klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
iStock
Styl życia

Tinder stworzył aplikację randkową dla... 37 orientacji seksualnych. Zobaczcie film

Korzystacie z aplikacji randkowych? Jedna z najpopularniejszych właśnie rozpoczęła małą rewolucję obyczajową - zobaczcie o co chodzi!
Agata Kufel
styczeń 27, 2017

Znana aplikacja randkowa Tinder zaskoczyła swoich użytkowników zmianami, wprowadzając nowe, dodatkowe opcje. Nie byłoby w tym nic dziwnego (w końcu aplikacje regularnie podlegają aktualizacjom), gdyby nie fakt, że od teraz osoby korzystające z Tindera mogą wybierać spośród... 37 orientacji seksualnych. Tak, dobrze czytacie: 37.

Wiemy, co teraz sobie myślicie - nas też zaskoczyła ta liczba, jednak twórcy aplikacji najwyraźniej postanowili uwzględnić wszelkie znane (i nieznane) warianty. Wśród nich znajdziemy m.in. panseksualizm, transgenderyzm czy tożsamość androgyniczną. Skąd taki krok? Domyślamy się, że Tinder stawia na otwartość, chcąc przyciągnąć nowych użytkowników - z okazji zmian powstał nawet filmik promocyjny.

Chociaż przyznajemy, że zaciekawiła nas tak duża ilość orientacji seksualnych uwzględnionych przez Tindera, samo poszerzenie wyboru o inne opcje niż "mężczyzna" i "kobieta" wydaje się zrozumiałe, zwłaszcza w dobie internetowych "coming outów" i wiekszej tolerancji dla osób o różnych preferencjach seksualnych. Nie wątpimy, że "nowe oblicze" Tindera spodoba się wielu osobom - ciekawe, czy deklarująca swego czasu panseksualizm piosenkarka Miley Cyrus już z niego korzysta? :)

Ida Nowakowska z mężem wybrali już imię dla dziecka? "Nie chcemy zrobić krzywdy dzidziusiowi"

Co sądzicie o nowych opcjach Tindera? Korzystacie z tej aplikacji?

Zobacz też:

Komentarze
Stefan-Pierre Tomlin: najbardziej pożądany facet na Tinderze
Styl życia To najbardziej pożądany facet na Tinderze! Rzeczywiście jest aż tak atrakcyjny?
Kobiety oszalały na punkcie tego 29-latka, który uważany jest za najatrakcyjniejszego użytkownika Tindera. Naprawdę jest taki przystojny?
Urszula Jagłowska
styczeń 08, 2020

Popularność randkowych aplikacji, takich jak Tinder , bez wątpienia ułatwia zawieranie nowych przyjaźni, poszukiwanie miłości, czy przelotnego seksu, jednak by się to udało, niezwykle ważne jest pierwsze wrażenie . To właśnie nasze zdjęcie i opis mają ogromy wpływ na to, czy ktoś przesunie w lewo, jeśli nie jesteśmy w jego typie, czy też w prawo, okazując tym samym swoje zainteresowanie. Jednakże zrobienie piorunującego pierwszego wrażenia nie jest łatwe, kiedy z aplikacji korzystają miliony użytkowników (jak wynika z raportów przygotowanych we wrześniu 2019 roku, w samych Stanach Zjednoczonych z Tindera korzysta aż 7,9 mln osób). Jak się jednak okazuje nie jest to niemożliwe, co udowadnia 29-letni przystojniak Stefan-Pierre Tomlin, który został okrzyknięty najbardziej pożądanym facetem na Tinderze. Zobacz także:  Wydaje ci się, że źle wychodzisz na zdjęciach? To pewnie dlatego, że pozujesz w taki sposób Stefan-Pierre Tomlin: najbardziej pożądany facet na Tinderze Śnieżnobiały uśmiech , idealne rysy twarzy, piorunujące spojrzenie i perfekcyjnie wyrzeźbione ciało- właśnie tym kusi Stefan-Pierre Tomlin, który uznawany jest przez użytkowniczki Tindera za najatrakcyjniejszego faceta na tej platformie randkowej. Pochodzący z Londynu 29-latek choć za zawodu jest pilotem,  od lat pracuje jako prezenter i model , którego na Instagramie obserwuje ponad 170 tys. followersów. To tam przystojniak z Tindera pokazuje swoje wdzięki prężąc imponującą muskulaturę i chwaląc się kolejnymi kampaniami reklamowymi. Wyświetl ten post na Instagramie. Post udostępniony przez - (@itsstefan) Maj 31, 2018 o 1:56 PDT Trudno w to uwierzyć, ale mężczyzna rozkochał w sobie ponad 14 tys. użytkowniczek Tindera, z którymi wszedł w głębsze lub płytsze relacje za pomocą aplikacji. Co ciekawe,...

Przeczytaj
To właśnie te zawody są najseksowniejsze według Tindera!
Styl życia To właśnie te zawody są najseksowniejsze według Tindera! Też znajdujesz się w tej grupie?
Niestety nie znamy sposobu na to, żeby przystojniak który spodobał ci się na Tinderze odwzajemnił twoje zainteresowanie, ale jeśli wykonujesz któryś z tych zawodów, twoje szanse na dopasowanie znacznie wzrastają.
Urszula Jagłowska
marzec 08, 2018

Nie oszukujmy się, na Tinderze najważniejsze jest pierwsze wrażenie . To twoje zdjęcie decyduje o tym, czy facet przesunie w lewo, jeśli nie jesteś w jego typie, czy też w prawo, okazując tym swoje zainteresowanie. On też ci się podoba? Przesuwasz w prawo lub dajesz serduszko i…  Brawo! Macie „macht”. Ale nie tak szybko. O ile większość użytkowników przy wyborze „idealnego partnera” z Tindera kieruje się wyłącznie wyglądem, to nadal pozostaje  grono użytkowników, którzy dopiero po przeczytaniu opisu kandydata na przyszłego partnera/przyjaciela decyduje się na kliknięcie w X (na nie) lub serce (mówiąc tak ). Przeczytaj także:  Poszła nago na randkę z Tindera. Najzabawniejsze, że... chłopak nawet tego nie zauważył  Kogo najczęściej szukamy na Tinderze? Tinder to nic więcej jak sklep z marzeniami. Do koszyka wrzucamy nie tylko ładne buzie oraz perfekcyjne sylwetki, ale też nasze wyobrażenie, które tworzymy na podstawie opisów innych użytkowników. I choć aplikacja powstała z myślą o erotycznych randkach, to wiele osób traktuje ją nie tylko jak miejsce do spotkania partnera na jedną noc , ale również jak sposób na zabicie nudy, poznanie nowych znajomych, czy nawet miłości swojego życia. Dlatego tak ważne są również opisy przybliżające osobowość kandydatów. Co w nich umieścić, by stać się bardziej atrakcyjnym? Przede wszystkim zawód! Zdjęcie: iStock Jaki zawód jest najatrakcyjniejszy? Jak wynika z raportu opublikowanego przez twórców Tindera,  wykształcenie i określone profesje szczególnie wpływają na to, czy użytkownicy aplikacji postrzegani są za bardziej seksownych .  Zaszczytne pierwsze trzy miejsca wśród damskich zawodów zajmuje ...

Przeczytaj
Styl życia Tinder ma mocną konkurencję! Teraz na randkę umówi cię... Facebook
Nowa opcja na Facebooku wyprze z rynku popularne portale randkowe? Sprawdź, jak największy portal społecznościowy chce nam pomóc w poszukiwaniu partnera.

Facebook wie o nas niemal wszystko, nic więc dziwnego, że może stać się wiodącą platformą matrymonialną . Prawdopodobnie nowa opcja będzie dostępna wyłącznie dla singli Przeczytaj także:  Tych słów nie możesz od dziś używać na Facebooku! Wśród nich jest np. „brzydki” Jak działa randkowanie na Facebooku? Społecznościowy gigant jest w posiadaniu tak ogromnej ilości danych na temat swoich użytkowników, że stworzenie przez niego platformy matrymonialnej było jedynie kwestią czasu. Nowa opcja Facebooka ma za zadanie dopasowywanie do siebie osób nie tylko na podstawie lokalizacji, ale również podobnych zainteresowań, polubionych stron, przynależności do tych samych grup czy udziału w tych samych wydarzeniach. Co ciekawe, osoby posiadające status „w związku” lub „żonaty/zamężna” prawdopodobnie nie będą miały dostępu do najnowszych  funkcji Facebooka, choć sam Zuckerberg jeszcze jasno nie opowiedział się w tej kwestii. Przeczytaj także:  Korzystasz z Tindera? Uważaj! Możesz paść ofiarą 'hatfishingu' Każdy użytkownik Facebooka będzie mógł utworzyć nową (matrymonialną) zakładkę swojego profilu , która nie będzie widoczna przez jego znajomych. Wgląd w nasze randkowe konta będą natomiast mieli użytkownicy, którzy podobnie jak my zdecydują się na aktywację randkowego konta. Na podstawie naszych preferencji i polubień algorytm Facebooka zaproponuje nam odpowiednich kandydatów. Podobnie jak w przypadku Tindera, tu również będziemy mieli dostęp do zdjęć oraz podstawowych informacji o użytkownikach, a także możliwość przewijania w lewo i  w prawo , wybierając jedynie tych kandydatów, którzy przypadną nam do gustu. Dopiero po obustronnym kliknięciu na „tak” będziemy mogli nawiązać kontakt z innymi. Po dopasowaniu z innymi użytkownikami będziemy mogli nawiązać z nimi kontakt za pomocą nowego komunikatora, który został stworzony...

Przeczytaj
Aplikacje na telefon
AdobeStock
Styl życia Nowi znajomi, dobra kawa czy zniżka na przejazd? Ty decydujesz!
Wszystko to masz teraz na wyciągnięcie ręki!
Materiał partnera
październik 15, 2020

Nie ma się co czarować – kochamy miejski styl życia i wszystko, co z nim związane – spotkania ze znajomymi, poznawanie nowych ludzi, espresso  w klimatycznej kawiarni, samochody, które mkną przez miasto, wioząc nas na imprezę lub odwożąc z niej do domu… A gdyby tak mieć to wszystko dużo taniej, a czasem nawet za darmo? Są na to sposoby – my je znamy i lubimy się dzielić! Odnawialna 30-procentowa zniżka w aplikacji Costa Coffee Do końca 2020 roku możesz z niej korzystać w kawiarniach Costa Coffee w całej Polsce (z wyjątkiem lotnisk, rządzących się własnymi prawami), w których możesz zamówić pachnącą, świeżo parzoną kawę w wielu odmianach. Wykorzystana zniżka co tydzień będzie się automatycznie odnawiać. Półroczny darmowy dostęp do wersji Plus w aplikacji Tinder Nikomu już nie trzeba tłumaczyć, dlaczego warto mieć Tindera, ale co z wersją Plus? Dzięki niej możesz korzystać z wielu udogodnień. W grę wchodzi m.in. superboost, czyli 1000 razy więcej wyświetleń twojego profilu u osób, które są w pobliżu (wśród nich może być Ten Jedyny), nielimitowana liczba polubień i możliwość cofania zbyt pochopnych decyzji. I to wszystko bez reklam, a – jeśli rzecz jasna znasz tajemny kod – aż do końca przyszłorocznych wakacji za darmo.  Zniżki na przejazdy w aplikacji Bolt Nie przepadasz za komunikacją miejską? My też nie! Na szczęście nie trzeba mieć własnego samochodu, by jej unikać, bo przecież jest Bolt. Do 1 listopada można nim jeździć taniej (oczywiście jeśli wie się, jak to zrobić), np. otrzymać 10 zł zniżki na pierwszy przejazd, a do tego aż dwa vouchery o wartości 10 zł na kolejne przejazdy. Skąd to wszystko? W prezencie! Niezależnie od tego, którą z tych opcji wybierzesz, możesz dostać ją w...

Przeczytaj