Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz.17 - Strona 138 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Pokaż wyniki sondy: Jaki ma być tytuł 1 wątku na odchowalni ?
Mamusie MAJ-CZERWIEC 2013, cz.1 - Witamy na odchowalni 10 23,26%
Wszystkie już dzieciaczki mamy, więc dzielimy się radami. Mamy V-VI 2013 cz.1 2 4,65%
Wszystkie maluszki są już z nami, zmagania z trudami wychowania rozpoczynamy. 2 4,65%
Pierwszy uśmiech, duża kupa - nasze dzieci wyszły z brzucha. Mamy V-VI 2013 cz.1 24 55,81%
Czasem pawik, duża kupa - nasze dzieci wyszły z brzucha. Mamy V-VI 2013 cz.1 5 11,63%
Głosujący: 43. Nie możesz głosować w tej sondzie

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-06-21, 11:30   #4111
colorblue
Zakorzenienie
 
Avatar colorblue
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 3 394
Odp: Dot.: Odp: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-

Cytat:
Napisane przez anoxee Pokaż wiadomość
Byłam wczoraj w dwóch biedronkach i w obu widziałam te wkładki laktacyjne. Były też płatki kosmetyczne z wacikami, chusteczki dla noworodków i coś jeszcze. Może po prostu im zostały zapasy?

---------- Dopisano o 10:11 ---------- Poprzedni post napisano o 10:07 ----------



Serio. Może dlatego, że nie mam w domu sauny. Ale nie męczę się chodzeniem po tym upale bardziej, niż przed ciążą. Jestem spocona już w momencie wyjścia z wanny , ale przy takim ukropie chyba każdy tak ma. A może to kwestia tego, że uwielbiam lato?
No one były wtedy co te mega paki pampków. W mojej biedronce zostały tylko te waciki z patyczkami do uszu i podkłady do przewijania:-/





Cytat:
Napisane przez NoBoTak Pokaż wiadomość
Haha, jak bym cytowala fragment z mojej ostatniej wizyty to samo usłyszałam od lekarza i od męża ;-) ale przyjdzie jeszcze koza do woza haha :-D
no i skąd ja to znam:-D pod koniec ciąży to ja chodziłam za mężem co by mnie bzyknął i Małego wykurzył:-P
On za to patrzył na mnie jak na kosmitkę i bał się dotykać: nie kochanie bo mi zaraz rodzić pojedziesz...
No kutwa ale o to właśnie mi chodziło:-D
Teraz to on lata za mną i odkleić się nie może a tu mega zonk:-P





Cytat:
Napisane przez Aaś Pokaż wiadomość
Becik ja biorę do pionu jak się zakrztusi tak lekko. Jak porządnie to na brzuch i po pleckach klepie.

Anoxee tak nadal dodają 2 do miesiąca. Moje mają 132429...

Mysia spróbuj tych biedronkowych. Ewentualnie bella mama. Ale one mają jakiś dziwny klej i trochę mi go zawsze zostawało na staniku jak zdejmowalam. Jakbyś chciala wypróbować baby ono to lepiej nie. Syfiaste bardzo.

Ash piękna Sofcia i kiecka Jeszcze tylko parę dni. Dacie radę

Tak ostatnio sobie pomyślałam że w sumie to dobrze że leżałam w tym szpitalu w zimę bo teraz by była masakra...

No i zaczęli ocieplenie bloku
Siedzę u dziewczyn w pokoju i karmie Ale i nagle głos zza okna (na 4 pietrze mieszkamy) "przepraszam czy mogę zdjąć ten termometr?"
Niech już te upały przejdą bo nawet nie wyjdę nigdzie z dziewczynami bo straszny skwar a w domu siedzieć z zamkniętymi oknami jak ten styropian będzie latał to też mi się nie uśmiecha...
to nie jest 2 dodawane do miesiąca tylko rok urodzenia pisany śmiesznie od tyłu bez jednego zera;-) potem miesiąc dzień i tak dalej. Tymek ma 132603... Czyli 3czerwca 2013. U starszego rok 2008 kwiecień i mamy 082418...

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
START 64,7 kg
CEL 52 kg
OBECNIE 60,6 kg


min sierpnień 520/1000
Minuty lipiec 610/1000
Minuty CZERWIEC : 1205 /1000
Minuty MAJ: 1005 min/1000
colorblue jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-21, 11:31   #4112
Kinga_20
Zakorzenienie
 
Avatar Kinga_20
 
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 4 418
Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz

Cytat:
Napisane przez banka26 Pokaż wiadomość
moj zrobil po dobie 1 cm kupy i to zbitej takiej a juz 3 dzien biogaje podaje kurcze jak nie urok to ... zatwardzenie hehe
I ja daję Biogaję i nie widzę żadnych rezultatów, a w sumie to już chyba od 2 tygodni daję jej z przerwą 3 dniową, bo Esputicon dawałam, a w sumie nie wiem czy można to łączyć. Ale masz rację, jak nie urok to co innego

Cytat:
Napisane przez Magiusa Pokaż wiadomość
Ta...bo zawsze wszyscy wiedza lepiej niż my same i zawsze my robimy same błędy.
My póki co nie wychodzimy ( pierwszy spacerek w sobote) ale spodziewam się za jakiś czas komentarzy.
Smarujecie dzieci jakimiś kremami z filtrem? Ja kupiłam z Musteli i raz się nim sama wysmarowałam i wyglądałam jak trup. Mega grubą, białawą warstwę zostawiał mimo, że dużo go nie nałożyłam.

No ja póki co zastanawiam się jak mam niby pilnować tego by po równo kładł główkę raz na jedną raz na drugą stronę. Tylko jak kładę na bok to wychodzi, jak kładę go na wznak to sobie sam obraca jak mu wygodniej, więc dupa z "równości"

A swoją drogą z tymi kg po ciąży to śmieszna sprawa, ja mam póki co na razie jeszcze +4 kg, a mimo tego nie wiem prawie gdzie to jest Na brzuchu mi zostało dosłownie odrobina, więc raczej tam nie ma tych +4kg, maks 2. Pozostałe 2 to chyba cycki ;p
Ja dzisiaj póki co siedzę w domu z małą, bo za gorąco, jej się pić chce co 1,5h, ja też ciągle wodę popijam. Wyjdziemy po 17.00 dopiero. Ja mam zamiar kupić Ziajkę, jest od 1 dnia życia i ma filtry mineralne także bezpieczne dla naszych dzieciaczków. A z tym układaniem to się nie przejmuj skoro zmienia strony jak chce Siostra mojego TŻta miała taką krzywą głowę, bo musiała spać tylko na jednej stronie, a teraz normalna z niej dziewczyna, wszystko się naprostowało samo Jeju a mi zostało jeszcze jakieś 6 kg i nie wiem jak to zrzucę
__________________

If the sun shuts down and decided not to shine no more, I would still have You...

Kinga_20 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-21, 11:34   #4113
anoxee
Zadomowienie
 
Avatar anoxee
 
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 1 855
GG do anoxee
Dot.: Odp: Dot.: Odp: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czeka

Cytat:
Napisane przez colorblue Pokaż wiadomość
to nie jest 2 dodawane do miesiąca tylko rok urodzenia pisany śmiesznie od tyłu bez jednego zera;-) potem miesiąc dzień i tak dalej. Tymek ma 132603... Czyli 3czerwca 2013. U starszego rok 2008 kwiecień i mamy 082418...

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
Nie rozumiem nic z tego roku pisanego od tyłu. Jak dla mnie to jest dodawanie liczby 20 do miesiąca urodzenia. Dzieci urodzone w grudniu jak mają? np. urodzony 10.12.13 r. ma 133210?
__________________
- Pierwszy i podstawowy sprawdzian
stosunku człowieka do człowieka -


Leon

Edytowane przez anoxee
Czas edycji: 2013-06-21 o 11:35
anoxee jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-21, 11:34   #4114
Kinga_20
Zakorzenienie
 
Avatar Kinga_20
 
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 4 418
Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz

color dzięki za wytłumaczeniem z tym PESELEM, bo ja już myślałam, że się pomylili hahahhaha
__________________

If the sun shuts down and decided not to shine no more, I would still have You...

Kinga_20 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-21, 11:38   #4115
MoTyleKsw
Zakorzenienie
 
Avatar MoTyleKsw
 
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: łódzkie ;)
Wiadomości: 4 718
Dot.: Odp: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 20

Ash ale mała laska

U laryngologa, początkowy stan zapalenia ucha. Póki co ropnego nie ma, ale są bardzo przekrwione i wciągnięte. Póki co bez antybiotyków, bo skoro ulewa i tak się jej nie przyjmą. No i nosić godzinę po jedzeniu, tylko co z tego, jak jej się odbija i ulewa?!
Bebilon pepti nie toleruje, ale daje to AR. Dziecko szczęśliwe, nie wrzeszcz, a przy piersi boję się, żeby mi nie wyskoczyła tak się kręci i płacze, a nawet jak zje to ulewa, po bebilonie spokój. No ale kupy nie ma od 14 i nie mieliśmy co zawieść na posiew Na całe szczęście nie ma nawet pierdów z kleksami. I szczerze? Chyba zdecyduję się na mm. Szczęście na twarzy mojego dziecka (dziś w moje imieniny nie przestaje się uśmiechać) i mój komfort psychiczny, że dziecku nic nie jest, jest dla mnie ważniejsze niż karmienie piersią. Zbieramy się do lekarza. Ciekawe co powie.

---------- Dopisano o 11:38 ---------- Poprzedni post napisano o 11:38 ----------

A najważniejsze, po AR nie ulewa. Odbija ładnie i idzie spać
__________________
Nasza Miłość - Matylda
11.05.2013

http://www.suwaczki.com/tickers/dqpre6ydpfblirzx.png

Jestem W Niebie.

Kocham Was




MoTyleKsw jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-21, 11:39   #4116
anoxee
Zadomowienie
 
Avatar anoxee
 
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 1 855
GG do anoxee
Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz

color, to Aaś ma rację, dodaje się dwójkę do miesiąca.
__________________
- Pierwszy i podstawowy sprawdzian
stosunku człowieka do człowieka -


Leon
anoxee jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-21, 11:57   #4117
Veronic
Wtajemniczenie
 
Avatar Veronic
 
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Ciechocinek
Wiadomości: 2 398
Dot.: Odp: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 20

witam się w ten upalny dzień

Młody od 11 śpi...miał straszne trudności żeby zasnąć, wcześniej biedny płakał oczywiście z powodu wzdęć, a upał mu w tym wszystkim nie pomaga, leży w samym cienkim body, ale i tak jest cały gorący..

Cytat:
Napisane przez Mysia mysz Pokaż wiadomość
a leżenie na brzuszku nie pomaga? ja już drżę na myśl o przyszłych kolkach i wzdęciach
kiedyś pomagało, teraz już niestety nie

Cytat:
Napisane przez lonely_lady Pokaż wiadomość

---------- Dopisano o 18:40 ---------- Poprzedni post napisano o 18:32 ----------


My tez sie meczymy ze wzdeciami, gazami mały wybudują sie i strasznie marudzi i sie prezy.. Ostatnia noc była kiepska, mam nadzieje ze dziś bedzie lepiej
Dałam mu dzisiaj kropelki espimisan i ulał mi 3 razy..

czyli masz tak samo jak i my

Cytat:
Napisane przez lonely_lady Pokaż wiadomość

---------- Dopisano o 20:04 ---------- Poprzedni post napisano o 20:02 ----------

co do kąpieli- my kąpiemy zawsze około 21
i cały czas używamy tego żelu do mycia z hippa, a po kąpieli smaruję mleczkiem hipp...
nie chcę zapeszać, ale na razie mały ma śliczną skórkę
tylko na buźce wyskoczyło mu parę potówek.
.
my robimy identycznie

Cytat:
Napisane przez Magiusa Pokaż wiadomość
A nie myślałyście by pić herbatkę z kopru włoskiego? Podobno ona pomaga na wzdęcia.
Ja dziś sobie na to wpadłam i myślę, że może warto zapobiegawczo z 2x dziennie, jedynie mam zgryz, bo ten koper niby pozwala złagodzić wzdęcia, ale też niby wzmaga laktację, a to mi niepotrzebne ;p

p.s. a swoją drogą wszedł już ten macierzyński roczny czy nie?
roczny macierzyński to już pewna sprawa
ja piję herbatę z kopru od samego początku
od niedawna zaczęłam podawać Wojtusiowi,ale stwierdzam, że to G daje

Cytat:
Napisane przez diabli Pokaż wiadomość
no to dobilas mamusie chciałam sobie przedluzyc ten piękny czas

wrocilismy niedawno z warsztatow chustowo-wozkowych jestem bardzo zadowolona. najpierw pogadanka o chustowaniu, dlaczego warto nosic w chuscie, czym kierowac sie przy wyborze chusty, znaczenie bliskości itd. później techniczne sprawy - rodzaje chust, rozne metody wiązania, noszenie dzieci w roznym wieku, trochę informacji o rozwoju maluchow.
jedyna rzecz do której mogę się doczepić to odpowiedz na moje pytanie o noszenie w chuście w takie upaly...one jednak sa grube i dzieciak musi "plywac" jeszcze przy kontakcie skora do skory pani odpowiedziala, ze w takie upaly z dzieckiem na spacery się nie wychodzi no i zawsze ma przecież czapeczke, skarpetki i zakryta kazda czesc ciala, tak by uniknąć poparzen...gdybym ubrala teraz Neli dlugi rękaw to wyladowalybysmy w szpitalu!


następnie temat pieluch wielorazowych - może sprobujemy, ale na pewno nie przy takim maluszku , bo musiałabym tych otulaczy, kieszonek i innych cudow mieć cale stadko mala wali kupke za kupa, co karmienie :P
fajnie , że byliście na warsztatach
dla mnie noszenie dziecka w chuście w taki upał to jakaś pomyłka- i ja i dziecko bylibyśmy zlani potem

a pieluchy wielorazowe dla takiego maluszka to kolejna pomyłka

Cytat:
Napisane przez Aaś Pokaż wiadomość
Dziewczyny jesteście boskie rozmowa o kupach mnie rozwalila

Ale mnie nogi bolą...matko...byłam dziś 2godz na spacerze ale to nadal dużo za dużo jak dla mnie...nadal mam nogi jak 2 patyki

I mieliśmy dziś przy kapaniu kiepska sytuacje. Ala zakrztusila się wodą. Zaczęła się strasznie kręcić bo glodna i jakoś tak przekrecila głowę że się opila wody. I nagle cała sztywna, czerwona, język wywalony. Mąż ją od razu na przewijak, na plecy i wyleciało trochę wody i flegmy. Ufff...ale nieźle się wystraszyłam...bardziej ja niż ona. Bo Ala po chwili spokój i kima na ramieniu u męża zapomniała że glodna była
ojoj dobrze, że szybko opanowaliście sytuację

Cytat:
Napisane przez Ashyshqa Pokaż wiadomość
To jeszcze Wam pokaze moja miss oddzialu patologii noworodka i niemowlaka Załącznik 5297657

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
cudowna laleczka

Cytat:
Napisane przez Mysia mysz Pokaż wiadomość
halo


czy już pisałam, że nienawidzę wkładek laktacyjnych? gorąco zwija się i bleeeee, na razie najcieńsze (4mm) i najlepsze znalazłam z aventa, macie jakieś cieńsze i lepsze? nie chce mi się kupować całego pudełka żeby mieć takie syfiaste jak z mothercare, w których się w środku wata kulkuje

xal, co co laktatora z mothercare, żeby zassał trzeba dokłądnie podokręcać wszytsko, bo próżnia musi być
ja mam johnsonna i tomme tippe- te drugie są świetne na noc- duże i cienkie , nic nie przecieka

dla mnie wkładki z biedry to była porażka

Cytat:
Napisane przez XxXJuSstiii Pokaż wiadomość
no jesli Cię to bardzo męczy to podaj wodę ale ja bym glukozy nie dodawała, wystrzegam się tego jak mogę jeśli będzie go suszyło to załapie w końcu a jak się nauczy słodkiego to później będzie tylko słodkie chciał pić...
tez glukozy sie mega wystrzegam


ooo skończyłam pisać post i Młody obudził się z krzykiem żal mi go tylko bujanie na rekach pomaga....
Veronic jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-21, 12:01   #4118
Magiusa
Zakorzenienie
 
Avatar Magiusa
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 6 922
Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz

Cytat:
Napisane przez Kinga_20 Pokaż wiadomość
I ja daję Biogaję i nie widzę żadnych rezultatów, a w sumie to już chyba od 2 tygodni daję jej z przerwą 3 dniową, bo Esputicon dawałam, a w sumie nie wiem czy można to łączyć. Ale masz rację, jak nie urok to co innego



Ja dzisiaj póki co siedzę w domu z małą, bo za gorąco, jej się pić chce co 1,5h, ja też ciągle wodę popijam. Wyjdziemy po 17.00 dopiero. Ja mam zamiar kupić Ziajkę, jest od 1 dnia życia i ma filtry mineralne także bezpieczne dla naszych dzieciaczków. A z tym układaniem to się nie przejmuj skoro zmienia strony jak chce Siostra mojego TŻta miała taką krzywą głowę, bo musiała spać tylko na jednej stronie, a teraz normalna z niej dziewczyna, wszystko się naprostowało samo Jeju a mi zostało jeszcze jakieś 6 kg i nie wiem jak to zrzucę
Ja właśnie od dziś planuję zapodawać Biogaię, ale z tego co wiem to ma mieć działanie takie na wszelki wypadek, a nie już na kolki etc. Położna nam właśnie o esputiconie mówiła ( kupiłam w razie w) ale mam zamiar to podawać dopiero jeśli będę widziała, że coś się zadziało. Póki co będziemy podawali biogaię no i te witaminy K+D co mam wpisane w książeczce, że do 3mc podawać.
__________________
Dziś oprócz Was, wiem, nie mam nic

07.07.2012

12.06.2013 DARUŚ
&
20.02.2015 BARTUŚ



Magiusa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-21, 12:07   #4119
diabli
Zakorzenienie
 
Avatar diabli
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: B-B
Wiadomości: 7 237
Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz

Cytat:
Napisane przez Purely Pokaż wiadomość
Moja pupcia obudziła się dzisiaj o 5, żeby jak co dzień pożegnać tatusia pędzącego do pracy, który wróci dopiero jutro - niestety Teraz śpi o ile snem to można nazwać, bardziej drzemie i wierci się na wszystkie strony, mam nadzieję, że prześpi mi do pory spaceru bo inaczej nie będzie opcji żeby się na niego uszykować. Zwłaszcza, że czeka nas wizyta w banku, bo dziś nareszcie przychodzi nasz wózek ! Po całych 3 tygodniach czekania, ale co tam teściowa miała czas żeby zamówić w końcu w ciąży chodzi się rok

Przy okazji chciałam wstąpić do urzędu po pesel, ale nie ma opcji żeby tam wjechać z wózkiem z tego powodu, że oczywiście brak podjazdu No nic muszę poczekać na posiłki i pojedziemy razem inaczej nigdy go nie odbiorę

Nuna gratuluję córeczki, niech zdrowo rośnie

I głupie pytanie mam, wiem że TŻ odznacza męża, tzn tak przypuszczam, a możecie mi to rozwinąć

A właśnie, wczoraj była położna i się okazało, że nasza pupulka waży już 4 kg i w tydzień przybrała aż 340 g - super
jaki wozek wybraliście?
za wage!
a na urząd powinnas skarge napisac tyle się mowi o integracji...pomocy niepełnosprawnym w załatwianiu urzędowych formalności. skoro matka z wozkiem wjechać nie może to co ma powiedzieć ktoś na wozku? wrrr! przypielabym wozek panu dyrektorowi do samochodu i poszla z maluchem na rekach i oby miał wtedy pilny wyjazd

---------- Dopisano o 12:07 ---------- Poprzedni post napisano o 12:06 ----------

Cytat:
Napisane przez banka26 Pokaż wiadomość
o jaaa dobrze ze wszystko ok uff

my nocke mielismy najlepsza.... chyba do tej pory , mlody zasnal okolo 22 i wstal 2.45 jego najdluzsze spanie... potemdostal jest po 4 ale zjadl ze 20 ml bo plakal przy jedzeniu i spal do 6.45 a my zaspalismy chwile po 6 sie obudzilismy i szybko szykowanie starszego do szkoly ... zjadl juz cala butle i spi
a jaka burze mielismy w nocy takiej jeszcze chyba nie bylo ...
za nocke! oby kazda kolejna była tak samo dobra albo i lepsza
diabli jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-21, 12:07   #4120
salviae
Zadomowienie
 
Avatar salviae
 
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 1 532
Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz

Cytat:
Napisane przez Mysia mysz Pokaż wiadomość
halo

dzisiaj kiepsko spalismy od 4 bo młodemu gorąco było i się wiercił, w końcu o 6 go TŻ wsadził w motoleżaczek i kima do 8 zaraz się ogarne i idziemy na taras, młody do cienia, matka w bikini będzie straszyć na osiedlu

czy już pisałam, że nienawidzę wkładek laktacyjnych? gorąco zwija się i bleeeee, na razie najcieńsze (4mm) i najlepsze znalazłam z aventa, macie jakieś cieńsze i lepsze? nie chce mi się kupować całego pudełka żeby mieć takie syfiaste jak z mothercare, w których się w środku wata kulkuje

xal, co co laktatora z mothercare, żeby zassał trzeba dokłądnie podokręcać wszytsko, bo próżnia musi być
Hehj, wkładki wypróbowałam : dada, avet, lovi, babydream i j&j i najlepsze są z johnsona, dobrze wyprofilowane,a nie takie plaskacze, nie widac ich pod ubraniem, nie rolują się, trzymają kształt cały czas, cała reszta które próbowałam do dupy, proktycznie we wszystkich ta wata sie kulkowała bardzo Wam polecam te J&J, mam jeszcze poł opakowania dady i połtorej babydream i co jakiś czas je męcze żeby zużyć
__________________
.
.
I Like You So Much Better WhenYou Are Naked
I Like Me So Much Better WhenYou Are Naked... Ouooo
Kubuś
salviae jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-21, 12:14   #4121
humpback
Zakorzenienie
 
Avatar humpback
 
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 6 858
Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz

Cytat:
Napisane przez anoxee Pokaż wiadomość
Byłam wczoraj na tej wizycie i lekarz wszystkie moje przypuszczenia potwierdził. Spytał jak się czuję, mówię, że świetnie, na co on: "No no rewelacja!!!". Mówię, że w ogóle nie czuję żeby coś miało zacząć się dziać. Zbadał mnie i stwierdził, że faktycznie niewiele się tam dzieje i od ostatniej wizyty mało się zmieniło. Nie wróży mi rychłego porodu, chociaż oczywiście wszystko może przyjść nagle. Młody wg maszynerii waży prawie 3800 g , brzuszek i główka są proporcjonalne, ok. 34-35 cm. Dostałam zwolnienie do przyszłego czwartku (27.06) i jeśli nic się nie zacznie, to w piątek do szpitala.
a mnie na razie nie wspominają o szpitalu - jak dalej będzie wszystko w porządku, to dopiero dwa tygodnie po terminie zaczną działać. jak nic, będę ostatnia

Cytat:
Napisane przez Ashyshqa Pokaż wiadomość
To jeszcze Wam pokaze moja miss oddzialu patologii noworodka i niemowlaka Załącznik 5297657

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
prawdziwa miss

Cytat:
Napisane przez anoxee Pokaż wiadomość
BMoże dlatego, że nie mam w domu sauny. Ale nie męczę się chodzeniem po tym upale bardziej, niż przed ciążą. Jestem spocona już w momencie wyjścia z wanny , ale przy takim ukropie chyba każdy tak ma. A może to kwestia tego, że uwielbiam lato?
ja się praktycznie w ogóle nie męczę tymi upałami. za to przed ciążą nie znosiłam upałów w mieście. przypuszczam że organizm mi się przystosował i nie ma takich skoków temperatury bo praktycznie nie przebywam w klimatyzowanych pomieszczeniach dobija mnie za to plaga komarów..

no i zaczęłam robić zapasy truskawek w zamrażarce i dżemy jeszcze dziś zapakuję torbę do szpitala, jakbym przypadkiem miała mieć nagłą akcję powrotu ze wsi w weekend
humpback jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-21, 12:37   #4122
diabli
Zakorzenienie
 
Avatar diabli
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: B-B
Wiadomości: 7 237
Dot.: Odp: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 20

Cytat:
Napisane przez Ashyshqa Pokaż wiadomość
Kurcze probuje odilpisywac ale ciagle mi sie.dzieciatko wybudza. A w nocy postanowilam wykorzystax kazda minute na sen....

Niunia spi po raz pierwszy na mojej piersi. Po odbijabiu tak zasnela.Az zal mi ja odkladac, ja tez bardzo potrzebuje sie z nia poprzytulac..
przytulajcie się dziewczyny, bo obu Wam to baaardzo potrzebne

Cytat:
Napisane przez Ashyshqa Pokaż wiadomość
Diabli, w szpitalu jedyne co mi poradzili to zwazyc sofie przed i po karmieniu. Sprobowalam raz-roznica 70g(pelne karmienie z obu piersi) niby mala je teraz mniej regularnie bo upaly iczesciej ja przystawiam wiec w sumie moze za kazdym razem tego 120ml nie wyciagac... Ale obawiam sie jednak, ze wiele wiecej niz te 70 ml w moich piersiach nie bylo. Na dalsze moje pytania personel szpitala pokrzepiajaco stwierdza: 'prosze sie nie martwic, w kazdej chwili moze pani skorzystac z mm'
Ash, a może za bardzo chcesz? wiem, ze to mm Ci nie pasuje i jeszcze bardziej wciska w poczucie winy, ale może jak wyluzujesz to będzie lepiej? może to nie problem cycow tylko uszka? jak jesteśmy chorzy to jemy mniej...poczekaj az mala wroci do formy i zacznie ciagnac. będzie ssac więcej i więcej, a mleko samo się pojawi.
diabli jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-21, 12:37   #4123
Ashyshqa
Zakorzenienie
 
Avatar Ashyshqa
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 3 641
Odp: Dot.: Odp: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-

Cytat:
Napisane przez MoTyleKsw Pokaż wiadomość
Ash ale mała laska

U laryngologa, początkowy stan zapalenia ucha. Póki co ropnego nie ma, ale są bardzo przekrwione i wciągnięte. Póki co bez antybiotyków, bo skoro ulewa i tak się jej nie przyjmą. No i nosić godzinę po jedzeniu, tylko co z tego, jak jej się odbija i ulewa?!
Bebilon pepti nie toleruje, ale daje to AR. Dziecko szczęśliwe, nie wrzeszcz, a przy piersi boję się, żeby mi nie wyskoczyła tak się kręci i płacze, a nawet jak zje to ulewa, po bebilonie spokój. No ale kupy nie ma od 14 i nie mieliśmy co zawieść na posiew Na całe szczęście nie ma nawet pierdów z kleksami. I szczerze? Chyba zdecyduję się na mm. Szczęście na twarzy mojego dziecka (dziś w moje imieniny nie przestaje się uśmiechać) i mój komfort psychiczny, że dziecku nic nie jest, jest dla mnie ważniejsze niż karmienie piersią. Zbieramy się do lekarza. Ciekawe co powie.

---------- Dopisano o 11:38 ---------- Poprzedni post napisano o 11:38 ----------

A najważniejsze, po AR nie ulewa. Odbija ładnie i idzie spać
Motylku.najwazniejsze, ze znalezliscie opcje, ktora jest dobra dla Matyldy. A co jest w tym AR specjalnego?

My planujemy test z delicolem, zobaczymy.czy cos pomoze.

lekarka tez zaproponowala dac po jedzeniu siemie lniane. Zobaczymy... Poki co mala spi, niespokojnie ale zawsze cos. Jest w samym pampersie. Wydaje mi sie, ze dzis jest nieco znosniej niz wczoraj, nawet leciutki wiaterek wpada do pokoju. Na szczescie od jutra ma byc.juz po 24, 25 stopni. Nie sadzilam,ze kiedys bede narzekac na taka pogode

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.

---------- Dopisano o 12:37 ---------- Poprzedni post napisano o 12:37 ----------

Sofia pieknie dziekuje za wszystkie komplementy

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
Ashyshqa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-21, 12:57   #4124
lonely_lady
Zakorzenienie
 
Avatar lonely_lady
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 4 240
Dot.: Odp: Dot.: Odp: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czeka


Przed chwilka była u nas położna, mały jak zwykle zaszpanowal jaki to jest grzeczny i przestał cała jej wizytę.
Położna go pomierzyla, zwazyla, pępek oblukala, zakropila NoseFrida do noska i to wszystko na Spiocha
I oczywiście położna w szoku jakie mamy grzeczne dziecko

Mały urosl 2cm, główka większa o 1cm i klatka tez.
Oglądała pępek i mnie uspokoiła, fakt slinaczy sie ale jeszcze ma prawo i wcale nie muszę psikac ta neomycyna. Głupia te pediatra niepotrzebnie nastraszyla mnie z pepkiem i kazała grubiej ubierać dziecko
Położna tez sprawdzała ciemiaczko i mówiła ze jak bedzie zaglebione, bardziej miękkie to znaczy ze dziecko jest odwodnione i podać pierś.
Jeśli chodzi o katarek to mówiła żeby zbyt często nie odciagac no wiecej wtedy sie zbiera. Polecala zakrapianie noska a nawet inwestycje w inhalator
__________________
Nasze Szczęście





lonely_lady jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-21, 13:03   #4125
diabli
Zakorzenienie
 
Avatar diabli
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: B-B
Wiadomości: 7 237
Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz

nie dawal mi spokoju temat MROZENIA POKARMU. kupiłam w aptece taki specjalny termometr, który wskazuje temp. w lodówkach / zamrażarkach
zakres temperatur:
- temp. niskiego zamrażania, -50 do -20
- mrożenia, -20 do 0
- przechowywania żywności
- temp. normalna 0-10
- zakres temperatury szkodliwej dla artykułów spożywczych, 10-40

i wiecie co? SPOKOJNIE MOZECIE TRZYMAC ZAMROZONE MLEKO 6-12 MIESIECY w zamrażalniku lodowkowym.

w instrukcji obsługi woreczków do pokarmu baby ono napisano:

W TEMP. POKOJOWEJ dla dzieci zdrowych 8-12 godzin,
dla wczesniakow i dzieci chorych 1-4godz.
W LODOWCE -5 ST. 3-4 dni, wcześniaki 24-48godz.
W ZAMRAZALNIKU LODOWKI -10 ST. 2 tygodnie, wcześniaki tydzień
W ZAMRAZALCE - 18 ST. 6-12 miesięcy, wcześniaki 3-6 miesięcy.

wydaje mi się, ze pisząc zamrażalnik lodówki oni ciagle maja na myśli zamrażalnik, który jest na gorze lodówki i wpływ na temperaturę w nim ma kazde otwarcie drzwiczek... zamrażalnik z osobnymi drzwiczkami (taki jaki jest w większości nowszych lodowek) ma nizsza temeperature.
mój termometr wskazuje -25st. po kilku otwarciach drzwiczek, sprawdzaniu temp. itd. najwyzsza była -15, ale otwierałam co kilka minut, bo niecierpliwa jestem hehe

test przeprowadziłam, bo roznica miedzy 2 tygodniami, a 6 miesiącami jest spora i już chcialam moje mleko magazynować u sąsiadki, która ma ten stary skrzyniowy zamrażalnik (zajmujacy pol kuchni ).

także nie wiem jak Wy, ale ja już bez obaw mroze mleko - na wrzesień.
oczywiście w instrukcji jest dopisek, ze ze względu na zmiane składu mleka matki wraz ze wzrostem dziecka zaleca się spożycie mleka w czasie nie dluzszym niż 2 tygodnie.

aa i jak już tak informuje to napisze jeszcze o rozmrażaniu, żeby żadna nie miała wątpliwości:
- zaleca się powolne rozmrazanie pokarmu. w tym celu należy umieści go w lodowce do uzyskania formy płynnej.
do ogrzania pokarmu najlepiej uzyc kapieli wodnej , której temp. nie powinna przekraczać 50 st.
w celu zachowania wartości odżywczych pokarmu kobiecego nie wolno gotowac, podgrzewac na palniku kuchenki lub w kuchence mikrofalowej!
temperatura gotowego do podania pokarmu powinna mieć temp. ciala ludzkiego, a wiec nie więcej niż 37 st.

uwaga!
nie wolno ponownie zamrazac pokarmu raz rozmrożonego, pokarm nieużyty powinien zostać wyrzucony.
nie wolno mieszac pokarmu rozmrożonego ze swiezo odciagnietym
należy mrozic tylko swieze mleko.

koniec wykładu

---------- Dopisano o 13:03 ---------- Poprzedni post napisano o 12:59 ----------

Cytat:
Napisane przez XxXJuSstiii Pokaż wiadomość
w te upały to się w chuście nie wychodzi i fakt, jeśli już chcemy wyjść w chuście to ciałko powinno być zakryte
no to teraz do mnie dotarlo, ze chodzilo nie o wychodzenie na spacer, a o wychodzenie na spacer w chuście
diabli jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-21, 13:14   #4126
Mysia mysz
Zakorzenienie
 
Avatar Mysia mysz
 
Zarejestrowany: 2012-07
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 4 578
Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz

Macie problemy z odciaganiem w ten upal? Przedwczoraj w 15 min mialam pelna butle a dzisiaj bida nie chce leciec:/ mlody tez dluuugo pije, dluzej niz zwykle...
__________________
Piotruś 8.06.13
Michaś 02.07.16
Mysia mysz jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-21, 13:19   #4127
komiksowa
Raczkowanie
 
Avatar komiksowa
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 418
Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz

Hej, ja tylko na chwilkę. Wrzucam opis porodu - trochę długi, ale nie dało rady inaczej

Mój opis porodu:
Przez cały tydzień dosłownie modliliśmy się, żebym nie zaczęła rodzić w piątek. Mężu właśnie w ten jeden dzień musiał wyjechać do Poznania, teściów nie było, mama też musiała wyjechać, więc zostałabym sama i mógłby być armagedon. No i co? No i właśnie w piątek o 4.40 rano dostałam regularnych skurczy. Tzn zaczęły się już po 22 w czwartek, ale w nocy ucichły. No to sobie liczyłam co ile. Najpierw co 20 min, potem 12-10, no i po 10 już co 6-8 minut. Po przeżyciach Marchewki wiedziałam, że nie ma co się spieszyć na IP, ale byłam sama, nie miałam nawet do kogo zadzwonić, wszyscy gdzieś daleko. No to się dopakowałam i pojechałam na IP...autobusem Stwierdziłam, że skoro jeszcze co 6-8 minut są skurczybyki, to przejechaniu 13 minut autobusem nie skończy się odbieraniem porodu między przystankami Dojechałam. W międzyczasie hot line z mężem, który już był w pociągu powrotnym i biedny prawie schodził na zawał Jak dojechałam na IP, to usiadłam w korytarzu i się rozpłakałam, nie mam pojęcia czemu. Całą ciąże nie miałam huśtawek emocjonalnych, nie byłam nawet zdirowata dla męża, a tu łzy leciały ciurkiem. Po pół godzinie opanowałam się i weszłam, mężu już jechał autobusem. Pani kazała mi się przebrać i w międzyczasie 2 razy ochrzaniłam. Mam zapalenie ucha i nie słyszałam wszystkiego dobrze, co mruczy pod nosem. W dodatku okazało się, że od 1 maja szpital zmienił opłatę za poród rodzinny. Było 20 zł, a po 1wszym już 50. My zapłaciliśmy starą stawkę, no bo nie sprawdzam codziennie opłat na stronie szpitala. No i się zaczęła jazda. Do tego wątku jeszcze wrócimy, jest on bardzo ważny przy końcówce porodu.
Mężu dojechał w końcu i w końcu nas wpuścili za te 20 zł, mimo tego, że chcieliśmy dopłacić, lecieć do kasy. Całe zamieszanie trwao z pół godziny. Ja ciągle ze skurczami. Kazali się przebrać, no i jadymy z koksem. W sumie to głupie, bo myślałam, że najpierw podłączą KTG i zobaczą, czy coś się dzieje, a potem decyzja - rodzimy albo nie. Ale ok. Na sali (bardzo fajnej, pojedyńczej, piłka, prysznic, szmery-bajery) położyłam się na łóżku i czekaliśmy na pana doktora. Przyszedł (przystojniak ). I się mnie pyta, po co przyjechałam. No to mu mówię, że skurcze od 4.40 i że na bank to nie przepowiadacze. Ale rozwarcia brak. No to myślałam, że mnie puszczą do domu. A tu kiszka. Na patologię. No dobra, trudno. Dostałam łóżko i info, że przetrzymają mnie 3 dni (no bo NFZ im kasy nie zwróci - super). Ja ciągle ze skurczami co 6-8 min. Położyłam się, próbowałam zasnąć, mężu wrócił do domu. Dziewczyny z pokoju fajne, to se pogadałyśmy. O 19 idę do pielęgniarek i mówię, że mam już skurcze co 4 minuty. WYśmiały mnie. Podpięły pod KTG i komentarz, że tu nic się nie dzieje. O 21 usiadłam na korytarzu, bo w pozycji leżącej tak mnie już krzyż bolał, że nie wyrabiałam. Powiedziałam znów pielęgniarkom, że rodzę, a one swoje. No to się pytam, czy dadzą mi jakąś tabletkę, bo nie prześpię nocy. Nie, bo nie. Ok. O 23 skurcze były coraz bardziej bolesne, podpięły mnie w końcu pod KTG, a tam skurcze ładnie się rysują na 100%. Po godzinie szanownie mnie puściły na porodówkę, ale ciągle z komentarzem, że nie wyglądam jakbym miała rodzić. Spakowałam się, wzięłam w łapę torbę i poszłam na trakt porodowy. Tam mnie położyli do sali, podpięli znów pod KTG (fak!) i czekamy. Zadzwoniłam do męża i ustaliśmy, że jak akcja się zagęści, to przyjedzie.
KTG było tak wkurzające, wspominam je najgorzej z całego porodu. Jak chodziłam, skakałam, to było ok. Mogłam rozchodzić ból, dało radę wytrzymać, ale leżenie plackiem z bólami krzyżowami, to masakra. W dodatku położna za każdym razem przychodziła 15-30 minut później po obiecanym czasie, a ja się zwijałam bezsilnie na łóżku.
OK. 1 przyszedł lekarz, ten sam, który mnie przyjmował i mówi - mamy 3 cm - jupi! Ból był już naprawdę konkret. Zadzwoniłam do męża i ustaliśmy, że przyjdzie na 4. Dotarł o 5, a ja tam już ledwo chodziłam. Próbowałam spać między skurczami, udało mi się przespać może z 15 minut w sumie. Do 5 wzięłam chyba z 5 razy prysznic - Nobla dla tego, kto wymyślił prysznice w pokojach dla rodzących! Położna była bardzo miła, ale znów KTG i potem znów. Piszczałam już na łóżku. Obiecała mi, że na jej zmianie jeszcze urodzę. KŁAMAŁA! O którejś tam podali mi Dolargan, troszkę pomógł, ale skurcze się rojechały i były już nawet co 10 minut. Ale takie bolesne, że oczy mi odbytem wychodziły Dali mi gaz. Trochę się naćpałam Skurczy to nie tępiło, wręcz przeciwnie, miałam wrażeie, że przechodzę w jakiś trójwymarowy ból, a w radiu zaczęłam słyszeć piosenki, których wcale tam nie grali Miałam już 6 cm rozwarcia, ale niestety nie rodziłam. O 9 zmiana ekipy. Mężu już nie mógł patrzeć, jak cierpię. Ściskałam go za rękę, ale niewiele to dawało. Nowa polożna zapytała, na ile oceniam skalę bólu (od 1 do 10). Ja powiedziałam, że 10...och jak bardzo się myliłam :/ Przyszła Pani doktor. Czytałam o niej na forach, że mega zołza, no i przynajmniej tutaj miałam rację - niestety. Rzuciła ogólnie hasło, że te sale nie są przeznaczone do porodów rodzinnych, a mój biedny mąż, też już przeczuwał, że będzie ciężko. Zbadała mnie, i było już 7 cm. Znów KTG na godzinę. Przed 10 nie wytrzymałam. Błagałam męża, żeby poszedł po położną i żeby ściągnęli mi ten badziew z brzucha. No i się wtedy zaczęło. Męża zobaczyła pani doktor. Zjechała go jak psa. Że jak on śmie wychodzić na korytarz, jak tu pacjentki dookoła, dosłownie jakby chciała na nim wyładować swój całoroczny zapas PMS-a na nim. Mi było głupio, że go wypchnęłam na korytarz. Ale co zrobić. Zbadała mnie - na skurczu - ja pierdzielę! i poszła. Ale zaraz znów przybiegła z naszym potwierdzeniem wpłaty za poród, że jak to - opłata jest 50, a on zapłacił 20 i drze się, że jest oszustem i chce naciągnąć szpital. Ja jej tłumaczę między skurczami, że chcieiśmy dopłacić, że nie zmienili info w rozporządzeniu dyrektora szpitala, ale jej coś padło na mózg. Mężu, mówi, że wychodzi, ona że ma zostać, bo sobie nie życzy, żeby się pałętał po korytarzu. Masakra jakaś. A potem wróciła do mnie (o dziwo dla mnie była nawet w porządku, nie to że miła, ale ok.). Ja wysiadłam psychicznie. Stałam i ryczałam, totalnie się rozkleiłam - ale to z powodu bólu i besilności i w ogóle. Zaczęła mi tłumaczyć na spokojnie, że mam wziąć się w garść, bo nie dam rady urodzić naturalnie i tylko wydłużę wszystko, ale stałam i się cała trzęsłam. Wyszła, dała mi chwilkę, jakoś się w końcu pozbierałam. Położna dała mi znów gaz i miałam totalny zjazd. Na bólu, ale to była pełnia szczęścia. Taka butla przydałaby mi się bardzo w życiu Jakieś pół godziny później wróciła pani doktor, przebiła mi pęcherz (to cudowne ciepło wód płodowych stępiło lekko ból) i mówi, że są zielonkawe i że musimy zagęszczać ruchy. Podpięli mi oxy...było już trochę po 11. I się zaczął taki ból, że nie mogłam, naprawdę nie mogłam wytrzymać z bólu. Zaczęłam krzyczeć, wić się, a położna tylko przyspieszała oxy. Pani doktor grzebała mi między nogami na skurczach. Mężu załamany. No i było już 10 cm rozwarcia. Ale co z tego, skoro mały nie chciał zejść do kanału. W międzyczasie jeszcze dostałm wrzutę, że nie mam badań na paciora - tiaa...sama se mogłam wymazać, moja ginka nie robiła, a szpital podobno nie wymaga.
Niestety mimo ogromych bóli krzyżowych, nie mogłam przeć. Tzn próbowałam, ale nic to nie dawało. Więc decyzja - CC. Jak to usłyszałam, to byłam taka szczęśliwa, że nawet mogłabym ją wycałować. Zwinęli mnie na wózek. Mężu dał buziaka i pojechaliśmy. Przesympatyczny pan anestezjolog zamiast mnie kłuć, zaczął podziwiać moje tatuaże. W myślach krzyczałam - kłuj mnie dziadu i to już! W końcu się stało i ogarnęło mnie takie ciepło, że stwierdziłam, że tak musi być w niebie. Nic nie czułam przy cięciu. Nawet nie wiem, ile czasu upłynęło. Rozmawialiśmy sobie w trakcie i było bardzo miło. 0 12.40 wyciągnęli Mieszka, nie słyszałam nawet płaczu. Nie wiem, czy z tego otępienia, czy nie zapłakał, ale dostał 10/10. Widziałam, jak go kładą w mydelniczce i doznałam dziwnego uczucia...że jest mi zupełnie obcy? Dali mi go do ucałowania i zabrali do męża. Potem już na oddziale noworodkowym byliśmy cały czas razem. Ładnie się przyssał, mężu otarł łezkę i w końcu kazali mu iść do domu.
Myślałam, że nie będę potrafiła pokochać swojego dziecka, ale to nieprawda. To przyszło samo i było/jest piękne. Co prawda jest małym terrorystą i wrzaskunem, ale jak już zaśnie, to jest taki słodki, że tylko chrupać, nawet jak mu zielona kupa płynie z tyłeczka
Pobyt w szpitalu po cc to osobny rodział. Napiszę tylko, że miałam tak świetne dziewczyny na sali, że naśmiałam się za wszystkie czasy. Bałyśmy się, że nam szwy pójdą. Niestety w ostatnich dwóch dobach podrzucili nam matkę-wariatkę, która w 35-cio stopniowym upale nie pozwoliła otwierać okien, ale to już nieważne. Wvczoraj wróciliśmy do domu. Teściu dał mi piękny bukiet róż, babcie zachwycone (teściowa, to myślałam, że się nie odklei), ja oczywiście usłyszałam milion cennych rad
A w załączniku moja małpeczka w pierwszej swojej kąpieli


Kiedyś Was nadrobię, na pewno....ale póki co, panicz się budzi i bar mleczny czas otwierać
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg mms_img673542910.jpg (60,9 KB, 104 załadowań)
__________________
Mieszko, Mieszko...nasz koleżko! 15.06.2013
komiksowa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-21, 13:29   #4128
diabli
Zakorzenienie
 
Avatar diabli
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: B-B
Wiadomości: 7 237
Dot.: Odp: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 20

Cytat:
Napisane przez Ashyshqa Pokaż wiadomość
To jeszcze Wam pokaze moja miss oddzialu patologii noworodka i niemowlaka Załącznik 5297657

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
jaka gwiazdka wystrojona! slodka i Sofcia i sukieneczka lubimy sukienki w takie upaly!
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg zdjecie1.jpg (60,7 KB, 54 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg zdjecie2.jpg (80,7 KB, 57 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg zdjecie3.jpg (71,3 KB, 59 załadowań)
diabli jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-21, 13:31   #4129
gosiulka22
Wtajemniczenie
 
Avatar gosiulka22
 
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 2 094
Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz

Cytat:
Napisane przez maarchewka Pokaż wiadomość
a może nie chodzi o cyca tylko o stronę w jaką leży?? może ona lubi jakąs stronę np. prawą i nie chce być zwróconą w inną? tak miała koleżanka mojej koleżanki-pielęgniarki.. co prawda u niej chyba niewiele za działało, albo ona nie wiele robiła, nie pytałam..
może ustawiać tak dzidziolka zeby leżał tak samo jak przy tym cycu co go lubi??
Wiesz że miałaś rację, chodzi o stronę w która leży. Dziś spróbowałam ustawić ją w tą samą stronę i złapała się tej drugiej piersi jestem super zadowolona tylko teraz problem będzie ją tak karmić
gosiulka22 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-21, 13:46   #4130
diabli
Zakorzenienie
 
Avatar diabli
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: B-B
Wiadomości: 7 237
Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz

Cytat:
Napisane przez vil84 Pokaż wiadomość
to chyba zależy od opieki, jaką się ma do dziecka ja mojej mamie ufam w 100% i nie mam najmniejszych oporów żeby ją zostawić z dzieckiem.
a chcę wykorzystać bo mąż pojechał na 3dniowy zlot samochodowy i mam w końcu po 5 latach okazję żeby wyjść gdzieś sama bo on nie toleruje samotnych wyjść (tzn takich nocnych), a teraz mu powiedziałam że jak on jedzie na kilka dni to ja wychodzę i niech się w nos pocałuje, jak chce żebym została to może zostać i iść ze mną no a że mam we wt urodzinki to od razu będzie spotkanie przed-rockotekowe z okazji urodzin
ja tez mamie ufam w 100%, wiem ze swietnie zajmowala się swoimi trzema wnukami...ale jednak ciężko mi rozstać się z mala niby jestem gdzies indziej, a w glowie ciagle myśli kraza wokół corci
ale masz racje, jeśli maz szalal to teraz Twoja kolej. tylko to on powinien zajmować się Przemkiem a nie babcia
diabli jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-21, 13:47   #4131
banka26
Zakorzenienie
 
Avatar banka26
 
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 4 218
Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz

Cytat:
Napisane przez komiksowa Pokaż wiadomość
Hej, ja tylko na chwilkę. Wrzucam opis porodu - trochę długi, ale nie dało rady inaczej

Mój opis porodu:
Przez cały tydzień dosłownie modliliśmy się, żebym nie zaczęła rodzić w piątek. Mężu właśnie w ten jeden dzień musiał wyjechać do Poznania, teściów nie było, mama też musiała wyjechać, więc zostałabym sama i mógłby być armagedon. No i co? No i właśnie w piątek o 4.40 rano dostałam regularnych skurczy. Tzn zaczęły się już po 22 w czwartek, ale w nocy ucichły. No to sobie liczyłam co ile. Najpierw co 20 min, potem 12-10, no i po 10 już co 6-8 minut. Po przeżyciach Marchewki wiedziałam, że nie ma co się spieszyć na IP, ale byłam sama, nie miałam nawet do kogo zadzwonić, wszyscy gdzieś daleko. No to się dopakowałam i pojechałam na IP...autobusem Stwierdziłam, że skoro jeszcze co 6-8 minut są skurczybyki, to przejechaniu 13 minut autobusem nie skończy się odbieraniem porodu między przystankami Dojechałam. W międzyczasie hot line z mężem, który już był w pociągu powrotnym i biedny prawie schodził na zawał Jak dojechałam na IP, to usiadłam w korytarzu i się rozpłakałam, nie mam pojęcia czemu. Całą ciąże nie miałam huśtawek emocjonalnych, nie byłam nawet zdirowata dla męża, a tu łzy leciały ciurkiem. Po pół godzinie opanowałam się i weszłam, mężu już jechał autobusem. Pani kazała mi się przebrać i w międzyczasie 2 razy ochrzaniłam. Mam zapalenie ucha i nie słyszałam wszystkiego dobrze, co mruczy pod nosem. W dodatku okazało się, że od 1 maja szpital zmienił opłatę za poród rodzinny. Było 20 zł, a po 1wszym już 50. My zapłaciliśmy starą stawkę, no bo nie sprawdzam codziennie opłat na stronie szpitala. No i się zaczęła jazda. Do tego wątku jeszcze wrócimy, jest on bardzo ważny przy końcówce porodu.
Mężu dojechał w końcu i w końcu nas wpuścili za te 20 zł, mimo tego, że chcieliśmy dopłacić, lecieć do kasy. Całe zamieszanie trwao z pół godziny. Ja ciągle ze skurczami. Kazali się przebrać, no i jadymy z koksem. W sumie to głupie, bo myślałam, że najpierw podłączą KTG i zobaczą, czy coś się dzieje, a potem decyzja - rodzimy albo nie. Ale ok. Na sali (bardzo fajnej, pojedyńczej, piłka, prysznic, szmery-bajery) położyłam się na łóżku i czekaliśmy na pana doktora. Przyszedł (przystojniak ). I się mnie pyta, po co przyjechałam. No to mu mówię, że skurcze od 4.40 i że na bank to nie przepowiadacze. Ale rozwarcia brak. No to myślałam, że mnie puszczą do domu. A tu kiszka. Na patologię. No dobra, trudno. Dostałam łóżko i info, że przetrzymają mnie 3 dni (no bo NFZ im kasy nie zwróci - super). Ja ciągle ze skurczami co 6-8 min. Położyłam się, próbowałam zasnąć, mężu wrócił do domu. Dziewczyny z pokoju fajne, to se pogadałyśmy. O 19 idę do pielęgniarek i mówię, że mam już skurcze co 4 minuty. WYśmiały mnie. Podpięły pod KTG i komentarz, że tu nic się nie dzieje. O 21 usiadłam na korytarzu, bo w pozycji leżącej tak mnie już krzyż bolał, że nie wyrabiałam. Powiedziałam znów pielęgniarkom, że rodzę, a one swoje. No to się pytam, czy dadzą mi jakąś tabletkę, bo nie prześpię nocy. Nie, bo nie. Ok. O 23 skurcze były coraz bardziej bolesne, podpięły mnie w końcu pod KTG, a tam skurcze ładnie się rysują na 100%. Po godzinie szanownie mnie puściły na porodówkę, ale ciągle z komentarzem, że nie wyglądam jakbym miała rodzić. Spakowałam się, wzięłam w łapę torbę i poszłam na trakt porodowy. Tam mnie położyli do sali, podpięli znów pod KTG (fak!) i czekamy. Zadzwoniłam do męża i ustaliśmy, że jak akcja się zagęści, to przyjedzie.
KTG było tak wkurzające, wspominam je najgorzej z całego porodu. Jak chodziłam, skakałam, to było ok. Mogłam rozchodzić ból, dało radę wytrzymać, ale leżenie plackiem z bólami krzyżowami, to masakra. W dodatku położna za każdym razem przychodziła 15-30 minut później po obiecanym czasie, a ja się zwijałam bezsilnie na łóżku.
OK. 1 przyszedł lekarz, ten sam, który mnie przyjmował i mówi - mamy 3 cm - jupi! Ból był już naprawdę konkret. Zadzwoniłam do męża i ustaliśmy, że przyjdzie na 4. Dotarł o 5, a ja tam już ledwo chodziłam. Próbowałam spać między skurczami, udało mi się przespać może z 15 minut w sumie. Do 5 wzięłam chyba z 5 razy prysznic - Nobla dla tego, kto wymyślił prysznice w pokojach dla rodzących! Położna była bardzo miła, ale znów KTG i potem znów. Piszczałam już na łóżku. Obiecała mi, że na jej zmianie jeszcze urodzę. KŁAMAŁA! O którejś tam podali mi Dolargan, troszkę pomógł, ale skurcze się rojechały i były już nawet co 10 minut. Ale takie bolesne, że oczy mi odbytem wychodziły Dali mi gaz. Trochę się naćpałam Skurczy to nie tępiło, wręcz przeciwnie, miałam wrażeie, że przechodzę w jakiś trójwymarowy ból, a w radiu zaczęłam słyszeć piosenki, których wcale tam nie grali Miałam już 6 cm rozwarcia, ale niestety nie rodziłam. O 9 zmiana ekipy. Mężu już nie mógł patrzeć, jak cierpię. Ściskałam go za rękę, ale niewiele to dawało. Nowa polożna zapytała, na ile oceniam skalę bólu (od 1 do 10). Ja powiedziałam, że 10...och jak bardzo się myliłam :/ Przyszła Pani doktor. Czytałam o niej na forach, że mega zołza, no i przynajmniej tutaj miałam rację - niestety. Rzuciła ogólnie hasło, że te sale nie są przeznaczone do porodów rodzinnych, a mój biedny mąż, też już przeczuwał, że będzie ciężko. Zbadała mnie, i było już 7 cm. Znów KTG na godzinę. Przed 10 nie wytrzymałam. Błagałam męża, żeby poszedł po położną i żeby ściągnęli mi ten badziew z brzucha. No i się wtedy zaczęło. Męża zobaczyła pani doktor. Zjechała go jak psa. Że jak on śmie wychodzić na korytarz, jak tu pacjentki dookoła, dosłownie jakby chciała na nim wyładować swój całoroczny zapas PMS-a na nim. Mi było głupio, że go wypchnęłam na korytarz. Ale co zrobić. Zbadała mnie - na skurczu - ja pierdzielę! i poszła. Ale zaraz znów przybiegła z naszym potwierdzeniem wpłaty za poród, że jak to - opłata jest 50, a on zapłacił 20 i drze się, że jest oszustem i chce naciągnąć szpital. Ja jej tłumaczę między skurczami, że chcieiśmy dopłacić, że nie zmienili info w rozporządzeniu dyrektora szpitala, ale jej coś padło na mózg. Mężu, mówi, że wychodzi, ona że ma zostać, bo sobie nie życzy, żeby się pałętał po korytarzu. Masakra jakaś. A potem wróciła do mnie (o dziwo dla mnie była nawet w porządku, nie to że miła, ale ok.). Ja wysiadłam psychicznie. Stałam i ryczałam, totalnie się rozkleiłam - ale to z powodu bólu i besilności i w ogóle. Zaczęła mi tłumaczyć na spokojnie, że mam wziąć się w garść, bo nie dam rady urodzić naturalnie i tylko wydłużę wszystko, ale stałam i się cała trzęsłam. Wyszła, dała mi chwilkę, jakoś się w końcu pozbierałam. Położna dała mi znów gaz i miałam totalny zjazd. Na bólu, ale to była pełnia szczęścia. Taka butla przydałaby mi się bardzo w życiu Jakieś pół godziny później wróciła pani doktor, przebiła mi pęcherz (to cudowne ciepło wód płodowych stępiło lekko ból) i mówi, że są zielonkawe i że musimy zagęszczać ruchy. Podpięli mi oxy...było już trochę po 11. I się zaczął taki ból, że nie mogłam, naprawdę nie mogłam wytrzymać z bólu. Zaczęłam krzyczeć, wić się, a położna tylko przyspieszała oxy. Pani doktor grzebała mi między nogami na skurczach. Mężu załamany. No i było już 10 cm rozwarcia. Ale co z tego, skoro mały nie chciał zejść do kanału. W międzyczasie jeszcze dostałm wrzutę, że nie mam badań na paciora - tiaa...sama se mogłam wymazać, moja ginka nie robiła, a szpital podobno nie wymaga.
Niestety mimo ogromych bóli krzyżowych, nie mogłam przeć. Tzn próbowałam, ale nic to nie dawało. Więc decyzja - CC. Jak to usłyszałam, to byłam taka szczęśliwa, że nawet mogłabym ją wycałować. Zwinęli mnie na wózek. Mężu dał buziaka i pojechaliśmy. Przesympatyczny pan anestezjolog zamiast mnie kłuć, zaczął podziwiać moje tatuaże. W myślach krzyczałam - kłuj mnie dziadu i to już! W końcu się stało i ogarnęło mnie takie ciepło, że stwierdziłam, że tak musi być w niebie. Nic nie czułam przy cięciu. Nawet nie wiem, ile czasu upłynęło. Rozmawialiśmy sobie w trakcie i było bardzo miło. 0 12.40 wyciągnęli Mieszka, nie słyszałam nawet płaczu. Nie wiem, czy z tego otępienia, czy nie zapłakał, ale dostał 10/10. Widziałam, jak go kładą w mydelniczce i doznałam dziwnego uczucia...że jest mi zupełnie obcy? Dali mi go do ucałowania i zabrali do męża. Potem już na oddziale noworodkowym byliśmy cały czas razem. Ładnie się przyssał, mężu otarł łezkę i w końcu kazali mu iść do domu.
Myślałam, że nie będę potrafiła pokochać swojego dziecka, ale to nieprawda. To przyszło samo i było/jest piękne. Co prawda jest małym terrorystą i wrzaskunem, ale jak już zaśnie, to jest taki słodki, że tylko chrupać, nawet jak mu zielona kupa płynie z tyłeczka
Pobyt w szpitalu po cc to osobny rodział. Napiszę tylko, że miałam tak świetne dziewczyny na sali, że naśmiałam się za wszystkie czasy. Bałyśmy się, że nam szwy pójdą. Niestety w ostatnich dwóch dobach podrzucili nam matkę-wariatkę, która w 35-cio stopniowym upale nie pozwoliła otwierać okien, ale to już nieważne. Wvczoraj wróciliśmy do domu. Teściu dał mi piękny bukiet róż, babcie zachwycone (teściowa, to myślałam, że się nie odklei), ja oczywiście usłyszałam milion cennych rad
A w załączniku moja małpeczka w pierwszej swojej kąpieli

Kiedyś Was nadrobię, na pewno....ale póki co, panicz się budzi i bar mleczny czas otwierać
za opis najwazniejsze ze wszystko ok i wiesz jak wygladaja oba porody sn i cc hehe
Cytat:
Napisane przez diabli Pokaż wiadomość
jaka gwiazdka wystrojona! slodka i Sofcia i sukieneczka lubimy sukienki w takie upaly!
piekna
Cytat:
Napisane przez diabli Pokaż wiadomość
jaki wozek wybraliście?
za wage!
a na urząd powinnas skarge napisac tyle się mowi o integracji...pomocy niepełnosprawnym w załatwianiu urzędowych formalności. skoro matka z wozkiem wjechać nie może to co ma powiedzieć ktoś na wozku? wrrr! przypielabym wozek panu dyrektorowi do samochodu i poszla z maluchem na rekach i oby miał wtedy pilny wyjazd

---------- Dopisano o 12:07 ---------- Poprzedni post napisano o 12:06 ----------



za nocke! oby kazda kolejna była tak samo dobra albo i lepsza
dzieki oby
Cytat:
Napisane przez MoTyleKsw Pokaż wiadomość
Ash ale mała laska

U laryngologa, początkowy stan zapalenia ucha. Póki co ropnego nie ma, ale są bardzo przekrwione i wciągnięte. Póki co bez antybiotyków, bo skoro ulewa i tak się jej nie przyjmą. No i nosić godzinę po jedzeniu, tylko co z tego, jak jej się odbija i ulewa?!
Bebilon pepti nie toleruje, ale daje to AR. Dziecko szczęśliwe, nie wrzeszcz, a przy piersi boję się, żeby mi nie wyskoczyła tak się kręci i płacze, a nawet jak zje to ulewa, po bebilonie spokój. No ale kupy nie ma od 14 i nie mieliśmy co zawieść na posiew Na całe szczęście nie ma nawet pierdów z kleksami. I szczerze? Chyba zdecyduję się na mm. Szczęście na twarzy mojego dziecka (dziś w moje imieniny nie przestaje się uśmiechać) i mój komfort psychiczny, że dziecku nic nie jest, jest dla mnie ważniejsze niż karmienie piersią. Zbieramy się do lekarza. Ciekawe co powie.

---------- Dopisano o 11:38 ---------- Poprzedni post napisano o 11:38 ----------

A najważniejsze, po AR nie ulewa. Odbija ładnie i idzie spać
super ze nbez antybiotyku sie obylo
Cytat:
Napisane przez Kinga_20 Pokaż wiadomość
I ja daję Biogaję i nie widzę żadnych rezultatów, a w sumie to już chyba od 2 tygodni daję jej z przerwą 3 dniową, bo Esputicon dawałam, a w sumie nie wiem czy można to łączyć. Ale masz rację, jak nie urok to co innego



Ja dzisiaj póki co siedzę w domu z małą, bo za gorąco, jej się pić chce co 1,5h, ja też ciągle wodę popijam. Wyjdziemy po 17.00 dopiero. Ja mam zamiar kupić Ziajkę, jest od 1 dnia życia i ma filtry mineralne także bezpieczne dla naszych dzieciaczków. A z tym układaniem to się nie przejmuj skoro zmienia strony jak chce Siostra mojego TŻta miała taką krzywą głowę, bo musiała spać tylko na jednej stronie, a teraz normalna z niej dziewczyna, wszystko się naprostowało samo Jeju a mi zostało jeszcze jakieś 6 kg i nie wiem jak to zrzucę
ja takze mi chodzilo zeby kupy uregulowac w koncu to probiotyk...
a tu 2 godziny temu zielono-zolta zrobil
__________________
testowanie było 4x II słabe kreseczki Michaś
http://suwaczki.maluchy.pl/li-64773.png
http://suwaczki.maluchy.pl/li-64774.png
banka26 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-21, 14:05   #4132
pawie_oczko
Wtajemniczenie
 
Avatar pawie_oczko
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 2 712
Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz

Witam spałyśmy 10 godzin!

od 24 do 6 rano z przerwą na zmianę pampka i cyca i od 6 do 10!

teraz jest taki upał, że znów pewnie wyjdziemy koło 18-19 na spacer wychodzę spod prysznica i nie wiem czy jestem mokra z wody czy już się spociłam masakra



Cytat:
Napisane przez XxXJuSstiii Pokaż wiadomość
kupiliście nową?

w końcu tak, bo za używaną chcieli około 120 + koszty wysyłki, a nowa 190 więc się nie opłacało, albo licytacje w które nie chciało mi się bawić.. potrzebowaliśmy na szybko

---------- Dopisano o 14:05 ---------- Poprzedni post napisano o 14:00 ----------

Cytat:
Napisane przez sharpnowaja Pokaż wiadomość

pawie oczko dla Nelci fajnie że już się przewraca, u nas jeszcze nic się nie dzieje

-
, Ma jeszcze czas
__________________
N.
pawie_oczko jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-21, 14:14   #4133
Magiusa
Zakorzenienie
 
Avatar Magiusa
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 6 922
Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz

Cytat:
Napisane przez humpback Pokaż wiadomość
no i zaczęłam robić zapasy truskawek w zamrażarce i dżemy jeszcze dziś zapakuję torbę do szpitala, jakbym przypadkiem miała mieć nagłą akcję powrotu ze wsi w weekend
Hump wow...Ty się dopiero teraz pakujesz do szpitala? Ja już zaczęłam w 37 tc ( dzięki Bogu), a Ty masz za chwilę termin. Jesteś normalnie oazą spokoju.

Cytat:
Napisane przez Ashyshqa Pokaż wiadomość
My planujemy test z delicolem, zobaczymy.czy cos pomoze.

lekarka tez zaproponowala dac po jedzeniu siemie lniane. Zobaczymy... Poki co mala spi, niespokojnie ale zawsze cos. Jest w samym pampersie. Wydaje mi sie, ze dzis jest nieco znosniej niz wczoraj, nawet leciutki wiaterek wpada do pokoju. Na szczescie od jutra ma byc.juz po 24, 25 stopni. Nie sadzilam,ze kiedys bede narzekac na taka pogode

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
Heh, mam to samo odczucie odnośnie pogody Normalnie to bym skakała z radości, że takie temperatury, a teraz cieszę się, że niedługo będzie nieco chłodniej

Cytat:
Napisane przez lonely_lady Pokaż wiadomość

Przed chwilka była u nas położna, mały jak zwykle zaszpanowal jaki to jest grzeczny i przestał cała jej wizytę.
Położna go pomierzyla, zwazyla, pępek oblukala, zakropila NoseFrida do noska i to wszystko na Spiocha
I oczywiście położna w szoku jakie mamy grzeczne dziecko

Mały urosl 2cm, główka większa o 1cm i klatka tez.
Oglądała pępek i mnie uspokoiła, fakt slinaczy sie ale jeszcze ma prawo i wcale nie muszę psikac ta neomycyna. Głupia te pediatra niepotrzebnie nastraszyla mnie z pepkiem i kazała grubiej ubierać dziecko
Położna tez sprawdzała ciemiaczko i mówiła ze jak bedzie zaglebione, bardziej miękkie to znaczy ze dziecko jest odwodnione i podać pierś.
Jeśli chodzi o katarek to mówiła żeby zbyt często nie odciagac no wiecej wtedy sie zbiera. Polecala zakrapianie noska a nawet inwestycje w inhalator
Mój też szpanuje przed położną. Wczoraj i przedwczoraj cały dzień marudził ( pewno też z gorąca), dziś przyszła położna, a dziecko jak anioł- najadło się i śpi.

Cytat:
Napisane przez diabli Pokaż wiadomość
nie dawal mi spokoju temat MROZENIA POKARMU. kupiłam w aptece taki specjalny termometr, który wskazuje temp. w lodówkach / zamrażarkach
zakres temperatur:
- temp. niskiego zamrażania, -50 do -20
- mrożenia, -20 do 0
- przechowywania żywności
- temp. normalna 0-10
- zakres temperatury szkodliwej dla artykułów spożywczych, 10-40

i wiecie co? SPOKOJNIE MOZECIE TRZYMAC ZAMROZONE MLEKO 6-12 MIESIECY w zamrażalniku lodowkowym.

w instrukcji obsługi woreczków do pokarmu baby ono napisano:
Dzięki za info, super, że to napisałaś, bo ja dzięki temu też powędrowałam do mojej zamrażalki w lodówce i sprawdziłam temp.
Odnośnie tego mleka odciąganego, mam pytanko- po ile zamierzasz mrozić ml? Jak Ci wyjdzie z odciąganiem czy np. zakładasz, że minimum po ileś ml w jednym pudełku?

Cytat:
Napisane przez Mysia mysz Pokaż wiadomość
Macie problemy z odciaganiem w ten upal? Przedwczoraj w 15 min mialam pelna butle a dzisiaj bida nie chce leciec:/ mlody tez dluuugo pije, dluzej niz zwykle...
To może weź sobie zrób ciepły prysznic na piersi. Ja jak wczoraj walczyłam znów z twardymi cyckami to polazłam pod taki i leciało ciurkiem.

Cytat:
Napisane przez komiksowa Pokaż wiadomość
Hej, ja tylko na chwilkę. Wrzucam opis porodu - trochę długi, ale nie dało rady inaczej

Mój opis porodu:
Przez cały tydzień dosłownie modliliśmy się, żebym nie zaczęła rodzić w piątek. Mężu właśnie w ten jeden dzień musiał wyjechać do Poznania, teściów nie było, mama też musiała wyjechać, więc zostałabym sama i mógłby być armagedon. No i co? No i właśnie w piątek o 4.40 rano dostałam regularnych skurczy. Tzn zaczęły się już po 22 w czwartek, ale w nocy ucichły. No to sobie liczyłam co ile. Najpierw co 20 min, potem 12-10, no i po 10 już co 6-8 minut. Po przeżyciach Marchewki wiedziałam, że nie ma co się spieszyć na IP, ale byłam sama, nie miałam nawet do kogo zadzwonić, wszyscy gdzieś daleko. No to się dopakowałam i pojechałam na IP...autobusem Stwierdziłam, że skoro jeszcze co 6-8 minut są skurczybyki, to przejechaniu 13 minut autobusem nie skończy się odbieraniem porodu między przystankami Dojechałam. W międzyczasie hot line z mężem, który już był w pociągu powrotnym i biedny prawie schodził na zawał Jak dojechałam na IP, to usiadłam w korytarzu i się rozpłakałam, nie mam pojęcia czemu. Całą ciąże nie miałam huśtawek emocjonalnych, nie byłam nawet zdirowata dla męża, a tu łzy leciały ciurkiem. Po pół godzinie opanowałam się i weszłam, mężu już jechał autobusem. Pani kazała mi się przebrać i w międzyczasie 2 razy ochrzaniłam. Mam zapalenie ucha i nie słyszałam wszystkiego dobrze, co mruczy pod nosem. W dodatku okazało się, że od 1 maja szpital zmienił opłatę za poród rodzinny. Było 20 zł, a po 1wszym już 50. My zapłaciliśmy starą stawkę, no bo nie sprawdzam codziennie opłat na stronie szpitala. No i się zaczęła jazda. Do tego wątku jeszcze wrócimy, jest on bardzo ważny przy końcówce porodu.
Mężu dojechał w końcu i w końcu nas wpuścili za te 20 zł, mimo tego, że chcieliśmy dopłacić, lecieć do kasy. Całe zamieszanie trwao z pół godziny. Ja ciągle ze skurczami. Kazali się przebrać, no i jadymy z koksem. W sumie to głupie, bo myślałam, że najpierw podłączą KTG i zobaczą, czy coś się dzieje, a potem decyzja - rodzimy albo nie. Ale ok. Na sali (bardzo fajnej, pojedyńczej, piłka, prysznic, szmery-bajery) położyłam się na łóżku i czekaliśmy na pana doktora. Przyszedł (przystojniak ). I się mnie pyta, po co przyjechałam. No to mu mówię, że skurcze od 4.40 i że na bank to nie przepowiadacze. Ale rozwarcia brak. No to myślałam, że mnie puszczą do domu. A tu kiszka. Na patologię. No dobra, trudno. Dostałam łóżko i info, że przetrzymają mnie 3 dni (no bo NFZ im kasy nie zwróci - super). Ja ciągle ze skurczami co 6-8 min. Położyłam się, próbowałam zasnąć, mężu wrócił do domu. Dziewczyny z pokoju fajne, to se pogadałyśmy. O 19 idę do pielęgniarek i mówię, że mam już skurcze co 4 minuty. WYśmiały mnie. Podpięły pod KTG i komentarz, że tu nic się nie dzieje. O 21 usiadłam na korytarzu, bo w pozycji leżącej tak mnie już krzyż bolał, że nie wyrabiałam. Powiedziałam znów pielęgniarkom, że rodzę, a one swoje. No to się pytam, czy dadzą mi jakąś tabletkę, bo nie prześpię nocy. Nie, bo nie. Ok. O 23 skurcze były coraz bardziej bolesne, podpięły mnie w końcu pod KTG, a tam skurcze ładnie się rysują na 100%. Po godzinie szanownie mnie puściły na porodówkę, ale ciągle z komentarzem, że nie wyglądam jakbym miała rodzić. Spakowałam się, wzięłam w łapę torbę i poszłam na trakt porodowy. Tam mnie położyli do sali, podpięli znów pod KTG (fak!) i czekamy. Zadzwoniłam do męża i ustaliśmy, że jak akcja się zagęści, to przyjedzie.
KTG było tak wkurzające, wspominam je najgorzej z całego porodu. Jak chodziłam, skakałam, to było ok. Mogłam rozchodzić ból, dało radę wytrzymać, ale leżenie plackiem z bólami krzyżowami, to masakra. W dodatku położna za każdym razem przychodziła 15-30 minut później po obiecanym czasie, a ja się zwijałam bezsilnie na łóżku.
OK. 1 przyszedł lekarz, ten sam, który mnie przyjmował i mówi - mamy 3 cm - jupi! Ból był już naprawdę konkret. Zadzwoniłam do męża i ustaliśmy, że przyjdzie na 4. Dotarł o 5, a ja tam już ledwo chodziłam. Próbowałam spać między skurczami, udało mi się przespać może z 15 minut w sumie. Do 5 wzięłam chyba z 5 razy prysznic - Nobla dla tego, kto wymyślił prysznice w pokojach dla rodzących! Położna była bardzo miła, ale znów KTG i potem znów. Piszczałam już na łóżku. Obiecała mi, że na jej zmianie jeszcze urodzę. KŁAMAŁA! O którejś tam podali mi Dolargan, troszkę pomógł, ale skurcze się rojechały i były już nawet co 10 minut. Ale takie bolesne, że oczy mi odbytem wychodziły Dali mi gaz. Trochę się naćpałam Skurczy to nie tępiło, wręcz przeciwnie, miałam wrażeie, że przechodzę w jakiś trójwymarowy ból, a w radiu zaczęłam słyszeć piosenki, których wcale tam nie grali Miałam już 6 cm rozwarcia, ale niestety nie rodziłam. O 9 zmiana ekipy. Mężu już nie mógł patrzeć, jak cierpię. Ściskałam go za rękę, ale niewiele to dawało. Nowa polożna zapytała, na ile oceniam skalę bólu (od 1 do 10). Ja powiedziałam, że 10...och jak bardzo się myliłam :/ Przyszła Pani doktor. Czytałam o niej na forach, że mega zołza, no i przynajmniej tutaj miałam rację - niestety. Rzuciła ogólnie hasło, że te sale nie są przeznaczone do porodów rodzinnych, a mój biedny mąż, też już przeczuwał, że będzie ciężko. Zbadała mnie, i było już 7 cm. Znów KTG na godzinę. Przed 10 nie wytrzymałam. Błagałam męża, żeby poszedł po położną i żeby ściągnęli mi ten badziew z brzucha. No i się wtedy zaczęło. Męża zobaczyła pani doktor. Zjechała go jak psa. Że jak on śmie wychodzić na korytarz, jak tu pacjentki dookoła, dosłownie jakby chciała na nim wyładować swój całoroczny zapas PMS-a na nim. Mi było głupio, że go wypchnęłam na korytarz. Ale co zrobić. Zbadała mnie - na skurczu - ja pierdzielę! i poszła. Ale zaraz znów przybiegła z naszym potwierdzeniem wpłaty za poród, że jak to - opłata jest 50, a on zapłacił 20 i drze się, że jest oszustem i chce naciągnąć szpital. Ja jej tłumaczę między skurczami, że chcieiśmy dopłacić, że nie zmienili info w rozporządzeniu dyrektora szpitala, ale jej coś padło na mózg. Mężu, mówi, że wychodzi, ona że ma zostać, bo sobie nie życzy, żeby się pałętał po korytarzu. Masakra jakaś. A potem wróciła do mnie (o dziwo dla mnie była nawet w porządku, nie to że miła, ale ok.). Ja wysiadłam psychicznie. Stałam i ryczałam, totalnie się rozkleiłam - ale to z powodu bólu i besilności i w ogóle. Zaczęła mi tłumaczyć na spokojnie, że mam wziąć się w garść, bo nie dam rady urodzić naturalnie i tylko wydłużę wszystko, ale stałam i się cała trzęsłam. Wyszła, dała mi chwilkę, jakoś się w końcu pozbierałam. Położna dała mi znów gaz i miałam totalny zjazd. Na bólu, ale to była pełnia szczęścia. Taka butla przydałaby mi się bardzo w życiu Jakieś pół godziny później wróciła pani doktor, przebiła mi pęcherz (to cudowne ciepło wód płodowych stępiło lekko ból) i mówi, że są zielonkawe i że musimy zagęszczać ruchy. Podpięli mi oxy...było już trochę po 11. I się zaczął taki ból, że nie mogłam, naprawdę nie mogłam wytrzymać z bólu. Zaczęłam krzyczeć, wić się, a położna tylko przyspieszała oxy. Pani doktor grzebała mi między nogami na skurczach. Mężu załamany. No i było już 10 cm rozwarcia. Ale co z tego, skoro mały nie chciał zejść do kanału. W międzyczasie jeszcze dostałm wrzutę, że nie mam badań na paciora - tiaa...sama se mogłam wymazać, moja ginka nie robiła, a szpital podobno nie wymaga.
Niestety mimo ogromych bóli krzyżowych, nie mogłam przeć. Tzn próbowałam, ale nic to nie dawało. Więc decyzja - CC. Jak to usłyszałam, to byłam taka szczęśliwa, że nawet mogłabym ją wycałować. Zwinęli mnie na wózek. Mężu dał buziaka i pojechaliśmy. Przesympatyczny pan anestezjolog zamiast mnie kłuć, zaczął podziwiać moje tatuaże. W myślach krzyczałam - kłuj mnie dziadu i to już! W końcu się stało i ogarnęło mnie takie ciepło, że stwierdziłam, że tak musi być w niebie. Nic nie czułam przy cięciu. Nawet nie wiem, ile czasu upłynęło. Rozmawialiśmy sobie w trakcie i było bardzo miło. 0 12.40 wyciągnęli Mieszka, nie słyszałam nawet płaczu. Nie wiem, czy z tego otępienia, czy nie zapłakał, ale dostał 10/10. Widziałam, jak go kładą w mydelniczce i doznałam dziwnego uczucia...że jest mi zupełnie obcy? Dali mi go do ucałowania i zabrali do męża. Potem już na oddziale noworodkowym byliśmy cały czas razem. Ładnie się przyssał, mężu otarł łezkę i w końcu kazali mu iść do domu.
Myślałam, że nie będę potrafiła pokochać swojego dziecka, ale to nieprawda. To przyszło samo i było/jest piękne. Co prawda jest małym terrorystą i wrzaskunem, ale jak już zaśnie, to jest taki słodki, że tylko chrupać, nawet jak mu zielona kupa płynie z tyłeczka
Pobyt w szpitalu po cc to osobny rodział. Napiszę tylko, że miałam tak świetne dziewczyny na sali, że naśmiałam się za wszystkie czasy. Bałyśmy się, że nam szwy pójdą. Niestety w ostatnich dwóch dobach podrzucili nam matkę-wariatkę, która w 35-cio stopniowym upale nie pozwoliła otwierać okien, ale to już nieważne. Wvczoraj wróciliśmy do domu. Teściu dał mi piękny bukiet róż, babcie zachwycone (teściowa, to myślałam, że się nie odklei), ja oczywiście usłyszałam milion cennych rad
A w załączniku moja małpeczka w pierwszej swojej kąpieli


Kiedyś Was nadrobię, na pewno....ale póki co, panicz się budzi i bar mleczny czas otwierać
Generalnie to Ci nie zazdroszczę tego porodu. Ale przede wszystkim na opiekę okołoporodową. Przecież ja bym zwariowała jakby jeszcze lekarze i położne były dla mnie takie opryskliwe jak ja cała w bólach. Masakra. Chyba nie polecisz tego szpitala nikomu, co?

Odnośnie dziewczyn na salach, ja też miałam szczęście, nie tak jak biedna Aaś, obojętnie czy byłam na ginekologi czy później już na porodówce dziewczyny miałam w pokoju fajne
__________________
Dziś oprócz Was, wiem, nie mam nic

07.07.2012

12.06.2013 DARUŚ
&
20.02.2015 BARTUŚ



Magiusa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-21, 14:21   #4134
pawie_oczko
Wtajemniczenie
 
Avatar pawie_oczko
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 2 712
Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz

Cytat:
Napisane przez diabli Pokaż wiadomość
posikam się!!!
wlasnie mi tz wyslal (z drugiego pokoju )

"mój kodeks
http://demotywatory.pl/4154465/Kazdy-ojciec-ktory-ma-corke
Powiesze go Neli nad łóżkiem ;-)"

kwicze już przy pierwszym punkcie...

---------- Dopisano o 22:57 ---------- Poprzedni post napisano o 22:52 ----------



brawa dla Nelci! za odwage, wage i sile moja corcia pięknie zadziera glowke do góry, rozgląda się, przekłada ja sobie z boku na bok, ale przewracać się jeszcze nie umie.
ile placilas za szczepionki i czy 5 czy 6 w 1? kiedy podaje się kolejne dawki?

padłam! już drukuję dla mojego on cały czas powtarza małej, że na dyskoteki to będą sobie razem chodzili Nasza N. jest trochę starsza, poza tym ponoć bardzo szybko zaczęła się przewracać, więc spokojnie, macie jeszcze czas brałam 6w1 za 210 i rotawirus 330. Te skojarzone beda 3 razy a rotawirusa sa 2 dawki ( je dziecko wypija). Rotawirus jest ograniczony czasowo, więc jesli ktos sie decyduje to trzeba teraz

---------- Dopisano o 14:20 ---------- Poprzedni post napisano o 14:14 ----------

Cytat:
Napisane przez Ashyshqa Pokaż wiadomość
To jeszcze Wam pokaze moja miss oddzialu patologii noworodka i niemowlaka Załącznik 5297657

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
piękna i wygląda na taką wyluzowaną

---------- Dopisano o 14:21 ---------- Poprzedni post napisano o 14:20 ----------

dziewczyny mam ten laktator ale ze względu na to, że zawsze karmię cycem to nie wiem ile powinno ml dziecko zjadać? są jakieś normy? w sumie nie interesowałam się tym wcześniej Nelka kończy dziś 7 tygodni
__________________
N.
pawie_oczko jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-21, 14:26   #4135
Mysia mysz
Zakorzenienie
 
Avatar Mysia mysz
 
Zarejestrowany: 2012-07
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 4 578
Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz

Cytat:
Napisane przez Magiusa Pokaż wiadomość



To może weź sobie zrób ciepły prysznic na piersi. Ja jak wczoraj walczyłam znów z twardymi cyckami to polazłam pod taki i leciało ciurkiem.

problem w tym ze dzisiaj flaki mam a normalnie balony jak z silikony no nic najwazniejsze ze maly sie najada tylko mama sobie nie skoczy na sklepy
__________________
Piotruś 8.06.13
Michaś 02.07.16
Mysia mysz jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-21, 14:31   #4136
humpback
Zakorzenienie
 
Avatar humpback
 
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 6 858
Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz

Cytat:
Napisane przez komiksowa Pokaż wiadomość
Hej, ja tylko na chwilkę. Wrzucam opis porodu - trochę długi, ale nie dało rady inaczej

Kiedyś Was nadrobię, na pewno....ale póki co, panicz się budzi i bar mleczny czas otwierać
za opis ale byłaś dzielna, że tyle wytrzymałaś-rzeczywiście ta decyzja o cc jak zbawienie.. no a Mieszko uroczy

Cytat:
Napisane przez diabli Pokaż wiadomość
jaka gwiazdka wystrojona! slodka i Sofcia i sukieneczka lubimy sukienki w takie upaly!
jaka śliczna Nelcia taka mała dama prezentującą kolekcję swoich sukieneczek
humpback jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-21, 14:37   #4137
diabli
Zakorzenienie
 
Avatar diabli
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: B-B
Wiadomości: 7 237
Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz

Cytat:
Napisane przez anoxee Pokaż wiadomość
1) O właśnie, jak wyglądają pesele teraz? Dalej dodają 20 do miesiąca urodzenia?
132522,wiec tak tak dodaja dwojke przed miesiącem
diabli jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-21, 14:38   #4138
becik_4
Zadomowienie
 
Avatar becik_4
 
Zarejestrowany: 2005-03
Wiadomości: 1 359
Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz

Komiksowa ale ci współczuję tego porodu dobrze że wszystko super się skończyło

Ja tak narzekała na mój poród cc ale widzę że bywają o wiele gorsze i wiadomość o cc to jak zbawienie aż mi głupio
becik_4 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-21, 14:39   #4139
vil84
Wtajemniczenie
 
Avatar vil84
 
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: Gliwice/Katowice
Wiadomości: 2 984
Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz

Cytat:
Napisane przez diabli Pokaż wiadomość
ale masz racje, jeśli maz szalal to teraz Twoja kolej. tylko to on powinien zajmować się Przemkiem a nie babcia
mąż właśnie na swoim zlocie jest do niedzieli wieczór

byliśmy w mieście, dwie h zakupów i spacerowania, dziecko nie ugotowane, ale spał całą drogę szok bo normalnie nie śpi nawet na spacerach
__________________
09.04.13 Przemuś


vil84 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-06-21, 14:56   #4140
diabli
Zakorzenienie
 
Avatar diabli
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: B-B
Wiadomości: 7 237
Dot.: Połowa maluszków już jest z nami, na resztę niecierpliwie czekamy! V-VI 2013 cz

Cytat:
Napisane przez Mysia mysz Pokaż wiadomość
czy już pisałam, że nienawidzę wkładek laktacyjnych? gorąco zwija się i bleeeee, na razie najcieńsze (4mm) i najlepsze znalazłam z aventa, macie jakieś cieńsze i lepsze? nie chce mi się kupować całego pudełka żeby mieć takie syfiaste jak z mothercare, w których się w środku wata kulkuje
tez nie lubie, bo mi się cyce poca i nie wiem czy wkladka mokra z mleka czy wina jest temperatura do tej pory oceniałam je kategoriami chlonnosci i bella mama wypadają kiepsko, w porównaniu z canpolem http://www.arus.pl/wkladki-laktacyjn...ol-40-szt.html
ale o grubości zbyt wiele nie powiem.

---------- Dopisano o 14:42 ---------- Poprzedni post napisano o 14:40 ----------

Cytat:
Napisane przez banka26 Pokaż wiadomość
Ja klade na bok glowa lekko w dol i klepie po pleckach raz juz musialam za nogi i klepac
po glowie mi chodzi, ze lepiej polozyc malucha na kolanie glowa w dol, chyba na jakiś warsztatach był skrocony kurs pierwszej pomocy i wspominali o takiej pozycji.
ale ja tez jak mala się krztusi klade ja na bok - jakos tak instynktownie

---------- Dopisano o 14:55 ---------- Poprzedni post napisano o 14:42 ----------

Cytat:
Napisane przez Kinga_20 Pokaż wiadomość
Ja dzisiaj póki co siedzę w domu z małą, bo za gorąco, jej się pić chce co 1,5h, ja też ciągle wodę popijam. Wyjdziemy po 17.00 dopiero. Ja mam zamiar kupić Ziajkę, jest od 1 dnia życia i ma filtry mineralne także bezpieczne dla naszych dzieciaczków. A z tym układaniem to się nie przejmuj skoro zmienia strony jak chce Siostra mojego TŻta miała taką krzywą głowę, bo musiała spać tylko na jednej stronie, a teraz normalna z niej dziewczyna, wszystko się naprostowało samo Jeju a mi zostało jeszcze jakieś 6 kg i nie wiem jak to zrzucę
mamy ziajke filtr 30 (50 jest podobno od 6 miesiąca), fajny, ale gesty i mala jest biala - brwi nie mogliśmy domyc ze 2 dni hehe.

---------- Dopisano o 14:56 ---------- Poprzedni post napisano o 14:55 ----------

Cytat:
Napisane przez anoxee Pokaż wiadomość
Nie rozumiem nic z tego roku pisanego od tyłu. Jak dla mnie to jest dodawanie liczby 20 do miesiąca urodzenia. Dzieci urodzone w grudniu jak mają? np. urodzony 10.12.13 r. ma 133210?
chyba 13(0)2-12-10 zero to tak żeby rozwiać wątpliwości, ze rok pisany jest od tylu i odrobine skrocony hehe
diabli jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 12:36.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.