Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Yves Saint Laurent, Opium EDP

Yves Saint Laurent, Opium EDP

Średnia ocena użytkowników: 3,9 /5

Zobacz oferty

ELNINO PARFUM
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 4.89/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

E-Glamour.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 4.89/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

brasty.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 4.89/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

douglas.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 2.59/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

notino.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 4.95/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

izapachy.pl
zamknij×
Szczegółowa ocena
Średnia ocena: 4.90/5
  • Szybkość realizacji zamówienia

  • Poziom obsługi klienta

  • Jakość zapakowania przesyłki

  • Polecił(a) bym ten sklep znajomym

zobacz więcejzwiń
Kategoria
Pojemność 30 ml
Cena 160,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Yves Saint Laurent Opium to zniewalający i wyszukany, uwodzicielski zapach dla kobiet. Docenią go szczególnie wszystkie namiętne i pewne siebie kobiety. Perfumy Opium symbolizują fascynację Yves Saint Laurenta orientem, oraz jego wyjątkową umiejętność rozumienia emocji oraz skrytych pragnień kobiet. Zapach ten figuruje na rynku od 1977 roku.

Nuty zapachowe
Głowy: cynamon, pieprz, pomarańcza, ziele angielskie
serca: goździk, jaśmin, róża, ylang-ylang
bazy: wanilia, benzoin, paczula, opoponax

Cechy produktu

Rekomendacja
na dzień, na wieczór
Pojemność
<50ml
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 123

Średnia ocena użytkowników: 3,9 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
100% jesień/zima 0% wiosna/lato

2 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Korzenne, paczulowe, przyprawowe

Ciekawe perfumy, typowo orientalne, bardzo charakterystyczne, korzenne, przyprawowe, paczulowe i ciepłe, a wręcz gorące. Kojarzą mi się z gorącą sypialnią kochanków. Jednak jako wielbicielka woni typowo kobiecych, słodkich, owocowych i kwiatowych - nigdy ich na siebie nie założę. Mają w sobie nuty męskie i są zbyt ciężkie dla mnie, a jako osoba z niską wagą, czułabym się nimi zmiażdżona. Nie byłoby mnie w tym zapachu widać. Doceniam jego moc, trwałość i ogon. Mimo, iż nigdy nie będę go nosić, oceniam pozytywnie, bo nuty są skomponowane doskonale, nic się nie gryzie, nic mi nie przeszkadza. Jako aromaterapia dla mnie jest znakomity!

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: jedna próbka

Kadzidło

Zapach wręcz odstraszający jak dla mnie. Bogactwo woni orientu, z przewagą mirry przywodzi mi na myśl stęchły zapach kościoła a idąc jeszcze dalej pogrzebu. Odrzuca mnie ten zapach na mnie i na innych osobach. Zero kobiecości i powabu, zero seksowności i słodyczy. Temu zapachowi mówię stanowcze nie. Projekcja do końca nie do przyjęcia.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Zapach orientu

Kocham ten zapach miłością absolutną od pierwszego "powąchania"!
Miałam go kilka lat temu, potem zmieniłam nieco perfumiarski klimat, ale po wyprawie do Maroko wiedziałam, że muszę do nich wrócić!
Choć przeżyłam drobne rozczarowanie-pachną inaczej niż kiedyś, moc nieco zmalała- ale zostało to "coś"!
Zapach jest ciężki, hipnotyzujący, otulający na maxa i ciągnący się jeszcze długo za szczęściarzem, który go używa.
Pachną tak jak bazar w Marakeszu nocą-mieszają się mocne aromaty przypraw, ziół i kadzidła od których nie można się uwolnić!
Nie da się przejść obok nich obojętnie, choć wywołują skrajne odczucia. Przykładem jest np mój mąż, który gdy je kupowałam kompletnie nie mógł zrozumieć jak mogę zapłacić tyle za coś co tak śmierdzi, a kiedy spryskałam nimi ciało następnego dnia powiedział że przez cały dzień czuł ten obłędny zapach i nie mógł przestać o mnie myśleć... Taka jest siła Opium... Ono naprawdę uzależnia!

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Ehhhhh, tęsknię za wersją '77

Kocham. Są w mojej pierwszej trójce! Killer? Tak? Orient? Tak. Przyprawy? Tak. Nie do zdarcia!? Tak!

Wersja '77 to były pierwsze perfumy, jakie kupiłam sama, za pieniądze zarobione w pierwszej pracy, na pierwszym, dalekim i długim wyjeździe.... ileż to rzeczy przeżyło się wtedy po raz pierwszy. I z tym pięknym i ekscytującym czasem kojarzy mi się Opium.

Jeżeli ktoś uważa, że obecne Opium go zabija, to ma szczęście, że nie poznał pierwotnej wersji!!!
To dopiero były zabójcze perfumy!!!!
No ale cóż, człowiek to takie bydle, które do wszystkiego się przyzwyczai! Więc się przyzwyczaiłam, choć brak mi dawnego Opium, bo tu niestety jest tylko połowa ciężkości i zabójczości! Dalej je kocham.
Cóż. Nie tylko one biedne przeszły reformulację ;(. Szkoda....
Ale nadal cudo, a raczej jego połowa!

Pewnie nie wypada tego pisać, ale mam to w nosie! Chcecie wiedzieć dla kogo są?!?! Dla kobiety, która ma gigantyczne jaja, znacznie większe od większości dzisiejszych facetów ;p.

Nad składem nie będę się rozpisywać, bo wyszła by cała litania wyczuwalnych nut. Istna eksplozja zapachów.

5 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: jedno opakowanie

orient z bajki

po kilku latach odzyskałam dzisiaj moją butelkę Opium EDP. „leżakowała" pięć lat w ciepłej Kalifornii. usiadłam, skropiłam nadgarstek i odpłynęłam. posiadam buteleczkę z 2006 roku, nie używam globalnie, nie mam na tyle odwagi. poza tym, jest to dla mnie tak intymny zapach, że wolę go używać tylko dla siebie, w swoich czterech kątach. nie wiem, czy wiecie, ale pierwsze Opium EDT (19%, woda toaletowa, 30% perfum, a więc moc) było tak skoncentrowane, że nie wypuszczono w ogóle „Eau de Parfum”. ich cena była wyższa, niż ówczesna cena Chanel N.5 i każda butelka została sprzedana w ciągu kilku godzin. jako ciekawostkę wspomnę, że perfumy zdobyły spory rozgłos dzięki kontrowersyjnej nazwie. Yves Saint Laurent był oskarżany o to, że akceptuje używanie narkotyków. wielokrotnie zmuszany był wyjaśniać, że jego perfumy nie mają na celu osiągnięcia nastroju nasyconej narkotykami dekadencji, lecz- że słowo to przywołuje wszystkie najbardziej wykwintne, poetyckie, orientalne obrazy, które od lat zajmują jego umysł. tak naprawdę, to powiedział: „Opium uosabia uwolnienie wyobraźni i zdolności do fantazjowania i marzenia, pewną jakość bogactwa i luksusu, która jest deliryczna, romantyczna, tak zmysłowa i tajemnicza, jak najdalsze zakątki starożytnego Orientu”. jak pachną? przede wszystkim mamy tu nuty ciepłe, korzenne, przyprawowe, słodkie, drzewne.
pierwszy akord uderza aromatem mieszanki owoców i przypraw, miksu zmielonych goździków, pieprzu, kolendry. w nutach środkowych dostajemy jaśmin, różę, konwalię, cynamon, brzoskwinię i korzeń orris (tzw.korzeń fiołkowy, powstały z korzenia Irysa. zapach owszem, fiołkowy, ale po 3-5 letnim suszeniu). jest słodko - gorzko, bardzo w stylu sklepu indyjskiego. wszystko zostaje wzmocnione w fazie trzeciej, gdy wyłaniają się nuty bazy, które trwają już do samego końca. te nuty wzmocnione są wonią drzewa sandałowego, cedrowego, mirry, opopanaxu, labdanum, benzoesu oraz kastoreum. w głębi pojawia się szczypta bursztynu, kadzidła, piżma, paczuli, tolu i wetiweru. te ostatnie zapachy odbieramy jako zapachy dymne. Opium jest duszne i gryzące jak kilkadziesiąt zapalonych kadzidełek. jest to bardzo mocny zapach, nie dla nastolatek, nie dla młodych kobiet. to klasyka orientu.podobny klimat posiada Mystere (od Rochas), Cinnabar Estee Lauder (również jej Youth Dew) , Magie Noire Lancome , Oro Roberta Cavalli, Obsession Calvina Kleina , czy Dioressence Diora. nowe czarne Opium nijak się ma do starej wersji. uważam , że każdy zapach to jakaś opowieść, to nie tylko stricte płyn zamknięty w butelce, ale też właśnie ta butelka, kształt, pudełko, reklama, modelka, legenda, opis kobiecości ukryty w czymś tak ulotnym i tajemniczym jak woń. Opium jest magiczną opowieścią , warto ją poznać ze wszystkimi niuansami.

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

NIESTETY...

Dostałam je pod choinkę, niestety prezent całkowicie nie trafiony. Perfumy Bardzo ciężkie, bardziej jak dla starszych Pań, tak więc nie polecam dla młodszych. Tak naprawdę nawet gdybym była starsza to zapach po mojemu bardziej nadaje się tylko na zimę. Jedynym plusem Opium jest jego trwałość która niestety ale po użyciu ,,drażni'' mnie przed cały dzień. Ogólnie nie jest to zły produkt ale nie polecam dla osób przed 40...

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka próbek

Rustykalny orient ,taka Azja lub Indie lat 70tych

Oceniam EDT z 2009 roku.
Odbieram je jako męskie na mojej skórze, świetny klasyk orientalny, przyprawowy bez lukru, bez lukru i bez karmelu. I dobrze. Ale pomimo że doceniam te perfumy to nie mogę ich nosić. Trwałość mega dobra.

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Ciężki, duszący, mocny i okropnie trwały- najgorszy zapach

YSl kocham i uwielbiam, ale zapach Opium jest dla mnie klęską , zapachem dla starszych pań , które odstraszają swoimi ciężkimi i duszącymi perfumami. Zła wiadomość jest taka, że są też wyjątkowo trwałe- dostałam je w prezencie, spsikałam raz kurtkę i nie mogłam tego zapachu się pozbyć. Kurtkę prałam kilkakrotnie, zapach nie do zdarcia. Jest tak intensywny, że nigdy nie czułam mocniejszego ,damskiego zapachu. Jeszcze jedna mała uwaga - Black Opium kocham,a ten zapach nie zdzierżę. Za mocno wysuwa mi się tu nuta ylang-ylang, są dla mnie zbyt korzenne, zbyt wysuwa mi się tu zapach żywiczny opononax, który nie jest dla mnie zmysłowy tylko ciężki i duszący Nie polecam, uciekam jak najdalej mogę gdy go wyczuwam. Przyprawia mnie to ból głowy.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

A ja jeszcze raz..lubie pod prąd..

Po prostu czasem o nich myślę i chce tak pachnieć...niepokojąco..zmysłowo..tajemniczo..a zarazem wyniośle

Rzeczywiście chyba trochę wiek robi swoje bo jako dwudziestoparolatka nie byłam nimi oczarowana..a teraz co innego.. cóż lata i doświadczenie życiowe robi swoje... ale na korzyść dla mnie..to perfumy dla dojrzałej kobiety..która e akceptuje siebie i swoje miejsce w życiu...ale w sumie cała reszta o niej to jedna wielka tajemnica .

To perfumy do czarnych sukienek i szpilek...czerwonych ust i długich papierosów..hotelowych korytarzy i nocnych barów...To dla mnie zapach famme fatale...nieważne czy takiej na chwilę czy na zawsze...czasem każda z nas chce nią być...

Mi wtedy dają lekkiego kopa...sprawiają,że czuję się inna, bardziej nierzeczywista i mniej codzienna...która z nas tego nie potrzebuje choć na chwile ..
edit
Dziewczyny ...osunięto moja recenzję bo nie napisałam o nutach...przepraszam was..w tym ferworze pisania recenzji zdarza się nie napisać..czegoś: o nutach, czy butelce, albo korku;)
Więc ja czuje w nich na pewno goździk,pieprz, ziele angielskie..zapach jest jak dla mnie ziołowo-ziemisty..bo kadzidła to ja tu nie czuję za grosz, wanilię może troszkę ale taką ostrą ..nie słodką o nie..
Opis tych nut dodaję głównie dla szanownych moderatorów...

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

sama nie wiem

Z jednej strony ciężki, duszący zapach, niczym kadzidło, z drugiej strony kiedy minie już trochę czasu wyczuwa się subtelną nutę, która elegancko ubiera, raz się czuję omiatana spojrzeniami np. w kolejce do kasy, innym razem czuję się wyjątkowo. Na pewno jest to trwały zapach, wystarczy jedno ,,psiknięcie" aby całe ciało pachniało, zgodzę się, że jest to lepszy zapach na zimno niż na lato. Opium można nienawidzić i być od nich uzależnionym

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Najgorszy zapach ever !

Pamiatam, ze byly one na jakiejs wielkiej promocji, niestety testera nie bylo, dlatego wzielam w ciemno, pozniej zrozumialam dlaczego nie dali testera... te perfumy sa tak nieznosne, tak smierdzace, tak duszace i tak aseksualne, ze az oczom nie wierze ze to KWC. Nawet jak prubowalam je pozniej wcisnac babci, nie chciala. W zyciu nie czulam tak obrzydliwie ciezkich i brzydkich perfum. Jedyny plus, choc w sumie nie wiem czy w tej sytuacji to plus, faktycznie sa trwale i dlugo sie smrod utrzymuje. Flakon tez okej.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Lubię i nie znoszę...

Ten zapach jest dla mnie tak niezrozumiały, że chyba nigdy nie będę wiedziała o co z nim chodzi... Używam od kilku miesięcy, oddała mi je mama, której bardzo nie przypadły do gustu. Na początku mi się spodobał, następnego dnia myślałam, że nie przeżyję - zapach starszej pani, duszący, przyprawiający o mdłości. Inny dzień - znowu ładne. I tak jest cały czas, w zależności od dnia, pogody, nastroju? Nie mam pojęcia, ale czasem zapach strasznie mi przeszkadza, odrzuca wręcz, jest nachalny, ciężki, taki "zawieszony", innym razem pachnie subtelnie, mimo swojej ciężkości, która niewątpliwie zawsze mu towarzyszy i całkiem mi z nim przyjemnie. Na ubraniach efekt jest inny niż na samej skórze. Próbowałam się z nim dogadać na wiele sposobów i najładniej jednak rozwija się na mojej skórze.

+ baaaaaaaaaaardzo trwałe perfumy, nigdy tak trwałych nie miałam, wystarczy jedno psiknięcie i można się "udusić", trzeba poczekać żeby troszkę wywietrzał, często nawet po 8 godzinach słyszę od kogoś, że mocno je czuć
+ wydajność - przez wzgląd na trwałość bardzo mało go ubywa
-/+ zapach, który się zmienia, raz jest taki, a innym razem kompletnie inny, nigdy nie wiem kiedy będzie na niego odpowiedni dzień czy pora
- coś w nim jest, nie mam co do tego wątpliwości, ale chyba jednak nie jest dla mnie, brakuje mi jeszcze jakiegoś składnika, który przełamałby tą wieczną ciężkość; to bardzo specyficzny zapach i myślę, że trzeba być po prostu jego wielkim wielbicielem, inaczej łatwo się nim zmęczyć

Dodam jeszcze, że opakowanie mi się bardzo nie podoba, gdyby nie złote dodatki może nie byłoby tak kiczowate, ale to akurat najmniejszy problem i nie ma znaczenia w mojej ocenie. Ważniejsza jest sama zawartość oczywiście.

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    103
    produktów

    60
    recenzji

    858
    pochwał

    10,00

  2. 2

    3
    produktów

    237
    recenzji

    351
    pochwał

    9,76

  3. 3

    26
    produktów

    25
    recenzji

    741
    pochwał

    7,61

Zobacz cały ranking