|
|||||||
| Notka |
|
| Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#1231 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 1 146
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Cytat:
że po porodzie przechodzi bo ja rady sobie już z nią nie daję Dziewczyny w dwupaku co porabiacie w ostatnia sobotę karnawału??? My właśnie z mężem zamówiliśmy pizze i szukamy dobrego filmu żeby obejrzeć możecie coś polecić ciekawego
__________________
ślub 28.04.2012 Wojciech 22.02.2013 ![]() http://s7.suwaczek.com/201302221561.png Bartuś ![]() 28.01.2015 |
|
|
|
|
#1232 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-11
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 11 166
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Cytat:
![]() Cytat:
--------------------------- Black- świetny opis Super sobie poradziłaś
__________________
Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym i niezastąpionym. |
||
|
|
|
#1233 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 15 813
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Lubcia, ostatnia sobota karnawalu?
Dobrze wiedziec ![]() Ja zrobilam sobie dzis domowe spa (maseczka na wlosy, twarz, stopy ), dla duszy tez sie cos znalazlo (poczytalam i obejrzalam film "Niemoralna propozycja" ), zaraz troche ogarne chalupe, bo znajomi dzis przychodza
|
|
|
|
#1234 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-11
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 11 166
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 19:12 ---------- Poprzedni post napisano o 19:10 ---------- Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 19:17 ---------- Poprzedni post napisano o 19:12 ---------- Lady - widziałam Twoje zdj na fb ze spacerku z Pietraszkiem i z mężem I muszę to napisać... Ale TY Ładna jesteś Prześliczna po prostu
__________________
Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym i niezastąpionym. |
||
|
|
|
#1235 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 2 010
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
no to czas na mój opis porodu (tylko dla ludzi o mocnych nerwach i najlepiej NIE PRZED porodem, cobyście się nie przestraszyły
):w piątek 1.02. wstawałam z moim TŻ koło 7 rano, żeby go wyszykować do pracy i jakoś tak czułam się inaczej i nawet powiedziałam mężowi, że dzisiaj coś z tego może być, ale że mówiłam tak codziennie od około 2 tygodni, to się nie przejął i cały dzień jakoś tak minął, nawet wam pisałam, że nic się nie dzieje. Koło 16 zaczęłam czuć jakieś "inne" skurcze, ale nic nie mówiłam, bo byłam pewna, że i tak nic z tego nie wyjdzie, nawet nie liczyłam czasu ani nic. Koło 20 zaczęłam liczyć je i tak wychodziły co około 15min, koło 22-23 były już co 8cm. Zaczęłam się stresować, zapomniałam, kiedy mam jechać do szpitala to one stanowczo nie bolały tak, jak powinny. Powiedziałam TŻ żeby poszedł spać bo może się różnie to skończyć, ale on wolał oglądać władcę pierścieni a ja poszłam pod prysznic. Po prysznicu nic nie przeszło, więc zaczęłam sobie dopakowywać wszystko do torby, dalej nie wierząc, że to TO i krzyczałam na męża, że ma iść spać, bo pojedziemy na IP na pewno. On mi dalej nie wierzył zadzwoniłam do siostry, ona kazała mi liczyć - skurcze były już co 4 minuty! i coraz bardziej bolesne no więc na IP byliśmy koło 2, bóle były już (jak mi się wtedy wydawało ) mocno bolące. Zbadali mnie - rozwarcie na 2 "ciasne" palce, wzięli mnie na porodówkę. Tam okropna położna podłączyła mnie pod ktg mamrocząc pod nosem, że po co w ogóle przyjeżdżałam, że to są przepowiadacze, że i tak dzisiaj nie urodzę a ja mam niski próg bólu stwierdziliśy z TŻ, że on pojedzie do domu się przespać skoro nic się ma nie rozkręcić, a ja zostałam. na ktg skurcze najpierw na 20% wychodziły, potem mnie coraz bardziej bolało, no ale to tak, że już powoli zaczęłam jęczeć z bólu. A ta durna baba przyszła do mnie i mi mówi, żebym się tak nie zachowywała, bo mnie odeśle na patologię ciąży skakałam na piłce, trochę mi to pomagało, ale obok rodziła dziewczyna i po prostu czułam się tam samotna, jeszcze nawet stęknąć sobie nie mogłam, więc zadzwoniłam do męża i wrócił do mnie. Była 4. Babka nawet nie przychodziła mnie badać, bo i po co. Nagle zaczęło mi coś lecieć po nogach, mówię to do niej, a ona na lajcie, że mi się pewnie wody sączą, więc jak mi to przeszkadza to mam iść pod prysznic. Poszłam z mężem pod prysznic, chyba z godzinę tam spędziłam, wróćiliśmy na łóżko - wtedy dziewczyna obok miała parte i tak strasznie krzyczała, że aż się rozpłakałam - ja mam bóle jak cholera, a i tak ma się z tego nic nie rozwinąć, a ta obok już po. No myślałam, że tam umrę, ryczałam jak bóbr, dobrze, że mąż był ze mną bo inaczej to... Dziewczyna urodziła o 6, wtedy przyszła ta wredna położna i nawet mnie nie zbadała, tylko mi powiedziała, że zrobi to obchód - o 8 rano!!! no myślałam, że jej ☠☠☠.nę no ale nic, poczekałam do 7 rano, przyszła nowa zmiana, a ta do tej nowej położnej: no ta Pani tu stęka strasznie, ale nic się raczej z tego nie rozwinie, nie wiem, czemu ją przyjęli na porodówkę, mogła iść na patlogię... o ludzie, to ja się skręcam z bólu co 4 minuty a ta mi tu takie niusy. Dalej nie wiedziałam, jakie mam rozwarcie, bo nikt mnie nawet nie zbadał. Nowa położna (kocham ją normalnie, chociaż tam chciałam ją zabić zadzwoniłam znów po męża, bo myślałam, że oszaleję, kazałam mu przyjechać koło 11-12, bo wtedy teoretycznie miało dojść rozwarcie do 4cm. Doszło wcześniej - koło 11 i wtedy już myślałam, że umrę. Drapałam i gryzłam łóżko porodowe TŻ przyjechał przed 12, położna kazała wziąć mnie pod prysznic.Od tej pory kojarzę już tylko niektóre fakty, byłam tak wykończona, że nie rejestrowałam już tego, co się wokół mnie działo. Mąż pomógł mi przejść do łazienki i tak tam sobie siedziałam pod prysznicem i wyłam, po prostu wyłam z bólu. Błagałam męża, żeby sobie znalazł inną kobietę do urodzenia mu syna, bo ja już się poddaję, i że nie będę zła, tylko niech mi nie każe tego już przechodzić. I żeby mi pomógł - po prostu błagałam go o pomoc, a on bidok nie wiedział, co zrobić przyszła tam do nas położna słysząc moje błagania, więc ją zaczęłam błagać, żeby mi pomogła, że ja już nie dam rady, że ja zaraz umrę. Zaproponowała mi bardzo silny środek znieczulający - a ja jej dziękowałam, że może mi jakoś pomóc. Kazała przejść na łóżko, bo może mi być po nim znów niedobrze, i tak też było - od razu zaczęłam wymiotować. Wszystko wokół mi wirowało, zupełnie straciłam poczucie czasu, krzyczałam tylko z bólu i błagałam wszystkich o pomoc, a TŻ mnie tylko głaskał po głowie, mówił, że jestem silna i takie tam. W końcu przyszła położna i powiedziała, że jak nie wstanę to akcja się nie ruszy, że muszę wstać, żeby urodzić. Ja nie umiałam, podnosił mnie mąż - ona kazała mi uklęknąć, ale z bólu nie mogłam tego zrobić, wstałam tylko i oparłam się o łóżko porodowe, które mi podnieśli wyżej. W dodatku moje łóżko porodowe było jakieś popsute i położna poprosiła mojego tża, żeby je naprawił więc ja tu błagam o pomoc, płaczę, stękam a ci mi naprawiają łóżko - ja to pamiętam tylko przez mgłę. Wiem, że kazała mi robić różne pozycje, bo dziecko wysoko, ale ja z bólu nie umiała już zrobić nic, krzyczałam chyba na cały szpital mnie słyszał wiem, że mnie straszyli, że jak tego nie zrobię, to skrzywdzę swoje dziecko itp - CHYBA to na mnie tak wpłynęło. Następny kadr jaki pamiętam to jak siedzę na worku sako i krzyczę, że ja już muszę przeć, a położna tylko przechodziła i mówi - no to przyj. No to parłam i wtedy mi pękł worek - wody chlusnęły na cały mój boks. Przyszła położna i kazała mi wejść na fotel, bo później miałam nie dać rady. Później pamiętam tylko że parłam, a położna mi powiedziała, że źle to robię - poprosiłam, żeby mi pokazała jak mam to zrobić. Powiedziała mi, więc zrobiłam jak kazałam, i nagle jakiś krzyk na sali, wrzawa - nie wiem co się działo za bardzo, ale za chwilę usłyszałam - owinięta 2 razy pępowiną!Wow- które to pani dziecko? okazało się, że wyparłam anię jednym parciem i to, co mnie najbardziej we mnie zawiodło - usłyszałam ją, myślałam (przed porodem), że się popłaczę, a ja tylko czułam ulgę, że już mnie nie boli... położyli mi ją na brzuch, mojemu mężowi łzy poleciały, a ja zaczęłam się drzeć, że ja jej nie utrzymam, nich mi ktoś pomoże, bo ja nie mam siły jej trzymać mąż przeciął pępowinę i widziałam taaakie wzruszenie na jego twarzy! zabrali ją więc do ważenia, tż oczywiście poszedł z nią a ja zasypiałam na fotelu, kazali mi przeć, żebym urodziła łożysko, ale ja już nie miałam siły - nacisnęli mi na brzuch i samo wyskoczyło, a razem z nim tooona krwi... potem już nic nie pamiętam, nie pamiętam jak mnie szyli, nie pamiętam jak znalazłam się na łóżku i jak mnie przewozili - nie pamiętam nic. Wiem, że obudziłam się w pewnym momencie, TŻ siedział obok mnie i mnie głaskał, zapytałam tylko gdzie moje dziecko. Po jakimś czasie przywieźli mi ją i przystawili do piersi, ale tż musiał ją podtrzymywać - ja nie miałam siły zasnęłam - obudzili mnie, jak mnei przewozili na położnictwo - tam już czekała na mnie moja siostra - mąż po nią zadzwonił, bo nie mogłam zostać sama z dzieckiem, byłam nieprzytomna mąż pojechał do domu, a ze mną została siostra - a raczej z Anią, bo ja spałam. Obudziłam się, okazało się, że jest już wieczór, siostra musiała jechać do domu, a ja płakałam, że nie mam siły zostać sama z dzieckiem i niech pozwolą jej zostać. No ale nie pozwolili Ania była chyba wymęczona porodem tak jak i ja, więc grzecznie spała, jak się obudziła nie umiałam jej podnieść - dziewczyny z sali zawołały położną, ta mi ją podała do karmienia i potem odłożyła, a ja znów zasnęłam. Obudziłam się dopiero ok 2 w nocy jak mi Ania płakała, wtedy ją pierwszy raz przewinęłam, wzięłam do siebie na łóżko, nakarmiłam i razem tak zasnęłyśmy Dziś mija tydzień od tego tragicznego dla mnie dnia ze wspaniałym zakończeniem Przetrwałam tam tylko dzięki mojemu mężowi, któremu jestem ogromnie wdzięczna - takiego wsparcia jakiego mi udzielił, takiej czułości i pomocy jeszcze nigdy nie doświadczyłam. Kocham go dzięki temu jeszcze bardziej. No i Ania, która jest cudowna, i to uczucie, kiedy przykładam ją do piersi i ona wie, że mama jest już z nią i się tak cudownie uspokaja
__________________
kocham i jestem kochana najszczęśliwsza
Anulka 2.02.2013 Edytowane przez ewulkaaa Czas edycji: 2013-02-09 o 19:37 |
|
|
|
#1236 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-05
Lokalizacja: Warmia. :)
Wiadomości: 6 744
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
O boże, Ewulka, straszne jest to, co napisałaś.
Straszny ten poród. Jeden z najgorszych, jakie tu były opisane. Jesteś naprawdę mocna, że przez to wszystko przeszłaś. A ta położna to jakaś ☠☠☠☠a, to jest właśnie najgorsze - jedziesz do szpitala, by urodzić swoje dziecko, liczysz na pomoc, a tam - jakieś wredne babole Ci utrudniają to zadanie. Dobrze, że u mnie była tylko jedna taka pipowata lekarka, resztę pracowników kocham całym sercem. Dobrze, że też jestem już po, bo jakbym to przeczytała przed, to bym chyba chodziła po ścianach ze stresu... Masakra, strasznie się wymęczyłaś! |
|
|
|
#1238 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Kochane mam problem z Małą taki, że po kąpieli ją nakarmię, ona zasypia i jest ok, ale po jakimś czasie zaczyna tak strasznie piszczeć, nie chce cycka bo przystawiam i nie ciągnie, więc daję smoka , zasypia, ale jak wypadnie to znowu zaczyna piszczeć. No i nie wiem co robić
a najgorsze, że to moja wina, bo raz przed kąpielą jej nie nakarmiłam, tzn. myślałam, że nie jest głodna bo ją karmiłam 1,5 godziny przed kąpielą, no i w trakcie tej kąpieli wtedy pierwszy raz płakała, nawet jej nie ubieraliśmy tylko w ręczniku ją zaczęłam karmić. I teraz nie wiem jak to naprawić Bo właśnie od tamtej kąpieli teraz tak ma , że jak smok wypadnie to piszczy.....więc wydaje mi się że to przez to |
|
|
|
#1239 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: mazowieckie
Wiadomości: 6 050
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Black witajcie w domu
![]() Ewulka dużo przeszłaś, ale dałaś radę. Dzielna byłaś Mój ciągutek śpi po kąpieli, a ja sama też idę się wymyć póki mogę ![]() ---------- Dopisano o 19:36 ---------- Poprzedni post napisano o 19:35 ---------- Cytat:
|
|
|
|
|
#1240 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 8 268
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Black, brawo
mimo bolu, niesamowite przezycie prawda? ja czasem zaluje, ze kamery tam nie bylo, tak mi sie miesza wszystko, czesci nie pamietam, maz mi opowiada ![]() Apropos meza, dzisiaj sam rosol zgotowal ![]() Co do zgagi, naprawde mija! Ja na sam koniec mialam juz taka, ze wymiotowalam, po porodzie - jak reka odjal ![]() Silver ja? Przeeeestan, nos mam jak kartofel
__________________
|
|
|
|
#1241 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Witaj Black! Super,że masz to już za sobą
|
|
|
|
#1242 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-05
Lokalizacja: Warmia. :)
Wiadomości: 6 744
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Lady, zgadzam się - przeżycie jest niesamowite i zdecydowanie warto to wszystko wytrzymać dla maleństwa.
Deli, właśnie obejrzałam kawałek filmiku, który wstawiłaś - wyłączyłam po 30 sekundach i dalej nie chcę tego widzieć, o boże. Fewcia, coś mi się rzuciło w oczy, że Twoje maleństwo się przekręciło - to tylko domysły, czy już na 100%? A jak się czują pozostałe dziewczyny w 2pakach? Czekamy na Was!
|
|
|
|
#1243 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-11
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 11 166
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Ewulka-bidulko ale się wymęczyłaś...rzeczywiście straszny opis porodu
Lady- jak kartofel? haha. Nie żartuj Serio serio śliczna
__________________
Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym i niezastąpionym. |
|
|
|
#1244 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 8 268
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Ewulka, boooooze, straszne
dziekna kobita z Ciebie Ja tez powiedzialam, ze nigdy wiecej sn, jak wszystkie juz urodza to powiem wam, co bylo dla mnie najgorsze podczas porodu, teraz nie chce straszyc
__________________
|
|
|
|
#1245 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: mazowieckie
Wiadomości: 6 050
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Cytat:
|
|
|
|
|
#1246 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Cytat:
Mogę tylko współczuć ---------- Dopisano o 20:19 ---------- Poprzedni post napisano o 20:18 ---------- Mi położna powiedziała, że jak nakarmię godzinę przed kąpielą to jest ok. I zawsze tak robiłam, a wtedy nie wiem co się stało, jakoś tak wyszło..... |
|
|
|
|
#1247 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 1 380
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Black i ewulka opisy bardzo różne od siebie ale najważniejsze że zakończenie zawsze takie same
![]() Marzę żeby już urodzić, jestem wykończona psychicznie i fizycznie..............
__________________
26.02.2013 18.11.2014 |
|
|
|
#1248 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 4 190
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Ewulka straszny poród, ale juz za Tobą no i gratuluję męża.
Black opis super, niuńkę widziałam na fb, śliczna ![]() Cytat:
![]() Jest nadzieja dla mnie bo pod prawą łopatką to juz nawet mnie nie boli tylko napierd......
__________________
http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cdf9hyjkcm7lm.png 22.05.2008 14.08.2011 |
|
|
|
|
#1249 | ||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 6 775
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Cytat:
Cytat:
ooo strasznie wczesnie.. moze faktycznie to jeszcze nie to ![]() zaraz po tygodniu nam odpadl Cytat:
Cytat:
\witamy wreszcie bez brzuszka ![]() opis optymistyczny swietnie sobie dalas rade ![]() heh no i widzisz na dobzre Ci wyszlo z tym porodem sn ![]() Oj bidulko strasznie sie nameczylas ale dzielna bylas i pieknie dalas rade ![]()
__________________
|
||||
|
|
|
#1250 | |||||||
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 44 950
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Nie wiem, ja piję czasem jabłkowy z biedronki, bobofruty - jabłko-marchew-morela, jabłko-marchew-banan, owoce leśne - ja mam koszmarne zatwardzenia mimo picia dużej ilości wody, muszę jakieś soki bo nie wyrabiam :/
Ja sobie dzisiaj oglądałam u teściów ![]() Tak Cytat:
Cytat:
Raz jeszcze gratuluję, a malutka - rewelacja Cytat:
![]() Cytat:
![]() Cytat:
Cytat:
I brawa dla męża ![]() Cytat:
![]() Ja Dorotkę najczęściej z 1 piersi przed, za jakieś 30 minut kąpiel, potem z drugiej. ---------- Dopisano o 22:00 ---------- Poprzedni post napisano o 21:20 ---------- Jeszcze miałam pisać przyszły mi staniki do karmienia, i ten z Alles faktycznie ładny, ale niewygodnie mi z niego karmić. Mam taki: http://www.biustonoszedokarmienia.pl...ama-Cubana.php i dla mnie on na środku za wysoki jest, przez co miseczkę mogę tylko kawałek odgiąć a jak chcę całość na dół odgiąć to cała pierś na wierzchu. Drugi zamówiłam zwykły, bawełniany, super - domówię na pewno jeszcze jeden biały: http://moda.allegro.pl/2szt-biel-cze...992109433.html I popatrzcie, w tym zwyklaku jak się miseczkę odpina, to cała pierś jest dalej trzymana, dzięki czemu o wiele łatwiej jest zapiąć potem klapkę, a w tym Alles nie, i przez to dodatkowo ciągle zwija mi się wkładka laktacyjna :/ Jeszcze sobie muszę czarny jakiś ładny kupić, ale to muszę szukać właśnie innego modelu. A, zwyklak wzięłam rozmiar 75 E i jest idealny, alles ten sam rozmiar i jest za mały. |
|||||||
|
|
|
#1251 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-05
Lokalizacja: Warmia. :)
Wiadomości: 6 744
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Mamuśki, macie jakiś sposób na te bolące suty?
Bo ja już nie mogę, za każdym razem, jak Oliwkę podczepię pod cyca, to pierwsze 15-20 sekund to masakra, aż mną wzdryga... Cytat:
|
|
|
|
|
#1252 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 5 598
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Hej kobitki, nie zagladalam caly dzien teraz tez srednio mam czas bo jest u nas tesciowa i musze wam powiedziec ze ona jest jakas czarodziejka dzieci! Normalnie Hania dzis spala przez wiekszosc czasu! Tylko na jesc sie budzila nawet z tz wyszlismy na dwie godzinki do kawiarni
Chociaz przyznam szczerze ze w polowie drogi juz chcialam wracac ![]() No i odpadl nam pepuszek No ale tez przez to ze przed wyjsciem odciagnelam pokarm teraz jedna piers mam taka twarda bo odciagalam z dwoch a jak wrocilam to mala zjadla tylko z jednej no i teraz cierpie.... Black jeszcze raz gratulacje Oliwci, nie nadrobilam nic wiec nie wiem czy jest jeszcze jakis dzieciaczek jutro moze Was doczytam
__________________
|
|
|
|
#1253 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2012-09
Lokalizacja: Małopolska :)
Wiadomości: 682
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Cytat:
------------ Black, super, że taki szybki poród i w miarę lekki. I Oliwka cudna. A powiedz, jak wstałaś pierwszy raz, nie zrobiło Ci się słabo?![]() Ewulko, Naprawdę ciężkie chwile przeżyłaś. Ale fakt, że to wszystko wytrzymałaś świadczy tylko o tym, jak silna jesteś. I brawa za to. I dla męża również.
|
|
|
|
|
#1254 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 44 950
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Cytat:
ale za chwilę poprawia i już jest ok.
|
|
|
|
|
#1255 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 8 880
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Dziewczyny - a czy wy macie jakieś rytuały z Maleństwami? O tej samej porze kąpiel itp?
Ja jeszcze nie, ale chyba dobrze jednak coś takiego wypracować. ---------- Dopisano o 22:29 ---------- Poprzedni post napisano o 22:25 ---------- black : witaj spowrotem! Świetny opis ![]() Ewulka : o rany, biedulko, nacierpiałaś się strasznie
|
|
|
|
#1256 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 44 950
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Nie. Z Agatką próbowałam, no bo to takie ważne
a ona w nosie to miała. Cholera, szukam stanika fajnego, ten co ty Debrah kupowałaś, Sawanna bodajże? fajny, bo niski między piersiami, ale nie ma miseczki F na allegro a w sklepach 20-30zł drożej! |
|
|
|
#1257 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2012-09
Lokalizacja: Małopolska :)
Wiadomości: 682
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Cytat:
Aha, a rano też, jak idę do kuchni zrobić sobie śniadanie, to zawsze młodą kładę na stole i sobie leży, i się patrza.![]() -------------- Trzeba zacząć poszukiwania kolejnej zaginionej mamy. Authentic nie odzywała się już prawie miesiąc... A Little miała termin na wczoraj, może jest już po?
|
|
|
|
|
#1258 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 44 950
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
A Sarah67? Caławdeszczu? BasiaBogusia?
|
|
|
|
#1259 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 15 813
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Little jest w szpitalu, z tego, co kojarze to pisala, ze ma moj nr i da znac.
Ale poki co milczy. Calawdeszczu jest aktywna na fb, nas cos unika Sarah tez bywa na fb.A Basi faktycznie dawno nie bylo... |
|
|
|
#1260 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-05
Lokalizacja: Warmia. :)
Wiadomości: 6 744
|
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)
Cytat:
Trochę krok bolał, ale też nie do końca, bo - jak pisałam - znieczulili mnie tam na szycie. I tyle w zasadzie, jeśli chodzi o odczucia... A czemu pytasz? ![]() [1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;39142540]Kwestia innego przystawienia, mam to samo - Dorotka na początku sobie nie całego sutka z otoczką chwyci i własnie takie imadełko ale za chwilę poprawia i już jest ok.[/QUOTE]Niekoniecznie w moim przypadku, bo same z siebie też mnie te sutki bolą, jak je dotknę czy coś, Oliwka czasem chwyta całego, a czasem samą końcówkę, a i tak boli... Są po prostu podrażnione. Smaruję lanoliną po każdym karmieniu, ale niewiele to daje, zastanawiam się, czy są jakieś inne sposoby na to... Edytowane przez BlackSanctum Czas edycji: 2013-02-09 o 22:48 |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 22:50.





ślub 28.04.2012
Tź narobil mi takiego bigosu, źe nie wiem co dalej z nami bedzie, przey to stacjonuje u tesciow, nie chce z nim gadac poki co :/ Ale najgorsze jest to, zd mala jest niespokojna, nie wiem czy to kryzys laktacyjny czy jak, w nocy mam pełne piersi że aż boli, mała je, 30 min i dalej gdi dalej idzie spac, a jak tylko przychodzi dzień to zaczyna harce - dziś spala tylko 2h . Zasypia na rękach, śpi, a jak ja odkładam to afera. myślałam, że potrzebuje sie przytulić, no ale ile można, cały dzień na rękach, nawet nie mogę zjeść. no i dałam jej mm, wypiła 60ml więcej nie chciała ale wraz płacze jak ja odkładam .
Dobrze wiedziec 
i cały dzień jakoś tak minął, nawet wam pisałam, że nic się nie dzieje. Koło 16 zaczęłam czuć jakieś "inne" skurcze, ale nic nie mówiłam, bo byłam pewna, że i tak nic z tego nie wyjdzie, nawet nie liczyłam czasu ani nic. Koło 20 zaczęłam liczyć je i tak wychodziły co około 15min, koło 22-23 były już co 8cm. Zaczęłam się stresować, zapomniałam, kiedy mam jechać do szpitala
no więc na IP byliśmy koło 2, bóle były już (jak mi się wtedy wydawało
) mocno bolące. Zbadali mnie - rozwarcie na 2 "ciasne" palce, wzięli mnie na porodówkę. Tam okropna położna podłączyła mnie pod ktg mamrocząc pod nosem, że po co w ogóle przyjeżdżałam, że to są przepowiadacze, że i tak dzisiaj nie urodzę a ja mam niski próg bólu
no myślałam, że jej ☠☠☠.nę
no ale nic, poczekałam do 7 rano, przyszła nowa zmiana, a ta do tej nowej położnej: no ta Pani tu stęka strasznie, ale nic się raczej z tego nie rozwinie, nie wiem, czemu ją przyjęli na porodówkę, mogła iść na patlogię... o ludzie, to ja się skręcam z bólu co 4 minuty a ta mi tu takie niusy. Dalej nie wiedziałam, jakie mam rozwarcie, bo nikt mnie nawet nie zbadał. Nowa położna (kocham ją normalnie, chociaż tam chciałam ją zabić
TŻ przyjechał przed 12, położna kazała wziąć mnie pod prysznic.Od tej pory kojarzę już tylko niektóre fakty, byłam tak wykończona, że nie rejestrowałam już tego, co się wokół mnie działo. Mąż pomógł mi przejść do łazienki i tak tam sobie siedziałam pod prysznicem i wyłam, po prostu wyłam z bólu. Błagałam męża, żeby sobie znalazł inną kobietę do urodzenia mu syna, bo ja już się poddaję, i że nie będę zła, tylko niech mi nie każe tego już przechodzić. I żeby mi pomógł - po prostu błagałam go o pomoc, a on bidok nie wiedział, co zrobić
Jeden z najgorszych, jakie tu były opisane. Jesteś naprawdę mocna, że przez to wszystko przeszłaś. 





opis super, niuńkę widziałam na fb, śliczna
22.05.2008
