Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Orientana, Orientalne bogate masło do ciała `Trawa cytrynowa i żywokost`

Orientana, Orientalne bogate masło do ciała `Trawa cytrynowa i żywokost`

Średnia ocena użytkowników: 4,3 /5

Zobacz oferty

drogeriaestrella.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 4.81/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

kufereknatury.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 5.00/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

jokasklep.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 4.80/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

Kategoria
Marka
Pojemność 100 ml
Cena 34,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Bogate w substancje odżywcze, jedwabiste masło do ciała stworzone na bazie ajurwedyjskich receptur. Skutecznie nawilża i regeneruje skórę. Baza jest masło kokum i olejek słonecznikowy wzbogacone olejkiem z trawy cytrynowej i ekstraktem z liści żywokostu. Dodatkowo zawiera olejki z pestek grejpfruta i gorzkiej pomarańczy.Olejek z trawy cytrynowej pobudza krążenie krwi i metabolizm skórny przez co odżywia i ujędrnia skórę. Działa odświeżająco i kojąco. Ekstrakt z liścia żywokostu łagodzi podrażnienia i przyspiesza regenerację komórek.

Recenzje 4

Średnia ocena użytkowników: 4,3 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Zapach:
Więcej ocen Schowaj

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: jedno opakowanie

Przyjemne masło do ciała, ale zapach jest bardzo intensywny a pojemność nie powala

Masło do ciała dostałam jako dodatek do prezentu od Mamy na Święta, dobrze zarejestrowała, że zwróciło moją uwagę:) Musiało jednak chwilę poczekać na swoją kolej z testem, nie lubię mieć otwartych 5 różnych balsamów jednocześnie (staram się mieć otwarte maksymalnie 2 z czego jeden jest lekki a drugi musi być odżywczą petardą). Ten z Orientany chyba mogłabym podciągnąć jako opcję numer 2, bo konsystencją naprawdę daje radę.

Ale może od początku. Masło do ciała trawa cytrynowa i żywokost zamknięte jest w plastikowym słoiczku o pojemności 100g. Jest to pojemność bardzo sprzyjająca podróżującym, bo nie zajmuje dużo miejsca. Niemniej, do użytku domowego i w tej cenie uważam, że powinno być minimum dwa razy tyle. W cenie regularnej na stronie Producenta produkt kosztuje 37,90zł i nie znalazłam informacji, aby były sprzedawane większe pojemności. Wiem, że moja mama kupuje kosmetyki tej marki o połowę taniej w jakimś punkcie stacjonarnym, czasem nawet więcej niż połowę. To moje masło kosztowało w przedziale 18-20zł i ta cena brzmi już znacznie rozsądniej niż niespełna 40zł. Z tego co sprawdziłam na innych stronach niż Producenta można je kupić w internecie za około 30zł, więc poleciałam do łazienki sprawdzić datę ważności skąd taka atrakcyjna cena i tu jest wszystko ok (czerwiec 2021). Chyba po prostu moja Mama jest mistrzem okazji:D

No ale do rzeczy:) Samo opakowanie jest wygodne w użyciu mimo, że odkręcane a dodatkowo w środku zabezpieczone sreberkiem. Szata graficzna bardzo mi się podoba, jest taka azjatycka, orientalna, ale zarazem prosta. Konsystencja masła jest treściwa, ale nie za mocno zbita, przez co dobrze nabiera się palcami i rozprowadza po skórze. Nie ma potrzeby zbyt długo pracować z produktem, bo wchłania się w skórę bardzo dobrze i pozostawia ją lekko natłuszczoną. Ja lubię taki efekt przy moim AZS, nie znoszę kiedy ubranie zaczyna się kleić do ciała przez masła czy balsamy. Tutaj skóra jest jakby lekko mokra, ale nie klejąca i ten efekt mnie zadowala, bo czuję się w tym komfortowo. Skóra jest nawilżona na całkiem długi czas oraz przyjemnie odżywiona.

Zapach jest intensywnie cytrynowy, co bardzo mi się podoba stosując na pojedyncze partie ciała, jak na przykład dłonie. Kiedy jednak posmaruję całe ciało to zapach trzyma się na tyle długo, że czasem (nie zawsze) robi się to aż przytłaczające, bo jestem jak chodząca limonka. Jednak po pewnym czasie (1-2h) na szczęście zapach staje się już mniej intensywny.

Jeśli chodzi o skład to trzeba przyznać, że jest dobry, Marka Orientana bardzo ceni sobie skład i czystość swoich składników. Masło zawiera sporo olejków oraz ekstraktów roślinnych, przez co nawilżenie i komfort skóry długo się utrzymują. Co prawda posiada alkohol, ale ten pełni to rolę konserwującą, przez co termin ważności kosmetyku nie wynosi 3-6 miesięcy. Mi generalnie alkohol w kosmetykach nie przeszkadza o ile nie jest wyczuwalny i jest daleko w składzie a nie na początku. Jeśli chodzi o roślinę żywokost to nie słyszałam o niej wcześniej i nie miałam raczej kosmetyku z jej zawartością. Jest to roślina występująca w środkowej Azji a jej korzeń bogaty jest w alantoinę, alkaloidy i aminokwasy. Alantoina przyspiesza gojenie się tkanek, działa przeciwzapalnie i regenerująco. Żywokost działa łagodząco, regenerująco i zmiękczająco na skórę oraz przyspiesza gojenie się drobnych ran czy skaleczeń (co w przypadku moich dłoni jest bardzo cenną informacją).

Według mnie to masło jest bardzo dobrym rozwiązaniem dla skór bardzo suchych, odwodnionych, wrażliwych i atopowych. W tym przypadku z powodzeniem można je stosować codziennie, ja jednak ze względu na małą gramaturę masła stosuję je co drugi/trzeci dzień zamiennie z innym, lżejszym balsamem, bo gdybym stosowała je codziennie to wydaje mi się, że skończyłoby się po około 3 tygodniach. Wszystko jednak zależy od obecnego stanu skóry i jej potrzeb, bo kiedy widzę, że skóra potrzebuje odżywienia to nie mam zamiaru go sobie żałować i zdarzało mi się sięgać po nie i kilka dni z rzędu. Kiedy skóra miała się lepiej - sięgałam już po te lżejsze.

Wydajność nie jest zła, ale i mnie nie powaliła. Na pewno masło dłużej posłuży osobom o mniej wymagającej skórze (normalnej, z niewielką skłonnością do przesuszeń), wtedy spokojnie można sięgać po nie rzadziej lub kiedy ma się tylko ochotę. W przypadku skór bardzo suchych, wrażliwych, reaktywnych częste nawilżanie skóry jest codziennością. Masło jest fajne i szkoda, że nie ma większych pojemności. Niemniej, zwrócę uwagę na inne zapachy i o ile cena będzie dobra to chętnie wypróbuję.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: kilka opakowań

NAJLEPSZE

Najlepszy produkt nawilżający- i mówi to osoba z łzs ;) Kupione ze względu na świetny skład- bardzo bogate w naturalne składniki składniki. Plusy:
-pięknie nawilża
-łagodzi stany zapalne, jakieś krostki po goleniu ( ma właściwości bakterio i grzybobójcze dzięki zawartości trawy cytrynowej- idealne dla łzs i po goleniu właśnie)
-niweluje szorstkość skóry, zmiękcza ją
-szybko się wchłania
-pozostawia piękny, długo utrzymujący się zapach
Minusy:
-cena
-dostępność tylko w niektórych Naturach

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: jedno opakowanie

Cytrusowy opatrunek dla przesuszonej skóry

Najpierw kwestie "techniczne":
Opakowanie i wydajność- przezroczysty, poręczny słoiczek. Produkt otrzymujemy świetnie zabezpieczony.
Cena regularna -dość wysoka przy pojemności 100ml, jednak pozwala ona na szybkie zużycie produktu, nie znoszę dużych butli, których zużywanie ciągnie się w nieskończoność, zwłaszcza, jeśli produkt nie do końca mi odpowiada, choćby zapachowo.
Zapach- świeży, cytrusowy, mimo że jestem fanką słodkich zapachów, to ten okazał się przyjemny, i nie męczył mnie.
Konsystencja aksamitna, kremowa- nie jest typowo maślana, mimo treściwego składu. Masełko na mojej przesuszonej skórze wchłaniało się błyskawicznie, pozostawiając na skórze zdrowy blask, bez uczucia tłustości. Nie zdarzyło mi się, żeby ubrudziło ubranie.

No i najważniejsze, skład i działanie.
Masło bogate jest w oleje, łagodzące i gojące wyciągi roślinne, a także olejki cytrusowe o właściwościach ujędrniających, oraz masło shea i kokum, wybitnie nawilżające/ zmiękczające. Mało tego ŚWIETNIE SPRAWDZA SIĘ PRZY ROGOWACENIU OKOŁO MIESZKOWYM, nawilża i natłuszcza na odpowiednim poziomie, NIE ZAWIERA PARAFINY, która mocna zatyka pory, czego należy się wystrzegać przy nadmiernej keratynizacji naskórka. Sprawdza się po depilacji, nie wywołuje podrażnień, co powala uniknąć "czerwonych kropek", jeśli już się takowe pojawiają, szybko się goją. Nawilżenie utrzymuje się znacznie dłużej niż od mycia do mycia. Rano budzę się z nawilżoną skórą. Balsam pomógł mi wyleczyć "saharę" na łokaciach, a także poprawić stan wiecznie przesuszonych dłoni. Nie stosowałam na stopy, ale myślę, że sprawdziłby się dobrze.

Generalnie szczerze polecam

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Nawilżające i świeżo pachnące.

* ZAPACH: Kupując masła na ogół kieruję się zapachem. Jest lista motywów zapachowych, wśród których bezpiecznie przebieram robiąc kosmetyczne zakupy. Trawa cytrynowa raczej na niej nie widnieje. Czasami na przekór przyzwyczajeniu kupuję coś innego, coś mi nie znanego. We wrześniu padło na masło Trawa cytrynowa & Żywokost. Trawę cytrynową znam głównie z półki z przyprawami, żywokost to taka zielona roślinka z fioletowymi kwiatkami. Zapach w zupełności współgra z nazwą: jest cytrynowy, świeży i zielony.

* OPAKOWANIE: Słoik jest - wśród maseł - chyba najoczywistszym rozwiązaniem. Ten Orientany niczym specjalnym się nie wyróżnia: jest plastikowy, zakręca się, ma żółto-zieloną kolorystykę. Dobrze spełnia swoją rolę.

* KONSYSTENCJA: Konsystencja jest przyjemnie maślana. Łatwa do nabierania. Masło nie przecieka między palcami jak krem czy balsam. Przyjemnie i z długim poślizgiem się je rozsmarowuje.

* DZIAŁANIE:
1. Sądzę, że nie bedzie przesadą jak napiszę, że wprawia w dobry nastrój. Ma ładny zapach, który dość długo utrzymuje się na ciele oraz jedwabistą formułę. Obie cechy sprawiają, że aplikowanie masała przebiega w miłej atmosferze.
2. Bardzo przyzwoicie nawilża. Używałam go we wrześniu licząc na to, że pomoże mi zwalczyć powakacyjne wysuszenie skóry łydek i ramion. Tak też się stało. Skóra zyskała na elastyczności. Stała się bardziej gładka. Generalnie lubię teraz swoją skórę w dotyku, jast miła i dobrze się prezentuje nawet bez wspomagania kosmetykami - ma ładny kolor i nie straszy suchością.
3. Zachowuje się na skórze zgodnie z przewidywaniam. Jest masłem - nie wchłania się do końca. Zostaje po nim delikatna acz tłustawa warstwa.
4. Jest lepszą kuracją do stóp niż niejeden dedykowany tej części ciała krem (z pewnością lepszy niż Sylveco, którego używałam ostatnio). Dobrze radzi sobie też z dłońmi.
5. Ogólnie to bardzo dobry kosmetyk do codziennej pielęgnacji mało problematycznej skóry. Bogatym jak widnieje w nazwie raczej bym go nie nazwała.

* PODSUMOWANIE:
1. Masła jest w słoiku 100 gramów, za które to trzeba zapłacić około 34 złotych. Producenci kosmetyczni preferują raczej większe pojemności (200, 250 lub 300). Dla mnie setka jest idealną porcją. Taką, którą przyjemnie i bez znudzenia materiałem, łatwo można zuzyć. Taką, którą można wrzucić do torby i zabrać ze sobą.
2. Masło jest bardzo poprawne. Właściwie nie ma poważniejszych mankamentów. Zgodnie z powyższym oceniłam je na 4. Nie wywołuje u mnie nadzwyczajnego entuzjazmu, ale i nie sposób mu niczego zarzucić.
3. Działa tak jak masło działać powinno.

Używam tego produktu od: września 2014.
Ilość zużytych opakowań: 1.

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    9
    produktów

    27
    recenzji

    682
    pochwał

    10,00

  2. 2

    15
    produktów

    18
    recenzji

    442
    pochwał

    6,56

  3. 3

    26
    produktów

    97
    recenzji

    187
    pochwał

    6,40

Zobacz cały ranking