Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Molinard, Nirmala EDT

Molinard, Nirmala EDT

Średnia ocena użytkowników: 3,8 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 100 ml
Cena 110,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Orientalno-drzewna kompozycja z silną (przypominającą słynnego Angela) paczulową nutą.Stworzona w 1955 roku i ponownie wprowadzana na rynek w 1993 i w 2000.
W Polsce zapach dostępny tylko w perfumeriach internetowych i na allegro

Nuty zapachowe:
nuta głowy: mandarynka,grejpfrut,owoc pasji,mango
nuta serca: jaśmin,tropikalne kwiaty,wanilia
nuta bazy: bób tonka,drzewo sandałowe,niebieski cedr

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 12

Średnia ocena użytkowników: 3,8 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Szampon do włosów...

Pierwsze zetknięcie miałam, gdy część próbki wylała mi się w torebce. Długo się zastanawiałam co to może być, bo mokro nie było, a pachniało intensywnie. Miałam tam powrzucane zakupy z drogerii i głowę bym sobie dała uciąć, że to zapach szamponu do włosów. Tylko, że żadnego nie kupowałam... Gdy w końcu dotarłam do domu zorientowałam się, że to te perfumy... No i niestety, cały czas czuję w nich szampon do włosów, ewentualnie żel pod prysznic dla mężczyzn.
Czytałam recenzje, skład i nie wiem gdzie te tropikalne owoce...? Zapach może nie jest odrzucający, ale po co używać perfum chcąc pachnieć szamponem...?
Na plus intensywność i trwałość. Może aż głowa rozboleć :P

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: próbka

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Owocowa sałatka

Dziwny zapach, niby czuję puchowatość mleczną, gdzieś daleko, daleko jak malutkie światełko w odległym tunelu, ale na pierwszy plan wychodzi na mojej skórze: papaja, mango, awokado. Taka sałatka z owoców egzotycznych z kleksem bitej śmietany. Gdzieś w oddali czuję wanilię, ale tak strasznie przyćmioną tymi owocami, że naprawdę muszę mocno "zaciągnąć" się, aby ją wyczuć. No niestety na mnie pachnie bardzo "popularnie", na wzór owocowych zapachów dla nastolatek.

Używam tego produktu od: ---
Ilość zużytych opakowań: próbka

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Anielski duet ;)

Trudno mi dodać cokolwiek nowego do recenzji Bluegirl - przez pierwsze trzy godziny Nirmala pachnie jak Innocent, słodko i świeżo, może troszkę bardziej owocowo (w tym przypadku czuję raczej mango niż Innocentowe czerwone owoce), później upodabnia się do angela, staje się cięższa, słodsza, bardziej zmysłowa, z charakterystyczną paczulową nutą - w tym wypadku odrobinę lżejszą. Jeśli ktoś lubi oba dzieła Muglera - polecam testy, tym bardziej, że ceny Nirmali są o wiele przystępniejsze :)
Buteleczka całkiem fajna, w klimacie retro, ale bez szczególnego zachwytu.

Używam tego produktu od:?
Ilość zużytych opakowań: odlewka w trakcie

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Owocowy Innocent z bazą Angel

Pierwsze nuty to żywcem Innocent w całej swej okazałości z dodatkiem owoców – piękny początek, gdyby tylko w takiej wersji chciał trwać w nieskończoność, ale nie, nuty serca i bazy to już klasyczny Angel, jeśli ktoś lubi oba zapachy będzie zachwycony, niestety z Angel nie jest mi po drodze, doceniam go, jest ciekawy, jednak męczy mnie, nie mogłabym go nosić zbyt często. Jednak sam zapach oceniam wysoko, baza Nirmali jest jakby delikatniejsza niż Angel.
Trwałość bardzo dobra ok. 5 godzin. Flakon ładny.

Używam tego produktu od: testy z próbki
Ilość zużytych opakowań: testy z próbki

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Przynosi nieszczęście

Ale i tak jest piękny.Przynajmniej mi przynosi, pachnie bardzo słodko i mlecznie. Gdy miałam Nirmalę na sobie, to wszyscy się do mnie lepili. Dosłownie! I każdy zdrobniał moje imię, a tego nienawidzę. To zapach nieprzewidywalny. Jak najbardziej jest władczy. Gdy myślę o nim wyobraża mi się niepozorna postać, która jest niezwykle tajemnicza, nikt się po niej niczego nie spodziewa, a tu nagle.. Dla kobiety pewnej siebie lub dla kobiety, która chce mieć więcej pewności.

Odejmuję (22.02) * gwiazdkę, bo jest zbyt ulepny..

Używam tego produktu od:5 miesięcy
Ilość zużytych opakowań:20 ml

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

To ja tu rządzę

Wróciłam właśnie do domu z dalekiej podróży. W tle słychać moją ulubioną orientalną muzykę. Idę do łaźni i ściągam swoje złoto-fioletowe szaty, kapryśnie proszę o więcej kadzideł i słodkiego płynu, lekko mlecznego, w którym zawsze się kąpię. Słudzy posłusznie wykonują zadania, przecież ja mogę wszystko! Ahh..

Używam tego produktu od:tydzień
Ilość zużytych opakowań:jeszcze nie można mówić o zużyciu:)

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Słodkości moje...

Już drugi flakonik Nirmali zużywam, a jeszcze nie podzieliłam się swoją opinią na temat tego zapachu... A więc :)
Dla mnie to słodycz zdecydowanie na wieczór lub porę zimowo-jesienną. Słodycz ciężkawa, niczym z ciemnego sklepu pełnego kandyzowanych owoców w likierze. Obok nich zdecydowanie w wielkim słoju czekają na swoją kolej laski wanilii i kilka suszonych kwiatów.
Duszno, słodko, pieprznie i seksownie. Aż do bólu... czasem ;)
Warto spróbować, chociaż fankom "świeżaków" raczej nie polecam.Używam tego produktu od: 2 lat
Ilość zużytych opakowań: w trakcie drugiego

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

niszowy budyń

Nirmala rzeczywiście przypomina nieco Angel-szczególnie wąchana z "korka".Podobna jest ta specyficzna nuta palonego,bardzo słodkiego cukru obecna w obu zapachach.Ale na tym wg mnie podobieństwo się kończy.

Kończy się,ponieważ Angel z jadalnego słodziaka zaczyna ewoluować w typowe dla siebie metaliczno-pleśniowo-piwniczne nuty,które sprawiają,że te perfumy są tak intrygująco odpychające-a Nirmala zmierza w kierunku smakowitego ,owszem,ale nieco banalnego budyniu.

Miło się nosi ten zapach-jest uroczy,dziewczęco słodki,bez drugiego dna.Przypomina mi w swojej ostatniej fazie Hypnotic Poison-ta sama waniliowo-mleczna nuta.

Niszowość w przypadku Nirmali ma chyba tylko związek z małą dostępnością,wysoką ceną i ekskluzywną marką-bo sam zapach z powodzeniem mógłby leżeć na półkach Sephory-nie ma w nim nic niecodziennego.Używam tego produktu od:kilku dni
Ilość zużytych opakowań:testy

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Pełen zachwyt

To w rzeczy samej brat bliźniak Angela z pojedynczymy cechami wyróżniającymi. Nie jest tak kapryśny jak Anioł, żeby jednego dnia pachnąc metalicznie a innego jak przykurzony, miodowy deser a dopiero trzeciego tak jak należy ;) Jest bardziej pokorny i nie ujawnia swojej mrocznej, szpetnej strony.

Duża dawka słodyczy automatycznie eliminuje możliwośc stania się zapachem, który spodoba się wszystkim i osiagnie na KWC wysokie noty. Ale ja jestem w stanie pokochac zapach, który składałby się w 100% z nut totalnie, absolutnie i obezwładniająco słodkich ;) Więc Nirmala podobiła moje serce ;) To słodycz trochę ulepna, trochę jak skrystalizowany brązowy cukier w karmelowej polewie, trochę twardawa i łykowata jak owoc gruszki wynurzany w słodkim syropie. No i trochę puszysta jak waniliowe wnętrze ptasiego mleczka ;)

Na mnie nie wyłazi z niego absolutnie nic niepokojąco fizjologicznego ani nieprzyjemnie przykurzonego. Jest idealna słodycz, która od nut bazowych zostaje dodatkowo przełamana szczyptą egzotyki w postaci zachwycającej kwiatowej mieszanki, tajemniczej paczuli i zapachem kadzidlanego dymka o zapachu drewna sandałowego, cedru i wanilii.

Nirmala to bogaty, bardzo złożony, przekonujący słodziak. Uwiódł mnie. Bezapelacyjnie mnie uwiódł ;)

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: ...

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Dżdżownica ujarzmiona

Sytuacja wygląda następująco: Nirmala jest zapachem brzydkim. Zwyczajnie brzydkim, o wrednym, endżelowatym charakterze (miniaturę Angela testuję od miesiąca i ciągle mi sie po nim cofa). Tylko, że poza początkowym, ziemistym, cuchnącym oddechem Angela ma w sobie coś takiego, co nie pozwala mi o niej zapomnieć. Może to te kontrujące całą padalcowatość owoce? Nie wiem. W każdm razie ona mi się naprawdę podoba. Dobrze układa się na mojej skórze i dosyć szybko gubi nutę "ziemia do kwiatów vs. dżdżownice", pozostawiając po sobie miły, owocowo (i nie jest to grapefruit, nie, nie...)- purdowo-kadzidlany posmak, momentami zahaczający o LInstant, którego nie lubię bardzo i co daje mi znowu do myślenia. Kiedy zapach glist się ulotni - ja wymiękam i się delektuję... Jest bardzo trwała, dzieki czemu testuję ją tak długo korzystając ciągle z jednej próbki. Najprawdopodobniej nigdy jej nie kupię, po pierwsze dlatego, że zwyczajnie nigdzie jej nie ma, po drugie - ostatnią rzeczą, o jaką chciałabym zostać posądzona w tramwaju jest używanie Angela w celach przyjemnościowo-upiększająco-perfumeryjnych. Bo któż słyszał o jakiejś tam Nirmali? Angel - to dopiero jest to...:D ;)

Ładny, prosty flakon. Takim się przynajmniej zdaje być.

Używam tego produktu od: dwa tygodnie
Ilość zużytych opakowań: duża próbka

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Braciszek Angel

Zapach blisko spokrewniony z Angel Thierry Muglera - brak mu wprawdzie tej upiornej, trupiej nuty, ale poza tym jest niemal identyczny. Ciezki, ponury, trujacy przewrotna slodyczna.
Od Angel rozni sie jednak jeszcze nuta glowy - ta w Nirmali podoba mi sie jednak o wiele bardziej, wyraznie czuje tu rzeskie, radosne owoce, przebijajace sie przez ponura, ciezka, angelowata kotare.
Calosc ciekawa, ale... na razie z przygodami przebiega moje oswajanie sie z Angel. Jak sie oswoje, to moze kiedys wroce i do Nirmali (na razie jednak nie).
Używam tego produktu od: kilku tygodni
Ilość zużytych opakowań: probka

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

kameleon nr 1

Przypomina trochę Angela trochę Kingdom.
Na początku przesłodki zapach jeżynowych hub-bub, po wwąchaniu jednak wyczuwa sie pewną plastikową syntetyczność, tak powinny pachnieć jakieś słodycze z Indii, lukier, syrop, owoce, zmieszane z zapachem stopionego plastiku, jakiegoś orientalnego kadzidła.
Po 15 minutach przemiana jest ogromna. Pomyślałam "czy ja się tak spociłam?". Ze słodyczy wyłazi nuta kminu rzymskiego, potu, ta sama co w Kingdom. Mimo to efekt jest ciekawszy niż w Królestwie.
Na pewno perfumy oryginalne, lepsze od Angela (brak spleśniałych nut) i Kingdom (jakaś głębia nie przysypana pudrem) razem wziętych, ja jednak nie mogłabym ich nosić, czuję na sobie "obcy" "męskawy" pot, który nie chce współgrać z moją skórą.
Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań:

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    4
    produktów

    113
    recenzji

    547
    pochwał

    10,00

  2. 2

    5
    produktów

    70
    recenzji

    661
    pochwał

    9,84

  3. 3

    85
    produktów

    23
    recenzji

    712
    pochwał

    9,27

Zobacz cały ranking