Tydzień mija za tygodniem, nam pękają w brzuszkach spodnie - kwietniówki 2019 cz.2 - Strona 129 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2018-12-27, 15:08   #3841
Coccinellla
Zakorzenienie
 
Avatar Coccinellla
 
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 5 802
Dot.: Tydzień mija za tygodniem, nam pękają w brzuszkach spodnie - kwietniówki 2019 c

Cytat:
Napisane przez NuFCia Pokaż wiadomość
Ja mam siostrę młodszą o ponad 12 lat. Dopiero od niedawna się zrobiła taka "doroślejsza". Nigdy tego nie mówiła, ale moja mama mówi, że ona mnie bardzo lubi i cieszy się, że przyjeżdżamy i robimy razem różne rzeczy. Czasem przyjeżdża do nas to sobie chodzimy gdzieś, gotujemy, robimy zakupy. Myślę, że za kilka lat kompletnie zatrze się ta różnica i będziemy miały w sobie wsparcie Moja mama ma bardzo dobry kontakt ze swoimi siostrami, a już np. mój tata praktycznie nie miał kontaktu ze swoimi braćmi (z jednym żyjącym nadal nie ma), mój mąż ze swoimi siostrami ma taki średni Więc to też mega dużo zależy od charakterów, jak ktoś jest trudnym człowiekiem to nic się nie poradzi i choćby się na głowie stanęło to tego dobrego kontaktu nie będzie
Nufcia, ja mam siostrę starszą o 13 lat, szwagra o 25 i lepiej się z nimi dogadujemy niż z bratem 11 lat starszym. To zależy od charakteru i podejścia do życia. Moja siostra zawsze się mną interesowała, ale byl ten dystans. Od kilku lat (jak się przeprowadziła blizej nas) to jest super relacja. Dużo też nam dało, że praktycznie pomimo roznicy wieku nasze rodzestwo wzięło śluby w ciagu 5 lat. Miedzy dzieciakami bedzie max kilka lat roznicy.

Tż ma dwie siostry i daję sobie rękę uciąć, że z tą 15lat młodszą będziemy mieć lepszą relacje niż z tą 6 lat młodszą.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 15:06 ---------- Poprzedni post napisano o 15:03 ----------

Cytat:
Napisane przez Tereskaa Pokaż wiadomość
Pestko troche sie domyslam co czujesz w zwiazku z tata Twojego synka. Moj mąż wlasnie mnie zostawil w 6 miesiacu ciazy dzien przed swietami i szykuje sie na samotna matke... a nasze dziecko bylo planowane i dlugo starane, tym bardziej nie rozumiem takiego zachowania, bo przeciez to nie byla wpadka. Ale tak to jest jak ktos w wieku 34 lat jest dojrzaly na tyle zeby splodzic dziecko ale nie jest dojrzaly na tyle zeby mentalnie byc doroslym. A powod jego porzucenia mnie w ciazy jest slaby... ale od poczatku... Jestesmy 4 lata po slubie ale on mieszka u rodzicow bo tam ma prace a ja mieszkam sama bo tu mam mieszkanie i prace. Wiele razy go namawialam na przeprowadzke do mnie, bo przeciez prace mozna znalezc rowniez tu gdzie jest wcale nie male miasto, a malzenstwo powinno byc razem. No ale zawsze byly tylko plany. Teraz jak jestem w ciazy to postawilam mu ultimatum, albo wybiera mamusie albo nas. Bo od poczatku ciazy umawialismy sie, ze on sie przeprowadzi do mnie, ale czas mija i nic sie nie dzialo, wiec go ostro przycisnelam, no i wybral... Tesciowa to zla kobieta jest, to ona jest motorem napedowym poprzez szantaze, manipulacje i inne zachowania aby tylko jej syn byl z nia. A on jak marionetka, brak slow... A na pomysl tesciowej, ze przeciez mozna mieszkanie kolo nich wynajac sie niestety zgodzic nie moglam. 6 miesiac to juz nie czas na rewolucje mieszkaniowa i przenoszenie rowniez rzeczy dla dziecka o 300 km do wynajetego mieszkania skoro tu mamy swoje, zycie latwiejsze, bo wszedzie blisko, samo centrum duzego miasta, czynsz niewielki i tylko czynsz bez bajonskich kosztow wynajmu. Moze mysle zle, moze powinnam sie na to zgodzic zeby ratowac nasze malzenstwo, ale jakos nie wydaje mi sie to dobrym rozwiazaniem, zwlaszcza, ze mialabym tam tylko meza i jak sie okazuje nie do konca normalna tesciowa, ktora zyje zabobonami (wg niej kobieta w ciazy sprowadza do domu myszy, nie powinna przechodzic pod sznurkiem, scinac wlosow i inne tego typu brednie), a tu mam mame i jakos z jej racjonalnym podejsciem do zycia bede sie czula chyba z malym dzieckiem bezpieczniej. Szczerze mowiac to cale swieta przeryczalam. Dwa miesiace temu zmarl moj ukochany tata i jednoczesnie przyjaciel, teraz zostawil mnie mąż... Zycie jest piekne...

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Tereska, nie wierzę co czytam bardzo mi przykro, że trafiłaś na takiego maminsynka. Że też dopiero teraz to wyszło i jeszcze Ci popsuł święta...a nóż tż odkupi swoje winy i się ogarnie?

Cokowiek się stanie, dobrze, że jesteś niezależna, na pewno dasz radę i wychowasz malucha na dobrego człowieka

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 15:08 ---------- Poprzedni post napisano o 15:06 ----------

Cytat:
Napisane przez Michacha1234 Pokaż wiadomość
Tereska, bardzo Ci współczuję, że musisz przeżywać taki stres Nie mam słów na zachowanie dorosłego mężczyzny, który zawodzi w takich chwilach. Trzymaj się, choć wydaje mi się, że jesteś silną babką i napewno dasz radę.
Booooże ale miałam spotkanie z kiblem. Najpierw dreszcze, słabo mi było, wypiłam herbatę miętową i ruszyła "lawina". Boję się, że załapałam wirusa od moich siostrzeńców Mam nadzieję, że to zwykłe przejedzenie.


Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Witaj w klubie, dziś zwróciłam śniadanie ciężko mi na żołądku wczoraj było wszystko ok, przedwczoraj bylam z bratanicami i mama ktore parę dbi przed mialy sensacje żołądkowe, więc też nie wiem co jest przyczyną. Pozdrawiam z nad herbaty miętowej

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Coccinellla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-27, 16:20   #3842
NibyNic
Zakorzenienie
 
Avatar NibyNic
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: III piętro
Wiadomości: 17 137
Dot.: Tydzień mija za tygodniem, nam pękają w brzuszkach spodnie - kwietniówki 2019 c

Ja też mam młodsze rodzeństwo. Brat jest młodszy o 9 lat a siostra o 11. Dobre mam z nimi relacje. Z bratem czasami trochę na siebie powarczymy od czasu do czasu ale nam szybko przechodzi. Ostatnio mieliśmy taką sytuację i tato się w to trochę wtrącił niepotrzebnie bo my się szybko dogadaliśmy między sobą a do taty oboje się zdystansowaliśmy ale już jest dobrze. Siostra mieszka teraz dość daleko od nas ale często się kontaktujemy i się sobie "wygadujemy". Jesteśmy na różnych etapach życia i mamy różne problemy ale wspieramy się. Mój syn uwielbia wujka i ciocię choć zwraca się do nich po imieniu.

Mój mąż ma więcej rodzeństwa i jest między nimi niewielka różnica wieku ale mają bardzo słabe relacje. Nie kłócą się ale sporadycznie się ze sobą kontaktują A o jakimś wsparciu to nawet nie na mowy. Szybciej chyba sobie dokopią niż pomogą. Smutne to ale znając ich historie i patrząc trochę z boku to wydaje nie się że to też spora wina rodziców.
__________________
Pamiętamy dobre czasy i złe czasy, zapominając, że większość nie jest ani dobra, ani zła. Po prostu jest.

NibyNic jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-27, 16:26   #3843
Tereskaa
Zakorzenienie
 
Avatar Tereskaa
 
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 8 149
Dot.: Tydzień mija za tygodniem, nam pękają w brzuszkach spodnie - kwietniówki 2019 c

Cytat:
Napisane przez pestka_arbuza88 Pokaż wiadomość
Cześć dziewczyny
W końcu chwila odpoczynku po świętach




Powiem Wam jak ta historia się skończyła. Oczywiście "pomyliły mu się dni" ... A mówiłam TŻ, że specjalnie napisałam, żebyśmy dzwonili 25.12, bo byłam pewna, że magiczne "pierwszy dzień świąt" może okazać się zagadką tego nieogarniętego człowieka. Zatem nie rozumiem jak można pomylić 25 z 26 skoro miał napisane dokładnie datę. Ale wiedzieliśmy, że to jakaś głupia ściema. Uparcie próbował dodzwonić się 26. Jak już ochłonęłam, to mu napisałam, że czekaliśmy dzień wcześniej, bo nie odpisał, że mu nie pasuje, a teraz jesteśmy w rozjazdach i niech sprawdzi jak pracuje, bo młody nie idzie do przedszkola aż do nowego roku. Wiecie, niestety wszystkie pisane wiadomości muszą być grzeczne i przemyślane... Jedyny komentarz to, że słabo wyszło i mam przeprosić młodego i jak on strasznie już tęskni. Gdybyście widziały tą rozmowę, to byście nie uwierzyły. To ja musiałam dopytywać jak pracuje, żeby się umówić. Jak mi napisał dni wolne, chyba najwcześniej 30.12, to zapytałam już z ciśnieniem czy pracuje całymi dniami? I wtedy znów musiałam napisać, że młody nie idzie do przedszkola, wiec obojętne czy rano czy popołudniu. Podaję mu wszystko na tacy, a ten człowiek albo nie rozumie, albo nie chce mu się zrozumieć prostych wiadomości, albo nie wiem, może zacznę pisać po angielsku skoro już tak tam wsiąknął. Czasami mi to przypomina pracę w restauracji:
- Pomidorową z ryżem czy z makaronem?
- Tak.




Nigdy nie rozumiałam tego namawiania do picia, bo nic nie będzie.
Na szczęście mnie nikt nie namawiał, ale sławne "jeden kieliszek nie zaszkodzi" gdzieś się nad ktorymś stołem przewinęło. Przynajmniej wszyscy tolerancyjnie wychodzą z papierosem.


Dobrze, że czujesz się już lepiej
Ja czasami też czuję się już jak foczka. W pokoju mamy niską ławę kawową, ale czasami jemy tam siedząc na podłodze. Po takim obiadku mówię TŻ, żeby mnie dzwignął Buty jeszcze idzie jakoś zawiązać, ale skarpety to tylko ze zgiętą nogą. Najgorzej jednak czuję się popołudniem po obiedzie, totalnie wypchana i napięta. Maluch dodatkowo układa się jakoś po prawej stronie i ciśnie mnie w żebro.



Świetny egzemplarz
Mój 5latek ogólnie dobrze się zaprezentował w święta i jestem z niego po cichu dumna, bo zaskoczył mnie kilkoma rzeczami. W Wigilię, którą spędzaliśmy u TŻ, sam zaczął składać życzenia przy łamaniu się opłatkiem i każdemu życzył, żeby był zdrowy i jadł wszystko. Dla odmiany dzieciaki siostry TŻ, (5,5l i 4l), biegali już z telefonami mając gdzieś wszystko... Spróbował w sumie tylko krokieta, ale to też dlatego, że tamci chłopcy poszli już do drugiego pokoju z tymi telefonami i chciał iść z nimi. Oni nie siedzieli z nami w ogóle przy stole. Młody poszedł potem do nich do pokoju i wrócił z telefonem, bo mama TŻ mu dała do grania. Trochę bez sensu, ale nie chciałam robić niepotrzebnych scen. Ale ta Wigilia, to osobny temat za chwilę...
Po Wigilii wróciliśmy do nas i poszliśmy jeszcze do mojej rodziny. Synek lgnął do mojego wujka, ale potem już mu się nudziło, bo było późno. Nadrobił towarzysko nazajutrz na obiedzie rodzinnym. Zjadł z nami normalnie obiad, potem pośpiewał nam kolędy i pastorałki z przedszkola i szalał z wujkiem. Wiadomo, potem też się już bawił przy swoich pociągach. U znajomych na Christmas Party też zrobił taki występ i wszystkim składał życzenia

A co do Wigilii też muszę napisać, bo było mi tam strasznie smutno.
Prawda jest taka, że tata TŻ ma raka płuc, ostatnie stadium, robią się przerzuty na kości, m.in. zjada mu żebro. Sprawa jest poważna i choroba szybko postępuje. Przykładowo: we wrześniu brakowało ok. 0,5cm żebra, teraz już 3cm... Na przeżycie 3lat ma póki co 1%... Leczenie zaczyna się od nowego roku, ale wiecie... Nie wiadomo po prostu czy nie była to ostatnia Wigilia z tatą...
Mieliśmy tam przyjechać na 17. Byliśmy tam już godzinę wcześniej i też się okazało, że wszyscy jednak będą na 18. No nic posiedzimy, nie nastawiałam mojej rodziny, że dojedziemy do nich wieczorem.
I faktycznie o 18 wszyscy byli, wszystko na stole, każdy coś zjada, pogadaliśmy trochę, dziewczyny wypiły po lampce wina, wychodząc co chwila na papierosa (serio w ciągu godziny byli 3x zapalić w tym tuż po życzeniach zanim usiedli do stołu) i... niespełna po godzinie wszyscy oprócz nas się zmyli... Po godzinie... Brat z bratową i jej siostrą, pojechali do teściowej, siostra z dziećmi wrócili do siebie na drugą kolację, najmłodszy brat zaszył się w pokoju. Było mi okropnie przykro. Przecież w takich okolicznościach można dwie kolacje sobie jakoś zorganizować czasowo i myślałam, że skoro zaczynamy o 18, to już nikt nigdzie nie będzie się wybierał. Posiedzieliśmy z rodzicami jeszcze, powspominali różne rzeczy, pośmialiśmy się i po 20 zaczęliśmy się zbierać.

Jedynie droga do domu zostanie miłym wspomnieniem, bo specjalnie dla synka zgrałam kolędy Arki Noego i na całe gardło śpiewali z TŻ.




Tereska tak bardzo mi przykro i ściskam Cię mocno!
Ja rozumiem jak teraz jest ciężko i wizja bycia samotną mamą może być przerażająca, ale wszystko się da, zwłaszcza jeśli masz swoją mamę blisko siebie, bo na pewno Cię wesprze. A Ty dasz radę! Będzie trochę ciężej, ale da się!
A jeśli chodzi o męża, to jak to czasem mówią: pierwszy mąż jest jak pierwszy naleśnik - do wywalenia
A tak na poważnie, na pewno gdzieś tam się przeplatają jakieś myśli co zrobiłaś źle, ale w końcu zacznie się to zmieniać na myśli o tym jak życie rodzinne wyglądałoby dalej z tym mężczyzną. Zdecydował za was dwoje nie próbując nawet zawalczyć, bo tak mu wygodniej. Dzień, w którym ostatecznie wyprowadził się mój ex, był najlepszym dniem. To była ulga. Śmieci wyniosły się same. Maminsynek i piekielna teściowa to okropny związkowy trójkąt.

I dobrze dziewczyny tu radzą. Zbieraj każdy świstek i papierek. Ja mam całą kolekcję zdjęć każdego jego wezwania sądowego, nawet z lat kiedy się nie znaliśmy, choćby o głupi mandat za przechodzenie w niewłaściwym miejscu, pełno screenów rozmów, sms czy nawet wulgarnych komentarzy, które dodawał na fanpagach na fb. Raz na jakiś czas robię screeny rozmów z fb, tak jak np. ta z ostatnich dni, zdjęcia z poprzedniej jego wizyty, gdzie mieszkanie swojej mamy, w
którym nocował, wygląda gorzej niż akademik po juwenaliach. Przy pierwszych wizytach kiedy przyjeżdża zawsze mam włączony dyktafon w telefonie, bo wtedy najczęściej jest pełny pretensji i go ponosi z głupimi czy też nawet wulgarnymi tekstami w moją stronę.
Do tej pory w sądach nie wyciągnęłam jeszcze ani jednego grubego asa z rękawa, które trzymam na specjalną okazję gdyby za bardzo robił problemy. Gdybyś faktycznie chciała kiedyś zasady ustalać sądownie, warto mieć wszystko, nawet drobiazgi.

Odezwę się do Ciebie później na priv



Widziałam kiedyś taką akcję gdzieś na internetach
Moja ciocia natomiast opowiada zawsze jak mój kuzyn odwalił histerię raz pod sklepem jak nie chciała mu czegoś kupić. Wzięła go pod pachę, zataszczyła na 4 piętro i zlała tyłek tak, że sytuacja więcej się nie powtórzyła. Było to jedyny raz kiedy dostał lanie, ale widać poskutkowało.




Ja mam kilka rzeczy w rozmiarze 56, bo wiecznie wydaje mi się, że będą za małe, bo urodzę duże dziecko Więc ten rozmiar to jedynie kilka używanych spadkowych ubranek, nowe kupuję już 62.

A co do prezentu dla maluszka to faktycznie albo książeczki albo ten zestaw naczynek. Też dostałam przy pierwszym dziecku taki zestaw na samym początku i sobie leżał, ale potem z niego cały czas korzystaliśmy. Talerzyk z wyższym brzegiem używamy do dziś


Ale napisałam epopeję, fiu fiu
Bardzo Ci dziekuje za slowawsparcia Jak widac po Twoim przykladzie ludzie potrafia sobie zgotowac pieklo. Moj jak go poznalam to bylam przerazona, nie chcialam ciagnac tego zwiazku, jak zobaczylam jak jest uhodowany przez swoja matke to doznawalam szoku za szokiem. To nie jest wychowanie, bo za wychowanie rozumiem temperowanie zapedow dzieciaka i wskazywanie mu wlasciwej drogi,,co wolno a czego nie. Moj maz jako dziecko robil wszystko na co mial ochote, nic nie bylo mu zabraniane; obieral nawet rzodkiewki ze skory, kielbase z naturalna skorka okrajal do grubosci parowki, a jak mial ochote na jajecznice to robil z jednego jajka + zoltko z drugiego a bialko sru do zlewu. Wtedy chcialam go zostawic, ale uratowalo go to, ze chcial sie uczyc i zmieniac. I faktycznie, nauczyl sie gotowac (bo wczesniej nawet ziemniakow nie ugotowal bo mamusia uznawala, ze gotowaniem ma sie kobieta zajac), prac meskich tez sie zaczal uczyc, ale wiadomo, czego Jas sie nie nauczyl tego Jan nie bedzie umial. Cale zycie do czasu poznania mnie siedzial na 4 literach, bo mamusia uznala, ze przeciez na podworku moze mu sie stac krzywda. Z czasem naszego zwiazku wyszedl na ludzi. Wzielismy slub i wyszlo po nim kilka wstretnych klamstw jakimi mnie karmil... wiele mu wybaczylam, bo pewnie gdzies w duszy chcialam miec ta rodzine. Nie bylo go jak moj Ojciec byl w agonii, jak umieral, nie bylo go podczas kremacji, jedynie na mniej juz bolesny pogrzeb sie pofatygowal. A ja wtedy bylam juz w 3 miesiacu ciazy, ale oczywiscie wedlug tesciowej nie potrzebowalam wsparcia, bo przeciez powinnam sobie poradzic sama, a ze mialam nadcisnienie z powodu nerwow i zagrozenie stanem przedrzucawkowym to przeciez nic... a on nie mogl wziac urlopu i czul sie usprawiedliwiony, bo mamusia skutecznie wyciszala jego sumienie. Wiele z nim przezylam zlych chwil, wiele mu wybaczylam i nauczylam. Alw byly tez fajne chwile jak do mnie przyjezdzal, wiele rzeczy robilismy razem i nawet przy sprzataniu sie dobrze bawilismy, jak byl tu to byl zupelnie innym czlowiekiem, a jak wracal do matki to jakby diabel wstepowal. Niezle mu tam musiala mozg prac. Ale dal mi najcenniejszy skarb jaki mam - mojego Synusia. A to pewnie byl juz jeden z ostatnich dzwonkow, bo za chwile bede miala 38 lat.
Dzis zalatwilam skierowanie do poradni malzenskiej, obiecal, ze tez zalatwi dla siebie. Wiec moze jednak troche mu zalezy... ale zobaczymy. Od kilku dni nie mam z nim kontaktu, poprosilam zeby dla dobra dziecka i mojego spokoju sie do mnie nie odzywal skoro ma zamiar takie cyrki odstawiac. Na pewno dobrze jakby tesciowa zapadla sie gdzies pod ziemie albo stracila chocby glos i przestala w koncu sie wtracac. A taka niby katoliczka a zla do szpiku kosci. Jak to sie mowi... modli sie pod figura a diabla ma za skora.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________


Jem mniej, bramy raju są wąskie






Tereskaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-27, 16:47   #3844
Listopadowaa
Zakorzenienie
 
Avatar Listopadowaa
 
Zarejestrowany: 2014-05
Lokalizacja: Trochę tu i tam
Wiadomości: 14 931
Dot.: Tydzień mija za tygodniem, nam pękają w brzuszkach spodnie - kwietniówki 2019 c

Cytat:
Napisane przez NuFCia Pokaż wiadomość
Mam pytanie dla bardziej doświadczonych mam - jakie ubranka na początek dobrze mieć? Myślałam żeby kupić body z krótkim rękawem (3szt. 56 i 5 szt. 62), body z długim rękawem (3 szt. 56 i 3 szt. 62), piżama (też 3 szt. 56 i 3 szt. 62) i jakieś półśpiochy i czapeczki do tego, wszystko raczej bawełniane. Nie wiem czy to za dużo czy za mało? Czy coś innego jeszcze się z ubranek przyda? Zastanawiam się też czy kupować coś cieplejszego na ten początek kwietnia? Zamówiłam parę prostych rzeczy z H&M ostatnio a dzisiaj z Zary, ale nie za dużo i raczej to nie wystarczy. Chciałam kilka rzeczy mieć na 56, troszkę więcej na 62. Nie wiem jaki się Mały duży urodzi, więc tych na 56 rzeczy to chcę tylko tak na sam początek mieć w razie czego Stwierdziłam, że pokupię teraz na wyprzedażach jakieś bawełniane rzeczy bo nie robi mi różnicy czy to będzie najnowsza kolekcja czy zeszłoroczna. Bawełna w takich prostych ubrankach jest raczej taka sama i latem i zimą, a w kwietniu to upałów i tak jeszcze nie będzie. Niestety nie mamy szans na ciuszki po znajomych albo rodzinie bo to będzie w sumie pierwsze dzieciątko, a na lumpeksy nie mam siły bo mi już plecy siadają nawet nie wiem gdzie szukać bo nie mam rozeznania w Krakowie (w Częstochowie lumpeksy które kiedyś odwiedzałam to poznikały), a nałazić się i nic nie znaleźć przyzwoitego i w zadowalającej cenie też jest bez sensu
Ja niby doświadczona a powiem ci ze nie wiem co czego ile kupić. To jeszcze taka pora roku ze kompletnie nie wiadomo jaka będzie pogoda bo może być każda. Po zimno i lato. Ja wiem ze przy pierwszy dziecku miałam za dużo ubrań. I na pewno czapek nie uzywalismy. Tylko na zewnątrz, na spacer. Dla mnie 3 sztuki to malo ale tak na prawdę dziecko zweryfikuje. Może non stop ulewac i będzie trzeba przebierać co chwile a może być tak ze cały dzień przechodzi w jednym komplecie. Na 56 pewnie tez będziemy mieć po parę sztuk. Na 62 na pewno więcej. Ja właśnie zastanawiam się jakie robić zapasy, czy może poczekać i kupić tak jak ty pislas po 3 sztuki na 56 i potem dokupić jak nie będzie starczac. Na pewno będziemy używać pajace i tu minimum trzy muszą być. Bodziaki na krotki rękaw pod pajaca więc tego brudzic tak nie bedzie. Ale nie wiem czy pajace będą na noc tylko. Przy córce pierwsze tygodnie uzywalisny za dnia pajacow. Im była starsza to pajace zostały jako pizama ale juz bez bodziakow pod spodem. W dzień body długi rękaw i spodnie bo w domu mamy w miarę ciepło. A tu kwiecień wiec pewnie ten zestaw tez się sprawdzi. Wiec myślę na 56 pajace, body krotki rękaw. Po 3,4 sztuki. Może cos na spacery. Ciepłe spodnie i jakaś bluza. No a to zależy od pogody. Na 62 juz pewnie normalne zestawy. Na noc pajace. W dzień body długi rękaw, krotki rękaw, bluzy, i tutaj po dwie sztuki moze bluzki, spodnie, skarpetki. Tu będzie trzeba chyba patrzeć na pogodę bi może okazać się ze lato nas zatanie. Nie szalalabym.
Na pewno i każdej porze roku używa się body krotki i długi rękaw. Pajacow nie uzywalisny tylko latem w upały.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Listopadowaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-27, 16:56   #3845
NibyNic
Zakorzenienie
 
Avatar NibyNic
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: III piętro
Wiadomości: 17 137
Dot.: Tydzień mija za tygodniem, nam pękają w brzuszkach spodnie - kwietniówki 2019 c

Oj te ubranka dla dzieciaczka to i mi sen z powiek spedzają
Póki co mam rozmiar 62: 3x body z długim rękawem, jeden pajacyk i jedne spodenki
Rozmiar 56: jeden pajacyk, komplecik: body z krótkim rękawem, spodenki i czapeczka, jeden cieplejszy pajacyk. Dwie pary skarpetek. To tyle. Czekam na zamówienie 62 półśpiochy i spodenki.
Po starszym nie mam prawie nic, tylko takie zatrzymane na pamiątkę dwie koszulki i komplecik w którym szpital opuszczał.
__________________
Pamiętamy dobre czasy i złe czasy, zapominając, że większość nie jest ani dobra, ani zła. Po prostu jest.

NibyNic jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-27, 17:39   #3846
Coccinellla
Zakorzenienie
 
Avatar Coccinellla
 
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 5 802
Dot.: Tydzień mija za tygodniem, nam pękają w brzuszkach spodnie - kwietniówki 2019 c

Cytat:
Napisane przez dorka607 Pokaż wiadomość
Próbowałaś sprzątania w formie zabawy? kto więcej klocków pozbiera? chociaż swoją drogą 2 latka to jeszcze taki okres...moja dopiero teraz a ma 3,5 nauczyła się jako taka sprzątć więc moge tylko życzyć cierpliwości



książeczki kontrastowe, żyrafkę sofi do gryzienia albo np na później zabawko do kąpieli ale nie gumowe
Oj mój siostrzeniec 3 miesięczny uwielbia Żyrafkę
Cytat:
Napisane przez coco00 Pokaż wiadomość
Melduję, że po leniwej wigilii dziecko się ozywilo, a przed chwilą konkretnie mnie skopalo, nawet mąż się załapał i był zaskoczony, że takie bomby daje

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
U mnie cisza dziś
I ja już 3 raz wymiotowałam
Rodzinka musiała sprzedać mi wirusa...

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Coccinellla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-27, 17:42   #3847
NuFCia
Zadomowienie
 
Avatar NuFCia
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: Krk
Wiadomości: 1 884
Thumbs up Dot.: Tydzień mija za tygodniem, nam pękają w brzuszkach spodnie - kwietniówki 2019 c

Cytat:
Napisane przez Michacha1234 Pokaż wiadomość
Miałam ten sam dylemat. Aczkolwiek w mojej sytuacji mały nie miał zbyt wiele rzeczy, bo jego rodzice raczej kiepsko stali z kasą. Kupiłam koniec końców komplet książeczek kontrastowych w Empiku.Nie wiem czy to dobry strzał, ale chyba lepsze to niż kolejne ubranka, bo sami przyznali, że dostali od znajomych pełno ciuszków. Coś edukacyjnego myślę, nawet co mogą wyjąc za parę miesięcy z szafy jak dziecko będzie trochę starsze.Teraz musisz być silna, chociażby dla synka. To chyba najlepsza motywacja. Choć domyślam się, że łatwo mówić, mi osobie która tego nie doświadczyła. Trzymam za Ciebie kciuki i pisz jak masz potrzebę się wygadać
Dziękuję, czuje się lepiej. Musiało mi coś stanąć na żołądku 

Dzień dobry!

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Pytałam koleżanki która z tamtą ma lepszy kontakt niż ja czy mają to, tamto i siamto i czego bym nie wymyśliła to mieli ale w sumie jak sobie pomyślę to u nas może być podobnie

Cytat:
Napisane przez Listopadowaa Pokaż wiadomość
wlasnie mialam zaproponowac karty kontrstowe, albo jakiś misiak czarnob bialy? Chyba ze wolisz cos praktcznego? Jaki zakres cenowy?

---------- Dopisano o 09:09 ---------- Poprzedni post napisano o 09:02 ----------

Dzień dobry!
Dzisiaj czuję sie troche lepiej i nawet dobrze spalam, corka tylko znowu kaszlała

Michacha dobrze, ze juz ci przeszlo

My juz troche swiatecznego zarcia pomrozilismy. Dzisiaj na sniadanie jedlismy szynke ze swiat ale powiem wam ze juz mnie mdlilo od tego. Zdecydowanie za dlugo. Na kolacje wczoraj mialam zachciewajke na platki kukurydziane z mlekiem i chleb z miodem tz kupil lososia to moze znowu zrobi jakaś dobrą sałatke Teraz i tak muszę lekko jesc przez te gardlo. Strasznie mnie swedzi do tego cale podniebienie i dziasła, wiec pewnie coś tam sie dzieje na tym gardle.

Ja musze zamowienie z gemini zrobic, bo suplementy sie konczą i pare innych rzeczy. Przydalaby sie darmowa dostawa.

Robicie juz jakieś zakupy dzieciowe na wyprzedazach?

---------- Dopisano o 09:11 ---------- Poprzedni post napisano o 09:09 ----------



pochwal się
Myślę, że max 100 zł
Ja pozamawiałam parę rzeczy w H&M, Zarze i zestawy od mamaginekolog. Przeglądam właśnie tego Nexta

Cytat:
Napisane przez dorka607 Pokaż wiadomość
Próbowałaś sprzątania w formie zabawy? kto więcej klocków pozbiera? chociaż swoją drogą 2 latka to jeszcze taki okres...moja dopiero teraz a ma 3,5 nauczyła się jako taka sprzątć więc moge tylko życzyć cierpliwości



książeczki kontrastowe, żyrafkę sofi do gryzienia albo np na później zabawko do kąpieli ale nie gumowe
Właśnie myślę o tych czarno-białych książeczkach. Weszłam dzisiaj do jakiegoś sklepu na dział z zabawkami i szybko stamtąd uciekłam. Przytłaczają mnie te ilości na półkach i kolory, nie wiadomo na co patrzeć

Cytat:
Napisane przez NibyNic Pokaż wiadomość
Dzień dobry
Tereska - przykro mi, że to Ciebie spotyka, ale też uważam, że dobrze zrob8las stawiając tak sprawę. Może chłop się opamięta? A jak nie to na pewno dasz sobie radę zwłaszcza, że masz wsparcie bliskich.

Ja już słabo pamiętam te histerie syna i jak uczyłam go porządku. O zabawki jakiś tak dba sam z siebie od początku.
A! Pamiętam jak miał 9kolo półtora roczku i wróciliśmy z zakupów. Kupił mu czapeczkę i trochę spożywczych rzeczy, jak wypakowywałam się to ki olej się rozlał na podłodze, zanim chwyciłam ścierkę to syn już wycierał podlogę nową czapką.
ale jaki pomocny

Cytat:
Napisane przez pestka_arbuza88 Pokaż wiadomość
Cześć dziewczyny
W końcu chwila odpoczynku po świętach :P




Powiem Wam jak ta historia się skończyła. Oczywiście "pomyliły mu się dni" ... A mówiłam TŻ, że specjalnie napisałam, żebyśmy dzwonili 25.12, bo byłam pewna, że magiczne "pierwszy dzień świąt" może okazać się zagadką tego nieogarniętego człowieka. Zatem nie rozumiem jak można pomylić 25 z 26 skoro miał napisane dokładnie datę. Ale wiedzieliśmy, że to jakaś głupia ściema. Uparcie próbował dodzwonić się 26. Jak już ochłonęłam, to mu napisałam, że czekaliśmy dzień wcześniej, bo nie odpisał, że mu nie pasuje, a teraz jesteśmy w rozjazdach i niech sprawdzi jak pracuje, bo młody nie idzie do przedszkola aż do nowego roku. Wiecie, niestety wszystkie pisane wiadomości muszą być grzeczne i przemyślane... Jedyny komentarz to, że słabo wyszło i mam przeprosić młodego i jak on strasznie już tęskni. Gdybyście widziały tą rozmowę, to byście nie uwierzyły. To ja musiałam dopytywać jak pracuje, żeby się umówić. Jak mi napisał dni wolne, chyba najwcześniej 30.12, to zapytałam już z ciśnieniem czy pracuje całymi dniami? I wtedy znów musiałam napisać, że młody nie idzie do przedszkola, wiec obojętne czy rano czy popołudniu. Podaję mu wszystko na tacy, a ten człowiek albo nie rozumie, albo nie chce mu się zrozumieć prostych wiadomości, albo nie wiem, może zacznę pisać po angielsku skoro już tak tam wsiąknął. Czasami mi to przypomina pracę w restauracji:
- Pomidorową z ryżem czy z makaronem?
- Tak.




Nigdy nie rozumiałam tego namawiania do picia, bo nic nie będzie.
Na szczęście mnie nikt nie namawiał, ale sławne "jeden kieliszek nie zaszkodzi" gdzieś się nad ktorymś stołem przewinęło. Przynajmniej wszyscy tolerancyjnie wychodzą z papierosem.


Dobrze, że czujesz się już lepiej
Ja czasami też czuję się już jak foczka. W pokoju mamy niską ławę kawową, ale czasami jemy tam siedząc na podłodze. Po takim obiadku mówię TŻ, żeby mnie dzwignął :P Buty jeszcze idzie jakoś zawiązać, ale skarpety to tylko ze zgiętą nogą. Najgorzej jednak czuję się popołudniem po obiedzie, totalnie wypchana i napięta. Maluch dodatkowo układa się jakoś po prawej stronie i ciśnie mnie w żebro.



Świetny egzemplarz
Mój 5latek ogólnie dobrze się zaprezentował w święta i jestem z niego po cichu dumna, bo zaskoczył mnie kilkoma rzeczami. W Wigilię, którą spędzaliśmy u TŻ, sam zaczął składać życzenia przy łamaniu się opłatkiem i każdemu życzył, żeby był zdrowy i jadł wszystko. Dla odmiany dzieciaki siostry TŻ, (5,5l i 4l), biegali już z telefonami mając gdzieś wszystko... Spróbował w sumie tylko krokieta, ale to też dlatego, że tamci chłopcy poszli już do drugiego pokoju z tymi telefonami i chciał iść z nimi. Oni nie siedzieli z nami w ogóle przy stole. Młody poszedł potem do nich do pokoju i wrócił z telefonem, bo mama TŻ mu dała do grania. Trochę bez sensu, ale nie chciałam robić niepotrzebnych scen. Ale ta Wigilia, to osobny temat za chwilę...
Po Wigilii wróciliśmy do nas i poszliśmy jeszcze do mojej rodziny. Synek lgnął do mojego wujka, ale potem już mu się nudziło, bo było późno. Nadrobił towarzysko nazajutrz na obiedzie rodzinnym. Zjadł z nami normalnie obiad, potem pośpiewał nam kolędy i pastorałki z przedszkola i szalał z wujkiem. Wiadomo, potem też się już bawił przy swoich pociągach. U znajomych na Christmas Party też zrobił taki występ i wszystkim składał życzenia

A co do Wigilii też muszę napisać, bo było mi tam strasznie smutno.
Prawda jest taka, że tata TŻ ma raka płuc, ostatnie stadium, robią się przerzuty na kości, m.in. zjada mu żebro. Sprawa jest poważna i choroba szybko postępuje. Przykładowo: we wrześniu brakowało ok. 0,5cm żebra, teraz już 3cm... Na przeżycie 3lat ma póki co 1%... Leczenie zaczyna się od nowego roku, ale wiecie... Nie wiadomo po prostu czy nie była to ostatnia Wigilia z tatą...
Mieliśmy tam przyjechać na 17. Byliśmy tam już godzinę wcześniej i też się okazało, że wszyscy jednak będą na 18. No nic posiedzimy, nie nastawiałam mojej rodziny, że dojedziemy do nich wieczorem.
I faktycznie o 18 wszyscy byli, wszystko na stole, każdy coś zjada, pogadaliśmy trochę, dziewczyny wypiły po lampce wina, wychodząc co chwila na papierosa (serio w ciągu godziny byli 3x zapalić w tym tuż po życzeniach zanim usiedli do stołu) i... niespełna po godzinie wszyscy oprócz nas się zmyli... Po godzinie... Brat z bratową i jej siostrą, pojechali do teściowej, siostra z dziećmi wrócili do siebie na drugą kolację, najmłodszy brat zaszył się w pokoju. Było mi okropnie przykro. Przecież w takich okolicznościach można dwie kolacje sobie jakoś zorganizować czasowo i myślałam, że skoro zaczynamy o 18, to już nikt nigdzie nie będzie się wybierał. Posiedzieliśmy z rodzicami jeszcze, powspominali różne rzeczy, pośmialiśmy się i po 20 zaczęliśmy się zbierać.

Jedynie droga do domu zostanie miłym wspomnieniem, bo specjalnie dla synka zgrałam kolędy Arki Noego i na całe gardło śpiewali z TŻ.




Tereska tak bardzo mi przykro i ściskam Cię mocno!
Ja rozumiem jak teraz jest ciężko i wizja bycia samotną mamą może być przerażająca, ale wszystko się da, zwłaszcza jeśli masz swoją mamę blisko siebie, bo na pewno Cię wesprze. A Ty dasz radę! Będzie trochę ciężej, ale da się!
A jeśli chodzi o męża, to jak to czasem mówią: pierwszy mąż jest jak pierwszy naleśnik - do wywalenia
A tak na poważnie, na pewno gdzieś tam się przeplatają jakieś myśli co zrobiłaś źle, ale w końcu zacznie się to zmieniać na myśli o tym jak życie rodzinne wyglądałoby dalej z tym mężczyzną. Zdecydował za was dwoje nie próbując nawet zawalczyć, bo tak mu wygodniej. Dzień, w którym ostatecznie wyprowadził się mój ex, był najlepszym dniem. To była ulga. Śmieci wyniosły się same. Maminsynek i piekielna teściowa to okropny związkowy trójkąt.

I dobrze dziewczyny tu radzą. Zbieraj każdy świstek i papierek. Ja mam całą kolekcję zdjęć każdego jego wezwania sądowego, nawet z lat kiedy się nie znaliśmy, choćby o głupi mandat za przechodzenie w niewłaściwym miejscu, pełno screenów rozmów, sms czy nawet wulgarnych komentarzy, które dodawał na fanpagach na fb. Raz na jakiś czas robię screeny rozmów z fb, tak jak np. ta z ostatnich dni, zdjęcia z poprzedniej jego wizyty, gdzie mieszkanie swojej mamy, w
którym nocował, wygląda gorzej niż akademik po juwenaliach. Przy pierwszych wizytach kiedy przyjeżdża zawsze mam włączony dyktafon w telefonie, bo wtedy najczęściej jest pełny pretensji i go ponosi z głupimi czy też nawet wulgarnymi tekstami w moją stronę.
Do tej pory w sądach nie wyciągnęłam jeszcze ani jednego grubego asa z rękawa, które trzymam na specjalną okazję gdyby za bardzo robił problemy. Gdybyś faktycznie chciała kiedyś zasady ustalać sądownie, warto mieć wszystko, nawet drobiazgi.

Odezwę się do Ciebie później na priv



Widziałam kiedyś taką akcję gdzieś na internetach :P
Moja ciocia natomiast opowiada zawsze jak mój kuzyn odwalił histerię raz pod sklepem jak nie chciała mu czegoś kupić. Wzięła go pod pachę, zataszczyła na 4 piętro i zlała tyłek tak, że sytuacja więcej się nie powtórzyła. Było to jedyny raz kiedy dostał lanie, ale widać poskutkowało.




Ja mam kilka rzeczy w rozmiarze 56, bo wiecznie wydaje mi się, że będą za małe, bo urodzę duże dziecko :P Więc ten rozmiar to jedynie kilka używanych spadkowych ubranek, nowe kupuję już 62.

A co do prezentu dla maluszka to faktycznie albo książeczki albo ten zestaw naczynek. Też dostałam przy pierwszym dziecku taki zestaw na samym początku i sobie leżał, ale potem z niego cały czas korzystaliśmy. Talerzyk z wyższym brzegiem używamy do dziś


Ale napisałam epopeję, fiu fiu
Widziałam jakiś ładny zestawik na fejsbukowej stronie takiego małego dziecięcego sklepu koło mnie, jak wrócimy do domu to może tam się przejdę zobaczyć

Cytat:
Napisane przez Tereskaa Pokaż wiadomość
Bardzo Ci dziekuje za slowawsparcia Jak widac po Twoim przykladzie ludzie potrafia sobie zgotowac pieklo. Moj jak go poznalam to bylam przerazona, nie chcialam ciagnac tego zwiazku, jak zobaczylam jak jest uhodowany przez swoja matke to doznawalam szoku za szokiem. To nie jest wychowanie, bo za wychowanie rozumiem temperowanie zapedow dzieciaka i wskazywanie mu wlasciwej drogi,,co wolno a czego nie. Moj maz jako dziecko robil wszystko na co mial ochote, nic nie bylo mu zabraniane; obieral nawet rzodkiewki ze skory, kielbase z naturalna skorka okrajal do grubosci parowki, a jak mial ochote na jajecznice to robil z jednego jajka + zoltko z drugiego a bialko sru do zlewu. Wtedy chcialam go zostawic, ale uratowalo go to, ze chcial sie uczyc i zmieniac. I faktycznie, nauczyl sie gotowac (bo wczesniej nawet ziemniakow nie ugotowal bo mamusia uznawala, ze gotowaniem ma sie kobieta zajac), prac meskich tez sie zaczal uczyc, ale wiadomo, czego Jas sie nie nauczyl tego Jan nie bedzie umial. Cale zycie do czasu poznania mnie siedzial na 4 literach, bo mamusia uznala, ze przeciez na podworku moze mu sie stac krzywda. Z czasem naszego zwiazku wyszedl na ludzi. Wzielismy slub i wyszlo po nim kilka wstretnych klamstw jakimi mnie karmil... wiele mu wybaczylam, bo pewnie gdzies w duszy chcialam miec ta rodzine. Nie bylo go jak moj Ojciec byl w agonii, jak umieral, nie bylo go podczas kremacji, jedynie na mniej juz bolesny pogrzeb sie pofatygowal. A ja wtedy bylam juz w 3 miesiacu ciazy, ale oczywiscie wedlug tesciowej nie potrzebowalam wsparcia, bo przeciez powinnam sobie poradzic sama, a ze mialam nadcisnienie z powodu nerwow i zagrozenie stanem przedrzucawkowym to przeciez nic... a on nie mogl wziac urlopu i czul sie usprawiedliwiony, bo mamusia skutecznie wyciszala jego sumienie. Wiele z nim przezylam zlych chwil, wiele mu wybaczylam i nauczylam. Alw byly tez fajne chwile jak do mnie przyjezdzal, wiele rzeczy robilismy razem i nawet przy sprzataniu sie dobrze bawilismy, jak byl tu to byl zupelnie innym czlowiekiem, a jak wracal do matki to jakby diabel wstepowal. Niezle mu tam musiala mozg prac. Ale dal mi najcenniejszy skarb jaki mam - mojego Synusia. A to pewnie byl juz jeden z ostatnich dzwonkow, bo za chwile bede miala 38 lat.
Dzis zalatwilam skierowanie do poradni malzenskiej, obiecal, ze tez zalatwi dla siebie. Wiec moze jednak troche mu zalezy... ale zobaczymy. Od kilku dni nie mam z nim kontaktu, poprosilam zeby dla dobra dziecka i mojego spokoju sie do mnie nie odzywal skoro ma zamiar takie cyrki odstawiac. Na pewno dobrze jakby tesciowa zapadla sie gdzies pod ziemie albo stracila chocby glos i przestala w koncu sie wtracac. A taka niby katoliczka a zla do szpiku kosci. Jak to sie mowi... modli sie pod figura a diabla ma za skora.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Moja babcia taka jest, że wszystkim by życie poustawiała moja mama "zwiała" z domu jak szła do liceum twierdząc że chce chodzić do szkoły w większym mieście i mieszkała z siostrą babci mówi, że by nie mogła mieszkać za blisko swojej mamy i współczuje swojej młodszej siostrze która została w domu rodzinnym. Moja mama jak byłam nastolatką to zrozumiała, że nie chce być taka jak jej mama i mieć ze swoimi dziećmi takiej beznadziejnej relacji, więc można doradzić ale nie wolno do niczego zmuszać i manipulować. Nawet jeśli nie do końca była zadowolona z moich różnych życiowych decyzji to po wyrażeniu swojego zdania temat był po prostu zamykany. I mamy naprawdę świetne relacje

Cytat:
Napisane przez Listopadowaa Pokaż wiadomość
Ja niby doświadczona a powiem ci ze nie wiem co czego ile kupić. To jeszcze taka pora roku ze kompletnie nie wiadomo jaka będzie pogoda bo może być każda. Po zimno i lato. Ja wiem ze przy pierwszy dziecku miałam za dużo ubrań. I na pewno czapek nie uzywalismy. Tylko na zewnątrz, na spacer. Dla mnie 3 sztuki to malo ale tak na prawdę dziecko zweryfikuje. Może non stop ulewac i będzie trzeba przebierać co chwile a może być tak ze cały dzień przechodzi w jednym komplecie. Na 56 pewnie tez będziemy mieć po parę sztuk. Na 62 na pewno więcej. Ja właśnie zastanawiam się jakie robić zapasy, czy może poczekać i kupić tak jak ty pislas po 3 sztuki na 56 i potem dokupić jak nie będzie starczac. Na pewno będziemy używać pajace i tu minimum trzy muszą być. Bodziaki na krotki rękaw pod pajaca więc tego brudzic tak nie bedzie. Ale nie wiem czy pajace będą na noc tylko. Przy córce pierwsze tygodnie uzywalisny za dnia pajacow. Im była starsza to pajace zostały jako pizama ale juz bez bodziakow pod spodem. W dzień body długi rękaw i spodnie bo w domu mamy w miarę ciepło. A tu kwiecień wiec pewnie ten zestaw tez się sprawdzi. Wiec myślę na 56 pajace, body krotki rękaw. Po 3,4 sztuki. Może cos na spacery. Ciepłe spodnie i jakaś bluza. No a to zależy od pogody. Na 62 juz pewnie normalne zestawy. Na noc pajace. W dzień body długi rękaw, krotki rękaw, bluzy, i tutaj po dwie sztuki moze bluzki, spodnie, skarpetki. Tu będzie trzeba chyba patrzeć na pogodę bi może okazać się ze lato nas zatanie. Nie szalalabym.
Na pewno i każdej porze roku używa się body krotki i długi rękaw. Pajacow nie uzywalisny tylko latem w upały.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Tak sobie wlasnie pomyślałam że kupię teraz na wyprzedażach trochę takich bazowych rzeczy żeby się nie martwić potem że nic nie mam. A jak w międzyczasie coś mi wpadnie w oko to najwyżej dokupię. Jeśli będzie małą świnką wiecznie brudną to dokupię więcej sztuk tego co akurat będzie najbardziej potrzebne
__________________
interior designer
food lover
NuFCia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-27, 17:45   #3848
Tereskaa
Zakorzenienie
 
Avatar Tereskaa
 
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 8 149
Dot.: Tydzień mija za tygodniem, nam pękają w brzuszkach spodnie - kwietniówki 2019 c

Cytat:
Napisane przez Coccinellla Pokaż wiadomość
Oj mój siostrzeniec 3 miesięczny uwielbia Żyrafkę U mnie cisza dziś
I ja już 3 raz wymiotowałam
Rodzinka musiała sprzedać mi wirusa...

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Biedna trzymaj sie dzielnie

Kiedy zamierzacie szykowac lozeczko i rzeczy juz na gotowo dla maluszka? Ja myslalam o polowie lutego zeby juz miec wszystko zrobione i torbe do szpitala spakowana Oczywiscie lozeczko i regal z rzeczami dla dziecka zamierzam przykryc foliami zeby sie nie zakurzyly. Wiem, ze to wczesnie, ale noe chcialabym byc pozniej zaskoczona jakby sie porod zaczal wczesniej.

Tez Was boli w dole brzucha po bokach? To chyba wiezadla bo jak sie rusze tak gwaltowniej to albo mnie zakluje albo zaciagnie.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________


Jem mniej, bramy raju są wąskie






Tereskaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-27, 17:56   #3849
NuFCia
Zadomowienie
 
Avatar NuFCia
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: Krk
Wiadomości: 1 884
Dot.: Tydzień mija za tygodniem, nam pękają w brzuszkach spodnie - kwietniówki 2019 c

Cytat:
Napisane przez Tereskaa Pokaż wiadomość
Biedna trzymaj sie dzielnie

Kiedy zamierzacie szykowac lozeczko i rzeczy juz na gotowo dla maluszka? Ja myslalam o polowie lutego zeby juz miec wszystko zrobione i torbe do szpitala spakowana Oczywiscie lozeczko i regal z rzeczami dla dziecka zamierzam przykryc foliami zeby sie nie zakurzyly. Wiem, ze to wczesnie, ale noe chcialabym byc pozniej zaskoczona jakby sie porod zaczal wczesniej.

Tez Was boli w dole brzucha po bokach? To chyba wiezadla bo jak sie rusze tak gwaltowniej to albo mnie zakluje albo zaciagnie.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
My zamówimy pewnie w lutym łóżeczko, razem z wózkiem i fotelikiem. Wcześniej chce ogarnąć szafy w innych pokojach bo od ponad roku trzymamy rzeczy w kartonach przeprowadzkowych
__________________
interior designer
food lover
NuFCia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-27, 18:01   #3850
coco00
Wtajemniczenie
 
Avatar coco00
 
Zarejestrowany: 2018-03
Wiadomości: 2 741
Dot.: Tydzień mija za tygodniem, nam pękają w brzuszkach spodnie - kwietniówki 2019 c

Cytat:
Napisane przez Coccinellla Pokaż wiadomość
Oj mój siostrzeniec 3 miesięczny uwielbia Żyrafkę U mnie cisza dziś
I ja już 3 raz wymiotowałam
Rodzinka musiała sprzedać mi wirusa...

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Uu to się chyba tak wymieniamy, bo u mnie od paru dni spokój z wymiotami.
Cytat:
Napisane przez Tereskaa Pokaż wiadomość
Biedna trzymaj sie dzielnie

Kiedy zamierzacie szykowac lozeczko i rzeczy juz na gotowo dla maluszka? Ja myslalam o polowie lutego zeby juz miec wszystko zrobione i torbe do szpitala spakowana Oczywiscie lozeczko i regal z rzeczami dla dziecka zamierzam przykryc foliami zeby sie nie zakurzyly. Wiem, ze to wczesnie, ale noe chcialabym byc pozniej zaskoczona jakby sie porod zaczal wczesniej.

Tez Was boli w dole brzucha po bokach? To chyba wiezadla bo jak sie rusze tak gwaltowniej to albo mnie zakluje albo zaciagnie.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Hmm w marcu? Ale ja. Z końca kwietnia to też inaczej
Kupiliśmy fotelik do samochodu i bazę, coś do przodu

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
coco00 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-27, 18:08   #3851
maltaa7
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2018-08
Wiadomości: 270
Dot.: Tydzień mija za tygodniem, nam pękają w brzuszkach spodnie - kwietniówki 2019 c

Witam się, po świętach

U mnie dalej choroby rządzą. Już mam dość. Nie możemy sie z synem pozbyć okropnego kataru i kaszlu już od 2 tygodni. I jeszcze męża teraz rozłożyło .

Ja zamierzam cała wyprawkę kupić w styczniu/ na początku lutego. Ale pochowam to wszystko w szafach/ komórkach i będzie czekało. Łóżeczko ma stać w sypialni, ktora jest bardzo mała. Więc aby nie zagracac rozłożymy pewnie w ostatniej chwili. Natomiast torbę do szpitala wolę mieć gotowa wcześniej, tak na początku marca na pewno będzie już czekać w pogotowiu





Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 18:08 ---------- Poprzedni post napisano o 18:07 ----------

Mnie też boli po bokach jak się gwałtownie ruszę. Wydaje mi się, że to normalne.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
maltaa7 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-27, 18:50   #3852
Michacha1234
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2018-09
Wiadomości: 1 377
Dot.: Tydzień mija za tygodniem, nam pękają w brzuszkach spodnie - kwietniówki 2019 c

Cytat:
Napisane przez Tereskaa Pokaż wiadomość
Biedna trzymaj sie dzielnie

Kiedy zamierzacie szykowac lozeczko i rzeczy juz na gotowo dla maluszka? Ja myslalam o polowie lutego zeby juz miec wszystko zrobione i torbe do szpitala spakowana Oczywiscie lozeczko i regal z rzeczami dla dziecka zamierzam przykryc foliami zeby sie nie zakurzyly. Wiem, ze to wczesnie, ale noe chcialabym byc pozniej zaskoczona jakby sie porod zaczal wczesniej.

Tez Was boli w dole brzucha po bokach? To chyba wiezadla bo jak sie rusze tak gwaltowniej to albo mnie zakluje albo zaciagnie.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Taaaak boli, zwłaszcza jak np. się zapomnę i wstaję w nocy siku tak szybko (o ile to rechlanie się z rogala to "szybko")aż czasami muszę odczekać parę sekund żeby przeszło.

Co do wyprawki- biorę się powoli za to. Ciuchy trzeba poprać i gdzieś to potem wysuszyć, a teraz kiepsko wszystko schnie. Musimy kupić komodę i wtedy poprasowane rzeczy będę chciała w nią skitrać. Myślę, że w lutym to porobię.

Byliśmy zobaczyć wózki. Wpadł mi w oko Adamex Reggio Premium. Taki leciutki, że sam jeździ Fajnie się składa, powinien zmieścić się do mojego małego bagażnika. Koła ma jakieś specjalne, nie pamiętam z czego, ale takie że nie złapie się pany. Ładny wizualnie, gondola z takiej ala skórki. Akurat oglądaliśmy bordowo-popielaty. I wydawał mi się taki zgrabny, porządny. Jutro może jeszcze się gdzieś wybiorę z mamą, bo ona umie mi zawsze doradzić.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Michacha1234 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-27, 18:58   #3853
Listopadowaa
Zakorzenienie
 
Avatar Listopadowaa
 
Zarejestrowany: 2014-05
Lokalizacja: Trochę tu i tam
Wiadomości: 14 931
Dot.: Tydzień mija za tygodniem, nam pękają w brzuszkach spodnie - kwietniówki 2019 c

Cytat:
Napisane przez NuFCia Pokaż wiadomość
Pytałam koleżanki która z tamtą ma lepszy kontakt niż ja czy mają to, tamto i siamto i czego bym nie wymyśliła to mieli ale w sumie jak sobie pomyślę to u nas może być podobnie



Myślę, że max 100 zł
Ja pozamawiałam parę rzeczy w H&M, Zarze i zestawy od mamaginekolog. Przeglądam właśnie tego Nexta



Właśnie myślę o tych czarno-białych książeczkach. Weszłam dzisiaj do jakiegoś sklepu na dział z zabawkami i szybko stamtąd uciekłam. Przytłaczają mnie te ilości na półkach i kolory, nie wiadomo na co patrzeć



ale jaki pomocny



Widziałam jakiś ładny zestawik na fejsbukowej stronie takiego małego dziecięcego sklepu koło mnie, jak wrócimy do domu to może tam się przejdę zobaczyć



Moja babcia taka jest, że wszystkim by życie poustawiała moja mama "zwiała" z domu jak szła do liceum twierdząc że chce chodzić do szkoły w większym mieście i mieszkała z siostrą babci mówi, że by nie mogła mieszkać za blisko swojej mamy i współczuje swojej młodszej siostrze która została w domu rodzinnym. Moja mama jak byłam nastolatką to zrozumiała, że nie chce być taka jak jej mama i mieć ze swoimi dziećmi takiej beznadziejnej relacji, więc można doradzić ale nie wolno do niczego zmuszać i manipulować. Nawet jeśli nie do końca była zadowolona z moich różnych życiowych decyzji to po wyrażeniu swojego zdania temat był po prostu zamykany. I mamy naprawdę świetne relacje


Tak sobie wlasnie pomyślałam że kupię teraz na wyprzedażach trochę takich bazowych rzeczy żeby się nie martwić potem że nic nie mam. A jak w międzyczasie coś mi wpadnie w oko to najwyżej dokupię. Jeśli będzie małą świnką wiecznie brudną to dokupię więcej sztuk tego co akurat będzie najbardziej potrzebne
Może talerzyk ezpz ? Albo jakąś fajna drewniana zabawka? ( nie lubię grających plastikow). Może instrumenty grzechotki typu marakas? Fajnie są tez zabawki oball. Mieliśmy od nich taka kule grzechotke co jest elastyczna.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Listopadowaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-27, 19:02   #3854
pestka_arbuza88
Raczkowanie
 
Avatar pestka_arbuza88
 
Zarejestrowany: 2018-08
Lokalizacja: małopolskie
Wiadomości: 405
Dot.: Tydzień mija za tygodniem, nam pękają w brzuszkach spodnie - kwietniówki 2019 c

Cytat:
Napisane przez Tereskaa Pokaż wiadomość
Biedna trzymaj sie dzielnie

Kiedy zamierzacie szykowac lozeczko i rzeczy juz na gotowo dla maluszka? Ja myslalam o polowie lutego zeby juz miec wszystko zrobione i torbe do szpitala spakowana Oczywiscie lozeczko i regal z rzeczami dla dziecka zamierzam przykryc foliami zeby sie nie zakurzyly. Wiem, ze to wczesnie, ale noe chcialabym byc pozniej zaskoczona jakby sie porod zaczal wczesniej.

Tez Was boli w dole brzucha po bokach? To chyba wiezadla bo jak sie rusze tak gwaltowniej to albo mnie zakluje albo zaciagnie.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Ja to sobie myślę, że jakoś w lutym zacznę ogarniać ubranka do prania i zrobić roszady w komodzie, żeby pomieścić oba dzieciaki. Do tego zakupy aptekowe, witaminy, odciągacz kataru itp. Marzec chce już na spokojnie fokowo przeczekać
pestka_arbuza88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-27, 19:06   #3855
Listopadowaa
Zakorzenienie
 
Avatar Listopadowaa
 
Zarejestrowany: 2014-05
Lokalizacja: Trochę tu i tam
Wiadomości: 14 931
Dot.: Tydzień mija za tygodniem, nam pękają w brzuszkach spodnie - kwietniówki 2019 c

My juz mamy lozeczko. stoi w sypialni od półtora roku robiło do tej pory za zabawkę dla córki, albo stojak do okna albo wieszak na ubrania Meble w sypialni ustawione. Pomiescielismy sie jakos w tych skosach. Komoda pusta, czeka aż zechce mi się przejrzeć ubranka. Przewijak tez stoi. Ale i tak sypialnia do malowania. W Nowym Roku TŻ skończy bo farba juz od dawna stoi. Tylko szary zostało wybrać. Dwa dni i będzie zrobione. Po Nowym roku będę juz pisać listę wyorawkowa i myśleć o zakupach. Potrzebuje teraz suplementy i kremy i nie wiem czy juz w styczniu nie zamowic wszystko co będzie potrzebne do porodu i dla noworodka.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Listopadowaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-27, 19:15   #3856
Tereskaa
Zakorzenienie
 
Avatar Tereskaa
 
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 8 149
Dot.: Tydzień mija za tygodniem, nam pękają w brzuszkach spodnie - kwietniówki 2019 c

Cytat:
Napisane przez coco00 Pokaż wiadomość
Uu to się chyba tak wymieniamy, bo u mnie od paru dni spokój z wymiotami. Hmm w marcu? Ale ja. Z końca kwietnia to też inaczej
Kupiliśmy fotelik do samochodu i bazę, coś do przodu

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Ja tez niby z konca kwietnia, bo termin mam na 25. Ale moja gina mowila, ze juz 2 tygodnie przed terminem bedzie chciala mnie w szpitalu widziec

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 20:15 ---------- Poprzedni post napisano o 20:13 ----------

Cytat:
Napisane przez Listopadowaa Pokaż wiadomość
My juz mamy lozeczko. stoi w sypialni od półtora roku robiło do tej pory za zabawkę dla córki, albo stojak do okna albo wieszak na ubrania Meble w sypialni ustawione. Pomiescielismy sie jakos w tych skosach. Komoda pusta, czeka aż zechce mi się przejrzeć ubranka. Przewijak tez stoi. Ale i tak sypialnia do malowania. W Nowym Roku TŻ skończy bo farba juz od dawna stoi. Tylko szary zostało wybrać. Dwa dni i będzie zrobione. Po Nowym roku będę juz pisać listę wyorawkowa i myśleć o zakupach. Potrzebuje teraz suplementy i kremy i nie wiem czy juz w styczniu nie zamowic wszystko co będzie potrzebne do porodu i dla noworodka.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
To sie szybko uwineliscie

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________


Jem mniej, bramy raju są wąskie






Tereskaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-27, 19:22   #3857
coco00
Wtajemniczenie
 
Avatar coco00
 
Zarejestrowany: 2018-03
Wiadomości: 2 741
Dot.: Tydzień mija za tygodniem, nam pękają w brzuszkach spodnie - kwietniówki 2019 c

Cytat:
Napisane przez Tereskaa Pokaż wiadomość
Ja tez niby z konca kwietnia, bo termin mam na 25. Ale moja gina mowila, ze juz 2 tygodnie przed terminem bedzie chciala mnie w szpitalu widziec

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 20:15 ---------- Poprzedni post napisano o 20:13 ----------

To sie szybko uwineliscie

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Tzn z zakupami mam zamiar zacząć ogarniac od nowego roku wszystko (choć dziś już zaczęliśmy z fotelikiem i baza), a pewnie prać, układać, pakować torbę w marcu tak 1.5 miesiąca przed TP chyba, że już mnie wcześniej będzie nosić

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
coco00 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-27, 19:40   #3858
mamaszkrabka
Zakorzenienie
 
Avatar mamaszkrabka
 
Zarejestrowany: 2014-01
Wiadomości: 4 272
Dot.: Tydzień mija za tygodniem, nam pękają w brzuszkach spodnie - kwietniówki 2019 c

Cytat:
Napisane przez pestka_arbuza88 Pokaż wiadomość
Cześć dziewczyny
W końcu chwila odpoczynku po świętach




Powiem Wam jak ta historia się skończyła. Oczywiście "pomyliły mu się dni" ... A mówiłam TŻ, że specjalnie napisałam, żebyśmy dzwonili 25.12, bo byłam pewna, że magiczne "pierwszy dzień świąt" może okazać się zagadką tego nieogarniętego człowieka. Zatem nie rozumiem jak można pomylić 25 z 26 skoro miał napisane dokładnie datę. Ale wiedzieliśmy, że to jakaś głupia ściema. Uparcie próbował dodzwonić się 26. Jak już ochłonęłam, to mu napisałam, że czekaliśmy dzień wcześniej, bo nie odpisał, że mu nie pasuje, a teraz jesteśmy w rozjazdach i niech sprawdzi jak pracuje, bo młody nie idzie do przedszkola aż do nowego roku. Wiecie, niestety wszystkie pisane wiadomości muszą być grzeczne i przemyślane... Jedyny komentarz to, że słabo wyszło i mam przeprosić młodego i jak on strasznie już tęskni. Gdybyście widziały tą rozmowę, to byście nie uwierzyły. To ja musiałam dopytywać jak pracuje, żeby się umówić. Jak mi napisał dni wolne, chyba najwcześniej 30.12, to zapytałam już z ciśnieniem czy pracuje całymi dniami? I wtedy znów musiałam napisać, że młody nie idzie do przedszkola, wiec obojętne czy rano czy popołudniu. Podaję mu wszystko na tacy, a ten człowiek albo nie rozumie, albo nie chce mu się zrozumieć prostych wiadomości, albo nie wiem, może zacznę pisać po angielsku skoro już tak tam wsiąknął. Czasami mi to przypomina pracę w restauracji:
- Pomidorową z ryżem czy z makaronem?
- Tak.




Nigdy nie rozumiałam tego namawiania do picia, bo nic nie będzie.
Na szczęście mnie nikt nie namawiał, ale sławne "jeden kieliszek nie zaszkodzi" gdzieś się nad ktorymś stołem przewinęło. Przynajmniej wszyscy tolerancyjnie wychodzą z papierosem.


Dobrze, że czujesz się już lepiej
Ja czasami też czuję się już jak foczka. W pokoju mamy niską ławę kawową, ale czasami jemy tam siedząc na podłodze. Po takim obiadku mówię TŻ, żeby mnie dzwignął Buty jeszcze idzie jakoś zawiązać, ale skarpety to tylko ze zgiętą nogą. Najgorzej jednak czuję się popołudniem po obiedzie, totalnie wypchana i napięta. Maluch dodatkowo układa się jakoś po prawej stronie i ciśnie mnie w żebro.



Świetny egzemplarz
Mój 5latek ogólnie dobrze się zaprezentował w święta i jestem z niego po cichu dumna, bo zaskoczył mnie kilkoma rzeczami. W Wigilię, którą spędzaliśmy u TŻ, sam zaczął składać życzenia przy łamaniu się opłatkiem i każdemu życzył, żeby był zdrowy i jadł wszystko. Dla odmiany dzieciaki siostry TŻ, (5,5l i 4l), biegali już z telefonami mając gdzieś wszystko... Spróbował w sumie tylko krokieta, ale to też dlatego, że tamci chłopcy poszli już do drugiego pokoju z tymi telefonami i chciał iść z nimi. Oni nie siedzieli z nami w ogóle przy stole. Młody poszedł potem do nich do pokoju i wrócił z telefonem, bo mama TŻ mu dała do grania. Trochę bez sensu, ale nie chciałam robić niepotrzebnych scen. Ale ta Wigilia, to osobny temat za chwilę...
Po Wigilii wróciliśmy do nas i poszliśmy jeszcze do mojej rodziny. Synek lgnął do mojego wujka, ale potem już mu się nudziło, bo było późno. Nadrobił towarzysko nazajutrz na obiedzie rodzinnym. Zjadł z nami normalnie obiad, potem pośpiewał nam kolędy i pastorałki z przedszkola i szalał z wujkiem. Wiadomo, potem też się już bawił przy swoich pociągach. U znajomych na Christmas Party też zrobił taki występ i wszystkim składał życzenia

A co do Wigilii też muszę napisać, bo było mi tam strasznie smutno.
Prawda jest taka, że tata TŻ ma raka płuc, ostatnie stadium, robią się przerzuty na kości, m.in. zjada mu żebro. Sprawa jest poważna i choroba szybko postępuje. Przykładowo: we wrześniu brakowało ok. 0,5cm żebra, teraz już 3cm... Na przeżycie 3lat ma póki co 1%... Leczenie zaczyna się od nowego roku, ale wiecie... Nie wiadomo po prostu czy nie była to ostatnia Wigilia z tatą...
Mieliśmy tam przyjechać na 17. Byliśmy tam już godzinę wcześniej i też się okazało, że wszyscy jednak będą na 18. No nic posiedzimy, nie nastawiałam mojej rodziny, że dojedziemy do nich wieczorem.
I faktycznie o 18 wszyscy byli, wszystko na stole, każdy coś zjada, pogadaliśmy trochę, dziewczyny wypiły po lampce wina, wychodząc co chwila na papierosa (serio w ciągu godziny byli 3x zapalić w tym tuż po życzeniach zanim usiedli do stołu) i... niespełna po godzinie wszyscy oprócz nas się zmyli... Po godzinie... Brat z bratową i jej siostrą, pojechali do teściowej, siostra z dziećmi wrócili do siebie na drugą kolację, najmłodszy brat zaszył się w pokoju. Było mi okropnie przykro. Przecież w takich okolicznościach można dwie kolacje sobie jakoś zorganizować czasowo i myślałam, że skoro zaczynamy o 18, to już nikt nigdzie nie będzie się wybierał. Posiedzieliśmy z rodzicami jeszcze, powspominali różne rzeczy, pośmialiśmy się i po 20 zaczęliśmy się zbierać.

Jedynie droga do domu zostanie miłym wspomnieniem, bo specjalnie dla synka zgrałam kolędy Arki Noego i na całe gardło śpiewali z TŻ.




Tereska tak bardzo mi przykro i ściskam Cię mocno!
Ja rozumiem jak teraz jest ciężko i wizja bycia samotną mamą może być przerażająca, ale wszystko się da, zwłaszcza jeśli masz swoją mamę blisko siebie, bo na pewno Cię wesprze. A Ty dasz radę! Będzie trochę ciężej, ale da się!
A jeśli chodzi o męża, to jak to czasem mówią: pierwszy mąż jest jak pierwszy naleśnik - do wywalenia
A tak na poważnie, na pewno gdzieś tam się przeplatają jakieś myśli co zrobiłaś źle, ale w końcu zacznie się to zmieniać na myśli o tym jak życie rodzinne wyglądałoby dalej z tym mężczyzną. Zdecydował za was dwoje nie próbując nawet zawalczyć, bo tak mu wygodniej. Dzień, w którym ostatecznie wyprowadził się mój ex, był najlepszym dniem. To była ulga. Śmieci wyniosły się same. Maminsynek i piekielna teściowa to okropny związkowy trójkąt.

I dobrze dziewczyny tu radzą. Zbieraj każdy świstek i papierek. Ja mam całą kolekcję zdjęć każdego jego wezwania sądowego, nawet z lat kiedy się nie znaliśmy, choćby o głupi mandat za przechodzenie w niewłaściwym miejscu, pełno screenów rozmów, sms czy nawet wulgarnych komentarzy, które dodawał na fanpagach na fb. Raz na jakiś czas robię screeny rozmów z fb, tak jak np. ta z ostatnich dni, zdjęcia z poprzedniej jego wizyty, gdzie mieszkanie swojej mamy, w
którym nocował, wygląda gorzej niż akademik po juwenaliach. Przy pierwszych wizytach kiedy przyjeżdża zawsze mam włączony dyktafon w telefonie, bo wtedy najczęściej jest pełny pretensji i go ponosi z głupimi czy też nawet wulgarnymi tekstami w moją stronę.
Do tej pory w sądach nie wyciągnęłam jeszcze ani jednego grubego asa z rękawa, które trzymam na specjalną okazję gdyby za bardzo robił problemy. Gdybyś faktycznie chciała kiedyś zasady ustalać sądownie, warto mieć wszystko, nawet drobiazgi.

Odezwę się do Ciebie później na priv



Widziałam kiedyś taką akcję gdzieś na internetach
Moja ciocia natomiast opowiada zawsze jak mój kuzyn odwalił histerię raz pod sklepem jak nie chciała mu czegoś kupić. Wzięła go pod pachę, zataszczyła na 4 piętro i zlała tyłek tak, że sytuacja więcej się nie powtórzyła. Było to jedyny raz kiedy dostał lanie, ale widać poskutkowało.




Ja mam kilka rzeczy w rozmiarze 56, bo wiecznie wydaje mi się, że będą za małe, bo urodzę duże dziecko Więc ten rozmiar to jedynie kilka używanych spadkowych ubranek, nowe kupuję już 62.

A co do prezentu dla maluszka to faktycznie albo książeczki albo ten zestaw naczynek. Też dostałam przy pierwszym dziecku taki zestaw na samym początku i sobie leżał, ale potem z niego cały czas korzystaliśmy. Talerzyk z wyższym brzegiem używamy do dziś


Ale napisałam epopeję, fiu fiu
No to pan tata to niezly model...

A co do wigilii to chyba niektorzy w ogole nie rozumieja o co w niej chodzi. Przykro mi z powodu choroby taty tż bo domyslam sie,ze lepiej juz nie bedzie.

My mamy babcie w alzheimerem w domu opieki. Aktualnie jest w ciezkim stanie bo tylko patrzy w sufit, leży i nawet wzrokiem nie wodzi. Juz lekarz mowil, zeby sie przygotowac i pozegnac bo to moga byc jej ostatnie chwile... Ale najbardziej mam taki do siebie jakis dziwny stosunek... Bo jak sie dowiedzialam, ze w ciazy jestem to mialam taka mysl w glowie, ze babcia nie dozyje kolejnego prawnuka a wtedy nie bylo z nia zle. Ta mysl mi gdzies towarzyszy od dawna
Cytat:
Napisane przez NibyNic Pokaż wiadomość
Ja też mam młodsze rodzeństwo. Brat jest młodszy o 9 lat a siostra o 11. Dobre mam z nimi relacje. Z bratem czasami trochę na siebie powarczymy od czasu do czasu ale nam szybko przechodzi. Ostatnio mieliśmy taką sytuację i tato się w to trochę wtrącił niepotrzebnie bo my się szybko dogadaliśmy między sobą a do taty oboje się zdystansowaliśmy ale już jest dobrze. Siostra mieszka teraz dość daleko od nas ale często się kontaktujemy i się sobie "wygadujemy". Jesteśmy na różnych etapach życia i mamy różne problemy ale wspieramy się. Mój syn uwielbia wujka i ciocię choć zwraca się do nich po imieniu.

Mój mąż ma więcej rodzeństwa i jest między nimi niewielka różnica wieku ale mają bardzo słabe relacje. Nie kłócą się ale sporadycznie się ze sobą kontaktują A o jakimś wsparciu to nawet nie na mowy. Szybciej chyba sobie dokopią niż pomogą. Smutne to ale znając ich historie i patrząc trochę z boku to wydaje nie się że to też spora wina rodziców.
Mi tez sie wydaje, ze wiele czynnikow sklada sie na relacje z rodzenstwem. Ja mam brata 5 lat mlodszego i kontakt jest ok ale ja mu sie w zycie i jego decyzje nie wtracam, zawsze moze przyjechac i pogadac ale niech sam decyduje. Moge mu cos doradzic, przedstawic inny punkt widzenia ale niech robi to, co uwaza za stosowne. To samo mowie mamie, zeby mu nie mowila co ma robic bo czlowiek jest dorosly i niech bierze odpowiedzialnosc za swoje decyzje a ona czasem ma takie zapedy.

Niestety bywa tak, ze rodzice sklocaja rodzenstwo i mamy taki przyklad w rodzinie :/
Cytat:
Napisane przez Tereskaa Pokaż wiadomość
Bardzo Ci dziekuje za slowawsparcia Jak widac po Twoim przykladzie ludzie potrafia sobie zgotowac pieklo. Moj jak go poznalam to bylam przerazona, nie chcialam ciagnac tego zwiazku, jak zobaczylam jak jest uhodowany przez swoja matke to doznawalam szoku za szokiem. To nie jest wychowanie, bo za wychowanie rozumiem temperowanie zapedow dzieciaka i wskazywanie mu wlasciwej drogi,,co wolno a czego nie. Moj maz jako dziecko robil wszystko na co mial ochote, nic nie bylo mu zabraniane; obieral nawet rzodkiewki ze skory, kielbase z naturalna skorka okrajal do grubosci parowki, a jak mial ochote na jajecznice to robil z jednego jajka + zoltko z drugiego a bialko sru do zlewu. Wtedy chcialam go zostawic, ale uratowalo go to, ze chcial sie uczyc i zmieniac. I faktycznie, nauczyl sie gotowac (bo wczesniej nawet ziemniakow nie ugotowal bo mamusia uznawala, ze gotowaniem ma sie kobieta zajac), prac meskich tez sie zaczal uczyc, ale wiadomo, czego Jas sie nie nauczyl tego Jan nie bedzie umial. Cale zycie do czasu poznania mnie siedzial na 4 literach, bo mamusia uznala, ze przeciez na podworku moze mu sie stac krzywda. Z czasem naszego zwiazku wyszedl na ludzi. Wzielismy slub i wyszlo po nim kilka wstretnych klamstw jakimi mnie karmil... wiele mu wybaczylam, bo pewnie gdzies w duszy chcialam miec ta rodzine. Nie bylo go jak moj Ojciec byl w agonii, jak umieral, nie bylo go podczas kremacji, jedynie na mniej juz bolesny pogrzeb sie pofatygowal. A ja wtedy bylam juz w 3 miesiacu ciazy, ale oczywiscie wedlug tesciowej nie potrzebowalam wsparcia, bo przeciez powinnam sobie poradzic sama, a ze mialam nadcisnienie z powodu nerwow i zagrozenie stanem przedrzucawkowym to przeciez nic... a on nie mogl wziac urlopu i czul sie usprawiedliwiony, bo mamusia skutecznie wyciszala jego sumienie. Wiele z nim przezylam zlych chwil, wiele mu wybaczylam i nauczylam. Alw byly tez fajne chwile jak do mnie przyjezdzal, wiele rzeczy robilismy razem i nawet przy sprzataniu sie dobrze bawilismy, jak byl tu to byl zupelnie innym czlowiekiem, a jak wracal do matki to jakby diabel wstepowal. Niezle mu tam musiala mozg prac. Ale dal mi najcenniejszy skarb jaki mam - mojego Synusia. A to pewnie byl juz jeden z ostatnich dzwonkow, bo za chwile bede miala 38 lat.
Dzis zalatwilam skierowanie do poradni malzenskiej, obiecal, ze tez zalatwi dla siebie. Wiec moze jednak troche mu zalezy... ale zobaczymy. Od kilku dni nie mam z nim kontaktu, poprosilam zeby dla dobra dziecka i mojego spokoju sie do mnie nie odzywal skoro ma zamiar takie cyrki odstawiac. Na pewno dobrze jakby tesciowa zapadla sie gdzies pod ziemie albo stracila chocby glos i przestala w koncu sie wtracac. A taka niby katoliczka a zla do szpiku kosci. Jak to sie mowi... modli sie pod figura a diabla ma za skora.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Szczerze mowiac to podziwiam Cie... Za to, ze tak dlugo mialas cierpliwosc do tego czlowieka. Nie odcial pepowiny i dopoki tego nie zrobi to nie ma co dawac mu kolejnych szans.
Cytat:
Napisane przez Tereskaa Pokaż wiadomość
Biedna trzymaj sie dzielnie

Kiedy zamierzacie szykowac lozeczko i rzeczy juz na gotowo dla maluszka? Ja myslalam o polowie lutego zeby juz miec wszystko zrobione i torbe do szpitala spakowana Oczywiscie lozeczko i regal z rzeczami dla dziecka zamierzam przykryc foliami zeby sie nie zakurzyly. Wiem, ze to wczesnie, ale noe chcialabym byc pozniej zaskoczona jakby sie porod zaczal wczesniej.

Tez Was boli w dole brzucha po bokach? To chyba wiezadla bo jak sie rusze tak gwaltowniej to albo mnie zakluje albo zaciagnie.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Ja torbe sobie spakuje koncem lutego.

Teraz kupimy wozek i fotelik, a reszte bede kompletowac w lutym na L 4 musze w ogole rozklad przemyslec co i jak bedzie mi wygodnie tak, zeby w marcu juz miec wszystko gotowe.

Mam nadzieje, ze nie bede musiala isc do szpitala

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
mamaszkrabka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-27, 20:39   #3859
Listopadowaa
Zakorzenienie
 
Avatar Listopadowaa
 
Zarejestrowany: 2014-05
Lokalizacja: Trochę tu i tam
Wiadomości: 14 931
Dot.: Tydzień mija za tygodniem, nam pękają w brzuszkach spodnie - kwietniówki 2019 c

Cytat:
Napisane przez Tereskaa Pokaż wiadomość
Ja tez niby z konca kwietnia, bo termin mam na 25. Ale moja gina mowila, ze juz 2 tygodnie przed terminem bedzie chciala mnie w szpitalu widziec

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 20:15 ---------- Poprzedni post napisano o 20:13 ----------

To sie szybko uwineliscie

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
My większość rzeczy po córce mamy, stoi sobie od dawna i uzywamy np. Przewijaka. Cislam tylko TŻ z pokojem dla starszej i tym sposobem juz rozmieściliśmy meble. Był problem z sypialnia bo ciasna więc nasz komoda poszła do salonu niestety na rzecz jednej malej ale wyzszej komody. Takim sposobem zmiescilismy się w sypialni ze wszystkim. Część ubrań mam w salonie ale muszę dokończyć porządki w ciuchach i mysle ze się pomieszcze w sypialni. W ogóle poukładałam bardzo ciasno wszystkie swoje ubrania których nie nosze przez ciaze i tym sposobem mam cala półkę wolna w swojej szafie. Tak na prawdę mam na teraz gasrtke ubrań i jakoś tak lepiej mieć mniej tych ciuchow. W szafie przejrzyscie i świeżo. Jedną wielka reklamowa do oddania.
Zostaje nam malowanie schodów, kuchni, poprawa fug w kuchni, pomalowanie jednej ściany w salonie. Ale TŻ zrobił co priorytetowe i mogę teraz juz myśleć o noworodki i wyprawce. Jakas spokojniejsza jestem.


Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 20:39 ---------- Poprzedni post napisano o 20:29 ----------

Pestko ja ci powiem ze ty cierpliwość masz do ex. Ale domyslam się ze tylko ze względu na syna. To trochę wygląda jakby pan tata nie chciał spotkań z synem a bal się to bezpośrednio powiedzieć i szuka wymowki. Mi pewnie by dawno się cierpliwość skonczyla i napisałabym mu kiedy syn jest wolny i ma się określić kiedy przyjedzie do niego. Nie lubię takiego owijania w bawełnę.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

Edytowane przez Listopadowaa
Czas edycji: 2018-12-27 o 20:35
Listopadowaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-27, 20:54   #3860
Coccinellla
Zakorzenienie
 
Avatar Coccinellla
 
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 5 802
Dot.: Tydzień mija za tygodniem, nam pękają w brzuszkach spodnie - kwietniówki 2019 c

Cytat:
Napisane przez coco00 Pokaż wiadomość
Uu to się chyba tak wymieniamy, bo u mnie od paru dni spokój z wymiotami. Hmm w marcu? Ale ja. Z końca kwietnia to też inaczej
Kupiliśmy fotelik do samochodu i bazę, coś do przodu

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Jak to potrwa dłużej niż przez dzisiejszy dzień to się załamę ewidentnie to wirus, wymiotowałam już kilka razy nawet po wodzie, a nawet po elektrolitach pitych maleńkimi łyczkami

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Coccinellla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-27, 21:34   #3861
NibyNic
Zakorzenienie
 
Avatar NibyNic
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: III piętro
Wiadomości: 17 137
Dot.: Tydzień mija za tygodniem, nam pękają w brzuszkach spodnie - kwietniówki 2019 c

My jeszcze musimy górę wykończyć, poprzecierac i pomalować ściany, ułożyć panele i łazienkę zrobić a wtedy jak wstawimy meble do sypialni to zorganizujemy się z lozeczkiem i całą resztą. Ja te duże rzeczy to mam (łóżeczko, wózek, fotelik, przewijak, wanienkę, stojak pod nią) tylko z wiosną trzeba będzie je odkurzyć, poprzecierac i takie tam. A pościel do lóżeczka dziś zamówiłam
__________________
Pamiętamy dobre czasy i złe czasy, zapominając, że większość nie jest ani dobra, ani zła. Po prostu jest.

NibyNic jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-28, 01:38   #3862
NuFCia
Zadomowienie
 
Avatar NuFCia
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: Krk
Wiadomości: 1 884
Dot.: Tydzień mija za tygodniem, nam pękają w brzuszkach spodnie - kwietniówki 2019 c

Cytat:
Napisane przez Listopadowaa Pokaż wiadomość
Może talerzyk ezpz ? Albo jakąś fajna drewniana zabawka? ( nie lubię grających plastikow). Może instrumenty grzechotki typu marakas? Fajnie są tez zabawki oball. Mieliśmy od nich taka kule grzechotke co jest elastyczna.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Ten talerzyk jest super sama bym taki przygarnęła - wygląda jakby nie trzeba było skrobać jedzenia ze ścian

Cytat:
Napisane przez mamaszkrabka Pokaż wiadomość
No to pan tata to niezly model...

A co do wigilii to chyba niektorzy w ogole nie rozumieja o co w niej chodzi. Przykro mi z powodu choroby taty tż bo domyslam sie,ze lepiej juz nie bedzie.

My mamy babcie w alzheimerem w domu opieki. Aktualnie jest w ciezkim stanie bo tylko patrzy w sufit, leży i nawet wzrokiem nie wodzi. Juz lekarz mowil, zeby sie przygotowac i pozegnac bo to moga byc jej ostatnie chwile... Ale najbardziej mam taki do siebie jakis dziwny stosunek... Bo jak sie dowiedzialam, ze w ciazy jestem to mialam taka mysl w glowie, ze babcia nie dozyje kolejnego prawnuka a wtedy nie bylo z nia zle. Ta mysl mi gdzies towarzyszy od dawna Mi tez sie wydaje, ze wiele czynnikow sklada sie na relacje z rodzenstwem. Ja mam brata 5 lat mlodszego i kontakt jest ok ale ja mu sie w zycie i jego decyzje nie wtracam, zawsze moze przyjechac i pogadac ale niech sam decyduje. Moge mu cos doradzic, przedstawic inny punkt widzenia ale niech robi to, co uwaza za stosowne. To samo mowie mamie, zeby mu nie mowila co ma robic bo czlowiek jest dorosly i niech bierze odpowiedzialnosc za swoje decyzje a ona czasem ma takie zapedy.

Niestety bywa tak, ze rodzice sklocaja rodzenstwo i mamy taki przyklad w rodzinie :/Szczerze mowiac to podziwiam Cie... Za to, ze tak dlugo mialas cierpliwosc do tego czlowieka. Nie odcial pepowiny i dopoki tego nie zrobi to nie ma co dawac mu kolejnych szans.Ja torbe sobie spakuje koncem lutego.

Teraz kupimy wozek i fotelik, a reszte bede kompletowac w lutym na L 4 musze w ogole rozklad przemyslec co i jak bedzie mi wygodnie tak, zeby w marcu juz miec wszystko gotowe.

Mam nadzieje, ze nie bede musiala isc do szpitala

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Babcia mojego męża zmarła na Alzheimera. Od jakiegoś czasu teść się dziwnie zachowuje i się zastanawiamy czy to kwestia udaru, który przeszedł prawie 2 lata temu czy zaczyna mieć jakieś objawy tej choroby... Bo z tego co się zorientowaliśmy to to zachowanie może zapowiadać początek choroby. Rozważam w ogóle wysłanie kiedyś męża na testy genetyczne żeby sprawdzić czy nie ma u niego predyspozycji do tej choroby... To jest chyba jeden ze smutniejszych sposobów utraty kogoś bliskiego jak traci kontakt ze światem. Już mój mąż przetrwał jedną straszną chorobę w życiu, nie chciałabym żeby spotkało go jeszcze coś takiego

---------- Dopisano o 01:38 ---------- Poprzedni post napisano o 01:26 ----------

A jeszcze w kwestii nieudanych prezentów - dostałam od teściów na urodziny złoty wisiorek i bransoletkę (teściowa od razu zaznaczyła, że jeśli nie trafili to możemy wymienić). Całkiem ładne tylko jest jedno ale - ja praktycznie nie noszę biżuterii. Zrobiło mi się mega głupio jak to dostałam bo wiem że dla nich to duży wydatek, a dla mnie kolejna niepotrzebna rzecz. Mam trochę biżuterii i ubieram ją kilka razy do roku, a tak to leży i się kurzy. Więc podziękowałam za pamięć, ale powiedziałam że nie mogę tego przyjąć bo po prostu nie mam serca schować tego do szafy żeby leżało. Nie lubię jak coś się marnuje. Zaproponowałam, że lepiej za tą kwotę kupić coś dla Małego, ale teściowa mówi że ona nie wie co. Więc podsunęłam jej stronę La Millou i mówię, że przyda nam się ta kura do karmienia albo takie gniazdko do leżenia i ogólnie wszystko prawie z tej strony będzie ok. Jak dzisiaj przejazdem weszliśmy do nich na herbatę to mnie zawołała do komputera żeby jej pokazać które materiały mi się podobają. A i tak miałam w planach te rzeczy kupić, więc jak już koniecznie chcą ten prezent dla mnie to będą to chociaż przydatne rzeczy
__________________
interior designer
food lover
NuFCia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-28, 06:22   #3863
mamaszkrabka
Zakorzenienie
 
Avatar mamaszkrabka
 
Zarejestrowany: 2014-01
Wiadomości: 4 272
Dot.: Tydzień mija za tygodniem, nam pękają w brzuszkach spodnie - kwietniówki 2019 c

Cytat:
Napisane przez NuFCia Pokaż wiadomość
Ten talerzyk jest super sama bym taki przygarnęła - wygląda jakby nie trzeba było skrobać jedzenia ze ścian



Babcia mojego męża zmarła na Alzheimera. Od jakiegoś czasu teść się dziwnie zachowuje i się zastanawiamy czy to kwestia udaru, który przeszedł prawie 2 lata temu czy zaczyna mieć jakieś objawy tej choroby... Bo z tego co się zorientowaliśmy to to zachowanie może zapowiadać początek choroby. Rozważam w ogóle wysłanie kiedyś męża na testy genetyczne żeby sprawdzić czy nie ma u niego predyspozycji do tej choroby... To jest chyba jeden ze smutniejszych sposobów utraty kogoś bliskiego jak traci kontakt ze światem. Już mój mąż przetrwał jedną straszną chorobę w życiu, nie chciałabym żeby spotkało go jeszcze coś takiego

---------- Dopisano o 01:38 ---------- Poprzedni post napisano o 01:26 ----------

A jeszcze w kwestii nieudanych prezentów - dostałam od teściów na urodziny złoty wisiorek i bransoletkę (teściowa od razu zaznaczyła, że jeśli nie trafili to możemy wymienić). Całkiem ładne tylko jest jedno ale - ja praktycznie nie noszę biżuterii. Zrobiło mi się mega głupio jak to dostałam bo wiem że dla nich to duży wydatek, a dla mnie kolejna niepotrzebna rzecz. Mam trochę biżuterii i ubieram ją kilka razy do roku, a tak to leży i się kurzy. Więc podziękowałam za pamięć, ale powiedziałam że nie mogę tego przyjąć bo po prostu nie mam serca schować tego do szafy żeby leżało. Nie lubię jak coś się marnuje. Zaproponowałam, że lepiej za tą kwotę kupić coś dla Małego, ale teściowa mówi że ona nie wie co. Więc podsunęłam jej stronę La Millou i mówię, że przyda nam się ta kura do karmienia albo takie gniazdko do leżenia i ogólnie wszystko prawie z tej strony będzie ok. Jak dzisiaj przejazdem weszliśmy do nich na herbatę to mnie zawołała do komputera żeby jej pokazać które materiały mi się podobają. A i tak miałam w planach te rzeczy kupić, więc jak już koniecznie chcą ten prezent dla mnie to będą to chociaż przydatne rzeczy
Oh a ja uwielbiam bizuterie co prawda wole srebro lub biale zloto ale uwielbiam. W tym roku dostalam od meza Pandore bransoletke z koralikami i do kompletu tesciowa i rodzice tez mi kupili po jednym charmsie

Wypilam glukoze i siedze... Mąż przyjedzie po mnie po nocce po 8 i pojedziemy zobaczyc wozki i foteliki

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
mamaszkrabka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-28, 06:35   #3864
coco00
Wtajemniczenie
 
Avatar coco00
 
Zarejestrowany: 2018-03
Wiadomości: 2 741
Dot.: Tydzień mija za tygodniem, nam pękają w brzuszkach spodnie - kwietniówki 2019 c

Mamaszkrabka wczesnie ta glukoza
Wózka i fotelika nie macie po Igorze?

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
coco00 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-28, 06:44   #3865
mamaszkrabka
Zakorzenienie
 
Avatar mamaszkrabka
 
Zarejestrowany: 2014-01
Wiadomości: 4 272
Dot.: Tydzień mija za tygodniem, nam pękają w brzuszkach spodnie - kwietniówki 2019 c

Cytat:
Napisane przez coco00 Pokaż wiadomość
Mamaszkrabka wczesnie ta glukoza
Wózka i fotelika nie macie po Igorze?

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Bo jakbym pojechala pozniej to chyba z glodu bym umarla kanapka i kawa czekaja w aucie... O 6 rano w labku pustki.

Po Igorze nie mam bo wtedy mialam wszystko pozyczone od szwagierki. Ona nie uzywala juz, a chciala sie pozbyc na jakis czas. Oddalam jej wszystko. Wtedy tez nie stalismy z kasa za dobrze wiec sie cieszylam, ze takie grube wydatki mam z glowy. Teraz jestesmy w duzo lepszej kondycji finansowej i chce kupic sobie takie modele, zeby mi bylo wygodnie. Bo szczerze nie cierpialam tamtego wozka, byl mega niewygodny w uzytkowaniu, ciezko sie go skladalo i rozkladalo, wypinalo poszczegolne czesci i mam nadzieje, ze teraz jazda bedzie mi sprawiala wiecej frajdy. Fotelik tez chce z isofixem

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
mamaszkrabka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-28, 08:03   #3866
Michacha1234
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2018-09
Wiadomości: 1 377
Dot.: Tydzień mija za tygodniem, nam pękają w brzuszkach spodnie - kwietniówki 2019 c

Mamaszkrabka przypomniałaś mi, że też muszę tą glukozę załatwić, ale to w przyszłym tygodniu...na spokojnie
Daj znać, co Wam wpadło w oko z wózków. Bo ja mam mętlik trochę w głowie, a jesteśmy dopiero po wizycie w jednej hurtowni.
Chyba ruszę się dzisiaj wcześniej i podjadę do Pepco, bo podobno jakieś wyprzedaże są. A i tak nie mogę spać, bo mi cały brzuch faluje. Dziś jeszcze w planach ikea, może jakąś komodę z przewijakiem upatrzę...
A propos nieudanych prezentów. Dostaliśmy od tż mamy komplet pościeli. Wyjęłam je z opakowania i były takie sztywne, że aż mnie ciary przeszły jak można pod tym spać? Wczoraj je wyprałam i się takie szmatki cienkie porobiły, że porażka! W dodatku kolory poschodziły, widziałam że woda była w pralce zafarbowana na czerwono ☺



Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Michacha1234 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-28, 08:57   #3867
pajka03
Zakorzenienie
 
Avatar pajka03
 
Zarejestrowany: 2017-03
Wiadomości: 7 515
Dot.: Tydzień mija za tygodniem, nam pękają w brzuszkach spodnie - kwietniówki 2019 c

Cytat:
Napisane przez Michacha1234 Pokaż wiadomość
Mamaszkrabka przypomniałaś mi, że też muszę tą glukozę załatwić, ale to w przyszłym tygodniu...na spokojnie
Daj znać, co Wam wpadło w oko z wózków. Bo ja mam mętlik trochę w głowie, a jesteśmy dopiero po wizycie w jednej hurtowni.
Chyba ruszę się dzisiaj wcześniej i podjadę do Pepco, bo podobno jakieś wyprzedaże są. A i tak nie mogę spać, bo mi cały brzuch faluje. Dziś jeszcze w planach ikea, może jakąś komodę z przewijakiem upatrzę...
A propos nieudanych prezentów. Dostaliśmy od tż mamy komplet pościeli. Wyjęłam je z opakowania i były takie sztywne, że aż mnie ciary przeszły jak można pod tym spać? Wczoraj je wyprałam i się takie szmatki cienkie porobiły, że porażka! W dodatku kolory poschodziły, widziałam że woda była w pralce zafarbowana na czerwono



Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Jesusie wiem o jakim typie pościeli mówisz, jak spojrzysz przez to widzisz wszystko po drugiej stronie moja mama kiedyś dostała na imieniny i też dziadostwo tak farbowalo!

My się zaraz zbieramy na zakupy wyprzedażowe do 3miasta, może jakaś ikeła myślałam żeby popatrzeć dla małej łóżeczko i inne duperele. Może popatrzymy wózek bo tesciowa się zadeklarowała, że jak wnuczka to oni kupią, tak bardzo pragnęli dziewczynki ona zawsze chciała córeczkę A ma dwóch synów, jej siostra tak samo także moja będzie rozpieszczana

Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka
__________________
14.02.2010
11.05.2016
26.08.2017

pajka03 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-28, 09:24   #3868
NibyNic
Zakorzenienie
 
Avatar NibyNic
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: III piętro
Wiadomości: 17 137
Dot.: Tydzień mija za tygodniem, nam pękają w brzuszkach spodnie - kwietniówki 2019 c

Ja też dziś się raczyłam glukozą. Czekam na ostatnie pobranie. Bałam się, że pi świętach na starcie będzie wysoki cukier ale było 69.
U nas dziś ksiądz po kolędzie.
__________________
Pamiętamy dobre czasy i złe czasy, zapominając, że większość nie jest ani dobra, ani zła. Po prostu jest.

NibyNic jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-28, 09:53   #3869
mamaszkrabka
Zakorzenienie
 
Avatar mamaszkrabka
 
Zarejestrowany: 2014-01
Wiadomości: 4 272
Dot.: Tydzień mija za tygodniem, nam pękają w brzuszkach spodnie - kwietniówki 2019 c

Cytat:
Napisane przez NibyNic Pokaż wiadomość
Ja też dziś się raczyłam glukozą. Czekam na ostatnie pobranie. Bałam się, że pi świętach na starcie będzie wysoki cukier ale było 69.
U nas dziś ksiądz po kolędzie.
O to niski cukier na czczo, ja mialam 84. Ciekawe jak badanie wyjdzie u mnie. Mam nadzieje,ze nie mam cukrzycy ciazowej.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
mamaszkrabka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-12-28, 10:09   #3870
Michacha1234
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2018-09
Wiadomości: 1 377
Dot.: Tydzień mija za tygodniem, nam pękają w brzuszkach spodnie - kwietniówki 2019 c

Cytat:
Napisane przez pajka03 Pokaż wiadomość
Jesusie wiem o jakim typie pościeli mówisz, jak spojrzysz przez to widzisz wszystko po drugiej stronie moja mama kiedyś dostała na imieniny i też dziadostwo tak farbowalo!

My się zaraz zbieramy na zakupy wyprzedażowe do 3miasta, może jakaś ikeła myślałam żeby popatrzeć dla małej łóżeczko i inne duperele. Może popatrzymy wózek bo tesciowa się zadeklarowała, że jak wnuczka to oni kupią, tak bardzo pragnęli dziewczynki ona zawsze chciała córeczkę A ma dwóch synów, jej siostra tak samo także moja będzie rozpieszczana

Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka
Dokładnie o takich pościelach mowa To już drugi taki komplet od niej, ale tamten był biały, więc przynajmniej nie farbował
No właśnie moi rodzice też nam chcą wózek kupić. Nie wiem jak to ogarnąc, tak głupio mi wybrać jakiś, bo z jednej strony nie chce ich naciągać, a z drugiej skoro chcą kupić...
Cytat:
Napisane przez NibyNic Pokaż wiadomość
Ja też dziś się raczyłam glukozą. Czekam na ostatnie pobranie. Bałam się, że pi świętach na starcie będzie wysoki cukier ale było 69.
U nas dziś ksiądz po kolędzie.
U nas też chodzi co roku Ale przynajmniej okazuje się, że proboszcz jest dość wyrozumiały, bo tż brat załatwił wczoraj bez problemu chrzciny, bez ślubu. Nawet nie prawił morałów, więc jest nadzieja, że też to ogarniemy
Cytat:
Napisane przez mamaszkrabka Pokaż wiadomość
O to niski cukier na czczo, ja mialam 84. Ciekawe jak badanie wyjdzie u mnie. Mam nadzieje,ze nie mam cukrzycy ciazowej.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Nie martw się na zapas! Będzie ok. Ja chyba miałam nawet 94 na czczo.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Michacha1234 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2019-01-12 21:06:05


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 14:09.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.