|
|
#931 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Tarnobrzeg, woj. podkarpackie
Wiadomości: 15 086
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV
Mój opis porodu. Jak Wam pisałam popołudniu w poniedziałek (2.07) poszliśmy z TŻ nad wodę pomoczyć stopy, zrobiliśmy kilka fotek brzuszka i zadowoleni wróciliśmy do domu. Zabraliśmy się za montowanie moskitiery w okno i poupinałam na nowo firanki. Zrobiliśmy sobie ogromną kolację i obejrzeliśmy sobie odcinek Housa. Położyliśmy się spać, ale czuję, że jakoś tak mnie brzuch ćmi jak na @. W pewnym momencie poczułam ostry przeszywający ból w szyjce. Po 30 sekundach poczułam, że odpływają mi wody (nie da się tego z niczym pomylić, więc się nie stresujcie, że nie poczujecie! ). Puknęłam TŻ w plecy i mówię: wody mi odchodzą. TŻ pełne spięcie, dał mi suche majtasy i podkład poporodowy, lało się ze mnie jak nie wiem. Poszłam jeszcze do kibelka na dwójeczkę i na spokojnie dopakowaliśmy torbę i pojechaliśmy z moją mamuśką do szpitala.W szpitalu byliśmy jakoś tak 00:45 położna wzięła mnie na Izbę Przyjęć i ogoliła bo ja zapomniałam i z kupskiem że tak powiem na buzi biegłam do drugiego kibla na drugim końcu oddziału, dobrze że zdążyłam . Ok. godziny 13 zdecydowali się na podłączenie oxy. Po tym skurcze były mocniejsze, ale dali mi piłkę do skakania i tak sobie na niej skakałam Super wygodne to! Po oxy skurcze były bardzo regularne, doszłam do takich co 1,5 minuty bez znieczulenia Pomiędzy skurczami siedziałam sobie na wizażu w telefonie i nadrabiałam co tam piszecie Dobrze, że to zrobiłam, bo nie skupiałam się tak na bólu. Po chwili zawołali gina na badanie. Położyłam się na tym łóżku, gin stwierdził, że mam rozwarcie na 4 cm, ale Mały źle się wstawił: pchał się czołem i nie dałby rady się przecisnąć. Gin ręką próbował główkę dobrze nastawić, ale Mały nie współpracował (to grzebanie bolało, nie czarujmy się, miałam aż łzy w oczach i darłam się na pół oddziału). Decyzja - cc. Założyli mi cewnik i podali kroplówkę. Poszłam pod prysznic bo byłam cała upocona, Tż umył mi plecy i masował, bo miałam dalej skurcze co 1,5 minuty i ledwo stałam. Dostałam koszulę szpitalną, ubrałam się w nią i korytarzem razem z położna poszłam na blok operacyjny. Na bloku zrobili krótki wywiad czy mam jakieś alergie itp. Położyli mnie na łóżku, podłączyli kroplówkę i ciśnieniomierz. Przyszła pani anastezjolog i kazała usiąść do znieczulenia. W tym momencie dostałam skurczu i myślałam, że lekarzy pogryzę Automatycznie poczułam ciepło w ciapsku i nogach położyli mnie, po chwili kazali podnieść nogi, ale nie dałam rady Przyszli lekarze, odkazili mi brzuch i zakryli tym takim zielonym materiałem. Czułam lekkie dotknięcia, przy wyjmowaniu Małego lekki ucisk bo musieli go wypchnąć. CC zaczęła się 17:10 a o 17:26 usłyszałam krzyk mojego skarba Po zszyciu przerzucili mnie jak mięchem na drugie łóżko i zwieźli na położnictwo. TŻ już na mnie czekał Przerzucili mnie na łóżko w pokoju i TŻ pokazał mi zdjęcia naszego Skarbka Po 3 godzinach przywieźli mi Małego na pierwsze karmienie, był przesłodki Po 12 godzinach kazali mi wstać - masakra, brzuch bolał i ciągnął, ale doszłam do kibelka sama. Dałam radę tylko na 2 rundki i padłam jak trup na łóżko. Następnego dnia wyjęli mi cewnik (gin powiedział, że jego nie obchodzi że ja ledwo chodzę, najwyżej zejszczam się w łóżko ) a w niedzielę ściągnęli mi szwy i już w ogóle było super. Jestem bardzo zadowolona ze swojego porodu, z opieki jaką byłam otoczona i na bank zdecyduję się na drugie dziecko. Bo wszystko jest do zniesienia, a Maluszek to wynagradza Nawet 17 godzinny poród
|
|
|
|
#932 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 6 288
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV
Cytat:
|
|
|
|
|
#933 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Tarnobrzeg, woj. podkarpackie
Wiadomości: 15 086
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV
Cytat:
Cytat:
![]() Cytat:
Może będzie jej w sam raz, jak nie to dodatkowo ubierzesz
|
|||
|
|
|
#934 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 10 930
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV
Soleilka to fajnie, że mimo długiego porodu zakończonego cc nie zniechęciłaś się
strasznie optymistyczny ten Twój opis
__________________
|
|
|
|
#935 | ||||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 1 897
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV
czesc! Przegięłam pałę dzisiaj bo spałam do 13:00
mąż jest w pracy o 7 rano i tak dobrze mi się spało... kotka moja się we mnie wtuliła i tak sobie spałyśmy we dwie Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
|
||||
|
|
|
#936 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2012-04
Lokalizacja: kujawsko - pomorskie
Wiadomości: 865
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV
|
|
|
|
#937 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: Preston UK
Wiadomości: 8 967
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV
bo ona ma takie male chude te paluszki ze najzwyczajniej w swiecie sie boje :P
|
|
Najlepsze Promocje i Wyprzedaże
|
|
#938 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: ostróda
Wiadomości: 5 282
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV
Witajcie mamusie
![]() Wy juz w trakcie ropakowywania-super ja zawsze mowilam ze uwielbiam byc w ciazy(takie mialam odczucia po pierwszej) a teraz nie moge sie doczekac kiedy nadejdzie listopad i zaczne rodzic wszytsko przez strach zwiazany ze skrocona od 3 tyg szyjka, lezeniem i teraz jeszcze doszla mi cukrzyca jak domniemam:/ odebralam wyniki z 75 i mam po 2h 181:/ wiem ze wsrod Was sa cukrzyczki(szukalam odrebnych watkow i wszytskie sa martwePrzepraszam za zasmiecanie watku ale u nas jestem poki co jedyna z tych 3% . dziewczyny przechodzily cukrzyce ale w poprzednich ciazach moze od tego czasu sie cosik zmienilo a Wy bardziej na biezaco.z gory dziekuje z odpowiedz pozdrawiam
|
|
|
|
#939 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: Police k/Szczecina
Wiadomości: 31
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV
No u nas będzie Kubuś przewidywany termin to 02.08.2012 choć z usg termin minął wczoraj....... Mam już rozwarcie wew i skurcze ale takie nieregularne... Choć z dnia na dzień coraz mocniejsze.... Może to dziś ? A może nie ? Już sama nie wiem....
|
|
|
|
#940 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Hej Mazury, Mazury...
Wiadomości: 15 388
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV
soleilkA
silna i dzielna kobietka z ciebie! Ja też po mimo tego okropnego bólu zdecyduje się na drugie dziecko. No ale na razie trzeba odsapnąć mamcia super że jesteście już w domku! Współczuję przeżyć ale najważniejsze że jesteście już razem i że jesteś szczęśliwa! ciastek przytulam was mocno! Przykro mi że musicie przez to przechodzić. Oby nie długo minął ten zły czas i żebyście mogli się spokojnie sobą cieszyć! Ja swojej małej dzisiaj pierwszy raz obcinałam paznokcie... Ma już pół buzi podrapanej... :/ Edytowane przez nadalka Czas edycji: 2012-07-22 o 14:22 |
|
|
|
#941 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-12
Lokalizacja: Toruń
Wiadomości: 1 157
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV
Cytat:
Mamusia wielkie gratulacje i witamy Amelkę na świecie |
|
|
|
|
#942 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 3 868
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV
Soleilka super opis porodu
![]() A my w koncu kupilismy lozeczko na ostatnia chwile http://dino.sklep.pl/nowy/klups-Loze...87-p-6163.html Mam nadzieje, ze ta komoda w lozeczku bedzie wygodna
__________________
Uwielbiam moje życie po zmianach. Przeszłości nie zmienię, ale muszę pracować na lepszą przyszłość Bardzo, bardzo, bardzo szczesliwa Nasze Drugie Dziecko ![]() |
|
|
|
#943 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: Police k/Szczecina
Wiadomości: 31
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV
Byłam z mężem w sklepie i tak trochę pochodziłam ale zaczęło mocniej boleć i brzuch twardnieje, więc szybko do domu już bym chciała mieć to za sobą.....
|
|
|
|
#944 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 3 868
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV
Cytat:
Wizyty u nas sa w przeciagu tygodnia (ciezarne maja pierwszenstwo)
__________________
Uwielbiam moje życie po zmianach. Przeszłości nie zmienię, ale muszę pracować na lepszą przyszłość Bardzo, bardzo, bardzo szczesliwa Nasze Drugie Dziecko ![]() |
|
|
|
|
#945 | |||
|
Raczkowanie
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV
Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 14:28 ---------- Poprzedni post napisano o 14:27 ---------- Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 14:29 ---------- Poprzedni post napisano o 14:28 ---------- Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 14:33 ---------- Poprzedni post napisano o 14:29 ---------- Uważajcie dziewczyny na takie fora i opinie - ja myślę, że do wszystkiego należy podchodzić z dystansem. Jak mi kiedyś powiedziała dziewczyna w wysokiej ciąży, z którą leżałam na sali, jak komuś lekarz coś zawalił, to od razu to opublikuje w necie, ale jak jest dobrze, to już ludzie nie są tacy skwapliwi pochwalić. Niestety, jesteśmy narodem krytykującym, więc naprawdę ostrożnie należy podchodzić do tych opinii. Ja mam poleconego lekarza przez koleżankę i ona była zachwycona, choć to nie był jej lekarz, a tylko widziała, jak się zachowuje na oddziale i jak traktuje pacjentki, a ja nie do końca jestem i drugi raz do niego nie pójdę z ciążą... |
|||
|
|
|
#946 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 12 618
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV
Mój poród
![]() Naprawdę myślałam, że nie urodzę do Bożego Narodzenia Zadzwoniliśmy do szpitala-powiedzieli że mamy zadzwonić jak skurcze będą co 3-4 minuty Poszliśmy na spacer i zakupy, po drodze coś zjedliśmy i ledwo mogłam się ruszać Pojawiło się parę nieregularnych skurczy. A potem wykurzaliśmy dziecko I po 16 skurcze zaczęły się robić regularne Najpierw co 10, potem co 7, znów 9 minut i w końcu co 5. Były coraz dłuższe i coraz bardziej bolesne. Ja jeszcze chciałam w domu poczekać, ale przed 21 tż zadzwonił po koleżankę która miała zostać z Dorotką, ja się poszłam wykąpać, dopakowałam torbę i o 22 wyjechaliśmy z domu-zawiózł nas facet tej koleżanki.W szpitalu byliśmy o 22.30 (w samochodzie skurcze znów co 5 minut). Na recepcji babka zapytała czy dzwoniliśmy wcześniej (powinniśmy, bo jakby byli busy to by nas odesłali do Livingston, a to kawałek od Edi...). Na szczęście było dla mnie miejsce ![]() Zaraz przyszła po nas położna i poszliśmy do gabinetu. Tam najpierw krótki wywiad (wszystko i tak mają w komputerze, więc tylko pytała mnie o obecną sytuację, skurcze etc.). Zbadała mnie-rozwarcie już było na 5cm. Badanie szyjki za to bardzo bolało... Sprawdziła też tętno dziecka i poszła załatwić nam salę porodową. W tym czasie chodziłam po gabinecie, tak mi było łatwiej w czasie skurczów. Na sali porodowej byliśmy tuż przed północą. Założyli mi wenflon do kroplówki. Tż pomógł mi się przebrać. Położna podłączyła ktg i zapodała kroplówkę z antybiotykiem. Dziecko ciągle się ruszało, kopało, tętno skakało do 170 nawet... Po niecałej godzinie kroplówka zeszła, tętno dziecka zeszło do 130-140, więc mogłam wstać i się poruszać. Położna zapytała jakie chcę znieczulenie, na co ja odważnie, że nic Potem jak już bardzo bolało to się z tego śmiałyśmy Chodziłam po sali, siedziałam na piłce, a w czasie skurczów głęboko oddychałam. Dostałam tabletki przeciwbólowe ale nie bardzo pomogły... Po 2 poszłam jeszcze do wc na dwójkę, a skurcze były coraz mocniejsze... wtedy dostałam gas&air który miałam wdychać w czasie skurczu. I to mi przyniosło ulgę, ale trzeba to robić naprawdę powoli i głęboko... Miałam powiedzieć położnej jak poczuję napór z przodu i z tyłu i potrzebę parcia. Po jakimś czasie wstałam z fotela (siedziałam na nim z tym gazem), bo chciałam się położyć i położna miała sprawdzić mi rozwarcie. Jak czytałam potem raport z mojego porodu to się okazało że wstałam o 2.50. Ledwo wstałam, poczułam że muszę przeć! Zdążyłam tylko zdjąć majtki i się położyć i już było widać główkę ![]() Czułam że muszę przeć, a to było między skurczami. Tż i położna musieli mnie uspokajać. Tż mówi, że było tylko 5 partych i 3.03 Marysia była po tej stronie brzucha Przeciął pępowinę, podwinął mi koszulę (tym razem nie rodziłam nago ) i położyli mi ją na brzuchu W tym czasie tż siedział z Marysią skin to skin i dopiero ją nakarmiłam. Na tej sali byliśmy prawie do 6, położna przyniosła nam kawę i tosty z dżemem Z tego wszystkiego po obiedzie na mieście nic nie jedliśmy, ja zgłodniałam dopiero jak dostałam gas Także te tosty to było zbawienie O 6 przewieźli nas na salę poporodową. Dopiero wtedy poszłam pod prysznic. Tż posiedział prawie do 7 i pojechał do domu. A my sobie leżałyśmy skin to skin Mam za sobą dwa porody i oba były diametralnie różne. Tym razem rzeczywiście szybko poszło (4,5h od przyjazdu do szpitala), ale może też dlatego, że się ruszałam i oddychałam w czasie skurczów-z Dorotką się spinałam i bardziej bolało. A najważniejsze jest to, że jak już trzymasz maluszka w ramionach to zapominasz o całym bólu ![]() Nie wyobrażam sobie żeby tż przy mnie nie było-był dla mnie ogromnym wsparciem. Jak się nawdychałam gazu to rozumiałam co do mnie mówią ale odpowiedzieć mogłam tylko po polsku, więc tż był tłumaczem ![]() Miałam też świetne położne, ciągle mi powtarzały że świetnie sobie radzę Nawet jeśli tak nie było to takie słowa dodały mi siły i otuchy
Edytowane przez hanjah Czas edycji: 2012-07-22 o 18:49 |
|
|
|
#947 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Stuttgart/Chocianów
Wiadomości: 2 352
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV
Hej Kochane
witamy się z Wami już w 39. tygodniu wczoraj jak pisałam odbywała się u Na rewolucja-tzn. szykowaliśmy Liluśkowy Kącik już wygląda całkiem nieźle, jeszcze troszkę i zaprezentuję Wam końcowy efekt ale wczoraj jak sobie już układałam to byłam nieźle podekscytowana, aż Małż się ze mnie śmiał i mówił, że warto było się namęczyć, żeby zobaczyć błysk w moich oczach![]() Mamuśka Amelka jest boska a może na to nie ma reguły?? ![]() Miłego dnia aha depoison te badania w De U1, U2 itd., to takie jakby po polsku bilanse-chyba inaczej tego nie można ująć....a skoro o tym sobie przypomniałam, to miałam Cie zapytać, czy wcześniej zgłaszałaś u jakiegoś pediatry chęć uczęszczania do niego z dzieckiem po porodzie??moja położna na SR coś o tym wspominała, ale ja jeszcze nie dotarłam tam się zameldować
__________________
Edytowane przez karolka110 Czas edycji: 2012-07-22 o 15:13 |
|
|
|
#948 | |||
|
Raczkowanie
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV
Cytat:
Ja też - nie planowaliśmy ciąży, nie uważaliśmy i miałam nieregularne miesiączki... Piłam ze 3 razy alkohol, ale nie dużo i nie mocny na szczęście, zanim zrobiłam test (gdzieś na początku stycznia, w 8-9 tc.)... ---------- Dopisano o 15:08 ---------- Poprzedni post napisano o 15:05 ---------- Cytat:
Nie zwariowałaś, takie rozmawianie pomaga: i mamie, i dzidziusiowi Od początku trzeba budować relację, to wtedy i urodzić łatwiej ![]() ---------- Dopisano o 15:11 ---------- Poprzedni post napisano o 15:08 ---------- Cytat:
|
|||
|
|
|
#949 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 12 618
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV
Tż na carboocie kupił górę ciuszków (prawie 20 sztuk, mówi że wydał nie więcej niż 4f
). Głównie dla Marysi-malutkie bodziaki, pajace i spodenki Zdjęć nie zrobię, bo właśnie się piorą
|
|
|
|
#950 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: Zagłębie Dąbrowskie
Wiadomości: 6 708
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV
Cytat:
__________________
Emilowe całusy |
|
|
|
|
#951 | |
|
Raczkowanie
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV
Cytat:
I od tamtego czasu jakoś jest dobrze
|
|
|
|
|
#952 | |||||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 1 897
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
A jestem w 37 i jeszcze chodzę. Fakt oszczędzałam się ile mogłam, ale bez przesady. ACo do cukrzycy ciążowej miałam podejrzenie. Tylko ja nie przekroczyłam 150. I ogólnie dietka to podstawa. Chociaż teraz już na końcu ciąży ja dałam sobie spokój z jakimś nadmiernym pilnowaniem diety bo bym oszalała. Grunt, że dzidziuś zdrowy
|
|||||
|
|
|
#953 | |||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 1 897
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV
Cytat:
Cytat:
![]() Cytat:
---------- Dopisano o 15:46 ---------- Poprzedni post napisano o 15:44 ---------- Kurcze wstałam z dobrym humorem i teraz mi się popsuł......te hormony mnie wykończą. mam ochotę komuś przywalic w papę!
|
|||
|
|
|
#954 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 6 288
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV
Zjadłam obiad - dzisiaj schabowy i marchewka z groszkiem, na życzenie małża
Dobra żona mu zrobiła, a niech ma ![]() Teraz czekamy na gości - moja mam dzisiaj szła do szpitala w odwiedziny do koleżanki. A że to blisko nas to powiedziałam, żeby potem wpadła na kawę. Więc przy okazji zaprosiliśmy teściów. Chociaż teraz najchętniej poszłabym spać O dzwonek - idą goście
|
|
|
|
#955 | ||||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 9 283
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV
No to jestem na chwilę
![]() Leoś śpi, a my z małżem odpoczywamy. Niestety w ostatnich dniach przeżywałam mały kryzys związany z macierzyństwem i nową sytuacją. Ech... mam nadzieję, że z każdym dniem będzie coraz lepiej... W każdym razie uważam, że z dzieckiem powinna być dostarczana jakaś instrukcja obsługi... ![]() Cytat:
Cytat:
![]() Cytat:
Trzymam kciuki, żeby ten tydzień był już ostatni.Cytat:
Cytat:
Cytat:
__________________
Leoś http://www.suwaczki.com/tickers/j5rb2n0a3th34quw.png Franio http://www.suwaczki.com/tickers/j5rb2n0a3h9hdz85.png |
||||||
|
|
|
#956 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: z domku :)
Wiadomości: 10 684
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV
Jedziemy w mała do szpitala
__________________
Ćwiczę Zapuszczam naturalki! |
|
|
|
#957 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 10 930
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV
Ciastuś coś nowego znowu się pojawiło? Czy po prostu w związku z tym wszystkim co się dzieje?
żeby mała z niego wyszła już zdrowa
__________________
|
|
|
|
#958 | ||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Tarnobrzeg, woj. podkarpackie
Wiadomości: 15 086
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV
Cytat:
![]() Cytat:
Cytat:
![]() Cytat:
No ja najwcześniej za 5 lat pomyślę o drugim dziecku ![]() |
||||
|
|
|
#959 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Tarnobrzeg, woj. podkarpackie
Wiadomości: 15 086
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV
Cytat:
No to gratulacje jeszcze raz I jak po gazie? Miałaś jakiś "odlot"? ![]() Cytat:
![]() Poród tak czy siak boli, więc trzeba być na to nastawionym. I zrelaksowanym, bo co ma być to będzie ![]() I pamiętaj o oddychaniu w trakcie skurczów, mniej bolą ![]() Oby Wam w końcu pomogli!
|
||
|
|
|
#960 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 10 930
|
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XV
Haniu bardzo fajny opis, gratulacje raz jeszcze
![]() Cytat:
![]() A skurcze to najlepiej rozchodzić (albo skakać na piłce albo kręcić biodrami) i właśnie oddychać, wtedy są do przeżycia Ja w sumie też momentami tańczyłam na sali porodowej taki luz, dużo śmiechu, pozytywne nastawienie i naprawdę poród przestaje być traumatycznym przeżyciem. O ile nie ma komplikacji oczywiście
__________________
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 18:00.



). Puknęłam TŻ w plecy i mówię: wody mi odchodzą. TŻ pełne spięcie, dał mi suche majtasy i podkład poporodowy, lało się ze mnie jak nie wiem. Poszłam jeszcze do kibelka na dwójeczkę i na spokojnie dopakowaliśmy torbę i pojechaliśmy z moją mamuśką do szpitala.
i z kupskiem że tak powiem na buzi biegłam do drugiego kibla na drugim końcu oddziału, dobrze że zdążyłam
. Ok. godziny 13 zdecydowali się na podłączenie oxy. Po tym skurcze były mocniejsze, ale dali mi piłkę do skakania i tak sobie na niej skakałam


wczoraj nie miala , a dzis juz ma... 
mąż jest w pracy o 7 rano i tak dobrze mi się spało... kotka moja się we mnie wtuliła i tak sobie spałyśmy we dwie

i ciągle wychodzą nowe problemy...
Jest tylko gaz i morfinopochodne gówna
.







Z tego wszystkiego po obiedzie na mieście nic nie jedliśmy, ja zgłodniałam dopiero jak dostałam gas
Za drugim i ostatnim razem jak do niej poszłam to już tylko dlatego, że mój wtedy gin był na urlopie, a mi przypałętał się grzybek. Oczywiście wtedy nie wiedziałam co to, potem okazało się, że dostałam go przez tabletki anty i używanie tamponów. Nakrzyczała na mnie, że jak ja mogłam do tego doprowadzić i że pewnie się nie myje ![:]](http://static.wizaz.pl/forum/images/smilies/krzywy.gif)

żeby mała z niego wyszła już zdrowa

