Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Mazidła, Niezmydlalna frakcja oleju sojowego

Mazidła, Niezmydlalna frakcja oleju sojowego

Średnia ocena użytkowników: 3,9 /5

Zobacz hity sprzedażowe

Pojemność 10 ml
Cena 8,35 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Niezmydlalna frakcja oleju sojowego to substancja aktywna w postaci gęstej mazi, podobnej do twardych maseł (np. masła shea). Zawiera kompleks aktywnych substancji w postaci fitosteroli (50-60%), tokoferoli, karotenów, witamin D i K oraz węglowodorów.
Jest idealna do cery suchej, atopowej jak również tłustej i trądzikowej. Regeneruje poparzenia posłoneczne i podrażnienia po silnych kuracjach typu kwasy, retinoidy, odmładza i ujędrnia, działa antyoksydacyjnie, reguluje wydzielanie łoju. Wchłania się do matu nawet u osób z przetłuszczającą się skórą. Jest niekomedogenna.
Można używać ją bezpośrednio na twarz (zamiast kremu) jak również mieszać z innymi składnikami.
UWAGA! Prosimy o ocenianie własności wyłącznie jako samodzielnego kosmetyku, a nie składnika innych kosmetyków

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 10

Średnia ocena użytkowników: 3,9 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Zapach:
Więcej ocen Schowaj

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

mój codzienny krem

przeczytałam o niej tutaj, na wizażu i od tamtej pory uwielbiam.
Matowi moją suchą, ale świecącą się potwornie twarz na cały dzień zazwyczaj. właściwie, mam wrażenie że tłusta warstwa mojej skóry juz nie jest taka , jak była na początku - jakby się unormowała. Używam własciwie codziennie, na dzień, równiez pod fluid (potrzeba o 5-10 min żeby bez problemu rozsmarować podkład).
Zostawia lekki film na skórze, ale nie ma to nic wspólnego z tłustym świecącym nosem! Nawilża, nie zapycha, jest wydajna, łagodzi, MATUJE.
Pomaga tez na podrażnioną skórę np.po opalaniu , depilacji (trzeba rozgrzac w dłoniach i lekko wklepać, a nie wcierać :-) )

Problemem są jedynie zmiany w konsystencji produktu - kuowałam co 3-4 miesiące większe opakowanie.

Kupowałam jak miała grudki i to nie przeszkadzało bardzo. Najlepsza jest jasno żółta, prawie bez zapachu.

Niestety trafiłam też na ciemniejsze frakcje, intensywnie pachnące, raz na smrodka zielonkawo żółtego (w innym sklepie - tak trafiłam do mazideł i było dobrze do aktualnego zamówienia). Teraz znowu dostałam frakcję z czymś, co nazwałabym "łuskami" (płatkami?). Po aplikacji zostają na skórze drobinki, jakby złuszczona skóra, nie wchłaniają się, nie rozcierają, można je ściągnąć najwyżej, ale nie jest to łatwe. Odpowiedź ze sklepu? "decyzja producenta - Nie jest to wada produktu tylko jego specyfika i jako taka nie podlega reklamacji"
ale do stosowania na buzię też się nie nadaje..
znów więc szukam sklepu i mojej frakcji, bo produkt jest cudowny i nie zamierzam z niego rezygnować :-)




Używam tego produktu od: 2 lub 3 lat
Ilość zużytych opakowań: 5 lub więcej

2 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

totalnie nie dla mnie

Skusiłam się na zamówienie tej frakcji w ubiegłym roku. Oczekiwałam od tego produktu jakiegokolwiek pozytywnego wpływu na zahamowanie bądź zmniejszenie przetłuszczania się mojej tłustej skóry. Po ponad trzech miesiącach stosowania nie zauważyłam żadnych, ale to nawet minimalnych efektów. Cierpliwie starałam się znosić wszelkie niedogodności i do dziś nie wspominam mile tego produktu.
Zamknięty był w prostym białym słoiczku przywodzącym na myśl ręcznie wyrabiane produkty. Po otwarciu ukazywał nam się grudkowaty, zbity preparat, który trzeba było nieco rozgrzać palcami. Zapach, no cóż, nienachalny, ale dość nieprzyjemny, tłusty. Sam produkt również był tłusty. Po nałożeniu na twarz, a aplikował się gładko i przyjemnie, bez zastrzeżeń, skóra była nawilżona, ukojona. Ale kosmetyk pozostawiał warstwę, nieprzyjemny, tłusty film. Wszystko się do mnie przyklejało, jakiś paproszek czy włos.... to było denerwujące, ale znosiłam to, bo dla piękna trzeba cierpieć... Ze względu na to nie używałam tego produktu na dzień. Aż ciarki mnie przechodzą jakbym wyglądała. Jak tu nałożyć podkład? Spłynie po 10 minutach. Przypudrować? Takiej latarni, jaką fundował mi ten kosmetyk nie miałam nigdy. Ale mówiłam sobie "bądź cierpliwa, napewno zadziała". Więc wsmarowywałam frakcję na noc i czekałam na cud. Cudu nie było.
Niestety, poza nawilżeniem i ukojeniem produkt nie zdziałał nic więcej. Po ponad trzech miesiącach dałam sobie spokój.
Frakcja nie jest droga, a wydajność jest bardzo wysoka. Konsystencja nie przeszkadzała mi. Bardziej zapach i przede wszystkim ten okropny film na skórze.
Osobiście nie polecam tłustym cerom. Suche powinny być zadowolone.

Używam tego produktu od: ponad trzy miesiące (w pierwszej połowie ubiegłego roku)
Ilość zużytych opakowań: nie skończyłam całego (pierwszego)

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Ukojenie

Produkt rzeczywiście wchłania się do matu, który utrzymuje się bardzo długo. Niestety, według mnie nie nadaje się pod podkład mineralny - próbowałam na wiele sposobów i nic z tego. Choć pod tym względem trochę się zawiodłam, to zupełnie zmieniłam zdanie, kiedy zaczęłam stosować tę frakcję na noc - zniknęły suche skórki, koloryt znacznie się poprawił, a produkcja sebum została w jakimś stopniu ograniczona. Nie ma mowy o żadnym zapychaniu, a grudki, na których obecność narzeka wiele osób, są dla mnie po prostu niewyczuwalne. Zawsze sięgam po frakcję, kiedy moja cera jest przesuszona, podrażniona i potrzebuje porządnej regeneracji. Jak najbardziej polecam!

Używam tego produktu od: 3 miesięcy
Ilość zużytych opakowań: drugie w trakcie

4 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

kupie ponownie.

Czytałam tu m.in. o tym, ze nie da się na to nałożyć minerałów. Też się z tym borykałam... ale skoro nigdzie specialnie nie wychodizłam to zabrałam się za testowanie ich z EDM i Lily Lolo.
Cerę mam mieszaną z naciskiem na tłustą. Nawilżanie jej i jednoczesne uzyskanie matu to koszmar od lat. Czytałam o frakcji same cuda wiec zamówiłam z mazideł.
Nałożenie minerałów na frakcję - niepowodzenie.
nałozenie minerałów na frakcję któą wcześniej pryzpruszam "bambusowym" z biochemi - powodzenie. pracowałam w ogrodzie, był strasnzy upal a wszystko się trzymało nie robiąc ciasta na twarzy... sprawdzalam co chwilę :D !!
niestety godzina 18 i lekko się świecę. ale nie tak jak kiedyś.
gdyby moja cera była nieskazitelna (posiadam zmiany potrądzikowe.. plamki itd.. ;/) to sama feakcja dzień w dzień i jestem szczęsliwa.. ale gdy wstyd mi się pokazac z centkowana cerą to frakcja-na to bambusowy-minerały i też da się przeżyć.
nie wiem jak przetrwał np. w dusnzym autobusie w srodek lata - to tez ważne dla mnie. oby się trzymało.

Spróbujcie tak zmatowić lekko frakcję - moze wam tez się uda.

Używam tego produktu od: 2 tygodni
Ilość zużytych opakowań: 1 opakowanie najmniejsze w trakcie używania

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Kompletna klapa!!!

Skusiłam się na frakcję ponieważ przeczytałam o niej wiele dobrego,a moja twarz po zimie potrzebuje nawilżenia i odżywienia. Mam cerę mieszaną ze skłonnością do powstawania wyprysków i przebarwień pozapalnych. Frakcję chciałam stosować jako zastępstwo kremu odo twarzy, niestety nie udało się...

Minusy:
- nie nadaje się w ogóle jako baza pod makijaż ponieważ nie wchłania się w skórę tylko zostawia na niej lekko tłustawą warstwę... przez to makijaż trzyma się na tej warstwie, a nie na twarzy... wystarczy lekko dotknąć twarzy i wszystko odchodzi, kredką do oczu nie da się namalować kreski na powiece, bo nie trzyma się warstwy z frakcji sojowej... ogólnie MASAKRA! Nigdy nie miałam na twarzy niczego tak fatalnego jeśli chodzi o bazę pod makijaż
- zostaje na twarzy jako tłusta warstwa, jak nakładam na noc to rano muszę dokładnie zmywać płynem z sles, bo niczym innym nie schodzi... a w kontakcie z wodą tłuści się i rozmazuje po całej twarzy
- fatalnie się to aplikuje, ciężko rozgrzać w palcach odpowiednią ilość frakcji, poza tym posiada drobne cząsteczki, które nie do końca się rozpuszczają i zostają na twarzy
- ZAPYCHA!!! po kilku dniach stosowania wyskoczyły mi na całej twarzy malutkie krostki z białym czubkiem
- w ogóle się nie wchłania i nie matowi skóry
- cena nieadekwatna do jakości tego czegoś - sprawia za dużo problemów jak na kosmetyk za prawie 20zł

Plusy:
- odżywia
- wydajna

Nie wiem co z nią zrobić, póki będę miała cierpliwość postaram się smarować tym tylko na noc i obserwować efekty, ale muszę przyznać, że póki co uważam frakcję za kompletny bubel.Używam tego produktu od: dwóch tygodniIlość zużytych opakowań: jedna dziesiąta

Edycja: po około tygodniu stosowania codziennie na noc, zaczęła mnie zapychać - teraz mam "piękny" wysyp krostek ropnych, więc zdecydowanie zmieniam opinię i odradzam używania tego kosmetyku!

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Zaskakujący ten tłuszczyk...

Dla mnie to bardzo egzotyczny kosmetyk. Od dawna dbam o składy wcieeranych przeze mnie specyfików. Lubię sobie czasem dopomóc mleczkiem winogronowym, czy oliwą z oliwek, ale ten olej to zupełnie inna półka. Gęsty, tłusty, cały w grudach. Do tego śmierdzi jak zjełczały. Olej kokosowy to przy tym delikates.

Przyjemność aplikacji jest niska, że tak się zwięźle wyrażę. Pudełeczko ma bardzo niewygodne zamknięcie, trzeba w nim dłubać za opdowiednią porcją, później rozcierać w palcach, by roztopić grudy i wklepywać w skórę. Najlepiej mi się go używa na twarz spryskaną hydrolatem.

Jak już jest na twarzy, zaczyna czarować. Błyskawicznie się wchłania. Łagodzi podrażnienia, wycisza rumień, odżywia i matuje. Nie zapycha, nie ściąga, nie przesusza, nie przetłuszcza.

Bardzo dobrze działa jako krem pod makijaż.

Jeszcze lepiej, jako zakończenie cotygodniowego rytuału z intensywnym oczyszczaniem i maseczką nawilżającą. Świetnie uspokaja skórę i pomaga zamknąć cenne substancje pielęgnujące.

Kosmetyk tani, bezpieczny i godny polecenia, szczególnie osobom o młodej/ tłustej cerze.

Używam tego produktu od: kilka miesięcy
Ilość zużytych opakowań: drugie w trakcie

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

bardzo dobra

Zachęcona całym tym szałem na naturalne kosmetyki postanowiłam spróbować i ja :). Był to pierwszy produkt, który na prawdę mi się spodobał. Wcześniejsze eksperymenty z olejkami przeszły bez echa.

Frakcja w konsystencji tłusta, ale wcale mi to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie. Miałam wrażenie, że dzięki swojej zbitej konsystencji lepiej odżywia. Mój TŻ marudził, że mu za tłusto, a ja byłam bardzo zadowolona. Skóra po aplikacji wyglądała naprawdę duzo ładniej: pory zwężone, brak świecenia, ale przede wszystkim wrażenie zadbania. Denerwowały mnie jedynie grudki (mam cerę z ogromnymi naczynkami) i pudełeczko, które bardzo ciężko się otwierało (za to odjęłam pół gwiazdki). Z tych właśnie powodów zdradziłam frakcję z olejem jojoba, który okazał się moim hitem i tak już zostało.
Mogę jednak z czystym sumieniem polecić ten produkt. Gdyby zabrakło mi oleju, na pewno wróciłabym do frakcji.

Używam tego produktu od: jakiś miesiąc
Ilość zużytych opakowań: jedno

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

co za mat!!!

Przetestowałam i Mazidłową i Naturalisową frakcję sojową. Jeśli chodzi o działanie, to jest identyczne. Mat, pełny mat. Pieśni pochwalne tylko pozostają. Na zimę trochę za słaba jest, dlatego doprawiam dodatkami (oleje, ceramidy). Również uważam, że nie da rady jej wymieszać z HA. Na lato, gdy skóra szaleje czuję, że będzie wystarczać w sam raz.

Mimo swoich zalet nie sięgnę po frakcję mazidłową ze względu na grudki, które katują moją naczynkową cerę. Lubię szybkość z rana, więc ocieplanie i rozcieranie jej w dłoni to już za dużo :) Poza tym to bajka!! Mat, nawilżenie, uelastycznienie skóry. Fiu, fiu!

Używam tego produktu od: jesienią/zimą 2011/2012
Ilość zużytych opakowań: jedno

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Drogeryjne kremy do lamusa, czas na frakcję

Nie ma to jak zrządzenie losu. Omawiany kosmetyk mignął mi w KWC, pobiegłam za nim, złapałam, przydusiłam, poczytałam - i poszłam zakupić.
A teraz powiem, co o tym myślę!

Kochane - jak w podsumowaniu: koniec z kremami marek bardziej czy mniej znanych, koniec z testowaniem słoiczków, tubek i buteleczek.

Po co?
Frakcja zrobi Wam wszystko.
Świecisz się w strefie T? Nałóż frakcję, zmatuje na cały dzień i lekko zwęzi pory.
Masz suche policzki? Nałóż frakcję, nawilży i rozluźni.
Masz przebarwienia, niedoskonałości, zapchane pory? Nałóż frakcję, uspokoi.

Nie działa na febrę, koklusz i globusa prawdopodobnie tylko dlatego, że trudno by było aplikować ;)

Nie pozostawia tłustego filmu, jest świetna pod podkład - do sesji foto zwłaszcza (sprawdziłam!); używam od miesiąca rano i wieczorem, i czyni mi wyłącznie dobro, a zużyłam 1/5 z 30g.
Grudki może i są, ale ja nie nakładam bezpośrednio na twarz, tylko najpierw podgrzewam w zagłębieniu dłoni... rozcieram palcem po prostu, momentalnie zmienia stan skupienia ze stałego w półpłynny i aplikuje się jak oliwka, wystarczy dosłownie ziarnko groszku na całą twarz.

Nie rozumiem zupełnie, czemu tak fantastyczny produkt jest traktowany przez wizażanki marginalnie, powinno się o nim trąbić.

To trąbię.

Używam tego produktu od: miesiąca

Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego (30g)

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Tak dla frakcji !

Używałam frakcji z mazideł i z naturalisa. Tej z naturalisa dałabym 5/5, tej z mazideł 4/5. Zacznę od jej minusa, jedynego jaki ma : wspomniane we wcześniejszej recenzji grudki. Tak są wyczuwalne podczas aplikacji,drapią, trzeba cierpliwie wsmarować frakcje w buźkę, nie na łapu capu jak wybiegamy z domu galopem, druga ręką sznurując buty :) Jesli poświęci sie jej chwilkę, rozsmaruje, potem jeszcze rzuci okiem czy nic nie zostało i poprawi - powinna grzecznie matować cały dzień i nie \\\'ujawniać\\\' się tu i owdzie.

Plusy.
* nie ma mowy zapychaniu, po prostu nie i koniec. Tak długo jak używam wyłącznie frakcji - zero zaskórników.
* świetnie goi rożne zaczerwienienia - nie licząc oczywiście konieczności rozsmarowywania grudek, co cerze hiper-wrażliwej może zaszkodzić.
*mat. I to mat jaki Wam się marzy :) żadne pudry matujące, po co? Na prawdę mam nieznośna cerę, która sie świeci prawie po wszystkim - HA + symboliczna ilość olejku czasem potrafi radośnie na mnie błyszczeć :) Mat jest świetny, bardzo przypomina mi w efekcie to co uzyskuje za pomocą pudru perłowego - lekkie rozmycia + mat. I dla niecierpliwych - mat jest po ok 5 min, nie od razu :) pozwólcie frakcji sie wchłonąć. Zaznaczam ze to jest JEDYNY kosmetyk, który pozwala mi na uzyskanie 100% matu.
*optymalnie nawilża i odżywia
* świetnie spisuje sie pod pudrami : ja używam pudru perłowego + samoróbki na bazie miki i krzemionki - nic złego się nie dzieje. Nie robię tego codziennie, bo na ogół sama frakcja i muśniecie pudrem perłowym daję efekt estetycznego matu i lekkiego rozmycia rys. ewentualnie przy większych problemach z cerą sięgam po wersje pudru bardziej kryjącego.
*wydajna - ziarenko wielkości groszku wystarczy na cala buźkę.


używam frakcji ok 5 miesięcy, zaczęłam od mazidlowej (1 miesiąc) teraz wyłącznie z naturalisa zamawiam, w zimie przy srogich mrozach - nie da rady sama, to oczywiste, natomiast w granicach 0 i więcej - spokojnie. Nie wiem jak będzie spisywać sie latem, dopiero będę próbować :)
Wymieszać jej z HA się nie da według mnie :), z olejem owszem - dla mnie duet olej konopny + frakcja jest świetny :) Natomiast często stosowałam serum na bazie hydrolatu, HA oraz innych substancji nawilżającym (NMF, nawilżacz cukrowy, ceramidy), bardzo lekkie, szybko wchłaniające się i na to, po chwili, frakcję - jeśli zależało mi na dodatkowym nawilżeniu. Nie polecałabym frakcji na noc - uważam, że sprawdzi się świetnie w codziennym użyciu, jeśli będzie dodatkowo wspomagana :) Ja wolę na noc coś bogatszego i bardziej sprecyzowanego w działaniu (np. olejek LEMON z BU, serum z wit C+E, serum mocno nawilżające, czy czasem nawet coś mocno natłuszczającego i bardzo odżywczego) , i zachowując taką równowagę w pielęgnacji - nie narzekam. Frakcja jest świetna na dzień - i tego się trzymam :)


EDIT: według mnie frakcja sojowa z naturalisa ma mniej grudek , ale to też chyba zależy od partii - jedna paczka 10g była gładziutka, 30g niestety już mniej.
Używam tego produktu od: 5mscy ( w tym frakcja od innego sprzedawcy)
Ilość zużytych opakowań: 1 opakowanie 10ml

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    0
    produktów

    25
    recenzji

    950
    pochwał

    10,00

  2. 2

    1
    produktów

    85
    recenzji

    803
    pochwał

    9,43

  3. 3

    1
    produktów

    21
    recenzji

    577
    pochwał

    6,16

Zobacz cały ranking