Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Gloria Vanderbilt, Vanderbilt EDT

Gloria Vanderbilt, Vanderbilt EDT

Średnia ocena użytkowników: 4 /5

REKLAMA
Kategoria
Pojemność 100 ml
Cena 32,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Gloria Vanderbilt `Vanderbilt` zalicza się do klasycznych zapachów i potrafi uczynić z każdej kobiety elegancką i zmysłową damę. Luksusowy flakonik z motywem złotego łabędzia ukrywa delikatnie orientalny jaśmin i cynamon w kombinacji ze słodką nutą wanilii i ananasa. Na zakończenie rozwinie się długotrwały i przyjemnie odświeżający kwiat pomarańczy i wetiwer. Odrzuć zahamowania i uzyskaj pewność siebie i zmysłowość...

Nuty zapachowe:
nuta głowy: zielona nuta, ananas, kwiat pomarańczy, lawenda, karambola, aldehydy, bergamotka
nuta serca: ylang - ylang, goździk ogrodowy, jaśmin, tuberoza, irys, róża
nuta bazy: wetiweria, wanilia, cynamon, drzewo sandałowe, piżmo, opoponaks

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 12

Średnia ocena użytkowników: 4 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
100% jesień/zima 0% wiosna/lato

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Koszmar!

Naczytałam się pozytywnych recenzji na temat tego zapachu i dodatkowo skusiłam się na zakup tej wersji bo posiadam różową, która pachnie wspaniale. Ta jest koszmarnym nieporozumieniem dla mojego nosa. Nie wiem nawet jak opisać ten zapach. Ja gdzieś go czułam,ale to były jakieś stare maści, preparat na mole czy stare bandaże. To mnie przeraża. Plusem jest cena ( nie dziwię się, że tak niska) i flakon. Zawartość w moim odczuciu jest zdrcydowanie na nie. Oddam za darmo, pozbędę się.

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Uwielbiam

Wode toaletową dostałam w prezencie od przyjaciółki. Od samego początku przypadły mi do gustu.

Perfumy znajdują się w eleganckim szklanym flakoniku z wygrawerowanym łabędziem o pojemności 30 ml, ze złotą zatyczką.
To zestaw kompozycji kwiatowej który jest czarujący i bardzo kobiecy.
Zapach utrzymuje się do kilku godzin na skórze.
Myśle, że nadają się dla każdej kobiety, młodej jak i nieco starszej.
Świetnie sprawdzają się na codzień ale myślę że idealnie pasują na randkę.

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Oldskulowy wehikuł w luksusowe lata 20

Dziś ten tani oldskulowy zapach budzi kontrowersje, a w minionej epoce był to ciekawy klasyczny akord z nutka melancholii ( Stworzył go znakomity nos Sophi Grojsman. Te bogate perfumy powstały w 1982 roku dla domu mody Glorii Vanderbilt twórczyni desinerskich jeansow )

Zapach pomimo upływu czasu trzeba przyznać jest bogaty, wyrazisty, miękki acz lekko dekadencki był już w czasach jego powstania. Jednakże jest to, i był to bardzo kobiecy, elegancki zapach. Finalnie jest to taki czysty klasyczny, pudrowy akord. Taki lekko kwiatowo, mydlano-woskowy.

Niektórzy znajdą w nim nawiązanie do Chanel no 5. Niestety ja tego nie widzę. Fakt w obu przypadkach mamy aldechydy i jest bogate naręcze kwiatów, które zostało maksymalnie zniekształcone przez aldehydy. Jest to jednak najwyżej wariacja na temat 5, czytaj ta sama szkoła perfumiarstwa. Czy to było zamierzone - być moze. Dlatego finalnie, niektórzy mogą postrzegać te grę kwiatów i aldehydów jako zapach typowo babciny.
Faktycznie aldehydy świdrują nam w nosie. I mieszają się tam z naręczem białych kwiatów, ale to tyle gdy idzie o porównanie do 5. Dla mnie Gloria, to Gloria. Pomylić jej z czymś innym nie mozna. Na pewno nie jest to Chanel No 5 - ta jest mniej pudrowo-woskowa.

Nosząc Glorię czuję sie klasycznie, świeżo, zwiewnie, kobieco, subtelnie, lekko.... Ten zapach nie jest jednak po prostu kwiatowy. Początek jest świeżo cytrusowy... Dalej wchodzą już kwiaty, gdzie min woskowa tuberoza osiada na puszystą chmurkę z irysa. Bynajmniej nie jest to dzika łąka, ani ogród w wersalu. Raczej jest to bogato zdobiony flakon. Taki pękaty z mega bukietem o wielu zapachach. Stojący gdzieś na toaletce.... A tam delikatne pudry i kryształowe lustro..

Lubie Glorię w zimowy, taki bardziej jesienny dzien, wtedy czuje ten chmurkowy subtelny, jakże pięknie komponujący sie zapach Glorii na sobie. Na zewnątrz mam chłodne, wilgotne i mega ciężkie powietrze. Takie ociekające od wody, a w tle ten zapach : taki lekki pudrowy, mydlano-świeży, puszysty, zwiewny, z korzennym drzewnym - lekko surowo żywicznym posmakiem.

Ten zapach ciepło mnie otula i unosi się niczym pudrowa chmurka ku wiośnie. Uwielbiam to, jak delikatnie drażni moje zmysły. Nie jest to jednak nachalny zapach, ale raczej taki Mój. Ten blisko skórny melancholijny akord pięknie stapia z moim zapachem. Jednak mimo wszystko nadal go wyczuwam. Co mnie intryguje ....

Tak ten zapach jest faktycznie jak biały łabędź, ale nie taki co rozpościera skrzydła do lotu. Tylko taki czysty, subtelny, dostojny....
I ten klasyczny łabędź przenosi mnie do czasów, w którym kobiety pieczołowicie upinały włosy na kryształowe szpilki i posyłały liściki skropione perfumami, gdzie był czas na zaloty i na romantyczne spacery, na piknik na trawie, czytanie poezji i wąchając pręcików kwiatów. Taki jest ten zapach. Naprawę piękny, kobiecy i zjawiskowy - jak tamte czasy. Niby ponadczasowy, a jednak niedzisiejszy ehhh jak zapach biblioteki w zamku czy salki katechetycznej. Tak ten zapach ma w sobie moc, tajemnicę i opowieść. Moc przenoszenia w czasie. Może dlatego nosząc go czuje sie trochę jak Coco :Kobieco, silnie, elegancko, Można rzec trochę staroświecko. Coż być moze, ale lubię ten wyważony kobiecy, elegancki styl. To czas gdy perfumy są rytuałem, gdzie zycie jest jeszcze większym rytuałem.

Moze dlatego nosząc na sobie ten zapach budzę w sobie kobiece piękno z minionych czasów. Co sprawia mi frajdę. Jednak zdecydowanie nie jest to zapach na dyskotekę , nie jest idealny lato, i nie na beztroskie wakacje. Te perfumy sa raczej dla silnej kobiety podróżującej ku sobie... W jesienny dżdżysty, mglisty dzień, jedwabny szal powiewa na wietrze, klasyczne okulary, dobrze skrojony kostium, dyskretne perły, Gloria i klasyczno nostaligicza Ja. ;-)

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Cenię ale nie noszę

Cenię kunszt zapachowy twórczyni tego zapachu, ale sama nie mogę go używać. Przytłacza mnie, dominuje, odurza. Za to chętnie obdarowuję nim moje ciocie i babcie wiedząc jak bardzo go kochają.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Nie...

Pewnie się nie znam i nie potrafię dostrzec tego kunsztu, piękna... Próbowałam. Naprawdę. Lubię cięższe zapachy...ale to jest boa dusiciel. Tak pachnie toaletka babci. Jeśli ktoś lubi takie zapachy,to ten przypadnie mu do gustu. Może jeszcze nie jestem na niego gotowa... Flakon jest uroczy :-)


Edit. Mam nauczkę :-) zostawiam mój poprzedni wpis na dowód tego, jak mylne są czasem pierwsze wrażenia :-) teraz Gloria dla mnie to przede wszystkim ciepło, puch, klasa... Kobiecość :-) coś pięknego! Naprawdę warto dać jej szansę... Może zaowocować szczerą przyjaźnią :-)

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Tak pachnie kobiecość.

Moje pierwsze spotkanie z tym zapachem miało miejsce wiele lat temu-używała ich moja ciocia, zawsze elegancka, spokojna i niezwykle ciepła kobieta.

W Glorii jest coś wspaniałego, nieuchwytnego i tajemniczego - otwarcie to kwiaty, staromodne kwiaty - mimo ich słusznego wieku nadal mają sporo uroku i cieszą oczy - na mojej skórze na pierwszy plan wychodzi ogromny bukiet tuberozy, porcyjka aldehydów (w sumie typowa dla perfum tamtych czasów), odrobina ananasa i puder. Z biegiem czasu aldehydy łagodnieją, ale puder i lekkie, kwiatowe mydełko podszyte owocową słodyczą przybierają na sile. Wąchając z nadgarstka Glorię czuję też kurz - tak, jest to zapach przykurzone, ale to jest naprawdę ładne! Baza jest cudowna, ciepła i otulająca - piżmo jest misiowe i pluszowe, cynamon dodaje lekkiego pazurka, cywetu nie odnotowałam, ale wanilia i wetiwer jak najbardziej są obecne.
Tak więc, w dużym skrócie: Gloria to zakurzony puder, rozsypany na toaletce z porządnego, wiekowego drewna, na której stoi miska z egzotycznymi przysmakami, zaś na toaletce stoi ogromny bukiet białych kwiatów, otrzymany od wielbiciela. Toaletka należy do olśniewającej damy, posągowo pięknej, zawsze uśmiechniętej i wzbudzającej generalnie pozytywne uczucia.
Zapach idealny dla dojrzałej kobiety, nie trzpiotki ledwo odrosłej od ziemi - na takiej będzie się prezentował co najmniej śmiesznie.Tutaj potrzebna jest siła, odwaga, doświadczenie, to ''coś''...wtedy Gloria Vanderbilt będzie zdobić niczym naszyjnik z najdroższych klejnotów.

Cena wspaniała (żeby nie rzecz, że wprost śmieszna - 40 zł/100 ml), dostępność również, a flakon to istne cacko - prosty, skromny, zaś łabędź dodaje uroku. Trwałość i projekcja zadowalające - zostawia delikatny ogonek, otula i trwa przez ładnych kilka godzin.

Warto je znać, to kawał dobrej roboty, zapach godny uwagi i noszenia, zwłaszcza w dobie zapachów jadalnych, dziwadeł lub wszechobecnej, cytrusowej świeżości 24/7.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Świetne :)

Co do perfum, każda kobieta ma inny gust, myślę jednak,że te należą do tych, które mają duże grono wielbicielek :) Są kobiece, z charakterem, ale niezbyt męczące.
Plusy:
+zapach
+trwałość
+cena
+fajne opakowanie
+kilka wersji rozmiarowych, jeżeli ktoś chce je jedynie wypróbować, może kupić mniejsze :) Ogólnie polecam i zachęcam, sama używam prawie codziennie oprócz tego balsamu do ciała i antyperspirantu w kulce z tej serii i uwielbiam :)

Używam tego produktu od: pól roku
Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Fajny zapach, warto.

Uroczy flakonik z perfumami dostałam od mamy, gdyż jej nie podszedły. Ja z chęcią przejęłam i to był dobry wybór. Gdy mama poczuła zapach na mnie stwierdziła, że jest ładny :]
Zacznę od opakowania: na flakoniku widnieje uroczy łabędź, sprawia to, że opakownanie jest pomysłowe, ładnie wygląda na półce i wyróżnia się. Ja miałam wersję 30 ml. Zatyczka jest w eleganckim złotym odcieniu, tak samo jak perfumy zresztą. Łatwo się otwiera, dozuje, zajmuje mało miejsca w kosmetyczce w torbie.
Zapach jest zmysłowy, elegancki, taki czysty. W miarę dobrze utrzymuje się na skórze i ubraniach. Jest wyczuwalny kilka godzin po aplikacji. Nie dusi, lecz osoby w pobliżu mogą wyczuć jego delikatną nutę.
Nie wiem jak z dostępnością, bo ja flakonik dostałam od mamy a ta dostała od kogoś tam. Jeżeli go kiedyś spotkam w wymiarze 30 ml to kupię ponownie. Na plus jest też cena, po trochę ponad 30 zł za 100 ml.

Plusy:
- piękny, zmysłowy, elegancki zapach
- fajny, poręczny flakonik
- zabarwienie perfum
- utrzymje się na nas
- wydajny
- nie dusi osób w pobliżu :]

Minusy: ja nie zauważyłam

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Klasyczny i kobiecy

Zapach zaskoczył mnie swoim ponadczasowym charakterem.
Jest dojrzały ,ma klasę i niepowtarzalny styl . Absolutnie nie retro. Śmiało mógłby stanąć na półce pośród bardziej współczesnych kreacji , takich jak chociażby Burberry Body. Klimat jest ten sam.

Spodziewałam się porażającego mocą kilera, wszak Vanderbilt premierę miały w 1982 r, a otrzymałam ciepłą ,aksamitną i bardzo kobiecą kompozycję. Nikt wcześniej o tym nie wspomniał , ale wyczuwamtu ogromne podobieństwo do Poeme Lancome, które nota bene powstały dekadę później zyskując ogromną popularność na rynku.
Charakterystyczny miodowo-waniliowy akord jest silnie obecny od początku do końca zapachu, z tą tylko różnicą,że w Poeme jest on przełamany cierpką goryczką. Tu natomiast słodycz podbita jest niezwykle przyjemną, korzenną świeżością. Podejrzewam,że tę oryginalną nutę tworzy goździk w towarzystwie tuberozy i wetiweru, ale ekspertem nie jestem, więc może się mylę.
Perfumy spokojnie układają się na skórze ,otulając puszystą, kremową mgiełką. Są dyskretne, nie krzyczą, aczkolwiek silnie zaznaczają swoją obecność.
Trwałość niestety (np.w porównaniu z Poeme ) jest niewielka - na mojej skórze po 2-3 godzinach zapach znika bez śladu. Przedreformulacyja wersja była z pewnością mocarzem...

Bardzo komfortowe - śmiało można je nosić na co dzień, o ile jest się miłośniczką tego typu zapachów. Nie męczą , nawet latem, aczkolwiek myślę,że najpiękniej rozkwitają wczesną jesienią.

Używam tego produktu od: 07.2013

Ilość zużytych opakowań: 30 ml

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Koszmar!

Przecieram oczy ze zdumienia czytając i słysząc czasami, że zapach ten przypomina Chanel 5. Moim zdaniem kompletnie nie!
Właśnie zachęcona tym podobieństwem kupiłam kiedyś w ciemno przez internet od razu dwa flakony, bo cena była naprawdę korzystna. Błąd!
Potem z utęsknieniem czekałam, aż jakoś te dwie butelki zużyję, bo wyrzucić mimo wszystko szkoda, a ofiarować to tylko wrogowi ;)
Po otwarciu zapach skojarzył mi się z czymś ewidentnie fryzjerskim, podobnym do PRL-owskiego "Loton-u, czyli... płynu do ukladania włosów.
Po dłuższej chwili zapach subtelnieje, ale nadal jest wg mnie jednym z gatunku śmierdziuchów.
Nie polecam. W dodatku kompletnie nietrwały, ale to może, w tym akurat przypadku, zaleta :)
Aż dziw, że kiedyś podobno uchodził za zapach eleganckich dam. No, ale być może z uwagi na inne czasy i inną dostępność pachnideł.

Używam tego produktu od: 1 rok (z przerwami, bo niechętnie)
Ilość zużytych opakowań: 2 (po 100 ml)

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

w stylu No5

Przypomina Chanelke, zdecydowanie. Ale jest bardzie łagodna(ale nie słabsza, no, chyba, że mniej trwała, to tak)? Bardziej dzika...?
Jest słodka, elegancka, pełna klasy i klasyki.
Dla kobiet szykownych, ułożonych, zdecydowanych, z mocnym poczuciem własnej wartości.
Pasują do złota, czerni, czerwieni, pudrowych róży, klasycznych krojów i kształtów, miękkości.



Używam tego produktu od: 2013
Ilość zużytych opakowań: testy

4 /5 HIT!

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

retro , niestety retro nietrwałe

W końcu go kupiłam...trochę w ciemno bo opinii o tym zapachu jest niewiele.
Co do zapachu - na początku jest ostry- do złudzenia przypomina mi wtedy Giorgio Beverly Hills (jego "recenzję"dodałam dawno temu),ale ta ostrość ulatuje bardzo szybko....potem przez chwilę czuję kadzidło ...a na końcu czuć piękne , ciepłe, ni to owocowe, ni pudrowe nuty.
Zapach jest inny niż zapachy obecnie promowane, co akurat dla mnie jest dużym plusem bo lubię "inność" w perfumach.
Ogólnie zapach jest bardzo ładny, przypomina mi czasy dzieciństwa- ktoś z otoczenia musiał nimi pachnieć bo zapach jest mi na pewno znajomy.
I wszystko byłoby cacy bo za cenę 45 zł z kosztami przesyłki mamy 100 ml ciekawego zapachu , ale niestety trwałość jest kiepska.
Odnoszę wrażenie ,że po godzinie czy dwóch nie ma po nim śladu...niestety bo zapch jest cudny .
Reasumując- polecam zwolenniczkom zapachów retro, ale nie jest to na pewno zapach "babciny" tak więc bez obaw :)
nie wiem czy kupię go ponownie bo nie lubię takich nietrwałych zapachów...

Używam tego produktu od: 2 dni
Ilość zużytych opakowań: 100 ml

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    0
    produktów

    12
    recenzji

    899
    pochwał

    10,00

  2. 2

    4
    produktów

    62
    recenzji

    701
    pochwał

    9,51

  3. 3

    53
    produktów

    29
    recenzji

    695
    pochwał

    8,65

Zobacz cały ranking