Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV - Strona 2 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-08-01, 15:31   #31
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
A propos zdjęć dzieci w Internecie. Nie wiem czy widziałyście plakaty kampanii społecznej na ten temat na mieście.
http://www.kampaniespoleczne.pl/kamp...eci_do_wziecia Dają do myślenia. Warto też pomyśleć, czy w przyszłości dziecko nie będzie miało o fotki pretensji, poza tym rówieśnicy mają różne pomysły..
Widziałam i mimo wielkiej chęci dzielenia się wizerunkiem mojej supercórki, najwspanialszej, prześliczej i cudownej ...postanawiam usunąć z netu jej zdjecia. Część bloga oczyściłam z jej podobizn. Resztę może dam radę usunąć dziś.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-01, 16:19   #32
agnyska81
Zakorzenienie
 
Avatar agnyska81
 
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 13 040
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Aha, ktoś wspominał passiflorę - ja wysiałam nasionko ze świeżego owocu i rośnie jak głupia już od paru lat. Ale nie kwitnie
Jeszcze byś chciała, żeby kwitła?

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Sztuka prostoty teraz ma swoje zastosowanie - zaczynamy się pakować.


Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość
Zaniosłam najmłodsze kocię z mega stada na zabieg - będzie można spokojnie wymalowować mieszkanie
Hmm, to zastanawiam się, co ten kot wyprawiał?

Inga, sukienka bardzo odważna, że się TŻ spodobała wcale się nie dziwię

Jak tak przenoszę te rzeczy z kuchni przed jutrzejszym malowaniem, to aż mi się chce czegoś pozbyć I tak zrobię!
__________________

Joga z rana jak śmietana.
agnyska81 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-01, 16:50   #33
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Lasub - to wyglada mi malo przyjemnie - ktos zalozyl konto specjalnie, by umiescic Twojego posta.Oo jestem w szoku, ze ludziom sie chce tak sledzic i tracic czas na pier.doly. Swoja droga, kiedys pisalas, cos z stylu 'udalo nam sie oszczedzic w takim a takim czasie x tys zl.' Ja bym chyba unikala podawania takich szczegolowych info w sieci, ale poza tym, ten excel nie zawiera w sobie nic z chwalenia sie, lub tez mowienia ile macie. Jednak bylabym czujniejsza na przyszlosc z podawaniem takich info w sieci.
swoja droga - jak sie dowiedzialas, ze ten link zostal tam umieszczony ? portal ma za zadanie Cie o tym informowac? czy ten ktos celowo wyslal powiadomienie ?
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-01, 19:02   #34
Koshatka
Zakorzenienie
 
Avatar Koshatka
 
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 9 662
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Zawsze jest to ryzyko... :/
A próbowałaś wykasować post?
Kiedyś zalożyłam wątek gdzieś tam, po jakimś czasie poprosiłam moderatora o usunięcie. Usunął, ale nadal w google dało się ten wątek odnaleźć, bo był...na innym portalu!!!!! Szok.
Muszę chyba usunąć ze swojego bloga zdjecia swoje i Julki...
Nawet gdyby nie był na innym portalu to i tak dałoby się takie coś odszukać. Przed wrzuceniem czegokolwiek warto pamiętać że to pozostanie w sieci na zawsze mimo późniejszego wykasowania. A anonimowość w sieci jest złudna.
__________________
"It's not a bargain if you don't need one" S. Kinsella
Koshatka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-01, 20:27   #35
inga86
Rozeznanie
 
Avatar inga86
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 595
Odp: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Czuje sie zatruta emocjonalnie i mentalnie. Przez ostatnie dni pochlonal mnie konsumpcjonizm, namietne wydawanie kasy, ktorej jeszcze nie zarobilam, obsesyjne myslenie o wygladzie. Zbiera mi sie na wymioty. Ubralam sie dzis w ladna sukienke, a czuje sie gruba i brzydka, bo nie skupiam sie na swoich celach intelektualnych i tym co mnie rozwinie, a tylko wygladzie zewnetrznym. Skutkuje to pustka w srodku, rozproszeniem, porownywaniem sie z innymi i ocenianiem. Czuje sie zatruta jak po tygodniu jedzenia slodyczy, moze to i fajne pofolgowac sobie raz na jakis czas, ale trzeba wrocic do produktywnosci.
Z pozytywow mam jutro rozmowe w sprawie pracy. Jeszcze tli sie we mnie nadzieja na kariere trzymajcie kciuki.
__________________
"Nie każde działanie przynosi szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania"
inga86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-01, 22:32   #36
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Nie zauważyłam nowego wątku.

Kopiuję wiadomość i nadrabiam dalej

Hej Kochane, wróciłam Staram się Was nadrobić.


Cytat:
Napisane przez fairytale

My jedziemy w okolice Cisnej - Ustrzyk, mamy noclegi w różnych wioskach i będziemy łazić, może z plecakami, a może będzie nam się chciało korzystać z busików i wracać do samochodu codziennie. Na tych mniej znanych szlakach jest znacznie mniej ludzi, na długich trasach można przez b. długi czas nikogo nie spotkać.

Nie ma ostrych skał, oczy odpoczywają, miło się chodzi po takich łagodnych górach.


Zakochałam się w Bieszczadach. Byliśmy tylko na szczycie Dwernik-Kamień ale i tak było cudnie My z kolei mieliśmy nocleg w Polańczyku, więc przy upałach ponad 30 stopni się wypluskałam w Solinie.

Udanego wypadu

Cytat:
Napisane przez tigrinha

Niestety nieNawet na tym podstawowym kursie, były dziewczyny już po sporych doświadczeniach wizażowych (malowanie na śluby itd.), więc się czułam mała i głupia i trochę zestresowana jak miałam którąś z nich malować (często ćwiczyłyśmy na sobie) i widzieć potem jej skrzywioną minę. Choć z drugiej strony często nie podobały mi się ich makijaże, pomimo że reszta i prowadzące się nimi zachwycały. Natomiast na kursie zaawansowanym to już w ogóle były "czynne" makijażystki, na szczęście dużo sympatyczniejsze i mniej opalone w solarium

Miałam dziś przemiły początek dnia - poszłam do dermatologa i pani sobie tak mnie ogląda i ogląda i mówi, "no brzydka bardzo buzia, i dekolt i plecy też niezbyt":brzydal : I weź tu człowieku buduj sobie pewność siebie Nic to, grunt że zdobyłam dwie butelki Atredermu więc za miesiąc znów będę ładna i pozbawiona ze 3 kilo naskórka, ha!


Zazdroszczę talentu do makijażu Sama się umaluję bez problemu, ale jak mam malować mamę to już jest gorzej...

Współczuję dermatologa, nawet nie wiesz jak Cię rozumiem. Pociesz się, że u mnie nadziei poza izotekiem nikt nie widzi...

Cytat:
Napisane przez bura kocurka
Dziękuję dziewczyny za wsparcie Miałam chwilowego doła, bo siedziałam taka sama w pokoju i nudno mi było i smutno...ciekawe, że jak jestem u siebie w domu, to mogę sobie ze 3 dni wcale nie wychodzić z mieszkania i wcale mi to nie przeszkadza

A dzisiaj powtarzam sobie w głowie: "nie musisz nic udowadniać...nie musisz nic udowadniać". Co jakiś czas rodzi mi się w głowie i wędruje po całym ciele bardzo wstrząsające uczucie, że po prostu muszę wszystkim udowodnić COŚ. Tzn. dokładniej to coś to chyba to, że sobie radzę, że jestem zdolna, że nie jestem głupia, że jestem pracowita, że jestem wydolna finansowo i społecznie, że jestem dorosła, że jestem udaną córką, fajną siostrą itd. To złe...dlaczego muszę niby coś udowadniać komukolwiek? Oczywiście, że nie muszę - mogę coś udowadniać tylko sobie. Ale tego uczucia ciężko mi się pozbyć. Robię się wtedy trochę zdołowana, że nie udowodniłam jeszcze wszystkim wokół tego co chciałam i nadal wszyscy mnie mają za jakąś bezwartościową siksę czy coś

Jestem nienormalna?

-


Dobrze, że masz już lepsze samopoczucie

Mam identycznie z tym udowadnianiem. Ciągle staram się udowadniać rodzicom, że jestem lepsza od innych i... nigdy mi to nie wychodzi
Nie mów tak o sobie, jesteś bardzo wartościowa



Cytat:
Napisane przez Cindy28


A tymczasem uciekam dokończyć sernik na zimno , wypić malwę i zaparzyć nową - w tym miesiącu oczekiwanie na @ jest bardziej uciążliwe niż zwykle .


Herbatka z malwy? Pierwsze słyszę. Powiesz coś więcej? Pewnie ma jakieś magiczne działanie

Cytat:
Napisane przez bura kocurka

Ale bym sobie poszla do sh...wstyd sie przyznac, ale to chyba moje ulubione zajecie Ale nie zaliczam oficjalnie tego do swojego hobby


Nie ma się czego wstydzić To ogromna umiejętność potrafić wyszperać coś fajnego w lumpie. Ja byłam raz i nie potrafię tego robić

Powiedz gdzie robisz zakupy sh w Łodzi? Byłam na Wschodniej w pierwszym od razu przy rogu i totalna klapa, poszłam dalej, natknęłam się na szafę, ale tam jak na sh było drogo. Na Piotrkowskiej i Placu Wolności też mi nic nie wpadło w oko.

Cytat:
Napisane przez bura kocurka
Nooo...tylko to wlasnie przez to mam tak strasznie, masakrycznie i niedorzecznie duzo ciuchow Tak duzo, ze same wypelzaja z szafy i rozkladaja sie po calym pokoju w roznych miejscach. Moja szafa po prostu je wyrzyguje systematycznie - przejedzona

Ale i tak to lubie i juz teraz wiem, ze jak tylko wroce to pojde w jedno miejsce (ulubione) Zdecydowana wiekszosc mojej garderoby pochodzi wlasnie z takich przybytkow. Ceny w sieciowkach mnie odstreczaja, poza tym jesli juz tam cos kupie, na wyprzedazy, to zaraz widze 10 osob w tym samym


Mam ten sam problem. Zawala mnie fala ciuchów. Wszystko z wyprzedaży. Teraz już znam swój styl i chciałabym się większości pozbyć, bo nie mam gdzie i jak ich założyć. Sporo rzeczy jest na mnie za małych, sporo mi się znudziło mimo że zakładałam je rzadko...
Chętnie oddałabym je komuś, ze dwie torby już wydałam takiej biednej dziewczynce, a teraz nie mam z nią kontaktu. Szkoda mi wyrzucać dobrych ciuchów... Może Wy się skusicie? Zajrzyjcie do wątku wymiankowego proszę, chętnie Wam wyślę za koszty wysyłki lub oddam osobiście w Łodzi

Cytat:
Napisane przez zjedzmniebejbe
Dziewczyny, help.. szukam motywacji!

Czuję się jak stara rozmemłana baba, siedząca na dupie i wpier.. zjadająca paczki chipsów. Nie mam motywacji na NIC.

Skończyłam studia i od miesiąca nie potrafię iść do puktu ksero wydrukować CV. O pozanoszeniu nich do miejsc w których mogłabym pracować - nie wspomne.
Szukam pracy jedynie w domu przez internet - to zwykłe lenistwo. Siedzę przed komputerem i nie robię dosłownie nic poza użalaniem się nad sobą jaka jestem beznadziejnie gruba i bez pracy, a bez pracy i pieniędzy nigdy nie spełnię swoich marzeń. Cóż, że nawet mi nie spieszno żeby tej pracy porządnie poszukać.

Czuję się okropnie, ja, sama dla siebie. Jak widzę spełniające się koleżanki na FB czy w życiu to szlag mnie trafia. One się uczą, pracują, chodzą na jogę i są super szczupłe. A ja? Wstyd mi przed samą sobą że jestem tak mało atrakcyjna dla samej siebie, ale też dla faceta, bo co to za dziewczyna która tylko siedzi w domu i narzeka na swój marny los (nie próbując nic z tym zrobić).

Tak na prawdę to mam dużo rzeczy do zrobienia.. chociażby złożenie dokumentów żeby dostać dyplom, jeżdżenia po pół województwie. To nie tak że się nudzę bo nie mam co robić. Wręcz przeciwnie.

Chyba potrzebuje kopa do działania bo jak tak dalej będzie to się chyba załamię...


Wiem, że ciężko zacząć, ale musisz się po prostu zmusić albo mocno postanowić, że od dziś bierzesz się porządnie za szukanie pracy i nie ma zmiłuj

Cytat:
Napisane przez inga86
Ja raz tez bylam na dostawie, nigdy wiecej, masakra jakas. Tez jestem z tych grzebiacych, ale tylko jak widze, ze ladne, nowe rzeczy wisza. Jak jakies szmaty to odechciewa mi sie.
Marzy mi sie by zalozyc swojego bloga modowego. Kazdy jaki ogladam to przestylizowana laska w koronkach i kokardkach. A ja bym chciala pokazac, ze mozna sie ubrac ladnie za grosze i bez pudrowego rozu. Musze kolege zapytac czy by zechcial mi zdjecia robic.


Chętnie bym czytała takiego bloga Załóż jak najszybciej!!!!

Cytat:
Napisane przez goszzi
Witajcie kobiety
jak dla mnie to najbardziej wartościowy i ambitny wątek na wizażu, więc wypadałoby jakoś ambitnie się przywitać udzielałam się tu krótki czas kiedyś - jeśli się nie mylę w zeszłym roku - ale z racji kłopotów ze zdrowiem chyba dałam sobie przyzwolenie na pełną prokrastynację. ale że wzięłam się za siebie, poszłam na studia, to jest lepiej, ale czasem odzywają się we mnie różne lęki.
czytam Was prawie codziennie (to nieładnie, prawda? ) i czasem chciałabym coś napisać ze swojego punktu widzenia.

a że dziś w moim pokoju zapanował nowy porządek, meble odmalowane, wszystko co w nich było ogarnięte, wysprzątane na błysk, to i ja czuję się świeżo.
ja osobiście bez zeszytu obyć się nie mogę, chociaż to niestety zobowiązuje - jest na papierze, to i musi się stać. czasami im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.

liczę, że jest tu jeszcze jakiś nocny marek, jak ja


Miło nam czytać takie rzeczy, witaj

Cytat:
Napisane przez Konwalia11
Emilko - dziekuje! Pdf wola do mnie: "Konwalio, przeczytaj mnie", ale bede sie dzielnie bronic, bo mam na dzis inne priorytety. Bedzie na deser!
Kocur - masz racje, ze ciezko asertywnie odpowiedziec kiedy nagle uslyszy sie od jakiegos dresa: "Ej, mam do ciebie prosbe, daj mi swoje zdjecie bo moja mama nie wierzy w ufo". Nie wiem, czy w ogole ma sens odpowiadac, kto wie, czy nie ryzykuje sie wtedy zdrowia . Ale warto miec wtedy niewidzialna tarcze w postaci niezmaconej pewnosci siebie, po prostu w glowie. Ja tego nie mam, od razu sie kurzce w sobie, czerwienie i pesze, taka wyuczona reakcja na bodziec. Bardzo zaimponowala mi kolezanka-kelnerka. Obslugiwala kiedys podchmielonego pana, ktory rzucil jej tekstem (tak, zeby cala sala mogla slyszec) : "Ale masz pryyyyszcza!!!". Na co ona, nie tracac zimnej krwi odpowiedziala: "Moj pryszcz zniknie, ale pana glupota zostanie". Ja w jej sytuacji spieklabym pewnie raka, albo zaczela sie tlumaczyc, tudziez probowala go udobruchac lub prezentowala inna postawe "poddancza". W sytuacji walcz albo uciekaj zawsze wybieram ucieczke, po czym sie tego wstydze.
Kocur, jeszcze z innej beczki - widac, ze wyjazd Ci sluzy! Chyba powinnasc czesciej korzystac z takich programow.Mysle, ze mozesz byc takim typem, ktory dobrze przystosowuje sie do ram stworzonych przez innych - jesli Ci sie podobaja, to dzialasz bez zarzutu. Zupelnie inaczej sie Ciebie ostatnio czyta!



Bardzo pocieszająca anegdota
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-01, 23:03   #37
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Nebula i Aper trzymam kciuki za Wasze zdrowie

Haha widzę, że dostałam nową ksywę
goszzi ja też studiuję filologię fr z ang na UŁ, który rok u Ciebie?

Patri - co do przeprowadzki, nie uważam, że to dobry pomysł, bo skoro przez tyle czasu nie znalazłaś pracy w stolicy to są nikłe szanse że znajdziesz ją teraz nagle tu. Ale nie można tracić nadziei. Życzę Ci powodzenia

Nie zrobiłam zbyt wielu zdjęć, ale specjalnie dla Ciebie wrzucę co mam. Jak mi internet przestanie szwankować to będzie więcej.

Inga odważna ta kiecka Znając mnie pewnie nie wyszłabym w niej z domu, ale skoro się nie krępujesz to czemu nie.

Koshatka
- Ty jesteś z Łodzi? Ja nie cierpię tego miasta. Tylko skończę studia i uciekam gdzie pieprz rośnie. Żałuję, że nie poszłam na studia gdzie indziej.
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg DSC03532.jpg (108,2 KB, 10 załadowań)

Edytowane przez zywieczdroj
Czas edycji: 2013-08-01 o 23:07
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-01, 23:19   #38
inga86
Rozeznanie
 
Avatar inga86
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 595
Odp: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Zywiec ja nie chodze w tej kiecce poza domem! Nie, nie, nie, nie ma mowy! Napisalam, ze lozkowa taka pizamka raczej. Malo seksownie sie w niej czuje, bo jest za duza i wisi na mnie, zamiast opinac tu i owdzie.

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
"Nie każde działanie przynosi szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania"
inga86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-01, 23:24   #39
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Odp: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez inga86 Pokaż wiadomość
Zywiec ja nie chodze w tej kiecce poza domem! Nie, nie, nie, nie ma mowy! Napisalam, ze lozkowa taka pizamka raczej. Malo seksownie sie w niej czuje, bo jest za duza i wisi na mnie, zamiast opinac tu i owdzie.

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.

Haha, a ja myślałam, że Ty w niej na ulicę wychodzisz Ok czyli potraktuję to jako rodzaj "bielizny nocnej"
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-02, 01:14   #40
goszzi
Zakorzenienie
 
Avatar goszzi
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 19 715
Odp: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Padam po 11km na rowerze i godzinie gry w badmintona. Dotlenilam sie i spedzilam super czas z Tz

Nadrobie Was rano

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________

"Jak pokonasz samego siebie,
to już ci nikt nie stanie na drodze."
goszzi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-02, 07:55   #41
Koshatka
Zakorzenienie
 
Avatar Koshatka
 
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 9 662
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość

Koshatka
- Ty jesteś z Łodzi? Ja nie cierpię tego miasta. Tylko skończę studia i uciekam gdzie pieprz rośnie. Żałuję, że nie poszłam na studia gdzie indziej.
Nie. Przyjeżdżam tu w celach rozrywkowych i strasznie podoba mi się klimat tego miasta.
__________________
"It's not a bargain if you don't need one" S. Kinsella
Koshatka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-02, 08:48   #42
inga86
Rozeznanie
 
Avatar inga86
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 595
Odp: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Jeszcze nie zwariowalam zeby tylkiem po ulicach swiecic

Lista ze srody i wczoraj:
Sniadanie
Joga
Zakupy spozywcze
Orbitrek
Spotkanie z O.
Spotkanie z K.
Nieudane zakupy w sh
Orbitrek
Salatka z sosem musztardowym

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
"Nie każde działanie przynosi szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania"
inga86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-02, 09:38   #43
Joanna XL
Zakorzenienie
 
Avatar Joanna XL
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 3 359
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Witajcie

Na początku się przyznam - omijam szerokim łukiem wszelkie poradniki psychologiczne , second handy (chyba trauma z lat nastoletnich gdy moja mama miała na nie fazę); nigdy nie marzyłam o szyciu (z bólem przyszywam guziki, a film "Jedz, módl się i kochaj" widziałam ale zupełnie mnie nie ruszył (pamietam że były tam Włochy , Indie i... ? nawet nie pamiętam)... A z roślinek doniczkowych to mam szałwie (została po produkcji saltimbocci) i rozważam jej usunięcie przed wakacjami ... Mam nadzieję że nie zostanę wyrzucona

Teraz się pochwalę - wczoraj odsiedziałam 2h nad pracą .... Niby limit minimalnny ustaliam na 4 dziennie ale... te 2 to 2 pierwsze od paru miesięcy ogrom pracy jaka mnie czeka przeraża - ale wiem że z którejś strony trzeba to ugryźc ...

---------- Dopisano o 09:34 ---------- Poprzedni post napisano o 09:26 ----------

Sprawdza się u mnie metoda "mentalnego przygotowania" - przy trudnych sprawach muszę rzecz przemyśleć, ustalic plan , mieć troche czasu na oswojenie a potem jakoś idzie (oby poszło i z pracą)

W każdym razie w sierpniu dziubie coś z pracy codziennie a we wrześniu (po wakacjach) zaczynam szukać pracy (oswajam się z tą wizją ...
Humor mam naprawdę podejrzanie dobry , za chwilę siadam do pracy więc odniosę się do jednego (żeby nie prokrastynować

Patri ja bym spojrzala na przeprowadzkę z optymizmem i nadzieją Nie wiem gdzie i czym jest TM - ale sama pochodzę z niewielkiego miasteczka (40 tys)o wysokim bezrobociu ... Ja nie wyobrażam sobie za bardzo życia tam (ale ja zmieniłam miasto 550 tys na 3,5 mln bo mi "ciasno" było) ale mam przyjaciółkę która próbowała dużych miast, wróciła (z uwagi na mieszkanie) i choć trochę to trwało to w końcu się odnalazła na rynku pracy i w ogóle jest szczęśliwa ... Nie każdemu duże miasto słuzy a pod względem pracy - trzeba być otwartym ...Na pewno coś znajdziesz (choc może nie to czego się spodziewasz) a być może odnajdziesz spokoj W każdym razie trzymam kciuki

---------- Dopisano o 09:38 ---------- Poprzedni post napisano o 09:34 ----------

Ach rozważam zmianę planów wakacyjnych - z jakiegoś last minute Grecja/Turcja/Chorwacja na Bieszczady z plecakiem ... Mam wrażenie że tu parę osób jeżdzi w Bieszczady - polecicie mi coś ? Mam nieco ponad tydzień 8-9 dni , poczatek września i chcę sporo chodzić ale i pozwiedzać ... Dobrze mi się wydaje że można pochodzić po Bieszczadach zagramanicznych ? Warto? Będę wdzięczna za rady i rekomendacje
Joanna XL jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-02, 11:29   #44
fairytale
Raczkowanie
 
Avatar fairytale
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 472
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Dzień dobry w czwartej części!

Jeju, ale się zle czuje ze sobą, coś musi być w powietrzu, bo podobnie jak Inga, czuję jakieś zatrucie mentalne, rozczarowanie sobą i ogólne ble. Wydaję za dużo kasy, jem za dużo słodyczy, za szybko niecierpliwią mnie ludzie i w ogóle, jakaś tragedia. Zwaliłabym na pms, gdyby nie to, że jestem w środku cyklu. Zresztą, podczas pmsa mam zazwyczaj doła, a teraz objął mnie regularny w☠☠☠☠. Wczoraj po naprawdę fajnym spotkaniu ze znajomymi, na które najpierw czekałam, a potem miałam ochotę tylko wstać wyjść, poszliśmy do mojego faceta (po b. długim czasie niewidzenia), gdzie zamiast upojnych chwil narzekałam i chodziłam wściekła furiatka, głodna i zła.


Poza tym doszłam do wniosku, że lata bycia singielką zamieniły mnie w starą pannę i się naprawde słabo odnajduję w związku. Z jednej strony mam ochotę przymusić biednego faceta do tego co JA CHCĘ bo jak nie to znaczy, że "wredny cham, nie zależy mu, niech spada na bambus", a z drugiej strony chcę robić to CO MNIE się podoba i "chyba mi nie będzie mówił co mam robić?".

Patri, moim zdaniem decyzja o przeprowadzce jest lepsza niz brak decyzji. Sadze, ze moze tez Twojemy TZ sie polepszy "interfejs", jak zostanie zdjeta z jego barkow czesc ciezaru finansowego. Trzymam za was kciuki.

Joanna, w Bieszczadach za wiele do zwiedzania nie ma. Jest przyroda i oddech, zen, odpoczynek. Dobrze isc z kims, kto juz po górach chodzil, żeby się bezpieczniej czuć. Te wyższe części Bieszczad to okilice graniczne - Ustrzyki Górne, Cisna. Trasy takie bardziej spektakularne, to Tarnica, Połoniny, Rawki - ale mnie się bardzo podobało też na tych mało uczęszczanych szlakach, może niższe góry, ale i tak super było. Po ukrainskich Bieszczadach nei chodziłam - sa wyzsze i duzo dziksze, więc tu raczej namiot wchodzi w grę. I nie wiem jak z przejściem, trzeeba by było chyba sporo drogi nadrobić.
A na wyjazd zwiedzaniowy polecam Krete - tanio i mnóóóstwo do zwiedzania, niezaleznie w której części wyspy się mieszka. I ludzi nie tak dużo.

Tygrys - ja często mam tak, że rzucam wszystko w pieriod i mam wszystko w żopie i nawet mi do głowy nie przyszło, że to coś złego. Czasami człowie musi inaczej się udusi, a ja schodzić taką śmiercią nie zamierzam.

Kocur - samotność na wyjazdach zagranicznych to chyba norma. Niektórzy się szybko otrząsają, innym więcej czasu to zabiera, ale ogólnie po tym kryzysie zazwyczaj jest jeszcze fajniej niż było. Także korzystaj ile wlezie!

A jeszcze co do Jedzmy módlmy się i kochajmy, to oglądałam film i mam dokumentnie inne odczucia niż wy dziewczyny! Normalnie coś mnie trzasnęło jak widziałam co ta główna bohaterka robi, pomyślałąm sobie: co za wstrętna mała egoistyczna idiotka. Dokładnie takie były moje odczucia na jej temat. :P Nie wiem czy to zazdrość przeze mnie przemawia czy co, ale skoro laska dostałą góóóórę kasy od wydawnictwa na to, żeby podróżować i "szukać siebie" i to potem opisać w książce i jeszcze narzeka, że to że tamto, to mam ochotę dać jej po twarzy i krzyknąć żeby się ogarnęła. Ludzie nieraz nie mają co do garnka włożyć i TO jest problem.

Normalnie aż mi się nie chce tych list robić ,ale dobra, KUPA MIĘCI:

- kupić bratu słuchawki
- ustawić się z Z
- ustawić się z d.
- ustawić wszystkich na jutrzejsze spotkanie
- kupic kartkę i ją wypisać
- pójść na ten pierdziulony fitness bo będę grubą i brzydką i starą babą
- zrezygnowałam z francuskiego, mam go gdzieś doprawdy
- umyć i odebrac samochód
- poszukać wyjazdu do Grecji
- napisać protokół (jak dostanę materiały)
- wydrukować rzeczy
- upić się?

Edytowane przez fairytale
Czas edycji: 2013-08-02 o 11:30
fairytale jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-02, 13:43   #45
inga86
Rozeznanie
 
Avatar inga86
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 595
Odp: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Fairy przybij piatke w zlym samopoczuciu. Choc dzis czuje sie lepiej niz wczoraj. Po raz drugi zrezygnowalam z oferty pracy (headhunting). Doszlam tez do wniosku, ze pracy trzeba szukac samej, wtedy mam prawo wyboru, a nie wyznaje zasady czekania az ktos mnie poleci i cos sie trafi. Jestem wciaz pozytywnej mysli, bo co mi zostalo? :p
Dzis zamierzam obzrec sie lodami i w swoim przemilym towarzystwie ogladac komedie romantyczne. Na jedz, modl sie, kochaj zasnelam, wydaje mi sie, ze ksiazka duzo lepsza niz film.

Wysłane z aplikacji mobilnej
__________________
"Nie każde działanie przynosi szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania"
inga86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-02, 14:10   #46
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Inga trzymam kciuki za rozmowę o pracę. Działasz, dajesz czadu. Pokłony.
Dzięki Dziewczyny za kciuki i życzliwe słowa.
Tygrys dla mnie jesteś wspaniała.
Fairy zapiszę o miejscach w górach, o których pisałaś i kiedyś tam pojadę.

Życzę Wam szybkiego i bezbolesnego łykania żab i zasłużonego cieszenia się resztą dnia.
Buziaki.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-02, 14:31   #47
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Też z końcem okresu pogorszył mi się nastrój. Nie pierwszy raz, mam podejrzenie że mam lepsze i gorsze cykle, może excel coś wykaże.
Trudno mi się wczuć nawet z to jak się czuję gdy mi lepiej.
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-02, 14:52   #48
Konwalia11
Zadomowienie
 
Avatar Konwalia11
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 1 238
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez inga86 Pokaż wiadomość
Czuje sie zatruta emocjonalnie i mentalnie. Przez ostatnie dni pochlonal mnie konsumpcjonizm, namietne wydawanie kasy, ktorej jeszcze nie zarobilam, obsesyjne myslenie o wygladzie. Zbiera mi sie na wymioty. Ubralam sie dzis w ladna sukienke, a czuje sie gruba i brzydka, bo nie skupiam sie na swoich celach intelektualnych i tym co mnie rozwinie, a tylko wygladzie zewnetrznym. Skutkuje to pustka w srodku, rozproszeniem, porownywaniem sie z innymi i ocenianiem. Czuje sie zatruta jak po tygodniu jedzenia slodyczy, moze to i fajne pofolgowac sobie raz na jakis czas, ale trzeba wrocic do produktywnosci.
Z pozytywow mam jutro rozmowe w sprawie pracy. Jeszcze tli sie we mnie nadzieja na kariere trzymajcie kciuki.
Ingo, cos w tym jest, bardzo znajomo brzmi dla mnie Twoj stan. Rowniez przeszlam faze: zrobie wszystko, zeby byc fajna laska. Masz racje, ciagle zakupy i przegladanie sie w lustrze robia z czlowieka strasznego pustaka.
Ale kiedys zdarzylo mi sie cos fajnego, co zmienilo bardzo moje postrzeganie piekna. Poznalam dojrzala kobiete, lat 50. Piekna byla ! Dlugo zastanawialam sie, skad sie u niej to piekno bierze, bo kobieta ta ani nie farbowala wlosow, ani sie nie malowala, ale byla tak dystyngowana i do tego stopnia panowala nad swoja mimika i ruchami, ze wygladala jak jakas arystokratka. Wydaje mi sie, ze to, co mnie tak zafascynowalo jest rezultatem pracy nad soba, wewnetrznego ladu i ogromnego szacunku dla samego siebie. Najlepsze bylo to, ze na wspolnym zdjeciu wyszlam w porownaniu z nia jak jakas prowincjonalna dziewucha ze zbyt dlugimi kolczykami i z niepotrzebynym rozem na policzkach . Teraz pracuje nad taka wizja siebie - myslace spojrzenie, mimika adekwatna do sytuacji, ladna postawa - to jest konsekwencja panowania nad soba i swoim wewnetrznym swiatem, tak mysle.
(Aha, od tej pory nigdy, przenigdy nie zalozylam dlugich kolczykow - nosze tylko wkretki, no w najgorszym razie - koleczka .)
Ale do meritum - zdaje mi sie, ze takie "modelkowe" piekno jest w prawdzie ujmujace, ale przemijajace. To, do czego daze to styl, gracja, wewnetrzna sila.
Okej, okej, przyznaje - slabo mi to wychodzi. Powiem optymistycznie - na razie!

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
A jeszcze co do Jedzmy módlmy się i kochajmy, to oglądałam film i mam dokumentnie inne odczucia niż wy dziewczyny! Normalnie coś mnie trzasnęło jak widziałam co ta główna bohaterka robi, pomyślałąm sobie: co za wstrętna mała egoistyczna idiotka. Dokładnie takie były moje odczucia na jej temat. :P Nie wiem czy to zazdrość przeze mnie przemawia czy co, ale skoro laska dostałą góóóórę kasy od wydawnictwa na to, żeby podróżować i "szukać siebie" i to potem opisać w książce i jeszcze narzeka, że to że tamto, to mam ochotę dać jej po twarzy i krzyknąć żeby się ogarnęła. Ludzie nieraz nie mają co do garnka włożyć i TO jest problem.
Fairy, co do recenzji to i zgadzam sie i... nie zgadzam. Powiem za Inga - ksiazka jest o wiele lepsza od filmu. Film nie oddaje niestety istoty rzeczy poniewaz ksiazka bazuje na wewnetrznych przezyciach i dylematach autorki. Czyli jak to w filmach - zostal pokazany jedynie wierzcholek gory lodowej z braku innych mozliwosci. Ale wiesz, z tym egoizmem to chyba troche masz racje. Przede wszystkim pierwsza czesc ksiazki jest przesycona tym "Ja, moje, mnie". Mialam wrazenie, jakby bohaterka nie robila nic innego, tylko zastanawiala sie nad sama soba i swoim losem - poza tym nic ja nie obchodzilo. Z drugiej strony - pisala o tym, ze byla chora na depresje, brala duzo lekow (w filmie chyba tego nie bylo), co by uzasadnialo jej egoistyczne decyzje. To roztkliwianie sie nad soba bylo moim zdaniem konsekwencja depresji, ktora z kolei doprowadzila do poszukiwan samej siebie. Z reszta w kolejnych rozdzialach jej postawa ulega radykalnej zmianie, cale szczescie, bo inaczej bylaby to ksiazka o rozpuszczonej i egzaltowanej Amerykance a nie o wewnetrznej transjormacji i odnowie.
Tak wiec - pomimo kilku zgrzytow- ksiazke goraco polecam!

(Podobnie jak ksiazke Karen Kingston polecana tu przez jedna z nowych dziewczyn. Nie dajcie sie odstraszyc podtytulowi o feng shui - ksiazka jest w sumie zupelnie nie o tym. Autorka potrafi jednak tak znakomicie zachecic do odgruzowywania swojego domu (i zycia) ze... polecam, polecam polecam!)
__________________


Be the change you want to see in the world!
Konwalia11 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-02, 15:48   #49
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Nie ma się czego wstydzić To ogromna umiejętność potrafić wyszperać coś fajnego w lumpie. Ja byłam raz i nie potrafię tego robić

Powiedz gdzie robisz zakupy sh w Łodzi? Byłam na Wschodniej w pierwszym od razu przy rogu i totalna klapa, poszłam dalej, natknęłam się na szafę, ale tam jak na sh było drogo. Na Piotrkowskiej i Placu Wolności też mi nic nie wpadło w oko.

Mam ten sam problem. Zawala mnie fala ciuchów. Wszystko z wyprzedaży. Teraz już znam swój styl i chciałabym się większości pozbyć, bo nie mam gdzie i jak ich założyć. Sporo rzeczy jest na mnie za małych, sporo mi się znudziło mimo że zakładałam je rzadko...
Chętnie oddałabym je komuś, ze dwie torby już wydałam takiej biednej dziewczynce, a teraz nie mam z nią kontaktu. Szkoda mi wyrzucać dobrych ciuchów... Może Wy się skusicie? Zajrzyjcie do wątku wymiankowego proszę, chętnie Wam wyślę za koszty wysyłki lub oddam osobiście w Łodzi
Ja robię zakupy w takich dwóch sh niedaleko mnie - jeden niedawno się otworzył. Chodzę w dzień dostawy jeśli mam czas albo dzień później - bo potem nie ma już czego szukać
Byłaś tylko raz, za szybko się poddałaś Czasem i w tych moich ulubionych wejdę i wyjdę z niczym (chociaż rzadko się to zdarza...)

Mnie strasznie, ale to strasznie szkoda wydawać dużo kasy na jeden ciuch...szczególnie, że jakość sieciówkowych ciuchów nie powala na kolana niestety. Więc co z tego jak wydam więcej, jak zaraz się rozwali Tak, to chociaż mniej mi szkoda jak mi się ciuch popsuje, bo kosztował jakieś grosze

Poleciłabym Ci tą stronę na facebooku z wymiankami i sprzedażą...ale teraz zrobił się tam taki kocioł, że strasznie ciężko cokolwiek zdziałać Ale koleżanka polecała mi stronę vinted.pl - mówi, że sporo ciuchów na niej opchnęła Ja jeszcze nie próbowałam.

Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość
Wskazówek brak, jako że były to moje pierwsze kopytka , ale biorąc pod uwagę smaczność i szybkość wykonania - na pewno nie ostatnie .
Poza tym robiłam je na farszu do pierogów , więc konwencjonalne nie są. Do ziemniaków z cebulą dodałam mąkę pszenną, trochę ziemniaczanej do uzyskania pożądanej konsystencji . Później ruloniki, cięcie i zamrażarka . Po ugotowaniu wyszły delikatne , bo np. moja Mama robi bardziej gumowe [daje więcej mąki ziemniaczanej].
A ja lubię takie gumowate kopytka właśnie

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Julka jest tam zameldowana, nie zajmowałam się jeszcze szkołą, decyzja o przeprowadzce została podjęta wczoraj.
Co za 30-dniowe wyzwania?
Czytałaś o wycofanych szczepionkach? Jedna z nich dostała się do Julki. Mam nadzieję, ze moje dziecko ma ciało odporne na głupotę decydujących kretynów i da radę bez powikłań.
Jak ja nienawidzę tego świata!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Heh
I nie gniewam się
W sumie...zawsze lepiej jakieś kroki podjąć. Zwykle jedna zmiana sprzyja następnym, więc trzymam kciuki za rozruch (nie zacytowało mi odpowiedniej wiadomości, więc tak trochę nie w temacie...)

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
a u mnie od wczoraj brzusio ma sie lepiej. czyli cos co mi zaszkodzi, szkodzi przez ok 2 tyg a potem mija. czuje sie naprawde lekko i przyjemnie przestrzegam diety, nie pozwalam sobie na zadne slodycze (chyba ze czekolade za 13zl za 50g - paranoja!!mam dwie, leza i czekaja na jakis gorszy moment), waga spikowala w dol o 2kg.

i zapomnialam tutaj zareklamowac jedna rzecz - jak ktos szuka dobrej makijazystki, to moge z calego serca polecic Tygysiczka naszego Tygrysio podjal sie karkolomnego zadania umalowania mnie na slub, po probnym makijazu stwierdzam, ze to byl strzal w dziesiatke!
Super, super!
Tygrys - widzisz, a Ty mówiłaś, że nie jesteś zdolna?! Proszę mi tu natychmiast uwierzyć w siebie!

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
patri-nie bede sie tu rozpisywac bo zaraz podniosa sie glosy,że panikuje i sieje panike i przesadzam....ja od 1,5 roku nie szczepie!!zaszczepiłam jak mial 14 miesiecy,w przeciągu doby wylądowałam w szpitalu..goraczka 40C wysypka na całym ciele...nikt nie powiedział,ze to reakcja poszczepienna...od kiedy to na zapalenie gardla(wypis ) siedzi sie w izolatce ?od kiedy jest wysypka nawet na podeszwie stópek...i na obchodzie 11 lekarzy go oglądało!! boję sie szczepic i nie wiem co zrobic...obowiazkowe typu gruzlica zaszczepic by wypadało...temat dla mnie spedzajacy sen z powiek
Kurde, nie wiedziałam, że to tak wygląda z tymi szczepionkami...aż nie wiadomo co robić W sumie niby lepiej zaszczepić np. przeciwko gruźlicy albo tężcowi, ale zaszczepiasz, a tu później coś jest nie tak

Cytat:
Napisane przez Koshatka Pokaż wiadomość
Wolę hodować warzywa i owoce. Człowiek się namęczy ale potem przynajmniej można to sobie zjeść.
I dlatego od kilku lat moi rodzice prowadzą hodowlę pomidorków koktajlowych na balkonie Całe lato mamy ich tyle, że nie sposób przejeść

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
Weszłam, żeby się przywitać.
Cześć dziewczyny!

Kurcze, nie wiem co o tym myśleć.
Ktoś umieścił link do mojej najnowszej notki na blogu na wykopie (http://www.wykop.pl/link/1603091/jak...rpniu-widziec/) i to jeszcze bardzo krótko po tym, jak napisałam tę notatkę:-/.
Niefajnie się z tym czuję.
Hmm...to naprawdę dziwne Też miałam podejrzenie, że to ktoś kto Cię zna i nie przepada za Tobą...jak się o tym dowiedziałaś?
Ludzie są beznadziejni...
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-02, 16:36   #50
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez agnyska81 Pokaż wiadomość
Wczoraj odkryliśmy u naszej kotki sporego guza między łopatkami i o żadnym odkładaniu nie było mowy - mąż 10 minut po otwarciu gabinetu był już z nią u weta. Rokowania dobre, ale stres mnie zjadł
Biedna Kicia Podrap ją ode mnie...

Cytat:
Napisane przez inga86 Pokaż wiadomość
Czuje sie zatruta emocjonalnie i mentalnie. Przez ostatnie dni pochlonal mnie konsumpcjonizm, namietne wydawanie kasy, ktorej jeszcze nie zarobilam, obsesyjne myslenie o wygladzie. Zbiera mi sie na wymioty. Ubralam sie dzis w ladna sukienke, a czuje sie gruba i brzydka, bo nie skupiam sie na swoich celach intelektualnych i tym co mnie rozwinie, a tylko wygladzie zewnetrznym. Skutkuje to pustka w srodku, rozproszeniem, porownywaniem sie z innymi i ocenianiem. Czuje sie zatruta jak po tygodniu jedzenia slodyczy, moze to i fajne pofolgowac sobie raz na jakis czas, ale trzeba wrocic do produktywnosci.
Z pozytywow mam jutro rozmowe w sprawie pracy. Jeszcze tli sie we mnie nadzieja na kariere trzymajcie kciuki.
Inga! Czasem trzeba pomyśleć wyłącznie o sferze zewnętrznej i powierzchownej. Czemu uważasz, że to coś złego?

Cytat:
Napisane przez Koshatka Pokaż wiadomość
Nie. Przyjeżdżam tu w celach rozrywkowych i strasznie podoba mi się klimat tego miasta.
W sumie dla studentów to dobre miasto, bo dużo imprez...w gruncie rzeczy to jakby nie patrzeć to jedno wielkie miasto studenckie Później trochę gorzej według mnie...w każdym razie urodziłam się tu i trochę mi się znudziło

Cytat:
Napisane przez Joanna XL Pokaż wiadomość
a film "Jedz, módl się i kochaj" widziałam ale zupełnie mnie nie ruszył (pamietam że były tam Włochy , Indie i... ? nawet nie pamiętam)...
A, właśnie....o tym miałam napisać! Boże, jak mnie denerwowała bohaterka tego filmu...normalnie miałam ochotę nią potrząsnąć! Także akurat ten film skreślam...ale książka czeka na przeczytanie mimo wszystko

---------- Dopisano o 16:36 ---------- Poprzedni post napisano o 15:49 ----------

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
Dzień dobry w czwartej części!

Jeju, ale się zle czuje ze sobą, coś musi być w powietrzu, bo podobnie jak Inga, czuję jakieś zatrucie mentalne, rozczarowanie sobą i ogólne ble. Wydaję za dużo kasy, jem za dużo słodyczy, za szybko niecierpliwią mnie ludzie i w ogóle, jakaś tragedia. Zwaliłabym na pms, gdyby nie to, że jestem w środku cyklu. Zresztą, podczas pmsa mam zazwyczaj doła, a teraz objął mnie regularny w☠☠☠☠. Wczoraj po naprawdę fajnym spotkaniu ze znajomymi, na które najpierw czekałam, a potem miałam ochotę tylko wstać wyjść, poszliśmy do mojego faceta (po b. długim czasie niewidzenia), gdzie zamiast upojnych chwil narzekałam i chodziłam wściekła furiatka, głodna i zła.


Kocur - samotność na wyjazdach zagranicznych to chyba norma. Niektórzy się szybko otrząsają, innym więcej czasu to zabiera, ale ogólnie po tym kryzysie zazwyczaj jest jeszcze fajniej niż było. Także korzystaj ile wlezie!

A jeszcze co do Jedzmy módlmy się i kochajmy, to oglądałam film i mam dokumentnie inne odczucia niż wy dziewczyny! Normalnie coś mnie trzasnęło jak widziałam co ta główna bohaterka robi, pomyślałąm sobie: co za wstrętna mała egoistyczna idiotka. Dokładnie takie były moje odczucia na jej temat. :P Nie wiem czy to zazdrość przeze mnie przemawia czy co, ale skoro laska dostałą góóóórę kasy od wydawnictwa na to, żeby podróżować i "szukać siebie" i to potem opisać w książce i jeszcze narzeka, że to że tamto, to mam ochotę dać jej po twarzy i krzyknąć żeby się ogarnęła. Ludzie nieraz nie mają co do garnka włożyć i TO jest problem.
Współczuję złego nastroju

Co do samotności - to ja mam falami...na początku nie miałam, później mnie dopadła, teraz tęsknię za TŻ, ale już jutro się z nim zobaczę

A co do filmu - to dokładnie to samo sobie myślałam oglądając I mojego TŻta też denerwowała bohaterka No bo coś z nią nie tak było zdecydowanie - wszystko ma być tak jak sobie wyśniła nie wiem gdzie, a jak jest dobrze, to też jest źle, bo nie tak...wokół samo piękno, podróż, dalekie kraje, a ona wiecznie marudna...i ciągle jej mało Chyba rzeczywiście książka jest lepsza, muszę sprawdzić. Często tak jest, że w książce jest dużo jakiegoś wątku, a w filmie jest zupełnie pomijany, mimo że istotny! Tak jak Konwalia mówi - problemy psychiczne bohaterki w ogóle nie zostały w filmie uwzględnione, chociaż zdaje się, że są najważniejsze...

Pamiętam jak oglądałam film "Weronika postanawia umrzeć" - uwaga, uwaga...to ekranizacja jedynej książki Coehlo, którą przeczytałam i nie zwymiotowałam (wybaczcie, naprawdę nie lubię jego książek, są zbyt przefilozofowane... ale przekaz tej akurat mi się spodobał ) I w filmie nie uwględniono bodajże dwóch, wydawało mi się naprawdę istotnych wątków, dzięki którym lepiej się wszystko rozumie...przez co film zrozumiałam świetnie ja...ale już koleżanka, która nie czytała książki kompletnie nie
__________________


Edytowane przez bura kocurka
Czas edycji: 2013-08-02 o 16:37
bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-02, 17:04   #51
goszzi
Zakorzenienie
 
Avatar goszzi
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 19 715
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Haha widzę, że dostałam nową ksywę
goszzi ja też studiuję filologię fr z ang na UŁ, który rok u Ciebie?
a, czyli Ty romańską z angielskim, tak? ciekawe czy się minęłyśmy w tym przepięknym budynku z motylem... no i może u mnie na anglistyce też, w końcu pewnie bywasz na kochanej opisówce.
bo ja odwrotnie - angielską z francuskim, od października II rok.

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Pamiętam jak oglądałam film "Weronika postanawia umrzeć" - uwaga, uwaga...to ekranizacja jedynej książki Coehlo, którą przeczytałam i nie zwymiotowałam (wybaczcie, naprawdę nie lubię jego książek, są zbyt przefilozofowane... ale przekaz tej akurat mi się spodobał ) I w filmie nie uwględniono bodajże dwóch, wydawało mi się naprawdę istotnych wątków, dzięki którym lepiej się wszystko rozumie...przez co film zrozumiałam świetnie ja...ale już koleżanka, która nie czytała książki kompletnie nie
siostro! nie cierpię Coelho, nie jestem w stanie zrozumieć jego fenomenu. przetrawiłam tylko właśnie Weronikę - książkę i film. resztę uważam za wierutne bzdury i zarabianie na pisaniu rzeczy oczywistych.

jestem dziś mało produktywna, po rowerze, którego nie ruszałam od stu lat nie spałam pół nocy, miałam dreszcze i tak cholernie bolą mnie nogi (mięsień czworogłowy czy jak mu na imię), że nie jestem w stanie myśleć o niczym innym, chyba że wklepię w siebie maść i zjem sobie apap extra na deser. śmiać mi się chce z samej siebie, ale to nic - jak będzie odpowiednia pogoda, to w poniedziałek znów ruszam
__________________

"Jak pokonasz samego siebie,
to już ci nikt nie stanie na drodze."
goszzi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-02, 20:11   #52
inga86
Rozeznanie
 
Avatar inga86
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 595
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Inga! Czasem trzeba pomyśleć wyłącznie o sferze zewnętrznej i powierzchownej. Czemu uważasz, że to coś złego?
Nie uważam, że to coś złego, nawet czasem potrzebne, bo znakomicie relaksuje, tylko mam przesyt :P do tego narasta we mnie napięcie, bo to co ważne wciąż odkładam i nie mogę znaleźć w sobie męstwa by to przełknąć

Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość
Ingo, cos w tym jest, bardzo znajomo brzmi dla mnie Twoj stan. Rowniez przeszlam faze: zrobie wszystko, zeby byc fajna laska. Masz racje, ciagle zakupy i przegladanie sie w lustrze robia z czlowieka strasznego pustaka.
Ale kiedys zdarzylo mi sie cos fajnego, co zmienilo bardzo moje postrzeganie piekna. Poznalam dojrzala kobiete, lat 50. Piekna byla ! Dlugo zastanawialam sie, skad sie u niej to piekno bierze, bo kobieta ta ani nie farbowala wlosow, ani sie nie malowala, ale byla tak dystyngowana i do tego stopnia panowala nad swoja mimika i ruchami, ze wygladala jak jakas arystokratka. Wydaje mi sie, ze to, co mnie tak zafascynowalo jest rezultatem pracy nad soba, wewnetrznego ladu i ogromnego szacunku dla samego siebie. Najlepsze bylo to, ze na wspolnym zdjeciu wyszlam w porownaniu z nia jak jakas prowincjonalna dziewucha ze zbyt dlugimi kolczykami i z niepotrzebynym rozem na policzkach . Teraz pracuje nad taka wizja siebie - myslace spojrzenie, mimika adekwatna do sytuacji, ladna postawa - to jest konsekwencja panowania nad soba i swoim wewnetrznym swiatem, tak mysle.
(Aha, od tej pory nigdy, przenigdy nie zalozylam dlugich kolczykow - nosze tylko wkretki, no w najgorszym razie - koleczka .)
Ale do meritum - zdaje mi sie, ze takie "modelkowe" piekno jest w prawdzie ujmujace, ale przemijajace. To, do czego daze to styl, gracja, wewnetrzna sila.
Okej, okej, przyznaje - slabo mi to wychodzi. Powiem optymistycznie - na razie!
Mam taką instruktorkę jogi. Siwiutka, zero makijażu, może mieć od 40 do 60 lat, nie wiem. Ale jest piękna. Bije od niej spokój i mądrość życiowa, chciałabym się od niej jak najwięcej uczyć. Zagadzam się, modelkowe piękno nie jest na zawsze, może dlatego po jakimś czasie mnie odrzuca.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Inga trzymam kciuki za rozmowę o pracę. Działasz, dajesz czadu. Pokłony.
Dzięki Dziewczyny za kciuki i życzliwe słowa.
Tygrys dla mnie jesteś wspaniała.
Fairy zapiszę o miejscach w górach, o których pisałaś i kiedyś tam pojadę.

Życzę Wam szybkiego i bezbolesnego łykania żab i zasłużonego cieszenia się resztą dnia.
Buziaki.
Patri, dzięki, ale trzymaj dalej ta to kompletny niewypał. Znów pójdą w ruch ogłoszenia i wysyłka CV, muszę w końcu jakąś fajną znaleźć no!

Potrzebuję kopa, trzymania za rączkę, przeprowadzenia przez meandry pisania pracy licencjackiej pomocy... jutro tż jedzie do Częstochowy na jeden dzień, biję się z myślami pojechać z nim czy zostać. Rozsądek nakazuje zostać i zająć się pracą, by coś ruszyć i móc cieszyć się niedzielą (tż zaplanował wyjazd-niespodziankę). A w emocjach mam strach przed samotnością, przed mierzeniem się z problemem, strach, że będę żałować, że nie pojechałam, gryźć palce, mieć poczucie, że nie mam co ze sobą zrobić, a i tak tego nie ruszę. Głupie wiem, przecież praca nie gryzie, przecież nawet ją lubię, przecież mi zależy by się obronić... Zostaję. Będę tu jutro szukać wsparcia.
Druga sprawa to radio. Pisałam już, że nie mogę tego ruszyć. Posiedziałam chwilę z tż, odpaliłam potrzebny program, uznałam, że dam radę to zrobić bez niego, zamknęłam program i od kilku dni go nie otworzyłam... Znów uczucie napięcia. Już nie widzę się w radiu. Ale głupio się poddać, no bo nawet nie spróbowałam. Czerwiec, help, Ty przez to przeszłaś, jak było? Jak mogę się przełamać?
Pomogło mi napisanie swoich obaw tu, już są mniejsze. Dam radę. Będę jeść żabki, usmażę i schrupię. O mentalne wpsarcie Was proszę
Dziękuję, że jesteście
__________________
"Nie każde działanie przynosi szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania"
inga86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-02, 20:12   #53
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Piwo było dziś tym czego mi trzeba. Zeszło ze mnie napięcie, czuję się lepiej i mam ochotę wziąć się za czytanie książki. (dziś spokojny wieczór w domu). Ktoś ma ochotę?
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-02, 20:40   #54
inga86
Rozeznanie
 
Avatar inga86
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 595
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Piwo było dziś tym czego mi trzeba. Zeszło ze mnie napięcie, czuję się lepiej i mam ochotę wziąć się za czytanie książki. (dziś spokojny wieczór w domu). Ktoś ma ochotę?
Wirtualnie z Tobą się napiję Też siedzę w domu i oglądam "My Fair Lady", akurat w temacie urody vs intelektualności, i modelkowej urody vs prawdziwego piękna

Edit: film się nazywa "Funny Face" ale też z Audrey Hepburn
__________________
"Nie każde działanie przynosi szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania"

Edytowane przez inga86
Czas edycji: 2013-08-02 o 20:56
inga86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-02, 20:42   #55
Konwalia11
Zadomowienie
 
Avatar Konwalia11
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 1 238
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Ogloszenie!
Niniejszym ustanawiam jutrzejszy dzien Dniem Ingi. Uprasza sie wszystkie Czlonkinie forum o nadzorowanie postepow w pisaniu pracy.
(Podpisano: Mlodszy Prezes Konwalia)
P.S. Inga - mowisz - masz!

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Piwo było dziś tym czego mi trzeba. Zeszło ze mnie napięcie, czuję się lepiej i mam ochotę wziąć się za czytanie książki. (dziś spokojny wieczór w domu). Ktoś ma ochotę?
Ja juz w trakcie. Tylko ja winko sacze...

Milego weekendu!!!
__________________


Be the change you want to see in the world!
Konwalia11 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-02, 21:08   #56
inga86
Rozeznanie
 
Avatar inga86
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 595
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość
Ogloszenie!
Niniejszym ustanawiam jutrzejszy dzien Dniem Ingi. Uprasza sie wszystkie Czlonkinie forum o nadzorowanie postepow w pisaniu pracy.
(Podpisano: Mlodszy Prezes Konwalia)
P.S. Inga - mowisz - masz!


Ja juz w trakcie. Tylko ja winko sacze...

Milego weekendu!!!
O rany, ale zaszczyt i odpowiedzialność, i.... no nie mam wyjśćia dzięki Konwalio!!!
__________________
"Nie każde działanie przynosi szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania"
inga86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-02, 21:17   #57
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość
Ogloszenie!
Niniejszym ustanawiam jutrzejszy dzien Dniem Ingi. Uprasza sie wszystkie Czlonkinie forum o nadzorowanie postepow w pisaniu pracy.
(Podpisano: Mlodszy Prezes Konwalia)
P.S. Inga - mowisz - masz!


Ja juz w trakcie. Tylko ja winko sacze...

Milego weekendu!!!
Ojej, ojej...to ja tak mentalnie będę wspierać, bo akurat jutro będę raczej bez neta, a już na pewno bez komputera

Ale będę wiedzieć kiedy nie będziesz pisać jak należy...wszystko wyniucham
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-02, 23:03   #58
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Joanna XL Pokaż wiadomość

Teraz się pochwalę - wczoraj odsiedziałam 2h nad pracą .... Niby limit minimalnny ustaliam na 4 dziennie ale... te 2 to 2 pierwsze od paru miesięcy ogrom pracy jaka mnie czeka przeraża - ale wiem że z którejś strony trzeba to ugryźc ...

-


W każdym razie w sierpniu dziubie coś z pracy codziennie a we wrześniu (po wakacjach) zaczynam szukać pracy (oswajam się z tą wizją ...
Humor mam naprawdę podejrzanie dobry , za chwilę siadam do pracy więc odniosę się do jednego (żeby nie prokrastynować


Ach rozważam zmianę planów wakacyjnych - z jakiegoś last minute Grecja/Turcja/Chorwacja na Bieszczady z plecakiem ... Mam wrażenie że tu parę osób jeżdzi w Bieszczady - polecicie mi coś ? Mam nieco ponad tydzień 8-9 dni , poczatek września i chcę sporo chodzić ale i pozwiedzać ... Dobrze mi się wydaje że można pochodzić po Bieszczadach zagramanicznych ? Warto? Będę wdzięczna za rady i rekomendacje
Gratuluję ruszenia pracy! Ja się zbieram i zebrać nie mogę...

Nie wolno przekraczać granicy na Ukrainie, bo od razu namierzają, sprawdzają, robią kuku i deportują.

Ja nigdy już nie pojadę nad polskie morze. Tylko góry i jezioro Jak upał można się popluskać, jak gorsza pogoda to nie masz wrażenia, że marnujesz kasę tylko bierzesz plecak i idziesz w góry

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość


Poza tym doszłam do wniosku, że lata bycia singielką zamieniły mnie w starą pannę i się naprawde słabo odnajduję w związku. Z jednej strony mam ochotę przymusić biednego faceta do tego co JA CHCĘ bo jak nie to znaczy, że "wredny cham, nie zależy mu, niech spada na bambus", a z drugiej strony chcę robić to CO MNIE się podoba i "chyba mi nie będzie mówił co mam robić?".


A na wyjazd zwiedzaniowy polecam Krete - tanio i mnóóóstwo do zwiedzania, niezaleznie w której części wyspy się mieszka. I ludzi nie tak dużo.
Widzę, że też masz charakterek jak i ja
Taaaak, Kreta jest cudowna! Polecam Chanię

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Ja robię zakupy w takich dwóch sh niedaleko mnie - jeden niedawno się otworzył. Chodzę w dzień dostawy jeśli mam czas albo dzień później - bo potem nie ma już czego szukać
Byłaś tylko raz, za szybko się poddałaś Czasem i w tych moich ulubionych wejdę i wyjdę z niczym (chociaż rzadko się to zdarza...)

Mnie strasznie, ale to strasznie szkoda wydawać dużo kasy na jeden ciuch...szczególnie, że jakość sieciówkowych ciuchów nie powala na kolana niestety. Więc co z tego jak wydam więcej, jak zaraz się rozwali Tak, to chociaż mniej mi szkoda jak mi się ciuch popsuje, bo kosztował jakieś grosze

Poleciłabym Ci tą stronę na facebooku z wymiankami i sprzedażą...ale teraz zrobił się tam taki kocioł, że strasznie ciężko cokolwiek zdziałać Ale koleżanka polecała mi stronę vinted.pl - mówi, że sporo ciuchów na niej opchnęła Ja jeszcze nie próbowałam.
A zdradzisz ich lokalizację?

Ja wolę czasem wydać kasę na jeden lepszy ciuch. Zazwyczaj jest on lepszy jakościowo i służy mi długie lata i pasuje do wszystkiego. Ale też mi szkoda. Przeważnie nakłania mnie albo sama mi kupuje takie rzeczy mama albo TŻ.

Vinted znam, muszę spróbować, dzięki za info

Cytat:
Napisane przez goszzi Pokaż wiadomość
a, czyli Ty romańską z angielskim, tak? ciekawe czy się minęłyśmy w tym przepięknym budynku z motylem... no i może u mnie na anglistyce też, w końcu pewnie bywasz na kochanej opisówce.
bo ja odwrotnie - angielską z francuskim, od października II rok.
Nie wiedziałam, że otworzyli odwrotną filologię Owszem przeważnie jestem "w motylu" ale i na Kościuszki też bywam Ja się teraz bronię i mam nadzieję, że zacznę IV rok


Dzisiaj dzień mało produktywny. Cały dzień rwałam wiśnie. Nie mam na nic siły. Jutro powtórka.
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-02, 23:15   #59
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Hej piątkowowieczornie
Witam kolejne nowe dziewczyny - nie milknijcie po pierwszym poście, dajcie znać, co u Was się dzieje

Cytat:
Napisane przez L_ka Pokaż wiadomość


Ło jeżu, ale super odpowiedź. Chciałam coś napisać, ale w mojej głowie tylko zamajaczyło to co podkreśliłam, więc w sumie nie mam nic do dodania.


Emi, świetnie ubierasz myśli w słowa. A myśli - proszę, napisz, że to wiedza z książek, wtedy mogę mieć nadzieję, że ją kiedyś posiądę
Dziękuję L_ko, bardzo miło mi czytać takie słowa...
Czy wiedza z książek? Na pewno, dużo czytam Ale w odpowiedziach jestem spontaniczna - nie zastanawiam się nadmiernie, myśli płyną. Może dlatego inne twórcze rzeczy mi nie wychodzą tak jakbym chciała, bo za długo się pastwię nad nimi, zamiast popłynąć

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Ja działam sinusoidalnie, mam już nawet arkusz w excelu, który ma mi pomóc znaleźć prawidłowości tym rządzące, także sytuacyjne, jeśli w ogóle takie są? Może dałoby się to przewidywać? Dzień cyklu, faza księżyca itp. Macie jakieś pomysły?
Myślę, że jak Ci się uda konsekwentnie notować, to ciekawe rzeczy możesz zaobserwować. Fajnie byłoby to przewidywać, ale jakoś wydaje mi się, że cenniejsze jest przewidywanie następstw - jak długo dany stan zwykle trwa, jak się zmienia?

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość

Apropos strachu i prokrastynacji, czy tez powinnam powiedziec uciekania od aktywnosci. Ostatnio spotkalam sie z kolezanka, ktora twierdzi, ze jest strasznym tchorzem. i przedstawila mi swoja teorie - Strach wywoluje emocje. I strach jest funkcja doswiadczenia. Jezeli doswiadczenia mamy duzo, mamy duze 'pole powierzchni' na ktorym moga sie pomiescic emocje, stad kazde wydarzenie nie powoduje skurczu strachu, poniewaz emocje leniwie nie obijajac sie o siebie dryfuja sobie po polu naszego doswiadczenia. Gdy doswiadczenia mamy malo, pole powierzchni na ktorej moga sie pomiescic emocje drastycznie sie kurczy i kazda, najmniejsza nieznana czynnosc powoduje silny strach (duzy pik emocji do gory). Moim zdaniem, ta teoria jest bardzo sluszna. Oczywiscie sa pewne odstepstwa, ktore moga byc zalezne od uwarunkowan charakteru, osobowosci czy nadmiaru negatywnych doswiadczen jakie w zyciu nas spotkaly. Niemniej, nawet jezeli duzo negatywnego w zyciu sie zdarzylo, latwiej jest nam sobie poradzic z nowosciami, ktorych w zyciu jest pelno. Tyczy sie to rowniez hobby - patrz malowanie, ktore ostatnio rozpoczelam
Nebulko, cieszę się, że u Ciebie lepiej zdrowotnie

Bardzo trafna wydaje mi się ta teoria - wyjaśnienie.
Z tego wniosek, że trzeba się wystawiać na doświadczenia, zamiast chować, czekać, przygotowywać się na nie...
Mam wrażenie, że ostatnio przechylam się w tę gorszą stronę, ale z drugiej strony mam za sobą wieloletnie doświadczenia naddatku zdarzeń, więc staram się tym nie martwić zbytnio...



Cytat:
Napisane przez inga86 Pokaż wiadomość
Czuje sie zatruta emocjonalnie i mentalnie. Przez ostatnie dni pochlonal mnie konsumpcjonizm, namietne wydawanie kasy, ktorej jeszcze nie zarobilam, obsesyjne myslenie o wygladzie. Zbiera mi sie na wymioty. Ubralam sie dzis w ladna sukienke, a czuje sie gruba i brzydka, bo nie skupiam sie na swoich celach intelektualnych i tym co mnie rozwinie, a tylko wygladzie zewnetrznym. Skutkuje to pustka w srodku, rozproszeniem, porownywaniem sie z innymi i ocenianiem. Czuje sie zatruta jak po tygodniu jedzenia slodyczy, moze to i fajne pofolgowac sobie raz na jakis czas, ale trzeba wrocic do produktywnosci.
Z pozytywow mam jutro rozmowe w sprawie pracy. Jeszcze tli sie we mnie nadzieja na kariere trzymajcie kciuki.
Na swój użytek określam podobne stany jako "bezduszność" - a propos wiersza Szymborskiej "Trochę o duszy":

"Duszę się miewa.
Nikt nie ma jej bez przerwy
i na zawsze.

Dzień za dniem,
rok za rokiem
może bez niej minąć.

(...)

Rzadko nam asystuje
podczas zajęć żmudnych (...)

Jest wybredna:
niechętnie widzi nas w tłumie
mierzi ją nasza walka o byle przewagę (...)

Radość i smutek
to nie są dla niej dwa różne uczucia.
Tylko w ich połączeniu jest przy nas obecna.

Możemy na nią liczyć,
kiedy niczego nie jesteśmy pewni,
a wszystkiego ciekawi (...)".

Cytat:
Napisane przez goszzi Pokaż wiadomość
Padam po 11km na rowerze i godzinie gry w badmintona. Dotlenilam sie i spedzilam super czas z Tz

Nadrobie Was rano
Super pozytywnie i aktywnie

Cytat:
Napisane przez Joanna XL Pokaż wiadomość
Witajcie



Teraz się pochwalę - wczoraj odsiedziałam 2h nad pracą .... Niby limit minimalnny ustaliam na 4 dziennie ale... te 2 to 2 pierwsze od paru miesięcy ogrom pracy jaka mnie czeka przeraża - ale wiem że z którejś strony trzeba to ugryźc ...

---------- Dopisano o 09:34 ---------- Poprzedni post napisano o 09:26 ----------

Sprawdza się u mnie metoda "mentalnego przygotowania" - przy trudnych sprawach muszę rzecz przemyśleć, ustalic plan , mieć troche czasu na oswojenie a potem jakoś idzie (oby poszło i z pracą)

W każdym razie w sierpniu dziubie coś z pracy codziennie a we wrześniu (po wakacjach) zaczynam szukać pracy (oswajam się z tą wizją ...
Humor mam naprawdę podejrzanie dobry , za chwilę siadam do pracy więc odniosę się do jednego (żeby nie prokrastynować


Super, że się zebrałaś do pisania pracy.

Cytat:
Napisane przez inga86 Pokaż wiadomość
Nie uważam, że to coś złego, nawet czasem potrzebne, bo znakomicie relaksuje, tylko mam przesyt :P do tego narasta we mnie napięcie, bo to co ważne wciąż odkładam i nie mogę znaleźć w sobie męstwa by to przełknąć




Potrzebuję kopa, trzymania za rączkę, przeprowadzenia przez meandry pisania pracy licencjackiej pomocy... jutro tż jedzie do Częstochowy na jeden dzień, biję się z myślami pojechać z nim czy zostać. Rozsądek nakazuje zostać i zająć się pracą, by coś ruszyć i móc cieszyć się niedzielą (tż zaplanował wyjazd-niespodziankę). A w emocjach mam strach przed samotnością, przed mierzeniem się z problemem, strach, że będę żałować, że nie pojechałam, gryźć palce, mieć poczucie, że nie mam co ze sobą zrobić, a i tak tego nie ruszę. Głupie wiem, przecież praca nie gryzie, przecież nawet ją lubię, przecież mi zależy by się obronić... Zostaję. Będę tu jutro szukać wsparcia.

Pomogło mi napisanie swoich obaw tu, już są mniejsze. Dam radę. Będę jeść żabki, usmażę i schrupię. O mentalne wpsarcie Was proszę
Dziękuję, że jesteście
Rozumiem Cię.
Jutro postanowiłam nadrobić kilka zaniedbanych tematów pracowych i spędzić dzień w maksymalnym skupieniu nad tym.
Więc będę Cię wspierać mentalnie i łączyć w doświadczeniu!


----------------------------------------------------------------------------

Wieczór spędziliśmy snując się po Śródmieściu. Czułam się momentalnie, jakbym zwiedzała obce miasto z walorami, typu nadrefleksyjność, ale zupełnie inna niż ta, którą uprawiam na co dzień w powtarzalnych sytuacjach. Taka świeżość myśli i wglądów.

Edytowane przez emi_lka
Czas edycji: 2013-08-02 o 23:29
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-08-02, 23:22   #60
goszzi
Zakorzenienie
 
Avatar goszzi
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 19 715
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

żywiec uczą Cię może p. Begale i p. Polak?
robimy sobie z rodzinką quizy wiedzy na gazecie.pl
__________________

"Jak pokonasz samego siebie,
to już ci nikt nie stanie na drodze."
goszzi jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-12-29 14:49:51


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 16:06.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.