Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Ys Uzac, Pohadka EDP

Ys Uzac, Pohadka EDP

Średnia ocena użytkowników: 5 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 100 ml
Cena 720,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Tajemnicza ścieżka zmysłów. Nieoczekiwana improwizacja na temat świeżo skoszonej trawy i delikatnej, jasnej tabaki. Zapach, który rozwija się w dymnym półmroku, ale też podlega nieustającym metamorfozom. Wyczuwalne zmiany przywodzą na myśl migotanie słońca, szkic do akwareli lub zmywany przez morze napis na ciepłym piasku.
Charakterystyczna nuta jaśminu jest jak pomost, który łączy akordy świeżo gniecionych ziół i zmysłowe akcenty wanilii.
Zapach z roku 2011.

Nuty zapachowe: liście shisho, jaśmin, nieśmiertelnik, tonka wonna (trawa), szałwia, skóra, dawana, labdanum, wanilia

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 1

Średnia ocena użytkowników: 5 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Jabłkami jesień się zaczyna

Kiedy nadchodzi jesień i zaczynają dojrzewać jabłka, jarzębiny i kasztany, w naturalny sposób zaczynam myśleć o przemijaniu, dojrzewaniu, zbieraniu owoców. Ale również o rozstaniu. Melancholia nie ma konkretnych, sprecyzowanych ram- to nastrój, który mieści wszelakie skojarzenia. I wspomnienia świata, którego już nie ma- pełnego koszy papierówek, antonówek, koszteli, mcintoshów, czyli jabłek, których już dziś prawie nigdzie kupić nie można, i których aromatu pełna jest moja pamięć, kiedy sięga do dawnych jesieni.

I Pohadka jest właśnie taka- bajkowa, zielona, niedopowiedziana, niejednoznaczna. Pachnie jabłkami i pięknym, błękitnym prochowcem rozstania. Przesiąkniętym wonią jasnych, świeżych liści tytoniu.

Płaszcz jest elegancki i nonszalancki, czyściutki i delikatnie tylko podszyty zapachem fajki, tak miękkim, jak pieszczota. Z lekko jaśminową, ale jednak ciepłą, nie lodowato-białą emanacją. Dymny, ciepły, nienachalny jaśmin. To niebywałe- bo która z nas zna mężczynę, który pali, a jednocześnie pachnie słodkim od bieli, mokrym od rosy, niefekalnym jaśminem? Mało kwiatowym w dodatku?

Ja w każdym razie nie znam...takiego jaśminu (którego nota bene w perfumach nie znoszę).

Otwarcie Pohadki to przepięknie skontrastowane sprzeczności, o których marzy większość kobiet- jak mężczyzna niezwykle łagodny i bardzo męski zarazem. Pali fajkę i zrywa dla nas naręcza jaśminu. Takich mężczyzn nie ma- pachną tytoniem, trawą, jaśminem, i w dodatku otulają nas ciepłym płaszczem, na delikatnie zamszowym podbiciu,z najdelikatniejszego, irysowego wręcz zamszu, pachnącym słodko odrobinę suchym,kruszącym się, nieco aptecznym nieśmietelnikiem i nieco podeschniętym już sianem. Płaszcz jest jednocześnie porządnie przewietrzony- jak gdyby jego właściciel tarzał się całą noc po łące. Chciałybyśmy wierzyć, że sam...Bardzo byśmy chciały.

Tym bardziej, że serce zaczyna niepokojąco tętnić - wprost do ucha adresatki-zamszowo-artemizjowym, bardzo ciepłym, otulającym jak płaszcz, ale nienachalnym akordem. Z najłagodniejszą, stworzoną wprost do uwodzenia, miodową twarzą labdanum- lekkiego, słodkiego, ziołowego...

Dobrze ubrany facet niesie naręcza liatry kłosowej. To ten przepiękny, ziołowy akcent, który wzbogaca nutę serca. Mam tę liatrę w doniczce-nie potrafię do niczego, poza oszałamiającym zapachem bukietu łąkowych kwiatów, porównać jej aromatu. Facet w płaszczu nie był minimalistą-do olbrzymiego, łąkowego bukietu, dołożył niemało szałwi. Wszystko jest suche, jak z poprzedniej epoki. Baza nie przyniesie o wiele więcej. Może wanilię, strużyny której zeskrobał wspomniany mężczyzna w płaszczu ze świeżej, czarnej, mokrej jeszcze i mało słodkiej laski wanilii, zamkniętej w szklanej fiolce. Może odrobinę lukrecji, ale w ilości rozsądnej, która nie zniechęca. Wszystko dzieje się powoli. Nie do wiary, jakie to piękne. I tak jak w przypadku innych fascynacji- nie potafię oddzielić nut głowy od serca i bazy. We wszystkich fazach Pohadki obecny jest delikatny aromat bardzo dojrzałych jabłek, zerwanych gdzieś w przydrożnym sadzie i noszonych w kieszeniach tego lekko znoszonego, zamszowego płaszcza.

Nie dość, że odziany weń mężczyzna nie nadużywa tytoniu ( a przynajmniej nim nie śmierdzi), nie dość, że kosi bukiety na łące, nie dość, że nosi porządny płaszcz, a nie dżinsy z obniżonym krokiem, to jeszcze jada owoce. Zdrowo się odżywia:) Dobrze rokuje- nie walnie na zawał koło czterdziestki.

Jestem w Pohadce zakochana od wielu miesięcy i być może na zawsze.

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    68
    produktów

    19
    recenzji

    512
    pochwał

    10,00

  2. 2

    3
    produktów

    59
    recenzji

    403
    pochwał

    9,64

  3. 3

    6
    produktów

    21
    recenzji

    511
    pochwał

    9,57

Zobacz cały ranking