Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Lawendowa Farma, Mydło Kleopatry

Lawendowa Farma, Mydło Kleopatry

Średnia ocena użytkowników: 4,3 /5

Pojemność 100 ml
Cena 8,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

To mydło w sam raz dla królowej. "Mleczne" mydła zawierają dużo witamin i soli mineralnych pozostawiając skórę miękką i cudownie odnowioną. Kozie mleko sprawia,że mydło jest mocno kremowe.
Skład kosmetyku: Oliwa, olej kokosowy, olej palmowy,olej słonecznikowy wodorotlenek sodu, kozie mleko, olejki eteryczne: lawendowy, jodłowy i pomarańczowy.

Cechy produktu

Rodzaj
mydła
Opakowanie
kostka
Konsystencja
w kostce
Pojemność
50 - 100ml
Skóra
normalna
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

  • olej kokosowy,
  • olej palmowy,
  • olejki eteryczne - lawendowy
Pokaż wszystkie Schowaj

Recenzje 9

Średnia ocena użytkowników: 4,3 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Zapach:
Więcej ocen Schowaj

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: jedno opakowanie

Bardzo przyjemna kostka, niestety niewydajna

Kolejne mydełko z Lawendowej Farmy, którego używam tylko do pielęgnacji rąk (w okresie chwilowego braku żelu pod prysznic zdarzyło się że ze dwa razy też do ciała). Mam wrażenie, że w porównaniu do używanych przeze mnie poprzednio Sielskiego Balsamu, Oliwkowego Shea i Królewskiego z różą, Mydło Kleopatry skończyło się najszybciej - duża kostka starczyła na niecałe trzy tygodnie używania. Mimo, że mam odpowiednią mydelniczkę (odprowadzającą wodę, więc mydełko nie stoi w wilgoci i nie rozmięka), wydajność jest poniżej przeciętnej. Kostka się "ślimaczy", nie wysycha zupełnie, nie wiem czy ma to związek z innym składem niż w przypadku pozostałych mydełek.

Mydełko dobrze oczyszcza skórę, a jednocześnie jest bardzo łagodne i delikatne. Nie wysusza dłoni, wręcz zostawia powłoczkę ochronną, ale nie jest to wrażenie niemiłego oblepienia.

Skład jak to w Lawendowej Farmie naturalny i przyjazny. Właściwie same spienione oleje z dodatkiem koziego mleka i olejków eterycznych. Takie składy lubię!

Kostka ta ma też najładniejszy zapach z ostatnich przeze mnie używanych, jest leśno-pomarańczowy. Trochę tu ziół i cytrusów, w dalszym ciągu jednak aromat jest bardzo delikatny, nie narzucający się. To miła odmiana po poprzednich mydełkach pachnących głównie standardowym mydłem. :)

Mydełko dostępne jest tylko w sprzedaży internetowej. Przychodzi zapakowane w kartonik i dodatkowo papier ochronny - fajnie, że marka stawia na eko rozwiązania i nie wyrzucamy dodatkowego plastiku.

Gdyby połączyć cechy i zapach Mydła Kleopatry z wydajnością poprzednich kostek, byłoby super, a tak jest tylko dobrze. :)

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

ulubione z LF

Ze wszystkich mydełek z Lawendowej Farmy do tego wracam najczęściej.
Pachnie bardzo naturalnie, nie jest to zapach podobny do czegokolwiek. Jest jakby oleisty. Niemniej nie drażni.
Mydełko jest dość miękkie, szybko się ślimaczy. Pieni się bardzo ładnie, kremowo.
Mydełko nie wysusza, a nawet mam wrażenie, że nawilża. Po kąpieli zostawia na skórze jakby warstewkę oleju, który daje mi poczucie nawilżenia. Nie jest to niemiła, parafinowa powłoczka.
Wydajność średnia, a nawet słaba. Niemniej często mam leniwe dni, a to mydełko zwalnia mnie z używania balsamu.
Polecam.

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Do ciała

O Lawendowej Farmie dowiedziałam się oczywiście z Wizażu. Kupiłam kilka kostek, ale najbardziej napaliłam się właśnie na Kleopatrę. Niecierpliwie czekałam aż mydełko wpadnie w moje łapki, już chciałam go użyć i się nad nim zachwycać. I po pierwszej wspólnej kąpieli faktycznie się zachwyciłam.

Paczka dotarła do mnie w ekspresowym tempie – dwa dni po dokonaniu wpłaty – w dobrze zabezpieczonym kartoniku. Mydełka mają papierową obwolutę z informacjami o produkcie, a same oklejone są folią spożywczą. Tak na marginesie, pierwsze co do mnie dotarło po otwarciu paczki to piękny lawendowy zapach!

Kostka jest dosyć spora, na początku myślałam, że będę musiała się bawić w przekrawanie jej na pół, ale okazało się to być zbędnym zabiegiem. Sama kostka ma prostokątny kształt, kremowy kolor i bardzo delikatny zapach lasu. Aromat pomarańczy jest delikatny, dominuje ten jodłowy, leśny akcent. Mydło jest twarde, ale z łatwością mięknie pod wpływem wody, nawet chłodnej; jego spienienie jest bardzo łatwe. Zużyłam już kilka kostek z Lawendowej Farmy, a cały czas nie mogę wyjść z podziwu, jak dobrze te mydełka się pienią; zwłaszcza to – piana jest kremowa, lekka, przyjemnie otula ciało podczas kąpieli. Żaden drogeryjny produkt nie dał mi nigdy tak bajecznej pianki jak Kleopatra.

Mydło bardzo dobrze sobie radzi z oczyszczaniem całego ciała. Nie przepadam za stosowaniem kanciastych mydeł pod prysznicem, bo nigdy nie wiem jak mam ich użyć, tym bardziej, że lubię używać myjek. Tutaj jednak nie miałam najmniejszego problemu: pocieram kostką wilgotną myjkę, a mydło tworzy gęstą pianę, którą z łatwością mogę się umyć. Zaraz po umyciu, gdy skóra jest jeszcze mokra, mydełko pozostawia tępą błonkę i ściąga skórę – niezbyt miłe uczucie; skórą wręcz skrzypi z czystości. Ale po wytarciu ciała ręcznikiem skóra staje się gładka, czysta, pachnąca i miła w dotyku, a uczucie napięcia znika. Mydła Lawendowej Farmy robione są na bazie olejów, co bardzo mnie cieszy, bo nie wysuszają skóry. Mydło Kleopatry na pewno nadaje się dla osób ze skórą wrażliwą: oczyszcza skórę skutecznie, ale niesamowicie delikatnie, pozostawiając ją gładką i wypielęgnowaną; jak pisały Wizażanki poniżej – iście królewska pielęgnacja.

Z kwestii technicznych: mydełka z Lawendowej Farmy trzymam w mydelniczce i po każdym użyciu pilnuję, aby była sucha. Dobrze sprawują się ażurowe mydelniczki, bo pozwalają mydłom samoistnie i szybko wyschnąć. Żadne mydło nie powinno pływać w wodzie, gdy się go nie używa, ale te, jako, że są tworzone na bazie olejów, znikałyby w ekspresowym tempie. Dlatego warto trzymać je w suchym miejscu, a dłużej będą nam służyły.

Jestem całkowicie oczarowana produktami, które tworzy ta mydlarnia. Obok Orzeźwiającego Maroko, Mydło Kleopatry to moje ulubione mydełko. Myślę, że wyroby Lawendowej Farmy spodobają się fanatykom ekokosmetyków, ja ze swojej strony polecam, bo naprawdę warto.


Używam tego produktu od: grudzień
Ilość zużytych opakowań: kostka

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

ulubione w mlecznej serii

Bardzo podobne do innych mydeł LF z serii "mleczna droga", ale ma nad nimi pewną przewagę: zapach. Jak może pachnieć lawenda plus pomarańcza plus jodła? Zakładałam, że niespecjalnie, dlatego wypróbowałam to mydło w ostatniej kolejności, a to błąd, bo połączenie okazało się być znakomite. Myślę, że do niego będę najczęściej wracać spośród mydeł mlecznych.

A co do działania, to tak jak w pozostałych: kremowe, świetnie się pieni, nie podrażnia, pielęgnuje, idealnie zmywa makijaż oczu.


Używam tego produktu od: miesiąca
Ilość zużytych opakowań: pół kostki

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Kąpiel iście królewska!

Mydełko delikatne, lekko nawilżające, idealne dla mojej skóry. Po kąpieli nie muszę smarować się mazidłami nawilżającymi, dla mojej niezbyt wymagającej skóry mydełko w zupełności wystarcza.
Bardziej rozbudowana recenzja na moim blogu http://jaskolcze-ziele.blogspot.com/

Używam tego produktu od: 2 tygodni
Ilość zużytych opakowań: niedokończona kostka

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

cudownie się pieni

Lubiłam tę mydełko szczególnie do ciała i to zimą. Cudownie otulało skórę aksamitną pianą. Dobrze myje, ale jednocześnie jest łagodne dla skóry. Zmywa makijaż i sprawia, że skóra nie jest sucha. Do twarzy idealne zimą.

Kostka przyjemnie pachnie, ale szybko się zużywa. Myślę, że chętnie sięgnę po nią ponownie.

Używam tego produktu od: ok. 1,5 miesiaca
Ilość zużytych opakowań: jedno

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

w prostocie tkwi siła

Gdy zaczynałam swoją przygodę z tym mydełkiem, spodziewałam się naprawdę wielkich zachwytów, zwłaszcza po opisie producenta i opiniach innych użytkowniczek. W końcu sama nazwa "Mydło Kleopatry" podświadomie działa na wyobraźnię. Wielkich fajerwerków nie dostrzegłam, ale po zużyciu całej kostki już wiem, że nie w tym tkwi sekret mydełka. Najważniejsze jest to, że niezwykle delikatnie, ale skutecznie pielęgnuje skórę. Po umyciu się mydełkiem moja skóra w ogóle nie potrzebowała balsamu, była tak miękka, nawilżona i... tak spokojna i ładna po prostu. Mydełko świetnie się pieni, tworzy miłą, kremową pianę i do tego pachnie bardzo przyjemnie, ale niezwykle delikatnie. Nie mięknie pod wpływem wilgoci. Wydaje mi się, że mimo wszystko przy tej samej częstotliwości używania szybciej się kończy niż inne mydła. Jednak jako całokształt zasługuje na wysoką ocenę. Polecam do codziennej pielęgnacji.

Używam tego produktu od: ok. miesiąc
Ilość zużytych opakowań: jedno

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Leśne klimaty

Przyjemne, dobre jakościowo, naturalne mydełko. Z wyglądu mało dekoracyjne (beżowa, dość toporna kostka), za to skuteczne i delikatne w działaniu.
Chwaliłam niedawno Orzeźwiające Maroko za obfitą pianę, tymczasem mam wrażenie, że mydło Kleopatry pieni się jeszcze lepiej. Otula ciało bogatą, kremową pianką, którą można się wymyć od stóp do głowy. Używam go głównie do ciała, rzadziej do twarzy. Mam wrażenie, że wersja z marokańską glinką jednak lepiej oczyszczała moją cerę (mieszna, kapryśna). Na pewno nie można mu zarzucić, że wysusza, jest bardzo delikatne, wręcz lekko pielęgnuje. Polecam zwłaszcza skórze suchej.
Wydajne, nie rozpływa się na mydelniczce, nie pęka, nie kruszy - jest twarde, ale nie suche, w kontakcie z wodą bardzo kremowe. Gęsta piana chroni przed podrażnieniami przy goleniu.
Olejek jodłowy dominuje nad resztą zapachów - o ile lawenda tłucze się gdzieś w oddali, tak pomarańczki nie czuć wcale. Przyznaję, że nie jest to mój ulubiony zapach z Lawendowej Farmy. Na pewno wypróróbuję inny mleczny wariant, tym razem bez dodatku olejków eterycznych.

Używam tego produktu od: kilku tyg.
Ilość zużytych opakowań: 1 kostka

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Pielęgnacja po królewsku

Oj taaaak... absolutny strzał w dziesiątkę :)
Od kiedy pamiętam kosmetyki z dodatkiem koziego mleka dobrze robiły mojej skórze, a to mydło zaspokaja wszystkie jej potrzeby.
Delikatnie kremowa piana zostawia niesamowicie miękką i nawilżoną skórę. Zapach utrzymuje się odrobinę dłużej niż Rozmarynowego Twista, ale jak dla mnie o wiele za krótko - mydło pachnie mlecznie, kobieco, lekko lawendowo - pomarańczowy i jodłowy olejek stapiają się z resztą zapachów i tworzą tło dla bardzo przyjemnej ciepłej kompozycji. Nie obraziłabym się, gdybym tak cały dzień pachniała ;)

Mydło Kleopatry to dla mnie typowy "all around" - używam go do ciała i twarzy - bardzo dobrze domywa makijaż (chociaż wodoodporny tusz potrzebował dwukrotnego mycia). Mydło gładko ślizga się po skórze, nie zostawia filmu ani tępego uczucia. Po wysuszeniu skóra jest miękka, jedwabista i nie potrzebuje już niczego do szczęścia. Nie używam już później żadnego balsamu ani kremu - zawarte w mydle oleje w zupełności wystarczają.
Aha, mydło podbiera mi Mąż z uczuleniowym AZS - narzeka, że tak "babsko" pachnie, ale chwali, za nawilżanie i nie drażnienie już i tak zaognionej skóry.

Ogólna ocena - jedno z najlepszych "myjadeł" jakie miałam :) Pachnie, domywa, genialnie nawilża i natłuszcza. Pielęgnacja po królewsku ;)

Używam tego produktu od: 2 miesiące
Ilość zużytych opakowań: 1 i będę kolejne

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    6
    produktów

    266
    recenzji

    441
    pochwał

    10,00

  2. 2

    1
    produktów

    157
    recenzji

    557
    pochwał

    8,28

  3. 3

    0
    produktów

    41
    recenzji

    898
    pochwał

    8,22

Zobacz cały ranking