nie umiem robić zdjęc, zrób mi foty... albo....jedz do ojca, weź jego aparat i zrob foty, skoro nikt nie umie lepiej ich robić od ciebie"... i ... co usłyszałam ..... "a po co ci to?"
me serce jednak nie wytrzymało, z nerwow o mało co nie zeszłam na zawał, w gruncie rzeczy najpierw próbował naszym wspaniałym sprzętem, ale jakoś cos mu nie wychodziło, w końcu padły baterie, no to pojechał po aparat do teścia, ten już jest wypasiony w kosmos bo teść jest gadżeciarzem ( nie umie robić zdjec, ale lubi kolekcjonować tego typu rzeczy hahahaha). przywiozł, cyknął parę fotek jak ... sprzątałam mieszkanie... i pozamiatane.
teraz powiedziałam, że nie odpuszcze.... nawet się pytać nie będę. Bo ja chciałam być fair i chciałam podejmować decyzje wspólnie, ale do cholery jasnej ja też w tym związku mam coś do powiedzenia , mam swoje potrzeby i pragnienia i nie będę się wiecznie dostosowywać do jego "a po co ci to?". Jak się urodzi dziecko , a ja dojde do siebie, to będzie chciał, czy nie będzie chciał, sesja zostanie zorganizowana !

ja chciałam sesję ciązową to było a po co?sam ci zrobię, jak zaczął robić pokazałam mu zdjęcia z google to zrobił nie takie jak chciałam, pow mu o co chodzi i kłótnia była sesji nie zdążyłam zrobić bo urodziłam teraz pow że kase z ubezpieczenia dostanę to zrobię, a on mi ze pójdzie do baru i wyda 200zł też a ja że on nie miał zdjęć z dzieciństwa to ona będzie miała normalnie wściekła jestem o to jak osa

---------- Dopisano o 12:59 ---------- Poprzedni post napisano o 12:58 ----------

Cytat:
Napisane przez Timii Pokaż wiadomość
millena twoje posty rozkladaja na lopatki gadula z ciebie nieziemska dlatego przyznaje ze nie zawsze mam jak doczytac ale jak juz doczytam to usmieje sie zawsze jak dzika

ja juz uzbrajam sie w cierpliwosc i od dzis zero krytyki dla meza, stara sie jak moge a ze mnie taka wiedzma... jeszcze nam sie dzieci znudza i pozniej nie bedzie mial kto pomoc jak teraz ich odsuniemy od obowiazkow
w tym nie ma nic śmiesznego bo z tym człowiekiem się żyje
__________________
12.09.2009



09.04.2012 córa
19.04.2017
31.01.2018
06.02.2019 Kropek http://fajnamama.pl/suwaczki/kw05lel.png
śliweńka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-27, 13:24   #3403
_millena
Zadomowienie
 
Avatar _millena
 
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 1 718
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez Timii Pokaż wiadomość
millena twoje posty rozkladaja na lopatki gadula z ciebie nieziemska dlatego przyznaje ze nie zawsze mam jak doczytac ale jak juz doczytam to usmieje sie zawsze jak dzika

ja juz uzbrajam sie w cierpliwosc i od dzis zero krytyki dla meza, stara sie jak moge a ze mnie taka wiedzma... jeszcze nam sie dzieci znudza i pozniej nie bedzie mial kto pomoc jak teraz ich odsuniemy od obowiazkow
Cytat:
Napisane przez śliweńka Pokaż wiadomość
ja chciałam sesję ciązową to było a po co?sam ci zrobię, jak zaczął robić pokazałam mu zdjęcia z google to zrobił nie takie jak chciałam, pow mu o co chodzi i kłótnia była sesji nie zdążyłam zrobić bo urodziłam teraz pow że kase z ubezpieczenia dostanę to zrobię, a on mi ze pójdzie do baru i wyda 200zł też a ja że on nie miał zdjęć z dzieciństwa to ona będzie miała normalnie wściekła jestem o to jak osa
w tym nie ma nic śmiesznego bo z tym człowiekiem się żyje
dziekuję.. ale wiecie.. owszem z tym kimś trzeba żyć i to są mega wkurzające momenty, ale jako że nie mam wyjścia, bo przecież sie nie rozstanę z chłopem tylko dlatego że zbyt często mówi "a po co ci to?" albo nie chce zrobić sobie zdjęć, jednak staram się na prawde obracać większość rzeczy w żart bo to mi pomaga nie popaść w depresje .

przykład sprzed 15 minut:
wychodzę na balkon, a tam po prostu uklejona podłoga, bo mojemu cudownemu męzowi od 3 dni zabrakło czasu na wyniesienie śmieci i zostawiał wszystko na balkonie, który sprzątnął dopiero wczoraj.
tak więc domyślacie się co tam było na tej posadzce. No to poszłam najpierw po mopa - nie da się. Poszłam po magiczne ściery, uklękłam na kolanach, zaczełam szorować. Powoli schodzi, trochę się nastękałam, bo brzuch mi przeszkadzał. Przychodzi mąż, zaglada na balkon i słyszę..... 'A po co ty to robisz?? " ramionka mi opadły, zaczełam się smiać. Nie skomentowałam, ale on drąży dalej.... "ale że co.. tak się ubrudziło ?? "
tu mi żyłka już pękła. i mówię do niego, że mnie by było wstyd gdybym stała i patrzyła na rodzącego wieloryba , który na kolanach zmywa podłogę.
na co on : " no ale przecież ty sama wiesz co dla ciebie najlepsze"
no i możesz sobie gadać, tłumaczyć, prosić, grozić..... i tak jak grochem o ścianę.

napięcie jest coraz to bardziej napięte
nie wiem , czy nie zepsujemy sobie tego ostatniego tygodnia, bo każde widzę od czwartku chodzi mega wkurzone. O wszystko !
__________________

_millena jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-27, 13:25   #3404
kism
Wtajemniczenie
 
Avatar kism
 
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 2 179
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Dzień dobry
Ciszej coś faktycznie, ale ja nie widzę powodu, żeby trzeba było coś z tym robić Po prostu każdy pisze tu tyle, ile ma chęci i potrzeby. Choć ja głosowałam za dwoma wątkami, to nie sądzę, żeby to szczególnie wpłynęło na ilość i tematykę postów. Nie widzę problemu, żeby tutaj choć mamy już dużo dzieciowych tematów, to żeby ciężarówki wpadały znienacka z pytaniem o bóle pachwin, skurcze, itp.

Możnaby ewentualnie zrobić nowe głosowanie czy dwa watki, czy jeden, ale może najpierw zapytajmy, czy jest ktokolwiek, kto przedtem głosował na jednym wątkiem, a teraz jest za dwoma?? Bo wtedy była duuuża przewaga głosów na jednym wątkiem.

U mnie deszcz i wiatr, ciągle nie możemy się wybrać na pierwszy porządny spacer Jak się trafia parę godzin lepszej pogody, to nam akurat wtedy nie pasuje, a jak się chcemy zbierać, to pogoda sie psuje

Cytat:
Napisane przez Gaabbi Pokaż wiadomość
Dzisiaj kończymy 37tc
A jaki ma sens stosowania ciepłych okładów???
Brawo! Możesz już rodzić
Ciepłe okłady generalnie stosuje się przed karmieniem, aby ułatwić wypływ mleka (przy guzach, nawale, zapaleniu, itp.), a zimne w tym samych sytuacjach, ale po karmieniu. Obojętne czy to z kapusty, czy za pomocą jakichś innych przyrządów.

Cytat:
Napisane przez begie13 Pokaż wiadomość
widzę kism że znasz się na antybiotykach
Niestety zjadłam ich sporo w życiu Zawsze sporo chorowałam i jako dorosła też ze dwa razy w roku przynajmniej mam jakąś anginę czy zapalenie zatok.

Cytat:
Napisane przez sweetjoy Pokaż wiadomość
Właśnie nie ma co czytać, ale i wbić się w rozmowę już trudniej, bo ciągle poruszane są tematy dzieciowe i cyckowe, a to jeszcze mnie niestety nie dotyczy, a szkoda.....
Uparty ten mój synuś, jeszcze się nie urodził a już nieposłuszny. Niestety czeka mnie najgorszy scenariusz jaki mogłam przewidzieć..... jakoś to będzie..... musi być.....
Wszystko przed Tobą, jeszcze tylko kilka dni Na ten najgorszy scenariusz masz jeszcze kilka dni, większość lekarzy przecież tak ok. tydzień po terminie wywołuje, a może dziś, jutro, pojutrze coś się zacznie u Ciebie... Ja te czekałam tak bez większych nadziei, bo niby drobne skurcze miałam od dawna, a nic więcej nie ruszało, aż 4 dni po terminie znienacka ruszyło

Cytat:
Napisane przez Gaabbi Pokaż wiadomość
BTW, Dziewczyny które już urodziły, jak Wasi Partnerzy sprawdzają się przy opiece nad dziećmi? Ja jestem bardzo ciekawa, jak to będzie u nas
Ja już pisałam, poza tym u mnie tatuś już doświadczony, ale mogę napisać jeszcze raz że daje radę, zajmuje się obydwoma chłopakami, przewijaniem, jedzeniem dla mnie i Maksa. Przed południem Kaj spędził godzinę przy piersi, potem pół godziny porozglądał się po świecie leżąc na klacie u taty, potem znowu pół godziny przy piersi i jakiś niespokojny był, nie mógł usnąć, więc od godziny tatuś z nim leży, głaszcze i szepce, żeby Kajuś spał

Cytat:
Napisane przez _millena Pokaż wiadomość
chociaż wracając jeszcze do meżów.... czy też partnerów.. to przyznam, że się ścieliśmy ostatnio...
wiecie co mi odpowiedział ????
"przecież do szpitala nie wolno przynosić kwiatów!!!??"

Ups, obawiam się, że to nie był koniec tej kłótni...

Cytat:
Napisane przez _millena Pokaż wiadomość
kurcze, czasem pisałyście o takich bolesnych badaniach ... mój gin to normalnie jest taki delikatny.. na prawdę... gdybym była dziewicą chyba bym go poprosiła o rozdziewiczenie
Myślę, że to nie chodzi o normalne badanie, tylko takie gdzie gin robi jakiś niewielki masaż szyjki, żeby coś ruszyło Chyba o bolesnych badaniach pisały tylko dziewczyny z już donoszoną ciążą...

Cytat:
Napisane przez Gaabbi Pokaż wiadomość
A właśnie, od jakiegoś czasu wszyscy się pytają "gdzie rodzisz" i zaraz później dodają "nie boisz się, że nie zdążysz?" Nie boję się, ale jak mi tak gadają, to już sama nie wiem co o tym myśleć
Też mi tak mówili, ale odpowiadałam zazwyczaj zwłaszcza facetom lub kobietom, które jeszcze nie rodziły, że to nie jest tak jak na filmach Poza tym miałam dość mocny argument w takiej postaci, że mój pierwszy poród dłuuugo się rozkręcał i pojadę, jak tylko będę mieć jakieś podejrzenia, że to TE skurcze, a nie będę czekać aż będą co 3-5 min, a najwyżej w razie fałszywego alarmu jeszcze wrócę do domu. W praktyce wyszło mi trochę inaczej, bo mi sie od razu skurcze zaczęły co 3-5 min, ale mniejsza z tym
A Ty jak masz daleko? Ile czasu może zająć Ci dojazd? Takie ekspresowe porody typu 1 czy 2h, to chyba jest bardzo niewielki ułamek wszystkich porodów.

Cytat:
Napisane przez szerylka Pokaż wiadomość
Witam po przerwie
Daniel urodził się 22.05 przez cc 3.100 i 56cm
Gratulacje!!
__________________
2006.03.28 ur. Maksymilian
2012.05.15 ur. Kajetan
tp 2016.12.31 Kruszynka
kism jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-27, 13:39   #3405
_millena
Zadomowienie
 
Avatar _millena
 
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 1 718
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez kism Pokaż wiadomość
Myślę, że to nie chodzi o normalne badanie, tylko takie gdzie gin robi jakiś niewielki masaż szyjki, żeby coś ruszyło Chyba o bolesnych badaniach pisały tylko dziewczyny z już donoszoną ciążą...
ok, to może nie skojarzyłam, czy były przed terminem czy po i jak tam wyglądały sprawy z szyjkami.
trochę się dlatego bałam tej ostatniej wizyty, ja co prawda szyjki nie mam już wcale , ale wciaż jest nie taka jak trzeba.
troche mi tam lekarz pogrzebał głebiej i badał dłużej, ale nie było to bolesne.
mam porównanie też z lekarką do której chodziłam wcześniej, ten mój zawsze mnie badal tak, że w zasadzie nic nie czułam, przy tamtej kobicie, to nawet pobranie materiału do cytologii mnie bolało.
myślę jednak, że prawdziwy ból dopiero poczuję
mam nadzieje, że ta moja położna nie jest jakąś harpią, bo to że jest dobra i skuteczna to wiem .. ale .. co to oznacza w praktyce.. haha to nie mam pojęcia.


czy ktoś się może orientuje, kiedy przychodzą zwroty podatku z US??
rozliczałam się jakoś na początku kwietnia no i czekam i czekam i nie mogę się doczekać.
__________________

_millena jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-27, 13:41   #3406
begie13
Zadomowienie
 
Avatar begie13
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: Tychy
Wiadomości: 1 940
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez _millena Pokaż wiadomość
Kochana, ja się umówiłam sama na taki poród, świadomie, a ty się boisz ? nie bój się! poboli i przestanie !

życzę Ci zdrówka!!!
dziękuję

ja samego wywoływania czy bólu z tym związanego się nie boję tylko tego, że skoro dziecko nie chce wyjść to go żadna oksytocyna nie wykurzy i skończy się cc... to właśnie cesarki panicznie się boję, tzn. nie samej operacji/zabiegu tylko tego, co będzie po niej...

a Ty ze swoim ginem się umawiałaś na wywoływanie tak? nawet nie wiedziałam, że tak można

Cytat:
Napisane przez clauudik Pokaż wiadomość
A jeśli chodzi o wywoływany poród, to na prawdę nie ma się czego bać. Mój w sumie sama nie wiem, czy był wywoływany (tak typowo), ale byłam na oxy, więc chyba można tak powiedzieć . Jak powtarzała mi przez cały poród położna - jesteśmy stworzone do tego żeby urodzić to dziecko, nasz organizm przygotowywał się do tego 9 miesięcy. Dokonałyśmy cudu, jak mówią suwaczki a czy ból jest większy? Nie mam porównania, ale jaki by nie był, jest do przeżycia i zapomina się o nim w jednej sekundzie - sekundzie w której usłyszycie krzyk Waszego dziecka, zobaczycie je po raz pierwszy. Heh aż się wzruszyłam
i ja też...

Cytat:
Napisane przez nasteczka83 Pokaż wiadomość
Cześć Dziewczyny,

Wszystkim Nowym Mamom serdecznie gratuluje

U mnie trochę lepsze samopoczucie Wczoraj była wizyta wyniki mam bardzo dobre do tego główka nisko, rozwarcie na 2 palce, szyjka gotowa, ale zaczopowana Zośka waży 3 kg Wszystkie parametry w normie mam skończony 38 tc, więc rodzimy Badanie było mega bolesne, a to małe miki w porównaniu z porodem
Jestem chyba nienormalna nie mogę się doczekać już i ogarnia mnie panika czy dam radę dobrze zająć się Sofijką Dwie skrajne emocje - ale to chyba typowe dla kobiet w ciąży
za udaną wizytę, w każdej chwili może się zacząć

Cytat:
Napisane przez _millena Pokaż wiadomość
chociaż wracając jeszcze do meżów.... czy też partnerów.. to przyznam, że się ścieliśmy ostatnio. W piątek za to, że w Ikei krzyknełam do niego : ej, weź mi jeszcze ten wazon (bo akurat stał obok niego). A on się uparł, że nie, że po co mi , w koncu i tak przecież nie kupuje mi kwiatów.....
NO I JA SOBIE O TYM PRZYPOMNIAŁAM, ŻE FAKTYCZNIE !!!!!! BOŻE JAK SIĘ WSCIEKŁAM !!!!!

a wczoraj dlatego, że poustawiał już na 5tego czerwca mojego brata, swoich kolegów, kazał im pobrać urlopy na 6tego. i pyta mi się jaki budżet może przeznaczyć na świętowanie. Znowu się wsciekłam , bo sobie wszystko przypomniałam. To , że marudzi, że nie może sie od miesiąca napić, to, że dziecko jeszcze w brzuchu a on już sobie planuje wtorkowy evening , zamiast , żeby kurna chata zostać z nami w szpitalu, to już to widzę, jak będzie dreptał nóżkami w miejscu i patrzył na zegarek....
potem mi się przypomniało, że jak zarządałam skromnego prezentu po porodzie, symbolicznego dosłownie, jako że wiedziałam, że na wielką hojność i romantyczność mojego męża liczyć nie mogę , to mi powiedział, że u niego to nie ma takich tradycji..... ALE JAK JUŻ TAK BARDZO chce, to mogę sobie iść do sklepu, wybrać, a potem mu napisać co chce
tak więc to wszystko sobie przypomniałam, i mu powiedziałam, że u mnie nie ma tradycji opijania porodów i żeby może łaskawie podzielił skóre na martwym niedzwiedziu a nie sprawnie hasającym po lesie. Bo jeszcze Borys może mu zrobić psikusa i wybrać się wcześniej na świat i g..wno z jego planów wyjdzie. I że jest chamem , bo nawet na kwiaty nie mogę liczyć z okazji tego, że przez 9 miesięcy TO JA NIE NAPIŁAM SIĘ ANI GRAMA ALKOHOLU, że musiałam rzucić palenie, które w gruncie rzeczy lubiłam, że musiałabym być na diecie cukrzycowej i leżeć przez pół ciąży plackiem i że pomijam juz wartości emocjonalne jakimi są urodzenie dziecka i pierwszego synka i wdzięczność za to , którą mężczyzna powienien okazać kobiecie targanej hormonami na prawo i lewo , ale chodzi o wynagrodzenie 3/4 roku , które musiała dostosować do tego , aby wspólnemu dziecku było dobrze!!! kobiecie, która ze swojego ciała zrobiła inkubator dla dziecka....!! który męzczyzna by sie tak poświęcił !!!!
wiecie co mi odpowiedział ????
"przecież do szpitala nie wolno przynosić kwiatów!!!??"
padłam
ale obce to to mi nie jest...

Cytat:
Napisane przez ladybird_1987 Pokaż wiadomość
I jeszcze jedno. Będę robić wszystko żeby urodzić przed terminem. A to dlatego: byłam ostatnio u teściowej i ona mi powiedziała że dostała skierowanie do szpitala (tego gdzie ja chcę rodzić) na ginekologię na 14.06. Ja mam termin na 9.06. PORAŻKA!!! Ten szpital jest malutki i ginekologia i położnictwo są połączone. Przeraża mnie to że ona tam będzie jak ja będę rodzić. Ona mi żyć tam nie da!!! Aż sie znowu tym zdenerwowałam. Idę wziąć gorącą kąpiel i obudzić M.
o matko, współczuję... życzę Ci w takim razie, żebyś urodziła wcześniej i zdążyła wyjść ze szpitala zanim znajdzie się w nim Twoja teściowa

Cytat:
Napisane przez _Maya_ Pokaż wiadomość



dzisiaj usłyszałam, że jestem jak te baby ruskie, zakręcane - bo noszę w sobie mniejszą babeczkę ja nie wiem skąd im się te skojarzenia biorą...
matrioszki

Cytat:
Napisane przez Gaabbi Pokaż wiadomość

A właśnie, od jakiegoś czasu wszyscy się pytają "gdzie rodzisz" i zaraz później dodają "nie boisz się, że nie zdążysz?" Nie boję się, ale jak mi tak gadają, to już sama nie wiem co o tym myśleć
a przypomnij mi proszę - gdzie rodzisz?


Cytat:
Napisane przez szerylka Pokaż wiadomość
Witam po przerwie
Daniel urodził się 22.05 przez cc 3.100 i 56cm,
cesarke miałam o godzinie 9 a maluch został wyjęty już o 9.10 ,znieczulenie miałam w kręgosłup ,było kiepsko zaczęło spadac mi cisnienie w zastraszającym tępie dostałam masę kroplówek a potem leżałam troszkę pod aparaturą aby się unormowało .
Po wszystkim przewieźli mnie na salę i byłam unieruchomiona całą dobę ,na drugi dzień już wstałam z łózka i było lepiej na 3 dobe mogłam już normalnie jeśc ale nic z tego do teraz walczę z brakiem apetytu,schudłam strasznie i chudnę cały czas ,ze szpitala wypuścili nas w czoraj więc 1 nieprzespaną noc mam za sobą dobrze że tż wziął 2 tyg urlopu aby mi pomóc juz jest lepiej ale szwy jeszcze ciągną .Maluch w nocy budził się 3 razy w ogóle straszny z niego rozdarciuch i okropny głodomor ,nie wystarcza mi pokarmu i dokarmiam mieszanką zjada dużo .
Nie wiem jak to będzie z piersią zaczynam się stresować powoli i zniechęcać do tego strasznie tym bardziej że rodzina gotuje mi specjalne obiadki ogólnie nic nie wolno mi zjadać .....więc zaczyna się to robic frustrujące i bardzo zniechęca do karmienia piersią .
Jest cięzko trochę minie zanim się przystosuję i mój tryb się unormuje ale daję radę ,najbardziej boję się ulewania i kładę małego cały czas na boczku
pozdrawiam .
Gratulacje

ale słodziutki śmieszek z Waszego Danielka



ok ja uciekam na obiad do teściowej, potem golenie , dopakuję w razie czego torbę i wieczorkiem na ktg miłego dzionka
__________________
Antosia


Wanda
begie13 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-27, 13:45   #3407
Gaabbi
Wtajemniczenie
 
Avatar Gaabbi
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 2 875
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez _millena Pokaż wiadomość
ach te śląskie chlopy !

ja tez już nei chcę żadnych upominków.... takie wymuszone to niech sobie wsadzi. Najgorsze jednak jest to , że z miesiąc temu próbowałam go delikatnie naprowadzić na to , tak , żeby sam się zorientował, wiecie.... no klasyczna manipulacja mężczyzn przez kobiety raz probowałam, nie dotarło, nawet mu brewka nie pykła, drugi raz - to samo. To za 3cim razem nerwy mi puściły. A teraz jest biedny, bo co by nie zrobił to będzie zle przyniesie, to sie pewnie wydrę, że takie wybłagane to niech sobie wsadzi ( cholera wie , jak to będzie z moimi hormonami), nie przyneisie, to się wscieknę, że mnie olał... no biedny, ale coż.. mógł pomyśleć wcześniej.
normalnie nie zachowywałabym się w ten sposób, bo z boku może to wyglądać jak zachowaie rozpieszczonej księżniczki co to jej się prezentów i splendoru zachciewa, ale moj mąż po prostu jest czasami dziwny. Wszystko jest niepotrzebne, nie ważne, na wszystko szkoda kasy, itd... do tej pory nie byliśmy w podrózy poślubnej, bo najpierw on chciał jechać na 3 tygodnie do ... Japonii.... , a ja chciałam do palemek i lazurowego morza, (no ale on sie nie bedzie topił jak slonina na patelni) - jasne bo jak zwykle to jego potrzeby sa najważniejsze, a moje beznadziejne ) potem nie było czasu , potem była zima, potem szkoda pieniędzy, a potem : a po co ci to....?
dobrze że się w porę zorientowałam, że tak będzie i zamówiłam nam jeszcze przed ślubem , taki wyjazd weekendowy , bo tak coś czułam, że jak ja sama bez niego nie zorganizuje podrózy to nic z tego nie będzie, no i nie pomyliłam się wcale.
to samo z porodem, mowilam mu że chce miec położna i co słyszę ?? "a po co ci ? damy kasę tej co będzie na dyżurze".
i nei przegadasz... musisz wydrzeć morde za przeproszeniem, żeby zrozumiał więc ja już się nie obcyngalam tylko walę prosto z mostu, że to mnie d.upę rozerwie , a nie jemu, wiec jesli mowie ze chce mieć polozna, to tak ma byc i koniec...

jezu.. ależ we mnie dużo agresji normalnie jad wylewa mi się chyba uszami

ale niestety wszystko mi się znowu przypomniało.

bo w gruncie rzeczy to na prawde dobry mąż i człowiek, tylko jak czasem coś dowali to skarpetki spadają.
no ale każdy ma wady, prawda ?
Mój nie śląski, a zagłębiowski Rozumiesz?

Normalnie tak czytam i tym Twoim i szlak mnie trafia. Z jednej strony jest to śmieszne, ale z drugiej...u mnie jest tak samo i wcale do śmiechu mi nie jest
Też ciągle słyszę "po co ci to", "zapomniałem", "przecież nie mówiłaś", "daj spokój" itp.
Dzisiaj znowu jestem tak nabuzowana, że lepiej niech nie wraca do domu z tych swoich rybek, bo chyba Go zabiję
Wczoraj źle się czułam i był milutki i kochany, aż do momentu jak mu strzeliło coś do głowy i zaczął fochować. W nocy próbował załagodzić sytuację i się przytulał, ale Go olałam. Rano buziak na pożegnanie, ale się obróciłam. I jak pojechał o 6 rano, tak do tej pory cisza. Nawet nie zadzwonił się zapytać, czy się dobrze czuję. Jak mu napisałam smsa, że pies już po nogach sika, to próbował do mnie zadzwonić...raz, ale nie odebrałam tel i co??? cisza Ku.... rybki i koledzy najważniejsi!!! A ja mam siedzieć w domu, bo przecież to ja jestem w ciąży i mam brzuch. Normalnie szlak mnie trafia Jestem taka wściekła, że na prawdę mam ochotę mu walnąć.
Jeszcze dociera do mnie, czytając m.in. Wasze posty, że my zawsze próbujemy ich usprawiedliwić Ciekawe czy oni nas tak usprawiedliwiają w swoich pustych łepetynach. Na pewno nie, bo przecie po co im to Parę razy, jak mu zwróciłam uwagę, że coś źle zrobił, to próbował tekstów "jak ci nie pasuje, to rób sobie sama", ale szybko go sprowadziłam na ziemię.
Sesji P też nie chciał, a żeby sam mi zdjęcie zrobił, to graniczy z cudem. Postawiłam go przed faktem dokonanym, że ma mnie zawieźć na sesję i już. Nawet nie marudził. Byłam wtedy z zaleceniem "leżeć" i było mi zupełnie obojętne kto mi zdjęcia będzie robił, byleby mieć pamiątkę. Nawet go nie zmuszałam, żeby też pozował do zdjęć, miałam to w du.pie. Głupio mu było więc kilka zdjęć dał sobie zrobić, ale z łaski na uciechę.
O położnej nic nie mówił, ale swoje pewnie myśli. Też kiedyś mówił, że damy tej co będzie na dyżurze, ale raz mu wytłumaczyłam o co chodzi i więcej się nie wychylał.
Jeżu, mogłabym tak pisać cały dzień Tylko co mi to da
Na koniec wypadałoby napisać, że tak w gruncie rzeczy, to mój P jest dobrym, kochanym człowiekiem. No jest, bo z nim w końcu cały czas jestem, ale nie zmienia to faktu, że potrafi mnie doprowadzić do szału i to bardzo często.
Ogólnie zawsze mi się wydawało, że jestem cwana bestia i nie dam sobie w kaszę dmuchać, a tak na prawdę to P w cwaniactwie wcale mi nie ustępuje, a wręcz czasami wyprzedza o krok
Jestem złaaaaaaaaaaaaaa
Gaabbi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-27, 13:50   #3408
ladybird_1987
Rozeznanie
 
Avatar ladybird_1987
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 698
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez szerylka Pokaż wiadomość
Witam po przerwie
Daniel urodził się 22.05 przez cc 3.100 i 56cm,
cesarke miałam o godzinie 9 a maluch został wyjęty już o 9.10
pozdrawiam .
Gratulacje!!! Zdjęcie małego jest urocze. Te rączki i boski uśmieszek.
Cytat:
Napisane przez 8ewus8 Pokaż wiadomość
Mąż sam pojechał na modły, bo nie wyobrażam sobie 2 godziny w dusznym kościele stać lub nawet siedzieć. Teściowa chyba niezbyt zadowolona, bo wczoraj chyba ze 2 razy sie pytała, ze jak to, nie będę w kościele!?!?
Bardzo dobrze że nie pojechałaś. W taki tłum ludzi? Niech teściowa się sobą interesuje.
__________________
ladybird_1987 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-27, 13:53   #3409
Gaabbi
Wtajemniczenie
 
Avatar Gaabbi
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 2 875
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez kism Pokaż wiadomość
Też mi tak mówili, ale odpowiadałam zazwyczaj zwłaszcza facetom lub kobietom, które jeszcze nie rodziły, że to nie jest tak jak na filmach Poza tym miałam dość mocny argument w takiej postaci, że mój pierwszy poród dłuuugo się rozkręcał i pojadę, jak tylko będę mieć jakieś podejrzenia, że to TE skurcze, a nie będę czekać aż będą co 3-5 min, a najwyżej w razie fałszywego alarmu jeszcze wrócę do domu. W praktyce wyszło mi trochę inaczej, bo mi sie od razu skurcze zaczęły co 3-5 min, ale mniejsza z tym
A Ty jak masz daleko? Ile czasu może zająć Ci dojazd? Takie ekspresowe porody typu 1 czy 2h, to chyba jest bardzo niewielki ułamek wszystkich porodów.
Ja mam w sumie nie tak daleko do szpitala, bo to jest jakieś 30km, 25min drogi poza szczytem. Nie boję się, że nie zdążę, ale te pytania na chwilę zaburzają mój spokój.

Cytat:
Napisane przez begie13 Pokaż wiadomość
a przypomnij mi proszę - gdzie rodzisz?
Będę rodziła w Bytomiu.
Albo w samochodzie
Gaabbi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-27, 13:54   #3410
kism
Wtajemniczenie
 
Avatar kism
 
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 2 179
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez Timii Pokaż wiadomość
w sprawie meza to ja zdecydowanie musze wyluzowac. cos mnie opetalo i jak tylko on pomaga przy malej to wydaje mi sie ze wszystko robi zle. chyba go niepotrzebnie zniechecam od dzis obiecuje poprawe
Cytat:
Napisane przez _millena Pokaż wiadomość
też się tego boję, że wszystko co będzie robił będzie źle... bo on jest panem "a po co ci to" a ja jestem panią "nie, bo nie umiesz" vel "ja to zrobię lepiej"
Dziewczynki, spokojnie - wdech, wydech w razie czego! Ingerujcie tylko, jak wystawione jest na szwank zdrowie dziecka, a krzywo zapięte ubranko, itp. lepiej poprawić, jak tż nie widzi i tyle. Szkoda zniechęcać tatusiów i tym samym brać na siebie wszystkie czy prawie wszystkie obowiązki!

millena, wybacz, ale Twoje opisy brzmią przezabawnie, zresztą sama okraszasz je uśmiechami
Ja rozumiem, że na codzień nie jest tak źle, ale przecież gdzieś wygadać się trzeba Mam nadzieję, że niedługo będziesz nam tu pisać, jaki tż był wspaniały przy porodzie, jak się zajmuje synkiem, itp. a reszta jest nieważna!
__________________
2006.03.28 ur. Maksymilian
2012.05.15 ur. Kajetan
tp 2016.12.31 Kruszynka
kism jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-27, 14:31   #3411
śliweńka
Zakorzenienie
 
Avatar śliweńka
 
Zarejestrowany: 2004-11
Lokalizacja: w poduchowie:)
Wiadomości: 11 749
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez _millena Pokaż wiadomość
dziekuję.. ale wiecie.. owszem z tym kimś trzeba żyć i to są mega wkurzające momenty, ale jako że nie mam wyjścia, bo przecież sie nie rozstanę z chłopem tylko dlatego że zbyt często mówi "a po co ci to?" albo nie chce zrobić sobie zdjęć, jednak staram się na prawde obracać większość rzeczy w żart bo to mi pomaga nie popaść w depresje .

przykład sprzed 15 minut:
wychodzę na balkon, a tam po prostu uklejona podłoga, bo mojemu cudownemu męzowi od 3 dni zabrakło czasu na wyniesienie śmieci i zostawiał wszystko na balkonie, który sprzątnął dopiero wczoraj.
tak więc domyślacie się co tam było na tej posadzce. No to poszłam najpierw po mopa - nie da się. Poszłam po magiczne ściery, uklękłam na kolanach, zaczełam szorować. Powoli schodzi, trochę się nastękałam, bo brzuch mi przeszkadzał. Przychodzi mąż, zaglada na balkon i słyszę..... 'A po co ty to robisz?? " ramionka mi opadły, zaczełam się smiać. Nie skomentowałam, ale on drąży dalej.... "ale że co.. tak się ubrudziło ?? "
tu mi żyłka już pękła. i mówię do niego, że mnie by było wstyd gdybym stała i patrzyła na rodzącego wieloryba , który na kolanach zmywa podłogę.
na co on : " no ale przecież ty sama wiesz co dla ciebie najlepsze"
no i możesz sobie gadać, tłumaczyć, prosić, grozić..... i tak jak grochem o ścianę.

napięcie jest coraz to bardziej napięte
nie wiem , czy nie zepsujemy sobie tego ostatniego tygodnia, bo każde widzę od czwartku chodzi mega wkurzone. O wszystko !
mój to by już to posprzątał a śmieci wyniósł od razu

Cytat:
Napisane przez _millena Pokaż wiadomość
ok, to może nie skojarzyłam, czy były przed terminem czy po i jak tam wyglądały sprawy z szyjkami.
trochę się dlatego bałam tej ostatniej wizyty, ja co prawda szyjki nie mam już wcale , ale wciaż jest nie taka jak trzeba.
troche mi tam lekarz pogrzebał głebiej i badał dłużej, ale nie było to bolesne.
mam porównanie też z lekarką do której chodziłam wcześniej, ten mój zawsze mnie badal tak, że w zasadzie nic nie czułam, przy tamtej kobicie, to nawet pobranie materiału do cytologii mnie bolało.
myślę jednak, że prawdziwy ból dopiero poczuję
mam nadzieje, że ta moja położna nie jest jakąś harpią, bo to że jest dobra i skuteczna to wiem .. ale .. co to oznacza w praktyce.. haha to nie mam pojęcia.


czy ktoś się może orientuje, kiedy przychodzą zwroty podatku z US??
rozliczałam się jakoś na początku kwietnia no i czekam i czekam i nie mogę się doczekać.
chyba do 3 miesięcy najpóźniej?
__________________
12.09.2009



09.04.2012 córa
19.04.2017
31.01.2018
06.02.2019 Kropek http://fajnamama.pl/suwaczki/kw05lel.png
śliweńka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-27, 14:33   #3412
GaTTa
Raczkowanie
 
Avatar GaTTa
 
Zarejestrowany: 2004-03
Wiadomości: 499
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Dziewczyny ma info od Karozki
Leży na patologii ciąży w Krakowie. Krwawi, ma nadzieje że nie długo się coś ruszy. Pozdrawia Nas :*
GaTTa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-27, 15:06   #3413
_millena
Zadomowienie
 
Avatar _millena
 
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 1 718
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez begie13 Pokaż wiadomość
ja samego wywoływania czy bólu z tym związanego się nie boję tylko tego, że skoro dziecko nie chce wyjść to go żadna oksytocyna nie wykurzy i skończy się cc... to właśnie cesarki panicznie się boję, tzn. nie samej operacji/zabiegu tylko tego, co będzie po niej...

a Ty ze swoim ginem się umawiałaś na wywoływanie tak? nawet nie wiedziałam, że tak można
ja tez nie wiedziałam ale się udało. mnie chodzilo głównie o to, żeby rodzić na dyżurze lekarza i z położną , która nie jest położną dostępną na zawołanie niestety, a jest bardzo polecana.

Cytat:
Napisane przez Gaabbi Pokaż wiadomość
Mój nie śląski, a zagłębiowski Rozumiesz?

Normalnie tak czytam i tym Twoim i szlak mnie trafia. Z jednej strony jest to śmieszne, ale z drugiej...u mnie jest tak samo i wcale do śmiechu mi nie jest
Też ciągle słyszę "po co ci to", "zapomniałem", "przecież nie mówiłaś", "daj spokój" itp.
Dzisiaj znowu jestem tak nabuzowana, że lepiej niech nie wraca do domu z tych swoich rybek, bo chyba Go zabiję
Wczoraj źle się czułam i był milutki i kochany, aż do momentu jak mu strzeliło coś do głowy i zaczął fochować. W nocy próbował załagodzić sytuację i się przytulał, ale Go olałam. Rano buziak na pożegnanie, ale się obróciłam. I jak pojechał o 6 rano, tak do tej pory cisza. Nawet nie zadzwonił się zapytać, czy się dobrze czuję. Jak mu napisałam smsa, że pies już po nogach sika, to próbował do mnie zadzwonić...raz, ale nie odebrałam tel i co??? cisza Ku.... rybki i koledzy najważniejsi!!! A ja mam siedzieć w domu, bo przecież to ja jestem w ciąży i mam brzuch. Normalnie szlak mnie trafia Jestem taka wściekła, że na prawdę mam ochotę mu walnąć.
Jeszcze dociera do mnie, czytając m.in. Wasze posty, że my zawsze próbujemy ich usprawiedliwić Ciekawe czy oni nas tak usprawiedliwiają w swoich pustych łepetynach. Na pewno nie, bo przecie po co im to Parę razy, jak mu zwróciłam uwagę, że coś źle zrobił, to próbował tekstów "jak ci nie pasuje, to rób sobie sama", ale szybko go sprowadziłam na ziemię.
Sesji P też nie chciał, a żeby sam mi zdjęcie zrobił, to graniczy z cudem. Postawiłam go przed faktem dokonanym, że ma mnie zawieźć na sesję i już. Nawet nie marudził. Byłam wtedy z zaleceniem "leżeć" i było mi zupełnie obojętne kto mi zdjęcia będzie robił, byleby mieć pamiątkę. Nawet go nie zmuszałam, żeby też pozował do zdjęć, miałam to w du.pie. Głupio mu było więc kilka zdjęć dał sobie zrobić, ale z łaski na uciechę.
O położnej nic nie mówił, ale swoje pewnie myśli. Też kiedyś mówił, że damy tej co będzie na dyżurze, ale raz mu wytłumaczyłam o co chodzi i więcej się nie wychylał.
Jeżu, mogłabym tak pisać cały dzień Tylko co mi to da
Na koniec wypadałoby napisać, że tak w gruncie rzeczy, to mój P jest dobrym, kochanym człowiekiem. No jest, bo z nim w końcu cały czas jestem, ale nie zmienia to faktu, że potrafi mnie doprowadzić do szału i to bardzo często.
Ogólnie zawsze mi się wydawało, że jestem cwana bestia i nie dam sobie w kaszę dmuchać, a tak na prawdę to P w cwaniactwie wcale mi nie ustępuje, a wręcz czasami wyprzedza o krok
Jestem złaaaaaaaaaaaaaa
rozumiem !
mnie też się wydawało, że go okręciłam wokół małego paluszka .. i proszę... taki zaskok

jak dzisiaj powiedziałam temu mojemu, że zabije go jak jeszcze raz zostawi mi śmieci na 3 dni na balkonie, to się sfoszył i powiedział, że nie życzy sobie gróźb zagrażających jego życiu ! w spazmatycznym ataku smiechu zapytałam, czy na prawdę uwierzył, że go ukatrupię o śmieci, odowiedział, że cholera mnie wie.

w każdym razie, tak - masz rację, zawsze będziemy ich usprawiedliwiać, bo w gruncie rzeczy po pierwsze , mnie np pomaga to pogodzić się z sytuacją, że owszem czasem mam ochotę go wywalić na zbity pysk z domu, ale z kolei nie robię tego bo potrafię docenić i zauwazyć jego zalety. Albo inaczej, to jakby gwarantuje mi poczucie, iż jeszcze (chociaż nie wiem jak długo) wady tego pana nie przesłaniają mi jego zalet.

coś czuję, że teraz ciężki okres przed nami, myslę że będzie nerwowo, chociaż kurcze.. radziliśmy sobie w różnych sytuacjach.... wiec może i teraz się nie pozabijamy.
myślę Gabi ( i wszystkie inne kobitki), ze trzeba się uzbroić w dobre nastawienie, tonę cierpliwości i nauczyc się chociaż odrobinę tumiwisizmu. Pamiętam, że jak się kłócilismy to pies uciekał pod stół, bo my to jesteśmy takim włoskim małżenstwem, tłuczenie talerzy i w ogóle ... i ze dwa razy jak tak zobaczyłam mojego kochanego psiaka, nie wiedzącego co się dzieje, to mi serce miękło i przestawałam toczyć bój. Teraz sobie to wszystko przypominam, w sumie to dość często po śmierci mojego pieska o tym myślę, ale obiecalam sobie, że moje dziecko pod stołem chować się nie będzie, więc chyba muszę zacząć wprowadzać atmoferę oazy spokoju w domu. Ktoś musi

Cytat:
Napisane przez Gaabbi Pokaż wiadomość
Będę rodziła w Bytomiu.
Albo w samochodzie
spokojnie, zdążysz! niby mamy na to 6-12 godzin, średnio 9 u pierwiastek to nie jest takie hop siup. Możesz się martwić przy drugim.
Położna co prawda opowiadała mi, że 4 miesiące temu miała dwa takie przypadki u pierwiastek, że jedna dziewczyna urodziła w aucie na ostatnich światłach przed szpitalem , a druga na krzesełkach w rejestracji.
Obie były pierwiastkami, ale mowi, że to się bardzo rzadko zdaża.

Smiać mi się chciało, bo jak opowiadała o tej lasce co w aucie urodziła , napomknęła też o mężu. Mówiła, że wpada nagle zdyszany facet i próbuje coś powiedzieć, w końcu dowiadują się, że przywiózł żonę, która rodzi, no to te pielęgniarki pytają, gdzie ta żona, gdzie ten samochód? Na co on pokazuje palcem w stronę wejścia i mówi : taaaam...
te w popłochu zaczynaja biec i krzyczą : pan idzie z nami, musi nam pan pokazać
a kolo z rozpaczą w oczach : o nie, ja tam nie wracam!

padłam najpierw się smiałam, a potem sobie pomyślałam, że w sumie to słabo....

Cytat:
Napisane przez kism Pokaż wiadomość
Mam nadzieję, że niedługo będziesz nam tu pisać, jaki tż był wspaniały przy porodzie, jak się zajmuje synkiem, itp. a reszta jest nieważna!
oby twe słowa się spełniły (chociaż szczerze wątpie) , no ale.. bądźmy dobrej mysli.
w najcięższych chwilach, które przeżywaliśmy z psem , stanał na prawdę na wysokości zadania, aż sama byłam w szoku. To kto wie... może z dzieckiem zachowa się podobnie.

Cytat:
Napisane przez GaTTa Pokaż wiadomość
Dziewczyny ma info od Karozki
Leży na patologii ciąży w Krakowie. Krwawi, ma nadzieje że nie długo się coś ruszy. Pozdrawia Nas :*
trzymamy i pozdrawiamy
__________________


Edytowane przez _millena
Czas edycji: 2012-05-27 o 15:10
_millena jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-27, 15:31   #3414
śliweńka
Zakorzenienie
 
Avatar śliweńka
 
Zarejestrowany: 2004-11
Lokalizacja: w poduchowie:)
Wiadomości: 11 749
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

millena ja się ostatnio uzbrajać w tonę cierpliwości ale czasem nie idzie
__________________
12.09.2009



09.04.2012 córa
19.04.2017
31.01.2018
06.02.2019 Kropek http://fajnamama.pl/suwaczki/kw05lel.png
śliweńka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-27, 15:37   #3415
rinco
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 2 949
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Hej Dziewczyny Wreszcie mam chwilkę czasu, żeby sprawdzić pierwszą stronę kto jeszcze urodził, bo reszty już chyba nie nadrobię. Ogólnie ostatnie 3 dni w domu to był jeden wielki chaos, który próbowaliśmy wszyscy jakoś ogarnąć Dziś mam wrażenie, że sytuacja jest w miarę opanowana. Jesteśmy kompletnie zieloni w kwestii opieki nad noworodkiem i wszystko strasznie przeżywamy, ale mam nadzieję, że z każdym dniem będzie lepiej

Załączam zdjęcie Sebastianka z wczoraj

I jeszcze chciałam napisać, że parę dni temu dostałam smsa od bluelektron z informacją, że urodziła (ale widzę, że już wiecie, bo jest na pierwszej stronie). Byłam wtedy w szpitalu, dużo się działo i gdzieś mi ten sms umknął, zresztą i tak nie miałam dostępu do komputera, dopiero dziś na spokojnie sobie o nim przypomniałam. Blue wybacz mi to zaniedbanie

PS. Opis porodu też niebawem postaram się spreparować, choć szczerze mówiąc wolałabym o tym zapomnieć...
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg IMG_4830_m.jpg (43,1 KB, 69 załadowań)

Edytowane przez rinco
Czas edycji: 2012-05-27 o 15:38
rinco jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-27, 16:51   #3416
Gaabbi
Wtajemniczenie
 
Avatar Gaabbi
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 2 875
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

rinco, masz pięknego synka

Wrócił Królewicz do domu Wyprasował i wiesza właśnie firankę. Ja się słowem do Niego nie odzywam. Chociaż zazwyczaj jest tak, że jak Go nie ma, to myślę, że uduszę jak wróci, a jak wraca, to mi przechodzi

Dziewczyny, dzisiaj skończyłam 37tc, a wizytę u ginki mam we wtorek. Czekać na wizytę z odstawieniem leków (fenka, spasmoliny), czy odstawić już dzisiaj?
Gaabbi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-27, 17:02   #3417
rozowa1987
Zadomowienie
 
Avatar rozowa1987
 
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 1 706
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

stokroteczka777- mąż patrzył razem ze mną na ta spacerówke i mam wszystko ładnie obszyte i nic białego nie wychodzi,więc sprawdz sobie jeszcze
__________________
NASZ ŚLUB UJĘTY NA ZDJECIACH
http://fotoarkadiusz.blogspot.com/20...snia-2010.html
rozowa1987 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-27, 17:08   #3418
begie13
Zadomowienie
 
Avatar begie13
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: Tychy
Wiadomości: 1 940
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez GaTTa Pokaż wiadomość
Dziewczyny ma info od Karozki
Leży na patologii ciąży w Krakowie. Krwawi, ma nadzieje że nie długo się coś ruszy. Pozdrawia Nas :*
Trzymam kciuki

Cytat:
Napisane przez _millena Pokaż wiadomość


Smiać mi się chciało, bo jak opowiadała o tej lasce co w aucie urodziła , napomknęła też o mężu. Mówiła, że wpada nagle zdyszany facet i próbuje coś powiedzieć, w końcu dowiadują się, że przywiózł żonę, która rodzi, no to te pielęgniarki pytają, gdzie ta żona, gdzie ten samochód? Na co on pokazuje palcem w stronę wejścia i mówi : taaaam...
te w popłochu zaczynaja biec i krzyczą : pan idzie z nami, musi nam pan pokazać
a kolo z rozpaczą w oczach : o nie, ja tam nie wracam!



Cytat:
Napisane przez rinco Pokaż wiadomość

Załączam zdjęcie Sebastianka z wczoraj
.
słodki maluszek

ja tylko an chwilkę idę się kąpać i do szpitala na ktg, ciekawe co mi tam powiedzą, a może ktoś mnie zbada jeszcze ...
__________________
Antosia


Wanda
begie13 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-27, 17:08   #3419
ania_85
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 756
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Gabi, poczekaj

ja co prawda mialam dawke x8 i jak odstawialam, to zmniejszylam wg zalecen ginki nastepnego dnia na 6,nastepnego na 4,no i w pt mialam dzien bez,w sobote bylam juz w szpitalu.

a tak w ogole to Czesc Wam

uciekam,bo Mario sie budzi. ehh jakis marny jest od paru dni, ma ponad 37, na poczatku pediatra mowil,ze to przez upaly,ale nadal ma zielona kupe-a niby nie powinien no i tepm utrzymuje sie (czekamy na wyniki posiewu i w miedzy czasie dostaje bakterie w kropelkach na poprawienie flory),jutro chyba znowu zadzwonie do pediatry. teraz tak sie martwie maluchem, a mowia male dzieci maly klopot, duze dzieci duzy klopot
Ps jak ogarne swoje sprawy,to na pewno bede czesciej, ale to chyba juz na odchowalni

Sciskam Was mocno i trzymam kciuki za kolejne rozwiazania
ania_85 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-27, 17:10   #3420
stokroteczka777
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: T.G.
Wiadomości: 2 996
GG do stokroteczka777
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII

Cytat:
Napisane przez Timii Pokaż wiadomość
a jesli chodzi o prezenty to chyba zaskoczyl nas wszystkich - nie spodziewalam sie balonow i transparentu przed domem, misia dla marty z wyhaftowanym imieniem i data urodzin, balonika na wyjscie ze szpitala i kwiatow dla mnie kochany jest
Wow. Gratuluję takiego męża ja niczego się nie spodziewam

Cytat:
Napisane przez _millena Pokaż wiadomość
czy ktoś się może orientuje, kiedy przychodzą zwroty podatku z US??
rozliczałam się jakoś na początku kwietnia no i czekam i czekam i nie mogę się doczekać.
Też bym to chciała wiedzieć

Cytat:
Napisane przez Gaabbi Pokaż wiadomość
Będę rodziła w Bytomiu.
Albo w samochodzie
No, nie proś

Cytat:
Napisane przez GaTTa Pokaż wiadomość
Dziewczyny ma info od Karozki
Leży na patologii ciąży w Krakowie. Krwawi, ma nadzieje że nie długo się coś ruszy. Pozdrawia Nas :*
Powodzenia

Cytat:
Napisane przez rinco Pokaż wiadomość
Załączam zdjęcie Sebastianka z wczoraj

PS. Opis porodu też niebawem postaram się spreparować, choć szczerze mówiąc wolałabym o tym zapomnieć...
Słodziutki

Chcemy opisu, chcemy opisu

---------- Dopisano o 17:10 ---------- Poprzedni post napisano o 17:09 ----------

Cytat:
Napisane przez rozowa1987 Pokaż wiadomość
stokroteczka777- mąż patrzył razem ze mną na ta spacerówke i mam wszystko ładnie obszyte i nic białego nie wychodzi,więc sprawdz sobie jeszcze
Dziękuję ja na to co chwilę patrzę, i nie podoba mi się to wstawię zdjęcie ..jak mi się uda.
__________________
Nasz skarb:
http://www.suwaczki.com/tickers/klz9mg7ydcco6bvx.png

Nasz ślub:
http://s3.suwaczek.com/20100922640113.png

Jesteśmy razem od:
http://s1.suwaczek.com/200706022338.png


"Jest bowiem kilka odmian ciszy; najlepsza jest ta, która zapada z wyboru człowieka, a nie przeciw niemu"
stokroteczka777 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:55.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.