|
|||||||
| Notka |
|
| Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#4201 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Civitas Kielcensis
Wiadomości: 4 039
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Jeszcze napiszę Wam jak karmię Maćka, może któraś z mam skorzysta
![]() Maciek budził się jak go brałam do pionu do odbijania, i wtedy całe usypianie szlag trafiał. Po dwóch razach (to jeszcze w szpitalu było) zauważyłam, że wcale nie trzeba go do pionu brać. Wystarczy podnieść dziecko tak gdzieś pod kątem 45 stopni. Ładnie beka i nie ulewa. Poza tym karmię go nie całkiem na leżąco, tylko głowę ma trochę wyżej niż pupę. Zauważyłam, że to pomaga. Ja karmię Maćka na poduszce, więc poduszką sobie ustawiam odpowiedni kąt nachylenia dziecka.
__________________
Deklinacja
o |
|
|
|
#4202 | ||||||||
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Dzień dobry z rana
![]() Oczywiście o 5 pobudka, ręka rwie, boli, horror. Chodziłam trochę i się kładłam, to zasypiałam na chwilę a potem jak zasnęłam na dobre to wstałam o 11 ![]() Aha ![]() Cytat:
Cytat:
ja nie mam nawet tych skurczy przepowiadających, a czy nie powinnam ich już mieć ?? Dzwońcie do sprzedawcy. Skądś to znam. Ja już powiedziałam mężowi, że nasze dziecko się urodzi a my będziemy bez jakiejś ważnej rzeczy. Nie rozumiem jak to było w tych czasach, kiedy to istniał zabobon, że przed porodem niczego nie wolno kupować !! kto to potem wszystko kupił?? I gdzie?? Wszystko było tak łatwo dostępne?? Teraz też się słyszy że np wózka nie wolno wcześniej kupować...a na nasz czekaliśmy 10tyg, to bym się pochlastała chyba. Cytat:
trzymaj się Cytat:
![]() Cytat:
tym razem padło na mnie. Cytat:
Cytat:
Cytat:
ojej ciekawe jak będzie u mnie
__________________
Nasz skarb: http://www.suwaczki.com/tickers/klz9mg7ydcco6bvx.png Nasz ślub: http://s3.suwaczek.com/20100922640113.png Jesteśmy razem od: http://s1.suwaczek.com/200706022338.png "Jest bowiem kilka odmian ciszy; najlepsza jest ta, która zapada z wyboru człowieka, a nie przeciw niemu" |
||||||||
|
|
|
#4203 | |||
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 2 949
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Cytat:
![]() Cytat:
![]() Cytat:
|
|||
|
|
|
#4204 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-11
Lokalizacja: w poduchowie:)
Wiadomości: 11 749
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
moje dziecko mozna godzinę w pionie nosić a i tak uleje
__________________
09.04.2012 córa 19.04.2017 31.01.2018 06.02.2019 Kropek |
|
|
|
#4205 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 2 949
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Wklejam opis porodu:
Zaczęło się w nocy z soboty na niedzielę (20 maja). Ok 3.00 obudził mnie ból brzucha (coś jak na okres), ale nie przejęłam się tym zbytnio, bo już mi się takie rzeczy wcześniej zdarzały. Korzystając z okazji, lekko zaspana, poszłam do WC i tam doznałam przebudzenia, gdy na papierze zobaczyłam strzępki krwi i blado różowe plamy. Wystraszyłam się trochę, ale wróciłam do łóżka i postanowiłam poczekać na rozwój wypadków. O spaniu nie było mowy, bo co chwilę miałam skurcze. Patrzyłam na zegarek, ale były strasznie nieregularne – co 10/3/8 min. W dodatku co chwilę chciało mi się sikać, więc przez jakieś 2 godziny krążyłam między łóżkiem a łazienką. Mąż spał obok niczego nieświadomy – postanowiłam póki co go nie budzić, bo myślałam, że to może fałszywy alarm. Ok. 5.00 skurcze zaczęły robić się coraz mocniejsze, więc żeby je przetrwać musiałam trochę mocniej i głębiej pooddychać. To obudziło męża. Odwrócił się do mnie i pyta co się dzieje, a ja na to, że chyba rodzę. Powiedział: „acha” i śpi dalej… Ale właśnie gdzieś tak od 5.00 skurcze zaczęły być regularne co 4 minuty, więc jak za chwilę znowu zaczęłam mu dyszeć do ucha, to już całkiem się obudził. W końcu o 5.30 stwierdziłam, że najwyższa pora wstawać i zbierać się do szpitala. Wzięłam prysznic, wymyłam włosy, ułożyłam fryz, dopakowałam torbę i pojechaliśmy. W drodze do szpitala nadal miałam skurcze co 4 min i robiły się coraz mocniejsze, ale do wytrzymania. Przed 7.00 zameldowaliśmy się na izbie przyjęć. Zaczęło się wypełnianie tych wszystkich dokumentów, a co za tym idzie mnóstwo pytań, a ja w trakcie skurczów (które już zwiększyły nasilenie i częstotliwość do 3 min) nie byłam w stanie na nie odpowiadać, bo dosłownie odbierało mi oddech. W końcu przyszedł lekarz, zbadał mnie i orzekł: 8 cm rozwarcia!!! Na porodówce była też jeszcze jedna dziewczyna, która przyjechała przede mną. Odeszły jej wody, ale nie miała skurczów, więc tylko leżała sobie na łóżku, natomiast wszyscy zajęli się mną, bo u mnie akcja szła błyskawicznie. Zrobili mi mini-hegar i podpięli szybko pod KTG. Zapis był książkowy, wszystko przebiegało prawidłowo, skurcze stawały się coraz mocniejsze i niestety coraz gorzej było je wytrzymać. Ale znalazłam swoją pozycję – w kucki przy łóżku, a mąż mnie podtrzymywał od tyłu. Między skurczami chodziłam tam i z powrotem koło łóżka i tak było OK. Nie będę ściemniać – bolało niemiłosiernie. Już nawet nie wiem przy którym skurczu zaczęłam wydawać z siebie krzyki. Szkoda mi tylko było tej dziewczyny, która rodziła ze mną, bo pewnie nieźle ją nastraszyłam (ona nadal czekała na skurcze). Jednak najgorzej było jak kazali mi położyć się na łóżku i robili badanie w trakcie skurczu. Wtedy już puściły mi wszelkie konwenanse i zaczęłam się wydzierać na cały szpital jakby mnie zarzynali. Myślałam, że tego nie przeżyję. Gdzieś koło 9.00 położna orzekła, że zaczęła się druga faza porodu – taka iskierka nadziei w tych okropnych boleściach, że już niedługo będzie po wszystkim. Skurcze zaczęły przechodzić w parte. Przyszedł lekarz dyżurny (młodszy) i jeszcze jakiś drugi (starszy), badali mnie – to było coś okropnego, z bólu miałam jakiś odlot i mało co pamiętam, jedynie jakieś urywki. Trwało to i trwało i widziałam, że lekarze mają coś niewyraźne miny. Bałam się, że coś jest nie tak, pytałam co się dzieje, ale nic konkretnego nie odpowiadali. W końcu wybiła 10.00 i usłyszałam jak ten młodszy lekarz mówi do starszego „panie doktorze co robimy, o 10.00 mieliśmy podjąć decyzję”. Na to ten starszy zaczął do mnie mówić, że nastąpiło zatrzymanie akcji porodowej, że główka napiera na kość miednicy i robi się obrzęk i że w związku z tym proponują mi wykonanie cięcia cesarskiego i czy się zgadzam. I że liczy się czas. Zwijałam się cała z bólu, skurcze były tak silne, częste i bolesne, że ledwo żyłam, a tu jeszcze taka wiadomość! Zaczęłam ryczeć, że nie chcę cesarki, że to nie tak miało być, że ja tak chciałam urodzić naturalnie, a jednocześnie bałam się okropnie, że coś się stanie dziecku jeśli będziemy zwlekać. Rycząc z tego całego bólu i bezsilności podpisałam szybko zgodę na operację (szczerze mówiąc to nawet nie wiedziałam co podpisuję, wszystko działo się tak szybko), a potem między jednym skurczem a drugim dosłownie pobiegłam do sali operacyjnej. Tam już trwały przygotowania do operacji, kilka osób biegało po sali, zakładało fartuchy, podpinało mnie pod te wszystkie urządzenia – jednym słowem panowała dość dramatyczna atmosfera pośpiechu, a ja siedziałam na łóżku na środku sali i ryczałam w niebogłosy. W końcu wbili mi szpilę w kręgosłup i w ciągu paru chwil przestałam cokolwiek czuć od biustu w dół. Minęły wszelkie bóle, trochę się uspokoiłam. Potem czułam jak mnie tną, jak wyszarpują dziecko. Czekałam na pierwszy krzyk – był, ale tylko jeden, a później cisza, dopiero za kilka chwil Sebuś zaczął znowu popłakiwać. Widziałam kątem oka jak go czyszczą na stoliku obok i modliłam się, żeby wszystko było z nim w porządku. W końcu podali mi go do twarzy (ręce miałam unieruchomione kablami), dałam mu kilka buziaków i zabrali go na oddział noworodkowy. Jak mnie zszywali to chyba opadły ze mnie wszelkie emocje, bo zaczęłam przysypiać, poza tym było mi strasznie zimno. Potem jeszcze widziałam jak mnie myją po operacji – to było okropne uczucie widzieć swoje nogi, którymi ktoś wywija do góry, a w ogóle ich nie czuć. W końcu zawieźli mnie na salę poporodową. Zaraz przyszedł do mnie mąż i zaczął opowiadać o synku, który leżał wtedy na noworodkach i go dogrzewali. Już go zdążył pooglądać, porobić zdjęcia i ogólnie wszystko z nim było w porządku. Powiedział, że za niedługo mi go przywiozą, jak tylko się trochę ogrzeje. I rzeczywiście, gdzieś po godzinie od porodu miałam już Sebunia przy sobie. Po cesarce mąż poszedł też do lekarza porozmawiać już na spokojnie o tym, co się działo. Okazało się, że Seba był ułożony twarzyczką w odwrotną stronę i nie mógł trafić w kanał. Główka napierała więc na kość miednicy i zaczął robić się obrzęk. Czekali, że może coś ruszy, ale potem stwierdzili, że nie ma co ryzykować, bo za godzinę mogłoby się okazać, że i tak nie urodzę, a przez ten obrzęk mogłoby dojść do jakichś uszkodzeń w czaszce. Jak tak leżałam na tej sali poporodowej, czekając na dziecko i męża, nie czując połowy swojego ciała to dopiero zaczęło do mnie to wszystko dochodzić. Przede wszystkim czułam (i do tej pory czuję) OGROMNE rozgoryczenie, że tak się to wszystko zakończyło. Tak bardzo chciałam urodzić naturalnie i wcześniej nawet nie brałam takiej opcji pod uwagę, że będę cięta. Nie byłam na to przygotowania psychicznie. W dodatku przeszłam praktycznie przez cały poród naturalny (z wyjątkiem wyparcia dziecka) i czułam się tak, jakby mi ktoś spieprzył finał. Oczywiście nie ma w tym niczyjej winy i na pewno lepiej, że mnie cięli niż jakby się miało coś złego stać Sebastiankowi, ale po prostu do teraz jestem rozczarowana, że tak się to wszystko potoczyło. W sumie można powiedzieć, że przeżyłam dwa porody za jednym zamachem. Pamiętam, że leżąc wtedy na sali nie umiałam sobie odpowiedzieć na pytanie który był gorszy, ale teraz po czasie, wydaje mi się, że jest coś w tym, że te naturalne bóle porodowe się zapomina, natomiast jakoś nie jestem w stanie zapomnieć całej tej dramatycznej cesarki i tego, jak się fizycznie czułam po operacji. Jeszcze słówko o pionizacji. Leżałam plackiem 24 godziny. Pierwszą noc po cesarce nie zmrużyłam oka, bo tak mnie wszystko bolało, jakoś słabo działały na mnie te wszystkie leki przeciwbólowe. Byłam pewna, że nie będę w stanie w ogóle wstać z łóżka przez następnych kilka dni. Ale była wtedy na zmianie fajna położna, która na drugi dzień pomogła mi się podnieść, zaprowadziła do łazienki, umyła, wytarła, ubrała. Sama nie byłam w stanie nic ze sobą zrobić, ledwo stałam na nogach. Te pierwszych 5 kroków do łazienki to była droga krzyżowa – w życiu nie czułam się tak obolała. Potem już było lepiej, ale tak w miarę swobodnie zaczęłam się poruszać dopiero gdzieś po tygodniu od cięcia. Teraz jestem już całkiem na chodzie, biegam po domu i robię wszystko tak, jak przed ciążą. Szwy czasem jeszcze bolą, ale nie ma tragedii, nawet już nie zwracam na nie uwagę. Cieszę się, że mam to już za sobą i że wszystko dobrze się skończyło. Teraz zajmuję się dzieckiem i nie mam czasu tego wszystkiego rozpamiętywać, ale czasem wracają do mnie te wszystkie odczucia, które mi towarzyszyły, począwszy od decyzji o cesarce (to, co było wcześniej, nawet pomimo okropnych bólów porodowych, jakoś mile wspominam) i za każdym razem przechodzą mnie dreszcze i wraca to poczucie rozgoryczenia. Mam nadzieję, że z czasem minie, bo chcę, żeby Sebuś miał rodzeństwo. |
|
|
|
#4206 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 4 051
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Cytat:
Dzwonić będziemy, może jeszcze dzisiaj. Ostro to ja już nic nie robię, bo zaraz mi kręgosłup siada... Dziś trochę na spokojnie sprzątam, w kuchni mam straszny bajzel, zresztą w ogóle bałagan. Zaraz się za to prasowanie wezmę. Dziś po lekarzu pewnie na te ostatnie zakupy podjedziemy. Apteczne załatwiłam w poniedziałek. Tylko jakieś drobiazgi zostały... |
|
|
|
|
#4207 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 698
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Cytat:
Życzę dużo sił i wytrwałości. Dlaczego mnie to nie dziwi. ![]() Jeśli chodzi o krew pępowinową to nie zamierzamy w to inwestować. Nawet nie chodzi o to że nas jakoś specjalnie nie stać. Zawsze staram się racjonalizować wydatki. Gdybym kasy miała morze to czemu nie. W tym przypadku (moim zdaniem oczywiście) kwota jest zbyt duża w porównaniu do prawdopodobieństwa sukcesu leczenia tą metodą. Co do szczepień. Tak sobie myślę że będę szczepić normalnie (bez skojarzonych) a oprócz tego zaszczepię na pneumokoki i meningokoki. Rotawirusy na pewno nie. Znam przypadki że pomimo szczepień dzieci chorowały i to porządnie tzn. był ostry przebieg. Jeszcze mam pytanie. Czy na te pneumokoki i meningokoki można szczepić później np. przed pójściem dziecka do przedszkola czy lepiej zaraz po urodzeniu? Z drugiej strony w mojej rodzinie i otoczeniu jest tyle dzieci że od początku będzie pewnie intensywny kontakt z maluchami.
__________________
|
|
|
|
|
#4208 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: Tychy
Wiadomości: 5 987
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Cytat:
Cytat:
Moje niestety nie ma stałych godz jedzenia. Wczoraj dostala jesc o 21, potem przed pierwsza, po piątej (tu wisiała dlugo przy cycu) i jak o 7 zasnela to po 9 znowu jadła. I chciala cały czas wisieć przy nim. Czasem sie zastanawiam skad mam wiedzieć ze ona sie najadla. Cyca wypluje, czasem sie ładnie odbije jej, polezy mi na brzuchu. Odkładam do łóżeczka, ona sie przebywa i szuka cyca, palce ssie i i czasem płacze o jedzenie. No i ksztusi sie. Pije lapczywie jak by miał ktos jej zabrać cyca. Położna powiedziała, ze pójdę tak bo duzo pokarmu mi leci |
||
|
|
|
#4209 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 4 051
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Cytat:
Najważniejsze, że już jest dobrze i że jesteście w domciu... Ale przeraziłaś mnie tym opisem... |
|
|
|
|
#4210 | |||||
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Ładniutka
a na ostatnim zdjęciu ten środek wózka, czyli te boki i podusia...to było do wózka czy dokupiliście?? Bo są piękne Mnie się uregulowały kilka dni temu, tak się cieszyłam a od wczoraj znowu po staremu ![]() Cytat:
czekam na opis Cytat:
Jak oglądam Wasze śliczne pokoiki to mam łzy w oczach że nasz jest taki jaki jest. Ale wkleję zdjęcia ...może dziś.![]() i instrukcja obsługi dzidziusia ![]() Cytat:
Cytat:
taki księżniczkowy Cytat:
kurcze chrześniakowi tża muszę coś kupić, bo na tża nie ma co liczyć, ale to tylko jakieś słodycze. No tak, nasza Zosia Samosia ![]() Po pierwsze opis przerażający. Po drugie bardzo szczegółowy ale dotrwałam do końca. Myślę, że jak się czyta takie opisy, to potem podczas swojego porodu jest się świadomym co może nas czekać, i chyba się mniej będziemy stresowały...może się mylę...
__________________
Nasz skarb: http://www.suwaczki.com/tickers/klz9mg7ydcco6bvx.png Nasz ślub: http://s3.suwaczek.com/20100922640113.png Jesteśmy razem od: http://s1.suwaczek.com/200706022338.png "Jest bowiem kilka odmian ciszy; najlepsza jest ta, która zapada z wyboru człowieka, a nie przeciw niemu" |
|||||
|
|
|
#4211 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-08
Lokalizacja: pomorskie
Wiadomości: 2 852
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
O jeżu kolczasty musiałaś o tym mówić
Moje libido automatycznie spadło do 0 |
|
|
|
#4212 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Civitas Kielcensis
Wiadomości: 4 039
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Cytat:
Kąpię też co 2-3 dni. Dwa razy dziennie przecieram dupę mokrą pieluchą tetrową, raz dziennie paszki i inne zakamarki. ![]() Tylko przy kąpielach co 2-3 dni włosy mu się przetłuszczają, ale nie marudzi ![]() Cytat:
Maciek też rzuca się na cycka i wydaje odgłosy jak jakieś zwierzę
__________________
Deklinacja
o |
||
|
|
|
#4213 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 4 051
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Cytat:
Ja zobaczę czy będzie spełniał jakąś funkcję czy to będzie element czysto dekoracyjny... Mi wczoraj pan przywiózł sterowaną lawetę z samochodzikami dla siostrzenicy... Tylko zapakować. Do sklepu bym już i tak nie poszła...
|
|
|
|
|
#4214 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Civitas Kielcensis
Wiadomości: 4 039
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Cytat:
__________________
Deklinacja
o |
|
|
|
|
#4215 | |
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Cytat:
Ja kupuję tylko słodycze, biorąc pod uwagę to że tż zanim byliśmy razem nic nie kupował, słodycze są chyba wystarczającym prezentem w sumie nie mam też już ochoty szukać czegoś innego.
__________________
Nasz skarb: http://www.suwaczki.com/tickers/klz9mg7ydcco6bvx.png Nasz ślub: http://s3.suwaczek.com/20100922640113.png Jesteśmy razem od: http://s1.suwaczek.com/200706022338.png "Jest bowiem kilka odmian ciszy; najlepsza jest ta, która zapada z wyboru człowieka, a nie przeciw niemu" |
|
|
|
|
#4216 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-08
Lokalizacja: pomorskie
Wiadomości: 2 852
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
|
|
|
|
#4217 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 1 389
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Cytat:
Obszycie wewnątrz wózka jest w takie wzorki więc nie ma tam nic włożonego dodatkowo przez nas.Zjadłam czekolade Lindt, niech mnie ktoś ubije. |
|
|
|
|
#4218 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-08
Lokalizacja: pomorskie
Wiadomości: 2 852
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Za co?Nie masz pojęcia jak tęsknie za obżarstwem w ciąży.
a mała gadzina nie spi od 8 rano,uciął sobie drzemke pół godzinną. |
|
|
|
#4219 | |
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Cytat:
tylko że zjadłam tylko 2kostki takie duuże. A jaką miałaś?? Ja mam Lindt Schichtnougar Weiss
__________________
Nasz skarb: http://www.suwaczki.com/tickers/klz9mg7ydcco6bvx.png Nasz ślub: http://s3.suwaczek.com/20100922640113.png Jesteśmy razem od: http://s1.suwaczek.com/200706022338.png "Jest bowiem kilka odmian ciszy; najlepsza jest ta, która zapada z wyboru człowieka, a nie przeciw niemu" |
|
|
|
|
#4220 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
za opis, do mnie tez jakos nie dociera ze moge nie urodzic sn, o cesarce nie mysle w ogole, ogolnie mało mysle o porodzie.Masz to juz za soba, synka przy sobie to najwazniejsze. A jak sie wózek sprawuje? Ja dzis na balkon wyjechał wózkiem niech sie wietrzy, materac i przewijak tez sie wietrza. Pisałyscie o materacach cos, niestety moj tez ma w pokrowiec wszysta grykę Nie wiedziałam nawet, bo nie spr. wczesniej, a pani w sklepie powiedziała, ze pokrowiec mozna prac. No, ale teraz to juz za poźno.
|
|
|
|
#4221 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-08
Lokalizacja: pomorskie
Wiadomości: 2 852
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Uwaga mam newsa!
Benka99 napisała: Dziś o 10.40 urodziłam Maksia.Ma 58cm i 3850g,poród sn.Jest prześliczny.Pozdrawiam" Serdecznie gratulujemy |
|
|
|
#4222 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 4 051
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Cytat:
Na urodziny w maju dostała zdalnie sterowanego Zygzaka. I jeszcze musiałam tort z Zygzakiem zamówić... ---------- Dopisano o 12:58 ---------- Poprzedni post napisano o 12:57 ---------- Cytat:
![]() ![]() klask i: Gratuluję!!! |
||
|
|
|
#4223 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 1 389
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
anulka4771 tylko, że ja tak codziennie praktycznie i mam potem wyrzuty sumienia, ze mój syn ma dostarczane puste kalorie i przez to będzie olbrzymem.
stokroteczka777 hehe, aż wyjęłam opakowanie ze śmietnika żeby zobaczyc :P A więc zjadłam strawberry intense, ciemna czekolada, więc myślałam, że mi tak dobrze nie pójdzie, ale gdzie tam...wczoraj od babci dostałam
|
|
|
|
#4224 |
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
No teraz już za późno. Zła jestem 100zł kosztował z wysyłką.
__________________
Nasz skarb: http://www.suwaczki.com/tickers/klz9mg7ydcco6bvx.png Nasz ślub: http://s3.suwaczek.com/20100922640113.png Jesteśmy razem od: http://s1.suwaczek.com/200706022338.png "Jest bowiem kilka odmian ciszy; najlepsza jest ta, która zapada z wyboru człowieka, a nie przeciw niemu" |
|
|
|
#4225 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Cytat:
Nareszcie cos sie zadziało. |
|
|
|
|
#4226 | ||
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Cytat:
![]() Cytat:
__________________
Nasz skarb: http://www.suwaczki.com/tickers/klz9mg7ydcco6bvx.png Nasz ślub: http://s3.suwaczek.com/20100922640113.png Jesteśmy razem od: http://s1.suwaczek.com/200706022338.png "Jest bowiem kilka odmian ciszy; najlepsza jest ta, która zapada z wyboru człowieka, a nie przeciw niemu" |
||
|
|
|
#4227 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 1 389
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Cytat:
Rinco, aż strach mnie ogarnął po tym Twoim porodzie. Kolejny raz potwierdza się, że nie ma co się nastawiać na sn, bo różnie to może być. |
|
|
|
|
#4228 |
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Benka99 gratuluję olbrzymka
![]() Tacca w ogóle to wkurza mnie jak małe dziecko sobie samo prezent wybiera.
__________________
Nasz skarb: http://www.suwaczki.com/tickers/klz9mg7ydcco6bvx.png Nasz ślub: http://s3.suwaczek.com/20100922640113.png Jesteśmy razem od: http://s1.suwaczek.com/200706022338.png "Jest bowiem kilka odmian ciszy; najlepsza jest ta, która zapada z wyboru człowieka, a nie przeciw niemu" Edytowane przez stokroteczka777 Czas edycji: 2012-05-31 o 13:06 |
|
|
|
#4229 | ||||
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: wlkp
Wiadomości: 977
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Cytat:
![]() super ![]() jeden i drugi mają fajne bety ![]() Cytat:
![]() Cytat:
Cytat:
rinco , że przeszłaś przez to jeszcze raz opisując swoje przeżycia, ja na razie nie chce sobie przypominać, mój mąż nagrał filmik z porodówki<po urodzeniu małego> i nie mam odwagi go nawet obejrzeć, jak słyszę odgłosy z aparatu jak puszcza to ryczę, w ogóle jak zobaczyłam zdjęcia jak z nim leże w szpitalu, jak na łożu ś..., przerażające
|
||||
|
|
|
#4230 | |||
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 698
|
Dot.: Jedne Mamy mają dzieci, a do innych bocian leci.Mamy maj-czerwiec cz.VIII
Cytat:
Z nudów, a po drugie miał to zrobić mój M. Tylko że teściowa by pewnie do tego nie dopuściła i sama by przyszła ubrać. O nie! ![]() Cytat:
anulka a mogłabyś mi podać swój numer w PW. Bo w sumie do nikogo nie mam, a chciałabym Wam dać znać jak się zacznie. Cytat:
Ważne żeby spełniać jej marzenia. Też muszę pomyśleć o czymś dla mojej chrześniaczce. Pewnie skończy się na słodyczach. Może się jutro wybierzemy w odwiedziny bo później nie będzie jak. Pod koniec miesiąca ma jeszcze urodziny. Może kupię prezent wcześniej żeby później M. nie ganiał sam.
__________________
|
|||
|
![]() |
Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 16:25.










trzymaj się 
tym razem padło na mnie.
![:]](http://static.wizaz.pl/forum/images/smilies/krzywy.gif)
Tak sobie myślę że będę szczepić normalnie (bez skojarzonych) a oprócz tego zaszczepię na pneumokoki i meningokoki. Rotawirusy na pewno nie. Znam przypadki że pomimo szczepień dzieci chorowały i to porządnie tzn. był ostry przebieg. 



a na ostatnim zdjęciu ten środek wózka, czyli te boki i podusia...to było do wózka czy dokupiliście?? Bo są piękne
Co jest?

klask i: Gratuluję!!! 
