Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Lalique, Perles de Lalique EDP

Lalique, Perles de Lalique EDP

Średnia ocena użytkowników: 4,2 /5

Zobacz oferty

notino.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 4.95/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

E-Glamour.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 4.88/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

prostezakupy.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 0.00/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

Perfumy.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 4.95/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

izapachy.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 4.90/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

ELNINO PARFUM
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 4.88/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

ezebra
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 4.89/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

twojezapachy.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 4.89/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

Mojezapachy.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 4.93/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

modnezapachy.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 4.96/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

Perfumesco
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 3.63/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

brasty.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 4.86/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

www.twoja-perfumeria.com
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 4.45/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

zobacz więcejzwiń
Kategoria
Marka
Pojemność 50 ml
Cena 195,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Najnowszy zapach Lalique z 2006 roku.
Jak mówi producent: zapach intymny i lekko uszczypliwy: szykowny, zuchwale wydekoltowany, delikatny i czuły dla skóry jak perłowy naszyjnik, boa z piór czy satynowe prześcieradło. Wszystko to dzięki esencji bułgarskiej róży, czarnemu pieprzowi burbońskiemu, irysowi, paczuli i drzewu kaszmirowemu. W linii krem do ciała i esencja w
kryształowym flakonie.

Cechy produktu

Rekomendacja
na dzień, na wieczór
Pojemność
50 - 100ml
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Pokaż wszystkie Schowaj

Recenzje 93

Średnia ocena użytkowników: 4,2 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
83% jesień/zima 17% wiosna/lato

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: kilka próbek

Oryginalne

Zapach niespotykany i kontrowersyjny. Bardzo chłodny w odbiorze i ziemisty. Czuć kamforę, róży nie wyczuwam. Określiłabym je jako mroczne, smutne, trochę depresyjne. Zupełnie nie moje klimaty, doceniam jednak za oryginalność. Mają w sobie coś intrygującego. Nie są to jednak perfumy łatwe w odbiorze. Nie polecam kupować w ciemno.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Przenajdziwniejszy

Mam taką teorię, pewnie nie tylko ja, że ten zapach nie zdradza 1% swojego potencjału w okresie jesienno-zimowym. Kamfora góruje nad innymi nutami zapachowymi, sprawiając, że jest dość ciężki i linearny. Lubię ten pieprz na tle bardziej subtelnych kwiatków, ale jednak to nie jest to co czułam w okresie letnim. Paradoksalnie wtedy zapach był lżejszy, na rozgrzanym ciele kamfora szybciej się ulatniała i czułam coś, co ciężko opisać, bo poszczególne nuty tak się ze sobą łączą, że tworzą coś nieziemskiego, oderwanego od zapachów, z którymi obcujemy na tej planecie i jak nie jestem specjalistką od Aliena Muglera, który chyba do tej idei się odnosi, ale to tak zawsze sobie wyobrażałam zapach mistycznego, tajemniczego anioła czy kosmity, podczas którego to spotkania nie wiemy czy to sen czy jawa czy zwariowaliśmy czy ktoś nam czegoś dosypał...? Najbardziej "ziemskie" zapachy, które się wybijają są trochę zielarskie, co wskazywałoby na to ostatnie. Zapach jest nierealny. Zimny, ale przedziwny, kojarzący mi się z zorzą polarną. Po jakimś czasie robi się nieziemsko wręcz seksowny w ten nieziemski, ale dość "pierwotny" sposób mimo tego całego odrealnienia - no nie mogę się powstrzymać, żeby nie mówić takich bezwstydnych rzeczy, ale porządny orgazm też czasem sprawie, że jesteśmy "w innym świecie", w ten sposób bym to skojarzenie ujęła. Zapach z czasem staje się coraz zimniejszy, mniej surrealistyczny, a jak absurdalnie by to nie zabrzmiało - kojarzy mi się z kamieniem, jakby ten anioł-kosmita skamieniał i zamienił się w posąg nagrobkowy. Zapach nie jest w moim odbiorze bardzo gotycki czy dekadencki jak niektórzy go opisują, ale ma w sobie po czasie coś cmentarnego, ale jak dla mnie wciąż czuć ten seks. Seks na cmentarzu.
Spryskany nimi ciuchy utrzymują ten zapach do kilku dni, a zapach na skórze cały dzień ewoluuje.
Czuję się jakbym gadała tu jak potłuczona, ale ta recenzja jest równie dziwna jak ta perfumy. Kupiłam w ciemno 100 ml czytając recenzje, bo chciałam perfum, które są absolutnie dziwne i je mam. W pozytywnym sensie, bo są naprawdę wyjątkowe. Mimo, że nie są najtańsze (ale też w porównaniu z markami typowo Sephorowymi stosunkowo też niekoniecznie okropnie drogie) nie żałuję wydania ani złotówki. To jest dzieło sztuki, odważne i jedyne w swoim rodzaju i jak w przypadku np. wieży Eiffle'a znajdą się ludzie, którzy tego typu sztuki nienawidzą i chcieliby wszędzie konwenansu, renesansu i kwiatuszków. Sztuka appolińska kontra dionizyjska czy cośtam.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: jedna próbka

Nie dla mnie

Zapach mdły, ciężki, pudrowy. Dla starszej Pani. Jest bardzo intesywny, może przyprawić o ból głowy. Przeszkadzał mi jego zapach. Chociaż jak na wodę perfumowaną nie utrzymywał się zbyt długo na skórze.

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Oddech Anioła Śmierci zamknięty we flakonie

Perły, perły, perły… zapach z kategorii legenda ???? . Zanim kupiłam flakon, zdążyłam przeczytać o nich dosłownie Biblię xD . Jedni je kochają, inni nienawidzą… jedni się rozpływają, a inni na samą myśl dostają gęsiej skórki… . Cóż to musi być za kompozycja! Sztuką jest stworzyć pachnidło, które będzie wzbudzać takie emocje, a Lalique się to udało!

To co tu znajdziemy? Przede wszystkim zapach jest tak wielowymiarowy i mocno ewoluuje w zależności od ph skóry, temperatury czy wilgotności, że grzechem byłoby skreślić je po wstępnych testach. Po pierwszym psiku miałam lekki odrzut, bo poczułam kamforę zmieszaną z amolem ???? (tak pachnie głównie stara wersja sprzed reformulacji, niestety po zmianie składu aromat jest znacznie łagodniejszy). Z tego co czytałam, to sporo osób ma podobne odczucia: amol, syrop na kaszel, krople żołądkowe, nawa kościelna itp. Uważam, że taki efekt daje bardzo surowa, zimna i cmentarna róża. Cmentarna to najlepsze określenie ???? . Poza tym spora dawka pieprzu i nut mchu dębowego na paczulowej chmurze potęguje zimny odbiór perfum. Początek jest dla mnie niezbyt przyjemny dla nosa, nietypowy i po prostu inny, co nie znaczy zły! Nuty głowy utrzymują się dość długo, ponieważ dopiero po 40 minutach zapach osiada i na szczęście dzięki irysowi oraz pudrowym akcentom nieco łagodnieje i w końcu zaczyna być bardziej kobiecy, a nawet subtelnie zamszowy ???? . Ten etap znacznie różni się od wstępu i to jest dowód na to jak Perły potrafią się zmieniać podczas rozwijania się woni. Jakby tego było mało zakończenie to również inna bajka – robi się ponownie chłodno, ziemisto i mrocznie. Paczula stanowiąca bazę aromatu pokazuje całe swoje oblicze w postaci grobowej, ale pozbawionej słodkawego tonu rozkładu ciała ???? . Dołączając do tego akordy skórzane i wetywerię dostajemy męskawy wydźwięk w formie grabarza schodzącego ze zmiany, który dopiero co wykopał dół pogrzebowy ???? .

Perles de Lalique wymagają od nosiciela uwagi, dania im szansy i nie zrażania się po pierwszym psiku (przyznaję bez bicia, po pierwszym użyciu dałam sobie spokój z nimi na pół roku ???? ). Wstęp jest mega charakterytyczny, z resztą jak cała kompozycja, środkowa faza miła i rzekłabym, że nawet i sexy! A zakończenie niczym ostatni oddech Anioła Śmierci ???? . Kobieta wamp z pewnością nie pogardziłaby takim pachnidłem ???? .

Pozycja obowiązkowa dla rasowego perfumoholika!

P.S.
Uważam osobiście, że szyprowe perfumy mają tendencję do polaryzacji, czyli bycia uniseksem i tak też się dzieje tutaj. Płeć nie gra tu roli. Zapach ma akcenty zarówno damskie, jak i męskie.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Ukochane...

Kolejne perfumy zawierające Iso E Super, które zawładnęły moim węchem... Kocham! I właściwie na tym mogłabym zakończyć tę recenzję.
Długo się nad nimi zastanawiałam, aż w końcu kupiłam, jak większość klasyków, w Tk Maxxie.
Obawiałam się nuty kamfory, o której pisano w wielu recenzjach, a która pochodzi tutaj z olejku paczulowego. Są takie dni, że i na mnie wybija się owa paczula dość mocno, ale nie na tyle żeby drażnić.
Przepadłam od pierwszego spryskania nadgarstka.
Róża - to jest to, co w perfumach uwielbiam i tutaj mamy jej całe naręcza, doprawioną pieprzem, w towarzystwie mchów i drewna. Jednak to ona, królowa kwiatów, gra tu pierwsze skrzypce. Doprawiona słodyczą pochodzącą zapewne z Cashmeranu nieustannie intryguje nos. Nie tylko mój, ale i osób, które spotykam na swojej drodze. Nigdy chyba nie dostałam tyle pytań o zapach.
To głownie te składniki sprawiają, że możemy się teleportować do ogrodu różanego, a zaraz potem do lasu porośniętego mchem dębowym.
Cashmeran i Iso E Super sprawia, że jesteśmy w tej podróży zdezorientowani.
Na mnie najbardziej wybija się róża i to taka bardzo charakterystyczna. Kiedyś, będąc dzieckiem wsadziłam nos w żółty pąk róży. Nie pachniała jak ta na marmoladę z płatków; była bardziej wytrawna, czuć z niej było odrobinę brzoskwinię, a odrobinę lekko rozwodnioną , dobra herbatę. Taką różę czuję na sobie. I znów...magiczna podróż w czasie... Za to kocham perfumy. Te darzę uczuciem szczególnym i niezmiennie polecam.
Trwałość jest świetna, cena też. Mam nadzieję, że przetrwają na zawsze i staną sie legendą. Zasługują!
Na pewno będę wracać.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Randka w ciemno... :)

Był taki czas, gdy bardzo mocno zagłębiłam się w świat perfum i poszukiwałam niespotykanych, nietuzinkowych zapachów. Poszukiwałam zapachu, który nie byłby tak powszechny, byłby praktycznie tylko mój :)

Przeczytałam wtedy recenzje o Perles de Lalique - brzmiało idealnie. Nigdy nie miałam szansy nawet ich przetestować, ale zamówiłam w ciemno.
Opłaciło się - była to miłość od pierwszego... wąchnięcia? :)

Zapach jest elegancki, nietuzinkowy, bardzo różany ale nie mdły. Zapach dla silnej kobiety, ponieważ wg mnie zapach mógłby być unisexem.
U mnie ryzyko się opłaciło, ale zapach jest na tyle oryginalny i nieprzeciętny, że nie polecałabym zakupu w ciemno. Nie jest to "słodziak".

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Ludzie maja racje:śmierć, grobowiec, katakumby, piwnice ????

Pierwszy PSIK? Kamfora i to ze zdwojona sila.Nagle znika i jestesmy w grobowcu. Lubie dziwne, mocne perfumy. Ale tu ...Odpadam. Absolutnie, to nie sa damskie perfumy. Nie moge wyobrazic sobie kobiety w nie ubranej. Flakon polecial na częsc szafki meza. No i tu..
KOCHANE kobietki. ..Libido podnosza strasznie. Na mezu pachna tez mrocznie, ale intrygujaco.Absolutnie na wielkie wyjscia tylko
.Ale mezow miejcie na oku :) Sa pociagajace. Na wieczor i panow 40+.Dla kobiet absolutnie nie dla panow tak. Radze testowac. Wgryzaja sie strasznie, ciezko domyc :) Jesli dla kobiet to zapach 1 gwiazdka .

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Dziwne, niespotykane i piękne , chłodne w odbiorze , a jednak ogniste...

Kiedyś będąc w perfumerii pozwoliłam sobie psiknąć te perfumy na nadgarstek ..Pan za ladą nalegał, a ja choć z reguły psikam na blister nie zdobyłam się na odmowę..Może i dobrze..Zapach niespotykany przyciągał mój nos do nadgarstka..Jak wróciłam do domu nawet szanowny się zainteresował..Zapachem ..nie mną..;)
Koniecznie chciałam sobie sprawić jakieś nowe perfumy , ale nie zamierzałam wydawać dużo..Zostawię taką możliwość mężowi..Wszak Gwiazdka się zbliża..żeby bidulek miał co kupić..:)
Perfumy , albo ich testery dostępne są w internecie za około 100 zł..Wzięłam przeanalizowawszy najpierw nuty, róża, pieprz i wetyweria oraz drzewo kaszmirowe do mnie przemawia..
Co ciekawe wygląd flakony w ogóle nie kojarzy się z róża > Jakoś tak utarło się mi ,że róża to musi być ciemna, flakon też i taka ciężka...wieczorowa..Tutaj jest jakiś majstersztyk zastosowany bo róża jest i to piękna, ale taka dająca się nosić w dzień, ba nawet w upalne dni miałabym ochotę się skropić tymi perłami..
Może ta wetyweria i mech dębowy daje jej takie świeże odbicie..?
Zapach jak dla mnie na każdą porę. Uzależniający. Niespotykany i charakterystyczny. Nie znam Midnight Poison , a szkoda bo oryginalne Poison uwielbiam, a przeczytałam u koleżanki ,że podobna róża je łączy. Odkąd przyszedł używam tylko jego. Na ubraniach utrzymuje się dłużej . W ciągu dnia staje się bliskoskórny.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Piękny

Zapach kupiłam w ciemno zachęcona opiniami widniejącymi w internecie. I nie zawiodłam się. Perles de Lalique to zdecydowanie hołd dla róży. Ale nie jest to róża oczywista, banalna. Jest to róża tajemnicza, szykowna, nieco zmysłowa. Czasem pachnę słodkim nadzieniem różanym do pączka z ostrą nutą pieprzną, a czasem jest to zapach chłodny, wyrafinowany i kojarzy się ze zmrożonymi płatkami głęboko czerwonej róży. Wszystko zależy od dnia. Zapach jest dość trwały, dobrze utrzymuje się na ciele, na włosach. Opakowanie - flakonik jest proste i eleganckie. Jedynie czcionka napisu jest do wymiany ;P Podsumowując - zapach to tzw. strzał w dziesiątkę!

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Perles de Lalique

Długo wachałam się zanim je kupiłam. czytając recenzje i opinie jako wielbicielka mocnych zapachów dokonałam zakupu w ciemno. Zapach mnie nie rozczarował. Czuć pieprz,kamforę i różę. Piękne o taki zapach mi chodziło.
Są dni,że nie czuję ich na sobie w ogóle a czasem tak pięknie się rozwijają ze az zal ze nie pachną tak ciągle. Perły ponoć takie są bardzo kapryśne i zmienne i nieprzywidywalne.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: jedno opakowanie

Wow

Nie znajdziecie lepszego zapachu na wieczór. Jestem fanką zapachów zdecydowanych, drzewnych, pudrowych, słowem uwodzicielskich. Lalique pod tym względem zmiata konkurencję. Trwałość super, cena też w porządku, a perfumy noszą się świetnie.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Signature Scent,narkotyczny szypr doskonały

Bardzo rozczarowało mnie wycofanie takiej kompozycji jaką jest Midnight Poison Diora...Znalazłam pocieszenie w Elle Yves Saint Laurent,ale jest już również niedostępny.Mieszanka paczuli i pieprzu najlepiej oddaje moja osobowosc.Troche na pewno nostalgiczna i melancholijną co kojarzy sie z mrokiem paczuli,a jednoczesnie charyzmatyczna i charakterna co podkresla pieprz.Perles de Lalique są trudne i kapryśne.Zawierają Iso E Super przez co jest to kompozycja intymna.Zapach zdecydowanie dla indywidualistek,moze z artystyczną duszą.Na mnie pachną pięknie i długo.Wyraznie wyczuwam paczule szpitalną,sterylną,czystą.Zapach na każdej skórze pachnie inaczej i rozwija sie w innym kierunku.Na moim ciele róża jest zasuszona,spruchniała.To ciężki do ubrania w słowa zapach,na pewno wymaga testów i przemyslenia przed zakupem.Zdecydowanie odradzam kuszenia sie na zakup w ciemno.Mozna sie gorzko rozczarowac sama kompozycja jak i trwaloscia.Zapach caloroczny,latem chlodny az zimny i orzezwiajacy.Pozna jesienia i zima ogrzewajacy nosicielke.Rzadko spotykane w perfumach.Flakon minimalistyczny,jednoczesnie bardzo elegancki i gustowny.Szronione szkło oddaje chłód i dystans tych perfum.Aromat bliższy niszy perfumeryjnej niż mainstreamu.To nie jest kategoria z tych,które spodobają się większości mężczyzn silnie kwiatowe różowe.Raczej dla koneserów z wyrobionym węchem doceniających bardzo dobre perfumy.Dzielo wybitne.

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    4
    produktów

    113
    recenzji

    547
    pochwał

    10,00

  2. 2

    5
    produktów

    70
    recenzji

    661
    pochwał

    9,84

  3. 3

    85
    produktów

    23
    recenzji

    712
    pochwał

    9,27

Zobacz cały ranking