Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Annick Goutal, Duel EDT

Annick Goutal, Duel EDT

Średnia ocena użytkowników: 4,2 /5

Kategoria
Pojemność 100 ml
Cena 235,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Nazwa Duel ma dwa znaczenia - pojedynek oraz podwójny, dwoisty. Dla mężczyzny bardzo delikatnego, opiekuńczego, kochającego, wrażliwego i oddanego dzieciom, który z drugiej strony pozostaje prawdziwym, silnym mężczyzną.
Tworząc Duel Camille chciała pokazać dwoistą naturę męskiej duszy. Słodką i delikatną ale bardzo silną i zdecydowaną zarazem. Pracując nad tym zapachem Camille wykorzystała liście Mate - zioła rosnącego w Ameryce Południowej. Mate dodaje sił, pobudza i zwalcza ból. Jest niezastąpionym środkiem na "soroche" - chorobę wysokogórską. Ten zapach nadaje perfumom bardzo męski charakter. Duel jest współczesny, bardzo męski - idealny dla romantyków XXI wieku.

Nuty zapachowe: korzenie irysu, wrzos, piżmo, absynt, liście Mate, paragwajskie zboże.

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 10

Średnia ocena użytkowników: 4,2 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Ziołowa yerbata

Duel był pierwszym zapachem z yerbą, który miałem przyjemność testować. Bardzo lubię yerbę (głównie pić, ale i wąchać), tyle tylko, że piję ją ze szklanki, a nie z tykwy i nie używam bombilli, ponadto zalewam ją wrzątkiem, jak zwykłą herbatę :D

Początek jest rześki, orzeźwiający, cytrusowy. Są to bardzo autentyczne, naturalnie pachnące cytrusy. Nie trwa to długo, bo wkrótce zaczyna się dominacja yerby. Pachnie ona na początku bardzo mocno, by po jakiejś 1,5 h się uspokoić, jednak przez 6-7 h wciąż czuję tylko ją. Po tym czasie zapach zmienia się, robi się ziemno-drzewny. Co ciekawe, są to pierwsze perfumy z drewnem gwajakowym, które na mojej skórze nie wysładzają się w ogóle.

Trwałość, jak na świeży zapach(a za taki uważam Duel), jest świetna - ok. 9 h. Projekcja jednak jest dobra tylko przez pierwsze 2 h, potem od czasu do czasu "dymki" yerby docierają do mojego nosa.

Przepiękny zapach, jest to mój faworyt z całej oferty perfumowej od Annick Goutal. Odkąd go poznałem, jest w moim top 5 i pewnie długo w nim pozostanie .

Używam tego produktu od: Pół roku z hakiem
Ilość zużytych opakowań: Testy, w najbliższym czasie zakupię butelkę

4 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Earl Grey wieczorową porą

Zaczęło się, jak to często bywa, przypadkiem. Próbka przy jednej z wymian wizażowych, wrzucona wraz z innymi "zapachami do przetestowania". Odnaleziona i psiknięta zimową wieczorową porą okazała się być strzałem w dziesiątkę. Nie mogłam oderwać nosa od nadgarstka.
Ciepła mocna herbata, tytoń, słodycz irysa... Jakim cudem jest to zapach sklasyfikowany jako męski? ;) Moim zdaniem to co najmniej unisex, ale wolę go na sobie, niż na moim mężczyźnie.
Ocenę mocno obniża trwałość tej wody - Duel na pewno jest "do dopsikiwania" w trakcie dnia, a biorąc pod uwagę cenę flakonu - marna trwałość to zdecydowanie jego największa wada.

Używam tego produktu od: około roku
Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego flakonu

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Niepospolita herbatka dla dwojga

Ciekawy, oryginalny zapach. Nie jest to mainstreamowy zwyklak, słabeusz bez polotu. Duel jest charakterystyczny, zapadający w pamięć, nie pozostawia odbiorcy obojętnym. Takie perfumy lubię.

Czuję tu herbatę w dobrym wydaniu, z najwyższej półki, mocno zaparzoną, wzmocnioną ziołami. Wszystko świdruje, tańczy, zabawia nos.

Jednocześnie całość nie jest przekombinowana. Lubię niepospolite zapachy, ale niektóre niszowce mogę tylko docenić na nadgarstku, bo są dla mnie za trudne do całościowego noszenia.

Duela śmiało noszę globalnie i bardzo to lubię, podoba mi się jego uniseksowy charakter i moc.

Tylko - no właśnie - moc... Ta moc trwa zbyt krótko! Na mnie ok. 2-3 godziny, a to zdecydowanie za krótko i dlatego odejmuję gwiazdkę.

Używam tego produktu od: rok
Ilość zużytych opakowań: 20 ml

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Capoeira

Jeśli Duel to pojedynek to na pewno nie odbywa się przy pomocy szpad albo pistoletów. Duel to spojenie w jedno walki i tańca, to capoeira a przeciwnikami w tym pojedynku są mężczyzna i kobieta.
Na tym może właśnie polegać podwójność tej woni, na wzajemnym dopełnianiu się, uzupełnianiu, jedności w różnicach i w dysonansie. Każde zwarcie jest jednocześnie walką, śmiertelną, poważną, za nic mającą sobie zasady fair play co i tańcem, pełnym pożądania i tęsknoty. Duel to zapach- miraż, woń siódmej zasłony w teatrze cieni w którym nic nie jest tym, czym się wydaje. To złuda i subtelne oszustwo, drobne zbrodnie miłości, pragnienie i igiełki okrucieństwa.
Mimo tego wszystkiego Duel nie jest moim zapachem. To wszystko co napisałam bowiem dzieje się w pierwszej godzinie jego życia na mojej skórze. Gorzki piołun przeplata się i tańczy z orzeźwiającą zielonością Yerba Mate a ciemne, miękkie piżmo toczy bój z pudrową jasnością korzenia irysa. Zapach jest przestrzenny tak jakby pomiędzy nurtami było wiele powietrza, jakby rozsnuwał się dookoła tego, który go nosi nie wypełniając przestrzeni a szkicując ją.
A później skądś wyłazi słodkość a właściwie słodkawość. Gdy zbliżam nos do skóry wyraźnie czuję woń nieświeżego mięsa tak jakby pojedynek w rozstrzygnięciu okazał się śmiertelny i jakby nie było komu w stosownym czasie pogrzebać przegranego.
No ale dość makabry, w pewnym oddaleniu słodycz Duel nie jest tak jednoznaczna, wypełnia tylko zapach wypierając zeń przestrzeń i świetlistość. Woń staje się nieco lepka, przywiędła, jakby zmęczona samą sobą.
Mój zmysł węchu i wyobraźnia zaś także od czasu do czasu się męczą.

Używam tego produktu od: kilku tygodni
Ilość zużytych opakowań: odlewka

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Więdnąca słodkość INSIDE

"Podwójność" tego zapachu zaiste jest wielopoziomowa! Wiadomo już: jest męsko - kobiecy (na mojej skórze dodatkowo w trakcie 2-3 godzin pierwiastek Yin płynnie przechodzi w Yang), nuty świeże, słodkawe za łby biorą się z gorzkawymi, ziołowymi. Ja wolę jednak, jak wygrywają te drugie i zdecydowanie przysłaniają słodkość, która po niedługim czasie wydaje się nieco więdnąć, gnić, sączyć nieprzyjemny zapaszek rozkładu. Ta dziwna nuta (jak się okazuje) nie jest wyczuwana przez wszystkich, a jeśli jest - to naprawdę w minimalnym stężeniu, które nie wpływa na całościowy odbiór Duela jako prawdziwie pięknego, niejednolitego, inspirującego zapachu. Moje pierwsze wrażenie po jego poznaniu to absolutny ZACHWYT! Pośród innych niszowców wąchanych tego dnia w sklepie wydał mi się wyjątkowym odkryciem: cudowną mieszanką aromatu gorzkawej herbaty przyprawionej pomarańczową skórką z czymś wybitnie ziołowym, świeżym, dodającym zapachowi przestrzeni. Uderzyło mnie jak obuchem, zapragnęłam ten zapach posiadać! Poprosiłam o większą próbkę, "zlałam" się nią i czułam się dobrze do tego stopnia, że postanowiłam wracać tego dnia do domu piechotą (6 km) i wwąchiwać się w Duela wirującego wokół mnie, szarpanego przez podmuchy wiatru. Czułam się z nim lekko, miałam wrażenie, że unoszę się nad ziemią, bez przerwy badałam swój nadgarstek... W domu rodzinka podniosła na mnie oczy z pytaniem: co tak męsko pachniesz? Mój chłopak skwitował zapach: "jak po wizycie u przedwiecznego zielarza-aptekarza"... Hmmm, pierwotny zachwyt lekko zamarł, zaczęłam być bardziej krytyczna. Po kilku dniach wypróbowałam go znowu starając się być obiektywna, niezmanipulowana przez otoczenie, które po prostu się nie zna - jak sobie wmawiałam. I "na sucho" już podchodząc do rzeczy zaczęłam rozpoznawać tę irytująca mnie metamorfozę słodkości w zgniliznę. Nie przeszkadza mi męska natura Duela, jego ziołowość, czy wyczuwalny "scent" kiszonego ogórka. A właśnie ta więdnąca "słodkawość", która jak na złość rozpycha się łapami i raz-po-raz wychodzi na plan pierwszy... Niestety, flachy nie będzie, pozostaje wspomnienie pierwszego zauroczenia, które na szczęście skąpane w formalinie pamięci rozkładowi nie ulegnie...:)



Używam tego produktu od: pół roku z dużymi przerwami
Ilość zużytych opakowań: pokaźna próbka

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Harmonia zielonego ze słodkim

Na punkcie Duel dostałam kręćka dużego i było to już dawno temu. Kręciek trochę zelżał (przystopowany ceną ;) ), ale jest dalej. Co mnie w nim urzekło, to jego niedefiniowalność, idealna harmonia składników i niepowtarzalne piękno. Z wyodrębnieniem poszczególnych nut może być problem, ale spróbuję. Czuję w nim liście, liście herbaty, odrobinę delikatnej wanilii (dosłownie szczyptę), zioła, wrzos? Zapach jest delikatny, kobiecy :), nieinwazyjny, ale niesamowicie urokliwy. Kiedyś nabędę flachę i będę się nim rozkoszować bez przeszkód!

Używam tego produktu od: jakiegoś czasu
Ilość zużytych opakowań: odlewka

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Jak zwykle... :rolleyes:

Zapachy Annick Goutal nie raczą się trzymać mojej skóry, nawet z pozoru mocne, takie jak Neroli czy Gardenia Passion. I Duel nie jest tutaj wyjatkiem. Nie ubolewam nad tym przesadnie, bo na mnie to koperkowo-przyprawowa kompozycja plasująca się pomiędzy Eau de Lalique, a Omnią. Nie podoba mi się, za bardzo przypomina ogórka konserwowego ;) Za to na przykład moją siostrę zachwycił, więc fani się znajdą.
Buteleczka ok

Używam tego produktu od:kilku dni
Ilość zużytych opakowań:próbka

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

a jock(-er)

wśród odlewek paru niszowców znalazł się właśnie ten zapach, pomiziałam nadgarstek zupełnie nic o nim nie wiedząc... Jako, że owe niszowce zamawiałam dla siebie , w sensie kobiety, nie przyszło mi nawet do głowy, że ten może być niekoniecznie mojej płci dedykowany... A nie mogłam go znaleźć w części wizażowej o damskich zapachach, więc już miałam ochotę go tam wciskać, bo jakże taki sympatyczny, wiosenny, radosny, słodziutko kwiatowo-świeży zapach, do tego bardzo oryginalnie się rozwijający nie jest znany społeczności wizażowej... Tknęło mnie podobieństwo do zapachu Flannel. Na początku było ogródkowo nilowo - zielono, wodnie, chłodno, więc odsunęłam nadgarstek od nosa i wróciłam do rzeczywistości... Zaczęła do mnie docierać słodka, kwiatowa woń, niezwykle świeża i kusząca, właśnie wspomnieniem Flannela, trochę, Sculpture (chyba damskiego...). Zapach wybitnie kobiecy nawet dziewczęco kobiecy na mnie... Być może na męskiej skórze objawi więcej nut tytoniowych, ziołowych, gorzkawych, ale póki co widzę w nim siebie o poranku, takim wiosennym, radosnym czystym, zroszonym chłodnym oddechem odchodzącej nocy ...
Wielkie odkrycie w malutkiej fioleczce czegoś może nie ogromnego, ale przesympatycznego.
Do flaszki się nie odniosę, bo zupełnie nie znam, ale wobec odczuć aktualnych wywołanych wydobywającą się ze zwykłej najskromniejszej w świecie szklanej fiolki musiałyby być to uczucia co najmniej ciepłe.
Podejrzewam, że trwałość i wydajność jest zacna, skoro małe miźnięcie takiego zamieszania w moich receptorach zapachowych narobiło... Polecam nietuzinkowym kobietkom i odważnym, oryginalnym facetom (muszą być naprawdę męscy, żeby zneutralizować zniewieściałość tego zapachu... hihi).Używam tego produktu od: przeleżał 2 lata, nietknięty
Ilość zużytych opakowań: zaczęta 1,2 ml próbka...

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Obłędny

Piękny zapach i w życiu nie zaklasyfikowałabym go jako zapach męski, nawet nie jako unisex, z przyjemnością mogę go nosić.
Herbata czarna + zielona, rześka, cierpka, gorzka, nieprzesłodzona. Sama jestem zaskoczona jak niektóre herbaciane zapachy potrafią podbić moje serce, oczarować.
Nie jest to świeża zielona herbata, raczej czarna z dodatkiem listków zielonej, ale całość z goryczką, z dodatkiem ziół, esencjonalna, mocna parzona czarna herbata.
Dodaje energii, przynosi ukojenie. Po kilku godzinach łagodnieje, ale nadal czuć radosne, świeże nuty, czasem z kolei jest tak suchy, wytrawny, surowy.
Piękny.
Flakon prosty, ładny, trwałość ok 5-6 godzin.

Używam tego produktu od: kilkanaście testów
Ilość zużytych opakowań: próbka

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Mglisty i delikatny, niezwykły

Duel to niezwykły zapach. To miłość od pierwszego wejrzenia, choć zupełnie nie w moim typie. Nie umiem go opisać, dlatego oddam głos Bois de Jasmin, która pięknie go opisała w swoim perfumiarskim blogu (link poniżej):

Mglisty i delikatny, Duel (fr. pojedynek, dwoisty) wydaje sie być niezbyt trafnie nazwany, przywołuje bowiem obraz przeciwników raczej wymieniających uprzejme uwagi, niż strzały z pistoletu. Posiada pewna subtelność, która delikatnie ukazuje bardziej dynamiczne aspekty, otulając je słodyczą fiołka. Z jednej strony może wydawać się zbyt subtelny, jednak z drugiej strony ma ten sam urok co obrazy malowane akwarelami. Tak więc, kiedykolwiek zapachy Annick Goutal są przyrównywane do akwarel, ja zawsze myślę o Duel jako o dobrym przykładzie takiej analogii.

Stworzony przez Isabelle Doyen we współpracy z Camille Goutal, córką Annick Goutal, Duel to zapach romantyzmu. Jego delikatnie fiołkowy chłód irysa, połączony z świeżą zielenią mate wyczarowuje wizję salonu z Belle Epoque w trakcie przygotowań do popołudniowej herbaty....

Główny akord stworzony jest z delikatnie gorzkich nut przypominających liście herbaty. Przez nieco apteczną zieloność przebija nutka skórki cytrynowej, która jak dotyk żywej barwy na bladym płótnie, unosi całą kompozycję. Miękka, podobna do zamszu, nuta otula herbaciane akcenty, które powoli nabierają nieuchwytnej słodyczy, jakby oprószone delikatnie cukrem pudrem.

Chociaż herbaciane i cytrynowe akcenty kompozycji mają pewną świeżość, to baza ukazuje fiołkową stronę korzenia irysa, który objawia się dość nieoczekiwanie. W momencie kiedy świeże nuty wycofują sie i zaczynają blaknąć, objawia się czysta chmura metalicznego fiołka. Po nałożeniu na delikatne, słodkie i nieco zwierzęce piżmo, połączenie to pozwala całej kompozycje zalśnić.

Jak wiele zapachów Annick Goutal, jest on dobrze skomponowany, i kiedy przestanie się oczekiwać tego, co obiecuje jego nazwa, można zauważyć delikatny urok tego zapachu. Jest on dosyć lekki, a więc hojne użycie jest bardziej na miejscu niż tylko delikatne muśnięcie zapachem. Jest to na pewno kompozycja, która jest odpowiednia zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn. W tym sensie jest bardziej podobna do przejrzystości Mandragory niż do wytrawnej nuty Sables. Pomimo iż Duel jest idealny na wiosnę i lato, jego piżmowo fiołkowe nuty pasują również do jesiennych nastrojów.

Kompozycja zawiera nuty dzikiej pomarańczy, absyntu, wrzosu, nasion paragwajskiego zboża, liści mate, korzenia irysa, skóry, tytoniu i piżma.

Oto link do oryginalnej wersji recenzji:
http://boisdejasmin.typepad.com/_/2005/11/fragrance_revie_4.html

Używam tego produktu od: tygodnia
Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszej butelki

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    4
    produktów

    95
    recenzji

    407
    pochwał

    10,00

  2. 2

    75
    produktów

    20
    recenzji

    565
    pochwał

    9,55

  3. 3

    3
    produktów

    59
    recenzji

    481
    pochwał

    9,50

Zobacz cały ranking