klub recenzentki wizaz klub recenzentki wizaz Wejdź
opuchnięty brzuch przed i
Styl życia

To nie ciąża ani choroba - trenerka fitness obnaża prawdę o kobiecym ciele

Nie masz sił i ochoty, by ćwiczyć przed miesiączką? Nie jesteś sama - zobacz tylko te zdjęcia. Leczą z kompleksów!
Agata Kufel
wrzesień 15, 2017

Zespół napięcia przedmiesiączkowego (PMS) potrafi być bardzo dokuczliwy - zła kondycja psychiczna często idzie w parze z nieprzyjemnymi objawami fizycznymi. Jednym z nich jest zatrzymywanie wody w organizmie, manifestujące się obrzękami i uczuciem ciężkości. Jak pokazuje przykład pewnej trenerki, czasem te symptomy mogą być bardzo nasilone...

Ewa Zakrzewska – jurorka programu Supermodelka Plus Size. Jak czuje się w swoim ciele?

Opuchnięty brzuch przed okresem? To zdarza się każdej z nas

Victoria D'Ariano pracuje jako trenerka fitness i - co w obecnych czasach często idzie w parze - prowadzi swój profil na Instagramie, za pośrednictwem którego motywuje innych do prowadzenia aktywnego trybu życia. Jednak 25-letnia była kulturystka dba też o samopoczucie psychiczne swoich podopiecznych i wykorzystuje popularność, by obalać pewne mity na temat kobiecego ciała.

Kilka tygodni temu kobieta pokazała na Instagramie zaskakujące zestawienie dwóch fotografii - na jednej z nich ma płaski, wyrzeźbiony brzuch, zaś na drugiej - okrągły i wydatny niczym u ciężarnej. Co ważne, zdjęć tych nie dzielą dni ani miesiące, ale... zaledwie cztery godziny. O co tu chodzi? Okazuje się, że wszystkiemu winien jest PMS.

Pod zdjęciami Victoria wyjaśniła, że widoczna opuchlizna to jeden z objawów napięcia przedmiesiączkowego, które w jej przypadku powoduje też pogorszenie nastroju i spadek sił, przez co nie ma chęci ćwiczyć. Co robi w tej sytuacji? Daje sobie taryfę ulgową i po prostu odpoczywa. Bez żadnych wyrzutów sumienia.

Dlaczego trenerka zdecydowała się na taką publikację? Victoria postanowiła podzielić się osobistym zdjęciem, by pokazać innym kobietom, że nawet tak wysportowane osoby jak ona muszą czasem zwolnić tempo. Zachęca, by w takich sytuacjach słuchać swojego ciała i pozwolić sobie na odpoczynek bez popadania z tego powodu w kompleksy. To samo dotyczy przedmiesiączkowej opuchlizny - jak widać, nie chroni przed nią nawet "tarka" na brzuchu.

Publikacja Victorii spotkała się z bardzo pozytywnym odzewem i szybko rozprzestrzeniła się w mediach społecznościowych. Kobiety masowo dziękują jej za odważne zdjęcia i ważne przesłanie, które leczy z kompleksów i dodaje otuchy.

Zobacz też: Nie lubisz robić przysiadów? Idealne pośladki uzyskasz bez nich!

Dołącz do Klubu Recenzentki i jako pierwsza testuj kosmetyczne nowości!

Źródło zdjęcia głównego: Instagram

Komentarze
Styl życia Jak zmotywować się do ćwiczeń - kilka skutecznych porad
Wśród nas z pewnością znajdą się kobiety, które niejednokrotnie próbowały zacząć ćwiczyć, bo w końcu zdały sobie sprawę, że to najwyższy czas, aby coś ze sobą zrobić. Jednak jak przyszło do skakania na macie, od razu rezygnowały i na tym się kończyło. Siedziały dalej na kanapie wcinając chipsy i czekoladę. Za to chęć zmiany swojej figury co jakiś czas wracała. Ale brakowało im tego kopa, dzięki któremu podjęłyby konkretne działania. Ja też tak miałam nie raz i kiedy dopadała mnie myśl, że "a co tam, nie chce mi się", znajdywałam na to sposoby. Myślę, że każda z nas miałaby swoje sposoby na motywację do ćwiczeń, ale ja chcę Wam pokazać kilka moich, które u mnie działają. Zaczynajmy :)
Agata Olejniczak
maj 05, 2017

Zobacz motywujące efekty u innych Ja swoją przygodę z treningami zaczynałam z Ewą Chodakowską. Na jej fanpage'u często pokazuje metamorfozy kobiet, które z nią ćwiczyły i osiągnęły niesamowite rezultaty. Lubię je przeglądać, bo wtedy nachodzi mnie myśl, że skoro one jako zwykłe kobiety dały radę, to czemu ja miałabym nie dać? W takiej sytuacji mamy pewność, że ćwiczenia przyniosą nam efekty, same te zdjęcia mówią za siebie. Jest mnóstwo kobiet, które pomimo różnych trudności zaczęły ćwiczyć i dotrwały do końca, osiągając świetną figurę. Każdej z nas może się to udać, to nie jest aż takie trudne :) Efekty już dawno widać, ale co cieszy mnie najbardziej.. Dostaje wiadomość od Martyny, która pisze, ze NIGDY JUŻ NIE ODPUŚCI!! Bo zdrowie to styl życia moje programy treningowe oraz indywidualnie opracowaną diete online BE DIET, możesz zamówić na www.sklep.bebio.pl Zostaw lajka dla FAJTERKI i zabieraj się za swoje efekty MÓWIĘ CI TO JA... i zapewne mnóstwo ludzi wokoło! DASZ RADĘ!! Nie słuchaj tych, którzy mówią coś innego Post udostępniony przez Ewa Chodakowska Fitness Expert (@chodakowskaewa) 29 Kwi, 2017 o 10:08 PDT Jeśli już znajdziemy idealny dla nas trening, warto znaleźć w internecie (najlepiej w grafice) efekty tego treningu. Często ludzie wrzucają swoje zdjęcia po przemianach jakie udało im się osiągnąć i z zachwytem opisują swoją metamorfozę. To również jest budujące dla innych. Przekonaj się, że TO da się zrobić Bardzo lubię oglądać też zdjęcia kobiet, które trenują już bardzo długo i ich ciała są idealne w każdym calu. Płaski brzuch, uniesione pośladki, smukłe nogi... kto by takich nie chciał. Przeglądam te zdjęcia z zachwytem i lekką zazdrością i myślę sobie, że ja też mogę mieć takie ciało, jeśli tylko się postaram. Nie chodzi tu o to, żeby być jak inne, czy dopasowywać się do...

Przeczytaj
Jessi Kneeland trenerka fitness z cellulitem
Styl życia Znana trenerka fitness skrytykowana przez fanów - wszystko przez... cellulit
Czy trenerka fitness nie może mieć cellulitu?
Agata Kufel
sierpień 16, 2017

Cellulit to przypadłość, która dotyka miliony kobiet - i te krągłe, i te bardzo szczupłe. Nie oszczędza też gwiazd , które - jak mogłoby się wydawać - posiadają dostęp do wszelkich metod zwalczania pomarańczowej skórki. Okazuje się, że mają go także... trenerki fitness . Post udostępniony przez Jessi Kneeland (@jessikneeland) 30 Maj, 2017 o 9:19 PDT Czy trenerka fitness nie może mieć cellulitu? Jessi Kneeland jest amerykańską blogerką i trenerką fitness , która - podobnie jak jej koleżanki po fachu - za pośrednictwem Instagrama zachęca kobiety do aktywnego trybu życia . Jednak pod jednym z jej postów pojawiły się nieprzyjemne komentarze , w których użytkownicy zwrócili jej uwagę na widoczny... cellulit . Ich zdaniem Jessi, jako trenerka, nie powinna obnosić się z tym "niezdrowym mankamentem", ponieważ nie świadczy to dobrze o jej kompetencjach. Jak zareagowała kobieta? Aby zamknąć usta hejterom opublikowała zdjęcie , na którym dokładnie wyeksponowała widoczne na jej udach nierówności i dołeczki . Do fotografii dołączyła mocne przesłanie, w którym nazwała swój cellulit "naturalną, zdrową i całkowicie normalną dekoracją". Post udostępniony przez Jessi Kneeland (@jessikneeland) 7 Sie, 2017 o 6:23 PDT Nie ma nic obiektywnego w stwierdzeniach typu "cellulit jest brzydki" czy "idealnie gładka skóra jest atrakcyjniejsza". To tylko przykłady społecznie przyjętych schematów, które słyszymy tak często, że zaczynamy w nie wierzyć. Tymczasem wcale nie musimy - powinnyśmy zmienić sposób, w jaki same na siebie patrzymy. Dlatego nazywam mój rzekomo kompromitujący cellulit "fantazyjnym" - tłumaczy Jessi. Jej post szybko zyskał popularność i liczne udostępnienia , jednak reakcje na wyznanie trenerki są różne . Niektóre kobiety dziękują jej za szczerość i gotowość do otwartej...

Przeczytaj
Styl życia Na jednym zdjęciu wystający brzuch, na drugim... perfekcyjna figura. Zrobiła to w 30 sekund! Na czym polega ten trick?
Zdjęcia na Instagramie mogą kłamać - teoretycznie już to wiemy. Jednak ta blogerka właśnie pokazała, jak bardzo można zmienić swoją sylwetkę za pomocą prostego tricku - te zdjęcia naprawdę robią wrażenie!
Agata Kufel
styczeń 31, 2017

Ciała bez skazy nie istnieją - niedawno popularna trenerka fitness w żartobliwy sposób obnażyła na Instagramie "prawdę" o swoim, nie zawsze idealnym, brzuchu . Z drugiej strony nie brakuje tricków, które pozwalają tworzyć zdjęcia przedstawiające perfekcyjne sylwetki (i nie, nie chodzi o Photoshopa). Blogerka Milly Smith właśnie pokazała jeden z nich - jest śmiesznie prosty i zaskakująco skuteczny .  Milly zamieściła dwa zdjęcia - na jednym z nich zachwyca szczupłą figurą i widocznym wcięciem w talii , zaś na drugim... nie jest już tak idealnie . Sekretem tej spektakularnej przemiany są rajstopy . Na pierwszym zdjęciu Milly naciągnęła je powyżej linii pępka , co pozwoliło utrzymać w ryzach jej brzuszek. Dodatkowo przyjęła wyprostowaną postawę ze ściągniętymi łopatkami, przenosząc ciężar ciała do tyłu. W rezultacie jej sylwetka wygląda bardzo proporcjonalnie . Druga, bardziej realistyczna fotografia przedstawia Milly w swobodnej pozie - rajstopy sięgają tylko do linii bioder , co sprawia, że jej brzuch wystaje i wydaje się duży . Widać też, że nogi blogerki nie są tak szczupłe , jak można by wnioskować na podstawie poprzedniej fotografii. Zestawione obok siebie zdjęcia robią spore wrażenie - same zobaczcie: Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Milly Smith ☀️ (@selfloveclubb) 29 Sty, 2017 o 10:45 PST Post blogerki z założenia ma być jednak czymś więcej niż tylko kolejną próbą "zdemaskowania" Instagramowych oszustw . Intencją Milly było pokazanie, że kocha i akceptuje swoje ciało takim, jakie jest i nikt nie powinien jej oceniać jako mniej lub bardziej atrakcyjnej przez pryzmat tego, jak prezentuje się na zdjęciac h. Dziewczyna przekonuje, że nie warto porównywać się z innymi , bo - jak udowadnia jej trick - w kilka sekund wszystkie możemy wyglądać podobnie. Pytanie brzmi, czy warto. Zdjęcia Milly z...

Przeczytaj
kobieta joga
Styl życia Ma rozmiar XXL, ale jest giętka jak Chodakowska... Otyła nauczycielka jogi została gwiazdą internetu
Dana Falsetti to chodzący dowód na to, że nadwaga nie musi oznaczać braku siły czy sprawności. Giętka jak guma 24-latka zrobi mostek, stanie na głowie i... nauczy innych, jak zrobić to samo.
Matylda Nowak
listopad 02, 2018

Dana Falsetti ma sporą nadwagę, cellulit , rozstępy i fałdki tłuszczu na biodrach, brzuchu i plecach . Ale dodatkowe kilogramy nie przeszkadzają jej w szczęśliwym, aktywnym życiu i regularnym ćwiczeniu jogi. 24-latka zrobi mostek, stanie na głowie lub przedramionach, zrobi szpagat ... Mało tego! Falsetti – na żywo i za pośrednictwem internetu – uczy innych, jak robić to samo. Nauczycielka jogi w rozmiarze XL jest coraz popularniejsza! View this post on Instagram A post shared by Dana Falsetti (@nolatrees) on Aug 24, 2017 at 2:12pm PDT Zobacz także: "Dietetyk z fałdkami i bez kraty na brzuchu". Polska trenerka pokazuje prawdę o fot-sylwetce! Otyła joginka Falsetti przez lat cierpiała na zaburzenia odżywiania . Z nerwami czy samotnością przez lata "radziła" sobie, objadając się. Równocześnie coraz bardziej nie akceptowała swojego ciała i nieustannie podejmowała z nim nową walkę , dietami i ćwiczeniami próbując uczynić je szczupłym. Z takim zamiarem trafiła w końcu na zajęcia jogi .  Pamiętam swoje pierwsze zajęcia – opowiada Dana w wywiadzie udzielonym portalowi Self. – Byłam największą osobą w sali. Nie mogłam utrzymać pozy psa, inne ćwiczenie było dla mnie wyjątkowo nieprzyjemne, bo mam szerokie biodra i duży brzuch... Ale duma nie pozwoliła mi zrezygnować z lekcji! Z czasem coś zaczęło się zmieniać w moim ciele. Stało się silniejsze, a ja zaczęłam czuć się w nim bardziej komfortowo. View this post on Instagram A post shared by Dana Falsetti (@nolatrees) on Nov 27, 2017 at 4:59pm PST Dana Falsetti doszła w jodze do takiej perfekcji, że zaczęła jej uczyć innych . Przez cztery lata pracowała w profesjonalnej szkole jogi. Przeszkadzało jej jednak to, w jaki sposób jej...

Przeczytaj