Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV - Strona 32 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-07-22, 13:33   #931
Soleilka
Zakorzenienie
 
Avatar Soleilka
 
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Tarnobrzeg, woj. podkarpackie
Wiadomości: 15 086
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Mój opis porodu.

Jak Wam pisałam popołudniu w poniedziałek (2.07) poszliśmy z TŻ nad wodę pomoczyć stopy, zrobiliśmy kilka fotek brzuszka i zadowoleni wróciliśmy do domu. Zabraliśmy się za montowanie moskitiery w okno i poupinałam na nowo firanki. Zrobiliśmy sobie ogromną kolację i obejrzeliśmy sobie odcinek Housa. Położyliśmy się spać, ale czuję, że jakoś tak mnie brzuch ćmi jak na @. W pewnym momencie poczułam ostry przeszywający ból w szyjce. Po 30 sekundach poczułam, że odpływają mi wody (nie da się tego z niczym pomylić, więc się nie stresujcie, że nie poczujecie! ). Puknęłam TŻ w plecy i mówię: wody mi odchodzą. TŻ pełne spięcie, dał mi suche majtasy i podkład poporodowy, lało się ze mnie jak nie wiem. Poszłam jeszcze do kibelka na dwójeczkę i na spokojnie dopakowaliśmy torbę i pojechaliśmy z moją mamuśką do szpitala.
W szpitalu byliśmy jakoś tak 00:45 położna wzięła mnie na Izbę Przyjęć i ogoliła bo ja zapomniałam Myślałam, że to nieprzyjemne ale pozytywnie się zdziwiłam. Zbadała rozwarcie - 3 cm. Później kazała się przebrać i poszliśmy na ktg. Nie miałam żadnych skurczy, więc położyli mnie na salę i kazali się przespać. O 2:24 zaczęły się nieregularne skurcze najpierw co 10 minut dwa, później trzy co 3 minuty i dwa co 15 minut. Rano akcja zaczęła się rozkręcać, ale rozwarcie nie szło i dalej miałam 3 cm. Zrobili mi lewatywkę . Było znośnie, oprócz tego że jakaś baba mi kibel zajęła i z kupskiem że tak powiem na buzi biegłam do drugiego kibla na drugim końcu oddziału, dobrze że zdążyłam Skurcze były coraz częstsze ale znośne i do wytrzymania, nawet z Ciastkiem wtedy pisałam . Ok. godziny 13 zdecydowali się na podłączenie oxy. Po tym skurcze były mocniejsze, ale dali mi piłkę do skakania i tak sobie na niej skakałam Super wygodne to! Po oxy skurcze były bardzo regularne, doszłam do takich co 1,5 minuty bez znieczulenia Pomiędzy skurczami siedziałam sobie na wizażu w telefonie i nadrabiałam co tam piszecie Dobrze, że to zrobiłam, bo nie skupiałam się tak na bólu. Po chwili zawołali gina na badanie. Położyłam się na tym łóżku, gin stwierdził, że mam rozwarcie na 4 cm, ale Mały źle się wstawił: pchał się czołem i nie dałby rady się przecisnąć. Gin ręką próbował główkę dobrze nastawić, ale Mały nie współpracował (to grzebanie bolało, nie czarujmy się, miałam aż łzy w oczach i darłam się na pół oddziału). Decyzja - cc. Założyli mi cewnik i podali kroplówkę. Poszłam pod prysznic bo byłam cała upocona, Tż umył mi plecy i masował, bo miałam dalej skurcze co 1,5 minuty i ledwo stałam. Dostałam koszulę szpitalną, ubrałam się w nią i korytarzem razem z położna poszłam na blok operacyjny. Na bloku zrobili krótki wywiad czy mam jakieś alergie itp. Położyli mnie na łóżku, podłączyli kroplówkę i ciśnieniomierz. Przyszła pani anastezjolog i kazała usiąść do znieczulenia. W tym momencie dostałam skurczu i myślałam, że lekarzy pogryzę skurcz przeszedł, ja zrobiłam koci grzbiet i poczułam ukłucie - tak jakbym zastrzyk dostała Automatycznie poczułam ciepło w ciapsku i nogach położyli mnie, po chwili kazali podnieść nogi, ale nie dałam rady Przyszli lekarze, odkazili mi brzuch i zakryli tym takim zielonym materiałem. Czułam lekkie dotknięcia, przy wyjmowaniu Małego lekki ucisk bo musieli go wypchnąć. CC zaczęła się 17:10 a o 17:26 usłyszałam krzyk mojego skarba a raczej lekkie kwilenie. Pokazali mi go, był taki brzydki ale to dlatego, że miał zniekształconą główkę i był siny. Przez tą siność dostał 9 punktów. Małego znieśli na dół, a mnie pół godziny szyli. Co w tym najlepsze w pewnym momencie czuję, że coś mi robią, patrzę a ja mam nogi w górze. Przedziwne uczucie widzieć swoje nogi i ich nie czuć Po zszyciu przerzucili mnie jak mięchem na drugie łóżko i zwieźli na położnictwo. TŻ już na mnie czekał Przerzucili mnie na łóżko w pokoju i TŻ pokazał mi zdjęcia naszego Skarbka Po 3 godzinach przywieźli mi Małego na pierwsze karmienie, był przesłodki

Po 12 godzinach kazali mi wstać - masakra, brzuch bolał i ciągnął, ale doszłam do kibelka sama. Dałam radę tylko na 2 rundki i padłam jak trup na łóżko. Następnego dnia wyjęli mi cewnik (gin powiedział, że jego nie obchodzi że ja ledwo chodzę, najwyżej zejszczam się w łóżko ) to mnie spięło i zaczęłam powoli sama chodzić, brzuch bolał ale o wiele mniej. Na wieczór dostałam kryzysu i co chwilę wołałam o coś przeciwbólowego, ale rano przeszło. W sumie od tamtej pory było coraz lepiej. Ściągneli mi opatrunek i lepiej mi się wstawało (opracowałam na to sposób ) a w niedzielę ściągnęli mi szwy i już w ogóle było super. Jestem bardzo zadowolona ze swojego porodu, z opieki jaką byłam otoczona i na bank zdecyduję się na drugie dziecko. Bo wszystko jest do zniesienia, a Maluszek to wynagradza Nawet 17 godzinny poród
__________________
Mężczyzna mojego życia

Bloguję
Soleilka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-22, 13:36   #932
Mandragorrka
Zakorzenienie
 
Avatar Mandragorrka
 
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 6 288
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Cytat:
Napisane przez agunia82 Pokaż wiadomość
Tak odnośnie waszych wczorajszych rozmów na temat zamykania samochodu
Padłam Leżę i kwiczę
__________________

"To nie my daliśmy Ci życie...
To życie dało nam Ciebie..."




Mandragorrka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-22, 13:36   #933
Soleilka
Zakorzenienie
 
Avatar Soleilka
 
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Tarnobrzeg, woj. podkarpackie
Wiadomości: 15 086
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Cytat:
Napisane przez chce_byc_mama Pokaż wiadomość
ja tez mojej zakladam niedrapki bo tak jezdzi paluchami po tej buzce i juz sie cala podrapala.
Czemu jej nie obetniesz?
Cytat:
Napisane przez prince_polo Pokaż wiadomość
dziewczyny jak ja sie boje wczoraj nie miala , a dzis juz ma...
najgirsze ze rczki bierze do buzi, musialam niedrapki zalozyc.

---------- Dopisano o 13:17 ---------- Poprzedni post napisano o 13:16 ----------

cos mnie sie zdaje ze spedzimy kolejne kilka dni w szpitalu.....
Mam nadzieję, że jutro Wam coś poradzą
Cytat:
Napisane przez prince_polo Pokaż wiadomość
mam octenisept
a jak bym zalozyła body z dlugim rekawem,skarpetki i takie spodenki zapinane na góre to bedzie za mało??
Weź tak jak Aga mówi na zaś coś do ubrania jakiś kaftanik/bluzę i kocyk i zobaczysz po jakimś czasie Może będzie jej w sam raz, jak nie to dodatkowo ubierzesz
__________________
Mężczyzna mojego życia

Bloguję
Soleilka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-22, 13:46   #934
agunia82
Zakorzenienie
 
Avatar agunia82
 
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 10 930
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Soleilka to fajnie, że mimo długiego porodu zakończonego cc nie zniechęciłaś się strasznie optymistyczny ten Twój opis
__________________



agunia82 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-22, 13:51   #935
anna99302
Zadomowienie
 
Avatar anna99302
 
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 1 897
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

czesc! Przegięłam pałę dzisiaj bo spałam do 13:00 mąż jest w pracy o 7 rano i tak dobrze mi się spało... kotka moja się we mnie wtuliła i tak sobie spałyśmy we dwie


Cytat:
Napisane przez KarolinaPW Pokaż wiadomość
Hej!
Znów nie mam czasu pisać z Wami
Pobieżnie nadrobiłam:

Ja miałam mieć wizytę w zeszłą środę- została odwołana i przełożona na piątek a z piątku na poniedziałek
Znów zaliczam kolejny spadek formy psychicznej, ciągle chce mi się płakać, nie daję rady z emocjami. Mam też kryzys diety cukrzycowej, mam jej dośc kompletnie i złamałam ją kilka razy jedząc słodycze Nie mam tego osławionego powera ostatnich tygodni przed, a w domu jeszcze nadal wszytko w proszku dosłownie w przenośni, remont potrwa conajmniej tydzień i ciągle wychodzą nowe problemy...
Z ciekawszych wieści byłam wczoraj zwiedzić porodówkę, rozmawiałam z położną. Widząc mnie była strasznie zaskoczona, że mam tp za 3 tygodnie (myślała, że na wrzesień) , bo mam taki mały brzuch jak na 9 miesiąc
W tym szpitalu nie ma w ogóle opcji zzo, więc dylemat odpada Jest tylko gaz i morfinopochodne gówna
Same sale porodowe dość ładne, odnowione, choć szału nie ma , bo widać że szpital stary. Sale przedporodowe 4 osobowe, nie widziałam tam drabinek, piłek ani worków, normalna sala z łóżkami, ale też nie wchodziłam dalej bo leżały tam kobiety.
Sorry za smęcenie...
Karolina, czuję Twój ból w każdym calu! Nasz remont tez sie przedłużył...i miałam dość diety...i praktycznie jej nie stosuję. pieprzę. Dzidziuś jest zdrowy a ja w ostatnim miesiącu chcę pojesc bo potem sa przeboje z karmieniem i jedzeniem. Powiem ci, że moja kuzynka też miała cukrzycę ciążowa (i to w gorszym stadium niż ja)i sobie pozwalała na koniec. Ja nie jem jakiś ogromnych ilości ale codziennie loda albo kawałek czekolady albo kilka wafelków! A wczoraj z rozpaczy nad remontem mąż zabrał mnie do McDonalda
Cytat:
Napisane przez Malwina_a Pokaż wiadomość
A u mnie wczoraj była kiepska sobota.
Rano się czułam nawet lepiej niż dobrze, a po obiedzie mnie zaczeło kręcić w brzuchu, niewiem czy to były jakieś skurcze czy to od jelit. Bo na skurcze to w pewnym czasie było za szybko bo mnie łapało co 2-3 min na chwilę, a tak to był ból ciągły jak na @, tyle, że brzuch jakiś tam strasznie twardy nie był.
Więc się męczyłam z tym bólem do nocy, zjadłam 2 nospy i po nich przechodziło na 1 godzinę i dalej ból.
Miałam wczoraj odstawić kolejną tabletkę fenoterolu ale się bałam, jak dzisiaj będzie ok to zrobię to wieczorem no i tym samym zostanę tylko na 1 tabletce.
A my rozmawiamy z Małżem i mówimy Agatce że ma zaczekać z wyjściem do 31.07 bo wtedy tata dopiero urlop może dostać i ginka z urlopu wraca. Ciekawe czy nas posłucha

A z innych rzeczy to moja mama wczoraj się przewróciła na rowerze i ma nogę w gipsie na 2 tyg
ooo czyżby sie ruszało?
Cytat:
Napisane przez Balbinka1983 Pokaż wiadomość
Już bliżej niż dalej Uszy do góry Szukaj pozytywów! Dietkę trzymasz dla dziecka, a remont... Ciesz się że masz dom nie każdy ma dom - my się kisimy w mieszkanku a o domu sobie możemy pomarzyć co najwyżej. Remont minie a Ty będziesz za chwilę cieszyć się jego efektami.

[/COLOR]Tak w ogóle to witam się w kolejnym dniu przeterminowania... poziom frustracji rośnie.
Balbinko no to mega spacer sobie dzisiaj zapodaj i może się ruszy
Cytat:
Napisane przez chce_byc_mama Pokaż wiadomość
hej dziewczyny
od wczoraj wieczora jestem juz w domu, chcialam Was nadrobic ale nie mam sily moze pozniej sie za to zbiore!
Dziekuje za doping i gratulacje!
mala jest slodka przekochana mam ochote ja schrupac,
pierwsza noc minela tragicznie mala ryczala caly czas chciala wisiec na cycku czego efektem jest to ze moje cycki odpadaja a nic z nich nie leci..
pozniej przyjdzie polozna wiec bedzie musiala to zobaczyc,,

Porod mialam tragiczny najgorszy nikomu takiego nie zycze, wiec go nei opisze.
Zalaczam zdjecie mojej Kaczuszki
śliczna!!!! naprawdę do schrupania
anna99302 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-22, 13:58   #936
bebe1987
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2012-04
Lokalizacja: kujawsko - pomorskie
Wiadomości: 865
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Cytat:
Napisane przez Soleilka Pokaż wiadomość
Mój opis porodu.
Super opis! Emanuje z niego pozytywna energia .
Jeszcze raz gratulacje !
bebe1987 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-22, 14:07   #937
chce_byc_mama
Zakorzenienie
 
Avatar chce_byc_mama
 
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: Preston UK
Wiadomości: 8 967
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Cytat:
Napisane przez Soleilka Pokaż wiadomość
Czemu jej nie obetniesz?
bo ona ma takie male chude te paluszki ze najzwyczajniej w swiecie sie boje :P
__________________
Szczescie sie do mnie usmiechnelo

Amelcia
chce_byc_mama jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-22, 14:13   #938
marti86
Zakorzenienie
 
Avatar marti86
 
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: ostróda
Wiadomości: 5 282
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Witajcie mamusie

Wy juz w trakcie ropakowywania-super ja zawsze mowilam ze uwielbiam byc w ciazy(takie mialam odczucia po pierwszej) a teraz nie moge sie doczekac kiedy nadejdzie listopad i zaczne rodzic wszytsko przez strach zwiazany ze skrocona od 3 tyg szyjka, lezeniem i teraz jeszcze doszla mi cukrzyca jak domniemam:/ odebralam wyniki z 75 i mam po 2h 181:/ wiem ze wsrod Was sa cukrzyczki(szukalam odrebnych watkow i wszytskie sa martwe) powiedzcie mi jak jest z glukometrem?ile mniej wiecej czeka sie na wizyte?? bo jak mam czekac na ten glukometr nie wiem ile to moze kupilabym go sobie sama??jesli tak moze poradzicie jaki i powiedzie jakie sa ceny tego urzadzonka??
Przepraszam za zasmiecanie watku ale u nas jestem poki co jedyna z tych 3% . dziewczyny przechodzily cukrzyce ale w poprzednich ciazach moze od tego czasu sie cosik zmienilo a Wy bardziej na biezaco.z gory dziekuje z odpowiedz pozdrawiam
__________________
Laura
4.01.2007

marti86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-22, 14:17   #939
Cz4rnul4
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: Police k/Szczecina
Wiadomości: 31
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

No u nas będzie Kubuś przewidywany termin to 02.08.2012 choć z usg termin minął wczoraj....... Mam już rozwarcie wew i skurcze ale takie nieregularne... Choć z dnia na dzień coraz mocniejsze.... Może to dziś ? A może nie ? Już sama nie wiem....
Cz4rnul4 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-22, 14:20   #940
nadalka
Zakorzenienie
 
Avatar nadalka
 
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Hej Mazury, Mazury...
Wiadomości: 15 388
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

soleilkA silna i dzielna kobietka z ciebie! Ja też po mimo tego okropnego bólu zdecyduje się na drugie dziecko. No ale na razie trzeba odsapnąć
mamcia super że jesteście już w domku! Współczuję przeżyć ale najważniejsze że jesteście już razem i że jesteś szczęśliwa!
ciastek przytulam was mocno! Przykro mi że musicie przez to przechodzić. Oby nie długo minął ten zły czas i żebyście mogli się spokojnie sobą cieszyć!

Ja swojej małej dzisiaj pierwszy raz obcinałam paznokcie... Ma już pół buzi podrapanej... :/
__________________
Iga i Ola

Edytowane przez nadalka
Czas edycji: 2012-07-22 o 14:22
nadalka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-22, 14:21   #941
Kasik_12
Zadomowienie
 
Avatar Kasik_12
 
Zarejestrowany: 2011-12
Lokalizacja: Toruń
Wiadomości: 1 157
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Cytat:
Napisane przez prince_polo Pokaż wiadomość
w szpitalu mowili by gazikiem z ciepła woda myc potem osuszyc a tutaj w szpitalu psikali octeniseptem i wycierali. I nie wiem co mam wkoncu robic.....
Mi kazali w szpitalu psikać Octeniseptem i tak też robię i jest ok

Mamusia wielkie gratulacje i witamy Amelkę na świecie
Kasik_12 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-22, 14:22   #942
Paula SHIN
Zakorzenienie
 
Avatar Paula SHIN
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 3 868
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Soleilka super opis porodu

A my w koncu kupilismy lozeczko
na ostatnia chwile
http://dino.sklep.pl/nowy/klups-Loze...87-p-6163.html
Mam nadzieje, ze ta komoda w lozeczku bedzie wygodna
__________________
Uwielbiam moje życie po zmianach. Przeszłości nie zmienię, ale muszę pracować na lepszą przyszłość

Bardzo, bardzo, bardzo szczesliwa
Nasze Drugie Dziecko


Paula SHIN jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-22, 14:22   #943
Cz4rnul4
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: Police k/Szczecina
Wiadomości: 31
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Byłam z mężem w sklepie i tak trochę pochodziłam ale zaczęło mocniej boleć i brzuch twardnieje, więc szybko do domu już bym chciała mieć to za sobą.....
Cz4rnul4 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-22, 14:23   #944
Paula SHIN
Zakorzenienie
 
Avatar Paula SHIN
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 3 868
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Cytat:
Napisane przez marti86 Pokaż wiadomość
Witajcie mamusie

Wy juz w trakcie ropakowywania-super ja zawsze mowilam ze uwielbiam byc w ciazy(takie mialam odczucia po pierwszej) a teraz nie moge sie doczekac kiedy nadejdzie listopad i zaczne rodzic wszytsko przez strach zwiazany ze skrocona od 3 tyg szyjka, lezeniem i teraz jeszcze doszla mi cukrzyca jak domniemam:/ odebralam wyniki z 75 i mam po 2h 181:/ wiem ze wsrod Was sa cukrzyczki(szukalam odrebnych watkow i wszytskie sa martwe) powiedzcie mi jak jest z glukometrem?ile mniej wiecej czeka sie na wizyte?? bo jak mam czekac na ten glukometr nie wiem ile to moze kupilabym go sobie sama??jesli tak moze poradzicie jaki i powiedzie jakie sa ceny tego urzadzonka??
Przepraszam za zasmiecanie watku ale u nas jestem poki co jedyna z tych 3% . dziewczyny przechodzily cukrzyce ale w poprzednich ciazach moze od tego czasu sie cosik zmienilo a Wy bardziej na biezaco.z gory dziekuje z odpowiedz pozdrawiam
Dostajesz go za darmo na pierwszej wizycie u diabetologa Wizyty u nas sa w przeciagu tygodnia (ciezarne maja pierwszenstwo)
__________________
Uwielbiam moje życie po zmianach. Przeszłości nie zmienię, ale muszę pracować na lepszą przyszłość

Bardzo, bardzo, bardzo szczesliwa
Nasze Drugie Dziecko


Paula SHIN jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-22, 14:33   #945
osia86
Raczkowanie
 
Avatar osia86
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 146
GG do osia86 Send a message via Skype™ to osia86
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Cytat:
Napisane przez bebe1987 Pokaż wiadomość
U mnie banan nie wystarczył - w ruch poszły ciastka, czekolada i masa krówkowa a do picia sok i pepsi- czego od dawna nie jadłam i nie piłam... A rano cukier w normie
Świetnie i smacznie ja dziś sobie pofolgowałam przy niedzieli nieco więcej, ale tak to się oszczędzam

---------- Dopisano o 14:28 ---------- Poprzedni post napisano o 14:27 ----------

Cytat:
Napisane przez wvictoria Pokaż wiadomość
Ale ceny mają lekarze! Ja za pierwszą wizytę na której została stwierdzona ciąża zapłaciłam 120 zł (z USG). A później to już na NFZ - ten sam lekarz co na pierwszej wizycie, ta sama przychodnia, ten sam sprzęt Jestem bardzo zadowolona. W sumie to na badania wydałam w trakcie ciąży ok. 200 zł bo resztę miałam na NFZ. A teraz chodzę do poradni K w szpitalu - też zawsze do tego samego lekarza, badania bezpłatnie, ktg na miejscu.
ZAZDRASZCZAM!

---------- Dopisano o 14:29 ---------- Poprzedni post napisano o 14:28 ----------

Cytat:
Napisane przez Paulaaa23 Pokaż wiadomość
ja mam tak samo.. I coraz bardziej denerwują mnie te ciągłe wzdęcia, bo mały naciska na jelita, ciągłe bieganie do wc, bo naciska też na pęcherz. Tego, że cokolwiek bym nie założyła na tyłek, to i tak mnie uciska w brzuch, nawet majtki. A najgorzej już to spanie (mogę tylko na lewym lub prawym boku, bo na plecach nie mogę oddychać) i to jak chodzę, dosłownie jak słonica....
Pamiętaj, że nie jesteś sama - jest nas więcej tutaj z takimi samymi problemami

---------- Dopisano o 14:33 ---------- Poprzedni post napisano o 14:29 ----------

Cytat:
Napisane przez wvictoria Pokaż wiadomość
Popatrz na znanylekarz.pl albo popytaj np. w pobliskim sklepie spożywczym - tam pani zwykle wiedzą wszystko A skąd jesteś tak w ogóle?
Uważajcie dziewczyny na takie fora i opinie - ja myślę, że do wszystkiego należy podchodzić z dystansem. Jak mi kiedyś powiedziała dziewczyna w wysokiej ciąży, z którą leżałam na sali, jak komuś lekarz coś zawalił, to od razu to opublikuje w necie, ale jak jest dobrze, to już ludzie nie są tacy skwapliwi pochwalić. Niestety, jesteśmy narodem krytykującym, więc naprawdę ostrożnie należy podchodzić do tych opinii. Ja mam poleconego lekarza przez koleżankę i ona była zachwycona, choć to nie był jej lekarz, a tylko widziała, jak się zachowuje na oddziale i jak traktuje pacjentki, a ja nie do końca jestem i drugi raz do niego nie pójdę z ciążą...
osia86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-22, 14:49   #946
hanjah
Zakorzenienie
 
Avatar hanjah
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 12 618
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Mój poród

Naprawdę myślałam, że nie urodzę do Bożego Narodzenia Skurcze zaczęły się już w czwartek, 12 lipca-w dzień terminu. Kilka godzin takich nieregularnych: w czwartek, piątek i 14h z soboty na niedzielę-noc w plecy, bo miałam nadzieję, że się zrobią bardziej regularne i pojedziemy do szpitala. W niedzielę rano skurcze przeszły i znów straciłam nadzieję, że coś się ruszy Zadzwoniliśmy do szpitala-powiedzieli że mamy zadzwonić jak skurcze będą co 3-4 minuty Tż wziął na niedzielę urlop na szczęście.
Poszliśmy na spacer i zakupy, po drodze coś zjedliśmy i ledwo mogłam się ruszać Pojawiło się parę nieregularnych skurczy. A potem wykurzaliśmy dziecko I po 16 skurcze zaczęły się robić regularne Najpierw co 10, potem co 7, znów 9 minut i w końcu co 5. Były coraz dłuższe i coraz bardziej bolesne. Ja jeszcze chciałam w domu poczekać, ale przed 21 tż zadzwonił po koleżankę która miała zostać z Dorotką, ja się poszłam wykąpać, dopakowałam torbę i o 22 wyjechaliśmy z domu-zawiózł nas facet tej koleżanki.
W szpitalu byliśmy o 22.30 (w samochodzie skurcze znów co 5 minut).
Na recepcji babka zapytała czy dzwoniliśmy wcześniej (powinniśmy, bo jakby byli busy to by nas odesłali do Livingston, a to kawałek od Edi...). Na szczęście było dla mnie miejsce
Zaraz przyszła po nas położna i poszliśmy do gabinetu. Tam najpierw krótki wywiad (wszystko i tak mają w komputerze, więc tylko pytała mnie o obecną sytuację, skurcze etc.). Zbadała mnie-rozwarcie już było na 5cm. Badanie szyjki za to bardzo bolało... Sprawdziła też tętno dziecka i poszła załatwić nam salę porodową. W tym czasie chodziłam po gabinecie, tak mi było łatwiej w czasie skurczów.
Na sali porodowej byliśmy tuż przed północą. Założyli mi wenflon do kroplówki. Tż pomógł mi się przebrać.
Położna podłączyła ktg i zapodała kroplówkę z antybiotykiem. Dziecko ciągle się ruszało, kopało, tętno skakało do 170 nawet... Po niecałej godzinie kroplówka zeszła, tętno dziecka zeszło do 130-140, więc mogłam wstać i się poruszać. Położna zapytała jakie chcę znieczulenie, na co ja odważnie, że nic Potem jak już bardzo bolało to się z tego śmiałyśmy Chodziłam po sali, siedziałam na piłce, a w czasie skurczów głęboko oddychałam. Dostałam tabletki przeciwbólowe ale nie bardzo pomogły... Po 2 poszłam jeszcze do wc na dwójkę, a skurcze były coraz mocniejsze... wtedy dostałam gas&air który miałam wdychać w czasie skurczu. I to mi przyniosło ulgę, ale trzeba to robić naprawdę powoli i głęboko...
Miałam powiedzieć położnej jak poczuję napór z przodu i z tyłu i potrzebę parcia. Po jakimś czasie wstałam z fotela (siedziałam na nim z tym gazem), bo chciałam się położyć i położna miała sprawdzić mi rozwarcie.
Jak czytałam potem raport z mojego porodu to się okazało że wstałam o 2.50. Ledwo wstałam, poczułam że muszę przeć! Zdążyłam tylko zdjąć majtki i się położyć i już było widać główkę
Czułam że muszę przeć, a to było między skurczami. Tż i położna musieli mnie uspokajać. Tż mówi, że było tylko 5 partych i 3.03 Marysia była po tej stronie brzucha Tż zaraz pierwsze co to krzyknął że dziewczynka Przeciął pępowinę, podwinął mi koszulę (tym razem nie rodziłam nago) i położyli mi ją na brzuchu Dostałam zastrzyk z oksytocyny i położna wyciągnęła ze mnie łożysko. Niestety przez to że znów tak szybko poszło-pękłam. Przyszła druga położna żeby mnie pozszywać. Znów nawdychałam się gazu W tym czasie tż siedział z Marysią skin to skin Dopiero po szyciu zmierzyli ją i zważyli-w tym czasie już smółkę zdążyła wydalić i dopiero ją nakarmiłam.
Na tej sali byliśmy prawie do 6, położna przyniosła nam kawę i tosty z dżemem Z tego wszystkiego po obiedzie na mieście nic nie jedliśmy, ja zgłodniałam dopiero jak dostałam gas Także te tosty to było zbawienie O 6 przewieźli nas na salę poporodową. Dopiero wtedy poszłam pod prysznic. Tż posiedział prawie do 7 i pojechał do domu.
A my sobie leżałyśmy skin to skin

Mam za sobą dwa porody i oba były diametralnie różne. Tym razem rzeczywiście szybko poszło (4,5h od przyjazdu do szpitala), ale może też dlatego, że się ruszałam i oddychałam w czasie skurczów-z Dorotką się spinałam i bardziej bolało.

A najważniejsze jest to, że jak już trzymasz maluszka w ramionach to zapominasz o całym bólu

Nie wyobrażam sobie żeby tż przy mnie nie było-był dla mnie ogromnym wsparciem. Jak się nawdychałam gazu to rozumiałam co do mnie mówią ale odpowiedzieć mogłam tylko po polsku, więc tż był tłumaczem
Miałam też świetne położne, ciągle mi powtarzały że świetnie sobie radzę Nawet jeśli tak nie było to takie słowa dodały mi siły i otuchy

Edytowane przez hanjah
Czas edycji: 2012-07-22 o 18:49
hanjah jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-22, 15:05   #947
karolka110
Wtajemniczenie
 
Avatar karolka110
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Stuttgart/Chocianów
Wiadomości: 2 352
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Hej Kochane
witamy się z Wami już w 39. tygodniucoraz bliżej wielka chwila

wczoraj jak pisałam odbywała się u Na rewolucja-tzn. szykowaliśmy Liluśkowy Kącikjuż wygląda całkiem nieźle, jeszcze troszkę i zaprezentuję Wam końcowy efektale wczoraj jak sobie już układałam to byłam nieźle podekscytowana, aż Małż się ze mnie śmiał i mówił, że warto było się namęczyć, żeby zobaczyć błysk w moich oczach

Mamuśka Amelka jest boskai jakie włoski....ja się obawiam, że moja będzie łysiutka, bo nawet nie wiem co to zgaga w ciąży....

a może na to nie ma reguły??
Miłego dnia

aha depoison te badania w De U1, U2 itd., to takie jakby po polsku bilanse-chyba inaczej tego nie można ująć....a skoro o tym sobie przypomniałam, to miałam Cie zapytać, czy wcześniej zgłaszałaś u jakiegoś pediatry chęć uczęszczania do niego z dzieckiem po porodzie??moja położna na SR coś o tym wspominała, ale ja jeszcze nie dotarłam tam się zameldować
__________________
Nasza CaLileczka

Edytowane przez karolka110
Czas edycji: 2012-07-22 o 15:13
karolka110 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-22, 15:11   #948
osia86
Raczkowanie
 
Avatar osia86
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 146
GG do osia86 Send a message via Skype™ to osia86
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Cytat:
Napisane przez wvictoria Pokaż wiadomość
Ja zaszłam w ciążę najprawdopodobniej 19 listopada, a tydzień później były urodziny mojej przyjaciółki i nie ja byłam kierowcą Ale wypiłam tylko kilka drinków. Co nie zmienia faktu, że do teraz mam wyrzuty sumienia.

Ja też - nie planowaliśmy ciąży, nie uważaliśmy i miałam nieregularne miesiączki... Piłam ze 3 razy alkohol, ale nie dużo i nie mocny na szczęście, zanim zrobiłam test (gdzieś na początku stycznia, w 8-9 tc.)...

---------- Dopisano o 15:08 ---------- Poprzedni post napisano o 15:05 ----------

Cytat:
Napisane przez bebe1987 Pokaż wiadomość
Siostra mówiła, że jej maluchy tez się słuchały , czyli nie zwariowałam rozmawiając z "brzuszkiem".
Nieeee Nie zwariowałaś, takie rozmawianie pomaga: i mamie, i dzidziusiowi Od początku trzeba budować relację, to wtedy i urodzić łatwiej

---------- Dopisano o 15:11 ---------- Poprzedni post napisano o 15:08 ----------

Cytat:
Napisane przez nel_a Pokaż wiadomość
no wiesz, te chusteczki to chemia więc rację mają.
Takie chusteczki mam w razie W - na spacer albo jak będziemy u kogoś.
Tyle osób używa i nic się nie dzieje, a są wygodne... Ja jeszcze nie wiem, czego będę używać, ale widzę po mojej bratowej, że używa przez prawie 2 lata u mojego chrześniaka na tyłku i jest wszystko OK Życie pokaże
osia86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-22, 15:12   #949
hanjah
Zakorzenienie
 
Avatar hanjah
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 12 618
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Tż na carboocie kupił górę ciuszków (prawie 20 sztuk, mówi że wydał nie więcej niż 4f). Głównie dla Marysi-malutkie bodziaki, pajace i spodenki Zdjęć nie zrobię, bo właśnie się piorą
hanjah jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-22, 15:16   #950
nel_a
Zakorzenienie
 
Avatar nel_a
 
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: Zagłębie Dąbrowskie
Wiadomości: 6 708
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Cytat:
Napisane przez osia86 Pokaż wiadomość
Ja też - nie planowaliśmy ciąży, nie uważaliśmy i miałam nieregularne miesiączki... Piłam ze 3 razy alkohol, ale nie dużo i nie mocny na szczęście, zanim zrobiłam test (gdzieś na początku stycznia, w 8-9 tc.)...

---------- Dopisano o 15:08 ---------- Poprzedni post napisano o 15:05 ----------



Nieeee Nie zwariowałaś, takie rozmawianie pomaga: i mamie, i dzidziusiowi Od początku trzeba budować relację, to wtedy i urodzić łatwiej

---------- Dopisano o 15:11 ---------- Poprzedni post napisano o 15:08 ----------



Tyle osób używa i nic się nie dzieje, a są wygodne... Ja jeszcze nie wiem, czego będę używać, ale widzę po mojej bratowej, że używa przez prawie 2 lata u mojego chrześniaka na tyłku i jest wszystko OK Życie pokaże
ktoś tu dzisiaj pisał o negatywnych skutkach używania tych chusteczek
__________________
Emilowe całusy

nel_a jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-22, 15:22   #951
osia86
Raczkowanie
 
Avatar osia86
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 146
GG do osia86 Send a message via Skype™ to osia86
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Cytat:
Napisane przez Paulaaa23 Pokaż wiadomość
ja byłam dwa razy w życiu u jednej kobiety ginekolog i po tych dwóch wizytach powiedziałam - nigdy więcej To była moja pierwsza wizyta u gina w życiu. W szkole na biologii cały czas wbijali nam do głowy, że jak tylko skończymy 18 lat, mamy zgłosić się do ginekologa na badania kontrolne. Poszłyśmy więc z koleżanką do niej. Wchodzę, ona pyta co się dzieje, ja na to, że skończyłam 18 lat i przyszłam na kontrolę. A ona na mnie z gębą, że zawracam jej du.pę, itd... Za drugim i ostatnim razem jak do niej poszłam to już tylko dlatego, że mój wtedy gin był na urlopie, a mi przypałętał się grzybek. Oczywiście wtedy nie wiedziałam co to, potem okazało się, że dostałam go przez tabletki anty i używanie tamponów. Nakrzyczała na mnie, że jak ja mogłam do tego doprowadzić i że pewnie się nie myje Głupie babsko
Ja też tak słyszałam o kobietach i zawsze się bałam, i nigdy nie poszłam jeszcze do kobiety... Za to jak poszłam na IV roku studiów do faceta (współlokatorka z pielęgniarstwa miała wizytę i dostała okresu i poszłam za nią, bo b. go polecała) i mówię, że jestem I raz, że mama miała 2x nowotwór, że proszę o zbadanie i cytologię, to powiedział, że nie mam 25 lat i nie współżyję, to nie ma potrzeby na cytologię... Zbadał, b. bolało, był niemiły i nigdy więcej nie poszłam aż do ciąży, a potem mój lekarz się zdziwił, że tamten nie chciał mi zrobić cytologii i że przestałam chodzić, a to w ogóle jego kolega. I teraz jak miałam zagrożenie w 32 tc., to dostałam skierowanie do szpitala, a że była 21:00, to pytam, kto ma dziś dyżur. Mój lekarz na to, że właśnie ten jego kolega, na co ja: To ja dziękuję. Jadę do domu, zmówię dziesiątek różańca i najwyżej jutro przyjadę, jak pan będzie na oddziale... I od tamtego czasu jakoś jest dobrze
osia86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-22, 15:44   #952
anna99302
Zadomowienie
 
Avatar anna99302
 
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 1 897
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Cytat:
Napisane przez Irmusia81 Pokaż wiadomość
Hej Kochane

Zostawiam fotkę Leonka

Może uda mi się zajrzeć później

Pozdrawiam Was serdecznie

Phadwao myślę o Tobie cały czas
Ale Leoś jest sliczny
Cytat:
Napisane przez Cz4rnul4 Pokaż wiadomość
Witam wszystkie mamusie powracam do was po nieudanej próbie i poronieniu w 12 tygodniu.....
Dziś jest już 39 tydzień i dopiero zdecydowałam się dołączyć ponownie do forum... Jak tam samopoczucie?

Ogólnie szaleję już na myśl o porodzie i chciałabym podzielić moje spostrzeżenia z innymi mamusiami lipcowo- sierpniowymi.... Mam nadzieję się dopisać do waszej listy ...
czesc! To pisz co tam u Ciebie.
Cytat:
Napisane przez agunia82 Pokaż wiadomość
Tak odnośnie waszych wczorajszych rozmów na temat zamykania samochodu

hahhah padłam
Cytat:
Napisane przez Soleilka Pokaż wiadomość
Mój opis porodu.

Jak Wam pisałam popołudniu w poniedziałek (2.07) poszliśmy z TŻ nad wodę pomoczyć stopy, zrobiliśmy kilka fotek brzuszka i zadowoleni wróciliśmy do domu. Zabraliśmy się za montowanie moskitiery w okno i poupinałam na nowo firanki. Zrobiliśmy sobie ogromną kolację i obejrzeliśmy sobie odcinek Housa.
Twój opis nastraja mnie pozytywnie...może nie będzie tak źle??
Cytat:
Napisane przez marti86 Pokaż wiadomość
Witajcie mamusie

Wy juz w trakcie ropakowywania-super ja zawsze mowilam ze uwielbiam byc w ciazy(takie mialam odczucia po pierwszej) a teraz nie moge sie doczekac kiedy nadejdzie listopad i zaczne rodzic wszytsko przez strach zwiazany ze skrocona od 3 tyg szyjka, lezeniem i teraz jeszcze doszla mi cukrzyca jak domniemam:/ odebralam wyniki z 75 i mam po 2h 181:/ wiem ze wsrod Was sa cukrzyczki(szukalam odrebnych watkow i wszytskie sa martwe) powiedzcie mi jak jest z glukometrem?ile mniej wiecej czeka sie na wizyte?? bo jak mam czekac na ten glukometr nie wiem ile to moze kupilabym go sobie sama??jesli tak moze poradzicie jaki i powiedzie jakie sa ceny tego urzadzonka??
Przepraszam za zasmiecanie watku ale u nas jestem poki co jedyna z tych 3% . dziewczyny przechodzily cukrzyce ale w poprzednich ciazach moze od tego czasu sie cosik zmienilo a Wy bardziej na biezaco.z gory dziekuje z odpowiedz pozdrawiam
Czesc. Skróconą szyjkę ja miałam od 18 tyg A jestem w 37 i jeszcze chodzę. Fakt oszczędzałam się ile mogłam, ale bez przesady. ACo do cukrzycy ciążowej miałam podejrzenie. Tylko ja nie przekroczyłam 150. I ogólnie dietka to podstawa. Chociaż teraz już na końcu ciąży ja dałam sobie spokój z jakimś nadmiernym pilnowaniem diety bo bym oszalała. Grunt, że dzidziuś zdrowy
anna99302 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-22, 15:46   #953
anna99302
Zadomowienie
 
Avatar anna99302
 
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 1 897
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Cytat:
Napisane przez hanjah Pokaż wiadomość
Mój poród

Naprawdę myślałam, że nie urodzę do Bożego Narodzenia Skurcze zaczęły się już w czwartek, 12 lipca-w dzień terminu. Kilka godzin takich nieregularnych: w czwartek, piątek i 14h z soboty na niedzielę-noc w plecy, bo miałam nadzieję, że się zrobią bardziej regularne i pojedziemy do szpitala. W niedzielę rano skurcze przeszły i znów straciłam nadzieję, że coś się ruszy Zadzwoniliśmy do szpitala-powiedzieli że mamy zadzwonić jak skurcze będą co 3-4 minuty Tż wziął na niedzielę urlop na szczęście.
Poszliśmy na spacer i zakupy, po drodze coś zjedliśmy i ledwo mogłam się ruszać Pojawiło się parę nieregularnych skurczy. A potem wykurzaliśmy dziecko I po 16 skurcze zaczęły się robić regularne Najpierw co 10, potem co 7, znów 9 minut i w końcu co 5. Były coraz dłuższe i coraz bardziej bolesne. Ja jeszcze chciałam w domu poczekać, ale przed 21 tż zadzwonił po koleżankę która miała zostać z Dorotką, ja się poszłam wykąpać, dopakowałam torbę i o 22 wyjechaliśmy z domu-zawiózł nas facet tej koleżanki.
W szpitalu byliśmy o 22.30 (w samochodzie skurcze znów co 5 minut).
Na recepcji babka zapytała czy dzwoniliśmy wcześniej (powinniśmy, bo jakby byli busy to by nas odesłali do Livingston, a to kawałek od Edi...). Na szczęście było dla mnie miejsce
Zaraz przyszła po nas położna i poszliśmy do gabinetu. Tam najpierw krótki wywiad (wszystko i tak mają w komputerze, więc tylko pytała mnie o obecną sytuację, skurcze etc.). Zbadała mnie-rozwarcie już było na 5cm. Badanie szyjki za to bardzo bolało... Sprawdziła też tętno dziecka i poszła załatwić nam salę porodową. W tym czasie chodziłam po gabinecie, tak mi było łatwiej w czasie skurczów.
Na sali porodowej byliśmy tuż przed północą. Założyli mi wenflon do kroplówki. Tż pomógł mi się przebrać.
Położna podłączyła ktg i zapodała kroplówkę z antybiotykiem. Dziecko ciągle się ruszało, kopało, tętno skakało do 170 nawet... Po niecałej godzinie kroplówka zeszła, tętno dziecka zeszło do 130-140, więc mogłam wstać i się poruszać. Położna zapytała jakie chcę znieczulenie, na co ja odważnie, że nic Potem jak już bardzo bolało to się z tego śmiałyśmy Chodziłam po sali, siedziałam na piłce, a w czasie skurczów głęboko oddychałam. Dostałam tabletki przeciwbólowe ale nie bardzo pomogły... Po 2 poszłam jeszcze do wc na dwójkę, a skurcze były coraz mocniejsze... wtedy dostałam gas&air który miałam wdychać w czasie skurczu. I to mi przyniosło ulgę, ale trzeba to robić naprawdę powoli i głęboko...
Miałam powiedzieć położnej jak poczuję napór z przodu i z tyłu i potrzebę parcia. Po jakimś czasie wstałam z fotela (siedziałam na nim z tym gazem), bo chciałam się położyć i położna miała sprawdzić mi rozwarcie.
Jak czytałam potem raport z mojego porodu to się okazało że wstałam o 2.50. Ledwo wstałam, poczułam że muszę przeć! Zdążyłam tylko zdjąć majtki i się położyć i już było widać główkę
Czułam że muszę przeć, a to było między skurczami. Tż i położna musieli mnie uspokajać. Tż mówi, że było tylko 5 partych i 3.03 Marysia była po tej stronie brzucha Tż zaraz pierwsze co to krzyknął że dziewczynka Przeciął pępowinę, podwinął mi koszulę (tym razem nie rodziłam nago) i położyli mi ją na brzuchu Dostałam zastrzyk z oksytocyny i położna wyciągnęła ze mnie łożysko. Niestety przez to że znów tak szybko poszło-pękłam. Przyszła druga położna żeby mnie pozszywać. Znów nawdychałam się gazu W tym czasie tż siedział z Marysią skin to skin Dopiero po szyciu zmierzyli ją i zważyli-w tym czasie już smółkę zdążyła wydalić i dopiero ją nakarmiłam.
Na tej sali byliśmy prawie do 6, położna przyniosła nam kawę i tosty z dżemem Z tego wszystkiego po obiedzie na mieście nic nie jedliśmy, ja zgłodniałam dopiero jak dostałam gas Także te tosty to było zbawienie O 6 przewieźli nas na salę poporodową. Dopiero wtedy poszłam pod prysznic. Tż posiedział prawie do 7 i pojechał do domu.
A my sobie leżałyśmy skin to skin

Mam za sobą dwa porody i oba były diametralnie różne. Tym razem rzeczywiście szybko poszło (4,5h od przyjazdu do szpitala), ale może też dlatego, że się ruszałam i oddychałam w czasie skurczów-z Dorotką się spinałam i bardziej bolało.

A najważniejsze jest to, że jak już trzymasz maluszka w ramionach to zapominasz o całym bólu

Nie wyobrażam sobie żeby tż przy mnie nie było-był dla mnie ogromnym wsparciem. Jak się nawdychałam gazu to rozumiałam co do mnie mówią ale odpowiedzieć mogłam tylko po polsku, więc tż był tłumaczem
Miałam też świetne położne, ciągle mi powtarzały że świetnie sobie radzę Nawet jeśli tak nie było to takie słowa dodały mi siły i otuchy
Dzielna byłaś! Widzisz, mówiłam Ci, że drugi poród idzie szybciej?
Cytat:
Napisane przez karolka110 Pokaż wiadomość
Hej Kochane
witamy się z Wami już w 39. tygodniucoraz bliżej wielka chwila

wczoraj jak pisałam odbywała się u Na rewolucja-tzn. szykowaliśmy Liluśkowy Kącikjuż wygląda całkiem nieźle, jeszcze troszkę i zaprezentuję Wam końcowy efektale wczoraj jak sobie już układałam to byłam nieźle podekscytowana, aż Małż się ze mnie śmiał i mówił, że warto było się namęczyć, żeby zobaczyć błysk w moich oczach
Pochwal się kącikiem. I gratuluję 39
Cytat:
Napisane przez osia86 Pokaż wiadomość
Ja też tak słyszałam o kobietach i zawsze się bałam, i nigdy nie poszłam jeszcze do kobiety... Za to jak poszłam na IV roku studiów do faceta (współlokatorka z pielęgniarstwa miała wizytę i dostała okresu i poszłam za nią, bo b. go polecała) i mówię, że jestem I raz, że mama miała 2x nowotwór, że proszę o zbadanie i cytologię, to powiedział, że nie mam 25 lat i nie współżyję, to nie ma potrzeby na cytologię... Zbadał, b. bolało, był niemiły i nigdy więcej nie poszłam aż do ciąży, a potem mój lekarz się zdziwił, że tamten nie chciał mi zrobić cytologii i że przestałam chodzić, a to w ogóle jego kolega. I teraz jak miałam zagrożenie w 32 tc., to dostałam skierowanie do szpitala, a że była 21:00, to pytam, kto ma dziś dyżur. Mój lekarz na to, że właśnie ten jego kolega, na co ja: To ja dziękuję. Jadę do domu, zmówię dziesiątek różańca i najwyżej jutro przyjadę, jak pan będzie na oddziale... I od tamtego czasu jakoś jest dobrze
A ja chodzę tylko do kobiet! BYłam kilka razy u mężczyzn ginekologów i za każdym razem źle to wspominałam. Raz - szarpał mnie za cycki i mówił niewybredne komentarze, drugi raz-był mega niedelikatny i przepisał mi lekarstwa z epoki przedlodowcowej, a ostatni facio usuwał mi nadżerkę, której mi de facto nie usunął!!!! a 500zł wziął..... i musiałam miec poprawiany zabieg. Ja mam prowadzącą ginekolog kobietę i jest super. Pożartuje, jest mega delikatna, i super miła

---------- Dopisano o 15:46 ---------- Poprzedni post napisano o 15:44 ----------

Kurcze wstałam z dobrym humorem i teraz mi się popsuł......te hormony mnie wykończą. mam ochotę komuś przywalic w papę!
anna99302 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-22, 15:55   #954
Mandragorrka
Zakorzenienie
 
Avatar Mandragorrka
 
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 6 288
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Zjadłam obiad - dzisiaj schabowy i marchewka z groszkiem, na życzenie małża Dobra żona mu zrobiła, a niech ma
Teraz czekamy na gości - moja mam dzisiaj szła do szpitala w odwiedziny do koleżanki. A że to blisko nas to powiedziałam, żeby potem wpadła na kawę. Więc przy okazji zaprosiliśmy teściów.
Chociaż teraz najchętniej poszłabym spać
O dzwonek - idą goście
__________________

"To nie my daliśmy Ci życie...
To życie dało nam Ciebie..."




Mandragorrka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-22, 16:46   #955
Irmusia81
Zakorzenienie
 
Avatar Irmusia81
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 9 283
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

No to jestem na chwilę
Leoś śpi, a my z małżem odpoczywamy.
Niestety w ostatnich dniach przeżywałam mały kryzys związany z macierzyństwem i nową sytuacją.
Ech... mam nadzieję, że z każdym dniem będzie coraz lepiej...
W każdym razie uważam, że z dzieckiem powinna być dostarczana jakaś instrukcja obsługi...


Cytat:
Napisane przez prince_polo Pokaż wiadomość
jestem pewna ze dadzą nas do szpitala bo chyba pepek ie zaczyna paprac przez tego gronkowca czytałam ze duzo wlasnie u noworodkow tych pepuszkow sie paprze jak mają tą bakterie. A dzis rano patrze i byl zakrwawiony
Ojej, bardzo Wam współczuję Co do pępka ja przemywam octeniseptem i wycieram do sucha jałowymi gazikami.

Cytat:
Napisane przez KarolinaPW Pokaż wiadomość
Ja miałam mieć wizytę w zeszłą środę- została odwołana i przełożona na piątek a z piątku na poniedziałek
Znów zaliczam kolejny spadek formy psychicznej, ciągle chce mi się płakać, nie daję rady z emocjami. Mam też kryzys diety cukrzycowej, mam jej dośc kompletnie i złamałam ją kilka razy jedząc słodycze Nie mam tego osławionego powera ostatnich tygodni przed, a w domu jeszcze nadal wszytko w proszku dosłownie w przenośni, remont potrwa conajmniej tydzień i ciągle wychodzą nowe problemy...
Z ciekawszych wieści byłam wczoraj zwiedzić porodówkę, rozmawiałam z położną. Widząc mnie była strasznie zaskoczona, że mam tp za 3 tygodnie (myślała, że na wrzesień) , bo mam taki mały brzuch jak na 9 miesiąc
W tym szpitalu nie ma w ogóle opcji zzo, więc dylemat odpada Jest tylko gaz i morfinopochodne gówna
Same sale porodowe dość ładne, odnowione, choć szału nie ma , bo widać że szpital stary. Sale przedporodowe 4 osobowe, nie widziałam tam drabinek, piłek ani worków, normalna sala z łóżkami, ale też nie wchodziłam dalej bo leżały tam kobiety.
Sorry za smęcenie...
Biedactwo... już niedługo Kochana Małym brzuchem się nie przejmuj. Mój też nie był imponujący, a mieszkał w nim chłop jak dzwon

Cytat:
Napisane przez linzey Pokaż wiadomość
Witam w 40 tygodniu Nic sie nie dzieje niestety
Zaraz zbieramy sie do kościółka a potem pewnie jakiś spacerek maraton
Trzymam kciuki, żeby ten tydzień był już ostatni.

Cytat:
Napisane przez Malwina_a Pokaż wiadomość
A my rozmawiamy z Małżem i mówimy Agatce że ma zaczekać z wyjściem do 31.07 bo wtedy tata dopiero urlop może dostać i ginka z urlopu wraca. Ciekawe czy nas posłucha
Oby Agatka posłuchała rodziców.


Cytat:
Napisane przez prince_polo Pokaż wiadomość
kazdy inaczej gada
to tak samo jak w szpitalu zabronili mi uzywac chusteczek do pupy. Tylko woda i gazik

a Wy co uzywacie???
Używam chusteczek, a jak pupa jest mocno zabrudzona albo zaczerwieniona to przemywam ją przegotowaną wodą, a potem osuszam.

Cytat:
Napisane przez chce_byc_mama Pokaż wiadomość
hej dziewczyny
od wczoraj wieczora jestem juz w domu, chcialam Was nadrobic ale nie mam sily moze pozniej sie za to zbiore!
Dziekuje za doping i gratulacje!
mala jest slodka przekochana mam ochote ja schrupac,
pierwsza noc minela tragicznie mala ryczala caly czas chciala wisiec na cycku czego efektem jest to ze moje cycki odpadaja a nic z nich nie leci..
pozniej przyjdzie polozna wiec bedzie musiala to zobaczyc,,

Porod mialam tragiczny najgorszy nikomu takiego nie zycze, wiec go nei opisze.
Zalaczam zdjecie mojej Kaczuszki
Witajcie! Malutka jest cudna!
Irmusia81 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-22, 17:14   #956
prince_polo
Zakorzenienie
 
Avatar prince_polo
 
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: z domku :)
Wiadomości: 10 684
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Jedziemy w mała do szpitala
__________________

Ćwiczę
Zapuszczam naturalki!
prince_polo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-22, 17:18   #957
agunia82
Zakorzenienie
 
Avatar agunia82
 
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 10 930
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Cytat:
Napisane przez prince_polo Pokaż wiadomość
Jedziemy w mała do szpitala
Ciastuś coś nowego znowu się pojawiło? Czy po prostu w związku z tym wszystkim co się dzieje? żeby mała z niego wyszła już zdrowa
__________________



agunia82 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-22, 17:21   #958
Soleilka
Zakorzenienie
 
Avatar Soleilka
 
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Tarnobrzeg, woj. podkarpackie
Wiadomości: 15 086
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Cytat:
Napisane przez agunia82 Pokaż wiadomość
Soleilka to fajnie, że mimo długiego porodu zakończonego cc nie zniechęciłaś się strasznie optymistyczny ten Twój opis
Bo ja podeszłam do porodu na luzie. Przecież i tak musiałam urodzić, a wiedziałam, że będzie boleć i nie będzie lekko
Cytat:
Napisane przez bebe1987 Pokaż wiadomość
Super opis! Emanuje z niego pozytywna energia .
Jeszcze raz gratulacje !

Cytat:
Napisane przez chce_byc_mama Pokaż wiadomość
bo ona ma takie male chude te paluszki ze najzwyczajniej w swiecie sie boje :P
To obetnij jak będzie spała, nie będzie ruszać się wtedy
Cytat:
Napisane przez nadalka Pokaż wiadomość
soleilkA silna i dzielna kobietka z ciebie! Ja też po mimo tego okropnego bólu zdecyduje się na drugie dziecko. No ale na razie trzeba odsapnąć

No ja najwcześniej za 5 lat pomyślę o drugim dziecku
Cytat:
Napisane przez Paula SHIN Pokaż wiadomość
Soleilka super opis porodu
__________________
Mężczyzna mojego życia

Bloguję
Soleilka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-22, 17:21   #959
Soleilka
Zakorzenienie
 
Avatar Soleilka
 
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Tarnobrzeg, woj. podkarpackie
Wiadomości: 15 086
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Cytat:
Napisane przez hanjah Pokaż wiadomość
Mój poród

Naprawdę myślałam, że nie urodzę do Bożego Narodzenia Skurcze zaczęły się już w czwartek, 12 lipca-w dzień terminu. Kilka godzin takich nieregularnych: w czwartek, piątek i 14h z soboty na niedzielę-noc w plecy, bo miałam nadzieję, że się zrobią bardziej regularne i pojedziemy do szpitala. W niedzielę rano skurcze przeszły i znów straciłam nadzieję, że coś się ruszy Zadzwoniliśmy do szpitala-powiedzieli że mamy zadzwonić jak skurcze będą co 3-4 minuty Tż wziął na niedzielę urlop na szczęście.
Poszliśmy na spacer i zakupy, po drodze coś zjedliśmy i ledwo mogłam się ruszać Pojawiło się parę nieregularnych skurczy. A potem wykurzaliśmy dziecko I po 16 skurcze zaczęły się robić regularne Najpierw co 10, potem co 7, znów 9 minut i w końcu co 5. Były coraz dłuższe i coraz bardziej bolesne. Ja jeszcze chciałam w domu poczekać, ale przed 21 tż zadzwonił po koleżankę która miała zostać z Dorotką, ja się poszłam wykąpać, dopakowałam torbę i o 22 wyjechaliśmy z domu-zawiózł nas facet tej koleżanki.
W szpitalu byliśmy o 22.30 (w samochodzie skurcze znów co 5 minut).
Na recepcji babka zapytała czy dzwoniliśmy wcześniej (powinniśmy, bo jakby byli busy to by nas odesłali do Livingston, a to kawałek od Edi...). Na szczęście było dla mnie miejsce
Zaraz przyszła po nas położna i poszliśmy do gabinetu. Tam najpierw krótki wywiad (wszystko i tak mają w komputerze, więc tylko pytała mnie o obecną sytuację, skurcze etc.). Zbadała mnie-rozwarcie już było na 5cm. Badanie szyjki za to bardzo bolało... Sprawdziła też tętno dziecka i poszła załatwić nam salę porodową. W tym czasie chodziłam po gabinecie, tak mi było łatwiej w czasie skurczów.
Na sali porodowej byliśmy tuż przed północą. Założyli mi wenflon do kroplówki. Tż pomógł mi się przebrać.
Położna podłączyła ktg i zapodała kroplówkę z antybiotykiem. Dziecko ciągle się ruszało, kopało, tętno skakało do 170 nawet... Po niecałej godzinie kroplówka zeszła, tętno dziecka zeszło do 130-140, więc mogłam wstać i się poruszać. Położna zapytała jakie chcę znieczulenie, na co ja odważnie, że nic Potem jak już bardzo bolało to się z tego śmiałyśmy Chodziłam po sali, siedziałam na piłce, a w czasie skurczów głęboko oddychałam. Dostałam tabletki przeciwbólowe ale nie bardzo pomogły... Po 2 poszłam jeszcze do wc na dwójkę, a skurcze były coraz mocniejsze... wtedy dostałam gas&air który miałam wdychać w czasie skurczu. I to mi przyniosło ulgę, ale trzeba to robić naprawdę powoli i głęboko...
Miałam powiedzieć położnej jak poczuję napór z przodu i z tyłu i potrzebę parcia. Po jakimś czasie wstałam z fotela (siedziałam na nim z tym gazem), bo chciałam się położyć i położna miała sprawdzić mi rozwarcie.
Jak czytałam potem raport z mojego porodu to się okazało że wstałam o 2.50. Ledwo wstałam, poczułam że muszę przeć! Zdążyłam tylko zdjąć majtki i się położyć i już było widać główkę
Czułam że muszę przeć, a to było między skurczami. Tż i położna musieli mnie uspokajać. Tż mówi, że było tylko 5 partych i 3.03 Marysia była po tej stronie brzucha Tż zaraz pierwsze co to krzyknął że dziewczynka Przeciął pępowinę, podwinął mi koszulę (tym razem nie rodziłam nago) i położyli mi ją na brzuchu Dostałam zastrzyk z oksytocyny i położna wyciągnęła ze mnie łożysko. Niestety przez to że znów tak szybko poszło-pękłam. Przyszła druga położna żeby mnie pozszywać. Znów nawdychałam się gazu W tym czasie tż siedział z Marysią skin to skin Dopiero po szyciu zmierzyli ją i zważyli-w tym czasie już smółkę zdążyła wydalić i dopiero ją nakarmiłam.
Na tej sali byliśmy prawie do 6, położna przyniosła nam kawę i tosty z dżemem Z tego wszystkiego po obiedzie na mieście nic nie jedliśmy, ja zgłodniałam dopiero jak dostałam gas Także te tosty to było zbawienie O 6 przewieźli nas na salę poporodową. Dopiero wtedy poszłam pod prysznic. Tż posiedział prawie do 7 i pojechał do domu.
A my sobie leżałyśmy skin to skin

Mam za sobą dwa porody i oba były diametralnie różne. Tym razem rzeczywiście szybko poszło (4,5h od przyjazdu do szpitala), ale może też dlatego, że się ruszałam i oddychałam w czasie skurczów-z Dorotką się spinałam i bardziej bolało.

A najważniejsze jest to, że jak już trzymasz maluszka w ramionach to zapominasz o całym bólu

Nie wyobrażam sobie żeby tż przy mnie nie było-był dla mnie ogromnym wsparciem. Jak się nawdychałam gazu to rozumiałam co do mnie mówią ale odpowiedzieć mogłam tylko po polsku, więc tż był tłumaczem
Miałam też świetne położne, ciągle mi powtarzały że świetnie sobie radzę Nawet jeśli tak nie było to takie słowa dodały mi siły i otuchy

No to gratulacje jeszcze raz I jak po gazie? Miałaś jakiś "odlot"?

Cytat:
Napisane przez karolka110 Pokaż wiadomość
Hej Kochane
witamy się z Wami już w 39. tygodniucoraz bliżej wielka chwila

Cytat:
Napisane przez anna99302 Pokaż wiadomość
Twój opis nastraja mnie pozytywnie...może nie będzie tak źle??
Poród tak czy siak boli, więc trzeba być na to nastawionym. I zrelaksowanym, bo co ma być to będzie
I pamiętaj o oddychaniu w trakcie skurczów, mniej bolą
Cytat:
Napisane przez prince_polo Pokaż wiadomość
Jedziemy w mała do szpitala
Oby Wam w końcu pomogli!
__________________
Mężczyzna mojego życia

Bloguję
Soleilka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-22, 17:27   #960
agunia82
Zakorzenienie
 
Avatar agunia82
 
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 10 930
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV

Haniu bardzo fajny opis, gratulacje raz jeszcze

Cytat:
Napisane przez Soleilka Pokaż wiadomość

Poród tak czy siak boli, więc trzeba być na to nastawionym. I zrelaksowanym, bo co ma być to będzie
I pamiętaj o oddychaniu w trakcie skurczów, mniej bolą
i tu się zgadzam w 100%, najważniejsze to się nie spinać, bo to najgorsze. Mnie o dziwo jakoś tak sam z siebie spokój ogarnął, totalny luz, nawet jak powiedzieli, że dziecko za małe to nie spanikowałam, sama nie wiem czemu. Trochę jakbym naćpana była
A skurcze to najlepiej rozchodzić (albo skakać na piłce albo kręcić biodrami) i właśnie oddychać, wtedy są do przeżycia w ogóle nam studentka opowiadała, że była przy porodzie, który para cały prawie przetańczyła, przynieśli płytkę ze swoją muzyką i tańczyli.
Ja w sumie też momentami tańczyłam na sali porodowej taki luz, dużo śmiechu, pozytywne nastawienie i naprawdę poród przestaje być traumatycznym przeżyciem. O ile nie ma komplikacji oczywiście
__________________



agunia82 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:33.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.