Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Planeta Organica, Czarna marokańska maska przeciw wypadaniu włosów

Planeta Organica, Czarna marokańska maska przeciw wypadaniu włosów

Średnia ocena użytkowników: 4,1 /5

Pojemność 300 ml
Cena 32,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Czarna marokańska maska dla włosów stworzona na bazie oleju arganowego. Olej odżywia i pielęgnuje osłabione włosy. Olej neroli przywraca włosom elastyczność. Olej wawrzynu szlachetnego (laurowy) jest naturalną ochroną przed zanieczyszczonym środowiskiem i źródłem witamin dla skóry głowy i włosów. Wzmacnia korzenie i zapobiega wypadaniu włosów. Oliwa z oliwek odżywia włosy, natychmiast nawilża i dodaje włosom miękkości.

Składniki

Pokaż wszystkie Schowaj

Recenzje 63

Średnia ocena użytkowników: 4,1 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Zapach:
Więcej ocen Schowaj

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Fajna, lecz o specyficznym zapachu

Mam włosy wysokoporowate (skręt 2b/2c), które się chyba nigdy nie przetłuszczają.

Maska wygląda jak... błotko. Jest zielona, gęsta. Ma specyficzny, orientalny, jakby lekko ziołowy(?) zapach. Niezbyt mi odpowiadał, ale zdążyłam się przyzwyczaić.

Używanie jej było dla mnie przyjemnością, lubiłam ją mieć na włosach, a włosy lubiły tę maskę. Ma fajny czysto emolientowy skład. Dobrze się spisuje jako druga odżywka przy myciu włosów metodą OMO.

Nigdy nie sugerowałam się dopiskiem, że jest przeciw wypadaniu włosów. Ciężko to stwierdzić, bo jak komuś wypadają włosy przez niedobory witamin i składników mineralnych w diecie, to maska w tym nie pomoże.

Ogólnie polecam, włosy były po niej miękkie i nawilżone.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Wysokopory się polubią :P

Używam tej maski od jakiegoś czasu i nie zauważyłam niewypadania włosów, ale generalnie od początku tego nie oczekiwałam. Moim zdaniem jest przyjemna, a opakowanie dużo lepsze niż takie do wyciskania odżywek i masek. Nie barwi włosów, zapach ma specyficzny, ale mi odpowiada. Jeśli ktoś szuka emolientów, to można się jej przyjżeć, nie zawiera gliceryny, co jest zbawienne dla moich włosów. Jednak cena za wysoka jak dla mnie.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Bardzo specyficzna

Jak już wiemy, blogerki i ich zachwyty są w stanie spowodować zakup każdego tałatajstwa. Nie bez kozery zaczynam tak swoją recenzję bo wielokrotnie dałam się naiwna ja, nabić w butelkę po wielkich orgazmowych zachwytach blogosfery gdzie blogerki, youtuberki jak w szalonym wyścigu wspominają jakich to doznań i objawień zaznały a ich wielkie recenzje mnożą sięniczym króliki. Cóż, ja dałam się zwieźć po raz kolejny... Co tu dużo kryć maska ta nie należy do łatwych, tanich, arcyskutecznych i przyjemnych.
Z maską co to zapewnia przyjemne i upojne chwile po których wyglądasz jak z salonu pięlęgnacji" czar fryzury" ma niewiele wspólnego.

W zasadzie zużywałam ją na siłę.

Jest dość droga bo kosztuje ponad 30zł.
Owszem dość wydajna, bo do nałożenia potrzeba naprawdę kuli wielkości kiwi. Ma bardzo gęstą, jakby zbitą, konsystencję, przypominającą coś tepego jak ciastolina i wymagająca jednak popracowania do nałożenia na włosy.

Niestety zapach tego daleki jest od nazwania go cudownym... kolejny pawiogenny potwór.

No niestety, należę do osób o czułym węchu i taki aspekt jest dla mnie istotny.
Powonienie w trakcie pracowania ręcznego do nakładania produktu, później trzymania na włosach nie jest przyjemnym zapachowym doznaniem ;) Liczyłam że mi się węch przyzwyczai, jednak nie bardzo...
Tym samym ostrzegam co wrażliwsze nosy że jest to hardcore trudny w obsłudze.


Produkt miałby niezły skład gdyby nie naszpikowanie go siliksonami. Troche mnie zdumiewa jak coś z silikonami ma poprawić przyrost włosa... no ale jednak z tym nie było tak źle. ..w trakcie zauzwżyłam mniej włosów w wannie i pojawiające się baby hair. Być może też wpływ na to ma fakt suplementacji preparatami z selenem i krzemionką więc nie jestem pewna czy to zasługa samej maski czy combo.
Z następnych wrażen - jej użycie sprawia że włosy są ujarzmione i się nie puszą, wyglądają na zdrowe i dociążone.
Nie mam rozgardiaszu na głowie a wyglądają nadspodziewanie zdrowo! bardzo spory czas jak dla mnie (aż3 dni- to dużo) mam uczucie świeżosci i witalności, czyli bez obciążeń pozostawia fryzurę świeżą i witalną. Jest to dla mnie zaskakująco dobry efekt po przebojach z zapachem i konstystencją. Więc reasumując jest to produkt godny zakupu, a na pewno w ramach eksperymentu sprawdzenia na sobie jego efektu.

Cena jest stosunkowo wysoka, ale jeśli weźmiemy pod uwagę wydajność i pojemność produktu to już nie jest tak źle.

Polecam choć wypróbować ten produkt, naprawdę warto go znać :)

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Specyficzna maska do włosów,która na pewno mnie nie zachwyciła.

Do recenzji tej maski zbierałam się bardzo długo,nie potrafiłam jednoznacznie stwierdzić czy jestem z niej zadowolona czy nie. Generalnie używałam jej w okresie gdy moje włosy miały bardzo ciężko czas,wypadały w ogromnych ilościach, a do tego były zniszczone po wielu zabiegach rozjaśniających. Przyznam na początku,że jest to bardzo dziwny produkt,gdyż na moich włosach przynosił raz rewelacyjne efekty a czasami wręcz tragiczne,że miałam ochotę ja wyrzucić. Dlaczego,tego nie wiem do dzisiaj... Marokańska maska była pewnego czasu hitem wśród blogowych włosomaniaczek w związku z czym i ja musiałam ją mieć. Jej dostępność jest ograniczona,dostaniecie ja głównie online lub w drogeriach typu Pigment,Lila Róż. Ja kupiłam internetowo w cenie około 35 zł,więc dość sporo. Od razu napiszę,że ogólnie patrząc był to opłacalny wydatek,gdyż wystarczyła mi na naprawdę wiele miesięcy użytkowania. Mam cienkie i dość rzadkie włosy, a maska jest na tyle treściwa,że używałam porcji o wielkości orzecha :)

Jej opakowanie to płaski,owalny słoiczek wykonany z plastiku. Szata graficzna jest przyjemna,zielona taka typowa dla produktów o naturalnym składzie. Ładnie się prezentuje,ale po długim kontakcie z wodą etykieta się zdziera ,a słoik przestaje już tak dobrze wyglądać. Nie wiem dlaczego producent nazwał ten produkt jako czarna maska,gdyż jej kolor to ciemna zieleń i z czernią nie ma nic wspólnego :) Konsystencja przypomina gęste błoto, jest ona ciężka ,zdecydowanie nie nazwałbym jej kremową czy lekką. Musimy poświęcić sporo czasu by dokładnie rozprowadzić ją na włosach. Niestety nie sunie gładko po włosach ,zachowuje się raczej jak ciastolina, którą należy zmiękczyć :) Co do zapachu mam również zastrzeżenia,gdyż uwaga...ona pachnie jak taka stara woda kolońska dla mężczyzn. I nie jest to żart :D Za grosz nie czuć kobiecej kwiatowej,roślinnej czy ziołowej woni. To typowo męski zapach z czasów kosmetyków mojego dziadka. Powoli już chyba wiecie dlaczego uważam ją za specyficzny produkt :) Na włosach ta woń nieco się ulatnia i jest przyjemniejsza w odbiorze. Ogólnie w konsystencji i zapachu to totalnie nie moje gusta. Mimo to w pełni dałam jej szansę i wykorzystałam na wszystkie sposoby. Użyłam jej przed myciem, jako odżywkę,jako maskę po myciu pod czepek, łączyłam z olejami i w metodzie OMO. Po przemyśleniu stwierdzam,że najlepsze efekty dawała zastosowania jako maska po umyciu, zostawiona na włosach jedynie na kilka minut.

Zanudziła bym Was pisząc o każdym efekcie jaki zauważyłam stosując maskę. Postaram się ,więc streścić najważniejsze punkty. Zaczynając od pozytywów to w długim okresie stosowania wpłynęła ona znacząco na poprawę kondycji moich włosów. Zniszczone,przesuszone pasma stały się miękkie i nawilżone. Włosy odzyskały pożądany blask i elastyczność. To co dla mnie jest bardzo ważne, to pogrubienie włosów na długości. Oczywiście efekt ten był raczej chwilowy,odczuwalny tuż po jej zastosowaniu. Moje cienkie włosy stawały się dzięki niej puszyste i lśniące. W dłuższej perspektywie mogę śmiało powiedzieć,że znacząco zregenerowała moje suche i rozjaśnione pasma. Żeby jednak nie było tak kolorowo, to muszę wspomnieć,że bywały dni kiedy miałam ochotę ja wyrzucić:) Włosy stawały się twarde,spuszone i brzydkie . Za nic nie mogłam ich odpowiednio ułożyć. Brakowało mi w niej takiego wygładzenia włosów,które sprawiłoby, że wyglądałyby niczym tafla. Zaobserwowałam również, że nałożona w nadmiarze potrafi mocno obciążyć cienkie włosy. Naprawdę nie wiem jak jeden produkt może raz przynosić świetnie efekty , a drugim razem wręcz tragiczne. Z tego względu tak ciężko było mi ją ocenić. Mimo wszystko nie jest to maska, do której będę chciała wrócić. Chciałam żeby się już skończyła,bo jej stosowanie to była jedna wielka niewiadoma i raczej ograniczona przyjemność zapachowa :) Mimo wszystko myślę,że warto wypróbować jej na swoich włosach. Dodam jeszcze na koniec,że w żadnym stopniu nie przyczyniła się do zastopowania wypadania włosów.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Rozczarowanie

Kupiłam tą maskę ponieważ wiele blogerek polecało ją na suche łamliwe włosy wysokoporowate-czyli takie jak moje.
Miał być szał ponieważ jest bardzo treściwa i gęsta, a szału nie było :(
Na pewno lepsza od Kallosów, ale też nie ma wow.
Mimo dobrych chęci- nie kupię ponownie.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Raczej nie

Nie wiem kto w ogóle wpadł na pomysł, że maska z silikonami będzie "odżywiać cebulki włosów". Niby jak?
Po pierwsze, żeby dotrzeć do tych cebulek, musiałaby być zaaplikowana, na skórę głowy (powodzenia ...). Po drugie, nawet wtedy jej skład raczej niczego dobrego by tym cebulkom nie przyniósł.
To taka emolientowa maska, dodatkiem silikonów, wypełniaczy i substancji myjących.
Całość nie zachwyca, slabo dociąża, odżywia czy wygładza.
Skończę opakowanie, ale na razie jestem raczej na nie.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Świetna dla puszących się włosów

Maska ta robi robotę, zawsze jak ją użyłam miałam good hair day. Pięknie ujarzmia moje wysokoporowate lekko kręcące się włosy, bez nadmiernego obciążania. Włosy są miękkie, puszyste ale nie spuszone, cudnie się układają. Bardzo ułatwia rozczesywanie po myciu. Jedyny minus to zapach i to, że długo się spłukuje z włosów.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Ujarzmia włosy

Marokańska maska z Planeta Organica mieści się w płaskim pojemniku, z którego łatwo możemy wydobywać produkt.Za 300 ml zapłacimy 22,9zł .Maska zaskakuje swoim kolorem i konsystencją - jest bardzo gęsta, treściwa i .... zielona! Pachnie bardzo orientalnie i przyznam, że lubię ten zapach. Zielony kolor jest widoczny również przy spłukiwaniu, ale na szczęście nie farbuje włosów, więc nie ma się czego obawiać. Warto jednak uważać na ubrania, aby ich zwyczajnie nie pobrudzić.
Używałam ją na włosach (od ucha w dół), więc mogę powiedzieć jak się sprawdziła pod tym względem. Maska jest "ciężka", gęsta, treściwa, więc trzeba uważać z ilością, jaką nakładamy na włosy, gdyż może je obciążyć.
Wypróbowałam ją na różne sposoby. Zarówno tradycyjnie - czyli najpierw myłam włosy szamponem, a potem nakładałam maskę na kilkanaście minut, jak i przed myciem .W każdym przypadku maska sprawia, że włosy są gładkie i miękkie w dotyku, jednak nie zauważyłam dodatkowych efektów, moje włosy po jej zastosowaniu nie są śliskie ani błyszczące, a na taki efekt najbardziej liczyłam. Jest bardzo wydajna. Maska ujarzmia włosy, dociąża je.Ja bardzo ją lubię, gdy np. mam spuszone czy przeproteinowane włosy - wtedy radzi sobie z nimi znakomicie.Jednak brakuje mi tu tego efektu lśniących i błyszczących włosów.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: jedno opakowanie

Cudo niwelujące puch

Maska na bazie oleju arganowego zawiera wiele witamin w tym E i F. Bardzo intensywnie odżywia włosy i wzmacnia je. W składzie znajdziemy jeszcze olej neroli, z wawrzynu szlachetnego, i oliwę z oliwek co wpływa na to, że dla włosów wysokoporowatych jest idealna!
Jest chyba moim odkryciem roku.
Włosy po niej dużo mniej wypadają mi, pięknie się błyszczą (co chyba przy wysokoporach jest bardzo ciężko wydobyć) , widać, że są wzmocnione.
Moje włosy też stają się takie miękkie ale ta miękkość nie sprawia, że się puszą i mają dużą objętość wręcz przeciwnie są zdrowe ale dociążone.
Jeśli któraś z was szuka maski która właśnie będzie obciążała włosy i niwelowała puszenie to jest to must have.
Zapach jest dosyć specyficzny ale nie utrzymuje się długo.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: jedno opakowanie

walka z wypadaniem

Maska zapakowana jest w duży, plastikowy słoik, dzięki czemu jej aplikacja jest banalnie prosta i wygodna. Ma ciemnozielony jakby zgniła zieleń, niezbyt zachęcający ;-) Nie farbuje ! Pachnie dość intensywnie - ziołowo. Konsystencja maski jest dość gęsta, bardzo przyjemna w użytkowaniu. Wydajność określiłabym na dobrą, nie trzeba wiele produktu by pokryć całe włosy. Po zmyciu maski włosy łatwo się rozczesują. Są mięciutkie, sprężyste, odżywione a do tego mają ładny połysk i nawilżone. Nie puszą się, ale są fajnie uniesione.

4 /5 HIT!

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Bardzo dobra dla włosów wysokoporowatych.

Ta maska zajęła u mnie 2. miejsce ze wszystkich masek tej firmy. Mam włosy wysokoporowate, suche, kręcone i nie znalazłam jeszcze maski, która nawilżyłaby mi włosy choćby na jeden dzień, oprócz dwóch masek z Planeta Organica, właśnie z tej serii (zielona i złota ajurwedyjska). U mnie ta maska działa bardzo dobrze, pod warunkiem, że trzymam ją na włosach minimum 30 minut pod czepkiem. Zapach jest ładny i utrzymuje się nawet kilka dni. Polecam :>

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Dobra maska

Skonczylam ostatnio opakowanie tej maski i postanowilam dac jej ocene.

Produkt zamkniety jest w sloiku wykonanym z dobrego jakosciowo, trwalego plastiku, ogolnie wrazenie estetyczne jest pozytywne a i nie ma obaw ze podczas podrozy badz upadku opakowanie ulegnie uszkodzeniu.

Maska ma bardzo charakterystyczny, mocno ziolowy i wytrawny zapach, nie kazdemu przypadnie on do gustu, ja uwazalam go za przyjemny. Kolor maski jest ciemnozielony. Blondynki, spokojnie - nie wplywa on na kolor wlosow:) Konsystencja maski jest bardzo gesta, nie ma szans ze produkt wyplynie z opakowania, musimy go wydobyc rekami.

Dzialanie maski oceniam jako dobre. Po zmyciu wlosy sa naprawde gladkie, ale i elastyczne. Nie sa naelektryzowane ani obciazone, czego nienawidze. Efekt poprawy stanu wlosow jest nie tylko optyczny, maska naprawde regeneruje co jest niestety rzadkoscia wsrod drogeryjnych produktow. Wydajnosc jest dobra, zwlaszcza za taka cene. Przez to, ze maska jest gesta, dobrze rozprowadza sie na wlosach i staje sie wydajna.

Podsumowujac, jest to dobry i wart wyprobowania produkt . Odejmuje gwiadzke za bajki o przyspieszaniu wzrostu wlosow- w to prosze nie wierzcie :)

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    14
    produktów

    9
    recenzji

    584
    pochwał

    10,00

  2. 2

    2
    produktów

    8
    recenzji

    480
    pochwał

    8,17

  3. 3

    28
    produktów

    36
    recenzji

    382
    pochwał

    8,16

Zobacz cały ranking