klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
ONS
Moda

Magdalena Boczarska na czerwonym dywanie pierwszy raz po porodzie. Figura aktorki zachwyca!

Magdalena Boczarska w grudniu urodziła synka, teraz wraca na salony. Patrząc na zdjęcia z imprezy Empiku, trudno jej nie zazdrościć - zarówno skórzanych spodni, jak i... figury.

Błyskawiczne tempo, w jakim gwiazdy wracają do figury sprzed ciąży, nie przestaje nas zaskakiwać... Natalia Siwiec w kilka miesięcy po urodzeniu córeczki eksponowała na ściance idealnie płaski brzuch, nie inaczej było z wysportowaną Anną Lewandowską. Teraz do grona mam, które ekspresowo zrzucają pociążowe kilogramy dołączyła Magdalena Boczarska. Aktorka urodziła synka Henryka w połowie grudnia, a niespełna dwa miesiące później już zachwyca szczupłą figurą. Magdalena i jej partner Mateusz Banasiuk pojawili się we wtorek na gali Bestsellery Empiku 2017 - dla aktorki było to pierwsze wyjście "na salony" od porodu.

Wiemy, na co Edyta Zając przeznaczy wygraną w "Tańcu z Gwiazdami"! Zdradziła: "obiecałam Michałowi..."

Magdalena Boczarska na gali Bestsellery Empiku

Magdalena Boczarska na gali Bestsellery Empiku 2017 zaprezentowała dość prostą, ale zarazem bardzo udaną stylizację. Jej podstawą były (fenomenalne!) czerwone spodnie ze skóry, czarne botki oraz luźna bluzka. Look nie był przekombinowany, a jednak robił wrażenie. Aktorka na imprezach branżowych najczęściej nosi projekty Gosi Baczyńskiej, ale nie stroni też od sieciówek. Jej wczorajszą stylizację bez większego problemu możemy odtworzyć z ubrań dostępnych w popularnych sklepach. My zrobimy to na pewno! Magdalena Boczarska do perfekcji opanowała naturalną elegancję, a ten look jest tego najlepszym przykładem. Było bez nadęcia, stylowo i... po prostu wzorowo!

Zobacz także: Magdalena Boczarska pokazała zdjęcie z dzieciństwa. Aktorka kiedyś wyglądała zupełnie inaczej!

Komentarze
pierwsza rocznica śmierci Pawła Adamowicza
ONS
Styl życia Magdalena Adamowicz wspomina śmierć męża
To już rok od tragicznej śmierci Pawła Adamowicza po tym, jak podczas finału WOŚP został dźgnięty nożem. Jakie emocje towarzyszą jego bliskim, opowiedziała żona, Magdalena Adamowicz.
Agnieszka Pulikowska
styczeń 13, 2020

13 stycznia 2019 r. podczas finału Wielkiej Orkiestry Światecznej Pomocy w Gdańsku, na scenę wtargnął napastnik, który śmiertelnie dźgnął nożem Pawła Adamowicza. Prezydent Gdańska zostawił żonę Magdalenę oraz dwie córki. Najbliższe mu kobiety przebywały wtedy w Stanach Zjednoczonych. Jak teraz tamte wydarzenia wspomina Magdalena Adamowicz? Magdalena Adamowicz szczerze o śmierci męża Żona Pawła Adamowicza w wywiadzie dla magazynu "Viva!" wspominała, że kiedy w Polsce rozgrywały się tragiczne wydarzenia, przez różnicę czasu na początku zupełnie nie była świadoma, co się dzieje. Tego dnia rano szłyśmy do kościoła na dziewiątą trzydzieści rano, a Paweł już nie odbierał telefonu. Dzieliła nas duża różnica czasu. Zadzwoniłyśmy do teściów. Teściowa powiedziała, że wpadł do nich, taki radosny, coś przegryzł i pobiegł dalej, pod sądy. Był przecież Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Paweł zawsze kwestował. Dlatego pewnie nie mógł odebrać. Gdy wyszłyśmy z kościoła, przypomniałam sobie, że mam wyciszony telefon i zobaczyłam, że dzwoniła moja siostrzenica, bardzo płacząc, że wujkowi coś się stało i jakiś wariat dźgnął go scyzorykiem - mówiła w wywiadzie dla magazynu "Viva!". Na początku Magdalena Adamowicz myślała, że nie mogło stać się nic poważnego, ponieważ jej mąż miał grubą kurtkę, ale wkrótce zadzwonił do niej Piotr Grzelak mówiąc, że "ratują szefa". Wtedy też zaczęła się walka z czasem i starania o jak najszybszy powrót do Polski. Za chwilę zadzwoniła znajoma lekarka, mówiąc: „Bierz dziewczynki i przyjeżdżaj”. Wiedziałam więc, że to coś poważnego, i poprosiłam, żeby mi znalazła jakikolwiek lot do Europy. Poleciałyśmy do Londynu, z Londynu do Gdańska. Jeszcze Antonina zadzwoniła do koleżanki w Stanach, żeby zaopiekowali się naszym psem, a jej mama przyniosła mi tabletki na uspokojenie, bo ja nic...

Przeczytaj
Grzegorz Zawierucha wygrał "MasterChef"
Styl życia Zwycięzca programu "MasterChef" to brat bardzo znanego aktora
Za nami finał 8. edycji „MasterChef”, jednak w internecie pojawia się coraz więcej głosów, że całe show było… ustawione. Fani: „od razu było wiadomo kto wygra”. Czy Grzegorz został nowym Masterchefem ze względu na koneksje?
Urszula Jagłowska
grudzień 09, 2019

Grzegorz Zawierucha wygrał 8. Edycję „MasterChef”. W niedzielnym finale konkurowali z nim Magdalena Waś, Marlena Cichocka oraz Anna Łempicka. Niektórzy widzowie twierdzą jednak, że finał programu był ustawiony, a utalentowany i zarażający swoim pozytywnym nastawieniem i charakterystycznym śmiechem Grzegorz nie powinien wygrać 8. edycji „MasterChef” . Finał 8. edycji „MasterChef” Takiego finału „MasterChef” jeszcze nie było! Pierwszy raz w finałowym odcinku TVN-owskiego show dla aspirujących kucharzy wzięło udział nie trzech, a czterech uczestników . Wszystko ze względu na wichurę, która w przedostatnim odcinku 8. edycji show uniemożliwiła półfinalistom walkę o udział w wielkim finale. Tym samym decyzją jurorów o statuetkę „MasterChefa”, wydanie własnej kucharskiej książki oraz 100 tys. złotych w ostatnim odcinku show zawalczyli: Magdalena Waś, Marlena Cichocka, Anna Łempicka oraz Grzegorz Zawierucha. Podobnie jak to miało miejsce w poprzednich sezonach, również tym razem finalistom podczas ostatecznych konkurencji towarzyszyli ich najbliżsi oraz inni uczestnicy show. Wyświetl ten post na Instagramie. Post udostępniony przez MasterChef TVN (@masterchef_tvn) Gru 8, 2019 o 11:00 PST Ze względu na dużą ilość uczestników, finał 8. edycji „MasterChefa” był kilkuetapowy . Najpierw jury w składzie: Magda Gessle r , Anna Starmach oraz Michel Moran oceniło trzy dania finalistów – wytrawny suflet, wątróbkę oraz francuskie naleśniki. Ograniczony czas i stres związany z programem dał się we znaki wszystkim uczestnikom, jednak po tej konkurencji  do ścisłego finału przeszło tylko dwoje uczestników : Magdalena Waś oraz Grzegorz Zawierucha. Wyświetl ten post na Instagramie. Post...

Przeczytaj
Justyna Żyła pokazała siostrę
Styl życia Justyna Żyła pokazała siostrę. Fani: „jak dwie krople wody”
Justyna Żyła świętując Międzynarodowy Dzień Rodzeństwa postanowiła pochwalić się uroczą fotografią w towarzystwie siostry. Gdyby nie inny kolor włosów, można by było je pomylić!
Urszula Jagłowska
kwiecień 14, 2020

Justyna Żyła pomimo burzliwego, medialnego rozstania ze swoim mężem Piotrem Żyłą , które ukoronowała głośną rozbieraną sesją na łamach Playboya , bardzo ceni sobie prywatność. W jej mediach społecznościowych próżno szukać uroczych scen z życia rodzinnego, zamiast tego celebrytka chętnie publikuje kolejne projekty zawodowe, przepisy kulinarne oraz selfie. Nic więc dziwnego, że najnowsza fotografia na Instagramie byłej kontrowersyjnej uczestniczki „Tańca z gwiazdami” wzbudziła poruszenie wśród jej fanów. Justyna Żyła celebrując Międzynarodowy Dzień Rodzeństwa pochwaliła się zdjęciem w towarzystwie swojej siostry Magdaleny. Wyświetl ten post na Instagramie. Post udostępniony przez Justyna (@justynazyla) Lis 11, 2019 o 10:16 PST Justyna Żyła pokazała swoją siostrę Po rozstaniu z Piotrem Żyłą i podbiciu show biznesu za sprawą udziału w „Tańcu z gwiazdami” Justyna Żyła zaczęła prężnie korzystać z Instagrama. To właśnie za pośrednictwem tego portalu była żona skoczka chętnie dzieli się z fanami kulinarnymi przepisami, które śledzi ponad 75 tys. osób. Tym razem blogerka kulinarna postanowiła jednak zrobić wyjątek i pokazać światu urocze z djęcie sprzed trzech lat z przygotowań do ślubu swojej siostry Magdaleny. Dziś podobno dzień rodzeństwa. Jedną ja mam (leniwi rodzice) ale tyle ile razem przeżyłyśmy to ...nasze. Kocham cię siostra – podpisała fotografię Justyna Żyła. Wyświetl ten post na Instagramie. Post udostępniony przez Justyna (@justynazyla) Kwi 10, 2020 o 10:45 PDT Nie trzeba było długo czekać na reakcję zachwyconych fanów, którzy byli pod ogromnym wrażeniem podobieństwa pomiędzy siostrami. Wyglądacie jak dwie krople wody. Tylko inne...

Przeczytaj
krystian wieczorek z żoną
ONS
Styl życia Krystian Wieczorek zostanie ojcem. Znamy płeć dziecka!
Gwiazda serialu "M jak miłość" niebawem zostanie ojcem. Na świat przyjdzie chłopiec czy dziewczynka?
Agnieszka Pulikowska
listopad 28, 2017

Krystian Wieczorek na początku przyszłego roku po raz pierwszy zostanie ojcem! Swoją żonę - aktorkę Marię Szafirską - poznal na planie serialu „M jak miłość". Szafirska grała jego...kochankę. Jak przyznał Krystian Wieczorek: – Jak poznałem Marysię to miałem taką intuicję potężną, takie przeczucie, że to jest ta osoba. Nie znaliśmy się i już wiedziałem, że będziemy razem. To jest coś więcej - instancja wyższa. Mówi: już chłopcze się nie męcz, to ta, tu. Właściwa - powiedział aktor w Pytaniu na śniadanie Maria Szafirska jest 17 lat młodsza od Krystiana Wieczorka. Para pobrała się w 2016 roku.  Polecamy:   Magdalena Boczarska pochwaliła się ciążowym brzuszkiem! A jej partner... Nie chcieliśmy z Marią, aby nasza uroczystość stała się wydarzeniem medialnym. Gdybyśmy zorganizowali ją w Warszawie, nie mielibyśmy spokoju. A tak zaprosiliśmy na Podlasie tylko najbliższych: rodzinę i garstkę przyjaciół. Nikt nas nie sypnął paparazzim. I było cudownie, spokojnie... Moja żona tego dnia wyglądała wspaniale - aktor opowiedział o ślubie w magazynie "Party" .  Krystian Wieczorek zostanie ojcem 42-letniemu aktorowi za kilka miesięcy urodzi się... córeczka! Ponoć para już dawno zaczęła przygotowywanie mieszkania na przyjście na świat maluszka. Mówi się, że Krystian Wieczorek planuje poświęcać dziecku wiele czasu.  Polecamy:   Od urodzenia gra w "Klanie". Teraz siostra Antka Królikowskiego ma już 18 lat. Jak wygląda? Moje życie po ślubie się zmieniło. To jak sobie myślisz, że to jest do końca życia, a może jeszcze dłużej, jest fantastyczną perspektywą. Moja żona ostatnio wysłała mi takiego mema, faceta z dzieckiem podpisany, że słabi mężczyźni mają kochanki, a prawdziwi mają rodziny. I myślę, że jest taka odpowiedzialność, że się przed Bogiem przysięgało. To jest inny kaliber, że nie tylko człowiek człowiekowi...

Przeczytaj