Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Lanvin, Oxygene Femme EDP

Lanvin, Oxygene Femme EDP

Średnia ocena użytkowników: 4 /5

Zobacz oferty

notino.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 4.95/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

xperfume.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 0.00/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

prostezakupy.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 0.00/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

Kategoria
Marka
Pojemność 30 ml
Cena 70,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Świeży jak kropla porannej rosy. Nuta zapachowa oparta jest na naturalnych, czystych kwiatach z łąki wraz z delikatnym akcentem owoców cytrusowych i przypraw. Polecany na swobodne codzienne okazje lub na weekendowe wypady za miasto.
Nuty zapachowe:
nuta głowy: niebieski irys, gardenia
nuta serca: yzop, białe piżmo, biały pieprz
nuta bazy: drzewo sandałowe

Cena: ok. 70zł / 30ml

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 74

Średnia ocena użytkowników: 4 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
14% jesień/zima 86% wiosna/lato

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: jedno opakowanie

lanvin oxygene

Szukałam zapachu na co dzień, do pracy, na zakupy nic co kojarzyło by się z ekskluzywnymi perfumami. Przyznam że flakon nie trafiony i zapewne nawet nie zdjęłabym go z półki, żeby nie wasze recenzje. Chowam je w torebce, więc nikt ich nie widzi, po za tym przy mojej kolekcji przyjaciółka zapytała do czego ten płyn. Przypomina trochę kosmetyk do twarzy lub perfumy sportowe, ale nic z tych rzeczy - zapach rewelacyjny. Bukiet kwiatowo - wodny z wyczuwalnymi różami, bergamotką, piżmem i irysem, w swojej kompozycji są bardzo oryginalne. Trudno je sprecyzować, są po prostu inne, zdarza się że ktoś pyta co to za zapach, to znaczy że jest interesujący.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Nieoczekiwanie piękny.

Jakiż to jest ciekawy zapach...
Flakon wskazuje na zapach męski. Kojarzy mi się z Givenchy Pour Homme Blue Label.
Niebieski kolor też jest mylący; wskazywał by na zapach świeży, z nutami ozonu.
Zawartość zgadza się z flakonem tylko w pierwszych sekundach. Jest rześko, zielono. Można by rzec nawet, że trochę tanio. Potem wychodzą na wierzch przyprawy i delikatna mleczność, piżmo, połączona ze świeżością. Całości przewodzi pieprz, który nadaje zapachowi charakteru.
Wybija się też moja ukochana gardenia. Gdy znika ostrość pieprzu pojawia się kremowość kwiatów, irysa.
Coś niespotykanego w zapachach, które mam i znam. Rzadko spotyka się perfumy, które tak pięknie układają się na skórze. Osiadają, wtapiają się i żyją z nami przez cały dzień. Co ciekawe, na ubraniach wybija się męska nuta.
Nie ma w nim ani taniej świeżości ani taniej słodyczy. Do tego projekcja, która jest po prostu niebywała. Niesamowity wytwór perfumiarstwa. Tak bardzo, że w zasadzie nie wiem co o nim napisać. Po prostu trzeba przetestować na własnej skórze.

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: jedno opakowanie

Zapach świeżego prania.

Tak właśnie kojarzy mi się ten zapach - z prabiem, z mydłem. Generalnie nie jest zły ale nie ma w sobie tego czegoś, czego właśnie szukamy w doborze najlepszego dla siebie zapachu. Zapach trwały, polecam milośniczkom prania.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Niespodziewanie polubione.

Gdzies smignela mi reklama tego zapachu. Spojrzalam na nuty zapchowe. Ostatnio wiekszosc moich perfum na polce, to te ciezsze, waniliowe, slodkie, cieple. Tu mamy polaczenie pieprzu, mleka i gardenii. Bardzo mnie zaintrygowalo, a ze cena przyzwoita, postanowilam zaryzykowac. Mialam ochote na jakas mala zmiane, cos pudrowego, ale z drobnym pazurem.
Pierwsze psikniecie- nie bylam zbyt zadowolona- czulam pieprz, ale procz niego jasmin. O nie, nie o takim zapachu myslalam. Od dawna mam za soba ere kwiatkowo- zielonych swiezakow..
Na szczescie po chwili zapach sie rozwija. Staje sie pieprzno- pudrowy, jego "zielonosc" ginie, jest dokladnie taki, jakim go sobie wyobrazalam.. Mily.
Nie jest to z pewnoscia zapach z tych "ahh i ohh" , nie "założyłabym" go na randke czy jakies wieksze wyjscie. Jest to typowy dzienniaczek, do biura. Nie dusi, nie ma ogona, nie powinien meczyc otoczenia. Zwykly, ale przyjemny.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Mój

Oxygene to twór dziwny co nie znaczy brzydki. O nie-wręcz przeciwnie. Jest nieoczywisty i niespotykany.
Jest jak podmuch ciepłego wiatru, który niesie w sobie aromat całej łąki kwiatów. W tle pobrzmiewa delikatna, miękka, mleczna baza, która przeplata się z pudrowością irysa i świeżością piżma. Głęboko, głęboko pod tym wszystkim za sprawą drzewa sandałowego dumnie dźwięczy akcent korzenny. Kij w mrowisko wkłada pikantna nuta białego pieprzu, która co jakiś czas dochodzi do nosa i wprawia w stan mobilizacji, sprowadzając na ziemię z tego błogiego, niebieskiego obłoczka :) Na początku ta nuta mnie irytowała, kojarzyła się z gryzącym, wełnianym swetrem. Teraz uważam, że dodaje zapachowi niezbędnego acz małego pazura.
Całość kompozycji orzeźwia cytrusowa nuta bergamotki, którą czuję w zasadzie cały czas. Jednak zapach dalej pozostaje w wydźwięku ciepły, przyjemny i kojący.

Nie są to perfumy morskie, ani ochładzające w ciepły dzień, ani tym bardziej ogrzewające zimą. To coś dokładnie pomiędzy. Oxygene łączy w sobie wiele przeciwieństw: chłód- czystość- ciepło i o dziwo bardzo dobrze mu to wychodzi. Jest tak niezobowiązujący, że pasuje na każdy dzień. Dlatego ja używam go przez cały rok.
Lubię, kiedy dobiega do mnie falami, raz mocniej a raz słabiej, wprowadzając za każdym razem w stan harmonii.

To nie jest zapach, który ma kusić czy szokować. Choć zauważyłam, że odbierany jest jako kontrowersyjny. Ja tego zdania nie podzielam. Jedynie ostre, świdrujące w nosie otwarcie może być kontrowersyjne. Ale to warto przeczekać. Albo zgrywamy się z jakimś zapachem albo nie. Jeśli nie mamy z nim wspólnego "DNA" to nic z tego nie będzie.

Flakon to niestety wybitna paskuda. Może to i dobrze, bo dzięki temu niewiele osób po niego sięgnie :)
Ahh i pomyśleć, że kiedy sprzedawczyni w drogerii podstawiła mi Oxygene pod nos byłam zniesmaczona i pewna, że zapach jest przeterminowany... Jak się cieszę, że za kilka miesięcy zrobiłam kolejne podejście. Miał być jedynie zastępcą mojego wycofanego ulubieńca Bvlgari BLV a stał się pełnoprawnym i nieodłącznym towarzyszem mojej codzienności.

Wolność... niezależność... przestrzeń... wiatr -to słowa, które najlepiej go określają. I za te cechy go uwielbiam.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: jedno opakowanie

kremowy zapach

najbezpieczniejszy, najspokojniejszy i najbardziej grzeczny zapach w mojej kolekcji. jak biała koszula w szafie, elegancka apaszka. co ciekawe, nigdy nie pałałam pragnieniem posiadania tego zapachu (odstraszał mnie wizerunek butelki), namówiła mnie córka. i tak oto zagościł u mnie Oxygene z 2002 r. jakie wrażenia? oczywiście znam ten zapach od lat, przypomina mi trochę damski Abercrombie & Fitch Blue First Instinct - podobna ozonowa nuta na początku i kremowość. ale w moim mniemaniu, na tym podobieństwa kończą się. przypomina mi też coś z Kenzo. z serii L'Eau tę cytrusową mgiełkę, zaś pudrowość z serii Flower by Kenzo. Oxygene nie jest wesołym świeżakiem, jest stonowanym, zachowawczym dziennym zapachem. otwarcie - zielona nuta, cytrusy i pieprz. bardzo przyjemne połączenie. później dochodzi kwiat gardenii, piżmo i drzewo sandałowe. i róża, ale ja róży nie potrafię zlokalizować. całość odbieram jako woń klasyczną, bardzo kremową i puchatą, bogatą. kojarzy mi się właśnie z białą koszulą i narzuconym na nią kaszmirowym sweterkiem. zapach nie jest słodki, ani gorzki, ani świrujący w nosie. jest taki miękki, otulający, łagodny. ktoś tu napisał, że dobrze komponuje się z wiatrem . to prawda. pasuje i do biura i na spacer. blisko trzyma się skóry, ale jest trwały. myślę, że dobrze spisze się na wiosnę i wczesną jesień.

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Chyłka wśród zapachów

W tym zapachu jest coś magicznego i nie jestem w stanie wyjaśnić go w żaden logiczny sposób, mam skojarzenie z chyłką.
dlaczego? Bo początek jest ostry- jak jej ulubione meksykańskie dania z curry; potrafi odepchnąć jak smród alkoholowej tequilli i paczki spalonych Marlboro. Jednak z drugiej strony po pewnym czasie robi się pudrowo,, lekko kwiatowo...jak Chyłka na Mazurach...zasypiająca w hotelowej pościeli ppd bezpiecznym okiem zordona. jest to zapach wyjątkowy i niespotykany.
Przyznaję, że nie wyczuwam w otoczeniu niczego co mogłoby być do tego zapachu podobne.
czy one są niebieskie? Nie wydaje mi się, w pierwszej chwili rozdzielają powietrze mocną dawką pieprzu, który jest mocny, drapieżny i gryzie po nosie. Nie nadają się te perfumy dla delikatnej i dziewczęcej kobietki. pieprz świdruje otoczenie i na odpowiedniej osobie wywołują fale zachwytu; po pewnym czasie pieprz delikatnie ustępuje pudrowości, zapach robi się bardziej słodkawy kwiatowy.
ZAPACH też MA coś pudrowego, traci na mocy ale dalej ma lekko korzenny posmak. zawsze kojarzyło mi się, że butelka najlepiej odzwierciedla zamknięty w środku zapach! nie tym razem!!!!
zapach nie do końca odpowiada mi jako letni. Przyznaję, że lepiej się czułam w okresie zimowym i wiosennym- fajnie komponuje się z zimnym wiatrem :) teraz w Letnie dni za bardzo gryzie otoczenie i mnie.
jest w nim słodycz ale całkowicie inna od wszystkich wytworów, które znam; są to perfumy wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju.EH po prostu trzeba je powąchać, a najlepiej przechodzić z nimi cały dzień, żeby zobaczyć jak na Tobie żyją.
u mnie są ostre i wymagają ode mnie dużej pewności siebie. przytłoczą jeśli znajdą ofiarę, a nawet mogą doprowadzić do potężnego bólu głowy i migreny.
są dla mnie zagadką, piękną zagadką. . . Wyjątkowe, piękne i inne....

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Okropne/Cudowne

Perfumy kupione w ciemno, po wcześniejszym przeczytaniu komentarzy na Wizażu - jest w nich coś dziwnego - coś co nie pozwala ich pokochać ale pozwala na akceptacje.
Zapach ni to słodki ni to świeży. Na pewno jest nietuzinkowy.
Nie ma mowy na stagnacje. Zapach w ciągu dnia "pracuje".
Raczej nie kupie ponownie, jest za dziwny.

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: jedno opakowanie

Oxygene

Zapach faktycznie nawiązuje do tego, co wyczuwamy w powietrzu po burzy. Z jednej strony świeży, z drugiej czuć piżmo i drzewo sandałowe. Generalnie zapach bardzo złożony, przyjemny i przede wszystkim trwały. Ogromny plus za rozsądną cenę.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Cudowny!

Gdyby nie fakt że szukałam na forach czegoś podobnego do Cacharel Noa, w życiu nie zwróciłabym uwagi na taką nazwę i brzydkie opakowanie. Skad ta nazwa? Przecież to nie sa perfumy ozonowe! Sa piękne, ostre i delikatne za razem, mleczne i piżmowe. Rozwijają sie i zmieniają, nie sa płaskie. Zdecydowanie zapach nie dla mas, jest wykwintny w przeciwieństwie do nazy i designu opakowania.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Nie dałam rady

Kupiłam Oxygene za śmieszne pieniądze w promocji i naprawdę chciałam, aby mi się spodobał. Podchodziłam do niego wiele razy, trochę na siłę i nic. Drażnił mnie, denerwował i kończyło się na zmywaniu nadgarstków. Nie dałam rady.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: kilka próbek

bez zachwytu

Mojego zachwytu nie wzbudza.
Podobał mi w momencie premiery i wtedy bardzo chciałam go mieć. Teraz uderza mnie w nim jakaś chemiczna ostrość, która wysusza skórę i tnie po nosie. Dla mnie to zapach suchego ostu, pomieszany z porąbanym świeżym, mokrym wręcz drewnem, polane skondensowanym mlekiem. Jest sucho, drażniąco, płytko . Osobiście uwielbiam męskie zapachy, chętnie noszę, bo dobrze komponują się z moja skórą. Tu nie czuję nic ciekawego. A szkoda, bo cena kusi.

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    4
    produktów

    113
    recenzji

    547
    pochwał

    10,00

  2. 2

    5
    produktów

    70
    recenzji

    661
    pochwał

    9,84

  3. 3

    40
    produktów

    19
    recenzji

    747
    pochwał

    9,28

Zobacz cały ranking