|
|||||||
| Notka |
|
| Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#601 | |||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 8 525
|
Dot.: W tej ciąży jak słonice chodzimy, chyba nigdy nie urodzimy. Mamusie XI-XII częś
Cytat:
![]() Cytat:
![]() Cytat:
![]() Cytat:
---------- Dopisano o 20:36 ---------- Poprzedni post napisano o 20:35 ---------- Cytat:
|
|||||
|
|
|
|
#602 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Wiadomości: 8 346
|
Dot.: W tej ciąży jak słonice chodzimy, chyba nigdy nie urodzimy. Mamusie XI-XII częś
Cytat:
za wizytęDo 3-go już niedługo ![]() ---------- Dopisano o 21:14 ---------- Poprzedni post napisano o 21:13 ---------- Cytat:
Będzie dobrze |
||
|
|
|
|
#603 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-10
Lokalizacja: Rzeszów
Wiadomości: 4 767
|
Dot.: W tej ciąży jak słonice chodzimy, chyba nigdy nie urodzimy. Mamusie XI-XII częś
Ale tu cisza.....
My jestesmy juz po kapieli, nakarmione nawet dwa razy. Zabieram sie teraz za opis porodu. Porod w sumie byl ekspresowy, opis za to bedzie przydlugi, zeby wam zrekompensowac :P
__________________
"I'm not crazy. My reality is just different than yours." |
|
|
|
|
#604 | |||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: warszawa
Wiadomości: 4 615
|
Dot.: W tej ciąży jak słonice chodzimy, chyba nigdy nie urodzimy. Mamusie XI-XII częś
No nareeeeeszcie!
I mamy do pogadania... na Ciebie liczyłam z przenoszeniem i co? Szymuś śliczny - widziałam na fb! Cytat:
I strasznie współczuję, że w ta ważnym momencie mąż nie mógł być z Tobą. Ja bym chyba w histerię wpadła... Ale mamy owocny dzień powrotów! Może coś się wreszcie zacznie dziać ![]() Gratuuulacje! ![]() Cytat:
Trzymam kciuki żeby u Ciebie wyjątkowo szybko poszło, w końcu już sie i tak za duzo nacierpiałas jak na jedną ciążę! I coś mi w kościach mówi, że będziesz następna ![]() Cytat:
I obyś nie musiała do 3.01 czekać, w końcu styczniówki już sie prężnie rozpakowują... ![]() Cytat:
Masz rację, śliczny pysiek Cytat:
Trzymam kciuki za szybki rozwój akcji.A z wywoływaczami święta racja. Jak się dziecko zaprze to nic go nie rusza. U mnie jutro termin z I usg. I na nic się nie zapowiada ![]() Czyszczenie czyszczeniem ale to chyba poświątecznie a nie przedporodowo, jak już pisałam. Bunga nie pomaga, kielonek winka sobie dzisiaj na zachętę chlapnęłam i też nic. Najbardziej mnie wkurza, że przez to czekanie już mi sie nic nie chce robić i tak sie snuję jak smród po gaciach
|
|||||
|
|
|
|
#605 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: Świebodzin
Wiadomości: 3 775
|
Dot.: W tej ciąży jak słonice chodzimy, chyba nigdy nie urodzimy. Mamusie XI-XII częś
a ja jutro idę na wizytę do gina... a mąż zostanie z Michasiem, mam nadzieję że da sobie radę... i że mi szybko pójdzie... bo jak do tej pory to synka miałam najdalej w drugim pokoju...
ma jutro przyjść też położna do nas, ale nie wiem czy nie bede musiała przełożyć wizyty, to zależy czy mi się zgrają godzinowo... okaże się rano. |
|
|
|
|
#606 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2012-07
Lokalizacja: Warszawa/Wrocław
Wiadomości: 518
|
Dot.: W tej ciąży jak słonice chodzimy, chyba nigdy nie urodzimy. Mamusie XI-XII częś
Dziewczyny, mam pytanie. czy będziecie szczepić swoje dzieci tymi szczepionkami nieobowiązkowymi, acz zalecanymi (pneumokoki & rotawirusy)?? Moje dziecko dostało już pierwsze dawki, ale z każdym dniem mam coraz większe wątpliwości czy to słuszna decyzja i ciekawa jestem Waszych decyzji.
|
|
|
|
|
#607 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 466
|
Dot.: W tej ciąży jak słonice chodzimy, chyba nigdy nie urodzimy. Mamusie XI-XII częś
Hej!
Wstałam o 6 z bólem brzucha jak na silną @. Skurcze co 5-6 minut, bardziej lub mniej bolesne. Wzięlam kapiel, zjadłam sniadanie i na naszym liczniku bedę liczyć skurcze. Jedna nospa nie pomogła, zaraz zjem jeszcze dwie. Jeśli to to to nieźle - ani nie było bunga, przelezałam plackiem całe swieta, nie odwiedziłam rodziny, a do 2013 brakuje mi niecałe 3 dni Buziaki |
|
|
|
|
#608 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 1 172
|
Dot.: W tej ciąży jak słonice chodzimy, chyba nigdy nie urodzimy. Mamusie XI-XII częś
Neipysku,
Trzymam kciuki żeby sprawnie i szybko poszło. A wolalabyś w 2013?
__________________
*** Nasza Córeczka Kaja |
|
|
|
|
#609 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 466
|
Dot.: W tej ciąży jak słonice chodzimy, chyba nigdy nie urodzimy. Mamusie XI-XII częś
Hej! jeszcze w domu, skurcze sa mimo w sumie 3 nosp. Dzwonilam do poloznej - mam ominac ip i isc na porodowke na ktg. mam nadzieje ze mi wyjdzie chociaz 80% bo boli jak cholera.
chcialabym w 2013 zeby byl najstarszy w klasie
|
|
|
|
|
#610 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 8 525
|
Dot.: W tej ciąży jak słonice chodzimy, chyba nigdy nie urodzimy. Mamusie XI-XII częś
Dziewczyny mam pytanie: jak pierzecie ubranka, które są ufajdane kupką ( przepraszam te, które jedzą właśnie śniadanie
Bo ja najpierw prałam w 40 stopniach, potem w 60 st, zmieniłam proszek na taki dla dorosłych i plamy pozostają. ![]() A my dzisiaj idziemy po południu do lekarza, bo ja nie wytrzymam psychicznie tego siorbania nosem. Wczoraj wieczorem było dużo lepiej, a dzisiaj znowu. Najlepsze jest to, że dzisiaj jak dzwoniłam, to mogłam sobie praktycznie wybrać godzinę - niewykluczone, że wczoraj były pustki, a nam kazali przychodzić i pytać się lekarza czy przyjmie. Cytat:
Cytat:
![]() Tymi procentami to nie ma co się za bardzo sugerować. Ja jak rodziłam to na początku miałam lekkie skurcze przy których mogłam rozmawiać - na ktg wychodziło np. 100, a potem jak mnie dorwały już takie konkretne to miałam np. 40 czy 60. Podobno najważniejsze, żeby były efektywne - tak mi powiedzieli w szpitalu jak się o to pytałam. ---------- Dopisano o 09:48 ---------- Poprzedni post napisano o 09:47 ---------- Cytat:
|
|||
|
|
|
|
#611 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Wiadomości: 8 346
|
Dot.: W tej ciąży jak słonice chodzimy, chyba nigdy nie urodzimy. Mamusie XI-XII częś
Cytat:
---------- Dopisano o 10:05 ---------- Poprzedni post napisano o 09:54 ---------- Cytat:
Chyba trzeba od razu namoczyć to może by zeszło, a ja wrzucam do kosza
|
||
|
|
|
|
#612 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 8 525
|
Dot.: W tej ciąży jak słonice chodzimy, chyba nigdy nie urodzimy. Mamusie XI-XII częś
Wczoraj tż zabrał się za oczyszczanie nosa Izy tym aspiratorem - wszystko ładnie mu poszło, krew się nie polała. Przemogłam się i jeszcze raz spróbowałam, ale ja tego chyba nie umiem robić - albo dziecku rano wyszedł glut z krwią, bo pewnie za duże ciśnienie się zrobiło albo nic nie wychodzi.
No nic - będę ćwiczyć ![]() ---------- Dopisano o 10:10 ---------- Poprzedni post napisano o 10:07 ---------- Cytat:
Może prać to w 90 stopniach ![]() To znaczy namaczałam jak zobaczyłam, że jest coś w pieluszce i na ubraniu, ale mogło to tam już być ze 2 godziny zanim zauważyłam - może w tym jest sęk. ---------- Dopisano o 10:18 ---------- Poprzedni post napisano o 10:10 ---------- Właśnie przeczytałam gdzieś, żeby zapierać w szarym mydle lub płynie do mycia naczyń - potem namoczyć i wyprać w pralce. Trzeba będzie przetestować. Edytowane przez Sola1 Czas edycji: 2012-12-28 o 10:12 |
|
|
|
|
|
#613 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: Świebodzin
Wiadomości: 3 775
|
Dot.: W tej ciąży jak słonice chodzimy, chyba nigdy nie urodzimy. Mamusie XI-XII częś
witam z rana!
my już po wizycie położnej : ) nasz synuś przybrał 500g : ) i mamy już 4200 niezły klocuszek nam rośnie ; p |
|
|
|
|
#614 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 8 525
|
Dot.: W tej ciąży jak słonice chodzimy, chyba nigdy nie urodzimy. Mamusie XI-XII częś
|
|
|
|
|
#615 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 6 360
|
Dot.: W tej ciąży jak słonice chodzimy, chyba nigdy nie urodzimy. Mamusie XI-XII częś
Cytat:
![]() Cytat:
Ja się zastanawiam nad zwykłymi, młody miał 5w1 a teraz dumam że może jednak iść tym bezpłatnym schematem ![]() Cytat:
Kciuki za wizytę, mnie z tydzień temu rozłożyło, młodej coś w nosku pochrapuje a ja w stresie bo zaraz po nowym roku szczepienie, nie chciałabym przekładać
__________________
Edytowane przez sanetka Czas edycji: 2012-12-28 o 11:20 |
|||
|
|
|
|
#616 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 8 525
|
Dot.: W tej ciąży jak słonice chodzimy, chyba nigdy nie urodzimy. Mamusie XI-XII częś
Cytat:
Mam nadzieję, że to nic poważnego zarówno u mojej jak i u Twojej. Dzieciaczki śliczne
|
|
|
|
|
|
#617 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2012-07
Lokalizacja: Warszawa/Wrocław
Wiadomości: 518
|
Dot.: W tej ciąży jak słonice chodzimy, chyba nigdy nie urodzimy. Mamusie XI-XII częś
Ja zapieram od razu w łapie, i z reguły potem schodzi nawet w 40 stopniach
|
|
|
|
|
#618 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 6 360
|
Dot.: W tej ciąży jak słonice chodzimy, chyba nigdy nie urodzimy. Mamusie XI-XII częś
Cytat:
![]() W nosku pochrapuje jej tylko czasem nie ciągle więc do lekarza nie lecę , szkoda ją ciągnąć w te zarazki. Na razie disnemar wystarcza
__________________
|
|
|
|
|
|
#619 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 8 525
|
Dot.: W tej ciąży jak słonice chodzimy, chyba nigdy nie urodzimy. Mamusie XI-XII częś
Cytat:
Właśnie zaprałam szarym mydłem. Zobaczymy co będzie ![]() ----- Wczoraj tż kupił termometr ThermoFlash, który był przez którąś z Was polecany - jakby któraś była zainteresowana to w Superpharm jest w promocji za 139 zł. Normalnie można go kupić gdzieś od 160 zł. |
|
|
|
|
|
#620 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: Trójmiasto
Wiadomości: 469
|
Dot.: W tej ciąży jak słonice chodzimy, chyba nigdy nie urodzimy. Mamusie XI-XII częś
Cytat:
Marta ma zapalenie ucha nie chodzi do przedszkola, no i nie ma jak z Mają wyjść. Tż wraca po 17 to już ciemno. Dobrze, że jutro weekend to sobie pospaceruje . Mnie też coś łapiea tylko patrzeć kiedy Maja się zarazi
Edytowane przez MoOoNiA Czas edycji: 2012-12-28 o 11:27 |
|
|
|
|
|
#621 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 14 216
|
Dot.: W tej ciąży jak słonice chodzimy, chyba nigdy nie urodzimy. Mamusie XI-XII częś
Hejo
:![]() Znalazlam chwile i bede tworzyc opis porodu Dziekuje wszystkim za gratulacje. Jestesmy jeszcze u moich rodzicow to były najlepsze święta !!!Córcia jest cudowna.Mega grzeczna, naprawdę. Tfu tfu odpukać Już waży 4kg ![]() Mąż bardzo mi pomaga. Przy porodzie spisal sie na medal. Jestem z niego taka dumna, ze to az szok .... nie moglam trafic na lepszego faceta, naprawde Jest bosko ![]() ![]() ![]() Lece tworzyc opis porodu. Wkleje Wam oczywiscie hehe poczytacie moje katorgi :PObiecuję wpadać na dłużej jak tylko ogarnę rzeczywistość :P Jak juz wrócimy do domku od rodziców i sie poukładamy to już bede dzien w dzien siedziec ![]() Jeszcze musimy pozalatwiac sprawy typu urzędy, położna, pediatra itd ![]() Buziaki dla wszystkich ślemy z Laurką ![]() ![]()
__________________
Czekamy na poród: luty2015 Kroimy: 2016(?)
|
|
|
|
|
#622 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: Świebodzin
Wiadomości: 3 775
|
Dot.: W tej ciąży jak słonice chodzimy, chyba nigdy nie urodzimy. Mamusie XI-XII częś
a ja jestem po wizycie u gina, ściągnął mi parę szwów, co już nie potrzebne, a uwierają... co za ulga w siedzeniu : )))
sprawdził wszystko, ładnie się obkurcza i wraca do normy : ))) no i mogłam się zważyć i mam już 11kg mniej : D jeszcze tylko 9 i wrócę do swojej wagi... tak więc synuś w górę o 0,5 kg a mama w dół o 11. a i pogadaliśmy o antykoncepcji, wypisał mi jakieś tabletki, za 2 tyg. mogę zacząć je brać, odczekać jeszcze 2 i można bunga bunga... mówi, że są to tabletki w pełni bezpieczne dla kobiet karmiących i nie wpływają na dziecko. ale szczerze mówiąc zastanowie się jeszcze czy je brać. no i dostałam zaświadczenie do becikowego. to tyle u mnie : )) |
|
|
|
|
#623 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Wiadomości: 8 346
|
Dot.: W tej ciąży jak słonice chodzimy, chyba nigdy nie urodzimy. Mamusie XI-XII częś
Cytat:
![]() ![]() ---------- Dopisano o 12:56 ---------- Poprzedni post napisano o 12:52 ---------- Cytat:
czekamy na opis ![]() ---------- Dopisano o 13:00 ---------- Poprzedni post napisano o 12:56 ---------- Cytat:
Ja mam po 6 tyg dopiero iść. A jakie piguły Ci przepisał?
|
|||
|
|
|
|
#624 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: Świebodzin
Wiadomości: 3 775
|
Dot.: W tej ciąży jak słonice chodzimy, chyba nigdy nie urodzimy. Mamusie XI-XII częś
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#625 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-10
Lokalizacja: Rzeszów
Wiadomości: 4 767
|
Dot.: W tej ciąży jak słonice chodzimy, chyba nigdy nie urodzimy. Mamusie XI-XII częś
Ja pierdziu juz ta godzina......
![]() Wrzuciłam Ule do albumu, jakby ktoś był zainteresowany. ![]() Ogólnie powiem tak: ciążko jest :| Ogromny szacun dla dziewczyn, które oprócz tego wszystkiego muszą sie zająć domem - ja mam ten komfort teraz póki co, że nie muszę. Ulencja jest przekochana i grzeczniutka - jak śpi. Jak czuwa.. no to już inna historia. Dziś np. miała ochote na przytulanki w nocy od 2giej
__________________
"I'm not crazy. My reality is just different than yours." |
|
|
|
|
#626 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 14 216
|
Dot.: W tej ciąży jak słonice chodzimy, chyba nigdy nie urodzimy. Mamusie XI-XII częś
Opis porodu Mici
Czyli opowieść o tym jak Laurka znalazla się na tym parszywym świecie ![]() Jak wiecie do szpitala poszłam w poniedziałek 17.12. Pobadali, pobadali, lekarz wsadził we mnie te swoje paluchy i zarządzil w środe test OCT .. dopiero .. Cos tam poszemrał o centymetrowym badz poltora centymetrowym rozwarciu .. Zawiedziona bylam jak cholera bo sądziłam, ze od razu mnie podepna pod kroplowke i po sprawie ;]Wpakowali mnie na salę, którą mialam już zaklepaną. Fajnie, bo mialam tam lazienke i nie trzebabylo wychodzic na korytarz. Taki maly luksus W sali bylam z taka dziewczyną, która akurat urodzila dzień wczesniej. Bardzo fajna, skumalysmy sie Dostawałam jakieś zastrzyki w pupe. ałaa... Że niby na szyjke, jakieś uczulające czy jak... nie wiem Na obchodzie doktorka mnie pocieszała, że może a nuż ruszy sie coś po zastrzykach ... oczywiscie jej nie wierzyłam.. ;]We wtorek wstałam, pochodziłam troszke i myśle.. aaa spoko dziś luzik, od jutra bedzie hardkor po kroplówkach .. i tak dochodzi godzina 11.00 i czuje, że coś ze mnie wyplywa.. idę do wc i wychodze cała w skowronkach - okazało sie, że to czop ;] hurraaaa to już blisko myślę sobie.. Ale jakbym wiedziala co mnie czeka to bym się tak nie cieszyła ![]() Przy kolejnym badaniu wyszło 6cm i pękł delikatnie pęcherz płodowy... Tż zaprowadził mnie pod prysznic... Stękalam, stękałam, stękałam... bolało mocno ...Ale nie sądzilam, że będzie mnie bolec potem 3 razy mocniej .. Pod prysznicem poleciały wody ale jeszcze nie całe. Położna bardzo mnie chwalila bo radzilam sobie piłką, workiem sako i wogóle bardzo dobrze oddychalam. Szkola rodzenia zrobila swojePotem już przyszły bóle takie inne... napierające.... głowka się zniżała... Wtedy krzyczałam w nieboglosy. Położna sama mówila, że jak chcę to moge sobie krzyczeć Skacząc na piłce trzymalam sie drążka przy łożku porodowym. Aż mialam zakwasy w rekach na drugi dzien Doszłam do 9cm, potem 9,5 cm... z jednej strony szyjka cały czas "trzymała" i nie chciala puścić ;/ Nie mogłam już wytrzymac... Co badanie to głowka już niżej ale jeszcze nie tak, że moglam przeć... Modlilam sie o koniec tej męki .... Pytalam kiedy wreszcie moge przec ... A tu słyszę jeszcze chwilka, jeszcze troszke.... Tż biedny zaspany .. ja już skonana ledwo na nogach ..... i tak patrzymy na zegar.... przed 7.00 położyli mnie w końcu na lożko porodowe... Moja polozna, ktora była cala noc konczyla zmianę i szkoda mi było, że musi iść Ale... nie poszła cały czas trzymał mnie za reke.... wyjęli małą... Dał mi buziaka.... przeciął pempowinę..... i moj usmiech na twarzy hihiZ wrażenie nawet nie zapytalam ile wazy, ile mierzy ... dopiero potem jak już na sali poporodowej mi ją dali to się dowiedzialam ![]() Po porodzie wiadomo - szycie... Niestety nacięli mnie. Nawet nie czulam w którym momencie. Po tym jak mala wyszła ze mnie zapytałam położną czy zostałam nacięta bo nic nie czulam Szycie bardzo bolało ;/ ;/ W lewa reke wkluwaja mi wenflon, z prawej reki wyjmuja bo zaczal mi sie odklejać a w kroczu mnie szyja... i tak leżałam jak .. wiecie.. :P Dziwne to bylo.. Po tym wszystkim jednak prawdą jest, że juz sie nie pamieta bólu Pamietam, ze byl ale już nie pamietam jaki.. No i nie mogę wyjść z podziwu jakiego cudownego mam męża .... Od 22 przez cala noc walczyl ze mna ze skurczami.. pomagal mi, wspieral, podawal mi wode, masowal plecy, wspierał dobrym słowem... trzymał za rękę gdy parlam.... Wzruszony byl... Jestem mu mega wdzieczna... Gdybym nie miala go przy sobie to na pewno bym nie wytrzymala...Kocham go nad zycie. I nasz cud - naszą córeczkę .. ![]()
__________________
Czekamy na poród: luty2015 Kroimy: 2016(?)
|
|
|
|
|
#627 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-10
Lokalizacja: Rzeszów
Wiadomości: 4 767
|
Dot.: W tej ciąży jak słonice chodzimy, chyba nigdy nie urodzimy. Mamusie XI-XII częś
Cytat:
![]() Córki i męża
__________________
"I'm not crazy. My reality is just different than yours." |
|
|
|
|
|
#628 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 721
|
Dot.: W tej ciąży jak słonice chodzimy, chyba nigdy nie urodzimy. Mamusie XI-XII częś
Czesc kochane mamuski. Witam sie z wami po dlugiej nieobecnosci. Jestem u tesciow bo w domu rodzicow w dalszym ciagu nie mam dostepu do internetu..
Bede tu do 1 stycznia wiec troszke nadrobie zaleglosci Moze napisze w skrocie co u nas. Nela w niedziele konczy 2 miesiace, jest kochana, spokojna, chociaz bardzo niecietpliwa dziewczynka. Piersia karmilam tylko 12 dni, ale tak zmasakrowala mi sutki ze musialam odciagac mleko i podawac jej z butli. Nie bylo problemu z zaakceptowaniem butelki. Niestety mam malego glodomora, ktory jednorazowo potrafil zjesc nawet 180ml mojego mleczka, a ja z kazdym dniem mialam go coraz mniej.. zaczelam dokarmiac, niby caly czas odciagajac mleko, ale i tak z kazdym dniem mialam go mniej i mniej. Na dzien dzisiejszy jestem w stanie odciagnac okolo 120 ml raz dziennie, bo jak odciagam 2 razy to po 60, 80 ml. Zastanawiam sie czy jest sens odciagania, bo dla Nelci te moje mleczko po modyfikowanym jest jak woda. Wcziraj np odciagnelam 90ml i wzielam na droge (do tesciow mamy 350km, jechalismy 8 godzin z wizyta u lekarza na bioderka) Dalam jej ta 90, wypila po czym dopila kolejne 90ml mm, co razem daje 180ml. Samego pije srednio 120, czasami dorabiam jej 30, ale najczescuej zostawia ze 120. Karmie ja Bebilon 1. Poza tym mieszkamy w domu rodzicow, swoj konczymy, maz pracuje, teraz po nowym roku zmienia stanowisko, bedzie pracowal mniej za wiecej bo tak to dymal po 40h tygodniowo. Z Nelcia sie dotarlysmy, chociaz bywaly ciezkie momenty. Macierzynstwo to trudny, ale wspanialy czas. Kocham ja cakym swoim sercem, jest dla mnie wszystkim. Jej jeden usmiech jest wart wiecej niz cale zloto tego swiata Nasze malzenstwo rowniez przezywalo ciezkie chwile, ale staramy sie oboje i unikamy niedomowien. Nauczylam sie juz ze maz najczesciej sam sie nie domysli, ze musze mu pqowiedzic jak krowie co ma zrobic On bardzo kocha corcie i wiem ze zrobi dla nas wszytsko tylko nie zawsze wie jak.. teraz po prostu mowie mu przebierz ja, ponos do odbicia itp bo kiedys myslalam ze to jest oczywiste, ale nie bylo. Mial juz swoj debiut jako tatus bo musialam pojechac na egzamin 200km w jedna strone. Nie bylo mnie od 6 rano do 20 wieczorem. Swietnie sie spisal, nawet stosowal sie do zasad i por karmienia. Dziewczynki napiszcie w skrocie co u was PROSZE bo nie mam czasu nadrobiic poprzednich watkow. Jak wasze malenstwa, czym karmicie, oiszcie wszytsko. Buziaki
__________________
"Istnieją kwiaty, które kwitną nawet w zimie.. " Nela - Kocham Cię Córeczko !! |
|
|
|
|
#629 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 1 265
|
Dot.: W tej ciąży jak słonice chodzimy, chyba nigdy nie urodzimy. Mamusie XI-XII częś
Witam się tydzień po porodzie
![]() Wstawiam lakoniczny opis porodu, nie umiem ciekawie opowiadać, więc jak nie dotrwacie do końca, to się nie zdziwię ![]() Jak wiecie do szpitala trafiłam 8 dnia po terminie w celu wywołania. Już pierwszego dnia zaaplikowali globulkę i czekaliśmy. Niestety nic się nie zmieniło, więc na drugi dzień kolejna porcja i znów czekanie. Pojawiło się kilka skurczy, rozwarcie z 2cm z którymi chodziłam od 1,5 miesiąca, zmieniło się na 3cm i koniec. Trzeciego dnia z samego rana zrobili lewatywę, wywieźli mnie na blok porodowy i o 9:30 podłączyli oksytocynę. Leżę, czekam, nic specjalnego się nie dzieje, tak jak od kilku dni bolą mnie plecy w krzyżu i podbrzusze jak przy okresie. Przyjeżdża Mąż, by mi towarzyszyć (stwierdzam, że nie wyobrażam sobie jak można rodzić samej, bo choćby przez podawanie wody bardzo mi pomógł). W głowie mam już wizję, że znów nic z tego i kolejnego dnia czekać mnie będzie powtórka. Rozwarcie tuż przed godz 12:00 osiąga 4,5 cm, z bólu krzyża chce mi się ryczeć. Przy badaniu lekarz stwierdza, że nie ma co się bawić, bo to już połowa 42 tygodnia i urodzić trzeba, więc przebija pęcherz płodowy, wypływają zielone wody. Od tego momentu ból narasta z każdą minutą, około godz. 14:00 kończy się pierwsza dawka oksytocyny, mogę zejść z łóżka i zmienić pozycję, więc skaczemy na piłce przez ok. godz. Rozwarcie sięga 6,5 cm, idziemy pod prysznic, który okazał się zbawieniem bardzo łagodząc ból. Wracamy na salę, znów na piłkę, marzę o znieczuleniu, tuż prze 17:00 rozwarcie sięga 10 cm i zaczynamy przeć. Niestety, pomimo 2 godz intensywnego parcia, kombinowania, wspomagania przez położną i lekarza nie udaje się wypchać główki, która zawiesiła się tuż przy samym koniuszku wyjścia. Pod koniec podają mi tlen, bo ledwo żyję. Lekarz z powodu przedłużającego się 2 etapu porodu decyduje się na cc, nie mam siły protestować, myślę już tylko o końcu. Wiozą mnie na salę operacyjną, mąż zostaje na korytarzu. Czekanie na anestezjologa wydaje mi się wiecznością, nie pozwalają przeć, a ja mam wrażenie, że rozrywa mnie od środka. Mierzą tętno, okazuje się, że młodemu skoczyło do 200, moje do 170, nie ma czasu na znieczulenie zewnątrzoponowe, ze względu na życie dziecka, więc gdy tylko wpada anestezjolog usypiają mnie całkowicie. Po przebudzeniu myślałam, że się uduszę, nie mogłam złapać oddechu. Nade mną 10 osób, mówią do mnie, a ja nie mogę ani nic powiedzieć, ani pokazać, że brak mi tlenu i się duszę. Już myślę sobie, że zejdę tam w tym tłumie ludzi i nikt nic nie zrobi, ale w końcu załapuję troszkę powietrza i już jest lepiej. Nie słychać płaczu, nie widzę synka, informują mnie że wszystko z nim w porządku, że dwa razy dostał po 10 punktów, ma 62cm i warzy 4300 gram. Potem wywieźli mnie na salę poporodową, gdzie czeka na mnie wzruszony mąż (był przerażony, bo najpierw mu powiedzieli, że CC potrwa ok. 30 minut, a wszystko trwało dobrze ponad godz i w tym czasie nie wiedział, co się dzieje). Synka widzę na zdjęciu, bo leży pod obserwacją i otrzymuje antybiotyk z powodu tych zielonych wód i wysokiego tętna. Przywieźli mi go dopiero po ponad 12 godz, jak już „postawili mnie na nogi” i muszę przyznać, że to były najdłuższe godz w życiu. Przez pierwsze dni nie miałam pokarmu, dokarmiałam, ale gdy w pierwszy dzień świąt wróciliśmy do domu dopadł mnie nawał mleczny. Teraz już po mału się stabilizuje. Synek jest zdrowy, grzeczniutki i naprawdę kochany, dziś kończy tydzień Edytowane przez advena85 Czas edycji: 2012-12-28 o 14:15 |
|
|
|
|
#630 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: Świebodzin
Wiadomości: 3 775
|
Dot.: W tej ciąży jak słonice chodzimy, chyba nigdy nie urodzimy. Mamusie XI-XII częś
Jagna masz śliczną córeczkę! jeszcze raz gratuluję : )
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 19:23.







Ale kto da rade jak nie my..? 







za wizytę




Chyba trzeba od razu namoczyć to może by zeszło, a ja wrzucam do kosza


tylko patrzeć kiedy Maja się zarazi
:
nie moglam trafic na lepszego faceta, naprawde
Czekamy na poród: luty2015
Kroimy: 2016(?)
cały czas trzymał mnie za reke.... wyjęli małą... Dał mi buziaka.... przeciął pempowinę..... 
