Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Geoffrey Beene, Grey Flannel EDT

Geoffrey Beene, Grey Flannel EDT

Średnia ocena użytkowników: 4,3 /5

Zobacz oferty

ELNINO PARFUM
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 4.88/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

E-Glamour.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 4.88/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

prostezakupy.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 0.00/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

Kategoria
Pojemność 120 ml
Cena 200,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Szyprowy, świeży, pudrowy. Wylansowany w 1976 roku 'Grey Flannel' to klasyk. Orientalny i drzewny, ekslporuje naturalne esencje zapachowe. Rekomendowany do używania na codzień.
Jedyny w swoim rodzaju.
Zwycięzca FIFI Awards w 1976 roku (Oskar w branży perfumiarskiej).

Nuty zapachowe: cytryna, geranium, cedr, mech dębowy, drzewo sandałowe, fiołek, szałwia.

Cechy produktu

Rekomendacja
na dzień, na wieczór
Pojemność
>100ml
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 12

Średnia ocena użytkowników: 4,3 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
0% jesień/zima 100% wiosna/lato

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: kilka opakowań

Krótko, genialnie i po męsku

W moim osobistym rankingu to woda najbardziej męska z męskich. Wprawdzie nie lubię podziału perfum w materii płci, ale przy Grey Flannel kapituluję - nie wyobrażam sobie pachnącej nim kobiety (to mówię ja, miłośniczka Habit Rouge, Terre d'Hermes i Enre Noire). I chyba na tym polega dla mnie urok tej kompozycji - ma bezsprzeczny, twardy, męski (ale nie samczy!) charakter. Co ciekawe, zarówno dobrze oddaje go określenie ,,bezpretensjonalny", jak i ,,bezkompromisowy".
Jak zatem pachnie szara flanela?

Niezwykle oryginalnie (to nie pusta zbitka słów, ciężko je porównać z czymkolwiek innym). Otwarcie jest gorzkim zderzeniem z fiołkiem
i aromatycznym pękiem ziół. Ale nie mamy do czynienia ani z powabną łąką ani z ugłaskaną woda kolońską. Szałwia (bo to przede wszystkim ją wyczuwam) jest podszyta duża dozą zimnego wiatru, najprawdopodobniej zdobyta na szczycie imponującego monolitu o pionowych ścianach, koniecznie po kilkugodzinnej wspinaczce. Może znajdzie się tu też trochę piołunu, krwawnika czy wrotyczy? Nieważne, bo esencją otwarcia jest to, że połączenie tak bardzo proste, pierwotne, ma większą zdolność opowiadania o męskości niż wiele słów. Męskości szlachetnej, silnej, zdolnej do codziennego trudu. Trochę bardziej kojarzącej się z tym, kim jest ojciec dla dziecka niż kochanek dla kobiety.
Szczególnie, że w dalszym etapie fiołek i zioła, choć nadal nieokrzesane) idą w parze z szaromydlana bazą i to grubymi wiórami ciosaną. Nie przywodzi ona na myśl żadnego amanta, to raczej kochane, ojcowskie ręce, dopiero co wymyte po ciężkiej pracy, przed powitaniem z dziećmi. Do głowy sama ciśnie się myśl, że szkoda, że takie dłonie hołdu doczekały się tylko w jednym miejscu w świecie perfum, ale z drugiej strony, w tym zapachu ujęto ich temat tak genialne, że nie wiem, czy trzeba więcej. Może i z mydlana bazą Grey Flannel robi się mniej ,,do noszenia", ale autentyczność ma stuprocentową. Ręce mojego taty też były wielkie i silne, ale skórę miały nieprzyjemnie szorstką.
Jeszcze słówko o projekcji. Sporo osób przepowiadało mi, że siły tego zapachu trudno przeliczyć. Zgoda, projekcję ma dobrą, ale nie zgodzę się, żeby Grey Flannel na jakimkolwiek etapie krzyczał . Jego siła wynika raczej z przenikliwości. To ten rodzaj ojcowskiego spojrzenia, po którym wiesz więcej niż po dwugodzinnej rozmowie. Myślę też, że dla dalszego otoczenia to już nie jest to samo, co dla osoby noszącej. Postronnym rzucą się w nos nijakie mydlane fiołki, może określą zapach kolejnym, dziadkowym straszydłem albo perfumami dla urzędnika. Ja wolę go z bliska i owszem, oceniam wprost przeciwnie. Jest genialny, jest trudny i jest w swojej konstrukcji niszowy. Trzeba mieć trochę siły mięśni i dużo siły charakteru, żeby go nosić.

Podsumowanie: Napisałam już bardzo dużo, więc dodam, że to zapach dla tych, których idolem był strażak Sam i udało im się przemycić jego ideały w dorosłe życie ;)

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Przyjemny, nietuzinkowy zapach za nieprzyzwoicie niską kasę.

Zmusiłam mojego TŻ do testowania:)
Najpierw się zżymał na "brutalowe" otwarcie, potem twierdził, że zapach jest zbyt delikatny... a po dwóch tygodniach zamówił sobie wielką flachę, gdyż oczarowanie przyszło z opóznieniem :)
Rozumiem to dobrze, bo i mnie ta kompozycja nie przypadła do gustu od razu.

Faktycznie, pierwsze nuty sa mocne, troszkę świdrują w nozdrzach, mnie kojarzą się z tym gatunkiem trawy, która tnie palce swoimi ostrymi krawędziami - zakładam, ze to fiołek, jest też trochę zdominowanego przez zielenine cytruska. Zielenina podmaka coraz bardziej... (czasem, bo nie zawsze - powstaje wrażenie, że to podmakanie trwa ciut za długo i zieleninka staje się ciut ZBYT rozmoczona)
Potem następuje faza, jak ja to nazywam, kałużowa - jest taki zapach, jaki wydziela zmoczony, parujący trotuar po burzy. Nie jest to woń brzydka, raczej odświeżająca, przyjemna. Jako dziecię uwielbiałam wybiegać na dwór zaraz po ulewie, skacząc po plamach ciepłej jeszcze wody, wdychając wilgotne, pachnące ozonem, mokrą ziemią i roslinami powietrze i mnie osobiście ten typ woni kojarzy się radośnie i zmysłowo.
Potem następuje "nuta bezpieczeństwa" - czyli powietrze zostaje upudrowane i zostaje coś jakby woń suszonej na wietrze pościeli, z lekkimi echami nut wczesniejszych.

Niektórzy twierdzą, ze ten zapach nie jest męski - otóż JEST.
Nie jest to typ faceta typu dyskotekowy macho, on wie, że najmniejsze pieski ujadają najwięcej, on nie krzyczy sztuczną, chemiczną świeżością. :)
To raczej ktoś, kto nie musi swojej męskości udowadniać, i tak każdy go zauważy. Doskonały zapach na letnie dni, idealny na czas, gdy ma sie powonienie zmęczone intensywnymi, cięższymi perfumami, kiedy chce się po prostu odpocząć przy czymś, co pachnie dobrze i daje komfort.

Trwałość prawie całodzienna. Jeden psik na moim TŻ daje projekcję umiarkowaną, dwa psiki dają gwarancję, że zapach będzie "falował" w przestrzeni i lekko snuł się po pokoju.

Używam tego produktu od: To nie ja używam, choć... kto wie, czy czasem nie podkradnę :)
Ilość zużytych opakowań: jedno niecałe plus próbki

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Totalnie mój

Kupiłem w ciemno, powąchałem, zakochałem się i... tak już zostało. Jednak w tym związku nie ma stagnacji, bo ciągle poznajemy się na nowo, i z każdym dniem, użycie jest inne. Inny niuans, inna nuta, wychwytujemy coś nowego.

Taka jest szara flanela. Nie dla każdego, ale mnie przypasowała od razu. Nie wyobrażam sobie nie mieć flakoniku na swojej półce bo chociaż zapach powstał dawno temu, jest jak najbardziej aktualny. Nie wiem czy jest wyszukany, ale na pewno można o nim powiedzieć "szarmancki". Dotychczas poznałem wiele zapachów, i świadomie mogę stwierdzić, że ten jest moim kosmetykiem wszech czasów. Będę miał go zawsze na swojej półce.

Nie mogę się przyczepić do niczego, totalnie spełnia swoją rolę i pokładane w nim nadzieje.
Nikomu nie polecam - jest mój.

Używam tego produktu od: 2010 roku
Ilość zużytych opakowań: w trakcie 120 ml

4 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Zapach górskiego fiołka

Lipiec jest dla mnie obfity w wonie klasyczne. W parze z Giorgio Beverly Hills Giorgio for Men, przyszedł do mnie flakonik Grey Flannel od Geoffreya Beena.
O "szarej flaneli" można w internecie przeczytać wiele skrajnych opinii - od zachwytów i nadawania wodzie laurów pachnidła dziś niszowego i niecodziennego po zarzuty, że to zapach kostki toaletowej. Przemogłem się, zamówiłem, przetestowałem i wiem.

Dla mnie Grey Flannel po tych kilkunastu dniach testów to zapach górskiego fiołka. Dziwne bo fiołek jest dopiero w nucie serca (, która dla mnie trwa chyba najdłużej ze wszystkich nut), jednak ja mam wrażenie, że mam go w nosie od samego początku. Gdyby chcieć scharakteryzować tą wodę to byłaby to kompozycja mydlano-kwiatowa i choć lista składników wydaje się być obszerna to odnoszę wrażenie, że zapach raczej jednostajny, zmieniający nieco swe oblicza w kolejnych fazach i to głównie na "jeszcze bardziej stonowany". Co do samej kompozycji i tego co czujemy po zaaplikowaniu jestem bardzo zadowolony i urzeczony. Po raz kolejny udało mi się kupić bardzo ładną, delikatną wodę. Cena wody jak dla mnie jest przezabawna (50 zł za 120 ml) tym bardziej, że w Rossmanach czy innych perfumeriach dostać coś rzadkiego i niespotykanego za taką cenę to rzecz niemożliwa. W tym właśnie miejscu uśmiecham się do wszystkich "nosicieli" pum, mexxów czy adidasów.

Zapach kilkukrotnie komplementowany przez koleżanki, które jednak przywykły do wodnych świeżaków albo słodyczy rodem 1 milion. Warto przyznać, że faktycznie jest to pachnidło dość niecodzienne. Już po zakupie dowiedziałem się, że firma projektanta Geoffreya Beena przekazuje dochody z zakupu wód na cele charytatywne. To ogromny plus ;) Jednak, w (prawie) każdej beczce miodu znajdzie się i łyżka dziegciu. Tutaj piętą achillesową jest trwałość. Na mnie woda leży 4 godziny po obfitej aplikacji. Lepiej trzyma się na ubraniach, ale ze skóry ucieka szybko. Szkoda. Produkt jednak podoba mi się na tyle, jest tak niedrogi, że kiedy skończę flakon kupie sobie jeszcze jeden. A co mi tam !

Używam tego produktu od: miesiąca
Ilość zużytych opakowań: w trakcie 120 ml

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Ponadczasowy zapach

Swietny zapach, którego początek to bardzo męski akord lekko gorzkawych i kwaskowych nut cytrusów. Nie jest to typowa świeżość, bo wywołana przez obecną w kompozycji lawendę i szałwię, które zapewniają dodatkowo kompozycji lekko apteczny charakter. Zapach dalej przechodzi w nutki lekko kwiatowe, zdominowane przez aromat wilgotnego i lekko ocieplonego mchu i drewna. Arcymęska kompozycja, która jak dla mnie na tym etapie nie powinna sie zmieniać, tylko zanikać na skórze tym drzewno-mszystym akordem, jednak tutaj idzie ku lekkiemu osłodzeniu, które mi już troszeczkę mniej pasuje. Co innego gdyby to była taka trochę brudna słodycz, nie czysta i lekka, nie pasuje moim zdaniem do początku kompozycji. Niemniej jednak GF to naprawdę wybitny zapach, dla facetów z charakterem

Używam tego produktu od: trzy lata
Ilość zużytych opakowań: w trakcie drugiej fiolki

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

łee ochydztwo , szare mydło z dodatkiem ziół ??

Zapach koszmarny !! można się nabrac pozytywnymi opiniami na wizażu i kupic ta wodę w ciemno czego bardzo nie polecam i ostrzegam przed ta wodą . Zapach nadaje się jako zabijacz odoru stęchłego mięsa , zabicia bądź ucieczki osób wokół :P Brr koszmarny zapach natrętnego mydła , trwałego na mojej ręce , gdzie te fiołki z opisu, gdzie ten obiecywany piękny zapach ??? to zapach do trumny dla trupa!!!! Odradzam kupowac!!

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

ma coś w sobie

rzutem na taśmę, robiąc zakupy w internetowej perfumerii dobrałam - pod wpływem impulsu i jakiejś recenzji w internecie - grey flannel edt. sama nie wiem czemu właściwie? :D

chyba byłam ciekawa tego fiołka i zapachu, który powstał w latach 70-tych... no i...

ładny. naprawdę ładny zapach. kupiłam też weekend burberry i o ile weekend jakoś nie do końca mi leży, o tyle ten męski, stary, dziwaczny (ni to ostry z początku, ni to słodki, ni to szyprowy) zapach ma w sobie to coś.

jest fiołek, są nuty męskie, nieco szorstkie, ale jest też jakaś przyjemna słodycz, niekulinarna, miękka, no i jest ta pudrowość, a przez to wszystko przebija co i rusz jakaś drażniąca mnie, ale jednocześnie nadająca flaneli charakteru nuta... bo ja wiem? paczula? a może mech?... coś ewidentnie męskiego, co troszkę rozprasza i nawet denerwuje...

Jakbym miała opisać ten zapach skojarzeniowo, to bym powiedziała, że pachnie jak męski sweter pachnący kobietą :) coś takiego, jak facet, który cię często przytula i zaczynasz na nim czuć swoje perfumy, a jednocześnie wciąż czujesz, że to on :)

Dlatego niby nic wielkiego, zapach nie jest jakiś fenomenalny, ale zatrzymam go dla siebie, żeby sobie odpocząć czasem od tych kobiecych, kwiatowych, weekendowych, kaszmirowych i innych lubianych przeze mnie zapachów.

Opakowanie - bardzo przyjemne: ciemne szkło, ascetyczny, oldschoolowy design spójny z nazwą i ideą zapachu. Woreczek na butelkę ciekawy :)

Trwałość: zapach przy ciele, ale wiele godzin, do wieczornego mycia :) chociaż to pewnie zależy od skóry - u mnie jak na edt więcej niż się spodziewałam.

Nie będę flaneli zakładać codziennie, ale wiem, że to jeden z najbardziej udanych zakupów i już zawsze będę chciała mieć ją pod ręką.Używam tego produktu od: kilku dniIlość zużytych opakowań: w trakcie 120 ml

p.s. otoczenie reaguje pozytywnie :) a to ważny sygnał.

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Seksowny puder

Zaczyna się powalająco, ostro, świdrująco i w 100% męsko, zdaje się, że to chropowate nuty cytryny i lawendy odpowiadają za ten efekt. Szybko jednak łagodnieje, pojawia się charakterystyczna nuta fiołkowych liści momentalnie przeobrażająca się w czysty, lekko slodki i... bardzo kobiecy pudrowy aromat. Tak kobieco nie czułam się jeszcze w żadnym męskim zapachu ;)
Buteleczka ok.

Używam tego produktu od:kilku dni
Ilość zużytych opakowań:probka

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

goździki dla Pana...

Nie tylko na wizażu go wychwalali... więc nabyłam w ciemno. Miał być męski - jest? Bardzo kwiatowy, zwłaszcza na początku - ostry i mocny, z dominującą nutą czerwonych, długich goździków podbitych kłującym, kwaskowym cedrem. Testowałam go na sobie - i mogłabym go nosić jako kwiatowo -szyprowy, (ale na pewno nie skórzano-gorzko-wytrawny). Na Mężu nawet mi się podoba, przede wszystkim jest inny od wszystkich znanych mi męskich zapachów, niby niemęski a jednak zdecydowanie wzbudza zainteresowanie pachnący nim mężczyzna (może to błąd, że dałam go Mężowi?). Troszkę przy tej początkowej sile rażenia za szybko wybrzmiewa - taki sam efekt na męskiej i damskiej skórze... ale flaszka sympatyczna, poręczna, nie sprawia w teczce problemu, więc z dopsikaniem w ciągu dnia też żaden kłopot. Nie polecam, bo czar jego indywidualności prędko by prysł, gdyby stada mężczyzn w różnym wieku zaczęły się nim obficie zlewać, a cena do tego bardzo atrakcyjna... hihi
Używam tego produktu od: bodajże miesiąca, gości na męskiej półce z zapachami...
Ilość zużytych opakowań:

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

szara eminencja

Szarą flanelę kupiłem skuszony niską ceną,ocenami znajomego i datą kreacji zapachu.Szukałem czegoś niebanalnego,niemydlanego,innego niż to co znam.Nie zawiodłem się.Zapach niezwykle mnie zaskoczył i dosłownie urzekł.Jest zupełnie inny niż to co spotkasz na półce z męskimi zapachami w Sephorze.Ten zapach jest bezkompromisowy,zdecydowany,niezwykle męski,wyszukany.Mimo iż od jego zaprojektowania minęło już przeszło 30 lat(czyli jest nawet ciut starszy ode mnie),nie ma tego co nazwać można syndromem"dziadkowej wody kolońskiej".
Można powiedzieć,że wciąż jest niajako nowatorski.Zapach na początku daje po nozdrzach goryczą,czymś piołunowym,lekarstwowym,mrocznym(szałwia?)...efekt jak dla mnie niesamowity.Potem następuje coś na kształt balsamicznego,może pudrowego tła(patchouli,mecz dębu),aby po jakims czasie przypominac zapachem leśne runo,lekko delikatnie osłodzone kwieciem.Cudo.Cieszę się że zapach ten jest mało popularny,zwłaszcza wśród młodych facetów,więc używając go mozna oprócz satysfakcji z używania tak wyjątkowej kompozycji jeszcze wyróżnić się w tłumie...choc nie o to chodzi przecież;-)
Polecam każdemy,może nie do uzywania,ale choć do zapoznania się z tą perełką wśród męskich zapachówUżywam tego produktu od:1 miesiąc
Ilość zużytych opakowań:trochę z butelki 60ml

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Klasa sama w sobie!

Niezwykły zapach, nieco niedoceniony, bo choć charakterystyczny, to może mało efektowny. Ale jest to klasa sama w sobie. W sumie trudno go opisać, kto powącha, ten zrozumie. Tą klasykę trzeba znać!

Używam tego produktu od: rok
Ilość zużytych opakowań: 1

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Dla dojrzałego mężczyzny

Grey Flannel to zapach bardzo oryginalny (nie spotkałem nic, co pachniałoby podobnie), wymagający wyrobionego nosa i odrobiny... cierpliwości. Pierwsze nuty są mocne, ostre, szyprowe, CIERPKIE (to idealne słowo), mogą wrecz odrzucić. Jednak po kilkudziesięciu minutach ostrość i cierpkość stopniowo ustępują miejsca czemuś niesamowitemu - cudownej, czystej, ciepłej woni fiołka, która jest obecna już do końca.
Grey Flannel jest klasykiem (ponad 30 lat na rynku, laureat nagrody FIFI - Oskara branży perfumeryjnej!!). To bardzo męski zapach, na pewno nie młodzieżowy. Przeznaczony dla mężczyzn dojrzałych. Zaryzykuję stwierdzenie, że najlepiej pasowałby mężczyznie ok. 50-tki. Jest trwały i pięknie się rozwija - przeobraża z cierpkiego owocu w fiołki zatopione w mchu.
GREY FLANNEL to moim zdaniem podręcznikowy wręcz przykład zapachu szyprowego. Polecam go osobom lubiącym pachnieć niebanalnie. Na mnie najlepiej leży zimą. Na lato jest chyba zbyt ciężki.
Flakon jest mistrzostwem prostoty. Ciemnozielony, idealnie współgra z szyprową naturą zawartości. Świetnie leży w dłoni (120 ml). Oryginalna, prosta etykieta, pasująca do nazwy: Szara Flanela - czyli coś męskiego, prostego i przez to pięknego. Do tego wspaniały dodatek - flakonik ukryty jest w ...szarym flanelowym woreczku. Mistrzostwo smaku! Całość robi wrażenie, ale na pewno nie mozna wobec niej użyć określenia ELEGANCKA. Bo GREY FLANNEL taki nie jest - on jest po prostu męski i bezpośredni jak szara flanela.
Używam tego produktu od: 1 roku i planuje zawsze mieć zapasik tegoż specyfiku.
Ilość zużytych opakowań:1/3 z 120 ml

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    4
    produktów

    98
    recenzji

    430
    pochwał

    10,00

  2. 2

    3
    produktów

    63
    recenzji

    516
    pochwał

    9,73

  3. 3

    75
    produktów

    20
    recenzji

    574
    pochwał

    9,25

Zobacz cały ranking