Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011 - Strona 113 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Pokaż wyniki sondy: Wybieramy tytuł na nowy wątek !
Sierpnówki w dwupaku, a lipiec pełen już dzieciaków ! 3 4,00%
Torba czeka już pod drzwiami, bo zaraz będziemy mamami! 2 2,67%
Czy ma miesiąc czy godzinę każda z nas kocha swą dziecinę. 0 0%
Czy to w brzuszku czy na świecie - śliczne każde nasze dziecię 4 5,33%
Okna szorujemy, sutki masujemy, nasze łobuziaki urodzić już chcemy ! 2 2,67%
Lipcówki bobasy swe już przewijają, sierpniówki się do drzwi porodówek pchają 6 8,00%
Lipcowe dzieciaki bączki puszczają, a sierpniowe do wyjścia się powoli dostają 0 0%
Kupka cieszy mame lipcowe, a porodówka wzywa mamy sierpniowe. 1 1,33%
Depilujcie się dziewczyny,bo nie znacie dnia ani godziny mamusie lipcowo-sierpniowe 8 10,67%
Lato w pełni, słońce świeci, już witamy nasze dzieci. 3 4,00%
To ostatnie chwile z brzuszkiem, już czas spotkać się z maluszkiem. 9 12,00%
Tu pieluszka a tam brzuszek - jednym słowem szał mamusiek 20 26,67%
Mamusie lipcowe juz finiszuja a sierpniowe powoli do startu sie przygotowują 1 1,33%
Lipcowe jabłuszka z drzewka spadają, sierpniowe jeszcze niech dojrzewają 7 9,33%
Szybko mineły ciąży miesiące teraz witamy już nasze brzdace.Lipcówki-sierpniówki 8 10,67%
Szopa pozbyć się już czas porodówka wita nas.Lipcówki-sierpniówki 2011 1 1,33%
Głosujący: 75. Nie możesz głosować w tej sondzie

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2011-07-15, 10:46   #3361
agadus
Wtajemniczenie
 
Avatar agadus
 
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: gruncik rolny nie obsiany
Wiadomości: 2 530
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez sygine Pokaż wiadomość
Witam nadal w dwupaku
Pełnia na mnie i Natana nie podziałała. Spałam jak zabita, wszelkie kłucia, ciągnięcia i pobolewania odeszły w siną dal...

Dzisiaj wieczorem na 21 idziemy do lekarza więc już teraz poproszę o kciuki

A teraz idę nadrabiać

No i zaciskam kciuki jeśli któraś potrzebuje
__________________

agadus jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-15, 10:46   #3362
brunetka2000
Zakorzenienie
 
Avatar brunetka2000
 
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: Lublin/Świdnik
Wiadomości: 4 171
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez BABONIK Pokaż wiadomość



Zmalowana-super opis gratulujemy Tobie,mamie i Brunetce
a ojciec ciul będzie kiedys tego bardzo żałować!!!!
hehe jeszcze mi się gratulacje dostały DZIĘKUJE Babonik
brunetka2000 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-15, 10:51   #3363
ellika
Rozeznanie
 
Avatar ellika
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 749
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez moniczka2123 Pokaż wiadomość
hej wszystkim...
ja wczoraj mialam wizyte...
mauszek urosl wazy juz 2860 gram
a tak po za tym to szyjka miekka zaczyna sie cos dziac i mam 2,5 cm rozwarcia wiec chyba porod blisko.

plamie od qczoraj ale lekarz mowil zecto po badaniu normalne...

Cytat:
Napisane przez Zmalowana Pokaż wiadomość
Jestem Kochane Stęskniłam się za Wami

Jestem taka szczęśliwa po dzisiejszej nocy, bo w końcu normalnie spał. Dałam mu z desperacji już na noc 30 ml Humany i spał jak suseł. Budził się co 2-3 h na cyca i szedł dalej spać. Oby tak było dalej. Będzie dostawał 2 razy dziennie MM i już. Szkoda się męczyć i jego też.

No więc co do porodu to byłyście na bieżąco :d Ale tak zaczęło się w niedzielę. Miałam ból jak na okres, ale nie non stop, tylko co jakiś czas. Jak leżałam w łóżku to w sumie z nudów zaczęłam mierzyć odstępy i był tak 13-7 min. Ale to taki ból, bardzo mały więc poszłam spać pewna, że to nie to. Obudziłam się przed 5 i bóle były mocniejsze, ale też nieregularne, ale już nie dało rady spać :P I coraz mocniejsze i mocniejsze. Mama wstała i zaczęłyśmy mierzyć czas. I tak koło 7-8 były juz co 3-6 min ale ja dalej uważałam, że to nie to Więc kąpiel, golenie ogarnianie się i uspokajanie mamy bo ona już by najchętniej o 5 była na porodówce Zadzwoniłam do gina czy powinnam już iść czy mogę spokojnie czekać do 10 i zgłaszać się z skierowaniem na IP tak jak to miało być. A on, że marsz do szpitala Więc na IP dałam skierowanie i babeczka pytała czy wszystko ok, a ja że no tak ale mam skurcze więc zadzowniła po gina, zbadał mnie i bolało przy wzierniku na co on że wziernik taki mały, główka dziecka ma około 32 cm więc jak ja urodzę Zbadał i mówi że rozwarcie na palce i na izbę. Przyjęli mnie, podpięli pod KTG i leżałam, Brunetka cały czas do mnie przychodziła I trzymała za rękę na skurczu Kolejne badanie, rozwarcie nie postępuje, szyjka nie jest miękka, więc lekarz zaproponował bodajże dolargan że szyjke zmiękczy i wszystko szybciej pójdzie. Zgodziłam się. Przez 2 h musiałam leżeć bo efekt uboczny to zawroty głowy, wymioty itp. Więc leżałam. Potem z brunetką próbowałyśmy chodzić ale ból już był okropny :/ Zbadali mnie 4 cm. Czekamy dalej, po 2 h 5 cm i idziemy rodzić Nie było mi do śmiechu naprawdę bolało ;/ do zabiegówki nie mogłam dojść bez skurczy. Mama ze mną rodziła więc razem na porodówkę. Tam lewatywka ( jeden z najmilszych momentów) po lewatywie pod KTG ( to było najgorsze bo już od tej pory musiałam leżeć non stop:/) Bóle były okropne. Brunetka potem już słyszała jak się darłam na porodówce. Powiem Wam że myślałam że będę się wstydziła drzeć czy coś, ale było mi wszystko jedno. Położnej powiedziałam, ze ja już umieram Dali mi gaz rozweselający, ale podczas skurczu nie byłam w stanie go praktycznie wdychać tylko się darłam, że nie dam rady. A mama żebym oddychała, nie powiem przerażona była No i sporo tak leżałam. Nawet nie wiem jak ten czas leciał. Przyszedł lekarz i mówi że wciąż te 5 cm :/ i że przeszkodą jest pęcherz płodowy i że mi przebiją jak się zgodzę. Zgodziłam się. Samego przebicia się nie czuje, tylko jak lekarz rozciąga dziurkę żeby położna się tam dostała. I ciepełko Poszły wody i od razu pełne rozwarcie Darłam się non stop, naprawdę bolało i myślałam że nie dam sobie rady. Połozna latała bo 3 porody były. Przyszła po jakimś czasie do mnie a tam już główke widać (czuje się ten moment). I od tego momentu ból jest zupełnie inny. Jest poczucie, że muszę przeć i już. Zawołała lekarza, samolot rozstawiła na parcie, przyszły położne od noworodków no i rodzimy. Człowiek dostaje nowych sił, chociaż boli jak cholera. Ja myślałam, że nie będę umiała przeć, ale nie da się nie umieć. To jakoś jest w nas zaprogramowane. Na jednym skurczu 3 parcia. Na 3 skurczach urodziłam Parcie było, żeby nie powiedzieć przyjemne, ale takie najdziwniejsze z tego wszystkiego i mniej bolesne od skurczy. Mogłam dotknąć główkę jak była w kroczu, ale jakoś nie chciałam. Pytałam tylko czy Mały nie jest łysy albo rudy bo jak jest to nie biore Jakaś babka do mnie przyszła i stoi nade mną, więc ja ni stąd ni zowąd " a Pani to kim tu jest" Ale mieli ubaw. Małego od razu połozyli mi na piersiach (oczywiście kretynka, stanika nie zdjęłam więc się męczyli z rozpinaniem ) i tak leżeliśmy ponad 2 h, mama przecinałam pępowinę i siedziała z nami cały czas. Pękłam trochę, ale mam dosłownie ze 4 szwy na zewnątrz. Troszkę jeszcze tam opuchnięta jestem. Ale taki ból to nie ból. Poród jak dla mnie ciężki. Ale już dzisiaj tak dokładnie tego bólu nie pamiętam, i wiem, że mogłabym rodzić jeszcze raz ( a się na porodówce zapierałam że nigdy więcej i że mogą mnie całkiem zaszyć) .
Potem ważenie mierzenie itp już na sali.
Wieczorem przyszła położna i wszystkim nam chciała baseny przynieść. A ja po porodzie wstałam i sama polazłam bo mi się chciało, to była w lekkim szoku Rano samo polazłam pod prysznic. Brunetka codziennie nas odwiedziała i pomagała
No to tak w skrócie

I macie fotki
Cudowny opis, aż chce się rodzić optymistycznie nastraja

Cytat:
Napisane przez CookieMonsters Pokaż wiadomość
Dobry!
I co i co? Mówiłam, że i do Was dojdą moje chmury ?! To teraz poproszę o zwrot
agni82 Białystok to 'moje' miasto tutaj dopiero 2 lata mieszkamy. A poprzednie prawie 20 właśnie B-stok
Wy tu piszecie o tym, że nie powinno się jeść słodyczy, a mi się pączki po nocach śnią
W ogóle to tak fajnie podchodzicie do porodów, a ja się już samego szpitala boję jak ognia
dla wszystkich potrzebujących mam
HA - a tu ciekawostka, oto co wyczytałam na http://www.we-dwoje.pl/co;wolno;jesc...ykul,1603.html

"Przy długotrwałym, nadmiernym spożywaniu słodyczy (zwłaszcza wafelków i ciastek) mogą mieć one niepożądane działania uboczne, takie jak wyższe ciśnienie krwi, zatrzymanie się w organizmie wody, osłabienie mięśni i niedobór potasu. Kobiety, które jadły w ciąży duże ilości słodyczy, zgodnie z przeprowadzonymi badaniami wydają na świat swoje dzieci przeciętnie 2,5 dnia wcześniej. przyczyną tego jest fakt, że słodycze prowadzą do zwiększonej produkcji prostaglandyny, osłabiającej szyjkę macicy."

Ide do sklepu po wafelkiiiii

Cytat:
Napisane przez kalinkap13 Pokaż wiadomość
dzien dobry

w koncu dzis troszke odespalam... moze jakos nie rewelacyjnie, bo znowu zasnac nie moglam ale jak juz zasnelam to spalam do 9

dzis zaczynamy 38 tc i do tp zostalo 14 dni

ale kazdego dnia licze na to,ze "moze juz dzis tz mnie wywiezie do szpitala". tak baaardzo chce juz byc po! ale nic na mnie nie dziala, ani liscie malin, ani seksik, ani mycie okien nic.

Mały po prostu nie chce opuscic brzuszka,bo jak to powiedzial lekarz we wtorek-tam na dole wsio gotowe do porodu
Gratuluje tygodnia i może już niedługo...

Cytat:
Napisane przez agadus Pokaż wiadomość
witam wszystkie mamusie

kmat jeszcze nie urodziłam męczą mnie te skurcze ale to chyba cisza przed burzą zobaczymy chyba zachęcę męża do masowania sutków ( wcześniej nie dawałam się ) żeby przyspieszyć całą akcję

ok idę Was nadrobić

trzymam za wszystkie wizyty i badania

i za nowo rozpoczęte tc
oby sie jak najszybciej rozwinęło

Cytat:
Napisane przez beata_1988 Pokaż wiadomość

a Ty mi właśnie przypomniałaś że my dziś zaczynamy 40tc
może z tej okazji coś by zaczęło ruszać..
Gratuluje 4o tygodnia

Witam, ja już mam dość wieczorów z bólami wszelkiej maści, już mnie to stresuje od rana ... Nie wiem co to jest ale przyjdzie wieczór, Mała zaczyna sie wiercić i czuje takie meeega kłucie w podbrzuszu, nie do wyrzymania - to pęcherz czy szyjka? jak myślicie? Do tego dochodzi nerw kulszowy i przez 3 godziny nie moge sobie miejsca znaleźć ... ja już chce urodzić!!!

Przepraszam za smęty od rana, ale musiałam to z siebie wyrzucić

U nas od rana piękna pogoda - rześko po nocnym deszczu, byłam na spacerku i nawet ok sie czuję... Teraz po wafelki skocze do sklepu bo nie moge przestać o nich myśleć

dla potrzebujących!
ellika jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-15, 10:57   #3364
wodaqua
Zadomowienie
 
Avatar wodaqua
 
Zarejestrowany: 2011-03
Lokalizacja: Mazury
Wiadomości: 1 600
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Zmalowana Pokaż wiadomość
JESTEŚMY W DOMU
Witamy, witamy!

Carmela, ładnie Sarze w różowym MC A psiaki chyba średnio zadowolone z konkurencji, co? ... Już doczytałam, że luzik...

Cytat:
Napisane przez karolinee1983 Pokaż wiadomość
My już po wizycie Generalnie wszystko ok, tzn. wyniki badań super, paciorkowca brak , Maja waży ok.3100 g. Tylko ja przytyłam w ciągu ostatnich 4 tygodni aż 1,7 kg a więc na dzień dzisiejszy 9,5 kg na plusie
Co do przygotowania do porodu... Wszystko jest pięknie...pozamykane:haha ha:
Wygląda zatem na to, że leki, które braliśmy skutecznie Maję zablokowały psychicznie, bo się nie pcha na drugą stronęszyjka zamknięta, ma ok. 2cm - jednym słowem czekamy spokojnie do terminu porodu, bo na razie wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że przed terminem nie wyskoczy
A kg zrzucisz w większości przy porodzie!

Cytat:
Napisane przez zanetaa88 Pokaż wiadomość
Czy to jest normalne, że denerwuje mnie to, że teściowa po każdym telefonie od mojego męża do mnie, pyta : " I co tam u D ?"
Mniee się zdaje, że to normalne, że denerwują nas takie dziwne rzeczy, dla innych zupełnie zwyczajne, nas doprowadzają w ciąży do szewskiej pasji. Teściowa pyta pewnie ot tak, z grzeczności/ciekawosci, ale Twoja cierpliwośc już nie daje rady... Moja też mnie wpienia, bo za kazdym razem pyta "jak tam się miewa Hania czy tam Marysia", a ja mam już ochotę odpalić "Zosia, k.rwa, Zosia!!!!"

Cytat:
Napisane przez brumek Pokaż wiadomość
Nie pomotałaś i dziękuję za pamięć
Zapomniałam Wam wtedy napisać, bo do pracy wróciłam od razu, ale się po tamtej wizycie wkurzyłam troszkę Bo nie chciał mi zajrzeć do szyjki No bo tak: on mi najpierw mówi, że szyjka bardzo krótka i grozi poród w każdej chwili, za 6 dni ta druga ginka mówi, że szyjka piękna i ciąża książkowa, a w kolejnym dniu, jak chciałam to zweryfikować (czyli żeby on tam znowu zajrzała i upewnił się że coś mu się nie przewidziała za pierwszym razem), to guzik. Bo ten gin stwierdził, że jak taka krótka szyjka, to im mniej grzebania tym lepiej i nie będzie tam niepotrzebnie zaglądał. Tylko kazał dalej brać no-spę i luteinę.
Także nie wyszłam stamtąd ani odrobinę mądrzejsza
Teraz we wtorek mam kolejną wizytę - ale to będzie USG i pobranie wymazu na paciorka, więc też nie wiem, czy mnie będzie badał. A kolejna za kolejny tydzień, czyli 26.07.
Ale wtedy to już nawet jak urodzę to tragedii nie będzie, bo to będzie 37 tydzień
Dziwny gin, dziwny... Oszczędzaj się... może czas na zwolnienie jednak...

Cytat:
Napisane przez sygine Pokaż wiadomość
A u mnie chyba coś zaczyna się dziać Cały dzień mam pobolewania i kłucie w brzuchu i w pipce. Teraz odkryłam lekko brunatny śluz na wkładce. Ciut ból promieniuje na nerki (moja mama miała najpierw ból nerek przed porodem - w tym samym dniu)... Skurcze się pojawiają, ale nadal bezbolesne, więc może coś się rozkręci w nocy
No to jestem ciekawa czy się coś zadziało przez nockę

Marina, podziwiam Cię, że dajesz radę, bo dajesz mimo wszystko, a dużo Ci się tego nazbieralo!
wodaqua jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-15, 10:58   #3365
youyou
Zakorzenienie
 
Avatar youyou
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: MMz
Wiadomości: 3 546
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

hej mamuśki

Ale u nas dziś w nocy była potworna burza! Około północy tak grzmiało i błyskało, pioruny waliły chyba zaraz obok domu. Ja się przebudziłam żeby pozamykać okna, wchodzę do pokoju a tam tż stoi w otwartym szeroko oknie i zdjęcia robi Ja myślałam że w gacie narobię ze strachu a on uradowany tymi piorunami
Filip też się przebudził przez te grzmoty, zaczął płakać to tż wziął go do okna i mu pioruny pokazywał, wytłumaczył mu o co chodzi z burzą i mały dalej poszedł spać


Cytat:
Napisane przez brumek Pokaż wiadomość
Czyli faktycznie te horoskopy to o kant d.... potłuc Bo mój ojciec też jest bliźniak i jest to najpaskudniejszy charakter na tym świcie
Mama też bliźniak a już lepsza

Dobrej nocki
Ja jestem bliźniak i uważam że to fajny znak

Cytat:
Napisane przez moniczka2123 Pokaż wiadomość
hej wszystkim...
ja wczoraj mialam wizyte...
mauszek urosl wazy juz 2860 gram
a tak po za tym to szyjka miekka zaczyna sie cos dziac i mam 2,5 cm rozwarcia wiec chyba porod blisko.

plamie od qczoraj ale lekarz mowil zecto po badaniu normalne...
o to już niedługo i na Ciebie pora
Cytat:
Napisane przez Zmalowana Pokaż wiadomość
Jestem Kochane Stęskniłam się za Wami

I macie fotki
Genialny opis
Musieli mieć wiele radochy z Ciebie na tej porodówce
Filip słodziak

Edytowane przez youyou
Czas edycji: 2011-07-15 o 11:00
youyou jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-15, 11:02   #3366
DaKaro
Zadomowienie
 
Avatar DaKaro
 
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: Mielec/Kielce
Wiadomości: 1 492
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez sygine Pokaż wiadomość
Witam nadal w dwupaku
Pełnia na mnie i Natana nie podziałała. Spałam jak zabita, wszelkie kłucia, ciągnięcia i pobolewania odeszły w siną dal...

Dzisiaj wieczorem na 21 idziemy do lekarza więc już teraz poproszę o kciuki


Wodaqua już widzę minę, gdybyś rzeczywiście wypowiedziała myśl na głos: "Zosia będzie do k..y"
__________________
23.08.11 - nasza coreczka jest juz z nami

Malwinka
DaKaro jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-15, 11:03   #3367
CookieMonsters
Rozeznanie
 
Avatar CookieMonsters
 
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: Białystok
Wiadomości: 647
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

"Przy długotrwałym, nadmiernym spożywaniu słodyczy (zwłaszcza wafelków i ciastek) mogą mieć one niepożądane działania uboczne, takie jak wyższe ciśnienie krwi, zatrzymanie się w organizmie wody, osłabienie mięśni i niedobór potasu. Kobiety, które jadły w ciąży duże ilości słodyczy, zgodnie z przeprowadzonymi badaniami wydają na świat swoje dzieci przeciętnie 2,5 dnia wcześniej. przyczyną tego jest fakt, że słodycze prowadzą do zwiększonej produkcji prostaglandyny, osłabiającej szyjkę macicy."

Gdyby data porodu przybliżała się proporcjonalnie do ilości pochłoniętych ciastek, to ja bym chyba urodziła jeszcze zanim zaszłabym w ciąże
Wydawało mi się, że nie jestem debilem, ale obsługa wizażu mnie przerasta albo to w ciąży ubyło mi rozumu
CookieMonsters jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-15, 11:06   #3368
Shira_83
Zadomowienie
 
Avatar Shira_83
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 1 646
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

troszkę nadrobiłam

Cytat:
Napisane przez brumek Pokaż wiadomość
No to z tej okazji poprosimy o jakieś świeże zdjęcia, Przemytniczko
mam aparat w pokoiku małego jak się obudzi to wezmę i wam jakieś zdjęcie podeślę mojego ksieciunia

Cytat:
Napisane przez patik87 Pokaż wiadomość
Shirka tak tak, kawał chłopiska. Pokaż zdjęcie jak rośnie.
Czyli ten sposób na dwa x to tzw koala, i dziecko tak w pionie na prosto jest? i nóżki rozkraczone poza chustą?
pokażę pokażę tak dokładnie tak się nosi maluszka jak się obudzi to idziemy na spacer oczywiście po solidnym "brzuszek do brzuszka i Krzysio ssie cycuszka"

Cytat:
Napisane przez karolinee1983 Pokaż wiadomość
No duży chłopina, duży!!!!


Cytat:
Napisane przez wodaqua Pokaż wiadomość
Shira, ciekawe co ty poza tymi kropelkami przemycałaś... Pewnie jakieś specyfiki na szybki przyrost wagi Krzysia
nic więcej tylko dla was ryzykuję własną wolność

Cytat:
Napisane przez beata_1988 Pokaż wiadomość


właśnie się zastanawiam nad tą Azimi i kusisz kochana kusisz
to Krzyś już spory facet
tak tak naprawdę zachęcam i gorąco polecam!! bez obaw!!!

Cytat:
Napisane przez youyou Pokaż wiadomość
oooo już trzy tygodnie?? jeju jak ten czas leci.. dawaj foty
no leci a mi w głowie tylko "od 3 tygodnia zaczynają się kolki" głupia mama Shirka głupia będą w klubie tylko mały musi dać szansę mamusi

Cytat:
Napisane przez nerola Pokaż wiadomość

Aaniu i Shirko bardzo ładnie chłopcy przybierają

Nerolku a ja sobie wkręciłam że za mało to o tej wadze w języku niemowląt wyczytałam i teraz mam fizia help? dobre to jest urodzeniowa 3830 przy wyjściu 3650 po 2tyg i 5 dniach 3785 a niby miałby prawidłowo wrócić już do urodzeniowej czyli brakuje 45 g

Cytat:
Napisane przez kmat Pokaż wiadomość
shira skoro pediatra mowi że ok to spokojnie, albo zasięgnij porady innego pediatary jak tej nie ufasz
dzięki Kmat już serio mam zagwozdkę ehhhh debiutująca matka tragedia!!!

Zmalowana!!! kochana cudowny opis dziękuję i potomek śliczniutki
__________________
maleństwo-synek
Shira_83 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-15, 11:08   #3369
marzena_S
Zadomowienie
 
Avatar marzena_S
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 1 413
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Dzisiaj obudził mnie telefon od mojej gin, wystraszyłam się nie na żarty, bo dzwoniła do mnie tylko jeden raz na początku ciąży jak wylądowałam z krwawieniem w szpitalu.
Powiedziała, że skonsultowała pomiary z usg z innym lekarzem (u którego robiłam usg genetyczne i połówkowe) i wspólnie stwierdzili, że należałoby mnie położyć na kilka dni do szpitala, żeby sprawdzić jak mała przyrasta i zobaczyć czy nie mam cukrzycy.
Jutro muszę iść na ktg i dostanę skierowanie.

Kmat, co do spotkania dzisiaj to ja odpadam- muszę kilka rzeczy do szpitala kupić i pojechać z tż na ostatnie zakupy dla małej.
Nie oznacza to, że przed porodem się nie spotkamy- bo ja też na polnej mam leżeć w przyszłym tyg.
__________________
HANIA
11.08.2011 jest już z nami
marzena_S jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-15, 11:11   #3370
sygine
Zadomowienie
 
Avatar sygine
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 1 333
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez brunetka2000 Pokaż wiadomość
Kochana nic się nie martw Mnie też tak kłuje. I teraz jak byłam w szpitalu dowiedziałam się od jednej położnej, że to kłucie to wiązadła. Nic złego się nie dzieje

Dowiedziałam się jeszcze, że aby szyjka się otwierała i macica miała skurcze potrzebny jest składnik o nazwie prostoglandyna czy jakoś tak. I zła wiadomość pod koniec ciąży nie można jeść słodyczy bo one właśnie neutralizują ten składnik :pala: Hehe to taka ciekawostka
I wszystko jasne czemu ja jeszcze w dwupaku
__________________
NASZ NAJCUDOWNIEJSZY SKARB NATANIEL JEST JUŻ Z NAMI
sygine jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-15, 11:18   #3371
beata_1988
Zakorzenienie
 
Avatar beata_1988
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Mielec
Wiadomości: 5 359
GG do beata_1988
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez sygine Pokaż wiadomość
Witam nadal w dwupaku
Pełnia na mnie i Natana nie podziałała. Spałam jak zabita, wszelkie kłucia, ciągnięcia i pobolewania odeszły w siną dal...

Dzisiaj wieczorem na 21 idziemy do lekarza więc już teraz poproszę o kciuki

A teraz idę nadrabiać

No i zaciskam kciuki jeśli któraś potrzebuje
za wizytę i żeby się nareszcie rozkręciło

Cytat:
Napisane przez brunetka2000 Pokaż wiadomość
hehe jeszcze mi się gratulacje dostały DZIĘKUJE Babonik
Brunetko - bo Ty to prawie jak akuszerka przy porodzie Zmalowanej
Cytat:
Napisane przez ellika Pokaż wiadomość



Cudowny opis, aż chce się rodzić optymistycznie nastraja
dokładnie to samo pomyślałam - aż się chce rodzić po takim fajnym opisie

Cytat:
Napisane przez wodaqua Pokaż wiadomość
. Moja też mnie wpienia, bo za kazdym razem pyta "jak tam się miewa Hania czy tam Marysia", a ja mam już ochotę odpalić "Zosia, k.rwa, Zosia!!!!"
dla teściowej

---------- Dopisano o 11:18 ---------- Poprzedni post napisano o 11:12 ----------

Cytat:
Napisane przez CookieMonsters Pokaż wiadomość
Wydawało mi się, że nie jestem debilem, ale obsługa wizażu mnie przerasta albo to w ciąży ubyło mi rozumu
a w czym się połapać nie możesz? chętnie pomogę
__________________

Dwa serca po raz drugi :heart:

Edytowane przez beata_1988
Czas edycji: 2011-07-15 o 11:16
beata_1988 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-15, 11:19   #3372
wodaqua
Zadomowienie
 
Avatar wodaqua
 
Zarejestrowany: 2011-03
Lokalizacja: Mazury
Wiadomości: 1 600
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Brida Pokaż wiadomość
Ja po ostatnim ważeniu i wizycie mam totalny szlaban na słodycze, to mi się dzisiaj śniło, że jestem w sklepie, kupuję i na miejscu konsumuję przeróżne cukierki


Cytat:
Napisane przez brunetka2000 Pokaż wiadomość
Ojjj baaaardzo fajną Tylko szkoda mi jej było Bo nigdy nie miała i nie będzie mieć dzieci Dlatego została położną. Spokojnie o tym mówiła bo twierdzi, że każde dziecko które odbiera to tak jakby było jej w jakimś stopniu. Chciałabym na nią trafić, ale jak trafić 6 w totolotka
Moja położna też nie może mieć dzieci więc zaadoptowała córcię... Ironia losu, a kobieta taka super, że szok!

Cytat:
Napisane przez moniczka2123 Pokaż wiadomość
hej wszystkim...
ja wczoraj mialam wizyte...
mauszek urosl wazy juz 2860 gram
a tak po za tym to szyjka miekka zaczyna sie cos dziac i mam 2,5 cm rozwarcia wiec chyba porod blisko.


Zmalowana opis cudowny, taki swojski, pozytywny, naturalny i pocieszający i śmieszny też. Mama była dzielna, ale chyba się bardzo o ciebie bała Filipek uroczy Gratuluję Kochana, teraz tylko sie w domu ustawicie i bedzie już dobrze!

Cytat:
Napisane przez moniczka2123 Pokaż wiadomość
hej wszystkim...
ja wczoraj mialam wizyte...
mauszek urosl wazy juz 2860 gram
a tak po za tym to szyjka miekka zaczyna sie cos dziac i mam 2,5 cm rozwarcia wiec chyba porod blisko.
wodaqua jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-15, 11:22   #3373
meszsares
Zadomowienie
 
Avatar meszsares
 
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 1 235
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

PROSTAGLANDYNY = PROSTE BLONDYNY
to taki slang moj i meza z poprzedniej ciazy...

Cytat:
Napisane przez karolinee1983 Pokaż wiadomość
To ja zamiast seksu wybieram jednak czekoladę
ja tez!

Cytat:
Napisane przez Shira_83 Pokaż wiadomość
wy tu piszecie że wasze tak dużo przybrały a mój jeszcze nie i się martwię czy to moje mleko wystarczy? bo we wtorek ( 2 tyg i 5 dni) miał 3785 a urodzeniowa 3830 pediatra mówił że ok ale się nakręciłam pomóżcie martwić się czy jest ok bo dostanę do głowy
no cos Ty Shira - o 45g sie bedziesz zamartwiac?? wszystko jest w normie, wiec spokoj wodza!

Zmalowana - dzidziolek cudny

Marzena - kciuki! cos ta lekarke ruszylo, ale jej bedzie glupio jak sie okaze, ze sie pomylila...

a mnie dzisiaj w nocy tak Mala kopnela, ze az krzyknelam i pobudzilam domownikow Poprzednia tego nie robila, cos mi sie zdaje, ze typowy Lew mi rosnie w brzuchu..
meszsares jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-15, 11:24   #3374
sygine
Zadomowienie
 
Avatar sygine
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 1 333
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Zmalowana Pokaż wiadomość
Jestem Kochane Stęskniłam się za Wami

Jestem taka szczęśliwa po dzisiejszej nocy, bo w końcu normalnie spał. Dałam mu z desperacji już na noc 30 ml Humany i spał jak suseł. Budził się co 2-3 h na cyca i szedł dalej spać. Oby tak było dalej. Będzie dostawał 2 razy dziennie MM i już. Szkoda się męczyć i jego też.

No więc co do porodu to byłyście na bieżąco :d Ale tak zaczęło się w niedzielę. Miałam ból jak na okres, ale nie non stop, tylko co jakiś czas. Jak leżałam w łóżku to w sumie z nudów zaczęłam mierzyć odstępy i był tak 13-7 min. Ale to taki ból, bardzo mały więc poszłam spać pewna, że to nie to. Obudziłam się przed 5 i bóle były mocniejsze, ale też nieregularne, ale już nie dało rady spać :P I coraz mocniejsze i mocniejsze. Mama wstała i zaczęłyśmy mierzyć czas. I tak koło 7-8 były juz co 3-6 min ale ja dalej uważałam, że to nie to Więc kąpiel, golenie ogarnianie się i uspokajanie mamy bo ona już by najchętniej o 5 była na porodówce Zadzwoniłam do gina czy powinnam już iść czy mogę spokojnie czekać do 10 i zgłaszać się z skierowaniem na IP tak jak to miało być. A on, że marsz do szpitala Więc na IP dałam skierowanie i babeczka pytała czy wszystko ok, a ja że no tak ale mam skurcze więc zadzowniła po gina, zbadał mnie i bolało przy wzierniku na co on że wziernik taki mały, główka dziecka ma około 32 cm więc jak ja urodzę Zbadał i mówi że rozwarcie na palce i na izbę. Przyjęli mnie, podpięli pod KTG i leżałam, Brunetka cały czas do mnie przychodziła I trzymała za rękę na skurczu Kolejne badanie, rozwarcie nie postępuje, szyjka nie jest miękka, więc lekarz zaproponował bodajże dolargan że szyjke zmiękczy i wszystko szybciej pójdzie. Zgodziłam się. Przez 2 h musiałam leżeć bo efekt uboczny to zawroty głowy, wymioty itp. Więc leżałam. Potem z brunetką próbowałyśmy chodzić ale ból już był okropny :/ Zbadali mnie 4 cm. Czekamy dalej, po 2 h 5 cm i idziemy rodzić Nie było mi do śmiechu naprawdę bolało ;/ do zabiegówki nie mogłam dojść bez skurczy. Mama ze mną rodziła więc razem na porodówkę. Tam lewatywka ( jeden z najmilszych momentów) po lewatywie pod KTG ( to było najgorsze bo już od tej pory musiałam leżeć non stop:/) Bóle były okropne. Brunetka potem już słyszała jak się darłam na porodówce. Powiem Wam że myślałam że będę się wstydziła drzeć czy coś, ale było mi wszystko jedno. Położnej powiedziałam, ze ja już umieram Dali mi gaz rozweselający, ale podczas skurczu nie byłam w stanie go praktycznie wdychać tylko się darłam, że nie dam rady. A mama żebym oddychała, nie powiem przerażona była No i sporo tak leżałam. Nawet nie wiem jak ten czas leciał. Przyszedł lekarz i mówi że wciąż te 5 cm :/ i że przeszkodą jest pęcherz płodowy i że mi przebiją jak się zgodzę. Zgodziłam się. Samego przebicia się nie czuje, tylko jak lekarz rozciąga dziurkę żeby położna się tam dostała. I ciepełko Poszły wody i od razu pełne rozwarcie Darłam się non stop, naprawdę bolało i myślałam że nie dam sobie rady. Połozna latała bo 3 porody były. Przyszła po jakimś czasie do mnie a tam już główke widać (czuje się ten moment). I od tego momentu ból jest zupełnie inny. Jest poczucie, że muszę przeć i już. Zawołała lekarza, samolot rozstawiła na parcie, przyszły położne od noworodków no i rodzimy. Człowiek dostaje nowych sił, chociaż boli jak cholera. Ja myślałam, że nie będę umiała przeć, ale nie da się nie umieć. To jakoś jest w nas zaprogramowane. Na jednym skurczu 3 parcia. Na 3 skurczach urodziłam Parcie było, żeby nie powiedzieć przyjemne, ale takie najdziwniejsze z tego wszystkiego i mniej bolesne od skurczy. Mogłam dotknąć główkę jak była w kroczu, ale jakoś nie chciałam. Pytałam tylko czy Mały nie jest łysy albo rudy bo jak jest to nie biore Jakaś babka do mnie przyszła i stoi nade mną, więc ja ni stąd ni zowąd " a Pani to kim tu jest" Ale mieli ubaw. Małego od razu połozyli mi na piersiach (oczywiście kretynka, stanika nie zdjęłam więc się męczyli z rozpinaniem ) i tak leżeliśmy ponad 2 h, mama przecinałam pępowinę i siedziała z nami cały czas. Pękłam trochę, ale mam dosłownie ze 4 szwy na zewnątrz. Troszkę jeszcze tam opuchnięta jestem. Ale taki ból to nie ból. Poród jak dla mnie ciężki. Ale już dzisiaj tak dokładnie tego bólu nie pamiętam, i wiem, że mogłabym rodzić jeszcze raz ( a się na porodówce zapierałam że nigdy więcej i że mogą mnie całkiem zaszyć) .
Potem ważenie mierzenie itp już na sali.
Wieczorem przyszła położna i wszystkim nam chciała baseny przynieść. A ja po porodzie wstałam i sama polazłam bo mi się chciało, to była w lekkim szoku Rano samo polazłam pod prysznic. Brunetka codziennie nas odwiedziała i pomagała
No to tak w skrócie

I macie fotki
Zmalowana ty nasza dzielna mamusiu klask i: Aż mi się gęba uśmiechała jak czytałam
__________________
NASZ NAJCUDOWNIEJSZY SKARB NATANIEL JEST JUŻ Z NAMI
sygine jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-15, 11:26   #3375
editka2022
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 619
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Zmalowana Pokaż wiadomość
Jestem Kochane Stęskniłam się za Wami

Jestem taka szczęśliwa po dzisiejszej nocy, bo w końcu normalnie spał. Dałam mu z desperacji już na noc 30 ml Humany i spał jak suseł. Budził się co 2-3 h na cyca i szedł dalej spać. Oby tak było dalej. Będzie dostawał 2 razy dziennie MM i już. Szkoda się męczyć i jego też.

No więc co do porodu to byłyście na bieżąco :d Ale tak zaczęło się w niedzielę. Miałam ból jak na okres, ale nie non stop, tylko co jakiś czas. Jak leżałam w łóżku to w sumie z nudów zaczęłam mierzyć odstępy i był tak 13-7 min. Ale to taki ból, bardzo mały więc poszłam spać pewna, że to nie to. Obudziłam się przed 5 i bóle były mocniejsze, ale też nieregularne, ale już nie dało rady spać :P I coraz mocniejsze i mocniejsze. Mama wstała i zaczęłyśmy mierzyć czas. I tak koło 7-8 były juz co 3-6 min ale ja dalej uważałam, że to nie to Więc kąpiel, golenie ogarnianie się i uspokajanie mamy bo ona już by najchętniej o 5 była na porodówce Zadzwoniłam do gina czy powinnam już iść czy mogę spokojnie czekać do 10 i zgłaszać się z skierowaniem na IP tak jak to miało być. A on, że marsz do szpitala Więc na IP dałam skierowanie i babeczka pytała czy wszystko ok, a ja że no tak ale mam skurcze więc zadzowniła po gina, zbadał mnie i bolało przy wzierniku na co on że wziernik taki mały, główka dziecka ma około 32 cm więc jak ja urodzę Zbadał i mówi że rozwarcie na palce i na izbę. Przyjęli mnie, podpięli pod KTG i leżałam, Brunetka cały czas do mnie przychodziła I trzymała za rękę na skurczu Kolejne badanie, rozwarcie nie postępuje, szyjka nie jest miękka, więc lekarz zaproponował bodajże dolargan że szyjke zmiękczy i wszystko szybciej pójdzie. Zgodziłam się. Przez 2 h musiałam leżeć bo efekt uboczny to zawroty głowy, wymioty itp. Więc leżałam. Potem z brunetką próbowałyśmy chodzić ale ból już był okropny :/ Zbadali mnie 4 cm. Czekamy dalej, po 2 h 5 cm i idziemy rodzić Nie było mi do śmiechu naprawdę bolało ;/ do zabiegówki nie mogłam dojść bez skurczy. Mama ze mną rodziła więc razem na porodówkę. Tam lewatywka ( jeden z najmilszych momentów) po lewatywie pod KTG ( to było najgorsze bo już od tej pory musiałam leżeć non stop:/) Bóle były okropne. Brunetka potem już słyszała jak się darłam na porodówce. Powiem Wam że myślałam że będę się wstydziła drzeć czy coś, ale było mi wszystko jedno. Położnej powiedziałam, ze ja już umieram Dali mi gaz rozweselający, ale podczas skurczu nie byłam w stanie go praktycznie wdychać tylko się darłam, że nie dam rady. A mama żebym oddychała, nie powiem przerażona była No i sporo tak leżałam. Nawet nie wiem jak ten czas leciał. Przyszedł lekarz i mówi że wciąż te 5 cm :/ i że przeszkodą jest pęcherz płodowy i że mi przebiją jak się zgodzę. Zgodziłam się. Samego przebicia się nie czuje, tylko jak lekarz rozciąga dziurkę żeby położna się tam dostała. I ciepełko Poszły wody i od razu pełne rozwarcie Darłam się non stop, naprawdę bolało i myślałam że nie dam sobie rady. Połozna latała bo 3 porody były. Przyszła po jakimś czasie do mnie a tam już główke widać (czuje się ten moment). I od tego momentu ból jest zupełnie inny. Jest poczucie, że muszę przeć i już. Zawołała lekarza, samolot rozstawiła na parcie, przyszły położne od noworodków no i rodzimy. Człowiek dostaje nowych sił, chociaż boli jak cholera. Ja myślałam, że nie będę umiała przeć, ale nie da się nie umieć. To jakoś jest w nas zaprogramowane. Na jednym skurczu 3 parcia. Na 3 skurczach urodziłam Parcie było, żeby nie powiedzieć przyjemne, ale takie najdziwniejsze z tego wszystkiego i mniej bolesne od skurczy. Mogłam dotknąć główkę jak była w kroczu, ale jakoś nie chciałam. Pytałam tylko czy Mały nie jest łysy albo rudy bo jak jest to nie biore Jakaś babka do mnie przyszła i stoi nade mną, więc ja ni stąd ni zowąd " a Pani to kim tu jest" Ale mieli ubaw. Małego od razu połozyli mi na piersiach (oczywiście kretynka, stanika nie zdjęłam więc się męczyli z rozpinaniem ) i tak leżeliśmy ponad 2 h, mama przecinałam pępowinę i siedziała z nami cały czas. Pękłam trochę, ale mam dosłownie ze 4 szwy na zewnątrz. Troszkę jeszcze tam opuchnięta jestem. Ale taki ból to nie ból. Poród jak dla mnie ciężki. Ale już dzisiaj tak dokładnie tego bólu nie pamiętam, i wiem, że mogłabym rodzić jeszcze raz ( a się na porodówce zapierałam że nigdy więcej i że mogą mnie całkiem zaszyć) .
Potem ważenie mierzenie itp już na sali.
Wieczorem przyszła położna i wszystkim nam chciała baseny przynieść. A ja po porodzie wstałam i sama polazłam bo mi się chciało, to była w lekkim szoku Rano samo polazłam pod prysznic. Brunetka codziennie nas odwiedziała i pomagała
No to tak w skrócie

I macie fotki
swietnu opis,Filip uroczy

Cytat:
Napisane przez sygine Pokaż wiadomość
Witam nadal w dwupaku
Pełnia na mnie i Natana nie podziałała. Spałam jak zabita, wszelkie kłucia, ciągnięcia i pobolewania odeszły w siną dal...

Dzisiaj wieczorem na 21 idziemy do lekarza więc już teraz poproszę o kciuki

A teraz idę nadrabiać

No i zaciskam kciuki jeśli któraś potrzebuje
zacisniete
editka2022 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-15, 11:37   #3376
karolinee1983
Zadomowienie
 
Avatar karolinee1983
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Ol./Waw.
Wiadomości: 1 883
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez sygine Pokaż wiadomość
Dzisiaj wieczorem na 21 idziemy do lekarza więc już teraz poproszę o kciuki


Cytat:
Napisane przez ellika Pokaż wiadomość


"Kobiety, które jadły w ciąży duże ilości słodyczy, zgodnie z przeprowadzonymi badaniami wydają na świat swoje dzieci przeciętnie 2,5 dnia wcześniej. przyczyną tego jest fakt, że słodycze prowadzą do zwiększonej produkcji prostaglandyny, osłabiającej szyjkę macicy."

Oooo! I taka teoria dużo bardziej mi się podoba!


Cytat:
Napisane przez wodaqua Pokaż wiadomość


A kg zrzucisz w większości przy porodzie!
Wiem, wiem Damy radę!
__________________





MAJA 06.08.2011 r.



karolinee1983 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-15, 11:42   #3377
CarmelaSoprano
Zakorzenienie
 
Avatar CarmelaSoprano
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: trójmiasto
Wiadomości: 3 894
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez beata_1988 Pokaż wiadomość
to jednak coś jej Dady nie pasują skoro tylko te przesikuje
Cytat:
Napisane przez aania_20 Pokaż wiadomość


6-8 tydzień. Ja robiłam niedawno, w 4 tygodniu ale ze względu na to że ja miałam tą wadę. No i zrobiliśmy teraz ale kontrolnie będziemy robić jeszcze raz w 3 miesiącu.

a może za lekko zapięłaś? Tak pytam bo samej mi się tak zdarzyło. Nie chciałam zbyt mocno to skutek był taki że pieluszka sucha a bodziak obsikany (tylko u nas to górą poszło )
Tez mysle ze to moze przez złą instalacje zrobił się przeciek


Na bioderka mamy rejestracje na 26.07 to bedzie 5 tydzień, prywatnie oczywiscie. Zobacze jeszcze czy na nfz uda mi sie zapisac.


NO I POWTORZE TEMAT SZCZEPIEN.

5/6 W JEDNYM CZY SYSTEM NA NFZ?

Pneumokoki napewno zrobimy.


Cytat:
Napisane przez zanetaa88 Pokaż wiadomość
Ja bliźniaków kobiet chyba nie znam.
Sarcia to kobieta bliźniak

---------- Dopisano o 11:42 ---------- Poprzedni post napisano o 11:41 ----------

I zapomniałam... zmalowana kiedy na ten urlop do mnie wpadacie ?
__________________
W życiu tylko to się liczy, by iść razem na 6 nogach i jednej smyczy

Moja szczęśliwa liczba to czterysta miliardów.
Tak, wiem, nie jest zbyt poręczna w życiu codziennym.
CarmelaSoprano jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-15, 11:43   #3378
jacieeeee
Wtajemniczenie
 
Avatar jacieeeee
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 2 926
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez brumek Pokaż wiadomość
Ja jestem lew
Cytat:
Napisane przez karolinee1983 Pokaż wiadomość
Bo lwy kobietki to trochę inna bajka ale mieć faceta lwa to już trzeba czasami anielską cierpliwość mieć
Ja jestem lew, mój małż też lew i jak się Dominik nie pospieszy to też lwem zostanie Uwaga - wybuchowa rodzinka

Cytat:
Napisane przez CookieMonsters Pokaż wiadomość
Gdyby data porodu przybliżała się proporcjonalnie do ilości pochłoniętych ciastek, to ja bym chyba urodziła jeszcze zanim zaszłabym w ciąże
Ech ja też !

Cytat:
Napisane przez marzena_S Pokaż wiadomość
Dzisiaj obudził mnie telefon od mojej gin, wystraszyłam się nie na żarty, bo dzwoniła do mnie tylko jeden raz na początku ciąży jak wylądowałam z krwawieniem w szpitalu.
Powiedziała, że skonsultowała pomiary z usg z innym lekarzem (u którego robiłam usg genetyczne i połówkowe) i wspólnie stwierdzili, że należałoby mnie położyć na kilka dni do szpitala, żeby sprawdzić jak mała przyrasta i zobaczyć czy nie mam cukrzycy.
Jutro muszę iść na ktg i dostanę skierowanie.
Trzymam kciuki za Ciebie i za wszystkie dzisiejsze wizyty


Zmalowana witaj Dzielna z Ciebie babeczka i masz śliczniutkiego Synka

A ja się dziś wyspałam Raz tylko sikanie, zero zgagi, zero ucisków cudna noc. Jak budzik rano zadzwonił to byłam w szoku. Byłam już u krwiopijców, na zakupach i zaraz zabieram się za obiad, a popołudniu mam zamiar jechać na HP. Wczoraj jeszcze się nie szykowałam, ale dzisiejsza pochmurna pogoda nastawia mnie optymistycznie
__________________
Tam, gdzie nie ma dzieci, brakuje nieba ...

Dominik 29.07.2011r
jacieeeee jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-15, 11:46   #3379
Stronczek27
Wtajemniczenie
 
Avatar Stronczek27
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Lomza (PL), Slough (UK)
Wiadomości: 2 465
GG do Stronczek27
Witam prawie weekendowo

Na poczatek Zmalowana dziekuje za opis. Dzielna kobieta z Ciebie. Synek uroczy.

Madziaranew odezwij sie jak wrócisz ze skanu. Trzymam kciuki by wszystko okazało sie w porządku.

Brumku a co z Toba? Przeszły ci te sensacje?

U nas Dzis ładna pogoda. Wczoraj zrobiłam kolejne pranie dzieciowych rzeczy wiec Dzis powinno wyschnac. Popralam poszewki wiec Juz łóżeczko mam prawie gotowe. Tylko przescieradelko kupić. Zrezygnowałam narazie z ochraniacza. Jak będzie mi sie obijac o dranki to wtedy kupię. A tak nawet lepiej wyglada, przynajmniej Bede widziała dziecko w łóżeczku.
Zostało mi równo dwa tygodnie pracy i na urlop macierzyński przechodzę. Nie wiem co ja Bede robiła w domu do czasu aż urodze. Boje sie tego. Wiem tez ze Bede tęsknić za praca, ludźmi i w ogóle. A Wy jak sobie poradzilyscie?
Stronczek27 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-15, 11:58   #3380
DaKaro
Zadomowienie
 
Avatar DaKaro
 
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: Mielec/Kielce
Wiadomości: 1 492
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Stronczek27 Pokaż wiadomość
Zostało mi równo dwa tygodnie pracy i na urlop macierzyński przechodzę. Nie wiem co ja Bede robiła w domu do czasu aż urodze. Boje sie tego. Wiem tez ze Bede tęsknić za praca, ludźmi i w ogóle. A Wy jak sobie poradzilyscie?
Ja odeszłam na macierzyńskie w 30 tygodniu i był to najlepszy czas na zwolnienie tempa. Do tego miałam pakowanie rzeczy, przesyłkę do PL, więc miałam co robić. Uważam, że należy mi się ten czas na wyciszenie, skompletowanie wyprawki, mentalne przygotowanie się do roli matki i porodu. W sumie po odejściu z pracy nie zostanie Ci tak dużo do porodu. Może nadrobisz braki w oglądaniu filmów lub poczytasz coś ciekawego?

Moja koleżanka odeszła z pracy 16 czerwca, a 6 lipca mały był z nią (2 lata temu). Nawet ostatnio się przyznała, że przesadziła wtedy, teraz ma żylaki, wyszły jej hemoroidy jeszcze przed porodem.

Ja osobiście cieszę się, że odeszłam wcześniej. U mnie w QA wiecznie za mało stuff'u, każdy miał gdzieś, że jestem w ciąży, musiałam zrobić co moje i tyle.

Edit: Nie ma Cię na pierwszej stronie. Na kiedy masz termin?
__________________
23.08.11 - nasza coreczka jest juz z nami

Malwinka

Edytowane przez DaKaro
Czas edycji: 2011-07-15 o 12:00
DaKaro jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-15, 11:59   #3381
Bartessa
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Polska ;)
Wiadomości: 3 012
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011



Mam kilka pytan do mamus

Dziewczyny, ile przysluguje wizyt poloznej na noworodka?
i czy mogę juz malego zacząc na spacer brac powolutku?? dzisiaj ma 9 dni, jak wy to ze swoimi maluszkami robicie?
Bartessa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-15, 12:00   #3382
zapałeczka
Zadomowienie
 
Avatar zapałeczka
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Podkarpacie
Wiadomości: 1 019
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Stronczek27 Pokaż wiadomość
Witam prawie weekendowo

Na poczatek Zmalowana dziekuje za opis. Dzielna kobieta z Ciebie. Synek uroczy.

Madziaranew odezwij sie jak wrócisz ze skanu. Trzymam kciuki by wszystko okazało sie w porządku.

Brumku a co z Toba? Przeszły ci te sensacje?

U nas Dzis ładna pogoda. Wczoraj zrobiłam kolejne pranie dzieciowych rzeczy wiec Dzis powinno wyschnac. Popralam poszewki wiec Juz łóżeczko mam prawie gotowe. Tylko przescieradelko kupić. Zrezygnowałam narazie z ochraniacza. Jak będzie mi sie obijac o dranki to wtedy kupię. A tak nawet lepiej wyglada, przynajmniej Bede widziała dziecko w łóżeczku.
Zostało mi równo dwa tygodnie pracy i na urlop macierzyński przechodzę. Nie wiem co ja Bede robiła w domu do czasu aż urodze. Boje sie tego. Wiem tez ze Bede tęsknić za praca, ludźmi i w ogóle. A Wy jak sobie poradzilyscie?
Pocieszę Cię, że ja siedze w domu już od kilku miesięcy... Jedyne na co mi sie udało wyrwać to kurs prawa jazdy w między czasie... I jakoś przeżyłam, sama nie wiem jak, ale szczerze mówiąc nie mam sił na to, żeby do ludzi wychodzić na razie, bo ciągle mam omdlenia itd przez tą gorącą pogodę...
__________________
Natan
zapałeczka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-15, 12:03   #3383
83monia
Zakorzenienie
 
Avatar 83monia
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: (prawie) Koszalin, ta wiocha obok Mielna
Wiadomości: 12 219
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez CarmelaSoprano Pokaż wiadomość
NO I POWTORZE TEMAT SZCZEPIEN.

5/6 W JEDNYM CZY SYSTEM NA NFZ?

Pneumokoki napewno zrobimy.
nfz, pneumokoki niet, zastanawiam sie nad rota (to trzbea chyba do 6 tygodnia zycia podac, potem juz nie mozna...)
__________________
Słoneczka, Gwiazdeczki i Złotka

BLOGUJĘ: http://www.konfabula.pl
83monia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-15, 12:03   #3384
agadus
Wtajemniczenie
 
Avatar agadus
 
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: gruncik rolny nie obsiany
Wiadomości: 2 530
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

loda z biedronki bym zjadła nie chce mi sie iśc poczekam jak mąż będzie z pracy wracał
__________________

agadus jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-15, 12:05   #3385
sygine
Zadomowienie
 
Avatar sygine
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 1 333
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez CookieMonsters Pokaż wiadomość
"Przy długotrwałym, nadmiernym spożywaniu słodyczy (zwłaszcza wafelków i ciastek) mogą mieć one niepożądane działania uboczne, takie jak wyższe ciśnienie krwi, zatrzymanie się w organizmie wody, osłabienie mięśni i niedobór potasu. Kobiety, które jadły w ciąży duże ilości słodyczy, zgodnie z przeprowadzonymi badaniami wydają na świat swoje dzieci przeciętnie 2,5 dnia wcześniej. przyczyną tego jest fakt, że słodycze prowadzą do zwiększonej produkcji prostaglandyny, osłabiającej szyjkę macicy."

Gdyby data porodu przybliżała się proporcjonalnie do ilości pochłoniętych ciastek, to ja bym chyba urodziła jeszcze zanim zaszłabym w ciąże
Wydawało mi się, że nie jestem debilem, ale obsługa wizażu mnie przerasta albo to w ciąży ubyło mi rozumu
Doczytałam teraz i w takim razie też się dziwię że jeszcze w ciąży chodzę Właśnie wcinam herbatniki Może ruszą Młodego do wyjścia
__________________
NASZ NAJCUDOWNIEJSZY SKARB NATANIEL JEST JUŻ Z NAMI
sygine jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-15, 12:08   #3386
83monia
Zakorzenienie
 
Avatar 83monia
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: (prawie) Koszalin, ta wiocha obok Mielna
Wiadomości: 12 219
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Stronczek27 Pokaż wiadomość
Zostało mi równo dwa tygodnie pracy i na urlop macierzyński przechodzę. Nie wiem co ja Bede robiła w domu do czasu aż urodze. Boje sie tego. Wiem tez ze Bede tęsknić za praca, ludźmi i w ogóle. A Wy jak sobie poradzilyscie?
w poprzedniej ciaży byłam w pracy do miesiąca przed porodem, wiec sie nei wysiedzialam w domu. teraz jestem już 3 miesiac w domu (tak mi sie zdaje że 3 leci) i poweim że nei nudze sie zanadto. odsypiam, bo meczy mnei pogoda, gram w gierki na kompie, czytam wizaż, robie sobie kursy internetowe z parpu, czytam ksiażki, robie zakupy, buszuje po allegro , wczesnije chodzilam na lumki troche, czesciej robie pranie, gotuje, piekę. teraz nawet remontuje i sprzatam wicej (mialam sie oszczedzac ale juz chyba nie musze...).

bartessa - to zalezy od poloznej bo u mnie 2 wizyty plus 2x widzi dziecko u pediatry/na szczepieniu. mowila mi ze w sumie polozna ma widziec przynajmiej 4x dziecko. niektore połozne maja placone od wizyty a nie za noworodka wiec wizyt jest wiecej (wtedy zwykle 6-8)
co do spacerow - pewnie, jest juz calkiem spory. moj chyba jak mial 2tyg to poszedl na pierwszy krótki...3h spacer . ale tak pozno tylko dlatego ze 7 dni w szpitalu bylismy, wiec nie bylo jak nawet.

ide na sjeste
__________________
Słoneczka, Gwiazdeczki i Złotka

BLOGUJĘ: http://www.konfabula.pl

Edytowane przez 83monia
Czas edycji: 2011-07-15 o 12:11
83monia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-15, 12:10   #3387
zanka205
Zakorzenienie
 
Avatar zanka205
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 12 862
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Bartessa Pokaż wiadomość


Mam kilka pytan do mamus

Dziewczyny, ile przysluguje wizyt poloznej na noworodka?
i czy mogę juz malego zacząc na spacer brac powolutku?? dzisiaj ma 9 dni, jak wy to ze swoimi maluszkami robicie?
my byliśmy na pierwszym spacerze jak mała miała 5 dni
położna mówiła, że bez problemu można chodzić, byle nie przegrzać dziecka, i nie chodzić gdy jest wilgotno, czyli np. po burzy
u nas położna 4 razy chodzi


Zmalowana super opis, spisałaś sie na medal, a mały przesłodki

kupiłam dla małej kilka ciuszków
Tunika i legginsy
Sukienka i opaska
Sukienka i legginsy
2 pary spodenek
piżamka
__________________


"Dzieci są kotwicami, które trzymają matkę przy życiu"

zanka205 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-15, 12:12   #3388
sygine
Zadomowienie
 
Avatar sygine
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 1 333
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Cytat:
Napisane przez Bartessa Pokaż wiadomość


Mam kilka pytan do mamus

Dziewczyny, ile przysluguje wizyt poloznej na noworodka?
i czy mogę juz malego zacząc na spacer brac powolutku?? dzisiaj ma 9 dni, jak wy to ze swoimi maluszkami robicie?
Ja jeszcze nie mama, ale ze spacerami na SR mówiły, że jak jest pogoda to nie ma żadnych przeciwwskazań Można już nawet ze szpitala pierwszy spacerek do domu zrobić. Tylko żebyś ty czuła się na siłach i nie szła od razu na jakiś super sługi spacer, bo możesz nie mieć sił na powrót.

Zanka śliczne te zakupy
__________________
NASZ NAJCUDOWNIEJSZY SKARB NATANIEL JEST JUŻ Z NAMI

Edytowane przez sygine
Czas edycji: 2011-07-15 o 12:16
sygine jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-15, 12:13   #3389
agulaaabar
Zakorzenienie
 
Avatar agulaaabar
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 4 979
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Nadrabiam wczorajszy dzień

Beatko dzieki za odpowiedź w sprawie tych globulek, mi zostały dwie... przy każdej aplikacji piecze jak cholera, nie mogę się na łóżku odwrócić... i tak jak mówisz, uczucie jakby to musowało w środku.

Za co masz ostrzeżenie?! już doczytałam

Sygine no to ciocia przybyła

Natka to się będziesz odpędzać od synowych.... Dominik już jest mega przystojny!!

Dziubku Szymuś śliczny i jaki duży!

Youyou jaka Lilka czarnula! w porównaniu do braciszka hehe

Bartessa a Twoje ostrzeżenia za co?!

Marzena z tą wagą to jest różnie... mi w 33 t. lekarz powiedział że mała waży 3440 gr a w 36 t.c. że 2800....

Oliweczka piekne mieszkanko!! i sliczny psiak

Zmalowana witajcie w domu przeczytałam opis z zapartym tchem! dzielna kobita z Ciebie i Filip-łobuziak śliczny

Carmela Sarunia prześliczna

Karoline
za wizytę!

Znaki zodiaku - mój mąż bliźnięta a ja ten ponoć najwredniejszy... skorpion I zgadzam się z Żanetą! Mąż z pod znaku bliźniąt = pracoholizm!!

Moniczka
brawa za wizytę!

Baetka brawa za 40 t!

Sygine kciuki za wizyte

Zanka te rzeczy są genialne!

Uff... doczytałam od rana.... zaraz zdam relacje z zakupów
__________________
L i l i

Czas na zmiany !
25:0
30:12
Zakończone: 2

Edytowane przez agulaaabar
Czas edycji: 2011-07-15 o 12:17
agulaaabar jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-07-15, 12:17   #3390
jacieeeee
Wtajemniczenie
 
Avatar jacieeeee
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 2 926
Dot.: Szopy z norek wylatują, mamy dzieci już całują. Lipcówki-sierpniówki 2011

Zanka śliczne te ciuszki
__________________
Tam, gdzie nie ma dzieci, brakuje nieba ...

Dominik 29.07.2011r
jacieeeee jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 10:23.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.