Ślubujące w 2012 - część II - Strona 135 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Forum ślubne > Ślubny wizerunek

Notka

Ślubny wizerunek Ślubny wizerunek jest dla ciebie ważny? Zadaj pytanie na temat sukni ślubnej, makijażu, fryzury oraz dodatków ślubnych. Czuj się wyjątkowo w tym dniu.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-10-14, 20:07   #4021
magnusia
Zakorzenienie
 
Avatar magnusia
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 7 496
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez Wika28 Pokaż wiadomość

No tak - młodzi zadowoleni a goście, jak widać, nie bardzo. Ja też jestem zdania, że jednak wesele trzeba robić "dla gości" Co prawda sama wesela nie miałam, tylko zwykły obiad, bo wesela to nie moje klimaty (Mąż też nie lubi takich imprez ), ale gdybyśmy mieli robić, to tak właśnie, licząc się z gustami zaproszonych.
U nas też Pani w restauracji była zdziwiona, ze w ostatniej chwili zamienialiśmy jakąś "wykwintną" zupę-krem na tradycyjny rosół i wymyślną pieczoną kaczkę na zwykłego schabowego No i jak się okazało - schabowy znikał najszybciej spośród wszystkich podanych mięs
dokładnie- schabowego każdy zna, lubi i zje a ślimaki czy kalmary to już nie bardzo U nas też były tradycyjne dania a właśnie urozmaicona zimna płyta np szynka parmeńska z melonem ale była tez sałatka jarzynowa No cóż każdy ma inny gust i inną wizję
__________________
16.06.2012
magnusia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-15, 07:41   #4022
katie99kasia
Rozeznanie
 
Avatar katie99kasia
 
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 557
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez magnusia Pokaż wiadomość
znowu dzisiaj cisza tutaj

Ja właśnie wstałam po wczorajszym weselu. Było średnio..... najgorszy był zespół-ogólnie grali dobrze ale czułam się jakbym słuchała VH1, z polskich kawałków zagrali ze 3-4 rockowe piosenki a tak wszystko zagraniczne. Niby kawałki fajne ale nie na wesele (Seal, Lady Ga-Ga, Oceana, Simply Red itp). Jak ktoś chciał zamówić jakąś piosenkę albo prosił aby coś zagrali to mowili, że nie bo tego kawałka nie ma na liście (). Brakowało "jesteś szalona", "żono moja" itp typowych weselnych przyśpiewek. Zespoł robił częste i długie przerwy (po 30-40 minut), nie było zabawy za stołami 9a ja to tak lubię na weselach ) No i w efekcie połowa sali siedziała a goście zaczęli się zwijać już przed 24.... Świakowa w ogóle nie była widoczna, nie tańczyła, nie chodziła do gości - słabo ogólnie. Jedzenie nawet niezłe ale jak dla mnie za bardzo wymyślne (polenta kukurydziana, pure ziemniaczane w tortilii) no ale śledzie były dobre . Stoły były okrągłe i moim zdaniem to nie jest najlepszy pomysł na wesele bo goście wogóle nie mają szansy pobawić się razem (no ale to może zależy od towarzystwa).
Ogólnie pobawiłam się, potańczyłam ale do domu wróciliśmy o 2:30 (o 2:00 wyszliśmy)- żadko kiedy tak wcześnie z wesela wracam.

U nas pogoda piękna, cieplutko i słoneczko Czekam aż małż siię obudzi i może na jakiś spacerek go wyciągnę
Jak dla mnie centralnym punktem wesela jest zespół i jeśli on słabo gra to nawet jedzenie mi nie smakuje Ja uwielbiam tradycyjne polskie wesela, gdzie grana jest biesiada góralska, disco polo i głównie polskie piosenki Co do jedzenia też jestem tradycjonalistką- nic nie zastąpi rosołu i mięs na półmiskach na obiad

Ja też byłam na weselu w weekend. I Wesele to było takie jak mi się podoba- orkiestra mega super- grali pod każdego i dla młodych i co jakiś czas w wolniejszym tempie też podgrali Jedzenie też pychotka Co prawda w pierwszy dzień zmyliśmy się o 23:00 (mężulek poczuł się 'słabo') to w poprawiny nadrobiliśmy bo wytańczyłam się za wszystkie czasy Tak ze wesela na ten rok zakończyliśmy i czekamy co przyniesie kolejny
__________________
"Jesteś dla mnie prawdziwym powietrzem..."


Szczęśliwa żonka
katie99kasia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-15, 08:16   #4023
Viollet87
Zakorzenienie
 
Avatar Viollet87
 
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: okolice Krakowa
Wiadomości: 11 665
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cześć poniedziałek

ale pierwszy raz od dawna poczułam, że miałam weekend mimo, że połowę czasu spędziłam nad pisaniem magisterki. W sobotę byliśmy z TŻ i jeszcze dwiema parami z naszej paczki u "naszych" Młodych z 6.10. na parapetówce, bardzo fajnie było, siedzieliśmy do 1

Cytat:
Napisane przez magnusia Pokaż wiadomość
znowu dzisiaj cisza tutaj

Ja właśnie wstałam po wczorajszym weselu. Było średnio..... najgorszy był zespół-ogólnie grali dobrze ale czułam się jakbym słuchała VH1, z polskich kawałków zagrali ze 3-4 rockowe piosenki a tak wszystko zagraniczne. Niby kawałki fajne ale nie na wesele (Seal, Lady Ga-Ga, Oceana, Simply Red itp). Jak ktoś chciał zamówić jakąś piosenkę albo prosił aby coś zagrali to mowili, że nie bo tego kawałka nie ma na liście (). Brakowało "jesteś szalona", "żono moja" itp typowych weselnych przyśpiewek.
Byłam na podobnym weselu w czerwcu, u kuzyna. Repertuar sprawił, że zupełnie nie mieliśmy ochoty się bawić. No bo jak w sukienkach i garniakach podrygiwać do Lady Gagi? Bez sensu. Ciocia (mama Młodego) kilka razy pytała dlaczego tak mało się bawimy - musiałam ściemniać, że mam bolesny okres i że ledwo siedzę bo co im powiem? że muzyka jest do chrzanu? i tak nic by to nie zmieniło a tylko zepsułabym im humor... Już nie wspomnę, że parkiet był skandalicznie mały, więc może lepiej że mało osób rwało się do tańca. Już przy pięciu parach sprawiał wrażenie pełnego. Jedzenie też było słabe. Na stołach głównie ryby - pieczone, wędzone, w galarecie, w śmietanie... bleeeee. Lubię ryby ale nie na weselach... zwłaszcza kiedy parują od gorąca Ciepłe dania niesmaczne, ryż gotowany jakby bez soli... No bardzo kiepsko było, niestety. Jakby tego wszystkiego było mało, to akurat wtedy panowały te nienormalne upały a klima na sali była taka, że i przy 20 stopniach pewnie nie dałaby rady. Z każdego po prostu się lało...

Cytat:
Napisane przez Malgos_12 Pokaż wiadomość
O jaaaaa

Cytat:
Napisane przez katie99kasia Pokaż wiadomość
Jak dla mnie centralnym punktem wesela jest zespół i jeśli on słabo gra to nawet jedzenie mi nie smakuje Ja uwielbiam tradycyjne polskie wesela, gdzie grana jest biesiada góralska, disco polo i głównie polskie piosenki Co do jedzenia też jestem tradycjonalistką- nic nie zastąpi rosołu i mięs na półmiskach na obiad
Zgadzam się Wesele zawsze jest udane kiedy są: dobra (polska, typowo weselna) muzyka, dobre (tradycyjne, niekombinowane) jedzenie, dobre towarzystwo i dobrze zmrożona wódka (chcemy mieć "wiaderka" z lodem na stołach i trzymać w nich wódkę tak, jak normalnie trzyma się szampana).
__________________

310813

Edytowane przez Viollet87
Czas edycji: 2012-10-15 o 08:17
Viollet87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-15, 09:11   #4024
Neave
Raczkowanie
 
Avatar Neave
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 359
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez magnusia Pokaż wiadomość
Ja właśnie wstałam po wczorajszym weselu. Było średnio..... najgorszy był zespół-ogólnie grali dobrze ale czułam się jakbym słuchała VH1, z polskich kawałków zagrali ze 3-4 rockowe piosenki a tak wszystko zagraniczne. Niby kawałki fajne ale nie na wesele (Seal, Lady Ga-Ga, Oceana, Simply Red itp). Jak ktoś chciał zamówić jakąś piosenkę albo prosił aby coś zagrali to mowili, że nie bo tego kawałka nie ma na liście (). Brakowało "jesteś szalona", "żono moja" itp typowych weselnych przyśpiewek. Zespoł robił częste i długie przerwy (po 30-40 minut), nie było zabawy za stołami 9a ja to tak lubię na weselach ) No i w efekcie połowa sali siedziała a goście zaczęli się zwijać już przed 24.... Świakowa w ogóle nie była widoczna, nie tańczyła, nie chodziła do gości - słabo ogólnie. Jedzenie nawet niezłe ale jak dla mnie za bardzo wymyślne (polenta kukurydziana, pure ziemniaczane w tortilii) no ale śledzie były dobre . Stoły były okrągłe i moim zdaniem to nie jest najlepszy pomysł na wesele bo goście wogóle nie mają szansy pobawić się razem (no ale to może zależy od towarzystwa).
Ogólnie pobawiłam się, potańczyłam ale do domu wróciliśmy o 2:30 (o 2:00 wyszliśmy)- żadko kiedy tak wcześnie z wesela wracam.

U nas pogoda piękna, cieplutko i słoneczko Czekam aż małż siię obudzi i może na jakiś spacerek go wyciągnę
i właśnie to był kolejny powód aby nie organizować wesela u nas ja jestem mało weselny zwierz i do hitów weselnych bawić się nie potrafię (za bardzo mi zgrzytają uszy), a wiem że sporo osób które chadzają na wesela właśnie dla tych hitów idą. Mogłoby to dziwnie wyglądać gdyby panna młoda chciała się zmyć w połowie imprezy

my w ten weeekend zorganizowaliśmy nasze "wesele/parapetówkę" z przyjaciółmi w domku - udało się fantastycznie, chociaż chyba za wcześnie zaczęliśmy, bo przed 2 już poszliśmy spać. albo już za starzy jesteśmy na całonocne balangi z racji okazji dziecię odstawiliśmy do babci i po raz pierwszy mieliśmy w barku wódkę dla gości
Neave jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-15, 10:27   #4025
magnusia
Zakorzenienie
 
Avatar magnusia
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 7 496
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez Neave Pokaż wiadomość
my w ten weeekend zorganizowaliśmy nasze "wesele/parapetówkę" z przyjaciółmi w domku - udało się fantastycznie, chociaż chyba za wcześnie zaczęliśmy, bo przed 2 już poszliśmy spać. albo już za starzy jesteśmy na całonocne balangi z racji okazji dziecię odstawiliśmy do babci i po raz pierwszy mieliśmy w barku wódkę dla gości

no to fajnie, że imprezka udana i poszaleliście

Małgoś- ale wyspa!!!!!!!


A ja dziś zdycham.... dopadła mnie comiesięczna kobieca dolegliwość i chyba zaraz mi brzuch eksploduje
__________________
16.06.2012
magnusia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-15, 11:00   #4026
JJJustynAAA
Zakorzenienie
 
Avatar JJJustynAAA
 
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 3 116
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez magnusia Pokaż wiadomość
no to fajnie, że imprezka udana i poszaleliście

Małgoś- ale wyspa!!!!!!!


A ja dziś zdycham.... dopadła mnie comiesięczna kobieca dolegliwość i chyba zaraz mi brzuch eksploduje

Witam w klubie dziś też mnie to dopadło i jestem już na prochach

A tak przy okazji to witam was pięknie drugi raz odkąd stałam się małżonką Cudowny tydzień przeżyłam z moim mężem... Ale po kolei siadam i piszę relację z wesela...

Ponadto wszystkiego naj najlepszego Pannom Młodym z 13 października...

Zaczynamy...

Czwartek 04.10
wstałam dość wcześnie gdyż mój ukochany bratanek nie mógł spać i zbudził cały dom. o 13 paznokcie, potem ostatnie zakupy i obiad u przyszłych teściów z Tż. Wieczorem wspólne układanie winietek ( co się okazało jedną z trudniejszych rzeczy) i kończenie prezentacji dla rodziców. Nieoceniona pomoc mojej bratowej.

Piątek 05.10
Wraz z przebudzeniem pojawia się pierwszy stres... Po śniadanku jedziemy do kwiaciarni po storczyki dla rodziców, pakujemy wódkę, ciasta, niezbędne rzeczy i jedziemy na sale. Coraz trudniej mi uwierzyć że to już jutro... Stres sobie poszedł a pojawia się radość!!! Na sali rozkładamy winietki, (sala wyglądała pięknie), przećwiczyliśmy pierwszy taniec... obyło się bez pomyłek. Tort wyglądał cudownie... Ciasta również Po pobycie sali szybko pobiegliśmy na spowiedz Tż w krótkich spodenkach, baliśmy się że go wyrzucą z kościoła na szczęscie Dominikanie to wyrozumiali Bracia... Wróciliśmy około 20 do domu. Tam już kolacja i pełno gości którzy już przyjechali. Zjedliśmy kolację i Tż pojechał do swoich rodziców. Ja posiedziałam jeszcze chwilkę i około 23 poszłam spać z myślą że to już jutro!!!

Sobota 06.10

Pobudka o 7.00 śniadanko, kawka i oczekiwanie na wizażystkę która miała do uczesania i umalowania 8 Pań!. Wizażysta się spóżnia zaczynam delikatnie panikować. Okazało się że napisała mi smsa że się chwilkę spóźni ale ja gdzieś zapodziałam telefon
Więc od 9 zaczyna się malowanie i czesanie cioć, mam swiadkowej i mnie. Brat z maluchami ubiera w tym czasie podwórko. Pięknie to wyglądało kilka kolorowych balonów a tyle radości. około 11 godziny na krzesło siada świadkowa ślicznie została umalowana i uczesana a po 12 przyszła kolej na mnie. Między czasie Tż przywiózł swoją mamę na makijaż umysł samochód, posiedział z wujkami - pełen luz, zero stresu )
Około 13.15 zaczynam się ubierać. Sukienka wydaje mi się za długa a w salonie było ok. No ale cóż. Pan ze ślubnego samochodu już jest, makijażystka go między czasie ubrała, skromnie ale bardzo ładnie.
Suknia, makijaż uczesanie i moja biało niebieska wiązanka komponują się cudownie. Zaczynam się lekko denerwować. Około 14 dzwoni Tż że nie może znaleźć karteczki ze spowiedzi????W drodze do mnie z rodzicvami wraca się szukać karteczki. Okazuje się że kartka była u mnie a on nie potrzebnie się wrócił. ( Potem okazało się że było to niezbędne bo Tż nie wziął kluczyka od schowka z alkoholami!!!!) około 14.30 przyjeżdża Tż z rodzicami. (mieli być o 14 Wyglądał jak James Bond, okulary, mucha, i idelanie dobrany garnitur... Bosko
Błogosławieństwo szybko sprawnie prawie bez łez)
Siadamy do auta i ruszamy do kościoła- po drodze 2 bramy... Dużo śmiechu i dużo kwiatów dla Panny Młodej )
Podjeżdżamy pod kościół goście już czekają... Jak wyszła para która miała przed nami ślub, złożyliśmy im życzenia jako pierwsi ( taki zwyczaj ).
Goście zaczeli wchodzi do kościoła Tż i świadkowie już byli pod ołtarzem, a ja z Tatą wraz z marszem ruszyliśmy powoli... Cudowna chwila...Tato walczył ze wzruszeniem a ja nie mogłam się przestać uśmiechać. Stres gdzieś odszedł!!!
Msza śliczna, ksiądz nas znał mówił bardzo ładnie. Na przysiędze mówiłam pewnie i patrzyłam na Tż, a tż rozglądał się po ołtarzu... wrr mój romantyk )
Po mszy życzenia, złożenie kwiatków przy Matce Boskiej ( chciałam się przewrócić na sukience I raz ) i wyjście z Tż z kościoła. Sypanie kwiatkami, konfetti... I słońce pogoda była cudowna. Życzenia od gości przed kościołem... Było super
Około 17 jesteśmy na sali, przywitanie chlebem i solą. Kieliszek z wódka przypadł Tż więc to on ma niby rządzić w domu. Ja miałam wodę zamiast wódki
Na sali pierwsze sto lat, obiad i pierwszy taniec. Wszystkim sie podobało pomimo moich dwóch wpadek których podobno nikt nie zauważył
A potem zabawa do białego rana. Prezentacja i podziękowania dla rodziców wyszły cudownie. Rodzicie się wzruszli widząc swoje stare zdjęcia... Oczepiny były dość zabawne ale niezbyt długie...
Około 2 goście powoli zaczeli się wykruszać , o 3 był bus dla gości... i około 3.15 zespół przestał grac. Rodzice pozabierali to co pozostawało a my z naszymi znajomoymi bawilimy się przy stole do około 4.
Wszystko było tak jak zaplanowaliśmy...
I do dziś wspominam te chwile jak coś co dość szybko upłyneło... Za szybko

(nigdy nie potarfiłam ładnie pisać - starałam się jak mogłam)
__________________

Mama Franka








Edytowane przez JJJustynAAA
Czas edycji: 2012-10-15 o 11:32
JJJustynAAA jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-15, 11:28   #4027
katie99kasia
Rozeznanie
 
Avatar katie99kasia
 
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 557
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez Viollet87 Pokaż wiadomość

Zgadzam się Wesele zawsze jest udane kiedy są: dobra (polska, typowo weselna) muzyka, dobre (tradycyjne, niekombinowane) jedzenie, dobre towarzystwo i dobrze zmrożona wódka (chcemy mieć "wiaderka" z lodem na stołach i trzymać w nich wódkę tak, jak normalnie trzyma się szampana).
Z wiaderkami z lodem pomysł bardzo fajny

Cytat:
Napisane przez Neave Pokaż wiadomość
my w ten weeekend zorganizowaliśmy nasze "wesele/parapetówkę" z przyjaciółmi w domku - udało się fantastycznie, chociaż chyba za wcześnie zaczęliśmy, bo przed 2 już poszliśmy spać. albo już za starzy jesteśmy na całonocne balangi z racji okazji dziecię odstawiliśmy do babci i po raz pierwszy mieliśmy w barku wódkę dla gości
No to super że sie wszystko udało
i jak tam, masz już jakieś zdjecia jak tak to pochwal sie nam koniecznie:rolleyes :

Cytat:
Napisane przez magnusia Pokaż wiadomość

A ja dziś zdycham.... dopadła mnie comiesięczna kobieca dolegliwość i chyba zaraz mi brzuch eksploduje
Oj wiem co czujesz bo zawsze mam takie boleści jak tylko zaczynam coś czuć że mnie pobolewać zaczyna to od razu biorę tabletkę bo jakby na dobre mnie rozbolał brzuch to nic by nie pomogło ahhh to kobiece życie

Cytat:
Napisane przez JJJustynAAA Pokaż wiadomość


A tak przy okazji to witam was pięknie drugi raz odkąd stałam się małżonką Cudowny tydzień przeżyłam z moim mężem... Ale po kolei siadam i piszę relację z wesela...
Oj pisz bo umieramy z ciekawości i oczywiście do relacji dołącz jakieś zdjęcia
__________________
"Jesteś dla mnie prawdziwym powietrzem..."


Szczęśliwa żonka
katie99kasia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-15, 13:02   #4028
JJJustynAAA
Zakorzenienie
 
Avatar JJJustynAAA
 
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 3 116
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Napisałam... Ufff
Jestem bardzo szczęśliwą żoną... Nawet nie wiedziałam że tyle radości daje małżeństwo.

Zdjęcia dorzucę może wieczorem bo nie mam ich przy sobie, a jeszcze nie wybrałam tych ładnych.
Plener szykujemy na sobotę bo ma być ładna pogoda.

---------- Dopisano o 12:38 ---------- Poprzedni post napisano o 11:34 ----------

Oj widzę że coraz rzadziej tu się coś dzieje...

Lece was nadrabiać dopóki nie ma szefowej

stęskniłam się za wami

---------- Dopisano o 12:44 ---------- Poprzedni post napisano o 12:38 ----------

Cytat:
Napisane przez katie99kasia Pokaż wiadomość

Kurcze ale ci zazdroszczę Nie ma nic lepszego jak wypoczynek po stresującym czasie przygotowywań ślubnych

I muszę się przyznać że mega wypoczęliśmy. Mieliśmy spa do dyspozycji w pełnej wersji, źródła termalne no i w końcu wiedziałam morskie oko... Piekne miejsce, I znow nam pogoda dopisała

---------- Dopisano o 12:56 ---------- Poprzedni post napisano o 12:44 ----------

Cytat:
Napisane przez katie99kasia Pokaż wiadomość

Powiedzcie mi dziewczynki czy jest jakiś czas określony w którym trzeba wymienić prawo jazdy po zmianie nazwiska/dowody osobistego? Bo kurcze nigdy mi nie po drodze do wydziału komunikacji a boje się żeby mi jakiś termin nie przepadł
Na dowód osobisty jest 3 miesiące, na zmianę danych do US 30 dni a na prawo jazdy chyba tez 3 miesiące.
Tyle udało mi się dowiedzieć w gminie.

---------- Dopisano o 13:02 ---------- Poprzedni post napisano o 12:56 ----------

Cytat:
Napisane przez mw1986 Pokaż wiadomość
No to wesele tragiczne jak dla mnie. Uwielbiam tradycyjne polskie weselicha i moi znajomi i rodzinka tez. Na swoje wesele prygotowałam śpiewniki i napewno bedzie zabawa przy stołach
My biorąc pod uwagę że sporo osób lubi tradcyjnie rosołek itp zdecydowaliśmy się pomieszać dania,. Trochę nowoczesności i trochę tradycji. Ludzie byli zachwyceni rybką z warzywania i zupką cebulową brali po kilka dokładek.
__________________

Mama Franka







JJJustynAAA jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-15, 15:05   #4029
magnusia
Zakorzenienie
 
Avatar magnusia
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 7 496
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Justyna- super relacja fajnie, że wszystko wyszło i że nie było żadnych większych wpadek. Fotki dawaj!!!!

Viollet87- my mieliśmy właśnie kubełki z lodem- sprawdzają się fantastycznie
__________________
16.06.2012
magnusia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-15, 17:19   #4030
jojla
Zakorzenienie
 
Avatar jojla
 
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: zależy gdzie jestem :)
Wiadomości: 6 348
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Heeej Kochane Witam Was w końcu jako szczęśliwa żona swojego męża
Bardzo dziękuję za życzenia

Było super nie obyło się bez wpadek mało brakowało a powiedziałabym do męża "że Cię nie dopuszczę aż do śmierci" nawet ksiądz z mojej parafii się zaśmiał świadkiem ślubu był mój ojciec chrzestny, powiedział do nas piękne kazanie z którego niestety niewiele pamiętam No i mam mały problem bo w papierach jest błąd - ksiądz źle wpisał imię świadka mojego Męża i jestem w trakcie odkręcania tego błędu

Ale generalnie było ekstra, goście się bawili, bardzo chwalili salę, jedzenie i obsługę i zespół z czego szczególnie się cieszę, bo grali naprawdę super a ja dużo zaryzykowałam wybierając zespół który znalazłam w internecie - ale byli super

Niestety nie mam żadnych zdjęc bo mój szwagier kupił do aparatu jakąś nową kartę, która nie była kompatybilna z żadnym urządzeniem, które mam w domu więc dostanę zdjęcia jak dopiero je zgra w domu. Jak tylko coś dostanę to na pewno wrzucę i w wolnej chwili naskrobię Wam jakąś pełniejszą relację
__________________
Po drugiej stronie chmur zawsze jest czyste niebo.
/Éric-Emmanuel Schmitt/

jojla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-15, 17:38   #4031
magnusia
Zakorzenienie
 
Avatar magnusia
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 7 496
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez jojla Pokaż wiadomość
Heeej Kochane Witam Was w końcu jako szczęśliwa żona swojego męża
Bardzo dziękuję za życzenia

Było super nie obyło się bez wpadek mało brakowało a powiedziałabym do męża "że Cię nie dopuszczę aż do śmierci" nawet ksiądz z mojej parafii się zaśmiał świadkiem ślubu był mój ojciec chrzestny, powiedział do nas piękne kazanie z którego niestety niewiele pamiętam No i mam mały problem bo w papierach jest błąd - ksiądz źle wpisał imię świadka mojego Męża i jestem w trakcie odkręcania tego błędu

Ale generalnie było ekstra, goście się bawili, bardzo chwalili salę, jedzenie i obsługę i zespół z czego szczególnie się cieszę, bo grali naprawdę super a ja dużo zaryzykowałam wybierając zespół który znalazłam w internecie - ale byli super

Niestety nie mam żadnych zdjęc bo mój szwagier kupił do aparatu jakąś nową kartę, która nie była kompatybilna z żadnym urządzeniem, które mam w domu więc dostanę zdjęcia jak dopiero je zgra w domu. Jak tylko coś dostanę to na pewno wrzucę i w wolnej chwili naskrobię Wam jakąś pełniejszą relację
witamy kolejną żonkę bardzo się cieszę, że wszystko się udało a wpadki- cóż zawsze jakieś są i tylko śmiać się z tego trzeba Czekamy na relację zdjęcia
__________________
16.06.2012
magnusia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-15, 17:53   #4032
Malgos_12
Zakorzenienie
 
Avatar Malgos_12
 
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: Dublin
Wiadomości: 13 556
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Neave - dlatego wy wybraliście inny rodzaj wesela i dobrze, bo myślę, że każdy był zadowolony, a i wy się nie męczyliście.

Justynaa - z tego co ja się dowiadywałam było do 30 dni, a nawet na stronie urzędu warszawy jest nawet do 14 dni wymiana dowodu, ale w PL już nic mnie nie zdziwi
bardzo się cieszę, że wszystko się udało i czekamy na zdjęcia

Jojla - witamy jako małżonkę fajnie mieć męża co nie?
Malgos_12 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-15, 18:19   #4033
jojla
Zakorzenienie
 
Avatar jojla
 
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: zależy gdzie jestem :)
Wiadomości: 6 348
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Ojjj fajnie

---------- Dopisano o 18:19 ---------- Poprzedni post napisano o 18:02 ----------

Cytat:
Napisane przez Malgos_12 Pokaż wiadomość
jeeej aż się rozmarzyłam

Cytat:
Napisane przez Neave Pokaż wiadomość
my w ten weeekend zorganizowaliśmy nasze "wesele/parapetówkę" z przyjaciółmi w domku - udało się fantastycznie, chociaż chyba za wcześnie zaczęliśmy, bo przed 2 już poszliśmy spać. albo już za starzy jesteśmy na całonocne balangi z racji okazji dziecię odstawiliśmy do babci i po raz pierwszy mieliśmy w barku wódkę dla gości
Super, że impreza się udała

Cytat:
Napisane przez JJJustynAAA Pokaż wiadomość
Witam w klubie dziś też mnie to dopadło i jestem już na prochach

A tak przy okazji to witam was pięknie drugi raz odkąd stałam się małżonką Cudowny tydzień przeżyłam z moim mężem... Ale po kolei siadam i piszę relację z wesela...

Ponadto wszystkiego naj najlepszego Pannom Młodym z 13 października...

Zaczynamy...

Czwartek 04.10
wstałam dość wcześnie gdyż mój ukochany bratanek nie mógł spać i zbudził cały dom. o 13 paznokcie, potem ostatnie zakupy i obiad u przyszłych teściów z Tż. Wieczorem wspólne układanie winietek ( co się okazało jedną z trudniejszych rzeczy) i kończenie prezentacji dla rodziców. Nieoceniona pomoc mojej bratowej.

Piątek 05.10
Wraz z przebudzeniem pojawia się pierwszy stres... Po śniadanku jedziemy do kwiaciarni po storczyki dla rodziców, pakujemy wódkę, ciasta, niezbędne rzeczy i jedziemy na sale. Coraz trudniej mi uwierzyć że to już jutro... Stres sobie poszedł a pojawia się radość!!! Na sali rozkładamy winietki, (sala wyglądała pięknie), przećwiczyliśmy pierwszy taniec... obyło się bez pomyłek. Tort wyglądał cudownie... Ciasta również Po pobycie sali szybko pobiegliśmy na spowiedz Tż w krótkich spodenkach, baliśmy się że go wyrzucą z kościoła na szczęscie Dominikanie to wyrozumiali Bracia... Wróciliśmy około 20 do domu. Tam już kolacja i pełno gości którzy już przyjechali. Zjedliśmy kolację i Tż pojechał do swoich rodziców. Ja posiedziałam jeszcze chwilkę i około 23 poszłam spać z myślą że to już jutro!!!

Sobota 06.10

Pobudka o 7.00 śniadanko, kawka i oczekiwanie na wizażystkę która miała do uczesania i umalowania 8 Pań!. Wizażysta się spóżnia zaczynam delikatnie panikować. Okazało się że napisała mi smsa że się chwilkę spóźni ale ja gdzieś zapodziałam telefon
Więc od 9 zaczyna się malowanie i czesanie cioć, mam swiadkowej i mnie. Brat z maluchami ubiera w tym czasie podwórko. Pięknie to wyglądało kilka kolorowych balonów a tyle radości. około 11 godziny na krzesło siada świadkowa ślicznie została umalowana i uczesana a po 12 przyszła kolej na mnie. Między czasie Tż przywiózł swoją mamę na makijaż umysł samochód, posiedział z wujkami - pełen luz, zero stresu )
Około 13.15 zaczynam się ubierać. Sukienka wydaje mi się za długa a w salonie było ok. No ale cóż. Pan ze ślubnego samochodu już jest, makijażystka go między czasie ubrała, skromnie ale bardzo ładnie.
Suknia, makijaż uczesanie i moja biało niebieska wiązanka komponują się cudownie. Zaczynam się lekko denerwować. Około 14 dzwoni Tż że nie może znaleźć karteczki ze spowiedzi????W drodze do mnie z rodzicvami wraca się szukać karteczki. Okazuje się że kartka była u mnie a on nie potrzebnie się wrócił. ( Potem okazało się że było to niezbędne bo Tż nie wziął kluczyka od schowka z alkoholami!!!!) około 14.30 przyjeżdża Tż z rodzicami. (mieli być o 14 Wyglądał jak James Bond, okulary, mucha, i idelanie dobrany garnitur... Bosko
Błogosławieństwo szybko sprawnie prawie bez łez)
Siadamy do auta i ruszamy do kościoła- po drodze 2 bramy... Dużo śmiechu i dużo kwiatów dla Panny Młodej )
Podjeżdżamy pod kościół goście już czekają... Jak wyszła para która miała przed nami ślub, złożyliśmy im życzenia jako pierwsi ( taki zwyczaj ).
Goście zaczeli wchodzi do kościoła Tż i świadkowie już byli pod ołtarzem, a ja z Tatą wraz z marszem ruszyliśmy powoli... Cudowna chwila...Tato walczył ze wzruszeniem a ja nie mogłam się przestać uśmiechać. Stres gdzieś odszedł!!!
Msza śliczna, ksiądz nas znał mówił bardzo ładnie. Na przysiędze mówiłam pewnie i patrzyłam na Tż, a tż rozglądał się po ołtarzu... wrr mój romantyk )
Po mszy życzenia, złożenie kwiatków przy Matce Boskiej ( chciałam się przewrócić na sukience I raz ) i wyjście z Tż z kościoła. Sypanie kwiatkami, konfetti... I słońce pogoda była cudowna. Życzenia od gości przed kościołem... Było super
Około 17 jesteśmy na sali, przywitanie chlebem i solą. Kieliszek z wódka przypadł Tż więc to on ma niby rządzić w domu. Ja miałam wodę zamiast wódki
Na sali pierwsze sto lat, obiad i pierwszy taniec. Wszystkim sie podobało pomimo moich dwóch wpadek których podobno nikt nie zauważył
A potem zabawa do białego rana. Prezentacja i podziękowania dla rodziców wyszły cudownie. Rodzicie się wzruszli widząc swoje stare zdjęcia... Oczepiny były dość zabawne ale niezbyt długie...
Około 2 goście powoli zaczeli się wykruszać , o 3 był bus dla gości... i około 3.15 zespół przestał grac. Rodzice pozabierali to co pozostawało a my z naszymi znajomoymi bawilimy się przy stole do około 4.
Wszystko było tak jak zaplanowaliśmy...
I do dziś wspominam te chwile jak coś co dość szybko upłyneło... Za szybko

(nigdy nie potarfiłam ładnie pisać - starałam się jak mogłam)
Piękna relacja Postaram się zaraz Wam też coś napisac, miałam oglądac z mężem TV ale zasnął
__________________
Po drugiej stronie chmur zawsze jest czyste niebo.
/Éric-Emmanuel Schmitt/


Edytowane przez jojla
Czas edycji: 2012-10-15 o 19:45
jojla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-15, 19:45   #4034
jojla
Zakorzenienie
 
Avatar jojla
 
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: zależy gdzie jestem :)
Wiadomości: 6 348
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

a to niech będzie:

Piatek: Przyjechała moja siostra z mężem, przyjechał i przyszły mąż pojechaliśmy do hotelu zawieźc alkohol i podpisac umowę. Na 17:30 miałam umówiony manicure, wracając odebrałam suknię od dziadka i przywieźliśmy ją w końcu do mnie do domu, pod moją nieobecośc siostry z mamą i koleżanką przygotowały ozdoby na klatkę schodową, które rozwieszaliśmy prawie do 22 Po skończonej pracy, Panowie (TŻ i szwagier) pojechali do mojego dziadka, gdzie mieli spac (później okazało się, że zrobili sobie mały wieczór kawalerski ). Ja z siostrami szykowałyśmy się na dzień następny, przy plotkach i zabiegach upiększających spędziłyśmy wieczór. O północy, mocno zmęczona położyłam się spac, siostry rozrabiały chyba do 2

Sobota: wstałam przed 7, na 8 umówiona byłam do fryzjera. Pojechałam tam razem z młodszą siostrą. Czesanie trwało do 10, następnie był makijaż Byłam już mocno zestresowana, makijażystka co chwila pytała mnie czy dobrze się czuję, bo taka wyciszona i smutna jestem ale to wszystko przez nerwy. Jak wróciłam do domu, była 11, starsza siostra malowała mamę a ja powoli szykowałam się do ubrania sukni. Przed 12 dzwonił tata TŻ, że kierowca busa jak dojechac i zamiast ubierac suknię musiałam tłumaczyc trasę, na szczęście dojechali TŻ wyszedł do gości a ja w końcu mogłam się ubrac. Z pomocą mamy i siostry się to udało. Była już prawie 12:30, wkrótce pojawił się TŻ z rodzicami - jego mina bezcenna jak zobaczył swoją przyszłą żonkę Potem szybko błogosławieństwo i ruszyliśmy do kościoła. Wyszło słońce Pod kościołem okazało się, że nie ma świadka czekaliśmy chwilę na niego, spóźniony pobiegł do zakrystii bo wszyscy tam na niego czekali. Jak tylko świadkowie wrócili z fotografem z zakrystii, ruszyliśmy do wejścia. Świadkowa weszła z TŻ, a mnie do ołtarza poprowadził dziadek. Muszę przyznac, że niewiele z kościoła pamiętam poza swoim przejęciem i zdenerwowaniem. Uspokajało mnie jedynie spojrzenie na męża Świadkiem sakramentu był mój ojciec chrzestny, jak wspomniałam powiedział piękne kazanie (tak przynajmniej wszyscy twierdzą ja pamiętam tylko fragmenty ale było o miłości i też jej trudach). Przysięga - emocje sięgnęły zenitu, byłam bardzo zdenerwowana - stąd też moja dośc zabawa wpadka w postaci przejęzyczenia Po mszy wyszliśmy przed kościół, zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie z goścmi i ponieważ pogoda zrobiła się bardzo ładna ruszyliśmy spacerem do hotelu w którym odbywało się wesele. Szliśmy sobie spokojnie spacerowym krokiem, delektując się chwilą. Przed salą czekali już rodzice by powitac nas chlebem i solą. Następnie był szampan, życzenia i dużo wzruszeń... Po obiedzie zatańczyliśmy nasz pierwszy taniec było trochę śmiesznie bo deptałam sobie halkę ale po chwili już załapałam jak robic, żeby jej nie deptac . W trakcie deseru pojechaliśmy na mały plener - udało się wyskoczyc na planty nad rzeką - myślę, że zdjęcia będą super. Jak wróciliśmy, goście już się bawili. Były podziękowania dla rodziców, oczepiny. Impreza trwała do ok 3 Bawiliśmy się super, goście jak twierdzą również . Po pożegnaniu ostatnich gości udaliśmy się do naszego apartamentu w towarzystwie mojej siostry i jej męża. Było małe after party Po 4 zostaliśmy w koncu sami

Niedziela: wstalismy ok 11, pozbieraliśmy prezenty i z pomocą znajomych o 12 udaliśmy się do domu. Wypiliśmy kawę w miłym towarzystwie, z miłymi pomocnikami posprzątaliśmy ozdoby z klatki schodowej i spędziliśmy sympatyczne popołudnie i wieczór poprawiając nieco zakończone wesele
__________________
Po drugiej stronie chmur zawsze jest czyste niebo.
/Éric-Emmanuel Schmitt/

jojla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-15, 20:57   #4035
JJJustynAAA
Zakorzenienie
 
Avatar JJJustynAAA
 
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 3 116
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez jojla Pokaż wiadomość
a to niech będzie:

Piatek: Przyjechała moja siostra z mężem, przyjechał i przyszły mąż pojechaliśmy do hotelu zawieźc alkohol i podpisac umowę. Na 17:30 miałam umówiony manicure, wracając odebrałam suknię od dziadka i przywieźliśmy ją w końcu do mnie do domu, pod moją nieobecośc siostry z mamą i koleżanką przygotowały ozdoby na klatkę schodową, które rozwieszaliśmy prawie do 22 Po skończonej pracy, Panowie (TŻ i szwagier) pojechali do mojego dziadka, gdzie mieli spac (później okazało się, że zrobili sobie mały wieczór kawalerski ). Ja z siostrami szykowałyśmy się na dzień następny, przy plotkach i zabiegach upiększających spędziłyśmy wieczór. O północy, mocno zmęczona położyłam się spac, siostry rozrabiały chyba do 2

Sobota: wstałam przed 7, na 8 umówiona byłam do fryzjera. Pojechałam tam razem z młodszą siostrą. Czesanie trwało do 10, następnie był makijaż Byłam już mocno zestresowana, makijażystka co chwila pytała mnie czy dobrze się czuję, bo taka wyciszona i smutna jestem ale to wszystko przez nerwy. Jak wróciłam do domu, była 11, starsza siostra malowała mamę a ja powoli szykowałam się do ubrania sukni. Przed 12 dzwonił tata TŻ, że kierowca busa jak dojechac i zamiast ubierac suknię musiałam tłumaczyc trasę, na szczęście dojechali TŻ wyszedł do gości a ja w końcu mogłam się ubrac. Z pomocą mamy i siostry się to udało. Była już prawie 12:30, wkrótce pojawił się TŻ z rodzicami - jego mina bezcenna jak zobaczył swoją przyszłą żonkę Potem szybko błogosławieństwo i ruszyliśmy do kościoła. Wyszło słońce Pod kościołem okazało się, że nie ma świadka czekaliśmy chwilę na niego, spóźniony pobiegł do zakrystii bo wszyscy tam na niego czekali. Jak tylko świadkowie wrócili z fotografem z zakrystii, ruszyliśmy do wejścia. Świadkowa weszła z TŻ, a mnie do ołtarza poprowadził dziadek. Muszę przyznac, że niewiele z kościoła pamiętam poza swoim przejęciem i zdenerwowaniem. Uspokajało mnie jedynie spojrzenie na męża Świadkiem sakramentu był mój ojciec chrzestny, jak wspomniałam powiedział piękne kazanie (tak przynajmniej wszyscy twierdzą ja pamiętam tylko fragmenty ale było o miłości i też jej trudach). Przysięga - emocje sięgnęły zenitu, byłam bardzo zdenerwowana - stąd też moja dośc zabawa wpadka w postaci przejęzyczenia Po mszy wyszliśmy przed kościół, zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie z goścmi i ponieważ pogoda zrobiła się bardzo ładna ruszyliśmy spacerem do hotelu w którym odbywało się wesele. Szliśmy sobie spokojnie spacerowym krokiem, delektując się chwilą. Przed salą czekali już rodzice by powitac nas chlebem i solą. Następnie był szampan, życzenia i dużo wzruszeń... Po obiedzie zatańczyliśmy nasz pierwszy taniec było trochę śmiesznie bo deptałam sobie halkę ale po chwili już załapałam jak robic, żeby jej nie deptac . W trakcie deseru pojechaliśmy na mały plener - udało się wyskoczyc na planty nad rzeką - myślę, że zdjęcia będą super. Jak wróciliśmy, goście już się bawili. Były podziękowania dla rodziców, oczepiny. Impreza trwała do ok 3 Bawiliśmy się super, goście jak twierdzą również . Po pożegnaniu ostatnich gości udaliśmy się do naszego apartamentu w towarzystwie mojej siostry i jej męża. Było małe after party Po 4 zostaliśmy w koncu sami

Niedziela: wstalismy ok 11, pozbieraliśmy prezenty i z pomocą znajomych o 12 udaliśmy się do domu. Wypiliśmy kawę w miłym towarzystwie, z miłymi pomocnikami posprzątaliśmy ozdoby z klatki schodowej i spędziliśmy sympatyczne popołudnie i wieczór poprawiając nieco zakończone wesele
Piekna relacja. Gratuluje raz jeszcze )

---------- Dopisano o 20:29 ---------- Poprzedni post napisano o 20:28 ----------

biegnę wrzucic wam kilka zdjęć ślubnych. Ale nie sa profesjonalne wiec uprzedzam ) ze sa sredniej jakosci.

---------- Dopisano o 20:57 ---------- Poprzedni post napisano o 20:29 ----------

4 fotki w klubie a ponizej kilka linkow do wystroju kosciola i samochodu jaki mielismy.

Ogladajcie )

http://www.photoblog.pl/chryzantemka/134818228
http://www.photoblog.pl/chryzantemka/134718963
http://www.photoblog.pl/chryzantemka/134601223

zmyakm spac bo comiesieczna dolegliwosc nie daje mi normalnie funkcjonowac...
__________________

Mama Franka







JJJustynAAA jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-15, 21:23   #4036
mw1986
Raczkowanie
 
Avatar mw1986
 
Zarejestrowany: 2012-07
Lokalizacja: de
Wiadomości: 130
GG do mw1986
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez JJJustynAAA Pokaż wiadomość
Witam w klubie dziś też mnie to dopadło i jestem już na prochach

A tak przy okazji to witam was pięknie drugi raz odkąd stałam się małżonką Cudowny tydzień przeżyłam z moim mężem... Ale po kolei siadam i piszę relację z wesela...

Ponadto wszystkiego naj najlepszego Pannom Młodym z 13 października...

Zaczynamy...

Czwartek 04.10
wstałam dość wcześnie gdyż mój ukochany bratanek nie mógł spać i zbudził cały dom. o 13 paznokcie, potem ostatnie zakupy i obiad u przyszłych teściów z Tż. Wieczorem wspólne układanie winietek ( co się okazało jedną z trudniejszych rzeczy) i kończenie prezentacji dla rodziców. Nieoceniona pomoc mojej bratowej.

Piątek 05.10
Wraz z przebudzeniem pojawia się pierwszy stres... Po śniadanku jedziemy do kwiaciarni po storczyki dla rodziców, pakujemy wódkę, ciasta, niezbędne rzeczy i jedziemy na sale. Coraz trudniej mi uwierzyć że to już jutro... Stres sobie poszedł a pojawia się radość!!! Na sali rozkładamy winietki, (sala wyglądała pięknie), przećwiczyliśmy pierwszy taniec... obyło się bez pomyłek. Tort wyglądał cudownie... Ciasta również Po pobycie sali szybko pobiegliśmy na spowiedz Tż w krótkich spodenkach, baliśmy się że go wyrzucą z kościoła na szczęscie Dominikanie to wyrozumiali Bracia... Wróciliśmy około 20 do domu. Tam już kolacja i pełno gości którzy już przyjechali. Zjedliśmy kolację i Tż pojechał do swoich rodziców. Ja posiedziałam jeszcze chwilkę i około 23 poszłam spać z myślą że to już jutro!!!

Sobota 06.10

Pobudka o 7.00 śniadanko, kawka i oczekiwanie na wizażystkę która miała do uczesania i umalowania 8 Pań!. Wizażysta się spóżnia zaczynam delikatnie panikować. Okazało się że napisała mi smsa że się chwilkę spóźni ale ja gdzieś zapodziałam telefon
Więc od 9 zaczyna się malowanie i czesanie cioć, mam swiadkowej i mnie. Brat z maluchami ubiera w tym czasie podwórko. Pięknie to wyglądało kilka kolorowych balonów a tyle radości. około 11 godziny na krzesło siada świadkowa ślicznie została umalowana i uczesana a po 12 przyszła kolej na mnie. Między czasie Tż przywiózł swoją mamę na makijaż umysł samochód, posiedział z wujkami - pełen luz, zero stresu )
Około 13.15 zaczynam się ubierać. Sukienka wydaje mi się za długa a w salonie było ok. No ale cóż. Pan ze ślubnego samochodu już jest, makijażystka go między czasie ubrała, skromnie ale bardzo ładnie.
Suknia, makijaż uczesanie i moja biało niebieska wiązanka komponują się cudownie. Zaczynam się lekko denerwować. Około 14 dzwoni Tż że nie może znaleźć karteczki ze spowiedzi????W drodze do mnie z rodzicvami wraca się szukać karteczki. Okazuje się że kartka była u mnie a on nie potrzebnie się wrócił. ( Potem okazało się że było to niezbędne bo Tż nie wziął kluczyka od schowka z alkoholami!!!!) około 14.30 przyjeżdża Tż z rodzicami. (mieli być o 14 Wyglądał jak James Bond, okulary, mucha, i idelanie dobrany garnitur... Bosko
Błogosławieństwo szybko sprawnie prawie bez łez)
Siadamy do auta i ruszamy do kościoła- po drodze 2 bramy... Dużo śmiechu i dużo kwiatów dla Panny Młodej )
Podjeżdżamy pod kościół goście już czekają... Jak wyszła para która miała przed nami ślub, złożyliśmy im życzenia jako pierwsi ( taki zwyczaj ).
Goście zaczeli wchodzi do kościoła Tż i świadkowie już byli pod ołtarzem, a ja z Tatą wraz z marszem ruszyliśmy powoli... Cudowna chwila...Tato walczył ze wzruszeniem a ja nie mogłam się przestać uśmiechać. Stres gdzieś odszedł!!!
Msza śliczna, ksiądz nas znał mówił bardzo ładnie. Na przysiędze mówiłam pewnie i patrzyłam na Tż, a tż rozglądał się po ołtarzu... wrr mój romantyk )
Po mszy życzenia, złożenie kwiatków przy Matce Boskiej ( chciałam się przewrócić na sukience I raz ) i wyjście z Tż z kościoła. Sypanie kwiatkami, konfetti... I słońce pogoda była cudowna. Życzenia od gości przed kościołem... Było super
Około 17 jesteśmy na sali, przywitanie chlebem i solą. Kieliszek z wódka przypadł Tż więc to on ma niby rządzić w domu. Ja miałam wodę zamiast wódki
Na sali pierwsze sto lat, obiad i pierwszy taniec. Wszystkim sie podobało pomimo moich dwóch wpadek których podobno nikt nie zauważył
A potem zabawa do białego rana. Prezentacja i podziękowania dla rodziców wyszły cudownie. Rodzicie się wzruszli widząc swoje stare zdjęcia... Oczepiny były dość zabawne ale niezbyt długie...
Około 2 goście powoli zaczeli się wykruszać , o 3 był bus dla gości... i około 3.15 zespół przestał grac. Rodzice pozabierali to co pozostawało a my z naszymi znajomoymi bawilimy się przy stole do około 4.
Wszystko było tak jak zaplanowaliśmy...
I do dziś wspominam te chwile jak coś co dość szybko upłyneło... Za szybko

(nigdy nie potarfiłam ładnie pisać - starałam się jak mogłam)
Wspaniale, a jakie mieliście prezenty dla rodziców?
__________________
Ślub 27-10-2012 godz.15


http://suwaczki.waszslub.pl/img-2012102700700730.png
mw1986 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-15, 21:42   #4037
magnusia
Zakorzenienie
 
Avatar magnusia
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 7 496
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez JJJustynAAA Pokaż wiadomość


4 fotki w klubie a ponizej kilka linkow do wystroju kosciola i samochodu jaki mielismy.

Ogladajcie )

http://www.photoblog.pl/chryzantemka/134818228
http://www.photoblog.pl/chryzantemka/134718963
http://www.photoblog.pl/chryzantemka/134601223

zmyakm spac bo comiesieczna dolegliwosc nie daje mi normalnie funkcjonowac...
juz napisałam w klubie ale i tu napiszę- pięknie wyglądałaś śliczny bukiet, kościół super udekorowany cud, miód
__________________
16.06.2012
magnusia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-16, 08:15   #4038
Viollet87
Zakorzenienie
 
Avatar Viollet87
 
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: okolice Krakowa
Wiadomości: 11 665
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Dzień dobry

Cytat:
Napisane przez magnusia Pokaż wiadomość
Viollet87- my mieliśmy właśnie kubełki z lodem- sprawdzają się fantastycznie
Kiedy wpadłam na ten pomysł to TŻ kręcił nosem, że z flaszek będzie wtedy kapało do zimnej płyty podczas polewania ale przekonał się kiedy na weselu tydzień temu znajomi na własną rękę poprosili kelnera o taki kubełek bo się nam szybko wódka grzała (młodzi na to nie wpadli ). Super się to sprawdza, tylko kelnerzy muszą co godzinę - dwie wymienić lód


Dziewczyny, ale relacje! Aż poczułam te emocje Super, że wszystko się udało. Małe wpadki są chyba wliczone w organizację wesela u znajomych tydzień temu podczas trzeciego tańca wywaliło korki Idę do klubu obejrzeć zdjęcia
__________________

310813
Viollet87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-16, 08:41   #4039
Neave
Raczkowanie
 
Avatar Neave
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 359
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez katie99kasia Pokaż wiadomość
No to super że sie wszystko udało
i jak tam, masz już jakieś zdjecia jak tak to pochwal sie nam koniecznie:rolleyes :
Niestety kolega fotograf się nie wyrobił ze zdjęciami. Mamy jedynie zdjęcia od mojej mamy, ale muszę je porządnie przejrzeć bo strasznie jej się chyba ręce trzęsły i 3/4 zdjęć jest poruszonych... ale spróbuję znaleźć jakieś 1 fajne i wrzucę razem z relacją (doszłam do końca piątku, pozostała mi do spisania sobota, ciekawe komu będzie się chciało to czytać...)

Cytat:
Napisane przez Malgos_12 Pokaż wiadomość
Justynaa - z tego co ja się dowiadywałam było do 30 dni, a nawet na stronie urzędu warszawy jest nawet do 14 dni wymiana dowodu, ale w PL już nic mnie nie zdziwi
bardzo się cieszę, że wszystko się udało i czekamy na zdjęcia
oj to mnie przestraszyłaś... ja się dopiero za to zabieram powoli dzisiaj, tzn. chcielibyśmy dzisiaj odebrać akt ślubu z urzędu, potem pewnie pojadę się wymeldować i dopiero nowy dowód będę wyrabiać... czyli do końca tygodnia powinnam się wyrobić... czyli 14 dni po ślubie już... damn! muszę tam chyba zaraz podzwonić...

Justynaa - piękna relacja! idę obejrzeć fotki
Neave jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-16, 08:57   #4040
mayeczka87
Rozeznanie
 
Avatar mayeczka87
 
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 754
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Justyna i Jojla - Piękne relacje!!! Gratulacje i wszystkiego dobrego

Lecę do klubu ^^
__________________
www.gabrysiowo.pl zapraszam


Ćwiczę!! 1.12.2012

15.10.2008 12.12.2010 Zaręczyny 07.07.2012 Ślub

mayeczka87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-16, 11:31   #4041
katie99kasia
Rozeznanie
 
Avatar katie99kasia
 
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 557
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

JJJustynAAA i jojla- realcje są piekne Uwielbiam je czytać i za każdym razem przypominam sobie też własny ślub Cieszę sie ze wszystko było w porządku- a wpadki niezauważone
Jesteście już szczęśliwymi żonkami- to jest najważniejsze

Lece do klubu


A my dzis z mężem złożyliśmy wnioski o wymianę prawka I chyba byłoby na tyle tych wycieczek po urzędach narazie
__________________
"Jesteś dla mnie prawdziwym powietrzem..."


Szczęśliwa żonka
katie99kasia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-16, 12:48   #4042
Malgos_12
Zakorzenienie
 
Avatar Malgos_12
 
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: Dublin
Wiadomości: 13 556
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

neave - ale nie masz sie czym martwic bo nie ma zadnych kar jak sie w czasie nie zmiescisz
Malgos_12 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-16, 13:04   #4043
jojla
Zakorzenienie
 
Avatar jojla
 
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: zależy gdzie jestem :)
Wiadomości: 6 348
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Ja póki co nie mam nawet naszego zaświadczenia z kościoła bo musiałam wczoraj zanieśc, żeby ksiądz poprawił błąd i tym sposobem papiery leżą jeszcze w parafii a ja czekam na telefon, że już poprawione i nie trzeba ślubu powtarzac

Z wpadek przypomniała mi się jeszcze jedna jak wróciliśmy z pleneru i weszliśmy na salę, poczułam, że spadła mi podwiązka, chciałam szybko ją ściągnąc ale zaczepiła się o buta - nie było możliwości zrobienia tego dyskretnie bo jak weszliśmy to goście zaczęli śpiewac 'sto lat' więc chowałam się za męża i próbowałam ściągnąc tę podwiązkę a ona jak na złośc mocno się zaczepiła - było zabawnie
__________________
Po drugiej stronie chmur zawsze jest czyste niebo.
/Éric-Emmanuel Schmitt/

jojla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-16, 15:14   #4044
Viollet87
Zakorzenienie
 
Avatar Viollet87
 
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: okolice Krakowa
Wiadomości: 11 665
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Dzisiaj podczas przerwy na podforum "już po" czytałam o ślubnych wpadkach - znakomita większość dotyczyła wyboru złej obrączki podczas przysięgi i zsuwającej się podwiązki właśnie tym sposobem zastanawiam się czy z niej nie zrezygnować
__________________

310813
Viollet87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-16, 15:43   #4045
JJJustynAAA
Zakorzenienie
 
Avatar JJJustynAAA
 
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 3 116
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez Viollet87 Pokaż wiadomość
Dzisiaj podczas przerwy na podforum "już po" czytałam o ślubnych wpadkach - znakomita większość dotyczyła wyboru złej obrączki podczas przysięgi i zsuwającej się podwiązki właśnie tym sposobem zastanawiam się czy z niej nie zrezygnować
jeśli chodzi o podwiązkę moja w niebieskim kolorze została w domu. gdyż normalnie o niej zapomniałam. Więc nie mając welonu i zapomnianej podwiązki rzucałam toczkiem, który potem odzyskałam

dziewczyny mam dylemat...
W niedziele wybieramy się na sesję. I zastanawiam się czy znów umawiać się na czesanie i makijaż czy zdecydować się samej zrobić. Podkreślam że nie bardzo mam do tego rękę:/

Coś mnie dopada jakaś chandra, nie mam na nic ochoty, nic mi się nie chce... ech skąd czerpać energię i chęci na czynności dnia codziennego i jeszcze ta praca...
Chętnie poszłabym na macierzyński i odpoczęła

---------- Dopisano o 15:43 ---------- Poprzedni post napisano o 15:41 ----------

Cytat:
Napisane przez mw1986 Pokaż wiadomość
Wspaniale, a jakie mieliście prezenty dla rodziców?
z racji tego że moi rodzice i tż to całkiem inni ludzie zdecydowaliśmy się że przygotujemy im prezentacje i damy po pięknym storczyku. Byli bardzo zadowoleni.
__________________

Mama Franka







JJJustynAAA jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-16, 16:23   #4046
katie99kasia
Rozeznanie
 
Avatar katie99kasia
 
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 557
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez JJJustynAAA Pokaż wiadomość

dziewczyny mam dylemat...
W niedziele wybieramy się na sesję. I zastanawiam się czy znów umawiać się na czesanie i makijaż czy zdecydować się samej zrobić. Podkreślam że nie bardzo mam do tego rękę:/

Coś mnie dopada jakaś chandra, nie mam na nic ochoty, nic mi się nie chce... ech skąd czerpać energię i chęci na czynności dnia codziennego i jeszcze ta praca...
Chętnie poszłabym na macierzyński i odpoczęła
Hmm ciężko cokolwiek doradzić bo skoro jak mówisz 'nie masz do tego ręki' to lepiej byłoby i wygodniej przede wszystkim umówić się na fryzurę i makijaż- ale niedziele ta dość nietypowy dzień i nie wszyscy chcą się godzić żeby pracować, no chyba ze masz znajomą fryzjerkę i makijażystkę
Myślę, ze najlepiej jakbyś zadzwoniła i zapytała pań jak widzą temat z fryzurą i makijażem w niedzielę i potem będziesz sie zastanawiać
ja tez plener miałam w niedzielę i to od samego ranka więc czesałam sie i malowałam sama- i powiem szczerze ze z makijażu bardziej zadowolona byłam swojego niż od makijażystki w dniu ślubu, natomiast nad fryzura męczyłam się 2 godziny teraz juz po fakcie myślę, że lepiej zrobiłabym jakbym tylko wyprostowała włosy

Cytat:
Napisane przez Viollet87 Pokaż wiadomość
Dzisiaj podczas przerwy na podforum "już po" czytałam o ślubnych wpadkach - znakomita większość dotyczyła wyboru złej obrączki podczas przysięgi i zsuwającej się podwiązki właśnie tym sposobem zastanawiam się czy z niej nie zrezygnować
hahah co do obrączki to dzięki bogu tż pierwszy mówił przysięgę i brał obrączkę bo ja napewno wzięłabym swoja i chciałabym mu zakładać- bo gdy on brał z tacki moją to ja w myślach zastanawiałam się co on u licha robi że bierze złą obrączkę tak że w nerwach można wszystko poplątać
podwiązka nie zsuwała mi się, ale nie mogę powiedzieć że była wygodna na nodze... Ale zdecydowałam sie na nia bo nie chciałam rzucać welonem ani bukietem tym bardziej
__________________
"Jesteś dla mnie prawdziwym powietrzem..."


Szczęśliwa żonka

Edytowane przez katie99kasia
Czas edycji: 2012-10-16 o 16:24
katie99kasia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-16, 16:56   #4047
Viollet87
Zakorzenienie
 
Avatar Viollet87
 
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: okolice Krakowa
Wiadomości: 11 665
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

No właśnie zawsze facet pierwszy bierze obrączkę i to ich pomyłek dotyczyły wpadki Dziewczyny pisały, że różnica w rozmiarach ogromna a oni i tak wybierali większą hehe.

Z podwiązką to chyba faktycznie tak zrobię, oleję sprawę, a kawałek niebieskiej tasiemki przyszyję do halki od spodu żeby było "coś niebieskiego", i o Do rzucania kupię specjalnie mały bukiecik i podaruję go osobie, która złapie.
__________________

310813
Viollet87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-16, 17:31   #4048
magnusia
Zakorzenienie
 
Avatar magnusia
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 7 496
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez jojla Pokaż wiadomość
Z wpadek przypomniała mi się jeszcze jedna jak wróciliśmy z pleneru i weszliśmy na salę, poczułam, że spadła mi podwiązka, chciałam szybko ją ściągnąc ale zaczepiła się o buta - nie było możliwości zrobienia tego dyskretnie bo jak weszliśmy to goście zaczęli śpiewac 'sto lat' więc chowałam się za męża i próbowałam ściągnąc tę podwiązkę a ona jak na złośc mocno się zaczepiła - było zabawnie

mi się w kościele przy ołtarzu zsuwała ale na szczęście tylko jakieś 6 cm się obsunęła. Za to ja bym poleciła na twarz razem z klęcznikiem bo mi się gibnął do przodu na szczęście nikt nie zauważył

---------- Dopisano o 17:29 ---------- Poprzedni post napisano o 17:28 ----------

Cytat:
Napisane przez Viollet87 Pokaż wiadomość
Dzisiaj podczas przerwy na podforum "już po" czytałam o ślubnych wpadkach - znakomita większość dotyczyła wyboru złej obrączki podczas przysięgi i zsuwającej się podwiązki właśnie tym sposobem zastanawiam się czy z niej nie zrezygnować

fajny wątek- przeczytałam cały . Czemu masz zrezygnować- daj spokój jak nie podwiązka to co innego śmiesznego się przydarzy potem jest co wspominać

---------- Dopisano o 17:31 ---------- Poprzedni post napisano o 17:29 ----------

Cytat:
Napisane przez JJJustynAAA Pokaż wiadomość

dziewczyny mam dylemat...
W niedziele wybieramy się na sesję. I zastanawiam się czy znów umawiać się na czesanie i makijaż czy zdecydować się samej zrobić. Podkreślam że nie bardzo mam do tego rękę:/

ja zamówiłam sobie moją wizażystkę o mnie do ślubu robiła i zrobiła mnie tak samo Jeśli nie masz do tego ręki to odradzam bo potem na sesji będziesz tylko myślec o fryzurze i będziesz się stresować
__________________
16.06.2012
magnusia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-17, 02:42   #4049
Neave
Raczkowanie
 
Avatar Neave
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 359
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez Malgos_12 Pokaż wiadomość
neave - ale nie masz sie czym martwic bo nie ma zadnych kar jak sie w czasie nie zmiescisz
kar może nie ma, ale dokument po 30 dniach jest już nieważny... wydawałoby się że załatwiając 2 sprawy na raz będę miała mniej załatwiania, a tu się okazuje że wcale nie... i w dodatku nie mogę się wymeldować na odległość...
Neave jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-17, 08:13   #4050
magnusia
Zakorzenienie
 
Avatar magnusia
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 7 496
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Witam Was Dziewczynki w ten mokry poranek

Tak popatrzyłam na naszą listę i co nie ma już zadnych do ożenku w tym roku? Szkoda trochę

To może zapytam jak tam się czują nasze przyszłe mamusie?
__________________
16.06.2012
magnusia jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Ślubny wizerunek


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 11:36.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.