Na początku myślałam, że to będzie gęsty, treściwy krem – a po otwarciu trochę się zdziwiłam, bo ma bardzo lekką, prawie żelową konsystencję. Pomyślałam: „O nie, to nie dla mnie”, bo mam cerę suchą i wrażliwą, zwykle sięgam po tłuste kremy, także na dzień. Ale zaskoczył mnie bardzo pozytywnie.
Po nałożeniu czuć takie intensywne, wodne nawilżenie, jakby skóra dosłownie „piła wodę”. Po jakimś czasie na twarzy zostaje delikatna, odżywcza warstewka – nie tłusta, ale taka komfortowa. Dla mnie na noc to trochę za mało, ale na dzień sprawdza się idealnie. Nie roluje się, pięknie się wchłania i współgra z makijażem (zresztą jeszcze nie trafiłam na koreański krem, który by się rolował).
Co do działania – bakuchiol to roślinny odpowiednik retinolu, działa przeciwzmarszczkowo i rozjaśniająco, ale można go bezpiecznie używać na dzień, bo nie zwiększa wrażliwości skóry na słońce.
Propolis działa łagodząco, regenerująco i wspiera barierę ochronną skóry, a Centella Asiatica (wąkrota azjatycka) dodatkowo koi i uspokaja podrażnienia.
Skład ogólnie jest bardzo przyjemny – bez alkoholu, bez silnych zapachów, z naturalnymi ekstraktami.
Zalety:
- lekka, żelowa konsystencja, a jednocześnie odżywcze działanie
- nie zapycha, nie roluje się
- bardzo dobrze nawilża i koi
- przyjemny, łagodny skład (bakuchiol, propolis, centella)
- idealny pod makijaż
- cena: kupiłam na YessStyle z kodami rabatowymi, więc wyszło naprawdę tanio (ok. 35 zł), widzę, że normalnie w innych sklepach ok. 60 zł - moim zdaniem można na niego tyle wydać
Wady:
– dla bardzo suchej skóry może być za lekki na noc
Nie spodziewałam się wiele, a naprawdę mnie zaskoczył. Dla mojej suchej i wrażliwej cery to świetny krem na dzień, który daje porządne nawilżenie bez ciężkości. Myślę, że dla cer mieszanych czy normalnych sprawdzi się też jako lekki krem na noc.
- Wydajność
- Zgodność z opisem producenta
- Zapach
- Stosunek jakości do ceny
- Opakowanie