Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III - Strona 45 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-11-13, 00:20   #1321
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Z TŻ znów jest ok, znów wyczuwam w nim finansowe niestabilności, o których mi nie mówi... Z córką zrobiłyśmy sobie dziś Piżamowe Party. Dowiedziałam się dużo o niej, o tym jak się czuje, o tym czego się boi, o tym co ją cieszy, co daje nadzieję i co ją koi w jej dziecięcych stresach. To trwało godzinę i był to najbardziej intensywny czas jaki spędziłam z moim dzieckiem od dawna. Serce od Di ładnie zdobiło nasze miejsce Piżamowego Party, a i nasze memorki mają kształt serduszek! Memorki z księżniczkami. Bardzo się to dziecku podobało.
W serduszkowym pokoiku rysowałyśmy węglem, oglądałyśmy nasz wspólny kalendarz z całego roku i rozmawiałyśmy. Nie mogę usnąć z wrażenia. Mam wspaniałe, mądre dziecko, które czuje się nieco samotne ze swoimi dziecięcymi problemami. Rozmawiałyśmy też o tęczy, o naszych planach i pomysłach i czytałyśmy bajkę na dobranoc.

Dziewczyny, ze wszystkich sił nie chcę zawieść tego dziecka. Nie chcę, żeby te ufne oczy kiedykolwiek się mną rozczarowały. Ponownie nawiązałam połączenie z jej małym serduszkiem. To była bardzo cenna godzina mojego życia.
Dobrze czytać tyle uważności i miłości na raz.
Trochę poczułam strach o Ciebie przy słowach o zawodzie i rozczarowaniu. Chyba nie jest do końca dobrze myśleć w ten sposób. Nie wiadomo, co się w przyszłości będzie między Wami działo, ale samo "nie rozczarować", nie jest pozytywną, odważną motywacją. Na pewno Mała z mądrego dziecka wyrośnie na mądrą kobietę i do tego świetnie ją przygotowujesz.

Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość
The Police, Pink Floyd wychowałam się na nich Jon i Vangelis, dzwony rurowe Mika Oldfilda [notabene nagrał świetną płytę z Kate Bush ] - jako czterolatka miałam dość osobliwy gust Obecnie też chętnie do nich wracam, ale dziś mam dla Was coś innego
Tubular i Floydzi jako metoda wychowawcza... no to jeśli wyjedziemy na Krym razem, TŻ może być spokojny, że będę obracać się we właściwym środowisku.

Cytat:
Napisane przez change Pokaż wiadomość
Klimaty muzyczne u mnie zdecydowanie nie popularne, już podstawówce kochałam progrocka a szczegolnie grupke, w ktorej grał bliski kolega Kate Bush - PG
Gabriel też u nas ma branie. Ja się pocieszam Life carries on, a TŻ molestuje wszystkich Across the river.

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Fascynuje mnie taki styl podróżowania - uważam, że można zajrzeć pod podszewkę miejsc i społeczności! Ja niestety nie umiem się odnaleźć w takim trybie i nawet mocno to analizowałam ostatnio... czując się oczywiście nie w porządku, że wolę podróżować z pełną listą rezerwacji hotelowych, zamiast spontanicznie
Ale udało mi się stwierdzić, że tak wolę (analizując różne sytuacje), że to właśnie "moje", że to "ja" - i uspokoiłam się
Tak naprawdę nigdy nie wiadomo, czy w ogóle dogrzebiesz się do podszewki. Albo wygląda ona jak życie bez perspektyw na prowincji, praca na stacji benzynowej nocami, kłopoty rodzinne itd. Ale też spotyka się wielu pasjonatów, sprawdza się w działaniu, doświadcza wielu niezwyczajnych emocji. Jak to w podróży: jest cudnie.

Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość
Ekstremalność minimalnego bagażu? U mnie się tak nie da - walizka musi być Aczkolwiek staram się pakować tak, by ją unieść - nie zawsze trafiają się w pociągach/na lotniskach gentlemani
Autostop - moja miłość Podróżuję tak od hm... 3 roku życia Na początku z Mamą, a później z psiapsiółami Aczkolwiek taka forma podróży na UA raczej do mnie nie trafia Albo pociąg [ integracja górą pyszne jedzenie hektolitry alko , ale mówić będzie bez żadnego 'ale' ], albo wynajęte auto. Swoim nie warto jechać - co chwila 'mandaciki' + szkoda zawieszeni na ichnie drogi .
Jedzenie latem ? Głównie owoce - te socyste Mile widziana kuchnia danego regionu, w którym jestem - też bez szaleństw cenowych
Moje stare kości potrzebują jednak czegoś miękkiego do spania - czasy śpiworów i kąpieli porannych w jeziorze minęły Aczkolwiek wodę też mogę zagrzać coby się umyć - w wakacje mam taki mały survival u Cioci nad jeziorem .

Dojdziemy do konsensusu na pewno A tańczyć kocham szczególnie latem Mam nadzieję, że ta forma odpoczynku i Tobie przypadnie do gustu
Walizki to zło - zajmują ręce, a te na kółkach, to już w ogóle. (Czwarta rano, obce miasto, ciemny park, cel podróży gdzieś na przedmieściach i ogłuszające turturturturturtur! Brukowany rynek, niesie się wąskimi uliczkami turturturturturtur! A jeśli kółko się zepsuje, to już w ogóle nieszczęście.) Nawet z kontuzjowanym barkiem nosiłam bagaże na plecach.
Za minimalizm uważam bagaż jednokawałkowy - plecak, w którym mogę bez trudu chodzić po drabinie (no choćby do kabiny TIRa) albo na długie piesze dystansy. Ale to doświadczenie raczej polskich wojaży. Po Ukrainie jeździłam samochodem (jako pasażer, ale i tak bezmandatowo!), a skoro już był, to pociągów nie zaznałam, a żałuję.
Stare kości - no cieekawe.
Tańca chętnie spróbowałabym i za owocami już tęsknię!

Czytam wątek dalej.
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-13, 00:57   #1322
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez serena.avon Pokaż wiadomość
Ufff... Dziś miałam bardzo pracowity dzień.
Szacun!

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Co możesz zrobić dla siebie, obserwować, notować jak się czujesz. Wtedy masz jakieś dane do analizy i można dokopać się do zależności. Ja się zbieram do takiej porządnej analizy swoich zmienności już długo.. ostatnio trochę mniej mi dokuczają chyba.
Przeżywam właśnie fazę pracy nad sobą z długopisem w dłoni i zainspirowałaś mnie do analitycznego przyglądnięcia się sobie pod takim kątem.

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
Moja osobista taktyka na pisanie pracy to taka, że zamierzam do końca drugiego roku mieć 5 tematów i wakacje między II, a III rokiem poświęcić częściowo na szukanie materiałów,żeby zobaczyć który temat jest najbardziej ''opłacalny''. Ciężko mi wyobrazić sobie sytuację, że muszę napisać pracę, a ilość materiałów i możliwości ''ich produkcji'' jest znikoma bo strasznie by mnie to zniechęciło.
Proponuję, żebyś najpierw poszukała niszy, potem zrobiła osobistą burzę mózgów co byś mogła wybrać parę tematów, a potem konsultacja z promotorem.
Ojej, życia by mi nie starczyło na taką metodę wyboru tematu. Moja praca powstała z potrzeby środowiska i osobistej fascynacji, a literatury nie było dużo (praca dość nowatorska) - głównie artykuły naukowe nie poruszające w ogóle zastosowanych do projektu rozwiązań. Ale w efekcie wszystkiego było wystarczająco, nawet obyło się bez adaptacji badań z Australii do tematu.
Może to sprawa różnic między inżynierem a licencjatem, ale polecam rozważny wybór promotora i pójście za czymś porywającym, bez poświęcania czasu i systematyczności (której nam brakuje) na ostrożne badanie gruntu na wielu polach.

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Z dobrych wieści - wczoraj odkryłam że moja maciejka z balkonu, o której myślałam że już dawno nie żyje, ma kilkanaście kwiatków i nawet PĄCZKÓW i wczoraj wieczorem jak przyniosłam ją do mieszkania to pachniała jakby to był lipiec
Ja chcę taki lipiec! A ona potrzebuje dużo światła?

Cytat:
Napisane przez marzycielsko_realna Pokaż wiadomość
Dziewczyny ja też nieśmiało przyznam, że prowadzę, a w zasadzie próbuję prowadzić bloga od kwietnia. Właśnie poświęconego tej tematyce:
www.marzeniaoprzyszlosci. blogspot.com
Odpiszę do końca i zaczynam czytać.

Dzisiaj rozgryzałam mój schemat dotyczący nieznanych miejsc, sytuacji publicznych i dlaczego pasje wtedy przegrywają ze strachem. Nie mam wniosków. Za mało myślenia, brak olśnienia naświetlającego sytuację, jakaś blokada przed zauważaniem analogii? Ech.
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.

Edytowane przez czerwieclipiec
Czas edycji: 2012-11-13 o 01:12
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-13, 05:16   #1323
grenouillette
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 169
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć!

Tak, tak - jest sobie 4.21, a ja właśnie siedzę na wizażu. Przez to zawalenie ostatniej nocy musiałam po powrocie odespać i w sumie spałam do jakiejś 3 Trudno, będzie zombie week! Ale za to jestem z siebie dumna - przetrwałam wszystkie zajęcia, nie wykorzystałam nieobecności, choć spać mi się chciało jak... Na dodatek w czasie jednych, popołudniowych zajęć miałam małą, ciepłą i duszną salę... nie wiem, jak pani doktor interpretowała moje zamykające się powieki. Dobrze, że noszę okulary - może pomyślała, że moja ślepota wkracza na wyższy poziom?

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
jezusicku! Ile zescie napisaly przez pare dni! chyba nie nadrobie was :/ nadal nie mam sieci w domu, a w pracy nawal...
i do tego moja koncentracja lezy i kwiczy, ja sama w sobie jestem rozdygotana i podlamana. Ale biore sie do pracy! Nie mozna wiecznie rozpaczac. Mam nadzieje, ze do was wkrotce wroce ! w srode przychodzi inzynier od sieci, powinnien byc internet w ciagu 10 dni.
Nebula, trzymaj się! Dasz radę, bo jesteś Zdolna i Mądra Bestia!

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Biedactwo Ale odwołaj się...wyjaśnij sytuację. Szkoda by było choćby nie spróbować tego wszystkiego naprawić - może coś się uda wskórać?

Czasem mam podobne myślenie co Ty...nawet ostatnio. Chcę żeby po prostu nikt się mnie nie czepiał...mogę sobie być gdzieś daleko, mogę nie robić nic, mogę biedować...ale niech się mnie nie czepiają. Niech nie pytają o pracę, o to jak mi się wiedzie, o to co umiem, a czego nie, co dziś robiłam i co mam zamiar robić ze sobą później Czasem nawet mam ochotę krzyknąć na TŻta, żeby się mnie nie pytał co robiłam danego dnia...bo najczęściej jest tak...że niestety nie potrafię odpowiedzieć
Wiesz co? Nie wiem, czy się uda odkręcić, ale szczerze mówiąc to nawet nie jest dla mnie największy problem.

Dla mnie w tym wszystkim największym problemem jest to, że ok - wypada napisać jakieś podanie, to napiszę. Ale w sumie jaki by nie był jego wynik, zapewne w miarę łatwo się z tym pogodzę. Tymczasem mama ma wolę walki, koleżanka dzisiaj mi mało po głowie nie dała za to, że tak mało waleczności przedstawiam. Nie wiem, jak to ująć... Moja wczorajsza rozkmina bardziej niż samej sprawy bezpośrednio, dotyczyła mojej na nią reakcji. Ja jakoś nie potrafię walczyć przeciwko innym. Umiem pokonywać własne słabości, potrafię konkurować, ale za nic nie umiem rywalizować bądź też stawiać się przeciwko komuś/czemuś. I jakoś tak wczoraj mnie naszło, że może mi nie zależy tak bardzo, jak powinno; że może jestem zbyt bierna?

A co do chęci świętego spokoju, piątka siostro! Chyba i w tej sprawie, i w życiu, dużo rzeczy działa u mnie na zasadzie "A dajcie mi Wy wszyscy spokój!". Lubię sobie siedzieć w pokoju, lubię robić swoje i lubię, jak mi się nikt nie natrząsa nad głową

Cytat:
Napisane przez inga86 Pokaż wiadomość
Jutro wyjdę o 6.30 i wrócę o 23 i będę czuć, że żyję, a jak mam dzień wolny i mogę zrobić mnostwo rzeczy, to dzień spędzam w łóżku albo chodzę wściekła. Nie umiem wykorzystać dnia wolnego nie wygrzebałam się w końcu z łóżka nie zrobiłam nic by ruszyć licencjat nie wiem jak spędzić produktywnie czas w domu Ponad moje siły, muszę mieć narzucony plan z groźbą, że jak go nie spełnię moje życie się załamie
To chyba (?) cecha prokrastynatorów, a przynajmniej ja tak mam. W czasie, gdy jestem bardzo zajęta, jestem też bardzo efektywna. Wolne dni nie tylko nie przekładają się u mnie na więcej zrobionych zadań bądź też wykonanie lepszej jakości, ale jeszcze dodatkowo pogarszają mi samopoczucie uświadamiając, jak trwonię czas na głupoty

Cytat:
Napisane przez marzycielsko_realna Pokaż wiadomość
Przyznasz, że to jedne z najlepszych chwil w życiu

Dziewczyny ja też nieśmiało przyznam, że prowadzę, a w zasadzie próbuję prowadzić bloga od kwietnia. Właśnie poświęconego tej tematyce:
www.marzeniaoprzyszlosci. blogspot.com
Właśnie sobie otworzyłam w drugiej karcie

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
miałam dosc intensywny dzien....ze az nie mam siły czytac ani nic...
-odwieziony młody
-poszłam do spoldzielni
-zrobiłam fotki
-zapisałam się na egzamin teoretyczny(całe to prawko to żabsko od 3 lat!!)
byłąm na treningu i od 14:55 probowałam dostac sie komunikacja do złobka nie bede pisac juz o tym bo roz..............pi.....o le coś poprostu w rezultacie dotarłam do domu na 17....padam i jeszcze jakies chorobsko chyba sie chce wkrasc.....zaraz grzanca zrobie
Komunikacja miejska to zło chyba w każdym miejscu w Polsce! Za to narobiłaś mi ochoty na... grzańca! Matko, nie dość, że siedzę po nocach, to jeszcze ciągnie mnie o poranku do alkoholu... Źle ze mną

Cytat:
Napisane przez Addicted to love Pokaż wiadomość
Nadal nie wymyslilam tematu pracy Jest polowa listopada. Niektorzy juz szukaja materialow, a ja nadal w ciemnej d&pie. Jestem na siebie taka wsciekla, ze nie jestem sytstematyczna i zorganizowana.

I tylko chodze i sie stresuje, zamiast sie spiac to ja chodze i lamentuje. No komedia
A jaka to praca? Jeśli magisterska, to chyba faktycznie masz mało czasu... A jeśli licencjat, to witam w klubie Z tym, że ja nie mam tematu, pomysłu ani... wyrzutów sumienia Uważam, iż naprawdę mam jeszcze czas. I z moich wcześniejszych obserwacji wynika, że nawet osoby niesystematyczne i niezorganizowane też tę pracę w końcu piszą! Co więcej (ale to nie jest rada! tylko moje własne doświadczenie ) - moi znajomi, którzy pisali tę pracę rok, po stronie na tydzień, pod koniec roku mieli swojej pracy po dziurki w nosie. Ja swoje licencjaty pisałam w podejściu - siadam raz, ale siedzę tydzień i piszę praktycznie całą pracę za jednym zamachem, nic mnie nie rozprasza, jestem zanurzona w swoim temacie. I w sumie miło to wspominam... Taki przedsmak naukowości Także jeśli czujesz, że masz z tym faktycznie problem - działaj. Ale jeśli Twój problem wynika jedynie z tego, że inni wyznają inną filozofię pisania pracy, to... Zwyczajnie sobie daruj, bo swoją pracę będziesz pisać Ty sama

Cytat:
Napisane przez serena.avon Pokaż wiadomość
Ufff... Dziś miałam bardzo pracowity dzień.
Ile ma to Twoje dzisiaj? Jak na moje oko, to pewnie 48 godzin minimum Ale gratuluję wykonania mnóstwa zadań

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
Konwalia11
Działam tak bo doszłam do wniosku, że NIE MOGĘ pozwolić sobie na słabość.
Gdzieś tam w tyle głowy miałam uwadze, że może nie wyjść z pracą w H. dlatego też nie paliłam za sobą mostów z korepetycjami.
Od pewnego czasu uważam, że jestem panią własnego losu i dlatego też jeśli coś mnie uwiera to staram się to zmienić

Addicted to love
A nie masz żadnej ''niszy'', która byłaby ci bliska ze względu za zainteresowanie?
Moja osobista taktyka na pisanie pracy to taka, że zamierzam do końca drugiego roku mieć 5 tematów i wakacje między II, a III rokiem poświęcić częściowo na szukanie materiałów,żeby zobaczyć który temat jest najbardziej ''opłacalny''. Ciężko mi wyobrazić sobie sytuację, że muszę napisać pracę, a ilość materiałów i możliwości ''ich produkcji'' jest znikoma bo strasznie by mnie to zniechęciło.
Proponuję, żebyś najpierw poszukała niszy, potem zrobiła osobistą burzę mózgów co byś mogła wybrać parę tematów, a potem konsultacja z promotorem.
Czy u Ciebie promotor podrzuca tematy czy jest inaczej?
Lasub, podoba mi się Twoje podejście do wyzwań, nowych szans i możliwości, a także świadomość, że wiele furtek warto za sobą zostawić otwartych Trochę jednak martwi mnie, że w ogóle nie dajesz sobie prawa do słabości. Tak, tak - ja wiem, że dzisiaj byle chwila słabości może zaważyć na całym życiu. Ale trzeba jednak mieć gdzieś z tyłu głowy, że ona może się zdarzyć... bo jeśli ona się zdarzy, a my nie będziemy jej dopuszczać w naszym życiowym planie, to co wtedy? Zamiast się o siebie zatroszczyć, będziemy pierwszymi osobami dowalającymi samym sobie. Nie zrozum mnie źle, nie krytykuję Twojego planu. Myślę jednak, że jest on bardzo, bardzo wymagający i w krytycznej sytuacji może stać się nie tyle gorsetem trzymającym w pionie, ale uciskającym pancerzem.

O sposobie licencjatu jaki przedstawiłaś w ogóle nie będę nic pisać... bo jest tak idealny, że nigdy nawet w myślach nie zbliżyłam się do takiego podejścia

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Mam dla Was fragment książki "Pranie mózgu" (Kathleen Taylor) a konkretnie zacytowany w tej książce fragment z książki "Zło" (Roy Baumeister):

Nie jesteśmy bezwolnymi wykonawcami emocjonalnych impulsów.

(Przede mną jeszcze 200 stron tej fascynującej lektury, mocno polecam.)
Pa!
Ciekawy fragment. Widzę w swoim życiu różne emocjonalne impulsy. Część z nich zwyczajnie hamuję jako destrukcyjne, ale na inne daję sobie przyzwolenie jako na "pocieszacze", "czasoumilacze", "motywatory". Tymczasem wychodzi na to, że jakby wziąć je pod lupę, to okaże się, że te w moim odczuciu "dobre" i "złe" impulsy mają ten sam korzeń i właściwie wszystkie są podejrzane - a ja jedynie oceniam je po szkodliwości efektów, a nie mechanizmów do nich prowadzących. Tak, zdecydowanie ciekawy cytat

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Ojej, życia by mi nie starczyło na taką metodę wyboru tematu. Moja praca powstała z potrzeby środowiska i osobistej fascynacji, a literatury nie było dużo (praca dość nowatorska) - głównie artykuły naukowe nie poruszające w ogóle zastosowanych do projektu rozwiązań. Ale w efekcie wszystkiego było wystarczająco, nawet obyło się bez adaptacji badań z Australii do tematu.
Może to sprawa różnic między inżynierem a licencjatem, ale polecam rozważny wybór promotora i pójście za czymś porywającym, bez poświęcania czasu i systematyczności (której nam brakuje) na ostrożne badanie gruntu na wielu polach.
Mi też. Podejrzewam, że nawet w życiu wiecznym mogłoby mi się nie udać

Hoho, jak teraz kończę odpisywać, jest 5.11. No, to w sumie dobra pora, by zacząć kolejny dzień. Wtorku, nadchodzę!
grenouillette jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-13, 07:32   #1324
inga86
Rozeznanie
 
Avatar inga86
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 595
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Wczorajszy dzień bardzo źle na mnie podziałał. Mimo tego, że ogarnęłam się jak przyszedł mój TŻ, zrobiliśmy zakupy i posiedziałam nad angielskim, czuję się jak kupka nieszczęścia.Mam gulę ołowiu w brzuchu i najchętniej zostałabym znów w łóżku. Nie wiem jak mam spełniać swoje marzenia, skoro moim marzeniem jest spędzić życie nie wychodząc spod kołdry? Nie zdążyłam wyjść rano, wyjdę za 40 minut. Byle przetrwać ten dzień. Mam nadzieję, że jak coś zacznę robić znów się nakręcę. Ale niepokojące jest, że jeden dzień może tak bardzo wybić z rytmu i dobrego samopoczucia. Robię-mam szacunek do siebie, wiarę i siłę, nie robię-tracę całą nadzieję, popadam w apatię i napięcie. Jak za pstryknięciem.
__________________
"Nie każde działanie przynosi szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania"
inga86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-13, 08:15   #1325
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Addicted - jak wybrać temat? Ma być "efektywny" a nie "efektowny". Wybierz temat, do którego jest dużo opracowań, nie porywaj się na tematy nowe, niezbadane - jak zdecydujesz sie na karierę naukową to będziesz rozkminiać "wyzwania" - teraz masz wybrać temat "rzemieślniczy", który da się sprawnie i szybko "obrobić". I nie, to nie jest droga dla "słabeuszy" tylko dla ludzi mądrych .
Nie piszesz na razie o ambicjach, planach, oczekiwaniach. ale na tym wątku generalnie wykazujemy przerost ambicji i perfekcjonizmu, więc na wszelki wypadek z tego punktu widzenia odpowiadam.

Czytam sobie Was regularnie i przyznaję, że dużo optymizmu wyłapuję.

Do muzycznych klimatów dodam jeden motywujący kawałek: change,cindy czerwiec
Peter Gabriel i Kate Bush "DON'T GIVE UP"
https://www.youtube.com/watch?v=VjEq-r2agq
może już był - nie mam czasu, by solidnie odsłuchać Wasze linki

"Muminki" - Biblia mojego zaczytanego dzieciństwa (i życia późniejszego też). Niesamowita jest obserwacja jak "dorastają" ze mną - za każdym podejściem uderza mnie coś innego. Polecam zwłaszcza część bez Muminków "Dolina Muminków w listopadzie"- na czasie. Jedyne "muminki" posiadane przeze mnie na własność - dostałam na urodziny w ok 3 kl. podstawówki, wtedy wydawała mi się smętna i bez akcji (gdzie te Muminki?!) a z biegiem czasu i dorastaniem doceniłam. Obłędna książka!

Tygrysku - o tak, Filifionka i katastrofa

Jak dojeżdżam do pracy, to mijam stary drewniany dom z pięterkiem, obity sino-niebieskimi deskami i od zawsze myslę o nim jako domu Filifionki

Edytowane przez Aper
Czas edycji: 2012-11-13 o 08:18
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-13, 08:43   #1326
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Ja raczej widzę u Ciebie nagłe spadki nastrojów, a później "normalniejesz" - nie wydaje mi się, żebyś wpadała od razu w manię Pamiętam jak tu Patri raz szalała po jakichś lekach...to przypominało trochę manię, o tak - latała jak mały wiatraczek
Hahahaha fajnie było polatać
A Nebulka rzeczywiście normalnieje, nie lata pod sufitem.

---------- Dopisano o 08:43 ---------- Poprzedni post napisano o 08:30 ----------

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Tygrys! Wypożyczyłam Muminki i przeczytałam o Filifionce - kurcze, kurcze...w życiu bym się nie spodziewała, że w takich muminkowych opowiastkach tyle psychologii
Będziemy pilnować Twojego snu...jak coś tu śmiesz napisać po 22:30...to już sobie pogadamy
A wiecie, ze ja też znam Muminki tylko szczątkowo? A to jakaś dobranocka, a to mała książeczka dla dzieci. Też słyszałam, zę w tym dużo psychologii, zresztą pani psycholog ze żłobka Julki przytaczała opowiastkę o Włóczykiju. A tamta pani psycholog była mocarna - to ta od medycyny chińskiej. Skarbnica spokoju i wiedzy.

Pewnego razu mówiłam jej o świętach, że nie chcę ich, nie lubię, stresują mnie, że te życzenia są takie nieszczere, wymuszone, że ja tego nie chcę itp itd. Zaczęła mi wtedy opowiadać o symbolu Jin-Jang. Gdy ciemno na zewnątrz, najgłębsza noc w roku, zimno, nieprzyjaźnie, wtedy w samym środku tej czarnej przestrzeni rodzi się małe światełko - to jest ten biały punkt wśród czerni. Pośród ciemnej nocy świecą się światła choinek w ciepłych domach. Gdy przychodzą święta wiosenne wszystko się cieszy i kwitnie, ale mały czarny punkt przypomina o śmierci, która przecież jest zawsze.

Tyle pamiętam z tej opowieść, wplotła jakoś bycie z rodziną wtedy, ale zaczarowała mnie symbolem Jin-Jang i te święta wtedy przeżywałam w sobie, światełka choinki w ciepłym domu pośród zimnej, ciemnej nocy.

Eh, uciekłam we wspomnienia i zrobiłam mały off top - w każdym razie zachęciłyście mnie do przeczytania Muminków.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-13, 08:48   #1327
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

grenouillette - lubię czytać Twoje posty, widać taki mały dystans do siebie i problemów, potrzebę analizy i poczucie humoru. No i fajna żabka w awatarze!
Przykra sytuacja na studiach. Rozumiem rozkminy pt. czy działać... i jak... Rób jak czujesz. Rezygnacja nie musi być porażką. PatriJakie te Twoje posty są mocarne
Ewidentnie w Twojej rodzinie pozytywny efekt "halo" działa. "Naprostowana" matka odziałowuje na całą rodzinę.
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-13, 08:55   #1328
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez inga86 Pokaż wiadomość
Wczorajszy dzień bardzo źle na mnie podziałał. Mimo tego, że ogarnęłam się jak przyszedł mój TŻ, zrobiliśmy zakupy i posiedziałam nad angielskim, czuję się jak kupka nieszczęścia.Mam gulę ołowiu w brzuchu i najchętniej zostałabym znów w łóżku. Nie wiem jak mam spełniać swoje marzenia, skoro moim marzeniem jest spędzić życie nie wychodząc spod kołdry? Nie zdążyłam wyjść rano, wyjdę za 40 minut. Byle przetrwać ten dzień. Mam nadzieję, że jak coś zacznę robić znów się nakręcę. Ale niepokojące jest, że jeden dzień może tak bardzo wybić z rytmu i dobrego samopoczucia. Robię-mam szacunek do siebie, wiarę i siłę, nie robię-tracę całą nadzieję, popadam w apatię i napięcie. Jak za pstryknięciem.
Może poważnie się zastanowić czy to Twoje marzenia?
A jeśli Twoje, to co staje na drodze blokując Cię w działaniu?
Może być z długopisem w ręku.

Te pytania zadaję też sama sobie.
Przytulam.

---------- Dopisano o 08:55 ---------- Poprzedni post napisano o 08:52 ----------

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Patri Jakie te Twoje posty są mocarne
Ewidentnie w Twojej rodzinie pozytywny efekt "halo" działa. "Naprostowana" matka oddziałuje na całą rodzinę.
Dzięki Aper!!

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-11-13 o 09:03
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-13, 11:40   #1329
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

grenouillette
Hej!
Chyba nie do końca przekazałam w poście to co chciałam przekazać.
Ogólnie rzecz biorąc miałam na myśli, że nie chcę sobie pozwolić na to, aby słabość zaczęła gurować w moim życiu.
Patrząc na siebie parę lat wstecz(mniej więcej jak miałam lat 20/21) widzę trzęsącą się kupkę nieszczęścia, którą najmniejszy wstrząs wyprowadza z równowagi. Jakiekolwiek problemy czy to na uczelni czy w życiu osobistym bardzo szybko doprowadzały moją znikomą ilość chęci do poziomu ujemnego.
Mogę nawet powiedzieć, że DOSŁOWNIE się rozsypałam bo np.jakaś niesympatyczna baba w tramwaju fuknęła na mnie czyli naprawdę małe drobiazgi urastały do rangi wielkich problemów.
Drugą rzeczą jest fakt, że przez długi czas czułam się NIEWYSTARCZAJĄCO zdolna/pracowita i w ogóle ''predestynowana'' do tego, aby coś w życiu osiągnąć.
Dałam się wciągnąć w pułapkę myślenia dotyczącego szkół policealnych(dno i pięć kilometrów mułu-po co ci to w ogóle) i uczelni prywatnych(i studiów zaocznych). Aż przyszedł moment, że powiedziałam sobie basta:czyjeś lęki i dziwne opinie pochodzące ze źródła''bo ja mam lat x i duuuużo w życiu doświadczyłam...'' nie mogą wpływać na moje pragnienia i marzenia.
I raczej to miałam na myśli.
Nie chcę już dłużej stosować strategii ''w kłębek i do łóżka'' bo ona donikąd mnie nie prowadzi, wzmacnia tylko moje poczucie bezsilności.

inga86
Przytulam
Udało się jakoś wyskoczyć z tych obciążających butów?
I jednocześnie przyłączam się do pytań zadanych przez Patri.

Addicted

Totalnie zgadzam się z tym, co napisała Aper.


Wczoraj mój tata dzwonił do wuja.
Po raz kolejny-wymówki...
Kredytu nie załatwia bo z tą firmą niemiecką w styczniu ''mają już być spółką''.
Z jednej strony fala dzikiej wściekłosci mnie zalała jak o tym usłyszałam bo gościu ewidentnie sobie w kulki leci.
Z drugiej zaś strony natychmiast przestawiłam się na tor myślenia co w takim razie dalej.
Tata ma zadzwonić do niego pod koniec listopada i mam zamiar zacząć go urabiać, żeby dał mu termin np.7 dni na to aby przedstawił nam jakiekolwiek dokumenty potwierdzające jego słowa(czyli np.ksero umowy z tą firmą). Jeżeli mówi prawdę to szybciutko ten dokument prześle. Jeżeli kłamie(a raczej tą wersję bardziej uważam za bardziej prawdopodobną) to wysyłamy pierwsze żądanie zapłaty. Po trzecim sprawa idzie do sądu.
Szacowny wujo robi pajaca ze mnie i z moich rodziców, ale jego kłamstwa i kłamstewka są coraz bardziej perfidne i pokazują tylko jakim jest w rzeczywistości człowiekiem.
I to mnie brzydzi najbardziej-facet, który funduje drzwi do kościoła, zaprasza proboszcza na wesele córki i ma śmiałość moralnie pouczać innych(teksty o tym, że najpierw powinnam ślub mieć z Tż, a dopiero po tym myśleć o mieszkaniu) jest takim gnojem...


Co mnie jeszcze dzisiaj czeka?
-odkurzenie dywanów
-pozamiatanie podłóg
-umycie podłóg
-wizyta z Tż w sklepie, żeby wybrać dla mojej mamy jakiś drobiazg imieninowy
-2h pracy
-telefon do W, telefon do S.
-umieszczenie ogłoszenia w sprawie pracy
-2 writing
-gramatyka(przynajmniej 15 ćwiczeń)
-3 godziny Radio France International
-przygotowanie się i materiałów na jutrzejsze korki z francuskiego


Lecę bo się mogę nie wyrobić, a jednak miło by było gdybym dała radę wszystko zrobić.
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''

Edytowane przez lasubmersion
Czas edycji: 2012-11-13 o 12:13
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-13, 12:30   #1330
Addicted to love
Rozeznanie
 
Avatar Addicted to love
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Dziekuje za odpowiedzi
Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
Addicted to love
A nie masz żadnej ''niszy'', która byłaby ci bliska ze względu za zainteresowanie?
Moja osobista taktyka na pisanie pracy to taka, że zamierzam do końca drugiego roku mieć 5 tematów i wakacje między II, a III rokiem poświęcić częściowo na szukanie materiałów,żeby zobaczyć który temat jest najbardziej ''opłacalny''. Ciężko mi wyobrazić sobie sytuację, że muszę napisać pracę, a ilość materiałów i możliwości ''ich produkcji'' jest znikoma bo strasznie by mnie to zniechęciło.
Proponuję, żebyś najpierw poszukała niszy, potem zrobiła osobistą burzę mózgów co byś mogła wybrać parę tematów, a potem konsultacja z promotorem.
Czy u Ciebie promotor podrzuca tematy czy jest inaczej?
Właśnie boje sie, ze wybiore temat, a pozniej nie bede miala wystarczajaco duzo materialow do napisania pracy. Ale oczywiscie wizyta w bibliotece w moim przypadku jest ogromna ropucha.
Sami sobie wymyslamy tematy

---------- Dopisano o 12:23 ---------- Poprzedni post napisano o 12:18 ----------

Cytat:
Napisane przez grenouillette Pokaż wiadomość
A jaka to praca? Jeśli magisterska, to chyba faktycznie masz mało czasu... A jeśli licencjat, to witam w klubie Z tym, że ja nie mam tematu, pomysłu ani... wyrzutów sumienia Uważam, iż naprawdę mam jeszcze czas. I z moich wcześniejszych obserwacji wynika, że nawet osoby niesystematyczne i niezorganizowane też tę pracę w końcu piszą! Co więcej (ale to nie jest rada! tylko moje własne doświadczenie ) - moi znajomi, którzy pisali tę pracę rok, po stronie na tydzień, pod koniec roku mieli swojej pracy po dziurki w nosie. Ja swoje licencjaty pisałam w podejściu - siadam raz, ale siedzę tydzień i piszę praktycznie całą pracę za jednym zamachem, nic mnie nie rozprasza, jestem zanurzona w swoim temacie. I w sumie miło to wspominam... Taki przedsmak naukowości Także jeśli czujesz, że masz z tym faktycznie problem - działaj. Ale jeśli Twój problem wynika jedynie z tego, że inni wyznają inną filozofię pisania pracy, to... Zwyczajnie sobie daruj, bo swoją pracę będziesz pisać Ty sama
Licencjat W sumie ten strach jest spowodowany tym, ze wszyscy dookola mnie juz COS robia Zaczeli, ruszyli z miejsca a ja nie potrafie podjac decyzji. Oni juz buszuja w bibliotece a ja nie moge sie zmobilizowac.

---------- Dopisano o 12:30 ---------- Poprzedni post napisano o 12:23 ----------

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Addicted - jak wybrać temat? Ma być "efektywny" a nie "efektowny". Wybierz temat, do którego jest dużo opracowań, nie porywaj się na tematy nowe, niezbadane - jak zdecydujesz sie na karierę naukową to będziesz rozkminiać "wyzwania" - teraz masz wybrać temat "rzemieślniczy", który da się sprawnie i szybko "obrobić". I nie, to nie jest droga dla "słabeuszy" tylko dla ludzi mądrych .
Nie piszesz na razie o ambicjach, planach, oczekiwaniach. ale na tym wątku generalnie wykazujemy przerost ambicji i perfekcjonizmu, więc na wszelki wypadek z tego punktu widzenia odpowiadam.

Aper
trafilas w samo sedno. Jest kilka tematów, których napisanie nie sprawiłoby mi najmniejszego problemu, ale to są tematy często wybierane, nic nowego, nic ambitnego i dlatego wlasnie ich nie chce.
Nie ukrywam, ze zalezy mi na dobrej ocenie wiec co chwile wymyslam nowy temat, ktory po chwili i tak nie wydaje mi sie wystarczajaco dobry. Oczywiscie patrze biore tez pod uwage moje zainteresowania -bo absolutnie nie chce zeby pisanie mojej pracy mnie nudzilo lub meczylo.


Bura przybij lapke
__________________
staram się być miłą dziewczyną
nie obgryzam paznokci

systematycznie pracuje nad angielskim
najwyższy czas nauczyć się gotować
5/50


Edytowane przez Addicted to love
Czas edycji: 2012-11-13 o 12:31
Addicted to love jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-13, 17:16   #1331
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć!
Wczoraj i dziś miałam intensywne dni... dziś chyba będę się relaksować... w dodatku coś nie tak z moim żołądkiem, mam nadzieję, że to nie grypa


Cytat:
Napisane przez inga86 Pokaż wiadomość
jeszcze bardziej mnie to zmotywuje
Super!

Widzę, że powinnam zacząć spisywać takie zamiary w jednym miejscu, w wątku gdzieś mi się gubią, czasem zapominam o niektórych... a to niedobra praktyka.


Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość

Tak naprawdę nigdy nie wiadomo, czy w ogóle dogrzebiesz się do podszewki. Albo wygląda ona jak życie bez perspektyw na prowincji, praca na stacji benzynowej nocami, kłopoty rodzinne itd. Ale też spotyka się wielu pasjonatów, sprawdza się w działaniu, doświadcza wielu niezwyczajnych emocji. Jak to w podróży: jest cudnie.


Czytam wątek dalej.
Wiadomo Z podszewką jest też problem definicyjny
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-13, 20:07   #1332
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Wciągnęłam się w Muminki Bardzo dobre jest opowiadanie o Paszczaku, który kochał ciszę...normalnie Paszczak introwertyk Ale przy okazji, jak to jednak innych co innego bawi niż nas...i że trzeba robić tak jak się lubi i czuje, a nie jak mówi rodzina czy znajomi Mądre te bajki...
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-13, 20:43   #1333
grenouillette
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 169
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Addicted - jak wybrać temat? Ma być "efektywny" a nie "efektowny". Wybierz temat, do którego jest dużo opracowań, nie porywaj się na tematy nowe, niezbadane - jak zdecydujesz sie na karierę naukową to będziesz rozkminiać "wyzwania" - teraz masz wybrać temat "rzemieślniczy", który da się sprawnie i szybko "obrobić". I nie, to nie jest droga dla "słabeuszy" tylko dla ludzi mądrych .
Aper! Piszesz dokładnie to, co powiedział mi mój promotor (niestety, już po obronie ) - że byłam efektowna, ale nie efektywna. Do pewnego stopnia jakość pracy wpływa na jej ocenę, jednak od pewnego momentu robi się to tylko sztuka dla sztuki. Owszem, można mieć "brawurową" obronę, ale pewnie już nikt z komisji o tym nie pamięta, na dyplomie nie ma o tym słowa, a - umówmy się -własna radość trwa tylko chwilę i nikt nie rozpamiętuj w nieskończoność obrony licencjatu.

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
grenouillette - lubię czytać Twoje posty, widać taki mały dystans do siebie i problemów, potrzebę analizy i poczucie humoru. No i fajna żabka w awatarze!
Przykra sytuacja na studiach. Rozumiem rozkminy pt. czy działać... i jak... Rób jak czujesz. Rezygnacja nie musi być porażką.

Zasadniczo, nie mam ochoty działać. Skoro dziekan zrobił swoje, a rektor się nie zgodził, to kim ja jestem w stosunku do dziekana? Szkoda tylko babci, bo podobnie jak ja sądziła, że skończyłam studia z o pół stopnia wyższą oceną - i była z tego bardzo dumna

A co do tego, jak mnie opisałaś. Miłe to, ale przede wszystkim... nowe Np. ostatnia rzecz jaką bym o sobie powiedziała to to, że mam poczucie humoru. OK, w miarę łapię żarty, śmieję się na ogół w odpowiednim momencie, ale żeby tak sama... ! Za to nieskromnie powiem, że żabę dobrą mi się udało znaleźć w tym internecie Jest taka zamyślona, rozleniwiona i generalnie jakaś w innej rzeczywistości... widzę podobieństwo do mnie

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
grenouillette
Hej!
Chyba nie do końca przekazałam w poście to co chciałam przekazać.
Ogólnie rzecz biorąc miałam na myśli, że nie chcę sobie pozwolić na to, aby słabość zaczęła gurować w moim życiu.
Przepraszam, nie chciałam wypaczyć sensu Twojej wypowiedzi. Jak widać, słowo pisane i byle caps lock sprawiają, że czasami nawet pomimo emotikonek trudno zgadnąć, co autor miał na myśli. Ale bardzo się cieszę, że napisałaś to, co napisałaś. Oczywiście, że masz rację i tylko nie rozumiejąc dokładnie intencji, mogłam w to wątpić

Cytat:
Napisane przez Addicted to love Pokaż wiadomość
Licencjat W sumie ten strach jest spowodowany tym, ze wszyscy dookola mnie juz COS robia Zaczeli, ruszyli z miejsca a ja nie potrafie podjac decyzji. Oni juz buszuja w bibliotece a ja nie moge sie zmobilizowac.
Rozumiem, zawsze lepiej jest coś robić niż nie robić ALE... nie ma co oglądać się na innych. Pamiętaj, że strach czasami mobilizuje, ale często paraliżuje

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Wciągnęłam się w Muminki Bardzo dobre jest opowiadanie o Paszczaku, który kochał ciszę...normalnie Paszczak introwertyk Ale przy okazji, jak to jednak innych co innego bawi niż nas...i że trzeba robić tak jak się lubi i czuje, a nie jak mówi rodzina czy znajomi Mądre te bajki...
No nie! Jeszcze jeden post o Muminkach i chyba będę musiała zmienić moje czytelnicze plany!
grenouillette jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-13, 22:16   #1334
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez grenouillette Pokaż wiadomość
No nie! Jeszcze jeden post o Muminkach i chyba będę musiała zmienić moje czytelnicze plany!
Kochana...jeszcze chwila i będzie tu oficjalnie ustanowiony "tydzień czytania Muminków" I to będzie jedyny tydzień tematyczny, który uczciwie przejdę w całości...
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-13, 22:39   #1335
inga86
Rozeznanie
 
Avatar inga86
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 595
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Dzień zaliczony. Nie dokońca jak sobie zaplanowałam, ale jednak
Muminki ściągnęłam i zachomikowałam na kompie
Jutro mam wyzwanie, bo znów mi wypadł wolny dzień. Chciałabym żeby udało mi się go nie zmarnować i nie popsuć sobie humoru. /powoli wracam do świata aktywnych i radosnych. Miałam dziś nie iść na jogę, ale w ostatnim momencie się zdecydowałam, że pójdę i zauważyłam jak mi się od razu zmieniła sylwetka i myśli.
I jeszcze przeczytałam w najnowszym "Sens" o poczuciu winy: warto wypisać wszystko co nam ciąży, czy to z winy własnej czy kogoś i nadać temu wagę w kilogramach od 1-10, ciężkie 7-10. Jak jakąś sprawę wybaczyłyśmy to ma wagę 0. Potem podsumować i zobaczyć ile niepotrzebnych kilogramów na sobie dźwigamy. Zamierzam to zrobić, ciekawa jestem wyników.
__________________
"Nie każde działanie przynosi szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania"

Edytowane przez inga86
Czas edycji: 2012-11-14 o 11:24
inga86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 08:05   #1336
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

grenouillette
Absolutnie Cię nie zaatakowałam tylko zauważyłam, że moja wypowiedź nie do końca została zrozumiana.

Czy któraś z Was przeczytała może McDusię?
Uwielbiam Musierowicz i tak się zastanawiam czy kupić...

Dziewczyny...zwątpiłam po raz kolejny.
Już chyba nie ma rzeczy w którą uwierzyłabym...
Wczoraj rozpoczęłam z moim ojcem rozmowę na temat wuja i ogólnie tej sytuacji. Powiedziałam mu, że chyba nie pozostaje nam nic innego jak zażądać dowodu na jego słowa(czyli jakiejkolwiek umowy z tą firmą niemiecką), a jeśli tego nie przedstawi to wysłanie po raz pierwszy żądania zapłaty.I co usłyszałam? Ano, że poczekajmy jeszcze(teraz usłyszałam, że zadzwoni na początku grudnia-przedwczoraj telefon miał być wykonany pod koniec listopada). Usłyszałam, że jak chcę to ja mogę z nim porozmawiać. I to wszystko powiedziane z agresją w głosie, jakby samo pytanie zrobiło mu jakąś krzywdę. I niestety wiem, że on NIE ZADZWONI na początu grudnia dlatego, że pod sam koniec listopada moja matka będzie mieć przeszczep, więc naturalnie to on będzie najważniejszą sprawą w bieżącym życiu. Coraz częściej odnoszę wrażenie, że ''działanie'' mojego ojca ogranicza się do pogrożenia wujowi(że już dłużej nie będziemy czekać itp itd) i psioczenia na niego w domu(że o własne pieniądze trzeba się prosić itp). Jak go pytam co dalej to tylko słyszę, że ''no spokojnie...poczekamy jeszcze tydzień/dwa/trzy). Problem polega jednak na tym, że dokładnie rok temu mój wujo dowiedział się, że pieniądze ma oddać bo jesteśmy na etapie szukania mieszkania. Minął rok-usłyszeliśmy bardzo wiele razy, że on już zaraz te pieniądze będzie miał...
Przestałam wierzyć mojego ojcu, że cokolwiek z tym zrobi bo za duże wahanie w nim widzę, a jego słowa, że ''to ostatni raz, kiedy tak mi powiedział.Nie będziemy dłużej czekać'' są tylko słowami bo żadnego działania i tak nie podejmie...

Rozmawiałam z Tż i w związku z tym na początku nowego roku idziemy do banku w którym mamy konto i chcemy też przejść się do doradcy finansowego, żeby zapytać czy Tż dostanie kredyt. Ja w grudniu zaczynam szukać pracy na 1/2 lub 3/4 etatu. Niestety nie mogę liczyć na moich rodziców, a czekanie kolejny rok w ogóle nie wchodzi w grę. Poza tym ja już nawet nie wierzę, że on te pieniądze odda. Ewidentnie gra na zwłokę i bawi się z nami w ciuciubabkę. Skoro jego brat czeka rok to dlaczego nie mógłby poczekać kolejnego roku?12 miesięcy w jedną czy w druga stronę-co to jest...?
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''

Edytowane przez lasubmersion
Czas edycji: 2012-11-14 o 08:07
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 10:54   #1337
grenouillette
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 169
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć,

Żeby tak mi się chciało, jak mi się nie chce! Wstałam jakiś czas temu, teraz po kilku godzinach zmusiłam się do śniadania i czas się zbierać do wyjścia... Jak ja nie lubię wychodzić z domu! Odkryłam, że nie ma wielu rzeczy, które mnie bardziej frustrują niż ubranie się, umalowanie, spakowanie i ogarnięcie wszystkiego po sobie. Jak tak sobie pomyślę, ile mnie dzisiaj czeka pracy w domu i zestawię to z relatywnie miłymi zajęciami, to zupełnie nie rozumiem, jak mogę woleć zostać w domu... ale wolę

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Kochana...jeszcze chwila i będzie tu oficjalnie ustanowiony "tydzień czytania Muminków" I to będzie jedyny tydzień tematyczny, który uczciwie przejdę w całości...
Hm, a może da się to podciągnąć pod tydzień próbowania czegoś nowego? (Ja kiedyś jakąś książkę o Muminkach czytałam, ale pamiętam, że miałam ją z szkolnej biblioteki i była taka wyrwana z kontekstu; nie bardzo wiedziałam, o co chodzi - pamiętam, że mnie intelektualnie zmęczyła )

Cytat:
Napisane przez inga86 Pokaż wiadomość
Generalnie to widzę jak bardzo mój nastrój zależy od działania (w sumie nigdy tak nie miałam). a i co mi przyszło do glowy, tylko to będzie trochę surrealizm, więc uwaga
Wyobraziłam sobie, że są mnie 3: ta z przeszłości, ta z przyszłości i ta teraz.
Też mam tak, że mój nastrój zależy od działania. W sumie nie lubię tego - bo jeśli nic nie robię, to na ogół jest tego jakaś negatywna przyczyna. I potem jeszcze dobijam siebie wyrzutami sumienia, więc smutek się kumuluje. Wolałabym, żeby mój nastrój opierał się na czymś trwalszym niż starcie kurzu albo napisanie pracy - niestety, póki co się nie opiera

A co do tych 3 siebie - zdarzyło mi się tak kiedyś pomyśleć o sobie!!! Ale w zupełnie innym kontekście, myślałam wtedy o mnie zalęknionej (przeszłość) i mnie dążącej do celu (przyszłość) oraz o sobie w teraźniejszości, która wie, że nie może być taka, jak kiedyś, ale nie ma odwagi być inna. Też surrealizm

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
grenouillette
Absolutnie Cię nie zaatakowałam tylko zauważyłam, że moja wypowiedź nie do końca została zrozumiana.
Lasub Ja się wcale nie poczułam zaatakowana. Powiem więcej - było mi miło, że poświęciłaś czas, żeby mi dokładnie wytłumaczyć coś, czego nie zrozumiałam
Mam też nadzieję, że wszystko jakoś się wyjaśni... nie chcę mówić, że samo, ponieważ z wujkiem miałaś mnóstwo przygód, które wskazują, że on nie jest skory do współpracy. Wierzę jednak, że z Twoją wytrwałością znajdziesz sposób na realizację marzeń nawet pomimo wujka

Aaa, jestem spóźniona! Dobrego dnia dziewczyny
grenouillette jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 10:57   #1338
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Przesłuchuję powoli Wasze muzyczne listy.
Emi Biała Lokomotywa - czad!
http://www.youtube.com/watch?v=9LFFnBgeD2U
Di, ten kawalek mnie rozwałkował i teraz ja go wałkuję! Przeekstra!
http://www.youtube.com/watch?v=Huh72B1vlvQ

A tak w ogóle obudziłam się jak zwykle 20 przed ósmą, szykujemy się z Julką do przedszkola w rekordowym czasie 15 minut (i to bez awantur! ), prawie dokończyłam czapkę na szydełku - brakło mi włóczki :/ Poczytałam książke, wstałam, śniadanko mniam, słucham sobie Waszych utworków, wyciągnęłam manekina i wywalam te wszystkie skitrane ciuszyska. Bede szyć!! Albo przynajmniej myśleć o szyciu patrząc na to co mam... :/ przez jakiś czas - nie za długi może... co bym dnia nie zmarnowała.

Miłego!

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-11-14 o 10:58
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 11:20   #1339
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Jeeezuuu...
Mój humor zdecydowanie na minusie.
Za parę minut muszę wyjść z domu po pewną osobą która przychodzi na francuski.
Jest to osoba sympatyczna i ogólnie b.fajna, a ja totalnie się zmuszam.
W dziekanacie nadal dzień ''super ślimaka''-podania leżą od 2 tygodnia(jedna uczelnia) i od 3 tygodni(druga uczelnia) no i niestety żadne z nich nie została rozpatrzone.
W pewnym momencie moja wrodzona złośliwość chciała wyleźć na język i krzyknąć:widocznie macie gupią księgową, skoro nie jesteście w stanie podjąć decyzji czy mam płacić i dokładnie ile.
Wrzucam na luz, ale nie lubię ''wiszących'' nad moją głową takich spraw.

We wtorek jadę do nowej osoby(oby wyszło, oby wyszło...)
Z ojcem się nie odzywam bo chyba już nic nie mamy sobie do powiedzenia.
Popołudnie upłynie pod znakiem męczenia materiału na kolokwium i tworzenia za.bistych esejów z rodzaju ''lepszy samochód czy rower''.

Jestem mega negatywnie nastawiona do życia, aż chyba sobie kupię Kaki na poprawę nastroju...

Spadam dziewczyny zarabiać ciężki kesz...
Miłego dnia!
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 11:23   #1340
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Change, ty się nie wsłuchujesz w potrzeby innych???????

To ja Ci przypomnę imprezę u Nebulki. To Ty wpadłaś na pomysł, że należy poprzynosić rzeczy z ogrodu i podczas gdy każdy nosił spacerowym krokiem po jednym talerzu gadając i zatrzymując się, Ty się zwijałaś jak w ukropie. Czyżby to był taki Twój jednorazowy zryw??
I robiłaś wszystkim drinki!! Ja nawet sądziłam, że podjęłaś się tam tej funkcji po prostu, ale oświeciła mnie (Halimaa?), że nie!!! Było tak?
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 11:23   #1341
marzycielsko_realna
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 43
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

[QUOTE=czerwieclipiec;3758 6398]Odpiszę do końca i zaczynam czytać.

QUOTE]

Dzięki Dziewczyny Piszę tak tego bloga, ale póki co to bez żadnego przekonania. Chociaż nie powiem trochę mi pomógł.
__________________
-minimalizm,
-regularna nauka,
-walka z prokrastynacją,
-dbam o zdrowie i wygląd,
-zrzucam kilogramy.

TYM RAZEM SIĘ UDA!
marzycielsko_realna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 11:29   #1342
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez grenouillette Pokaż wiadomość
coś poza nazwą użytkownika
Kobieto! Przetrudną masz nazwę użytkownika! (czy to coś znaczy po jakiemuś? ) Ale fajnie piszesz. I fajnie, ze chcesz się zakorzenić. Czasem nowe osoby mają problem z przebiciem się, a grunt to sie zrelaksować i kurka nie poddawać, jak we wszystkim w życiu.


---------- Dopisano o 11:29 ---------- Poprzedni post napisano o 11:27 ----------

Cytat:
Napisane przez change Pokaż wiadomość
poza tym na swoje usprawiedliwienie dodam ze byłam na imprezie u Nebuli jedna z pierwszych osób, ktora przybyla, stad moja wzmozona aktywnosc i fakt, ze widzialam, ze duzo jest do zrobienia na glowie jednej Nebulki:P
na usprawiedliwienie... hm...
Jesteś bezinteresownie pomocna. Nie żeby to źle było, tylko czy dla Ciebie jest dobrze?

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-11-14 o 11:47
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 11:32   #1343
marzycielsko_realna
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 43
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
grenouillette
Absolutnie Cię nie zaatakowałam tylko zauważyłam, że moja wypowiedź nie do końca została zrozumiana.

Czy któraś z Was przeczytała może McDusię?
Uwielbiam Musierowicz i tak się zastanawiam czy kupić...

Dziewczyny...zwątpiłam po raz kolejny.
Już chyba nie ma rzeczy w którą uwierzyłabym...
Wczoraj rozpoczęłam z moim ojcem rozmowę na temat wuja i ogólnie tej sytuacji. Powiedziałam mu, że chyba nie pozostaje nam nic innego jak zażądać dowodu na jego słowa(czyli jakiejkolwiek umowy z tą firmą niemiecką), a jeśli tego nie przedstawi to wysłanie po raz pierwszy żądania zapłaty.I co usłyszałam? Ano, że poczekajmy jeszcze(teraz usłyszałam, że zadzwoni na początku grudnia-przedwczoraj telefon miał być wykonany pod koniec listopada). Usłyszałam, że jak chcę to ja mogę z nim porozmawiać. I to wszystko powiedziane z agresją w głosie, jakby samo pytanie zrobiło mu jakąś krzywdę. I niestety wiem, że on NIE ZADZWONI na początu grudnia dlatego, że pod sam koniec listopada moja matka będzie mieć przeszczep, więc naturalnie to on będzie najważniejszą sprawą w bieżącym życiu. Coraz częściej odnoszę wrażenie, że ''działanie'' mojego ojca ogranicza się do pogrożenia wujowi(że już dłużej nie będziemy czekać itp itd) i psioczenia na niego w domu(że o własne pieniądze trzeba się prosić itp). Jak go pytam co dalej to tylko słyszę, że ''no spokojnie...poczekamy jeszcze tydzień/dwa/trzy). Problem polega jednak na tym, że dokładnie rok temu mój wujo dowiedział się, że pieniądze ma oddać bo jesteśmy na etapie szukania mieszkania. Minął rok-usłyszeliśmy bardzo wiele razy, że on już zaraz te pieniądze będzie miał...
Przestałam wierzyć mojego ojcu, że cokolwiek z tym zrobi bo za duże wahanie w nim widzę, a jego słowa, że ''to ostatni raz, kiedy tak mi powiedział.Nie będziemy dłużej czekać'' są tylko słowami bo żadnego działania i tak nie podejmie...

Rozmawiałam z Tż i w związku z tym na początku nowego roku idziemy do banku w którym mamy konto i chcemy też przejść się do doradcy finansowego, żeby zapytać czy Tż dostanie kredyt. Ja w grudniu zaczynam szukać pracy na 1/2 lub 3/4 etatu. Niestety nie mogę liczyć na moich rodziców, a czekanie kolejny rok w ogóle nie wchodzi w grę. Poza tym ja już nawet nie wierzę, że on te pieniądze odda. Ewidentnie gra na zwłokę i bawi się z nami w ciuciubabkę. Skoro jego brat czeka rok to dlaczego nie mógłby poczekać kolejnego roku?12 miesięcy w jedną czy w druga stronę-co to jest...?
Czasem tak właśnie jest, że kiedy rodzina "wchodzi na głowę"
to ma się opory, aby zrobić jeden odważny krok. W stosunku do obcych osób często nie mamy takich oporów.

Wiesz, może mój przykład nijak ma się do Twojego, ale ja miałam problemy ze swoją dalszą rodziną (bo z tą najblizszą nie mam żadnych-i chwała Bogu). Z tymi ciotkami, kuzynkami i wujkami pomimo, że dalsi widywałam się w święta i inne uroczystości. Zawsze niby grzecznie, wręcz kurtuazyjnie a i tak kończyło się jakimiś pretensjami z ich strony co do mojej osoby.

Stwierdziłam zatem, że najzwyczajniej w świecie zejde im z oczu, co uczyniłam. Chociaż są jakieś pomruki ze strony rodziców to jakoś mi lżej i nie zamierzam zmuszac się do czegoś czego nie chcę.
__________________
-minimalizm,
-regularna nauka,
-walka z prokrastynacją,
-dbam o zdrowie i wygląd,
-zrzucam kilogramy.

TYM RAZEM SIĘ UDA!
marzycielsko_realna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 11:45   #1344
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość
The Police, Pink Floyd wychowałam się na nich Jon i Vangelis, dzwony rurowe Mika Oldfilda [notabene nagrał świetną płytę z Kate Bush ] - jako czterolatka miałam dość osobliwy gust Obecnie też chętnie do nich wracam, ale dziś mam dla Was coś innego
Tamto by się przydało załączyć, część z nich to tez moje klimaty
A na to:
Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość
Odpowiadam tak:
https://www.youtube.com/watch?v=Ap_4DqIHhMM
(po chorwacku z jednym tancerzem, który tańczył z nami )

http://www.youtube.com/watch?v=2DDn3Z9qx4c - to wałkuję teraz i śmieję sie z komizmu ... obyczajowego. Od Umy_Lucy! Co pozdrawia!

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-11-14 o 13:58
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 14:09   #1345
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

A to nasz Hymn Dziewczyny!!!!
www.youtube.com/watch?v=96aAx0kxVSA
A to nasz "po hymnie". :
www.youtube.com/watch?v=sWa5vE4MUpU

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-11-14 o 14:31
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 14:35   #1346
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Znikam na tydzień, miesiąc albo sama nie wiem.
Mam już dosyć tego paskudnego świata.
Ostatnio za dużo kopów życie mi ofiarowało i chyba muszę znaleźć inną drogę do wyciszenia i złapania równowagi życiowej.

Do przeczytania!
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 15:14   #1347
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
Znikam na tydzień, miesiąc albo sama nie wiem.
Mam już dosyć tego paskudnego świata.
Ostatnio za dużo kopów życie mi ofiarowało i chyba muszę znaleźć inną drogę do wyciszenia i złapania równowagi życiowej.

Do przeczytania!
:przytulam: Współczuję Ci Lasub. Widzę jak wiele przechodzisz. Daj sobie czas i daj sobie wiele głębokich oddechów. Takie bywa życie, ale bywa też lepiej. Zmiana zawsze przychodzi. Buziak!
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 15:25   #1348
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Kobieto! Przetrudną masz nazwę użytkownika! (czy to coś znaczy po jakiemuś? ) Ale fajnie piszesz. I fajnie, ze chcesz się zakorzenić. Czasem nowe osoby mają problem z przebiciem się, a grunt to sie zrelaksować i kurka nie poddawać, jak we wszystkim w życiu.
Gren ma bardzo tematyczny nick - to żabka, jak w avatarze

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
http://www.youtube.com/watch?v=2DDn3Z9qx4c - to wałkuję teraz i śmieję sie z komizmu ... obyczajowego. Od Umy_Lucy! Co pozdrawia!
Pozdrawiamy! Niech tu wraca do nas

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
Znikam na tydzień, miesiąc albo sama nie wiem.
Mam już dosyć tego paskudnego świata.
Ostatnio za dużo kopów życie mi ofiarowało i chyba muszę znaleźć inną drogę do wyciszenia i złapania równowagi życiowej.

Do przeczytania!
Lasub - jeśli potrzebujesz odpoczynku, to odpocznij. Ale wróć do nas Mam nadzieję, że do tego czasu jednak się coś wyjaśni. Bo wiesz co ja widzę w zachowaniu Twojego taty? Myślenie, że na brata tak nie można, bo to rodzina. Niektórzy tak mają, inni nie. Ja nie jestem taka bardzo rodzinna - jak ktoś mi podpadnie, to mnie nie interesuje, że to rodzina...nie wybierałam sobie jej Natomiast Twój tata ma prawdopodobnie inne myślenie i nie chce wchodzić w konflikt z bratem...nie wiem jak to rozwiązać Nie przemówisz ojcu...a wujek ewidentnie nie ma ochoty oddać tej kasy i będzie dalej wykorzystywał naiwność rodziny Chory świat...gdyby ludzie byli inni...świat byłby piękniejszy...
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 15:33   #1349
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Lasub - trzymaj się i wracaj
o ranyyyy boskie, jak brakuje mi cierpliwości do dziecka
uciekłabym z domu...................
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-14, 19:53   #1350
grenouillette
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 169
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
A tak w ogóle obudziłam się jak zwykle 20 przed ósmą, szykujemy się z Julką do przedszkola w rekordowym czasie 15 minut (i to bez awantur! )
Nie wiem, może nie wszyscy tak mają - ale jak już pisałam wyżej, poranne wychodzenie jest dla mnie stresogenne i niekiedy wręcz wyzwala we mnie pokłady uśpionej agresji . Dlatego gratuluję Wam obu - i Tobie, i Julce - współpracy, dobrych chęci i cierpliwości

Cytat:
Dzięki Dziewczyny Piszę tak tego bloga, ale póki co to bez żadnego przekonania. Chociaż nie powiem trochę mi pomógł.
Ja wiem, że teraz modne są blogi - a te najbardziej znane są wychuchane i wydmuchane. Ale myślę, że nawet jak napiszesz tam raz na ruski rok, a jakoś Ci to pomoże - to znak, że warto go mieć

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Kobieto! Przetrudną masz nazwę użytkownika! (czy to coś znaczy po jakiemuś? ) Ale fajnie piszesz. I fajnie, ze chcesz się zakorzenić. Czasem nowe osoby mają problem z przebiciem się, a grunt to sie zrelaksować i kurka nie poddawać, jak we wszystkim w życiu.

Oops. Właśnie mi uświadomiłaś, że w ogóle nie pomyślałam o użytkowej funkcji nicku Faktycznie, jak tak teraz patrzę, to mam mało wygodną tę nazwę... może można ją jakoś skrócić, np. tak jak Bura Kocurka napisała - Gren? A nazwa to żabka. Takie zaklinanie rzeczywistości, żeby zadania nie były tłustymi ropuchami, tylko małymi, zielonymi żabkami

PS. Wstyd się przyznać, ale bohater "Pachnidła" nazywał się Grenouille i początkowo myślałam, że chociaż imię to on ma ładne A potem zobaczyłam co ono oznacza i się rozczarowałam... Inna rzecz, że ten Grenouille w filmie zamiast być obrzydzający, był tajemniczo pociągający

A co do pisania... Piszę, chociaż wiem, że dzisiaj ktoś mi odpisze, jutro nie: nie zawsze na wszystko mamy coś do powiedzenia, nie zawsze jest czas, nie zawsze są chęci, a czasami nawet własne problemy skutecznie zaprzątają głowę - i to rozumiem. Inna sprawa, że czasami piszę nawet nie licząc na odpisanie, bo zwyczajnie już samo napisanie pomaga . No i zdaję sobie sprawę, że mam łatwiej - jak chcę poznać kontekst, mogę się cofnąć do wątku zanim na niego przyszłam. Tymczasem ja piszcząc, wyrywam się trochę jak Filip z konopi, więc pewnie też potrzeba paru moich wypowiedzi, żebym jakoś zarysowała kim jestem, jaka jestem itp.

Cytat:
Napisane przez marzycielsko_realna Pokaż wiadomość
Stwierdziłam zatem, że najzwyczajniej w świecie zejde im z oczu, co uczyniłam. Chociaż są jakieś pomruki ze strony rodziców to jakoś mi lżej i nie zamierzam zmuszac się do czegoś czego nie chcę.
Dobra decyzja

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
Znikam na tydzień, miesiąc albo sama nie wiem.
Do przeczytania!
Lasub, nawet z postów, będąc tylko czytelnikiem - widać, że dużo zwaliło Ci się na głowę. A przecież dochodzą jeszcze zwykłe, codzienne sprawy, o których się nie piszesz, a które pochłaniają czas i energię. Dlatego jeśli czujesz, że musisz się wycofać, to życzę Ci, aby ten czas był owocny. Mam jednak nadzieję, że szybko wszystko się ułoży

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
o ranyyyy boskie, jak brakuje mi cierpliwości do dziecka
uciekłabym z domu...................
Aper, brakuje Ci cierpliwości do dziecka, a najchętniej zrobiłabyś to, co leży w dziecięcych skłonnościach - czyli uciekła. Pewnie z punktu widzenia Mamy wygląda to zupełnie inaczej, ale ja np. nie mam dzieci, w ogóle nie znam małych dzieci i zwyczajnie się ich boję. Kiedyś jednak zastanawiałam się nad tym i wyszło mi na to, że poza ogólnym niezrozumieniem potrzeb dziecka, lękiem, że nie wiem, czego mu potrzeba - w dzieciach przerażają mnie te same cechy, które drażnią mnie we mnie samej. Czasami jak widzę np. lękliwe dziecko, to mnie denerwuje (ale nie w takim sensie, że złości, tylko wzbudza we mnie niepokój). Dlaczego? Bo ono uzewnętrznia to, co ja czuję, tylko nie mam odwagi wyrazić. I podobnie jest z dziećmi płaczącymi, smutnymi itd.

---------- Dopisano o 19:53 ---------- Poprzedni post napisano o 19:48 ----------

Aha! Tak się wciągnęłam w odpisywanie, że zapomniałam napisać czegoś od siebie Moje plany na dzisiaj to kąpiel i nauka, choćby do rana. Jak widać, lista czasochłonna, ale punktów mało, więc może chociaż nie zapomnę

Pisałyście swoje muzyczne listy. Trudno mi powiedzieć, czego na ogół słucham - ale wiem, że od dzisiejszej nocy katuję piosenkę z reklamy Chanel No. 5:

http://www.youtube.com/watch?v=vArI17Verc0

Wczoraj mnie energetyzowała, oby i dzisiaj dała radę, bo mi żołądek się zniszczy od tej kofeiny
grenouillette jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-09-23 01:47:20


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 09:43.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.