Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II. - Strona 106 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-06-07, 17:09   #3151
paula-zla
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 14 171
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Paula-zła Czemu zła? Naprawdę warto zacząć terapię, jeśli to Cię uwiera. Wiesz o co masz, żal i że tak nie powinno było być, pierwszy krok już zrobiłaś sama. Pomyśl sobie co chciałabyś zmienić/osiągnąć, jak bardzo te rany przeszkadzają Ci w życiu, oraz czy masz obecnie czas i energię na terapię. Jeśli masz jakieś pytania/wątpliwości- chętnie odpowiem.

Ja się na razie nic nie pouczyłam. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko, że boli mnie głowa. Zmiany ciśnienia chyba, apap nie pomógł. Mam zamiar pójść na spacer jeszcze.

To do: (rozpisałam na malutkie kroczki)
-znaleźć artykuł do opracowania
-wydrukować 2x
-przetłumaczyć słówka
-słownictwo zw. ze streszczeniem przypomnieć
-odświeżyć opisywanie się (napisać i wysłać do sprawdzenia na ling8 albo koleżance)
-dwa zagadnienia gramatyczne przerobić

dobrze by było napisać jeszcze maile

Będę raportować!
Moi rodzice w zeszłym roku rozwiedli się. Wreszcie. I po tym wydarzeniu jeszcze bardziej zbliżyłam się do mamy. Kupę niedobrych rzeczy wyszło ze mnie, gdy poznałam TŻ. Na początku związku robiłam dzikie jazdy i zachowywałam się momentami jak wariatka...

Błagam, mówcie do mnie po imieniu Nick to prastara historia
__________________
don't leave my hyper heart alone on the water
cover me in rag and bone and sympathy
'cause i don't want to get over you
i don't want to get over you



wymienię

Edytowane przez paula-zla
Czas edycji: 2012-06-07 o 17:11
paula-zla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-07, 17:18   #3152
Sanria
Raczkowanie
 
Avatar Sanria
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 55
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Ten wątek jest super. Powiem Wam, że tylko przeczytawszy pierwszy post zabrałam się za siebie Jasne, ciągle coś się wysypie i zdarza się, że dopada mnie leń, ale pomysł z robieniem listy był strzałem w dziesiątkę! Dzięki!
Sanria jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-07, 23:00   #3153
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Wyjełam z szafy ubrania,rozłożyłam je w pokoju,mam zawalona całą podłogę...i wiem ze juz dzis nie dokoncze ,nie zrobie z tym nic...tz ubrania posegregowałam i ułożyłam do szafy w drugim pokoju...
nie umiem wyrzucac ubranwszystkie wydaja mi sie byc oki i przydatne...jezuuuu jestem przerażona ..chyba zostawie to do jutra
dzis widzialam pierwszy raz odcinek polskiej edycji pani domu...masakra ..wogóle nie ma porównania ..Antheam Turner
a właśnie orientuje sie ktoś czy sa gdzies do obejrzenia te odcinki które były na tvn?
do konca tygodnia zostało mało czasu a ja jestem w ..''lesie''ale coż zrobie co w mojej mocy ,nastepna szansa na odgruzowanie w lipcu
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-08, 02:18   #3154
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Jestem tragicznie zapóźniona w odpisywaniu, aż zrezygnowałam z poruszania kilku tematów. Przewijały się na spotkaniu, albo były smutne i nie warto do nich wracać.

Dilayla, kiedyś na pewno będziesz mieć czas na obróbkę zdjęć. Nie przejmuj się tym zupełnie. Mam podobnie z różnymi robótkami ręcznymi - nie mogę się wziąć za to, ale się pocieszam, że jak teraz zacznę i za szybko się znudzę, to obrzydzę sobie fajne zajęcie na czas emerytury.
I tak dzielnie walczysz z czasem przy Dzieciu.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Rewelacyjny w podejściu jest Pratchett. Polecam.
Nie ma sprawiedliwości i nie będzie, nigdy nie było.
Natura nie tak nas skonstruowała.
Możesz mieć nadzieję, że dobre uczynki wrócą, (wiesz jak z nadzieją jest) możesz tez mieć satysfakcję, że je robisz, to też cenne
Szkoda, że jest przy tym cynikiem. Ale daje do myślenia, a polskie tłumaczenie nie zabija tego ducha badania, opisywania, komentowania i wyśmiewania rzeczywistości. W każdym razie - warto poczytać.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Dilayla!
Jak do mnie przychodzą ludzie, to kazdy dostaje talerzyk z innej parafii,
Patri, wiem od dawna, że tak właśnie chcę i tak będzie u mnie (jak już dorosnę). :P

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Nie doszłam jeszcze na czym stoimy 3 czerwca, ale wiem, że będę mieć ze sobą wszystko co mi pomaga z moimi zakichanymi demonami i mam nadzieję na spisanie lub poznanie waszych technik.
To jest wątek zmian i przemian, po to, żeby życie każdej z nas kwitło.
Super, że jesteście i że chcecie pracować nad sobą.

Takie problemy jak mamy my ma mnóstwo ludzi.
To że tu jesteście świadczy tylko o tym, że chcecie się zmieniać.
Kocham Was

I z takim podejściem nie mogło nam się nie udać!

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Świetne są, bo owady są fascynujące i bardzo ładne, jak się przyjrzeć. Widziałam jak takie zdjęcia powstają i wystarczy trochę drogiego sprzętu (aparat, odpowiedni obiektyw i może pierścienie do niego, statyw, lampy plus opryskiwacz ), kawałek trawnika albo łąki do łapania modeli i każda z nas umiałaby podobne fotki zrobić. A żeby zwierzaki nie pouciekały zbyt szybko, zdaje się, że wystarczy je schłodzić.

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Ale skąd ja je wezmę, skoro muszę też odkładać kasę na czarną godzinę i emeryturę (nie płacę zusu i jestem z tego dumna - nienawidzę tych złodziei!)
Jej, podziwiam i cieszę się, że są tacy, którzy się stawiają złodziejom!

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Excela kocham, uwielbiam, miłuję.
Jeśli ktoś chce korki z excela, to mogę.

Tak, ta tabelka bedzie w excelu.
To tak jak ja! Po kilku latach ekstremalnych zastosowań, programowania funkcji i żmudnego dłubania różniastych obliczeń wiem, że jest mi niezbędny i niezamienny już na nic. Teraz używam z przyjemnością do planowania czasu.

[1=5f1447851d3ba77d64f785e d4a041c7f75da4f2c_6000db0 2776ef;34491203]W końcu maturę z polskiego ledwo zdałam. Jestem totalnym ścisłowcem.
[/QUOTE]

Riva, nie warto się tak szufladkować.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-08, 08:00   #3155
aako
Zakorzenienie
 
Avatar aako
 
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 8 081
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

dzień dobry
plan na dziś:
nauczyć się dwóch rozdziałów
odebrać i oddać książki z biblioteki
kupić papier do drukarki
zrobić porządek w lekach
pościerać kurze
pół h etutora
i wszystko to zrobić do 18 coby mecz jeszcze obejrzeć.

dziewczyny czy któraś z was jest na diecie? to moja największa zmora, przez pół roku nie schudłam nawet grama i jak sobie pomyśle o jakimś wyjezdzie to mi się słabo robi. Nie mam silnej woli i nie smakuja mi zdrowe rzeczy macie jakieś sposoby jak sobie z tym radzić?
__________________

aako jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-08, 09:22   #3156
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez aako Pokaż wiadomość
dziewczyny czy któraś z was jest na diecie? to moja największa zmora, przez pół roku nie schudłam nawet grama i jak sobie pomyśle o jakimś wyjezdzie to mi się słabo robi. Nie mam silnej woli i nie smakuja mi zdrowe rzeczy macie jakieś sposoby jak sobie z tym radzić?
Ja jestem (I nie tylko ja na wątku) Poszło w diabły 9 kg w niecałe 2 miechy. Ostatnio wróciło 1 kg ale wiem dlaczego i pracuję od wczoraj nad korektą błędów. więc walczę dalej!
Za podpowiedzią emilki wybrałam dietę South beach (plaż południowych). Na 2 tygodnie zniknęły z menu: węglowodany (cukier/glukoza/fruktoza oczywiście, oprócz tego wszelkie pieczywo, makarony, kasze i wszelkie owoce). Było łatwiej niż się spodziewałam. Jadłam nawet 6 razy dziennie. Tylko, że mi taka dieta odpowiadała-akurat lubię "zieleninę" Nadal mam nadwagę, więc kontynuuję tzw 2 fazę (wróciły owoce i część węglowodanów w określonych ilościach).
Do diety trzeba dojrzeć - 2 lata turlałam się z pociążowym nadbagażem, narzekałam, planowałam itd, aż w końcu jakiś przełącznik w głowie zrobił pstryk! - sięgnęłam dna i postanowiłam walczyć.

Dwie rzeczy mogę doradzić (Tobie też lasubmersion, bo kojarzę, że planujesz walkę z kg, prawda? A teraz masz tak gorący czas - trzymam za Ciebie kciuki):
1) wypracowanie rutyny i patentów na zdrowe jedzenie w pracy/ na zajęciach/ na mieście - ja np na wyjście biorę ze sobą:
-buteleczkę soku pomidorowego lub całego pomidora,
-jabłko,
-kromkę/kromki pełnoziarnistego pieczywa (np gryczany chlebek - z masą ziaren - smakuje bez dodatków)
-kefir 0% w zakręcanej buteleczce
-pudło (tak, tak - jeśli ma zastępować obiad to nie może być maleńkie pudełecko) sałatki - opcje nieograniczone -zielenina (sałata, kapusta pekińskaj, brokuły gotowane, rzodkiewka, papryka, kiełki itp) z dodatkiem białkowym (filet z kurczaka, chuda wędlina, jajka gotowane, tuńczyk) bez majonezu, rzadko z kukurydzą,. Plusem jest to, że większość kombinacji można przygotować wieczorem.
-czasem biorę kawałekdietetycznego sernika, lub 2 szt ciastek owsianych,
-zawijańce z sałaty, papryki, wędliny - spakowane w folię aluminiową wyglądają i jak kanapki (i wygodnie się je)
-pudełko serka wiejskiego
-butelka wody
to są propozycje, nie biorę wszystkiego naraz.

Jestem przygotowana na cały dzień - unikam konieczności zakupów w sklepiku/ bufecie - unikam pokus.

2)walczyć mimo potknięć - jesli wpadnie coś szybkiego i niezdrowego w pracy - to zacząć zdrowo jeść od następnego posiłku, od następnego dnia nie wolno się karać dopychaniem ciastek i chipsów (bzdura z poprawą nastroju -bardziej przecież podniosłaby nastrój świadomośc, że robimy dla siebie coś dobrego - opychanie się słodyczami (dla mnie) zawsze ma w sobie cząstkę kary - do takich wniosków doszłam).
Kochamy siebie, kochamy ciało - służy nam tak dobrze jak potrafi. To tłuszcz pod skórą jest tym do czego żywimy niechęć. Praca nad wybaczeniem ciału (zwłaszcza brzuchowi), że śmiał mnie zdradzić i tak spuchnąć/opaść i pokryć się rozstępami - była niezbędna - i to mi pomogło "zrobić pstryk".

Rozpisałam się - po części dlatego, żeby się sama zmotywować, by czuć ten smak zwycięstwa (9 - 8 kg) bo nie doceniam tego co osiągnęłam - chcę więcej

paula - już teraz, dzięki rozwodowi rodziców masz element "zamknięcia" rozdziału. Już wiesz co (kto) i dlaczego Ci szkodziło - też myślę, że to dużo na początek.
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-08, 10:50   #3157
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Walczę z dwoma szafami,ubraniami,recznik ami,poscielowym,obrusikam i,sciereczkami itp...jeszcze mi zostało duzo pracy a weny coś brak...spac mi si echce znów sie wczoraj zasiedziałąm
zostały mi na pewno dwie komody żeby poprzenosić ubranka młodego
zrobiłam kolejne pranie ...
to jest takie ogólne układanie itp...w lipcu znów bede walczyc he he
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-08, 10:51   #3158
5f1447851d3ba77d64f785ed4a041c7f75da4f2c_6000db02776ef
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 1 580
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez aako Pokaż wiadomość

dziewczyny czy któraś z was jest na diecie? to moja największa zmora, przez pół roku nie schudłam nawet grama i jak sobie pomyśle o jakimś wyjezdzie to mi się słabo robi. Nie mam silnej woli i nie smakuja mi zdrowe rzeczy macie jakieś sposoby jak sobie z tym radzić?
Ja walczyłam ale się poddaję. Dzisiaj mam zamiar umówić się z dietetykiem. Po ogromnej walce stwierdziłam, że przytyłam kilogram. Niedawno dowiedziałam się, że hashimotki powinny przejść na dietę bezglutenową. Nie chcę już sama kombinować dlatego wybieram się do specjalisty. Miejmy nadzieję, że on mi pomoże.
5f1447851d3ba77d64f785ed4a041c7f75da4f2c_6000db02776ef jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-08, 12:22   #3159
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

ja tez pojde do dietetyka. bo wczoraj, pierwszy dzien z glasgow i co? w pracy batonik, a w domu paczka chipsow (ok, warzywnych, ale to nawet jeszcze gorsze...) kg nektarynek, bulka i serek wiejski na kolacje. BAJER. musze cos wykombinowac, bo naprawde, powrot do pokoju kojarzy mi sie z wpieprzaniem jedzenia. Musze przelamac ten schemat. A bedzie dobrze. Moze wiecej jesc w ciagu dnia, ale nawet jak biore 500g winogron do pracy, ktore syca to i tak za godzine jestem glodna

w ogole dziewczyny jestem zalamana. Moja mama jest w kiepskim stanie, moj TZ jak sie okazalo ma ogromny problem...takie bomby na mnie spadly, ze czuje sie strasznie. poza tym ze was poznalam, to ten pobyt w Polsce byl okropny i zaluje, ze w ogole polecialam.
A do tego jutro jeszcze wystep ;( tragedia. nic nie umiem.
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-08, 12:43   #3160
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
ja tez pojde do dietetyka. bo wczoraj, pierwszy dzien z glasgow i co? w pracy batonik, a w domu paczka chipsow (ok, warzywnych, ale to nawet jeszcze gorsze...) kg nektarynek, bulka i serek wiejski na kolacje. BAJER. musze cos wykombinowac, bo naprawde, powrot do pokoju kojarzy mi sie z wpieprzaniem jedzenia. Musze przelamac ten schemat. A bedzie dobrze. Moze wiecej jesc w ciagu dnia, ale nawet jak biore 500g winogron do pracy, ktore syca to i tak za godzine jestem glodna

w ogole dziewczyny jestem zalamana. Moja mama jest w kiepskim stanie, moj TZ jak sie okazalo ma ogromny problem...takie bomby na mnie spadly, ze czuje sie strasznie. poza tym ze was poznalam, to ten pobyt w Polsce byl okropny i zaluje, ze w ogole polecialam.
A do tego jutro jeszcze wystep ;( tragedia. nic nie umiem.
Przykro czytać o tych kataklizmach. Co do mamy - nie znam nikogo godnego polecenia. Może głupio to zabrzmi, ale widziałam na grouponie i podobnych (godealla) kupony na tego typu usługi, może warto sprawdzić.
Mam nadzieję, że wszystko się ułoży.

Dietetyk to dobry pomysł - sama świadomość konsultacji z profesjonalistą może pomóc, łatwiej może będzie wcielić w życie zalecenia.
Moim zdaniem dobrze by Cię wyregulowała I faza South Beach - znikają te napady głodu.

---------- Dopisano o 12:43 ---------- Poprzedni post napisano o 12:33 ----------

Cytat:
Napisane przez paula-zla Pokaż wiadomość
Ja mam straszny żal do ojca za to, że nieświadomie przyczynił się do zawalenia mojej samooceny. Przez całe moje życie nigdy nie doświadczyłam wsparcia z jego strony. Zawsze był obojętny i chłodny, nie okazywał uczuć. Mówił o mnie żartobliwie per "wypierdek". Raz po pijaku nazwał mnie "małym g*wnem". Gdy komentowałam wygląd jakiejś aktorki mówił, że też jestem brzydka. Gdy chodziłam po domu w bieliźnie z obrzydzeniem wytykał cellulit i rozstępy. Gdy przeżywałam pierwsze miłosne rozczarowanie to siedział cicho w drugim pokoju, a ja wypłakiwałam się mamie w rękaw. Nigdy nie czułam zainteresowania moją osobą. Lubił sobie wypić i po alkoholu był okropny, szorstki, nieprzyjemny, agresywny. Nienawidziłam go pijanego.

Moją największą żabą jest rozpoczęcie terapii, aby rozwiązać ten supeł, który ciągle wewnętrznie mnie uwiera i przekłada się na wiele teraźniejszych spraw.
Cytat:
Napisane przez paula-zla Pokaż wiadomość
Moi rodzice w zeszłym roku rozwiedli się. Wreszcie. I po tym wydarzeniu jeszcze bardziej zbliżyłam się do mamy. Kupę niedobrych rzeczy wyszło ze mnie, gdy poznałam TŻ. Na początku związku robiłam dzikie jazdy i zachowywałam się momentami jak wariatka...

Błagam, mówcie do mnie po imieniu Nick to prastara historia
Paula, bardzo przykro mi czytać o tych doświadczeniach, nie dziwię się, że się to na Tobie dogłębnie odbiło. Tak, jak Aper pisze zamknięte rozdziały to dobry punkt wyjścia do uporządkowania emocji i pracy nad sobą. Trzymam mocno kciuki!


Cytat:
Napisane przez aako Pokaż wiadomość

dziewczyny czy któraś z was jest na diecie? to moja największa zmora, przez pół roku nie schudłam nawet grama i jak sobie pomyśle o jakimś wyjezdzie to mi się słabo robi. Nie mam silnej woli i nie smakuja mi zdrowe rzeczy macie jakieś sposoby jak sobie z tym radzić?
Ja dałam radę się przestawić. Jadłam strasznie tłusto, mącznie i węglowodanowo.
W tym linku ostatni przeddietowy jadłospis (żeby zademonstrować moje destrukcyjne jedzenie):
https://wizaz.pl/forum/showpost.php?...postcount=1381

Polecam dietę South Beach. Ja schudłam 9 kg.
Trzeba po prostu przez jakiś czas wytrwać, a smaki się zmieniają.
Teraz np. nie wyobrażam sobie dnia bez masy warzyw, białych serów i owoców, a wcześniej pakowałam węgle na potęgę.


Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
Walczę z dwoma szafami,ubraniami,recznik ami,poscielowym,obrusikam i,sciereczkami itp...jeszcze mi zostało duzo pracy a weny coś brak...spac mi si echce znów sie wczoraj zasiedziałąm
zostały mi na pewno dwie komody żeby poprzenosić ubranka młodego
zrobiłam kolejne pranie ...
to jest takie ogólne układanie itp...w lipcu znów bede walczyc he he
Ja mam zamiar odgruzować papierzyska.

--------------

Wczoraj miałam miły dzień, choć połowy zamierzeń nie udało się zrealizować.
Byłam w kinie na "Nietykalnych" - serdecznie polecam, cudowny film!!!!
Bardzo zabawny, dawno się tak nie uśmiałam. Mądry, nienachalny w przesłaniu. O radości życia, najogólniej, i o nieperfekcjonizmie (w pewnym sensie) jako wartości dodatniej
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-08, 12:45   #3161
serena.avon
Rozeznanie
 
Avatar serena.avon
 
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Trójmiasto
Wiadomości: 804
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Nebulko wydaje mi sie ze napady glodu wynikaja z tego, ze sporo zjadasz prostych cukrow, ktore organizm trawi raz-dwa i szybko znow chcemy siegnac po cos smacznego... Winogrona w gruncie rzeczy to tez cukry proste i wcale na dlugo nie beda sycic. Zgadzam sie z Emi - dieta South Beach opiera sie na jedzeniu rzeczy o niskim indeksie glikemicznym, czyli najprosciej rzecz ujmujac - rzeczy, które na dlugo podnosza poziom cukru we krwi i dzieki temu na dlugo pozostaje uczucie sytosci. Nie ma tez gwaltownego wzrostu a takze spadku poziomu cukru we krwi. Warto poszukac przekasek o niskim IG a takze tych zawierajacych weglowodany zlozone, produkty pelnoziarniste itp.
Halimaa dziekuje za poprawienie
Bardzo mi przykro z powodu mamy...

Emi już jakiś czas temu oglądałam "nietykalnych", jestem absolutnie zakochana w tym filmie! Dawno nie widziałam tak dobrego filmu, ładuje pozytywną energią!

Edytowane przez serena.avon
Czas edycji: 2012-06-08 o 13:04 Powód: dopisek i poprawka
serena.avon jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-08, 13:11   #3162
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
ja tez pojde do dietetyka. bo wczoraj, pierwszy dzien z glasgow i co? w pracy batonik, a w domu paczka chipsow (ok, warzywnych, ale to nawet jeszcze gorsze...) kg nektarynek, bulka i serek wiejski na kolacje. BAJER. musze cos wykombinowac, bo naprawde, powrot do pokoju kojarzy mi sie z wpieprzaniem jedzenia. Musze przelamac ten schemat. A bedzie dobrze. Moze wiecej jesc w ciagu dnia, ale nawet jak biore 500g winogron do pracy, ktore syca to i tak za godzine jestem glodna

w ogole dziewczyny jestem zalamana. Moja mama jest w kiepskim stanie, moj TZ jak sie okazalo ma ogromny problem...takie bomby na mnie spadly, ze czuje sie strasznie. poza tym ze was poznalam, to ten pobyt w Polsce byl okropny i zaluje, ze w ogole polecialam.
A do tego jutro jeszcze wystep ;( tragedia. nic nie umiem.
Przykro mi Nebulko, że takie złe wiadomości Ale na pewno się ułoży wkrótce, trzymam za to kciuki

Ja też już jakiś czas temu widziałam "Nietykalnych" i naprawdę film...genialny! Prosty i świetny Swoją drogą Francuzi naprawdę robią niezłe filmy
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-08, 14:05   #3163
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Nebulko - trzymam kciuki za dobre załatwienie sprawy Twojej mamy. Wyobrażam sobie jak Ci ciężko - gdybyś była na miejscu to byś działała, podtrzymała na duchu i inaczej by to wyglądało. A tak to siedzisz i się martwisz, możesz jedynie doradzać, pocieszyć. Ech.
Pora coś zrobić konstruktywnego. Czyli: obiad.
A potem może odpocząć?
/ a reszta? kiedy????/
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-08, 15:34   #3164
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Adele, tfu zanczy Aper..
Twój post z radami dietowymi to chyba sobie gdzieś zapiszę

Moje osiągnięcia z wczoraj są (delikatnie mówiąc) niezadowalające


-znaleźć artykuł do opracowania
-wydrukować 2x
-przetłumaczyć słówka
-słownictwo zw. ze streszczeniem przypomnieć
-odświeżyć opisywanie się (napisać i wysłać do sprawdzenia na ling8 albo koleżance)
-dwa zagadnienia gramatyczne przerobić

dobrze by było napisać jeszcze maile

Dziś muszę pozmieniac wszystkie na
Tfu, Dziś POZAMIENIEM wszystkie na Bo TAK CHCĘ I POSTANOWIŁAM!

Zaczęłam dziś przeglądać stare zdjęcia i niepotrzebnie rozkminiać..

Edytowane przez Halimaa
Czas edycji: 2012-06-08 o 15:57
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-08, 16:07   #3165
Addicted to love
Rozeznanie
 
Avatar Addicted to love
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Halima jak tam idzie nauka?

to do:
zjesc sniadanie
opracowac dwa tematy
szafa
1 temat
godzina nauki
zetrzec kurze
krotki spacer?

Dziewczyny, chociaz nie podjelam sie wyzwania 30 days to change to postanowilam odgruzowac szafe. Nie wiem czy tylko ja jestem takim chomikiem? znalazlam rzeczy, w ktorych w ogole nie chodzilam, a juz kompletnie nie pasuja do mojego stylu. Wiem, ze ich na pewno nie zaloze, ale mimo wszystko odkladam do szafy. Bo mam jakies wyrzuty sumienia, ze kupilam cos, nawet raz nie zalozylam, a teraz oddam.
Przewaznie sa to rzeczy, ktore kupilam 3-4 lata temu i tak leza i leza.
__________________
staram się być miłą dziewczyną
nie obgryzam paznokci

systematycznie pracuje nad angielskim
najwyższy czas nauczyć się gotować
5/50

Addicted to love jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-08, 16:24   #3166
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Addicted, niestety nie idzie.
Widzę, że ty przynajmniej coś pożytecznego poza tym zrobiłaś..
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-08, 16:42   #3167
Addicted to love
Rozeznanie
 
Avatar Addicted to love
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Ja mam zamiar usiasc do nauki za godzine i czekac na stan flow Sprobuj

Podsumowanie porzadkow w szafie
Lista mieszkancow, ktorzy zostali eksmitowani:

3 bluzy
10 par spodni
3 spodniczki
20 bluzek

Czy ja troche nie przesadzilam
__________________
staram się być miłą dziewczyną
nie obgryzam paznokci

systematycznie pracuje nad angielskim
najwyższy czas nauczyć się gotować
5/50

Addicted to love jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-08, 17:17   #3168
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Addicted to love Pokaż wiadomość
Halima jak tam idzie nauka?

to do:
zjesc sniadanie
opracowac dwa tematy
szafa
1 temat
godzina nauki
zetrzec kurze
krotki spacer?

Dziewczyny, chociaz nie podjelam sie wyzwania 30 days to change to postanowilam odgruzowac szafe. Nie wiem czy tylko ja jestem takim chomikiem? znalazlam rzeczy, w ktorych w ogole nie chodzilam, a juz kompletnie nie pasuja do mojego stylu. Wiem, ze ich na pewno nie zaloze, ale mimo wszystko odkladam do szafy. Bo mam jakies wyrzuty sumienia, ze kupilam cos, nawet raz nie zalozylam, a teraz oddam.
Przewaznie sa to rzeczy, ktore kupilam 3-4 lata temu i tak leza i leza.
nie tyklko ty ja równiez jestem chomikiem
i nie potraie wyrzucic ubran..
sa niemodne bynajmniej jakos inaczej sie dziewczyny teraz ubieraja...ale ja jakos wczesniej nie mialam parcia na to by byc ''modnym''co ten wizaz robi z ludzmi
zreszta szukam nadal jakiegos stylu i nic mi z tego nie wychodzi...mam marynarki ale nie takie jak sa teraz modne mam klasyczne jak do biura cos zakiety itp...
Cytat:
Napisane przez Addicted to love Pokaż wiadomość
Ja mam zamiar usiasc do nauki za godzine i czekac na stan flow Sprobuj

Podsumowanie porzadkow w szafie
Lista mieszkancow, ktorzy zostali eksmitowani:

3 bluzy
10 par spodni
3 spodniczki
20 bluzek

Czy ja troche nie przesadzilam
nie przesadziąłs ...jesli były niepotrzebne to [podziwiam ze sie pozbyłas...ja jestem chomikiem,musze sie powaznie zastanowic nad tym dalej
hmm te ksiazki chyba sa nie do zdobycia w wersji elektronicznej
sztuka prostoty i sztuka planowania???wie ktos cos...
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-08, 17:23   #3169
Addicted to love
Rozeznanie
 
Avatar Addicted to love
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
nie przesadziąłs ...jesli były niepotrzebne to [podziwiam ze sie pozbyłas...ja jestem chomikiem,musze sie powaznie zastanowic nad tym dalej
hmm te ksiazki chyba sa nie do zdobycia w wersji elektronicznej
sztuka prostoty i sztuka planowania???wie ktos cos...
No wlasnie nie do konca sie pozbylam bo teraz te rzeczy leza na widoku i ponownie rozwazam czy aby na pewno juz sie zupelnie nie nadaja...
Obawiam sie ze polowa z nich znow wroci do szafy.
__________________
staram się być miłą dziewczyną
nie obgryzam paznokci

systematycznie pracuje nad angielskim
najwyższy czas nauczyć się gotować
5/50

Addicted to love jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-08, 19:19   #3170
lord_blackwood
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 52
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
hmm te ksiazki chyba sa nie do zdobycia w wersji elektronicznej
sztuka prostoty i sztuka planowania???wie ktos cos...
No właśnie Dilayla, tez ich poszukuje intensywnie, ale z marnym skutkiem. W wersji elektronicznej nigdzie ich nie widziałam .

Dzisiaj dzień porządków pełną parą. Musiałam się odstresować po egzaminie, więc wzięłam się za... notatki ze studiów. I tak z 6 segregatorów zostały 3, z czego dwa idą na oddanie/sprzedaż na początku przyszłego roku akademickiego. Leży toto i się kurzy tylko. Brr. Miałam pewne poczucie winy, ta uparta myśl "a jeśli kiedyś się przyda". Ale w sumie 95% tych rzeczy można znaleźć w książkach w bibliotece albo w Internecie.
Po dwóch latach nazbierało się 5 segregatorów. Nie wyobrażam sobie, co musi być po całych studiach, jak ktoś wszystko trzyma .

Tez bardzo lubię "Nietykalnych"! To jest taki pozytywny film. Aż mi się zachciało obejrzeć jeszcze raz
lord_blackwood jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-08, 20:49   #3171
Addicted to love
Rozeznanie
 
Avatar Addicted to love
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

zjesc sniadanie
opracowac dwa tematy
szafa
1 temat
godzina nauki
zetrzec kurze
krotki spacer?
uzupelnic 5/15
__________________
staram się być miłą dziewczyną
nie obgryzam paznokci

systematycznie pracuje nad angielskim
najwyższy czas nauczyć się gotować
5/50

Addicted to love jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-08, 21:09   #3172
paula-zla
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 14 171
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Dziękuję za wsparcie i odzew w mojej sprawie. Przez ostatni rok strasznie się zmieniłam. Z uśmiechniętej, tryskającej życiem dziewczyny zmieniłam się w kłębek nerwów, małego płaczka wpadającego w czarne dziury, rozkminiacza. Podupadłam na zdrowiu, większość rzeczy zdiagnozowanych na tle nerwowym, niestety. W końcu trzeba się za siebie zabrać. Chciałabym wrócić do tej dziewczyny, którą byłam kiedyś.

Jeżeli szkoda Wam coś oddać, albo wyrzucić - sprzedajcie na Allegro
Ja tak robię z ubraniami, których nie noszę. Nie zarabiam majątku, ale zawsze wpadnie parę groszy, a wolę to plus więcej miejsca w szafie od kiszących się w szafie nieużywanych rzeczy. Tylko, że jestem bezwzględna. Skoro nie noszę - OUT!
Fajnym sposobem jest swap, gdzie babeczki zbierają się ze swoimi ubraniami i wymieniają się nimi nawzajem, albo sprzedają.
__________________
don't leave my hyper heart alone on the water
cover me in rag and bone and sympathy
'cause i don't want to get over you
i don't want to get over you



wymienię
paula-zla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-08, 22:35   #3173
brzydkie
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 653
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

zabijcie mnie: confused:

jestem pograzona tyle nauki, a mam 18stke siostry rodzinna dla mlodych i nic nie moge zrobic bo przygotowania i goscie

tzn dzisiaj mialam caly dzien i nic nie zrobilam wi w padlam w taka depresje ze juz nic nie moge zrobic.Jetem przerazona mam tyle zalcizen i poparwki jeszcze nie wiem jak ja dam rade.....caly semstr nie moglam sei zebrac to mam za swoje!:/

jakby tego bylo malo to jeszce chlopak co chwila pyta mnie kiedy skoncz eprawko...,ktore ronei juz 2 lata a mialam jedna probe tylko ale zapisac sie nie potrafie prze to odkladanie...ale teraz to naprawde nie mam jak! bo nauka za ktora tez nie umiem sie wziac..

Jestemw chyba w zzawansowanym stadium prokastynacji.
błędne ko0lo:P ......
__________________
zapuszczam wlosy


JESZCZE BĘDZIE PRZEPIĘKNIE, JESZCZE BEDZIE NORMALNIE.....

Edytowane przez brzydkie
Czas edycji: 2012-06-08 o 22:59
brzydkie jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-08, 23:09   #3174
galagoo
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 15
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Od kilku dni się nie poddaję!

Ale... zaczęłam się zastanawiać co będzie w przyszłości. I nie ukrywam, znalazłam kolejny powód do zmartwień! Kompletnie nie wiem co chcę robić w przyszłości... Marzyłam ( a może nadal marzę? ) o zawodzie nauczyciela. Niestety dobrze wiem jak ciężko o pracę... Za to jak pomyślę o pracy w wielkich korporacjach to już na samą myśl jestem przerażona... Żebym ja jeszcze wiedziała co robić.... :-(

Ściskam!
galagoo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-09, 00:33   #3175
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

dzis praca poszla dobrze, ale ja ... nie wiem, ja nie potrafie sie kontrolowac z jedzeniem;( w Polsce jak bylam to jadlam 2 razy dziennie, kanapke + niewielki obiad, nie mialam potrzeby! bylo jak dawniej; wiem, ze malo, ale u mnie w rodzinie zawsze sie tak jadalo... a teraz? juz pomijam ile tak naprawde posilkow jadam, ale musze zjesc wszystko co jest moim w mieszkaniu! A jeszcze najchetniej zjadlabym cos od wspollokatorow i odkupila jutro. Nie wiem skad to uczucie. czuje sie jak nalogowiec jakis, albo naprawde ktos kto choruje na nerwice. 'jezeli tego nie zrobie to umre'. Zjadlam co mialam zjesc i sie uspokoilam. wczesniej nie bylam w stanie. tragedia dieta nic tu nie pomoze.

i znow walcze z uczuciem nienawisci do samej siebie. probuje byc pozytywna. probuje traktowac sie jak dziecko... widze mala chodzaca kulke, ktora wpieprza batoniki. z taich dzieci smieja sie i dzieci i dorosli. no i jak ja mam sie otoczyc opieka? zamknac lodowke na klucz? dziecko we mnie jest ...nie wiem. w poniedzialek mam rozmowe z psycholog, chyba ostatnia. jeszcze byla oplacona, wiec moze powie mi cos ciekawego, ponoc ma jakies przemyslenia...
dobranoc.
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-09, 01:30   #3176
katarzynka1978
Raczkowanie
 
Avatar katarzynka1978
 
Zarejestrowany: 2011-05
Lokalizacja: Szczecin/Malmö
Wiadomości: 282
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
dzis praca poszla dobrze, ale ja ... nie wiem, ja nie potrafie sie kontrolowac z jedzeniem;( w Polsce jak bylam to jadlam 2 razy dziennie, kanapke + niewielki obiad, nie mialam potrzeby! bylo jak dawniej; wiem, ze malo, ale u mnie w rodzinie zawsze sie tak jadalo... a teraz? juz pomijam ile tak naprawde posilkow jadam, ale musze zjesc wszystko co jest moim w mieszkaniu! A jeszcze najchetniej zjadlabym cos od wspollokatorow i odkupila jutro. Nie wiem skad to uczucie. czuje sie jak nalogowiec jakis, albo naprawde ktos kto choruje na nerwice. 'jezeli tego nie zrobie to umre'. Zjadlam co mialam zjesc i sie uspokoilam. wczesniej nie bylam w stanie. tragedia dieta nic tu nie pomoze.

i znow walcze z uczuciem nienawisci do samej siebie. probuje byc pozytywna. probuje traktowac sie jak dziecko... widze mala chodzaca kulke, ktora wpieprza batoniki. z taich dzieci smieja sie i dzieci i dorosli. no i jak ja mam sie otoczyc opieka? zamknac lodowke na klucz? dziecko we mnie jest ...nie wiem. w poniedzialek mam rozmowe z psycholog, chyba ostatnia. jeszcze byla oplacona, wiec moze powie mi cos ciekawego, ponoc ma jakies przemyslenia...
dobranoc.
Nebula, ja też dziś miałam taki dzień, że jakby biurko było jadalne, to bym je wrąbała, a próbuję trzymać dietę. Jutro też jest dzień i na pewno będzie lepszy.
No i mam zaplanowane przebieranie ubrań letnich i zimowych - muszę wszystko jeszcze raz poprzymierzać, pooglądać, powyrzucać i poukładać. Nie znoszę mierzyć ciuchów, ale kiedyś trzeba to zrobić, a poza tym dłłłłługi spacer. Mam nadzieję, że nie będzie padać.
katarzynka1978 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-09, 05:44   #3177
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cześć dziewczyny!

Jakie macie plany na weekend?
Udało Wam się zrealizować plany w tygodniu?

Obudziłam się po piątej.
Zaraz idę pod prysznic, potem śniadanie i około 1,5 godziny czytania notatek przed wyjściem na zajęcia.
Znowu dopada mnie syndrom ''P''.

Po południu będę miała w domu synka kuzynki(1,5 roku), więc za bardzo się nie pouczę. Naukę muszę odłożyć po 19, więc poranek trzeba wykorzystać w 100%.
Jutro mam zaliczenia i zakupy(chcemy kupić ręczniki/pościel itp). Jesteśmy umówieni też, żeby zobaczyć królisia do adopcji...
W domu zjawię się wieczorem, a tu jeszcze przygotować się na 15 godzin korków w następnym tygodniu i zjazd na studiach.
Prokrastynacjo-giń!.


Miłej soboty i ogólnie weekendu Wam życzę

ps1.Aper-dietę mamy zamiar zacząć po przeprowadzce.
ps2.Obiecałam sobie rozstanie z FB aż do momentu zaliczenia sesji-zobaczymy co z tego wyjdzie...
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-09, 07:40   #3178
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cześć!

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
dzis praca poszla dobrze, ale ja ... nie wiem, ja nie potrafie sie kontrolowac z jedzeniem;( w Polsce jak bylam to jadlam 2 razy dziennie, kanapke + niewielki obiad, nie mialam potrzeby! bylo jak dawniej; wiem, ze malo, ale u mnie w rodzinie zawsze sie tak jadalo... a teraz? juz pomijam ile tak naprawde posilkow jadam, ale musze zjesc wszystko co jest moim w mieszkaniu! A jeszcze najchetniej zjadlabym cos od wspollokatorow i odkupila jutro. Nie wiem skad to uczucie. czuje sie jak nalogowiec jakis, albo naprawde ktos kto choruje na nerwice. 'jezeli tego nie zrobie to umre'. Zjadlam co mialam zjesc i sie uspokoilam. wczesniej nie bylam w stanie. tragedia dieta nic tu nie pomoze.

i znow walcze z uczuciem nienawisci do samej siebie. probuje byc pozytywna. probuje traktowac sie jak dziecko... widze mala chodzaca kulke, ktora wpieprza batoniki. z taich dzieci smieja sie i dzieci i dorosli. no i jak ja mam sie otoczyc opieka? zamknac lodowke na klucz? dziecko we mnie jest ...nie wiem. w poniedzialek mam rozmowe z psycholog, chyba ostatnia. jeszcze byla oplacona, wiec moze powie mi cos ciekawego, ponoc ma jakies przemyslenia...
dobranoc.
Nebulka, ja kiedyś się wypowiadałam na temat Twojego problemu...
Napiszę szybko i krótko, że moim zdaniem trzeba działać dwutorowo:
z jednej strony zacząć odżywiać się optymalnie, z drugiej zająć się duszą, która niedomaga, więc każe Ci się zapychać.

-------------

A swoją drogą wczoraj był jakiś dziwny dzień.
Ja się też nażarłam ciastek i wafelków. I poszłam biegać wieczorem.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-09, 07:43   #3179
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

lasubmersion - mądra decyzja, zaczekaj z dietą. Jeśli mogę spytać - ile m2 ma to mieszkanie? Kawalerka, czy większe? adopcja
addicted - jeśli masz chwilkę czasu to zrób sobie zdjęcia w tych ubraniach i wstaw do wątku w klubie - może Cię "zdopingujemy" do wyrzucenia, lub przekonamy do wyrzucenia/sprzedania ( już będziesz mieć zdj na allegro). Może część z nich nada się do "chodzenia po domu"? Może masz kogoś, komu się spodobają? Na razie odłóż je do worka/pudła, tak żeby nie zajmowały miejsca ubranioni na codzień.

Dziś będzie dzień aktywny...
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-09, 07:58   #3180
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
Cześć dziewczyny!

Jakie macie plany na weekend?
Udało Wam się zrealizować plany w tygodniu?

Obudziłam się po piątej.
Zaraz idę pod prysznic, potem śniadanie i około 1,5 godziny czytania notatek przed wyjściem na zajęcia.
Znowu dopada mnie syndrom ''P''.

Po południu będę miała w domu synka kuzynki(1,5 roku), więc za bardzo się nie pouczę. Naukę muszę odłożyć po 19, więc poranek trzeba wykorzystać w 100%.
Jutro mam zaliczenia i zakupy(chcemy kupić ręczniki/pościel itp). Jesteśmy umówieni też, żeby zobaczyć królisia do adopcji...
W domu zjawię się wieczorem, a tu jeszcze przygotować się na 15 godzin korków w następnym tygodniu i zjazd na studiach.
Prokrastynacjo-giń!.


Miłej soboty i ogólnie weekendu Wam życzę

ps1.Aper-dietę mamy zamiar zacząć po przeprowadzce.
ps2.Obiecałam sobie rozstanie z FB aż do momentu zaliczenia sesji-zobaczymy co z tego wyjdzie...
a o której się położyłąs?bo ja wstaje ok 6 spei po 6 godz i to jest najgłupsze i najgorsze co sobie robie...wizaz i blogi mnie tak uzależniły ,że nie daje rady
no jak ma 1,5 roku to napewno sie nie pouczysz ...bedziesz miała przedsmak
super z ta adopcją ,jestes gotowa?Ja np jak zginoł mi pies to chyba z 10 lat musialo minąć ,żebym się zdecydowała na innego

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość

Dziś będzie dzień aktywny...
he he zaplanowałam dokładnie tak samo własnie zapisywalam sobie co chce ,musze skonczyc aby zdazyc do konca tygodnia z ogarnięciem...chociaz szczerze w to wątpię aby mi sie to udało
największy dylemat..co na obiadszybko i łatwo ma być...chyba zostanie pomidorowa lub sterta nalesnikow,aczkolwiek stanie przy patelni i ipilnowanie zeby to to sie nie przypaliło doprowadza mnie do szałlu
patri siedzi zapewne z córką...ach jak wroci to zasypie nas nową motywacja
jakijest nastepny tydzien?chyba patri ma to na blogu rozpisane ,musze sprawdzic
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2016-12-16 10:51:17


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 14:23.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.