Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Shiseido, Zen Purple EDP (2010)

Shiseido, Zen Purple EDP (2010)

Średnia ocena użytkowników: 3,3 /5

Zobacz hity sprzedażowe

Kategoria
Marka
Pojemność 50 ml
Cena 250,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Shiseido proponuje limitowaną edycję zapachu Zen na wiosnę-lato 2010. Zapach stworzony przez Michela Almairac.
Uwodzącą esencję letniej nocy i woń egzotycznych kwiatów nałożonych na zmysłowe piżmo ożywia lekkość cytrusów. Pierwsze wyczuwalne nuty Zen są bardzo kobiece, skomponowane z kwiatów konwalii i frezji, wzmocnione orzeźwiającym Yuzu. Zdecydowana nuta serca podkreśla kontrast słodkich kwiatów i mocnych zapachów tuberozy i jaśminu. Woń najdłużej utrzymująca się na skórze to mieszanka zapachu drzewa cedrowego i bursztynu.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: yuzu, konwalia, frezja
nuta serca: tuberoza, jaśmin
nuta bazy: piżmo, cedr, ambra

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 4

Średnia ocena użytkowników: 3,3 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

zapach duchowych poszukiwań

Przyznaje, najpierw zaciekawiła mnie nazwa, bliska mojemu światopoglądowi. Zastanawiałam się jak zapach może oddawać ducha zen. Potem spodobał mi się kształt opakowania, prosty bez żadnych ozdobników, sześcian. I kolor, purpura z fioletem, które kojarzą mi się z duchowymi poszukiwaniami. Kiedy je powąchałam pierwszy raz w aptece SuperPharm, zniknęły w gąszczu innych, bardziej krzykliwych i intensywnych. Po pewnym czasie spotkałam się z nimi ponownie, psiknęłam raz na nadgarstek i mnie uwiodły. Najpierw delikatne i kwiatowe, potem robią się co raz cięższe, jakby korzenne. Dla mnie oddają nastrój towarzyszący zgłębianiu sztuki medytacji, najpierw jest lekkość i euforia, potem stopniowo ukazuje się jej głębia, w której jest i trwałość i prawdziwość ale też jakaś nie do końca możliwa do określenia podstawowość. Zdecydowanie zapach dla mnie, oddaje nastrój mojego ducha.

Używam tego produktu od: 31.12.2011
Ilość zużytych opakowań: używam pierwsze i będą następne

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

najpierw na tak a potem na nie

Kiedy pierwszy raz sie pojawil jako edycja limitowana przykul moj wzrok piekna granatowo-rozowa buteleczka.Potestowalam i zachwycilam sie od razu,nawet chcialam juz pedzic do kasy,ale na szczescie tego nie zrobilam,zwyciezyl zdrowy rozsadek na szczescie.Jakos teraz mi sie odmienilo,wczoraj testowalam go globalnie i jestem na nie.Ten limitowany ZEN to nic wiecej jak zlepek landrynek,cos mi tu nie gra,nie pasuje,odstaje.Do tego zapach w ogole sie nie rozwija,caly czas pachnie tak samo.Na samym koncu testow ten zapach zaczal mnie nawet draznic,z poczatku jest nawet intensywny ale za to jest bardzo ulotny,po godzinie juz nic nie czulam.Nic dla mnie,a z reszta niedawno odkrylam zapach,do ktorego ten Zen nawet jest podobny nazywa sie Jovan Black Musc i mozna juz kupic go za mniej niz 10 euro.

Używam tego produktu od:testy
Ilość zużytych opakowań:0

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

daleko mu do klasycznego zen'a

Zacznę od tego, że kocham klasycznego Zena, a jak pojawiła się ta nowość, to od razu zakupiłam na allegro 2 próbki...i się troszkę rozczarowałam.
Zapach zdecydowanie mniej elegancki, w zasadzie nie ma w nim nic nadzwyczajnego, szybko się ulatnia.
Pierwsza nuta, którą się wyczuwa jest ładna, świeża kwiatowo-owocowa, ale na bardzo krótko wyczuwalna, później nuty perfum są nijakie, nie zniewalają tak jak klasyczne :)

Używam tego produktu od: tygodnia
Ilość zużytych opakowań: 2 próbki

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

rozczarowanie

Od dawna przymierzam sie do zakupu ktoregos z limitowanych enow. Tymczasem mijaja kolejne lata, a Zen nadal nie zachwyca.

Przede wszystkim nie rozumiem zamyslu tworcow, ktorzy chcieli stworzyc buddyjski? medytacyjny?filozoficzny? zapach. Po prostu nie odnajduje w zenach mistycyzmu ani w ogole ducha Wschodu. Oczywiscie sa to perfumy ladne, ale jedyne co moge o nich powiedziec to to, ze sa po prostu kobiece - ladne, mile, grzeczne, bezpieczne. Tuberoza i jasmin wystepuja tu w wersji ugrzecznionej, yuzu jest zas rachityczne, nie nadaje tej kompozycji swiezosci. Te perfumy nie maja w sobie nic z Japonii - wprawdzie tam jeszcze nie dotarlam, niemniej jednak mam jakis obraz tego kraju w glowie.

Tak wiec - edycja 2010 to zwyczajny zapach, bez polotu. Ot, zeby czyms sie prysnac.

Za calkowity brak fantazji - 2 gwiazdki

Niezbyt trwaly

Używam tego produktu od:2 dni
Ilość zużytych opakowań:0

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    4
    produktów

    50
    recenzji

    476
    pochwał

    10,00

  2. 2

    4
    produktów

    45
    recenzji

    462
    pochwał

    9,54

  3. 3

    3
    produktów

    11
    recenzji

    489
    pochwał

    8,34

Zobacz cały ranking