Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Orly, Nail Lacquer (Lakier do paznokci)

Orly, Nail Lacquer (Lakier do paznokci)

Średnia ocena użytkowników: 3,9 /5

Zobacz hity sprzedażowe

Kategoria
Marka
Pojemność 18 ml
Cena 36,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Lakiery firmy Orly wzbogacone są o masę perłową, która nadaje olśniewający, trwały kolor i zwiększa odporność na uderzenia. Występują w różnych pojemnościach - 18 ml oraz 5,4 ml (miniaturki). Kilka razy w roku pojawiają się nowe kolekcje, a każdy lakier ma oryginalną i ciekawą nazwę.

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 52

Średnia ocena użytkowników: 3,9 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Trwałość:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Więcej ocen Schowaj

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Innowacja to nie jest

Lakier do paznokci marki Orly to dla mnie taki zwykły lakier ale kosztuje 39 zł. Bezsprzecznym plusem dla Orly jest ich duży wybór kolorów (coś około 50). Miałam 2 - czerwień i złamana wanilię. Oba kolory były bardzo ładne i pięknie się prezentowały, jednak lakier nie jest zbyt trwały. Wytrzymuje max 3 dni a jeśli sprzątam zmywam to czasem już po 1 dniu trzeba robić poprawki.
Producent twierdzi, że dzięki technologi oddychającej lakiery Orly są trwalsze i wysychają znacznie szybciej niż tradycyjne. Fakt, że schnie szybciej niż inne lakiery ale na pewno nie jest trwalszy.
Opakowanie produktu jest ładne i wygodne w aplikacji (jak każdy inny lakier zresztą).

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

mini kit dosłownie

Szczerze powiedziawszy jestem zawiedziona tymi lakierami. Kolory w rzeczywistości odbiegają od zdjęć poglądowych, więc tu już pierwszy zawód. Tylko bezbarwny lakier mogę ocenić pozytywnie, gdyż paznokcie z nim ładnie się błyszczą i wyglądają na zdrowsze. Co do beżowego to istna tragedia, nie wiem czy nałożenie 10 warstw pomogłoby w pełni pokryć paznokieć. Pudrowo różowy jest w miarę ok, już 2 warstwy wyglądają dobrze jednak spodziewałam się że będzie szybciej schnął. Czerwony ma piękny, intensywny kolor i już 1 warstwa dobrze się prezentuje, jednak jego zmywanie to koszmar. Czerwone palce, skórki wyglądają okropnie i ciężko jest się ich pozbyć przez dłuższą chwilę.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Oj orłem to on nie jest...

Ciągle szukam lakieru do paznokci ,który oprze się codziennym czynnością
i wytrzyma co najmniej kilka dni bez odprysków na paznokciach.
I tu pojawiła się nadzieja po tym jak usłyszałam tyle pochlebnych opinii
na temat Orly.
Poszukałam i zakupiłam 2 odcienie 20001 haute red oraz
40774 devil my care.
Ochoczo przystąpiłam do malowania paznokci.
Samo opakowanie ładne i poręczne ,duża pojemność,
niestety pędzelek jak dla mnie jest niewygodny i zbyt wąski.
kolory bardzo ładne ,mocno nasycone ,
idealnie kryją już po położeniu pierwszej warstwy.
Niestety trwałość kiepska , już na drugi dzień pojawiły się odpryski.
Lakier krótko się utrzymuje mimo stosowania bazy podkładowej i nawierzchniowej.
Jak za taką cenę liczyłam na coś lepszego.

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: kilka opakowań

Cukiernia bez cukru

Posiadam wersję 5,3 ml, czyli mniejszą niż tradycyjnie; kolory: Key Lime Twist, Sweet Dreams, Candy Shop oraz Cake Pop. Te piękne nazwy stąd, że cztery lakiery to zestaw Sugar High z 2015. Mamy więc cały sklep ze słodyczami, ale okazuje się że nie jest tak słodko!
Key Lime Twist - kolor totalnie nie mój i dlatego niewiele go używałam, ale na paznokciach wygląda ok, jeśli ktoś lubi neony
Sweet Dreams - z całej czwórki mój ulubiony, bo ma oryginalny kolor - taki szary, ale pod światło fioletowy
Candy Shop - fiolet, ale niezbyt głęboki, wolałabym żeby był bardziej śliwkowy
Cake Pop - robią mi się przy nim najgorsze smugi, nakładam kilka warstw ale niewiele pomaga, kolor wygląda na biały, moim zdaniem powinien być bardziej różowy bo to w końcu cake pop...
No więc kolory wypadają średnio, ale najgorszy jest pędzelek... Podejrzewam, ze to wina miniaturowych wersji, bo pędzelek jest strasznie mały i robi smugi, ciężko nim coś pomalować. Dodatkowo ciężko nabrać nim lakier z połowy opakowania, co dopiero gdy będzie końcówka.
Trwałość lakieru jest dobra, choć nie zachwycająca, trzyma się kilka dni.
Tak więc chwalę dwa ciemniejsze odcienie, ale dyskwalifikuję lakiery za pędzelki. Może kiedyś będę miała do czynienia z większym opakowaniem i zmienię zdanie.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

słaba jakość za wygórowaną cenę

Lakier na moich pazurach trzymał się dwa dni, jestem zawiedziona, ponieważ słyszałam wiele dobrego o lakierach tej marki. Na plus jest na pewno to, że nie smuży się, nakłada równomiernie a pędzelkiem wygodnie się operuje. No i ma przepiękny odcień klasycznej czerwieni. Recenzuję odcień 20001 haute red. Jednak za taką cenę spodziewałam się większej trwałości, Na zdjęciu widać jak wygląda pod koniec dnia, chociaż wszystko robię w rękawiczkach...

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

bardzo dobry

Posiadam tę wielką butelkę od ponad roku.
Kolor HOT SHOT, czyli odblaskowy róż.
Lakier jest wydajny, ma super konsystencję, nie gęstnieje. Wystarczą 2 warstwy, a nawet jedna gdy się śpieszę. Trwałość bardzo dobra -7 dni.
Z minusów tylko pędzelek - mółby być płaski i szeroki, ale to pewnie moja osobista preferencja.

Używam tego produktu od: 1,5 roku
Ilość zużytych opakowań: pół pierwszego

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Trochę lubię, trochę nie lubię.

„Trochę” lubię Orly za gigantyczną gamę kolorów, za unikaty w świecie lakierów, za szalone wykończenia i formuły. Równocześnie lubię za klasykę i kolor na każdą okazję. I za sprawy czysto techniczne, jak łatwość malowania, dużą (!) pojemność, wygodny długi pędzelek, przyjemną w użyciu i ergonomiczną nakrętkę. Konsystencja nowego lakieru jest rzadka albo bardzo rzadka, więc żeby nie pozalewać skórek trzeba pilnować, by na pędzlu było niewiele lakieru. Nie jest to wada, bo pigmentacja jest (zasadniczo) godna pochwały – dwie/trzy warstwy zapewniają krycie.

„Trochę” nie lubię za cenę. Producent w okresie ostatnich kilku miesięcy podwyższył cenę po zmianie szaty graficznej buteleczek. Orly podrożały nie dlatego, że wzrosła cena ich produkcji albo półproduktów. Cena podrosła dlatego, że producent mógł sobie na to pozwolić, bo ma rzesze fanek na całym świecie, bo wyrobił sobie markę – taki Aston Martin w świecie lakierów: wiesz, że raczej nie jest wart swojej ceny, ale kupisz go, bo to Aston Martin :crazy: Z drugiej strony sklep dystrybutora kusi częstymi wyprzedażami. Co prawda są to wyprzedaże starszych kolekcji, ale umęczone dusze, jak moja, chociaż tam znajdują ukojenie.

Słów kilka o tych, których używałam:
Space Cadet – legendarny, duochromowy glassfleck. Można wiele mówić o kolorze i efekcie jaki daje, ale najlepiej go zobaczyć, najlepiej na żywo i najlepiej na swoich paznokciach ;) Nie jest już tak pięknie jeśli chodzi o aplikację: bardzo słabo kryje, moim zdaniem jest za rzadki, ma brudnoszarą transparentną bazę, która zapewni krycie po 4-5 cienkich warstwach. Oczywiście świetnie nadaje się do layeringu na ciemnej bazie. Do nakładania można użyć też gąbki do makijażu, która wchłonie nadmiar bazy i na paznokciu zostawi piękne drobinki.

Sparkling Garbage – miętowo-metaliczny holo brokat w zielonkawej transparentnej bazie… trzeba mówić coś jeszcze? :D Aplikacja jest świetna, a lakier przyjemnie gęsty jak na porządny brokat przystało. Już jedna warstwa będzie dobrze wyglądała na ciemniej bazie, rozkłada się w miarę równomiernie. Ja uważam go za brokat do layeringu, ale widziałam, że samodzielnie jest w stanie dać pełne krycie.

Cotton Candy – najsłodszy róż jaki dane mi było w życiu widzieć, idealny w swojej kategorii, nie mam nic więcej do powiedzenia. Kryje najlepiej po 3 cienkich warstwach.

Pixy Stix – kolejny powodujący cukrzycę odcień, tym razem róża połączona z watą cukrową. Bardzo „gładki” krem, prosty w obsłudze, kryjący po 2 warstwach.

Mermaid Tale – brokat w bezbarwnej bazie składający się z większych heksów w olśniewającym połączeniu: zieleni, tealu i holo. Szkopuł w tym, że lakier jest tragicznie rzadki, heksy spływają po pędzlu, trzeba je łowić albo nakładać na paznokieć setki warstw :x

Elation Generation – żelkowa, różowa baza z holograficznym brokatem – mnie kupił w całości. Wybaczam mu prześwitujące końcówki po 3 warstwach i minimalnie widoczne po 4, taka jego uroda.

Miss Conduct – kolejny lakier-legenda. Magneta, fuksja, czerwień i holo drobinki, ŁAŁ! Konsystencja jest lejąca, ale lakier ma dobre krycie – 2/3 warstwy.

Key Lime Twist – na plus powalający kolor, na minus powalająca aplikacja. Lakier to żelek na poły z kremem, nie za rzadki nie za gęsty. Może nie potrafię go opanować, ale nie podoba mi się jak wygląda po 3 warstwach, nie poziomuje się ładnie. Za każdym razem potrzebowałam do krycia 4 warstw.

Sungalsses at Night – drobne, czarne holo paseczki i czarne malutkie piegi w szarej transparentnej bazie. Genialnie wygląda na ciemnych lakierach, jedna warstwa wystarczy. Jest raczej rzadszy niż gęściejszy, ale brokat dobrze nabiera się na pędzel i nie robi problemów.

Galaxy Girl – piękny, duochromowy glassfleck. Mieni się burgundem i turkusem, baza jest średnio kryjąca koloru brązowo-krwawego :adnim: Kryje po 3 cienkich warstwach.

Peaceful Oposition – zdecydowanie unikalny lakier – srebrny brokat (heksy i kwadraty) w białej, mlecznej, półtransparentnej bazie. Ma bardzo przyjemną konsystencję, drobiny nabierają się na pędzel w rozsądnej ilości. Nie jest to raczej lakier, który ma za zadanie pokryć w pełni płytkę, trzeba się przygotować na prześwitujące końcówki.

Niby sporo narzekania, ale nie mam śmiałości dać Orłom mniej niż cztery gwiazdki. Największym minusem jest dla mnie cena, ale, nie oszukujmy się, nie skończę na 11 buteleczkach…

Nie oceniam trwałości – od zapewnienia trwałości są porządne top coaty :brzydal:


Używam tego produktu od: 2012/13
Ilość zużytych opakowań: użyłam 11, czekają 2

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

bez szału

Ogromny wybór kolorów, co sezon wprowadzają nowe. Lakier dobrze sie rozprowadza, szybko schnie (ja używam na podkładzie z odżywki Eveline). Duże opakowanie wystarcza na długo, bo nie gęstnieje.
Tyle plusów. Minusem jest kiepska trwałość. Odpryskuje już po dwóch dniach, co jak na dość wysoką cenę i produkt profesjonalny jest nie do wybaczenia.

Używam tego produktu od: 1 rok
Ilość zużytych opakowań: 2 opakowania

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Najlepsze lakiery

Powiem krótko, najlepszy lakier jaki miałam, jeśli chodzi o trwałość, nakładanie, schnięcie, efekt jest idealny, jedynym minusem może być ta pojemność, bo kiedy ja to zużyję? ;)

Używam tego produktu od: 1,5 roku
Ilość zużytych opakowań: w trakcie zużywania

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Wspaniałe lakiery Orly!

Lakiery Orly zachwyciły mnie od 1 wejrzenia,mianowicie po raz 1 zobaczyłam je w internecie,przepiękne kolory,spora pojemność,cena aż tak nie wygórowana jak na profesjonalny lakier.Mam ich spora kolekcję i jestem nimi zachwycona,a mianowicie:

-zależnie od rodzaju(bo są różne rodzaje:kremowe,z brokatem,perłowe,matowe...pięknie prezentują się na paznokciach

-piękny połysk i blask
-duża gamma kolorów
-trwałośc do 2 tygodni,u mnie nawet więcej
-po pomalowaniu szybciutko schną,dosłownie w mgnieniu oka!dlatego paznokieci jest starannie pomalowany i nie rozmazuje się!
-duza pojemnośc która starczy na długo,nie zasychaja w buteleczce po otwarciu

Jednym słowem mój ideał,jak na zwykły lecz profesjonalny lakier do paznokci-bo są też hybrydowe ale to juz inna bajka,też są mega.

Aha zapomniałam o najważniejszym:nie szkodzą paznokciom,nie uszkadzają płytki paznokciowej i nie wysuszają.

Polecam!

Używam tego produktu od: długo
Ilość zużytych opakowań: kilkanaście

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

W porządku, ale...

Z Orly mam tak, że z większości ich lakierów jestem zadowolona, ale irytuje mnie 18 ml - kiedy ja to zużyję??? Na szczęście czasem bywają miniaturki 5 ml.

Poza tym zdarzały mi się totalne hity w nakładaniu i trwałości, np. Hot Tropics z kolekcji Baked, jak i niewypały przy nakładaniu (Tropical Pop). Niektóre mnie zachwyciły (np. Sunglasses At Night czy rzeczony Tropical Pop, Saturated), a niektóre uważam za za drogie przy regularnej cenie (np. top coaty na bezbarwnej bazie). Ogólnie wolę OPI.

Używam tego produktu od: kilku miesięcy
Ilość zużytych opakowań: jeszcze żadne

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Nietrwały

Porażka. Lakier jest skandalicznie nietrwały. Po aplikacji (która jest bardzo łatwa i przyjemna) pięknie lśni - jak tafla lustra, ale ten cudny efekt utrzymuje się pół dnia. Na pomalowanych rano paznokciach pierwszy odprysk zrobił mi się o 16.00. Wieczorem złaził już ze wszystkich paznokci.
Malowałam z bazą i bez. Efekt na bazie niewiele lepszy, lakier przeżył 24h.
Za takie pieniądze??? NIE KUPIĘ NIGDY WIĘCEJ!!!
Oceniam kolor monroes red.

Używam tego produktu od: pół roku - kilka aplikacji zanim poleciał do kosza
Ilość zużytych opakowań: jedno

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    4
    produktów

    40
    recenzji

    370
    pochwał

    10,00

  2. 2

    2
    produktów

    10
    recenzji

    429
    pochwał

    9,35

  3. 3

    3
    produktów

    34
    recenzji

    341
    pochwał

    9,03

Zobacz cały ranking