Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Salvador Dali, Dali Wild EDT

Salvador Dali, Dali Wild EDT

Średnia ocena użytkowników: 2,5 /5

Kategoria
Pojemność 50 ml
Cena 209,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Nieodparty, subtelnie dziki i intensywnie seksowny zapach. Olśniewający flakon w lamparci wzór i z pięcioma wyrzeźbionymi parami ust jest hołdem dla Salvadora Dali, jako że koci świat miał wielki wpływ na jego życie i dzieła sztuki. Promienny i ultra-kobiecy zapach, nabrzmiały zmysłowymi akordami, jest skomponowany z mieszanki hipnotyzujących białych kwiatów i rzadkich egzotycznych drzew.

Kategoria zapachowa: kwiatowo-drzewny.

Nuty zapachowe:
nuty głowy: yuzu, gardenia, tuberoza, zielone tony
nuty serca: piżmo, magnolia, jaśmin
nuty serca: tony drzewne, mahoń

Cechy produktu

Pojemność
50 - 100ml
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 4

Średnia ocena użytkowników: 2,5 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Dziwny zapach...

Zapach jaśminowy ale podany w taki sposób, że mój żołądek nie wytrzymuje. Czuję ostrość pieprzu a nawet papryki, to wybija się bardzo mocno i męczy mnie niemiłosiernie. Opakowanie, flakon super ale sama kompozycja jest nie dla mnie...

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Dali Wild

Salvador Dali był postacią kontrowersyjną a jego zapach jest hm...dwubiegunowy.
Gdy otrzymałam butelkę pierwsze wrażenie ach cóż to .....dziwak, panterka, brzydka butelka.
Pierwsze psik, psik i otwarcie to syrop bananowy, ale taki dziwny jakby syntetyczny banan z drzewnym podbiciem. Nie to nie moja bajka.
Minęło kilkanaście minut i zapach rozwija się w innym kierunku, zmienia się ten syrop bananowy w likier owocowo-kwiatowy, przebijają się nuty drzewne, mahoń i tuberoza. Ta faza jest taka balsamiczna, duszna tuberoza i ciepły kwiatowy bukiet z chropowatością mahoniu.
Zapach intryguje i zmienia się. Jest słodko, drażniąco, cierpko, gorzko, w tle głębia - nuty drzewne.
Trwałość przeciętna, nie obnoszą się ze swoją projekcją, dyskretnie towarzyszą.
Warto dać mu szansę.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Kwiatowa tandeta

Perfumy naprawdę są dzikie ale w złym tego słowa znaczeniu. Czujemy tutaj jakąś nieokreśloną mieszankę wszystkiego która jest po prostu brzydka.
Przede wszystkim czuć kwiaty. Pachną jak najtańsze perfumy z bazaru, tandetnie i bez klasy. Zapach nie jest mocny i szybko się ulatnia - na szczęście!

Używam tego produktu od: paru dni
Ilość zużytych opakowań: 1 duża próbka z atomizerem

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Domowy kot zamiast leoparda

Zaintrygowana buteleczką z motywem „panterki”, postanowiłam sprawdzić jakąż to wersję dzikości przygotowała marka perfum sławnego surrealisty.

Salwador uwielbiał dzikie koty i nie jest to tajemnicą. Wystarczy przyjrzeć się jego pracom, by dostrzec z jaką pasją malował te piękne stworzenia (np. „Gala i tygrysy”, "Pięćdziesiąt... tygrysa królewskiego" ).
Posiadał również wąsatego czworonoga na własność… pięknego ocelota imieniem Babou.
Był to prawdziwy powiernik Dalego. Towarzyszył artyście prawie zawsze, począwszy od zagranicznych wojaży , kończąc na drogiej restauracji na Manhattanie.

Czy taki kot był jednak dziki? W obroży wysadzanej kamieniami, leżący na jedwabnym posłanku pod kominkiem, obłapywany i głaskany przez okraszone złotem i diamentami łapy paryskich snobów?

Niekoniecznie.

Mimo kociego życia opływającego w luksusie, ocelot nie był wcale szczęśliwy. Wyrwany z naturalnego środowiska, najwyraźniej nie chciał wcale chadzać na smyczy, tylko zwinnie polować w gęstych lasach równikowych. Kolega Dalego, Carlos Lozano zapisał w swych pamiętnikach, że Babou uśmiechnął się tylko raz… w dniu, w którym uciekł.

Wild nie porównałabym wcale do bezgłośnie skradającego się lamparta gotowego rzucić się do gardła, czy nawet sprytnie przyczajonego w krzakach rysia. Ten zapach jest właśnie jak udomowiony ocelot. Leżący na różowej podusi z mleczkiem w pozłacanej czarze. Skazany na noszenie pod pachą, przywdziewanie głupawych wstążeczek i bogato zdobionych obróżek.
Gdzie wolność, dzikość i nieujarzmione pazury?
W tych zmiażdżonych na papkę bananach, podrasowanej tuberozie i przejrzałym yuzu? Gdzie te zielone tony i drzewne akcenty z dziewiczej puszczy?
Projekcja Wild być może zapowiada jakiś powiew dzikości, ale jest to bardzo złudne. Na otwarciu pobrzmiewają świeże tytoniowe liście i mokry mahoń, lecz jest to tak pospieszne, że nawet nie wiadomo kiedy dogasa. Późniejsza projekcja, to już tylko magnoliowo-tuberozowa równina i bananowy Vibowit (trwałość oczywiście godna pożałowania).

Dzikość udomowiona, nanizana na smycz, stłamszona – tylko ona kryje się w głębi tego zapachu.
Za taki „Wild” szczerze podziękuję. Wolę busz, splatane liany i bezszelestnych WOLNYCH zabójców, którzy czają się w dziewiczych zakamarkach dżungli.

Używam tego produktu od: kilka mc-y
Ilość zużytych opakowań: 2 próbki

Najaktywniejsze recenzentki
  1. 1

    9
    produktów

    27
    recenzji

    732
    pochwał

    10,00

  2. 2

    33
    produktów

    124
    recenzji

    291
    pochwał

    8,31

  3. 3

    19
    produktów

    21
    recenzji

    569
    pochwał

    7,85

Zobacz cały ranking