Rozstanie z facetem, część XXIV - Strona 152 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-11-08, 18:38   #4531
Tindomerel_
Zadomowienie
 
Avatar Tindomerel_
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 1 215
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

del

Edytowane przez Tindomerel_
Czas edycji: 2012-11-16 o 01:06
Tindomerel_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 19:04   #4532
NoFood
Raczkowanie
 
Avatar NoFood
 
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: Gorzko tutaj.
Wiadomości: 481
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Pomijając wszystko, że boli jak diabli to jak zacząć normalnie żyć... Zupełnie nie mogę jeść... Mama dzisiaj do mnie co obiad wylądował w sedesie... Jak nie płakać, jak na moment zapomnieć...
__________________
People always leave and they never come back to me
NoFood jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 19:15   #4533
Tindomerel_
Zadomowienie
 
Avatar Tindomerel_
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 1 215
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

NIE DA SIĘ ZAPOMNIEĆ, można jedynie o tym nie myśleć.

Tylko jak?
Tindomerel_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 19:40   #4534
behemotkot
Rozeznanie
 
Avatar behemotkot
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: punkt w przestrzeni
Wiadomości: 808
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Tindomerel_ Pokaż wiadomość
NIE DA SIĘ ZAPOMNIEĆ, można jedynie o tym nie myśleć.

Tylko jak?
No właśnie chyba nie można o tym nie myśleć, a na pewno nie tuż po rozstaniu i w czasie "tej żałoby", którą każdy musi przejść.

Myśli same skręcają na ten tor.


Czy wy też tak macie ,że jak oglądacie tv lub słuchacie radia, to wyłapujecie mocniej te fragmenty o miłości, rozstaniach itp? Czy to tylko ja tak mam...zresztą mój były też to zauważył, że wtedy wszystko słyszymy jakby 2x mocniej.
__________________
"...bo ona ona różne ma imiona
jedni wołają ją miłość inni zgaga pieprzona
bo ona ona imiona różne ma
jedni wołają ją szczęście niepojęte
inni pani na K."

Początki bloga
http://okiembehemotkota.blogspot.com

Moje amatorskie fotki:
http://kasita.flog.pl/
behemotkot jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 19:50   #4535
mesarka
MUSEarka
 
Avatar mesarka
 
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: Rivia
Wiadomości: 10 422
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez NoFood Pokaż wiadomość
Pomijając wszystko, że boli jak diabli to jak zacząć normalnie żyć... Zupełnie nie mogę jeść... Mama dzisiaj do mnie co obiad wylądował w sedesie... Jak nie płakać, jak na moment zapomnieć...

Bez przesady Nie możesz uszkodzić sobie zdrowia przez jakiegoś dupka. Nie jest tego wart.
__________________
Muse
21.08.2010 Kraków CLMF
28.08.2011 Reading Festival
23.11.2012 Łódź
14.07.2013 Berlin
14.06.2015 Warszawa OWF

21.08.2016 Kraków LMF
22.06.2019 Kraków
mesarka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 20:04   #4536
Tindomerel_
Zadomowienie
 
Avatar Tindomerel_
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 1 215
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez behemotkot Pokaż wiadomość
Czy wy też tak macie ,że jak oglądacie tv lub słuchacie radia, to wyłapujecie mocniej te fragmenty o miłości, rozstaniach itp? Czy to tylko ja tak mam...zresztą mój były też to zauważył, że wtedy wszystko słyszymy jakby 2x mocniej.
mam to samo. dlatego nawet nie włączam ani tv ani radia. zrobiłam sobie składankę porozstaniowych piosenek i tylko tego słucham.
Tindomerel_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 20:08   #4537
szarak
Rozeznanie
 
Avatar szarak
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: mazowieckie WG..
Wiadomości: 640
GG do szarak
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez mesarka Pokaż wiadomość
Bez przesady Nie możesz uszkodzić sobie zdrowia przez jakiegoś dupka. Nie jest tego wart.
myślę że każdy sobie z tego zdaje sprawę, że nie dość że jest źle to jeszcze można sobie poważnie zaszkodzić no ale ... no właśnie jest to ale i tego nie da się tak normalnie wytłumaczyć

---------- Dopisano o 20:08 ---------- Poprzedni post napisano o 20:05 ----------

Cytat:
Napisane przez behemotkot Pokaż wiadomość
Czy wy też tak macie ,że jak oglądacie tv lub słuchacie radia, to wyłapujecie mocniej te fragmenty o miłości, rozstaniach itp? Czy to tylko ja tak mam...zresztą mój były też to zauważył, że wtedy wszystko słyszymy jakby 2x mocniej.
nie tylko TY a to wszystko dlatego że o tym myślisz , przykład ja w kościele, na cmentarzu widziałem same pary... pytałem siostry mówi że jak była w ciąży i myślała o tym to nagle wokoło dużo kobiet z brzuszkami
wiec ja to tak tłumacze
__________________
;(
gsf 1250 bandit S (GT)
szarak jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 20:15   #4538
NoFood
Raczkowanie
 
Avatar NoFood
 
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: Gorzko tutaj.
Wiadomości: 481
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Tindomerel_ Pokaż wiadomość
mam to samo. dlatego nawet nie włączam ani tv ani radia. zrobiłam sobie składankę porozstaniowych piosenek i tylko tego słucham.
co masz tam za piosenki?
__________________
People always leave and they never come back to me
NoFood jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 21:13   #4539
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Mirindo Pokaż wiadomość
Bo to jest tak... Facet dużo ode mnie starszy. Wiem ze nie rzuci swojego życia dla mnie by ze mną być... Ja tez nie wiem czy chce się deklarować na stały związek... Ale jak się spotykamy, dzwonimy to wszystko zmierza do tego by się spotkać, godzinami rozmawiamy, miedzy nami jest cudowny sex, wspomnienia, wspólne tematy... Rozsądek mi mówi ze to bez sensu ale nie umiem mu się oprzeć..
Czyli związek bez zobowiązań wchodzi u Was w grę

---------- Dopisano o 21:05 ---------- Poprzedni post napisano o 21:03 ----------

Cytat:
Napisane przez anoska Pokaż wiadomość
wybacz, nie chcę Cię urazić, ale ten tekst rozwalił mnie maksymalnie jest bardzo trafny


u mnie to było tak, że nie zdążyłam dojść do przyjaciółki na żale, a on już wszystko pozmieniał, pousuwał zdjęcia, oznaczenie swojej osoby na moim zdjęciu, jakby to było na tamten czas najważniejsze
cóż, nie ma nad czym się rozwodzić

wczoraj miałam randkę
achh, nawet kwiaty dostałam
mogłabym zakochać się w nim bez pamięci, ale co z tego kiedy nie jestem na to gotowa i cholernie się boję zaufać, zaangażować...
ale nie mniej jednak czuję jakbym znała go całe życie
Ostro Czyli widzisz jak Mu na Tobie zależało

Zazdroszczę i czemu się mi nie pochwaliłaś A tam sama nie wiesz zapewne kiedy dopadnie Cię strzała amora

---------- Dopisano o 21:06 ---------- Poprzedni post napisano o 21:05 ----------

Cytat:
Napisane przez mesarka Pokaż wiadomość
A ja bym mogła. Chcę przestać o nim myśleć. Chcę mieć ochotę pisać do kogoś innego a nie do niego. Nie musiałoby być to długim związkiem na lata, mogłoby to być przelotne pitu pitu, byle by było i pozwoliło mi wyrzucić go ze swojej głowy.
Gorzej jakby Cię później naprawdę dopadało, a ten nowy by się na Ciebie wypiął

---------- Dopisano o 21:06 ---------- Poprzedni post napisano o 21:06 ----------

Cytat:
Napisane przez mesarka Pokaż wiadomość
Tja, mój też zachowywał się tak, jakby status na fejsie był najważniejszy.
Co do zdjęć to ja pousuwałam znaczniki i poukrywałam wspólne foty, tak, żebym tylko ja mogła to widzieć

Nie do końca. Już to przerabiałam i z tym drugim byłam prawie 2 lata Był skutecznym pocieszeniem po rozstaniu a potem bardzo zaiskrzyło i bach. Rozstaliśmy się z zupełnie innego powodu.

Oj no ja się wypowiedziałam na swój temat Oczywiście, że to że czujesz że to nie może być byle co, to najwżniejsze i postępuj zgodnie ze sobą


Może być i tak

---------- Dopisano o 21:07 ---------- Poprzedni post napisano o 21:06 ----------

Cytat:
Napisane przez Hopefull Pokaż wiadomość
Oby i gratulacje

---------- Dopisano o 23:58 ---------- Poprzedni post napisano o 23:55 ----------

Co sie dzieje? Jak cos pisz!

---------- Dopisano o 00:01 ---------- Poprzedni post napisano Wczoraj o 23:58 ----------

Motywujesz moja droga, oj motywujesz kontynuując ciąg zmian i pracy nad sobą w swoim świecie bez niego ide jutro do fryzjera ehh az sie sama boje...
Co to za zmiana będzie

---------- Dopisano o 21:09 ---------- Poprzedni post napisano o 21:07 ----------

Cytat:
Napisane przez _groooszek_ Pokaż wiadomość
Napiszę Wam coś od siebie.
Po pierwszej mojej wielkiej "miłości" trwającej 9 miesięcy nastąpiło bolesne rozstanie. Obiecywałam sobie, że nigdy więcej nie zaufam tak drugiej osobie, że będzie musiało upłynąć wiele czasu żebym się przełamała. Chciałam uniknąć za wszelką cenę sytuacji w której zastępuję mojego byłego "nowym" - uważałam po prostu, że to nie w porządku wobec potencjalnego chłopaka.
Jak wiadomo jednak los bywa przewrotny i po 2-3 tygodniach od rozstania z ex poznałam mojego obecnego TŻ, a po 2 miesiącach od rozstania zaczęliśmy być razem. Nic lepszego nie mogło mnie w tamtym okresie spotkać i choć byłam właśnie zimną, nieprzystępną suką ciętą na wszystkich osobników płci męskiej on nie odpuścił. I tym oto sposobem już prawie 4,5 roku jesteśmy razem - nie wyobrażam sobie dnia bez rozmowy z nim, dotyku, świadomości tego, że jest. Jestem po prostu szczęśliwa

Nie zawsze trzeba nie wiadomo jak długiego czasu, żeby zaangażować się w nową relację. Czasem warto zaryzykować nawet gdy bilans potencjalnych zysków i strat nie jest najlepszy
klask i:

Jedym słowem SUPER!! Powodzenia

Dziewczyny, czyli jednak MOŻNA Nigdy nie wiadomo kiedy NOWA miłość zapuka do Naszych serc

---------- Dopisano o 21:10 ---------- Poprzedni post napisano o 21:09 ----------

Cytat:
Napisane przez behemotkot Pokaż wiadomość
No i ja muszę dołączyć do tego grona, więc witam.

Nasz związek trwał 5 lat. Własnie w tym tygodniu się rozstaliśmy, właściwie to on chciał rozstania. Mieszkamy jeszcze wspólnie (wynajmujemy mieszkanie) i musimy pozałatwiać sprawy z właścicielem. Jedno i 2 twierdzi, że nie wiem jak dalej żyć bez 2 połówki. Oboje jesteśmy przerażeni. U mnie uczucie jest tak samo silne, u niego wygasało powoli, aż w końcu się wypaliło. To wypalenie nie było nagłe, rozpoczęło się u niego dawno temu, ale po kolejnej sprzeczce zaczął tak intensywnie myśleć o naszym związku,że stwierdził, że z której strony by tego nie ugryzł to wychodzi mu na to,że nie ma już czego ratować i nie ma po co sie starać. Kiedyś myśleliśmy o sobie jak o brakujących ogniwach, wiecie, życie do śmierci. Heh nawet oświadczyć się chciał. Chyba całe życie będę żałować,ze zniszczyłam dobry związek, bo to był dobry związek. Nie mam mu za złe. Wiem, że wiele zła wyrządziłam.
On teraz szuka mieszkania tylko dla siebie, powiedział,że nie chce z nikim mieszkać, chce sam. Ja zamiast się wyprowadzić ciągle z nim mieszkam. Mało tego dobrze nam się ze sobą rozmawia. Wiem,ze trzeba będzie któregoś dnia sie rozstać na dobre, ale nie potrafię tak po prostu się odciąć.
Zaraz napiszecie,ze głupia jestem i powinnam jak najszybciej odejść. Ja o tym wiem, ale nie potrafimy się rozstać. Śpimy razem, przytulamy się , kochamy, ale nadziei juz nie ma. Mam wrażenie ,że i on i ja szukamy bliskości, potrzebujemy tych uścisków, przytulania, nie bronimy się przed tym. Wiem,że robiąc tak zaboli ze zdwojoną siłą. Planujemy zostać na stopie koleżeńskiej, ale wiem , że to nie zawsze sie udaje. Prędzej czy później 1 strona chce sie odciąć całkowicie, widząc,że u 2 osoby uczucie jeszcze sie tli.
Każdy mówi, że będzie dobrze i pewnie tak będzie, ale musi minąć trochę czasu, żeby tak było. Więź i przywiązanie jednak robi swoje.

Przepraszam,że tak długo. Potrzebuje wsparcia(nawet takiego pisemnego).

P.S. Najgorsze jest to,że nie mam z kim o tym pogadać i nie mam znajomych.

---------- Dopisano o 10:15 ---------- Poprzedni post napisano o 10:07 ----------

[/COLOR]A mam takie pytanie z innej beczki dla uzytkowniczek facebooka... Czy wasi faceci od razu zmieniali status zwiazku?
U mnie zmienił na "to skomplikowane" (zresztą ja zmieniłam na to samo) ponieważ ciągle mieszkamy razem. I powiedział, że nie wiedział do końca jak mienić, bo to dziwny układ. Ale wiem,ze jak tylko sie wyprowadzę, każdy z nas zmieni na wolny/a.[/QUOTE]
Przywiązanie, przywiązaniem. Was już tylko chyba łączy seks i bliskość cielesna - oby z tego tylko dziecka nie było

Co do FB dla mnie to głupota te statuty

---------- Dopisano o 21:12 ---------- Poprzedni post napisano o 21:10 ----------

Cytat:
Napisane przez ricca166 Pokaż wiadomość
Nie do końca się zgodzę.Nie ma nic gorszego od patrzenia ,jak osoba cierpi ,poniża się z Twojego powodu,prosi o powrót,a ty i tak wiesz,że to nic nie zmieni,bo coś się wypaliło.Ja tam wolę być porzucana ,niż porzucająca.
Są ludzie ,co w ogóle ich nic nie rusza.Po rozstaniu na następny dzień już normalnie żyją.Mam taką koleżankę i nie wiem czy ją podziwiać,czy współczuć.Chyba swoje trzeba odpłakać i tyle.
Dokładnie Osoba porzucająca czuje taki dyskomfort, bo sama nie wie jak się zachować, co zrobić, czy przytulić, czy odejść

Ja chyba wolę porzucać

---------- Dopisano o 21:12 ---------- Poprzedni post napisano o 21:12 ----------

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Wybór jak między dżumą a cholerą, ale ja to chyba drugie - przynajmniej wiem wtedy, że robię to dla swojego szczęścia, rzucam z jakiegoś konkretnego powodu, znam ten powód i wiem że mam rację - może i poboli, ale przestanie. Wiem więcej i wszystko dla mnie jasne. Na odwrót, będąc rzucanym, bywa zupełnie na opak.

Skąd wiesz, że ich nie rusza? Może po prostu nie płaczą?
Rusza i to bardzo, ale tak tego nie okazują

---------- Dopisano o 21:13 ---------- Poprzedni post napisano o 21:12 ----------

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
Też wolę być porzucana, wtedy mogę sobie spokojnie złorzeczyć, nienawidzić, rzucać czymś ciężkim, płakać i wyżywać się na całym świecie, a świat przyjdzie, pogłaszcze, przytuli, pożałuje bo przecież biedna porzucona.

A zostawić kogoś, kto w sumie nie zawinił niczym, poza tym że do siebie nie pasujemy, poza tym że ja po prostu nie czuję tego czegoś...zostawić naprawdę dobrego, fajnego, ciepłego i bardzo zakochanego człowieka, słyszeć załzawione "dlaczego, co zrobiłem źle", wiedzieć że go się bardzo skrzywdziło...yesu jak mnie to bolało, jak trudno mi było przez to przejść.
No i oczywiście nikt nie pocieszał, bo "zrezygnowałaś z faceta który cię tak kochał, to teraz cierp" :P
O ELVE - witaj
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 21:29   #4540
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez paputek00 Pokaż wiadomość
Zazwyczaj ja rzucałam, ale mam dwa doświadczenia kiedy zostałam oddelegowana bez mojej woli (dawno temu i to sprzed miesiąca z M.)

Oczywiście że boli kiedy się od kogoś odchodzi, ale wtedy znasz przyczynę, jest to Twoja decyzja i wiesz że robisz to dla siebie. Jasne, druga osoba jest skrzywdzona, płacze, prosi i to jest nie do zniesienia ale koniec końców zamykasz za nim drzwi i myślisz sobie "uf, było ciężko ale mam spokój".
Dopiero niedawno zrozumiałam jak to jest być po drugiej stronie kiedy rzuca ktoś na kim Ci zależy. Natłok myśli i uczuć, przerażenie, samotność, smutek, ból, bezradność. Nie ma co - ja tam wolę rzucać!


---------- Dopisano o 21:15 ---------- Poprzedni post napisano o 21:14 ----------

Cytat:
Napisane przez paputek00 Pokaż wiadomość
milka8686 - a no tak, niestety

O 19tej idę do M. Czuję się jakbym miała randkę a idę się z nim zobaczyć na pół minuty. Odbija mi na starość

Aaaa, założyłam sobie konto na pewnym portalu randkowym. Ulicznica Ty masz chyba doświadczenie w randkach tego typu - polecasz?
SYMPATIA Mnie to jakoś nie kręci A przecież znam małżeństwo (i nawet się u nich na weselu bawiłam) z tego portalu i mój EKS na tym portalu poznał swój nowy obiekt westchnień

---------- Dopisano o 21:16 ---------- Poprzedni post napisano o 21:15 ----------

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Szczerze to nie wiem, bo ciągle, niezależnie od roku w którym się tam loguję (w przerwach między chłopakami ) widzę te same twarze i prawie że żadnych nowych - to jest dziwne
Ale sama tam jestem, w piątek mam kolejne spotkanie po tygodniu od pierwszego z nowym gościem, póki co jest miło. Ale biorę wszystko i wszystkich coraz bardziej na dystans. Zbyt mocno się ostatnio zawiodłam, żeby od razu rzucać się w coś nowego.


To z iloma Ty już randkowałaś? Co sądzisz o osobach poznanych wirtualnie?

---------- Dopisano o 21:19 ---------- Poprzedni post napisano o 21:16 ----------

[1=1049fcf7f74b9bbd9e896b0 64bc98e90e22ff320_640d160 2d9fab;37481213]Nie czytałam Waszych wypowiedzi, nie mam na to siły. Nadrobię, jak będzie mi lepiej...


Przyznał się. Tzn podpuściłam go, że ona mi to powiedziała (że spali ze sobą). Na co on powiedział "aha". Na co ja "co znaczy aha?" i że może coś powiedzieć? A on, że "skoro wiem to od innej osoby, to od niego już nie muszę". I dodał "przykro mi".


Nienawidzę śmiecia.


Najpierw, zanim powiedziałam (on dzwonił, bo napisałam mu jakiegoś sms-a że są siebie warci- obydwoje), że ona się przyznała, to jeszcze próbował grać i mówił że "o czym ja mówię". Jak już nie było odwrotu to...

Teraz mu przykro? Okłamywał, widział moje łzy, zapewniał, wmawiał mi, że to ja mam "jakieś jazdy" i jestem histeryczką? Ja jestem normalna, po prostu przeczuwałam...Tylko, że nie aż takie rzeczy...

Chciałam trochę wierzyć, że może serio z nią nie spał. Ze ona mogła mieć na myśli pocałunki, przytulanie (jako kontakt cielesny) a nie od razu seks. Jednak to był cios...

Koleś mnie tak kochał, że miesiąc po zerwaniu zerżnął inną. A ona rozeszła się ze swoim facetem na 2 miesiące i puściła się z nim. Po czym wróciła do byłego. Dla mnie to dwa ścierwa siebie warte. Ciekawe, czy jej chłopak wie, czy też mydli mu oczy. Gardzę nimi. Rzygać mi się chce, jak sobie pomyślę, że on mnie dotykał i kochałam się z nim. Powinnam nawet na niego nie splunąć, bo szkoda byłoby śliny.[/QUOTE]
Wg mnie za bardzo dochodzisz i jesteś zbyt wnikliwa. Co Ci to dało?

O co Ty się teraz czepiasz? Oboje byli wolni to się bzykneli i w czym masz problem? Ja też się zabawiłam z kimś nie będąc z EKSem i jakbym do Niego wróciła to co oznaczałoby, że byłam nie fair, bo z kimś się przespałam? Wyluzuj!!

---------- Dopisano o 21:19 ---------- Poprzedni post napisano o 21:19 ----------

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Ale ja nie chcę nic testować, próbować, robić sobie i jemu nadziei, wierzyć w jakieś domniemane zmiany o których on mówi - miał całe 9 miesięcy żeby się zmienić i nic z wyjątkiem naszego rozstania nie było dla niego dostateczną motywacją, żeby się zmienić.

Chcę po prostu, żeby było miło - girls just wanna have some fun Wystarczająco długo już był status związku "to skomplikowane".
Kiedyś w ogóle, jak miałam 17 lat, to myślałam, że w ogóle nie będę miała żadnego chłopaka - nigdy. Marzyłam o takich sercowych komplikacjach jak z telenoweli.
A teraz mam tego wszystkiego dosyć
też tak miałam

---------- Dopisano o 21:23 ---------- Poprzedni post napisano o 21:19 ----------

[1=1049fcf7f74b9bbd9e896b0 64bc98e90e22ff320_640d160 2d9fab;37481978]Ja charakterek swój mam i jakaś niewinna nie jestem, ale nie wskakuje każdemu do łóżka, chociaż mogłabym.
Jednak dla mnie nie do pomyślenia jest, jak mogli się pieprzyć po tym, jak niedawno się rozstali ze swoimi długoletnimi partnerami. Nie myśleli wtedy o nich? Zwierzać, pogadać- ok. To pomaga. Ale seks???! Widać bardziej ich swędziało, niż było smutno .

A on tyle razy okłamywał mnie patrząc mi w oczy, że to koleżanka tylko była i nic nie robili, twierdził, że nawet za rękę ją nie złapał. Wiedział, że NIGDY bym mu się nawet nie pozwoliła dotknąć, gdybym wiedziała. Wolał mnie więc okłamywać, żeby jemu było dobrze, żeby sobie ze mną po przebywał i poużywał. Jak sobie wspomnę te jego sms-ki i zachowania, to mnie mdli. Pewnie się bał, jak ona kiedyś zadzwoniła, dlatego wyleciał z pokoju. Bał się, że to się jakoś wyda i jego podróba "związku" się rozwali. Przyznal się, że siedzi z dziewczyną, ale później mnie okłamał, że to kolega dzwonił. Tylko, że ja słyszałam kobiecy głos

Czuję się prawie tak, jakby ktoś mnie zdradził...


.[/QUOTE]
To może zacznij Wtedy zmienisz punkt patrzenia na to wszystko.

Jak to jak? -Normalnie.

Wtedy było drążyć temat, a nie teraz.

W ogóle to po co Ty po rozstaniu z Nim jeszcze współżyłaś? Myślałaś, że to coś zmieni? Czy może Wy wtedy do siebie wróciliście? (Sorry, ale ja nie pamiętam już dokładnie, co i jak)

---------- Dopisano o 21:24 ---------- Poprzedni post napisano o 21:23 ----------

Cytat:
Napisane przez nothinggood Pokaż wiadomość
Hej wszystkim

capuccino, przykro mi, że tak się stało. Mam nadzieję, że szybko zapomnisz o tej sytuacji i pozbierasz się.

U mnie kolejny pozytywny dzień, dzisiaj usłyszałam, że bije ode mnie taka energia, że aż chce się ze mną przebywać Do tego faceci to cholerni wzrokowcy... Wczoraj eks przede mną uciekał, a dzisiaj co? Wystroiłam się (a co ), ubrałam body z koronkowym dekoltem do połowy brzucha, obcasy, obcisłe spodnie... I od razu było inaczej, bo eks jak mnie zobaczył aż się odwrócił, przesłał mi piękny uśmiech (ostatni jego uśmiech do mnie był przed rozstaniem) i pomachał, bo akurat gadałam przez telefon, więc nie mogłam mu powiedzieć "cześć". A ja tylko kiwnęłam na niego głową i odwróciłam się. Widziałam jak mnie zmierzył wzrokiem i, że patrzył na mnie z taką radością, nie strachem. Mam dziwne przeczucie, że za niedługo nasze relacje się zmienią, on chyba powoli dostrzega, że już nie siedzę w domu i nie opłakuję go Później widział mnie na mieście jak byłam z dwoma kolegami, ale udawałam, że go nie widzę. Heh, nie wiem czemu, ale podświadomie czuję, że za niedługo to ja będę górą...
Jasne, że wzrokowcy

pewnie dostrzegł co stracił

---------- Dopisano o 21:25 ---------- Poprzedni post napisano o 21:24 ----------

Cytat:
Napisane przez de_wu Pokaż wiadomość
Cześć dziewczyny, dołączam do grona tych, którzy starają się uporać z rozstaniem.
Krótko o mojej historii.
Byliśmy razem rok i trzy miesiące.
Przeżyliśmy bardzo wiele pięknych momentów i chyba najbardziej bolą wspomnienia: wspólne wakacje, wyjazdy,pierwszy raz, jakieś krótkie momenty, które zostały utrwalone w pamięci.
Nie kłóciliśmy się prawie wcale. W całym związku można policzyć na palcach jednej ręki ile było niedomówień, aniżeli kłótni. Powód rozstania bardzo dziwny: stwierdził, że nie czuje tego co kiedyś ( to akurat nie jest dziwne) , dziwne jest jednak to, że jeszcze 4 dni temu twierdził, że mnie kocha. Być może się pogubił, ale zdecydowaliśmy się rozstać.
Jest bardzo ciężko.
Jakbyś zacytowała moją historię, tylko ja byłam w dłuższym związku

---------- Dopisano o 21:26 ---------- Poprzedni post napisano o 21:25 ----------

Cytat:
Napisane przez tyene Pokaż wiadomość
Ej, ja tak mam. Ale po prostu nie umiem przeżywać niektórych emocji, nawet przy moich przyjaciółkach. Ryczałam tylko przy eks TŻcie i po rozstaniu. Nie płakałam ani razu potem. Ryczałam tylko przez 5 minut tuż po rozstaniu przyjaciółce do słuchawki, ale jak przyjechała do mnie byłam już spokojna i odświeżona. Taka już jestem - zwykle to ja kontroluję emocje i zwykle to ja pocieszam innych. Bardzo rzadko pozwalam sobie na bezbronność przy innych, nawet bliskich. Nie mówię, że to dobre, ale to nie oznacza, że w środku nie mam emocji. Łatwo można kogoś zranić sugerując, że nie jest zaangażowany emocjonalnie.

Dodam, że nie bardzo też umiem okazywać przy innych zakochania i tak dalej. Nigdy nie wyglądam, jakbym za kimś szalała. Nigdy się nie ślinię, nie promienieję, nie opowiadam o misiaczku i och ach. Ten typ tak ma.
To ja tak mam ostatnio - jestem strasznie zdystansowana w tej kwestii.

---------- Dopisano o 21:27 ---------- Poprzedni post napisano o 21:26 ----------

Cytat:
Napisane przez ingemona Pokaż wiadomość
A u mnie znow zaswitala mysl, zeby odezwac sie do niego jako pierwsza.
Wiem, ze On sam od siebie nigdy tego nie zrobi
A chcesz?

Ja się do swojego EKS od prawie dwóch miesięcy pierwsza nie odezwałam tylko On zaczyna.

---------- Dopisano o 21:28 ---------- Poprzedni post napisano o 21:27 ----------

Cytat:
Napisane przez wariatka345 Pokaż wiadomość
ingemona ja mam ochotę codziennie do niego napisać nawet go błagać o powrót, ale wiem, że to i tak nie jest wyjście. Ja się pierwsza odezwałam z 2 tygodnie, temu wymieniliśmy parę smsów i nasz kontakt się urwał..

Jeszcze taki głupi sen miałam. Rozbił się samolot i mój eks w nim był, szalałam z niepokoju i pojechałam do jego babci. Dowiedziałam się, że żyje i właśnie dzwonił powiedzieć jej, że nocuje u dziewczyny. Od razu się przebudziłam z bólem serca..
Na to to i ja mam codziennie ochotę

---------- Dopisano o 21:29 ---------- Poprzedni post napisano o 21:28 ----------

Cytat:
Napisane przez paputek00 Pokaż wiadomość
No i wróciłam z mojego spotkania z M.
Otworzył mi drzwi już z książką w ręce, taki nieogolony i w domowych ciuchach (a ja zrobiłam się jak na randkę, żeby mu pokazać!). Nawet nie zaprosił mnie do środka tylko wręczył mi książkę przez próg i powiedział, że mogę ją oddać kiedyś tam, nie spieszy się mu. Podziękowałam, uśmiechnęłam się i poszłam sobie.
W jego oczach nie było niczego - totalna pusta. Jakbym była świadkiem jehowy a nie dziewczyną, której miesiąc temu wyznawał miłość. Rozłożyło mnie to na łopatki.
Jadąc windą popatrzyłam na siebie w lustrze i pomyślałam: "Kobieto i po co Ci to było?" Teraz patrzę na tą książkę, którą tak bardzo chciałam przeczytać i smutno mi, bo miałam fajnego faceta który biegał za mną i adorował jak nikt inny a ja swoim zachowaniem sprawiłam, że traktuje mnie jak obcą osobę.
No ale trudno. Nie ma co płakać... zobaczył że jestem ogarnięta, że nie przyszłam żeby go błagać o powrót i że się uśmiecham. My work here is done
Czyli już wiesz, że nie masz o kogo zabiegać i możesz sobie odpuścić, bo na darmo Twoje starania. Pomimo tego wszystkiego zachowałaś się z klasą
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 21:31   #4541
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez stupify Pokaż wiadomość
Zabijcie mnie napisałam do niego


---------- Dopisano o 21:30 ---------- Poprzedni post napisano o 21:29 ----------

Cytat:
Napisane przez NoFood Pokaż wiadomość
niestety o glupoty :/ serio zbyt czepliwa bylam. rozmawialam z nim dzis teraz oboje chcemy cos w sobie zmienic. powiedzial ze potrzeba czasu zeby cos zmienic i wszystko sie ulozy

---------- Dopisano o 21:48 ---------- Poprzedni post napisano o 21:46 ----------

3maj sie. Czasami czlowiek wie ze to bez sensu a i tak to robi. Taka nautra.
Czyli NADZIEJA jeszcze jest

---------- Dopisano o 21:31 ---------- Poprzedni post napisano o 21:30 ----------

Cytat:
Napisane przez stupify Pokaż wiadomość
Dobra olewam
Od teraz koniec
Ciekawe na jak długo?
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 21:31   #4542
Tindomerel_
Zadomowienie
 
Avatar Tindomerel_
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 1 215
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez NoFood Pokaż wiadomość
co masz tam za piosenki?
Beyonce "independent women"
Beyonce "irreplaceable"
Pink "so what"
Gloria Gaynor" I will survive"
K.Clarkson "Since you've been gone" "stronger"
Taylor Swift" we are never ever getting back together"
Florence "sweet nothing"
Leona Lewis"better in time"
The pussycat dolls" Idon't need a men"

i takie tam;p
Tindomerel_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 21:37   #4543
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez ingemona Pokaż wiadomość
Ach, niepotrzebnie weszlam na stare zapiski wiadomosci.
Taka zolc mnie zalewa teraz ....
Mam tyle nienawisci w sobie !!!

---------- Dopisano o 22:57 ---------- Poprzedni post napisano o 22:42 ----------

Wlasnie sie poplakalam z bezsilnosci i bolu i rozpaczy
Nie chce by moje zycie tak wygladalo. To wegetacja.
Nie lepiej je wykasować?

Ja wczoraj też czytałam to co pisałam do EKSa w akcie desperacji i też mnie ogarnęło jakieś dziwne uczucie, bo aż się popłakałam

Znam ten ból

---------- Dopisano o 21:32 ---------- Poprzedni post napisano o 21:32 ----------

Cytat:
Napisane przez NoFood Pokaż wiadomość
Lepiej nie czytac starych wiadomosci i sie nie katowac
a najlepiej usunąć!

---------- Dopisano o 21:33 ---------- Poprzedni post napisano o 21:32 ----------

Cytat:
Napisane przez ingemona Pokaż wiadomość
Widzisz, caly problem w tym ze ja robie cala mase rzeczy dobrych dla mnie. Naprawde. Nigdy tez nie uzaleznialam wlasnego szczescia od faceta. Zawsze bylam raczej niezalezna osoba. Byc moze dlatego tak zle to znosze, bo mimo, ze robie duzo by bylo lepiej to z dramatycznie, zmienilo sie na beznadziejnie. Wiem, to i tak sukces ale psychicznie i emocjonalnie nie umiem sobie poradzic.
Wciaz nie sypiam po nocach. Ponownie zaczelam sie uczyc, dodatkowo zapisalam sie na kursy, oprocz tego zaczelam beznadziejnie bezprzyszlosciowa prace tylko po to by zajac sie wreszcie soba i sobie pomoc. Ale to wszystko nie pomaga, jestem tylko fizycznie zmeczona coraz bardziej Wychodze ze znajomymi na spotkania, imprezy. Usmiecham sie a w duszy wyje .
Dlatego pisalam ze to wegetacja. Ten bol, rozgoryczenie to nie do zniesienia. Nie moge sobie wybaczyc ze go wciaz kocham. Nienawidze jego i siebie przez to.
I co teraz z Tobą mamy zrobić? Jesteś naprawdę trudnym przypadkiem

---------- Dopisano o 21:33 ---------- Poprzedni post napisano o 21:33 ----------

Cytat:
Napisane przez NoFood Pokaż wiadomość
Albo w siebie cos wlać he


---------- Dopisano o 21:34 ---------- Poprzedni post napisano o 21:33 ----------

Cytat:
Napisane przez mesarka Pokaż wiadomość
Weźcie mnie zlinczujcie Jestem na siebie WŚCIEKŁA!!! Mieliśmy się dziś nie widzieć, ale napisałam do niego smsa, że chciałabym żeby do mnie przyjechał, bo mi go brakuje. Zgodził się.. cały dzień pisania smsów, wymyślania co ze sobą nie zrobimy jak się do siebie dorwiemy, po czym po 18 [miałam zajęcia do 20] dostaję SMSa, że jednak nie da rady, bo się bardzo źle czuje, serce go boli. Wkurzyłam się i życzyłam mu tylko miłego wracania do zdrowia. Po czym najlepsze, wchodzę na fejsa jak przyszłam do mieszkania - jego nie ma, ale jego młodszy brat jest. Pytam się go, czy P jest w domu, a ten, że go nie ma. Jakoś 20minut po tym jak przyszedł z pracy - wyszedł. I nie ma go do tej pory. Ładne mi to złe samopoczucie. A ja dałam się zmanipulować jak pusta lala Przegrałam z ziołem, przyjaciółeczkami albo alkoholem, cudownie, doprawdy. Błagam, palnijcie mnie 4 razy w łeb jeśli kiedykolwiek tu napiszę, że mi go brakuje. Bo mi go już nie brakuje, ja się tylko do niego PRZYZWYCZAIŁAM. A to nie jest miłość. Tak bardzo nienawidzę tego, że go jeszcze kocham


Super ma koleś brata

---------- Dopisano o 21:35 ---------- Poprzedni post napisano o 21:34 ----------

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Przed chwilą zakończyliśmy z eksem "spotkanie" Wymknął się właśnie ode mnie po cichu na autobus nocny - moja matka uznałaby mnie za puszczalską gdyby wiedziała
Wiedziałam w sumie, że tak się właśnie skończy, ale nie żałuję, on też nie. Najważniejsze, żeby nikt teraz nie roił sobie powrotów tylko na podstawie udanego seksu.
Oby z tego nie było małego bobaska Seks bez zobowiązań czasem może bywać o wiele lepszy

---------- Dopisano o 21:37 ---------- Poprzedni post napisano o 21:35 ----------

Ciężko mi Was nadrobić, gdyż zaczęłam maraton w pracy - część III i tak aż do niedzieli włącznie, a Wy ciągle tu
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 21:40   #4544
NoFood
Raczkowanie
 
Avatar NoFood
 
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: Gorzko tutaj.
Wiadomości: 481
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Tindomerel_ Pokaż wiadomość
Beyonce "independent women"
Beyonce "irreplaceable"
Pink "so what"
Gloria Gaynor" I will survive"
K.Clarkson "Since you've been gone" "stronger"
Taylor Swift" we are never ever getting back together"
Florence "sweet nothing"
Leona Lewis"better in time"
The pussycat dolls" Idon't need a men"

i takie tam;p
Pewnie to lepsze niz dolowanie sie smutnymi piosenkami
__________________
People always leave and they never come back to me
NoFood jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 21:48   #4545
Tindomerel_
Zadomowienie
 
Avatar Tindomerel_
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 1 215
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

No jasne,że lepsze! a ta jest już NAJLEPSZA:
http://www.youtube.com/watch?v=Uv8EWeRtdpw

albo ta:

http://www.youtube.com/watch?v=RfZlndjPyR0

Edytowane przez Tindomerel_
Czas edycji: 2012-11-08 o 21:49
Tindomerel_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 21:50   #4546
Neffik
Zadomowienie
 
Avatar Neffik
 
Zarejestrowany: 2006-05
Lokalizacja: Somewhere over the rainbow ;)
Wiadomości: 1 294
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Dziewczyny, pamięta mnie któraś? znowu dopadła mnie depresja przez ex, myślę o nim codziennie, choć już sporo czasu minęło.. Kocham go tak bardzo choć tyle krzywdy mi wyrządził baaaaardzo mi źle
__________________
Najatrakcyjniejszym przymiotem człowieka jest godność.

Neffik jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 21:54   #4547
NoFood
Raczkowanie
 
Avatar NoFood
 
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: Gorzko tutaj.
Wiadomości: 481
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Tindomerel_ Pokaż wiadomość
No jasne,że lepsze! a ta jest już NAJLEPSZA:
http://www.youtube.com/watch?v=Uv8EWeRtdpw

albo ta:

http://www.youtube.com/watch?v=RfZlndjPyR0
http://www.youtube.com/watch?v=6ubYZPuA5WQ


http://www.youtube.com/watch?v=zDF1JNNO1L4

http://www.youtube.com/watch?v=hjGAPT1r7l8


Ja tego nie czuję, nie mam ochoty tego sluchać ... ale może ktoś już jest na tym etapie
__________________
People always leave and they never come back to me
NoFood jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 22:00   #4548
Kwiatuszek133
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 217
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

ja na chwile obecna, na tym etapie slucham one derection - more than this i rihanna - stupid in love. \


Najbardziej nie rozumiem wypowiedzi, ze powinno sie olac.
Czy na prawde niektorym dziewczynom wydaje sie, ze jak sie kogos kocha to tak latwo olac, zapomniec, nie myslec?
Nie wiem, ja mam wrazenie, ze milosc wszystko wybacza.
A chlopak musi cie naprawde slowami skrzywdzic, powiedziec typu spadaj na drzewo bysmy to zrozumialy. Podobno to kolesie lyubia konrety, ale w takich sytuacjach my tez je musimy miec. KAWA NA LAWE. - zreszta tak czy siak jak zalezy to zalezy
Kwiatuszek133 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 22:01   #4549
NoFood
Raczkowanie
 
Avatar NoFood
 
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: Gorzko tutaj.
Wiadomości: 481
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Kwiatuszek133 Pokaż wiadomość
ja na chwile obecna, na tym etapie slucham one derection - more than this i rihanna - stupid in love. \


Najbardziej nie rozumiem wypowiedzi, ze powinno sie olac.
Czy na prawde niektorym dziewczynom wydaje sie, ze jak sie kogos kocha to tak latwo olac, zapomniec, nie myslec?
Nie wiem, ja mam wrazenie, ze milosc wszystko wybacza.
A chlopak musi cie naprawde slowami skrzywdzic, powiedziec typu spadaj na drzewo bysmy to zrozumialy. Podobno to kolesie lyubia konrety, ale w takich sytuacjach my tez je musimy miec. KAWA NA LAWE. - zreszta tak czy siak jak zalezy to zalezy
http://www.youtube.com/watch?v=DthUgRl15yc

A ja słucham tego i też nie umiem olać. No Way!
__________________
People always leave and they never come back to me
NoFood jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 22:05   #4550
Kwiatuszek133
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 217
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

dobrze, ze sa jeszcze dziewczyny ktore walcza o milosc. nie jestem zwolenniczka ponizania sie, ale powalczyc mozna dopoki jest nadzieja, jesli jej nie bedzie to inna sprawa, ze ktos walczy jak nie ma o co. ja jak narazie ja mam, ufam mu w slowa i mam nadzieje, ze jest wart czekania i moje starania i wiernosc przyniosa mile efekty.

Ok juz slucham ty posluchaj some 1D na prawde piekna nutka

No wlasnie jej slcham, z poczatku wiac ze sens ten sam co z one derection, slowa itp
Kwiatuszek133 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 22:23   #4551
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

[1=1049fcf7f74b9bbd9e896b0 64bc98e90e22ff320_640d160 2d9fab;37493717]Wiecie, co było moim problemem? To, że widziałam, że nie jest tak, jak sądziłam że będzie, jak powinno być. Założyłam sobie na początku, że tylko w takim wypadku wrócę do niego, gdyby o to mu chodziło. A później cały czas obniżałam poprzeczkę tych swoich wymagan czy jak to nazwać... Czułam się źle z tym, bardzo źle. Nie wierzyłam mu, choć on mówił, przekonywał (i okazało się kłamstwem - w tak ważnej sprawie). Mimo to nie potrafiłam odejść, nie potrafiłam powiedzieć "stop", a przecież męczyłam samą siebie. Szczęśliwa "bywałam". Tylko bywałam... Na dodatek widziałam często, że on nie jest już tym, kim był powiedzmy 2 lata temu, albo chociażby rok temu. Był już inny... Czasem miałam wrażenie, że próbuje sobie przypomnieć, jaki był kiedyś i "grał". A może to tylko moje wymysły...
Tylko gdybym odeszła, bo nie obniżyłam poprzeczki, to czy bym się ciągle nie zastanawiała, nie załowała, że mogłam nie rezygnować? Wiem jedno- na pewno bym tak nie cierpiała jak teraz... Wtedy nie wiedziałabym, co się wydarzyło, nie znałabym go z takich stron, z jakich teraz poznałam... Teraz się nim brzydzę.

W każdym bądź razie dziś wiem, że nie znałam tego człowieka. Zmienił się bardzo odkąd się spotkaliśmy po tej przerwie, a pod koniec związku (w zeszłym roku) jestem pewna, że już nie czuł do mnie zbyt wiele. Skoro przeleciał inną w miesiąc po rozstaniu?
Na dodatek dziś miałam wątpliwą przyjemnośc rozmawiać z nim przez tel. Dziewczyny, ja nie wiem kim on jest. Na prawdę. Gdybyście słyszały jak on się zachowywał, co mówił... Ja rozmawiałam rzeczowo, a on traktował mnie jak śmiecia. Nie mogę w to uwierzyć, jaki byl jeszcze ok miesiąc temu, a jaki teraz. To wszystko było ogromnym kłamstwem Sądziłam, że jak się to wydało (że spał z inną, kiedy nie byliśmy razem), to zachowa się inaczej...Przeprosi... A on nic, wierzycie? On jeszcze darł się do mnie... Nie wiem, czy był pijany, czy palił, ale chyba nie. Po prostu aż mnie takie gorąco oblało, nie potrafiłam w to uwierzyć, że ja z tym człowiekiem dzieliłam tyle lat... Ja powiedziałam, że "jak mogłeś coś takiego zrobić??! W miesiąc po naszym rozstaniu? Jak mogłeś patrzeć mi w oczy i wiedzieć, co zrobiłeś, kłamać, że tak nie było?" i dodałam, czy nie ma honoru, że tak się zachowuje po tym, kiedy to się wydało...A on do mnie tekst "i dobrze" . (że się niby wydało?). To jest dzieciak po prostu, nie facet, tylko dzieciak. Ucieka od problemów, od konsekwencji. Woli jak jest zawsze "milusio", bo jak nie jest, to już by spieprzał najchętniej, albo szedl z kolegą na parę piwek (albo trawę- kiedyś tak nie palił...).
Moja mama nawet powiedziała, że to dupa nie facet, że dzieciak, że co on o miłości wie, że nie chciałaby go spotkać bo aż jej się dziwnie zrobi, że tak postępował. A po tym dziś jak jej powiedziałam jak mnie potraktował, to powiedziała, że to śmieć a nie człowiek. A z jej ust nie padają takie słowa na co dzień Jeszcze miesiąc temu kwiatka jej przynosił i przepraszał, że się kłociliśmy u mnie w domu i mama się zdenerwowała. A teraz okazał się kimś takim...[/QUOTE]
Nie wiem po co Ty w ogóle z nim prowadzisz jeszcze dyskuję, po co bawisz się w detektywa i jeszcze sama się przed nim "płaszczysz" robiąc mu jakieś wyrzuty? Co Ty chcesz pokazać jaka Ty jesteś skrzywdzona, czy jaki to on ch**? Odpuść.
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 22:24   #4552
stupify
Zakorzenienie
 
Avatar stupify
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 10 677
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Kornelciaczek Pokaż wiadomość


---------- Dopisano o 21:30 ---------- Poprzedni post napisano o 21:29 ----------


Czyli NADZIEJA jeszcze jest

---------- Dopisano o 21:31 ---------- Poprzedni post napisano o 21:30 ----------


Ciekawe na jak długo?
Sama chciałabym wiedzieć
Odpisał jednak wczoraj, łatwiej by było dać spokój gdyby się nie odezwał.
Dochodze do wniosku, że chyba jestem złą kobietą
Chyba chce się odegrać. Bo w sumie odpowiadam na jego kontakt, chcę żeby mnie odwiedził, ale nie wiem po co. Skoro choćby nie wiem co się stało, nie dam mu 3 szansy, nie potrafię już z nim budować przyszłości.
Głupio mi za siebie... On pokazał jaki jest niedojrzały, a teraz na mnie kolej? Nie chce tak, brzydze sie tym...
stupify jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 22:31   #4553
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez behemotkot Pokaż wiadomość
Eh...ciężko mi na sercu.
Przez zaciśnięte gardło i żołądek spadło mi od poniedziałku 2kg. Już mogę trochę więcej jeść, ale to nie to.

Wczoraj mój były (matko jak to brzmi) zgrywał sobie zdjęcia na których on jest i te na których my jesteśmy razem, bo przez 5 lat sporo się tego nazbierało.

Jeszcze tego tak nie odczuwam, ale prawdziwe łkanie zacznie się dopiero gdy się z nim pożegnam i zamknę za sobą drzwi.
Nie wiem czy dobrze robię, ale tłumacze sobie to rozstanie tym,że skoro się rozstaliśmy to nie byliśmy sobie pisani, a jeśli jednak jesteśmy sobie pisani, a potrzeba mu czasu to się jednak znajdziemy.

Na zewnątrz staram się tego nie pokazywać(chociaż nie zawsze mi to wychodzi) ale w środku serce mi krwawi.

---------- Dopisano o 09:24 ---------- Poprzedni post napisano o 09:19 ----------


A mój ex w końcu mi odpisał...
Kurde czasem to chciałabym żeby nasz związek skończył się inaczej... Nie wiem jakąś kłótnią, żeby zrobił mi jakąś przykrość, itp... A on po prostu urwał kontakt, jakieś brednie napisał w smsie i tyle... Może gdyby stało się coś radykalnego przed rozstaniem zadziałało by to na mnie jak zimny kubeł wody wylanej na głowe, a tak same niedomówienia, wątpliwości...



Nie znoszę takich niedomówień.
Rozstając sie z pierwszym facetem nigdy nie dowiedziałam się jaka była przyczyna. Niby powiedział po 1,5 roku, że nie może mnie pokochać(nigdy też mi nie powiedział,że mnie kocha), ale wiem od naszej wspólnej znajomej,że powód był zupełnie inny. Nie chciałam wiedzieć jaki. Rozdział był dla mnie zamknięty. Tutaj(po 5 letnim) wiem jakie błędy popełniłam. Wiem nad czym mam pracować.

P.S. Może jestem starej daty, ale nie uznaje zrywania przez @, smsy, znajomych czy cos w tym stylu. Dla mnie to jest czyste chamstwo i dziecinność. A facet, który tak kończy jest niedojrzały emocjonalnie.
Bardzo dobrze sobie tłumaczysz

Mój EKS 30letni facet zerwał ze mną przez SMSa, a ja nie dałam się ot tak spławić, to co przetrzymał zerwanie z moją osobą do ostatnich 15 minut spotkania - ŻAŁOSNE!!

---------- Dopisano o 22:27 ---------- Poprzedni post napisano o 22:25 ----------

Cytat:
Napisane przez paputek00 Pokaż wiadomość
No to przynajmniej Twoje było udane. Uważam że on teraz będzie się dobijał po więcej, ale spławianie ex to akurat sama przyjemność Ja mam doła od wczoraj


To nie jest najgorsze, to daje Ci jakąś tam nadzieję albo poczucie, że jesteś dla niego kimś ważnym albo przynajmniej atrakcyjnym. Czujesz, że to co mieliście miało jakieś znaczenie. Po moim wczorajszy 30 sekundowym spotkaniu z M. czuję się jak zero - jak epizod w jego życiu, od taki przerywnik w byciu singlem.
Przestań - zakop tego doła

Pamiętaj, że to Ty wyszłaś z klasą z tej sytuacji i to Ty zabłysłaś

---------- Dopisano o 22:27 ---------- Poprzedni post napisano o 22:27 ----------

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
raczej nie będzie, bo istnieje problem logistyczny - gdzie :d
akurat wczoraj się udało, bo wkradliśmy się cichaczem do domu. :d
wow :d

---------- Dopisano o 22:28 ---------- Poprzedni post napisano o 22:27 ----------

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Ja chyba taka jestem.
A potem sama chyba cierpiałam bardziej niż on - bo wybitnie nie lubię krzywdzić ludzi. Wydawało mi się, że go bardzo skrzywdziłam, miałam poczucie winy, porozmawialiśmy, dowiedziałam się, że to wszystko są moje wyobrażenia na temat tego co on czuje - że on podszedł do tego bardziej lajtowo.
Czyli tylko WYDAWAŁO Ci się

---------- Dopisano o 22:28 ---------- Poprzedni post napisano o 22:28 ----------

Cytat:
Napisane przez szarak Pokaż wiadomość
no i "dziendobry".... cały się trzęsę a ręce to już w ogóle ...
smsa dostałem, a nawet dwa
dlaczego to tak jest ? chyba już nei panuję na emocjami .
A w tym SMSie co?

---------- Dopisano o 22:31 ---------- Poprzedni post napisano o 22:28 ----------

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Ingemona i Elv: Nie sądzę, że to taktyka, on raczej nie jest z intrygantów

Ale mama zajarzyła że ktoś był w nocy, przyznałam się że to były (szkoda, że żeby zobaczyć jednoznaczną reakcję, nie powiedziałam jeszcze, że to ktoś obcy ), ale i wyszłam na puszczalską Chyba dlatego, że przespałam się z kimś, kogo chociaż znam i mam do niego sentyment - traktuję seks jak sport, no i nie mam zasad Wszystko za pomocą delikatnych eufemizmów.
Przepaść pokoleniowa (43 lata różnicy między nami) nie do zasypania. Zamiast spróbować ze mną rozmawiać za pomocą argumentów, ona mnie obraża, czym jeszcze bardziej pogłębia tę przepaść.
Nie spodziewałam się, że mnie pochwali, ale że chociaż weźmie pod uwagę, że mamy rok 2012 i sama nie była święta.

No i jeszcze dowiedziałam się, że skoro chcę zaprosić swojego przyjaciela geja i spać z nim w jednym łóżku, to ona się o mnie boi, bo on może mieć hiv.
Nie mogłaś powiedzieć, że koleżanka/kolega?

Raczej tak, dlatego są + i - "późnego macierzyństwa"

Moja mama to dziewica do samego ślubu i po ślubie jeszcze oporna

Dlaczego GEJA?
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 22:31   #4554
NoFood
Raczkowanie
 
Avatar NoFood
 
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: Gorzko tutaj.
Wiadomości: 481
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Kwiatuszek133 Pokaż wiadomość
dobrze, ze sa jeszcze dziewczyny ktore walcza o milosc. nie jestem zwolenniczka ponizania sie, ale powalczyc mozna dopoki jest nadzieja, jesli jej nie bedzie to inna sprawa, ze ktos walczy jak nie ma o co. ja jak narazie ja mam, ufam mu w slowa i mam nadzieje, ze jest wart czekania i moje starania i wiernosc przyniosa mile efekty.

Ok juz slucham ty posluchaj some 1D na prawde piekna nutka

No wlasnie jej slcham, z poczatku wiac ze sens ten sam co z one derection, slowa itp
Ja tez jeszcze wierze i czekam. I mam nadzieje i Tobie i sobie, ze nasze czekanie da jakis efekt.
__________________
People always leave and they never come back to me
NoFood jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 22:49   #4555
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez mesarka Pokaż wiadomość
Wiesz, dla studenta każdy grosz się liczy, ale chyba będę musiała tak zrobić..

140zł, może nie jest to przeogromna suma, ale jak mówię, jestem studentką, a święta się zbliżają i to by były co najmniej 2 prezenty.
W żaden prawny sposób nie odzyskasz tych pieniędzy

---------- Dopisano o 22:32 ---------- Poprzedni post napisano o 22:32 ----------

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Wolę z nim, niż z kimś nieznajomym zupełnie bez uczuć - do czegoś tak mechanicznego nie byłabym zdolna, tym bardziej boli mnie opinia mojej matki na mój temat.
Zawsze mieliśmy do siebie szacunku pod dostatkiem (akurat tego nie brakowało). Ani ja się nie czuję wykorzystana, ani on, nie widzimy ciągu dalszego razem, jest jasne, że powrotów nie będzie, więc nie widzę problemu. W ogóle nie rozumiem, w czym dla niej tkwi problem.

---------- Dopisano o 14:26 ---------- Poprzedni post napisano o 14:25 ----------



Może zostaw mu parę komentarzy na fejsie, że długi się oddaje, że nie pożyczasz pieniędzy na zawsze? Jak znajomi zobaczą, to może się zawstydzi.
Ile Ty masz lat?

---------- Dopisano o 22:33 ---------- Poprzedni post napisano o 22:32 ----------

Cytat:
Napisane przez mesarka Pokaż wiadomość
Otóż to właśnie. Otóż to. Dlatego nie chcę się zniżać do jego poziomu, bo on mi zaspammował tablicę okrutnie jak od niego odeszłam


To z pewnością Jakiś tydzień temu jak jeszcze byliśmy bardziej wrogo nastawieni do siebie i prosiłam go o oddanie kasy, to stwierdził, że odda mi te 140zł w jednogroszówkach i że to będzie jakieś 22 kg i czy mi tak odpowiada i jego nie obchodzi, jeśli nie. A wiem, że byłby do tego zdolny.
Nieźle

dobre i pomysłowy koleś

---------- Dopisano o 22:34 ---------- Poprzedni post napisano o 22:33 ----------

[1=1049fcf7f74b9bbd9e896b0 64bc98e90e22ff320_640d160 2d9fab;37501680]Nie wiem dlaczego od razu niektórzy zakładają, że ten ex jest zamiast. Ja wierzę, że między niektórymi jest wielka chemia, pożądanie. Np ja nawet jak czasem się rozchodziłam z exem, to chciałam z nim to robić i wcale nie dlatego, że nie było innego, z którym mogłabym to zrobić. Po prostu bardzo mnie pociągał.[/QUOTE]
Nie dokońca się z tym zgodzę, ale każdy ma własną opinię w tej kwestii.

---------- Dopisano o 22:37 ---------- Poprzedni post napisano o 22:34 ----------

Cytat:
Napisane przez cinderella_ Pokaż wiadomość
Cześć, mogę się przyłączyć ?

Zakładałam kiedyś wątek o rozstaniu z chłopakiem, on zerwał, przez 2 miesiace nie miałam pojęcia czemu. Obojgu było nam ciężko, dalej się kochaliśmy i praktycznie codziennie mieliśmy kontakt bo nikt nie potrafił się odciąć do konca. No więc zeszlismy się we wrześniu, było wręcz idealnie, on studiował w innym mieście, widywaliśmy się co 2 tygodnie na cały weekend, pomieszkiwaliśmy razem u niego i było super, wiele się zmieniło. On po zerwaniu zdał sobie sprawę jak mnie kocha, a zerwał troche pod naciskiem nadopiekunczych rodziców którym się nasz związek nie podobał, uważali ze jest za poważny jak na nasz wiek. Po tym jak się zeszlismy powiedział mi ze nigdy nie przestał mnie kochać, a traktował mnie tak ponieważ wiedział ze nie moze ze mną być bo związek go ogranicza (rodzice mu tak nagadali). No ale zeszlismy się, wiele sie zmieniło, on się rozwijał, ja miałam czas dla siebie i dla przyjaciół i wszyscy byli szczęśliwi.
Do momentu dopóki jego rodzice nie dowiedzieli się że się zeszlismy. Była wielka awantura, zabronili mi sie pokazywać u niego w mieszkaniu, powiedzieli ze uważają ze ten związek powinien się skończyć bo on ze mną sobie zmarnuje życie, ja go będę ograniczać a on się musi rozwijać a nie rezygnować np. z wyjazdów dla mnie. Przez te 2 miesiace jak byliśmy razem po powrocie jakos nigdy się nie ograniczał, robił to co chciał, ja robiłam to co chciałam, zapisał się do organizacji studenckiej i chodził na spotkania, ale rodzice mu zaczęli wmawiać ze po co ma marnować czas na spotykanie się ze mną, dużo więcej osiągnie jak nie będzie na mnie marnował czasu. No i on, który kilka dni wcześniej zarzekał się że się postawi rodzicom jeśli będą mieć jakieś ale, nagle zaczął mieć wątpliwości, że przecież mozemy spotykać się raz w miesiącu, że boi się że go ograniczę itp itd. Nie miałam innego wyjścia tylko to zakończyć, bo on nie ma własnego zdania najwyraźniej. Dopoki rodzice nie wiedzieli to było cudownie, jak tylko sie dowiedzieli to u niego w głowie zaczęły się wątpliwości i przejmował ich zdanie. Powiedział mi, że zdanie mamy ceni bardziej od mojego bo nigdy się na niej nie zawiódł. Dodam jeszcze, ze ja mam prawie 21 lat a on 19.
Teraz jest mi strasznie xle, bylismy razem w sumie 1,5 roku, bylismy bardzo blisko, miałam się za rok przenieść do niego itp. Tym bardziej mi szkoda, ze przez te 2 miesiące po powrocie okazało się, ze związek na odległosć nie jest problemem, ze się kochamy. Tylko rodzice mu nagadali głupot i on we wszystko uwierzył, idiota. Ale kocham go, nie potrafię się odciąć znowu, on się uniósł honorem jak go nazwałam maminsynkiem co we wszystkim słucha mamusi i nie ma własnego zdania, i nie potrafi o mnie zawalczyć i się im postawić, i teraz nie chce mieć ze mną kontaktu. A ja chciałabym mieć go chociaż jako przyjaciela
Najwidoczniej On boi się postawić rodzicom i szanuję ich, a nie Ciebie. A Jego rodzice, cóż może nie uważają Cię za "odpowiednią partię" dla ich syna. Zastanowiłaś się może dlaczego On nie walczy o Ciebie?

---------- Dopisano o 22:40 ---------- Poprzedni post napisano o 22:37 ----------

Cytat:
Napisane przez cinderella_ Pokaż wiadomość
Jego rodzice mnie nienawidzą wręcz, wyzywają i traktują jak jakąś najgorszą. Wiem częściowo czemu, bo on dla mnie zrezygnował z wyjazdu za granicę na studia, ale to był jego wybór, chciał być blisko mnie. A oni całą winę zwalają na mnie, on stwierdza ze to jego rodzina, nie będzie się z nimi o mnie kłócił. I że mają prawo mu zabraniać przyprowadzania mnie do jego mieszkania w mieście w którym studiuje, nawet nie próbował się sprzeciwić im. A ja nie mogę się zgodzić zeby jego matka decydowała o tym jak ma nasz związek wyglądać, kiedy sie mamy spotykać, gdzie i jak długo, co mamy na tych spotkaniach robić. I że mogę sobie mieszkać w hotelu jeśli koniecznie będę chciała go odwiedzic. On w tym w ogole problemu nie widzi I dlatego musiałam z nim zerwać, jego rodzice uparli się, zeby mnie nienawidzić, dla niego rodzina jest najważniejsza i mi to jasno daje do zrozumienia. Tylko serce chce dalej, ale rozum zabrania. Bo on bez wpływu rodziców jest naprawdę wspaniałym faceten, który sie stara, sam sie chce zmieniać dla mnie.
To dlaczego im się dajesz takk obrażać? Języka nie masz?

Rodzice chcieli jak najlepiej dla syna, a tu ZONK

Może czas pogadać z Jego rodzicami?

Jak dobrze zrozumiałam chłopak nie studiuje w rodzinnym mieście, a Ty odwiedzasz Go... Gdzie? Tam gdzie studiuje, czy w Jego rodzinnej miejscowości?

---------- Dopisano o 22:42 ---------- Poprzedni post napisano o 22:40 ----------

Cytat:
Napisane przez cinderella_ Pokaż wiadomość
U niego czyli w jego studenckim mieszkaniu a nie u rodziców, 200 km od rodzinnego miasta. Ale on nawet nie ma zamiaru się sprzeciwić, o okłamaniu to już w ogole nie mówiąc. Musi mamusi mówić wszystko, bo przecież to rodzina, musi być z nimi szczery. A według jego rodziców ze mna to juz nie musi, nie jestem jego żoną, czy. rodziną.
Aha, już mam odp, na pytanie wyżej To jakim cudem rodzice Jego się dowiedzieli, że sypiasz u Niego? Sam się "sprzedał"

O fuck co za koleś, a raczej DZIECIACZEK

---------- Dopisano o 22:42 ---------- Poprzedni post napisano o 22:42 ----------

Cytat:
Napisane przez cinderella_ Pokaż wiadomość
Wiem własnie, mówiłam mu to, ze ja jego nie pozwalam przy mnie obrażać, tym bardziej kiedy ktoś nie ma racji, i ze oczekuję tego od niego. A on uważa, ze powinnam sie sama bronić bo to nie jego kwestia już.
Ostro, no to pokazał jak Mu na Tobie zależy

---------- Dopisano o 22:45 ---------- Poprzedni post napisano o 22:42 ----------

[1=1049fcf7f74b9bbd9e896b0 64bc98e90e22ff320_640d160 2d9fab;37502356]
Też muszę iść do fryzjera, bo już mam tak długie, że wszędzie zostawiam "slady"[/QUOTE]
Ja prawie trzy tygodnie czekam na swój termin

---------- Dopisano o 22:46 ---------- Poprzedni post napisano o 22:45 ----------

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Ja też muszę iść do fryzjera - niby podoba mi się to co mam na głowie, i jedna babka zapytała mnie gdzie chodzę do fryzjera (teraz, jak zarosłam O_o ), ale to już nie jest to
Potrzebuję odnowy biologicznej
Ja zapuszczam włoski, pomimo że bosko wyglądam w bobie Jednak teraz korci mnie na rudy

---------- Dopisano o 22:47 ---------- Poprzedni post napisano o 22:46 ----------

Cytat:
Napisane przez cinderella_ Pokaż wiadomość
Dokładnie, u nas też były telefony, że ma wrócić o 10 bo coś tam, że musi kogś gdzieś zawieźć u musi ode mnie wrócić wcześniej, zawsze rodzina była ważniejsza. Nawet jak był ze mną umowiony od tygodnia to musiał to odwoływać bo mamusia chce jechać na zakupy. Tylko ze on trochę się miota w tym wszystkim, z jednej strony ma dość rodziców, chciał wyjechać z dala od nich, a z drugiej strony wszystko co oni powiedzą jest święte, oni lepiej wiedzą co jest dla niego dobre i czego on chce.

A co do gadania matek to znam wiele takich przypadków, ale w większosci faceci nie zwracają na to uwagi bo mają swoje rozumy i wiedzą jaka jest prawda. A ten mój niby mowił że on ma swoje zdanie a jego rodzice swoje, ale wsytarczył kilkugodzinny kontakt z nimi zeby zdanie zmienił. On robi tak, ze jak jest z nimi to jestem zła i niedobra, a potem jak jest sam i oni nic na mnie nie mówią to znowu mnie kocha i tęskni, i "przecież ja wiem lepiej jaka jest prawda i że ty taka nie jesteś jak oni mówią"
I co będzie jak rodzice nie zasponsorują niczego

---------- Dopisano o 22:49 ---------- Poprzedni post napisano o 22:47 ----------

Cytat:
Napisane przez cinderella_ Pokaż wiadomość
ja teraz jestem na 3 roku studiów a on na 1. Ale nigdy mi to nie przeszkadzało, świetnie się dogadywalismy bo mamy podobne charaktery, temperamenty. Tylko ta kwestia rodziców była ogromnym problemem, nie mogłam znieść tego że tak sie wtrącają, ze nasz związek ma wyglądać tak jak oni chcą a on jeszcze się na to zgadza. Z tego co zauważyłam to nim manipulują strasznie, spełnia niespełnione marzenia rodziców którzy mu wmawiają, ze to ON tego chce, ze to JEGO marzenie. "Bo przecież synku ty chcesz wyjechać". A to czego on naprawdę chciał było widać w momencie, kiedy z nimi nie rozmawiał praktycznie, chciał być ze mną po prostu.
I tu masz odpowiedź.

Może to tylko Twpje odczucie, a On ma dwie twarze i dobrze gra
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 22:53   #4556
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Tindomerel_ Pokaż wiadomość
Cześć dziewczyny, pozwólcie,że się do was przyłączę 10dni temu zostawił mnie chłopak, moja pierwsza miłość, po 3 latach w związku, po długoletniej bardzo bardzo bliskiej przyjaźni.. Na początku pażdziernika powiedział mi,że mnie bardzo kocha i mu na mnie zależy,ale postanowił,że potrzebuje miesiąca przerwy,żeby się zastanowić nad tym wszystkim,czy będzie mu mnie brakowało i czy będzie tęsknił za mną.Potem spotkaliśmy się i powiedział,że to koniec. najgorsze jest to,że zerwał praktycznie bez słowa wyjaśnienia, nie układało nam się przez ostatnie pół roku, zachowywał się jak dupek i ciągle przez niego płakałam a teraz jeszcze mnie zostawił... przy rozstaniu zapytałam go czy mnie kocha a on ze łzami w oczach i łamiącym się głosem odpowiedział mi: "nie mogę ci powiedzieć tego czego chcę,więc powiem Ci,że cię nie kocham" zdębiałam. Pytam go: czyli mnie kochasz? a on: "tego nie powiedziałem." . Widać było,że strasznie to przeżywał, chyba nawet bardziej niż ja, bo nie dałam po sobie nic poznać(dopiero jak wróciłam do domu to się popłakałam) W niedzielę mam się z nim spotkać,bo chcę odebrać swoje rzeczy. Cały czas zastanawiam się czy powinnam z nim pogadać czy tylko zabrać co moje i sobie iść? Bo chciałabym się dowiedzieć dlaczego tak naprawdę mnie zostawia, wyjaśnić parę rzeczy, pogdać o tym co nam się nie układało w związku i czego obojgu nam brakowało, no wiecie, oczyścić sytuacje, pogadać na spokojnie, bo nie wierzę w to,że mnie nie kocha, bo podałby to za powód rozstania a nie jakieś mgliste” to koniec, bo nam się nie układało”.. co myślicie? Czy może zabrać rzeczy i olać go i np. w grudniu/styczniu się do niego odezwać,żeby sobie tę sytuację wyjaśnić? Nie będzie za późno na to wtedy? Ehh

Podobno były zawsze prędzej czy później sam pierwszy się odzywa..czy ja wiem?Skoro to on zerwał?
Znam to z autopsji, gdy tylko ja zamilkłam
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 22:53   #4557
Kwiatuszek133
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 217
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

To sie chyba tak niektorym wydaje, ze moze gdyby inaczej zerwal , moze gdyby stalo sie cos zlego, dgdybysmy sie poklocili, gdybym, wiedziala itd itp. to tak nie dziala, wiem po sobie. - w moiim przypadku heh milosc wszystko wybacza :/ nie umiem poczuc zalu, ze zostawil mnie bez slowa, a gdy zadzwonil powiedzial, ze wroci jezu jaka ja bylam szczesliwa. moze jestem zaslepiona ale nie umiem inaczej, musialabym uslyuszec, zbaczyc na wlasne oczy, ze to koniec. nigdy nie klamal w takich sprawach. jak mial mnie dosc, mowil to, jak chcial zeby bylo lepiej mowil, jesli nie chcial, ja musialam wyciagac d niego i sie prosic, stad wiem, ze mmoge mu wierzyc. ale na jak dlugo? tutaj mam watpliwosci. na jednych ma sie wiekszy wplyw na jednych mniejszy, sa mezczyzni, ktorym wystarczy, ze koledzy nagadaja i juz zle, zreszta to sie tyczy tez dziewczyn. ja taka zawsze bylam, teraz sie ucze inaczej,, ucze sie na bledach, dlatego nawet jak slysze rozne zle rzeczy, staram sie to olac, staram bo nie zawsze to wychodzi ale na ogol nie daje tego po sobie poznac - a niechmowia, skoro nie maja swojego zycia, nie maja szczescia to ich sprawa, ale ja bede walczyc o swoje szczescie.


A co do ponizania. duzo zalezy od charakteru, wychowania. ja jestem strasznie slaba, zawsze bylam, dlatego nigdy nie umialam olac. tez duzy wplyw ma otoczenie, wsparcie innych. mnie osobiscie w ogole nie pomaga gadanie ☠☠☠☠☠☠☠ go. w zwiazku, ze jestem slaba raczej bym potrzebowala ciaglej kontroli, lub po prostu fajnego towarzystwa, ktore mnie zrozumie gdy czasem bede chciala sie pozalic, ale na ogol bedzie mnie rozbawiac, zeby bylo mi lepiej
Kwiatuszek133 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 22:56   #4558
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez cinderella_ Pokaż wiadomość
Tak, zgadza się, tylko ze dopiero co uważał, ze jest w stanie pogodzić swoje marzenia ze związkiem ze mną, a po rozmowie z rodzicami którzy mu zrobili pranie mózgu zaczęły się wątpliwości. On chciał to dalej ciagnąć, ale na takich zasadach jakie zasugerowali jego rodzice, raz, dwa razy w miesiącu w kinie czy w kawiarni, bo po co nam wiecej
Dziwisz się Jego rodzicom, boją się o syna, Jego przyszłość. Może nie chcą zostać "dziadkami"

---------- Dopisano o 22:55 ---------- Poprzedni post napisano o 22:53 ----------

Cytat:
Napisane przez Tindomerel_ Pokaż wiadomość
Dlaczego.. no on stwierdził,że coś w nim pękło...(bo kiedyś tam w czerwcu chciałam z nim zerwać jak sie kłóciliśmy-ale nie zrobiłam tego i tłumaczyłam mu potem milion razy, że tak na prawdę wcale nie chciałam, bo wywołane to było złymi emocjami) no i niby przeprowadzaliśmy jakieś tam rozmowy odnośnie tego jego pęknięcia i starałam się bardzo mu to wynagrodzić i stawałam na głowie, i całe wakacje było pięknie,zero kłótni,zero nieprzyjemności,sama radość itp itd a tu nagle on mi mówi 1.10,że chce tej przerwy..no i zerwał ze mną.

Tak,powiedział,ale ja myślę,że zrobił to,żeby było mi się "łatwiej pozbierać", bo nie jest to typ, po którym wszystko spływa i łatwo udaje emocje, widać było,że strasznie cięzko było mu to powiedzieć+ nie patrzył mi przy tym w oczy. Przecież nie można się odkochać w miesiąc..
Jednak być może już wtedy czar prysł.

Z tym odkochaniem się to różnie bywa

---------- Dopisano o 22:56 ---------- Poprzedni post napisano o 22:55 ----------

Cytat:
Napisane przez szarak Pokaż wiadomość
widzisz teraz są takie czasy że jak się coś psuje to się wyrzuca i bierze/kupuje nowe.
O DEMOTY
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 22:57   #4559
NoFood
Raczkowanie
 
Avatar NoFood
 
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: Gorzko tutaj.
Wiadomości: 481
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Kornelciaczek Pokaż wiadomość
Znam to z autopsji, gdy tylko ja zamilkłam
Po jakim czasie Twojego milczenia sie odezwal?
__________________
People always leave and they never come back to me
NoFood jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-08, 22:57   #4560
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
A po wakacjach - znowu się kłóciliście, skoro jednak potrzebuje przerwy? Może pewne rzeczy są nie do przeskoczenia? O co się kłóciliście?
Czy on również starał się żeby było dobrze, czy przyjął postawę obrażonego królewicza, którego trzeba zadowolić?
Ja osobiście nie wierzę w przerwy, choć może dobrze ją zrobić i zobaczyć, czy zatęsknicie do siebie - ale nie po tygodniu czy dwóch, tylko dłużej.


Błagam, nie jedźmy takimi banałami z demotywatorów.
Nie da się naprawić pralki, kiedy nie działają najważniejsze części - trzeba je wymienić. Kiedy brakuje miłości, ciężko wykrzesać ją z niczego. I po co unieszczęśliwiać siebie i kogoś?
W moim przypadku taka przerwa nie zadziałała
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 00:25.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.