Wspólny cel mamy - o dziecko się staramy! Cz. II - Strona 51 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2016-02-07, 19:24   #1501
MajWija
Wtajemniczenie
 
Avatar MajWija
 
Zarejestrowany: 2016-01
Wiadomości: 2 425
Dot.: Wspólny cel mamy - o dziecko się staramy! Cz. II

Cytat:
Napisane przez monika0185 Pokaż wiadomość
Bromergon brałam w jedym lub dwóch cyklach. W każdym razie szybko zbił polaktynę i zeszła do normy. Ostatnio badałam i jest w normie ok 19.
Uprzedzam, że po bromergonie źle się czułam, senna, rozdrażniona. Ale też zostałam o tym uprzedzona. Aaaa i bromergon podobno działa dobrze na płodność 😆 Także trzymam kciuki za przyszły cykl 😆

Wysłane z mojego SM-G360F przy użyciu Tapatalka
Tobie również owocnego aktualnego cyklu życzę

Mąż mnie namawia na dzisiejsze igraszki już bez kapturka Jestem w 21 dc dwa dni temu na USG pokazało, że pęcherzyk nie pękł więc myślę, że żadna nowa owulacja się już w tym cyklu nie wytworzy.
10 dni zostało do końca kwarantanny szczepiennej

---------- Dopisano o 19:24 ---------- Poprzedni post napisano o 18:47 ----------

monika0185
a jeszcze wracając do tematu tego pęcherzyka, u Ciebie lekarz powiedział, czemu mógł nie pęknąć?
Czy stwierdził, że czasami tak po prostu się zdarza?
MajWija jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-02-07, 20:06   #1502
Aiina
Raczkowanie
 
Avatar Aiina
 
Zarejestrowany: 2016-01
Lokalizacja: Centrum
Wiadomości: 131
Dot.: Wspólny cel mamy - o dziecko się staramy! Cz. II

Cytat:
Napisane przez rybka20 Pokaż wiadomość
28
No to możemy sobie podać ręce Jestem w podobnej sytuacji, myślenie mnie wykończy kiedyś a ilość testów jakie przerobiłam i zawodów powoduje, że jedyne co się chce to przestać chcieć

Ale mam nadzieję, że będzie dobrze i się uda Tak więc trzymam kciuki za test
Aiina jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-02-07, 21:11   #1503
Ewula88
Wtajemniczenie
 
Avatar Ewula88
 
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 2 665
Dot.: Wspólny cel mamy - o dziecko się staramy! Cz. II

tak myślę, że ostatnio było mało pozytywnych testów, laseczki do roboty, któraś musi zapoczątkować nową falę!

P.S zaczęły mnie swędzieć sutki

Edytowane przez Ewula88
Czas edycji: 2016-02-07 o 21:13
Ewula88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-02-07, 21:13   #1504
Aiina
Raczkowanie
 
Avatar Aiina
 
Zarejestrowany: 2016-01
Lokalizacja: Centrum
Wiadomości: 131
Dot.: Wspólny cel mamy - o dziecko się staramy! Cz. II

Cytat:
Napisane przez Ewula88 Pokaż wiadomość
tak myślę, że ostatnio było mało pozytywnych testów, laseczki do roboty, któraś musi zapoczątkować nową falę!
Ja bardzo chętnie Jakbym mogła to zgłosiłabym się wręcz na ochotnika, tylko to nie jest niestety takie proste...
Aiina jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-02-07, 21:30   #1505
Panna Izabela
Zakorzenienie
 
Avatar Panna Izabela
 
Zarejestrowany: 2013-04
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 4 161
Dot.: Wspólny cel mamy - o dziecko się staramy! Cz. II

Cytat:
Napisane przez MajWija Pokaż wiadomość
Dlaczego dostałaś luteine na wywołanie miesiączki? Lekarz nie chciał czekać na naturalną i wtedy sprawdzić, czy torbiel się wchłonęła?
A duphaston rozumiem przepisał bo masz za niski progesteron?
Czy on zapobiega tworzeniu się torbielom?
Kurde ja nigdy nic na torbiele nie dostałam...
Cytat:
Napisane przez rybka20 Pokaż wiadomość
Nie nie pisałam jakie mam cykle bo mam zaburzone wrryy ale zazwyczaj od do to jakies 31 dni tak było kiedyś, teraz to mam kołchoz w sobie i mój okres trwa min 9dni 😩
To wydaje mi się, że już można testować

Cytat:
Napisane przez maddd Pokaż wiadomość
Rybka, jak się odpuści to ponoć większe prawdopodobieństwo że się uda ja mam takie fazy, że raz o tym wszystkim nie myślę i skupiam się na czymś innym, a raz normalnie wariuję i obsesyjnie myślę że chciałabym już zajść w tę ciążę.... Straszne to jest.
Najlepiej by dla nas wszystkich zrobiło, gdybyśmy odpuściły Ale to niestety tylko łatwo powiedzieć...



Iwona, 11 dni po czym? Po przewidywanym terminie @?? Jak tak to rób test, koniecznie!!! I daj nam tu szybciutko znać co wyszło
Trzymam kciuki




Ojj tylko nie jelitówka!! Mam nadzieję, że szybko Ci przejdą te bóle

Dziewczyny, postanowiłam zmienić trochę sposób odżywiania. Zaczęłam trochę czytać o sposobie odżywiania i próbach zajścia w ciążę, i stwierdziłam, że może to ma jakiś sens... Zimą miałam straszliwe napady na słodkie, to tu czekoladka, tam ciasteczko, innym razem paluszki alo jakiś fast food... Nie przytyłam, bo sporo się ruszam (przynajmniej się staram), ale widzę choćby po cerze że źle się odżywiam... Oczywiście cera mi się okropnie pogorszyła po odstawieniu tabsów (też tak miałyscie?), ale mój sposób odżywiania też może mieć na to jakiś wpływ. Jak myślicie, czy takie tłuste/słodkie jedzenie jakoś wpływa na próby zajścia w ciążę?
Postanowiłam spróbować odstawić słodycze (ciekawe czy mi się uda:P), i na drugie śniadanko będę teraz robić do pracy tzw. zielone koktajle - pierwszy właśnie przed chwilą zrobiłam, wlałam do słoika i będę jutro się poić tym w pracy Oczywiście jeszcze zabiorę sałatkę, bo na takim koktajlu to raczej daleko bym nie zajechała przez 8 godzin:P
Na pewno przeszkadza odchudzanie
A zdrowsze odżywianie wiadomo, że nie zaszkodzi. Ale nie wiem, czy pomoże. Tyle osób się niezdrowo odżywia a jednak ciąże widzę wszędzie.
Cytat:
Napisane przez Aiina Pokaż wiadomość
Ja bardzo chętnie Jakbym mogła to zgłosiłabym się wręcz na ochotnika, tylko to nie jest niestety takie proste...
Ja też bym się zgłosiła jakby to wystarczyło

Wysłane z mojego D6503 przy użyciu Tapatalka
__________________
30.07.2015 Wiktoria nasz Aniołek

http://www.suwaczek.pl/cache/97014df637.png

ŻONA od 30.08.2014

ZARĘCZENI 28.11.2012
RAZEM 17.09.2010
Panna Izabela jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-02-07, 21:51   #1506
monika0185
Zakorzenienie
 
Avatar monika0185
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 3 257
Dot.: Wspólny cel mamy - o dziecko się staramy! Cz. II

Cytat:
Napisane przez MajWija Pokaż wiadomość
Tobie również owocnego aktualnego cyklu życzę

Mąż mnie namawia na dzisiejsze igraszki już bez kapturka Jestem w 21 dc dwa dni temu na USG pokazało, że pęcherzyk nie pękł więc myślę, że żadna nowa owulacja się już w tym cyklu nie wytworzy.
10 dni zostało do końca kwarantanny szczepiennej

---------- Dopisano o 19:24 ---------- Poprzedni post napisano o 18:47 ----------

monika0185
a jeszcze wracając do tematu tego pęcherzyka, u Ciebie lekarz powiedział, czemu mógł nie pęknąć?
Czy stwierdził, że czasami tak po prostu się zdarza?
Szalej bez kapturka 😉
Torbiel mogłabyć z powodu progesteronu. Nie powiedział za dużo na ten temat.

Wysłane z mojego SM-G360F przy użyciu Tapatalka
monika0185 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-02-07, 23:18   #1507
geosmina
Wtajemniczenie
 
Avatar geosmina
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: południe
Wiadomości: 2 041
Dot.: Wspólny cel mamy - o dziecko się staramy! Cz. II

Cytat:
Napisane przez VelaLuca Pokaż wiadomość
Przyszła franca jedna W sumie to się ciesze że z dwojga złego tak to się skończyło. Już wolę normalną miesiączkę niż powtórkę z ubiegłego cyklu. Ale strasznie mnie dziwi długość tego cyklu. 25 dni ala: Nigdy odkąd mam @, czyli jakiś 12 lat nie miałam tak krótkiego cyklu. Ciekawe skąd to się wzięło. No nic zobaczymy ile będzie trwał kolejny
No to z dwojga złego lepiej to niż jeśli miałyby być jakieś problemy...


Ja wczoraj byłam na tej domówce, gdzie właściciele mieszkania spodziewają się dziecka, no i jakoś przeżyłam. U lekarza byli w czwartek, to jest 8 tc, więc wszystko na świeżo. Strasznie mi zleciał nastrój jak dowiedziałam się o tej ciąży, zauważyłam, że im bliższa osoba, tym mniej mi przykro że akurat ona jest w ciąży, a od grudnia to już 4 dziewczyna o której ciąży się dowiedziałam (koleżanka z pracy, kuzynka, przyjaciółka i wczoraj ta koleżanka). Tą ostatnią wiadomość przeszłam najgorzej, w ogóle tak mi aż dziwnie było, bo ja nie lubię pokazywać jakichś negatywnych emocji typu złość czy smutek, a jak z nią gadałam, i opowiadała mi że to za drugim podejściem i że się już zaczynali martwić że im się nie uda, to niby starałam się uśmiechać, ale normalnie czułam jak mi mięśnie twarzy się buntują i usta idą w dół. Z jednej strony było fajnie, bo byłyśmy tylko my dwie i czterech facetów, więc rozmowy zupełnie nie kobiece, jeszcze oni przy flaszeczce a my na trzeźwo (nie mogłam przełknąć wódki, jak nigdy), ale jak tylko temat się zmieniał na dziecko i ciążę, to od razu aż ciężko na duszy mi się robiło.

Teraz mam w ogóle coraz gorsze dni, z mężem nawet mi się nie chce rozmawiać, nie mówiąc o seksie, dół mam cały czas i mam siebie już dość. Ciągle plamię, okresu normalnego dawno nie było. Nawet tutaj odechciewa mi się pisać, ciężko mi wszystko przychodzi.

Piszę z telefonu-pozdro szejset
__________________
"Jakiś" to nie to samo co "jakichś"!!!

"Zenek, co ty jakiś nie w sosie jesteś? Może zjadłbyś jakichś pierożków babcinych?"
geosmina jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-02-08, 02:25   #1508
VelaLuca
Wtajemniczenie
 
Avatar VelaLuca
 
Zarejestrowany: 2015-09
Wiadomości: 2 418
Dot.: Wspólny cel mamy - o dziecko się staramy! Cz. II

Cytat:
Napisane przez zawiechaczarny Pokaż wiadomość
VelaLuca, dobrze że jednak zwykła @ przyszla.
Cytat:
Napisane przez pater86 Pokaż wiadomość
Szkoda, że się nie udało... Zazdroszczę Ci normalnej @ ja dalej plamię, już 4 dzień?! Ale trochę to się rozkręca, więc nie wiem czy liczyć jak okres czy czekać i ile to będzie trwało...
Trochę przykro ale co zrobić I tak wolę tą @ niż powtórne przeżycia tej ciąży biochemicznej. Ale widzicie mimo że się nie staraliśmy, przytulanie na spontanie, po alkoholu, w dzień owulacji, bez żadnego spięcia i presji a i tak się nie udało. Nawet wolna głowa nie pomogła. Ja już nie wiem jakie warunki muszą być spełnione aby był sukces

Cytat:
Napisane przez monika0185 Pokaż wiadomość
Oj co za franca! ehh objawy ciążowe a tutaj taka "niespodzianka". W takim razie trzymam kciuki za kolejny cykl
Nasz kolejny cykl będzie dopiero w marcu Teraz mam mocne postanowienie aby skupić się na szukaniu pracy. Chcę się do tego zabrać jak należy, dlatego luty opuszczamy całkowicie. Jak przez miesiąc nic nie znajdę to wracam do starań. Mam jeszcze swoją działalność do września więc fajnie by było abym mogła ją wykorzystać na L4 i zasiłek
Tak więc do września w ciążę muszę zajść

Cytat:
Napisane przez monika0185 Pokaż wiadomość
Na samą myśl o diecie robię się głodna 😆
Ale z Mężem zmieniliśmy trochę nawyki żywieniowe: kiełbaska, ser żółty raz na jakiś czas, mnieksza ilość masła, słodycze ograniczone w dni robocze 😉 za to weekendy są nasze! 😆
Generalnie chcemy tak jeść aby wyniki badań były dobre i waga w normie 😉
Ostanio gdzieś wyczytałam (chyba, że mi się przyśniło), że orzeszki i wino czerwone pozytywnie działają na endometrium.
O orzeszkach nie słyszałam ale o winie tak W ogóle słyszałam że czerwone wino pomaga przy staraniach. Ja pije często jak narazie nie pomogło zbytnio, ale to jak że wszystkim. W coś wierzyć trzeba

Cytat:
Napisane przez geosmina Pokaż wiadomość
Ja wczoraj byłam na tej domówce, gdzie właściciele mieszkania spodziewają się dziecka, no i jakoś przeżyłam. U lekarza byli w czwartek, to jest 8 tc, więc wszystko na świeżo. Strasznie mi zleciał nastrój jak dowiedziałam się o tej ciąży, zauważyłam, że im bliższa osoba, tym mniej mi przykro że akurat ona jest w ciąży, a od grudnia to już 4 dziewczyna o której ciąży się dowiedziałam (koleżanka z pracy, kuzynka, przyjaciółka i wczoraj ta koleżanka). Tą ostatnią wiadomość przeszłam najgorzej, w ogóle tak mi aż dziwnie było, bo ja nie lubię pokazywać jakichś negatywnych emocji typu złość czy smutek, a jak z nią gadałam, i opowiadała mi że to za drugim podejściem i że się już zaczynali martwić że im się nie uda, to niby starałam się uśmiechać, ale normalnie czułam jak mi mięśnie twarzy się buntują i usta idą w dół. Z jednej strony było fajnie, bo byłyśmy tylko my dwie i czterech facetów, więc rozmowy zupełnie nie kobiece, jeszcze oni przy flaszeczce a my na trzeźwo (nie mogłam przełknąć wódki, jak nigdy), ale jak tylko temat się zmieniał na dziecko i ciążę, to od razu aż ciężko na duszy mi się robiło.

Teraz mam w ogóle coraz gorsze dni, z mężem nawet mi się nie chce rozmawiać, nie mówiąc o seksie, dół mam cały czas i mam siebie już dość. Ciągle plamię, okresu normalnego dawno nie było. Nawet tutaj odechciewa mi się pisać, ciężko mi wszystko przychodzi.

Piszę z telefonu-pozdro szejset
Mnie zawsze na taki dół pomaga jakiś wyjazd. Czy to na termy, czy deskę, w lecie plaża, siatkówka. Krótki, jednodniowy ale zawsze pozytywnie naladuje baterie i wracam w lepszym humorze Może masz możliwość zabrać core i męża i wyjechać gdzieś z Krakowa? Termy w Bukowinie są tak niedaleko, może akurat pomogą na tą chandre
Ja sama zastanawiam się nad takimi wyjazdem. Ostatnio same porażki: ciąży brak, pracy brak, kredytu mi nie chcą dać bo nie pracuje a swoja działalność zawieszona, że spłata leasingu już 3 raz będę musiała się zapożyczyc.... eh... trudny okres. Trzeba jednak go przetrwać.

A z innych rzeczy to moja @ przerodziła się w istny krwotok. Leje się ze mnie ciurkiem. Nawet po tym poronieniu samoistnym tak się nie lało. Masakra
__________________
Żona - 31 maja 2014
Mama - 9 czerwca 2017
VelaLuca jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-02-08, 06:37   #1509
Ewula88
Wtajemniczenie
 
Avatar Ewula88
 
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 2 665
Dot.: Wspólny cel mamy - o dziecko się staramy! Cz. II

Cytat:
Napisane przez VelaLuca Pokaż wiadomość
Trochę przykro ale co zrobić I tak wolę tą @ niż powtórne przeżycia tej ciąży biochemicznej. Ale widzicie mimo że się nie staraliśmy, przytulanie na spontanie, po alkoholu, w dzień owulacji, bez żadnego spięcia i presji a i tak się nie udało. Nawet wolna głowa nie pomogła. Ja już nie wiem jakie warunki muszą być spełnione aby był sukces



Nasz kolejny cykl będzie dopiero w marcu Teraz mam mocne postanowienie aby skupić się na szukaniu pracy. Chcę się do tego zabrać jak należy, dlatego luty opuszczamy całkowicie. Jak przez miesiąc nic nie znajdę to wracam do starań. Mam jeszcze swoją działalność do września więc fajnie by było abym mogła ją wykorzystać na L4 i zasiłek
Tak więc do września w ciążę muszę zajść



O orzeszkach nie słyszałam ale o winie tak W ogóle słyszałam że czerwone wino pomaga przy staraniach. Ja pije często jak narazie nie pomogło zbytnio, ale to jak że wszystkim. W coś wierzyć trzeba



Mnie zawsze na taki dół pomaga jakiś wyjazd. Czy to na termy, czy deskę, w lecie plaża, siatkówka. Krótki, jednodniowy ale zawsze pozytywnie naladuje baterie i wracam w lepszym humorze Może masz możliwość zabrać core i męża i wyjechać gdzieś z Krakowa? Termy w Bukowinie są tak niedaleko, może akurat pomogą na tą chandre
Ja sama zastanawiam się nad takimi wyjazdem. Ostatnio same porażki: ciąży brak, pracy brak, kredytu mi nie chcą dać bo nie pracuje a swoja działalność zawieszona, że spłata leasingu już 3 raz będę musiała się zapożyczyc.... eh... trudny okres. Trzeba jednak go przetrwać.

A z innych rzeczy to moja @ przerodziła się w istny krwotok. Leje się ze mnie ciurkiem. Nawet po tym poronieniu samoistnym tak się nie lało. Masakra

Ja właśnie jadę na narty na urlop test znowu zrobiłam dziś ale negatywny. No cóż przynajmniej pojeżdżę na nartach i wymocze dupę w basenie
Ewula88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-02-08, 09:24   #1510
cavagirl
Rozeznanie
 
Avatar cavagirl
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 605
Dot.: Wspólny cel mamy - o dziecko się staramy! Cz. II

Cytat:
Napisane przez geosmina Pokaż wiadomość
No to z dwojga złego lepiej to niż jeśli miałyby być jakieś problemy...


Ja wczoraj byłam na tej domówce, gdzie właściciele mieszkania spodziewają się dziecka, no i jakoś przeżyłam. U lekarza byli w czwartek, to jest 8 tc, więc wszystko na świeżo. Strasznie mi zleciał nastrój jak dowiedziałam się o tej ciąży, zauważyłam, że im bliższa osoba, tym mniej mi przykro że akurat ona jest w ciąży, a od grudnia to już 4 dziewczyna o której ciąży się dowiedziałam (koleżanka z pracy, kuzynka, przyjaciółka i wczoraj ta koleżanka). Tą ostatnią wiadomość przeszłam najgorzej, w ogóle tak mi aż dziwnie było, bo ja nie lubię pokazywać jakichś negatywnych emocji typu złość czy smutek, a jak z nią gadałam, i opowiadała mi że to za drugim podejściem i że się już zaczynali martwić że im się nie uda, to niby starałam się uśmiechać, ale normalnie czułam jak mi mięśnie twarzy się buntują i usta idą w dół. Z jednej strony było fajnie, bo byłyśmy tylko my dwie i czterech facetów, więc rozmowy zupełnie nie kobiece, jeszcze oni przy flaszeczce a my na trzeźwo (nie mogłam przełknąć wódki, jak nigdy), ale jak tylko temat się zmieniał na dziecko i ciążę, to od razu aż ciężko na duszy mi się robiło.

Teraz mam w ogóle coraz gorsze dni, z mężem nawet mi się nie chce rozmawiać, nie mówiąc o seksie, dół mam cały czas i mam siebie już dość. Ciągle plamię, okresu normalnego dawno nie było. Nawet tutaj odechciewa mi się pisać, ciężko mi wszystko przychodzi.

Piszę z telefonu-pozdro szejset

Trzymaj się, Kochana! Ja mam podobnie niestety znów. Wykupienie wakacji pomogło na chwile, bo za długo jeszcze do tego wyjazdu. VelaLuca ma rację. Jednak jakis krotki wypadzik gdzieś poza codzienność chyba by sie przydał. Na Grouponie jest teraz -15% na wyjazdy, jakby co.
Ja Was podczytuje, ale nie pisze, bo jakoś nie mam sily.

Zastanawiam się coraz poważniej nad wizyta u specjalisty. Tylko leki jakiekolwiek psychotropowe raczej pokrzyżują ciążowe plany, ale z drugiej strony może lepiej sie doprowadzić do porządku przed ciąża. Jestem przeokrutnie nerwowa, ciagle zmęczona, ciagle śpiąca, na nic nie mam siły, z ochota tez rożnie...jeszcze przeziębienie mnie teraz dopadło. A w pracy oczywiście muszę siedzieć, bo korpo to korpo, ehh, musiałam sie Wam wygadać..
cavagirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-02-08, 10:31   #1511
geosmina
Wtajemniczenie
 
Avatar geosmina
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: południe
Wiadomości: 2 041
Dot.: Wspólny cel mamy - o dziecko się staramy! Cz. II

Cytat:
Napisane przez VelaLuca Pokaż wiadomość
Trochę przykro ale co zrobić I tak wolę tą @ niż powtórne przeżycia tej ciąży biochemicznej. Ale widzicie mimo że się nie staraliśmy, przytulanie na spontanie, po alkoholu, w dzień owulacji, bez żadnego spięcia i presji a i tak się nie udało. Nawet wolna głowa nie pomogła. Ja już nie wiem jakie warunki muszą być spełnione aby był sukces



Nasz kolejny cykl będzie dopiero w marcu Teraz mam mocne postanowienie aby skupić się na szukaniu pracy. Chcę się do tego zabrać jak należy, dlatego luty opuszczamy całkowicie. Jak przez miesiąc nic nie znajdę to wracam do starań. Mam jeszcze swoją działalność do września więc fajnie by było abym mogła ją wykorzystać na L4 i zasiłek
Tak więc do września w ciążę muszę zajść



O orzeszkach nie słyszałam ale o winie tak W ogóle słyszałam że czerwone wino pomaga przy staraniach. Ja pije często jak narazie nie pomogło zbytnio, ale to jak że wszystkim. W coś wierzyć trzeba



Mnie zawsze na taki dół pomaga jakiś wyjazd. Czy to na termy, czy deskę, w lecie plaża, siatkówka. Krótki, jednodniowy ale zawsze pozytywnie naladuje baterie i wracam w lepszym humorze Może masz możliwość zabrać core i męża i wyjechać gdzieś z Krakowa? Termy w Bukowinie są tak niedaleko, może akurat pomogą na tą chandre
Ja sama zastanawiam się nad takimi wyjazdem. Ostatnio same porażki: ciąży brak, pracy brak, kredytu mi nie chcą dać bo nie pracuje a swoja działalność zawieszona, że spłata leasingu już 3 raz będę musiała się zapożyczyc.... eh... trudny okres. Trzeba jednak go przetrwać.

A z innych rzeczy to moja @ przerodziła się w istny krwotok. Leje się ze mnie ciurkiem. Nawet po tym poronieniu samoistnym tak się nie lało. Masakra
Kurczę, to niedobrze chyba że tak się leje? A badałaś hormony po tej ciąży? Może coś się poprzestawiało?

Jeśli chodzi o orzechy, to brazylijskie pomagają podobno w staraniach u obu płci.

Życzę Ci żeby się udało zajść jeszcze na własnej działalności, to na pewno korzystne finansowo😉

Cytat:
Napisane przez Ewula88 Pokaż wiadomość
Ja właśnie jadę na narty na urlop test znowu zrobiłam dziś ale negatywny. No cóż przynajmniej pojeżdżę na nartach i wymocze dupę w basenie
Fajnie, zazdroszczę 😉

Cytat:
Napisane przez cavagirl Pokaż wiadomość
Trzymaj się, Kochana! Ja mam podobnie niestety znów. Wykupienie wakacji pomogło na chwile, bo za długo jeszcze do tego wyjazdu. VelaLuca ma rację. Jednak jakis krotki wypadzik gdzieś poza codzienność chyba by sie przydał. Na Grouponie jest teraz -15% na wyjazdy, jakby co.
Ja Was podczytuje, ale nie pisze, bo jakoś nie mam sily.

Zastanawiam się coraz poważniej nad wizyta u specjalisty. Tylko leki jakiekolwiek psychotropowe raczej pokrzyżują ciążowe plany, ale z drugiej strony może lepiej sie doprowadzić do porządku przed ciąża. Jestem przeokrutnie nerwowa, ciagle zmęczona, ciagle śpiąca, na nic nie mam siły, z ochota tez rożnie...jeszcze przeziębienie mnie teraz dopadło. A w pracy oczywiście muszę siedzieć, bo korpo to korpo, ehh, musiałam sie Wam wygadać..
A bierzesz Wit. D? Może to takie zimowe obniżenie nastroju? Ale brzmi poważnie, może lekarz poleciłby coś łagodniejszego niż psychotropy?

Ja też mam ostatnio wrażenie że specjalista by się przydał... Ale krew mnie zalewa jak myślę o lekarzach, jakichkolwiek. Mąż też niby żartem sugeruje wizytę u "jakiegoś lekarza", ale mnie to jeszcze bardziej rozsierdza. W ogóle mam wrażenie że nic go nie obchodzę, nie lubię się nad sobą użalać, ani jak ktoś mnie głaszcze po głowie, ale jakoś mam wrażenie że tylko ja przejmuję się tymi staraniami, w sobotę zapytałam go po co mi pisał o tej ciąży tej koleżanki jak byłam w pracy, to zaskoczony, że mnie sprawiło to przykrość, on w ogóle o tym nie myślał, napisał mi tylko tego smsa informacyjnie. Nie orientuje się w ogóle w moich cyklach, nie wie co zażywam, wspomniałam mu że powinien brać ze mną kwas foliowy, to zupełnie tego nie zarejestrował, ciągle głowę ma gdzie indziej. Jeszcze w sobotę u tych znajomych ta dziewczyna mówi że kupiła mężowi wspomniane orzechy brazylijskie na płodność, to mega szok u mojego Tż. Jestem pewna że jakbym mu sama to dała to by pogrymasił i w ogóle tego nie spróbował, ale u kumpla zjadł oczywiście. Taka sama się czuję z tym wszystkim...
A na wyjazd nie ma raczej szans, mam w rodzinie dwie schorowane staruszki - babcia która mieszka z rodzicami i wymaga opieki 24 h, i ciocia, do której codziennie muszę chodzić z zakupami bo jestem tu najbliższa i nie ma swojej rodziny. Na jeden dzień może bym się wyrwała, ale z małym dzieckiem to żaden niestety odpoczynek. A organizowanie jej opieki to zawracanie głowy całej rodzinie która i tak ma swoje obowiązki... Może jest to szukanie dziury w całym, ale po prostu nie jest to dobry czas na wypady. Nie mówiąc o normalnych wakacjach chociażby tygodniowych o których szczerze marzę.

Zaraz idę do pracy, wstąpię wcześniej do superpharm po jakieś smarowidła na cellulit, może to mi poprawi humor.

Piszę z telefonu-pozdro szejset

---------- Dopisano o 10:31 ---------- Poprzedni post napisano o 10:24 ----------

Jeszcze ja mam takie rozdwojenie jaźni, przy córci zapominam trochę o staraniach, kocham ją nad życie i jestem z niej mega dumna, ale jak widzę dzidzie na żywo czy w reklamie, to od razu nastrój spada -1000, straszną mam huśtawkę. Jakby teraz od nowa uruchomił mi się rozszalały instynkt macierzyński, którego opieka nad starszym dzieckiem nie uspokaja. Najchętniej zamknęłabym się na 24 h sama gdzieś z książką żeby nie myśleć.
Sorry że Wam tak smędzę od rana, ale wolę Wam😉

Piszę z telefonu-pozdro szejset
__________________
"Jakiś" to nie to samo co "jakichś"!!!

"Zenek, co ty jakiś nie w sosie jesteś? Może zjadłbyś jakichś pierożków babcinych?"
geosmina jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-02-08, 10:33   #1512
zUa_tysica
Wtajemniczenie
 
Avatar zUa_tysica
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 2 670
Dot.: Wspólny cel mamy - o dziecko się staramy! Cz. II

Hej dziewczyny
U nas ten cykl stracony, cały tydzień nie bylo przytulania... Tż był w szpitalu, a ja jak na złość we wtorek sie rozchorowałam. Temperatura 39 stopni przez dwa dni, i do dnia dzisiejszego dochodze do siebie. Byłam nie do życia, juz dawno nie byłam taka chora. Wściekła jestem, bo to mój wspólnik mnie zaraził, przyszedł w poniedziałek zakochany, zakaszlany do biura, jakby nie mógł w domu siedziec i sie leczyć. Duma go pokonała i nie on nie jest chory i musiał przyjść... No i niestety - kolejny cykl stracony...
zUa_tysica jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-02-08, 10:36   #1513
rybka20
Rozeznanie
 
Avatar rybka20
 
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Zawsze tam gdzie Ty :*
Wiadomości: 918
GG do rybka20
Dot.: Wspólny cel mamy - o dziecko się staramy! Cz. II

Cześć dziewczyny. Miałam sen piękny sen zrobiłam test a tam dwie kreski. Obudziłam się poszłam do toalety a tam niespodzianka jedna różowa kreska 😢 Chce się płakać.
__________________
Oskara dostanie ten, kto zrozumie kobiety...
rybka20 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-02-08, 10:46   #1514
cavagirl
Rozeznanie
 
Avatar cavagirl
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 605
Dot.: Wspólny cel mamy - o dziecko się staramy! Cz. II

Cytat:
Napisane przez geosmina Pokaż wiadomość
Kurczę, to niedobrze chyba że tak się leje? A badałaś hormony po tej ciąży? Może coś się poprzestawiało?

Jeśli chodzi o orzechy, to brazylijskie pomagają podobno w staraniach u obu płci.

Życzę Ci żeby się udało zajść jeszcze na własnej działalności, to na pewno korzystne finansowo



Fajnie, zazdroszczę



A bierzesz Wit. D? Może to takie zimowe obniżenie nastroju? Ale brzmi poważnie, może lekarz poleciłby coś łagodniejszego niż psychotropy?

Ja też mam ostatnio wrażenie że specjalista by się przydał... Ale krew mnie zalewa jak myślę o lekarzach, jakichkolwiek. Mąż też niby żartem sugeruje wizytę u "jakiegoś lekarza", ale mnie to jeszcze bardziej rozsierdza. W ogóle mam wrażenie że nic go nie obchodzę, nie lubię się nad sobą użalać, ani jak ktoś mnie głaszcze po głowie, ale jakoś mam wrażenie że tylko ja przejmuję się tymi staraniami, w sobotę zapytałam go po co mi pisał o tej ciąży tej koleżanki jak byłam w pracy, to zaskoczony, że mnie sprawiło to przykrość, on w ogóle o tym nie myślał, napisał mi tylko tego smsa informacyjnie. Nie orientuje się w ogóle w moich cyklach, nie wie co zażywam, wspomniałam mu że powinien brać ze mną kwas foliowy, to zupełnie tego nie zarejestrował, ciągle głowę ma gdzie indziej. Jeszcze w sobotę u tych znajomych ta dziewczyna mówi że kupiła mężowi wspomniane orzechy brazylijskie na płodność, to mega szok u mojego Tż. Jestem pewna że jakbym mu sama to dała to by pogrymasił i w ogóle tego nie spróbował, ale u kumpla zjadł oczywiście. Taka sama się czuję z tym wszystkim...
A na wyjazd nie ma raczej szans, mam w rodzinie dwie schorowane staruszki - babcia która mieszka z rodzicami i wymaga opieki 24 h, i ciocia, do której codziennie muszę chodzić z zakupami bo jestem tu najbliższa i nie ma swojej rodziny. Na jeden dzień może bym się wyrwała, ale z małym dzieckiem to żaden niestety odpoczynek. A organizowanie jej opieki to zawracanie głowy całej rodzinie która i tak ma swoje obowiązki... Może jest to szukanie dziury w całym, ale po prostu nie jest to dobry czas na wypady. Nie mówiąc o normalnych wakacjach chociażby tygodniowych o których szczerze marzę.

Zaraz idę do pracy, wstąpię wcześniej do superpharm po jakieś smarowidła na cellulit, może to mi poprawi humor.

Piszę z telefonu-pozdro szejset

---------- Dopisano o 10:31 ---------- Poprzedni post napisano o 10:24 ----------

Jeszcze ja mam takie rozdwojenie jaźni, przy córci zapominam trochę o staraniach, kocham ją nad życie i jestem z niej mega dumna, ale jak widzę dzidzie na żywo czy w reklamie, to od razu nastrój spada -1000, straszną mam huśtawkę. Jakby teraz od nowa uruchomił mi się rozszalały instynkt macierzyński, którego opieka nad starszym dzieckiem nie uspokaja. Najchętniej zamknęłabym się na 24 h sama gdzieś z książką żeby nie myśleć.
Sorry że Wam tak smędzę od rana, ale wolę Wam

Piszę z telefonu-pozdro szejset

Ja biorę witaminę D już od dawna, to chyba taka moda na tą witaminę, bo jak widać po mnie, nic nie daje...
No nie dokonać masz fajnie z TŻtem, ale może dlatego, że to drugie dziecko On tak się zachowuje. Może właśnie nie rozumie, że możesz mieć tak silny instynkt na "bobasa". Ja tez jak widzę maluchy w TV albo jakaś scenę z dzieciaczkami to sie wzruszam. Pracując tyle lat w korpo, juz dawno zrozumiałam, ze jedyne, co sie liczy to miłość i rodzina.
Faktycznie, słaby u Ciebie czas na wyjazdy, ale może chociaż jakis masaż, dzienne SPA?
Mi lekarka odpisała, ze ma wolny termin w środę, a ja mam cykora czy sie zapisać. Jestem zamknięta w sobie i będę musiała opowiadać o wszystkim obcej osobie...sama nie wiem juz...Ale może dla TŻta powinnam to zrobić, bo nie ma ze mną łatwo czasem...
cavagirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-02-08, 11:01   #1515
Qazsew
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2015-10
Wiadomości: 3 027
Dot.: Wspólny cel mamy - o dziecko się staramy! Cz. II

Cytat:
Napisane przez geosmina Pokaż wiadomość
Ja też mam ostatnio wrażenie że specjalista by się przydał... Ale krew mnie zalewa jak myślę o lekarzach, jakichkolwiek. Mąż też niby żartem sugeruje wizytę u "jakiegoś lekarza", ale mnie to jeszcze bardziej rozsierdza. W ogóle mam wrażenie że nic go nie obchodzę, nie lubię się nad sobą użalać, ani jak ktoś mnie głaszcze po głowie, ale jakoś mam wrażenie że tylko ja przejmuję się tymi staraniami, w sobotę zapytałam go po co mi pisał o tej ciąży tej koleżanki jak byłam w pracy, to zaskoczony, że mnie sprawiło to przykrość, on w ogóle o tym nie myślał, napisał mi tylko tego smsa informacyjnie. Nie orientuje się w ogóle w moich cyklach, nie wie co zażywam, wspomniałam mu że powinien brać ze mną kwas foliowy, to zupełnie tego nie zarejestrował, ciągle głowę ma gdzie indziej. Jeszcze w sobotę u tych znajomych ta dziewczyna mówi że kupiła mężowi wspomniane orzechy brazylijskie na płodność, to mega szok u mojego Tż. Jestem pewna że jakbym mu sama to dała to by pogrymasił i w ogóle tego nie spróbował, ale u kumpla zjadł oczywiście. Taka sama się czuję z tym wszystkim...
A na wyjazd nie ma raczej szans, mam w rodzinie dwie schorowane staruszki - babcia która mieszka z rodzicami i wymaga opieki 24 h, i ciocia, do której codziennie muszę chodzić z zakupami bo jestem tu najbliższa i nie ma swojej rodziny. Na jeden dzień może bym się wyrwała, ale z małym dzieckiem to żaden niestety odpoczynek. A organizowanie jej opieki to zawracanie głowy całej rodzinie która i tak ma swoje obowiązki... Może jest to szukanie dziury w całym, ale po prostu nie jest to dobry czas na wypady. Nie mówiąc o normalnych wakacjach chociażby tygodniowych o których szczerze marzę.

Zaraz idę do pracy, wstąpię wcześniej do superpharm po jakieś smarowidła na cellulit, może to mi poprawi humor.
[/COLOR]Jeszcze ja mam takie rozdwojenie jaźni, przy córci zapominam trochę o staraniach, kocham ją nad życie i jestem z niej mega dumna, ale jak widzę dzidzie na żywo czy w reklamie, to od razu nastrój spada -1000, straszną mam huśtawkę. Jakby teraz od nowa uruchomił mi się rozszalały instynkt macierzyński, którego opieka nad starszym dzieckiem nie uspokaja. Najchętniej zamknęłabym się na 24 h sama gdzieś z książką żeby nie myśleć.
Sorry że Wam tak smędzę od rana, ale wolę Wam😉

Piszę z telefonu-pozdro szejset
My staramy sie gdzies raz w roku wyjechac z corka i jakos dajemy rade w 3z moich obserwacji wynika ze faceci jednak wola wszystko w sobie dusic niz mowic o tym jak my,przy pierwszym dziecku moj tz niby mowil ze bedzie to bedzie a nie to nie i ok ale jak sie udalo to widzialam po nim ze tez z niego zeszlo cisnienie i byl mega szczesliwy no i teraz jak sie staramy o drugie to niby sie nie przejmuje bo juz mamy jedno ale widze ze tez by bardzo chcial bo czasem sie razmarza i mowi co by bylo jak bedzie drugiewydaje mi sie ze nie chce narzekac i wogole bo widzi ze ja tez to przezywam i nie chce mi dokladac swoich obaw,taka dziwna forma wsparciaa ten nastroj to chyba pora roku ma wplyw spory bo wszedzie tak szaro buro i ponuro,ale niedlugo wiosna i bedzie wiecej sloneczka i na 100% lepsze humory
Qazsew jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-02-08, 12:27   #1516
MajWija
Wtajemniczenie
 
Avatar MajWija
 
Zarejestrowany: 2016-01
Wiadomości: 2 425
Dot.: Wspólny cel mamy - o dziecko się staramy! Cz. II

Cytat:
Napisane przez monika0185 Pokaż wiadomość
Szalej bez kapturka 😉
Torbiel mogłabyć z powodu progesteronu. Nie powiedział za dużo na ten temat.

Wysłane z mojego SM-G360F przy użyciu Tapatalka

No właśnie i takie to "niewiadomo" skąd.
Życzę sobie i Tobie aby ten niepęknięty pęcherzyk był jednorazowo.
Jeżeli jutrzejsza prolaktyna wyjdzie w normie to w przyszłym cyklu porobię resztę hormonów.
W którym dc najlepiej je zrobić, żeby wiedzieć, że są w normie?
Kurcze jeszcze nie zaczęłam starań a już takie badania musze robić.
gdyby nie ta wizyta u gina to nawet bym nie wiedziała, że ten pęcherzyk nie pękł i być może to tylko jednorazowo i byłabym spokojna i nie myślała o tym, a tak głowię się od czego to mogło być.
MajWija jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-02-08, 12:35   #1517
Panna Izabela
Zakorzenienie
 
Avatar Panna Izabela
 
Zarejestrowany: 2013-04
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 4 161
Dot.: Wspólny cel mamy - o dziecko się staramy! Cz. II

Cytat:
Napisane przez geosmina Pokaż wiadomość
No to z dwojga złego lepiej to niż jeśli miałyby być jakieś problemy...


Ja wczoraj byłam na tej domówce, gdzie właściciele mieszkania spodziewają się dziecka, no i jakoś przeżyłam. U lekarza byli w czwartek, to jest 8 tc, więc wszystko na świeżo. Strasznie mi zleciał nastrój jak dowiedziałam się o tej ciąży, zauważyłam, że im bliższa osoba, tym mniej mi przykro że akurat ona jest w ciąży, a od grudnia to już 4 dziewczyna o której ciąży się dowiedziałam (koleżanka z pracy, kuzynka, przyjaciółka i wczoraj ta koleżanka). Tą ostatnią wiadomość przeszłam najgorzej, w ogóle tak mi aż dziwnie było, bo ja nie lubię pokazywać jakichś negatywnych emocji typu złość czy smutek, a jak z nią gadałam, i opowiadała mi że to za drugim podejściem i że się już zaczynali martwić że im się nie uda, to niby starałam się uśmiechać, ale normalnie czułam jak mi mięśnie twarzy się buntują i usta idą w dół. Z jednej strony było fajnie, bo byłyśmy tylko my dwie i czterech facetów, więc rozmowy zupełnie nie kobiece, jeszcze oni przy flaszeczce a my na trzeźwo (nie mogłam przełknąć wódki, jak nigdy), ale jak tylko temat się zmieniał na dziecko i ciążę, to od razu aż ciężko na duszy mi się robiło.

Teraz mam w ogóle coraz gorsze dni, z mężem nawet mi się nie chce rozmawiać, nie mówiąc o seksie, dół mam cały czas i mam siebie już dość. Ciągle plamię, okresu normalnego dawno nie było. Nawet tutaj odechciewa mi się pisać, ciężko mi wszystko przychodzi.

Piszę z telefonu-pozdro szejset
Nie dziwię się. Też mam czasem dość
Wokół same dzieci, ciąże, starania. Nam się nie udaje i zaczynam się do tego przyzwyczajać. Zawód jest za każdym razem jak przychodzi @, ale z drugiej strony nie nastawiam się wcale. Po prostu wiem, że nic z tego i żyję sobie dalej. A @ mam beznadziejne, to też trochę dołuje, przywykłam do bycia w ciąży i braku @. Badania jak robię to ciągle coś jest nie tak, co dodatkowo dołuje... Tyle dobrego że z tż się nie kłócimy i rozmawiamy normalnie o wszystkim jak dotąd.

Cytat:
Napisane przez VelaLuca Pokaż wiadomość
Trochę przykro ale co zrobić I tak wolę tą @ niż powtórne przeżycia tej ciąży biochemicznej. Ale widzicie mimo że się nie staraliśmy, przytulanie na spontanie, po alkoholu, w dzień owulacji, bez żadnego spięcia i presji a i tak się nie udało. Nawet wolna głowa nie pomogła. Ja już nie wiem jakie warunki muszą być spełnione aby był sukces



Nasz kolejny cykl będzie dopiero w marcu Teraz mam mocne postanowienie aby skupić się na szukaniu pracy. Chcę się do tego zabrać jak należy, dlatego luty opuszczamy całkowicie. Jak przez miesiąc nic nie znajdę to wracam do starań. Mam jeszcze swoją działalność do września więc fajnie by było abym mogła ją wykorzystać na L4 i zasiłek
Tak więc do września w ciążę muszę zajść



O orzeszkach nie słyszałam ale o winie tak W ogóle słyszałam że czerwone wino pomaga przy staraniach. Ja pije często jak narazie nie pomogło zbytnio, ale to jak że wszystkim. W coś wierzyć trzeba



Mnie zawsze na taki dół pomaga jakiś wyjazd. Czy to na termy, czy deskę, w lecie plaża, siatkówka. Krótki, jednodniowy ale zawsze pozytywnie naladuje baterie i wracam w lepszym humorze Może masz możliwość zabrać core i męża i wyjechać gdzieś z Krakowa? Termy w Bukowinie są tak niedaleko, może akurat pomogą na tą chandre
Ja sama zastanawiam się nad takimi wyjazdem. Ostatnio same porażki: ciąży brak, pracy brak, kredytu mi nie chcą dać bo nie pracuje a swoja działalność zawieszona, że spłata leasingu już 3 raz będę musiała się zapożyczyc.... eh... trudny okres. Trzeba jednak go przetrwać.

A z innych rzeczy to moja @ przerodziła się w istny krwotok. Leje się ze mnie ciurkiem. Nawet po tym poronieniu samoistnym tak się nie lało. Masakra
Mówiłam, nie ma reguły.
A to wino to tylko półwytrawne albo wytrawne niestety.

Cytat:
Napisane przez cavagirl Pokaż wiadomość
Trzymaj się, Kochana! Ja mam podobnie niestety znów. Wykupienie wakacji pomogło na chwile, bo za długo jeszcze do tego wyjazdu. VelaLuca ma rację. Jednak jakis krotki wypadzik gdzieś poza codzienność chyba by sie przydał. Na Grouponie jest teraz -15% na wyjazdy, jakby co.
Ja Was podczytuje, ale nie pisze, bo jakoś nie mam sily.

Zastanawiam się coraz poważniej nad wizyta u specjalisty. Tylko leki jakiekolwiek psychotropowe raczej pokrzyżują ciążowe plany, ale z drugiej strony może lepiej sie doprowadzić do porządku przed ciąża. Jestem przeokrutnie nerwowa, ciagle zmęczona, ciagle śpiąca, na nic nie mam siły, z ochota tez rożnie...jeszcze przeziębienie mnie teraz dopadło. A w pracy oczywiście muszę siedzieć, bo korpo to korpo, ehh, musiałam sie Wam wygadać..
A nir myślałaś o zmianie pracy? Żeby nie pracować w korpo? Tam jest chyba tyle stresów, że ciężko zajść. Zawsze mi się kojarzyły z typowym wyścigiem szczurów...

Wysłane z mojego D6503 przy użyciu Tapatalka
__________________
30.07.2015 Wiktoria nasz Aniołek

http://www.suwaczek.pl/cache/97014df637.png

ŻONA od 30.08.2014

ZARĘCZENI 28.11.2012
RAZEM 17.09.2010
Panna Izabela jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-02-08, 13:05   #1518
cavagirl
Rozeznanie
 
Avatar cavagirl
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 605
Dot.: Wspólny cel mamy - o dziecko się staramy! Cz. II

Cytat:
Napisane przez Qazsew Pokaż wiadomość
My staramy sie gdzies raz w roku wyjechac z corka i jakos dajemy rade w 3z moich obserwacji wynika ze faceci jednak wola wszystko w sobie dusic niz mowic o tym jak my,przy pierwszym dziecku moj tz niby mowil ze bedzie to bedzie a nie to nie i ok ale jak sie udalo to widzialam po nim ze tez z niego zeszlo cisnienie i byl mega szczesliwy no i teraz jak sie staramy o drugie to niby sie nie przejmuje bo juz mamy jedno ale widze ze tez by bardzo chcial bo czasem sie razmarza i mowi co by bylo jak bedzie drugiewydaje mi sie ze nie chce narzekac i wogole bo widzi ze ja tez to przezywam i nie chce mi dokladac swoich obaw,taka dziwna forma wsparciaa ten nastroj to chyba pora roku ma wplyw spory bo wszedzie tak szaro buro i ponuro,ale niedlugo wiosna i bedzie wiecej sloneczka i na 100% lepsze humory

Moja mama tez tak mówi, ze zaraz słoneczko i w ogóle będzie lepiej.
Na razie postanowiłam sie wstrzymać z lekarzem i poszukać naturalnych środków na stres itp.

Cytat:
Napisane przez Panna Izabela Pokaż wiadomość
Nie dziwię się. Też mam czasem dość
Wokół same dzieci, ciąże, starania. Nam się nie udaje i zaczynam się do tego przyzwyczajać. Zawód jest za każdym razem jak przychodzi @, ale z drugiej strony nie nastawiam się wcale. Po prostu wiem, że nic z tego i żyję sobie dalej. A @ mam beznadziejne, to też trochę dołuje, przywykłam do bycia w ciąży i braku @. Badania jak robię to ciągle coś jest nie tak, co dodatkowo dołuje... Tyle dobrego że z tż się nie kłócimy i rozmawiamy normalnie o wszystkim jak dotąd.



Mówiłam, nie ma reguły.
A to wino to tylko półwytrawne albo wytrawne niestety.



A nir myślałaś o zmianie pracy? Żeby nie pracować w korpo? Tam jest chyba tyle stresów, że ciężko zajść. Zawsze mi się kojarzyły z typowym wyścigiem szczurów...

Wysłane z mojego D6503 przy użyciu Tapatalka

Tu są super warunki socjalne, i chyba to mnie w dużej mierze dołuje, ze liczyłam ze szybciej zajdę w ciąże i odpocznę psychicznie od pracy i dlatego tez tej pracy nie zmieniam - a teraz martwy punkt - brak ciąży, brak rozwoju i stres.
U mnie i tak aż tak strasznie nie jest tzn. nie zajmuje wysokiego stanowiska, bo wtedy to bym chyba juz dawno nie wytrzymała. Ale jednak meczy to psychicznie, nie jestem typem karierowiczki, ale teraz nie zmienię pracy, bo jak bym zaszła od razu bo zmianie, to masakra by była. Muszę wytrzymać do ciąży, a potem to juz mi sie pewnie perspektywa na maksa zmieni i nie będę sie bzdurami tak przejmować.

Mnie tez trzyma przy życiu właśnie to, że z TŻ jest ok, to taka moja oaza od wszystkich problemów-zdrowotnych, pracowych, rodzinnych.
cavagirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-02-08, 15:46   #1519
VelaLuca
Wtajemniczenie
 
Avatar VelaLuca
 
Zarejestrowany: 2015-09
Wiadomości: 2 418
Dot.: Wspólny cel mamy - o dziecko się staramy! Cz. II

Cytat:
Napisane przez geosmina Pokaż wiadomość
Kurczę, to niedobrze chyba że tak się leje? A badałaś hormony po tej ciąży? Może coś się poprzestawiało?
Podobno normalne. Nawet po bardzo wczesnym poronieniu miesiączka może być bardzo obfita. Widocznie te dwa cykle abstynencji były właśnie po to aby się to wszystko porządnie zregenerowalo. Niektóre dziewczyny po poronieniach całe życie mają już tak obfite @. Mam nadzieje że nie będzie tak u mnie bo to straszny dyskomfort, nie można funkcjonować normalnie.
A hormonów nie badałam żadnych, nic mi lekarz nie mówił

Cytat:
Napisane przez cavagirl Pokaż wiadomość
Mnie tez trzyma przy życiu właśnie to, że z TŻ jest ok, to taka moja oaza od wszystkich problemów-zdrowotnych, pracowych, rodzinnych.
Oj tak Ja również gdyby nie mój mąż to siedzialabym w głębokiej depresji. Zaczęłam dzięki niemu doceniać to co mam, bo choć nie jest kolorowo to zawsze mogłoby być gorzej.

Wiolka1988 - jak u Ciebie? Miałaś testować 7 lutego? Napisz nam tu dobrą wiadomość bo ostatnio zła passa trwa!
__________________
Żona - 31 maja 2014
Mama - 9 czerwca 2017

Edytowane przez VelaLuca
Czas edycji: 2016-02-08 o 15:51
VelaLuca jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-02-08, 16:18   #1520
wiolka1988
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2015-10
Wiadomości: 129
Dot.: Wspólny cel mamy - o dziecko się staramy! Cz. II

Cytat:
Napisane przez VelaLuca Pokaż wiadomość
Podobno normalne. Nawet po bardzo wczesnym poronieniu miesiączka może być bardzo obfita. Widocznie te dwa cykle abstynencji były właśnie po to aby się to wszystko porządnie zregenerowalo. Niektóre dziewczyny po poronieniach całe życie mają już tak obfite @. Mam nadzieje że nie będzie tak u mnie bo to straszny dyskomfort, nie można funkcjonować normalnie.
A hormonów nie badałam żadnych, nic mi lekarz nie mówił



Oj tak Ja również gdyby nie mój mąż to siedzialabym w głębokiej depresji. Zaczęłam dzięki niemu doceniać to co mam, bo choć nie jest kolorowo to zawsze mogłoby być gorzej.

Wiolka1988 - jak u Ciebie? Miałaś testować 7 lutego? Napisz nam tu dobrą wiadomość bo ostatnio zła passa trwa!
Niestety @ przyszła wcześniej...
Cały czas was podczytuję, ale jakoś nie mam kiedy napisać...

Ale mam też dobre wieści wreszcie po 4 miesiącach brania Euthyroxu i bromergonu chyba doszliśmy do ładu z wynikami (z dzisiaj):
TSH 1,987 (norma 0,35-4,94)
FT4 1,09 (norma 0,7-1,48)
Prolaktyna 5,7 (norma 5,2-26,5)

---------- Dopisano o 16:18 ---------- Poprzedni post napisano o 16:15 ----------

Cytat:
Napisane przez Ewula88 Pokaż wiadomość
Ja właśnie jadę na narty na urlop test znowu zrobiłam dziś ale negatywny. No cóż przynajmniej pojeżdżę na nartach i wymocze dupę w basenie
Wyjazdy jakoś zawsze działają na człowieka odprężająco
My też zaplanowaliśmy wyjazd do Anglii zaraz po Wielkanocy

Ciekawe jak to będzie jakby do tego czasu się udało? Bilety lotnicze już kupione... co myślicie o lataniu w ciąży?
wiolka1988 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-02-08, 16:26   #1521
VelaLuca
Wtajemniczenie
 
Avatar VelaLuca
 
Zarejestrowany: 2015-09
Wiadomości: 2 418
Dot.: Wspólny cel mamy - o dziecko się staramy! Cz. II

Cytat:
Napisane przez wiolka1988 Pokaż wiadomość
Niestety @ przyszła wcześniej...
Cały czas was podczytuję, ale jakoś nie mam kiedy napisać...

Ale mam też dobre wieści wreszcie po 4 miesiącach brania Euthyroxu i bromergonu chyba doszliśmy do ładu z wynikami (z dzisiaj):
TSH 1,987 (norma 0,35-4,94)
FT4 1,09 (norma 0,7-1,48)
Prolaktyna 5,7 (norma 5,2-26,5)

Wyjazdy jakoś zawsze działają na człowieka odprężająco
My też zaplanowaliśmy wyjazd do Anglii zaraz po Wielkanocy

Ciekawe jak to będzie jakby do tego czasu się udało? Bilety lotnicze już kupione... co myślicie o lataniu w ciąży?
O kurczę, szkoda. Ale cieszę się że wyniki się unormowaly. Oby to był pierwszy krok do sukcesu

Podobno w 1 i 2 trymestrze latanie nie jest żadną przeszkodą. Jeśli tylko kobieta czuje się dobrze nie ma przeciwwskazań ze strony lekarza to czemu nie
Ja sama planuje polecieć w ciąży do Anglii po ciuszki bo u nas takich nie ma. No ale najpierw trzeba w tej ciąży być
__________________
Żona - 31 maja 2014
Mama - 9 czerwca 2017
VelaLuca jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-02-08, 16:57   #1522
Lidka99
Zadomowienie
 
Avatar Lidka99
 
Zarejestrowany: 2014-01
Wiadomości: 1 623
Dot.: Wspólny cel mamy - o dziecko się staramy! Cz. II

Witam się po weekendzie niestety nie jestem w stanie Was nadrobić, wróciłam ze szpitala i nie jest aż tak źle jak myślałam że jest.. Wyniki wszystkich badań mam w miarę w porządku, a powodem mojej bezpłodności jest dość spory torbiel, który jest w takim miejscu że blokuje jajowód i z tego nie mam owulacji a drugi możliwe że jest niedrożny w czwartek idę do mojego gin z wynikami i zobaczymy co mi powie ale już wiem że bez laparoskopii się nie obejdzie. Cały weekend praktycznie leżałam a jestem taka jakaś wymęczona że nie wiem jak od jutra wpadnę w rytm
Lidka99 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-02-08, 17:06   #1523
Ewula88
Wtajemniczenie
 
Avatar Ewula88
 
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 2 665
Dot.: Wspólny cel mamy - o dziecko się staramy! Cz. II

Cytat:
Napisane przez geosmina Pokaż wiadomość
Kurczę, to niedobrze chyba że tak się leje? A badałaś hormony po tej ciąży? Może coś się poprzestawiało?

Jeśli chodzi o orzechy, to brazylijskie pomagają podobno w staraniach u obu płci.

Życzę Ci żeby się udało zajść jeszcze na własnej działalności, to na pewno korzystne finansowo😉



Fajnie, zazdroszczę 😉



A bierzesz Wit. D? Może to takie zimowe obniżenie nastroju? Ale brzmi poważnie, może lekarz poleciłby coś łagodniejszego niż psychotropy?

Ja też mam ostatnio wrażenie że specjalista by się przydał... Ale krew mnie zalewa jak myślę o lekarzach, jakichkolwiek. Mąż też niby żartem sugeruje wizytę u "jakiegoś lekarza", ale mnie to jeszcze bardziej rozsierdza. W ogóle mam wrażenie że nic go nie obchodzę, nie lubię się nad sobą użalać, ani jak ktoś mnie głaszcze po głowie, ale jakoś mam wrażenie że tylko ja przejmuję się tymi staraniami, w sobotę zapytałam go po co mi pisał o tej ciąży tej koleżanki jak byłam w pracy, to zaskoczony, że mnie sprawiło to przykrość, on w ogóle o tym nie myślał, napisał mi tylko tego smsa informacyjnie. Nie orientuje się w ogóle w moich cyklach, nie wie co zażywam, wspomniałam mu że powinien brać ze mną kwas foliowy, to zupełnie tego nie zarejestrował, ciągle głowę ma gdzie indziej. Jeszcze w sobotę u tych znajomych ta dziewczyna mówi że kupiła mężowi wspomniane orzechy brazylijskie na płodność, to mega szok u mojego Tż. Jestem pewna że jakbym mu sama to dała to by pogrymasił i w ogóle tego nie spróbował, ale u kumpla zjadł oczywiście. Taka sama się czuję z tym wszystkim...
A na wyjazd nie ma raczej szans, mam w rodzinie dwie schorowane staruszki - babcia która mieszka z rodzicami i wymaga opieki 24 h, i ciocia, do której codziennie muszę chodzić z zakupami bo jestem tu najbliższa i nie ma swojej rodziny. Na jeden dzień może bym się wyrwała, ale z małym dzieckiem to żaden niestety odpoczynek. A organizowanie jej opieki to zawracanie głowy całej rodzinie która i tak ma swoje obowiązki... Może jest to szukanie dziury w całym, ale po prostu nie jest to dobry czas na wypady. Nie mówiąc o normalnych wakacjach chociażby tygodniowych o których szczerze marzę.

Zaraz idę do pracy, wstąpię wcześniej do superpharm po jakieś smarowidła na cellulit, może to mi poprawi humor.

Piszę z telefonu-pozdro szejset

---------- Dopisano o 10:31 ---------- Poprzedni post napisano o 10:24 ----------

Jeszcze ja mam takie rozdwojenie jaźni, przy córci zapominam trochę o staraniach, kocham ją nad życie i jestem z niej mega dumna, ale jak widzę dzidzie na żywo czy w reklamie, to od razu nastrój spada -1000, straszną mam huśtawkę. Jakby teraz od nowa uruchomił mi się rozszalały instynkt macierzyński, którego opieka nad starszym dzieckiem nie uspokaja. Najchętniej zamknęłabym się na 24 h sama gdzieś z książką żeby nie myśleć.
Sorry że Wam tak smędzę od rana, ale wolę Wam😉

Piszę z telefonu-pozdro szejset
Cytat:
Napisane przez cavagirl Pokaż wiadomość
Moja mama tez tak mówi, ze zaraz słoneczko i w ogóle będzie lepiej.
Na razie postanowiłam sie wstrzymać z lekarzem i poszukać naturalnych środków na stres itp.




Tu są super warunki socjalne, i chyba to mnie w dużej mierze dołuje, ze liczyłam ze szybciej zajdę w ciąże i odpocznę psychicznie od pracy i dlatego tez tej pracy nie zmieniam - a teraz martwy punkt - brak ciąży, brak rozwoju i stres.
U mnie i tak aż tak strasznie nie jest tzn. nie zajmuje wysokiego stanowiska, bo wtedy to bym chyba juz dawno nie wytrzymała. Ale jednak meczy to psychicznie, nie jestem typem karierowiczki, ale teraz nie zmienię pracy, bo jak bym zaszła od razu bo zmianie, to masakra by była. Muszę wytrzymać do ciąży, a potem to juz mi sie pewnie perspektywa na maksa zmieni i nie będę sie bzdurami tak przejmować.

Mnie tez trzyma przy życiu właśnie to, że z TŻ jest ok, to taka moja oaza od wszystkich problemów-zdrowotnych, pracowych, rodzinnych.
czuje tak samo jak Ty praca mnie trzyma tylko dlatego, że jest fajny socjal, umowa na stałe i siedzę i czekam na cud II kresek

Niestety jak tylko przyjdzie wiosna i ja dalej nie będę w ciąży to może mi się odechcieć:/ rowerek, piwko wyjazdy, grille.


27 dc i brak @. Planowo powinnam dostać jutro, zobaczymy na razie bez plamień-jupi!

Pozdro z gór, tż grozi, że mi odetnie neta, więc mogę się tu predko nie zjawić :P

---------- Dopisano o 17:06 ---------- Poprzedni post napisano o 17:05 ----------

Cytat:
Napisane przez Lidka99 Pokaż wiadomość
Witam się po weekendzie niestety nie jestem w stanie Was nadrobić, wróciłam ze szpitala i nie jest aż tak źle jak myślałam że jest.. Wyniki wszystkich badań mam w miarę w porządku, a powodem mojej bezpłodności jest dość spory torbiel, który jest w takim miejscu że blokuje jajowód i z tego nie mam owulacji a drugi możliwe że jest niedrożny w czwartek idę do mojego gin z wynikami i zobaczymy co mi powie ale już wiem że bez laparoskopii się nie obejdzie. Cały weekend praktycznie leżałam a jestem taka jakaś wymęczona że nie wiem jak od jutra wpadnę w rytm
super,najważniejsze znać diagnoze i wiedzieć co blokuje.
3mam kciuki za szybkie wyleczenie.
Ewula88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-02-08, 19:42   #1524
natlem
Zadomowienie
 
Avatar natlem
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: katowice
Wiadomości: 1 352
Dot.: Wspólny cel mamy - o dziecko się staramy! Cz. II

Cytat:
Napisane przez Lidka99 Pokaż wiadomość
Witam się po weekendzie niestety nie jestem w stanie Was nadrobić, wróciłam ze szpitala i nie jest aż tak źle jak myślałam że jest.. Wyniki wszystkich badań mam w miarę w porządku, a powodem mojej bezpłodności jest dość spory torbiel, który jest w takim miejscu że blokuje jajowód i z tego nie mam owulacji a drugi możliwe że jest niedrożny w czwartek idę do mojego gin z wynikami i zobaczymy co mi powie ale już wiem że bez laparoskopii się nie obejdzie. Cały weekend praktycznie leżałam a jestem taka jakaś wymęczona że nie wiem jak od jutra wpadnę w rytm
Nie przejmuj się ją też już mam termin na laparoskopie, może będziesz szybciej "po" to zdasz relację :-P bo mnie na samą myśl lekko skręca nie wiem jak dotrzymam do końcówki kwietnia chyba że zdazy się cud i zajdę :-o
__________________

natlem jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-02-08, 20:31   #1525
monika0185
Zakorzenienie
 
Avatar monika0185
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 3 257
Dot.: Wspólny cel mamy - o dziecko się staramy! Cz. II

Cytat:
Napisane przez MajWija Pokaż wiadomość
No właśnie i takie to "niewiadomo" skąd.
Życzę sobie i Tobie aby ten niepęknięty pęcherzyk był jednorazowo.
Jeżeli jutrzejsza prolaktyna wyjdzie w normie to w przyszłym cyklu porobię resztę hormonów.
W którym dc najlepiej je zrobić, żeby wiedzieć, że są w normie?
Kurcze jeszcze nie zaczęłam starań a już takie badania musze robić.
gdyby nie ta wizyta u gina to nawet bym nie wiedziała, że ten pęcherzyk nie pękł i być może to tylko jednorazowo i byłabym spokojna i nie myślała o tym, a tak głowię się od czego to mogło być.

Dziękuję 😊 Ale nie myśl za bardzo już o tym bo się niepotrzebnie nakręcisz. Torbiele się pojawiają, czasem nawet o tym nie wiemy. Wiele kobiet je ma. Taki urok naszych narządów 😊 Wystarczy dużo stresu i wtedy gospodarka hormonalna zaczyna głupieć.

Jeżeli chodzi o badania hormonów to w zasadzie każdym dniu cyklu możesz zrobić, są podane normy dla każdej fazy. Lecz lh i fsh robi się w 2-3 dc aby zobaczyć jak rozwija się sytuacja z pęcherzykami. Progesteron można zbadać 6-7 dniu po owulacji i wtedy będzie wiadomo czy owulacja wystąpiła. Jak będzie niski tzn. brak owulacji.

Wysłane z mojego SM-G360F przy użyciu Tapatalka
monika0185 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-02-08, 22:38   #1526
Anettt87
Zadomowienie
 
Avatar Anettt87
 
Zarejestrowany: 2013-04
Wiadomości: 1 179
Dot.: Wspólny cel mamy - o dziecko się staramy! Cz. II

Cytat:
Napisane przez Ewula88 Pokaż wiadomość
tak myślę, że ostatnio było mało pozytywnych testów, laseczki do roboty, któraś musi zapoczątkować nową falę!
Oj ja też chętna jestem

Cytat:
Napisane przez VelaLuca Pokaż wiadomość
O orzeszkach nie słyszałam ale o winie tak W ogóle słyszałam że czerwone wino pomaga przy staraniach. Ja pije często jak narazie nie pomogło zbytnio, ale to jak że wszystkim. W coś wierzyć trzeba
A kiedy to wino pić najlepiej? nie przeszkodzi ono jakoś w owulacji?

Cytat:
Napisane przez geosmina Pokaż wiadomość
Ja też mam ostatnio wrażenie że specjalista by się przydał... Ale krew mnie zalewa jak myślę o lekarzach, jakichkolwiek. Mąż też niby żartem sugeruje wizytę u "jakiegoś lekarza", ale mnie to jeszcze bardziej rozsierdza. W ogóle mam wrażenie że nic go nie obchodzę, nie lubię się nad sobą użalać, ani jak ktoś mnie głaszcze po głowie, ale jakoś mam wrażenie że tylko ja przejmuję się tymi staraniami, w sobotę zapytałam go po co mi pisał o tej ciąży tej koleżanki jak byłam w pracy, to zaskoczony, że mnie sprawiło to przykrość, on w ogóle o tym nie myślał, napisał mi tylko tego smsa informacyjnie. Nie orientuje się w ogóle w moich cyklach, nie wie co zażywam, wspomniałam mu że powinien brać ze mną kwas foliowy, to zupełnie tego nie zarejestrował, ciągle głowę ma gdzie indziej. Jeszcze w sobotę u tych znajomych ta dziewczyna mówi że kupiła mężowi wspomniane orzechy brazylijskie na płodność, to mega szok u mojego Tż. Jestem pewna że jakbym mu sama to dała to by pogrymasił i w ogóle tego nie spróbował, ale u kumpla zjadł oczywiście. Taka sama się czuję z tym wszystkim...
A na wyjazd nie ma raczej szans, mam w rodzinie dwie schorowane staruszki - babcia która mieszka z rodzicami i wymaga opieki 24 h, i ciocia, do której codziennie muszę chodzić z zakupami bo jestem tu najbliższa i nie ma swojej rodziny. Na jeden dzień może bym się wyrwała, ale z małym dzieckiem to żaden niestety odpoczynek. A organizowanie jej opieki to zawracanie głowy całej rodzinie która i tak ma swoje obowiązki... Może jest to szukanie dziury w całym, ale po prostu nie jest to dobry czas na wypady. Nie mówiąc o normalnych wakacjach chociażby tygodniowych o których szczerze marzę.
Może mąż nie wie, że tak to wszystko przeżywasz... Mężczyźni chyba często są w jakiś sposób "odsunięci" od takich spraw, szczególnie, jeśli nie dotyczą ich osobiście, że tak powiem...

Cytat:
Napisane przez rybka20 Pokaż wiadomość
Cześć dziewczyny. Miałam sen piękny sen zrobiłam test a tam dwie kreski. Obudziłam się poszłam do toalety a tam niespodzianka jedna różowa kreska 😢 Chce się płakać.
A może jeszcze za wcześnie na test?
Anettt87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-02-08, 23:25   #1527
rybka20
Rozeznanie
 
Avatar rybka20
 
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Zawsze tam gdzie Ty :*
Wiadomości: 918
GG do rybka20
Dot.: Wspólny cel mamy - o dziecko się staramy! Cz. II

Cytat:
Napisane przez Lidka99 Pokaż wiadomość
Witam się po weekendzie niestety nie jestem w stanie Was nadrobić, wróciłam ze szpitala i nie jest aż tak źle jak myślałam że jest.. Wyniki wszystkich badań mam w miarę w porządku, a powodem mojej bezpłodności jest dość spory torbiel, który jest w takim miejscu że blokuje jajowód i z tego nie mam owulacji a drugi możliwe że jest niedrożny w czwartek idę do mojego gin z wynikami i zobaczymy co mi powie ale już wiem że bez laparoskopii się nie obejdzie. Cały weekend praktycznie leżałam a jestem taka jakaś wymęczona że nie wiem jak od jutra wpadnę w rytm


Oj oj nie ciekawie. Zdrówka życzę 😊

---------- Dopisano o 23:25 ---------- Poprzedni post napisano o 23:24 ----------

Cytat:
Napisane przez Anettt87 Pokaż wiadomość
Oj ja też chętna jestem








A kiedy to wino pić najlepiej? nie przeszkodzi ono jakoś w owulacji?








Może mąż nie wie, że tak to wszystko przeżywasz... Mężczyźni chyba często są w jakiś sposób "odsunięci" od takich spraw, szczególnie, jeśli nie dotyczą ich osobiście, że tak powiem...








A może jeszcze za wcześnie na test?


Wiesz ja juz nie wiem sama co robic, chociaż podjelam decyzje ze bez gina sie nie obejdzie ... Jutro dzwonie i umawiam,sie na wizytę.
__________________
Oskara dostanie ten, kto zrozumie kobiety...
rybka20 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-02-08, 23:55   #1528
Panna Izabela
Zakorzenienie
 
Avatar Panna Izabela
 
Zarejestrowany: 2013-04
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 4 161
Dot.: Wspólny cel mamy - o dziecko się staramy! Cz. II

Cytat:
Napisane przez cavagirl Pokaż wiadomość
Moja mama tez tak mówi, ze zaraz słoneczko i w ogóle będzie lepiej.
Na razie postanowiłam sie wstrzymać z lekarzem i poszukać naturalnych środków na stres itp.




Tu są super warunki socjalne, i chyba to mnie w dużej mierze dołuje, ze liczyłam ze szybciej zajdę w ciąże i odpocznę psychicznie od pracy i dlatego tez tej pracy nie zmieniam - a teraz martwy punkt - brak ciąży, brak rozwoju i stres.
U mnie i tak aż tak strasznie nie jest tzn. nie zajmuje wysokiego stanowiska, bo wtedy to bym chyba juz dawno nie wytrzymała. Ale jednak meczy to psychicznie, nie jestem typem karierowiczki, ale teraz nie zmienię pracy, bo jak bym zaszła od razu bo zmianie, to masakra by była. Muszę wytrzymać do ciąży, a potem to juz mi sie pewnie perspektywa na maksa zmieni i nie będę sie bzdurami tak przejmować.

Mnie tez trzyma przy życiu właśnie to, że z TŻ jest ok, to taka moja oaza od wszystkich problemów-zdrowotnych, pracowych, rodzinnych.
Wątpię żeby mi słońce pomogło...
Nie no jak są dobre warunki, to lepiej się trzymać tej pracy. Nie przejmuj się nią za bardzo, jak się podchodzi do rzeczy zadaniowo a nie emocjonalnie, to powinno być dużo lżej
Mój tż potrafi nieźle wkurzyć, ale jest moim pocieszeniem w każdych smutkach i nie chcę nawet myśleć co by było bez niego.

Cytat:
Napisane przez VelaLuca Pokaż wiadomość
Podobno normalne. Nawet po bardzo wczesnym poronieniu miesiączka może być bardzo obfita. Widocznie te dwa cykle abstynencji były właśnie po to aby się to wszystko porządnie zregenerowalo. Niektóre dziewczyny po poronieniach całe życie mają już tak obfite @. Mam nadzieje że nie będzie tak u mnie bo to straszny dyskomfort, nie można funkcjonować normalnie.
A hormonów nie badałam żadnych, nic mi lekarz nie mówił



Oj tak Ja również gdyby nie mój mąż to siedzialabym w głębokiej depresji. Zaczęłam dzięki niemu doceniać to co mam, bo choć nie jest kolorowo to zawsze mogłoby być gorzej.

Wiolka1988 - jak u Ciebie? Miałaś testować 7 lutego? Napisz nam tu dobrą wiadomość bo ostatnio zła passa trwa!
Ja mam od lat mega obfite miesiączki. Dyskomfort straszny ale nic się na to nie da poradzić. Trzeba tylko sprawdzać, czy anemii nie ma, bo takie obfitości mogą powodować
Ja w 3-4 dni @ nie jestem w stanie w ogóle funkcjonować, już nie mówię, że normalnie...

Cytat:
Napisane przez wiolka1988 Pokaż wiadomość
Niestety @ przyszła wcześniej...
Cały czas was podczytuję, ale jakoś nie mam kiedy napisać...

Ale mam też dobre wieści wreszcie po 4 miesiącach brania Euthyroxu i bromergonu chyba doszliśmy do ładu z wynikami (z dzisiaj):
TSH 1,987 (norma 0,35-4,94)
FT4 1,09 (norma 0,7-1,48)
Prolaktyna 5,7 (norma 5,2-26,5)

---------- Dopisano o 16:18 ---------- Poprzedni post napisano o 16:15 ----------



Wyjazdy jakoś zawsze działają na człowieka odprężająco
My też zaplanowaliśmy wyjazd do Anglii zaraz po Wielkanocy

Ciekawe jak to będzie jakby do tego czasu się udało? Bilety lotnicze już kupione... co myślicie o lataniu w ciąży?
Wiem że w jakimś okresie trzeba mieć zgodę lekarza. No i jego najlepiej o to pytać Jak brak przeciwwskazań, to czemu nie
Brawa za dobre wyniki! Ja jutro idę zbadać tsh, mam nadzieję, że będzie wszystko ok tym razem i będę mogła odwołać usg tarczycy...

Wysłane z mojego D6503 przy użyciu Tapatalka
__________________
30.07.2015 Wiktoria nasz Aniołek

http://www.suwaczek.pl/cache/97014df637.png

ŻONA od 30.08.2014

ZARĘCZENI 28.11.2012
RAZEM 17.09.2010
Panna Izabela jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-02-09, 07:18   #1529
Ewula88
Wtajemniczenie
 
Avatar Ewula88
 
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 2 665
Dot.: Wspólny cel mamy - o dziecko się staramy! Cz. II

Dzień dobry temp na dzisiaj 36,93 a @ dalej nie ma. Chyba temp powinna spadać a nie rosnąć przed @. Miłego dnia.
Ewula88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-02-09, 08:16   #1530
wiolka1988
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2015-10
Wiadomości: 129
Dot.: Wspólny cel mamy - o dziecko się staramy! Cz. II

Cytat:
Napisane przez Ewula88 Pokaż wiadomość
Dzień dobry temp na dzisiaj 36,93 a @ dalej nie ma. Chyba temp powinna spadać a nie rosnąć przed @. Miłego dnia.
Super wiadomość z rana
Może coś jest na rzeczy... kiedy testujesz?
wiolka1988 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2016-04-11 21:12:51


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 00:17.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.