Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Kallos, Jasmine, Nourishing Hair Mask (Maska do włosów suchych i zniszczonych)

Kallos, Jasmine, Nourishing Hair Mask (Maska do włosów suchych i zniszczonych)

Średnia ocena użytkowników: 3,4 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 1 000 ml
Cena 10,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Intensywny krem odżywczy, który odżywia i regeneruje włosy po zabiegach fryzjerskich.
Doskonały do zregenerowania włosów osłabionych przez rozjaśnienie, farbowanie i trwałą ondulację. Maska wzbogacona o wyjątkowe składniki powoduje łatwe rozczesywanie się włosów, odżywia i nawilża. Ma intensywny zapach jaśminu. Nadaje włosom blask, elastyczność i miękkość.

Recenzje 55

Średnia ocena użytkowników: 3,4 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Zapach:
Więcej ocen Schowaj

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: kilka opakowań

Kocham!

Uwielbiam ten zapach, dla mnie strzał w 10, działanie też u mnie jak najbardziej się sprawdza na moje cienkie, rozjaśniane, suche włosy, po użyciu produktu są wygładzone, sypkie, dzięki temu znacznie łatwiej je rozczesuję.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: jedno opakowanie

Nie dla mnie

Maski z Kallos goszczą u mnie na co dzień, więc zakupiłam jej kolejny rodzaj. Mam cienkie włosy, które mają suche końce, są łamliwe więc trafiłam na nią. Maska ma fajną konsystencję, nie spływa z włosów i dobrze się ją aplikuje, ale zapach jak dla mnie tragedia można nawet powiedzieć że koło jaśminu to nawet nie leżało, nie zrażona tym bo wiadomo czasem coś brzydko pachnie, ale przynosi efekt używałam jej regularnie. Włosy minimalnie odżywione, końcówki nie wyglądały na zdrowsze tak naprawdę inne maski z Kallos wypadły o wiele lepiej, puszenie się włosów niestety nie ustało, jest delikatny efekt nabłyszczenie, ale nie tego szukałam. Poza tym po wysuszeniu włosów strasznie przeszkadzał mi jej zapach.

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: jedno opakowanie

Cienko, cienko

Lubię testować Kallosy, chociaż większość z nich to bardzo przeciętne i zbyt lekkie maski. Kocham mocne kwiatowe zapachy, jaśminowy też, więc z ciekawości wzięłam mały słoiczek wersji Jasmine licząc na piękny zapach i podstawową pielęgnację.
Nie dostałam ani jednego, ani drugiego.

Zapach jest mdlący, słodkawy, ale daleko mu do takiego jaśminu jaki ja znam i lubię.
Działanie też jest totalnie mdłe i nijakie. Mam zdrowe, przetłuszczające się włosy, naprawdę im niewiele do szczęścia potrzeba. Maski używam dwa razy w tygodniu na 20-30 minut, aby je dopieścić i utrzymać ich dobry stan.
Jasmine jedyne co robi to nieco wygładza i ułatwia rozczesywanie, do tego nie podrażnia skóry głowy. I tyle.
Włosy po tej wersji są zbyt lekkie, fruwające, sprawiają wrażenie jeszcze cieńszych niż mam(mam włosy raczej normalnej grubości, choć bez szału), są jak suche i naelektryzowane sznurki. Kompletnie bez ładu i składu oraz życia. Ewidentnie to brak dobrego dociążacza w składzie(dla mnie to konkretne substancje emolientowe i keratyna) w stosunku do zawartych tu protein mlecznych-moje włosy je lubią, ale tylko w dobranym towarzystwie, proteiny mleczne w zbyt dużej dawce bez dobrego dociążacza dają u mnie właśnie taki efekt nastroszonych i suchych piórek. Dlatego po kilku użyciach odstawiłam ją i zużywałam do golenia nóg, byleby z dala od włosów. Skoro moje zdrowe, niezniszczone, dosyć mocne i bezproblemowe włosy tak na nią reagują to wolę nie myśleć co na to powiedzą posiadaczki włosów suchych i zniszczonych, bo do takich producent dedykuje tę maskę.

Do tego festiwalu nijakości dołącza konsystencja-rzadka, śliska, spływa z włosów, jednorazowo trzeba dużo jej nakładać, aby dobrze otulić włosy, a moje są do ramion.

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

dobra na co dzień

Maska jest tak naprawdę odzywką, którą można stosowac codziennie. Wystarczy 5 min, żeby wygładziła włosy. Ułatwia rozczesywanie, włosy są po niej śliskie i miękkie, nie puszą się. Do tego obłędny zapach, któy utrzymuje się przez kilka godzin. Dobra do tuningowania, bo sama w sobie to tylko daje efekt kosmetyczny, zniszczonym włosom nie poprawi stanu.

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Jaśmin w którym nie ma jaśminu

Używam tej maski raz - dwa razy w miesiącu jako ostatnie O w metodzie OMO, trzymam ją na włosach ok 30 minut i dokładnie spłukuję. Po takim zabiegu włosy są odżywione i bardziej sypkie.
Nie polecam jej osobom, których włosy nie lubią protein mlecznych. Osoby z włosami niskoporowatymi muszą na nią uważać, bo można łatwo przeproteinować sobie włosy.
Moim zdaniem zapach jest trochę zbyt intensywny. Z początku jest bardzo przyjemny, z czasem przyprawia o ból głowy (szczególnie, kiedy się trzyma maskę przez pół godziny na włosach)

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: kilka opakowań

wspaniałości!

Uwielbiam maski Kallosa, gdyż sprawdzają się w każdej roli. Każdą z nich mogę dobrać do konkretnego celu i działania. Zważając na to, że są one tanie i ekonomiczne, trzeba rzec, że świetnie sprawdzają się w różnych rolach.

Jaśmin przetestowałam przypadkowo, nabywając go w promocji. Okazał się idealny dla moich jasnych, puszących się, lekko wywijających włosów! Pięknie je nawilża i... prostuje! Do tego świetnie dociąża, zapobiegając lataniu pojedynczych włosów na wietrze. Dla mnie to zbawienie.

Owszem, można z tą maską przesadzić, ale wtedy wystarczy każdy suchy szampon i dostajemy cudną fryzurę - świeżą i dociążoną jednocześnie.

Na moich włosach, stosowana co parę dni, maska sprawdza się idealnie. Lubię ją przed większym wyjściem, bo trzyma w ryzach moje, podatne na różne wpływy, włosy.

No i zapach! Jeden z piękniejszych. Niejednoznaczny, dziwny, intensywny. Wiem, że dla wielu osób za trudny, ale ja go kocham z wszelkimi jego nawiązaniami.

Polecam! Tej maski się nie zapomina.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: kilka opakowań

Mega blask

Jak dla mnie jest to jedna z lepszych masek firmy kallos. Kupiłam jakże względu na swoją niska cene (zapłaciłam 6 zł).
Po otwarciu zapach po prostu skąd moje serce, jest tak delikatny i kobiecy, że aż chce używać się tego produktu częściej .
Po umyciu włosów od razu zauważyłam efekty. Przede wszystkich ich blask. Były tak nawilozne, że aż miło było on dotykać . Do tego stały się błyszczące A nie matowe..
Spełnia swoje zadania za maska w 100% i często ją kupuje.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Kallos, Jasmine, Nourishing Hair Mask (Maska do włosów suchych i zniszczonych)

Dzisiaj przedstawię wam króciutką recenzję nabłyszczająco-odżywiającej maski do włosów firmy @kallos_pl .Zakupiłam ją pare dni temu w @drogeriehebe jest to wersja mini i ma pojemność 275 ml.Używałam ją 2 razy ale jestem w stanie ją ocenić już teraz ,gdyż maski tej firmy używam już od kilku lat . mnie maski te mają same plusy więc pokuszę się o wypisanie właśnie tylko plusy a więc...

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

pachnący!

Przede wszystkim - pięknie pachnie. Używałam wiele masek z Kallosa i tej zapach najbardziej skradł moje serce. Świeży, letni.
Przyjemnie się go aplikuje, nic nie ścieka. Po umyciu włosy są wygładzone, wyglądają zdrowiej. Przystępna cena.
Minusem jest skład, który szału nie robi.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

plus za zapach i lekkość

Szkoda nawet pisać, o zapachach odżywek Kallos, bo jak dla mnie zawsze są super, i zawsze umilają korzystanie z odżywki. Ta odżywka sprawdziła się bez zarzutu, na pewno jest lżejsza od mlecznej lub czekoladowej. Nie sprzyja przetłuszczaniu się włosów. Daje fajny efekt, chociaż problemu kołtunów nie rozwiązała. Niestety, w skepach widuję ją tylko w małych opakowaniach po 5 zł. Ale i tak ją lubię :)

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Wyjątkowo słaby

Zawsze mam jednego Kallosa, którego używam do mycia włosów na długości, jako maski lub bazy pod olejki. Ten jak na razie był moim największym niewypałem. Myć się nim da i tu działa bez zarzutu, ale maska z niego żadna. Włosy po jego użyciu błagają o śmierć. Ma uroczy, kwiatowy zapach, ale nie ma on znaczenia przy tak marnym działaniu.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Kallos, który nie zachwyca

Skusiłam się na tę maskę w małej pojemności - i dobrze, bo nie przypadła mi do gustu. W składzie ma proteiny mleczne, więc używałam jej jako maski proteinowej i niestety średnio dała radę. W porównaniu do kallos keratin (mojej ulubionej proteinowej maski) jej działanie było dużo słabsze. Nie nadawała tego blasku ani miękkości. Nie używałam jej do mycia, ani jako pierwszego "O" w OMO, bo wolę nie używać do tych celów produktów z proteinami, więc czasem dorzucałam ją do kallosa keratin, żeby po prostu ją zużyć i zapomnieć, że ją miałam :). Nie polubiłyśmy się.

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    6
    produktów

    17
    recenzji

    835
    pochwał

    10,00

  2. 2

    27
    produktów

    15
    recenzji

    534
    pochwał

    6,66

  3. 3

    16
    produktów

    24
    recenzji

    438
    pochwał

    5,83

Zobacz cały ranking