Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV - Strona 116 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-08-03, 18:19   #3451
karmeelek
Zadomowienie
 
Avatar karmeelek
 
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 1 759
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

mlodaj ogromne gratulacje dla Ciebie i męża oraz ucałowania dla Jakuba!
karmeelek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-08-03, 18:22   #3452
wvictoria
Wtajemniczenie
 
Avatar wvictoria
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 2 924
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Cytat:
Napisane przez mlodaj Pokaż wiadomość
hej dziewczyny w poniedziałek urodził sie mój synek Jakub, 56 cm 3700 gr. Wczoraj wyszliśmy do domu a to mój opis porodu:
W niedzielę jeszcze nic nie zapowiadało, że się zacznie akcja, wieczorem jeszcze jeździłam sama samochodem. W poniedziałek rano po godzinie 5 wstałam do łazienki i zobaczyłam że odchodzi mi krwisty czop śluzowy, ale jakoś mnie to nie przejęło bo czytałam, że może minąć parę dni do porodu. Więc się położyłam a tu czuje skurcz trochę bolesny. No nic leże dalej, bo jakoś nie mogłam już usnąć a tu kolejny więc patrze na zegarek i za 8 minut znowu, potem kolejny co 6 minut. Mąż wstawał do pracy ale zauważył że coś jest nie tak więc stwierdził, że nie idzie a ja go prawie na siłe chciałam wypchnąć bo naczytałam się że takie skurcze mogą ustanąć ,ale nie posłuchał mnie i został w domu. Poszłam sobie pod prysznic na spokojnie, wcześniej mnie jeszcze przeczyściło. Maż wypił kawę i wziął sie za śniadanie a ja dopakowałam torbę do szpitala bo skurcze juz coraz mocniejsze co 5 minut. Nie dojadł już mąż śniadania bo ja już nie dawałam rady ze skurczami i pojechaliśmy. Nie dało sie przyspieszyć po drodze bo jechhała za nami policja ale w końcu dojechaliśmy. Na izbie przyjęć kolejka. Poczekaliśmy trochę, bo akurat ktoś był w środku a ja czuje że mam już dość. W końcu wyszła pielęgniarka, mówię jej co mi jest więc mnie przyjęli bez kolejki. Przyszła lekarka, zbadała mnie i mówi że rozwarcie prawie na 4 palce, więc zaczynam rodzić. Akurat udało się że sala do porodów rodzinnych była wolna, więc mąż stwierdził że bierzemy chociaż do końca nie był przekonany. Na izbie jeszcze kupa papierów do wypełnienia a ja już nie moggę. Pielęgniarka pyta czy dojdę na nogach na sale czy na wózku chce, więc ja mówię że na nogach. A ona do mnie, że jak na każdym skurczu bedziemy się zatrzymywać to za 2 dni tam dojdziemy (więc po co pyta jak wie lepiej?). W windzie mówi mi, że 4 palce to już sprawa zaawansowana a ja do niej że do 10 palców to kupa czasu a ta się zaczęła smiać z moim mężem że kto by czekał do 10, czeka się do 5 palców. Na sali położna nawet fajna. Przyszedł mój lekarz, bo akurat wrócił z urlopu. Poskakałam chwilę na piłce ale kazali mi sie położyc bo ktg zrobią. Zapięła mi babka pasy ale za chwilę je zdjęła bo było za późno na ktg. Skurcze już były co chwila, kazali mi się położyć na boku i podnosić nogę w skurczu, ale ja nie miałam siły więc mąż mi podnosił, trzymał za rękę. A ja go ściskałam, w pewnym momencie miałam ochotę go ugryźć. Mały nie mógł się wstawić w kanał rodny. Podłączyli mi oksytocynę, potem kroplówkę nawadniającą. JA ostatkiem sił pytałam co mi podają. W pewnym ,momencie przyszła taka wredna położna, dawała mi jakieś rady ale potem stwierdziła, że i tak jej nie słucham. Łatwo jej było mówić zrób to czy tamto jak ja nie miałam siły. KAzali mi przeć, żeby wstawić małego w kanał więc parłam w różnych pozycjach, na kolanach, na boku, na leżąco, ale nic nie dawało rady. Lekarz mnie zbadał i powiedział że trzeba podjąć jakąc decyzję, bo małemu zaczyna sie coś tam robić. Modliłam się żeby mi cesarkę zrobili. ale za chwilę przyszedł cały zespół, meża przeggonili na drugą stronę i zaczęło się. Podczas skurczu mnie nacięli, nawet nie czułam kiedy i za chhwilę kazali bardzo mocno przeć, lekarz nagniótł mi brzuch. Ból nie do opisania, ale główka wyszła, nawet ją zobaczyłam, reszta ciała już jakoś wyszła i pojawił się na świecie mój synek. Mąż się popłakał i nie chciał przeciąć pępowiny. położyli mi synka na piersiach i to był najpiekniejszy moment. Potem go zabrali, ja urodziłam łożysko ale to już pikuś. Dalej było szycie, męża wyprosili. Ja mimo nacięcia popękałam w srodku. Szycie też było okropnie nieprzyjemne, bolało okrutnie. Potem leżałam na tej sali jeszcze 2 godziny, był przy mnie mąż i mama, która czuła od rana że coś się dzieje a nie zdążyliśmy jej poinformować.Z tej sali do was pisałam. Obecność męża przy porodzie bezcenna, bardzo mi pomógł, dopingował mnie, mimo że nie chodził do sr mówił kiedy wymieniać powietrze przy skurczach.

ggratuluje przy okazji wszystkim mamusiom a reszcie życzę lekkich porodów
dla całej Waszej trójeczki Super, że mąż się tak spisał
I gratuluję narodzin potomka W sumie to prawie w terminie się urodził

Cytat:
Napisane przez chmielinka Pokaż wiadomość
Lekarz mi powiedział że może się mylić maksymalnie o 200 g i teraz we wtorek jestesmy umówieni na wywołanie, ale jak do tego nie dojdzie to później cc. Zobaczymy. Za dużo staram się nie myśleć o wielkości niuni bo wpadnę w panikę
i słusznie. Nic to nie zmieni, a co masz się martwić Trzymam żeby poszło szybko

Cytat:
Napisane przez nadalka Pokaż wiadomość
Dla Fabianka i Blanki 100lat z okazji miesiąca!!!


niestety ja należę do takich przypadków... mając roczek, raczkując, złapałam za kabel od prodziża, w którym piekło się mięso... oparzenie 1 i 2 st. (bodajże), mam oparzone plecy, prawe udo i kawałek prawej łydki... miałam przeszczepianą skórę z lewej nogi... do tej pory mam mega blizny,,,

współczuję mojej matce co musiała przeżyć..
a to wszystko przez to że mój brat nie domknął pokoju w którym byłam a ciotka grzebiąc przy prodziżu zsunęła kabel z blatu który sobie wisiał i czekał na mnie...
O kurde, ale dramatyczna historia. Współczuję Twojej mamie i Tobie
__________________
Bo do szczęścia trzeba trojga


http://fajnamama.pl/suwaczki/kjxyg8y.png
wvictoria jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-08-03, 18:22   #3453
red_scorpio
Rozeznanie
 
Avatar red_scorpio
 
Zarejestrowany: 2003-12
Lokalizacja: śląsk
Wiadomości: 761
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Cytat:
Napisane przez mlodaj Pokaż wiadomość
hej dziewczyny w poniedziałek urodził sie mój synek Jakub, 56 cm 3700 gr.

ggratuluje przy okazji wszystkim mamusiom a reszcie życzę lekkich porodów
dla Mamusi i Tatusia. Gratuluję!!

Cytat:
Napisane przez chmielinka Pokaż wiadomość
Lekarz mi powiedział że może się mylić maksymalnie o 200 g i teraz we wtorek jestesmy umówieni na wywołanie, ale jak do tego nie dojdzie to później cc. Zobaczymy. Za dużo staram się nie myśleć o wielkości niuni bo wpadnę w panikę
Lepiej się skupić na tym, ze będziesz mieć Maluszka przy sobie i to najważniejsze. Masz przynajmniej na co czekać a my...w ciągłej gotowości
__________________
Maciej - 14.08.2012

red_scorpio jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-08-03, 18:29   #3454
wvictoria
Wtajemniczenie
 
Avatar wvictoria
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 2 924
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Cytat:
Napisane przez red_scorpio Pokaż wiadomość
Lepiej się skupić na tym, ze będziesz mieć Maluszka przy sobie i to najważniejsze. Masz przynajmniej na co czekać a my...w ciągłej gotowości
Nasze bloki startowe bardziej wyeksploatowane niż te na olimpiadzie w Londynie
__________________
Bo do szczęścia trzeba trojga


http://fajnamama.pl/suwaczki/kjxyg8y.png
wvictoria jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-08-03, 18:43   #3455
Paulaaa23
Rozeznanie
 
Avatar Paulaaa23
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 637
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Cytat:
Napisane przez ewka5891 Pokaż wiadomość
Witam

parę dni się nie udzielałam, bo nie miałam nastroju do pisania... juz 6 dzień po terminie i cisza w środę położna pierwszy raz mnie zbadała, szyjka 1,5 cm, miękka, rozwarcie z 1 cm. Zrobiła masaż, ale to trwało dosłownie kilkanascie sekund, wiec nie wiem czy to był prawdziwy masaż....
W przyszłym tygodniu mam ustalony termin do szpitala na wywołanie, strasznie sie tego boję, chciałabym rodzić normalnie ale niestety chwilowo sie na nic nie zapowiada
łączę się w bólu, ty chociaż masz jakieś rozwarcie i krótką i miękką szyjkę

Cytat:
Napisane przez nel_a Pokaż wiadomość
no co, ja mam jeszcze większy


Cytat:
Napisane przez houserka Pokaż wiadomość
niekoniecznie... ja miałam wywoływany i akcja porodowa (ja liczę poród od silnych bóli) trwała 2,5 h , więc bez paniki
to mnie trochę pocieszyłaś

Cytat:
Napisane przez ewka5891 Pokaż wiadomość
o kurcze, czyli teoretycznie na nic sie nie zapowiada. Zwała
Mnie to czekanie już powoli dołuje. Zadne sposoby 'przyspieszania porodu' nie działaja na mnie...
na mnie też

Cytat:
Napisane przez wvictoria Pokaż wiadomość
To jeszcze ponosisz... Chociaż moja teściowa mówiła, że ją jak zabrało to od razu miało mocne i regularne skurcze. Żadnych przepowiadaczy ani nic. W piątek była u lekarz, który kazał się jej zgłosić w poniedziałek na wywołanie, a w nocy z soboty na niedzielę urodziła. Oby nas też zebrało szybko i skutecznie
oby

Cytat:
Napisane przez asia665 Pokaż wiadomość
Ja na dzień przed porodem też nie miałam żadnych oznak. Więc , różnie może być
oznaki jak oznaki, ale długa zamknięta szyjka i brak rozwarcia to co innego

Cytat:
Napisane przez bebe1987 Pokaż wiadomość
No to faktycznie jeszcze pochodzisz... Chyba, że poród przyjdzie znienacka i organizm w momencie się dostosuje do przyjęcia dzidzi na świat .
nie załamuj mnie

---------- Dopisano o 18:43 ---------- Poprzedni post napisano o 18:42 ----------

Czy miałyście to badanie czystości wód?? Bolał was po nim brzuch i/lub pipka w środku? bo mnie boli, tak kłuje...
__________________
Adaś

Paulaaa23 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-08-03, 18:48   #3456
chce_byc_mama
Zakorzenienie
 
Avatar chce_byc_mama
 
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: Preston UK
Wiadomości: 8 967
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Mlodaj gratulacje!


ja koncze sprzatanie, jeszcze bylismy na spacerku, czekam az mi sie piersi rozmroza, chcialam zrobic salatke,
mam tak kurczaka, makaron ryzowy , papryke czerwona, kukurydze, pore, da sie z tego zrobic salatke?

---------- Dopisano o 17:48 ---------- Poprzedni post napisano o 17:45 ----------

jeszcze jakis ogorek konserwowy by sie do tego przydal ale nie mam buuu...
__________________
Szczescie sie do mnie usmiechnelo

Amelcia
chce_byc_mama jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-08-03, 18:54   #3457
nadalka
Zakorzenienie
 
Avatar nadalka
 
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Hej Mazury, Mazury...
Wiadomości: 15 388
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Mamcia , 5 lat pracowałam na kuchni - ze wszystkiego da się zrobić sałatkę
__________________
Iga i Ola
nadalka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-08-03, 18:54   #3458
red_scorpio
Rozeznanie
 
Avatar red_scorpio
 
Zarejestrowany: 2003-12
Lokalizacja: śląsk
Wiadomości: 761
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Cytat:
Napisane przez wvictoria Pokaż wiadomość
Nasze bloki startowe bardziej wyeksploatowane niż te na olimpiadzie w Londynie
No i bardziej oblegane

Cytat:
Napisane przez chce_byc_mama Pokaż wiadomość
Mlodaj gratulacje!


ja koncze sprzatanie, jeszcze bylismy na spacerku, czekam az mi sie piersi rozmroza, chcialam zrobic salatke,
mam tak kurczaka, makaron ryzowy , papryke czerwona, kukurydze, pore, da sie z tego zrobic salatke?

---------- Dopisano o 17:48 ---------- Poprzedni post napisano o 17:45 ----------

jeszcze jakis ogorek konserwowy by sie do tego przydal ale nie mam buuu...
Możesz jajca jeszcze ugotować... byle kurze
__________________
Maciej - 14.08.2012

red_scorpio jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-08-03, 18:56   #3459
dottta
Zakorzenienie
 
Avatar dottta
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 8 996
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Mlodaj gratulacje
dottta jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-08-03, 18:58   #3460
wvictoria
Wtajemniczenie
 
Avatar wvictoria
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 2 924
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Cytat:
Napisane przez chce_byc_mama Pokaż wiadomość
Mlodaj gratulacje!


ja koncze sprzatanie, jeszcze bylismy na spacerku, czekam az mi sie piersi rozmroza, chcialam zrobic salatke,
mam tak kurczaka, makaron ryzowy , papryke czerwona, kukurydze, pore, da sie z tego zrobic salatke?

---------- Dopisano o 17:48 ---------- Poprzedni post napisano o 17:45 ----------

jeszcze jakis ogorek konserwowy by sie do tego przydal ale nie mam buuu...
Ja robię taką:
http://gotuj.skutecznie.tv/2011/07/s...-z-kurczakiem/

A jak zrobisz bez kurczaka to jest super do grilla
__________________
Bo do szczęścia trzeba trojga


http://fajnamama.pl/suwaczki/kjxyg8y.png
wvictoria jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-08-03, 19:01   #3461
Paulaaa23
Rozeznanie
 
Avatar Paulaaa23
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 637
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Cytat:
Napisane przez Malwina_a Pokaż wiadomość
Ja dzisiaj miałam wyjść do domu i co?poszłam na badnie, które robił mi sam ordynator, ja bym go rzeźnikiem nazwała bo plamię do teraz. Z badania nic nie wynikło, dalej szyjka skrócona i rozwarcie na palec. Jak się dowiedział, że mi stuknął już 40 tydz to powiedział, że mnie nie puści bo sensu nie ma.
Dostałam zastrzyk w tyłek, nastepne w sobotę/niedzielę, a w poniedziałek kroplowka i mam nadzieję, że urodzę
to znaczy, że będą wywoływać? to za akcję

Cytat:
Napisane przez karolka110 Pokaż wiadomość
hu mnie bez zmian....szyjka skrócona, ale jeszcze jest, główka nisko, ale jeszcze nie tam gdzie ma być....zero skurczy....

i Lila podobno waży ok 3600g, ale czy to prawda:confused :

jestem trochę załamana tym, że nic się nie dzieje....po prostu jakiś smutek mnie ogarnął....mam nadzieję, że weźmie mnie na ten weekend z nienacka:pr osi:

jak nic się nie zmieni w poniedziałek znów kontrola....
no to za szybki poród

Cytat:
Napisane przez mlodaj Pokaż wiadomość
hej dziewczyny w poniedziałek urodził sie mój synek Jakub, 56 cm 3700 gr. Wczoraj wyszliśmy do domu a to mój opis porodu:
W niedzielę jeszcze nic nie zapowiadało, że się zacznie akcja, wieczorem jeszcze jeździłam sama samochodem. W poniedziałek rano po godzinie 5 wstałam do łazienki i zobaczyłam że odchodzi mi krwisty czop śluzowy, ale jakoś mnie to nie przejęło bo czytałam, że może minąć parę dni do porodu. Więc się położyłam a tu czuje skurcz trochę bolesny. No nic leże dalej, bo jakoś nie mogłam już usnąć a tu kolejny więc patrze na zegarek i za 8 minut znowu, potem kolejny co 6 minut. Mąż wstawał do pracy ale zauważył że coś jest nie tak więc stwierdził, że nie idzie a ja go prawie na siłe chciałam wypchnąć bo naczytałam się że takie skurcze mogą ustanąć ,ale nie posłuchał mnie i został w domu. Poszłam sobie pod prysznic na spokojnie, wcześniej mnie jeszcze przeczyściło. Maż wypił kawę i wziął sie za śniadanie a ja dopakowałam torbę do szpitala bo skurcze juz coraz mocniejsze co 5 minut. Nie dojadł już mąż śniadania bo ja już nie dawałam rady ze skurczami i pojechaliśmy. Nie dało sie przyspieszyć po drodze bo jechhała za nami policja ale w końcu dojechaliśmy. Na izbie przyjęć kolejka. Poczekaliśmy trochę, bo akurat ktoś był w środku a ja czuje że mam już dość. W końcu wyszła pielęgniarka, mówię jej co mi jest więc mnie przyjęli bez kolejki. Przyszła lekarka, zbadała mnie i mówi że rozwarcie prawie na 4 palce, więc zaczynam rodzić. Akurat udało się że sala do porodów rodzinnych była wolna, więc mąż stwierdził że bierzemy chociaż do końca nie był przekonany. Na izbie jeszcze kupa papierów do wypełnienia a ja już nie moggę. Pielęgniarka pyta czy dojdę na nogach na sale czy na wózku chce, więc ja mówię że na nogach. A ona do mnie, że jak na każdym skurczu bedziemy się zatrzymywać to za 2 dni tam dojdziemy (więc po co pyta jak wie lepiej?). W windzie mówi mi, że 4 palce to już sprawa zaawansowana a ja do niej że do 10 palców to kupa czasu a ta się zaczęła smiać z moim mężem że kto by czekał do 10, czeka się do 5 palców. Na sali położna nawet fajna. Przyszedł mój lekarz, bo akurat wrócił z urlopu. Poskakałam chwilę na piłce ale kazali mi sie położyc bo ktg zrobią. Zapięła mi babka pasy ale za chwilę je zdjęła bo było za późno na ktg. Skurcze już były co chwila, kazali mi się położyć na boku i podnosić nogę w skurczu, ale ja nie miałam siły więc mąż mi podnosił, trzymał za rękę. A ja go ściskałam, w pewnym momencie miałam ochotę go ugryźć. Mały nie mógł się wstawić w kanał rodny. Podłączyli mi oksytocynę, potem kroplówkę nawadniającą. JA ostatkiem sił pytałam co mi podają. W pewnym ,momencie przyszła taka wredna położna, dawała mi jakieś rady ale potem stwierdziła, że i tak jej nie słucham. Łatwo jej było mówić zrób to czy tamto jak ja nie miałam siły. KAzali mi przeć, żeby wstawić małego w kanał więc parłam w różnych pozycjach, na kolanach, na boku, na leżąco, ale nic nie dawało rady. Lekarz mnie zbadał i powiedział że trzeba podjąć jakąc decyzję, bo małemu zaczyna sie coś tam robić. Modliłam się żeby mi cesarkę zrobili. ale za chwilę przyszedł cały zespół, meża przeggonili na drugą stronę i zaczęło się. Podczas skurczu mnie nacięli, nawet nie czułam kiedy i za chhwilę kazali bardzo mocno przeć, lekarz nagniótł mi brzuch. Ból nie do opisania, ale główka wyszła, nawet ją zobaczyłam, reszta ciała już jakoś wyszła i pojawił się na świecie mój synek. Mąż się popłakał i nie chciał przeciąć pępowiny. położyli mi synka na piersiach i to był najpiekniejszy moment. Potem go zabrali, ja urodziłam łożysko ale to już pikuś. Dalej było szycie, męża wyprosili. Ja mimo nacięcia popękałam w srodku. Szycie też było okropnie nieprzyjemne, bolało okrutnie. Potem leżałam na tej sali jeszcze 2 godziny, był przy mnie mąż i mama, która czuła od rana że coś się dzieje a nie zdążyliśmy jej poinformować.Z tej sali do was pisałam. Obecność męża przy porodzie bezcenna, bardzo mi pomógł, dopingował mnie, mimo że nie chodził do sr mówił kiedy wymieniać powietrze przy skurczach.

ggratuluje przy okazji wszystkim mamusiom a reszcie życzę lekkich porodów
gratulacje


Piszecie tak o tym szyciu po porodzie i zaczynam się coraz bardziej bać, bardziej niż porodu....

Własnie doczytałam na odwrocie zapisu ktg "główka dotyka wschodu miednicy", co to oznacza??
__________________
Adaś

Paulaaa23 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-08-03, 19:01   #3462
chce_byc_mama
Zakorzenienie
 
Avatar chce_byc_mama
 
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: Preston UK
Wiadomości: 8 967
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Cytat:
Napisane przez wvictoria Pokaż wiadomość
Ja robię taką:
http://gotuj.skutecznie.tv/2011/07/s...-z-kurczakiem/

A jak zrobisz bez kurczaka to jest super do grilla
nie mam salaty :P ani jogurtu naturlnego a nie chce mi sie juz isc do sklepu :P
__________________
Szczescie sie do mnie usmiechnelo

Amelcia
chce_byc_mama jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-08-03, 19:04   #3463
houserka
Rozeznanie
 
Avatar houserka
 
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 974
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

mlodajgratulacje
Paulamoże szycie nie należy do przyjemnych, ale jest do zniesienia
houserka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-08-03, 19:06   #3464
wvictoria
Wtajemniczenie
 
Avatar wvictoria
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 2 924
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Cytat:
Napisane przez chce_byc_mama Pokaż wiadomość
nie mam salaty :P ani jogurtu naturlnego a nie chce mi sie juz isc do sklepu :P
To skrój wszystko co masz i zalej sosem sałatkowym albo oliwą z oliwek Będzie dobre
__________________
Bo do szczęścia trzeba trojga


http://fajnamama.pl/suwaczki/kjxyg8y.png
wvictoria jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-08-03, 19:38   #3465
phdwao
Zakorzenienie
 
Avatar phdwao
 
Zarejestrowany: 2006-03
Lokalizacja: Wlkp.
Wiadomości: 21 719
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Cytat:
Napisane przez bebe1987 Pokaż wiadomość
Dawałaś mu smoka?
tak, ale wypluwa on nie lubi smoków
Cytat:
Napisane przez blueberry88 Pokaż wiadomość

Maleństwo potrzebuje czułości i poczucia bezpieczeństwa. Uważam, że takie metody to gruba przesada. Ciekawe co ma na poparcie tego. Co do karmienia to niby powinno tyle trwać, ale nie chce mi się wierzyć, że każdej z nas pokarm leci z taką samą siłą - nie ustalałbym więc ogólnych reguł. Myślę, że żadna kochająca matka nie przestanie karmić mimo, że dziecko jest głodne, bo minęło 10 minut
Małej pozwalam pokrzyczeć, ale jak zaczyna zanosić się płaczem, to ją utulam. Przecież może ją coś boleć albo może potrzebowac po prostu czułości.
dokładnie


mlodaj gratulacje podobna akcja jak u mnie z tym spadającym tętnem
phdwao jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-08-03, 19:40   #3466
ewka5891
Zakorzenienie
 
Avatar ewka5891
 
Zarejestrowany: 2011-08
Wiadomości: 4 422
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Młodaj gratulacje
__________________
http://suwaczki.maluchy.pl/li-60657.png



Synek


"Wędrówką jedną życie jest człowieka..."
ewka5891 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-08-03, 19:55   #3467
wvictoria
Wtajemniczenie
 
Avatar wvictoria
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 2 924
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Jak nie pełnia to może ta burza wykurzy jakiegoś dzieciaczka?

I jak nie to może ?? Chwytam się już każdej możliwości
__________________
Bo do szczęścia trzeba trojga


http://fajnamama.pl/suwaczki/kjxyg8y.png
wvictoria jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-08-03, 20:05   #3468
hanjah
Zakorzenienie
 
Avatar hanjah
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 12 618
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

mlodaj gratulacje
hanjah jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-08-03, 20:14   #3469
prince_polo
Zakorzenienie
 
Avatar prince_polo
 
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: z domku :)
Wiadomości: 10 684
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Moja niunia lapIe oddech kilka razy w ciągu dnia i gdy śpi. Boje się ze ma coś z serduszkiem. Musze w poniedziałek iść do lekarza . Wasze też tak maja?? Może u noworodków to normalne? Ona ma tak od urodzenia i nikt na to nie zwrócił uwagi a w szpitalu jak spytałam to pani mówiła ze to od sapki no ale salki już niby nie ma..

Ostatnio boli mnie brzuch to kłuje jak B Janik..

---------- Dopisano o 20:14 ---------- Poprzedni post napisano o 20:11 ----------

Mlodaj gratuluje!!!!!

Je.bn.e ten nowy telefon zaraz
__________________

Ćwiczę
Zapuszczam naturalki!
prince_polo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-08-03, 20:14   #3470
phdwao
Zakorzenienie
 
Avatar phdwao
 
Zarejestrowany: 2006-03
Lokalizacja: Wlkp.
Wiadomości: 21 719
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Cytat:
Napisane przez prince_polo Pokaż wiadomość
Moja niunia lapIe oddech kilka razy w ciągu dnia i gdy śpi. Boje się ze ma coś z serduszkiem. Musze w poniedziałek iść do lekarza . Wasze też tak maja?? Może u noworodków to normalne? Ona ma tak od urodzenia i nikt na to nie zwrócił uwagi a w szpitalu jak spytałam to pani mówiła ze to od sapki no ale salki już niby nie ma..

Ostatnio boli mnie brzuch to kłuje jak B Janik..
mój synek tez tak ma tez nie lubie tego sluchac bo sie martwie, ale wydaje mi sie ze to normalne

a co do jajników, tez mnie kłują
phdwao jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-08-03, 20:15   #3471
Linka25
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: moje miasto...?
Wiadomości: 21 347
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Cytat:
Napisane przez blueberry88 Pokaż wiadomość
Ja mam wrażenie, jak jak dobrze odbije, to mniej ulewa albo wcale, ale może to zbieg okoliczności.
My kupiliśmy elektroniczną wagę i ważę Mała tak, że wchodzę z nią, a potem sama i obliczam różnicę
ehem... taki pomiar jest dokładny?

Cytat:
Napisane przez Paula SHIN Pokaż wiadomość
Pytanie z innej beczki:
Mamy karmiace - pilyscie juz jakis alkohol?
ja nie i raczej nie będę....

Cytat:
Napisane przez agunia82 Pokaż wiadomość
bo niestety tak często jest, moje koleżanki po fenku wszystkie przenosiły. Ja jakiś wyjątek, że urodziłam zanim zdążyłam fenka odstawić no dobra, znam jeszcze jeden taki przypadek
mnie wzięło 10 dni po odstawieniu, to był początek 39 tc. czyli jakieś 1,5 tyg. przed terminem jednak
myślę ze fenek był mi potrzebny

Cytat:
Napisane przez prince_polo Pokaż wiadomość
moja niunia jest genialna poprostu juz któryś raz złapała się mocno za włosy i ciągnęła wydzierajac się strasznie z bolu nawet nie mogłam jej tej piastki otworzyć tak zacisnela!! wasze też tak się ciągną??
Byliśmy na spacerze i na lodach a teraz będę włosy farbować korzystam bo mala jeszcze śpi
ha ha moja nie, bo jest łysolkiem ale łapie sie za głowę, dotyka po niej
Cytat:
Napisane przez chce_byc_mama Pokaż wiadomość
Mlodaj gratulacje!


ja koncze sprzatanie, jeszcze bylismy na spacerku, czekam az mi sie piersi rozmroza, chcialam zrobic salatke,
mam tak kurczaka, makaron ryzowy , papryke czerwona, kukurydze, pore, da sie z tego zrobic salatke? [COLOR="Silver"]
czytałam to, trochę zmęczona jestem i oczywiście pomyslałam o piersiach w kontekście karmienia i tak myślę - jak to rozmrożą...
Linka25 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-08-03, 20:21   #3472
hanjah
Zakorzenienie
 
Avatar hanjah
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 12 618
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Cytat:
Napisane przez chce_byc_mama Pokaż wiadomość
ja koncze sprzatanie, jeszcze bylismy na spacerku, czekam az mi sie piersi rozmroza, chcialam zrobic salatke,
mam tak kurczaka, makaron ryzowy , papryke czerwona, kukurydze, pore, da sie z tego zrobic salatke?
Ten makaron ryżowy to ten, który wygląda jak ryż? Jeśli tak to gdzie go kupiłaś?
Nie wiem czy doczytałaś wczoraj-pytałam czy to Ty pisałaś o gotowaniu w slow cookerze i jeśli tak to czy mogłabyś mi napisać coś o tym i może zdradzić jakiś przepis?
hanjah jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-08-03, 20:22   #3473
nadalka
Zakorzenienie
 
Avatar nadalka
 
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Hej Mazury, Mazury...
Wiadomości: 15 388
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

prince macica się jeszcze obkurcza

buziaki cioteczki ***
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg 567.jpg (73,9 KB, 59 załadowań)
__________________
Iga i Ola
nadalka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-08-03, 20:22   #3474
blueberry88
Zakorzenienie
 
Avatar blueberry88
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Wlkp.
Wiadomości: 5 322
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Cytat:
Napisane przez Linka25 Pokaż wiadomość
ehem... taki pomiar jest dokładny?
200 g u nas jest w granicach błędu no i z dokładnością do jednego miejsca po przecinku pokazuje, ale można zobaczyć, czy i ile przybiera
blueberry88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-08-03, 20:24   #3475
nitka_88
Zadomowienie
 
Avatar nitka_88
 
Zarejestrowany: 2011-11
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 1 333
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Cytat:
Napisane przez mlodaj Pokaż wiadomość
hej dziewczyny w poniedziałek urodził sie mój synek Jakub, 56 cm 3700 gr. Wczoraj wyszliśmy do domu a to mój opis porodu:
W niedzielę jeszcze nic nie zapowiadało, że się zacznie akcja, wieczorem jeszcze jeździłam sama samochodem. W poniedziałek rano po godzinie 5 wstałam do łazienki i zobaczyłam że odchodzi mi krwisty czop śluzowy, ale jakoś mnie to nie przejęło bo czytałam, że może minąć parę dni do porodu. Więc się położyłam a tu czuje skurcz trochę bolesny. No nic leże dalej, bo jakoś nie mogłam już usnąć a tu kolejny więc patrze na zegarek i za 8 minut znowu, potem kolejny co 6 minut. Mąż wstawał do pracy ale zauważył że coś jest nie tak więc stwierdził, że nie idzie a ja go prawie na siłe chciałam wypchnąć bo naczytałam się że takie skurcze mogą ustanąć ,ale nie posłuchał mnie i został w domu. Poszłam sobie pod prysznic na spokojnie, wcześniej mnie jeszcze przeczyściło. Maż wypił kawę i wziął sie za śniadanie a ja dopakowałam torbę do szpitala bo skurcze juz coraz mocniejsze co 5 minut. Nie dojadł już mąż śniadania bo ja już nie dawałam rady ze skurczami i pojechaliśmy. Nie dało sie przyspieszyć po drodze bo jechhała za nami policja ale w końcu dojechaliśmy. Na izbie przyjęć kolejka. Poczekaliśmy trochę, bo akurat ktoś był w środku a ja czuje że mam już dość. W końcu wyszła pielęgniarka, mówię jej co mi jest więc mnie przyjęli bez kolejki. Przyszła lekarka, zbadała mnie i mówi że rozwarcie prawie na 4 palce, więc zaczynam rodzić. Akurat udało się że sala do porodów rodzinnych była wolna, więc mąż stwierdził że bierzemy chociaż do końca nie był przekonany. Na izbie jeszcze kupa papierów do wypełnienia a ja już nie moggę. Pielęgniarka pyta czy dojdę na nogach na sale czy na wózku chce, więc ja mówię że na nogach. A ona do mnie, że jak na każdym skurczu bedziemy się zatrzymywać to za 2 dni tam dojdziemy (więc po co pyta jak wie lepiej?). W windzie mówi mi, że 4 palce to już sprawa zaawansowana a ja do niej że do 10 palców to kupa czasu a ta się zaczęła smiać z moim mężem że kto by czekał do 10, czeka się do 5 palców. Na sali położna nawet fajna. Przyszedł mój lekarz, bo akurat wrócił z urlopu. Poskakałam chwilę na piłce ale kazali mi sie położyc bo ktg zrobią. Zapięła mi babka pasy ale za chwilę je zdjęła bo było za późno na ktg. Skurcze już były co chwila, kazali mi się położyć na boku i podnosić nogę w skurczu, ale ja nie miałam siły więc mąż mi podnosił, trzymał za rękę. A ja go ściskałam, w pewnym momencie miałam ochotę go ugryźć. Mały nie mógł się wstawić w kanał rodny. Podłączyli mi oksytocynę, potem kroplówkę nawadniającą. JA ostatkiem sił pytałam co mi podają. W pewnym ,momencie przyszła taka wredna położna, dawała mi jakieś rady ale potem stwierdziła, że i tak jej nie słucham. Łatwo jej było mówić zrób to czy tamto jak ja nie miałam siły. KAzali mi przeć, żeby wstawić małego w kanał więc parłam w różnych pozycjach, na kolanach, na boku, na leżąco, ale nic nie dawało rady. Lekarz mnie zbadał i powiedział że trzeba podjąć jakąc decyzję, bo małemu zaczyna sie coś tam robić. Modliłam się żeby mi cesarkę zrobili. ale za chwilę przyszedł cały zespół, meża przeggonili na drugą stronę i zaczęło się. Podczas skurczu mnie nacięli, nawet nie czułam kiedy i za chhwilę kazali bardzo mocno przeć, lekarz nagniótł mi brzuch. Ból nie do opisania, ale główka wyszła, nawet ją zobaczyłam, reszta ciała już jakoś wyszła i pojawił się na świecie mój synek. Mąż się popłakał i nie chciał przeciąć pępowiny. położyli mi synka na piersiach i to był najpiekniejszy moment. Potem go zabrali, ja urodziłam łożysko ale to już pikuś. Dalej było szycie, męża wyprosili. Ja mimo nacięcia popękałam w srodku. Szycie też było okropnie nieprzyjemne, bolało okrutnie. Potem leżałam na tej sali jeszcze 2 godziny, był przy mnie mąż i mama, która czuła od rana że coś się dzieje a nie zdążyliśmy jej poinformować.Z tej sali do was pisałam. Obecność męża przy porodzie bezcenna, bardzo mi pomógł, dopingował mnie, mimo że nie chodził do sr mówił kiedy wymieniać powietrze przy skurczach.

ggratuluje przy okazji wszystkim mamusiom a reszcie życzę lekkich porodów
Gratuluję kochana I trochę zazdroszczę, że jesteś już PO ...

Kochane, przepraszam, ale nie mam za bardzo czasu żeby czytać Was dokładnie i cytować. Od wczoraj jest u mnie siostra i wzięłyśmy się ostro za robotę. Pierzemy, prasujemy, urządzamy pokoik małego...
Dziś znów odszedł mi dość spory kawałek czopa...
Buziaki
__________________
Przyszłość zaczyna się teraz...


www.NiciutKa.pl
nitka_88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-08-03, 20:38   #3476
wvictoria
Wtajemniczenie
 
Avatar wvictoria
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 2 924
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Cytat:
Napisane przez nadalka Pokaż wiadomość
prince macica się jeszcze obkurcza

buziaki cioteczki ***
Tylko jej nie zjedz Śliczna ta malutka

Cytat:
Napisane przez nitka_88 Pokaż wiadomość
Gratuluję kochana I trochę zazdroszczę, że jesteś już PO ...

Kochane, przepraszam, ale nie mam za bardzo czasu żeby czytać Was dokładnie i cytować. Od wczoraj jest u mnie siostra i wzięłyśmy się ostro za robotę. Pierzemy, prasujemy, urządzamy pokoik małego...
Dziś znów odszedł mi dość spory kawałek czopa...
Buziaki
No to jesteś usprawiedliwiona
Spokojnie przygotowuj się na przyjście Młodego
__________________
Bo do szczęścia trzeba trojga


http://fajnamama.pl/suwaczki/kjxyg8y.png
wvictoria jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-08-03, 20:38   #3477
agunia82
Zakorzenienie
 
Avatar agunia82
 
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 10 930
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Wzięłam prysznic i teraz siedzę z maseczką na twarzy, trzeba zadbać też trochę o siebie skoro dziecię grzecznie śpi

Cytat:
Napisane przez chmielinka Pokaż wiadomość
przypomniało mi się jeszcze że Agunia wklejała zdjęcie Lusi... jaka ona zdolna i śliczna dziewczynka


Cytat:
Napisane przez mlodaj Pokaż wiadomość
hej dziewczyny w poniedziałek urodził sie mój synek Jakub, 56 cm 3700 gr. Wczoraj wyszliśmy do domu a to mój opis porodu:
W niedzielę jeszcze nic nie zapowiadało, że się zacznie akcja, wieczorem jeszcze jeździłam sama samochodem. W poniedziałek rano po godzinie 5 wstałam do łazienki i zobaczyłam że odchodzi mi krwisty czop śluzowy, ale jakoś mnie to nie przejęło bo czytałam, że może minąć parę dni do porodu. Więc się położyłam a tu czuje skurcz trochę bolesny. No nic leże dalej, bo jakoś nie mogłam już usnąć a tu kolejny więc patrze na zegarek i za 8 minut znowu, potem kolejny co 6 minut. Mąż wstawał do pracy ale zauważył że coś jest nie tak więc stwierdził, że nie idzie a ja go prawie na siłe chciałam wypchnąć bo naczytałam się że takie skurcze mogą ustanąć ,ale nie posłuchał mnie i został w domu. Poszłam sobie pod prysznic na spokojnie, wcześniej mnie jeszcze przeczyściło. Maż wypił kawę i wziął sie za śniadanie a ja dopakowałam torbę do szpitala bo skurcze juz coraz mocniejsze co 5 minut. Nie dojadł już mąż śniadania bo ja już nie dawałam rady ze skurczami i pojechaliśmy. Nie dało sie przyspieszyć po drodze bo jechhała za nami policja ale w końcu dojechaliśmy. Na izbie przyjęć kolejka. Poczekaliśmy trochę, bo akurat ktoś był w środku a ja czuje że mam już dość. W końcu wyszła pielęgniarka, mówię jej co mi jest więc mnie przyjęli bez kolejki. Przyszła lekarka, zbadała mnie i mówi że rozwarcie prawie na 4 palce, więc zaczynam rodzić. Akurat udało się że sala do porodów rodzinnych była wolna, więc mąż stwierdził że bierzemy chociaż do końca nie był przekonany. Na izbie jeszcze kupa papierów do wypełnienia a ja już nie moggę. Pielęgniarka pyta czy dojdę na nogach na sale czy na wózku chce, więc ja mówię że na nogach. A ona do mnie, że jak na każdym skurczu bedziemy się zatrzymywać to za 2 dni tam dojdziemy (więc po co pyta jak wie lepiej?). W windzie mówi mi, że 4 palce to już sprawa zaawansowana a ja do niej że do 10 palców to kupa czasu a ta się zaczęła smiać z moim mężem że kto by czekał do 10, czeka się do 5 palców. Na sali położna nawet fajna. Przyszedł mój lekarz, bo akurat wrócił z urlopu. Poskakałam chwilę na piłce ale kazali mi sie położyc bo ktg zrobią. Zapięła mi babka pasy ale za chwilę je zdjęła bo było za późno na ktg. Skurcze już były co chwila, kazali mi się położyć na boku i podnosić nogę w skurczu, ale ja nie miałam siły więc mąż mi podnosił, trzymał za rękę. A ja go ściskałam, w pewnym momencie miałam ochotę go ugryźć. Mały nie mógł się wstawić w kanał rodny. Podłączyli mi oksytocynę, potem kroplówkę nawadniającą. JA ostatkiem sił pytałam co mi podają. W pewnym ,momencie przyszła taka wredna położna, dawała mi jakieś rady ale potem stwierdziła, że i tak jej nie słucham. Łatwo jej było mówić zrób to czy tamto jak ja nie miałam siły. KAzali mi przeć, żeby wstawić małego w kanał więc parłam w różnych pozycjach, na kolanach, na boku, na leżąco, ale nic nie dawało rady. Lekarz mnie zbadał i powiedział że trzeba podjąć jakąc decyzję, bo małemu zaczyna sie coś tam robić. Modliłam się żeby mi cesarkę zrobili. ale za chwilę przyszedł cały zespół, meża przeggonili na drugą stronę i zaczęło się. Podczas skurczu mnie nacięli, nawet nie czułam kiedy i za chhwilę kazali bardzo mocno przeć, lekarz nagniótł mi brzuch. Ból nie do opisania, ale główka wyszła, nawet ją zobaczyłam, reszta ciała już jakoś wyszła i pojawił się na świecie mój synek. Mąż się popłakał i nie chciał przeciąć pępowiny. położyli mi synka na piersiach i to był najpiekniejszy moment. Potem go zabrali, ja urodziłam łożysko ale to już pikuś. Dalej było szycie, męża wyprosili. Ja mimo nacięcia popękałam w srodku. Szycie też było okropnie nieprzyjemne, bolało okrutnie. Potem leżałam na tej sali jeszcze 2 godziny, był przy mnie mąż i mama, która czuła od rana że coś się dzieje a nie zdążyliśmy jej poinformować.Z tej sali do was pisałam. Obecność męża przy porodzie bezcenna, bardzo mi pomógł, dopingował mnie, mimo że nie chodził do sr mówił kiedy wymieniać powietrze przy skurczach.

ggratuluje przy okazji wszystkim mamusiom a reszcie życzę lekkich porodów
gratuluję

Cytat:
Napisane przez red_scorpio Pokaż wiadomość
D
I mam pytanie: z dużą przerwą pojawiają mi się skurcze ale są bardzo konkretne. Tzn. zaczynają się pod piersiami - spina mnie i zaczyna ogarniać cały brzuch do dołu, ból przy tym intensywny jak na miesiączkę - czy to też są przepowiadacze??
moim zdaniem tak, ale lepiej obserwuj i licz odstępy

Cytat:
Napisane przez nadalka Pokaż wiadomość
gratulacje!!!! mi przy szyciu nawet zdarzyło się krzyknąć - tak bolało
ja przy szyciu darłam się jak głupia, aż się położna ze mnie śmiała I jeszcze mnie oszukiwała, bo mówiła "teraz tylko spojrzę, nie będę już szyła" i co? I za chwilę czuję ukłucie igły
A jak bolało jak mi palce wpychała żeby sprawdzić, czy w środku nie trzeba szyć, myślałam że się przekręcę

Cytat:
Napisane przez Linka25 Pokaż wiadomość
czytałam to, trochę zmęczona jestem i oczywiście pomyslałam o piersiach w kontekście karmienia i tak myślę - jak to rozmrożą...
moje pierwsze skojarzenie było identyczne

Cytat:
Napisane przez nadalka Pokaż wiadomość

buziaki cioteczki ***
słodko
__________________



agunia82 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-08-03, 20:43   #3478
phdwao
Zakorzenienie
 
Avatar phdwao
 
Zarejestrowany: 2006-03
Lokalizacja: Wlkp.
Wiadomości: 21 719
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Cytat:
Napisane przez agunia82 Pokaż wiadomość
Wzięłam prysznic i teraz siedzę z maseczką na twarzy, trzeba zadbać też trochę o siebie skoro dziecię grzecznie śpi
potwierdzam, ja juz tez po kapieli

uznałam, że juto mąż zostaje z Jasiem,a aj wybywam na miasto kupic sobie jakis ciuch, bo nie mam w czym chodzi, a tych sprzed ciązy nie mozemy znaleźc, no wcięło gdzies
phdwao jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-08-03, 20:46   #3479
agunia82
Zakorzenienie
 
Avatar agunia82
 
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 10 930
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Cytat:
Napisane przez phdwao Pokaż wiadomość
potwierdzam, ja juz tez po kapieli

uznałam, że juto mąż zostaje z Jasiem,a aj wybywam na miasto kupic sobie jakis ciuch, bo nie mam w czym chodzi, a tych sprzed ciązy nie mozemy znaleźc, no wcięło gdzies
fajnie

Ja też jutro sama z domu wybywam, ale na cytologię... za to po drodze mam zamiar nawiedzić jeden sklep i zobaczyć staniki do karmienia, ponoć mają jakieś fajne koronkowe.
Mleczko odciągnęłam na wszelki wypadek jakby mi się przedłużyło, więc mogę na spokojnie się rozejrzeć
__________________



agunia82 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-08-03, 20:51   #3480
Mandragorrka
Zakorzenienie
 
Avatar Mandragorrka
 
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 6 288
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Poczytałam co u Was, zaczęłam cytować, ale za dużo tego. Przed chwilką wyszli od nas goście, a ja mam chwilkę dla siebie

Cytat:
Napisane przez Paulaaa23 Pokaż wiadomość
Wróciłam
Zrobili mi ktg, wyszło pełno skurczy na 50, ale ja ich ani trochę nie odczułam... Zrobili mi też badanie czystości wód, wziernikiem i taką rurką, ojjj bolało... Ale wody czyściutkie no i powiedzieli, że mogę krwawić po tym i rzeczywiście krwawię teraz. Szyjka długa, zamknięta, oznak porodu brak. Dowiedziałam się, że do porodu jeszcze daleko... W poniedziałek znowu mam iść.. Mam nadzieję tylko, że to badanie ponowne sobie darują, nie chce go nigdy więcej
Paulaaa bądź dobrej myśli - u mnie dzień przed porodem też nie było oznak zbliżającego się porodu, co na badaniu potwierdziła ginka. Jedyne co to delikatnie zaczął odchodzić czop. Ale jak wiadomo, może to się zacząć nawet 2 tygodnie przed porodem. Trzymam kciuki


Cytat:
Napisane przez agunia82 Pokaż wiadomość

a wiecie, że Luśka ma owłosione uszy? Ma ten meszek jeszcze, śmiesznie to wygląda ciekawe kiedy jej się to wytrze
Moja też ma na uszkach i ogólnie na całym ciele. Słodko to wygląda

A propos włosów: jak rodziłam i główka już zaczęła być widoczna to moje pierwsze pytanie brzmiało: czy ma włosy

PulaSHIN ja karmię piersią i skusiłam się na ok 100 ml piwa i dwa łyki wina, zaraz po karmieniu. Nie w ten sam dzień Myślę, że taka ilość alkoholu wystarczy mi na dłuższy czas

Pisałyście o odbijaniu i rzeczywiście zdania są podzielone. Na sr położna mówiła nam, że po karmieniu piersią dzieciaczkom rzadko kiedy się odbija. Po jedzeniu Amelkę noszę chwilkę i jeszcze ani razu jej się nie odbiło.

O czymś jeszcze miałam napisać, ale mi umknęło
__________________

"To nie my daliśmy Ci życie...
To życie dało nam Ciebie..."




Mandragorrka jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 22:38.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.