Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Yves Saint Laurent, Libre Intense EDP

Yves Saint Laurent, Libre Intense EDP

Średnia ocena użytkowników: 5 /5

Zobacz oferty

notino.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 3.94/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

douglas.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 2.81/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

ELNINO PARFUM
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 4.88/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

Mojezapachy.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 4.93/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

Perfumesco
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 3.63/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

E-Glamour.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 4.88/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

Perfumy.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 4.93/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

izapachy.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 4.89/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

zobacz więcejzwiń
Kategoria
Pojemność 50 ml
Cena 400,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Libre Intense od Yves Saint Laurent to zapah orientalno - fougere. Został wydany w 2020 roku.
Głowa: bergamotka, mandarynka i lawenda;
Serce: lawenda, jaśmin wielkolistny, orchidea i kwiat tunezyjskiej pomarańczy;
Baza madagaskarska wanilia, wetyweria, fasolka tonka i ambra.

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 11

Średnia ocena użytkowników: 5 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
100% jesień/zima 0% wiosna/lato

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Elegancja z ogonem

Długo nie było tak udanej premiery i wyjątkowej kompozycji na rynku. Wreszcie jest zapach nietuzinkowy, odmienny od ostatnich ulepków, tak podobnych do siebie.
Flakon piękny, dopracowany, nowoczesny i elegancki. W przezroczystej butelce ozdobionej złotem mamy zawartość w kolorze esencji wanilii, koniaku...uwaga może pozostawić plamę na odzieży- oczywiście do sprania.
Kompozycję otwierają piękne akordy bobu tonka, neroli, orchidei i świeżej bergamotki, żeby otulić się i rozgrzać słodyczą wanilii, a następnie ochłodzić lawendą i nutami drzewnymi.
W porównaniu z pierwowzorem mamy tutaj zdecydowanie więcej wanilii. Jest otulająco i przytulnie. Nie ma ulepku, gdyż lawenda doskonale przełamuje
i równoważy nadmiar słodyczy Ten zapach powoduje, że od rana do wieczora czujemy się z nim wspaniale, pomimo zmian akordów.
Perfumy zwracają na siebie uwagę, nawet po wielu godzinach. Są niezwykle trwałe. Pozostawiają aurę. Towarzyszyły mi zimą i bardzo miło uprzyjemniały chłodne dni.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: kilka opakowań

Cudowniaste

Przepiękny v zapach ekskluzywne opakowanie. Nie jest tani, ale jesli zależy Wam na czyms co otuli Was mocną wonią oraz zostawi przepiękny zapach na wiele godzin to jest to dobry wybór.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Klasyczne Libre podkręcone słodką wanilią i tak się zastanawiam, że chyba niepotrzebnie....

Gdy tylko klasyczna wersja weszła na rynek podbiła szturmem moje serce. Jedyny zapach ktory jak żaden inny podkresla moją charakterną osobowość i nikt ani nic nigdy jej nie zmieni. Kupiłam przypadkiem i przepadłam, tak samo było z wersją INTENSE.

Uwielbiam pachnieć czymś niebanalnym, niespotykanym i nietypowym. Wiem, że jest to zapach nie dla każdej z nas. I na tym polega wyjątkowość tych perfum. Nienawidzę gdy jedną nuta zapachową czuć od co drugiej kobiety.


Flakonik urzeka pięknem to niezaprzeczalne i jaki jest każdy widzi. Dla mnie mercedes wśród flakonów i dumnie można go eksponować na toaletce.

Jeśli chodzi o nuty zapachowe to ma coś co przyciąga każdego jak magnes. Każdy pyta czym tak pachnę. Na moim ciele układają się pięknie, wyczuwalna i nieoczywista lawenda przeplata się na wstępie z bergamotką i mandarynką w towarzystwie kwiatów pomarańczy ktorą uwielbiam w perfumach, gdzieś na dnie nieśmiało przebija się jaśmin i orchidea.
Na samym końcu, szczególnie gdy już ułoży się na cieple ciała wyzwala pudrowe nuty wetywerii i prawdziwej ambry, całość podsycona aromatem słodkiej wanilii i to jest to co czyni ją czymś innym od klasycznego Libre. Jednym słowem są słodsze, podsycone głębiej, intensywniejsze i przez tą wanilię dla mnie ciut za słodkie... ja słodka nie jestem o nie.... dlatego pozostanę wierna klasyce . A może i nie ? Klasyka jest bardziej rześka i świeża więc będzie na lato, intense na zimę i wszystko gra.

Są to perfumy które mają niesamowitą projekcję i trwałość, uwielbiam je za to , że rozwijają się na ciele, nie są płaskie i mają... duszę. Jeśli chodzi o tą połkę cenową to są warte każdej wydanej złotówki.

Jest to zapach ktory nie ulatnia się po dwóch godzinach. Rzadko kiedy tak czuje perfumy na sobie. Te czuję cały czas.

Zapach mega kobiecy i tą wersję polecam na jesienno zimowe dni i wieczory. Pasuje do wełnianego płaszcza, kaszmirowego swetra i do kobiety ktora zna swoją wartość i wie czego chce.
Jak już raz wejdzie w nozdrza, to nie da o sobie zapomnieć. No i tyle w temacie. Kocham i kochać nie przestanę ❤

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Lawenda skąpana w waniliowym pyłku...

Zaczęło się jak zwykle - szukałam czegoś nowego na ubiegłoroczną jesień i wertując w sieci natrafiłam na Libre Intense. Nowiutki, świeżutki wypust z 2020 roku i jedna z moich ulubionych marek - wszak YSL to klasa i legenda sama w sobie! Nie mam porównania z klasykiem, ale po przeanalizowaniu nut zapachowych oraz opinii na temat tych perfum, od razu wiedziałam, że to musi być to, czego szukałam - bo jak jest lawenda, wanilia i jaśmin, to musi być dobrze.
Gdy mój pan paczkowy wreszcie doczłapał się do mnie z moim flakonikiem i mogłam przetestować Libre na sobie, dosłownie oszalałam - to jest obłędne!

Już otwarcie kompozycji jest zachwycające, a im dalej, tym piękniej i bardziej esencjonalnie. Główną rolę gra tutaj lawenda - jest intensywna i dość ciężka, majestatyczna wręcz. Wanilia dumnie kroczy obok, niczym jej najlepsza przyjaciółka - rozumieją się doskonale i uzupełniają wzajemnie, tworząc duet pełen miękkiej, kobiecej słodyczy, z odrobiną męskiego pierwiastka i siły. Są i inni, nie mniej ważni - jest mój ukochany jaśmin, jest piękna, słodka orchidea i kwiat pomarańczy - wyjątkowo grzeczny i cichy, jakby wiedział, że nie musi wysuwać się na prowadzenie, bo jego subtelny dodatek w zupełności wystarczy do stworzenia tego dzieła. Ale, żeby nie było za słodko, mamy też tu kroplę mandarynkowego soku i nieco bergamotki - wspaniale równoważą słodycz, ale pozostają w tyle, dzięki czemu słodki i otulający charakter Libre Intense pozostaje nietknięty i zachowany. Bazą zapachu są tonka, wetyweria, ambra oraz wanilia - i ta faza jest jedną z piękniejszych, jest miękka, ciepła i przyjemnie słodka. Niczym ciepły sweterek lub szal z kaszmiru, kobiecość do kwadratu i nic nas tutaj nie męczy.

Libre Intense to swoisty mariaż lawendy, kwiatów i pięknej wanilii. Doskonałe jesienią i zimą, bo otulają jak szal i rozgrzewają wcale nie gorzej od kieliszka pysznego likieru ;). Niczego tutaj nie jest za dużo, choć powiedzmy to sobie szczerze- trzeba bardzo lubić lawendę, ponieważ to ona tutaj króluje i nie wycofuje się od momentu spryskania skóry, aż do momentu prysznica.

Świetna projekcja i trwałość to ukoronowanie dzieła - zostawiają ogonek za nosicielką, są wyczuwalne, komplementogenne i trwają na skórze aż do zmycia. I ten flakon... Cudeńko, zwłaszcza w mniejszych pojemnościach - ja mam 50 ml, ale najbardziej urocza jest moim zdaniem 30stka ;).

Cóż więcej mogę powiedzieć - jak zwykle nie zawiodłam się na YSL i noszę te perfumy do teraz, choć wiem, że niedługo się rozstaniemy na rzecz lżejszych, kwiatowych kompozycji... Ale wszystko ma swój czas, tak więc mój ukochany Intense zaczeka grzecznie do jesieni, do tych dni, gdy rozwija się na mnie najpiękniej, gdy w powietrzu czuć palone liście, poranki są coraz chłodniejsze, a świecące coraz słabiej słońce żegna się ze wszystkim na najbliższe miesiące, po to, by powrócić w pełnej krasie wiosną i odmienić otaczający nas świat.

Libre Intense to zapach jesieni. Kocham i nie oddam nikomu.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Zapach, który oczarował mnie totalnie

Perfumy YSL Libre Intense dostałam w prezencie od mojego partnera. Oczywiście napomknęłam mu jaki zapach mnie urzekł bo nigdy nie biorę ich w ciemno. Jestem tym typem, który idzie do perfumerii i musi sprawdzić jak zapach zachowuje się na własnej skórze, nie na blotterze. Przed pandemią potrafiłam iść 2-3 razy sprawdzić żeby mieć pewność, że to jest właśnie to jako, że jestem bardzo wybreda jeśli chodzi o perfumy i ich nuty zapachowe. Dodam, że jestem wielką fanką słodkich, ciężkich, mocnych zapachów z dużą projekcją i trwałością. Dodatkowo zawsze kupuję je w jednej z dwóch bardzo znanych perfumerii bo wtedy mam pewność, że zapach będzie intensywny.

OPAKOWANIE
Flakon tej perfumy jest piękny w swej prostocie, elegancki i bardzo zmysłowy. Dla mnie połączenie minimalizmu i klasy samej w sobie. Uważam, że to jedno z ładniejszych opakowań od YSL. Ten szklany flakon ze złotym, metalowym napisem i czarną zakrętka rewelacyjnie współgra. Jest zachowana równowaga, nie ma tu w ogóle kiczu. No nie powiem, pięknie się prezentuje na meblach.

ZAPACH
Już od pierwszego spryskania nagdarstka zapach był wielką miłość i oczarowaniem. Po prostu przepadłam. Wiedziałam, że to jest to. Zapach jest intensywny, aromatyczny, uwodzicielski, piekielnie seksowny. Pięknie sie rozwija na mojej skórze. W opisie jest, że to kwiatowe perfumy jednak takie jak lubię najbardziej, mocne, głębokie i słodkie, ale nieprzesłodzone. Sercem jest lawenda, której nieco się obawiałam bo nie jestem wielką fanką, ale tutaj naprawdę jest śliczna i rewelacyjnie łączy się z orchideą i świeżą bergamotką. Perfumy i ich słodycz są przełamane soczystą mandarynką, która sprawia, że zapach nie jest mdły czy mulący. Co więcej zawarta w nich fasolka tonka jest tym składnikiem, który bardzo polubiłam jakiś czas temu. Dla mnie wszystkie te nuty świetnie współgrają, dopełniają się, równoważą. Na mojej skórze zapach jest cudny, a wiem, że sporo zależy od jej pH. Projekcja jest jak dla mnie bardzo duża, czuć go ze sporej odległości co też nie raz słyszałam. Trwałość też jest świetna, nie raz potrafię wziąć prysznic i dalej go wyczuwam na przykład na nadgarstku. Ogólnie kolejny ulubieniec na liście po zapachu od Carolina Herra i Lancome. Zapach jest z tych mocnych, generalnie bardziej na wieczór i chłodniejsze dni, ale że uwielbiam takie nuty to noszę je cały rok bez względu na pogodę.

NIEPOŻĄDANE
Perfum nie powoduje reakcji alergicznych, zaczerwienienia skóry, krostek, pieczenia.

CENA
Ja kupuję perfumy zawsze w Douglas/Sephora gdzie ceny są nieco wyższe niżw internetowych sklepach, ale jeszcze nigdy nie byłam rozczarowana trwałością, jestem wtedy też spokojniejsza jeśli chodzi o intensywność, jakość itd. Cena za 30ml to nieco ponad 300 zł wiec nie jest źle jak na tak cudny zapach.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Polecam

Produkt posiada bardzo gustowny design, a połączenie kolorów czarnego i złotego niewątpliwie podkreśliło jego elegancję.
Sam zapach jest cudowny i bardzo wyrazisty. Przede wszystkim można odczuć nutę wanilii oraz lawendy. Jednak dla niektórych może wydawać się dość ostry i za bardzo intensywny.
Trwałość równie trzeba ocenić na plus. Zapach utrzymuje się cały dzień, a czasem nawet i dłużej.
Idealnie sprawdzi się na wieczór oraz przeróżne specjalne okazje. Będzie doskonale odzwierciedlał charakter silnych i pewnych siebie kobiety.

5 /5 HIT!

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Bardzo dopracowany zapach

YSL kojarzy mi się głównie z raczej słodkimi zapachami (Mon Paris, Opium), więc Libre było dla mnie dużym zaskoczeniem, z resztą bardzo pozytywnym.
Jest w moim odczuciu bardzo rozbudowany i "głęboki". Nie jest to lekka mgiełka, którą czuć tylko w miejscu aplikacji, a poźniej znikająca po paru godzinach. To zapach, który czuć na ubraniu przez kilka kolejnych dni, zostawiający bardzo przyjemny "powidok".
Odcień jest ciepły, otulający, ale jednocześnie ostudzony przez obecność lawendy. Całość jest zamknięta w pięknej oprawie. Flakon jest w moim odczuciu bardzo dopracowany, klasyczny, ale podkreślający wysublimowanie zapachu.
Zdecydowanie stał się jednym z moich ulubionych propozycji od YSL.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Piękne perfumy...

Czuć DNA klasyka, jednak Libre Intense zostały ocieplone i odrobinę dosłodzone... Wanilia z tonką grają pierwsze skrzypce. Lawenda kroczy tuż za nimi, delikatnie ochładza i dodaje sznytu. W tle daje się wyczuć kwiat pomarańczy. Ta wersja jest bardziej przystępna i kobieca. Klasyk jest chłodniejszy, bardziej lawendowy. Libre Intense to ciepłe, delikatne i eleganckie perfumy. Polecam testy.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Lawenda powraca na salony

YSL Libre Intense to jedno z ostatnich perfumeryjnych arcydzieł domu mody YSL - premiera miała miejsce we wrześniu 2020. Twarzą zapachu została Dua Lipa - o ile w reklamie klasycznej Libre z 2019 występuje w grzeczniejszej wersji, reklama Libre Intense wskazuje, że mamy do czynienia z zapachem wieczorowym, bardziej wyrazistym, noir.

YSL Intense jest zapachem fougère z wyrazistą nutą lawendy.

Nie będę porównywać z klasyczną Libre EDP, ponieważ nie miałam okazji wypróbować. Libre Intense kupiłam w ogóle w ciemno bazując na opisie nut zapachowych - przez ostatnie lata dość trudno było znaleźć mainstreamowe zapachy z nutą lawendy - wydaje się ona dość staroświecka, babcina, tymczasem wielkie domy mody przywracają do łask ten zapomniany składnik - przykładem jest chociażby Mon Guerlain EDP Florale. Mi lawenda osobiście kojarzy się ze spokojem i bezpieczeństwem, ale tę nowoczesną, wieczorową interpretację lawendy uważam za świetny pomysł i bardzo mi się ten trend podoba!

Nuty zapachowe YSL Libre Intense są podane inaczej na różnych stronach, stąd też podaję za stroną YSL: esencja francuskiej lawendy, absolut kwiatu pomarańczy z Maroka, świetlista orchidea, ciepła wanilia. Polska Sephora podaje jeszcze mandarynkę, wetiwer, a nawet ambrę (!)

https://www.sephora.pl/p/libre-intense---woda-perfumowana-P10010558.html

Lawenda jest tutaj moim zdaniem głównym wątkiem, który perfekcyjnie trwa prawie do samego końca, kiedy pałeczkę przejmuje ciepła wanilia. Na samym początku otwarcie jest świeże, pomarańczowe, później zaś do głosu dochodzi orchidea (słodki kwiat). Natomiast całość jest tak znakomicie skomponowana, że to nie jest tak: lawenda -trzask-orchidea-trzask-wanilia, ale wszystkie składniki są perfekcyjnie skomponowane i wrażenia zapachowe zależą od dnia - jednego dnia bardziej czuję wanilię, a drugiego - orchideę.

Ogólnie zapach bardzo elegancki i z klasą. Poleciłabym szczególnie na zimę - jest otulający i trwa sobie na szalikach, czapkach i kurtkach kilka dni. Wyczuwam w nim inspirację wyrazistymi, drapieżnymi zapachami lat 80.

Nie poleciłabym natomiast przeciwnikom wanilii (jest jej tutaj dość sporo i ma moc) oraz osobom, które z racji wykonywanego zawodu nie mogą używać mocnych perfum - Intense nie jest może killerem, ale dyskretny na pewno nie jest.

Flaszka ze złotą kolią, złotym logo YSL i czarnym korkiem cieszy oko. Kolor perfum - koniakowy - nawiązuje do koloru męskich perfum.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Ciepły

Bardzo go lubię. Jeden z moich ulubionych. Mam jeszczę resztkę pierwszej wersji i jestem super z niego zadowolona. Postawiłam więc, że Libre Intense kupię w ciemno i nie zawiodłam się. Jestem oszołomiona tym zapachem. Jestem pewna, że wystarczy mi na bardzo długo. Nie wiem jak YSL to robi, ale bardzo dużo produktów od nich mi bardzo pasuje czy to perfumy, podkład czy pomadki. Super jestem na serio super zadowolona !

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Esencjonalna wersja klasyka

Libre pokochałam od pierwszego niuchnięcia, tak więc wersję Intense kupiłam totalnie w ciemno.
Libre Intense to bardziej esencjonalna wersja klasyka. Gęsta, syropowata, idealna na chłodniejsze dni. Nie mniej jednak nie różni się w zasadzie od pierwowzoru. To nadal ta sama lawenda w duecie z porzeczką oraz upojny kwiat pomarańczy i jaśmin w otoczeniu słodziutkiej wanilii.
Zapach niesamowicie trwały, mocny i intensywny. Dzisiaj mam na sobie Libre Intense i pachnie nim całe moje otoczenie.
Flakon piękny i dostojny, identyczny jak w klasyku, jedynie barwa płynu jest bursztynowo-koniakowa.

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    4
    produktów

    141
    recenzji

    411
    pochwał

    10,00

  2. 2

    0
    produktów

    175
    recenzji

    279
    pochwał

    9,62

  3. 3

    42
    produktów

    20
    recenzji

    564
    pochwał

    7,72

Zobacz cały ranking